GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

napiwki

09.03.2003
18:32
smile
[1]

massca [ ]

napiwki


zadzwonilem wlasnie sobie po pizze i stwierdzilem ze nie mam drobnych na napiwek dla dostawcy. i tak mi przeszlo przez glowe zeby zapytac was jak traktujecie kwestie napiwkow?
dajecie? nie dajecie? komu? kiedy? czy robicie zasady i dla kogo?
ja daje napiwki w taksowce - ale nie zawsze, zalezy od tego jak jedzie kierowca, czy jest uprzejmy i czy nie smierdzi,
u fryzjera - dawalem, teraz obcinam sie sam wiec oszczedzam :))),
w knajpie - prawie zawsze, chyba ze zarcie bylo do dupy a obsluga chamska,
w barze - jesli ceny sa wygorowane to place tyle ile sie nalezy, w ulubionym - zawsze cos tam zostawie barmanowi
dostawca pizzy albo innej paszy - hmmm...raz daje , raz nie daje, nie mam okreslonych zasad. i wlasnie sie zastanawiam, mam jeszcze jakies 25 minut na podjecie decyzji :)))))))

09.03.2003
18:36
smile
[2]

J0lo [ Legendarny Culé ]

jestem biednym licealista - nie mam kasy na napiwki :)

09.03.2003
18:37
[3]

L@WYER [ Valaraukar ]

Cała kwestia to
- ile masz do zapłacenia
- ile masz w portfelu
Jeden z kumpli rozwoził kiedyś pizze i twierdził że 5 zeta to niezły napiwek.Co prawda było toz pół roku temu, ale dużo to chyba się nie zmieniło.Jeżeli reszty wynoszą poniżej4-5 zeta to zazwyczaj odpuszczam.Chyba, że sam jestem cienki finansowo.

09.03.2003
18:43
[4]

Logan [ Bad Medicine ]

Przy pizzy wielkość napiwku może być proporcjonalna do jej temperatury :) Oczywiście jak dostawca będzie chamski to traktować tak samo jakby pizza była lodowata ;))

A ogólnie co do napiwków, to niestety ten zwyczaj chyba się jeszcze nie przyjął na polskim gruncie. Największy obciach robią tu oczywiście rodacy za granicą :( Aż się wstyd do takich przyznawać jak siedzą takie buraki z tobą przy stoliku, który obsługuje 3 świetnych kelnerów, a na koniec nasi rodacy nie zostawiają nic :(

09.03.2003
18:43
[5]

Rzuczek [ Pretorianin ]

Ja zawsze daję napiwki w miarę możliwości, wyjątkiem są sytuacje kiedy kelner/dostawca/taksówkarz jest chamski, leniwy, opryskliwy itp.

09.03.2003
18:44
[6]

Lrypz [ Generaďż˝ ]

Ja jeszcze nigdy nie dalem nikomu napiwku, chociaz nie mialem zby wielu okazji. Jak ktos jest bogaty to mozna dawac, w innym przypadku, po co marnowac pieniadze? Jak dla mnie do nie do pomyslenia dawac napiwek fryzjerowi lub barmanowi, przeciez im sie placi za usluge a nie za fatyge

09.03.2003
18:45
[7]

Orrin [ Najemnik ]

ja bede mial duzo "pieniązkow" to bede dawal duzo napiwkow
narazie nie daje wcale :)

09.03.2003
18:47
[8]

massca [ ]

hmmmm
no chyba nie do konca to jest kwestia ile JA mam pieniedzy tylko ile zarabia oficjalnie osoba ktora wykonuje jakas robote. no bo wiadomo ze na przyklad dziewczyny w knajpach praktycznie zyja tylko z napiwkow, bo pensje to maja symboliczne. ale juz taki taksowkarz to niezla kase chyba robi na mnie wiec czesto mam opory, tym bardziej ze sam mam samochod i wiem ile kosztuje paliwo.

z drugiej strony glupio sie tak zapytac ile zarabia dostawca pizzy.
(wciaz go nie ma, wiec napiwek topnieje :)))))

09.03.2003
18:49
[9]

BriskShoter [ Senator ]

Ja też zamawiam pizze i jeszcze nigdy faciowi nie dałem napiwku:)) A on wcele sie nie gniewa bo zawsze mi przywozi na czas. No problemo a kasa zostaje:)

09.03.2003
18:54
smile
[10]

tramer [ ]

U mnie podobnie, M :) Tylko fryzjerowi jeszcze nigdy nie dałem napiwku...

09.03.2003
18:58
smile
[11]

massca [ ]

tramer - w przypadku fryzjera to mysle ze trzeba to dobrze rozegrac z cenami :) chodzilem przez jakis czas do takiego gdzie strzyzenie kosztowalo 35 zlotych - co i tak jest duza kwota - i z reguly dawalem ta piatke, chociaz portfel bolal. potem namierzylem blizej domu calkiem fajnego, nowego , ktory rownie dobrze kosił za 17 zlotych wiec bez problemu zostawialem mu dwie dyszki. a potem kupilem sobie wlasna maszynke i mam problem z glowy :)

09.03.2003
18:59
[12]

massca [ ]

a co do tych ktorzy nigdy nie daja - ok, wasza sprawa, ale ciekawe czy kiedys sie chwytaliscie jakiejs takiej dorywczej slabo platnej roboty i czy wowczas tez byl taki luzik z niedawaniem napiwkow .... ??

09.03.2003
19:03
smile
[13]

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

hahahahahaha - przepraszam :) nie wytrzymałem "ale juz taki taksowkarz to niezla kase chyba robi na mnie" - rozbawiło mnie to do łez :)
Przedstawię na przykładzie wrunków krakowskich.
Taksowkarz zgarnia jakieś 3000 zł/m-c. Musi opłacić ZUS (600 zł), jeżeli należy do Radio-taxi to abonament (300zł), podatek (z reguły jadą na ryczałcie - ok. 100 zł), raz dziennie 20-30 zł na paliwo (liczmy 750 zł/m-c). to są tylko wydatki stałe. A co jak mu się coś spieprzy ? Traci kilkudniowy zarobek, wydaje kasę na części, itd.

Jak widać taksówkarze są bogaczami :) A teraz jeszcze te pieprzone kasy fiskalne wymyślili - ok. 2000 zł na dzień dobry ... :/
Aha- zapomniałem, że jak się przyjmuje do Radio-Taxi, to na pierwszego strzała jest 1500 zł w plecy za taksometr i CB ...

09.03.2003
19:05
[14]

maniek_ [ O_o ]

No, jak kelnerka czy barmanka ładna, i jeszcze jak się dużo uśmiecha to aż korci by trochę więcej zostawić :)

09.03.2003
19:08
[15]

Antharis [ Inbred Dunedain ]

massca ---> co do taksówkarzy - przeczytaj niżej. Minęły już czasy kiedy byli jak paniska i wybierali klientów i trasę. Teraz zwykle kursy przedzielone są 2,3 nawet 4 godzinami oczekiwania czasem - a tu się trafia takie panisko za 8,80 i z dychy każe sobie wydawać...

- Taksówkarzowi - prawie zawsze 2-4 złote górką... (mój tata jeździ taryfą - pomyślcie - przez 2 lata były 3 podwyżki cen taryf, a ile podwyżek cen benzyny?)
- Dostawca pizzy - też dostanie 2 zeta - oni takie rzeczy jak napiwki zapisują sobie w bazie, i potem jak bierze na trasę dla 3 klientów - do takiego co daje napiwki przywozi w pierwszej kolejności :)
- Restauracja - to zależy. Zwykle coś się da, jeśli jeszcze jadło zakrapiane było...;)
- Fryzjer - żartujecie? Nigdy napiwku nie dałem... Strzygę się za 20 zeta - jak na przejechanie maszynką i podgolenie - to i tak IMO za dużo.

09.03.2003
19:09
[16]

Sudzione [ The Legacy ]

U nas w kraju ludzie nie przyzwyczaili się do dawania napiwków > sam staram się odpłacić się dostawcy , barmanowi(barmance) za dobra obsługe pożadnym napiwkiem , jednak nie zawsze są fundusze na ten cel l...

09.03.2003
19:18
[17]

SULIK [ olewam zasady ]

Ja nie mam nic przeciwko dawaniu napiwków - tylko zacze dopiero wtedy, jak zaczne sam zarabiać - bo tak to za bardzo nie mam z czego :(

09.03.2003
19:27
[18]

gacek [ Litzmannstadt ]

W restauracji zawsze - ok 10% rachunku - , chba że tak jak napisałes obsługa jest do bani i pasza też. Taksówkarzom nie daje bo ich nie lubie. Korzystam z ich usług tylko w nagłych sytuacjach np. jak juz nie trzymam się na nogach. LOL fryzjerowi jeszcze nigdy nie dałem od około 6 lat sam się strzygę na zero. Daje napiwiki jak jestem w spożywczym na osiedlu a cena jest np. 7.99 zl no juz tego grosza moge im dać:). No i parkngowym tez daje zarobic

09.03.2003
19:32
[19]

Adamss [ -betting addiction- ]

SULIK --> To tak samo jak u mnie. Nie mam nic przeciwko napiwkom , ale na razie jestem za młody by zarabiać i niemam za bardzo z czego dawać tych napiwków ;].

09.03.2003
19:34
[20]

massca [ ]

hellmaker - no dobra, ale w koncu taksowkarz to sie sam na tej taksowce zatrudnia - w budce z hotdogami tez napiwkow nie daje :))) . co do taksowek - owszem zostawiam napiwki, a napisalem ze dobrze na mnie zarabiaja, bo z reguly korzystam prywatnie z taksowek noca wracajac z centrum na ursynow, wiec zawsze kolo pieciu dyszek rachunek wynosi. a w ciagu dnia jesli jade sluzbowo to na taki kwitek , wiec bez problemu kilka zlotych dopisze.

antharis - z tym dostawca pizzy to ciekawa informacja :)))

gacek - no wlasnie , to jest problem ze wielu taksowkarzy (w wawie) to tacy cierpiarze ze mam wrazenie ze im ktos kazal tym samochodem jezdzic - ja wsiadam a ten zaczyna marudzic i bluzgac, jechac po wszystkich, od rzadu millera, przez unie europejska az po żydów. i jak ja mam takiemu dac napiwek jak jestem opytmista i nie lubie marudzenia ??
a w dodatku czasami nie mam ochoty na gadke w taksowce.

09.03.2003
19:35
smile
[21]

Allan2002 [ Konsul ]

Hmm ze sprawa napiwkow to ciekawa sprawa... zalezy gdzie, komu i za co. Jako ze jestem studentem to wiem jak nieraz z kasa jest.... hmm zwyklem dawac na zasadzie jaka praca taka placa :) A co...

09.03.2003
19:38
[22]

H3ZEKI4H [ Homo Homini Lupus ]

Zazwyczaj poprostu zaokroąglam sume do góry tak aby na końcu było 5 lub 0. z 12 mamy 15 a z 16 mamy 20. I poprostu nieprzejmuję sie ile mam dać

09.03.2003
19:47
[23]

Antharis [ Inbred Dunedain ]

massca ---> W tym przyznam Ci rację - taksówkarzowi bucowi napiwku nie dam. Trochę się taryfami obijałem, na szczęście chama tylko raz trafiłem.

09.03.2003
19:55
[24]

Azzie [ Senator ]

Ja tez prawie zawsze daje, chyba ze obsluga mi sie czyms narazi (olewaniem mnie lub tez zbytnia nachalnoscia... Albo jak np zabiora mi z talerzem kostke cukru, ktora chcialem zjesc sobie na deser :P ). Zwykle zaokraglam do pelnych kwot starajac sie aby wyszlo cos kolo 10% rachunku.

Nie daje taksiarzom chyba ze w wyjatkowych sytuacjach, np jak wozi mnie pol dnia po warszawie i jeszcze czeka z dwie godzinki jak zalatwiam sprawy :)

Strzyge sie sam na zero wiec fryzjer odpada... W sklepach i budach z tanim zarciem nie zostawiam napiwkow... W koncu tam sam sie obsluguje :)

09.03.2003
19:59
[25]

VeBiK [ Konsul ]

ja nie place...:|

09.03.2003
20:09
[26]

gacek [ Litzmannstadt ]

10 % ceny rachunku to chyba taki międzynarodowy standart.

09.03.2003
20:39
[27]

oksza [ Senator ]

No wlasnie, to jakies zrządzenie losu że właśnie wyleciał ten wątek,

Ostatnio się zastanawiałem, pokłóciłem się z kolegą, który twierdził że powinno się dawać 15-20 %. Według mnie 10. Nigdy nie spotkałem się z innym naliczaniem w Europie.

Co innego w Stanach, tam dostałem szoku kulturowego, kiedy okazało się że należy zostawiać w niektórych knajpach nawet 30% tipa.

Jak myślicie ile powinno się dawać w knajpach?

BTW: najczęściej duże tipy daję chłopakom (i dziewczynom) od pizzy - biedni tacy czy śnieg czy mróz..

09.03.2003
21:14
[28]

Lupus [ starszy general sztabowy ]

massca => drogo sie strzygłeś . Chyba z z ballejażem i bajerami . Ja tam się strzygę za 10 zł , a ostatnio zaszalałem za 13 zł . Jak jestem w towarzystwie w knajpie to zostawiam napiwki . Ostatnio byłem z Lupusową w greckiej . Wyszło 56 zł do zapłaty . Dałem 60 i bez reszty . Powinno być 10 % zamówienia , ale obciachem byłoby dla kelnera gdym mu jeszcze dołożył tą złotówkę ( i to w groszowych monetach bo tylko takie miałem ) . Usmiechnął się , ukłonił i podziękował . Zrozumieliśmy się . Jego strata . Gdyby rachunek wynosił 53 lub 54 on byłby na plusie .

Kwestia dawania napiwków nadal jest nowością u nas w kraju . Daje to kelnerom podstawy do oceny klienta jako w porzo , lub buraka . Wolę zostawić te parę złotych ale być pewnym , żę mi nie napluje do talerza następnym razem .

09.03.2003
21:22
[29]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

W knajpie - zawsze.
U fryzjera - zawsze.
Taksówki - nigdy.
Dostawca pizzy - bardzo rzadko.

09.03.2003
21:30
smile
[30]

FreemaN [ ]

a ja tam mam zdanie takie jak Steve Buscemi w Reservoir Dogs ;)

MR. PINK
I don't tip because society says I
gotta. I tip when somebody
deserves a tip. When somebody
really puts forth an effort, they
deserve a little something extra.
But this tipping automatically,
that shit's for the birds. As far
as I'm concerned, they're just
doin their job.

MR. BLUE
Our girl was nice.

MR. PINK
Our girl was okay. She didn't do
anything special.

MR. BLONDE
What's something special, take ya
in the kitchen and suck your dick?

(...)

MR. PINK
Hey, I'm very sorry that the
government taxes their tips.
That's fucked up. But that ain't
my fault. it would appear that
waitresses are just one of the
many groups the government fucks
in the ass on a regular basis.
You show me a paper says the
government shouldn't do that, I'll
sign it. Put it to a vote, I'll
vote for it. But what I won't do
is play ball. And this non-
college bullshit you're telling
me, I got two words for that:
"Learn to fuckin type." Cause if
you're expecting me to help out
with the rent, you're in for a big
fuckin surprise.

09.03.2003
21:34
smile
[31]

Satoru [ Child of the Damned ]

W restauracjach, u fryzjera czy nawet dostawcy pizzy zawsze cos tam daje:) Pomijając zasady to chwilami po prostu nie chce mi sie czekac az mlody i lekko pierdołowaty dostawca wyda mi reszte:)

09.03.2003
21:41
[32]

Antharis [ Inbred Dunedain ]

Piotrasq ---> masz jakiś uraz do taksówkarzy?

09.03.2003
21:45
[33]

mikmac [ Senator ]

generalnie okolo 10%. Czasem nie daje jak ktos ewidentnie na to nie zasluguje.

09.03.2003
22:05
[34]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Restauracja, dostawca pizzy tak. Generalnie jak jestem zadowolony z obsługi. Jak nie, to nic nie daję i wyjaśniam, czemu. Może następnego klienta obsłużą lepiej.
Taksówkarzom nigdy, już oni dobrze wiedzą jak oskubać klienta. A warszawscy szczególnie.

09.03.2003
22:33
smile
[35]

Antharis [ Inbred Dunedain ]

Przy okazji - taka oto historyjka:

Gość (płacąc): Reszta dla Pana.
Kelner: Dziękuję bardzo!
Gość: Zapomniałeś chamie kto tu jest panem...

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.