GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

A Szadoki pompowaly...

10.04.2003
10:04
smile
[1]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A Szadoki pompowaly...

Cos mnie wzielo na wspominki i przypomniala mi sie taka francuska bajeczka "Oto Szadoki", z Szadokami, ktore mieszkaly na planecie, ktora atmosfere miala w srodku i przez to musialy oddychac pobierajac tlen nogami i Żybisami, podobnymi do parowek w kapeluszach w rolach glownych :-))))
Pamietacie jakies inne zjawiska z wczesnej mlodosci starszych tego forum? Paste Nivea? Swiat Mlodych? Ekran z bratkiem? Kosmos 1999? (hihihi, to byl film, "Orzel jeden do Orla dwa!..." i tu taki plastykowy statek na zylce telepiacy sie przy ladowaniu! :-))) Ale byly jajca! :-)))
Ps.
Byl kiedys podobny watek, ale cholera nie moge go odnalezc.
Ps(2).
Bajki z konca lat 80-tych sie nie licza, za nowe! :-)))

10.04.2003
10:05
[2]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Nie pamietam tylko Ekranu z bratkiem. Co to bylo ?

10.04.2003
10:07
[3]

Luty Tur [ Generał ]

tak, pamiertam takie pacynki, Jacek i Agatka, fajne były
ale już byłem za stary, żeby się tym podniecać

10.04.2003
10:09
smile
[4]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Piotrasq--> W czwartki o 16:00 to dawali. Jakis taki harcerski program, o dobrych uczniach z zainteresowaniami :-))))

10.04.2003
10:09
[5]

Lechiander [ Wardancer ]

rothon ---> Pozwolisz, że wkleję parę zdjątek na tematy, które poruszyłeś we wstępniaku? :-))

10.04.2003
10:10
smile
[6]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Lechu--> No daj :-)))

10.04.2003
10:17
[7]

Lechiander [ Wardancer ]

He, he, Kosmos 1999 był niezły i naprawdę mi się podobał. :-) Te żyłki i chłopaki udający stan nieważkości! :-)))

A czytano Wam to lub ewentualnie sami czytaliście? -->

10.04.2003
10:18
smile
[8]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

A "Niewidzialna reke" pamietacie ? Narabac w ukryciu drewna na zime babci i zostawic odcisk czarnej dloni ?

10.04.2003
10:18
smile
[9]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Taak, jeszcze Zwierzyniec (...te co skaczą i fruwają na nasz program zapraszają), Pora na Telesfora, komiksy Podziemny Front , Smok Filomidanek, lody Pingwin (jeszcze dziś bym zjadł), saturatory (gruźliczanka) a później Carmeny "na metry", piwo "z glutem", jeansy z Pewexu ...

10.04.2003
10:20
[10]

Lechiander [ Wardancer ]

Szkoda, że nie mam Relaksów w formie elektronicznej. Z jedną okładkę by się wkleiło, tak na otarcie łezki. :-)

A słuchaliście na tym czymś muzy? :-) Ja miałem nawet 120! Żaden Kasprzak tego nie pociągnął. W ogole nie znalazłem takiego sprzętu. :-) Jak już wieże miałem z jakiejś firmy bodajże na E, to dawała radę, ale tylko częściowo.

10.04.2003
10:21
smile
[11]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

"Poczytaj mi mamo"? A jaaaaaak! :-)))

Piotrasq--> Jak sie raz zabawilem w "niewidzialna reke" i zabralem sasiadce spod drzwi smiecie w kuble do wyrzucenia, to zanim zdazylem reke odbic juz dostalem joby, ze chcialem to wiadro podprowadzic :-))))

10.04.2003
10:22
smile
[12]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

A wzorzec dla Mc'Gyvera - Adam Slodowy ?

10.04.2003
10:22
smile
[13]

Lechiander [ Wardancer ]

Zwierzyniec baaaardzo lubiłem. Koleś, ktory to prowadził bieżle pogadywał. :-))
I a propo saturatorów. :-))

10.04.2003
10:24
smile
[14]

Lechiander [ Wardancer ]

Czy ktoś wspominał o Jacku i Agatce??? :-)))

10.04.2003
10:25
[15]

Luty Tur [ Generał ]

w tytule powinno być ostrzeżenie - "tylko dla starych dziadów"

10.04.2003
10:27
smile
[16]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

A pochody pierwszomajowe ? Jak to sie dzialo, ze zawsze byla wtedy przepiekna pogoda ?

10.04.2003
10:28
smile
[17]

Deser [ neurodeser ]

Zorro, Ivanhoe, Wakacje z Duchami, Podróż za jeden uśmiech, Stawiam na Tolka Banana - klasyka kina :)
O Kosmosie 99 wspomnę tylko, ze też sobie zrobiłem taki laser jak dzielni odkrywcy międzyplanetarni :)

10.04.2003
10:29
[18]

Lechiander [ Wardancer ]

Piotrasq ---> Ja kiedyś szedłem w pochodzie i śniegu! :-))

10.04.2003
10:32
smile
[19]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

I dlaczego ogorki kiszone smakowaly, jak ogorki kiszone, Cytroneta miala smak, przy ktorym Fanta powoduje wymioty, a do syfonow mozna bylo kupic koncentrat coli ?

10.04.2003
10:36
smile
[20]

yazz_aka_maish [ Legend ]

Kurde ile wy macie lat?? Jestem rocznik `78 a z wymienionych wyżej bajek itp. pamiętam tylko jacka i agatkę :)))

10.04.2003
10:37
smile
[21]

Lechiander [ Wardancer ]

Dlatego Fanty nie pijam. Oranżadę pamiętam, jak dziś. Hoop zrobil taką teraz. :-)))

10.04.2003
10:39
[22]

Eliash [ Generał ]

Yazz -> Ja 77 i pamiętam większość :)

10.04.2003
10:40
smile
[23]

Deser [ neurodeser ]

Lechu - juz próbowałem tej oranżady :) Na kaca jak znalazł :D

A ta muza na imprezach ----->

10.04.2003
10:41
smile
[24]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

yazz--> Oj duuuuzoooo! :-)))

Lechu--> Daj zdjecie pistoletu "Precyzja" :-)))

10.04.2003
10:43
smile
[25]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Ostatnio pojawiła się też PoloCocta - niestety w plastikowej butelce.

W 1984 byłem w USA , jedną z rzeczy które przywiozłem , była pusta plastikowa butelka 2-l po CocaColi - wszyscy podziwiali pomysłowość Amerykanów.


A pamiętacie że w soboty (wszystkie) chodziło się do szkoły ?

10.04.2003
10:44
smile
[26]

Deser [ neurodeser ]

Rok 1979 hit rynku -------->
Nieodmiennie zabawne :)

10.04.2003
10:45
smile
[27]

ribik [ Konsul ]

A gdzie "Piątek z Pankrackiem", a "Zwierzyniec"

chlip, chlip

10.04.2003
10:46
smile
[28]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

el f--> Pamietam te soboty. Zawsze mnie denerwowaly, bo mialem dwie - trzy lekcje a musialem lazic :-))

10.04.2003
10:46
[29]

Eliash [ Generał ]

Deser -> Miałem podobnego Grundiga, tyle że bez radia. Kilka lat póniej wymieniłem go na przebój rynku: dwukasetowego Internationala.

10.04.2003
10:49
smile
[30]

Deser [ neurodeser ]

Nie znalazłem Precyzji ale za to wpadłem na Szarika :) (nawet taki miałem :)

10.04.2003
10:50
smile
[31]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A ja dla odmiany mialem takiego plaskiego Thompsona w torbie. Z mikrofonem :-)))

10.04.2003
10:51
smile
[32]

Deser [ neurodeser ]

"Piątek z Pankracym" ------------>
to niedawno było :) Bardziej mnie kręcił Smok Telesfor (później mu Teodora dodali jak mnie pamięć nie myli)

10.04.2003
10:52
[33]

trustno1 [ Born Again ]

- a gdzie dropsy? ale takie prawdziwe, ktorych za cholere nie mozna bylo oderwac od papierka
- a gdzie gumy balonowki?
- a Telewizaj Malodych Kosmonautow Orbita?
- a (ale to troszeczke pozniej) kubanskie fajki Partagasy, po ktorych 90 proc. palaczy rzucalo palenie
- a gdzie Sonda, Kaminski i Kurek?
- a gdzie skuter Osa - moj ojciec taki mial, rozwalony, w piwnicy
- a gdzie ksiazeczki serii Tygrysa - tylo te prawdziwe - wojenne, a nie to antysemickie badziewie dzisiaj dostepne w kioskach
- a gdzie Relax?
- a gdzie ksiazki Niziurskiego?
- a gdzie Pan Samochodzik?
- a gdzie Delfin Um?

nie zebym byl sentymentaly, albo teskinl...
p

10.04.2003
10:54
smile
[34]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Heh, zaczynałem od magnetofonu kasetowego "Ułan" , wcześniej miałem gramofon, o ile pamiętam, "Bambino".

A rowery składaki ? Ważyły chyba z tonę :-)

10.04.2003
10:54
smile
[35]

Deser [ neurodeser ]

rothon - tego ? -------------->
Pamiętam jak kumpel miał takiego. Cała ulica przychodziła posłuchać :)

10.04.2003
10:55
smile
[36]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Deser ---> mialem takie "Relaxy". I welniane spodnie "dzwony". A pozniej, jak bylem juz wiekszy, to jeansy "Odra". To byl szok !

10.04.2003
10:56
[37]

Eliash [ Generał ]

Mniam mniam

10.04.2003
10:56
smile
[38]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Deser--> Dokladnie!!! W polowie lat 80-tych zamienilem go z doplata 2000 starych zlotych na gitare "Kosmos" :-)))

10.04.2003
11:00
[39]

Deser [ neurodeser ]

rothon - też miałem kosmosa :))))) Z bardziej toporną i niewygodną gitarą nigdy wcześniej ani później nie miałem doczynienia :) chyba, ze mój egzemplarz był wyjątkowy. Miała tak wysoko struny, że dociśnięcie ich do gryfu wymagalo niezłego wysiłku :D

10.04.2003
11:01
smile
[40]

Eliash [ Generał ]

Pamiętam jak stał taki na dworcu Śródmieście, ileż się naprosiem moją mamę żeby mi pozwoliłą posmakować tego napoju bogów.

10.04.2003
11:03
smile
[41]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Deser--> Poza tym gryf byl tak gruby, ze zeby troche pograc, trzeba go bylo tarnikiem spilowac :-))

Ooooo, gruzliczanka! :-)))

10.04.2003
11:06
smile
[42]

massca [ ]

o k****a, Karczma Pod Stertryczalym Tetrykiem sie nam robi :)))))))))

10.04.2003
11:08
smile
[43]

Deser [ neurodeser ]

massca - a nie nagrywałeś na tym :D -------->

10.04.2003
11:09
[44]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

trustno1 - Kaminski i Kurek zgineli w wypadku samochodowym :(

Relax to bylo cos... pamietam jak polowalem na caly komiks o podrozach w czasy dinozaurow. W Relaxie byl kolorowy, a calosc wyszla w zolci.

A Kajko i Kokosz? Nie takie znowu stare... Mialem kiedys wszystkie.
Buty Sofixy? Szpan! Pamietam, jak wszyscy zazdroscili jednemu chlopcu, ktory mogl sobie pozwolic na gre w pilke w Sofixach :) Bogacz...
Kapitan Zbik, Kapitan Kloss... ech. S´tare dobre czasy. A i gry byly wtedy lepsze: Ninja, Starquake, Zorro.

10.04.2003
11:09
smile
[45]

massca [ ]

a pamietacie mode na "tenisowe" opaski frotte na nadgarstek? na poczatku ejtis tez taki mialem >>>>>

(prosze o powstrzymanie sie od komentarzy na temat mojej fryzury )

10.04.2003
11:10
smile
[46]

Deser [ neurodeser ]

No i prototyp gameboya :DDD

10.04.2003
11:11
smile
[47]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

massca - z najwiekszym samozaparciem spelnie Twoja prosbe ;-)

10.04.2003
11:14
smile
[48]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

massca--> No fakt, fryz jest zajebisty :-))))

10.04.2003
11:16
smile
[49]

Eliash [ Generał ]

Kto pamięta ilo kosztował Donald w Pewexie???

10.04.2003
11:19
smile
[50]

Eliash [ Generał ]

Polecam stronkę pod linkiem, jest prawdziwą kopalnią wspomnień
Przyznam się że czytając dział gry i zabawy az mi się łezka
zakręciła w oku.

10.04.2003
11:20
[51]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Massca

Były też rzemyki tak na nadgarstki jak i na głowę.

A splataliście "pyty" z żyłek ?
Pamiętacie klik-klaki ?

10.04.2003
11:23
[52]

Liczyrzepa [ Pretorianin ]

ja pamietam - 20 centów donaldy kosztowaly
a 33 centy COCA COLA w puszce
pamietam zreszta ze popularnym hobby bylo zbieranie pustych puszek po zachodnich piwach i innych napojach

a pamietacie ZALOGE G - leciala po teleranku

10.04.2003
11:23
smile
[53]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

el f--> To byly "tiki - tiki". Takie dwa jadra polaczone sznurkami. Booosz, jakie to bylo glupie, a wszyscy mieli, jak hacele :-)))

10.04.2003
11:24
[54]

VinEze [ Hasta la victoria siempre! ]

...i łatwo się było czegoś napić na ulicy...

10.04.2003
11:24
[55]

Liczyrzepa [ Pretorianin ]

a co do samych Szadoków - to byl imho super film
kto wie , moze skads daloby sie to zassac ?

10.04.2003
11:26
[56]

Eliash [ Generał ]

el f -> Były jeszcze takie pykające blaszki, niestety szybko się zuzywały ...

10.04.2003
11:26
smile
[57]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Na stronie podanej przez Eliasha jest pistolet Precyzja !!!

10.04.2003
11:26
smile
[58]

Deser [ neurodeser ]

"Śledzić fiata 03-17 WE"

"Od kilku miesięcy grasuje w Warszawie szajka złodziei samochodów, doskonale zorganizowana i - jak dotychczas - nieuchwytna. Do akcji wkracza grupa operacyjna kapitana Żbika. Do schwytania złodziei postanawiają wykorzystać samochód-pułapkę z nadajnikiem radiowym. Po pewnym czasie obserwowany samochód zostaje skradziony. Pościg kończy się po wysypaniu przez złodziej petard z kolcami. Szef szajki, Robert Kosecki, odnajduje radio, które niszczy. Wie, że jest obserwowany. Postanawia uciec do brata Emila, właściciela warsztatu samochodowego w Wołominie. Jednak kapitan Żbik trafia i tam dokonując aresztowania braci."

Scenarzysta był prorokiem :)))

10.04.2003
11:27
[59]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Liczyrzepa--> Ja nic nie znalazlem, raptem kilka obrazkow.

10.04.2003
11:27
[60]

Liczyrzepa [ Pretorianin ]

i w ogóle bym sie napil z saturatora ze hej
to byl niepowtarzalny smak
czasami byly nawet dwa kolory do wyboru
i te szklane kubki !

a dzisiejsza oranzada to juz nie to samo... robia to na jakichs slodzikach, nie sacharynie

10.04.2003
11:28
[61]

VinEze [ Hasta la victoria siempre! ]

Ciekawe ile sprzedano MMów, myślę że jeszcze przez parę lat GameBoye nie dogonią tej ilości....

10.04.2003
11:28
smile
[62]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Fajna też była moda na podkute buty - kumpel podkuł sobie trampki :-))

10.04.2003
11:29
[63]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

ależ to były piekne dni : ))) a mój dziadek miał Dużego Fiata z takim małym złotym samochodzikiem zatopionym w gałce drążka zmiany biegów !! chyba z 5 lat się zastanawiałem jak go z tamtąd wydłubac !! : P

10.04.2003
11:31
[64]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

jeszcze mi się przypomniało jak moja mama dostała pół kilo słonego masła z darów z zachodu w pracy, przyniosła do domu zawinięte w gazetę : ))) ależ to był smak !!! : PP

10.04.2003
11:34
[65]

Eliash [ Generał ]

A czy ktoś z was robił bączki? Takie nadziewane saletrą i cukrem zakrętki od butelek z wódką? Albo strzelanie z puszki z karbidem?
Teraz dzieciaki siedzą w domu przed komputerem ...

10.04.2003
11:36
smile
[66]

massca [ ]

klik-klaki byl maksymalnie wku***jace :)))

maslo slone to jedno, a pamietacie taki pomaranczowy ser "z darow" ktory mial takich chemiczny smród , dziwny taki?

do spraw kultowych dodalbym tez kapsle, obowiazkowo z flagami z encyklopedi PWN , tom trzeci, kartonowa wkladka - kto pozbawil tego opaslego tomiska tych dwoch stron ? :))))

10.04.2003
11:37
[67]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Karbid to była śmiercionośna zabawa !! :p a i bączki się pare w życiu zrobiło : ))))

10.04.2003
11:38
[68]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

massca ---> ja miałem flagi z Atlasu geograficznego z biblioteki szkolnej !!! ;p

10.04.2003
11:39
[69]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Moi rodzice mieli Trabanta - w 1968 (przyznam że pamietam jak przez mgłę oderwane fragmenty) pojechaliśmy na wakacje do bratniej Jugosławii. na kempingach zlatywała sie cała Europa podziwiać ten cud techniki.

Droga powrotna była z przygodami - internowanie na Węgrzech a potem objazd na wyrwaną z kajetu bumażkę przez ZSRR.

A pierwsze "Tytusy Romki i A'Tomki" ? "Spójrz na lewo, spójrz na prawo jeszcze w lewo ruszaj żwawo" - pamiętam do dziś :-)

10.04.2003
11:39
[70]

massca [ ]

wtedy byly saturatory z gruźliczanka , a ja sie dzisiaj dowiaduje ze Cindy Crawford bedzie reklamowac wode mineralna Arctic produkowana przez polska firme Hoop SA :))))

troche poszlismy do przodu ...

10.04.2003
11:40
[71]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Hehehehe, byly baczki, byly sruby z siarka, byly karbidowe bomby w butelkach! :-)))
A co do kapsli to rzeczywiscie, nie pamietam, zeby ktos w klasie mial atlasik kompletny :-))) Ja encyklopedie zostawilem w spokoju, chyba by mnie zabili, to byla swieta ksiazka nie do dostania :-)))
Ser byl okropny, raz go zjadlem. Do dzis zastanawiam sie jak byl robiony :-)))

10.04.2003
11:41
[72]

massca [ ]

"pyte" robilem z rzemienia a nie z żylek. szkola polnocno-zachodnia :)

10.04.2003
11:41
[73]

Liczyrzepa [ Pretorianin ]

baczki z saletry, puszki z karbidem - super sprawa
a chodziliscie na poligon zbierac luski ? czasami sie niewypaly znajdowalo. potem do ogniska i bylo super :-)

kurde, szkoda mi dzisiejszych dzieciaków ;-)

10.04.2003
11:41
smile
[74]

Eliash [ Generał ]

massca -> Flagi na kapslach miałem wycięte z atlasu geograficznego, ale wnętrze kapsla było zalany stearyną z białej świecy

10.04.2003
11:42
[75]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

najlepszy w saturatorach był sekret "z kąd się brała w saturatorze woda do płukania szklanki ???" ; pp

a raz mnie dziadek zabrał do kolesia co miał nielegalną wędzarnię mięsa ; p jak zobaczyłem te wszystkie szynki na hakach to mi się śniły przez tydzień ; p


10.04.2003
11:43
[76]

Eliash [ Generał ]

Cholera a ja nigdy się nie nauczyłem jak się robi "pytę", na moim podwórku robili ją z drutów telefonicznych (takie cienkie i kolorowe).

10.04.2003
11:43
smile
[77]

massca [ ]

rothon - ja sie przymierzalem do encyklopedii chyba z rok - po tym okresie doszedlem do wniosku ze tylko stoi i sie kurzy na polce i na pewno nikt z rodziny nie zauwazy braku dwoch tekturowych stroniczek z flagami.... kiedy je wyrywalem, bylem doslownie oblany potem z nerwow :)))

10.04.2003
11:46
smile
[78]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Massca

Ser był duński , z "darów" .

Puszki z karbidem - nieźle dawały :-)

To jeszcze , prócz kapslowego Wyścigu Pokoju , modna była zabawa "w grzyba" i 'stopki" - obie z użyciem finki (z ebonitową rączką do nabycia Składnicy Harcerskiej).

Master Minda robiłem ze sklejki i zapałek na ZPT.

Przedmiot szkolny - WRS - wychowanie w rodzinie socjalistycznej - mieliście ?

10.04.2003
11:47
[79]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

ja jestem z miotu wojskowego u nas się robiło hacluwy z łyżek od granatów zbieranych na żutni ; p

pyta skurzana obowiązkowo ; p

motorower romet !! to był cud techniki !! ;p

no i oczywiście dżinsy z dziurą na kolanie !! ale to już puźniej ... dużo puźniej ;p

10.04.2003
11:47
smile
[80]

massca [ ]

elf - z tym WRSem to poplynales troche, chyba jestes ciut starszy rocznik niz ja :)))) [1973]

10.04.2003
11:48
[81]

Liczyrzepa [ Pretorianin ]

a pamietacie "okragla plekse" do kapsli ?
nie trzeba bylo wycinac, tylko wkladales i pasowala
nie wiem skad ja brali, podobno z browaru

10.04.2003
11:50
smile
[82]

massca [ ]

co do motorowerow - lekko wioską zalatywalo posiadanie w duzym miescie rometa czy ogara, ale juz motorynka byla w pelni akceptowana. ale pelen wypas to byl simson enduro... ehhh.... a ja sobie za rok kupie skuterek zeby poczuc znowu wiatr we wlosach :))

10.04.2003
11:50
[83]

massca [ ]

fajnie sie tez palily chinskie pileczki do pingla :)

10.04.2003
11:51
[84]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Kiedyś pojawiły się takie czeskie ołówki, metalowe na grafitowe wkłady. Rozkręcało się i z rurki ołówka strzelało się s plastelinowych kulek (tzw dmuchawka). Nauczyciele strasznie się wkurzali - nie jeden wskaźnik połamał się na moich rękach ...

10.04.2003
11:52
smile
[85]

Viti [ Capo Di Tutti Capi ]

A teraz pytanie; kto chciał obalenia tamtego świata? ;D

Eliash - Ja nie robiłem bączków, ale koledzy owszem. Później się szło po szkole i puszczało. Pamiętam że cała sztuka polegała na umiejętnym zrobieniu dziury w kapslu. ...A kapsle pamiętasz? Jak sie rysowało tory na chodniku, im więcej zawijasów i "kibli" tym trudniejszy tor. I ta cała magiczna otoczka wokół nich; różne flagi, folijki i kolory poduszeczek, słynne "maściaki" ;-) elita wśród kapsli. ...Albo spluwy, trzeba było mieć odpowiednie flamastry żeby dawały się łączyć, (ideał 3 lub 4 flamastry) wtedy taka spluwa mogła nieść nawet do 5 piętra (albo i wyżej, już nie pamiętam). Albo śruby złączone nakrętką do której wkładało sie kapiszony.
...Osobną sprawą pozostawały "wojny na bryłki", to już charakterystyczne dla wychowywania się na nowych osiedlach (np Ursynów), na których ciągle się coś budowało.

10.04.2003
11:53
[86]

Liczyrzepa [ Pretorianin ]

massca -> za to "komar" byl "obciachowy" :-)

10.04.2003
11:53
smile
[87]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

el f--> Hmmm.... WRS? Nawet nie wiedzialem, ze cos takiego bylo. W podstawowce rocznik '71 nie bylo. Mialem tylko wiedze o spoleczenstwie od 7 i ruski od 5 :-)

10.04.2003
11:53
[88]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

massca ---> eee tam ja się do tego rometa śmiałem jak głupi do sera ; p jak mnie tata sadzał na baku i trzymałem się kierownicy to było prawie tak jak bym sam prowadził maszynę ;p

10.04.2003
11:53
[89]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Massca

Dokładnie 10 lat - 1963, też płn-zach Polska

10.04.2003
11:56
[90]

Lechiander [ Wardancer ]

rothon ---> Prezyzji nie mam, ale lecę teraz po kolei, bo mi się konkurencja zrobiła. ;-))

10.04.2003
11:56
[91]

massca [ ]

"trueschool" w kapslach to moim zdaniem wyscigi na piasku. trasa miala szerokosc najwiekszego w ekipie buta. robilo sie rowy, murki.

dmuchawy tez pamietam - u nas byly popularne szklane rurki, dobrze "nosiły"... a ammo bylo z plasteliny, morderczy material na tych co mieli dluzsze wlosy :)

10.04.2003
11:57
smile
[92]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

A "widoczki" z dziewczynami robiliscie ? Wykopywalo sie male dziurki w ziemi, wkladalo historyjke z Donalda i przykrywalo kolorowym kawalkiem szkielka. Cudne ! :DD

10.04.2003
11:57
[93]

Lechiander [ Wardancer ]

Papierochy na kartki kupowaliście? ;-) :-P

10.04.2003
11:58
[94]

Eliash [ Generał ]

massca -> Zawsze mnie zastanawiało co w tych piłeczkach było że śmierdziały jak kamfora. :)

Pamiętam jaką pogardą traktowaliśmy kolegów z innego osiedla bo oni bączki musieli rzucać
zeby leciały. "nasze" startowały nawet rzucone do wody :)

Piotrasq -> Najwiekszą radoche sprawiało rozwalenie wyśledzonego widoczka. :)

10.04.2003
11:58
[95]

Lechiander [ Wardancer ]

Inna odłona Włady umysłu. :-))

10.04.2003
11:59
[96]

massca [ ]

ojjjj, "komar" to byla porażka. fakt ze lepszy rydz niz nic i bylo na czym posmigac, ale wiezerunkowo to byl obciach. chociaz na wakacjach na wsi image szedl na bok i po polnych drogach z przyjemnoscia sie takiego ujezdzalo.

a juz wypas to byl ten model co mial zmiane biegow w lewej manetce w kierownicy :)

10.04.2003
11:59
smile
[97]

Viti [ Capo Di Tutti Capi ]

A mieszaliście perhydrol z wybielaczem :-) Fajnie się chlor uwalniał.

VinEze - Master Minda to chyba jeszcze gdzieś mam.

10.04.2003
11:59
smile
[98]

Lechiander [ Wardancer ]

Półki uginały się pod różnorodnym towarem. :-P

10.04.2003
12:00
[99]

Eliash [ Generał ]

Pamiętem jak z chłopakami z kilku podwórek zainscenizowaliśmy bitwę pod Grunwaldem, chmara gówniarzy okładająca się patykami z kawałkami dykty drugim ręku.

10.04.2003
12:01
[100]

Lechiander [ Wardancer ]

Wtedy to była jazda! :-)

10.04.2003
12:01
smile
[101]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A co do dmuchaw, to u mnie rzadzily rurki metalowe, kombinowane z jakiegos zakladu pracy socjalistycznej. W zimie strzelalo sie plastelina, wiosna i latem - czarnym bzem. Na maksa do pyska i seriami! :-))))

Pamietam tez gwoździuwy, bron dla twardzieli. Guma z weka, drewniany stelarz a'la kusza i zgiete gwozdzie jako amunicja. Hardkor, malo kto odwazyl sie tym strzelac :-)))

10.04.2003
12:02
smile
[102]

Lechiander [ Wardancer ]

Jazdy dalszy ciąg! :-)
Różowe!!! :-)))

10.04.2003
12:03
[103]

Liczyrzepa [ Pretorianin ]

byly jeszcze "smoczki" - kupowalo sie smoczka dla niemowlat i pompowalo woda az sie robil straszny balon
dziurke zamykalo palcem, a potem oblewalo tym ludzi, albo jeszcze lepiej rzucalo z balkonu komus na glowe :-)

10.04.2003
12:03
smile
[104]

Eliash [ Generał ]

rothon -> Czarny bez rox, jednak nieco wieksze rurki pozwalały na strzelanie z jarzębiny która to miała o wiele większą siłę przebicia.

10.04.2003
12:04
smile
[105]

Lechiander [ Wardancer ]

Oni Również Mogą Obić :-)))

10.04.2003
12:04
[106]

massca [ ]

elf- no to jak '63 to masz prawo nasz niektorymi gadzetami kasować :)))

10.04.2003
12:04
[107]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Piotrasq

U mnie te szkiełka nazywały się "jebko" , nie mam pojęcia dla czego ?

Tramwaje miały ręcznie otwierane drzwi, często cały czas otwarte - wyskakiwało się w biegu, przed przystankiem, zabawa prawdziwych twardzieli :-))


10.04.2003
12:04
smile
[108]

Lechiander [ Wardancer ]

Oni Również Mogą Obić :-)))

10.04.2003
12:05
smile
[109]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

A wszystko to, bo wtedy nie bylo komputerow, 70-ciu programow w kablowce i piwa w sklepach.

Dzisiejsza mlodziez jest bardzo uboga w przezycia...

10.04.2003
12:06
[110]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

ja miałem taką 40 centymetrową dmuchawę z aluminiowej rurki !! ależ to nosiło !! : )))

10.04.2003
12:06
[111]

Lechiander [ Wardancer ]

Jakie listy miłosne się wtedy pisało, ho, ho! :-)

10.04.2003
12:08
smile
[112]

Lechiander [ Wardancer ]

:-))) LOL

10.04.2003
12:08
[113]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Lechiander

Pamiętam "Śpij spokojnie, ORMO czuwa !" :-))

10.04.2003
12:08
[114]

Hellcat [ Legend ]

Chyba nie było jeszcze wątku w którym przez 2 godziny nabito 111 postów

10.04.2003
12:08
[115]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

taaak pamiętniki z wpisami to było to !! ; )))

albo zeszyty w które się wklejało wszystkie kolorowe obrazki z gazet o zespołach muzycznych itp ;p

10.04.2003
12:10
smile
[116]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Hehehehe, tramwaje z otwartymi dzwiami? U mnie byly tylko autobusy ogorki z przyczepka na dyszlu :-)))

10.04.2003
12:10
smile
[117]

Lechiander [ Wardancer ]

Zdrowie to nawet wtedy była podstawa! :-)) LOL

10.04.2003
12:10
smile
[118]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Hehe - taki zeszyt z Beatlesami mam do dzisiaj :)))))))

10.04.2003
12:11
[119]

Eliash [ Generał ]

mia5ser -> Koleś w podstawówce wykleił taki zeszyt panienkami, zbieraliśmy się kiblu z wypiekami na twarzach żeby pooglądać.
A pamiętnik tez miałem, najpolularniejszy wpis: Ku pamięci niech ci diabeł łeb ukręci :)

10.04.2003
12:12
smile
[120]

Lechiander [ Wardancer ]

Tego zapomniałem wkleić, a propo Fanty! :-)

10.04.2003
12:13
smile
[121]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Mam taki pamietnik! I mialem zeszyt, ale z aktorami! A w telewizji ciagle spiewal Karel Got i Penis Rusos! :-)))

10.04.2003
12:13
smile
[122]

Lechiander [ Wardancer ]

Kto może się takim czymś pochwalic?? Bo ja tak, przez jeden rok miałem, ale nie nosiłem. :-)))

10.04.2003
12:13
[123]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Eliash --> ja znam taki " ku pamięci, mięciu kupa, wpisał się Alojzy DUPA !!" ; p

10.04.2003
12:13
smile
[124]

massca [ ]

oficjalne zrodlo panienek to byla ostatnia strona w "razem" i czasami chyba w "jestem" :))

10.04.2003
12:14
[125]

Lechiander [ Wardancer ]

Tego to raczej nikt z nas nie pamięta. :-(
:-))

10.04.2003
12:16
smile
[126]

Lechiander [ Wardancer ]

A z importu kupowaliście??? LOL

10.04.2003
12:17
[127]

Eliash [ Generał ]

Lechiander -> Obrazki Ci uciekły :p

10.04.2003
12:18
[128]

Lechiander [ Wardancer ]

Nie weszło! :-((

Tego to raczej nikt z nas nie pamięta. :-(
:-))

10.04.2003
12:19
[129]

Lechiander [ Wardancer ]

Przyznam, że tego nie kojarzę. Jakiś mecz?

10.04.2003
12:21
[130]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Jagiellonia Bialystok.
Kiedys po 30 tysiecy ludzi chodzilo tam na mecze...

10.04.2003
12:22
[131]

Lechiander [ Wardancer ]

Inny rodzaj "dobra". :-)

10.04.2003
12:23
[132]

Eliash [ Generał ]

Panienki były także w Detektywie, było jeszcze jakieś pisemko "erotyczne" w formie kilku karteczek
cienkiego papieru, ale nie pamiętam go dokładnie :D

10.04.2003
12:25
[133]

Lechiander [ Wardancer ]

Staliście kiedś w taakiej kolejce?
Ja w mniejszej niedużo tylko. Do teraz mnie &%&^%&% bierze, jak sobie przypomne.

10.04.2003
12:26
[134]

Lechiander [ Wardancer ]

Rysowałem czymś takim. :-))) Ehhh... :-)

To ostatnie. :-(((


Piotrasq ----> Mnie nigdy mecze nie interesowały, stąd nie kumałem. :-P

10.04.2003
12:26
smile
[135]

ILEK [ Plugawy Karzełek ]

chlip...az sie lezka w oku kreci na wspomnienie tamtych chwil...;)))

10.04.2003
12:28
[136]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Lechiander

Albo tzw kolejki społeczne, z numerkami , listami obecności etc

10.04.2003
12:30
[137]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Lechu ---> u mnie stalo sie "pokoleniowo" w kolejkach. Najpierw babcia, potem luzowala ja mama, pozniej ja, na koncu moj mlodszy brat, a szynka i tak konczyla sie wczesniej... :D

10.04.2003
12:31
[138]

ILEK [ Plugawy Karzełek ]

a pamietacie taki program...gadaly tam dwa takie krasnale kukly...jaki to byl tytul??hmmm...

piotrasq--->jezeli tyle ludzi chodzilo na mecze...to sie nie dziwie ze 30 lat temu jakis klub na slasku mial podgrzewana murawe...

10.04.2003
12:31
[139]

massca [ ]

ja stalem w kolejce spolecznej po wize do szwecji pod konsulatem w szczecinie :)

10.04.2003
12:34
[140]

el f [ RONIN-SARMATA ]

U mnie najlepiej się powodziło jak byłem w woju, jako podchorąży miałem prawo realizować kartki w kantynie oficerskiej - szynka, krakowska sucha , polędwica wędzona ...

10.04.2003
12:37
smile
[141]

Eliash [ Generał ]

U mnie w domu wędliny były od rodziny ze wsi, kiedyś spróbowałem jak smakuje kiełbasa wyjęta prosto z wędzarni. Chyba do dzisiaj nic lepszego nie jadłem.

10.04.2003
12:39
smile
[142]

Lechiander [ Wardancer ]

Piotrasq ---> Pokoleniowe stanie to była pdstawa! :-)

A robiliście numery z karbidem lub eternitem??? :-)))

10.04.2003
12:41
[143]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

A w sklepach kupowalo sie, nie to co sie chcialo, ale to, co akurat bylo.
Kiedys, jak polowalem na buty, to wrocilem ze Slownikiem Wyrazow Obcych, bo akurat "rzucili". :)

10.04.2003
12:43
[144]

Eliash [ Generał ]

Lachiander -> Eternit zbyt długo musiał siedzieć w ognisku.
Karbid: puszka po farbie z otworkiem od spodu puszki, splunąć, poczekać, podpalić hy hy.
Inną zabawą tyle że dosyć niebezpieczną było wrzucenie karbidu do butelki w wodą i zakopanie jej w pisaku.

10.04.2003
12:47
[145]

Eliash [ Generał ]

A pamiętacie przygody Tomka? Szklarskiego? Mam nawet gdzieś egzemplarze w twardej okładce.

10.04.2003
12:48
[146]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Eliash ---> mam wszystkie. I "Pana Samochodzika" tez.

10.04.2003
12:49
smile
[147]

massca [ ]

oj tak, określenie "rzucili" bylo wowczas kultowe :))

10.04.2003
12:52
smile
[148]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Cholera, tak mnie te autobusy-ogorki rozmiekczyly, ze az musze dac foto :-)))

10.04.2003
12:54
smile
[149]

massca [ ]

ehhh, ogorki.
wypas to byl jak sie wracalo ze szkoly i cala banda obsadzalo przyczepe ogorka :)))
albo fajno sie w zimie siadalo na obudowie silnika kolo kierowcy - taka trumna - przyjemnie w tylek grzalo na mrozie :))

10.04.2003
12:55
[150]

Eliash [ Generał ]

rothon -> Ta największy szpan to bylo siedziać na przednim siedzieniu autobusu,
nawet był jakaś zabawa z powtarzającymi się cyframi na tablicach rejestracyjnych.

10.04.2003
12:59
smile
[151]

el f [ RONIN-SARMATA ]

A chodziła u Was legenda o czarnej Wołdze i porywaczach dzieci ?

Przez jakiś czas wszyscy spieprzali na widok czarnej Wołgi.

10.04.2003
13:03
smile
[152]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Czarna Wolga, hahahahaha, nie slyszalem.

10.04.2003
13:06
[153]

Eliash [ Generał ]

Mnie zaszczepiono paranoiczny strach przed Romami.
Po kilku razach jak usłyszałem: "przyjdzie cyganka i cie zabierze"
omijałem szerokim łukiem wszystki baby z patelniami w torbie :)

10.04.2003
13:13
smile
[154]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Mówiono że to ruscy z konsulatu porywają i milicja nawet nie szuka porwanych - to potęgowało strach :-)

10.04.2003
13:16
smile
[155]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

U mnie byla Czarna Wolga.

A pamietacie na poczatku lat 80-tych Liste Przebojow Programu 3 ?
Podworka pustoszaly w soboty o 20:00.

10.04.2003
13:29
[156]

trustno1 [ Born Again ]

ech.....
p

10.04.2003
13:35
[157]

trustno1 [ Born Again ]

tego to wszyscy pamietamy
p

10.04.2003
13:35
[158]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Piotrasq

A wideoteka, hity z satelity - kilkanaście minut teledysków w tv

10.04.2003
13:36
[159]

trustno1 [ Born Again ]

a na to nie chcieli mnie wpuscic do kina
p

10.04.2003
13:37
smile
[160]

Yaca Killer [ **** ]

Moje Drogie Stare Żaby :)

spójrzcie pod dołączoną linkę i ... cieszcie się, czytajcie, drukujcie , dodajcie do ulubionych ... bo tam jest nasza młodość :)

gorąco polecam

a ja przez ten czas przejrzę sobie Wasze posty bo akurat nie ma szefa :D

10.04.2003
13:37
smile
[161]

Mysza [ ]

Ech... złote lata... blaszane chińskie zabawki, "Delfin Oum", "Microbiiii", "tygryski", niemiecka koleja, czeskie modele do sklejania, Relaxy (te do czytania i te na nogach), niezniszczalne chińskie trampki spod lady...

...i pamiętajcie: chcecie cukierka, idźcie do Gierka. Gierek ma to Wam da :))))

10.04.2003
13:42
[162]

trustno1 [ Born Again ]

a jak sie spiewalo:

wsiasc do pociagu byle jakiego
nie dbac o szynke z komercyjnego
sciskajac w reku bony na cukier
patrzec jak gierek ma polske w dupie...


a potem

spytaj milicjanta
on ci prawde powie
spytaj milicjanta
ooooooon ci wskaze droge


i jeszcze pare innych fajnych z mlodych lat: kto to jeszcze pamieta - defekt muzgo (pisownia orygainlana), moskwa, deuter, stara armia, siekiera, stary tilt, brygada kryzys, stary kult, dzieci kapiutana klossa, dr hackenbush - szczego.nie ten ostatni:

idz w ch... w piz..., bo zaj... cie
i choc spotyka kut... mnie
nie klania sieeeee!

lub j... ja pies
j... cala wies ...
itd
koniec zanim mi strzela bana
p

10.04.2003
13:44
[163]

trustno1 [ Born Again ]

a wracajac do temau - oto szadoki

byly szadoki i byly gibisy. jedne mieszkaly na planecie, ktora zmieniala kszalt, drugie na planecie plaskiej, ktora raz po raz przechylala sie to w jedna, to w druga strone. nie pamietam jednak, kto na ktorej z nich mieszkal.
help
p

10.04.2003
13:51
smile
[164]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

I jeszcze resoraki "matchboxy". Jak dostalem pierwszego, to sie poplakalem ze szczescia i w szkole bylem "KIMS"...

10.04.2003
14:00
smile
[165]

Adi [ Pretorianin ]

A kto z Was chodził po piwnicy w prześcieradle i z pudełkiem po butach na głowie wyjąc:
- Przebacz miii Brunhildooo !!?

10.04.2003
14:02
smile
[166]

Adi [ Pretorianin ]

A pamiętacie ilu gości może się zmieścić przy automacie na salonie gdy była akcja na rekord? (aż plecy czasem bolały:)

10.04.2003
14:12
[167]

massca [ ]

KIMŚ to byl moj kumpel ktory jako pierwszy w klasie dostal od ojca zegarek elektroniczny z kalkulatorem !

10.04.2003
14:21
smile
[168]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Adi

Flipery - odpowiednik dzisiejszych kafejek internetowych :-)

Piotrasq -----> do dziś mam jeszcze dwa matchboxy.

Mam też w jakimś pudle żołnierzyki , sprzedawane w kiosku Ruchu a jako rarytas , zrobione z masy gumowej żołnierzyki Narodowej Armii Ludowej NRD.

10.04.2003
14:22
smile
[169]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Jeszcze mi sie cos przypomnialo.
Pisaliscie kiedys tzw. "prosby" ? Krazyl jednolity tekst pisany najprostsza angielszczyzna, zdobywalo sie adresy i wysylalo sie list do zachodnich firm, zeby przyslali jakies materialy reklamowe.
I przysylali: Coca-Cola i ELF naklejki, wytwornia UFA katalogi z filmami itp.

10.04.2003
14:24
smile
[170]

Adi [ Pretorianin ]

massca -> ja sobie taki z Węgier przywiozłem, kupiliśmy wtedy z kumplami 2 kg takich zegarków :))) w ten sposób je sprzedawali

10.04.2003
14:31
[171]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Piotrasq

Przysyłali głównie nalepki - potem się rowery tym oklejało, pamiętam że miałem STP choć nawet nie pamiętam co to za firma.

10.04.2003
14:39
[172]

Liczyrzepa [ Pretorianin ]

Eliash --> "Tomek..." Szklarskiego rulezz! przeczytalem pare czesci. ciekawe ile bylo wszystkich ?
Piotrasq --> coca-cola przysylala. ale jak wyslalismy do producenta River-Coli (jakas wiocha ;-) to nic nie przyslal.
pamietam ze pisalismy po polsku, bo koles orzekl, ze im "komputer przetlumaczy" :-)))
Adi --> ja tez biegalem po piwnicy w prześcieradle wyjąc - Przebacz miii Brunhildooo !!?

a w ogóle zauważcie, że jestesmy z różnych miejsc Polski, a praktycznie wszystkie zabawy mielismy te same.

a pamietacie jak 6.6.1986 satanisci mieli porywac dzieci i skladac w ofierze ? wszyscy sie bali

10.04.2003
14:47
[173]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

a pamiętacie Łańcuszki św jakiegoś tam ?? dostawało się list i trzeba było odpisać do iluś tam osób ; p w wersji papierowej było to znacznie fajniejsze ; p

10.04.2003
14:48
smile
[174]

Eliash [ Generał ]

Przeglądając stronke znalazłem coś jeszcze : Katiusze !!
Zapalony kawał folii an kiju z opadającymi zapalonymi kroplami
plastiku, to była zabawa (zwłaszcza dla mrówek i chrząszczy )

10.04.2003
14:50
[175]

massca [ ]

Eliash - o takk, katiusze byly rewelacyjne :))) szczegonie przy tzw. karczowaniu łąk :))

10.04.2003
14:59
smile
[176]

Attyla [ Legend ]

A pamietacie jak wszyscy kupowali Malego modelarza? Klei - nie klei - ale zawsze sie przyda:-))))))) Albo kopiowanie kartonowek zachodnich... pamietam jak dzis jak sleczylem nad wycinanka Fw 190:-))))) Czlowiek przez caly ten czas sie czul jakby trafil na pokaz tanca egzotycznego:-))))))
Echhhhhhhh - to byly czasy...

10.04.2003
15:15
smile
[177]

Yaca Killer [ **** ]

do katiuszy rewelacyjnie nadawały się butelki po olejach silnikowych, dostawały dodatkowy "power" :)

a soczewki wyciągane z rzutnika (nie pamiętam jego nazwy)?? ... można było przepalać poszycie np. stonkom


i jeszcze jedna ciekawa zabawa - strzelanie z dezodorantów wrzucanych do ogniska .. hehe (rewelacyjnie się sprawowały "muchozole")

10.04.2003
15:17
smile
[178]

Yaca Killer [ **** ]

rzuciliście okiem pod linkę ??

jeśli nie ... to nalegam

10.04.2003
15:45
[179]

Liczyrzepa [ Pretorianin ]

Yaca Killer --> stronka spoko ! szczególnie Acnosan mi sie spodobal. znalem goscia ktory wymienil 0,5 l wódki za 1l acnosanu :-)

10.04.2003
15:51
[180]

ciemek [ Senator ]

łezka się kręci w oku co ? powinniście sobie obejżeć odcinek jednej z bajek dla młodszej generacji ... South Park... odcinek i ich znalezisku - prehostorycznym człowieku z lat '70...

10.04.2003
15:55
smile
[181]

Adi [ Pretorianin ]

Jeszcze coś sobie przypomniałem. Wyciągaliśmy smołę z uszczelnień pomiędzy płytami w blokach, następnie oblepiali tym koniec sznurka i rzucali do góry. Zabawa była przednia :))) a bloki trochę mniej szczelne :)))

No i jeszcze fajne było oczekiwanie przed kioskiem Ruchu na sobotnią, ranną dostawę gazet by zakupić Dziennik Ludowy. Jedyne pismo z plakatem. Ja miałem umowę z sąsidem, biorę kolorową wkładkę on resztę :)))

10.04.2003
16:20
smile
[182]

buba [ Cuckoo For Caca ]

Z nowszych czasów - gumy Turbo albo karty z samochodami :)

10.04.2003
16:39
smile
[183]

yazz_aka_maish [ Legend ]

> Z archiwum Spółdzielni "Społem".
>
> Skarga z 1987 roku: Poprosiłam o mleko z żółtym kapslem, ale ekspedientka
> nie
> chciała mi go sprzedać, tłumacząc, że jest to mleko jutrzejsze, z
> jutrzejszą
> datą na kapslu. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego mleko w dniu 3 maja datowane
> jest
> na 4 maja i czy ekspedientka mogła odmówić mi sprzedaży tego mleka -
> Halina
> Mikolajczyk.
>
> Wyjaśnienie kierowniczki: Mleko tłuste z żółtym kapslem dostarczane
> jest w południe i jednocześnie jest awansem na dzień następny. Proszę
> przyjść
> jutro, a będzie!
> * * *
> Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa
> odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo, że w sklepie są
> cztery pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i piją herbatę. Ponadto
> kierowniczka ubliżała mi przy wpis...
> (tu książka skarg jest nieco pomięta i naddarta, jakby ktoś ją
> klientowi z całej siły wyrwał - przyp. red.)
>
> Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka
> oświadczam, że w sklepie była duża kolejka spowodowana swieżą dostawą tak
> atrakcyjnych towarów jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie
> nadążały
> z
> noszeniem towaru. Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem,
> który
> to wiecznie ma dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża !!!
> * * *
> Skarga z 1979 roku: Złe zachowanie kasierki. Kasierka robiła se
> manikure w sklepie żywności. Kiedy prosiłam o mleko nic nie odpowiedziała,
> manikura trwała. Drugi raz prosiłam. Sugerowałam, że to nie miejsce do
> manikury. Odpowiedziała niegrzecznie i znowu zaczęła z manikurą. Czekam na
> tłumaczenie z Urzędu Dzielnicowego. Przepraszam, że niedokładnie piszę po
> polsku - Kay Withers.
> * * *
> Pochwała z 1988 roku: Pragnę złożyć dyrekcji podziękowanie za zmianę
> dawnego personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie. Personel
> obecny
> jest fachowy i miły. Odnoszę wrażenie, jakbym był obsługiwany przed wojną
> -
> inż. Stanisław Wiśniewski, kombatant.
> * * *
> Pochwała z 1988 roku: Dziękuję za rodzynki, które kupiłam w tym
> sklepie, a nie mogłam dostać od 2 lat w całym śródmieściu. Szczególnie
> dziękuję
> pani sprzedawczyni, która z uśmiechem odważyła mi żądaną ilość - Dominika
> Pytkowska.
> * * *
> Skarga z 1989 roku: W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno.
> Obsługa skandaliczna. Nie pozwolono nam kupić oleju, wykazując się skrajną
> arogancją - Henryk Jodko, Alicja Moczulska.
>
> Dopisek innej osoby: Obywatele ci żądali, aby olej sprzedawać bez
> ograniczeń - na co kolejka, w której i ja stałem, prosiła aby dawać po 1
> litrze,
> bo nie starczy. Wybuchła awantura, bo obywatele ci stwierdzili, że skoro
> jest
> urynkowienie i demokracja, to oni wezmą, ile chcą, a inni ich nic nie
> obchodzą, po czym złośliwie wpisali się do książki - Krzysztof
> Jakubowski.
> * * *
> Skarga z 1978 roku: Zamiast kawy podano mi w waszym barze cienką lurę - K.
> Wojdak.
>
> Dopisek inspektora nadzoru: Proponuję organizowanie comiesięcznych narad z
> bufetowymi, które legitymują się negatywnymi wynikami naparów kawowych.
> * * *
> Skarga z 1988 roku: Weszłam do sklepu i co widzę... Na stoisku mięsnym
> nie ma żadnej wędliny. Uważam, że przed świętem 22 lipca powinno być
> lepsze zaopatrzenie. Co mają jeść ludzie pracy? - Alicja Kozakowska.
> * * *
> Skarga z 1988 roku: My, niżej podpisani klienci ze zwykłej kolejki,
> składamy skargę na kierowniczkę, która odmowiła naszej prośbie o zmianę
> zasad
> obsługi kolejki uprzywilejowanej. Nie wyraziła zgody, by na pięć osób ze
> zwykłej kolejki obsługiwać jedną z uprzywilejowanej. Obsługiwała jeden na
> jeden. Towaru dla nas nie starczyło (tu następuje dziesięć podpisów).
>
> Dopisek pod skargą: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej, wyjaśniamy,
> że jesteśmy inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o Polskę i prosimy
> o nieuwzględnianie ww. PASZKWILU - Jerzy Hys.
> * * *
> Skarga z 1984 roku: Pani ekspedientka nie obsługuje w kolejności
> klienta, gdyż twierdzi, że klient powinien najpierw się wyszumieć - Ewa
> Rakowska.
> * * *
> Pochwała z 1979 roku: Zostałem nadzwyczaj grzecznie obsłużony przez
> panią ekspedientkę Marię, za co pragnę wyrazić wyrazy uznania dla całego
> personelu na czele z p. Kierowniczką - Tadeusz Grajek, Ursus.
> * * *
> Skarga z 1983 roku: Zamiast 3 kg cukru ekspedientka sprzedała mi 3kg
> mrówek faraona (podpis nieczytelny).
> Dopisek kierowniczki: Klient był w stanie nietrzeźwym.
> * * *
> Skarga z 1983 roku: Nie chciano mi sprzedać szampana, choć pijanemu
> jegomościowi sprzedano w tym czasie wino. Dlaczego ? - Bożna Życholak.
>
> Wyjaśnienie kierowniczki: Zacznę od początku. O godz. 14 przywieziono
> do naszego sklepu cukier, który miał być sprzedawany bez kartek. Wieść
> szybko rozeszła się po mieście i spowodowała szturm. Do godz. 18
> sprzedaliśmy
> 4 tony. Na moich oczach rozgrywała się prawdziwa bitwa. Jednocześnie
> musiałam policzyć utarg. W tym kotle wywiesiłam więc na dziale z alkoholem
> kartkę jakąkolwiek, nie patrząc nawet, co tam napisane, że przerwa albo
> remanent, i uciekłam na tyły na zaplecze. Była godz. 18.50, kiedy do
> mojego
> pokoju wszedł pijany olbrzym. Domagał się wina. Nie targowałam się, bo na
> biurku miałam rozłożone 13 milionów. Podałam mu butelkę. Zobaczyła to
> klientka, której już obsłużyć nie mogłam i się wpisała.
> * * *
> Skarga ze stycznia 1983 roku: Biały ser kładzie się na wagę, trzymając
> w dwóch palcach, którymi to palcami liczone są potem pieniądze. Proszę
> to zmienić - Janik.
>
> Dopisek ekspedientki: Osobiście uważam, że nie ma innej możliwości jak
> podanie sera palcem.
> * * *
> Skarga z 1983 roku: Na wystawie są wystawione różne sery żółte, ale w
> sklepie nie ma ich w sprzedaży. Co to za zwyczaj reklamowania towaru,
> którego nie ma w sklepie? Proszę o wyjaśnienie - Tadeusz Kędzielski.
>
> Wyjaśnienie kierownika: Sklep bierze udział w konkursie. Zrobiono więc
> wystawy konkursowe, na których umieszczono atrapy towarów. Samych
> towarów od dłuższego czasu niestety brak w sprzedaży.
>

10.04.2003
16:50
smile
[184]

Yaca Killer [ **** ]

a niektórzy wspominają jak to wtedy było dobrze :)

10.04.2003
16:54
smile
[185]

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

Wiem, że mam niezłe opóźnienie :D Ale czy przypadkiem "Oto Shadoki" to nie była bajka węgierska a nie francuska ? :)

10.04.2003
16:59
smile
[186]

Yaca Killer [ **** ]

Hellmaker --> tytuł oryginalny "Les Chadoques" ... na węgierski mi to raczej nie wygląda :)

10.04.2003
17:02
smile
[187]

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

No coż - możliwe - w końcu to tak dawno było :D
Ale jakoś mi sie po łebku kołacze tytuł "Oto Sadocks" - czy jakoś tak - ale ewidentnie węgierski :( Ehhh... pewnie mnie już starcza skleroza i imaginacje dopadły :)

10.04.2003
17:34
[188]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Hellmaker--> Szadoki to w zasadzie "Oto Szadoki" czyli "Les chadoques" - jak ci sie cos wegierskiego tutaj trafilo, to poprosze o info :-)

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.