Przemodar [ Konsul ]
8 marca - prawda o "święcie kobiet"
Kwiatki rozdane, flaszki opróżnione, kobiety wrcają do kieratu, faceci męczą kaca. Życie wraca do normy. A ja jednak wrócę do tego dnia. Mam dla Was pewną historię. Prawdziwą...
Pewnie każdy zna oficjalną wersję powstania Światowego Dnia Kobiet. Czyli ta historia strajku w fabryce bawełny w NY w 1857 r. Ale to było w lutym. Potem była sprawa zapotrzebowania na święto aktywistek niemieckich (Klara Zetkin - "wybitna" socjalistka), austriackich, duńskich itp.
W 1911 roku był to dzień 19 marca. W Rosji dopiero w 1917 w Petersburgu zaczęły się aktywizować rewolucjonistki.
Jak widać różnie to było i głównie chodziło o gnębienie kapitalistów i krwiopijców. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie pytanie o prawdziwą genezę i bohaterki tego święta. Kto kryje się za dzisiejszym wyświechtanym g(w)oździkiem? Co tak naprawdę świętujemy?
Odpowiedź na to dał kiedyś rosyjski diakon cerkwii prawosławnej, jej wybitny teolog - Andriej Kurajew. Przedstawię tylko zarys i skrót idei diakona (fakty te znalazłem w przedpotopowym numerze Frondy i niekoniecznie zgadzam się z ich wydźwiękiem).
Już w marcu 1917 r. "Prawda" pisała o dniu "kobiecej Międzynarodówki Robotniczej". Wydaje się jasne - komunistki chciały mieć swoje święto zamiast cerkiewnych i burżuazyjnych. Rewolucjonistki nie mogły być przecież gorsze od swych rewolucyjnych towarzyszy. One również potrzebowały dnia swojej walki z wrednymi kapitalistami, więc trzeba było znaleźć jakąś bohaterkę. A kim były w większości aktywistki Międzynarodówki? Żydówkami. Tak, tak, wiem... To może komuś "śmierdzi" antysemityzmem, ale to przecież historia...
Zatem znaleziono odpowiednią bohaterkę Żydówkę - biblijną Esterę. Uratowała ona w pradziejach naród żydowski i poświęcono jej jedno z "najweselszych" świąt żydowskich - Święto Purim. Żydzi obchodzą je na przełomie zimy i wiosny, z tym że jest liczone według kalendarza księżycowego (ruchomego). Akurat w 1917 roku przypadało na 8 marca. A że trudno byłoby obchodzić Święto Rewolucjonistki za każdym razem innego dnia, to oddzielono Święto Purim od święta rewolucjonistek. I zostało w dniu 8 marca.
Czym jest owe Święto Purim i dlaczego jest takie wesołe? I dlaczego Estera stałą się bohaterką wszystkich postępowych kobiet?
Nie jest to bynajmniej jakieś święto zbiorów, dożynki czy coś równie sympatycznego. Kiedy Żydzi skończyli okres niewoli babilońskiej, mogli wracać do Jerozolimy. Okazało się jednak, że wcale nie chcą oni budować swojej nowej ojczyzny z dala od swoich interesów w Persji. Dobrze im było wśród obcych i ich pieniędzy.
Wtedy Persowie zaprotestowali: kto tu kogo okupował i komu zależało na wolności? Ichni minister obrony (Haman) poskarżył się królowi Kserksesowi, że Żydzi nie chcą wyjechać i nadal chcą trudnić się miejscową lichwą (np. mieli w pogardzie rzemiosło i jakąkolwiek wytwórczość). Król Kserkses zrozumiale i po barbarzyńsku zdecydował: wyrżnąć opornych.
I wtedy na scenę wkracza Estera - żona króla (Żydówka, jak można się łatwo domyślić, ale o tym fakcie król nie wiedział). W czasie miłosnych igraszek wydębiła od króla coś takiego: "Kochasz mnie - kochasz tych, których ja kocham - kochasz mój naród - nienawidzisz wrogów mojego narodu - zabij psubratów!".
Cóż, król był tylko facetem. I w takim momencie... Sądził, że żona popiera go i boi się opornych Żydów. Zgodził się z Esterą i trzynastego dnia miesiąca Adar (właśnie przełom lutego-marca) zatwierdził pogrom wrogów wskazanych przez Esterę. Z tym, że dał się wpuścić w maliny i pozwolił jej samodzielnie zredagować rozkaz. A sprytna Żydówka (i jej kuzyn Mordechaj) napisali coś takiego:
"W imieniu Kserksesa pozwalam _Żydom_ zgromadzić się i stanąć w obronie swojego życia, aby mogli wytracić i wymordować wszystkich zbrojnych swoich wrogów wśród ludów i państw wraz z ich niemowlętami i kobietami, a także aby zabrali ich majętność". Kiedy więc Persowie przyszli do żydowskich osiedli, spotkała ich przykra niespodzianka. Żydzi wyrżnęli swoich wrogów, łącznie z kobietami, dziećmi i starcami... Pod nóż poszło 75 tysięcy Persów - najlepszych synów tego narodu! Imperium perskie padło niedługo potem. A ministra obrony króla - Hamana - powieszono. Razem z jego dziesięcioma synami. Żydzi wybrali do tego najbardziej podłe i niegodne drzewo - tarninę obfitującą w ciernie, które każdemu zadają ból (do dziś tarnina pozostaje symbolem - skojarz z chrystusową koroną cierniową).
Warto się tu teraz zastanowić nad potraktowaniem tej rzezi przez samych Żydów. Przecież to była masakra kobiet, dzieci i mężów! W bliskiej nam cywilizacji łacińskiej wstyd byłoby się przyznawać do takiego czegoś i należałoby kajać się za to przed światem. A jednak Żydzi nakazali traktować tę historię jako zabawę i wesołe święto. Można powiedzieć, że do dziś Święto Purim obchodzone jest na pamiątkę pewnego faktu, pewnej idei przewodniej tego narodu. Pokazuje ono jak naród żydowski ma postępować z wrogami, a wrogiem ich były i są wszystkie inne narody...
Na pamiątkę tej masakry, "trzeźwy" zazwyczaj Talmud nakazuje konkretnie: "Po południu jedzą świąteczny pokarm i piją trunki alkoholowe aż do momentu, kiedy przestaną rozróżniać słowa "przeklęty Haman" i "błogosławiony Mordechaj". Do dziś nawet żydowskie świąteczne pierogi nazywają się "uszy Hamana". Nota bene - te najsmaczniejsze to przekładane ...mięsem.
Tak więc krwawe wydarzenia z przeszłości znalazły aprobatę w kobiecym żydowskim trzonie Międzynarodówki. Od 1917 roku mamy więc "święto kobiet" na pamiątkę jednej w większych morderczyń świata starożytnego.
Cóż, pozostaje mi wszystkim Paniom i Panom życzyć ...smacznych pierogów w dniu ich święta.
Attyla [ Legend ]
Hmmmm... Przemodar - moglbys teraz nam wyjasnic o coz takiego ci chodzilo? Kazdy narod ma na swoim sumieniu rozne rzeczy. To prawda, ze Zydzi raczej przoduja w tym zakresie. Ale co to ma wspolnego ze swietem? Jak zwykle - na poczytku byla jakas ideologia. Jak kazda ideologia utopijna - i ta zrodzila sie w chorym umysle. Sek w tym, ze czas sprawil, ze ludzie nie pamietaja juz o ideologicznych przeslankach tego swieta i podchodza do niego nie jak do pamiatki po Esterze ale jako do okazji by dzieki prostym i niewyszukanym gestom i symbolom umilic i ubarwic swoj zywot. Zreszta Ta Estera nie jest ani jedyna ani najwieksza z zydowskich "bohaterek".

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
a co powiesz na to ?
Dzień Kobiet przeważnie kojarzy nam się z goździkami i czekoladopodobną bombonierką. Niezmiennie też postrzegamy je jako symbol epoki socjalizmu.
Po raz pierwszy Dzień Kobiet obchodzono jednak w kraju najczystszego kapitalizmu, czyli w Stanach Zjednoczonych. W roku 1909 Amerykanki ogłosiły Międzynarodowy Dzień Kobiet. Już dwa lata później, bo w 1911 roku, obyczaj ten dotarł do Europy. Najpierw pojawił się w Austrii i Danii, później natomiast w Niemczech i Szwajcarii.
nie powiem skąd to wziąłem, bo nie pamiętam :) mam tylko skopiowane do worda :)

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
kurde. Źle sobie kliknąłem :)
Przemodar --> Jak widać Dzień Kobiet jest obchodzony od 1909 roku :PPPPP
a.i.n... [ Kenya believe it? ]
Ja slyszalem, ze w starozytnym Rzymie na poczatu marca byl zwyczaj czegos w rodzaju dnia kobiet - kobiet rozumianych jako matki i zony (panny go nie obchodzily) kiedy to dostawaly od mezow drobne upominki...
Przemodar [ Konsul ]
Attyla => chodzi o świadomość. O pamięć, o korzenie jakichś świąt narzuconych przez państwo i związanych pokrętnie z dawną i obcą ideologią. wolę wiedzieć co świętuję i na jaką pamiątkę - od podstaw....
Attyla [ Legend ]
Chyba nie chcesz przez to powiedziec, ze 1 maja swietujesz dzien klasy robotniczej. Dla mnie to poprostu dzien wolny od pracy. To samo z dniem kobiet. Nie swietuje wtedy feministychnych bzdur, socjalistyczno - komunistycznych banialukow i zydowskiego "bohaterstwa". Ja wtedy poprostu mam dzien, w ktorym staram sie byc szczegolnie mily dla kobiet - zwlaszcza swoich. Tak juz jest, ze kobieta od czasu do czasu wymaga kwiatow, atencji itp. elementow pielegnacyjnych:-))))) Moge oczywiscie robic to kazdego innego dnia. I robie to co jakis czas w sposob nieskonkretyzowany do dat. Jednak 8 marca mam szanse zapamietac, bo trabia o tym wszystkie media. To samo z walentynkami. Dla mnie to bzdurny import amerykanskiej lempenkultury, ale nie zmienia to faktu, ze kobiety kochaja kwiaty, kartki, zyczenia, swiece, spacery we dwoje i caly ten kicz. To dobrze wplywa na ich samopoczucie. A dzieki temu i na moje:-)))))) Dlatego nie ma chyba sensu przypominac tych banialukow, bo zdezaktualizowaly sie one zapewne juz pare lat po ustanowienia tego "swieta".
Przemodar [ Konsul ]
Attyla => owszem, nie świętuję dnia towarzysza zaangażowanego. Z 8 marca wyjechałem, bo znałem kilka tez o rodowodzie święta. Zawsze mi się z komuną kojarzyło. Poszukałem nieco i znalazłem źródełko. Teraz wiem dlaczego ...nie lubię tego dnia związanego z pięknym zjawiskiem zwanym kobietą.. Co nie zmienia faktu, że niewiasty mają prawo do miłego gestu ...raz na rok od nas - samców.
Ale za zdanie kobiety kochaja kwiaty, kartki, zyczenia, swiece, spacery we dwoje i caly ten kicz[/] to Ty lepiej zmień nicka na forum, bo Cię co bardziej porywcze zagryzą ;-)))

Attyla [ Legend ]
Dlaczego? One tez to wiedza:-)))))) To siedzi w ich naturze:-)))))))
A z tym raz na rok to mocno przesadzasz. Dobrze jest, gdy takie swieto robisz raz w tygodniu - w najgorszym przypadku raz w miesiacu. Wtedy kobieta niemal je ci z reki:-))))))))))
Taki niewinny zabieg socjotechniczny...:-))))))

ribik [ Konsul ]
Możnaby takie święto powtórzyć i wyrżnąć w pień heh ...... polityków
Mastyl [ Legend ]
Przemodar- nie wiem jak to skomentotwać, może wobec tego uzupełnie historię święta kobiet. Na stałe świętem komunistycznym stało się w 1934, kiedy to żona przyszłego przewodniczacego Malenkowa, następcy Stalina, Wiera stiwerdziła na jakimś posiedzeniu, że przydałoby się jednak święto dla "...szwaczek, traktorzystek, czy fabrykantek - które przecież tak ciężko pracują."
Ale jak słusznie zauważył Attyla: nie ma co się patrzeć na pochodzenie tego święta, tylko trzeba paniom -tym kochanym i tym mniej kochanym też - kupić kwaitek i powiedziec miłe słowo. Właściwie to powinno się to robić przez cały czas.
Johann [ Pretorianin ]
Pomyślmy tylko zatem. Pojedyńcza czerwona róża (poniżej tego nie schodzimy) - około 5 PLN. Do tego na rocznicę, urodziny, imieniny, Dzień kobiet, Walentynki - kupujemy większe bukiety, tak gdzieś za 30 PLN. To daje nam
361 x 5 PLN = 1805 PLN
4 x 30 PLN = 120 PLN
RAZEM:
1925 PLN !!!
Prawie 2 tysiące złotych rocznie na same kwiaty!
Kto z was, cwaniaki, wygadujące, że dzień kobiet powinien być codziennie, tyle zarabia?

Atreus [ Senator ]
Johann --> ROFTL, masz rację! :)
Jak więc dziennie za darmo uszczęśliwić kobietę ? Po pracy miłe słówka, obiad, seks, kolacja, seks do późnej nocy. Aha, Panowie musimy też mieć dużego, no wiecie i super wytrzymałość psychiczną i fizyczną.

Gilmar [ Easy Rider ]
A może kazde święto to próba odkupienia za jakies tam popełnione w przeszłości niecne czyny????
Przemodar [ Konsul ]
Gilmar -> i owszem. Święto Wszystkich Świętych. Święto Purim raczej pod kajanie się nie podpada.
Mastyl -> i stąd mamy do dziś święto hutnika, pielęgniarek, pracownika BHP, robotnika drogowego, kolejarza, nauczyciela i wiele, wiele podobnych, o których cywilizowany świat nawet nie wie.

Gilmar [ Easy Rider ]
Przemodar -----> no co chcesz, żołądki jednakowe to i święta dla wszystkich, jak równo to równo.
A co do odkupienia to moje pierwsze skojarzenie było - Święto Dziękczynienia.
Attyla [ Legend ]
Johann - nie przesadzaj. 2000 rocznie kazdy ma. Nawet agresywny zebrak. Inna sprawa, ze kwiaty kosztuja znacznie wiecej niz 5 zl (przynajmniej w W-wie). Tyle, ze kupowanie ich na codzien nie ma zadnego sensu. Musza byc dni "zwykle" by dni, w ktorych sa kwiaty mogly byc "wyjatkowe". Kwiaty codziennie nie spelnilyby swojego zadania wlasnie dlatego, ze bylyby codziennie. Nawet raz w tygodniu to troche za duzo. Lepiej robic to tak, by kobieta sadzila, ze kwiaty dostaje spontanicznie i z potrzeby serca:-)))))) Ma wtedy poczucie bycia adorowana. A to jedna z podstawowych potrzeb pan:-)))))

Johann [ Pretorianin ]
Atylla - JA to akurat wiem. Do wyliczenia popchnął mnie post Mastyla. Poza tym śmiesza mnie takie porykiwania, że "Dzień Kobiet powinien być codziennie!" To po co w ogóle święto kobie? (Jak coś jest codziennie, to świętem nie jest.)
Poza tym 2000 ma nawet agresywny żebrak. Ale on raczej, podobnie jak 99% ludzi, nie wydaje CAŁYCH swych rocznych zarobków na kwiaty. Co by żarł? Nasturcje?!

Attyla [ Legend ]
Johann - jesli zarlby tylko nasturcje, to moze przestalby zebrac i wzial sie do jakiejs roboty. Moze to jest jakis sposob...:-D
Co do analizy sensu instytucji swieta, to masz swieta:-)))))) racje:-))))))