GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Jakiego napięcia potrzeba żeby...

26.12.2010
14:02
smile
[1]

Scortch [ Light ]

Jakiego napięcia potrzeba żeby...

...zabić? Ot tak, na miejscu. Zapewne istnieje jakaś przybliżona granica, od której w górę śmierć na miejscu jest niemal pewna.

spoiler start
Piszę opowiadanie, gdzie akurat teraz system ochronny (sztuczna inteligencja) tłumaczy bohaterowi swoje możliwości ;) Także nie, nie będę nikogo zabijał.
spoiler stop

26.12.2010
14:07
[2]

ppaatt1 [ Trekker ]

Dla człowieka krótkotrwały kontakt skóry ze źródłem napięcia nieprzekraczającego 1 kilowolta na ogół nie grozi poważnymi konsekwencjami, o ile tylko nie dojdzie do sytuacji, kiedy mimowolny skurcz mięśni, jaki następuje zazwyczaj w takiej sytuacji nie doprowadzi do przedłużenia tego kontaktu (np. przez zaciśnięcie dłoni na znajdującym się pod napięciem przewodzie). Przepływ prądu powyżej 20 mA, jeśli trwa dłużej niż kilkanaście sekund jest już niebezpieczny dla zdrowia, a powyżej ok. 70 mA - dla życia

26.12.2010
14:08
[3]

ALI3N_PL [ Konsul ]

2000 V

26.12.2010
14:10
[4]

mirencjum [ operator kursora ]

To, jakie skutki w organizmie spowoduje przepływ prądu zależy przede wszystkim od jego rodzaju (stały, czy zmienny), od jego natężenia, oraz od czasu w czasie którego organizm został poddany jego działaniu.

26.12.2010
14:26
[5]

Scortch [ Light ]

mirencjum---> Chętnie bym przeczytał ten artykuł, tyle tylko, że to raczej pobieżna kwestia i chodzi mi tylko o to, żeby liczba wyglądała wiarygodnie, ale i również przekonała czytelnika, który może się na tym znać.

ppaatt1---> O ile się nie mylę, amper to jednostka natężenia a nie napięcia.

Więc może lepiej zapytam się, czy konsekwencje styczności z prądem elektrycznym zależą od napięcia, natężenia, czy może ich kombinacji? Mi chodzi o system ochrony, więc jeśli, jak wspomniał mirencjum, całość zależy od tego, czy prąd jest stały i zmienny, to ja z miejsca przyjmę ten, który jest bardziej niebezpieczny.

[edit] Wie ktoś?

26.12.2010
14:52
[6]

kamyk_samuraj [ Legend ]

Wiesz - napięcie nie zabija - tylko prąd (natężenie).
Ciało ludzkie to taki rezystor. Podłączasz napięcie i taadaam - masz natężenie. Niejaki Ohm to opisał

26.12.2010
14:55
[7]

Headless Knight [ Centurion ]

dokladnie, prawo ohma - nie wychodz z domu bez loma. Uwzglednij to w swoim opowiadaniu, oprocz praktyki, teoria musi byc

26.12.2010
14:57
[8]

mineral [ Senator ]

Zabija natężenie.

Oglądaj pogromców mitów, oni mają dużo doświadczeń z prądem :)

26.12.2010
14:57
[9]

Scortch [ Light ]

kamyk-samuraj---> Okej, zabija prąd. Ale jego "siła" musi od czegoś zależeć. Więc w tym wypadku która wartość jest mi potrzebna, żeby wyrazić to co chcę?

26.12.2010
15:01
[10]

Imak [ Generaďż˝ ]

Mój zeszyt do elektro techniki mówi mi, że:
prąd odczuwalny: 5mA
oderwania: 15mA
zagrożenia: 30mA
śmiertelny: 100mA

Napięcia bezpieczne:
przemienne: do 25V
stałe: do 60V

warunkowo bezpiecze(tzn. że jak jest sucho itp.):
przemienne: 25V-50V
stałe: 60V-120V

niebezpieczne:
przemienne: powyżej 50V
stałe: powyżej 120V

To tyle, dodam jezscze, że jeśli chodzi o napięcia zmienne/prze

26.12.2010
15:02
[11]

mineral [ Senator ]

Natężenie zależy od ładunku i czasu w jakim ten ładunek przepływa.
Gimnazjum i szkoła średnia się kłaniają.

26.12.2010
15:17
smile
[12]

Scortch [ Light ]

mineral---> Kłania się kłania. W klasie humanistycznej szczególnie :)

Imak---> Dzięki, jakoś zaimplementuje te dane.

[edit] Widzę, że temat zamknięty. W porządku. :)

26.12.2010
15:52
[13]

Imak [ Generaďż˝ ]

Miałem dodać, że najbardziej niebezpieczne są napięcia o częstotliwości zbliżonej do pulsu serca, gdyż dochodzi wtedy bodajże do migotania komór sercowych.

I jeszcze zapomniałem o tym, że to co tutaj piszą, że to prąd zabija a nie napięcie w zasadie jest prawdą, ale jako iż napięcie zachowuje się tak jak ciśnienie, a prąd jak objętość, to łatwo można sobie uzmysłowić, że prąd o niskiej wartości a wysokim napięciu wyrządzi podobne szkody jak prąd o wysokiej wartości a niskim napięciu.

Chciałbym jeszcze się odnieść do wpływu częstotliwości, w gniazdku mamy napięcie ok 220V/50Hz, czyli dość zabójcze, właśnie z powodu zabójczego wpływu częstotliwości na serce.

26.12.2010
16:36
[14]

Maverick [ Konsul ]

Napiecie pradu samo w sobie nie jest zabojcze. "Zabija" natężenie prądu, a to wystarczy ze bedzie powyzej kilkunastu/kilkudziesieciu mA.
Taki paralizator na przyklad ma pare/parenascie tysiecy V, a nie zabija nikogo (poza skrajnymi przypadkami osob ktorym wysiadlo serce albo rozrusznik ktory regulowal jego prace)

@Imak:

Ciekawe czyje serce pracuje z czestotliwoscia 50Hz... chyba kolibra... :P
Jesli bys przyjol ze serce czlowieka bije 60 razy na sekunde (a norma to zdaje sie 72) to wychodzi ci 1Hz... jak dla mnie 1 nijak nie jest zblizona do 50.

26.12.2010
16:36
smile
[15]

Mark24 [ Legend ]

Dlaczego prąd stały jest bezpieczniejszy niż zmienny?
Byłem pewien, że jest odwrotnie...

26.12.2010
16:43
[16]

kamyk_samuraj [ Legend ]

1.


Jakiego napięcia potrzeba żeby... - kamyk_samuraj
26.12.2010
16:43
[17]

kamyk_samuraj [ Legend ]

2.


Jakiego napięcia potrzeba żeby... - kamyk_samuraj
26.12.2010
16:46
[18]

kefirek09 [ Senator ]

Scortch, jeśli zostanie wydana, to napiszesz na końcu książki (na ostatniej stronie) mój nick z forum? Taka moja mała prośba. Można powiedzieć, że to swego rodzaju postanowienie napisać książkę, ale niestety raczej tego nie dokonam. Chociaż może mój nick doczeka się w którejś wizerunku... Jeśli będziesz kiedyś czegoś potrzebował, to napisz (gg) a zobaczymy co da się zrobić :) . Pozdrawiam kefirek09

26.12.2010
17:01
[19]

kamyk_samuraj [ Legend ]

Dlaczego prąd stały jest bezpieczniejszy niż zmienny?

Bo ponieważ

Imak ->
Analogia napięcie-ciśnienie jest słaba - bo w jaki sposób chcesz wytłumaczyć sytuację choćby w gniazdku - napięcie (różnica potencjałów czyli ciśnienie wg twojej analogii) jest - ale prądu (objętosci) brak.
IMO lepszym zobrazowaniem prądu (U i I) jest wodospad - musi tutaj być różnica potencjałów grawitacyjnych (to nasze U) i musi być woda (czy cokolwiek, co ma spadać - I)


Jakiego napięcia potrzeba żeby... - kamyk_samuraj
26.12.2010
17:07
smile
[20]

Scortch [ Light ]

kefirek09--->Muszę przyznać, że mnie zaskoczyłeś xD To żadna książka tylko opowiadanie. Celuję w około 30 stron tekstu. Plan całości ma jakieś 50 punktów - mając 6 napisanych stron jestem przy punkcie piątym. Kiedyś próbowałem napisać książkę. Ba! Nie próbowałem, tylko pisałem. Nie był to może najwyższy pułap intelektualny, ale chyba było w tym coś ciekawego. Problem w tym, że byłem idiotą i nie przewidziałem, że komputer może się zwyczajnie zepsuć. Od tamtej pory, to opowiadanie, to pierwsza próba napisania czegokolwiek dłuższego niż 3 strony. Tamtego dnia gdy mi wcięło dysk twardy straciłem ponad 60 stron tekstu. W życiu nie dostałem chyba większej szajby. A pomyśleć, że wystarczyło zrobić backup ;/
Tak czy inaczej, jeśli chcesz mi pomóc (a jak wiadomo, każda pomoc jest cenna) to zarejestruj się tutaj:

I śledź wątki użytkownika Hikee. W ten sposób możesz (jak i każdy kto chce) przyczynić się do powstania tego "dzieła".

Pozdrawiam :)

26.12.2010
17:11
[21]

Alien.pl [ Generaďż˝ ]

Jak koledzy tu udowodnili napięcie jako tako nie zabija, zabija prąd. Z życia wziętych, bardziej niebezpiecznie jest w USA gdzie mają 110V, bo 230V ma tendencje bardziej odrzucić podczas porażenia, co powoduje że kontakt jest zasadniczo krótki. No chyba że ktoś zaciśnie dłoń na przewodzie.
Inna ciekaw sprawa to gniazdko, włożenie gwoździa do prawej dziurki wcale nie musi zabić czy porazić. Dla czego? Jeżeli instalacja jest zrobiona zgodnie z zasadami to przewód fazowy jest w lewej dziurce a nie prawej. Dla czego ? Bo 90% ludzi jest praworęcznych, i będzie odruchowo, wkładać palce do prawej dziurki.
He.. co z tymi 10%. Cóż to taki mały odsetek ludzi na świecie że gdyby ich nawet zabiło, to mała strata, zresztą po drodze powinien być jeszcze wyłącznik różnicowo-prądowy, który powinien ich ocalić.
Może ci się przyda. Jak ktoś ma zginąć to niech jest leworęczny, przynajmniej w świetle przepisów, zabije go zgodnie z normami budowy instalacji elektrycznych. Oczywiście ktoś będzie musiał jeszcze po majstrować przy bezpiecznikach.

26.12.2010
17:21
smile
[22]

Scortch [ Light ]

Dzięki Alien.pl. Aż żałuję normalnie, że moje opowiadanie reprezentuje gatunek science-fiction (vide sztuczna inteligencja i przewodzenie na odległość). Bo to co napisałeś to nawet niezły materiał na jakiś "przekręt" w literaturze realistycznej. Można by powiedzmy zainscenizować śmierć jakiejś ważnej osoby. Całość oczywiście byłaby upozorowana na nieszczęśliwy wypadek, a cała zagadka mogłaby się rozwiązywać w opisany przez ciebie sposób. Wychodzi na to, że to nie moja rola to opisać. Może spróbuj własnych sił? Pomysł jest moim zdaniem pierwszorzędny :)

26.12.2010
17:23
[23]

Lookash [ Legend ]

Powiedzenie mówi, że zabija nie napięcie, ale natężenie. Jest to jednak bardzo wygodne uproszczenie, które nie bardzo ma się do rzeczywistości, ponieważ każda z wielkości w równaniu Ohma zależy od pozostałych.

Należy pamiętać, że ciało ludzkie ma swoją "oporność", która zależy od miejsca przyłożenia elektrod. Ta oporność jest stała. Zatem mamy równość z dwoma niewiadomymi:

U = I * znane_R

Zatem prosty wniosek, jeśli będziemy zwiększać przyłożone napięcie przy stałym R, to w pewnym momencie wygenerowane zostanie takie natężenie, które jest niebezpieczne. Zatem jak najbardziej można mówić o granicznym napięciu, które wywołuje graniczne natężenie.

Powiedzonko kładzie nacisk na natężenie ponieważ istnienie natężenia automatycznie informuje o przepływającym przez obwód/człowieka prądzie. Jeśli prąd bowiem nie płynie, natężenie jest równe 0. Niezerowe napięcie samo w sobie nie oznacza, że prąd płynie. Stąd taki skrót myślowy, który niestety jednak może zmylić laika. Stąd też utożsamianie natężenia z prądem (w domniemaniu prądem płynącym), które jest dość amatorskie...

---

kefirek -- Ahahahaha, już widzę ten napis:

Podziękowania za techniczne porady dla: kefirek09 z forum GOL.

Boże, w życiu bym nie kupił książki, gdzie radzą kefirki, a nie ludzie z imieniem i nazwiskiem ;]

26.12.2010
17:38
[24]

@@@ [ Generaďż˝ ]

Lookash <-- Rezystancja człowieka de facto nie jest stała. Jest stała w konkretnej chwili, ale w zależności od różnych czynników może być w różnych miejscach i sytuacjach inna. Poza tym inna będzie rezystancja dla prądu przepływającego przez całą długość ciała, a inna dla prądu przeływającego między dwoma sąsiednimi palcami.

Poza tym (to do niektórych):
Napięcie nie jest właściwością prądu. Prąd to prąd, a napięcie to napięcie. Tak jak w LO uczą, że prąd ma nateżenie, to równie dobrze można powiedzieć, że napięcie ma natężenie. Z tym, że natężenie prądu będzie wyrażone w amperach, a napięcia w woltach.

26.12.2010
17:42
[25]

Hellmaker [ Legend ]

"prąd o niskiej wartości a wysokim napięciu wyrządzi podobne szkody jak prąd o wysokiej wartości a niskim napięciu. " - nie do końca tak. Poniżej pewnej wartości natężenia praktycznie każde napięcie jest nieszkodliwe o ile jest to pojedynczy impuls, a nie ciągła ekspozycja.
To co czasem was "kopnie" z naelektryzowanego swetra czy czegoś tam może mieć napięcie rzędu 80-150 kV. Tak - 80.000-150.000 Volt.

26.12.2010
17:42
smile
[26]

Mark24 [ Legend ]

kamyk_samuraj

Dlaczego prąd stały jest bezpieczniejszy niż zmienny?

Bo ponieważ


wielkie dzięki za wielce wyczerpującą odpowiedź. Dobrze, że dałeś jakieś screenzorki. Pogogluję w necie.

26.12.2010
17:47
[27]

Lookash [ Legend ]

@@@ -- De facto w danej chwili i w danym miejscu jest mniej więcej stała i o tym mówiłem. Mądrzysz się bez sensu.

Nie kumam nic a niz tego twojego prądu. Widzisz, problem w tym, że prąd jest czymś abstrakcyjnym i ciężko definiowalnym. Jak najbardziej napięcie, natężenie i rezystancja, przez którą płynie mówią nam o jego pewnych właściwościach.

26.12.2010
17:54
[28]

@@@ [ Generaďż˝ ]

Lookash <-- Doszedłeś do wniosku, że natężenie prądu stanowi o niebezpieczeństwie życia. Otóż nie do końca, bowiem to przepływ prądu w czasie jest niebezpieczny, a nie pojedynczy impuls prądowy. Nawet prąd wyższy niż 30 mA może być bezpieczny, jeśli będzie przepływał odpowiednio krótko, stąd powszechnie stosowane w budownictwie mieszkaniowym wyłączniki różnicowo-pradowe 30 mA.

26.12.2010
17:59
[29]

kamyk_samuraj [ Legend ]



I od groma innych stron o porażeniu prądowym

26.12.2010
18:02
[30]

Lookash [ Legend ]

@@@ -- Cały wątek jest o tym, że wszystko też zależy od czasu. Ja wyjaśniałem tylko sensowność ludowego powiedzonka, które jest cholernie dużym uproszczeniem.

Co jeszcze znajdziesz?

26.12.2010
18:04
[31]

Imak [ Generaďż˝ ]

[14] -> Tu coś pomieszałem, dokładnie chodzi o to, że przy niskich częsttotliwościach to zjawisko występuje, a przy wysokich(kilka kHz) nie.

[19] -> Motywowałem się książką Dietera Nuhrmana - "Elektronika łatwiejsza niż przypuszczasz", którą czytałem z dwa lata temu.

A większe niebezpieczeństwo prądu stałego wynika właśnie z jego oddziaływania na serce(większość źródeł prądu ma niską częstotliwość, więc założenie to jest powszechne) oraz warto nadpomnieć(nadpomnieć, bo nie jestem do końca pewien, czy to ma jakiś wpływ), że wartość napięcia prądu zmiennego jaką się podaje to wartość skuteczna, to znaczy, że ma takie same działanie jak prąd stały.
Wartość rzeczywistą obliczamy mnożąc wartość skuteczną przez pierwiastek z dwóch, czyli w gniazdku jest około 320V, ale podaje się 240, ponieważ łatwiej jest sobie wtedy uzmysłowić jaka to wartość w odniesieniu do wartości stałej napięcia.

26.12.2010
18:07
[32]

@@@ [ Generaďż˝ ]

Lookash <-- Cały wątek jest o tym, że połowa ludzi nie odróżnia prądu od napięcia. Coś ty taki nietykalski, wyluzuj bo ci żyłka pęknie :)

Imak <-- Mnożąc wartość skuteczną przez pierwiastek z 2 otrzymamy napięcie maksymalne (a nie rzeczywiste) równe jego amplitudzie, ale jak wiadomo jest to tyko wartość szczytowa. Generalnie rozróżnia się parę podstawowych pojęć związanych z wartości napięcia: chwilowe, średnie, maksymalne i skuteczne (plus parę innych).

26.12.2010
18:23
[33]

kamyk_samuraj [ Legend ]

aaa -> ależ dokładnie wpływ długości trwania porażenia jest przedstawiony na wykresie [16]

Imak ->
A większe niebezpieczeństwo prądu stałego

Prąd stały jest bezpieczniejszy - no chyba, że Normy z IEC-60364 są błędne (bo są mniej rygorystyczne dla instalacji prądu stałego)

26.12.2010
18:23
[34]

Lookash [ Legend ]

@@@ -- Nie zauważyłem, żeby w tym wątku nie odróżniano napięcia od natężenia, co za pierdoły wymyślasz? Dyskusja jest o tym, która z tych wielkości mówi bardziej o niebezpieczeństwie. Nie podoba mi się, że wpieprzasz się ze swoimi mądrościami, chociaż są nie na miejscu. Twoja obecność tutaj jest zbyteczna, uwierz.

26.12.2010
19:08
[35]

kamyk_samuraj [ Legend ]

Ehh - nie chce mi się mówić, kto w tym wątku więcej paranauki wyłożył...

26.12.2010
19:12
[36]

Lookash [ Legend ]

Ja jego wywodów nie nazwałem paranauką, są sensowne, tylko nie na miejscu.

Natomiast nie masz nic do zarzucenia swojemu "nie napięcie, prąd zabija"? Padawanie elektryka Mietka? Be gone.

26.12.2010
19:23
[37]

Imak [ Generaďż˝ ]

Kamyk Samurai -> pomyliło mi się ze zmiennym, za szybko pisałem.

26.12.2010
19:33
[38]

kamyk_samuraj [ Legend ]

Niezerowe napięcie samo w sobie nie oznacza, że prąd płynie. Stąd taki skrót myślowy, który niestety jednak może zmylić laika. Stąd też utożsamianie natężenia z prądem (w domniemaniu prądem płynącym), które jest dość amatorskie...

Prąd elektryczny powstaje jako uporządkowany ruch ładunków elektrycznych i jest utożsamiany
w teorii obwodów z pojęciem natężenia prądu elektrycznego. W ogólności definiowany jest jako
granica stosunku ładunku elektrycznego przepływającego przez przekrój poprzeczny elementu do
rozpatrywanego czasu, gdy czas ten dąży do zera. Prąd elektryczny oznaczany będzie literą i (dużą lub
małą). Jest wielkością skalarną a jej jednostką w układzie SI jest amper (A).
by amator Tadeusiewicz

26.12.2010
19:56
[39]

Lookash [ Legend ]

I co z tego? To znaczy, że można używać tych słów wymiennie, w każdych okolicznościach, tłumacząc podstawy laikom? Nie jesteśmy tutaj w gronie obwodowców, więc korzystanie z takich skrótów myślowych wypada kiepsko, ogarnij się.

26.12.2010
20:10
smile
[40]

kamyk_samuraj [ Legend ]

To teraz zastanów się - najpierw mówisz, że to oznaka amatorstwa. Teraz, że tylko ludzie siedzący w temacie tego używają. Hmm


Powiedzenie mówi, że zabija nie napięcie, ale natężenie. Jest to jednak bardzo wygodne uproszczenie, które nie bardzo ma się do rzeczywistości, ponieważ każda z wielkości w równaniu Ohma zależy od pozostałych.
Ależ oczywiście - masło jest maślane i mażlane jest masło - tylko co to ma do tematu? Pomijam już fakt, że wzór powinien wyglądać
u(w,t) = i(w,t) * Z(w)
(bo chyba mówimy o instalacji elektrycznej a nie o bateryjce i żarówce)
to chyba nie o rozszyfrowywaniu wzorów jest wątek. A jeśli to sugestia, że duże napięcie może zabić - patrz post [25]

26.12.2010
20:42
[41]

Lookash [ Legend ]

Ludzie siedzący w temacie mogą sobie pozwalać na podobne uproszczenia, które w ustach kamyka samuraja brzmią jak totalna amatorszczyzna. Dlaczego? Bo Tadusiewicz pewnie wiedziałby, jak wytłumaczyć o co chodzi laikowi, a ty gówno na ten temat wiesz. Jesteś bufonem, który nie przyłożył się, aby wyjaśnić cokolwiek swoim pierwszym postem. Tadusiewicz zaraz po "tożsamości" napisał to, o czym ja mówię. Bo ta dalsza część jest właściwym określeniem prądu, a nie "utożsamienie".

Wątek jest poniekąd o wyjaśnianiu wzoru, bo dotyczy zależności między napięciem i natężeniem.

"Ciało ludzkie to taki rezystor, podłączasz napięcie i tadaaaam" AHAHAHAHAHA

Be gone, powiedziałem, już już.

26.12.2010
20:56
smile
[42]

yo dawg [ 1979 ]

Należy pamiętać, że ciało ludzkie ma swoją "oporność", która zależy od miejsca przyłożenia elektrod. Ta oporność jest stała. Zatem mamy równość z dwoma niewiadomymi:

U = I * znane_R

Zatem prosty wniosek, jeśli będziemy zwiększać przyłożone napięcie przy stałym R, to w pewnym momencie wygenerowane zostanie takie natężenie, które jest niebezpieczne. Zatem jak najbardziej można mówić o granicznym napięciu, które wywołuje graniczne natężenie.

Powiedzonko kładzie nacisk na natężenie ponieważ istnienie natężenia automatycznie informuje o przepływającym przez obwód/człowieka prądzie. Jeśli prąd bowiem nie płynie, natężenie jest równe 0. Niezerowe napięcie samo w sobie nie oznacza, że prąd płynie. Stąd taki skrót myślowy, który niestety jednak może zmylić laika. Stąd też utożsamianie natężenia z prądem (w domniemaniu prądem płynącym), które jest dość amatorskie...


hehehehehh Gauss, Kirchhoff, Lorentz, Faraday, Ohm, Tesla, Amper, Maxwell, Coulomb i reszta Mistrzów Mietków się w grobie przewraca ze śmiechu :D

26.12.2010
20:58
smile
[43]

polack12 [ Chor��y ]

O kurde, seryjni maniacy zabijania prądem i wszystkiego co wiąże się z prądem udzielają rad amatorom o prądzie i zabijaniu za pomocą prądu i na odwrót!!!11

26.12.2010
21:06
[44]

Gorillaz 2-D [ Miejsce Na Twoją Reklamę ]

230V

26.12.2010
21:35
[45]

kamyk_samuraj [ Legend ]

Lookash -> nie ośmieszaj się.
Wiesz - akurat ja znam książki Tadeusiewicza z dziedziny elektrotechniki i teorii obwodów i wiele o nich mogę powiedzieć - ale tego, że są przyjazna laikom i opisowa - tego powiedzieć nie mogę. Rozbuchany aparat matematyczny, w którym równanie jest zarówno zjawiskiem, jego opiisem i odpowiedzią na pytanie o nie, całkowite oderwanie się od rzeczywistości i zwrócenie się ku abstrakcji matematycznej.
Ale może laik lepiej zrozumie świat mając przed oczami stronę równań i wzorów, a nie jakiegokolwiek wytłumaczenia
Ale chyba ktoś z nas nie ma bladego pojęcia, o czym pisze

26.12.2010
21:39
[46]

Lookash [ Legend ]

yo dawg -- OH RLY? A z czego to dokładnie się tak przewracają? Potrafisz wskazać głąbie? Czy tak tylko sobie trolujesz, bo nikt przy świątecznej kolacji nie chce z tobą posiedzieć?

kamyku samuraja -- Ale ja mam w dalekim poważaniu zawartość książek Tadusiewicza czy innego Sradusiewicza. Wystarczy mi to, że niechcący zacytowałeś coś, co dokładnie potwierdza to, co napisałem. Obok nomenklaturowej tożsamości jest trafniejsza definicja, mająca ogólniejsze znaczenie, od którego to powinno zacząć się objaśnianie tematu laikowi.

Ośmieszyłeś się ty, poczekaj, niech sobie przypomnę: ciało to taki rezystor, podłączasz napięcie I TADAAAAM. AAAAAAAAAAHAHAHAHAHA Taaaaaadaaaaam! Bum! Whooom! Kaczing! BUAHAHAHAHAHA Tadusiewicz całe tomiska pewnie napisał, ale nigdy nie pojął, że wystarczy użyć jednego słówka: TAAAAAADAM!

26.12.2010
22:18
[47]

kamyk_samuraj [ Legend ]

Dobrze - jeszcze raz: gniazdko w ścianie jest źródłem napięciowym. Prądu (czy tam natężenia dla nie-amatorów twojego pokroju) w nim NIE MA. Powstaje on w wyniku przebywania atomów ze słabymi wiązaniami walenucyjnymi w polu elektrycznym (no bo jest napięcie) - elektrony zzaczynają się poruszać ruchem uporządkowanym.
Tak sam, jeśli zewrzesz gniazdko materiałem nie będącym przyewodnikiem (nie posiadającym atomów z wolnymi elektronami) - prąd nie popłynie

Może już przestaniesz robić z siebie totalnego debila i głosić jakieś brednie?0

26.12.2010
22:23
[48]

B.A [ Chor��y ]

Co najmniej 150 Newtonów.

26.12.2010
22:35
[49]

Lookash [ Legend ]

samurajski kamyku -- Po co mi to tłumaczysz, czy ty w ogóle wiesz, z czego ja się nabijam? Nie wiesz.

Dosyć mam, doprawdy. Twojsza racja jest twojsza niż mojsza ;]

26.12.2010
22:38
smile
[50]

MajkelFPS [ Frag Per Second ]

Natężenie jest bardziej niebezpieczne.

26.12.2010
22:48
[51]

yo dawg [ 1979 ]

[45] Hm.
Koleś zadał proste pytanie, a ty przypieprzasz się do jakichś z dupy szczególików przy okazji błyszcząc zerową wiedzą :D. Silisz się na znawcę i speca, a podajesz wzór z liceum (do tego iście kurewsko NIEprecyzyjnie oddający prawo Oma, a przecież jesteś przeciwnikiem uogólniania i uproszczania, czyż nie?) - ale mniejsza z tym bo w świetle pytania autora wątku i tak potrzebny jest tu jak dziura w płocie. Do tego mieszasz się w tym co piszesz (pierwsze slyszę by coś było jednocześnie stałe i zależne od czegoś :D) i używasz słów - no właśnie mocno (t)opornych panie elektryk.

Ale w końcu jesteś specem. Ile książek z tobów przeczytałeś? Czy może tylko podręcznik z fizyki z ósmej klasy?

26.12.2010
23:00
[52]

EspenLund [ Senator ]

Za to kocham GOLa, nawet w wątku o prądzie potrafi się potoczyć flejm :)

26.12.2010
23:09
[53]

Lucky_ [ god ]

Materiał wideo nie przeznaczony dla osób poniżej 18-stego roku życia:
[ link zabroniony przez regulamin forum ] /media/1243471461/Shocking_Video_-_Indian_Man_Electrocuted_to_Death_on_Top_of_Train

Edit: Ech, stronka zablokowana. Jak tutaj nie chcą takich linków, to nie będe mowił na jakiej stronie jest ten filmik.

26.12.2010
23:14
[54]

Herr Pietrus [ Gnusny Leniwiec ]

Spor w doktrynie, panie dziejku - a ja myślałem, ze to tylko specjalność prawników, z powodu tej humanistycznej dowolności interpretacji...Jak widać, nauki ścisłe wcale ścisłe nie są.

I jak tu sie dziwić że w modzie administracja i socjologia? Ten sam czeski film, ale bez wzorków i cyferek :D

26.12.2010
23:22
smile
[55]

EspenLund [ Senator ]

[53]

26.12.2010
23:25
[56]

Lookash [ Legend ]

yoł dawg -- Koleś zadał proste pytanie, a ty przypieprzasz się do jakichś z dupy szczególików przy okazji błyszcząc zerową wiedzą

Odpowiedź na to proste pytanie nie jest prosta i napisałem, co chciałem. Przeszkadza ci, pęknie ci pęto od tego? Zerowej wiedzy mi nie zarzucaj, bo na razie z nią nie potrafisz podyskutować. Po prostu żal ci dupę ściska, że nie z tobą ten flejm, więc robisz nowy :)

Silisz się na znawcę i speca, a podajesz wzór z liceum (do tego iście kurewsko NIEprecyzyjnie oddający prawo Oma, a przecież jesteś przeciwnikiem uogólniania i uproszczania, czyż nie?)

Przed chwilą pisałeś, że autor zadał proste pytanie, jak na laika przystało. Więc ten prosty wzór całkowicie wystarczył do tego, co chciałem napisać. Nieprecyzyjnie oddaje on prawo Ohma? Teraz to dojebałeś :) Że co, inne wyniki wychodzą na woltomierzu w rzeczywistości, buahahaha.

le mniejsza z tym bo w świetle pytania autora wątku i tak potrzebny jest tu jak dziura w płocie

Twoje istnienie jest potrzebne światu jak dziura w płocie :]

pierwsze slyszę by coś było jednocześnie stałe i zależne od czegoś

Nic takiego nie napisałem. Twoje problemy z czytaniem ze zrozumieniem stawiają w kiepskim świetle wszystko, co piszesz. Aż nie chce mi się wyjaśniać, doprawdy :)

używasz słów - no właśnie mocno (t)opornych panie elektryk.

Przynajmniej używam zdań z poprawną interpunkcją, panie dysortografik z certyfikatem :)

Ale w końcu jesteś specem. Ile książek z tobów przeczytałeś? Czy może tylko podręcznik z fizyki z ósmej klasy?

No ty pewnie cały semestr pasjonowałeś się obwodami, przypinając sobie druciki do sutów :) Generalnie szkoda, że to zmarnowany czas, bo merytorycznie nie jesteś w stanie dyskutować w ogóle.

26.12.2010
23:42
smile
[57]

yo dawg [ 1979 ]

Dostrzegłem jeno brak konsekwencji i logiki w tym co mówisz, murchlo :D.

ma swoją "oporność", która zależy od miejsca przyłożenia elektrod. Ta oporność jest stała.

2 niecałe zdania a jak potrafią poprawić humor :D. Ale co tam, z URI wszystko się wyliczy, nie, Sebek Jedi Master? ;x :D

26.12.2010
23:48
smile
[58]

Mark24 [ Legend ]

[42] - yo dawg

z czego się niby przewracają bo nie widzę w tym rozumowaniu żadnego błędu? Jakiś przecinek stoi w złym miejscu? ;)

Ja jeszcze poproszę o tego linka dlaczego prąd stały jest bezpieczniejszy od przemiennego. Nie "Czy jest bezpieczniejszy" ale "dlaczego jest bezpieczniejszy". No i kuźwa mogę się założyć, że jakieś 15 lat temu czytałem, że kobiety są bardziej odporne na porażenia prądem dzisiaj googlując wyczytałem że jednak mężczyźni...

27.12.2010
00:19
[59]

kamyk_samuraj [ Legend ]

Ehh - zadam pytanko:
Po co Lookash ze swoją "wiedzom" wszedł do tego wątku skoro sam przyznaje, że nie ma jakiejkolwiek wiedzy o prądzie (chyba, że mama już pozwala mu wymienić żarówkę)?

Mark24 -> bo nie ma stałej rezystancji - nigdy. Prąd jest równy 0 to i rezystancja opornika (każdego) jest równa 0. Wartość rezysstancji jednego opornika może być różna w różnych obwodach

27.12.2010
02:35
[60]

Mark24 [ Legend ]

kamyk_samuraj
teraz to chrzanisz jak pokręcony. Sorry koleś.
Doczytaj sobie o rezystancji właściwej - to taki sama właściwość każdego materiału jak np. masa. I nie trzeba puszczać prądu by ją zmierzyć - równie dobrze (chociaż dużo trudniej) można obliczyć mając takie dane jak przekrój, długość, skład.

27.12.2010
09:33
[61]

M'q [ Schattenjäger ]

kamyk_samuraj

Ciało ludzkie to taki rezystor. Podłączasz napięcie i taadaam - masz natężenie.

Yhy:D Natężenie, przeplyw pradu nie bierze sie bezposrednio z powodu podlaczenia napiecia, tylko pojawienia sie mniejszej rezystancji i zamkniecia obwodu elektrycznego.

gniazdko w ścianie jest źródłem napięciowym. Prądu (czy tam natężenia dla nie-amatorów twojego pokroju) w nim NIE MA. Powstaje on w wyniku przebywania atomów ze słabymi wiązaniami walenucyjnymi w polu elektrycznym (no bo jest napięcie) - elektrony zzaczynają się poruszać ruchem uporządkowanym.
Tak sam, jeśli zewrzesz gniazdko materiałem nie będącym przyewodnikiem (nie posiadającym atomów z wolnymi elektronami) - prąd nie popłynie


Gniazdko w scianie jest przerwa w obwodzie, jezeli juz. A to, co jest przed tym, to nie jest zrodlo napieciowe, ani pradowe, tylko zrodlo pradu elektrycznego, do przeplywu ktorego potrzebne jest zarowno napiecie, jak i natezenie.

bo nie ma stałej rezystancji - nigdy

Dlaczego?

Czepiacie sie Lookasha, a co chwile piszecie jakies bzdury.

27.12.2010
14:40
smile
[62]

Leilong [ STARSCREAM ]

Może zacznijmy inaczej? Kto z Was studiował/studiuje elektrotechnikę>?

27.12.2010
15:05
[63]

rfghjm [ Legionista ]

na miszczów nie działa żadne napięcie


Jakiego napięcia potrzeba żeby... - rfghjm
© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.