GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Ogniem i Mieczem ---- Zolte wody

02.03.2003
21:07
[1]

Orrin [ Najemnik ]

Ogniem i Mieczem ---- Zolte wody

Co to za Hetman dał do ataku husarie w takie bloto ? Tozto ja bym sobie lepiej poradził
Az sie czlowiekowi robi smotno na sercu gdy widzi co sie robi z Polska armia

02.03.2003
21:15
[2]

Atreus [ Senator ]

Ta bitwa to największa pomyłka w "Ogniem i mieczem". Nie wierzę, że to miało miejsce w historii. A w ogóle film to też pomyłka...

02.03.2003
21:18
[3]

Trael [ Konsul ]

Orrin nie przejmuj się tak na prawdę nie było. To tylko chory wymysł pana reżysera, który chciał streścić trzy dniową bitwę w 5 min. Musiał znaleźć jakiś powód na przegraną i wypadło na husarię.

02.03.2003
21:18
smile
[4]

Subby [ Konsul ]

O ile pytanie o hetmana nie było retorycznym, to mogę ci odpowiedzieć : hetman Stanisław Potocki. Niejako asystował również przy dowodzeniu niejaki hetman Kalinowski. Opłaca się czasem nauczyć z historii - akurat przerabiam XVII w. :-)

02.03.2003
21:21
[5]

Eomer [ Konsul ]

Film slaby. Dodatkowo zapoczatkowal mode na superprodukcje w polskim kinie, ktore byly juz beznadziejne.

02.03.2003
22:21
[6]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Subby

"Opłaca się czasem nauczyć z historii - akurat przerabiam XVII w. :-)" - czarno widzę Twoje zaliczenie :-)

Żółte Wody - korpusem polskim nominalnie dowodził syn hetmana wielkiego koronnego Mikołaja Potockiego , starosta niżyński Stefan Potocki a faktycznie Stefan Czarniecki. Czarniecki dostał się w wyniku zdrady tatarskiej do niewoli - pojechał jako jeden z posłów. Dużą część korpusu polskiego stanowili kozacy rejestrowi i dragoni (w większości kozacy) którzy przeszli na stronę Chmielnickiego. Właściwie to bitwy jako takiej nawet nie było - był to cykl potyczek bez rozstrzygnięcia. Ponieważ ani Kozacy ani Polacy nie chcieli postawić wszystkiego na jedną kartę doszło do negocjacji - Polacy mieli oddać działa w zamian za prawo do swobodnego odejścia. Korpusik , już bez dział został w trakcie odwrotu zdradziecko zaatakowany przez Kozaków i kompletnie rozbity pod Kniażymi Bajrakami.

A to co pokazał pan Hoffman w filmie to po prostu idiotyzm.

03.03.2003
08:24
[7]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Głupotą w filmie jest też to, że husaria stała na pierwszej linii przez całą noc - nawet najbardziej zielony dowódca nie wymyśliłby czegoś tak idiotycznego. Oraz szarża przez rzeczkę - w takich warunkach taktycznych jak na filmie to atak powinien byc przeprowadzony na przeprawiającą się piechotę zaporoską mocno już poszczerbioną ostrzałem artylerii i piechoty polskiej. Konsultant historyczny chyba miał złe dni ...

03.03.2003
09:04
[8]

mORfeOoSH [ NULL ]

film dla mnie sie podoba, oczywiscie IMHO ksiazka jest duuzo lepsza;
co do husarii, to te wojsko mialo taka sile przebicia, ze jeszcze dzisiaj powinny byc oddzialy do zadan specjalnych:)

03.03.2003
09:04
[9]

trustno1 [ Born Again ]

...albo na oczy nie widzial prawdziwej, fajnej strategii.
nie dalbym mu medieval: total war do reki:(
p

03.03.2003
09:07
[10]

Attyla [ Legend ]

Zaraz, panowie! przecie to cos, co trudno mi nazwac filmem, w zalozeniu mialo bycoparte na Sienkiewiczu. A to on wymyslil bitwe w blocie itp pierdoly. Przyznacie, ze rzeczywistosc nie byla zbyt ekscytujaca... Tyle, ze Sienkiewicz, w przeciwienstwie do idioty Hoffmana nie byl kretynem i napisal, ze w 2 dniu bitwy husaria przyjela natarcie Kozakow w miejscu. W ksiazce nie bylo takiego kretynstwa jak szarza przez bloto po peciny. To juz autorski "pomysl" tego idioty albo kogos z jego "dworu". W kazdym razie, kiedy uslyszalem, ze scenariusz stal sie przedmiotem politycznych niemal przetargow, to juz wiedzialem, ze wyjsc z tego moze wylacznie smierdzace g****.

03.03.2003
09:15
[11]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Wyszła też badziewna gra pt "Ogniem i mieczem" , ale tam uczciwie powiedziano że jest to gra "na motywach filmu Jerzego Hoffmana".

Aż się boję "Starej baśni" ...

03.03.2003
09:17
[12]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A no wlasnie! Film musial powstac politycznie poprawny i dlatego pokazano pierdoly, a nie rzeczywiste zrodlo kleski, czyli zdrade Kozakow rejestrowych.
A w ogole to husarii byla tylko jedna horagiew (150), na 3.000 wojska pod Zoltymi Wodami (z czego 1.500 to owi Kozacy rejestrowi, o ktorych wspomnial e lf).

03.03.2003
09:26
[13]

H3ZEKI4H [ Homo Homini Lupus ]

etam przesadzacie. Mnie bardziej podobał się dym nałożony na Bar (podobno miało to udawać efekt pożaru) oraz scena gdy Podbipięta ścina trzy głowy grupki debili któzy akurat sie tak musili pięknie mu wystawić. jednakże moim faworytem jest tunel którym wołodyjowki dreptał i gdzie był podłożony ładunek wybuchowy który więże oblężniczą rozwalił. Jak oni go wykopali tak szybko? A co ciekawsze tak że akurat wyjście było między kołami wieży?

03.03.2003
09:40
smile
[14]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A ja sie rozpedzilem i zamiast napisac choragiew to napisalem jak napisalem. No, ale ortografia powinna byc intuicyjna, dlatego jak Husaria to i Horagiew Husarii :-)))

03.03.2003
09:55
[15]

Attyla [ Legend ]

O nie. Najwiekszym przykladem megaglupoty Hoffmana jest zmiana "przygod" Zagloby. W ksiazce jest to opoj, tchoz i bumelant. Jednak przychodzily momenty, w ktorych nie tylko nie uchylal sie od "roboty" ale wrecz prym w niej wiodl, czym zyskal sobie wielka populatnosc jako jeden z pierwszych rycerzy Rzeczypospolitej. Chodzi mi mianowicie i watek dotyczacy Burlaja. W kwiazce bylo tak, ze Zagloba uciekal przed nim do momentu, w ktorym kon mu sie nie potknal i nie zrozumial, ze nie ujdzie temu wrogowi. Wtedy zawrocil konia i ruszyl na Burlaja. ten poznawszy go zdumial na chwile. Akurat tej chwili trzeba bylo Zaglobie, by go sciac. Jak widac - nie jest to opowiesc przydajaca Zaglopie chwaly, ale tez nie ejst tu opojem, ktory przez przypadek zabija Burlaja pustym dzbanem po miodzie. W ksiazce Zagloba nie jest wzorcem godnym nasladowania. Jest postacia taka jak Falstaf u Shakespeare. Jednak istnienie zlych cech nie znaczy, ze sa wylacznie takie. Mimo wszystko potrafi zwalczyc strach i stanac z wrogiem do rozprawy. W filmie zas zrobili Zaglobe jako personifikacje calej klasy szlacheckiej. Z jednej strony zatem mamy Kozakow, ktorzy wystepuja w obronie wlasnych slusznych praw i wiary (choc to watek dopiero po Bialocerkwi a przedtem, powstanie mialo charakter wybitnie socjalno - rozbojniczy) - Chmielnicki - maz stanu i madry polityk, Bohun - mlody, szlachetny wojownik owladniety rycerska miloscia do szlacheckiej corki - zdradony przez jej rodzinke, nieustraszony Burlaj, idacy pod kule z odkryta piersia i fajka w zebach, a w obronie status quo wystepuje Zerwikaptor - kretyn, Rzedzian - kombinator i zdrajca, Zagloba - pijak i hulaka, Wolodyjowski - szermierz swietny ale poza tym palant i Skrzetuski - mdly romantyk.

Kiedy zobaczylem to po raz pierwszy, to zrobilo mi sie niedobrze. Wyszedlem z kina w polowie seansu. Nie tylko ja.

03.03.2003
09:59
[16]

Patrokles [ Konsul ]

Kiedyś zadałem sobie trud i przeanalizowałem p[rawdziwe informacje na temat ówczesnych bitew tak malowniczo zafałszowanych przez reżysera. Prawda była diametralnie różna. Powiem więcej Polacy walczący pod Żółtymi Wodami popisali się niezwykłą walecznością i bohaterstwem i gdyby nie kilkukrotna zdrada wojsk najemnych pewnie odnieśliby zwycięstwo.

Jak ktoś jest zainteresowany to poniżej linka do informacji źródłowych

03.03.2003
11:00
[17]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Attyla

"W filmie zas zrobili Zaglobe jako personifikacje calej klasy szlacheckiej." - dodałbym "jak ją sobie pan Hoffman wyobraża", bo postać przedstawiona w filmie , a właściwie postacie ( bo dotyczy wszystkich bohaterów), tak z rzeczywistością jak i literackimi pierwowzorami prócz nazwisk niewiele mają wspólnego.

Generalnie ten "film" to kompletna porażka i oglądam go w sumie jedynie dla kostiumów, broni i Izabeli Scorupco :-)

03.03.2003
11:40
[18]

Attyla [ Legend ]

El f - chodzilo mi o stereotyp wyprodukowany na potrzeby socjalistycznego szkolnictwa.

03.03.2003
14:17
[19]

EMP [ Centurion ]

No i bitwa wyglądała jakby odbyła się na jakiejś przecince/drodze w lesie. Pole bitwy szerokie na 15 - 20 m !Moim zdaniem najgorsze co się stało to to że OiM nie nakręcono w konwecji Potopu i Pana Włodyjowskiego. Prawda historyczna? To miała być ekranizacja trylogii , która z prawdą historyczną się mocno rozmija. I dlatego się tak przyjemnie ją czyta. Jednym słowem film słaby, sceny batalistyczne słabe i nielogiczne, pene wątki i sceny pominięte inne niewiedzieć czemu zostawione, bałagan brak koncepcji, szkoda że zmarnowano środki i pracę wielu ludzi.

03.03.2003
14:43
smile
[20]

Subby [ Konsul ]

el f -> Dobra, przeinaczyłem Stefana na Stanisława, zaś co do Kalinowskiego, możesz być pewny, że tam był. A co do udziału Czarnieckiego
w bitwie, to z lekcji wiem tylko tyle, że dostał się do niewoli :-)

03.03.2003
14:48
smile
[21]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Subby

Możesz podać jakieś źródło swojej wiedzy nt udziału któregokolwiek z hetmanów w bitwie (bitwach) przy Żółtych Wodach ?

03.03.2003
19:14
[22]

Tanatos [ Centurion ]

Arryla => Niezupełnie. W książce Sienkiewicz opsiuej właśnie to, co później Hofffman tak wiernie oddał i czyni tak wcale nie w wyniku głupoty, a wskutek oparcia się na mało wiarygodnym źródle, jakim jest kronika Wełłyczki, która zawiera właśnie taki opis. Można to było zrobić lepiej, ale wyszło jak wyszło. Nie jest dużo głupiej niż w innych filmach "historycznych" (nie licząc dawniejszych filmów Hoffmana :o)

Swoją drogą - główną przyczyną klęski pod Żółtymi Wodami była nie tyle zdrada kozaków (bez niej Polacy trzymaliby się może dzień-dwa dłużej), co błąd strategiczny i taktyczny. Dowództwo nie przypuszczało, że Chmielnicki tak szybko zbierze siły, wkutek czego zbytnio rozproszyło swoje siły i mały korpus Potockiego natknął się w rzeczonym miejscu na dziesięciotysięczną armię nieprzyjaciela. A młody i niedoświadczony dowódca zdecydował się na atak i wykonał tak go nieudolnie, że Kozacy bez trudu rozbili polskie oddziały. Swoją drogą - o przeciągnięciu na swoją drogę Kozaków jest mowa w filmie, tyle że trzeba go oglądac, a nie wychodzić w połowie :o)

A scenariusz stał się przedmiotem politycznego sporu, gdyż książka pełna jest głupot historycznych, których powtarzanie w obecnych czasach byłoby dowodem dość powaznego opóxnienia umysłowego. Sienkiewicz sam się przyznawał, że opisując Kozaków bazował na wizerunku Indian (pokłosie jego wyprawy do Stanów Zjednoczonych), więc Chmielnicki jest w książce przedstawiony jak zapijaczony prowodyr, a nie calkiem rozsądny wódz wojsk powstańczych, którym w istocie był. To samo się tyczy Jeremiego Wiśniowieckiego, którego charakter mozna w miare dokładnie określić mianem "psychotyczny". Jego wizerunek, mocno niezgodny z ksiązkowym, jest dużo blizszy prawdzie historycznej. Owszem, można było pozostać przy konwencji poprzednich filmów, ale pewne rzeczy za bardzo gryzłyby w oczy. Swoją drogą - nie widzę powodu dla takiego opluwania OiM. Z ekranizacji całej trylogii jest to bezsprzecznie film najsłabszy, ale aż taki zły nie jest.

Poza tym, przesadzasz. Książka jest schematyczna do bólu - polityka jest tak stronnicza, że aż torsje człowieka biorą (jak zwykle u Sienkiewicza, którego książki rózne nieuki polecają jako lekturę szkolną), wątek romansowy jest mdło-romantyczny, postacie czarno-biale, fabułą prosta kiej walnięcie ukraińskim cepem... Film jedynie uwypuklił słabości książki, broniącej się tylko i wyłącznie barwnym językiem. A popatrzeć było w tym filmie na co.


el f => Zajrzyj choćby do "Wojen Kozackich w dawnej Polsce" Wójcika, "Na dalekiej Ukrainie" Serczyka czy "Siczy Zaporoskiej" Podhorodeckiego. Pierwsza pozycja (w której znajdziesz zresztą odpowiedź na swoje pytanie to zeszyt 27 "Dziejów narodu i państwa polskiego". Szerszą bibliografię znajdziesz na końcu każdej z podanych pozycji.



Heh, swoją drogą - podobno zła i niedobra komuna tłamsiła ducha poslkiego, ale przez 13 lat "wolności" jakoś nikt nie kwapil się do kręcenia filmów historycznych, których za "Dawnego ustroju" pojawiło się całe mnóstwo. Niechby to nawet były ekranizacje - przecież taki Bunsch czy Korkozowicz to wręcz wymarzony materiał na dobry serial...

Pozdrawiam

03.03.2003
21:39
smile
[23]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Tanatos

Przepraszam, a o co się pytałem ?

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.