GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Pomocy. Prosze. Wręcz błagam...

16.02.2003
13:51
smile
[1]

TheLoo [ Chor��y ]

Pomocy. Prosze. Wręcz błagam...

I nastepny watek z serii "Przyjazn damsko-meska". Jednak prosze nie zbywajcie go zdenerwowanym spojrzeniem i natychmiastowym odswierzeniem strony glownej forum. Kazdy kiedys sie zakochal, wiec pewnie mnie zrozumiecie. Postarajcie sie odpowiedziec. Krotko, ale zawsze. No wiec tak: mam przyjaciolke. Taka prawdziwa, od serca. Wczesniej myslalem, ze naprawde ja kocham. Jednak chyba brakuje tego "czegos". Tego magicznego skladnika. Rozmawialem z nia o tym i ona rowniez to zauwazyla. Gdy z nia jestem nie mam tego elektryzujacego uczucia, ktore powinno nastapic. Czuje sie naprawde bardzo dobrze, ale to nie jest to. Lecz tylko, gdy sie rozstaniemy to juz zaczynam tesknic, chocby minelo dopiero 5 minut. Jest mi po prostu smutno. I tu sie wlasnie zaczyna problem. Nie wiem, czy ja kocham. Jest wyjatkowa dziewczyna. Mozecie mi wierzyc. Ladna, inteligentna. Wszystko czego mozna chciec. I chcialbym sie dowiedziec czy jest to mozliwe, ze kiedys cos "zaiskrzy"? Czy na to potrzeba czasu? Jezeli tak to ile? I czy naprawde sie zakochalem (ale kto to moze wiedziec lepiej ode mnie)? I szczegolnie prosze dziewczyny o odpowiedz. Jak to jest z waszymi "przyjacielami"? Czy na zawsze nimi sa, czy kiedys staja sie kims wiecej?

PS. Moze to dziwne, ale nawet jezeli jej nie kocham to chcialbym. Nie wiem dlaczego. Takie uczucie mam pierwszy raz w zyciu...

16.02.2003
13:56
smile
[2]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Jeśli tęsknisz, to kochasz. Nie ma innego wyjścia.

16.02.2003
14:01
[3]

martusi_a [ Dezerterka z Krainy Snów ]

TheLoo --> rozpatrzę problem ze swojej perspektywy. Moim zdaniem Przyjaciel nie może [a raczej nie powinien...] stać się chłopakiem. Ale wszystko zależy od wieku, w którym zawiązuje się przyjaźń. Mam przyjaciela, którego znam, odkąd pamiętam. Siłą rzeczy nasza przyjaźń jest aseksualna, bo traktuję go raczej jak brata... Ale mam tez przyjaciół, kktórych poznałam w późniejszym okresie życia. I mogę powiedzieć, że w pewnym momencie nadszedł taki moment, że miałam problem taki sam, jak Ty.
Każdy stan zakochania intrerpretuje na inny sposób, dlatego nikt nie jest w stanie powiedzieć Ci, czy jesteś zakochany. Ale odpowiedź z czasem przyjdzie sama.
Trzymaj się.

Ezrael --> tęsknota chyba nie jest czynnikiem świadczącym o [za]kochaniu.... za przyjacielem też można tęsknić.

16.02.2003
14:02
[4]

maniek_ [ O_o ]

TheLoo ---> Nie ma, że boli, to się wie albo nie. Jak masz jakieś wątpliwości, choćby najmniejsze, to mi sie wydaje, że to poprostu takie zauroczenie. Jak jej nie bedziesz widział przez miesiąc to zrozumiesz.

Ezrael ---> Niekoniecznie, jak jest upalny dzień, wypiłeś jedno piwko, musisz już iść. Tęskisz za tą zimną szklanicą, to znaczy, że jesteś alkoholikiem? :P

16.02.2003
14:08
[5]

TheLoo [ Chor��y ]

maniek -> Niestey ostatnio nie mielismy mozliwosci zabaczyc sie przez troche wiecej niz miesiac. I wiesz co? Nadal tesknilem...

16.02.2003
14:13
[6]

TheLoo [ Chor��y ]

martusi_a -> Wlasnie. Ale czy taka przyjaz ma szanse zamienic sie w milosc? Czy jednak bedzie "tylko" przyjaznia? Jak to sie skonczylo u Ciebie?

16.02.2003
14:17
[7]

maniek_ [ O_o ]

TheLoo ---> Tak Ci powiem, narazie jesteście przyjaciółmi, chcesz aby się to skończyło inaczej, jakimś tam związkiem.

Jak się tak nie skończy (bo np. jej powiesz), to jej bedzie głupio a Ty mimowszystko będziesz do niej czuł żal. A jak coś z tego wydzie, a potem się rozpadnie, to straciłeś i dziewczynę i co gorsze przyjaciółkę.

16.02.2003
14:22
[8]

martusi_a [ Dezerterka z Krainy Snów ]

TheLoo --> czy to może być miłość zależy tylko i wyłącznie od Ciebie i Twojej przyjaciółki. Jeżeli oboje czujecie, że to może być coś więcej... Jest jeszcze pewna niepewność - co będzie, kiedy wam nie wyjdzie, czy wtedy nawet przyjaźń zostanie zerwana? Bałabym się zaryzykować tak wspaniałego uczucia. Ale podobno do odważnych świat należy. Jak to się skończyło u mnie? Powiem jedno: u mnie się jeszcze nie skończyło :/

16.02.2003
14:25
[9]

TheLoo [ Chor��y ]

maniek -> Wiem, sa tylko 2 mozliwosci. Albo wszystko skonczy sie dobrze (zwiazkiem) albo wyjatkowo zle. Ale czy jezeli teraz (tak mi sie wydaje) nic do siebie nie czujemy to czy jest taka mozliwosc w przyszlosci? To mnie ciekawi...

16.02.2003
14:29
[10]

maniek_ [ O_o ]

TheLoo ---> Cholera wi co bedzie w przyszłości. Ale powiem Ci jedno, ognisko/imprezka + piwo/wino = to bywa zdradliwe dla obu stron. Jak się w kulminacyjnym momencie nie bedziesz mógł powstrzymać od śmiechu to raczej przyjaciółmi zostaniecie.

16.02.2003
14:30
smile
[11]

BukE [ Majster ]

..moja kobieta wyjechala 2 dni temu, a jusz nie moge bez niej wytrzymac..

16.02.2003
14:31
[12]

maniek_ [ O_o ]

BukE ---> Eee tam, z nieumytych talerzy też można jeść, a że się trochę w mieszkaniu nasyfiło to też nie problem :P

16.02.2003
14:36
[13]

TheLoo [ Chor��y ]

martusi_a -> No to widze, ze doskonale mnie rozumiesz. Jezeli naprawde cos do niej poczuje i juz bede wiedzial co to jest to i tak nie zostaniemy na dlugo przyjaciolmi. Moze to niesprawiedliwe, ale tak musi byc :( Nie bede mogl wtedy na nia spojrzec, wiedzac, iz nic wiecej z tego nie bedzie (zakladajac, ze nic nie wyjdzie). A zalozylem ten watek, bo chcialem sie wlasnie dowiedziec czy jest mozliwosc, ze kiedys cos zaistnieje. Bo teraz z pewnoscia nie zaryzykuje. Za wiele moge stracic...

16.02.2003
14:44
[14]

martusi_a [ Dezerterka z Krainy Snów ]

TheLoo --> poruszasz się po bardzo kruchym gruncie. Z jednej strony nie chcesz się przyznać, bo możesz stracić jej przyjaźń. Patrząc na to jednak z drugiej strony - skoro to Twoja przyjaciółka, może nie ma sensu niczego przed nią ukrywać?
Zrób to, co uważasz za słuszne. I trzymaj się.

16.02.2003
14:45
smile
[15]

Angelord [ sic me servavit Apollo ]

TheLoo ---> a co wiesz o Jej intencjach ?

16.02.2003
23:00
[16]

TheLoo [ Chor��y ]

Angelord -> Wlasnie wiem tyle, ze na razie nic nie "zaskoczylo".

martusia_a -> No to ja tobie rownierz zycze powodzenia. I mam nadzieje, ze nie bedziesz czekac dlugo. Przynajmniej ja nie chce...

16.02.2003
23:13
[17]

LooZ^ [ be free like a bird ]

TheLoo: "Ladna, inteligentna. Wszystko czego mozna chciec." Ej, spadaj od mojej milosci :p

16.02.2003
23:15
[18]

grzesiek16 [ Feluś ]

TheLoo --->Tobie chodzi o przyjaźń (miłość przyjacielska) czy o taki związek na stałe czy na ileś tam (miłość taka no wiesz ... konkretna ;P ) wydaje mi się że o to drugie ale .... coz, czy cos zaiskrzy??? to juz tylko Bog wie, ja mam przyjaciółkę, która kiedys była moją dziewczyną, przez krótki okres, ale zawsze cos. teraz jestesmy najlepszymi przyjaciołmi od ponad 1.5 roku, ona ma chlopaka (moj qmpel) i ja tez mam dziewczyne, która bardzo ale to bardz bardzo kocham. na poczatku tez bylem zakochany w tej swojej przyjaciolce ale musialem uznac inna prawde i chyba dobrze. pozniej spotkalem obecna i sie naprawde tak na serio zakochalem :)))) czy na to potrzeba czasu ??? jesli chodzi o przyjazn to ktos kiedys powiedzial "Prawdziwa przyjazn wymaga czasu" a jesli chodzi o milosc to.... niekiedy atakuje znienacka a niekiedy takze potrzebuje duzo czasu i pielegnacji


ps btw ten watek powinien zaliczac sie do uczuc ;P

17.02.2003
15:56
smile
[19]

TheLoo [ Chor��y ]

Dobra, juz koniec. Wszystko sie skonczylo, naprawde glupio sie czuje. Wszystko popsulem. Jednak nie moglem inaczej. I teraz prosze Was o jeszcze jedno: jak zapomniec? Jezeli milosc naprawde tak boli, to jest wyjatkowo glupim uczuciem. Milosc... Nie chce juz wiecej kochac...

17.02.2003
16:06
[20]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

TheLoo ----->>>
Po pierwsze nie staraj się ustalać w trakcie czy to przyjaźń czy kochanie. Droga sama prowadzi.
Po drugie jeżeli faktycznie chcesz zapomnieć to przecież już nie pamietasz, nie ?
Po trzecie graj, graj, graj
Po czwarte i najważniejsze, umów się z nią na kawe, przeproś za głupie rozmowy i stwarzanie jej i sobie problemów i jakby nigdy nic IDŹ DROGĄ

17.02.2003
16:12
[21]

TheLoo [ Chor��y ]

Mr.Kalgan -> Gdybym juz o niej nie pamietal to przeciez nic bym tutaj nie pisal. A jednak ciagle pamietam. A za te "glupie" rozmowy to juz przeprosilem. Ale do cholery, jak tu nie myslec o niej calymi dniemi???

17.02.2003
16:23
[22]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Przeprosiłeś, przyjęła? No to sobie myśl, następnego dnia umów się na spacerek, do kina i myśl sobie, myślenie zazwyczaj nie szkodzi.
Przeprosiłeś, nie przyjęła, troszkę myślenia też się przyda, ale metodą Scarlet O'Hary przełóż to na później, natomiast kino z kumplem czy inną kumpelką wskazane (gry komputerowe jak najbardziej).
Przeprosiłeś, nie przyjęła, nie jesteś w stanie zastosować się do powyższej rady bo WIESZ, że to TA. Powtarzam WIESZ !!!!!! Sprawa trudna, musisz walczyć, wykazać się inwencją, podstępem, być miły i uczynny, a nade wszystko wytrwały i cierpliwy. Nie rozżalaj się, skup się na celu jak pozyskać względy.

17.02.2003
16:24
[23]

martusi_a [ Dezerterka z Krainy Snów ]

TheLoo --> rozumiem, że nie wytrzymałeś...? Może to i lepiej się stało... Byłeś szczery. Myślę, że Ona to doceniła. I za złe miałaby Ci to, gdyby w najmniej spodziewanym momencie dowiedziała się, co do niej czujesz tak naprawdę. Sądzę, że szczerość jest najważniejsza.
Teraz też możesz ocenić, czy to była miłość [może to za duże słowo... czy to było zauroczenie]. Zapomnieć... Zapomnieć się nie da. Wydaje mi się, że po jakimś czasie człowiek po prostu się przyzwyczaja, ale wspomnienia żyją nadal. Nie da się wyrwać przeszłości z naszej pamięci [no, chyba że ktoś ogląda filmy sf i wierzy w te cudeńka...].
Nie chcesz kochać? Dlaczego? Spróbuj spojrzeć na to z innej strony - jak wiele może Cię to nauczyć. Ból też może być piękny [i nie oznacza to, że jestem masochistką ;)].
Na koniec coś z mojego ulubionego poety: 'Przysięgam wam, że płynie czas, że płynie czas i zabija rany... Tylko dajcie mu czas, dajcie czasowi czas....'

grzesiek --> :) Do Twojej wypowiedzi dodałabym jeszcze cytat: 'Pytają, czy trzeba kochać. O to nie należy pytać, to trzeba czuć...' B. Pascal

17.02.2003
17:49
[24]

Xerces [ Konsul ]

TheLoo -> wiesz musisz umieć rozróżnić 4 rzeczy: zauroczenie, miłość, przyjaźń i uzależnienie. Wszystkie te pojęcia stoją bardzo blisko siebie, a twój przypadek wygląda mi tu na to ostatnie pojęcie. Dlaczego? Bo właśnie uzależnienie ma podobne symptomy jak tu opisałeś. Lubisz przebywać z drugą osobą, lubisz ją, nawet wydaje Ci się nie raz, że jest to coś więcej, ale brakuje „tego czegoś” – właśnie czegoś elektryzującego (ale też nie jest to regułą bo w miłości praktycznej rzadko kiedy występuje coś „elektryzującego” – no może na początku), ale tęsknisz do tej drugiej osoby i nie możesz bez nie żyć. To jak każde inne uzależnienie np. papierosy - myślisz że zawsze możesz je rzucić, ale gdy próbujesz to nie wytrzymujesz bez nich 5 minut i nie ma nic po za tym.
„Nie wiem czy ją kocham” - mój drogi pisałem już na innym wątku, że miłości jesteś zawsze pewien. Jeśli nie jesteś pewien - to nie kochasz, a możesz być co najwyżej zauroczony albo zainteresowany, co nie znaczy że nie przerodzi się to w miłość.
„Czy coś zaiskrzy? Ile trzeba czasu?” – na te pytania nikt nie zna odpowiedzi i nikt ich tak naprawdę szczerze nie udzieli. Pozostaje Ci mieć nadzieje. Miłość to delikatne uczucie – może się pojawić, a może nie. A może się jeszcze okazać, że pasujecie wyłącznie do siebie jako przyjaciele i jako nikt więcej – oj bywały takie przypadki. Jedyne co mogę radzić jak w większości takich przypadków to wytrwałość, a także powoli interesować się innymi dziewczynami – może Cię to nie wyleczy, ale przyniesie lekkie ukojenie.

Trzymaj się!!!

18.02.2003
17:00
smile
[25]

TheLoo [ Chor��y ]

Xerces -> Hmmm... Nigdy nie myslalem o tym w ten sposob. Ale chyba masz racje. A teraz przyznaj sie. Jestes psychologiem, czy co? :) Dzieki...

martusi_a, Mr.Kalgan i cala reszta -> Wielkie dzieki, jednak sa jeszcze na tym forum ludzie potrafiacy zrozumiec druga osobe. I ciesze sie, ze nikt nie pisal niczego w stylu: "Napisz do Bravo". Naprawde mi pomogliscie. A szczegolnie Xerces...

18.02.2003
17:04
[26]

reksio [ Szerzmierz Natchniony ]

TheLoo - szczerze ci powiem, miałem podobny problem :-) Ale nam póki co żyje się dobrze razem i tak pewnie pozostanie...

18.02.2003
21:14
smile
[27]

Xerces [ Konsul ]

TheLoo -> cała przyjemność po mojej stronie, a o psychologi to myśle czy jej nie studiować, ale nie jesteś pierwszą osobą która mi to mówi. :)

19.02.2003
00:58
[28]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Martusia, maniek ---> e tam, nie znacie się... ;) Należy odróżnić "tęsknotę" od "TĘSKNOTY"

19.02.2003
00:59
smile
[29]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

i BTW ---> maniek ---> nie, alkoholikem nie jestem, ale piffko o godzinie trzeciej po południu nad morzem , albo jeziorkiem w lato... ech... cóż za rozkosz...

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.