GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Czym do ślubu...?

01.08.2003
11:39
[1]

Piterus_123 [ Konsul ]

Czym do ślubu...?

Czym do ślubu? Czym chcieli byście lub jechaliście do ślubu? (tylko powarznie prosze)

01.08.2003
11:42
smile
[2]

[email protected] [ Wirnik ]

Maluchem :-)

A tak na poważnie nigdy nad tym na serio nie myślalęm z powodu mojego młodego wieku :-) Ale myśle że jakieś ładne autko (np Mercedes) lub coś bardziej rzucającego się w oczy (autko typu "Jamnik") byłyby OK :-)

01.08.2003
11:44
[3]

hetman [ Generał ]

ehhh ....

01.08.2003
11:45
[4]

Soulcatcher [ Prefekt ]

Piterus_123 --> jak chcesz poważnie, to poważnie ci powiem że w dniu ślubu będziesz miał zdecydowanie większe problemy niż to jakim samochodem jedziesz.

Ja sprawę obskoczyłem taksówkami, zadzwoniłem 30 minut wześniej i powiedziałem proszę 4 ładne samochody na taki i taki adress, to wychodzi najtaniej. A pzecież do kościoła nie wjedziesz tym samochodem.
Jak jesteś z mniejszego miasteczka to popros kogś znajomego kto ma fajny duży samochód

01.08.2003
11:49
smile
[5]

Levi [ Centurion ]

Białym Lincolnem :Dfajna bryka :D pozdro

01.08.2003
11:50
smile
[6]

wysiu [ ]

Podobno panny młode najbardziej lubią jechac do ślubu wypasionym Rolls Roysem. Należącym do przyszłego męża:)

01.08.2003
11:53
smile
[7]

Juzio [ Generał ]

Czolem

Jako ze jestem aktualnie na topie i w temacie gdyz zmieniam stan cywilny, co prawda dopiero w przyszlym roku ale nic sie nie zalatwia na ostatnia godzine.
A wiec wyglada to nastepujaco,
Po 1. gdzie jest slub, na wsi czy w miescie.
Po 2. czy rodzina ma jakis samochod nadajacy sie do tego ( czyli teoretycznie kazdy 4 dzwiowy )
Po 3. czy ma kase na wynajem samochodu/limuzyny i itp
Po 4. o jakiej porze roku bedzie slub

Tak wiec biorac to wszystko pod uwage mozna jechac do slubu gustowna bryczka , samochodem ojca lub znajomego, lub wynajeta limuzyna. Nalezy tez pamietac ze w samochodzi powinni sie zmiescic oprocz pary mlodej takze swiadkowie wiec lepiej zeby nie byl za maly ( typu np punto i itp.)
No a jesli na dodtaek to jest lato i troche przypieka to dobrze jest miec autko z klima zeby nie wygladac lekko nieswiezo idac do kosciola :)
Dla zainteresowanych ceny wynajmu fur od 150/h, wzwyz, zalezy od modelu, rocznika ( moga byc zabytkowe ) i skapstwa wlasciciela.
Uff to chyba juz wszystko :)

01.08.2003
11:58
smile
[8]

Juzio [ Generał ]

a zapomnialem ze prawdopodobnie zdecydujemy sie na Mercedesa 500 albo 600 S ,nie znam sie widzialem tylko na zdjeciu, nie dlatego ze to mes, czy dla szpanu, ale dlatego ze blisko mieszka wlasciciel i jest w miare tani - 150/h, przestronny i ma klima, co biorac pod uwage date slubu w czerwcu jest dosc wazne. No i nie mam swojego z klima wiec dlatego.

01.08.2003
12:01
smile
[9]

legrooch [ Legend ]

Polecam Mustanga cabrio z 60 lat lub Rolls Roysa. Samochód musi mieć duszę, a nie szpan limuzyny 300metrowej.
Drugą możliwością, ciut może zakręconą jest Honda Goldwing 1500 :)))

01.08.2003
12:01
[10]

bzpcs [ Pretorianin ]

jak się jedzie na ślub to trzeba pijakom w drodze powrotnej dawać wódki/rozjeżdzać :P

01.08.2003
12:15
[11]

hetman [ Generał ]

Merc dobry wybor.... 600 duzy i wygodny a przeciez o to chodzi :)

01.08.2003
12:18
smile
[12]

[email protected] [ Wirnik ]

Poza tym Mercedesy są dość bezawaryjne, a byłoby głupio gdyby w drodze do kościoła autko dało dupy :-)

01.08.2003
12:18
[13]

trustno1 [ Born Again ]

jezu, ale wies....
p

01.08.2003
12:22
smile
[14]

Juzio [ Generał ]

trustno1--> czy twoja skromna wypowiedz nic nie wnoszaca do watku tyczy sie mojej wypowiedzi?, bo jesli tak to przynajmniej przedstaw swoje argumenty tak jak ja przedstawilem moje.

01.08.2003
12:22
[15]

Sparky [ Pretorianin ]

Marzeniem moim i mojej partnerki jest pojechac do slubu starym samochodem z lat trzydziestych ubieglego wieku. Najlepiej w dodatku kabrioletem. To jest dopiero moc, a nie te jakies tam lincolny albo rollse :)

Zastanawiam sie ile kosztowaloby wypozyczenie takiego samochodu (w moim miescie jest kolekcjoner posiadajacy tego typu wozki i trzymajacy je obecnie w muzeum).

01.08.2003
12:33
[16]

Ingham [ Konsul ]

Ja chciałbym, jeżeli kiedyś to nastąpi, pojechać bryczką.

01.08.2003
12:36
[17]

Juzio [ Generał ]

Sparky--> niedaleko mnie w Otrebusach kolo Pruszkowa jest muzeum motoryzacji ( moze mowimy o tym samym ). Koles stamtad mial samochod do slubu, z tym ze to dosc droga impreza, cos kolo 1600-1800 za 4 godziny.

01.08.2003
12:43
[18]

trustno1 [ Born Again ]

joziu drogi ----> wynajmowanie limuzyn, urzadzanie przyjec dla miliona-kurwa-wie-skad gosci, nastawianie sie na prezenty wartosci nieoczekiwanie przesadzonej, odwozenie przy dzwieku trabek pod kosciolek, spod kosciolka przy tym samym dzwieku wywozenie pary mlodej i jeszcze szczesliwej nie ma nic wspolnego z podkresleniem uroczystego dnia. gowno prawda - to najzwyklejsza wies gdzie wszyscy siedza pod presja - TRZEBA, BO... (co sasiedzi powiedza, jak inaczej sie pokazac, zeby nie bylo plotek itd.) ale przede wszystkim - BO MLODYM SIE NALEZY.
otoz kochani - nie nalezy sie. wywalanie kasy na mercedesy, po to tylko, zeby dojechac do urzedu czy kosciola, to jak dla mnie brak wyobrazni (a to - jak juz niejednikrotnie mowilem - powinno byc karane). 150 pln za wynajecie wozka, to, np. calkiem dobry stolik pod telewizor na poczatek, pieprzone lozeczko z ikei dla dziecka, nieskomplkikowany dywan itd. itp. ludzi, ktorzy sie pobieraja nikt nie zwalnia z myslenia o przyszlosci.
tatus da? mamusia pomoze? jesli taki jest tok myslenia, to ja odpadam.

kiedy bralem slub, od razu ucielismy gadki na temat, a moze by tak... i wszystko jak wyzej. klotnia wisiala na wlosku, do chwili, kiedy zapytalem - a jak za przeproszeniem dlugo zamierzacie nam pomagac? biorac pod uwage inteligencki status rodzicow, jasne bylo, ze pieniadze wywalone na oprawe bylyby pieniedzmi zmarnowanymi.
jezeli tatus i mamusia pomoga - zazdroszcze ci. bo ja musialem zapierdalac jak niewielu potrafi. i dopiero po 12 latach moge powiedziec, ze , ze ja nie musze sie juz liczyc z pieniedzmi, bo zdolalem zarobic troche wiecej niz znana mi reszta.
i tak samo, kiedy ktorys z moich chlopakow bedzie kiedys bral slub, sam odradze zbedna oprawe.
p

01.08.2003
12:46
[19]

trustno1 [ Born Again ]

a czym do rozwodu?

01.08.2003
12:52
smile
[20]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Tak jest! Trzeba sprosic Latoszka, nauczycielke, kierowniczke domu kultury... swinie sprawic a czosnku nie zalowac. Jalowca dodac. Gorzalki zakupic, postawic namiot, wynajac mercedesa i hejaaaa! Zespol zapierdala, pijana gawiedz urzadza sobie zabawy w wyscigi na dupach do sciany i z powrotem. Potem sie leja po pyskach, spia w salatkach i wymiotuja w chlewiku, wzglednie obok :-)))
trustno1 ma podobne zdanie na ten temat do mojego.

01.08.2003
12:55
smile
[21]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

No a nie zrob takiej biby, to ci miejsca na pochowek odmowia, w sklepie GS nie wydadza towaru, a cala rodzinka i okolice uzna takiego za odszczepienca, ktory nie dosc, ze tejze rodziny nie kocha i nie ma do niej szacunku, to jeszcze starowioskowej tradycji podtrzymac nie chce! Tfuuuu... obraza! :-DDDD

01.08.2003
12:57
smile
[22]

Juzio [ Generał ]

trustno--> po 1. to chcialem cie przeprosic gdyz wziolem cie za gowniarza, a tu widze czlowiek z doswiadczeniem zyciowym aczkolwiek z odmiennym podejsciem do sprawy niz ogol.
Widzisz ,w moim przypadku jest tak ze rodzicie nie pomoga, to co sam zarobie to moje. Jest tez zwyczaj w rodzinie mojej przyszlej wspolmalzonki ze wesela sie wyprawia i z regoly sa zapraszani wszyscy z rodziny a jest ich troche.
Np poruszajac pewne sprawy typu sala, orkierstra, przeciez to nie dla mnie a dla rodziny, dla mnie ma byc dobry fotograf, kamerzysta, no i wygodny i funkcjonalny samochod ( nie szpanerski !! zeb tego nie mylic ), jakbym mial taki spelniajacy te wymagania to bym sobie nie zawracal glowy wynajmem.
A ogolnie to moje myslenie moze i jest stereotypowe, ale dla mnie slub i wesele jest najszczesliwszym dniem w roku, jedynym takim dniem, dniem radosnym w ktorym chce zeby wzieli udzial moi najblizsi , tak jak i najblizsi mojej zony. A przeciez szczescia nie mozna liczyc w pieniadzach :).
Jednakze podziwiam cie i szanuje za odwage zerwania z ogolnie przyjetymi zasadami i tradycjami.
Pozdrawiam

01.08.2003
13:08
[23]

Piterus_123 [ Konsul ]

trustno --> czyli wedłóg ciebie to do slubu najlepiej jakims malym (dosc skromnym samochodem) mam akurat lanosa 4dzwiowego, srebrnego, ale niewiem czy wypada czyms takim.

01.08.2003
13:11
smile
[24]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Piterus_123--> Wg mnie wszystkim wypada. Sens ceremonii jest przeciez inny niz swiniobicie i wynajeta fura ;-)

01.08.2003
13:14
smile
[25]

Byk Ortograficzny ! [ Legionista ]

Piterus_123

>>> wedłóg >>> według

01.08.2003
13:18
[26]

Kichote [ Pretorianin ]

czołgiem (na teściową)

01.08.2003
13:44
smile
[27]

Hellcat [ Legend ]

Przepraszam że wtrące...jakby co to ja czołg moge pozyczyć [serio, stoi u mnie na działce] :)

01.08.2003
14:15
[28]

trustno1 [ Born Again ]

juzio ----> spojrz tak - film z przyjecia (skromnego) nakrecil mi kumpel z roku, ktory wowczas robil w teleexpressie, autko wzialem od ojca (nawet nie powiem, jakie, bo po ch... maja sie ludzie smiac), kochana rodzinka otrzymala wiadomosc - nie jestescie wszyscy az tak bardzo kochani, bo bardziej kochane beda zaoszczedzone pieniazki, za ktore wynajmiemy mieszkanie. z poczatkowych ogromnych planow ile to wydamy na kochane dzieci, ktore sie wlasnie pobieraja, urwalismy okolo 70 proc. wydatkow. macie, dajcie, bo i tak wiemy, ze wasze deklaracje o pomocy w dalszej i blizszej przyszlosci beda o kant dupy tluczone (nienawidze miec racji:)).

to jest jak z komunia - jak widzaialem rodzicow kolegow synka z klasy, co wyprawiaja przed swietem, to juz nawet mi sie nie chcialo smiac. to bylo zalosne. tymczasem jestem przekonany, ze niewyuzdane przyjecie w moim domu, bylo o wiele lepsze i w bardziej sympatycznej atmosferze niz u innych. swieto jest swieto przede wszystkim, a goscie, rodzina tak zwana, musieli (niekoniecznie swiadomie) podporzadkowac ten dzien dziecku. i juz.

za dwa lata kolejny mlodzian bedzie mial komunie, za dziesiec nastepny i ostatni - mimo, ze na 170 metrach kwadratowych moge zmiescic od zajeb.... tak gosci, jak i zarcia, zamierzam powielic komunie najstarszego (kiedy mielismy do dyspozycji tylko 36 metrow kw, troche malo jak na czteroosobowa rodzine z piatym w drodze plus dwa psy). wszelkie pieniadze zas, ktore mlodzian otrzyma, wyda pewnie - podobnie jak starszy brat na...wycieczke do watykanu (to nie zart, a z drugiej strony daleki jest on jak i ja od swietosci, on bardziej w stylu damiena egzystuje niz malego jezuska).

tak samo bylo ze slubem
i niech mnie trafi, jesli wydam na te cala holote rodzina zwana daleka wiecej niz minimum egzystencjalne w etiopiii w ladnej, estetycznej oprawie
p

01.08.2003
16:02
smile
[29]

endzi [ Pretorianin ]

Raz Mazdą a drugi raz Volvo, a to mi wystarczy i chce pozostac przy tym drugim.

01.08.2003
16:04
smile
[30]

endzi [ Pretorianin ]

A Soul.. ma rację - milej ci będzie przespacerować się, o ile będzie pogoda, ale ja z 2 małżonką lubimy deszcz, zatem to byłoby miłe.

01.08.2003
17:09
[31]

hubs [ Stand UP Speak UP ]

Peugot 607 wynajecie go nie jest zbyt drogie a to całkiem przyjemne autko :)

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.