
DUBROLES [ Animator ]
Komercja - czym jest dla was?
Właśnie. Ostatnio zastanawiam się nad teorią komercji. Np. Czym jest komercja w filmie? Albo w muzyce? Jak można odrużnić rocka niekomercyjnego od komercyjnego? Czekam na wypowiedzi.
FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]
Komercja to jest pojęcie względne...np.tacy Rolling Stones są bardzo znani, ale czy można nazwać ich komercyjnymi? Nie sądze. Jednak ma to swoje plusy, bo co mi z zespołu o którym nawet nie słyszałam;)?
Komercja - pierwsze skojarzenia to McDonalds' i niestety Harry Potter.
Surkatka [ Centurion ]
komercja
Ptosio [ Legionista ]
Ja nie rozumiem skąd u większości taka nienawiść do komercji.Przecierz jeśli coś jest komercyjne musi podobać się większości.inaczej żadna to komercja!
Ptosio [ Legionista ]
Sora za błądy

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
To proste: niekomercyjnego nie da się słuchać :) Ludzie UDAJĄ, że im się podoba, wtedy jest niekomercyjny. Jeśli coś zaczyna podobać się większej ilości osób zaraz przypina się temu łatkę "komercji".
Komercyjne filmy to np. "Gwiezdne Wojny", "Indiana Jones", "Władca Pierścieni".
Niekomercyjne to np. "Sanatorium pod klepsydrą", "Piknik pod wiszącą skałą" (ten akurat jest fajny", "Nad niemnem"
gladius [ Óglaigh na hÉireann ]
FoXXXMagda, Rolling Stones, przy całym szacunku dla ich dorobku, to bardzo komercyjny zespół. Pan Jagger powiedział, że bilety na jego koncert są drogie i będą takie, bo jak ktoś chce go słuchać, to musi dużo płacić. Jak nie płaci to niech spada na drzewo :)

DUBROLES [ Animator ]
Ptosio - - > nie powiedziałem, że nie lubię komercji. ;)
DeV@sT@toR [ Senator ]
Komercja to schlebianie masowym trendom w celach zarobkowych i wbrew swym przekonaniom - mówiąc jaśniej, podporządkowywanie własnej twórczości do oczekiwań kultury masowej dokonywane ze świadomością obniżenia poziomu tej twórczości i nastawione na zwiększenie zysków z niej płynących. Tak właśnie scharakteryzowałbym komercję. Na pewno zaś nie można tym mianem określić kiczu artystycznego będącego wynikiem kiepskich predyspozycji artysty. Tak czy siak komercja tak pojmowana jest zjawiskiem negatywnym i może świadczyć jedynie o coraz niższym poziomie "konsumentów" twórczości (piszę konsumentó gdyż takie określenie najlepiej odzwierciedla stosunek przeciętnego zjadacza chleba do sztuki).
Lilus [ Pretorianin ]
Ale jest roznica miedzy komerchą a komercją, z czym ta pierwsza nie kojarzy mi sie dobrze. To co ma promocję, jestkomercyjne. Ale jeżeli jest teog wszedzie pełno, to juz trudno nazwać pozytywnym zjawiskiem. Chocby Hary Portier i Pokemony :) "Władca" tez jest fimem komercyjnym, co nie znaczy, że czyms złym. Za to pokemony to po prostu ee...liczenie na dziecięcą "Chcicę" :) Nawet słowa piosenki koncowej brzmącej "Złap je wszystkie!" znaczą gdizes tyle co "Mamo, kup miiiiii!!!!" :]
DUBROLES [ Animator ]
DeV@sT@toR - - > Według Ciebie wszyscy ci znani piosenkarze i muzycy mają talent? Bo ja uważam, że wielu stało się sławnymi dzięki dobrej reklamie, a nie umiejętności.
DeV@sT@toR [ Senator ]
Lilus ------> Określanie mianem komercyjnych wszystkich produktów mających przynosić zyski jest błędem. W czasach gdy właściwie wszystko ma swą wartość rynkową należy, moim skromnym zdaniem, przedefiniować znaczenie tego słowa. W innym wypadku całą twóczość (wyjąwszy tę tzw. "pisaną do szuflady") należy uznać za komercyjną. Dlatego właśnie terminem "komercyjny" określam jedynie takie produkty, których wartość artystyczna została świadomie obniżona do poziomu kultury masowej.
sepuku [ Junior ]
Komercja, to jest jak cos sie dobrze sprzedaje. Wtedy sie mowi ze to jest komercja. A jak cos sie sprzedaje beznadziejnie, to sie usprawiedliwia ze jest niekomercyjne. Pozatym pojecie "niekomercyjne" podobnie jak "kultowe" odgrywa wazna role w marketingu, paradoksalnie stajac sie komercyjnym nosnikiem tresci reklamowych.
The LasT Child [ GoorkA ]
dokladnie jest to robienie czegos dla kasy, lecz ja uzywam tego slowa gdy mowie o kims kto robi cos pod publike
DeV@sT@toR [ Senator ]
DUBROLES ----> Jeśli rzeczywiście nie było ich stać na stworzenie czegoś lepszego to z pewnością ich twórczości mianem komercji określić nie można (oczywiście według mojej definicji). Za komercyjne uznaję to co jest zubożone artystycznie z myślą o zyskach. Jestem przekonany, że lepiej stosować taką definicje niż jednogłośnie deprecjonować wszelką twórczość za którą artysta pobiera zyski. Jak wiemy termin "komercja" jest określeniem pejoratywnym - z tego względu nie stosuję słownikowej definicji "komercji" gdyż takowe postępowanie byłoby w moim mniemaniu krzywdzące dla dzieł wybitnych i jednocześnie popularnych (dobrze wypromowanych - kultura masowa mimo iż nie jest zbyt wysokich lotów akceptuje jednakże <w pewnych warunkach> dzieła ze sfer intelektualnie wyższych - kwestia promocji).
Clayman_ [ Pretorianin ]
komercja-zarabianie na swojej pracy,bierzesz kase za koncert-jestes komercyjny,na twoj film sprzedal sie przynajmniej jeden bilet-jestes komercyjny,pod tym wzgledem slipknot czy sepultura w niczym ne roznia sie brirney spears czy disco polo
DUBROLES [ Animator ]
DeV@sT@toR - - > Ale ja mówię o ludziach, którzy zarobili kasę tylko dlatego że zostali wylansowani, a to jest nażucanie czegoś masom i dla mnie to chyba jednak jest komercja.
Clayman_ - - > No właśnie się zastanawiam, czy tak nie jest, ale wtedy to pojęcie straciło by sens, bo nie byłoby rzeczy niekomercyjnych.
DeV@sT@toR [ Senator ]
DUBROLES -----> To jest lobbing ;) Mówiąc zaś serio - można tak to odbierać jednakże wtedy źródło komercji nie tkwiłoby w samej twórczości i określenie "twórczość komercyjna" satłoby się nieco podejrzane :)
Clayman_ -----> Z tego właśnie względu uważam iż tradycyjne znaczenie słowa "komercja" dawno się zdeaktualizowało gdyż w dzisiejszych czasach desygnatami owego terminu byłyby niemal wszystkie produkty ludzkiej myśli.

ehhh [ Angel of Death ]
dla mnie nigdzie nie ma zadnej komerchy
Clayman_ [ Pretorianin ]
istnieja kapele niekomercyjne,tylke ze albo sa to mlode zespoly ktore graja wszedzie i do tego doplacaja(jak kazda kapela na poczatku) albo zespoly kiepskie ktore graja tylko w garazach poniewaz nikt ich nie sluchac:)
oczywiscie sa zespoly ktore udaja ze sa niekomercyjne mimo ze sprzedaja calkiem spora ilosc plyt a na koncerty przychodzi calkiem spora ilosc ludzi,
rynek pop wydaje mi sie najzdrowszy pod tym wzgledem,tutaj nikt nikogo nie robi w balona ze chodzi o kase natomiast na rynku np:metalowej muzyki muzyki sporo osob daje sie nabrac,wielu fanow ciezkiej muzyki w odniesieniu do lzejszych kapel potrafi uzyc tylko jednego slowa:komercja,i to niby ma wszystko tlumaczyc,wytykanie np:arvin costam komercji gdy samemu sie slucha ironow jest dosyc zabawne,albo stwierdzenie ze tool czy black sabbath nie gra dla kasy,nikt kto zarabia na muzyce nie robi tego przez przypadek albo wbrew sobie,zeby na niej zarobic zwykle trzeba ostro sie napracowac
DeV@sT@toR [ Senator ]
Clayman_ -----> Owszem, owszem, ale właśnie dlatego ja nie uznaję słownikowego znaczenia terminu "komercja". Po prostu śmieszą mnie te gadki - czego ty słuchasz toż to komercha etc. Dlatego komercyjnym nie nazwę zespołu Pearl Jam (który jak niemal wszystkie zespoły zgarnia za swą twórczość niezła kasę), a nazwę takim Offspring który dla kasy zmienił kompletnie swój styl. Ot i cała filozofia :)
Clayman_ [ Pretorianin ]
to zla filozofia poniewaz nie wiesz czy offspring rzeczywiscie zmienil styl(mimo ze wczesniej gral w sumie rownie beznadziejnie) dla kasy i czy pearl jam (ktory zmienil sie bardzo na ostatniej plycie)rowniez nie zrobil tego dla kasy,jak by nie spojrzec obydwie kapele pod wzgledem komercyjnosci sa na tym samym poziomie,obydwie zmienily styl na bardziej przystepny dla przecietnego sluchacza,obydwie zarabiaja sporo kasy,nie mozna stwierdzic ze ktoras z nich jest bardziej komercyjna,chyba ze pod wzgledem sprzedanych plyt czy ilosci biletow z koncertow,ale co to za kryteria?muzyka sama w sobie nigdy nie jest komercyjna dopiero dzialalnosc firm fonograficznych taka ja czyni,
a jesli jakas garazowa kapela gra identyczna muzyke jak offspring?nic nie zarabiaja,czy graja komercyjnie?a jesli offspring nastepna plyte bedzie promowal coverem jeremy?czy stana sie mniej komercyjni?

DUBROLES [ Animator ]
Clayman_ - - >
"muzyka sama w sobie nigdy nie jest komercyjna dopiero dzialalnosc firm fonograficznych taka ja czyni,"
No nie wiem, czy nie ma muzyki pisanej pod widza :)
DeV@sT@toR [ Senator ]
Clayman_ ------> Offspring zmienił styl drastycznie ponieważ ostrzejsza muzyka rockowa straciła swą popularność, Pearl Jam tego nie zrobił, nie wiem na ile znasz ten zespół ale jeśli słyszałeś choć kilka jego płyt to powinieneś wiedzieć że każda jego płyta ma inny klimat i najnowsza wcale nie jest tutaj wyjątkiem. Nie zgodzę się też że ich ostatnia płyta jest lżejsza i przystępniejsza dla ogółu niż wcześniejsze pozycje - taki sąd wydaje się być wręcz śmieszny jeśli porównamy najnowszą płytę Pearl Jamu z np. Yield które jest znacznie lżejsze w moim odczuciu. Aranżacyjne róznice w przypadku Pearl Jamu są jedynie wynikiem celowej stylizacji nie mającej nic wspólnego z zaniżaniem poziomu artystycznego (w przeciwieństwie do Offspringa który, choć też uważam że zawsze był zespołem przeciętnym, to teraz gra miast punku zwykły pop rock :)

Sephion [ One Winged Angel ]
No coz, uwazam, ze czasmai dziwne jest zachowanie ludzi ktorzy nazywaja komercja kazda muzyke ktora zrobi sie popularna. Jesli nie bylo by "komercyjnej" w ogolnym znaczniu tego slowa muzyki to po co bylo by mtv lub radio?
Requiem [ has aides ]
komercja kojarzy mi sie z wydaniem minimalnej ilosci pieniedzy na jakas piosenke/film ktory jest zrobiony pod publike, zeby jak najwiecej ludzi to kupilo. Co do piosenek komercyjnych - najczesciej sa zrobione w bardzo prymitywnym stylu kopiowanym od innych. Cos jak hip-hop albo britnej :P
wydac malo, zarobic duzo
DeV@sT@toR [ Senator ]
PS. Za wszelkie błędy merytoryczne i ortograficzne z góry przepraszam - właśnie robię ćwiczenia z anglika, powtarzam łacinę i przygotowuję się psychicznie do strawienia Platona więc nie miejcie mi za złe iż nie mam czasu zastanawiać się nad tym co piszę.
Ekthelion [ Pretorianin ]
mi się wydaje, że twórczość komercyjna, to taka, która jest tworzona specjalnie po to, aby została sprzedana. Jeśli zespół gra to, co lubi, a przy okazji zarabia kasę, nie można go od razu wyzywać od komercyjnych.
DeV@sT@toR [ Senator ]
Sephion ----> jeśli Twoje niezrozumienie tyczyć się ma moich poglądów to śpieszę Cię zapewnić iż wcale nie uważam za komercyjną muzyki która stała się popularna. Trzymając się wcześniejszych przykładów - Pearl Jam jest zespołem popularnym i od lat jest wierny swemu stylowi (dlatego go słucham), natomiast Offspring spuścił z tonu (jak sądzę dla kasy) i z tego względu dla mnie przestał się liczyć (nie dlatego że stał się popularny).

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Komercja to pójście na łatwiznę, podążanie tylko i wyłącznie za tym co dobrze sprzedaje się na rynku. Niektóre zespoły zdradzają swoje ideały i swój styl , idąc za obowiązującym trendem. Ja szanuję tych, którzy grają swoje i wciąż zdobywają coraz to nowe zastępy fanów. Na przykład nigdy nie zaakceptuję tego co zrobiła Metallika. Tyle grup gra wciąż swoje i świetnie się trzyma, a Ci panowie... Szkoda gadać...

Sephion [ One Winged Angel ]
DeV@sT@toR --> wcale mi o to nie chodzilo :) Jesli cos jet popularne to nie od razu komercyjne. Co innego to sprawa takiej Britnej itp. o ile sie nie myle to rola takich "gwiazd" jest ograniczona tylko do odspiewania piosenki skomponowanej prze innych zatrudnionych do tego celu ludzi, taki cos to wlasnie komercja. A zreszta niech ludzie sluchaja nawet Ich troje, jesli im sie to podoba to ich sprawa, ich gust :)
DUBROLES [ Animator ]
Ekthelion - -> Wyzywać?
Warto zadać sobie pytanie: Czy komercja jest zła?
Ekthelion [ Pretorianin ]
Dubroles --> Tak, bo cenie sobie ludzi, którzy robią to co im się podoba, a nie to co im się narzuca.

DeV@sT@toR [ Senator ]
DUBROLEs-----> Jeśli nie wpływa na poziom artystyczny dzieła nie jest zjawiskiem negatywnym (według mojej definicji wogóle jej wtedy nie ma :). Możemy pójść dalej i zastanowić się nad oceną twórczości skierowanej na sławe (wtedy wyelinujemy 99% artystów jacy kiedykolwiek tworzyli uznając ich za skomercjalizowanych inaczej :)
Clayman_ [ Pretorianin ]
DUBROLES "No nie wiem, czy nie ma muzyki pisanej pod widza :) "
jak rozpoznajesz ktora muzyka jest pisana pod widza a ktora nie?
DeV@sT@toR "Offspring zmienił styl drastycznie ponieważ ostrzejsza muzyka rockowa straciła swą popularność,"
czy angel rat voivoda jest bardziej komercyjne bo jest lzejsze niz fuck off and die?albo czy nathaniel merriweather jest bardzej komercyjny niz backstreet boy bo gra lzejsza muzyke?co w ogole poziom ostrego grania ma wspolnego z komercja?jest wiele gatunkow muzycznych w ktorych przesterowane gitary w ogole nie wystepuja,czy je tez okreslisz jako "komercha"?
Requiem " Co do piosenek komercyjnych - najczesciej sa zrobione w bardzo prymitywnym stylu kopiowanym od innych"
czyli twoim zdaniem korn czy voivod nie sa komercyjni a hammerfall(zrzynka z nwobhm),rancid(zrzyna z the clasch) method of destruction(zrzynaja z S.O.D.) juz sa?pokretna troche twoja logika
Ekthelion "twórczość komercyjna, to taka, która jest tworzona specjalnie po to, aby została sprzedana. "
kazda tworczosc jest robiona po to zeby byla sprzedana,
DeV@sT@toR "Offspring spuścił z tonu (jak sądzę dla kasy)"
czy potrafisz to w jakikolwiek sposob udowodnic?
Paudyn " Komercja to pójście na łatwiznę, podążanie tylko i wyłącznie za tym co dobrze sprzedaje się na rynku. "
a jesli gram w kapeli i cholernie lubie korna?dobrze sie sprzedaje,chce grac jak oni,wytlumacz mi co jest komercyjnego w moim zachowaniu
Paudyn "Na przykład nigdy nie zaakceptuję tego co zrobiła Metallika. Tyle grup gra wciąż swoje i świetnie się trzyma, a Ci panowie... Szkoda gadać..."
bardzo sie ciesze ze metallica ma gdzies opinie takich "fanow" ktorzy najbardziej by chcieli zeby przez dwadziescia lat nagrywali caly czas ta sama plyte w roznych wariacjach,
DeV@sT@toR [ Senator ]
Clayman_ -----> Nie o to chodzi że zaczął grac lżej, ale o to iż zrobił to przez wzgląd na masowe trendy (jak mtv skerowała swą uwagę na dance, a ostrzejsza muzyka rockowa straciła swe znaczenie Offspring zaczął grać lżej - zbieg okoliczności ???)
A potrafisz udowodnić, iż Britney śpiewa jedynie dla kasy??? Potrafisz udowodnić iż Ich Troje to kicz artystyczny??? Nie są to najlepsze przykłady ale jednak coś mówią - mianowicie, iż pewne rzeczy się czuje lub podejrzewa, że do pewnych wniosków dochodzi się na podstawie przesłanek i owe wnioski choć nie są pewne to są wielce prawdopodobne.
Clayman_ [ Pretorianin ]
a czy ty potrafisz po jednokrotnym uslyszeniu jakiejs pisenki jakiegokolwiek nieznanego lub debiutujacego zespolu powiedziec ze jest to komercyjne lub nie?
A potrafisz udowodnić, iż Britney śpiewa jedynie dla kasy???
nie twierdzilem nigdy ze nie robi tego tylko dla kasy,moze i ma z tego calkiem sporo przyjemnosci i artystycznego spelnienia?nie wiem,nie znam jej osobiscie wiec trudno mi cos powiedziec na jej temat poza tym ze skoro zarabia na tym co robi to jest komercyjna
a ostrzejsza muzyka rockowa straciła swe znaczenie Offspring zaczął grać lżej - zbieg okoliczności?
a moze przypadek?znudzenie?poza tym nie przesadzaj,az tak bardzo stylu nie zmienili,rzepola bardzo podobnie jak kiedys,tylko plyty maja lepsza produkcje,no i bardziej kombinuja
pewne rzeczy się czuje lub podejrzewa, że do pewnych wniosków dochodzi się na podstawie przesłanek i owe wnioski choć nie są pewne to są wielce prawdopodobne.
ale nie potrafisz(nie mozesz) tego w zaden sposob udowodnic,a wiec pozostaje to tylko niepotwierdzonymi hipotezami a nie sprawdzonymi faktami
DeV@sT@toR [ Senator ]
Clayman_ -----> Gratuluję, właśnie zanegowałeś 50% ludzkich ocen, sądów itd. Nie można do wszytskiego podchodzić w sposób naukowy - jak np. udowodnisz że osoba x jest głupia??? Bo głupio się zachowuje??? A jak udowodnisz że się głupio zachowuje???, jak udowodnisz że nie udaje jedynie głupiej??? itd. itd. Głupie te gadanie nieprawda???? Jak mówię że zespół x uważam za komercyjny to nie oznacza to iż tak jest, a jedynie że ja tak sądzę. Poza tym zwracam uwagę (po raz 4 już chyba), iż nie stosuję słownikowej definicji komercji. Cholera jakie ja głupoty dziś plotę :) Najwidoczniej ta łacina mi nie służy :)
DeV@sT@toR [ Senator ]
Jeśli przyjąć iż trzeba udowadniać "komercyjność" danego zespołu to jakakolwiek dyskusja na ten temat nie ma racji bytu (przy słownikowej definicji komercji trzebaby się powoływać na rachunki wystawiane danym zespołom, przy mojej definicji mieć na piśmie zeznania członków zespołu, którzy tłumaczą tajniki zmiany swego stylu).
Clayman_ [ Pretorianin ]
Jak mówię że zespół x uważam za komercyjny to nie oznacza to iż tak jest
no przeciez wlasnie to staram sie powiedziec:),po prostu nie masz racji,hehe
Clayman_ [ Pretorianin ]
Gratuluję, właśnie zanegowałeś 50% ludzkich ocen, sądów itd. Nie można do wszytskiego podchodzić w sposób naukowy
tu nie chodzi o podchodzenie w sposob naukowy ale o jakiekolwiek poparcie swojej teorii faktami,w przeciwnym wypadku rozmowa bedzie na poziomie przedszkola,"ja mam racje","a wlasnie ze nie,bo ja"
DeV@sT@toR [ Senator ]
Clayman_ -------> Po prostu moja ocena jest trudna do zweryfikowania. Nie oznacza to bynajmniej iż taka definicja jest zła, po prostu jest mało użyteczna dla osób ceniących fakty. Znam parę osób które zaakceptowałyby ją bez żadnych oporów bo wydając sądy o skomercjalizowaniu danego zespołu także powołują się na własne odczucia (i za kryterium komercji/braku_komercji uznają właśnie to czy dany zespół nie równa w dół dla kasy). Zdziwiłbyś się jak zbieżne są nasze oceny (100%).
draczeek [ Konsul ]
> DUBROLES
> Warto zadać sobie pytanie: Czy komercja jest zła?
Jak dla mnie to raczej nie. Kiedyś tak myślałem,ale się chyba "skomercjalizowałem". :P
Co w tym złego, że jedna grupa ludzi wyciąga od drugiej grupy ludzi kasę, którą ta dobrowolnie wykłada?
Ktoś was zmusza do słuchania "Ich Troje", albo innego badziewia ?
Komercja w dzisiejszych czasach to schlebianie instynktom, powtarzalnym reakcjom (np. bunt nastolatków). Kiedyś krygowano się bardziej ze sprzedawaniem badziewia. Teraz jest to przemysł na dużą skalę.
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
"a jesli gram w kapeli i cholernie lubie korna?dobrze sie sprzedaje,chce grac jak oni,wytlumacz mi co jest komercyjnego w moim zachowaniu"
Nic, dopóki robisz to bo kochasz, a nie dlatego, że dobrze się sprzedaje.
" bardzo sie ciesze ze metallica ma gdzies opinie takich "fanow" ktorzy najbardziej by chcieli zeby przez dwadziescia lat nagrywali caly czas ta sama plyte w roznych wariacjach,"
Cztery pierwsze płyty to to samo w różnych wariacjach? Wybacz, ale słoń nadepnął Ci na ucho, bo nie sposób nie zauważyć różnic dajmy na to pomiędzy "Kill`em all", a "And justice for all...";) Nie trzeba totalnie zmieniać stylu, a by stworzyć coś naprawdę ciekawego. Poza tym Metallika zarzekała się, że gra to co kocha, że nigdy nie zdradzi ideałów. Dziś tworzy coś, czym tak bardzo pogardzała i wyśmiewała. I niech nikt mi nie mówi, że zrobili to, bo chcą się rowijać i spróbować czegoś zupełnie innego. Przeczytaj biografię zespołu, wywiady z początkowych lat działalności. Wtedy zrozumiesz o czym mówię. 90% fanów, którzy kochali Metallikę za ich poprzedni styl, nie akceptuje tego dzisiejszego. Tak się składa, że mają do tego pełne prawo, więc nie pisz o nich pogardliwie w cudzysłowiu, bo mimo wszystko, to właśnie oni sprawili, że Metallika jest tym czym jest, czyli legendą. To dzięki nim przetrwała na rynku długie lata i mogła zmienić styl. Cóż, ich wybór. Tak samo jak i fanów.
Clayman_ [ Pretorianin ]
"a jesli gram w kapeli i cholernie lubie korna?dobrze sie sprzedaje,chce grac jak oni,wytlumacz mi co jest komercyjnego w moim zachowaniu"
Nic, dopóki robisz to bo kochasz, a nie dlatego, że dobrze się sprzedaje.
w jaki sposob rozpoznajesz ze inni nie graja dla przyjemnosci?
Wybacz, ale słoń nadepnął Ci na ucho, bo nie sposób nie zauważyć różnic dajmy na to pomiędzy "Kill`em all", a "And justice for all..."
ciekawe ze nie zlyszysz podobienstwa riffow,chociazby one,przeciez to niemal calkowicie zerzniete fade to black,jesli grasz na gitarze to wiesz o czym mowie,poza tym jak dlugo mozna robic riffy oparte na tym samym schemacie(podwojne kostkowanie na E),oczywiscie mam na mysli plyty od ride the lighting,ciekawe ze nikt nie zauwazyl podobienstwa tej plyty do mastera pod wzgledem ulozenia numerow:intro na akustyku,szybki numer,numer tytulowy bardzo rozbudowany,wolny numer,ballada,wypelniacz bez chwytliwego refrenu,melodyjny hicior,instrumental,i na koniec najwiekszy czad,zamieniono jedynie dwie ostatnie pozycje ze soba,bardzo podobnie bylo zreszta w przypadku ajfa,dorzucono jedynie jeszcze jeden numer
Nie trzeba totalnie zmieniać stylu, a by stworzyć coś naprawdę ciekawego
i to ma byc argument?gdyby black sabbath tegi sie trzymali to co by dzisiaj bylo,ha?
Dziś tworzy coś, czym tak bardzo pogardzała i wyśmiewała. I niech nikt mi nie mówi, że zrobili to, bo chcą się rowijać i spróbować czegoś zupełnie innego. Przeczytaj biografię zespołu, wywiady z początkowych lat działalności. Wtedy zrozumiesz o czym mówię.
a slyszales o czyms takm jak dorastanie?piec lat temu sluchales pewnie calkowicie czegos innego,nie oczekuj od ludzi ktorzy siedza naprawde gleboko w muzyce zeby trzymali sie przez dwadziescia lat jednego stylu
Wtedy zrozumiesz o czym mówię. 90% fanów, którzy kochali Metallikę za ich poprzedni styl, nie akceptuje tego dzisiejszego.
sory ale to zaden argument,szczegolnie jesli wezmie sie pod uwage ze metalowcy to zatwrdziali ortodoksi ktorzy kreca nosem na kazda,chocby najmniejsza probe progresji,jesli czytales biografie metalliki to wiesz ze glosy ze sie sprzedala pojawily sie juz na ride the lighting poniewaz nie nagrali 10 numerow w stylu metal millitia,
Tak się składa, że mają do tego pełne prawo, więc nie pisz o nich pogardliwie w cudzysłowiu, bo mimo wszystko, to właśnie oni sprawili, że Metallika jest tym czym jest, czyli legendą. To dzięki nim przetrwała na rynku długie lata i mogła zmienić styl. Cóż, ich wybór. Tak samo jak i fanów.
ok,zastanowmy sie jak wyglada ten "fan" metalliki,pierwsza plyta jaka uslyszal byla zapewne czarna(bardzo kiepska zreszta,ale to juz wszyscy wiedza),pierwszy numer to zwykle cukierkowate nothing else matter lub "czadowy" enter sandman,przez kolejnych piec lat fan ten mial czas zeby sie zapoznac z pozostala dyskografia,w momencie kiedy metallika wydaje load on okrzykuje sie mianem znawcy,starej gwardii czy tez starego fana i oczywiscie narzeka i zarzuca komercyjnosc(zapewne dlatego ze w jego liceum chodzi wiecej osob w koszulkach metalliki a nie tylko on),taki kolega nie zdaje sobie sprawy ze sam zaczal sluchac metalliki dzieki tej rzekomej "komercji" ,a gdy sprawa sie powtorzyla on z wyzszoscia twierdzi"to nie jest stara metallika","robia wszystko dla kasy",absurd?jak najbardzirj,problemy z logicznym mysleniem?calkiem mozliwe:))ale po prostu chodzi pewnie o to ze metallika przestala byc juz zespolem dla "wybranych" i tych ktorzy "gleboko siedza w niezaleznej metalowej muzie"
AK [ Senator ]
Dla siebie lubię określać termin "komercja" w prosty sposób - jest to wsickanie ludziom tego, co im się nie podoba lub czego nie potrzebują. I tu dobrze pasuje np. Tatu. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę że wiele "przebojów" staje się takimi dzięki namietnemu puszczaniu ich przez tak samo "komercyjne" stacje - wreszcie takie byle co zapada ludziom w głowie i myslą że im się podoba, lub że to coś jest popularne.
Jak się przyjrzycie, to sami poznacie że zbyt wiele utworów tzw znanych wokalistów podpada pod ten schemat. I to nazywam komercją - sprzedaż nie tyle czegos, co się podoba masom, ale sprzedaż tego "na siłę".
Clayman_ [ Pretorianin ]
zjawisko ktore opisujesz nalezaloby raczej nazwac lansowaniem gustow lub propagowaniem jakiegos stylu,to nie to samo co komercja,chociaz ma oczywiscie wiele wspolnego:to co jest lansowane zwykle dobrze sie sprzedaje,po prostu wiecej ludzi dowiaduje sie o danym zespole i jest wieksze prawdopodobienstwo ze wieksza ilosc ludzi kupi plyte/przyjdzie na koncert
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
"w jaki sposob rozpoznajesz ze inni nie graja dla przyjemnosci?"
Choćby w taki, że skupiają się na graniu, a nie na skandalach i wywołaniu sensacji za wszelką cenę. Jeśli kocham to co robię, to chcę, aby fani kojarzyli mnie właśnie z tym, a nie z tanią sensacją. To moja subiektywna opinia rzecz jasna, z którą absolutnie nikt nie musi się zgadzać
"ciekawe ze nie zlyszysz podobienstwa riffow,chociazby one,przeciez to niemal calkowicie zerzniete fade to black,jesli grasz na gitarze to wiesz o czym mowie,poza tym jak dlugo mozna robic riffy oparte na tym samym schemacie(podwojne kostkowanie na E),oczywiscie mam na mysli plyty od ride the lighting,ciekawe ze nikt nie zauwazyl podobienstwa tej plyty do mastera pod wzgledem ulozenia numerow:intro na akustyku,szybki numer,numer tytulowy bardzo rozbudowany,wolny numer,ballada,wypelniacz bez chwytliwego refrenu,melodyjny hicior,instrumental,i na koniec najwiekszy czad,zamieniono jedynie dwie ostatnie pozycje ze soba,bardzo podobnie bylo zreszta w przypadku ajfa,dorzucono jedynie jeszcze jeden numer"
Miałem na myśli dojrzałość tekstowo muzyczną. "Kill`em all" to płyta pełna agresywnego grania i buntu, kolejne poruszają już nieco bardziej dojrzałe problemy, a muzyka nabiera głębi i zwiększa się stopień jej komplikacji. Na ten przykład uważa, że dopiero na "And Justice..." Ullrich pokazał, że potrafi naprawdę walić w bębny. Gitary też brzmią zupełnie inaczej. Za to typowym przykładem czegoś, co brzmi niezmiennie tak samo jest Offspring.
" Nie trzeba totalnie zmieniać stylu, a by stworzyć coś naprawdę ciekawego
i to ma byc argument?gdyby black sabbath tegi sie trzymali to co by dzisiaj bylo,ha?"
Dajmy na to Death (niestety już nic nowego nie wyda:( ), Slayer, Sepultura nie muszą przechodzić na leciutki rok, aby zdobywać kolejne zastępy fanów i utrzymywać nowe. A chyba nikt nie powie, że Scream Bloody Gore to to samo co The Sound Of Perveverance? Taki Chuck Schuldiner zdobywa pośmiertnie rzesze fanów, a przecież wydawałoby się, że dziś na topie są tylko i wyłącznie gwiazdeczki a`la Speras, czy Aguilera.
"a slyszales o czyms takm jak dorastanie?piec lat temu sluchales pewnie calkowicie czegos innego,nie oczekuj od ludzi ktorzy siedza naprawde gleboko w muzyce zeby trzymali sie przez dwadziescia lat jednego stylu"
Pięć lat słuchałem tego samego co dzisiaj. Zmienia się tylko asortyment zespołów. Jakoś Iron Maiden nie musieli zmieniać stylu, aby pozostać na topie. Mają swój dobrze rozpoznawalny styl, którego się trzymają. Czy wyobrażasz sobie, że dajmy na to Slayer mógłby nagle zacząć grać pop? Skoro inni mogą stworzyć bardziej dojrzałą odmianę swojej muzyki, mogłaby to zrobić również Metallika. Poza tym jak już mówiłem, nie wierzę, że zmiana ich stylu miała cokolwiek wspónego z dojrzałością.
" Wtedy zrozumiesz o czym mówię. 90% fanów, którzy kochali Metallikę za ich poprzedni styl, nie akceptuje tego dzisiejszego.
sory ale to zaden argument,szczegolnie jesli wezmie sie pod uwage ze metalowcy to zatwrdziali ortodoksi ktorzy kreca nosem na kazda,chocby najmniejsza probe progresji,jesli czytales biografie metalliki to wiesz ze glosy ze sie sprzedala pojawily sie juz na ride the lighting poniewaz nie nagrali 10 numerow w stylu metal millitia,"
To nie miał być argument, jeno suchy fakt. Głosy o sprzedaży po Ride The Lightning są niczym w porównianiu z głosami że się sprzedali na Czarnej, lub Load. Poza tym chyba obaj się zgodzimy, że płyty od Load już nic wspólnego ze starym dobrym trashem nie mają. I o to właśnie chodzi. Nie mam nic przeciwko eksperymentom, ale przeciwko totalnej zmianie frontu już tak. To oczywiściwe moja subiektywna opinia.
"ok,zastanowmy sie jak wyglada ten "fan" metalliki,pierwsza plyta jaka uslyszal byla zapewne czarna(bardzo kiepska zreszta,ale to juz wszyscy wiedza),pierwszy numer to zwykle cukierkowate nothing else matter lub "czadowy" enter sandman,przez kolejnych piec lat fan ten mial czas zeby sie zapoznac z pozostala dyskografia,w momencie kiedy metallika wydaje load on okrzykuje sie mianem znawcy,starej gwardii czy tez starego fana i oczywiscie narzeka i zarzuca komercyjnosc(zapewne dlatego ze w jego liceum chodzi wiecej osob w koszulkach metalliki a nie tylko on),taki kolega nie zdaje sobie sprawy ze sam zaczal sluchac metalliki dzieki tej rzekomej "komercji" ,a gdy sprawa sie powtorzyla on z wyzszoscia twierdzi"to nie jest stara metallika","robia wszystko dla kasy",absurd?jak najbardzirj,problemy z logicznym mysleniem?calkiem mozliwe:))ale po prostu chodzi pewnie o to ze metallika przestala byc juz zespolem dla "wybranych" i tych ktorzy "gleboko siedza w niezaleznej metalowej muzie"
Miałem na myśli fanów będących z Metalliką od samego lub prawie samego początku, myślałem, że to oczywiste. Przecież trudno, żeby to fan słuchający ich od powiedzmy czarnej płytki sprawił, że stali sie popularni. On usłyszał o Metaliice właśnie dzięki temu, że jego poprzednicy wynieśli zespół na szczyty. Ja sam zacząłem od Ride The Lightning. Masz całkowitą rację, fanów drażni to, że Metallika stała się zespołem masowym. Ale nie tyle sam fakt, jeno styl w jakim to zrobiła. Poświęcili starych fanów, dla nowych, bo naprawdę niewielu jest takich, którzy z równym entuzjazmem słuchają Muster of Puppets i Reload.
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Małe sprostowanie do punktu pierwszego. To, że gra się, to co lubi, nie wyklucza oczywiście braku komercji :P
Clayman_ [ Pretorianin ]
"w jaki sposob rozpoznajesz ze inni nie graja dla przyjemnosci?"
Choćby w taki, że skupiają się na graniu, a nie na skandalach i wywołaniu sensacji za wszelką cenę.
czyli decide jest bardziej komercyjny niz enrike bo wywoluje wiecej skandali?
Jeśli kocham to co robię, to chcę, aby fani kojarzyli mnie właśnie z tym, a nie z tanią sensacją.
a jesli poza muzyka kocham robienie tanich sensacji i chce zeby rowniez z nimi kojarzyli mnie fani?czym bylby rockndroll gdyby nie wlasnie te tanie sensacje,oskarzanie o satanizm,obwinianie za zabojstwa i samobojstwa napedzane przez media,
Dajmy na to Death (niestety już nic nowego nie wyda:( ), Slayer, Sepultura nie muszą przechodzić na leciutki rok, aby zdobywać kolejne zastępy fanów i utrzymywać nowe. A chyba nikt nie powie, że Scream Bloody Gore to to samo co The Sound Of Perveverance?
jesli ktos zamyka sie w swoim malutkim swiatku ostrych gitar to moze i mu wystarczy ale niektorzy maja nieco rozleglejsze horyzonty muzyczne
Pięć lat słuchałem tego samego co dzisiaj.
ok,a czy tego samego sluchales 15 lat temu?
Jakoś Iron Maiden nie musieli zmieniać stylu, aby pozostać na topie.
zle,oni nie zmienili stylu zeby zostac na topie,a racze zostali zmuszeni przez fanow,przyklad?plyty z blazem na ktorych troche(jak na nich to bylo dosyc duzo)postanowili pokombinowac,i co?oburzeni fani postanowili zbojkotowac swoja wydawalo by sie ulubiona kapele,jak rozumiem nagranie po tym brave new world to zwykly przypadek?takie plyty nagrywalo sie 15 lat,i wlasnie takich plyt oczekuja ograniczeni muzycznie "fani",im nagrali,plyta sie swietnie sprzedala,wszyscy zadowoleni
Czy wyobrażasz sobie, że dajmy na to Slayer mógłby nagle zacząć grać pop?
dlaczego nie?skrolo nagrywali z rapperem czy z techowcami ,zreszta juz zaczynaja,np:payback
Miałem na myśli fanów będących z Metalliką od samego lub prawie samego początku
akurat ci fani prawdopodobnie olali metallike cieplym moczem po wydaniu czarnej
ok,poniewaz mam wrazenie ze od kilku postow wyjasniam w kolko te same rzeczy koncze w tym miejscu,chyba ze napiszesz cos w miare swiezego
Mastyl [ Legend ]
Komercja w sensie negatywnym to słowo klucz, uzywane nieco naiwnie. Ktos kto roznicuje swoj gust przez wzglad na cele jakie przyswiecaly stworzeniu produktu, jest dla mnie ograniczony.
wikser [ Pretorianin ]
dla mnie komercja to umiejetnosc zobaczenia co ludziom sie podoba i zrobienie tego, nawet jesli jest to strasznym kiczem ui bez sensu...
DUBROLES [ Animator ]
AK - - > Zgadzam się, dla mnie to też jest pchanie się na siłę.
Paudyn - - > Święta racja, nie ważne w jaki sposób (dobry/zły) zasłyniesz - grunt żebyś to zrobił
" Nie trzeba totalnie zmieniać stylu, a by stworzyć coś naprawdę ciekawego "
To też jest ważne
BTW. Czy np. poczynania wielu współczesnych polityków można uznać za komercyjne? Czy raczej wg. was odnosi się to tylko do kultury (muzyki, filmu) ?
Tanatos [ Centurion ]
Moglibyście zajrzeć do słownika wyrazów obcych... :o) Utwór komercyjny to taki, który jest przeznaczony na sporzedaż. Dlatego też do artystów komercyjnych można zaliczyć wszystkich, dla których tworzona sztuka stanowi główne źródło utrzymania. Konie. Amen. Fertig. Używanie słowa "komercyjny" jako obraźliwego epitetu jest cichym oddźwiękiem ruchu kontestacyjnego (hippies not dead :o). Tyle że można tworzyć utwory popularne i robić to dobrze. Można też uprawiać sztukę niekomercyjną i robić to źle. To, czy utwór jest komercyjny, czy nie, nie ma prawie żadnego związku z jego jakością.
Warto też dać sobie sprawe z tego, że jeśli obecnie mówimy o "znanym" artyście, to w domyślnie dopowiadamy "znanym na całym świecie". A takiej popularności naprawde nie da się osiągnąć bez sporego kapitału. Swoją drogą - schlebianie gustom szerokiej publiczności to nic złego, gdyż od zawsze istniał nurt sztuki plebejskiej, przeznaczony właśnie dla niewybrednego odbiorcy. W XXI wieku sytuacja wygląda o tyle inaczej, że sztuka połączyłą się z propagandą i wyrażenie "popularny" zaczęto niesłusznie utożsamiać ze słowem "dobry", co zaraz zostało zrestzą odwrócóne i pojawiłu się określenia "popularne (nie mylić z Popularnymi) to chłam". Oba podejścia są równie fałszywe, co bzdurne.
Pozdrawiam