GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Prostytucja - kto tu kogo obraza?

11.03.2003
16:28
smile
[1]

Attyla [ Legend ]

Prostytucja - kto tu kogo obraza?

Dostalem dzisiaj majla od znajomej feministki (tfu! tfu! na psa urok:-))))))), w ktorym obrzucila ona samcow najgorszymi wyzwiskami za to, ze "zmuszaja uczciwe kobiety do ponizania sie" i, za to, ze tym je obrazamy.

Zaraz potem natknalem sie na text nastepujacy:
Słyszeliście pewnie różnej maści emancypantki mówiące jak obrzydliwa jest prostytucja? Że poniżamy kobiety, takie jesteśmy świnie i w ogóle penisami myślimy. Ok., myślimy penisami, nie ma się czego wstydzić. Przecież kobiety też nie używają do myślenia mózgów. Ale żeby wszystko było jasne, my też jesteśmy przeciwnikami prostytucji. Tak, przyznajemy feministkom rację w tym punkcie. Ale z diametralnie innych powodów. Bo przecież to nie klient poniża kur...tyzanę, ale ona jego. To ona leży jak deska, ziewa, myśli o tym co widziała rano w telewizji i kiedy wreszcie to sapiące coś skończy. To ona w końcu bierze pieniądze. I kto tu jest poniżany, kto jest płcią słabą?

Wyslalem to znajomej feministce (tfu! tfu! na psa urok!:-)))))))) i nie dostalem odpowiedzi.

Kurde! Ludzie! KTO TU MA RACJE?!!!

11.03.2003
16:31
smile
[2]

Kanon [ Mag Dyżurny ]

nikt nie ma racji :o)

11.03.2003
16:31
[3]

maniek_ [ O_o ]

Tu poniżanie jest w obie strony. kobieta musi się sprzedawać, a facet zdaje sobie sprawę, że żadna go nie chce (w tej chwili) i, że musi płacić za seks...

11.03.2003
16:32
[4]

Banita_bb [ bo był za miły ]

to ma byc prowokacja czy naprawde takie masz zdanie? jesli tak to wspolczuje...

11.03.2003
16:32
smile
[5]

Kanon [ Mag Dyżurny ]

...albo inaczej: wszyscy maja racje :o)

11.03.2003
16:35
[6]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Bycie prostytutka nie jest az tak ponizajace, zawsze mozna jeszcze byc kontrolerem biletow...

11.03.2003
16:37
smile
[7]

DarkStar [ PowerUser ]

Nem tudem w czym problem? Przeciez nikt dziwce nie kaze wsadzac sobie za pieniadze?

11.03.2003
16:37
[8]

Attyla [ Legend ]

Maniek - ona musi sie sprzedawac? O to jest bardzo ciekawe. Nie przecze, ze bywaja i takie przypadki ale tez istnieje mnostwo panienek odpowiadajacych orbazowi Messaliny pozostawionego nam przez rzymskich dziejopisow (dzis podwaza sie je jako wynikajace z tego, ze byli to przeciwnicy misteriow dionizyjscjich, ktorych slady da sie odnalezc w zekomych ekscesach tej damy). A moze one poprostu lubia latwy pieniadz? Twierdzenie, ze one MUSZA sie sprzedawac jest rownoznaczne ze stwierdzeniem, ze kazdy zlodziej MUSI krasc. A ja sadze, ze sa takie, ktore nie maja innego wyboru (bo sa na dnie, bo zostaly sprzedane, wplatane itp.) ale wiem, ze sa to wyjatki potwierdzajace regule. Skad? Nie pytajcie bo i tak nie odpowiem:-))))))

11.03.2003
16:53
[9]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Co my tu mamy? Mistrz Attyla znów inicjuje dyskusję poruszającą ważny temat obyczajowy. Osobiście nie mam nic przeciwko (dyskusji, nie prostytucji) proponuję jednak żebyśmy skupili się na innej - męskiej odmianie tego procederu.
Męskie prostytutki do marginesu tego zjawiska nie należą, choć na ulicach się ich rzadziej spotyka. Dla wyjaśnienia, - istnieją co najmniej dwie odmiany męskich prostytutek: ci, którzy świadczą swe usługi zblazowanym wiekowym paniom, oraz ci, dla których klientelę stanowią panowie spragnieni wrażeń z młodymi chłopcami.
Warto nadmienić że wspomniani usługodawcy bardzo często nie są homoseksualistami (!)

Tak więc proszę o dalsze rozpatrywanie zjawiska (jak i kwestii kto kogo obraża) w oparciu o przedstawioną przeze mnie jego odmianę.

11.03.2003
17:00
[10]

a.i.n... [ Kenya believe it? ]

Woman In Love => nie bardzo rozumiem.... tym co napisalas dajesz jedynie argument przeciw owej feministce (tfu! na psa urok i garsc soli przez lewe ramie). Taki mianowicie argument, ze i w tym zawodzie ma miejsce rownouprawnienie :)

I jakie znaczenie ma plec prostytuujacych sie ludzi?
To ich sprawa - jest popyt, to jest i podaz :)

Chyba, ze to jest feministyczne podejscie - kobieta dziwka - ofiara meskich szowinistow, samczych swin...
- meska dziwka - kolejna meska swinia ;)

11.03.2003
17:07
[11]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

Odpowiadając na pytanie zawarte w temacie uważam, że to najczęściej prostytutki bywają poniżane przez mężczyzn i nie to chyba nie podlega dyskusji. Jednak jak zawsze można doszukiwać się na siłę jakichś wyjątków.

Ciekawe ilu z Was kożystało z usług prostytutek ? :)

11.03.2003
17:09
[12]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

"kożystało"... ech. proszę wybaczyć.

11.03.2003
17:09
[13]

Woman In Love [ Pretorianin ]

a.i.n... [ Pretorianin ] ---------> "(tfu! na psa urok i garsc soli przez lewe ramie). " Nie jestem pewna, ale wyczuwam tu strach przed kobietami (typowy objaw w patriarchalnym społeczeństwie) :)
Ale masz rację - w tm zawodzie jest miejsce na równouprawnienie!
I owo ruwnouprawnienie działa jak widać :)

11.03.2003
17:14
smile
[14]

Attyla [ Legend ]

WiL - milo cie widziec:-))))

A co do meskiej prostytucji, to z przeproszeniem Wszmosc Pani pies ich tracal:-)))))) Ich problem. W kazdym razie jezeli oni robiac to co robia nie odczowaja wstydu to dlaczegoz ja mialbym to robic za nich? Ich wybor. Ich decyzja. Mnie to nie rusza.

11.03.2003
17:16
smile
[15]

a.i.n... [ Kenya believe it? ]

Woman In Love => Nie jestem pewna, ale wyczuwam tu strach przed kobietami (typowy objaw w patriarchalnym społeczeństwie) :) Mozliwe, ze masz racje, musialbym sie polozyc na kozetce u jakiegos specjalisty.... khem albo specjalistki oczywiscie ;)
Chociaz ostatnio poznalem kobiete, ktora wie czego chce i nie mowie, ze mi sie to nie podoba ;)

I owo ruwnouprawnienie działa jak widać :) - no, to wszystko w porzadku, tylko o co chodzilo tej feministce :)

pozdrawiam

11.03.2003
17:16
[16]

Mastyl [ Legend ]

Attyla- Ja bym się z Tobą nie zgodził. W czasie stosunku klienta z prostytutką poniżana jest raczej ta druga. W stosunkach klient - sprzedawca zawieranych że tak powiem "w lokalu" klient jest stroną uprzywilejowaną. Ponadto sprowadzenie sfery intymnej do rutynowej czynności jest własnie oznaką tego, ze cos tu jest nie w porządku. Mężczyzna idąc "na dziwki" daje upust swoim chuciom- to on chcę, a prostytutka raczej musi ( niekoniecznie musi w sensie doslownym ). To mężczynza wybiera prostytutke, a nie ona jego. Nie jest więc to związek równy. Jedna ze strona jest wyraźnie uprzywilejowana, i jest nią mężczyzna. To, że prostytutka w czasie stosunku z nim niedostatecznie "okazuje zaangazowanie" :) facetowi niekoniecznie musi przeszkadzac. On traktuje seks jak czystosc czysto mechaniczną, która niekoniecznie musi sie wiązać z nakładem emocjonalnym, a to raczej ( choć tez nei zawsze ) kobiety potrzebują ciepła i uczucia. Jesli wiec kobiety muszą seksu pozbawic tego, co dla nich bardzo ważne, a dla mężczyzn nieistotne - czyli fazy gry wstepnej, pieszczot itd - to idę o zakład że nie jest to dla nich żadna przyjemnośc, a jedynie obowiązek, i prosty sposób na zarobienie pieniędzy.

11.03.2003
17:20
[17]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Attyla [ Senator ] ------>A zatem, jeśli jakiś chłopak jest narkomanem na głodzie i jedynym sposobem zdobycia pieniędzy na działkę jest sprzedawanie ciała, zaś jego "klient" każe mu robić wszelkie obrzydlistwa - to kto tu kogo poniża?

11.03.2003
17:25
smile
[18]

a.i.n... [ Kenya believe it? ]

ja nie wiem czy to jest w ogole kwestia "ponizania kogokolwiek"

Przeciez ani klient, ktory chce zaspokoic konkretna potrzebe, ani prostytutka, ktora chce zarobic pieniadze - zadne z nich nie robi tego w celu ponizenia drugiej strony...

Ktores z nich moze czuc sie ponizone, ale IMHO "czucie sie ponizonym" nie jest rowne "byciu ponizanym"...
mam nadzieje, ze rozumiecie o co mi chodzi :)

11.03.2003
17:27
[19]

Attyla [ Legend ]

Mastyl - wchodzac do burdelu albo innego domu o ktorym mozna powiedziec wszystko procz tego, ze jest zanadto prywatny otrzymujesz pelna oferte uslug. Tak jak z elektrykami oglaszajacymi sie w gazecie. Ty wybierasz, ktory ma cie zelektryzowac:-))))))), Ty placisz, ty wymagasz. Tylko nie wiem co tu ponizajacego dla elektryka? Kiedy wchodzisz do burdelu tez masz panienki, ktore swiadcza pewien okreslony zakres uslug - np. masaz profilaktyczny (wiadomo, ze organy nieuzywane potrafia ulec artofii:-))))). Uzgadniasz cene, zakres uslugi a nastepnie umozliwiasz jej wykonanie. Wszystko. Co w tym obrazliwego? Normalny proces handlowy: oferta, rokowania, umowa i jej realizacja. Jest tak od tysiecy lat i nikt nigdy nie widzial w tym nic zlego, wstydliwego, hanbiacego itp. Bywalo nawet, ze uwazano to za element kultu plodnosci (nawet niezadko). To, że ma to byc wstydliwe czy nawet hanbiace to wymysl KK i wczesniej Judaizmu. A ostatnio - standar obrony godnosci sponiewieranych kur.....tyzan:-))))) podniosly feministki (a mawiaja, ze nie lubia KK:-)))))

11.03.2003
17:29
[20]

Attyla [ Legend ]

WiL - nikt nikogo. Chlopak chce zdobyc pieniadze, wiec musi cos zaoferowac, by je otrzymac. Znajduje nybywce. Dobijaja targu.

11.03.2003
17:36
[21]

wuluk [ Tleilaxanin ]

Każdy robi ze swoją godnością to co mu się podoba... A co do pracy, ludzie albo robią to co lubią, albo to co chcą, albo to co muszą... I jako, że jest to dobrowolna praca to co my tu mówimy o poniżaniu? Czy śmieciarz jest poniżany? Być może, ale sam sobie wybrał taką pracę...

11.03.2003
17:39
[22]

DKAY [ Generaďż˝ ]

wuluk -> zgadzam się. Przecież dla prostytutki poniżający może być brak klientów! "Chyba się starzeję..." :)

11.03.2003
17:40
[23]

Mastyl [ Legend ]

Attyla -ok, kolejny argument: wymien mi sytuacje ile razy napietnowano spolecznie kogos za to, ze korzystał z uslug prostytutek ( wyjąwszy sytuacje gdy klient byl na stanowisku publicznym, ktore wymagalo tzw "dobrego prowadzenia się" ). Czy Ty lub Twoi znajomi w jakis sposob wylączylibyscie poza swoj nawias znajomego, który skorzystal z usług prostytutki? Ide o glowe, ze nie. Natomiast ile razy prostytutki spotykaja sie z sadem skorpukowym spoleczenstwa? To niemal powszechne. Zarowno spoleczenstwa wysoko jak i nisko rozwiniete nie karza mezczyzny za korzystanie z uslug prostytutek, natomiast sama prostytucja jest czesto scigana nawet w sposob zinstytucjonalizowany- przez wladze zarowno swieckie jak i koscielne. To by dowodzilo, ze w powszechnym przekonaniu, wstyd byc "dziwką", ale korzystac z jej (albo co gorsza jego :) usług- to juz nic strasznego.

Teraz wychodze, wiec odpowiem dopiero po powrocie. Mam nadzieje ze dyskusja sie rozwinie...

11.03.2003
17:49
[24]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

Mastyl ---> Niekoniecznie. Akurat znam ludzi, dla których korzystanie z usług kur..tyzan to powód do wstydu. Znam też jednak takich co sie jeszcze tym chwalą. Nie o tym jednak :) Prostytutka w naszym kraju (wiem, generalizuje) niekoniecznie jest nią z włąsnego wyboru. Prawie wszystkie TIRówy mają swoich 'sutenerów'. Myślicie, że chciałyby w 10 stopniowy mróz stać na Katowickiej ? Poza tym np na Pigalaku w Warszawie nie stoją te co nie mają "pleców". Korzystać z usług prostytutki to nie znaczy od razu poniżanie jej. Może się jej np trafić miły klient, który nawet będzie się 'starał' by stosunek był ok. Ale często jest tak, że kolesie idą na dziwki na przysłowiowego lodzika. Wtedy to chyba w 100% jest poniżanie prostytutki. Nie oszukujmy się, większość naszego społeczeństwa jest nastawiona "z góry" do kur..tyzan uważając je za 'gorsze'. Więc skora sa gorsze w ich mniemaniu to też traktują je gorzej.

11.03.2003
18:12
[25]

Lindil [ WCzK ]

Mastyl-> Jak dla mnie, to nie udowadniasz, że prostytucja jest zawodem hańbiącym, a jedynie, że ludzie to banda hipokrytów.

Attyla-> Znasz może takiego faceta jak Rafał Ziemkiewicz? Przepraszam za lekkie zboczenie z tematu, ale właśnie czytam zbiór jego felietonów i jakoś strasznie mi Cię na myśl przywodzi:)

11.03.2003
19:01
[26]

Maxs [ Chor��y ]

Jak to mowia: "Klient nasz pan" :)

12.03.2003
10:29
[27]

Attyla [ Legend ]

Lindil - i tak wlasnie jest. ludzie to jedna wielka banda hipokrytow.

Mastyl - mam paru kolegow, ktorzy od czasu do czasu, jak to mawiaja dla higieny:-)))))), korzystaja z uslug kurtyzan. Jakos nie zauwazylem, zeby ktokolwiek krzywo na nich za to patrzyl. Co wiecej mam dwie znajome byle prostytutki, ktore tez nei kryja sie z uprawianym w przeszlosci zawodem. Dzisiaj maja wlasne przedsiebiorstwa, rodziny itp. Tez jakos nie zauwazylem, zeby ktorakolwiek byla traktowana jak tredowata.

Tak naprawde to w samej prostytucji nie ma nie bylo i nie bedzie niczego nagannego. nagannym jest czerpanie korzysci z cudzego nierzadu. Zreszta to jest spenalizowane. I dobrze.

Wracajac do tematu. Tzw. "godnosc czlowieka" jako wartosc obiektywna - tak jak sprawiedliwosc np. zaczeli traktowac komunisci. To od nich pochodzi "godna starosc", kapitalizm z ludzka twarza" (czyt. socjalizm) i inne ideologiczne pierdoly bazujace na godnosci jako wartosci absolutnej.

Godnosc nie jest wartoscia absolutna. Jest to wartosc osobista, osobiscie oceniana przez kazdego czlowieka. I wcale nie znaczy to, ze godnosc nie ma swojej ceny. Czasami cena ta moze byc bardzo wysoka. Jednak nie zmienia to faktu, ze jest. To samo zreszta dotyczy calej reszty tzw. "wartosci absolutnych", ktore absolutne sa wylacznie w chorych umyslach totalitarystow.

Lindil - a to dobrze czy zle, czytajac go ja przychodze ci na mysl?:-)))))) Tak sie sklada, ze znam nazwisko, ale nie kojazy mi sie ono jakos.

12.03.2003
10:33
[28]

massca [ ]



PANOWIE (i PANIE)
....zadam jedno wam pytanie :)))

kto z was skorzystal z uslug prostytutki , bo na razie to widze ze dyskusje rozpętał znany specjalista od spraw seksu , nasz wierny mąż i ojciec :)))


hahahahaha

12.03.2003
10:37
[29]

Attyla [ Legend ]

massca - a dlaczego chcialbys sie tego dowiedziec? Jakis specjalny powod? Chcesz wymienic sie doswiadczeniami i adresami?;-))))))

Zmartwie cie nasz wierny maz i ojciec nie korzystal dotad z uslug pan swiadczacych uslugi erotyczne. Nie oznacza to jednak, ze musi je miec w pogardzie.

12.03.2003
10:46
[30]

miki [ Pretorianin ]

ech..., jak to mowia: kto darmo daje, dwakroć daje!

12.03.2003
10:58
[31]

Praetor [ Generaďż˝ ]

Bylem kiedys w burdelu w Kanadzie. Na pozegnalna noc zabral mnie tam moj brat, tory tam mieszka. Oczywiscie to byl prawdziwy burdel a nie to o czym slyszy sie w Polsce. Do tej pory uwazam, ze widzialem tam jedna z najpiekniejszych dziewczyn w zyciu - ktora jak sie domyslacie byla K.... ( przez duze K ) ;). W kazdym razie kupilem sobie u niej tylko prywatny taniec w pokoju ( champaign room ) i NIC wiecej. Bylo to jedno z najbardziej nieprzyjemnych przezyc kiedy taka piekna kobieta zupelnie mnie olewala tanczac dla mnie. oczywiscie byla mila itd. ale miala ten swoj zawodowy dystans. Wtedy sie wyleczylem z takich miejsc. ktos zauwazyl trafnie ze nie moze tu byc mowy o tym ze ktos kogos poniza tylko ze ktos czuje sie ponizony bardziej przez instytucje z ktorej korzysta ( ku...) niz przez konkretna osobe

pozdrawiam i odradzam ;)

12.03.2003
11:01
[32]

massca [ ]

attyla - no bo zeby sie wypowiadac objektywnie co sie czuje korzystajac z uslug prostytutki albo co sie czuje dajac dupy za pieniadze to trzeba to przezyc - bo tak to sobie mozna tylko gdybac.

osobiscie nie korzystalem z uslug domu publicznego, aczkolwiek raz bylem w klubie gogo gdzie panny wykonuja "taniec" (czytaj: mozesz sobie to i owo pomacać przez 5 minut), oraz poznalem osobiscie panne ktora chciala 300 PLN za dwugodzinna "randke" (nie skorzystalem). to tyle moich doswiadczen w tym temacie.

a co do samej istoty problemu? no coz. mysle ze nie bez parady mowi sie na to "najstarszy zawod swiata". prostytucja jest potrzebna, powinna byc zalegalizowa i kontrolowana przez panstwo , na tyle na ile sie da. potrzeba istnienia tego zawodu jest chyba oczywista i nie musze nikomu tlumaczyc.

to tyle. nie uwazam zeby ktos kogos obrażał. facet chce, to za to placi, panna sie na to godzi i kasuje. ot i wszystko.

12.03.2003
11:02
[33]

miki [ Pretorianin ]

i jeszcze sie syfem mozna zarazic...

12.03.2003
11:34
[34]

Attyla [ Legend ]

E tam Massca - w takim klubie to i ja bylem kiedys (klient nasz pan:-))))) Tyle, ze to podobno nie daje zadnego pogladu na "prawdziwe" uslugi erotyczne:-)))))) Tak twierdzi jeden z kolesi, ktorzy bywaja tu i tam od czasu do czasu:-D.

Tyle, ze w braku osobistych przezyc w tym zakresie nie widze nic, co mogloby przeszkodzic w wyrobieniu sobie opinii na temat zawodu i zwiazanych z nim kwestii etycznych. Rozumujac w sposob, przez ciebie przedstawiony filozof zajmujacy sie etyka nie moglby sie ta etyka zajmowac, gdyby nie wykonywal czynnosci, ktore ocenia, a Einstein nie powinien dotykac sie do astronomii, skoro nie byl nawet na Ksiezycu.

12.03.2003
11:41
[35]

massca [ ]

Attyla - o ile na ksiezyc ciezko polecieć , o tyle przejsc sie do burdelu to zaden problem.

12.03.2003
11:42
smile
[36]

Attyla [ Legend ]

Co nie zmienia faktu, ze mozna wypowiadac sie o burdelach nie bywajac tam - a co smieszniejsze miec jeszcze racje:-)))))

12.03.2003
12:02
smile
[37]

massca [ ]

Attyla - to moze sformuluj swoja teze (tezy) w jedny konkretnym zdaniu, max. 7 wyrazow, bez powolywania sie na filozofow i starozytna literature. wtedy ci odpisze czy wg. mnie masz racje czy nie. bo dyskusja z toba to droga przez meke

12.03.2003
12:26
smile
[38]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Bo widzisz massca, to jest tak - większość facetów jak ma te 17-18 lat i chce się dowiedzieć jak to jest z kobietą,- podrywa jakąś koleżankę i namawia ją do grzechu, albo (w krajach w których jest taka kultura) idzie do domu puplicznego i tam przechodzi inicjację.
Natomiast nasz kochany Attyla, gdy na niego nadszedł czas, w poszukiwaniu odpowiedzi jak to jest z kobietą - ruszył do biblioteki. Bynajmniej nie po to by podrywać bibliotekarkę :D

12.03.2003
12:53
smile
[39]

massca [ ]

Woman - LOL :)))))))))

12.03.2003
14:08
smile
[40]

massca [ ]



... hmm, coś nie odpisuje Attyla - czyzby poszedl badać temat empirycznie ? coś mu to długo idzie, może mu sie spodobało ?? :)))

12.03.2003
14:10
[41]

Attyla [ Legend ]

O kurrrrrrrrrrrrrrrde:-))))))) Woman! Ales mi przywalila! Jeszcze troche a poczuje sie jak ten sierzant, o ktorym mowia, ze zchodzi ze starej w celu sprawdzenia w Regulaminie, czy wszystko robi zgodnie z literka (sorry za wolgarnosc). Prawda jest, ze ksiazka jest dla mnie czyms bardzo waznym i ze uwielbiam wglebiac sie w cudze przymyslenia. Sek w tym, ze nie czytuje ksiazek z gatunku poradnikow zostawujac to gospodyniom domowym i niespelnionym feministkom:-)))))))

Massca - sprubojmy:
1. Nie istnieje cos takiego jak godnosc w rozumieniu absolutnym
2. to, czy ktos czuje sie obrazony czy nie zalezy od jego odczowania
3. facet decydujacy sie na taki "zabieg" tez robi to swiadomie
zatem nikt nigogo niczym tu nie obraza

12.03.2003
14:10
smile
[42]

Attyla [ Legend ]

Nie Massca - bylem na obiedzie:-)))))

12.03.2003
14:14
[43]

weesky [ Chor��y ]

a co powiecie kiedy to facet to robi z kobieta za szmal to samo???

12.03.2003
14:47
[44]

massca [ ]

A :
1. nie wiem jak zdefiniowac godność a tym bardziej w "rozumieniu absolutnym" wiec sie nie wypowiem :)
2. nie rozumiem zupelnie. jesli ktos sie na cos swiadomie i bez przymusu decyduje to albo nie czuje sie obrazany albo akceptuje bycie obrazanym za zaplate ktora dostaje.
a w ogole w tej materii obrażanie jest kwestia wzgledna, bo jesli powiem na moja kolezanke "ty K***o" to ja obrażę, a jesli to samo powiem posuwając prostytutke, to poprostu nazwę sprawę po imieniu

3. owszem.

12.03.2003
14:49
smile
[45]

Attyla [ Legend ]

Hmmmmm.... Czyzby zmusil wreszcie Massce i WiL do odwiedzenia biblioteki?:-D Jesli nie zobacze, to nie uwierze!:-D

Weesky - poczytaj troche watek... Od poczatku... Mysle, ze znajdziesz to co cie interesuje. O ile zrozumialem, bo, zaiste, twoj sposob wyrazania mysli moze przyprawic o bol glowy:-))))))))

12.03.2003
14:52
[46]

massca [ ]

Attyla - ja dziewczyny podrywam gdzie indziej :) a do biblioteki nie chodze, wole ksiegarnie

12.03.2003
15:13
[47]

Attyla [ Legend ]

Massca - wrociles z biblioteki?;-))))))))))
wybacz :-))))

1. poczytaj Marksa albo innego Engelsa. Tez nie zrozumiesz:-)))))))) Mi probowali to wyjasnic przez cale studia na naukach politycznych i nie udalo im sie. Albo ja bylem tak tepy albo pomysl, delikatnie rzecz biorac, cokolwiek karkolomny:-))))))) W kazdym razie procz "braci marxistow" nie spotkalem dotad nikogo, kto staralby sie w miare sensownie i bez mieszania w to "sprawiedliwosci spolecznej" i innych komunistycznych dogmatow wyjasnic. Mistrz Kolakowski pare razy podchodzil do zagadnienia i za kazdym razem odnosilem wrazenie, ze jest to jeden z orzechow marxizmu, ktorych bez dogmatu o "historycznej madrosci klasy robotniczej"(albo jakiegos innego:-))))) rozwiazac sie nie da.
2. staralem sie powiedziec, ze obraza jesz osobista reakcja na bezposrednia zaczepke. Slowem, gdybym podszedl na ulicy do pierwszej lepszej dziewczyny i zaproponowalbym 300 zl za upojna nocke, to zapewne dostalbym po gebie, albo zostalbym oblany pomyjami. Gdybym z podobnym textem wyjechal wieczorowa pora, to skutek ten bylby o wiele mniej prawdopodobny i prawdopodobienstwo to by sie zmniejszalo w zaleznosci od miejsca, w ktorym text zostalby wygloszony. Slowem dziewczyna, ktora nie dopuszcza traktowania swych powabow jako towaru obrazilaby sie. Dziewczyna, ktora taka mozliwosc dopuszcza w najlepszym razie przystalaby z radoscia i figlarnym blyskiem w oku a w najgorszym zachnela i odeszla z zadartym noskiem:-)))))
3. - nie ma zadnego 3.:-))))))

Massca nie moge sie zgodzic, ze dziewczyna wykonujaca zawod prostytutki zareagowalaby radosnie na slowo k..... Wydaje mi sie jednak, ze slowo to nosi w sobie tresci swiadomie obrazliwe i wulgarne. Sadze zatem, ze przyjelaby to jako probe wyrazenia pogardy wobec niej. Nawet w trakcie:-))))) Chyba, ze zostalaby do tego przyzwyczajona dzieki aktywnym zabiegom "odpowiedniego" towarzystwa. Mam tu oczywiscie na mysli sutenerow i towarzystwo w jakim mogla sie obracac przed zstapieniem na sciezke platnej milosci.

12.03.2003
15:13
[48]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Attyla [ Senator ] ------------> Ależ ja nie zakładałam że odpowiedzi szukałeś w poradnikach, raczej u Platona :) chociaż kto wie, może i Owidiusz był na warsztacie ? Kama Sutra, - wolę nie myśleć !! :D

12.03.2003
15:42
[49]

Attyla [ Legend ]

Nie no Woman! Nie mow takich rzeczy! W wieku 15-17 lat czytalem z Platona tylko dialogi odnoszace sie do Atlantydy (taki wiek, w ktorym nie ma nic nad historie romantyczna:-)))))))) A co do dziewczat, to, niestety, zmartwie cie bo zrobilem dokladnie tak jak twierdzilem - tj. mialem wtedy tylko jedna dziewczyne. I zostala ona moja do dzisiaj. Dzieki temu nie musialem szukac doswiadczen po domach publicznych:-)))))) W kazdym razie sposob postepowanie jest niezwykle prosty i, ze tak powiem.... Sam jakos tak sie narzuca:-))))))) najwyrazniej jest to cos, co zostalo zapisane w naszym genotypie. Reszta to juz tylko praktyka:-)))))))) A tej u Platona nie nabede:-))))))

12.03.2003
16:02
smile
[50]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Eeeeeee, Attyla widzę że cię nie doceniłam! Miałam cię za pryszczatego okólarnika z nosem w książkach, a tu się okazuje że to była klasyka - wpadło się z panną w liceum i musiał być ślub!!

12.03.2003
16:54
smile
[51]

Attyla [ Legend ]

Niestety, Woman - zmartwie cie. Nie wpadlo sie:-)))) A slub byl, bo taka byla wspolna wola stron:-)))))))
I mylisz sie w jednym jeszcze: nigdy nie nosilem okularow (poza slonecznymi:-))))))) i nigdy nie mialem pryszczow:-))))) Leworucja chormonalna przeszma mi wiec bez lejow:-)))))))

12.03.2003
17:07
smile
[52]

massca [ ]

Attyla : "Massca nie moge sie zgodzic, ze dziewczyna wykonujaca zawod prostytutki zareagowalaby radosnie na slowo k..... Wydaje mi sie jednak, ze slowo to nosi w sobie tresci swiadomie obrazliwe i wulgarne. Sadze zatem, ze przyjelaby to jako probe wyrazenia pogardy wobec niej. Nawet w trakcie:-))))) "

no coz. nie wiem jak jest z prostytutkami, ale zapewniam ze jest bardo duzo porządnych kobiet ktore lubią jak sie do nich mowi np. "suuuuko"... oczywiscie w trakcie :))))

12.03.2003
17:22
[53]

Attyla [ Legend ]

No nie wiem... Mi cos takiego by przez gardlo nei przeszlo...

12.03.2003
17:25
smile
[54]

massca [ ]

widzisz, i tym sie wlasnie roznimy :)))))))

12.03.2003
17:28
smile
[55]

Attyla [ Legend ]

Nie tylko. Ja mam dwa t a ty s w nicku:-)))))))

12.03.2003
17:39
smile
[56]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

Woman In Love, Attyla, massca ---> poplakalam sie przez Was ze smiechu :-)))))))))))))))

Woman In Love --> tekst o bibliotece i Attyli przejdzie do historii GOLa :-))))))))))))))))))

12.03.2003
18:32
smile
[57]

Lindil [ WCzK ]

Attyla-> Nie wartościuję:) W każdym razie jakbyś trafił gdzieś w księgarni wspomniany zbiór felietonów ["Viagra mać" - tytuł tyleż błyskotliwy, co bezsensowny, a z treścią niewiele ma wspólnego] to kupuj w ciemno:) Abstrahując już od tego, że pisze ciekawie, to za pomocą książeczki będziesz mógł egzorcyzmować opętanych przez duchy Marksa i Engelsa;)) Feministki zresztą też. Takoż lewicowych intelektualistów, anarchistów, pacyfistów, zielonych, ateistów, angażujące się w politykę gwiazdy pop kultury, aktywistów wszelkiej maści i koloru i szereg innych, o których akurat zapomniałem:)))))

13.03.2003
08:46
[58]

Attyla [ Legend ]

I ty przeciwko mnie Holgan?:-)))))

Lindil - thx. Zapamietam. Kiedy uda mi sie juz dorwac do tej lektury dam znac:-)))))

13.03.2003
09:50
[59]

~Yennefer~ [ Legionista ]

wg mnie wina lezy po srodku:P

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.