GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Francja zmienna jest ??

17.06.2003
17:29
[1]

LooZ^ [ be free like a bird ]

Francja zmienna jest ??

Grożąc w ostateczności użyciem siły, szefowie dyplomacji Unii i kandydatów, w tym Polski, ostrzegli w poniedziałek Iran, by "natychmiast i bezwarunkowo" rozpoczął współpracę z inspektorami Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA)

Jest bardzo ważne, by Iran odpowiedział na wszystkie zapytania, które mamy, i podpisał dodatkowy protokół [do traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej - red.] - powiedział francuski szef MSZ Dominique de Villepin. - To będzie najlepszy sposób, by Iran pomógł sobie sam - komentowali przedstawiciele Komisji Europejskiej w kuluarach spotkania, mając na myśli amerykańskie groźby pod adresem kraju zaliczonego przez prezydenta George'a Busha do "osi zła".

Pierwsze poważne ostrzeżenie pod adresem Teheranu popłynęło ze szczytu grupy G-8 w Evian na początku czerwca. Wczoraj Unia Europejska postanowiła zaostrzyć ton. Jeśli Teheran jest zainteresowany zawarciem z Brukselą porozumienia w sprawie handlu, współpracy i dialogu politycznego, to "musi dokonać znaczącego postępu w przestrzeganiu praw człowieka, nierozprzestrzeniania [broni jądrowej - red.], terroryzmu i procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie" (Iran wspiera Hezbollah w Libanie). Europa ma w tych sprawach "poważne zastrzeżenia" wobec Iranu.

Podobnie jak Amerykanów, także Europejczyków najbardziej niepokoi irański program nuklearny, który Teheran częściowo skrywa przed światem. Podpisanie protokołu otworzyłoby przed inspektorami MAEA drzwi do nieskrępowanych i pełnych jego kontroli. Stąd poparcie Unii dla działań wiedeńskiej agencji.

Ostrzegając Iran, ministrowie Unii i kandydatów przyjęli także deklarację, zasady postępowania i szczegółowy plan działania, by zapobiegać rozprzestrzenianiu broni masowego rażenia. Kluczowy punkt głosi, że "jeśli wszystkie polityczne i dyplomatyczne drogi zawiodą", Unia jest gotowa sięgnąć po "środki przymusu", w tym "jako ostateczność użycie siły w zgodzie z kartą Narodów Zjednoczonych". Tak daleko w swej polityce wobec tzw. państw bandyckich Europa nigdy dotąd nie posunęła. Groźby wobec Iranu unijni ministrowie okrasili stwierdzeniami o woli kontynuowania dialogu i rozwoju handlu, który między krajami UE i Iranem wynosi 13,2 mld dol. rocznie. - Nie chcemy przecinać dialogu z Iranem, ale to musi być dialog oparty na otwartości. Póki co ten dialog trwa - oświadczył wysoki przedstawiciel Unii ds. polityki zagranicznej Javier Solana. W Luksemburgu komentowano, że ostre słowa pod adresem Iranu to ukłon w stronę Waszyngtonu, gdzie 25 czerwca odbędzie się szczyt UE-USA.


Niedawno francuzi wielce bulwersowali sie kwestia Iracka, a teraz sami groza uzyciem sily... Gdzie ich ta wszechmocna dyplomacja ? :) I jak oni sobie wyobrazaja uzycie sily... Przeciez francuzi to tchorze :) Zenujace... Czyzby w Iranie nie mieli zadnych interesow i proboja w ten sposob odzyskac swoja utracona "potege" ?

17.06.2003
17:41
[2]

LooZ^ [ be free like a bird ]

Eh... zapomnialem ;) Ten tekst pochodzi z dzisiejszej Gazety Wyborczej.

17.06.2003
17:55
[3]

^quqoch^ [ Paweł Romanowicz ]

A ja polecam nowe Forum, gdzie jeden zabojad opisuje potege Francji i mowi, ze cale dostojenstwo Unii na Francji sie opiera i w ogole ze Francja jest w Unii najpotezniejsza i tylko ona moze byc biegunem przeciwnym dla USA... Szczegolnie ten ostatni fragment jest wielce zabawny!

17.06.2003
17:57
[4]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Zawsze się zastanawiałem, skąd w naszym narodzie taka słabość do francuzów ? Czyżby jeszcze pokutował mit Napoleona, Chopina, Mickiewicza na uchodźstwie itp. ?
Dla mnie, to oni zawsze dbali tylko o swoją dupę i nie przejmowali się problemami globalnymi.
Ale w sprawie Iranu ich postawa mnie dziwi: to właśnie Francja dała schronienie Chomeiniemu i wyeksportowała go do Iranu, czego skutki obserwujemy do dziś.

17.06.2003
17:58
[5]

^quqoch^ [ Paweł Romanowicz ]

Chcialem jeszcze dodac, ze Asterix jest dobra rzecza jaka Francja dala swiatu.

17.06.2003
18:05
[6]

wysiu [ ]

quqoch --> Gosc ma racje, takie dostojenstwo jaki fundament.. A Francja i Niemcy SĄ fundamentem Unii..:) Ale wielce zabawne jest to francuskie ciagle stawianie sie w roli przeciwnika USA, zaczyna to sprawiac wrazenie, jakby ratlerek obszczekiwał doga, ktoremu nawet nie chce sie specjalnie spojrzeć żeby sprawdzic "co tam tak hałasuje"..:)

Piotrasq --> Prawda, ze dziwne? Ale w Iraku tez mieli interesy, i nic nie skorzystali na interwencji. Moze teraz uwazaja, ze Iran i tak jest juz niedaleko w kolejce, ich zalosne sprzeciwy znowu nic nie pomogą, więc czemu by sie nie nachapać?

17.06.2003
18:08
smile
[7]

Atreus [ Senator ]

^quqoch^ --> to nie Francja dała Asterixa, tylko Uderzo i Gościnny. A oni są Francuzami ? ;)

17.06.2003
18:15
[8]

^quqoch^ [ Paweł Romanowicz ]

Piotraseq >> Zajrzyj na adres, ktory podaje ponizej, tam pisza, jakim zawsze naiwnym narodem bylismy...

wysiu >> ale to nie tylko Francja i niemcy Unie zalozyli. Po drugie zas moze i to kregoslup Unii, ale nie Europy i oduczcie sie mylis te dwa organizmy! Europa ma tradycje, Unia zas to srodek celow gospodarczych.

Atreus >> No tak, kazdy jednak wie, o co mi chodzi, przeca nie wszyscy Francuzi sa tchorzami. A poza tym Goscinny tak blisko brzmi :-)

17.06.2003
18:26
smile
[9]

kiowas [ Legend ]

wysiu ---> a widziales moze na ulicach banery Raiffeisena z takim sliczniutkim malym psiuniem i wielkim dogiem? Jak nic pasuje do twoich slow i sytuacji :)))

17.06.2003
18:29
[10]

wysiu [ ]

quqoch --> Ty pisales o Unii, ja pisalem o Unii - co mi teraz z Europą wyskakujesz?:) Zreszta Francja wniosla bardzo wiele w rozwoj Europy, KIEDYS była mocarstwem - od czasow średniowiecza, az do +/- niechlubnej rewolucji ludowej, kiedy to praktycznie pozbyla sie szlachty. Wtedy to Francja została krajem plebsu i pospólstwa, bez elit juz nie była w stanie nic pokazac na świecie.. Co udowodniła wiele razy chocby z okazji roznych wojen.

17.06.2003
20:15
[11]

^quqoch^ [ Paweł Romanowicz ]

Polska tez byla mocarstwem... I tez teraz jest rzadzona przez plebs i pospolstwo, tylko w drogich ogrodniczkach.

17.06.2003
21:53
[12]

Dagger [ Legend ]

==>wysiu
Akurat prawdziwe sukcesy Francja miała dopiero po rewolucji :)

17.06.2003
22:00
[13]

wysiu [ ]

Dagger --> Jakie? W porownaniu z czasami rycerskimi, czy też kolonizacją Ameryki?:) Troche jeszcze ich Napoleon potrzymał przy potędze, ale taki olbrzym upada zwykle powoli, a on ten upadek tylko spowolnił..:) A co bylo PO Napoleonie?

17.06.2003
22:06
[14]

Dagger [ Legend ]

==>wysiu
Własnie o Napoleona mi chodzi -opanowanie praktycznie całej Europy - myślisz że dlaczego francuski został językiem dyplomacji ?

A jedna z przyczyn rewolucji były własnie porażki militarne.

17.06.2003
22:09
[15]

wysiu [ ]

Dagger --> No ja wiem, że o Bonapartego Ci chodziło - bo poza nim już nic tak mądrego (choć małego wzrostem) sie we Francji nie urodziło..:)

17.06.2003
22:15
[16]

Dagger [ Legend ]

==>wysiu
Bardziej chodzi mi o polemike z teza zabrakło szlachty - nastąpiła klęska - a jak widać przez 20 lat były sukcesy niedostepne wcześniej dla monarchii :P

17.06.2003
22:16
smile
[17]

Michmax [ ------ ]

Ale niektóre samochody francuskie są fajne, np. Citroen C5

17.06.2003
22:20
smile
[18]

wysiu [ ]

Dagger --> Za prawdziwej szlachty i monarchii, to Francja rządziła połową Europy, Afryki i Ameryki:)

Michmax --> Cytryny sie strasznie sypią, renówki zreszta tez:) Dość ładne (choć to kwestia gustu), dość wygodne, ale nie bardzo można na nich polegać - auta mają jak cały kraj:)

17.06.2003
22:27
[19]

Michmax [ ------ ]

wysiu--> nieprawda. Znam parę osób z Citroenami, Peugoetami i te autka są ok. Może to nie niemieckie, ale są bardzo dobre. W mojej rodzinie był niedawno Citroen i jeździło się nim świetnie.

17.06.2003
22:34
[20]

wysiu [ ]

Michmax --> Całkiem offtopic - niemieckie auta, szczegolnie nowe (nie mowie o 20-stoletnich dieslach Mercedesa, nie do zarąbania:) ), tez sa baaardzo awaryjne. Wg danych ADAC - 30% nowych Mercow i 25% nowych BMW ma takie wady fabryczne, ze powinny prosto z salony jechac do serwisu:) I takie dane dają sami Niemcy..:) Też znam pare osob z Renault, Citroenami, i roznymi niemieckimi wynalazkami, i zawsze je chwalą jako bardzo niezawodne - dopoki nie zaczne pytać o szczegóły, co ostatnio padło, wtedy wyłazi szydło z wora...:)

17.06.2003
22:36
[21]

wysiu [ ]

errata
"z salonu"

Pojezdzisz kiedyś japońcem, to zrozumiesz znaczenie słow bezawaryjność i niezawodność:) W Hondzie Civic (poprzedni model) najczęstsza awarią są... przepalone żarówki:)

17.06.2003
22:48
[22]

Dagger [ Legend ]

==>wysiu
Nie wiem jaka częścia Afryki Francja władała przed 1789 r. ale z chęcią się dowiem :) , Luizjane sprzedano ok 1800 r. Amerykanom .

A jesli chodzi o podbój Europy to Napoleon nie miał sobie równych.

17.06.2003
23:01
[23]

Michmax [ ------ ]

wysiu--> Oprę się na przykładzie rodziny. U mnie w rodzinie były już m.in. 4 VW Passaty, pierwszy przejeździł 12 lat i jeździł dalej mimo 2 wypadków w których raz stracił cały przód, drugim razem cały tył. Do końca bardzo mało napraw. 2 następne, nowsze modele ukradli, z czego w jednym wymieniona została przekładnia kierownicza (wadliwa seria), teraz jest 4, obecny model i jest ok (ma dokładnie 2 lata). Jedyne co było robione to wymieniana boczna szyba bo radio ukradli i żarówka z przodu. U mojego jednego wujka jest w tym momencie 10 letni Passat kombi, kupiony jako używany, obecnie przeznaczony do przewożenia towarów i czasami, zwłaszcza ostatnio trzeba coś naprawić. U drugiego wujka VW Transporter, również do przewożenia towarów, sprowadzony z Niemiec i to jest auto średnio udane bo trzeba często dokładać. Ale to jest auto używane, powypadkowe, mocno eksploatowane. Teraz co do samochodów francuskich- przez jakiś czas mieliśmy Citroena Xsantię, jeździło się ok, świetne zawieszenie, ale był zbyt krótko żeby stwierdzić czy się psuje. Następnie Citroen C5 przez ok rok i tak samo świetne zawieszenie itd., wystarczyło dolewać benzynę i jeździć, ale rok to za krótko żeby stwierdzić czy auto się psuje, napewno jest piękne i wrażenia z rocznego użytkowania są bardzo pozytywne. Nie wiem jak jest z Mercedesami i BMW bo w nowych nawet nie siedziałem, ale mogę się wypowiadać co do VW i Citroena. Znam też 2 osoby z Citroenami i 2 z Peugeutami i zdanie podobne, pozytywne. A Ty może byłeś kiedyś użytkownikiem któregoś z aut tych marek? WOW, ale wykład strzeliłem.

17.06.2003
23:08
[24]

Michmax [ ------ ]

wysiu--> Z japońcami również miałem coś do czynienia, mianowicie z Toyotą Avalon. Nie można jej niczego zarzucić, tylko tyle że ją ukradli w Pruszkowie. Ale to było świetne auto, a jakie nagłośnienie w środku. Jeżeli jednak miałbym wybór teraz to kupowałbym coś niemieckiego lub właśnie francuskiego, a raczej doradzałbym zakup moim starszym.
P.S. Honde Civic bym chciał, ale wolałbym 307, Corolle, a już napewno Golfa.

17.06.2003
23:13
[25]

wysiu [ ]

Michmax --> I to jest wlasnie to zdanie, na ktore czekalem - "raz stracił cały przód, drugim razem cały tył" - czyli ostatecznie skladal sie z 3 roznych aut..:) "wymieniona została przekładnia kierownicza (wadliwa seria)" - dyskwalifikacja, sorry. "czasami, zwłaszcza ostatnio trzeba coś naprawić" - i tak coraz częściej. "to jest auto średnio udane bo trzeba często dokładać" - right:)
Pare numerow temu w AutoŚwiecie była wkładka z awaryjnoscią aut, niemcy i francuzy byly prawie na koncu, zaraz przed autami włoskimi. To nie jest moja fantazja ani opinia - takie są fakty.
Osobiscie mialem golfa, corolle, teraz mam forda escorta i hondę accord.


Dagger --> Ale dlaczego ograniczasz sie tylko do 18 wieku?:)

17.06.2003
23:21
smile
[26]

Dagger [ Legend ]

==>wysiu
Poprostu nie chce sobie psuć zabawy - czekam na twoja liste kolonii afrykańskich posiadanych przez Francje przez 1789 r :)

Nawet ci odpuszcze że wg ciebie Francja miała rządzić wtedy połową Afryki :)

17.06.2003
23:32
[27]

wysiu [ ]

Dagger --> Szczerze mowiac, nie chce mi sie szukac, a historykiem to nigdy nie bylem..:) Ale tez nigdzie nie stwierdzilem, ze upadek systemu we Francji nastapil rowno z wybuchem rewolucji - gdyby wszystko bylo tam wczesniej ok, to nikomu nie chcialoby sie uczestniczyc w zadnej rewolucji. 'Zdaje mi sie', ze znacznie wieksze wplywy Francja miala np w 15, 16 wieku, niz w 18. I tyle:)

17.06.2003
23:43
[28]

Michmax [ ------ ]

wysiu-->
1. Czy to że miał 2 wypadki w których stracił przód i tył, a mimo to po remoncie jeździł z nikłymi naprawami przez kilka lat, aż do 12 czyli do momentu sprzedaży zalicza się do awaryjności? Moim zdaniem nie. Weź swoją Hondę, wjedź w przód kamazem, a w tył polonezem bez chamowania i zobaczymy ile przejedzie po naprawie.

2. Wadliwe serie zdarzają się wszędzie, od fiata po Mercedesa. Popatrz np. na ludzi którzy mają Toyoty Yaris- sami mówią że szajs bo często się coś psuje mimo że to nowe auta, jednym słowem wadliwa seria samochodów. To podnoszenie szyb, to przekładnia kierownicy... Oczywiście nie we wszyskich, ale też nie wszystkie np. Lanosy się psują.

3. Pokaż mi 10 letniego japońca w którym nic nie musisz robić. To jest nie realne. Niestety jakość japońskich samochodów to już nie to co jeszcze nie dawno. Nie chodzi mi tu nawet o remont silnika tylko o jaką kolwiek naprawę.

4. Tu się zgodzę to nie był udany zakup, syf. Ale kupisz japońskie auto używane, po wypadku, którym wozisz materiały budowlane i po 6 latach nic się z nim nie stanie to przyznam Ci rację.

Poprostu auta jak są stare to zaczynają się psuć, niezeleżnie z jakiego kraju pochodzą. Czasami nowe się też psują jak stare.

© 2000-2024 GRY-OnLine S.A.