GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Czy mezczyzna potrzebuje malzenstwa?

13.02.2003
11:17
[1]

Azzie [ Senator ]

Czy mezczyzna potrzebuje malzenstwa?

Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa?

Zofia Milska-Wrzosińska 03-01-2003 10:00

Dla mężczyzny ślub to inwestycja coraz mniej opłacalna. Ociągają się zwłaszcza mili chłopcy, za których chętnie byśmy wychodziły. Co ich powstrzymuje?

Znajomy czterdziestolatek na pytanie, czy uważa swoje małżeństwo za udane, odparł: "Dla mojej żony z pewnością". Mężczyźni z młodszego pokolenia, by uniknąć tego rodzaju gorzkiej konstatacji, odwlekają ślub, jeśli w ogóle zamierzają go brać. Tymczasem, jak wynika z badań, zdecydowana większość młodych kobiet lubiłaby wyjść za mąż, i to niekoniecznie dlatego, że męskie szowinistyczne społeczeństwo poddało je od dzieciństwa ukierunkowującemu treningowi (gumowy słodki dzidziuś, kuchenka, mebelki jak prawdziwe), ale raczej ze względu na to, że są bystre i widzą, jak jest: małżeństwo jest układem dobrze zaspokajającym potrzeby kobiety, jeśli tylko umie się ona w nim przytomnie umościć.

Matrymonialny odwrót

Z kolei dla mężczyzny ślub to inwestycja coraz mniej opłacalna. Jeśli wierzyć antropologom, małżeństwo monogamiczne samo w sobie jest porażką podstawowej strategii prokreacyjnej samca bazującej na zapłodnieniu maksymalnej liczby partnerek. Mężczyźni byli zmuszeni z tego wzorca zrezygnować, bo nadprodukcja przypadkowo poczętych dzieci przestała być akceptowalna moralnie, społecznie i ekonomicznie. Przestawili się zatem z ilości na jakość i zaczęli dbać o mniejszą liczbę dzieci poczętych z jedną partnerką, a nie z wieloma. To sytuacja dla kobiet bardzo korzystna.

Niestety, od jakiegoś czasu mężczyźni są w matrymonialnym odwrocie. Wprawdzie nie wszyscy - życie pokazuje, że tradycjonaliści, którzy w razie czego posłuch w łóżku i w domu wymuszą pięścią, żenią się akurat dość chętnie i bez obaw. Ociągają się raczej mili chłopcy, za których chętnie byśmy wychodziły, ci, którzy szanują i lubią kobiety i zostali wyedukowani w kulturze związku partnerskiego.

Co ich powstrzymuje?

Pit bez zobowiązań

W dzisiejszych czasach seks jest dostępny bez ślubu, dzieci przestały się dzielić na małżeńskie i inne, a legalna żona nie jest gwarantowanym bezpłatnym robotnikiem do obsługi wspólnego gospodarstwa. Mężczyzna może mieć więc poważną wątpliwość, czy małżeństwo jest mu do czegokolwiek potrzebne.

Zwłaszcza że kandydatki na żony wymagają dużo, a dają nie tak znów wiele. Chcą dla siebie jednocześnie przywilejów tradycyjnie męskich (wolność, autonomia, samorealizacja), ale też tych uznawanych za raczej kobiece (bezpieczeństwo materialne i społeczne, oparcie). W dodatku trudno im się zgodzić na koszty związku: konieczność dostosowania się do drugiej osoby, obowiązki, odpowiedzialność. Nie muszą i nie chcą prasować koszul, gotować codziennych obiadków, mieć wyłączności na reprezentację rodziny na wywiadówkach i być dyspozycyjne seksualnie na żądanie. Ale z drugiej strony oczekują, że mąż wypełni PIT, naprawi pralkę, da w prezencie najnowszy krem odmładzający za 700 zł i zawsze obiegnie samochód dookoła, by otworzyć drzwi.

My, współczesne kobiety, chcemy mieć wszystko natychmiast, bez wysiłku i poświęceń. Zastawiamy więc na naszych mężczyzn liczne pułapki, tyle że w ostatecznym rozrachunku same w nie wpadamy.

Politykę finansową ustalamy w duchu zasady: "Co moje, to moje, a co twoje, to jeszcze zobaczymy". Żądamy szacunku dla naszej pracy zawodowej ("Zrób dzieciom kolację, bo ja mam raport do zrobienia na jutro"), ale jej finansowe owoce traktujemy jako prywatny dochód, który zagospodarowujemy zgodnie z naszymi potrzebami, podczas gdy zarobki męża mają być pod naszą kontrolą.

W zakresie prokreacji wyznajemy bezkompromisową formułę: "Mój brzuch należy do mnie". Chcemy rozstrzygać o zajściu w ciążę, a nawet jej utrzymaniu lub nie, ale mężczyźnie nie dajemy prawa do decyzji o poczęciu ("No tak, to fakt, mówiłam, że biorę pigułki, bo od dwóch lat biorę. Ale zapomniałam, że akurat zrobiłam przerwę, bo mi lekarz zalecił. No i stało się. Co, nie jesteś zadowolony? Jak nie chcesz, to sobie poradzę, sama urodzę i wychowam"), ani o tym, czy dziecko ma się urodzić ("Jak będę chciała, to usunę, a tobie nic do tego").

Nie chcemy być traktowane jak zabawki seksualne - laleczki dostępne na życzenie dla rozładowania rozmaitych męskich napięć, ale same traktujemy naszych partnerów jak misie pluszaki, w których ramiona wtulamy się, gdy jest nam zimno, smutno i źle, szepcząc przy tym: "Chcę się tylko przytulić... Taka jestem nieszczęśliwa... Na nic nie mam siły". Żądamy, by nasz nowoczesny partner rozumiał, że bliskość fizyczna może być wyrazem nie tylko pragnień seksualnych, ale i czułości, natomiast same nie zamierzamy uznać, że konstrukcja typowego mężczyzny uniemożliwia wytrzymanie dwóch tygodni czysto platonicznych przytulanek. Otóż takie numery wypada robić tylko tatusiowi, który musi znieść stoicko, że w pełni rozwinięta nastolatka pakuje mu się do łóżka, szlochając: "Tato, boję się, miałam taki zły sen...". Jednak na tatusia miało się tylko jedną szansę w życiu, a mąż zasadniczo służy do czego innego.

Oczekujemy, że - zgodnie z zaleceniami tygodników kobiecych - nasz partner zapewni nam po kilka orgazmów na życzenie, znajdzie punkt G i wszystkie inne punkty, rozbudzi w nas nieznane nam dotąd pokłady seksualności, a przy tym będzie jak po viagrze (chociaż poczułybyśmy się zdradzone i oszukane, gdyby rzeczywiście ją zażywał), ale nie zamierzamy w najmniejszym stopniu zachowywać się uwodząco, bo przecież erotyczna prowokacja poniża kobietę i czyni z niej podległą samicę. Bez fałszywego wstydu pokazujemy partnerowi nasze fizyczne defekty, bo jeśli kocha, to musi akceptować nas w pełni.

Nękanie codzienne

Uważamy, że mężczyzna powinien uczestniczyć we wszystkich obowiązkach domowych, również (a może zwłaszcza) tych, których nie lubi: zmywaniu, praniu czy zmianie pieluch, a same się obruszamy, gdy wyraża zdziwienie, że nie pojechałyśmy do wulkanizatora z przebitą przez nas oponą ("Ja miałam to zrobić? Chyba żartujesz! Przecież nie dałabym rady, zresztą nawet nie wiem, gdzie jest warsztat").

Chcemy, żeby nam opowiadał o swoich sprawach zawodowych, a nie lekceważąco zbywał: "Przecież i tak to cię nie interesuje", ale po trzech minutach relacji o negocjacjach, gdzie odegrał pierwszoplanową rolę, wykrzykujemy: "To Marek też tam z tobą był? Nic mi nie mówiłeś, że już wrócił. A wiesz, że jego żona chyba kogoś ma?".

Sądzimy, że powinien spędzać więcej czasu z rodziną, nie pracować wieczorami i w weekendy, ale gdy mówi, że wobec tego zrezygnuje z dodatkowego zlecenia i zarobi mniej, niepokoimy się: "A co z naszą działką? Przecież mieliśmy ją w tym roku ogrodzić, wykarczować i rozejrzeć się za jakimś niedrogim projektem". Gdy znękany małżonek próbuje nas przekonać, że nie da się jednocześnie pracować mniej i zarabiać więcej, mówimy znacząco, że inni jakoś potrafią, pozostawiając jego domyślności, czy uważamy go za niedołęgę, czy raczej za cwaniaczka sprytnie wymigującego się od bycia z dziećmi.

Chyba nigdy nie miałyśmy takiej szansy stworzenia korzystnego dla kobiet modelu relacji męsko-

-damskich jak teraz. I tę właśnie szansę krok po kroku marnujemy. Za kilka pokoleń nasze następczynie będą się mogły rozkoszować towarzystwem damskich bokserów oraz mężczyzn homoseksualnych z wyboru rozmnażających się przez klonowanie.

Zofia Milska-Wrzosińska psycholog, psychoterapeuta z Laboratorium Psychoedukacji. Wydała książkę "Bezradnik. O kobietach, mężczyznach, miłości, seksie i zdradzie"

13.02.2003
11:19
[2]

H3ZEKI4H [ Homo Homini Lupus ]

nie, nie potrzebuje, owiele lepiej żyje sie w luźnym związku, dziecko też można w takim zwiazku wychowywać.

13.02.2003
11:22
[3]

Azzie [ Senator ]

Mam nadzieje ze nie bylo takiego watku.

Ale jak bedzie to na pewno zaraz ktos mi poda link, wiec sie nie martwie :)))

Oto moj komentarz do artykulu:

ZA NIC nie ozenilbym sie z wyemancypowanym babochlopem jak z opowiadania tej autorki. Moja zona ma zajmowac sie domem, dziecmi, gotowaniem. Nie bronie jej pracowac (nawet powinna :) ) ale glowny ciezar utrzymania rodziny biore dobrowolnie na siebie. Nasz zwiazek bedzie partnerski ale z jasno zdefiniowana glowa rodziny :)

A wyemancypowane babole moga sie zenic z innymi wyemancypowanymi babolami. :>

13.02.2003
11:25
smile
[4]

Attyla [ Legend ]

Azzie - racja! Najgorsza mutacja kobiety to sufrazystka!!! Czasami zdazaja sie nawet ladne sztuki, ale dogadac sie z nimi nie idzie:-))))))))

13.02.2003
11:26
smile
[5]

Attyla [ Legend ]

Tfu!!! Znaczek z lewej mial byc taki:

13.02.2003
11:29
[6]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Attyla -------- >> "Najgorsza mutacja kobiety to sufrazystka" a najgorsza mutacja mężczyzny to ultra-prawicowiec :P

13.02.2003
11:30
smile
[7]

Muminek [ Centurion ]

Mezczyzna potrzebuje kobiety, no, moze wiekszosc mezczyzn (badzmy politycznie poprawni ;)). A papierek, hmmmm moge zrobic w corelu jak bedzie jej bardzo zalezalo.

13.02.2003
11:34
smile
[8]

Atreus [ Senator ]

No tak, należę do miłych chłopców, którzy szanują kobiety, ale są przeciwni małżeństwom :). Dla mnie małżeństwo to kolejne, niekoniecznie przyjemne, obowiązki. Ja chcę w spokoju ukończyć studia, podwyższyć swoje umiejetności, poszukać pracy, kupić samochód czy mieszkanko, a dopiero potem może pomyślę o małżeństwie. Tylko, że wtedy już będę grubo po trzydziestce :(. Ale jak samotność nie będzie mi dokuczać, to po co szukać kandydatek na żonę...

13.02.2003
11:35
[9]

Poke [ Konsul ]

Nie, nie potrzebuje ale za to kobieta tak, bo daje im to poczucie bezpieczenstwa. Tak to juz jest...

Co do "Najgorsza mutacja kobiety to sufrazystka" to chyba z sufrazystkami nie jest tak zle. Natomiast feministki to cos w rodzaju kobiecego Radia MaRyja.

PS.
Ciekawy watek.

13.02.2003
11:37
smile
[10]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Gdybym trafil na taka kobiete, jak przedstawiona w artykule, to oczywiscie mowie MALZENSTWU ZDECYDOWANIE NIE !!!!

Ale na szczescie trafilem na normalna kobiete i nie widze przeszkod, zeby wstapic z nia w zwiazek malzenski.

13.02.2003
11:38
smile
[11]

Attyla [ Legend ]

Woman - tylko nie mow, ze mnie nie lubisz:-))))))))) A poza tym ja nie jestem taki ultra - prawicowy. Np. uwazam, ze do demonstrantow wystarczy strzelic raz:-))))))))))

13.02.2003
11:38
smile
[12]

kiowas [ Legend ]

Azzie --->

<utrzymania rodziny biore dobrowolnie na siebie> - stary, ty to masz gest...:))))

13.02.2003
11:40
smile
[13]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Atreus ---> ja wlasnie zrobilem, tak jak ty bys chcial: skonczylem studia, mam dobra prace, wlasnie kupuje mieszkanie i nie jestem "grubo" po trzydziestce, ale "troche" po trzydziestce... :)))

13.02.2003
11:41
smile
[14]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Poke ----- > "feministki to cos w rodzaju kobiecego Radia MaRyja.
" - Czy możesz mi to wyjaśnić ? Co złego jest w tym że ktoś (w tym wypadku kobiety) walczy o swoje prawa ?

13.02.2003
11:43
[15]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Attyla ---------- > "Np. uwazam, ze do demonstrantow wystarczy strzelic raz:-))))))))))
" - jasne, pociskiem odłamkowym.

13.02.2003
11:43
smile
[16]

garrett [ realny nie realny ]

ja mam już swój termin ustalony więc chyba teraz pomilcze :)

13.02.2003
11:44
smile
[17]

Yaca Killer [ **** ]

Odpowiem krótko na pytanie zawarte w tytule - "NIE" :)

13.02.2003
11:48
smile
[18]

Attyla [ Legend ]

WiL - zdefiniuj jeszcze moze co rozumiesz pod pojeciem "swoje prawa". O ile wiem to obecnie nie zadacie zadnego zrownania praw. Wy zadacie tych praw wiecej niz maja ich mezczyzni! Zgodnie z natura rzeczy jestescie bardziej wytrwale w wydawaniu odglosow, wiec robicie duzo chalasu:-))))). Ot co. Sek w tym, ze jak dotad nie spotkalem sensownego (w sensie nie faworyzowania kobiet za pomoca prawa stanowionego lub nie naruszajacego praw innych) zadania nowych sufrazystek. Jestescie jak Samoobrona. Macie wiele emocjonalnych wypowiedzi i ani jednego pomyslu, ktory nie bazowalby na okradaniu lub nawet zabijaniu innych. I dlatego napisalem to co napisalem.

13.02.2003
11:52
[19]

Negocjator [ * ]

Odpowiedź brzmi w moim przekonaniu, NIE.

Btw. Swietny tekst.

Piotrasq --> Uważaj, bo po ślubie może się skończyć 'promocja' i będziesz żałował.
Źle Ci tak jak jest ?

;)

13.02.2003
11:52
smile
[20]

Logan [ Bad Medicine ]

Dobry artykuł, podawałem do niego link w którejś ostatniej" wojnie płci na forum :) Z treścią się zgadzam - kobieta mężczyźnie jest potrzebna, ale małżeństow wcale nie koniecznie :)

13.02.2003
11:55
[21]

Poke [ Konsul ]

Woman In Love->
Sprawdz roznice miedzy sufrazystkami a feministkami. Nie mam rowniez nic przeciwko emancypantom ale feministki to nieatrakcyjne, zakompleksione, wrzaskliwe baby bez faceta.

13.02.2003
11:56
[22]

Negocjator [ * ]

Attyla --> Nie daj się sprowokować :)

13.02.2003
11:59
smile
[23]

Logan [ Bad Medicine ]

....I tak wybuchła kolejna wojna :)

13.02.2003
12:01
smile
[24]

Attyla [ Legend ]

Poke - roznica polega tylko na czasach. Sufrazystki byly w XIX w. a feministki to ruch z lat 60-tych. Wole nazwe sufrazyski - bo mi sie bardziej podoba:-))))))) W kazdym razie i jedne i drugie to kobiety, ktore zawsze chca zbyt wiele:-))))) W gruncie rzeczy nieszczesliwe...

13.02.2003
12:04
[25]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Attyla ----- > Nie ma sensu żebyśmy zaczynali kolejną wojnę o "zabijanie", "okradanie" i o co tam jeszcze chcesz, chodzi o to, że musimy zapewnić kobietom tak samo jak mężczyznom równe szanse i możliwości realizacji ich potrzeb i aspiracji życiowych w sferze publicznej, w pracy i w życiu osobistym. Istotna jest też dla nas zmiana w postrzeganiu roli kobiety i mężczyzny w sferze obyczajowej i kulturze. O to właśnie walczymy. Oczywiście nie możemy też pozostać obojętne (i nie pozostaniemy) wobec przemocy, której ofiarą kobiety bardzo często padają.

13.02.2003
12:09
smile
[26]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Woman In Love

"... musimy zapewnić kobietom tak samo jak mężczyznom równe szanse i możliwości realizacji ich potrzeb i aspiracji życiowych w sferze publicznej, w pracy i w życiu osobistym." - zaszczytny obowiązek zasadniczej służby wojskowej ?

13.02.2003
12:13
smile
[27]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Negocjator ---> w sumie zle, to nie jest, ale ja jestem typem wyjatkowo "rodzinnym". Ja wiem, ze mozna to osiagnac bez zawierania malzenstwa, ale mnie ten papierek naprawde nie przeszkadza.
Poza tym wole powiedziec "to jest moja zona", a nie " to jest moja partnerka"...nie znosze tego slowa. :)))

13.02.2003
12:14
smile
[28]

H3ZEKI4H [ Homo Homini Lupus ]

NIemama nic przeciwko równouprawnieniu. Ale niema gorszej baby (bez obrazy) niż feministka, zwłaszcza tak wojująca.Co to klapki ma na oczach i niewidzi na świecie niczego zawyjątkiem niesprawiedliwości ze strony mężczyzn. Stawiam je narówni z: Czeczenami, zwariowanymi GreenPeace, Antyglobalistami, Ojcem Rodzynkie, Talibami i innymi fanatykami

13.02.2003
12:14
[29]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

to mi przypomina sytuację z przed kilkudziesięciu lat kiedy to wyrównywano szansę na edukację między mieszkańcami miast i wsi tzw. "punktami za pochodzenie" ; )))))

13.02.2003
12:14
[30]

Azzie [ Senator ]

No wlasnie. Ja ciagle czekam az feministki zaczna walczyc o prawo do zasadniczej sluzby wojskowej. W wojsku proporcja kobiety/mezczyzni powinna byc taka sama jak w cywilu.

Chyba nie chcecie zeby faceci uzurpowali sobie prawo do bycia zolnierzem??? A wiecie jakie klody pod nogi rzuca sie kobietom w wojsku? Feministki do boju!!!

13.02.2003
12:14
smile
[31]

Viti [ Capo Di Tutti Capi ]

Łaaa :-) co za artykuł. Chyba pierwsza która strzeliła się w pierś pięścią ze słowami "nasza wina". Pierwsza która przejżała na oczy.

13.02.2003
12:14
[32]

Woman In Love [ Pretorianin ]

e lf ----- > Uważam że w ogóle nie powinno być zasadniczej służby zawodowej, jestem za armią zawodową - oczywiście z kobietami ! :)

13.02.2003
12:16
smile
[33]

Pijus [ Legend ]

H3ZEKI4H - zapomniales dodac, ze sa na rowni z meskimi szowinistami.

13.02.2003
12:18
[34]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Sorry, poplątało się, miało być : Uważam że w ogóle nie powinno być zasadniczej służby wojskowej, jestem za armią zawodową - oczywiście z kobietami ! :)
No i rzecz jasna - w takiej armii powinno być równouprawnienie tzn kobiety na stanowiskach dowódczych.

13.02.2003
12:18
[35]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Piotrasq --> no to jak widać nie należysz do grona miłych facetów tylko do damskich boxerów ( tak jak ja zresztą), bo tylko tacy chcą się żenić ; ))) A moze poprostu wyjątkowo szczęśliwie trafiliśmy na te "staromodne" kobiety, które nie mają nic przeciwko "tradycyjnemu" modelowi rodziny ; ))))

13.02.2003
12:19
smile
[36]

kiowas [ Legend ]

mixer ---> i ja, i ja jeszcze !!!! :))))

13.02.2003
12:20
[37]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

kiowas ----> TY BRUTALU !! : PPPP

13.02.2003
12:21
[38]

Azzie [ Senator ]

No ja tez chce sie zenic :)

Moja Kasia wie jak powinnien wygladac model rodziny patrialchalnej ;)

13.02.2003
12:23
smile
[39]

Mastyl [ Legend ]

Sporo w tym artykule racji. Kobietom żyje się za dobrze :) Czasy sie niby zmieniaja ale feminizmu kobieta uzywa tam tylko, gdzie jest jej wygodnie. Ile razy spotkaliscie sie z panną, która płaci sama za siebie na randce? W takich sytuacjach równouprawnienie jakos nie istnieje :)

13.02.2003
12:24
[40]

Mastyl [ Legend ]

Azzie- a jak Ci zrobi za słoną zupę to... :)

13.02.2003
12:24
smile
[41]

kiowas [ Legend ]

Azzie ---> pozwol ze skopiuje

No ja tez chce sie zenic :)

Moja Kasia wie jak powinnien wygladac model rodziny patrialchalnej ;)


Jakbys mi to z gardla wyjal:)))

13.02.2003
12:25
smile
[42]

kiowas [ Legend ]

Ps. Ale ostatnio zaczela cos przebakiwac o zmywaniu garow i sprzataniu mieszkania - o co jej moglo chodzic???

13.02.2003
12:25
[43]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Mastyl ----- > Ja i wszystkie moje przyjaciólki zawsze płacimy za siebie.

13.02.2003
12:25
[44]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

albo naprzykład kobieta drwal to by było coś, albo kobieta górnik !! : )))

13.02.2003
12:26
[45]

Viti [ Capo Di Tutti Capi ]

Woman In Love - Jeśli by tylko potrafiły udowodnić że zasługują na takie stanowisko to tak. Bo jeśli tylko dla równości to sory, ale to by była wieeelka pomyłka.

13.02.2003
12:26
[46]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

chłopaki nie płacą ; PPPP

13.02.2003
12:27
smile
[47]

Pijus [ Legend ]

mikser - czy wlasnie napisales, ze chcesz sie ozenic????
Juz dzwonie do Pauliny:PPPPPPP

Ja tez mam w planach malzenstwo, wiec dolaczam do szajki zapoznionych ramoli....:D

13.02.2003
12:27
[48]

Azzie [ Senator ]

Moja Kasia ma zakaz sprzatania u mnie :) Zbyt wiele pozniej nerwow kosztowaloby mnie znalezienie czegokolwiek. Wiec przyzwyczaila sie do balaganu w pokoju :)

Zmywac zmywa :) A wlasnie...

Slonko: Gary mi gora zlewu wychodza, pozmywasz jutro, kochanie? :))))))*

Tylko prasowac mi nie chce :((( Ale nad tym jeszcze popracujemy :)

13.02.2003
12:28
[49]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

WiL ---> a powiedz mi ile razy ty albo twoje przyjaciółki dostalyście w życiu od faceta kwiatka ?? a ile razy wy dałyście mężczyżnie kwiatka ?? : PPP

13.02.2003
12:29
[50]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Pijus ---> ona wie, ma nawet RING OF POWER : PPP

13.02.2003
12:30
[51]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Viti ----- > Oczywiście !!

13.02.2003
12:30
[52]

Azzie [ Senator ]

Wszyscy chca sie jednak zenic :) Wniosek ze feministki to zdegenerowana mniejszosc :) Moze z 1% nieszczesliwych kobietek? :>

13.02.2003
12:30
smile
[53]

kiowas [ Legend ]

mikser ---> przekreca go i juz cie nie ma? :)))

13.02.2003
12:31
smile
[54]

Mastyl [ Legend ]

Woman In Love- nie zmienia to faktu, ze w Polsce jesteście w mniejszosci :) A co do armii piekna idea... ale raczej odległa.

mi5aser- ja tam wolałbym kobiete- hutnika :)

13.02.2003
12:32
[55]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Woman In Love

"tzn kobiety na stanowiskach dowódczych" - to trzeba skończyć szkołę oficerską. Aby się do takowej dostać trzeba zdać egzaminy wstępne. Jednym z takich egzaminów jest egzamin sprawnościowy - podciągnięcia na drążku, pompki, marszobieg z obciążeniem - czy w/g Ciebie tu też winno być równouprawnienie ? Tyle samo pompek, podciągnięć, to samo minimum czasowe w marszobiegu ?

Jak pokazał przykład zawodowej armii USA w czasie Pustynnej Burzy , odsetek żołnierzy płci pięknej odmawiających wyjazdu na wojnę był większy niż mężczyzn a i ilość ciężarnych żołnierzy gwałtownie wzrosła.

"
- szeregowa Xsińska , pójdziecie na rozpoznanie
- ależ pani kapitan , nie mogę , chyba jestem w ciąży "

13.02.2003
12:32
smile
[56]

Pijus [ Legend ]

mikser - her preciusssss.....:)))

ring ringiem, a sakramentalne tak, sakramentalnym tak:P

13.02.2003
12:38
[57]

Poke [ Konsul ]

mi5aser -> 
"a powiedz mi ile razy ty albo twoje przyjaciółki dostalyście w życiu od faceta kwiatka ?? a ile razy wy dałyście mężczyżnie kwiatka ?? : PPP"
Hehehe - bede zlosliwy: mysle ze jest remis 0:0

13.02.2003
12:38
[58]

DKAY [ Generaďż˝ ]

Kobiet feministek nie jest wcale tak dużo. Jest to dal większości po prostu nie wygodne i nie leży w ich naturze w końcu większość kobiet szuka mężczyzn opiekuńczych troskliwych itd. A feministkom chodzi m.in. o to że dadzą sobie radę same i na dobrą sprawę nie potrzebują mężczyzn wogóle.

13.02.2003
12:43
smile
[59]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Feministek nie jest duzo, ale te istniejace sa strasznie krzykliwe, stad wrazenie, ze jest ich wiecej niz w rzeczywistosci....

13.02.2003
12:43
[60]

Woman In Love [ Pretorianin ]

e lf ----- > Buhahahahha !!! Kochany, nie wiem nic o twojej kondycji fizycznej, ani nie będę się tu przechwalała moją, więc powołam się na przykład moich koleżanek z siłowni. Każda z nich zdmuchnęłaby 80% przeciętnych poborowych.

13.02.2003
12:49
smile
[61]

DKAY [ Generaďż˝ ]

Woman In Love -> buhaha to nie będzie was za dużo w armii

13.02.2003
12:52
[62]

Azzie [ Senator ]

Kobiety feministki sa naprawde spoko. Maja tylko jedna wade: nie maja penisow (mimo ze bardzo by chcialy) hehe.

To jedyna wada feministek :) Reszta jest taka jak u facetow czyli w porzadeczku :)

13.02.2003
12:54
[63]

Poke [ Konsul ]

Widze ze terz o wojsku rozmawiamy. Otoz nawet bardzo silna kobieta miala by trudnosci z duzo slabszym meszczyzna: to po prostu przystoswanie ewloucyjne. Mezczyzna ma
*psychologicznie: np. instnkt walki, rzecz baaardzo grozna - reaguje na zasadzie intuicji a nie wyuczonych zachowan
*fizycznie: np. przystosowany organizm np. ilosc adrenaliny wydzielana w czasie walki pozwala na zachowania swiadomosci nawet w przypadku tak krancowych sytuacji jak np: utrata konczyn, kobieta nieprzetrwala by tego tak elegancko - po prostu wstrzas psychiczny.

I dlatego jak widze kobiete w Armii to troche jestem zniesmaczony ze dla zachowania jakiejs idiotycznej poprawnosci spolecznej wprowadza sie takie pomysly.

13.02.2003
12:56
[64]

Poke [ Konsul ]

terz = teraz a wyglada jak ort straszny, cos mi dzis literki zjada.

13.02.2003
13:03
[65]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Woman In Love

Egzaminy do uczelni wojskowych nie są przygotowywane dla supermanów z siłowni , mają za zadanie sprawdzic kondyncję fizyczną kandydata i wyeliminować tych, dla których studia okazałyby się zbyt ciężkie (fizycznie).
Nie wątpie że panie spędzające dużo czasu na siłowni, aerobiku czy w sekcjach sportów walki dałyby sobie radę lepiej niż przeciętny facet. Ale o ile przeciętny chłopak taki egzamin wytrzymałościowy raczej zda to odpowiedz czy przeciętna dziewczyna też ?
Czy walczycie Panie również o równouprawnienie w sporcie ?
Żądacie zniesienia podziału na płeć który istnieje w chyba wszystkich dyscyplinach sportowych, od szachów po boks ?
Tu jest wielkie pole do walki - ale jakoś wystrzałów nie słychać ...

13.02.2003
13:05
[66]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

WiL ----> myślełem że mówimy o zawodowej armii a nie o poborowych z łapanki ?? na zostanie poborowym nie trzeba specjalnych predyspozycji fizycznych, biorą wszystkich jak popadnie, myślełem że rozmawiamy o wosku zawodowym ?? Wierzę ze masz świetną kondycję ale powiedz chciała byś być rzonieżem zawodowym czy walczysz o prawo dla prawa ?? Bo teretycznie to kobiety w Wojsku Zawodowym już mogą być i co ?? jakoś sie nie pchają.

13.02.2003
13:16
smile
[67]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

Jesli traficie na kobiete opisana w tym artykule to uciekajcie tam gdzie pieprz rosnie :-ppp :-)))))))

mixerqu ---> no tak... RING OF POWER --> oj Ty biedaku :-ppp :-)))))) Usciskaj Khalan ode mnie :-))))))))

13.02.2003
13:23
[68]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Azzie ------ > "nie maja penisow (mimo ze bardzo by chcialy) hehe" - HEHE :P A tobie aby niczego nie brakuje ? (Oj wyczuwam w tobie ukrytą tęsknotę za kobiecością)
Znasz historyjkę o chłopczyku i dziewczynce którzy bawili się razem na podwórku? Chłopczyk ciągle dostawał jakiś prezent od rodziców i chwalił się nim mówiąc do dziewczynki "- A ty tego nie masz", następnego dnia dziewczynka przynosiła ze sobą taką samą zabawkę mówiąc że właśnie mamusia jej kupiła.
Ta sytuacja powtórzyła się parę razy aż wreszcie chłopczyk stracił cierpliwość, rozpiął rozporek, pokazał to co miał najładniejszego i zawołał "-Ale tego to ci twoja mamusia nie kupi !". Dziewczynka poszła do domu a następnego dnia wróciła zadowolona, stanęła przed chłopczykiem, podniosła sukienkę i powiedziała triumfalnie: "- Moja mamusia mówi, że jak długo mam to (i tu pokazała paluszkiem) , tak długo takich jak to (tu pokazała paluszkiem na rozporek chłopczyka) mogę mieć tyle ile zechcę !"

I to jest właśnie mój komentaż do tych freudowskich bzdur !

13.02.2003
13:59
[69]

Attyla [ Legend ]

A ja WiL sadze, ze ten jej dastep do tych wtyczek nie jest uzalezniony wylacznie od posiadania gniazdka:-))))

Zreszta nie kus losu. Jakis czas temu zobaczylem rysunek satyryczny przedstawiajacy wlasnie to czego Jasio nie ma z dopiskiem "kobieta doskonala".

Problem z feministkami jest tej natury, nie one nie chca, lub nie potrafia zaakceptowac wlasnych ograniczen plynacych wlasnie z bycia kobieta. I wcale nie chodzi tu o ograniczenia spoleczne. Tak sie sklada, ze roznimy sie od siebie nie tylko fizycznie. Rzeklbym nawet, ze to tylko pryszcz. I chocby wszystkie feministki swiata zebraly sie na jednej wielkiej pikiecie, to nie zmieni to faktu, ze to one posiadaja macice, i ze one maja psychike do posiadania owej macicy przystosowana. Oczywiscie wszedzie zdazaja sie wyjatki.
Tymczasem feministki z wyjatkow chca uczynic regule. I to jest ich grzech podstawowy. Cala reszta jest logiczna konsekwencja tej bzdury. Kobiety nie wybieraja kobiet do wladz? OK - wprowadzmy parytety. Pracodawcy wola mezczyzn? - OK - tez trzeba pokombinowac. To, ze przy okazji nastapi rozchwianie rownowagi prawnej pomiedzy plciami to juz niewazny drobiazg. Wystarczy przeciez zmienic konstytucje tak by wyrzucic z niej zapis o rownouprawnieniu a wstawic zakaz faworyzowania mezczyzn. Obecny zapis jest przeciez z gruntu niesprawiedliwy i faworyzujacy mezczyzn...
Dzialalnosc obecnych feministek procz tego, ze szkodliwa jest jeszcze i smieszna. W filmie Zycie Briana jest taka scena, w ktorej jeden z czlonkow stwierdzil, ze chcialby miec dziecko. Na stwierdzenie, ze przeciez nie ma macicy powiedzial: "Nie przesladuj mnie!". Dokladnie to samo jest z feministkami. Nie jest to az tak ordynarnie wprost uzaleznione od posiadania czy nie pewnej czesci ciala, ale chocby wszystkie one wynajely kolejnych "naukowcow", to nigdy nie udowodnia, ze mezczyzni i kbiety roznia sie wylacznie rodzajem posiadanych narzadow plciowych.
W kazdym razie przypominaja mi one Hermafrodyta i tyle.

13.02.2003
14:08
smile
[70]

Logan [ Bad Medicine ]

Atylla ->
A ja WiL sadze, ze ten jej dastep do tych wtyczek nie jest uzalezniony wylacznie od posiadania gniazdka:-))))

LOL
<-


To podobnie jak w tym kawale gdzie synek optymista krzyczy "gdzieś tu musi być mój kucyk!" :)))

13.02.2003
14:10
smile
[71]

Eliash [ Generaďż˝ ]

Pięęękny artykuł, aż nie chce mi się wierzyć że napisała go kobieta. Pozostaje się
tylko z nim zgodzić w 100 procentach.
Przykład z życia wzięty:
Mieszkam ze swoją drugą (lepszą) połówka od paru lat, temat małżeństwa
nie jest poruszany, co jest mi na rękę :] od czasu do czasu wybuchają karczemne
awantury kto ma myć gary, odkurzać itp. bo jak mówi połowica: "wszystko ma być po równo"
na moje argumenty że kobietę po to ewolucja wyposażyła w mniejsze stopy żeby mogła
stać bliżej zlewu jest głucha. Aż przyszedł piękny dzień że trzeba był wymienić gniazdko,
z przyczyn technicznych niemożliwe było odcięcie prądu, trzeba było to zrobić pod napięciem.
Przyniosłem skrzynkę z narzędziami, postawiłem przed nią i mówię: proszę bardzo ja w zeszłym
tygodniu odpowietrzyłem kaloryfery dzisiaj twoja kolej na prace konserwacyjne w domu.
Poradziłem jej jeszcze grube rękawice izolujące, i uraczyłem opowiastką w jaki sposób ratuje
się osoby ze skurczem mięśni jaki występuje podczas porażenia prądem.
Od tego czasu, mój rozkład zajęć w domu jest znacznie lepszy, co prawda temat
zaczyna powracać, chyba znowu muszę zepsuć gniazdko :)

13.02.2003
14:15
[72]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Eliash ---> cholera że też tego nei zauważyłem że wszelkie protesty cichną jak tylko trzeba coś naprawić ; ))) Moja jest cholera strasznie uparta i chodźby mjało ją usmażyć to gniazdko to będzie "naprawiać" efekt jest taki że mam przeważnie więcej roboty niż na początku "remontu" ; ))))

13.02.2003
14:33
smile
[73]

Attyla [ Legend ]

To i ja tak mialem wczoraj. Wysiadl piec od CO. Oczywiscie okazalo sie, ze to jest "meska robota":-))))). Tyle, ze ja tez mam liste "robot zenskich i nie daje sie do nich zapedzic:-)))))))

13.02.2003
14:41
smile
[74]

Logan [ Bad Medicine ]

Eliash, Mi5aser, Atylla -> samo życie, samo życie panowie :))) Mogę się tylko podpisać pod Waszymi wypowiedziami :) Ja wczoraj musiałem przenieść meble :)

13.02.2003
14:55
[75]

Eliash [ Generaďż˝ ]

Logan -> Mi przenoszenie mebli jest darowane, moja połowica lubi sama ustawiać wszystko wg swojego pomysłu
bez słuchania mojego zgrzytania zębów gdy chce sprawdzić po raz kolejny "jak to będzie wyglądało w tamtym rogu".
Ale samo składanie szafek oczywiście należy do mnie, ostatnio kupiliśmy dwie.
Szkoda tylko że nie wpadło mi do głowy żeby powierzyc jej składanie tej drugiej :].

13.02.2003
16:03
[76]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Attyla ------ > Mylisz się, to wcale nie jest tak że my nie potrafimy zaakceptowac ograniczeń płynacych z bycia kobietą ponieważ takich ograniczeń nie ma! A my to konsekwentnie wykazujemy i dla tego jesteśmy nie lubiane przez zwolennikiem starego porządku.
Jesteśmy takimi samymi istotami ludzkimi jak mężczyźni a nie jakąś zubożoną wersją. Niestety przez całe wieki mężczyźni (nadużywając swojej przwagi w sile fizycznej) zepchnęli kobiety do roli niewolnic, a echa tej (poniżającej także mężczyzn) relacji pan-sługa mamy do dziś. To właśnie z tąd mamy te idiotyczne stereotypy że niby baba jest stworzona do garów, wystarczy popatrzeć na posty w tym wątku, roi się tu od podobnych głupot wypowiedzianych niby żartem (ale żart to wyjątkowo niesmaczny) że np kobieta ma krótsze stopy do stania przy zlewie.
Co do rozchwiania rownowagi prawnej pomiedzy plciami, to już ją mamy i jest ona spuścizną patriarchatu. Wprowadzając regulacje prawne możemy przywrócić tę równowagę i temu właśnie mają służyć parytety. Gdy równowaga zostanie odzyskana nie będą już potrzebne.

13.02.2003
16:50
smile
[77]

pasterka [ Paranoid Android ]

ja rownouprawnienie rozumiem tak: chcialabym zarabiac te sama kase, za ta sama prace, ale w praktyce wyglada to inaczej, bo faceci dostaja wiecej pieniedzy tylko za to, ze maja wiecej w spodniach, bo w mozgu... hmmmm . ..(no comment:)) )

prawda jest taka, ze obecnie takie czasy, ze wiekszosc kobiet jest feministkami (tzn. zgadza sie z gloszonymi przez nie pogladami, np. co do zarobkow, itp.) i nie chce byc na łasce (cheche, to jest to slowo, ktore zawsze trzeba pisac z polskimi znakami:))) czy niełasce swojego Pana i Władcy. takie czasy, takie wychowanie, wieksza swiadomosc, itp. to tak, jakby sie burzyc, ze niewolnictwo juz nie istnieje, po prostu zmienil sie sposob myslenia kobiet i to niezaleznie od tego, czy zwa sie, czy nie feministkami

13.02.2003
17:53
smile
[78]

L@WYER [ Valaraukar ]

Parafrazując stare feministyczne powiedzenie, możemy powiedzieć (z punktu widzenia "Szowinistycznego Męskiego Knura"), że :
MĘŻCZYZNA POTRZEBUJE MAŁŻEŃSTWA, JAK RYBA ROWERU!!!

13.02.2003
18:33
[79]

H3ZEKI4H [ Homo Homini Lupus ]

Nieno bądźmy szczerzy kobiety wola małżeństwo od mężczyzn dlatego że wtedy faceta łatwiej utrzymać niewspominając już o kasie za rozwód. Tak przynajmniej wynika z codziennej prasy :(

13.02.2003
18:42
smile
[80]

NastyGirl [ Pretorianin ]

A moj chlopak stwoerdzil ze bardzo chce malzenstwa (i to jak najszybciej ) bo wtedy bedzie jeszcze bardziej pewny niz teraz jest ze Go nie opuszcze :)

13.02.2003
19:06
smile
[81]

Kanon [ Mag Dyżurny ]

Małżeństwo ? Jak najbardziej ! Po 25-pięciu latach wspólnego pożycia.

13.02.2003
19:11
[82]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Obiecałem sobie, iż przed trzydziechą żenić się nie będę (sweet freedom:)), zobaczymy co z tego postanowienia wyjdzie;))

13.02.2003
19:37
smile
[83]

Adi [ Pretorianin ]

Dzięki Azzie za podrzucenie tego tekstu. Kobieta zna się na rzeczy :) Już go skopiowałem i wydrukowałem, teraz zastanawiam się czy dużym przegięciem będzie pozostawienie go jutro rano na stoliku nocnym :)))

A poważnie to fantazjowałem :) nieraz jak by to było pozostać KAWALEREM, jeździć ekstra sportowym wozem, grać do woli na najlepszym sprzęcie w najnowsze gry, bez słuchania wyrzutów i roztrząsania dylematów co jest dla mnie ważniejsze. Ech pięknie nie !?!
Ale kocham tę moją szczwaną bestyjkę i nie potrafię się z nią rozstać (żeby tak jeszcze doceniła jak ja się poświęcam :)))

13.02.2003
20:32
[84]

ramolek [ Pretorianin ]

Women In Love i pasterka-----> po pierwsze to ja nienawidze feministek i nawet z takimi nie rozmawiam(jesli nią jestes to wybacz) ale niewyobrazam sobie ze moja zona ktorą bede kochal z calego serca i ona tez mnie bedzie kochala ponad wszystko , byla moją niewolnicą a ja jej Panem tak jak to ujelas.Zona musi byc twoim najlepszym przyjacielem a nie zadną feministką , ja wiem ze kobiety mają uboższe prawa np mniej zarabijają na tym samym stanowisku i to jest iesprawiedliwe ale ja nie rzadze swiatem i nic nie moge zrobic zeby to zmienic.
Ja jestem bardzo milym chlopakiem i chce kiedys sie ozenic ale tylko z miłą spokojną i opanowaną dziewczyną bez zadnych uprzedzen a nie ze znerwicowaną feministką ktorą wprowadzi tylko pieklo w domu , jesli nie znajde takowej milej to juz wole byc samotny niz potem miec pieklo w domu.

13.02.2003
20:54
smile
[85]

pasterka [ Paranoid Android ]

ramolek --> zmartwie Cie:(( Ty jestes feminista!!:))) a scislej: facet naszych czasow, bo taki chce wlasnie przyjaciela a nie sluzacej:))

a tak w ogole, to ja kiedys nawet zaproponowalam Kane'owi, ze on bedzie pracowal, i ja bede siedziec w domu i gra....ekhm, ekhm, ... sprzątać i gotować:)), a on wielki egoista sie nie zgodzil:((

13.02.2003
21:02
[86]

ramolek [ Pretorianin ]

pasterka-----> ja nie jestem zaden feminista:))( to chyba jakas pomylka) ja poprostu jestem normalny:))
nie wyobrazam sobie jak zona moze byc sluzącą , no bo jesli ja ją kocham to ja bym nie mogl tego zniesc ze ona mi służy ...

13.02.2003
21:17
[87]

ramolek [ Pretorianin ]

oo i jeszcze jedno moja zonka bedzie musiala lubic "metal" bo inaczej nie wytrzyma ze mna w chacie
qurde jak tu znalezc miłą spokojną i lubiącą metal?????:(((

13.02.2003
21:29
smile
[88]

NastyGirl [ Pretorianin ]

Bardzo podoba mi sie podejscie ramolka :)))

13.02.2003
21:38
[89]

ramolek [ Pretorianin ]

dzieki Nastygirl ale wątpie czy sie ozenie bo trudno jest spotkac prawdziwą miłość , niektórym to sie nie udaje a sądząc po rozwodach to chyba wiekszosci

13.02.2003
21:54
smile
[90]

NastyGirl [ Pretorianin ]

Wiem ze jest duzo rozwodow ale jednak zdecydowana wiekszosc to udane malzenstwa! Na pewno znajdziesz godna siebie osobe - predzej czy pozniej. I jeszcze z takim podejsciem ;))) Tu Azzie o jakims modelu rodziny patrialchalnej pisze (wspolczuje Mu - musi Go Kasia krotko trzymac ;))))
Wazne jest zeby pamietac: jak sie wymaga cos od drugiej polowy to trzeba wymagac tego samego od siebie ...

13.02.2003
22:25
[91]

ramolek [ Pretorianin ]

no wiesz Nasty ja sie nie znam na tym moze i masz racje , obyś miala:))))

13.02.2003
22:32
smile
[92]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

NastyGirl -----> Azzie nie pisał o rodzinie matrialchalnej, tylko patrialchalnej...

13.02.2003
22:59
[93]

Azzie [ Senator ]

Walentynka dla wszystkich feministek :)))

Piotrasq: Nie wymagaj za wiele od kobiety ;)))

13.02.2003
23:07
smile
[94]

NastyGirl [ Pretorianin ]

Ja kazdy zwiazek uwazam za taki w ktorym rzadzi kobieta :>PPP

13.02.2003
23:13
smile
[95]

Big Money [ Senator ]

Mastyl <<< (wyp. z 12 ilestam) ja np. spotkałem sie z dziewczyna która chciała sama za siebie płacic na randce, tzn nie zawsze ale czasami. I w dodatku była tak miła ze zaprosiła mnie do kina i zapłaciła za nas oboje:)
Więc wynika z tego ze jednak nie wszystkie kobiety są nastawione w związku na same zyski, niktore czasami chca rowniez miec w tym swoj udział :)

13.02.2003
23:24
[96]

Yosia [ Pretorianin ]

no paczcie... a ja lubie zmywać, prasować, prać (jak już uda mi sie do tego zabrać), lubię typowo męskie roboty (o ile będę umiała to zrobić), chce też pracować itp. na razie tylko na dzieci nie przyszła mi ochota, ale na małżeństwo owszem. skoro dwoje ludzi żyje ze sobą tak jakby byli małżeństwem to co im szkodzi sie pobrać?

ramolek ----> i kocham metal :D

13.02.2003
23:27
[97]

ramolek [ Pretorianin ]

Big Money-----> gdzies ty dorwal taka dziewczyne , owszem zdarzaja sie takie wychowane ale niestety niezbyt czesto

13.02.2003
23:28
smile
[98]

Deser [ neurodeser ]

Nie, Tak, Nie wiem .... ale po małżeństwie, to już nie :)

13.02.2003
23:33
[99]

ramolek [ Pretorianin ]

Yosia----->to suuuuuuuper:)))) ze kochasz metal :P



P.s Pogadamy na gg :P:P

13.02.2003
23:41
[100]

Yosia [ Pretorianin ]

ramolek ---> eee tam, ja zawsze proponuje ze zaplace za siebie, a jak chlopak chce placic to sie nie kloce. czesto jest zresztom tak, ze kupujemy rozne rzeczy dla nas obu w zaleznosci od tego kto ma kase, np. dzis ja place za nas oboje, jutro on. calkiem w porzadku uklad :)

13.02.2003
23:50
[101]

ramolek [ Pretorianin ]

bardzo wporządku:)))
widac ze nie jestes paniusią ktora szuka sponsoringu , takie najbardzijej mnie wkurzają

13.02.2003
23:53
smile
[102]

Big Money [ Senator ]

ramolek << heh no sama sie znalazła... a jak ją zobaczyłem to wiedziałem ze to "TA" :-D

13.02.2003
23:56
smile
[103]

el f [ RONIN-SARMATA ]

Woman In Love

Szkoda że nie ustosunkowałaś się do mojego postu z 13:03 a naprawdę jestem ciekaw co o równouprawnieniu w sporcie myśli feministka.

14.02.2003
09:22
[104]

Woman In Love [ Pretorianin ]

el f ------ > W wojsku służą zwykli ludzie a nie atleci. Współczesne pole walki różni się od bitwy pod Grunwaldem, żeby strzelać z kałasznikoea nie potrzebna jest taka siła jak do wymachiwania toporem. Może nie wiesz - w wojnie w Bośni walczyło bardzo wiele kobiet i spisywały się nie gorzej niż mężczyźni.
A z tym sportem to nie wiem dokładnie o co ci chodzi, przecież kobiety startują prawie we wszystkich dyscyplinach (ostatnio nawet w podnoszeniu ciężarów i w zapasach).

14.02.2003
09:35
[105]

Eliash [ Generaďż˝ ]

WiL -> Jeśli ma być równouprawnienie to połączmy zawody mężczyzn i kobiet, na przykład w podnoszeniu ciężarów o którym wspominasz, ciekawe czy kobiece medalistki wejdą do pierwszej setki zawodników.
Temat kobiet w armii był już poruszany wcześniej --> [13.02.2003] 12:32 el f 

14.02.2003
09:41
[106]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Ach, już rozumiem. Chodzi wam o to żeby kobiety stawały do zawodów z mężczyznami.
No brawo ! Gratuluję pomysłu, ale zdziwię was, takie zawody (w formie eksperymentalnej) już się odbywały. Oczywiście wiele sensu to nie ma, przeciętny mężczyzna ma znacznie większą masę mięśniową. Ale wśród samych mężczyzn też są znaczne różnice w typie budowy.

14.02.2003
09:49
[107]

Eliash [ Generaďż˝ ]

WiL --> Nie no zaraz ??? Przecież wtedy będzie to sprawiedliwie, równouprawnienie pełną gębą! To ma być tylko w wygodnych dla kobiet dziedzinach ?
Bo z tego co ja widzę to kobiety są faworyzowane przez prawo, przepisy BHP itp. Ja musiałem iść do wojska, przepisy mówią że bez szmerania mam dzwigać ciężary do 50 kg, pójdę na emeryturę o pięć lat później niż moja rówieśnica.
Jeśli równać, to we wszystkim.

14.02.2003
09:51
[108]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

WiL piszesz "... to wcale nie jest tak że my nie potrafimy zaakceptowac ograniczeń płynacych z bycia kobietą ponieważ takich ograniczeń nie ma!..." a zaraz potem w tej samej wypowiedzi ..." mężczyźni (nadużywając swojej przwagi w sile fizycznej) zepchnęli kobiety do roli niewolnic..." no to jak w końcu jesteście takie same jak mężczyźni czy nie ??? i druga sprawa nikt mojm zdaniem nie powiedział że kobiety są w jaki kolwiek sposób gorsze od mężczyzn tylko tyle że się różnimy choćby fizycznie ale i psychicznie również. I chyba temu nie będziesz zaprzeczać ??

14.02.2003
09:52
[109]

Poke [ Konsul ]

Woman In Love ->
Hehehe! Rownosc jest wtedy dobra gdy jest to nam na reke. LOL! Juz to przerabialismy: byli rowni i rowniejsi. Dobre, smieszne, zalosne!

14.02.2003
10:02
[110]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Eliash ------ > Nie przesadzajmy, równie dobrze możnaby ustawić mecz koszykówki między chłopcami dwumetrowymi i takimi po 1,60.
Pozostali ----- > Różnice w budowie ciała między kobietami i mężczyznami są czymś oczywistym, tak samo jak różnice w budowie pomiędzy mężczyznami. Takie różnice nie mogą być jednak podstawą dla dyskryminacji.

14.02.2003
10:07
[111]

Poke [ Konsul ]

Woman In Love ->
Wybacz dziewczyno ale krecimy sie w kolko. Non stop podajesz jakies argumenty a pozniej zaprzeczas sobie. Najpierw piszesz aby kibiety traktowac rowno a teraz ze sa roznice w budowe (tylko w budowie organizmu? a moze przypadkiem takze w psychice?) ciala kobiety a mezczyzny. A pozniej znowu piszesz ze to nie moze byc podstawa dyskryminacji. Gdzie tu jest dyskryminacja ze nie ma kobiet gornikow a mezczyzn np. przedszkolanek?
To jakas paranoja, co mnie zreszta nie dziwni bo juz wyraznie napisalem co mysle o feministkach. Duzo wrzeszczec malo robic.

14.02.2003
10:09
[112]

Aurelius [ Konsul ]

e tam nie naskakujcie tak na WiL, przeciez np. w boksie sa tez rowne kategorie wagowe, tak samo w zapasach itd. wiec nie przesadzajcie, kobiety moglyby spokojnie wystepowac razem z facetami, choc pewnie malo ktory facet znalazlby sie w tej samej kategorii co kobieta ;)

14.02.2003
10:10
[113]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

No jasne że nie mogą i w związku z tym powinno się zatrudniać kobiety jako górników naprzykład bo przecierz to że jej warunki fizyczne czynią ją pod ziemią nie efektywnym i niepotrzebnym pracownikiem nie ma żadnego znaczenia, mało tego należy jej płacić tyle samo co mężczyżnie który jest 100 razy bardziej efektywny bo inaczej to będzie dyskryminacja !! : ))

Jakoś nie widziałem jeszcze żeby kobiety śmieciarką jeździły, albo szambiarką albo żeby trumny nosiły na pogrzebach toż to jawna dyskryminacja !!

14.02.2003
10:14
smile
[114]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Przynajmniej w Walentynki moglibyście nie być takimi wstręciuchami i bardziej szanować kobiety !!!

14.02.2003
10:20
[115]

Poke [ Konsul ]

Woman In Love ->
" bardziej szanować kobiety" - nie wiem czy Ty zartujesz teraz czy nie. Jeseli jednak nie to chyba nie wiesz co to znaczy slowo "szanowac". Wybacz, rece mi opadaja.

14.02.2003
10:20
[116]

Attyla [ Legend ]

Elf - jak to nie odpowiedziala? odpowiedziala w poscie do mnie. Okazuje sie, ze kobieta nie ponosi ZADNYCH kosztow bycia bobieta. Okazuje sie, ze koszty ponosi tylko facet. Glownie swoim ograniczeniem umyslowym, dzieki ktoremu nie zauwazyl do tej pory, ze kobeity sa TAKIE SAME jak mezczyzni.:-))))) W kazdym razie - jezeli tak wlasnie jest - to jutro zajde w ciaze, a za jakis czas wezme urlop wychowawczy:-)))))))) Jakis czas temu uslyszalem zreszta od jednej feministki bardzo znamienna uwage - ona poprostu uwaza, ze bycie mezczyzna to w grnucie rzeczy rodzaj uposledzenia... tak... Na takie dictum nie ma odpowiedzi.
Liga rzadzi, Liga radzi, Liga nigdy cie nie zdradzi!!!


WiL -
"Mylisz się, to wcale nie jest tak że my nie potrafimy zaakceptowac ograniczeń płynacych z bycia kobietą ponieważ takich ograniczeń nie ma!" . ie ma nic lepszego ponad dobre samopoczucie. Rzeczywiscie - to my sie zawsze mylimy. Jakze moglbym o tym zapomniec!:-)))))) Oczywiscie racje ma zawsze kobieta. Poniewaz jest kobieta. W razie watpliwosci czytaj pkt. 1. Watpliwosci - tzn. przypadki, w ktorych okazuje sie, ze jednak istnieja miejsca, w ktore kobiety nie dotra. W kazdym razie pewne jak slonce jest jedno - natura popelnila powazny blad tworzac ludzi i kobiety:-)))))). Nalezalo wytworzyc same kobiety - w wersji samopylnej:-))))) Zreszta istnial nawet taki prototyp - po tym jak Hermes zadal sie z Afrodyta na swiat przyszlo cud - cos - co nie bylo ani facetem ani kobieta a nosilo nazwe Hermafrodyta:-))))) Gdyby nie jakas pokrecona nimfa, to daloby to poczatek nowej - doskonalej rasie:-)))))))

"A my to konsekwentnie wykazujemy i dla tego jesteśmy nie lubiane przez zwolennikiem starego porządku." - o przepraszam! Nigdy nie powiem, ze nie lubie Ciebie!!! Ja moge nie podzielac twoich przekonan, ale do ciebie absolutnie nic nie mam! A niewatpliwie jestem zwolennikiem "starego porzadku". Powiem wiecej - alergicznie na takie postawy reaguje raczej moja zona i wiekszosc znanych mi kobiet niefeministek niz ja czy moi znajomi. To jedno. Drugie zas to to, ze wasza konsekwencja bardzo przypomina mi konsekwencje tow. Lenina we wprowadzaniu nowego, sprawiedliwego porzadku spolecznego. Tak sie sklada, ze wasze tezy nie roznia sie zbytnio od jego tez. Robotnik tez przecie jest uposledzony tylko spolecznie i fabryka moze kierowac rownie dobrze jak jak krwiopijca - kapitalista.
No i jeszcze jedno - tak sie sklada, ze wasze "dowody" polegaja na wskazywaniu poszczegolnych przypadkow, i budowaniu na tej "podstawie" tez ogolnych. Jest to obarczone oczywistym bledem, ktory jednak nigdy feministkom nie przeszkadzal. Wy poprostu operujecie wlasna logika, wlasna siatka pojeciowa i wlasna ideologia. Jestescie z nimi mocno zwiazane emocjonalnie i nie potraficie z tych emocji zrezygnowac. To zreszta jest podstawowa wada kobiet. Wy z natury jestesnie emocjonalnie nastawione do swiata. Dzieki temu zapewne kobiety szefowie to najczesciej dopust i bicz bozy. Facet szef moze byc glupi, niedoksztalcony, nieporadny itp. ale bardzo zadko jest wredny.

"Jesteśmy takimi samymi istotami ludzkimi jak mężczyźni a nie jakąś zubożoną wersją." - nikt nie mowi o zuborzeniu. A juz napewno ja tak nie mowie. Oba rodzaje dysponuja wlasnymi - niepowtazalnymi cechami, ktore sie doskonale uzupelniaja. Z tego punktu widzenia kobiety sa uposledzone dokladnie o tyle, o ile uposledzeni sa mezczyzni. Tak sie sklada, ze porzadek spoleczny stal sie zabawka ideologow dopiero bardzo niedawno. I dopiero od bardzo niedawna zmiany sa tak glebokie i tak gwaltowne. Do tej pory zmiany - jezeli nastepowaly, to po wieli stuleciach udoskonalania. Te setki i tysiace lat udowodnily, ze kobieta jest najbardziej doskonala i niezastapiona, tam gdzie nieporadny jest mezczyzna - na polu emocjonalnym, rodzinnym itp. Facet zas najlepiej sprawdza sie tam, gdzie kobiety dysponuja raczej mierna sprawnoscia i powaznymi ulomnosciami. I nie jest to chec zamkniecia was w kuchni - to zreszta jest "argument" rownie emocjonalny co glupi - to jest (a wlasciwie byl) poprostu wzajemne uznanie i szacunek.

"Niestety przez całe wieki mężczyźni (nadużywając swojej przwagi w sile fizycznej) zepchnęli kobiety do roli niewolnic, a echa tej (poniżającej także mężczyzn) relacji pan-sługa mamy do dziś." - znowu echa sexmisji. WiL - zanim jeszcze raz zaczniesz pisac cos na ten temat to zastanow sie najpierw dobrze. Akurat historia (zwlaszcza ta dawna) jest mi znana dosyc dobrze. Nie wystawczy mi wiec ideologoczny belkot, jakim zwykle nas raczycie. Tak sie sklada, ze to stwierdzenie jest skrajnie odlegle od rzeczywistosci.

"To właśnie z tąd mamy te idiotyczne stereotypy że niby baba jest stworzona do garów, wystarczy popatrzeć na posty w tym wątku, roi się tu od podobnych głupot wypowiedzianych niby żartem (ale żart to wyjątkowo niesmaczny) że np kobieta ma krótsze stopy do stania przy zlewie." - kawal - przyznam - niesmaczny. Jednak agresja rodzi agresje. I kawal ow jest poprostu reakcja na feministyczna agresywnosc. Dlatego trudno raczej bylo sie spodziewac czego innego. Co zas do idiotycznych stereotypow, to one bywaja idiotyczne w odniesieniu do jednostek. Zadko jednak sa idiotyczne w odniesieniu do statystycznej masy. Dlatego nikt nie powie, ze sa kobiety zmaskulinizowane, ktore niznosza garow, pieluch itp. Sa nawet takie (jest ich nawet coraz wiecej), ktore sa zdolne nawet do zabijania wlasnego potomstwa. Czy to jednak znaczy, ze kobiety w masie sa zmaskulinizowane i ochoczo nastawione do mordowania? Nie!!! to jest wierutna bzdura!!! Kobiety w swojej masie - czy sie wam to podoba czy nie - sprawdzaja sie przede wszystkim w roli matki!!! I gdyby mogly, to wiele z nich z radoscia zrezygnowalaby z pracy zarobkowej, by siedziec w domu. Np moja zona. Nigdy nie znosila i nie umiala gotowac. Nie znosila prac domowych itp. Do pewnego czasu mielismy wiec z tym maly problem. Jednak od czasu narodzin naszego dziecka pojawila sie kobieta zupelnie nowa! Ja zreszta tez wtedy mocno sie zmienilem.

"Co do rozchwiania rownowagi prawnej pomiedzy plciami, to już ją mamy i jest ona spuścizną patriarchatu. Wprowadzając regulacje prawne możemy przywrócić tę równowagę i temu właśnie mają służyć parytety. Gdy równowaga zostanie odzyskana nie będą już potrzebne." - teraz to juz pleciesz androny. zaszlosciami patriarchatu moze byc porzadek spoleczny a nie system prawa. jestem prawnikiem i wiem, ze kobiety sa traktowane przez prawo tak samo jak mezczyzni z wyjatkiem kobiet przy nadziei lub z dziecmi, ktore sa wyraznie faworyzowane (rowniez w praktyce sadowej). Wy zas ubzduralyscie sobie, zeby stosunki spoleczne sterowac za pomoca dorazny pociagniec prawnych. Wiedz zatem - ze to wlasnie jest rozchwiewanie systemu prawa. To co tobie moze wydawac sie srodkiem zaradzajacym problemom w swej istocie moze i najprawdopodobniej przyniesie fatalne nastepstwa. Podam przyklad z przeszlosci. W II w pne. bracia Grakhowie zmusili Senat Rzymu do przyjecia dwoch ustaw: agrarnej (cos w rodzaju uwlaszczenia chlopow) i zbozowej (rozdawnictwo zboza biedocie). Obie ustawy w krotkim czasie przyniosly dobre skutki (niewielkie ograniczenie ilosci biedoty bezrolnej i mozliwosc kupowania spokoju biedoty) jednak w dluzszym czasie obie okazaly sie zgubne w skutkach (zmniejszenie konkurencyjnosci rolnictwa bardzo szybko doprowadzilo do zadluzenia i w efekcie przejmowania ziemi przez moznowladcow a rozdawnictwo wyprodukowalo gigantyczna rzesze bezproduktywnej, sklonnej do buntow i zdemoralizowanej tluszczy, ktora w pozniejszym czasei stanowila powazna sile polityczna - jak Samoobrona obecnie w Polsce). Natura ludzka juz taka jest, ze dasz komus palec, to z czasem reki bedzie malo.

14.02.2003
10:21
[117]

mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

ależ ja bardzo szanuję kobiety !! trochę mniej ale również szanuję takie które za wszelką ceną starają się wywyższyć i udowodnić że jestem paskudnym męskim szowinistą i nie zasługuję na to żeby im buty czyścić ; ))

Miłego dnia św. Walentego WiL !! : ))))

14.02.2003
10:22
smile
[118]

Pijus [ Legend ]

WiL - przepraszam bardzo, ale czytam ten watek od dluzszego czasu i nie zauwazylem (na pewno w ostatnich - walentynkowych - wypowiedziach) jakiegokolwiek przejawu braku szacunku dla kobiet.

No chyba, ze traktujesz to, ze faceci maja odmienne zdanie od Ciebie, jako nastepna dyskryminacje i okazanie braku szacunku.

No bo skoro sa walentynki to oczywista rzecz, ze Wam ustapimy??
A nie - domagajac sie rownouprawnienia nie bede ustepowal. I inni mezczyzni, jak widzisz, tez.

14.02.2003
10:27
[119]

Eliash [ Generaďż˝ ]

Wil -> Ale czy w takim razie są dwie ligi koszykówki ? Dla tych co mają 2 metry i 1.6 metra ?
Jakoś żaden z tych mniejszych nie krzyczy że jest dyskryminowany bo nie chcą mu pozwolić grać.
W podnoszeniu ciężarów są kategorie wagowe masa zawodników i zawodniczek byłaby taka sama.

Dlaczego nie chcesz zrównać we WSZYSTKICH prawach kobiet i mężczyzn ?
Stara śpiewka feministek cichnie gdy jest mowa o równaniu praw, bo może się
okazać że będzie gorzej niż jest. Trzeba będzie iść do wojska, kobiety w wieku emerytalnym
jeszcze parę latek będą musiały popracować i tak dalej i tak dalej, wtady zaczyma być mowa
o tym że jednak kobiety są slabsze fizycznie itp. i z miliona innych powodów nie można tych
praw zrównać.

Nie rozumiem co ma wspólnego szacunek do do kobiet i walentynki?

14.02.2003
10:33
[120]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Attyla ------ > Twój post mógłby uchodzić za ugodowy i kompromisowy gdybyś znowu nie wyjechał z tą swoją obsesją aborcyjną. (Ale na ten temat to już nawet nie chce mi się z tobą gadać).

14.02.2003
10:37
[121]

Negocjator [ * ]

Jak czytam posty WiL to myślę, że przydał by się wątek "Czy kobieta potrzebuje małżeństwa ?
pzdr

14.02.2003
10:41
[122]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Negocjator ------ > To go załóż !

14.02.2003
10:42
smile
[123]

-Idealny Facet- [ Legionista ]

Ja tam kocham wszystkie kobiety !


...no chyba, ze sa takie jak WiL... :D

14.02.2003
10:44
[124]

Eliash [ Generaďż˝ ]

Acha i jeszcze jedno, proszę nie brać mojego "dowcipu" ze stopami na poważnie.
W rozmowach z moją połowicą rzucam czasem takimi super szowinistycznymi
tekstami, ona zresztą nie pozostaje mi dłużna cytując bardziej pikantne
tezy walczących feministek.
Jeśli któraś z pań poczuła się urażona to przepraszam.

14.02.2003
10:48
[125]

Woman In Love [ Pretorianin ]

-Idealny Facet- --------- > Fajnie że jesteś massca, może teraz zrobi się ciekawiej bo te patriarchalne drętwiaki już mnie znudziły :)

14.02.2003
10:52
smile
[126]

-Idealny Facet- [ Legionista ]

WiL ---> nie bardzo zrozumialem twojego posta...

14.02.2003
10:55
[127]

Woman In Love [ Pretorianin ]

-Idealny Facet- ---- > Sie rozumie ;)

14.02.2003
10:56
smile
[128]

Pijus [ Legend ]

OT:massci raczej doszukiwalbym sie w kims innym
o ile oczywiscie ma cos wspolnego z ta dyskusja.

14.02.2003
11:09
smile
[129]

-Idealny Facet- [ Legionista ]

WiL ---> teraz dopiero zalapalem - ty uwazasz, ze ja jestem massca, tylko pisze pod innym nickiem ?
Zmartwie cie: nie.

14.02.2003
11:13
[130]

Woman In Love [ Pretorianin ]

-Idealny Facet- ----- > No jasne :)

14.02.2003
11:18
[131]

Ophidia [ Konsul ]

Myśle, że każdy zdrowy facet potrzebuje kobiety a jeśli już się naprawdę zakocha - to przekona się czego chce w życiu.

14.02.2003
11:23
[132]

Negocjator [ * ]

Ophidia --> Jak się zakocha to napewno wie. A potem ?
Myślisz, że stan euforii trwa przez 20 lat małżeństwa ?

14.02.2003
11:25
[133]

Woman In Love [ Pretorianin ]

Przydałaby się II część.

14.02.2003
11:28
smile
[134]

Holgan [ amazonka bez głowy ]

Woman In Love ---> na Twoje zyczenie :-)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.