GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

czy zaatakowal Was kiedys pies?

19.12.2010
21:57
[1]

asdasd793 [ Konsul ]

czy zaatakowal Was kiedys pies?

zastanawia mnie to jak sie broniliscie. czy mozna obronicsie przed psem piesciami i kopnieciami? czy pies po takim ciosie odpuszcza czy atakuje dalej?

19.12.2010
21:59
[2]

kefirek09 [ Senator ]

[1] - Kopałem go po mordzie (również dostał kilka razy z łokcia), ale pomogła tylko ucieczka na płot. Później sobie poszedł...

Z drugiej strony nie dostawał tak bardzo, ponieważ nie miałem jak się rozmachnąć i bałem się mu porządnie wyje*$%.

19.12.2010
21:59
[3]

Albert M. [ Pretorianin ]

Tak. Uciekłem mu.

19.12.2010
21:59
[4]

polak111 [ Legend ]

Założyłem mu dźwignię na staw łokciowy. Nie wstał sku*wiel.

19.12.2010
22:00
[5]

Roniq [ Pretorianin ]

Jak jakiś mały kundel, to wystarczy, że zasadzisz mu kopa i powinien odpuścić. Gorzej z jakimś bydlakiem, bo wtedy łatwo nie da za wygraną. Najlepiej jest go walnąć w nos, wtedy od razu po walce...

Tylko, ze zawsze łatwiej powiedzieć niż zrobić...

19.12.2010
22:01
smile
[6]

Mobii [ Senator ]

tak, zaskoczyl mnie, tak samo jak ja jego, dlatego zaatakowal, ugryzl i przestal

19.12.2010
22:01
[7]

Penetrator [ Generaďż˝ ]

Najlepiej to , jakby to powiedziec....zwinac sie w ''kulke'' i połozyc sie na ziemi i czekac aż sobie pujdzie.
Kopnij go w nos to sie wykrwawi i zdechnie.
Sorry nie umiałem innaczej tego napisac.


czy zaatakowal Was kiedys pies? - Penetrator
19.12.2010
22:01
[8]

Megera_ [ Franca ]

A może po prostu nie prowokować, zamiast potem się głupio pytać? :P

19.12.2010
22:03
[9]

ignac8 [ Konsul ]

Dwa razy, na szczęście mały, to na bucie się skończyło.

19.12.2010
22:05
[10]

tomazzi [ Flash YD ]

Zacząłem uciekać i przez przypadek uderzyłem go piętą w psyk. Przestał mnie gonić :P
Innym razem biegłem do domu i mijałem grupkę bezpańskich psów. Kilka z nich, takich większych zaczęło mnie gonić. Ale już nie pamiętam co wtedy zrobiłem, chyba zwolniłem i odpuściły.

19.12.2010
22:09
[11]

dobryziomal135 [ Skowronxter ]

To ja zaatakowałem psa.

19.12.2010
22:13
[12]

Sc00®pY [ Loler ]

Tak. Na szczęście w porę wcisnąłem V i wbiłem mu nóż w cielsko

19.12.2010
22:16
[13]

halfmaniac [ Dr. Freeman ]

Tak. Próbowałem się bronić, ale założył mi kajdanki i wepchnął mnie do Poloneza.

19.12.2010
22:16
[14]

czekers [ Legend ]

tak, szedłem ulicą z rodzicami (miałem 5 lat) i się na mnie rzucił. podobno chciał się bawić.

Co za pomysł, trzymać zwierzęta w domu. Krowy też w mieszkaniach trzymacie?

19.12.2010
22:17
[15]

Pizystrat [ VictoriaConcordiaCrescit ]

Wydaje mi się, że z silnym, dużym psem przeciętny człowiek nie ma dużych szans wygrać poważnej walki.
Z małym to nie ma problemu, bo wystarczy dobrze wycelować i go kopnąć, to odleci, można nawet zabić małego psa solidnym kopniakiem, tylko po co...

Ja ze swoim owczarkiem niemieckim czasem się bawię na śniegu w walkę. Mam wiele podziurawionych przez zęby kurtek czy spodni :> Ale oczywiście to tylko zabawa.
Raz ja powalę psa i przytrzymam, raz on mnie :) Gdy mocniej ugryzie to krzyczę, by przestał i przestaje. Ale gdyby to była poważna walka, to zbyt różowo by nie było oj nie, przede wszystkim gdyby dostał się do szyi, to po człowieku.

A to całe zwijanie się w kłębek, to nie zawsze jest skuteczne. Pies raz pogryzł znajomego.
Zwinął się w kłębek, ale co z tego, skoro pies nadal gryzł, między innym po kostkach u nóg. Kto wytrzyma taki ból leżąc bez ruchu? Gdy pies przestał atakować, wykorzystał ten moment i jakoś uciekł.

Mnie pies nigdy nie zaatakował, i takie moje szczęście. Zresztą to mój ulubiony gatunek zwierzęcia, kocham psy :)

19.12.2010
22:22
[16]

Slasher11 [ Senator ]

Tak.

Raz będąc na rowerze na bezdrożach, zaatakowały 4 kundle. Ścieżka jednokierunkowa, więc był szybki w tył zwrot :) Obawiałem się tylko, że za paręset metrów będzie problem ze względu na stare tory, których nie da się ominąć ani przez nie przejechać - trzeba byłoby zejść z roweru. Na szczęście zanim dojechałem do tego miejsca to futrzaki odpuściły.

Drugi raz na terenie zabudowanym widziałem ze sporej odległości jak jakiś bezpański, niewykluczone że wściekły pies (znów kundel) zaatakował przechodnia. Ten sprzedał mu kopa i szybkim krokiem odszedł. Zdecydowałem się na drogę dookoła, nie ryzykując zdrowia :)

19.12.2010
22:23
[17]

° [ Imperator ]

Raz, kiedy byłem mały. Miałem akurat rękę w gipsie i jakiś taki nie za duży skoczył i chciał mnie dziabnąć. Zasłoniłem się odruchowo chorą ręką i pies zrezygnował po odbiciu się od gipsu.

19.12.2010
22:24
[18]

JasterMereel [ Konsul ]

Ogólna zasada - jeżeli psy są gdzieś dalej, pomimo że być może strasznie dla ciebie wyglądają, nie uciekaj. To prowokuje psy. Jak podejdzie, poszczeka, to i pójdzie.
U mojej cioci widzę jak koty reagują. Gdy siedzą spokojnie, pies nic im nie robi. Gdy zaczynają uciekać, on je goni ;)

Mógłby ktoś wytłumaczyć, dlaczego powinno się uderzyć w nos, bo nie rozumiem?

19.12.2010
22:28
smile
[19]

Materdea [ El-Presidente ]

Mógłby ktoś wytłumaczyć, dlaczego powinno się uderzyć w nos, bo nie rozumiem?

Jak go kopniesz w nos to się wykrwawi i pójdzie do przychodni żeby gips mu nałożyli. Wtedy spokojnie odejdziesz, a pies będzie czekał w kolejce z zakrwawioną mordą.

19.12.2010
22:32
[20]

Pizystrat [ VictoriaConcordiaCrescit ]

Mógłby ktoś wytłumaczyć, dlaczego powinno się uderzyć w nos, bo nie rozumiem?

Nie wiem, czy mam rację, ale wydaje mi się, że dla psa nos to jeden z najczulszych części ciała.
Węch to ich najlepiej rozwinięty zmysł. Kopiąc go w to bardzo wrażliwe miejsce, zapewne sprawiasz psu ogromny ból, przy czym traci też na jakiś czas zapewne swój najlepiej rozwinięty zmysł.
Ale to wszystko chyba :D

Jeżeli to pies, a nie suka, to można też kopnąć w jaja :D

19.12.2010
22:32
[21]

gepetto66 [ Konsul ]

Ja bym odepchnął Aradem i przeczekał do świtu w sarkofagu.

19.12.2010
22:32
[22]

Rod [ Niereformowalny Sceptyk ]

Tak. Walnąłem go kijem i to go zatrzymało do czasu przybycia właścicieli, którym dostało się z kolei od leśniczego za puszczanie groźnego psa luzem po lesie, bez kagańca.

19.12.2010
22:32
smile
[23]

Leilong [ STARSCREAM ]

Wiele razy, ale zawsze załącza mi się jakiś dodatkowy bieg, bo jeszcze nigdy mnie nie złapał.

Raz jak jechałem rowerem nocą po wsi, wracałem od dziewczyny z sadu, to mnie goniło jakieś 5-7 psów :D całą wieś obudziłem :D

19.12.2010
22:33
[24]

Salado. [ Generaďż˝ ]

kilka razy, większość na rowerze; poszarpane spodnie i ślady zębów na nodze - nic groźniejszego

19.12.2010
22:34
smile
[25]

promyczek303 [ sunshine ]

<-- A może po prostu nie prowokować, zamiast potem się głupio pytać? :P

Jakoś ciężko mi uwierzyć w sytuację, że pies ot tak rzuca się na człowieka całkowicie bez powodu (oczywiście pomijając sporadyczne przypadki pogryzienia/zagryzienia przez jakiegoś wściekłego pit bulla czy śmiertelnie niebezpieczny atak jakichś jaszczków rozmiaru chomika).

19.12.2010
22:35
smile
[26]

gepetto66 [ Konsul ]

Wszystko zależy od rozmiaru psa.Więc kopniak albo ucieczka.A jak uciec nie damy rady to jesteśmy poszkodowani a własciciel strzygi wcale nie czuje się winny.Bo pies ma od tego paszczę by szczekał a zęby by się mógł bronić i dlatego nie założył jej kagańca.

19.12.2010
22:38
[27]

Rod [ Niereformowalny Sceptyk ]

Jakoś ciężko mi uwierzyć w sytuację, że pies ot tak rzuca się na człowieka całkowicie bez powodu

Moja 5-letnia kuzynka też nie wierzyła, do momentu, gdy pies wujka na wsi ugryzł ją w rękę. Ech, ta ludzka naiwność...

19.12.2010
22:43
[28]

Bozek14 [ Centurion ]

promczyczek303 --> Psy nie są wolne od chorób psychicznych. Czasami powodem ataku mogą być zaburzenia, które siedzą w głowie takiej istoty.

19.12.2010
22:45
smile
[29]

Łoker men [ Generaďż˝ ]

[7] przy punkcie 3 to pies odgryza nam waśnie kończyny

jak na mnie się rzucił pies to mu w ryja przywaliłem z całej siły uciekł i już go widziałem

a co innego jak cię bydle z zaskoczenia weźmie ja raz miałem gdyby nie to że byłem z 2 kolegami i tego psa przepędzili to by się ostro dla mnie skończyło

19.12.2010
22:46
[30]

promyczek303 [ sunshine ]

Rod --> Ja nie twierdzę, że takie sytuacje się nie zdarzają nigdzie i nigdy. Ale powiedzmy sobie szczerze, że w 95% przypadków atakujący pies został albo sprowokowany albo skrzywdzony.

19.12.2010
23:59
[31]

Kłosiu [ Legend ]

promyczek --> no troche sie mylisz. Szczegolnie jak sie biega, jezdzi na rolkach czy rowerem, to pies czesto interpretuje to jako ucieczke i zalacza mu sie pogon. Tak wiem, nie powinno sie psow puszczac luzem i bez kaganca. Ale czesto sie puszcza.
A juz jak sie przejezdza rowerem przez mala zapadla wioske gdzie psy wlocza sie luzem w grupach po kilka, to naprawde lepiej miec cos pod noga, bo te male skubance potrafia wyciagnac i 40km/h, a jak goni kilka to o zadnym kopaniu itp nie ma mowy.

20.12.2010
00:01
[32]

Ciężki Rain [ Pretorianin ]

No zaatakował, za picie alkoholu w miejscu publicznym...

20.12.2010
07:07
[33]

mefsybil [ Legend ]

zastanawia mnie to jak sie broniliscie. czy mozna obronicsie przed psem piesciami i kopnieciami? czy pies po takim ciosie odpuszcza czy atakuje dalej?
Akurat wczoraj o 21 leciał "Bear Grylls w miejskiej dżungli" i zaatakowaly go 2 czy 3 psy. :)

20.12.2010
07:17
[34]

asdasd793 [ Konsul ]

no wlasnie odnosnie tego programu. bo zastanawialo mnie, czy jakby taki bear zapierniczyl psu takiego siarczystego kopa zamiast uciekac. wiem ze napoczatku gonily go dwa psy, wiec lepiej bylo uciec. ale pozniej bylo 1 vs 1...

20.12.2010
07:25
[35]

rvc [ MORO ]

kiedyś będąc na przejażdżce z dzieckiem (motocyklowej), zakopałem sie w piachu i sfora psów nas zaatakowała. gdy gasiłem silnik uspakajały sie , przy ponownym odpaleniu agresja.

ucieczka była niewykonalna , postawiłem dzieciaka za motorem z pod siedzenia wyjąłem łańcuch (od zapinania motoru) największemu przypieprzyłem po grzbiecie. sfora uciekła a ja jeszcze z oddali słyszałem - ałła ałłła .

20.12.2010
07:38
[36]

mackie majcher [ Konsul ]

Mnie kilka razy psy atakowały. z Reguły jakieś małe badziewie, ale spodnie potrafi zniszczyć. Razi w oczy publiczne przyzwolenie na łamanie prawa przez właścicieli psów - od niezakładania kagańca po nie sprzątanie po swoim psie (nie mówiąc już o tym, że ludzie potrafią wyprowadzać psy na obiekty typu boisko do piłki nożnej).

20.12.2010
07:52
smile
[37]

Gofe123 [ Psychol ]

Mnie kiedyś zaatakował średniej wielkości kundel. Jakoś odruchowo mu w pysk walnąłem potem zawarczał i odmaszerował.
Nie chciałem go walnąć , ale mam takie przyzwyczajenie , że czy bije mnie słaby czy mocniejszy muszę dać raz w pysk

20.12.2010
08:04
[38]

rvc [ MORO ]

często bity jesteś że takich przyzwyczajeń nabrałeś?

20.12.2010
09:18
smile
[39]

Gofe123 [ Psychol ]

[38]
Nie. Po prostu bardzo lubię się bić ;p

20.12.2010
09:32
smile
[40]

rvc [ MORO ]

że czy bije mnie słaby czy mocniejszy

>> to ćwicz na mocniejszych .może ci przejdzie

20.12.2010
09:37
smile
[41]

ksips [ Legend ]

Gdzieś słyszałem, że rottweiler dostaje pierdolca jak zaczyna mu puchnąć/rosnąć nagle mózg i uciska go
czaszka - nie znasz dnia i godziny kiedy pies zwariuje

20.12.2010
09:39
smile
[42]

Gandalf. [ Wizard ]

[13]

20.12.2010
11:44
[43]

WalyGator [ Pretorianin ]

mnie w 3klasie podstawówki pogryzły (3 ugryzienia) 2 rottweiler, dobrze że nie były dorosłe tylko takie średniawe... bo mogło by się to inaczej skończyć

20.12.2010
20:41
[44]

LooKAS [ Konsul ]

tak, raz mu ucieklem drugi tez (czail sie zawsze na wyjezdzie z lasu na sciezce rowereowej), pozniej nie wytrzymalem i dostal znienacka zawczasu przygotowanym dragiem z lasu. Zlazlem z roweru, pogonilem, i od tego czasu swiety spokoj...

20.12.2010
20:48
[45]

Gam3r [ Pretorianin ]

Biegła raz na mnie jakas suka. Ale na szczescie to tylko dziewczyna kolegi. ;)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.