
Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Kącik zagubionych uczuć (cz. 203)
Nie wiem od czego zacząć. Pisać jakieś moralesy czy rzucić przypowiastkę? I tak źle i tak nie jest najlepiej... Jest luty i zimę czuć każdą częścią ciała. Ten nastrój odrodzenia który pozostał od wiosny opanował także serca części forumowiczów, i to oni rozgrzewaję zimne dni, co przeczy widniejącej za oknem melancholi - a może Oni zawsze tu byli a teraz to nawet są, tylko czekali aż ktoś uczyni ten pierwszy krok?
Faktem jednak jest mnogość wątków osób „rozżalonych uczuciowo”. Dlaczego tak się dzieje, że w dobie „cyfrowych fantazji” ciągle istnieją ludzie, którzy odczuwają potrzebę kontaktu z innym człowiekiem?...
Ponieważ uczucia są cechą charakterystyczną każdej żywej istoty. Towarzyszą nam od narodzin do śmierci. W każdym rodzi się w pewnym momencie potrzeba bliskości z kimś innym. Bycia dla tego kogoś kimś ważnym. Nawet jeśliby to miało być chwilowe zauroczenie, istnieje jego potrzeba i podświadome do niego dążenie. Dlaczego mamy się bać tych najstarszych emocji? Dlaczego mamy uważać je za coś wstydliwego?
Nie boję się mówić o uczuciach. Nie potępiam ludzi przeżywających problemy sercowe. NIE WIERZĘ, że istnieje chociaż jedna osoba która nic nie czuję (nie wliczam w to grono chorych na autyzm). Nie bójmy się o tym pisać. Ktoś kto przeżywa spełnienie swoich wewnętrznych westchnień potrzebuje często o tym głośno krzyczeć. Ci, których spotkało niepowodzenie popadają w stan przygnębienia, czasami w stan totalnej porażki życiowej. Nie muszą Oni tłamsić w sobie tego co przeżywają. Mają prawo by podzielić z innymi swą radością lub szukać pocieszenia.
Dlatego tworzę ten wątek z myślą o takich ludziach. Mam nadzieję, że spotka się z aprobacją i zjedna sobie kilku sympatyków (a i pozwoli na redukcje wątków tego typu na samym forum). Wiem, że spotka wielu prześmiewców i złośliwców ale jakoś się nimi nie przejmuję. I tak kiedyś zawitają tu ze skruchą szukając pocieszenia, porady lub słuchaczy którzy ich nie wyśmieją.
poprzedni watek pod linkiem:

Ariana [ ... ]
Hej:-)
Angelo> A w kąciku wcale nie jest tak pusto jak Ci sie wydaje...;)
Vader [ Senator ]
Moze ja dorzuce cos od siebie.
Nienawidze dzisiejszego dnia...
Wymienie, ocean milosci, na szklanke spokoju..

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Ażeby wszak potencjalnym gościom wytłumaczyć ewentualne, dalsze pustki w kąciku zostawiam niewielką wskazówkę ;-):
Pytacie dzieci,
jak to wówczas było ?
I dlaczego Barda nie ma
w naszych stronach ?
Był kiedyś jeden
ale dziwnym trafem
przyśniła mu się
pewnego dnia
Ona
Zapragnął Jej szukać
choć nie wiedział czemu
pożegnał wszystkich
i ruszył o zmierzchu,
kiedy czas spokojny
gdy ostatni dźwięk bitwy,
zwykły dzień zamyka,
gdy ptaki szukają
łagodnych konarów
i pognał za słońcem
gdzie szczyty gór
cieniem
wabiły najwyższą,
niezdobytą granią
rumak wiózł go swobodnie
w rytmice galopu,
w przestrzeń niosła się echem
magiczna ballada,
którą chór Elfów śpiewał,
lecz on ją układał.
Dotarł w północ na stoki,
niezrażony mitem
widząc ostrą skałę,
pożegnał rumaka
i zaczął się wspinać,
i wspiął się
przed świtem
zobaczył pod sobą
dolinny krajobraz,
w olśnieniu gwiezdnym
dojrzał swą nadzieję
i wówczas w górze
przemknął
świetlisty promyczek,
zaklęta Nutka
nieznanego świata,
To była Ona
i on Ją usłyszał
poczuł w sercu
Miłość
i do tej pory
z gór tamtych
nie wraca...
Hej ! A Wy gdzie pędzicie ?
Zaraz słońce wyjdzie
zza tej czarnej chmury...
„W góry Dziadku
w góry...”

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Arianko ---> Witaj;-) Ale czemu nikt, nic nie pisał, przez tyle godzin ? :-)

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Vader ---> "choroba morska" ?:-)

Ariana [ ... ]
Angelo>Mnie nie było..reszta pewnie swietowała walentynki.
A jak Tobie upłynął ten dzisiejszy dzionek?
Vader [ Senator ]
to tez sobie cos napisze...
Zapomniany szept, slow zapomnienie
Poczym Mysli wdziek, milosci tchnienie
Delikatna wstega, madrosci aksamitu
Niczym slonca, blask promienia switu
Stapa przez ocean, lez uronionych
Za slow milosci, smutkiem zatopionych
Poczym znika nagle, w ciszy i nicosci
Posrod obrazow slow, wielkiej madrosci
Tli sie nadziei, jaskrawy plomien
Bedacy jasnoscia, barwnych wspomnien
Tym wlasnie jest, szept zapomniany
Najmilszej [it does't matter] zadedykowany
maniek_ [ O_o ]
Cześć, właśnie tak sobie siedzę, sam, i czuję się tak jakoś... inaczej, nie swojo :(
Vader ---> Oj zgadzam się, też coś nie za bardzo nie lubię walentynek..

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
<widzę, że wiara z gór wraca hiehie>
Arianko ---> trudne pytanie....:-) I jeszcze trudniej odpowiedzieć na nie :-)
Vader ---> puenta świetna !:-)
maniek_ ---> a to czemu ...?
maniek_ [ O_o ]
Angelord --->
Czemu? Bo dziś (znaczy się już wczoraj) były walentynki. Nie lubię tego święta (jeśli to można nazwać świętem), może przez wszechobecną komercję (karteczki, prezenciki, smsiki) a moze dlatego, że nie było ich z kim spędzic :P A nawet jak się ma z kim, to ta komercja kopie po tyłku (ble ble ble... najważniejsza jest pamięć, bosze jak tu zapomnieć, jak wszedzie dookoła piepszpne serduszka i amorki ?!?). Tak, źle i tak niedobrze...

Ariana [ ... ]
Angelo>Hihihihi..jak zwykle nie odpowiadasz wprost ,ale cóż nie jestem wscibska wiec nie pytam dalej:-):-)

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Arianko ---> wścibska nie jesteś, ale pytać możesz, odpowiem z chęcią, jeśli tylko będe znał odpowiedź ;-)))))))))
maniek_ ---> cóż, Walentynki, to taki dmuchany balonik, dmuchniesz, podrzucisz i on sobie leci, jak go wiatr porywa. Ale pęka szybko i nie ma się czym martwić.
Vader [ Senator ]
Zgadzam sie z mankiem.. zrobiono z osobistego przezywania najpiekniejszego (no dobra.. z tym jest niestety roznie) uczucia... - komercje okazje do zarobku, itp itd...

Ariana [ ... ]
Angelo>Ja wiem jak mi upłynal ten dzien,popołudnie i wieczor spedziłam w przemiłym towarzystwie......................................................Zeci:-))
Wreszcie był czas tak naprawde porozmawiać i wypic cos dobrego:PP
A tak pozatym niecierpie walentynek...buuuuuuuuuuuuu.....
maniek_ [ O_o ]
Angelord ---> Ale się już zakorzeniło u nas w Polsce. jeżeli jest wysyłane tyle samo kartek pocztowyczh i smsów co na boże narodzenie... Cóż począć...

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Vader ---> ale to jest śmieszne nawet hiehie. Choć niektórym może pomóc - nie oprą się presji dnia i przełamią w sobie strach, aby drżącym głosem wyszeptać po raz pierwszy może w życiu owe - "dwa słowa" - choćby i do lustra ;-))))
Vader [ Senator ]
Angelord: Chcialbym moc w to wierzyc... wiec mam cicha nadzieje ze komus ta presja pomoga, mam takz wielka nadzieje ze przyniosl wiecej radosci niz smutku i rozczarowan...
Mam nadzieje ze nie jestem naiwny wypowiadajac te slowa, a moze jednak jestem..
Wole odpowiedzi nie znac...

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Arianko ---> i Ty też nie cierpisz walentynek... ??? Ech... to ja już stary jestem, bo mnie one ani w jedną, ani w drugą stronę nie wzruszają ;-))))))))
maniek_ ---> zakorzeniło się, jak fastfoody, Internet, bankomaty etc. I chyba zasada powinna byc taka, jeśli potrzebujesz - korzystasz, jesli nie, idziesz dalej ;-)
maniek_ [ O_o ]
Angelord ---> Zgadza się, ale o ile fastfoody żerują ta takiej podstawowj czynności jak jedzienie, to walentynki żerują na uczuciach które prócz stosunkowo nie-owłosionego ciała oddzielają nas od innych naczelnych...

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Vader ---> smutek, czy radość przynieść może każdy dzień - nie ma sensu zatem przywiązywać do Walentynek szczególnej uwagi. Nie jesteś naiwny. ;-)

Ariana [ ... ]
Angelo>Byc moze nie cierpie to nieodpowiednie słowo.Ja poprostu nie lubie całej tej plastikowej oprawy .
Gdyby nie odwiedziny u Zeci dzisiejszy dzien byłby dosc paskudny..tak przynajmniej posmiałam sie troszke.
A jesli chodzi o moj stosunek do walentynek to nia przepadam za tym dniem z tego wzgledu,ze wszedzie 9no przwie wszedzie0widze szczesliwe zakochane pary az czlowieka kusi zeby nie krzyknac -"Ja tez tak chce!:-PPPPPPPPPPPPP"

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
maniek_ ---> na uczuciach żeruje cały świat i to każdego dnia, i wielu, wielu ludzi...zatem to świąteczne oficjum niczego nie zmienia ;-)

Ariana [ ... ]
qrcze ale literowek narobiłam:P
Vader [ Senator ]
Ariana, kiedys myslalem tak samo. A teraz jak widze ludzi samotnych, to mysle sobie "ja tez tak chce.."
maniek_ [ O_o ]
Angelord ---> jak by to nie było, nie jest to fajne, ja staram się naprawiać świat, zaczynam od siebie, dlatego napisałem, że czuję się nieswojo...
BTW, fajnie by tak było, jak by ludzie byli wobec siebie szczerzy... ehh... ale do tego potrzebna jest społeczność góra stu-osobowa, a nie 6.2 mld....

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Arianko ---> eeeee.....spokojnie... 3/4 ludzi tworzących dziś te pary, widząc Ciebie za jakiś czas, nie powstrzyma owego okrzyku ;-)))))

Ariana [ ... ]
Vader>ja nie czuje sie samotna...powiedzmy nie tak do konca..po prostu czasami tesknie za druga osoba...

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
maniek_ ---> i bardzo słusznie, ale świat i tak pozostanie taki, jaki jest, i chyba nie warto się nim przejmować a po prostu żyć, a jeśli coś uda sie po drodze naprawić, to świetnie, ale martwić się nie ma sensu ;-)
Vader ---> a to czemu ?

Ariana [ ... ]
Angelo>Być moze ale mimo to dzisiejszy dzien az prosil sie zeby spedzic go z ukochana osoba..ale samotnosc tez ma swoje dobre strony..człowiek moze sie dobrze bawic nie bojac sie,ze swoim zachowaniem zrani bliska osobe..mozna zyc chwila i miec to wszystko w nosie...choc niekiedy sie nie udaje..zato jesli juz sie uda to jest swietnie:))
maniek_ [ O_o ]
Ariana ---> no fakt, wolność jest fajna, zgodzę się, bo mam w tym duuuuże doświadczenie :), ale są chwile, kiedy by się chciało mieć tą drugą osobę... :/
Ariana [ ... ]
maniek_>Zgadzam sie,ale gorzej jest, jesli wiemy,ze danej osoby nie znajdziemy...

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Arianko --->
samotnym
bywa się
czasem
we dwoje,
i z różnych przyczyn..
w różnych konstelacjach,
a życie toczy się dalej,
niczym nie wstrzymane,
dziś
pójdziesz spać
sama,
a jutro
z Kimś
zbudzisz się
nad ranem..;-)
Vader [ Senator ]
To dluga historia, a przecierz zanudzac nie bede nikogo, jednakze sprowadza sie do tego, ze spelnilo sie jedno z moich najwiekszych marzen. Ktos moglby powiedziec, zaiste szczesliwym czlowiekiem byc musze.
Jednak coz... po czasie okazuje sie ze nawet, najpiekniejsze szczescie, istniec by nie moglo bez przeciwstawnego mu nieszczescia..
Owszem by zrozumiec istote ktoreos z nich trzebza zaznac obydwu jednakze...
Z czasem i najpiekniejszy sen moze zmienic sie w koszmar... kazdy wypoczynek duszy w meke...
Tak sie dzieje jesli reka czasu dotyka czlowieka obnazajac jego prawdziwa nature...
Tak sie dzieje, jesli podaruje sie serce niewlasciwiej osobie...
Tak sie dzieje, jesli spelni sie nie ostroznie wypowiedziane zyczenie..
Tak sie dzieje posrod swiate tego, ktory martwym jest..
Tak sie dzieje, jesli odmiennosc, przeciwstawi sie tendencjonalnosci...
Wtedy nawet cienki pomost milosci, nie wystarcza...

Ariana [ ... ]
Angelo>Jak zawsze potrafisz znalezc odpowiedni wiersz:-)
maniek_ [ O_o ]
Ariana ---> no cóż, jak to mawia stare porzekadło: gów** chodzi po ludziach. Ale mi się tak wydaje, że należy mieć nadzieję, jak nie dziś to jutro.
maniek_ [ O_o ]
P.S.
Nadzieja to matka głupich, ale każda matka kocha swoje dzieci :P

Ariana [ ... ]
Angelo>
" pójdziesz spać
sama,
a jutro
z Kimś
zbudzisz się
nad ranem..;-)"-Sytuacja mozliwa tylko po totalnie szalonej imprezie:-)

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Arianko ---> a tak mi się jakoś układa pod łapkami... ;-)))) <ale pisze szczerze i wierzy w to, co pisze>
Vader ---> czyli poszedłeś spać z Aniołem, a rano obudził Cię Diabeł ?

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Arianko ---> Życie jest taką "imprezą", tylko nieco rozłożoną w czasie - ale jeśli chodzi o zwykłe imprezy, to raczej szaleństwa bym odradzał... różnie z tym bywa hiehihie;-)

Ariana [ ... ]
Dobra zmykam...jutro trzeba wstac i wziasc sie do nauki-nawet w sobote...buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu..ale tylko korki:-)..nie ma jak angielski.
Dobranoc:-))))))))))
zmyka na kilka godzin>;-)

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
maniek_ ---> I ta Matka jest najmądrzejsza na świecie...

Ariana [ ... ]
Angelo>Mialam isc spac ale nie moge......tiaaaaaakkkkk...odrobina szalenstwa ubarwia nico monotonnie życia:-))
Vader [ Senator ]
NIe..
Dwoje ludzi ktorzy mysleli ze sa dla siebie stworzeni - nie pasuja do siebie..

Ariana [ ... ]
Angelo>Sama nie wiem co pisze ,mialo byc
Mialam isc spac ale nie moge.......tiaaaaaakkkkk?. .... . . . . ale ja twierdze uparcie,ze..odrobina szalenstwa ubarwia nico monotonnie życia:-))
maniek_ [ O_o ]
Angelord ---> a właśnie, że moim zdaniem robić sobie nadzieję to jest coś najgorszego, potem boli... . Trzeba być realistą (pesymistą). Przynajmniej nie czeka nas smute rozczarowanie. Jak to mówił boguś linda: "pij mleko" tfu... znaczy się: "życie to nie film"

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Arianko ---> ubarwia... to fakt... ale... hiehie.. jejciu... no tiiiiiiiiiaaaakk ;-)))))))))))))))
Vader ---> jeśli się kochają, to mają szansę - porozmawiać, znaleźć kompromis... Ale nie przeczę, to wymaga pracy, maksymalnego szacunku, bo inaczej bywa krucho.. (zależy też, o jakich różnicach myślimy)

Ariana [ ... ]
Angelo>Szkoda tylko,ze szalenstwa zazwyczaj trwaja tak krótko...:P < ...uśmiech mode on>
<teraz naprawde zmykam>

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
maniek_ ---> nadziei nie wiąż nigdy z konkretami - bo to kiepska droga i faktycznie cholernie zawodna. Warto jednak mieć nadzieję, że tak, czy siak - do przodu będę biegł, będę szedł i sru tam, żywcem mnie nie wezmą, a i śmierć kopnę w tyłek, jak mnie wkurzy, kiwając z oddali swoją zardzewiałą kosą hiehie ! ;-)))))))

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Arianko ---> mhm... z tym też bywa różnie ...;-)))))) Spokojnych snów ;-)))))))
maniek_ [ O_o ]
Angelord ---> oj kiepska i zawodna, święta prawda :) ALe tak już sam doszedłem do tego, że nie warto liczyć, że bedzie lepiej, należy po prostu robić swoje, albo przyjdzie okazja, albo nie. Bądź co bądź, czasem samem można zdziałać wiele, albo nic się nie uda. Jak forrest gump, postawa chińskiego mędrca: ze spokojem patrzeć w przyszłość.

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
maniek_ ---> "ze spokojem patrzeć w przyszłość" - i to jest właśnie nadzieja !!!!!
maniek_ [ O_o ]
Angelord ---> nadzieja? tu bym się kłucił. Przeczytałem kiedyś takie mądre zdanie:
srał to pies, i tak wszyscy pozdychamy, znaczy się, czego bym nie robił, koniec czeka mnie taki sam, teraz tylko pozostaje kwestia tych kulku(dziesięciu) lat jakie nam zostały :P Postanowiłem, sobie żyć tak aby nie robić nikomu krzywdy, w najgorszym wypadku skończę karmiąc gołąbki na ławce w parku...

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
maniek_ ---> spokój jest wynikiem pewności - także siebie - a pewność siebie pozwala widzieć przyszłość - złą, lepszą, bez znaczenia - i nie bać się zmierzenia - i powtórzę coś, co kiedyś napisałem w odniesieniu do Kobiet, ale przecież przyszłość bywa tak samo nieprzewidywalna, jak Kobieta, zatem zasada się sprawdzi - oczekuj najlepszego, ale bądź przygotowany na najgorsze - ........... nadzieja...

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
<i myka lulu....aby jego nadzieja się wyspała hiehie>
Dobrych Snów Wszystkim :-)))))
Papaytki ;-)))
Xerces [ Konsul ]
Dzień dobry wszystkim – wiedzę, że ciekawą pogawędkę sobie ucięliście w nocy. Cóż myślę, że nad tym tematem nie ma co się długą rozwodzić, czy walentynki są słuszne czy nie. Samotny powie pewnie, że nie – bo nie ma ich z kim spędzić. Dla zakochanych jest to idealny dzień aby cały spędzić go razem, chociaż faktem jest że miłość powinni okazywać sobie codziennie. Dla jeszcze innych święto to jest doskonałą okazją na wyznanie drugiej osobie miłości. Jeśli nie chce się ujawnić to daje anonimową walentynkę. Fakt jest że gdyby tego święta nie było to wtedy ludzie i zakochanie ujawniali się nie tylko 14 lutego, ale w różnych porach rokach. Dlatego też mam co do tego dnia mieszane uczucia. Jednym daje to jakąś szansę, a dla drugich jest to komercja. Ale mimo że wiem że jest to nabijanie kobzy to i tak miło posłać tą kartkę. A skoro święto nie robi nic złego – to niech istnieje, jak ktoś jest przeciwny walentykom to niech ich nie wysyła i już.
Ja np. zepsułem całą sprawę. Powinienem wysłać kartkę, ale ze strachu tego nie zrobiłem. Cóż trzeba działać w inny sposób – po walentynkach.

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
Czemu odnoszę wrażenie, że Walentynki przeszkadzają tylko ludziom samotnym i nieszczęśliwym ? Czyżby zazdrość za szczęście innych ?
Nie twierdzę, że to piękna "nowa świecka tradycja", ale otoczka "plastikowej komercji" tego święta, nie różni się niczym od otoczki świąt Bożego Narodzenia.
W sumie to nie jest absolutnie moją sprawą, jak ludzie odbierają ten dzień, ale denerwują mnie opinie, że to tylko "komercha" i nic więcej...

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Piotrasq ----> ale się już nie denerwuj ;-)))))) Ciumkas dla Cię ;-))))))

Kibard [ Legionista ]
To apropo walentnek ;-)
emorg [ Senator ]
Witam wszystkich serdecznie
Mam do was prosbe znacie moze stronke z kursem j.niemieckiego online ?
Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Witajcie nocną porą ;-)
Cisza taka... że... ech...
Kibard ---> brrrrr.......hiehie
emorg ---> ciumkas ;-) Nie lubię niemieckiego, ale jak stronkę znajdę, zaraz Ci podeślę:-)
cicha ta noc jakaś
ma być wojna w arabii
pokój przelał się tłumem
za dnia
ktoś gdzieś tęskni
ktoś bawi i pije
ktoś już śni
no i jeszcze
ktoś gra
w kącie pustki
słów mało
no bo po co
i tak
ma być wojna w arabii
kiepsko zgłupiał nam świat
Enya – Evening Falls nuci
jej szept spokój odbija
od dna
a ja znów wierzę w cuda
widzę zdjęcie
czyjaś postać jest na nim
i trwa
ma być wojna w arabii
warto wypić za wszystko
i za pokój
do dna

Mysza [ ]
Witam wszystkich serdedcznie :)))))))
Aniu --> Imprezkowe szaleństwa dopóty są przyjemnością i sens mają, dopóki się ich żałować później nie zaczyna... bo i tak czasem bywa... i... Ty już wiesz co... :)))))))))))))))))
Angelo --> Ano cisza tutaj i spokój wyjątkowe... :)))))))))
Emorg --> Niemiecki ?? Brrr... aż mi ciarki po plecach przeszły... :))))))))
Piotrasq --> Walentynki... to kolejne sympatyczne niby-święto... byle się tylko na wszechobecną odpustową tandetę nie dać nabrać... :))))))))
Xerces --> Czasem tak bywa... ale nie można takich rzeczy zbyt długo odwlekać... może sie bowiem okazać, że usłyszysz taką odpowiedź o jakiej marzyłeś... a nawet jeśli nie, lepiej żyć wiedząc, niż nieświadomości... :)))))))))
Rogal [ Amor omnia vincit ]
Witam wszsystkich !
Ja z takim małym zapytaniem czy jest Majka ? :))

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
Rogal ------> pyta się: czy zastałem Jolkę ?

mały_miś [ MIŚtyczna MIŚtyfikacja ]
Piotrasq ---> Joooooooolka! Ktoś do Ciebie! Na dworze.
TheLoo [ Chor��y ]
Moze tu znajde wiecej odpowiedzi. Zalozylem juz watek, ale dopiero teraz zauwazylem ten. Jestem leniwy, wiec wkleje jego tresc :) :
I nastepny watek z serii "Przyjazn damsko-meska". Jednak prosze nie zbywajcie go zdenerwowanym spojrzeniem i natychmiastowym odswierzeniem strony glownej forum. Kazdy kiedys sie zakochal, wiec pewnie mnie zrozumiecie. Postarajcie sie odpowiedziec. Krotko, ale zawsze. No wiec tak: mam przyjaciolke. Taka prawdziwa, od serca. Wczesniej myslalem, ze naprawde ja kocham. Jednak chyba brakuje tego "czegos". Tego magicznego skladnika. Rozmawialem z nia o tym i ona rowniez to zauwazyla. Gdy z nia jestem nie mam tego elektryzujacego uczucia, ktore powinno nastapic. Czuje sie naprawde bardzo dobrze, ale to nie jest to. Lecz tylko, gdy sie rozstaniemy to juz zaczynam tesknic, chocby minelo dopiero 5 minut. Jest mi po prostu smutno. I tu sie wlasnie zaczyna problem. Nie wiem, czy ja kocham. Jest wyjatkowa dziewczyna. Mozecie mi wierzyc. Ladna, inteligentna. Wszystko czego mozna chciec. I chcialbym sie dowiedziec czy jest to mozliwe, ze kiedys cos "zaiskrzy"? Czy na to potrzeba czasu? Jezeli tak to ile? I czy naprawde sie zakochalem (ale kto to moze wiedziec lepiej ode mnie)? I szczegolnie prosze dziewczyny o odpowiedz. Jak to jest z waszymi "przyjacielami"? Czy na zawsze nimi sa, czy kiedys staja sie kims wiecej?
PS. Moze to dziwne, ale nawet jezeli jej nie kocham to chcialbym. Nie wiem dlaczego. Takie uczucie mam pierwszy raz w zyciu...
||
\ /
\/
Xerces [ Konsul ]
Witam wszystkich serdecznie. Ech chyba będę miał kolejną ciężką miłosną przeprawę, ale na razie nie będę wnikał w szczegóły. Jutro będę coś wiedział kosz albo nadzieja.
TheLoo -> wiesz musisz umieć rozróżnić 4 rzeczy: zauroczenie, miłość, przyjaźń i uzależnienie. Wszystkie te pojęcia stoją bardzo blisko siebie, a twój przypadek wygląda mi tu na to ostatnie pojęcie. Dlaczego? Bo właśnie uzależnienie ma podobne symptomy jak tu opisałeś. Lubisz przebywać z drugą osobą, lubisz ją, nawet wydaje Ci się nie raz, że jest to coś więcej, ale brakuje „tego czegoś” – właśnie czegoś elektryzującego (ale też nie jest to regułą bo w miłości praktycznej rzadko kiedy występuje coś „elektryzującego” – no może na początku), ale tęsknisz do tej drugiej osoby i nie możesz bez nie żyć. To jak każde inne uzależnienie np. papierosy - myślisz że zawsze możesz je rzucić, ale gdy próbujesz to nie wytrzymujesz bez nich 5 minut i nie ma nic po za tym.
„Nie wiem czy ją kocham” - mój drogi pisałem już na innym wątku, że miłości jesteś zawsze pewien. Jeśli nie jesteś pewien - to nie kochasz, a możesz być co najwyżej zauroczony albo zainteresowany, co nie znaczy że nie przerodzi się to w miłość.
„Czy coś zaiskrzy? Ile trzeba czasu?” – na te pytania nikt nie zna odpowiedzi i nikt ich tak naprawdę szczerze nie udzieli. Pozostaje Ci mieć nadzieje. Miłość to delikatne uczucie – może się pojawić, a może nie. A może się jeszcze okazać, że pasujecie wyłącznie do siebie jako przyjaciele i jako nikt więcej – oj bywały takie przypadki. Jedyne co mogę radzić jak w większości takich przypadków to wytrwałość, a także powoli interesować się innymi dziewczynami – może Cię to nie wyleczy, ale przyniesie lekkie ukojenie.
Trzymaj się!!!
Zastałem majkę?

Ariana [ ... ]
Witam...
Coś tu ostatnio cichutko...
Szkoda...miejmy nadzieje,że jak wróci Majka to wszystko wróci do normy:-)
zmykam...wpadne póżniej,moze kogos zastane
Holgan>Olbrzymi buziak ...dziekuje:)*cmooooooooooooooooooook*
All>serdeczny usmiech dla was...moze nie taki jak zawsze ale jednak:)
Rogal [ Amor omnia vincit ]
Witam Wszystkich
Piotrasq , mały_misiu--> :)))))
Xerces--> widze ze Ty też bez Majki to długo nie wytrzymasz tak jak ja :))) ... no , ale naszej ukochanej nie ma ;)))) A co tam się wogule u Ciebie stało ???

Xerces [ Konsul ]
rogal -> w wielkim skrócie: boję się czy niedostanę kolejnego kosza. :(
Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
Xercess -------> cierpienie uszlachetnia :)

majka [ Dea di Arcano ]
Witam wszystkich po przerwie...cichutko tu i spokojnie prawie jak w ...Raju :))))
Poczytam co sie działo i poptem się odezwę...

Ariana [ ... ]
Majeczko>>Nareszcie wróciłaś-usmiech olbrzymi dla Ciebie:-)
Jakoś pusto tu było bez Ciebie...

majka [ Dea di Arcano ]
Arianka>> witaj - tez cię sciskam na powitanie i kieruje wielgachny usmiech nr4 :))))))))))))))))))))) ja też juz nie mogłam wytrzymać ani minutki dłuzej, aby tu nie zerknąć:)

Ariana [ ... ]
Majka>Ostatnio jest tu aż nazbyt cicho,trzeba to jakos zmienic:)
Tylko pytanie,jak?;-))
Moze po prostu jak wszyscy zauwaza,ze znow Jesteś na posterunku sami tu przybiegna:-):-)
Właśnie pije herbatke i rozmyslam,moze sie przyłączysz:-)?

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
Juz biegnę w podskokach.

Ariana [ ... ]
Piotrasq>:-))))))))

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
Dobiegłem. Winko dla wszystkich zagubionych :)

Ariana [ ... ]
Piotrasq>Dzieki:-)

majka [ Dea di Arcano ]
OK..no to zaczynamy....
Angelord>> szykuj pisemne usprawiedliwienie...z mocnymi argumentami...bardzo mocnymi :))))) ciumkas powitalny ;))
Xerces>> na maila odpowiem wkrótce...ale mam juz pewne argumenty na "nie"...:)) Co nowego w twoich sprawach? juz się w cos wplątałes;)))
Rogalku>> juz jestem...cos się dzieje? :)))
TheLoo>> to co sie między wami dzieje trudne jest do nazwania, ale nie zawsze jest tak - ze iskrzenie następuje natychmiast. Moze to własnie rodzi się cos wyjątkowego?... silne uczucie oparte na przyjaźni...baaaaardzo cenne i rzadko spotykane ale niezwykle trwałe. Jeżeli rozmawialiscie o tym i zdajecie sobie z tego sprawę, to zostawcie to własnemu biegowi. Czas pokaże , co z tego będzie. A z ta tesknotą to jest tak: kiedy jestes daleko odzywa się z mocą ogromną..rodzi fantazje i marzenia...natomiast spotkanie przynosi ukojenie dla nich...dlatego nie dziw się , ze wówczas nie ma juz tego elementu wielkiego iskrzenia. To jeszcze przed wami...:)
Saurus>> zapanowała cisza...taka wszechowładniająca...dociera do każdej komórki swą pustką. Słuch próbuje odtworzyć dźwięk...jakikolwiek...nic...wokoło cisza....Wydaje się jakby to pustkowie nie miało żadnych granic. Wzrok rejestruje ruchy warg ale są one bezgłośne...stworzyły ta ciszę aby nie przegapić tonacji na którą czekają z takim utęsknieniem... Buziaki słodziutkie i śmiech radosny w tonacji najlepszego dieselka wydobywam z ciszy, przerabiam na nutki i posyłam w twoją strone ;)))))
Arianka>> herbatka sie przyda...chetnie wypije - moze mi uszy troche odmarzną :)))
Piotrasq>> witaj i równiez hehe podskakując wesoło -- przesyłam ci usmiechy :))))))) winka są przepyszne...
Xerces [ Konsul ]
majka -> a to dlaczego???? A może znajdź argumenty na "tak"???? :)))
Rogal [ Amor omnia vincit ]
Xerci--> powiem Ci ze jest takie pewne spojrzenie na życie w którym myśl przewodnia to taka ze życie tak naprawde realnie patrząc jest strasznie krótkie, my żyjąc z dnia na dzień nie zauważamy tego tylko budzimy się kiedyś gdy mam już około 40 lat i patrzymy ze to już tyle życia przeleciało ... a o tym jak przeleci nam to całe zycie decydujemy własnie teraz żyjąc z dnia na dzień i najgorsze jest to ze teraz to i tak nie brzmi wiarygodnie bo to dopiero za kilka moze kilkanaście lat będziemy mogli sobie powiedzieć ze jakiś tam czas zycia zmarnowaliśmy na np. siedzenie i rozmyślanie "czy mam u niej szanse ? niechce znowu się ranić ..." i to prawda to jest myślenie przyszłościowe bo w teraźniejszości liczą się uczucia ... jezeli rzeczywiście ona da Ci "kosza" to zapewne nie będzie to znowu miłe dla Twoich uczuć , ale znowu z drugiej strony mozna powiedzieć ze czas leczy rany... W zasadzie niewiem czy da się zrozumieć o co mi chodziło w tej wypowiedzi , ale zapewniam ze ma ona raczej jakiś sens ;))))
Majeczko--> to napisze Ci w mailu juz ... A tak wogule to witaj :)) , gdzie się ulotniłaś ??

majka [ Dea di Arcano ]
Rogalku>> jak zwykle ulotniłam się aby zobaczyc - co się dzieje w klimatach zblizonych do rajskich :))) jestem ciepłolubna, zatem długo nie wytrzymuję w niskich temperaturach :)))
Xerces>> pierwszy argument to unikanie podobieństw, powielania i nieswiadme zamykanie otwartego kręgu ale "za" równiez istnieją --to kwestia znalezienia innej formy niz ta przedstawiona... :))
Rogal [ Amor omnia vincit ]
Majeczko--> nom dopiero teraz udało mi się uporać z tym mailem więc jak mozesz to odbierz ... a powiadasz ze prawie w raju byłaś :))) no to zazdroszcze i zycze jak najwięcej takich wypraw :))

Mysza [ ]
Witam wszystkie zagubione, odnalezione i powracające serduszka i duszyczki... :))))))
Aniu --> Jeśli to czytasz dzisiaj to oznacza, że się niemieckiego nie uczysz... hihihi... więc lepiej wracaj do książeczek, bo się pogniewamy... :)))))))))))))
Majeczko --> Wróciłaś !!!!!!!!! Nareszcie... popatrz no tylko jak kącik podupadł bez Twej obecności... a wraz z Twym się pojawieniem znów odżył i rozbrzmiał gwarem głosów... wieeelllkkkkiiiiiiiii buziak dla Ciebie... :)))))))))))))))
Panowie --> Grabulka... :))))))))

majka [ Dea di Arcano ]
Rogalku>> jestem przekonana , ze i tobie dane bedzie zakosztować takich rajskich klimatów :))) bo to cudne miejsce --- zresztą opowiem o tym słowami mojego ulubionego i ukochanego poety:)))
"Najpiękniejsze miejsce na ziemi jest tam gdzie Raj osiąga poziom materializacji. Tam gdzie staje się realny w dotyku. Nie pytaj o jego współrzędne geograficzne, bo dla każdego będą posiadały inne wartości. Dla każdego w innym miejscu może się ono zrodzić...
Najpiękniejsze miejsce na ziemi znajduje się tam gdzie śpiew ptaków staje się zrozumiały, gdzie tęcza pachnie a powietrze pieści twe zmysły. Gdzie nie dostrzegasz cieni i nie odczuwasz chłodu.... Jest tam gdzie marzenia staja się rzeczywistościa." --- Ech... ot, i cała definicja Raju...:))))
Niestety poczty jeszcze nie odebrałam...za nic nie moge się zalogować...spróbuję z rana :(
Myszaczku>> dla ciebie równiez ogromniastego ciumkasa powitalnego przesyłam , radujac się, że ujrzec moge twą strzyjacą uszkami i łaskoczącą dłoń wąsami , futrzaną postać :))))))

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
Czołem Bracia i Siostry w Kącikowym Klanie :-)
majeczko ---> usprawiedliwam się :
Płynie rzeka dni bystrych
w ocean nieznany
a ja trzymam się skały
w delcie rozłożystej
by nie popaść w kaskady
zbyt spienionej głębi
co kipieli swojej
nie chce mi oszczędzić
zatem chwili nie starcza
abym mógł popłynąć
gdzie brzeg wabi
soczystą i barwną
zielenią
lecz nadzieję mam
i równie zieloną
że niedługo
wiosenne dni
w nurcie popłyną
i tę rzekę
w łagodną odmienią
P.S. Thx.& sorki = ciumkasek;-)
Wszystkim ciumki itepe... itede ;-)

majka [ Dea di Arcano ]
tiaaaa " strzyjacą" - no niezłe słowotwórstwo odstawiam...to chyba pozostałość po mojej ostatniej batalii z zestawem turystycznym do szycia...:)))) ma byc " strzygącą" rzecz jasna :))
Angelord>> hehe no nie wiem, czy to wystarczy;))) juz powstały powazne naukowe teorie na ten temat...nawet naukowcy sami sobie dali odpowiedź hehe...szczególnie jeden :))) pewnie sam te wywody opublikuje, jak tylko sie tu pojawi hihi:)))) buziaków powitalnych cały koszyczek zebrałam dla ciebie;)))

Mysza [ ]
Majeczko --> Hihihi... chciałem właśnie napisać, że z radości ogonkiem zacząłem merdać, ale znając Piotrasqa zaraz by pewnie zaczął wypytywać "Którym ??" :)))))) ...a z Rajem jest taki problem, że większość ludzi na niego czeka... wypatrują go, marzą o nim, pragną go doświadczyć... nie dostrzegając tego, że sami powinni zbudować jego zręby, podarować innej osobie i wtedy wspólnie doprowadzić do jego rozkwitu... a przynajmniej próbować... :))))))))

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]
Popielaty -----> nie bardzo wiem, czemu akurat mnie się czepiasz...

Mysza [ ]
Trąbalski --> Puknij w stół, a Słoniki zatrąbią... :))))))) ...ja się nie czepiam... tylko tak sobie gdybam... bo najczęściej to Ty zadajesz kłopotliwe pytania... bez obrazy i szacuneczek... :)))))))))

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
majeczko ---> no to jeszcze ciumki wielkie:-)
każda teoria
ma swoje zalety
ale wady ma również
primo naukowa
tedy każdą teorię
zamienię w kuplety
żeby mogli
ją pisać
od nowa
do nowa

majka [ Dea di Arcano ]
Myszaczku>>hihi a ja napisałabym wówczas, ze czuję na dłoni łaskotanie.. od tego merdania.....i to by sie wówczas porobiło hihihihi ;)))))
Co do Raju masz całkowitą racje...one nie istnieja same w sobie, czekajac cierpliwie az ktos raczy je znaleźć...sami budujemy sobie badź raj bądź piekło na ziemi...to tylko od nas zależy, czy próba zakończy się stworzeniem choć rajskiej namiastki. I wydaje się, ze zrozumienie własnie tej strony naszych klimatycznych wywodów, jest zaczątkiem do stawiania fundamentów rajskiego imperium...
Angelord>> hehehe zatem będą potwierdzenia przez zaprzeczenia? chociaz najgorsze chyba bedzie jeżeli okaże się, ze naukowiec posługuje sie tylko dogmatami , nie zakładając żadnych modyfikacji w swoich przekonaniach :))))

Angelord [ sic me servavit Apollo ]
majeczko ---> :-))))))))))))))))))))
widzisz majeczko,
nauka a priori
scholastyką trąca
bezwolą zniewoli
taką z dawnych czasów.
gdy ktoś liczył drzewa
zanim szedł do lasu.
będzie więc
smaczny kąsek
z twardego dogmatu
jeśli wcześniej scholara
ktoś nie odda
katu

garrett [ realny nie realny ]
sniegu juz prawie nie ma, sanki szlag trafil :))) a prawie polubiłem zime
dobry dzien :)))

nicolka [ Pretorianin ]
Angelord!!! Majka!!! Piotrasq!!!!! Garrett!!!!
ŁOJ!!!!! Aż łza mi się w oku zakręciła!
Co tam w Kąciku? Najsłodszym miejscu w sieci?

emorg [ Senator ]
Witam was wszystkich serdecznie
Wlasnie pedze do pracy ale podejrzewam ze was ktos odwiedzi ...
Nie bede zdradzal kto łoooj łoooj ;)
PS Ciumki dla naszych kochanych Pan
nicolka [ Pretorianin ]
Dajcie mi tu tylko jeszcze Saurusa, Etkę, no i EMORGA a będę w raju!
emorg [ Senator ]
A jednak mnie wyprzedzilas :P
Nicolka => Buziaczki ogromne dla Ciebie

nicolka [ Pretorianin ]
Chyba jestem winna jakieś wytłumaczenie, że tak nagle zniknęłam... Otóż ostatnio mam słaby dostęp do sieci no i stąd owo niedomaganie.Nawet nie mogę obiecać, że to się zmieni, no ale cóż... życie! W każdym razie nie myślałam, że jak tu zajrzę to mnie takie ciarki przejdą po pleckach i oczka zaczną się pocić... <zawstydzenie>

Xerces [ Konsul ]
Łech witam wszystkich i gorąco ściskam. Wypuszczają nas co raz wcześniej z praktyk ale ja no nie narzekam Wręcz przeciwnie – smutno mi że muszę tę placówkę niedługo opuścić.
Majka -> wiesz może w decyzji pomogą Ci inni kącikowcy? Oczywiście że jest to zrozumiałe że się wahasz bo każda zmiana ma swoje „za” i „przeciw”.
Rogal ->mmm tak po trzykrotnym przeczytaniu twojej wypowiedzi dochodzę do wniosku że ma ona jakiś „sens”. I powiem Ci – masz całkowitą rację, tylko ja bym wolał jednak tego kosza nie dostać, bez względu na korzyści i doświadczenia wynikające z jego „dostania”
Do diabła, wracam do rozmyślania o tym. Dzisiaj się chyba wszystko okaże, trzymajcie za mnie kciuki.
A właśnie nicolka uświadomiła mi jedną rzecz!!! Gdzie jest Etka?

Saurus [ Immort-e-l Rider ]
Witam wszystkich i zapraszam do odsłony 204: