GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Dlaczego oddajesz im 1/4 wypłaty?

31.01.2011
17:05
smile
[1]

Mietek Fajansiarz [ Pretorianin ]

Dlaczego oddajesz im 1/4 wypłaty?

Wątek z cyklu "wszyscy jesteśmy frajerami". Tym razem chodzi o żywienie.

W Polsce panuje dziwny system, którego nigdy nie będę w stanie zrozumieć. Tzn. rozumiem go w krajach bogatych, gdzie rolnik jeździ Porsche a przeciętnego Kowalskiego stać co miesiąc na telefon (iPhone'a) ale nie u nas.

Wszyscy płacimy dość dużo za jedzenie (mało na tle Europy, ale dużo jak na nasze zarobki). Dlaczego?

ROLNIK (zarabia gówno) > POŚREDNIK (zarabia krocie) > SIEĆ HANDLOWA (zarabia krocie) > KONSUMENT (3x przepłaca)

Dlaczego nie kupujecie jedzenia na wsiach? Dlaczego rolnicy nie stoją ze straganami przy KAŻDEJ ULICY?! Od 7 do 15 chociaż. A nie jakieś gówniane targi w kilku wyznaczonych miejscach Warszawy a w innych miastach ledwo raz w tygodniu między 5 o 7 rano (LOL, klienci tam nawet nie trafiają, jedynie mali hurtownicy, którzy narzucają marże podobne do tych w CPN-ach)?!

W niby najtańszej biedronce za 1 kg kurczaka trzeba zapłacić 9 - 15 zł (zależy od miasta bo biedra wcale nie ma takich samych cen wszędzie czego najlepszym dowodem są ceny granatów - różnice do 500%).

Natomiast cena 1 kg kurczaka w skupie od lat to 2 - 4 zł (zależnie od klasy mięsa). Na 1 kg daje to różnicę niemal 400%. Czyli, transport i mechaniczne filetowanie kuraka wielokrotnie przekracza cenę samego zwierzęcia, jego utrzymania, karmienia...

Mleko kozie od rolnika jest 2x tańsze, niż mleko krowie w kartonie...

Jaja od rolnika są średnio 2x tańsze, niż w sklepie (nawet te "legalne" opieczątkowane).

Jabłka od sadownika 2x/3x droższe w Biedronce.

Mógłbym tak wymieniać i wymieniać...

Ceny "skupu" bardzo często zawierają już odbiór od rolnika przez pośrednika (np. w przypadku jabłek), ale cholera, niech rolnik wyśle syna z jabłkami do miasta oddalonego nawet o 200 km, zarobią kupę forsy przy marży 50 a co dopiero 100%!

O co tu chodzi?

Jadę właśnie po 40 kg świniaka za 300 zł.

I co? Biedronka zawsze niskie ceny? Płać 15 zł za towar o wartości 3?

Pomijam fakt, że mięso od rolnika = mięso a z Biedrony, Rasta, Tesco i innego gowna - chłam nacierany olejami, nawstrzykiwane konserwanty a 30% masy to woda (w przypadku filetów rybnych w ogóle poezja, potrafią sprzedać 100 g jako 500)


Dlaczego oddajesz im 1/4 wypłaty? - Mietek Fajansiarz
31.01.2011
17:08
[2]

KoSmIt [ Like No Other ]

Należy pamiętać, że biedronka i tak jest jednym z tańszych sklepów, więc to dość poważny problem...

Aczkolwiek jak ktoś chciałby oszczędzić, to znalazłby na to sposób :)

I powiedz skąd wziąłeś informacje o tych cenach w skupach :>
Na targach oprócz babć siedzących z warkoczami czosnku, czy pietruszki to nie zostało dużo sprzedawców sprzedających własny towar. Zwykle ceny na targach są porównywalne, bo jedzie sobie taki kupiec do skupu, kupuje towar, jedzie na targ i sprzedaje po cenach takich, jak w sklepach, żeby mu się to opłacało. Albo inni kupcy, to Ci, którym został towar, bo na giełdzie nie dało rady go opchnąć, więc jadą na targ i go sprzedają po cenach takich, jak konkurencja i jeszcze więcej zarabiają.

(przykłady wzięte z sytuacji na targu w Piastowie, k. Wawy, obok miejsca, gdzie pracuję)

31.01.2011
17:10
[3]

gladius reloaded [ advocatus diaboli ]

Dlaczego nie kupujecie jedzenia na wsiach?

Dlatego, że nie chce się nam jechać na wieś tylko wolimy pójść do Piotra i Pawła i wszystko kupić na miejscu.

31.01.2011
17:12
smile
[4]

pablo397 [ sport addicted ]

wiec co stoi na przeszkodzie, zebys zostal takim posrednikiem i bił kasiore?

np. kumpel, jeszcze z podstawowki - kupil sobie malego busika, kupuje od lokalnego malego producenta gotowe ogorki kiszone, pakuje calego busika i raz w tygodniu jedzie do niemiec na targ - tam stoi caly dzien i sprzedaje *z busa* jako swojskie polnische ogórken - mowi, ze idzie jak woda, kasiora niezla i wysilek niewielki (poza kursowaniem po polsce)

31.01.2011
17:18
[5]

LooZ^ [ intermarum ]

[1]: Bo mi sie nie chce.

31.01.2011
17:21
[6]

graf_0 [ Nożownik ]

Unia europejska - to jedna odpowiedź.
Ale druga to - pie****isz.

31.01.2011
17:28
smile
[7]

SysOp [ Generał ]

Akurat jedzenie to mój najmniejszy problem. I na pewno nie tracę na to ani 1/4 ani nawet 1/8 dochodu. Pogięło Was dzisiaj z tymi wątkami, jeden odżywia się g... przez cały miesiąc za sto zyla aka dieta łysacka, drugi jeździ na wieś po jakiegoś świniaka.

31.01.2011
17:30
[8]

Mada Fakir [ Bel-Shamharoth ]

No to lepiej się zastanówmy dlaczego wiele mieszkańców wsi jeździ do biedry na zakupy, kiedy sąsiad sprzedaje wszystko za 1/5 ceny? nie zauważyli, czy po prostu większość rolników nie sprzedaje plonów na straganie?

31.01.2011
17:30
[9]

LooZ^ [ intermarum ]

Btw, jakby mi stoiska z "warzywkami" staly na kazdej ulicy, to chyba bym je roz* co noc. Co my, w XIX wieku zyjemy?

31.01.2011
17:30
[10]

KoSmIt [ Like No Other ]

Akurat jeżdżenie na wieś po świniaka to dobry pomysł, bo można go przerobić na masę dobrych rzeczy za niewielką cenę :) U mnie też raz na pół roku jeździmy z dziadkami na wieś po świnkę, a potem jemy ich pyszne wyroby :)

31.01.2011
17:31
[11]

Mark24 [ Legend ]

Dlaczego rolnicy nie stoją ze straganami przy KAŻDEJ ULICY?!

bo to rolnicy, a nie handlarze. Jakby stali ze straganami przy każdej ulicy musieliby się przebranżowić ;) A do tego od kiedy handel przy ulicy jest dozwolony? Jesteś pewien, że taki pierwszy lepszy rolnik moze przyjechać do Warszawy rozłożyć swoje płody pod Wars-em i nawoływaniem zachęcać do kupna?
Dostałby taki mandat, potem karę z urzędu miasta, że przez pół roku musiałby orać pola w całej wsi by to odrobić ;)

[9] oj te dresiarskie ciągoty ;)

31.01.2011
17:33
[12]

nocobro [ Pretorianin ]

OMG. 90% rolnikow, to wiesnioki, z 2 krowami i 1hektarem, ktorzy zyja z dotacji unijnych, a cale plony sami zzeraja. Polskie rolnictwo to parodia, a ty wyskakujesz tutaj z teoria, ze to wszystko wina tych krawaciarzy-posrednikow.

31.01.2011
17:36
[13]

Santarius [ Death knight ]

A zborze? teraz cena dochodzi do 1000 zł za tonę a w czasie żniw po 350 zł i za to parę ton nawozów jak chcesz kupić to i tak musisz jeszcze dołożyć.

31.01.2011
17:37
[14]

LooZ^ [ intermarum ]

Mark24: Raczej estetyczne, juz mnie szlag trafia jak na reprezentacyjnej ulicy Opola rozkladaja mi sie stragany z gownianym badziewiem. Ja wiem, ze w Polsce malo kto slyszal slowo "estetyka", a jeszcze mniej wie co to znaczy, ale chociaz sie starajmy...

Ps. Co to jest zborze ???? :O

31.01.2011
17:40
[15]

xanat0s [ Wind of Change ]

Co do cen żywności - mieszkam na Kabatach w Warszawie i co trzeba podkreślić w tej opowieści, okolica jak na polskie standardy jest w miarę zamożna, więc ludzie stawiają wyżej jakość niż cenę. Handlarz prowadzący okoliczną budkę z warzywami wprost przyznał, że on musi podnosić ceny (!!!), bo jak coś sprzedaje tanio, to ludzie tego nie kupują, bo od razu zakładają, że jest kiepskiej jakości.

A co do kupowania od rolnika - w okolicy jest bazarek (ladnie utrzymany, nie jakiś bazar :P) i można kupić świeże owoce i warzywa prosto od rolników, znacznie taniej i o wyższej jakości niż w okolicznym Tesco czy spożywczakach. Nie liczę jednego sklepu tuż pod oknem, gdzie jest pieruńsko wręcz drogo, ale jakość towaru mają niebywałą. Ogóreczki kiszone mógłbym zjadać beczkami :)

31.01.2011
17:40
[16]

Awerik [ Backpacker ]

Chęć rozpierdalania jest estetyczną ciągotą, dobre! Ach, ci kibole. :)

31.01.2011
17:41
[17]

kong123 [ Legend ]

Jadę właśnie po 40 kg świniaka za 300 zł.

Uuu to trochę drogo. Sam mieszkam na wsi - w mojej okolicy płaci się 3,40 zł wiec rachunek jest prosty - u siebie miałbym prawie 90 kg za 300 zł.

31.01.2011
17:41
[18]

LooZ^ [ intermarum ]

Awerik: Jakby ci ktos sral pod drzwiami to tez bys mu w koncu zaj* ;)

31.01.2011
17:43
smile
[19]

Konrad Wallenrod [ Major ]

Do tego dochodzi narzekanie rolników, że "Nic się nie opłaca"

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.