GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Forum CM: Snajperzy

10.02.2003
17:29
[1]

Marder [ Konsul ]

Forum CM: Snajperzy

Już na kilka lat przed wybuchem pierwszej wojny światowej firma Zeiss
rozpoczęła produkcję celowników optycznych na zlecenie niemieckiego Sztabu
Generalnego. Natychmiast po rozpoczęciu działań wojennych skonfiskowano
cywilom wszystkie egzemplarze broni palnej z tymi celownikami. W ten sposób
armia niemiecka zdobyła 20 tysięcy sztuk broni dla snajperów. Strzelby i
karabinki trafiły w ręce zmobilizowanych myśliwych, leśniczych i strzelców
sportowych, którzy po krótkim przeszkoleniu zostali wysłani na front. Już w
pierwszych miesiącach walk w sporządzanych przez aliantów komunikatach
frontowych roiło się od wiadomości o oficerach, zwiadowcach, żołnierzach
łączności, nieraz - całych pododdziałach, które "ginęły od zabłąkanych kul".

Jeden z jeńców, schwytany z karabinkiem snajperskim na stanowisku
strzeleckim, opowiedział, jak ta broń używana jest przez Niemców. Wówczas
narodził się termin "snajper". Snipe to angielska nazwa bekasa; neologizm
sniper tłumaczyć można jako "łowca bekasów" (myśliwi mawiali, że kto
ustrzeli małego i ruchliwego bekasa, trafi do każdego celu).

Podczas pierwszej wojny światowej wypracowano zarówno podstawy taktyki
snajperskiej jak i zasady walki z tym zagrożeniem. Do najważniejszych zadań
"wirtuozów broni palnej" zaliczono eliminację oficerów przeciwnika oraz
zwiadowców, obserwatorów pola walki, łącznościowców, wreszcie -
działonowych, prowadzących ogień jednostek artylerii. Najważniejszym jednak
zadaniem snajpera pozostawało sianie strachu i paniki w szeregach wroga.

Kraje europejskie wyciągnęły z Wielkiej Wojny różne wnioski. Sądząc po
wynikach, doświadczenia snajperów najlepiej wykorzystali sztabowcy fińscy.
Podczas kampanii zimowej w 1939 r. Armia Czerwona zmuszona była stawić czoła
nowemu zagrożeniu - znienawidzonym "kukułkom" (fińscy strzelcy wyborowi
porozumiewali się, naśladując głos tych ptaków). Czerwonoarmiści otwierali
zwykle wściekły ogień do drzewa, z którego padł strzał, najczęściej bez
skutku: po oddaniu strzału snajper zjeżdżał na linie do biegnącego okopu lub
schronu, gdzie przeczekiwał kanonadę. Zdesperowani czerwonoarmiści zaczęli z
czasem ostrzeliwać stanowiska "kukułek" z ciężkich karabinów maszynowych:
wówczas jednak inny snajper, usytuowany w bocznym gnieździe strzeleckim,
eliminował obsługę cekaemu...

Do dziś pozostały w mocy dwie główne zasady snajperów. Pierwsza z nich
głosi, że najpierw należy eliminować cele w tyle grupy: ci, którzy są na jej
czele, nie wiedzą wówczas, co dzieje się za ich plecami. Zgodnie z drugą
regułą strzelec powinien maskować odgłos strzałów, wykorzystując jako tło
inne odgłosy: serie karabinowe, kanonadę artyleryjską, wybuchy pocisków,
warkot czołgów.

"Kukułki" działały na tyłach Armii Czerwonej z równą pewnością siebie, co na
linii frontu. Podczas wycofywania się Finowie lokowali swoich snajperów na
zamaskowanych pozycjach w pobliżu ważnych szlaków komunikacyjnych. Wszystkie
ścieżki prowadzące w pobliże "kukułczego gniazda" starannie minowano: w
rezultacie wszelkie próby dotarcia do snajpera kończyły się zagładą całych
oddziałów. Działania Finów stanowiły klasyczny przykład skutecznie
zastosowanego "terroru snajperskiego": dla większego wrażenia warto
wspomnieć, że na stanie armii fińskiej znajdowało się wówczas co najwyżej
200 karabinków wyposażonych w celowniki optyczne.

Doświadczenia wojny 1939-1940 uważnie analizowano w większości sztabów.
Najbardziej rozbudowany system szkolenia snajperów zdecydowały się
wprowadzić w życie Trzecia Rzesza i ZSRR. Początkowo Niemcy przykładali się
do pracy bardziej niż Rosjanie: snajperskie kursy Wehrmachtu trwały około
dwóch lat. Dowództwu radzieckiemu udało się doprowadzić do zmiany na swoją
korzyść dopiero po zastosowaniu środków nadzwyczajnych: "klasy" snajperskie
stworzono nawet w oddziałach liniowych, nowym formacjom zapewniono też
nieograniczone wsparcie zaplecza. W tym samym czasie, choć nie na taką skalę
jak na froncie wschodnim, wykorzystywali snajperów również alianci.

Dla snajperów pochodzenia europejskiego, zwłaszcza chrześcijan,żniejsze obciążenie psychiczne stanowi często to, że muszą złamać
jedną z zasad pradawnego "kodeksu honorowego". Muszą zabijać bezbronnych
ludzi. Na froncie zachodnim podczas obu wojen światowych funkcjonował
nieformalny zakaz oddawania strzału do przeciwnika, który niczego się nie
spodziewa i jest całkowicie bezbronny, np. załatwia własne potrzeby
fizjologiczne. Na froncie wschodnim, gdzie obie strony przekroczyły wszelkie
granice zatwardziałości, nie spotykano się z tego rodzaju skrupułami.

Między żołnierzami radzieckimi a strzelcami innych armii istniała jeszcze
jedna, istotna różnica. Snajperzy angielscy i amerykańscy nie byli darzeni
szczególną sympatią przez resztę członków oddziału. Powszechnie uważano, że
walczą oni w sposób "niesportowy", jeśli nie podły. Z czasem zauważono
również, że skuteczne działania snajperów zwykle ściągały na dany odcinek
frontu ostrzał niemiecki z użyciem ciężkiej artylerii i wyrzutni min. W
rezultacie nierzadko dochodziło do sytuacji, w której piechota nie
dopuszczała snajperów do kontrolowanego przez siebie odcinka frontu lub
wyganiała ich z zajmowanych pozycji. W Armii Czerwonej działo się zupełnie
inaczej: snajperzy byli na ustach wszystkich, podziwiano ich, chwalono,
zazdroszczono. Na kursy snajperskie chętni walili drzwiami i oknami.

Jedna rzecz łączyła jednak żołnierzy wszystkich walczących stron oraz
wszelkiego autoramentu partyzantów, bojowców i grupy szturmowe: nienawiść do
snajperów z szeregów przeciwnika. Strzelca, który zostanie "po prostu"
zastrzelony, spotyka nie najgorszy los. Kiedy podczas walk w Groznym w ręce
oddziałów federalnych wpadło dwóch ukraińskich snajperów walczących po
stronie czeczeńskiej, Rosjanie powiesili ich na najbliższej latarni. Podobna
sytuacja ma miejsce po drugiej stronie: adnotacja "snajper" w książeczce
wojskowej wziętego do niewoli przez Czeczenów żołnierza rosyjskiego stanowi
dlań wyrok długiej i bolesnej śmierci.

10.02.2003
18:00
[2]

PiotrMx [ Generaďż˝ ]

Marder nie chcialbym byc upierdliwt, bo od tego jest dw4rf, ale moglbys dla przyzwoitosci podac zrodło.

10.02.2003
18:08
[3]

smat [ Pretorianin ]

PiotrMx->Artykuł z Onet.pl

10.02.2003
18:34
[4]

mos_def [ Generaďż˝ ]

to jst fragment artykulu z najnowszego numeru "Forum" (spcjalni dla niego kupilem to badziewne pismo ;))

10.02.2003
19:24
[5]

merkav [ Aguś ]

Ta a w CM:BB moj snajp siedzi sobie w krzaczorach ,sowieci sobie przechodza 300m od niego nie zauwazajac go a on nikogo nie trafil:(

10.02.2003
19:28
[6]

Marder [ Konsul ]

PiotrMx ----> Pisałem z głowy :)) Tekst jest z Forum i tak musiałem go okroić bo czytania jest sporo. A wrzuciłem to z innej przyczyny. Czy i w jaki sposób wykorzystujecie snajperów w CM ?

10.02.2003
19:37
[7]

IceManEk [ Konsul ]

Ja wykorzystuje ich jako tanich zwiadowcow. Przy okazji czasem cos im sie uda ustrzelic.

10.02.2003
19:52
[8]

von Izabelin [ Luftgangsta ]

Ja głównie używam snajperów by polowali na dowódców czołgów gdy ci są unbuttoned. To że często zezują to już ich sprawa:)). Jak nie trafią to oni giną nie ja.:))

10.02.2003
21:54
[9]

Trebohr [ Chor��y ]

Zwiad i polowanie na dowódców pojazdów - do tego najbardziej się nadają. Jednak jeden z moich snajperów tak się kiedyś przejął rolą, że zamiast wyeliminować dowódcę wyeliminował cały pojazd - Marder III - i to jednym strzałem :) Załoga nie wytrzymała psychicznie faktu, że ktoś ją podgląda przez lunetę :)

10.02.2003
22:11
[10]

dw4rf [ Generał ]

Snajperzy w mojej grupie bojowej służą do (wg. priorytetu): - zwiadu (zawsze biorę weteran - lepiej wykrywa, trudniej go wykryć) - rozwalania dowódców czołgów - zabijania i przygważdzania obsługi dział - zabijania i przygważdzania dowódców plutonów - powstrzymywania ruchów nieprzyjaciela (przygważdzania piechoty, jak przechodzi przez otwarty teren) - a jeżeli mają jeszcze ammo, to do wsparcia mojej piechoty

10.02.2003
22:14
[11]

merkav [ Aguś ]

A co sadzice o karabinach ppanc?? to tez swego rodzaju snajperzy:)

11.02.2003
07:50
[12]

POPO_ [ Junior ]

O ile to jest M82 to bardzo mi sie podoba :)

11.02.2003
09:32
smile
[13]

PaZur76 [ Pretorianin ]

A niech mi ktoś powie czy taki snajper może unieruchomić wrogą puszkę zabijając jej kierowcę-mechanika ? No bo skoro dowódcę można ukatrupić to chyba nie ma przeciwwskazań coby taki sam los zafundować jego koledze :-) ... Btw , jeśli to się da zrobić (rozwalić kierowcę) to niech ktoś , kto tego już kiedyś dokonał rzuci statystyką - raz na ile polowań snajper zabija kierowcę puchy ? Zdarzyło mi się parę udanych polowań snajpera na dowódców puszek ale zabójstwo przez niego kierowcy to chyba obejrzę dopiero niańcząc wnuki na kolanach ;-) Ja używam snajperów jako obserwatorów,do polowań na "szefów" złomu,sekcje AT,działa,km-y i możdzierze,rzadziej na HQs ...

11.02.2003
10:51
[14]

ordonez [ Pretorianin ]

z tego co sie orientuje zaloga dzieli sie na dowódcę i "reszte" - nie mozesz np. zabic radiotelegrafisty i sprawic, by przerwana została łaczność radiowa. czyli jednak pozostaje polowanie na dwódców - w przeciweństwie do dobrze schowanych mechaników są ciekawi swiata i czesto wygladają, co tam na zewnątrz słychać .... a wtedy .....;)

11.02.2003
11:15
[15]

miker [ Chor��y ]

Moze chodzi o to, ze w CM nie ma sniperow, ale sa sharpshooterzy - i dlatego celnosc jest o wiele gorsza (czytalem na battlefield.ru wspomnienia sniperek ruskich i ich taktyka polegala na oddaniu tylko jednego strzalu z zajmowanej pozycji, a pozniej oczekiwanie zmroku zeby sie wycofac - niemcy tez mieli w koncu swoich sniperow i strzelanie wciaz z tej samej pozycji "zwracalo uwage". Poza tym sniperzy nie uczestniczyli zazwyczaj w szturmie/ataku na wrogie pozycje - elementarne szkolenie radzieckich strzelcow wyb. Wiec CMBB nie oddaje do konca prawdy). Uff.

11.02.2003
11:16
[16]

PaZur76 [ Pretorianin ]

ordonez ---> okey , moja wina , byłem niedokładny :-) - chodzi mi o puszki w CMBO ; tam z niektórych wystają 2 puste łepetyny (patrz np. Firefly) , właśnie dowódcy i kierowcy i byłem ciekaw czy snajper może dorwać tego drugiego czy to tylko ... satrapa :-) ... nie wiem ile palników wystaje z czołgów w CMBB bo na razie rzadko w to gram ; zdążyłem tylko przed chwilą zobaczyć , że z 34-ki wygląda tylko "szef"

11.02.2003
11:32
smile
[17]

Roko [ Generaďż˝ ]

Link do krótkiego wywiadu ze snajperami 3 dyw górskiej
Jeden z nich strzelał z rusznicy ppanc do armat ;)

Nie wiem czemu nie podali pełnych nazwisk :
Matthäus Hetzenauer
Sepp Allerberg
Helmut Wirnsberger

11.02.2003
11:42
[18]

ordonez [ Pretorianin ]

---> wydaje mi się ze oprócz dowódcy - nawet jeśłi ktoś jeszcze wystaje z puszki - jest to zwyczajna zołnierska "masa" - bez podziału na funkcje. czyli ze mozesz ustrzelic jeszcze jednego członka zalogi - ale jest to "anonimowy" członek załogi - a nie np. mechanik, strzelec pokładowy itp. poza faktem wyeliminowania go i zmniejszenie liczebnosci załogi moim zdaniem nie ma innych efektów od standardowych ( zaloga bez dowódzcy wolniej reaguje, ma tendencje do panikarstwa, opuszczania pojazdu lub wycofywania sie itp.) nie zdarzyło mi sie jeszcze zeby np. czołg nie mógł ruszyc, bo stracił własnie mechanika. teoretycznie mozesz wybic załoge odkrytych pojazdów tak samo jak w przypadku działa. to wnioski z moich skromnych doswiadczeń.

11.02.2003
11:56
smile
[19]

PaZur76 [ Pretorianin ]

ordonez ---> w mordę :-( , a wydawało mi się , że gdzieś na jakimś forum przeczytałem jak ktoś się podniecał , że udało mu się unieruchomić puchę likwidując snajperem kierowcę ... ale to chyba było amerykańskie forum co wszystko tłumaczy :-) ... amatorzy :-))) no cóż - poczekam , może ktoś się dopisze do tego wątku z bardziej optymistycznymi wieściami jeżeli chodzi o ten aspekt działalności sharpshooterów (potencjalne zabójstwa driverów)

11.02.2003
12:09
[20]

Hanover Piącha [ Centurion ]

Jak ktoś Ci ustrzeli dowodce w waspie ,to zapomnij o miotaczu płomieni -jest chyba również operatorem tego ustrojstwa.Oj waspy to potrafią byc upierdliwe ! Zawsze trzeba trzymać je buttoned.

11.02.2003
12:44
[21]

Marder [ Konsul ]

A propo buttoned. Snajperzy oprócz likwidacji dowódców czołgów skutecznie terroryzują załogę zmuszając ją do pozostawania w puszce. A wtedy mniej widzą. A jak mniej widzą to mogą niezauważyć kolesia z rusznicą ppanc. i uśmiechem na twarzy :)

11.02.2003
13:16
[22]

Hanover Piącha [ Centurion ]

Raz zlikwidowano mi działo które było w trakcie przemieszczania (open ground) ,najpierw snajper doprowadził obsługe do paniki a potem działo zostało opuszczone.Fajny kills dla snajpera: one gun destroyed! :((

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.