Magini [ Legend ]
Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" cz. 112
Witamy w naszych skromnych progach :-)
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho. Za barem Holgan i Szaman mieszają magiczne drinki, Magini kręci sie po sali i robi dobre wrażenie, MarCamper pilnuje porzadku, eros w kuchni miesza ... w kotle i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, ktorą kiedyś przyniósł w darze, a o której wszyscy z wyjątkiem Magini chyba zapomnieli.
AnankE najczęściej wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije soczek pomidorowy, mi5aser - etatowy stały klient, Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata, a Gambit przynosi ze soba świeczke i koronkową chusteczkę :-). Zajmuje się kominkiem, odkąd nastały jesienne dni. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokladnoscią wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery :-)
Odwiedzał nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umiesciliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz czekamy, aż powróci do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu przychodzi regularnie na zieloną herbatę, a towarzystwa dotrzymuje mu Magini - wielbicielka tegoż napoju. Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Mamydostawcę szmuglowanego piwa - Mr. JackSmitha, który niekiedy para sie pracą barmana i jest w tym debeściarski :)
Widziano nawet VIPów pijących kakao, ale o tym sza - jestesmy znani z dyskrecji :)
Poza tym na pięterku można spędzić noc - oddano wlaśnie do użytku wyremontowane pokoiki.
I tak już zleciało ponad sto odcinków.....
"Wiec niech umierają slowa nasze - na to są, przez to są."
[Bar jest ciemny; kilka postaci siedzi przy kontuarze pijąc w milczeniu; nie mowiąc do siebie i nie patrząc na siebie trwaja w cichym porozumieniu ludzi uprawiajacych rozpustę i oddających się nałogowi, a barman o twarzy apostoła rozumiejącego słabosc ludzkiej natury stoi w półcieniu brzecząc kostkami lodu i porusza się bezszelestnie z jednego końca baru na drugi niby bóg niegodziwosci, wyposażony przez naturę w twarz ascety]
Poprzedni watek:
rothon [ Malleus Maleficarum ]
Pierwszy!
Magini [ Legend ]
rothon - taaaaaa Ty powinies byc wylaczony z zawodow. Stosujesz niedozwolony doping w postaci telepatii ;-))))
rothon [ Malleus Maleficarum ]
Chcialbym dac wam teraz pierwsza czesc opowiesci o watpieniu i o braku wiary. Przeczytajcie te pierwsza czesc, a ja za 10 minut pozwole sobie zwrocic Wasza uwage na pewne analogie i zasugerowac podstawienie pod osoby z opowiesci, dwu postaci z naszej Karczmy. Dalsze czesci, bedziemy wiec czytac juz, z jakby dolozonymi osobami od nas. A moze macie wlasne propozycje, choc raczej trudno bedzie trafic dobrze, nie znajac calej historii do konca?
rothon [ Malleus Maleficarum ]
De Quincey, "Writings", XIII, 345 W pracowni, ktora zajmowala obie izby piwnicy, Paracelsus prosil swego Boga, swojego nieokreslonego Boga, jakiegokolwiek Boga, by zeslal mu ucznia. Zmierzchalo. Watly ogien na komunku rzucal nieregularne cienie. Zbyt wielkim wysilkiem bylo wstac i zapalic zelazna lampe. Paracelsus, udreczony znuzeniem, zapomnial o swojej modlitwie. Noc zamazala juz ksztalt tygla i pokryte kurzem alembiki, gdy zalomotano do bramy. Wstal, senny, wspial sie po krotkich spiralnych schodach i otworzyl jedno skrzydlo drzwi. Wszedl nieznajomy. On rowniez byl bardzo zmeczony. Paracelsus wskazal mu lawe; obcy usiadl i czekal. Przez jakis czas nie zamienili slowa. Mistrz przemowil pierwszy: - Pamietam twarze z Zachodu i twarze ze Wschodu - powiedzial nei bez pewnego patosu. - Twojej nie pamietam. Kim jestes, czego ode mnie oczekujesz? - Moje imie nie ma znaczenia - odrzekl obcy. - Trzy dni i trzy noce wedrowalem, aby wejsc do twojego domu. Chce zostac twoim uczniem. Przynosze ci caly swoj majatek. Wydobyl sakiewke i wytrzana ja nad stolem; uczynil to prawa reka. Monet bylo wiele i byly zlote. Paracelsus stanal za jego plecami, by zapalic. Gdy sie odwrocil, spostrzegl, ze w lewej rece przybysz trzyma roze. Roza zaniepokoila go.
Magini [ Legend ]
Ja przeczytalam i czekam na jeszcze ;-))
Szaman [ Legend ]
Ja tylko sie przywitac... i sprawdzic, czy Riddick slowa dotrzymal... Kastor: Pelny tytul pani przewodniczacej to: J.A. P.Z. AnankE, ale skrotowo pisze i mowi sie "PZ". A co znaczy "J.A." to zgadnij... konkurs za 100 pkt. :)
rothon [ Malleus Maleficarum ]
Proponuje teraz nastepujace skojarzenia: 1. Dom Paracelsusa niech bedzie Karczma, ok? jest kominek, jest polmrok, jest wszystko! Jest juz? Fajnie! 2. Paracelsus: zmienimy mu plec i wiek, niech bedzie to kobieta w wieku... wlasciwym, czyli niech Paracelsus bedzie Pania Mag, wlascicielka karczmy, jej zalozycielka, osoba, ktora po zalozeniu karczmy czekala na gosci, tak jak Paracelsus czekal na ucznia. Pasuje? 3. Uczen, gosc, bedzie nim Matt, ktory przyszedl do karczmy kiedys i przyniosl zloto w postaci wlasnych tekstow (nawet roza w dloniach pasuje :-))) Moze tak zostac? Zatem kolejna czesc przedstawi dalsza rozmowe juz teraz "naszych ludzi" :-)))
Viti [ Capo Di Tutti Capi ]
To ja też jestem :-) Magini -> Zasłużyłem na nagrodę ? ;-)
Magini [ Legend ]
rothon - czekaj, Matt byl kiedy jeszcze nie bylo Karczmy. ??? Viti - zasluzyles, ale ja musze spadac. Moze jak wroce? ;-))
rothon [ Malleus Maleficarum ]
Mag--> Byl, wiem ze byl, ale do Karczmy przyszedl i przychodzi jako gosc (jak wiekszosc poza paroma z obslugi, nie rozumiesz?) i tutaj jest ta analogia. Znowu nie chcesz wysilic sie na odrobine dobrej woli?
JRK [ Generaďż˝ ]
A ja siadam cichutko w kacie Karczmy i czekam na weekend, juz nie za daleko
Magini [ Legend ]
[jeszcze jestem] rothon - co to ma oznaczac?! "Znowu nie chcesz wysilic sie na odrobine dobrej woli?"
rothon [ Malleus Maleficarum ]
To znaczy, co znaczy! Nie opowiadam juz przez Ciebie. Zburzylas mi koncepcje i rozwalilas sens tego co chcialem przekazac od siebie marudzacym o tym, czy ten watek ma sens. :-PPP
Magini [ Legend ]
[cholera, jeszcze jestem, a wolalabym juz tego nie przeczytac ;-)] rothon - znowu wszystko na mnie.... Widze, ze burze, rozwalam koncepcje... Ja tylko zapytalam....
Viti [ Capo Di Tutti Capi ]
Jak to miło widzieć że znowu się lubicie :-)))))))))) "Niech siły ciemności ponad zmierzchem i blasku ponad świtem połączą się w jedno"
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]
Opowiadaj dalej rothon ja się chętnie dowiem jaki jest sen Karczmy :P ciekawe czy zgadza się z tym co ja myślę :) Aty Paracelsusie - Mag nie mieszj koncepcji !! ;p
rothon [ Malleus Maleficarum ]
A zatem: [czesc II opowiesci o sensie, zwatpieniu i wierze] Pochylila sie, zlaczyla koniuszki palcow i powiedziala: - Mniemasz, ze potrafie wytworzyc kamien, ktory przemienia wszystkie pierwiastki w zloto, a sam zloto mi dajesz. Nie zlota szukam, a jezeli ty pragniesz zlota, nigdy nie zostaniesz moim uczniem. - Nie pragne zlota odpowiedzial obcy. - Te monety sa jedynie czastka mej woli pracy. Chce, bys nauczyla mnie Sztuki. Chce przebyc z toba droge, ktora prowadzi do Kamienia. Mag odrzekla powoli: - Droga jest Kamieniem. Poczatek jest Kamieniem. Jezeli nie pojmujesz tych slow, jeszcze nie zaczales pojmowac. Kazdy krok, jaki uczynisz, jest celem. Matt spojrzal na nia z nidowierzaniem. Powiedzial zmienionym glosem: - Czy cel istnieje? Mag usmiechnela sie. - Oszczercy, ktorzy sa nie mniej liczni od glupcow, twierdza, ze go nie ma, i nazywaja mnie szalbierzem. Nie przyznaje im racji, chociaz niewykluczone, ze jestem marzycielka. Wiem, ze Droga istnieje. Zapadlo milczenie, a po chwili odezwal sie Matt:
khalan [ Pretorianin ]
Ja tez tak uważam, my ciągle jesteśmy zainteresowanie! Popuść wodze fantazji :) i opowiadaj dalej :D
khalan [ Pretorianin ]
O trochę się spoźniłam ;P
khalan [ Pretorianin ]
No trundno juz muszę spadać do pracy :((
rothon [ Malleus Maleficarum ]
[czesc III/VII opowiesci o sensie, zwatpieniu i wierze] - Gotow jestem przemierzyc ja z toba, nawet jezeli musielibysmy wedrowac wiele lat. Pozwol mi przebyc pustynie. Pozwol mi dojrzec, chocby z daleka, ziemie obiecana, nawet jesli gwiazdy nie pozwola mi po niej stapac. Pragne jednak dowodu, nim wyruszymy w droge. - Kiedy? - zapytala z niepokojem Mag. - natychmiast - powiedzial Matt z naglym postanowieniem. Zaczeli rozmowe po lacinie, teraz mowili po niemiecku. Mlodzieniec uniosl roze do gory. - Powiadaja - rzekl - ze potrafisz spalic roze i wskrzesic ja z popiolow moca swojej sztuki. Pozwol mi byc swiadkiem tego cudu. O to cie prosze, a potem oddam ci cale moje zycie. - Jestes bardzo latwowierny - powiedziala Mag. - Nie latwowiernosci mi trzeba: zadam WIARY. Matt nalegal. - Nie jestem latwowierny i wlasnie dlatego pragne na wlasne oczy ujrzec unicestwienie i zmartwychwstanie tej oto rozy. Mag ujela roze i, rozmawiajac, bawila sie nia. - Jestes latwowierny - powtorzyla. - Mowisz, ze potrafie ja zniszczyc? - Kazdy potrafi ja zniszczyc - odparl matt - Mylisz sie. Czy sadzisz, ze cokolwiek mozna przewrocic nicosci? Czy sadzisz, ze pierwszy Adam w Raju mogl unicestwic chocby jeden kwiat lub zdzblo trawy? - Nie jestesmy w Raju - powiedzial z uporem mlodzieniec. - Tu, pod ksiezycem, wszystko jest smiertelne.
Matt [ Knight of the Night ]
Dziekuje Magini! (Co to za opowistka?)
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]
to Mag-iczna opowieść słuchaj jak wszyscy słuchamy :)
rothon [ Malleus Maleficarum ]
[czesc IV/VII opowiesci o sensie, zwatpieniu i wierze] Magini powstala. - W jakimze innym miejscu jestesmy? Sadzisz, ze boskosc moze stworzyc miejsce, ktore nie byloby Rajem? Sadzisz, ze Upadek rozni sie czyms od niewiedzy, iz jestesmy w Raju? - Roza moze splonac - powiedzial wyzywajaco Matt. - Jest jeszcze ogien w kominku - rzekla Mag. - jesli rzucilbys te roze w palenisko, sadzilbys, ze strawil ja ogien i popiol jest prawdziwy. Powiadam ci, roza jest wieczna i tylko jej ksztalt moze sie zmienic. Wystarczyloby jedno moje slowo, abys znow ja ujrzal. - Jedno slowo? - zapytal za zdziwieniem Matt. - Tygiel jest wygaszony i alembiki sa wypelnione popiolem. Co uczynisz, by ja wskrzesic? Mag spojrzala na mlodzienca ze smutkiem. - Tygiel jest wygaszony - powtorzyla - i alembiki sa wypelnione popiolem. Uzywam innych narzedzi. - Nie smiem pytac, jakich - powiedzial Matt przebiegle, a moze pokornie. - Mowie o narzedziu, ktorego uzyla boskosc, abu stworzyc niebiosa i ziemie, i niewidzialny Raj, gdzie przebywamy, lecz grzech pierworodny ukrywa go przed nami. Mowie o Slowie, o ktorym naucza nas Kabala.
AnankE [ PZ ]
Ja tez czytam, ale jakos...obawiam sie the endu...tak w ogole... btw Szamanq co znaczy J.A., bo wychodzi na to, ze ja sama qrka wodna nie wiem?!!!
rothon [ Malleus Maleficarum ]
Koniec bedzie rzeczywiscie... dobry :-)))
rothon [ Malleus Maleficarum ]
A wiecie, ze boje sie dalej pisac! Bedzie 6 czesci, nie 7. Dawalem zbyt dlugie fragmenty.
Szaman [ Legend ]
AnankE: No jak to nie wiesz...? Przeciez to proste...
AnankE [ PZ ]
Szamanq wyjasnij mi to w @ dobrze, bo za chiny nie wiem!!! Juz sie zabieram za zadanie domowe. :-) Czyli Rothonie mozna oddychac spokojnie. To dobrze. :-)
rothon [ Malleus Maleficarum ]
A teraz wyobrazcie sobie, ze roza, jest symbolem "sensu istnienia tego watku i sensu przebywania i pisania w nim". I przeczytajcie opowiesc dalej: [czesc V/VI opowiesci o sensie, zwatpieniu i wierze] Uczen powiedzial chlodno: - Prosze cie, bys laskawie objawila mi, jak znika i pojawia sie roza. Nie dbam o to, czy posluzysz sie retorta czy Slowem. Mag zamyslila sie. W koncu rzekla: - Gdybym to uczynila, rzeklbys, ze to uluda stworzona przez magie twoich oczu. Cud nie dalby ci wiary, ktorej szukasz. Pozostaw zatem roze. Mlodzieniec patrzyl na Mag wciaz z niedowierzaniem. Mag podniosla glos i powiedziala: - A wlasciwie, kim jestes, by wejsc do domu mistrzyni i zadac od niej cudu? Czego zes dokonal, aby godnym bysc tego daru? Matt odparl, drzac: - Wiem, ze niczego nie dokonalem. Prosze cie, w imie tych wielu lat, jakie poswiece terminowaniu w cieniu twej osoby, pozwol mi ujrzec popiol, a potem roze. O nic wiecej cie nie poprosze. Uwierze w swiadectwo mych oczu. Pochwyciel gwaltownie szkarlatna roze, ktora Mag polozyla na pulpicie, i cisna ja w plomienie. Zniknela barwa i pozostala tylko smuzka popiolu. Przez nieskonczona chwile czekal na slowo i na cud.
Riddick [ Pretorianin ]
Czesc wszystkim :-)
rothon [ Malleus Maleficarum ]
Czesc Riddick! Jak zdrowie? :-)))
AnankE [ PZ ]
Szamanq bedzie jednak wieczorem, wlasnie zostalam przegoniona sprzed kompa...buuu...
Szaman [ Legend ]
Riddick: Masz szczescie, ze nie wychlales calego piwska, bo bym Cie osmym poszczul! ;) AnankE: To jest na prawde proste... nawet Ci to mowilem... i chyba pisalem...
Magini [ Legend ]
rothon - własnie wrócilam z roboty Ładne to, bardzo ładne. Dawaj dalej, prosze :-)))
rothon [ Malleus Maleficarum ]
Jestem! I wiecie co mysle, ze chyba popsulem klimat tymi moimi opowiastkami. Zwykle w dzien ida dwa, trzy watki, dzis ledwie polowa jednego i mala czesc drugiego. W sumie moze ze 40-45 postow. Chyba nie zapodam ostatniej czesci w ramach rekompensaty za bol i przynudzanie. Zatem oglaszam otwarcie rozmow o kaszance, lepszych kawalkach kielbasy na sniadanie, beczkach na zapleczu, jajecznicy, ciescie ciotki Hildy, serwatce, salatce, rybce, ble, ble, ble :-))))
JackSmith [ ]
Hej hej hej - właśnie - co tu tak niemrawo dzisiaj ;-))))
JackSmith [ ]
to znaczy chciałem powiedzieć / napisać - czemu ruch w karczmie taki mały ?? bo się piwo i insze trunki w piwnicach popsowają albo je CZAS osuszy ;-))))
Magini [ Legend ]
Juz nic nie powiem chyba ... Zawsze jest na opak ...
rothon [ Malleus Maleficarum ]
Czesc Mag! :-)))
Viti [ Capo Di Tutti Capi ]
Ale nędza. Watek snuje się już jak nie powiem co ;-) Koreliańską z lodem poproszę :)
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]
rothon ---> dawaj dalej bo mnie skręci z ciekawości :P nie przerywa się czytania w połowie rozdziału !!!!
zarith [ ]
BLAST!!! Drzwi od gospody otworzyły się z hukiem, zrywając wszystkich, sennych klientów oraz równie senną obsługę. W wejściu stanął krępy krasnolud, 'wzrok jego dziki a suknia plugawa'. - 12 piw!!!!! i puśccie jakąś muzyczkę bo wesoło u Was jak na pogrzebie mojego stryja Magnusa, rwał jego nać!!!
JackSmith [ ]
[Jack S. tłumiąc usilnie i równie nieudolnie ogromny ziew ] .... 12 piw powiadasz mości krasnoludzie .. już niosę waszmości ..... [ ziew .... ]
zarith [ ]
po wypiciu pierwszych 6 piw w pierwszych 6 łykach, krasnolud zerwał się gwałtownie, budząc po raz drugi wszystkich. - co jest? To ja coś może zaśpiewam, na stado śniętych sztokfiszy!!!! I, wybijając rytm kuflami, krasnoludzki trubadur zaintonował starożytną, krasnolusdzką pieśń miłosną: "słonko piknie świeci aż sie morda śmieje poczekaj-że miła ino się odleje"
JackSmith [ ]
[Jack S. obserwując zza kontuaru poczynania nowo przybyłego krasnoluda, naszykował kolejne 12 piw, jednocześnie nasłuchując, czy z kąta, w którym odpoczywał imć rothon, dobiega dalszy ciąg jego ciekawej i jakże wciągającej opowieści ..... ale zadumany Malleus Maleficarum, zamyślony - milczał .... ]
Magini [ Legend ]
[A czarodziejka siedziala wpatrzona w kominek. Monotonnie bujala sie na swoim fotelu .... Czasem tylko okrzyki pijacych piwo wybijaly ja z zadumy. Wtedy patrzyla z wdziecznoscia na Jacka Smitha i usmiechala sie do niego dziekujac za obsluge klientow ...]
JackSmith [ ]
[...... tak .... zaduma, wyciszenie i monotonia codziennej rzeczywistości zdominowała Karczmę Pod Poetckim Smokiem w ten piątkowy wieczór ......... Jack S. niejako przez skórę czuł iż nie może się to zakończyć niczym dobrym ....... coś musi się na pewno wydarzyć .... ]
rothon [ Malleus Maleficarum ]
MarCamper--> Cholera jasna, wywalilo mnie z UO i nie moge wejsc! Kon mi ucieknie, qrcze! Zaraz zakoncze opowiesc!
Magini [ Legend ]
rothon - wiem, ze Cie to nie pocieszy, ale ja nie moge wejsc do UO od 45 minut :-((((
JackSmith [ ]
:-)) [ ... przerażony jack S. aż podskoczył na sowim służbowym taborecie, gdy nagle, pośród ciszy i zadumy panującej w Karczmie, ów Rothon, zaczął wykrzykiwać przez swój pół sen pół jawę jakoweś dziwne i raczej dla nikogo z obecnych :-))))))) niezrozumiałe słowa ....] ... jaki koń, o co temu człowiekowi chodzi ????????? .... [ pomyślał już na serio przebudzony JackS .... ale, zarówno to, jak i wiele innych pytań miało jeszcze długo pozostać bez odpowiedzi .... a za zamkniętymi okiennicami Karczmy, tajemnicze poszepty wiatru wzmagały jeszcze bardziej narastającą atmosferę oczekiwania i tajemnicy ] .. i gdzie jest do jasnej ów krasnolud ... poszedł się odlać po zaledwie sześciu piwach ... i już go prawie pół godziny nie ma :))))
rothon [ Malleus Maleficarum ]
[czesc VI, ostatnia opowiesci o sensie, zwatpieniu i wierze] Mag stala niewzruszona. Odezwala sie z osobliwa prostota: - Wszyscy medycy i aptekarze utrzymuja, ze jestem oszustka. Byc moze maja slusznosc. Oto popiol, ktory byl roza i ktory juz nigdy nia nie bedzie. Mlodzieniec poczul wstyd. Mag jest szarlatanem albo zwykla fantastka, a on intruz, przekroczyl progi jej domu i teraz zmusza ja do wyznania, ze jej slynne sztuki magiczne sa uluda. Padl na kolana: - Moj czyn jest niewybaczalny. Zabraklo mi wiary, ktorej Pani zadalas. Pozwol, bym nadal widzial jedynie popiol. Powroce, gdy bede silniejszy, i zostane twoim uczniem, a u kresu Drogi zobacze roze. Mowil ze szczera pasja, lecz jego pasja byla w istocie litoscia, jak wzbudziala w nim mistrzyni, tak wielbiona, tak lzona, tak slawna, a przez to jakze prozna. Kim byl on, by odkryc swietokradcza reka, ze pod maska nie ma nikogo? Pozostawienie zlotych monet byloby jalmuzna. Zgarnal je wychodzac. Mag odprowadzila go do podnoza schodow i powiedziala, ze tym domu zawsze bedzie oczekiwany. Oboje wiedzieli, ze juz nigdy sie nie zobacza. Mag zostala sama. Zanim zgasila lampe i usiadla w znuzonym fotelu, nasypala w dlon garsc popiolu i wypowiedziala cicho jedno slowo. Roza zmartwychwstala. [koniec]
Viti [ Capo Di Tutti Capi ]
Rothon -> Czy to jest aluzja do karczmy ?
Magini [ Legend ]
rothon - bardzo mi sie podobalo. Tylko, czy oni sie juz naprawde nie zobacza? Czy mozesz przeslac mi calosc mailem? Nie chce mi sie kladac tego do kupy.
MarCamper [ Generaďż˝ ]
Magini --> czemu nie mozesz wejsć? Rothon --> Nie przejmuj się, zwierzaki tylko czasem uciekają, równie doberze może uciec jak jestes w grze... Ja zawsze jak wychodze z gry zostawiam zwoerzaka obok czy podemną. I bardzo żadko uciekają.
Magini [ Legend ]
MarCamper - bo nie moge sie polaczyc z serwerem
rothon [ Malleus Maleficarum ]
Viti--> To zadna aluzja, to jest karczma! Tak moja opowiesc, glupiutka. Mag--> Nie zobacza sie, jezeli Matt nie zrozumie, ze potrzebna jest wiara, wiara a nie oczekiwanie na dowody. Jezeli tego nie pojmie kazdy tutaj, to bedzie odchodzil i nigdy nie powracal. Zaraz podsylam na @. MarCamper--> Juz mi sie udalo! Nie uciekl! Qrcze nie mogles wczesniej mowic o tym zostawianiu. 180 zdarli ze mnie za stajnie :-((
MarCamper [ Generaďż˝ ]
Magini --> sprawdz czy masz dobrze ustawione parametry serwera w pliku login.cfg. Powinno tam być tak: LoginServer=150.254.18.173,5002 Rothon --> he, he, he, live is brutal... :) Nie wiedziałem ze zostawiasz zwierzaka w stajni zawsze jak wychodzisz z gry :))
rothon [ Malleus Maleficarum ]
Mag, a masz klienta z CL? I masz zmieniony login.cfg?
rothon [ Malleus Maleficarum ]
To moj pierwszy zwierzak (wlasciwie drugi, wcczesniej byl pies, ale on mi wlasnie uciekl gdy mnie godzine w grze nie bylo), wiec skad mialem wiedziec, ze nie trzeba tak do konca. W info na CL pisali, zeby zostawiac, to zostawilem. Szlag, znowu ustatnie pieniadze poszly. No, nic, do topora!
Magini [ Legend ]
MarCamper, rothon - Kerever mowi, ze wszystko jest jak trzeba. Wczoraj dzialalo. Wiec chyba na zawsze juz pozostane fanka Baldura ;-))
MarCamper [ Generaďż˝ ]
Kerever wczoraj cos namieszał z tym loginem, jak mu powiedziałem by przestawił, to działało, ale wydaje mi się że później zmienił na poprzednie ustawienie. A to poprzednie było złe! Sprawdzcie to! Musi być dokładnie tak jak napisałem. Inne przyczyny niedziałania są mało prawdopodobne.
rothon [ Malleus Maleficarum ]
Zmien na 5002 Mag, MarCamper dobrze Ci mowi. Zmieniaj nie gadaj, Kerever znowu wpisal 5001, wiem, bo mowil.
Magini [ Legend ]
Owszem wpisal, ale pozniej znowu zmienil na 5002. Jest zmieniony.
MarCamper [ Generaďż˝ ]
Sprawdz czy jest dokladnie tak jak wyżej. Jeśli to nie to to już nie wiem... Może klient nie ten... A wczoraj działało dobrze? Można było grać?
Magini [ Legend ]
MarCamper - wczoraj dzialalo. A dzis musialam przepalic kompa ;-)) Nie wiem czy akurat to pomoglo, ale zalogowalam sie, jak sam widziales :-))
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]
rothon ----> twoja historyjka zmusiał mnie do przemyślenia mojego życia ... heh
rothon [ Malleus Maleficarum ]
mi5aser--> Taaaaaaaaa :-)
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]
nooo :)
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]
bo widzisz rothon zaczołem sie zastanawiać kim ja jestem w tym wszystkim i wychodzi mi że chyba różą ...
Ashura [ Generaďż˝ ]
nie wytrzymam z malym_misiem ;)))))
AQA [ Pani Jeziora ]
co, Ashura, też wątek czytałeś ?:))))))))))
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]
co za ciołek nawet na randke się sam musi błagać ...
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]
rothon miał mi opowiedieć ale chyba nie chce to ide grać w EQ ;P
Ashura [ Generaďż˝ ]
AQA --> ano, heheh, niezły z niego "flirciarz", ma swój świat ;)))))
Lesio [ Pretorianin ]
Może on tak nazywa lewą albo prawą ręke Swoją oczywiście. Witaminka moja ty rączko :-) A potem zaczyna grę wstępną.
rothon [ Malleus Maleficarum ]
mi5aser--> Sorry, ale zabijam niedziwiedzie z MarCamperem (wlasciwie mnie wlasnei niedziwiedz zabil) i dlatego nei patrze na forum. Aal rano opowiem co chcesz :-)))
Magini [ Legend ]
Cos dla podniesienia poziomu i podniesienia watka ku gorze :-) Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila, splecione ręce gdzieś na plaży, oczu błysk, wysłany w biegu krótki list, stokrotka śniegu, dobra myśl, to wciąż za mało, moje serce, żeby żyć. Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd i nie wybaczy nikt chłodu ust twych. Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach, kropelka żalu, której winien jesteś ty, nieprawda, że tak miało być, że warto w byle pustkę iść, to wciaż za mało, moje serce, żeby żyć. Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd i nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów, uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd i nie wybaczy nikt chłodu ust twych. Odloty nagłe i wstydliwe, niezabawne, nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś, żałośnie chuda kwiatów kiść i nowa złuda, nowa nić, to wciaż za mało, moje serce, żeby żyć. Uciekaj skoro świt.....
Viti [ Capo Di Tutti Capi ]
To i ja podnoszę watek do góry :-) Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny. Choćbyśmy uczniami byli najtępszymi w szkole świata, nie będziemy repetować żadnej zimy ani lata. Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy. Wczoraj, kiedy twoje imię ktoś wymówił przy mnie głośno, tak mi było, jakby róża przez otwarte wpadła okno. Dziś, kiedy jesteśmy razem, odwróciłam twarz ku ścianie. Róża? Jak wygląda róża? Czy to kwiat? A może kamień? Czemu ty się, zła godzino, z niepotrzebnym mieszasz lękiem? Jesteś - a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne. Uśmiechnięci, wpółobjęci spróbujemy szukać zgody, choć różnimy się od siebie jak dwie krople czystej wody.
Magini [ Legend ]
Viti - Szymborska?! No no :-)))
Viti [ Capo Di Tutti Capi ]
No widzisz Mag :) Nawet mi się zdarza mieć przebłyski intelektu, zapodając taki wiersz w Karczmie :-)
Magini [ Legend ]
Viti - chodzilo mi o cos innego, nie o to, ze nawet Tobie ... Ale Szymborska .... aaaa - opowiem Ci kiedys ;-)))
Viti [ Capo Di Tutti Capi ]
Magini, to może taki tekst. Jest to tekst piosenki i muszę przyznać że jest to jeden z najpiękniejszych tekstów tej autorki :-) i piękna piosenka. while you are away my heart comes undone slowly unravels in a ball of yarn the devil collects it with a grin our love in a ball of yarn he'll never return it so when you come back we'll have to make new love
rothon [ Malleus Maleficarum ]
MarCamper--> Fajna byla wyprawa, ale jazda. Sorry, ze opoznialem przejazd, wybaczysz? Dzieki za sprzet, dzieki za towarzystwo, nie no , super bylo :-)))))) Odszedlem w Minac pod stolarnia!
Magini [ Legend ]
Vii - musze uwierzyc Ci na slowo. Ja nie bardzo stoje z angielskim :-(
Viti [ Capo Di Tutti Capi ]
Mag, zresztą tłumaczenie tego tekstu mija się z celem. Utraci się wtedy cały klimat. Warto jednak przetłumaczyć słowa klucze.
Magini [ Legend ]
Uloze tylko Babe do koszyczka i ide spac.
Viti [ Capo Di Tutti Capi ]
Dobrze że z Babe już wszystko wporządku :-)
Szaman [ Legend ]
Uuu... A tu niespokojny duch Szamana... ktory zaraz zasiadzie przed komputerem... na szczescie dla Was w trybie off-line... Rany, co ja za glupoty pisze.
JRK [ Generaďż˝ ]
[Do Karczmy wchodzi strudzony wedrowiec. Nagle zamiera w progu, zauwazajac Babe] ???? Nie patrz tak na mnie! Jestem niewinny!!! [odwraca sie i wybiega krzyczac cos jeszcze niezrozumiale...]
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]
puźną nocą odwiedza wasze głowy, jego obecności budzi przerażenie nawet u największyc twardzieli, ale ci którzy go znają nie mają sięczego obawiać ponieważ ześle im najpiękniejsze sny ....
Szaman [ Legend ]
Mikser, Ty mojej glowy nie nawiedzusz, bo moja glowa jeszcze na chodzie... : P Poza tym nieumarli chyba nie snia, wiec marnujesz swoje talenta na mnie! ;)))
Viti [ Capo Di Tutti Capi ]
Ale późna pora ;-) Wszyscy śpią, to ja tylko cichusieńko na paluszkach, wezmę sobie soczek. I już znikam. [postać jeźdźca zamrugała, po czym nagle zniknęła] Miłej nocki :-)))))))))
kastore [ Troll Slayer ]
Zawsze byłem ciekaw czy ktoś rano wo sobotę pisałby coś do Karczmy. Widzę że nie więc mam jedyną niepowtarzalną i historyczną szansę wraz z krasnoludem kastorem po raz pierwszy otworzyć sobotnio-pracującą Karczmę Zapraszam na nowy wątek https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=111224
kastore [ Troll Slayer ]
Ooops potknięcie nowicjusza Sorry Magini już poprawiam