GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Wasze początki z samochodem

06.01.2011
16:05
[1]

Santarius [ Death knight ]

Wasze początki z samochodem

Jak wyglądała wasza jazda samochodem po odebraniu prawka? Zgasł Wam czasem samochód? Mała stłuczka? A może stres i blokada przed jazdą samochodem?

06.01.2011
16:07
[2]

Abdul Jarrah [ Pretorianin ]

Gdy w końcu odebrałem upragniony dokument, to tata wymyślił, żebym usiadł mu na kolana, to będzie miał większą pewność, że zdąży zareagować w razie gdybym coś odwalił.

06.01.2011
16:10
[3]

tomekcz [ Polska ]

Ja od razu bardzo dużo jeździłem, po niecałym miesiącu pierwsza krótka trasa ok 200km. Po pięciu miesiącach jaki drugi kierowca do Niemiec ok 1100 km, z czego ja ok 600 km. Na razie żądnych wypadków ani stłuczek. Stresu żadnego nie miałem, może w pierwszym tygodniu, ale potem już było wszystko ok. Pierwszy mandat dopiero po 2 latach! ;)

06.01.2011
16:11
[4]

Gilmur [ Kopaczkens ]

jak przejechałem dwustu ludzi na wśtecznym a potem się wper.... w drzewo i zdechłem

06.01.2011
16:13
[5]

Armorgedon12 [ 43 ]

Mam prawko od 2 miesięcy i na razie lekko naderwałem prawy błotnik z przodu ale 2 śruby załatwiły sprawę (Jetta z 88 więc płaczu nie ma) A naderwałem najeżdżając na twardą zaspę.

06.01.2011
16:16
[6]

BlackBolt [ Senator ]

Prawo jazdy? Po co mi prawo jazdy? Żeby mi zabrali?

06.01.2011
16:17
[7]

E_G300 [ Damian ]

Ogólnie to zdarzyło mi się parę razy na początku, że auto mi zgasło. Jednak zaraz po odebraniu prawa jazdy zacząłem sporo jeździć i jazda autem przestała mi sprawiać jakie kolwiek trudności . ;) Najgorszym błędem jest chyba zaraz po zdaniu prawka przestać jeździć

06.01.2011
16:17
[8]

Moniash [ Generaďż˝ ]

Zarobiłam na własny samochód chyba dopiero po 2 latach od zdania prawka, wcześniej nigdy nie jechałam w aucie sama.
Pamiętam, że pierwszą jazdą była jazda przez całe centrum do szkoły na egzamin, czyli podwójny stres - nie powiem, bałam się.
Przez pierwszy tydzień czułam taki jakiś dyskomfort w jeżdżeniu samemu, ale potem to już tylko przyjemność, która trwa do dzisiaj ;)

Jeżdżę z ponad pół roku i nie miałam żadnej stłuczki itp., ale zdarzyło się parę sytuacji stresowych (przeważnie nie z mojej winy) ;)
np. jadąc na prostej oblodzonej drodze 20m/h (normalnie ograniczenie do 70) wpadłam w poślizg, uderzyłam w krawężnik i stanęłam w poprzek - udało mi się ruszyć i uciec przed innymi samochodami.


ps. zdążyli mi już nawet przeciąć rurę wlewu paliwa i spuścić benzynę ;P

06.01.2011
16:18
[9]

Midalan [ Dostojny ]

Jeżdżę drugi miesiąc i póki co bez żadnych incydentów.

06.01.2011
16:21
[10]

° [ Imperator ]

Największy stres miałem przy pierwszym tankowaniu - bałem się, że narozlewam dookoła, albo, że nie zechce przestać lecieć. :))
Z takich początków pamiętam tylko stuknięcie w koszyki przy Tesco podczas cofania, a tak to bez jakichś większych wtop.
Generalnie od czasu otrzymania prawka (6 lat) brałem udział w 3 stłuczkach w tym potrącenie pieszego na pasach, ale żadna z mojej winy (tak, tak, niby potrącenie pieszego na pasach to zawsze wina kierowcy, ale akurat cipa wtargnęła na przejście i nie miałem szans uniknąć).

06.01.2011
16:22
smile
[11]

LU2864J [ Konsul ]

Dzień po odebraniu prawka siadłem za kierownice i dziwne uczucie było. Tak bez "L" na dachu i bez zrzędzącego instruktora/egzaminatora na miejscu pasażera. Jak dotąd miałem (nie)przyjemność tylko z kontrolą drogówki. Pierwsza zima za kółkiem i letnie opony - coś pięknego ;D Do dziś, odpukać, nie miałem żadnej stłuczki ani jakiejś niebezpiecznej sytuacji na drodze ;)

06.01.2011
16:22
[12]

mineral [ Senator ]

Zgasł i to nie raz. To chyba nic niezwykłego, jak zgaśnie samochód raz na jakiś czas, nawet dla doświadczonego kierowcy.
Pół roku po odebrania prawka miałem pierwszą (i oby ostatnią) stłuczkę. Nie zauważyłem, że na drodze jest lodowisko i gdy nacisnąłem hamulec przed światłami samochód jak długi poleciał do przodu. No ale teraz mam nauczkę i nigdy już nie popełnię takiego błędu.
Na chwilę obecną prawko mam 1,5 roku i przejechane ok 12000 kilometrów.

06.01.2011
16:26
smile
[13]

Regis [ ]

U mnie obyło się bez strat - ot, raptem raz mi się lusterko złożyło w wąskiej uliczce zastawionej z obu stron autami (pisząc "wąskiej" naprawdę mam na myśli "wąskiej" - jechałem patrząc na lewe lusterko i mijając auta stojące na chodniku miałem do nich może 5 cm zapasu, a mimo to w pewnym momencie przyhaczyłem lusterko auta, które stało z prawej i "wystawało" bardziej niż inne ;) ).

Stresu specjalnego nigdy nie miałem (może za pierwszym razem), ale autem jakoś specjalnie nie lubię jeździć. Tzn. jeżdżę (byłem m.in. w Berlinie, Lipsku, Warszawie i Krakowie), na co dzień do pracy itp. i jest OK, ale jeśli mam pod ręką innego kierowcę, który chce jechać, to chętnie odstępuję mu miejsce za kierownicą. Ot, jazda autem nie sprawia mi jakiejś specjalnej przyjemności (chyba, że po autostradzie jak można przycisnąć ;) ), wymaga uwagi i skupienia, więc chętnie z niej rezygnuję na rzecz osób, które lubią to bardziej ode mnie ;)

06.01.2011
16:37
smile
[14]

faner [ Druid Ewenement ]

Gilmur - W którą część GTA grałeś?

06.01.2011
16:44
[15]

PaputPP [ Pasazer ]

Prawko od kwietnia, w wakacje z 3000km po całej Europie, później trochę tras po Polsce. Raz podczas pracy na planie bym bok zrobił komuś, więcej takich sytuacji nie miałem.

06.01.2011
16:45
smile
[16]

Janczes [ You'll never walk alone ]

poza tym ze spalilem pol sprzegla jadac pod górke po odebraniu i malo sie pod autobus nie wpieprzylem i pare innych incydentów podczas wyprzedzania to odkad mam prawko (17 mies.) nic sie nie stało :)

06.01.2011
16:54
[17]

Czarny_xD [ Generaďż˝ ]

ja 5dni po otrzymaniu prawka spowodowałem wypadek na skrzyżowaniu- 5 punktów, 300zł

06.01.2011
17:20
[18]

PaputPP [ Pasazer ]

:)


Wasze początki z samochodem - PaputPP
06.01.2011
17:26
smile
[19]

kurzew [ The Road Warrior ]

Prawo jazdy mam od 10 lat. Nie mam pojecia ile km przejechalem. Na poczatku po jakis 2 tygodniach od odebrania porysowalem przeni zderzak. Potem dostalem robote w salonie samochodowym gdzie przez ponad 2 lata mialem codziennie mozliwosc doskonalic swoje umiejetnosci. Z jazda nie mam zadnych problemow. Wsiadam i jade. Jezdzic wrecz uwielbiam.

06.01.2011
17:34
[20]

_MyszooR_ [ Senator ]

Po odebraniu prawka czekalem kilka miechow na autko, jak kupilem to luz, najpierw po osiedlu jezdzilem a pozniej juz wszedzie :) Co najlepsze przez 2 lata nic sie nie dzialo, a w ta zime mialem poslizg i lekko uszkodzilem autko :P Auto kupilem jak mialo 123 000km a juz ma 160 000

06.01.2011
17:37
[21]

Asmodeusz [ Legend ]

Mozliwe, ze kilka razy zgasilem (ale prawde mowiac kazdy nowy samochod do ktorego wsiadalem zgasilem przynajmniej raz :P kwestia wyczucia) a poza tym nic. Zero stluczek/wypadkow, raz zablokowalem droge zima na 10 minut (BMW + tylny naped na czystym lodzie, podziekowania dla sluzb miejskich za posypanie piaskiem/sola... NIE) bo tyle zajelo mi wyjechanie z lodowiska. Poza ta jedna "wpadka" wiecej ich nie mialem. A prawko mam od okolo 10 lat.

Ah no i fakt - przygoda z drogowka. "panu olej kapie z silnika". Cofnalem samochod, wzialem plame w rece - "przeciez to woda nie olej, kaluze zaliczylem co widac po sladach na oponach". "Ah ma pan racje, to woda". I zabral mi dowod, samochod na przeglad. Oczywiscie NIE BYLO dziury w misce i BYLA to woda. Ale kasa poszla sie jebac (przeglad) bo pan policjant lepiej wiedzial jak wyglada olej a jak woda.

06.01.2011
17:47
[22]

Bajt [ Ariakan ]

Ja jakis miesiac-poltora po otrzymaniu prawka mialem nieprzyjemna stluczke podczas powrotu do domu. Skrecalem w lewo w moja ulice a jakis debil w tym momencie we mnie przywalil (od strony kierowcy), bo wyprzedzal kogos jadacego za mna. Mialem farta, ze prawie nic mi sie nie stalo, ale samochod (Seicento) byl niezle wgnieciony.
Oczywiscie to bylo nie z mojej winy :)
Od tamtego czasu nic takiego mi sie nie przydarzylo. A jezdze ponad 5 lat.

06.01.2011
18:44
smile
[23]

Mateusz XD [ Generaďż˝ ]

ja mało do rowu się nie wpier......m. Miałem problemy z hamowaniem gazem i zmianą biegów. Z gazem bo nie mogłem się wczuc tak samo jak z hamulcami. A z biegami bo zanim przerzuciłem to zwolniłem o jakieś 20 km. A i do tego rowu dlatego bo chciałem zwolnic i za mocno nacisłem no i wpadłem w nadsterownośc no a dalej to już można sobie wyobrazic

06.01.2011
18:54
[24]

boskijaro [ Nowoczesny Dekadent ]

Ja mam prawko od pół roku i nie siedziałem jeszcze za kółkiem :( bo nie mam samochodu

06.01.2011
18:57
[25]

Pizystrat [ VictoriaConcordiaCrescit ]

Ja jeszcze może prawka nie robię, ale dziś jechałem z kolegą, który zrobił prawko jakiś czas temu, ale pierwszy raz jechał swoim samochodem, którego kupił... dziś, za około 4 stówki Malucha w dobrym stanie :) Przejechaliśmy kilkadziesiąt km, na letnich oponach, po zaspach, koleinach, ale fajnie było.

06.01.2011
19:05
[26]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Nigdy z jazdą problemu nie miałem, ani po odebraniu prawka, ani teraz. Zawsze uwielbiałem prowadzić autko.

Przez 11 lat miałem jedną stłuczkę. Przy Carrefourze mam bardzo krókie światła i żeby przejechały 3-4 auta, trzeba się trzymać dość blisko siebie. Niestety temu co poginał przede mną władował się pieszy na czerwonym, a ja nie zdołałem go wyminąć i zahaczyłem nadkolem o tylny zderzak gościa. Dobrze, że ta menda zniknęła w tramwaju, bo przez chwilę chcieliśmy po niego iść na przystanek :>

Silnik pewnie parę razy zgasł, to się zdarza w różnych dziwnych sytuacjach :)

06.01.2011
19:36
smile
[27]

jasonxxx [ Szeryf ]

1997 rok, miałem żółte Tico, wsadziliśmy sub-boofer, który zajmował cały bagażnik i pojechaliśmy do Wyszkowa na dyskotekę, która zamieniła się w jedną wielką sztachotekę ;)

Echh, to były czasy :)


Po 2005 roku zaliczyłem kilka kursów szybkiej jazdy, potem trochę szkoliłem innych, pościgałem się trochę open-wheelerami, generalnie miejsce za kółkiem to mój klimat :)

06.01.2011
19:53
smile
[28]

Molpi [ Senator ]

Wrócę tutaj w przyszłym tygodniu bo wtedy odbieram prawko :) na pierwsze 2-3 jazdy biorę tatę na fotel pasażera a potem zasuwam samemu :)

06.01.2011
20:18
smile
[29]

Pvt. Creak [ Criav ]

Za kółkiem siadłem kilka-kilkanaście dni po odebraniu prawka, ale wtedy jeszcze tylko i wyłącznie z ojcem na miejscu pasażera. Pierwsza raz, jak jechałem całkowicie sam był z 2 miechy po odebraniu dokumentu.

Jakie były początki? Początki były takie, że - uwaga, uwaga - jeździłem zgodnie z prawem :D Czyli tam, gdzie ograniczenie do 40kmh - tam jechałem 40, robiąc mega failowy korek za sobą. Później po kilku następnych jazdach przejrzałem na oczy i już jadę nie zgodnie z prawem, a rozsądnie, czyli nie będę jechał na długiej prostej w szczerym polu 40 kmh tylko dlatego, że jakiś baran taką prędkość sobie wymyślił. Oczywiście nie mówię, że w mieście należy jechać najlepiej >70kmh :P Ale normą dla mnie jest jeżdżenie o około 10kmh więcej, niż ograniczenie, czyli w miastach koło 60, na wsiach koło 60-70, w niezabudowanym kolo 100... Strach też był, pierwszy raz jak jechałem sam to z wyłączonym radiem, w całkowitej ciszy, żeby tylko być w 100% skupionym :) Teraz już jest płynnie, spokojnie, relaksująco :)

Od tego momentu minęły już około 2 lata, wyjeździłem dobre kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. Jedyny incydent był taki, że jakiemuś dziadkowi urwałem lusterko moim lusterkiem. Jako że zdarzyło się to przy moim pierwszym wyjeździe samemu do Wrocławia na uczelnie to byłem święcie przekonany, że to moja wina i w ogóle, a prawda jest taka, że zapłaciłem staremu dziadowi 200zł za lusterko (podczas gdy zamiennik spokojnie 60-70zł, a to gówno które on sobie sam kupił za moją kasę kosztowało max 40zł). A jak doszło do kolizji? Gościu nie jechał prawym pasem, tylko środkowo-prawo-nie wiadomo, chciałem go minąć lewym pasem, bo za skrzyżowaniem prawy pas ZAWSZE jest zastawiony zaparkowanymi autami, a ja jechałem prosto i gościu centralnie na skrzyżowaniu zaczął bez migacza, bez niczego we mnie wjeżdżać (podczas gdy ja już go wyprzedzałem), a że z naprzeciwka jechały auta, to ręka na klakson i niestety ale dziadek zaczął gwałtownie hamować i odrąbałem mu lusterko z jego winy, zapłaciłem mu za nie i jeszcze mu sporo zostało. Zatem zostałem zrobiono w jajo i nigdy więcej już nie będę się tak dawał dupczyć przez starych, niepotrafiących jeździć dziadów. Jakie było uzasadnienie kiedy spotkałem się z nim po kilku dniach, żeby mu zapłacić (w dniu urwania nie miałem kasy przy sobie)? "No panie, tam zaparkowane auta stały, to co, w nie miałem wjechać?!". Bez komentarza ;]

A incydent z policją tylko jeden - 100zł za parkowanie na zakazie, ale byłem świadom tego znaku, ojciec podskoczył od sklepu dosłownie na 2 minuty, niestety po 30-40 sekundach odkąd się zatrzymałem nagle przyjechał radiowóz :P Bad luck.

06.01.2011
20:46
[30]

tygrysek [ behemot ]

w środę odebrałem prawko a w piątek zrobiłem trasę do paryża na wakacje ... ale prawko to tylko legalizacja tego co robiłem od wielu lat na ulicy

06.01.2011
20:48
smile
[31]

_MyszooR_ [ Senator ]

jasonxxx - przeciez Tico to nie samochod :O:O:O

06.01.2011
21:02
smile
[32]

Cougar/ALV'Y [ 3DFX is still alive ]

Bardzo miło wspominam, choć mam je niedawno, bo od września 2009...
Cóż, od tej pory przetłukłem 86xxkm..minęło jak z bicza strzelił:D
Na szczęscie bez przygód...zobaczymy co przyniesie Nowy Rok

06.01.2011
21:07
[33]

Kasha_Krk [ Generaďż˝ ]

podwieszam i poczytam później, bo mam egzamin 10tego, w poniedziałek:)

06.01.2011
21:27
[34]

KapCioch [ Generaďż˝ ]

Zdałem w ten poniedziałek, ale już planuje, że jak tylko odbiorę prawko, co pewnie stanie się gdzieś na początku lutego to pożyczam samochód od ojca, tankuje, biorę kumpli i jadę poza miasto na basen;) Może wcześniej zaliczę jeszcze kilka jazd z rodzicami w roli przyzwoitek na siedzeniu pasażera, ale preferuje raczej naukę w sposób rzucania na głęboką wodę. Dlatego myślę, że taka przejażdżka i to z pasażerami będzie dobrą lekcją. Na pewno nie będę szarżował jadąc z pasażerami, którzy na szczęście nie należą do takich co będą mnie naciskać do wypruwania flaków z silnika:) Ogólnie ciekawy jestem jak to tam ze mną będzie, mam nadzieję, że wyrobię się na przyzwoitego kierowcę, gdyż po 30h jazdy na kursie takowym się jeszcze nazywać na pewno nie mogę.

06.01.2011
21:34
[35]

ganek [ Pyrlandia Reprezentant ]

Mi wczoraj stuknął 5 rok posiadania prawka. Jak dotąd zero mandatów i stłuczek, jedynie raz, za mocno najechałem na pobocze i opona poszła :)

Pamiętam jak pierwszy raz wszedłem do L (nie mając wcześniej żadnej praktyki w prowadzeniu) to nawet radio mi przeszkadzało i rozpraszało :) Najważniejsze to się nie bać i dużo jeździć, wtedy człowiek nabiera pewności.

08.01.2011
20:17
[36]

Gilmur [ Kopaczkens ]

[14] w GTA: Kundurasy.

09.01.2011
12:34
[37]

Pvt. Creak [ Criav ]

Gilmur jesteś prawie śmieszny.

spoiler start
"Prawie" robi wielką różnicę
spoiler stop

09.01.2011
12:43
[38]

Ko [ Generaďż˝ ]

Jeszcze zanim zrobiłem prawo jazdy jeździłem trochę królem szos Alfa Fiat 126P Romeo. Po odebraniu prawka nie rozstawałem się z nim jeszcze przez jakieś da miesiące. Jedyne co zapamiętałem z tamtego okresu to jego "piski" podczas skręcania, nie wiem co to było, może hamulce? Na pewno wstyd na całą prowincję :D. Generalnie obyło się bez jakichś wpadek, stłuczek, kolizji czy innych negatywnych wydarzeń. Bogu dziękować.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.