GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Nudy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!NUDY!!!!!!!!!!!!!!NNNUUUDDDYYY!!!!!!!!!!!!!!!!!Opowiec mi (bajke :p ) kawał!!!!!!!!!!!!!!!!!

13.03.2003
21:36
smile
[1]

Tak sie tylko pytam! [ Legionista ]

Nudy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!NUDY!!!!!!!!!!!!!!NNNUUUDDDYYY!!!!!!!!!!!!!!!!!Opowiec mi (bajke :p ) kawał!!!!!!!!!!!!!!!!!

Strasznie nudno zaczyna sie robić na froum. Zna ktoś moze jakieś kawały fajne. Bo ja znam jeden:
-Króliczek ile wazysz?
-40
-Bez jaj!!
-2

13.03.2003
21:36
smile
[2]

Mr.Borys [ Konsul ]

dobre :)

13.03.2003
21:38
smile
[3]

Coy2K [ Veteran ]

heheh ten kawał słyszałem już dawno temu ale ubaw był po pachy :)))

13.03.2003
21:39
[4]

VinEze [ Hasta la victoria siempre! ]

Tak się tylko pytam--->
Wiesz kiedy byłeś wart 10 złotych?

Prawidłowa odpowiedź: Jak jaja były po 4 złote.

13.03.2003
21:40
smile
[5]

K@mil [ Wirnik ]

Może to:

Bill Clinton i jego kierowca jechali przez wiele dni od jednego do drugiego wybrzeża. Pewnej nocy przed limuzynę wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Clinton widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko farmerowi i powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane. Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w poszarpanym ubraniu.
- Mój Boże, co ci się stało? - pyta Bill.
- No cóż, farmer dał mi wino, jego żona dała mi cygaro, a ich 19 letnia córka, chwile szalonej niezapomnianej rozkoszy.
- Cóżeś ty im powiedział?
- Że jestem kierowcą Billa Clintona i właśnie zabiłem świnię.

13.03.2003
21:43
[6]

Mr.Borys [ Konsul ]

dobre :)

13.03.2003
21:45
smile
[7]

K@mil [ Wirnik ]

Nie będe was zadręczał metodą kopiuj/wklej. Wejdźcie na:

13.03.2003
21:49
[8]

bles [ Pretorianin ]

Taki kawal:
dziadek do wnuczka:
-wnuczku jak sie nazywa ten niemiec co mi wszystko chowa?


-Alzheimer, dziadku...

13.03.2003
21:50
[9]

bles [ Pretorianin ]

albo jeszcze taki:


-Jak byłem małym chłopcem, to strasznie nie lubiłem chodzić na śluby, bo wszystkie babcie i starsze ciotki podchodziły do mnie, szturchały mnie pod żebro i mówiły: "Co, teraz twoja kolej?" Brrr. Na szczęście przestały kiedy zacząłem robić im to samo na pogrzebach...

13.03.2003
21:55
smile
[10]

K@mil [ Wirnik ]

Siedzi pacjent na fotelu dentystycznym. Dentysta podchodzi, włącza wiertło i każe otworzyć buzię. W tym momencie pacjent chwyta go za przyrodzenie i pyta:
- Chyba nie zrobimy sobie wzajemnie krzywdy?


Psychiatra bada trzech pacjentów:
- Ile to jest 2 razy 2? - pyta pierwszego.
- 5432.
- Ile to jest 2 razy 2? - pyta drugiego.
- Środa.
- Ile to jest 2 razy 2? - pyta trzeciego.
- Cztery.
- Świetnie! - wykrzykuje uradowany lekarz. - W jaki sposób pan to wywnioskował?
- Zwyczajnie. Podzieliłem 5432 przez środę.


Na szpitalnym łóżku leży pacjent. Podchodzi do niego lekarz i mówi:
- Proszę pana, mam w końcu diagnozę, jest pan chory na raka. Zostało panu niewiele ponad tydzień życia.
Na to pacjent, widać domyślający się, że taka będzie ta diagnoza mówi:
- Panie doktorze, mam jednak do pana ogromną prośbę, jak przyjdzie moja rodzina, to powie im pan, że umieram na AIDS.
- Dobrze - mówi lekarz. - Ale jest w tym jakiś cel?
- Oczywiście, panie doktorze. Jak pan tak powie, to będę pierwszym w wiosce, który umrze na tę chorobę. Po drugie, nikt już nie dotknie mojej żony. A po trzecie, wszyscy Ci, którzy ją do tej pory mieli powieszą się.


Przychodzi Rusek do dentysty. Dentysta ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe koronki, w końcu nie wytrzymał:
- Właściwie nie wiem co mam panu tu zrobić?
- Chciałbym alarm założyć.


Chirurg z ostrego dyżuru w niewielkim prowincjonalnym szpitalu telefonuje do miejscowego sklepu motoryzacyjnego.
- Ile sprzedaliście dziś motocykli?
- Cztery.
- Och, to nie mogę jeszcze pójść do domu, bo przywieźli dopiero trzech...


Wraca mąż do domu po pracy, w łóżku leży żona cokolwiek rozanielona. Mąż otwiera szafę i widzi gołego faceta, który klaszcze w dłonie.
- Co pan tu robi?
- Mole odganiam.
- Na golasa?
- Patrz pan, ciuchy mi zżarły.


Małżeństwo jedzie samochodem już przez dłuższą chwilę nie odzywając się do siebie po wcześniejszej sprzeczce. Nagle żona zauważa stodołę z różnego rodzaju bydłem: krowy, byki, świnie, owce...
- Twoja rodzina? - pyta sarkastycznie żona.
- Tak, teściowie - odpowiada mąż.


Mąż telefonuje z polowania do domu:
- Kochanie, będę za dwie godziny w domu.
- A jak tam łowy?
- Przez miesiąc nie będziemy kupować mięsa.
- A co upolowałeś? Jelenia?
- Nie.
- Dzika?
- Przepiłem całą pensję...


Żona w czasie stosunku pyta się męża:
- A jeśli urodzi się nam dziecko, to jak damy mu na imię?
Mąż bierze prezerwatywę i robi jeden supełek, drugi, trzeci, po dwudziestym mówi:
- Jeśli się stąd wydostanie, to nazwiemy go MacGaywer.


Maż wraca od lekarza i mówi, że zostało mu tylko 24 godz. życia. Kocha się więc z żoną, wspaniale namiętnie. Po kilku godzinkach mąż ponowienie przytula się do żonki i mówi:
- Może jeszcze raz kochanie... pozostało mi tylko 16 godzin...
Żonka coć tam odburknęła, ale nic z tego. Ponownie za kilka godzin ta sama sytuacja, ale żonka nie daje za wygraną, tłumacząc mu, że dopiero co się kochali. Po następnych kilku godzinach, on znów usiłuje przytulić się i prosi:
- No... może tym razem kochanie... pozostało mi tylko 4 godziny...
Na co żonka już zirytowana tym jego marudzeniem, odwraca się i mówi:
- Słuchaj... ja muszę rano wstać do pracy, a ty nie...


Żona do męża:
- Zlituj się nade mną!
Mąż (dumnie):
- Nie jestem z Tobą z litości, tylko z miłości.
Żona:
- No dobrze, a więc zmiłuj się nade mną!


Ksiądz pyta na religii Jasia:
- Jasiu, gdzie mieszka Bóg?
A Jasiu na to:
- W mojej łazience.
- A czemu tak uważasz?
- Bo jak rano siedzę w łazience to mama woła: "Boże! Siedzisz tam jeszcze???"


Mały Jasio przyszedł do mamy i mówi:
- Mamo, słuchaj, widziałem dzisiaj tatusia z ciocia Basią w garażu. Wiesz, najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem...
- Wystarczy, Jasiu, ta historia jest na tyle ciekawa, że chciałabym, abyś opowiedział ją również tatusiowi przy kolacji. Ciekawa jestem jego miny, kiedy to usłyszy!
Przy kolacji mama prosi Jasia o opowiedzenie historii.
- No więc, widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu, najpierw tatuś ją pocałował, potem ściągnął jej bluzkę, potem ona pomogła mu zdjąć spodnie, a potem razem zrobili to samo, co ty mamusiu zrobiłaś z wujkiem Karolem, kiedy tatuś był na ćwiczeniach w wojsku...


Rok 1497. Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana 'Rudobrodego'. Nagle na horyzoncie pojawia się statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulę!!!
Kapitan założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Płyną dalej. Nagle na horyzoncie pojawia się drugi statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulą!!!
Znów założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Po kilku takich "akcjach", jeden z marynarzy pyta:
- Kapitanie! Dlaczego na "akcje" zawsze zakłada pan czerwoną koszulę?
- Bo jak napadamy na statek, to mogą mnie przecież ranić, a na czerwonej koszuli nie widać plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to duch załogi nie upada i wszyscy walczą jak lwy!!!
W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie 12 brytyjskich statków wojennych!!!
- Dobra jest!!! Podajcie moje brązowe spodnie...


Pani w szkole
- Dziś będziemy rozmawiać o obozach koncentracyjnych.
Wyrywa się Jasio:
- Mój dziadek zginął w obozie koncentracyjnym!
- Tak, Jasiu, hitlerowcy go zabili...
- Nie! Upił się i spadł z wieżyczki strażniczej na druty kolczaste!


Jaś pyta tatę:
- Czy masz dla mnie coś do zrobienia? Bo chciałem pójść z Kubą do kina i potrzebuję trochę pieniędzy.
- Nie, w tej chwili nic dla ciebie nie mam.
- To może mógłbyś mi wypłacić 10 zł zasiłku dla bezrobotnych?


Nauczycielka pyta ucznia:
- Jasiu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole?
- Bo dwa dni temu siedziałem w parku na ławce, a pani przechodziła z koleżanką. Za wami szło dwóch facetów, którzy mówili: "Ja będę rąbał tą z prawej, a ty tą z lewej!". No i myślałem, że pani nie żyje.


Dzieci miały napisać opowiadanie zawierające wątki: religijny, historyczny, miłosny i sensacyjny. Jasio zmieścił się w jednym zdaniu: "O mój Boże! (wątek religijny) - powiedziała hrabina (historyczny). - Jestem w ciąży (miłosny), ale nie wiem z kim! (sensacyjny).


Jasiu mówi do mamy:
- Mamo! Mamo! Dzisiaj bawiłem się w listonosza i rozdawałem sąsiadom prawdziwe listy!
- Prawdziwe? A skąd je miałeś?
- Leżały w Twojej komodzie pod bielizną przewiązane czerwoną wstążeczką!


Jasiu ma urodziny. Nagle rozlega się dzwonek do drzwi, przyszli kuzyn i kuzynka:
- Mamo! - krzyczy Jasio. - Przyszli kuzyni!
- Jasiu... - mówi mama - nie mówi się kuzyni tylko kuzynostwo.
Znowu rozlega się dzwonek, w drzwiach stają wujek i ciocia.
- Mamo! Przyszli wujek i ciocia!
- Jasiu! Nie mówi się wujek i ciocia, tylko wujostwo.
Po chwili w drzwiach stają dziadek i babcia.
- Mamo! Mamo! Przyszło dziadostwo!


Przychodzi Jaś do domu a mama się go pyta:
- Jasiu! Dlaczego masz takie brudne ręce?
- Bawiłem się w piaskownicy - odpowiada Jaś.
- To dlaczego masz takie czyste końcówki palców?
- Gwizdałem na psa...

13.03.2003
22:16
smile
[11]

Danger [ Konsul ]

Przed sklepem stoi długa kolejka. Przychodzi kruliczek i próbuje się przez nią przepchać do dżwi.
Zauważa to nie dzwieć czekający w kolejce i wyrzuca królika z niej mówiąc:
-Spadaj królik czekaj na końcu, a nie będziesz się pchał.
Po pewnym czsie królik próbuje znowu się przepchać. Niedzwieć wyrzuca go z niej.Następne kolejne trzy próby
kończą się też fiaskiem. Zdenerwowany królik mówi:
-Jak tak dalej będzie to nigdy tego sklepu nie otworzę :)

13.03.2003
22:24
[12]

KUCHARES [ Konsul ]

Będe miał jutro co opowiadać chłopakom w szkole :)

13.03.2003
22:28
[13]

Mark24 [ >>>Martinez751<<< ]

Kiedyś z tego długo polewałem...

Pogoda taka jak dzisiaj, leje, zimno. Do tego ściemnia się już. Na rogu ulicy stoi mała dziewczynka. Drży z zimna, glut jej zwisa do pasa prawie...
Przechodzącemu facetowi żal się zrobiło małej dziewczynki:

- Dziewczynko, może chcesz na pączka?

- A jak to kulwa jest na pączka?!?

13.03.2003
23:13
[14]

Dzabba [ Konsul ]

Rano wstaje z lozka gosc na kacu i widzi kartke od zony:
Kochanie, kupilam ci pyszny jogurt i piwo na kaca, mieszkanie wysprzatalam a teraz jestem u kosmetyczki zeby sie zrobic dla ciebie na bostwo.
Zdziwiony idzie do syna i pyta czy matke pogielo.
Syn na to:
Ojcze jak wczoraj wrociles najeb.. w nocy do domu, i jak cie matka chciala rozebrac w lozku, to wydarles sie do niej:
Ty stara k...., spier.... jestem zonaty.

13.03.2003
23:27
[15]

Psychol [ yellow_koza ]

struktura uczelni: [z pamieci]

rektor :
- shypszy od pocisq
- przeskaqje budynki
- rozmawia z bogiem

prorektor :
- shybszy od pociagu
- przeskaqje mniejsze domki
- rozmawia ze zwierzentami

doktor :
- shybszy od rowerzysty
- przeskaqje dziury w chodniq
- czasem rozmawia sam ze soba

pani z sekretariatu :
- shybsza od swiatla
- potrafi latac
- jest BOGIEM!

13.03.2003
23:38
smile
[16]

MOV [ Pretorianin ]

Podczas wizyty w Anglii Aleksander Kwaśniewski
został zaproszony na herbatę do Królowej.
Kiedy rozmawiali zapytał ją jaka jest mocna strona jej władzy.
Królowa odpowiedziała, iz otacza się inteligentymi ludźmi.
- Po czym rozpoznajesz, że są inteligentni? -spytał Kwaśniewski.
- Cóż, po prostu zadaję im odpowiednie pytania - odpowiedziała
Królowa-pozwól mi zademonstrować.
W tym momencie Królowa bierzę słuchawkę i dzwoni do Tony'ego Blaira:
- Panie ministrze, proszę opowiedzieć na następujące pytanie:
Pańska matka ma dziecko i pański ojciec ma dziecko, ale nie jest ono
Pańskim bratem ani siostrą
- kto to jest?
- Oczywiście to ja nim jestem, Madam.
- Doskonale - odpowiada Królowa - dziękuję bardzo i dobranoc.
Odkłada słuchawkę i mówi:
- Czy teraz już Pan rozumie, Panie Prezydencie?
- Tak, Madam. Jestem niezmiernie wdzięczny. Nie mogę się doczekać by
zastosować ten sposób!!!
Po powrocie do Warszawy Kwaśniewski decyduje poddać testowi
premiera -Leszka Millera.
Wzywa go do Pałacu Prezydenckiego i pyta:
- Leszku, chciałbym Ci zadać jedno pytanie, ok?
- Ależ oczywiście, nie krępuj się, jestem gotów...
- Posłuchaj, twoja matka ma dziecko i twój ojciec ma dziecko, ale nie jest
ono twoim bratem ani siostrą - kto to jest?
Miller chrząka, kaszle i w końcu odpowiada:
- Czy mógłbym się zastanowić i wrócić z odpowiedzią?
Kwaśniewski zgadza się i Miller wychodzi.
Natychmiast zwołuje zebranie klubu parlamentarnego SLD,
po czym głowią się nad zagadką przez kilkanaście godzin ale nikt nie wpada
na rozwiązanie.
W końcu, w akcie desperacji, Miller dzwoni do Korwina Mikke i przedstawia
mu problem:
- Niech pan posłucha, jak to może być: pańska matka ma dziecko i pański
ojciec ma dziecko,
ale nie jest ono Pańskim bratem ani siostrą - kto to jest?
(Łebski z niego facet, myśli Miller, studiował cybernetykę, na pewno
znajdzie odpowiedź...)
Mikke odpowiada bez zastanowienia:
- To ja, oczywiście.
Uradowany Miller wraca biegiem do Pałacu Prezydenckiego,
odnajduje Kwaśniewskiego i krzyczy:
- Mam, mam! Wiem kto to jest! To Janusz Korwin Mikke!!!
Na co Kwaśniewski robiąc zdegustowaną minę:
- Źle idioto!!! To Tony Blair!

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.