GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Jak sie skutecznie uczyc?

23.05.2003
19:23
smile
[1]

bartek [ ]

Jak sie skutecznie uczyc?

Celowo nie umiescilem tego watku w kategorii szkola, gdyz mysle, iz to co napisze jest bardziej uniwersalne i przyda sie kazdemu z nas.

Watek powstal w celu wymiany metod nauki jakie znamy. Mysle, ze wspolnie mozemy zdzialac wiele, pomoc innym i sobie nawazjem.

Czlowiek uczy sie przez cale zycie, prawda zas jest dosc okrutna - czesto znamy na pamiec idiotyczna piosenke, ktora slyszelismy raz czy dwa, zas nauka niemieckiego nie idzie juz tak dobrze choc nad ksiazkami sleczymy dlugimi godzinami... (zapewne wielu z nas zna to z autopsji).

Co w takim przypadku zrobic? Zakuwac? Poddac sie? Moze gdybysmy znali proste metody skutecznego nauczania byloby nam latwiej? I tutaj znow ciekawostka - w szkole pakuja w nas mase informacji, kazdego dnia. Ale czy ktos kiedykolwiek mowil nam jak sie uczyc?

W sumie aby sie czegos nauczyc trzeba niestety poswiecic troche czasu, ale znam mlodych ludzi (dopiero po studiach), ktorzy znaja po szesc, dziesiec jezykow, numery telefonow, adresy zamieszkania kolegow, daty urodzin, spotkan itd. nosza w glowach. I o dziwo do informacji utkwionych w glowach dochodza bardzo szybko (nierzadko po zapamietaniu mamy problemy z przypomnieniem sobie czegos - np. tytulu czy wykonawcy piosenki - musimy solidnie sie 'nagrzebac' zeby sobie przypomniec, zreszta generalnie jest tak, iz gdy czegos nie pamietamy to pewnie przypomnimy sobie w najmniej odpowiednim momencie).

Pozwole sobie przedstawic to co udalo mi sie uzyskac od znajomych, nauczycieli, internetu i kilku innych zrodel, informacje ktore tutaj podaje sa jak najbardziej legalne ;) i wydaje mi sie pochodza z dosc pewnych zrodel - jesli sie myle poprawcie mnie.

1. Gwaltowny spadek naszych mozliwosci intelektualnych ma miejsce po okolo 45 minutach sumiennego 'katowania' mozgu.

2. Osobiscie uwazam (z tego co wiem naukowcy takze ;)), iz dlugie uczenie sie bez przerw nie ma najmniejszego sensu. Dlaczego? Jakis czas temu zostalo udowodnione naukowo, iz mozg po poteznej dawce informacji - wylapuje ich niewiele tworzac tzw. dziury w pamieci, ktore sa tym wieksze, im dluzej sie uczymy. Co robic? Nalezy uczyc sie z przerwami (od malego uczono mnie, iz lepsze efekty osiagne kujac non-stop godzinami...) - dosc krotkimi ale za to czestymi. Czytamy kawalek tekstu - idziemy zrobic sobie cos do picia, czytamy dalej, idziemy siusiu, czytamy dalej (optymalnie przerwy nalezy robic co kilka minut - z tego co pamietam bodajze 6).
Oczywiscie powinnismy wciaz myslec o tekscie, ktorym sie zajmujemy bo gdy idac zrobic cos do picia myslimy o dupie maryny to metoda raczej sie nie sprawdzi.
Po polgodzinnej sesji powinnismy miec mase malych luk w pamieci - czytamy tekst jeszcze raz od gory do dolu i uzupelniamy wiekszosc luk - w przypadku wiekszych dziur sprawa jest dosc skomplikowana, gdyz musielibysmy przeczytac ten sam tekst kilka, kilkanacie razy.

3. Uczac sie powinnismy byc skupieni na tym co robimy, ale... znow niespodzianka - przyswajalnosc wiedzy jest wieksza o jakies kilka do kilkunastu procent przy muzyce! Jakiej? Napewno nie takiej, ktora rozumiemy. Co mam na mysli? Otoz polska muzka odpada - podswiadomie wsluchujemy sie w tekst i gubimy sens, gdy znamy angielski i niemiecki nie powinnismy sluchac muzyki w tychze jezykach itd. Znam ludzi, ktorzy ucza sie przy nawet Heavy Metalu ale w moim przypadku jakos specjalnie to nie skutkowalo. W sumie nie trawie tego typu muzyki ale jesli ktos trawi - warto sprobowac.
Osobiscie z wlasnego doswiadczenia wiem, iz najlepiej 'dziala' mi sie przy klasyce - Chopin, Bach...
Robilem nawet na ten temat eksperyment - cala klasa pracowalismy przy klasyce i przerobilismy 3 tematy na jednej lekcji. Co smiesniejsze zdalismy sobie z tego sprawe po zakonczeniu zajec :)

4. Aby 'podkrecic' swoje mozliwosci nalezy zmusic do pracy obydwie polkule mozgowe - i tak jezeli jestesmy matematykami i mamy do rozwiazania jakies wyjatkowo trudne zadanie - pobudzajmy dajmy na to swoje mozliwosci plastyczne. Malowanie kwiatuszkow, rozowych slonikow czy czegokolwiek innego - wskazane, osobiscie tego nie sprawadzalem ale takowa informacje znalazlem w internetowym e-booku nt. przyswajalnosci wiedzy.

To takie podstawy, ktore udalo mi sie przypomniec (wciaz sie ucze, uczenia sie - narazie jestem na poziomie bardzo poczatkujacym ;)).

Specjalnych metod nie znam, aczkolwiek warto zapoznac sie z tzw. 'hakami'. Jakis czas temu za pomoca tej metody pewne dwie studentki sprawdzaly swoje umiejetnosci. Test byl prosty - komputer generowal kolejne liczby od jednego do stu tysiecy (sic!), kazdej przypisujac losowa litere z alfabetu od A do Z. Dziewczyna zapamietywala je (zaledwie kilka sekund na sztuke) i po zapamietaniu wszystkich - odpowiadala. Pomylila sie trzy razy na sto tysiecy. Niewyobrazalne prawda? Nawet nie zdajemy sobie sprawy jaki potencjal w nas drzemie...

Metoda ta jest bardzo prosta, potrzebujemy jedynie chwili wolnego czasu na wymyslenie 'hakow'.
Na czym to polega? Kazdej cyfrze musimy przypisac kojarzaca sie z nim osobe, rzecz lub cokolwiek innego co jestesmy w stanie sobie wyobrazic. Kazdy musi robic to sam, aby przynioslo to stuprocentowe efekty, osobiscie podam 10 pierwszych 'hakow' jakie stosuje:
1 - moj brat, zawsze jakos tak na uboczu, czyli sam jeden
2 - nogi - bo sa zawsze dwie
3 - kobiecie piersi
4 - kwadrat (odradzam figury geometryczne, aczkolwiek akurat z tym mi sie zawsze liczba 4 kojarzyla)
5 - czapka z daszkiem (po obroceniu o 90 stopni)
6 - diabel (od 666 legionow)
7 - szczescie (najbardziej gowniany 'hak' ciezko szczescie sobie wyobrazic, musze go zamienic)
8 - uposledzenie (w moim miescie szkola podstawowa numer 8 jest to szkola dla dzieci uposledzonych, zawsze ja z tym kojarzylem, nawet na miescie czasem ludzie wolaja do siebie - te, ty to chyba z osemy jestes ;))
9 - numer mojej szkoly podstawowej
10 - 'strzal w dziesiatke' kojarzy mi sie z dartem/rzucaniem lotek
Wezcie do rak dlugopisy i kartki i napiszcie w pionie liczby od 1 do 10, teraz pomyslcie z czym Wam sie kojarza i namalujcie to kolo nich. Jak to dziala? Ano, teraz podam przykladowa liste (nauczyciel podal mi ja jakies dwa miesiace temu, pamietam do tej pory):
1. dlugopis
2. chleb
3. linijka
4. spiker
5. donica
6. obcas
7. lisc
8. opona z rozerwanym bieznikiem
9. olowek
10. pierscionek

Niech osoba z rodziny ewentualnie Wy sami przygotujcie sobie podobna liste/skorzystajcie z tej. Na kazdy wyraz nie potrzebujecie wiecej niz 10 sekund (gdy dojdziecie do perfekcji w sekunde zapmietacie ich kilka). Co robic? Otoz slysze - '1. dlugopis'. Zamykam oczy i wyobrazam sobie mojego brata gryzacego dlugopis, z jak najwieksza liczba szczegolow, jak najwyrazniej...
Mija kilka sekund przychodzi kolej na chleb - zamykam oczy wyobrazam sobie zonglowanie chlebem (wiem, wiem nie po Bozemu).
Kilka sekund - slysze '3. linijka' i jezdze ta linijka miedzy jedrnymi cycuszkami przeprzydlej dziewczyny (zeby na wszelki wypadek nie skupiac sie na twarzy ;)).
itd.

Sek tkwi w szczegolach - musicie sprobowac wygenerowac ich jak najwiecej, musicie poczuc swiat wygenerowany w mozgu. Gdy ktos powie gowno musicie je poczuc, dotknac...

Metoda swietna, osobiscie wciaz ucze sie nowych 'hakow' ale troszke leniwy jestem ;)

Jesli znacie jakies ciekawe ksiazki o tej tematyce, uczyliscie sie kiedys w niekonwencjonaly sposob - powiedzcie jak to robiliscie, chetnie wymienie sie uwagami.

I pamietajcie - mozliwosci naszego mozgu sa wrecz nieograniczone...

23.05.2003
19:28
[2]

Satoru [ Child of the Damned ]

a tam, brednie, psycholog szkolna pokazywala nam tą metode i jeszcze jakies drzewko i zadna nie przyniosla efektow... wole sie uczyc metoda bardziej tradycyjną, to jest chodzic po chacie, glosno czytając i powtarzając.

23.05.2003
19:34
smile
[3]

sergi__ [ Underworld ]

dobrze słuchac na lekcji :)

23.05.2003
19:34
[4]

bartek [ ]

Metode 'hakow'? Widac nie bardzo sie staraliscie, w mojej klasie 25 na 27 osob bez najmniejszych problemow odpowiadalo na wyrywki...
A chodzenie po chacie i glosne czytanie to takze jakas metoda, sam ja stosowalem ale musze Ci przyznac, ze jak po miesiacu pamietalem 10% z tego czego sie uczylem to byl ogromny sukces.

23.05.2003
19:35
smile
[5]

Kompoholik [ Designed by AI ]

być może niekoniecznie związane z tematem, ale podzielę się z wami czymś :). u mnie na lekcji wychowawczej, wychowawca nas uczył zapamiętywać :). no i wbił (mi przynajmniej) do głowy 20 wyrazów w ustalonej kolejności. gdy powiedział te wyrazy i oznajmił, że mamy je zapamiętać - popukałem się w głowę, bo zapamiętałem tylko 3. a później pokazał mi jak to się robi. patrzcie - oto te wyraz (spróbujcie zapamiętać ;)):

mrówka, klon, błazen, worek, olśnienie, nienawiść, praca, żołędzie, dynamit, stróż, koza, obraz, dyrygent, kretyn, konewka, jabłka, stół, bazyliszek, wiadro, ołówek.

jak można to wszystko zapamiętać? ano wyobraźcie sobie taką historyjkę - mrówka chodzi po klonie, na którejś gałęzi zmienia się w błazna, następnie w dziupli znajduje worek i doznaje olśnienia, bo ujrzał(a) kogoś, kogo nienawidzi. no, ale wzięła się do pracy i zaczęła zbierać żołędzie, jednak do tego był potrzebny dynamit - na huk dynamitu nadbiegł stróż wraz z nieodłączną kozą, która przytargała obraz, na którym był dyrygent, który był wyjątkowym kretynem, bo zamiast batuty miał konewkę, z której wysypywały się jabłka, które zaś spadły na stół, który połknął w całości bazyliszek, który jednak wpadł na wiadro, które było z drewna i rozpadło się na kilkadziesiąt ołówków. :)))

to tylko przykład :). w moim przypadku zadziałało to wyjątkowo - ta lekcja była chyba w grudniu, a ja obudzony w środku nocy mogę wyrecytować te 20 wyrazów bez namysłu. polecam ;)))

23.05.2003
19:35
[6]

mysiek [ @#[email protected]# ]

znam to i niestosuje bo mi sie nie chce ;p

23.05.2003
19:36
[7]

Lookash [ Generał ]

Moze glupio to zabrzmi, ale ja lubie sie uczyc ze sciag ;] Sporo mi zostaje w glowie z samego przepisywania na kompa wiadomosci, a jesli jednak nie zostanie, to mam cos "na wsjakij sluczaj" ;D Uwazam, ze nie ma sensu "kucie", bo ze swojego doswiadczenia wiem, ze niewiele zostalo mi wiadomosci z takiego kucia w podstawowce. Zatem unikam jak ognia rabania drew informacyjnych caly dzien i wole w chwili prawdy wspomoc sie czyms przydatnym. Ucze sie tego, co mi sie przyda, co jest mi potrzebne, informacje niepotrzebne odrzucam i ucze sie ich minimalnym kosztem.

A jak sie ucze? Siedze nad ksiazka i wkuwam. Moge smialo potwierdzic, ze maraton z zeszytem non-stop jest do niczego i powaznie sporo informacji wylatuje. Trzeba uczyc sie porcjami - tzn. jedna porcja przewalkowac kilka razy, poczawszy od bardzo szczegolowego przeczytania do pobieznego, kiedy juz znamy wiekszosc faktow. Potem przechodzimy do nastepnego rozdzialu/tematu. I tak dalej. To chyba jest najskuteczniejszy sposob. I najprostszy.

23.05.2003
19:38
smile
[8]

Asmodeusz [ Generał ]

Skuteczna nauka? Dla mnie to:
1. jezeli mam nauczyc sie wiersza (recytacja) - powtarzam w kolko do upadlego calosc
2. jesli nauka rzeczy ogolnych (szkola, wzory itd) - nie ucze sie - samo przychodzi :D

23.05.2003
19:39
[9]

Hayabusa [ Niecnie Pełzająca Świnia ]

hm... powiedzmy, nei mam ogólnie kłopotów z pamięcią, ale to kwestia treningów, tego że bez konca jej używam, nawet nauka , powiedzmy, ulubionyvh wierszy, czy powiedzonek, może tutaj byc przydatna jako trening... ja używam skojarzeń, no i zawsze gdy muszę posiedzieć, uczę się przy muzzie. Klasycznej, ale po prostu tą właśnie lubię. Używam kanji, gdy coś notuję po polsku, używam polskiego, gdy notuję coś japońskiego... skojarzenia nie zawsze są doceniane, a mogą zdziałać naprawdę WIELE.

23.05.2003
19:39
[10]

rotfl [ Konsul ]

Ja podobnie jak Satoru - znam metode hakow (i inne) ale jakos nie przynosza one w moim przypadku specjalnych efektow... Nie potrafie sie w ten sposob uczyc. Dzieki Bogu mam doskonala pamiec, jak sie skoncentruje to potrafie doslownie wykuc na blache jedna strone z zeszytu w jakies 3 minuty...
...inna sprawa ze po tygodniu nic nie pamietam! :D

23.05.2003
19:57
smile
[11]

yuppie [ Generał ]

Boże! Oszukujecie samych siebie! A prawda jest taka, że decydujące znaczenie ma iloraz inteligencji (swoje możliwości intelektualne). Ten, który ma wysokie IQ, nic nie ucząc się, osiągają dobre, a nawet bardzo dobre wyniki w nauce. Ale (niestety) istnieją na świecie też totalne głąby (ci z niskim IQ), którzy zakuwają dniami i nocami, a ich wysiłki nie przyniosły rezultatów, bo są DEBILAMI. Ich moooozgi nie są w stanie pojąć trudniejszych i bardziej skomplikowanych rzeczy, więc głąby z góry są skazani na porażki w nauce.


Przepraszam, jeśli kogoś uraziłem tym postem.

23.05.2003
20:01
[12]

Kompoholik [ Designed by AI ]

yuppie
mnie akurat nie uraziłeś (bo po nocach nigdy nie kułem i mam bdb pamięć), ale sam jestem ciekaw do której grupy należysz ty? zakładam, że do tych z wysokim iq, bo o sobie byś tak nie mówił :). wiesz co to znaczy tolerancja?

23.05.2003
20:04
[13]

yuppie [ Generał ]

Kompoholik --------> wiem co to znaczy tolerancja.

23.05.2003
20:08
[14]

trusia_ [ Legionista ]

uwazac na lekcji robic notatki ołówkiem, po przyjściu do domu je przepisac i wsyztsko jest juz w głowie. Jedyna wada tego jest to ze nie zawsze notakte chce mi sie przepisac i czesto sa zaległosci i to spore ;)

a jezeli chodzi o słówka np z angielskiego jak mam długa liste do nauczenie to przepisuje ją i po sprawdzeniu poprawności przepisuje od nowa wszystkie wyrazy które były źle napisane i tak do skutku czesto na koniec zostają 3 wyrazy i wtedy nie ma siły ich nie zapamietac. Na koniec jeszcze raz dla przypomnienia cała lista i wszystko juz wiem.

23.05.2003
20:10
smile
[15]

up.com [ Legionista ]

yuppie ==> jakie ty gówniarzu masz prawo zeby innych od debili wyzywać, debilu?

23.05.2003
20:11
[16]

Lophix [ Lege r ]

yuppie --> Ale nas bardziej interesuje do ktorej grupy nalezysz.

23.05.2003
20:11
[17]

yuppie [ Generał ]

Kompoholik -----> chociaż niekoniecznie z tym zakładaniem do której grupy należe ja. Mogłem przecież mieć kompleks niskiego ilorazu inteligencji, a że internet jest "wszechmogącym" narzędziem, miałem możliwość wyładowania swoich uczuć jednocześnie zakrywając swoje kompleksy (oczywiście chodzi tu tylko o IQ). Ale teraz miałeś akurat racje: należę do tych z powyżej przeciętną inteligencją.

23.05.2003
20:12
[18]

Asmodeusz [ Generał ]

yuppie - a powiem ci ze g* prawda. Znam ludzi, ktorzy w testach IQ osiegali bardzo wysokie wyniki (przekraczali granice Mensy) a i tak nie potrafia uczyc sie skutecznie - a srednia ocen w szkole wynosi okolo 3. Ja nie naleze do ludzi z wysokim IQ (zreszta twierdze, ze inteligencji czlowieka nie da sie okreslic za pomoca durnego testu) a moja srednia ocen to 5,2 (okolo). Wklad jaki wlozylem w osiagniecie tego? Prawie zaden. Przez 4 lata liceum opieprzalem sie i jedynie uczylem sie przed maturami - jakies 3 dni przed kazda. Matura - wszedzie 5tki.
Wiec jestem zwyklym ("niezwyklym"?) szarym czlowiekiem, o przecietnym IQ ale bardzo dobrych mozliwosciach uczenia sie.

Aha - i pamiec tez tu nie ma znaczenia. Bardzo szybko zapominam rozne fakty, nie potrafie powiedziec co robilem danego dnia rano - ale np. pamiec analityczna mam dosyc dobra - potrafie w pamieci dokonywac roznych wyliczen, szybko uporac sie z problemami itd.

IMO to zalezy od nastawienia czlowieka i... dalej nie wiem. Nie jestem pewien co jeszcze moze decydowac o tym, ze dobrze sie uczymy. Oczywiscie ni eneguje tego, ze IQ, metody uczenia sie itd. nie zmieniaja wynikow w jakims tam stopniu, ale jest to zjawisko marginalne. (IMO oczywiscie)

23.05.2003
20:20
[19]

yuppie [ Generał ]

Asmodeusz -----> historia zna przypadki, którzy w tych testach osiągali wysokie wyniki, a nie byli najlepszymi uczniami w szkole, ale to są wyjątki. I wiem jeszcze, że testy na inteligencję nie oceniają charakteru, emocji itp. W każdym razie nie wszystko. Zgadzam się, że inteligencja nie należy do najważniejszych cech (choć też nie do najmniej ważnych). Przyznam się, że jestem słabym w sporcie.

BTW.
Z tym debilem, to mnie poniosło. Nie powiniem tak pisać i przyznaje jestem gówniarzem.

23.05.2003
20:22
[20]

Lophix [ Lege r ]

yuppie --> No widzisz, na szczescie sa jeszcze tacy ludzie jak Ty. Pocieszeniem dla wszystkich ludzi z niskim IQ jest to, ze nawet będąc geniuszem Twojego kalibru mozna być głąbem. I debilem.

Przepraszam jesli Cie urazilem tym postem.

23.05.2003
20:24
smile
[21]

Kompoholik [ Designed by AI ]

tu akurat się zgodzę, bo mój brat był jednym ze słabszych uczniów (tzn. obijał się), a maturę napisał na 4, resztę 3.

mi tam wszyscy mówią, że jestem inteligentny i mój iq grubo przekracza granice przeciętności, ale mam jedną wadę, która mnie eliminuje już na początku - lenistwo. ale obiecałem sobię, że w następnym roku biorę się do roboty (dla kompa wszystko ;))

23.05.2003
20:27
[22]

Asmodeusz [ Generał ]

yuppie --> hmm - to moze ja tez jestem wyjatkiem - tylko ze w druga strone?(slabe IQ, dobrze sie ucze) :D

Kompoholik --> lenistwo - to chyba plaga - i potrafi dopasc kazdego. Chociaz... czasem trzeba sie wziac ostro do roboty (vie matura)

PS. Do matury z matmy proponuje sie uczyc jakos tydzien przed - 3 dni to troszke za malo :D (ledwo co zdazylem caly material rpzerobic)

23.05.2003
20:28
[23]

yuppie [ Generał ]

Dobra. Obelgi będę z pokorą znosił.

23.05.2003
20:31
[24]

Kompoholik [ Designed by AI ]

Asmodeusz
czyli mówisz, że przed maturą trzeba się wziąść za wkuwanie? cóż, ja za dużo w tej kwestii nie powiem, bo do matury mi jeszcze daleko, ale mogę wspomnę tylko raz mojego brata - nie uczył się prawie nic, a z matematyki dostał 3 :)

23.05.2003
20:40
[25]

Asmodeusz [ Generał ]

Kompoholik - wiesz - mialem aspiracje na ocene 4 lub wiecej (dostalem 5)
A ja musialem kuc, gdyz przez 4 lata nic nie robilem i mimo wszystko trzeba bylo powtorzyc niektore regulki, wzory (to, czego nie ma w tablicach matematycznych) oraz rozne wyjatki i przejrzec czesto powtarzajace sie pytania.

Aha - ja mialem tylko mature ustna z matmy (i o niej mowie) - nie zdawalem pisemnej (inny przedmiot)

23.05.2003
20:44
smile
[26]

Kompoholik [ Designed by AI ]

Asmodeusz
no to nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować oceny bardzo dobrej :). mój brat zdawał pisemną matematykę (3), a ustną będzie zdawał na początku czerwca.

23.05.2003
21:01
[27]

forsetii [ Konsul ]

ja mam wysokie iq i ucze się dobrze (ostatnio nawet dużo)
do matury uczyłem się sporo - ale zdawałem historię. Tu jak się nie nauczysz to nie napiszesz. Poza tym musiałem ją potem zdawać na egzaminie wstępnym a był trudny(prawo)
btw nie bardzo wierze w wyznania typu" nic się nie uczyłem do matury zdałem na 5". czasami( rzadko) jest to prawda ale najczęściej piszą tak buraki chcące zaimponować tym że nic się nie uczą a umieją wszystko

23.05.2003
21:08
[28]

Asmodeusz [ Generał ]

forsetii - ale tak sie zdarza. Przyklad: chocby kumpel. Z polaka i matmy pisemnej dostal 2 i 2. A na ustnych: 5 i 5. Wniosek: wystarczy umiec chociaz troche i potrafic wykorzystac te informacje (oraz umiejetnosc lania wody)

23.05.2003
21:14
[29]

forsetii [ Konsul ]

Asmodeus - zgadza się. ale ilu osobom się to zdarza. a co drugi twierdzi że nic się nie uczy a średnia 5.0

23.05.2003
21:15
smile
[30]

DKAY [ Generał ]

Hmm Ja dziś podsłuchałem (wiem wiem nieładnie:) rozmowę 2 dziewczyn na temat jakichś tabletek pwodujących dokrwienie mózgu i przyśpieszających tym samym proces uczenia się. Słyszał ktoś coś o tym? Jakaś nazwa? Na receptę? Jedna z tych dziewczyn bardzo je zachwalała!

PS. nie rozmawiały o narkotykach:)

23.05.2003
21:17
[31]

Hayabusa [ Niecnie Pełzająca Świnia ]

IQ a wyniki w nauce to nei taka prosta sprawa. W Mensie są też sprzataczki, nei każdy naprawdę inteligentny człowiek uznaje naukę za absolutny priorytet, to też jest swego rodzaju przwesąd, poza tym sporo wiedzy u nas, mimo wszystko, opiera się na zakuwaniu i wszystkiego logicznie i inteligentnie nie da sie ogarnąć. niestety..jasne, zależy od kierunku / przedmiotyu ale mimo wszystko...


Acha, co do IQ w ogóle: pamiętam spotkanie kilku osób, zeszło na testy IQ, zaczęliśmy gadać i okazało sie że każdy osiagał wysokie wyniki... uznaliśmy że prawdopodobnie testy są ( przynajmniej te, nazwijmy to, popularne) skonstruowane tak, aby średnio inteligentny człowiek wypadł w nich nieźle, bo mimo wszystko nie uznaliśmy za wysoce prawdfopodobne że oto przy piwie spotkali się wybitnie inteligentni....


I bez wysokków proszę !!!!!

23.05.2003
21:18
[32]

forsetii [ Konsul ]

DKAY -- guarana. jest w aptece w tabletkach albo w syropie

23.05.2003
21:20
[33]

forsetii [ Konsul ]

Hayabusa --- mój kumpel miał ponadprzeciętne iq a miał ksywkę " Matoł". Zgadnij dlaczego.

23.05.2003
21:31
smile
[34]

o^scar^^ [ GRWD ]

Myśle , że nie ma takiej taktyki na uczenie każdy nio prawie każdy inaczej przswaja wiedze:( =] Ja np. ucze sie przy muzyce (nie disco polo) . A wiec uczcie się jak chcecie :( niestety ta nieszczesna nauka

23.05.2003
21:44
[35]

zxcvbn [ Chorąży ]

forsetii
Musisz jednak zwrocic uwage na to, ze pojecie duzo jest wzgledne. Jezeli ktos uczyl sie w dobrej szkole sredniej, mial wysoki poziom np. na matematyce (dobrych nauczycieli) to z pewnoscia musial sie przygotowywac duzo krocej od innych przed sama matura, ale w ciagu calej szkoly sredniej wlorzyl o wiele wiecej pracy w ten przedmiot. Wbrew temu co sadza inni dobra szkola srednia to duzy atut.

yuppie
Tez uwazam ze piszesz bzdury, ale moze mnie przekonasz i napiszesz co ma IQ do takych przedmiotow jak biologia, geografia (chodzi mi tu o poziom szkoly sredniej). Inteligencja w szkole sredniej mozesz sie wykazac jedynie na fizyce,matematyce i chemii. Jeszce jedna sprawa zauwaz ze czesto osoby bardzo dobre w przedmiotach scislych nie radza sobie z innymi przedmiotami. Praktycznie kazdy wiekszy geniusz byl "ulomny" w jakiejs dziedzinie nauki (np Einstain byl chyba dyslektykiem).

23.05.2003
21:47
[36]

Shubduse [ Konsul ]

Co to jest ta inteligencja o ktorej mówicie?

Kiedy sobie wbijecie do łbów , ze te glupoty ktore daja w testach na IQ to tylko jeden z rodzajow inteligencji.
Jesli wg was ktos kto szybko ukalda w glowie lamiglowki i ma wyobraznie przestrzenna jest inteligentny, to gratuluje, bo tego da sie takze nauczyc komputer i małpe. Czlowiek rozni sie jednak od ww rzeczy/stworzeń czym innym.
A to cos innego to sie nazywa inteligencja emocjonalna, i jej zmierzyc sie nie da.

Tak tez czlonkami MESNY nie musza byc wybitni intelektualisci, a moga byc prosci dresiarze.

24.05.2003
01:45
[37]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Hmmm, późno już, więc napiszę kilka słów.

Po pierwsze: jest wiele rodzajów inteligencji.
Po drugie: wielu badaczy nie wlicza pamięci do nawet szeroko pojętej inteligencji.
Po trzecie: w najszerzej występujących źródłach istnieją trzy typy pamięci: krótko-, średnio- i długoterminowa (a to tylko jeden podział)

Istnieje wiele technik ułatwiających zapamiętywanie i to tak, by informacje pozostawały na dłużej. Pamięć da się także ćwiczyć.
Także poszczególne funkcje inteligencji podlegają treningowi.
Większość technik, które w sposób znaczący poprawiają naszą sprawność umysłową wymagają cierpliwych i długotrwałych, regularnych ćwiczeń - tak jak to wygląda ze wszystkimi umiejętnościami :)

To prawda, że geny decydują w znacznej części o naszym potencjale. W dużej części kształtuje nas życie płodowe, wczesne dzieciństwo, w końcu - szkoła i szersze otoczenie. Ale pozostaje jeszcze nasz własny potencjał, który możemy wykorzystać dla poprawy naszej własnej sprawności.

24.05.2003
06:53
[38]

Haster [ Centurion ]

Ja slucham na lekcji i to mi wystarczy. Nigdy nie musze sie uczyc na pytaniny wszystko z lekcji pamietam. Z biologii jeszcze ani raz sie nie uczylem na pytanie i zawsze dostaje -5

24.05.2003
07:18
[39]

yuppie [ Generał ]

Chciałem powiedzieć, że stanowczo się z wami nie zgadzam. Mówiłem już we wcześniejszych postach co to są wyjątki. Reguła jest następująca: kto ma wysokie IQ, ten łatwiej się uczy, czyli z reguły lepiej. Chodziło tu o to, z jaką łatwością uczy się inteligentny od tego "mniej inteligentnego ". Po prostu inteligenty to bardziej pojętny człowiek. Czytałem prawdę mówiąc kilka publikacji na temat inteligencji (na czym ona polega, ile istnieje rodzajów, czym się charakteryzuje osoba obdarzona wysokimi możliwościami intelektualnymi itp.). Stwierdzam, że istnieją takie rodzaje inteligencji, co nie można zmierzyć jakimiś testami.


zxcvbn -----> przekonam cię. Osobę z wysokim IQ charakteryzuje też dobra pamięć. Dobra pamięć sprzydaje się w przedmiotach humanistycznych.

24.05.2003
08:31
[40]

TzymischePL [ Senator ]

Smieszny watek. Metoda na uczenie sie podobno niezla.
Co do IQ, hmm fajne cyferki. I tyle. Wlasciwie najprostszymi testami mozna manipulowac jak sie chce. Wystarczy rozwiazac 4-5 takich prostych, przyjrzec sie rozwiazaniu i dojsc do tego jak sa "liczone" a pozniej heeeeja, mozna w towarzystwie manipulowac nimi w kolko :)
Moim skromnym zdaniem caly ten szal wokol testow na IQ i samego IQ to glupota jakich malo ? Dlaczego? Bo oprocz prostych czy wrecz kretynskich cyferek wazne jest tez wychowanie i srodowisko. Czesto osoby ktore nie wychowywaly sie w duzych miastach, bez dostepu do internetu, bajernackich szkol, kursow, nie chodzily na korki, etc. etc. maja nizsze wyniki czy uchodza za "glupszych" - ot srodowisko. Kazdy z nas jest inny a uniformizacja przez testy jest jak dla mnie forma zniewolenia - moze nie fizycznego - ale jednak. Ograniczanie i zabijanie indywidualnosci....
Powiem szczerze osobiscie wolabym byc prostym robotnikiem Zorba czy Colasem Bregnonem (ktorzy pewnie otrzymali by w IQ tescie grubo ponizej 100), niz z uniformizowanym, pozbawionym indywidualnosci pseudointelektualista, pracujacym w wielkiej korporacji i udajacym niewiadomo jak madrego i ambitnego czlowieka (z IQ wg testow 163 i pol).

Moze jestem debilem, moze. Nie wiem ,w zyciu nie robilem testow na IQ i nie zrobie, gardze tym. Cala srednia przeszedlem na sredniej 3.0 i nizej (czyli jestem Debilem bo nie mialem 5.0) i co z tego? I nic. Liceum to wspaniale 4 lata, ktore wspominam z ogromnym sentymentem. Nigdy pozniej nie bawilem sie tak dobrze jak w LO. Matura? Hmm dzien przed zalalem sie w trupa z kumplami :] ale zdalem. Czy jestem debilem? Widac tak - bo oceny mialem kiepskie, uczyc sie nie uczylem... No i dobrze :D

24.05.2003
10:11
[41]

M-Hunter [ The Jester Race ]

Mi się wydaje że kucie odzinami jest bez sensu. Sam stosuję metodę "z przerwami" i czuję że zajmuje to mało czasu a daje duże efekty.
rotfl --> Ja stosuje taki sposób na kartówkach z niemieckiego. Czytam a potem zappominam poi kartkówce.
yuppie --> Według mnie to takich osób nauczyciel nie owinien katować. Wie że sie nie nauczy to po co mu przykrość robi no nie?
A co do pamięi to zależy - jeżeli np. interesuje nas język polski to łatwo przyswajamy wiedzę z tego przedmiotu.
Moim ulubionym sposoben nauki np. z takiej historii jest wyobrażanie sobie tego wszytkiego jako gry lub film. Wtedy bardzo łatwo zapamiętuje wszystkie wydarzenia. A co IQ to nie ma znaczenia. Człowiek może być dresem i szpanerem a dobrze się uczy (znam takich żeby nie było niedomówień)

24.05.2003
15:27
[42]

Yosia [ Pretorianin ]

mi nauka przychodzi w miarę łatwo, uczę się mało, najczęściej rozpraszana przez telewizor albo muzykę, czy też siedząc jednocześnie na kompie, śpiewam, gadam itd. a jednak prawie zawsze umiem wszystko co trzeba. mam jakąś smykałkę do wyłapywania informacji, które mi się przydadzą, pomijając to czego np. na sprawdzianie nie będzie, albo do zapamiętywania durnych szczegółów, które gdy się je powie przy odpowiedzi, dają dowód na to, że się uczyłam :) mam dobrą pamięć wzrokową, potrafie przypomnieć sobie jak wyglądała strona, układ textu i z tego wyciągać informacje. nigdy nie chodziłam na żadne kursy poprawiające pamięć, a pamiętam, że w TV kiedyś byli ludzie którzy to przedstawiali i jedna dziewczyna miała powiedzieć po koleji z pamięci kolory jakie jej pokazywano, ona się pomyliła, ja nie :) do testów z całego semestru uczę się dzień przed i dostaję 5, do testów kompetencji na koniec gimnazjum uczyłam się też jeden dzień i miałąm 91/100 pkt., w normalne dni uczę się na przerwach przed lekcją, no chyba, że jest jakiś większy sprawdzian to już wtedy się zabieram do tego w domu (tzn zawsze mam taki zamiar, ale mi to nie wychodzi, i tak naprawdę uczę się tuż przed snem, ale zaraz zasypiam i w rezultacie nie nauczam się prawie nic :))
tak to jest w moim przypadku, niestety nie jest to podyktowane żadną metodą (no chyba tylko tym, że uczę się przy muzyce). a co do IQ to bałabym się go zrobić, bo pewnie jestem strasznie głupia :)))

24.05.2003
15:31
[43]

Garbizaur [ CLS ]

Po protu uważać na lekcji i się uczyć. Jak ktoś jest zdolny to słuchanie mu wystarczy, jak nie to się uczy.

24.05.2003
15:34
[44]

uksiu [ OBDŻEKTOR* ]

Ja znowu dopiszę coś w przelocie, trochę popierając, trochę komentując, trochę abstrahując :)

Wysoki iloraz inteligencji świadczy o rozwiniętej umiejętności rozwiazywania testów na inteligencję - tyle na pewno. Taka umiejętność może sprzyjać innym funkcjom i świadczyć o elastyczności intelektualnej, ale wcale nie musi znaczyć, że "bystrzak" będzie:
- miał dobre oceny w szkole,
- miał osiągnięcia w dziedzinie nauki (jeśli został naukowcem)
- był erudytą,
- miał dobrą pamięć,
- miał obszerną wiedzę ogólną.

Wszystkie powyższe umiejętności i właściwości są osiągalne dla zdecydowanej większości ludzi, niezależnie od IQ czy BMI.
Fakt, że ktoś początkowo ma nieco lepsze predyspozycje nie oznacza, że nie można go prześcignąć. O sukcesie w życiu decyduje w przypadku ogromnej większości ludzi - praca i wytrwałość, a nie zdolność do rozwiązywania łamigłówek matematycznych, językowych czy obracania klocków w przestrzeni.

24.05.2003
16:17
smile
[45]

mycha921 [ N-Gage QD ]

ja tam średnio się ucze i rodzice nie narzekaja

24.05.2003
16:17
smile
[46]

mycha921 [ N-Gage QD ]

ale się nie chce

24.05.2003
17:02
[47]

TEDDY BEAR IS BAD [ Pretorianin ]

nie ucz sie i tyle...ale gdybym sie nie uczył to bym tego piekła nieprzeżył

24.05.2003
17:07
[48]

sabotage [ Pretorianin ]

ja tam sie ucze tak zeby zdac do nastepnej klasy, wsumie na srednia nie narzekam, bo 3,2 mi wystarcza w zupelnosci :P

25.05.2003
18:17
[49]

Sandro [ Wymiatacz ]

Ja mam taki dziwny dar szybkiego uczenia się. Moi kumple często wkują pół podręcznika i dostają 3. Ja, żeby tyle dostać muszę przeczytać tylko ćwierć podręcznika ;))))

A tak na serio - jak mi się nie chce w ogóle uczyć, to ściągi idą w ruch.

25.05.2003
18:20
smile
[50]

eJay [ Gladiator ]

Ja sie ucze rzadko. Ale jak sie szykuje jakis porzadny sprawdzian to czasami nie poznaje siebie:)

25.05.2003
19:39
[51]

Viti [ Capo Di Tutti Capi ]

Przerwy trzeba robić (co 30, 45 minut; różnie), dobrze jest sobie też coś przekąszać podczas nauki, komputer powinien być wyłączony (raz żeby nie kusił, a dwa że z czasem nawet szum wiatraków przeszkadza), natomiast nie przeszkadza muzyka ale cicha i raczej nie kojarząca sie z niczym (więc wszystkie OST z filmów odpadają). Warto jest też odreagować naukę, np. wyjsć po południu na rower. Najważniejsze jest jednak powtórzenie materiału w przeciagu 24h i nie można się uprzedzać (nawet podświadomie) że nie jest się w stanie tego nauczyć, bo na pewno się wtedy człowiek nie nauczy.

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.