GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Czy warto się starać? Czy warto tworzyć coś ambitnie?

19.12.2010
09:45
[1]

COREnick [ Hunter ]

Czy warto się starać? Czy warto tworzyć coś ambitnie?

Czy warto się starać, mając pewność, że nie zostanie się docenionym? Chodzi mi o publikowanie swoich różnego rodzaju wypocin w Internecie. Zacznijmy jednak od początku, żeby miało to ręce i nogi.

Internet jest pełen prac ludzi z całego świata. Jedne są bardziej ambitne, drugie mniej. Część jest wykonana bardzo starannie, część zrobiona byle jak. Jednak to, że wybieramy jakiś ambitny temat, czy przykładamy się do czegoś, często nie ma pozytywnego wpływu na odzew ze strony odbiorców. Paradoksalnie zwykle jest zupełnie na odwrót.

Jako pierwszy przykład posłużą mi moje filmiki z gier, które umieszczam od paru lat na serwisie YouTube. Zwykle staram się zrobić jakiś fajny wstęp, dobrać kolory, czcionki, efekty, ciekawie wszystko zmontować. I jakieś wejścia na te filmiki są, mogę jednak liczyć najwyżej na parę, paręnaście tysięcy wyświetleń, w zależności od aktualności gry, o której filmik jest. I tutaj właśnie pierwsze spostrzeżenie - popularność filmiku nie zależy od tego, jak go zmontuję, czy oprawię w ciekawe efekty itp., czyli ogólniej mówiąc, jak bardzo się do niego przyłożę. Głównym czynnikiem, wpływającym na oglądalność jest świeżość i popularność danej gry. Tak więc mógłbym nagrać niesamowity film z System Shock 2, ciekawie go zmontować itd. i nagrać parędziesiąt sekund z najnowszego dodatku do WoWa, w ogóle nic z tym nie robić, tylko wysłać. I jaki byłby efekt? Po miesiącu pierwszy filmik miałby kilkanaście obejrzeń i tyle, a drugi miałby tysiące odsłon, parę odpowiedzi wideo oraz masę komentarzy (może nawet wywiązałaby się kłótnia fanów z antyfanami). Jeszcze ciekawostka - pewnego razu wysłałem film z Need for Speed Most Wanted, pokazujący moda, który dodaje do gry motocykl. Po paru dniach było może trzydzieści wejść i tyle. Wtedy na YouTube pojawiły się adnotacje - napisy, które autor filmiku może na niego nałożyć. Postanowiłem się tym pobawić. Jako, że była noc, a raczej ranek, szybko złapałem tzw. "głupawkę", przez co okraszyłem wspomniany filmik z Most Wanted głupimi tekstami w stylu "GTFO, stupid cop!", pojawiającymi się jako chmurki dialogów z ust kierowcy. Efekt był taki, że filmik zdobył niesamowitą popularność, posypały się tysiące wejść oraz komentarzy i trwa to do dziś. Filmik od września 2008, kiedy to został opublikowany, uzbierał ponad 330 tysięcy wejść, ponad 720 komentarzy i odpowiedź wideo. Dla porównania - starszy o rok gameplay z dema World in Conflict, pokazujący jak ładnie gra wygląda na niskich detalach, ma zaledwie 559 wejść i dwa komentarze.

Starczy o filmikach, teraz napiszę o serwisie deviantART. Wielu pewnie go nie zna, więc już tłumaczę - to serwis zrzeszający ludzi tworzących zarówno cyfrową, jak i tradycyjną sztukę, choć sztuki jest tam coraz mniej, niestety. Są tam zdjęcia, rysunki, literatura - dość duży zakres prac. Ja publikuje tam zwykle moje zdjęcia, ale nie tylko. Też jestem tam kilka lat i nie trudno było mi przez ten czas zauważyć, że sama publikacja nie wystarcza, żeby być docenionym. Trzeba dołączać do wielu grup, komentować prace innych (zasada „coś za coś”...) itd., ale tylko, jeśli jesteście ambitni. Bo jeśli nie, to wystarczy na przykład zrobić zdjęcie gołej dupy, cycków lub penisa i wcale się przy tym nie postarać - byle jaki kadr, byle jakie kolory nic nie znaczą. Wystarczy „mature content” i już za chwilę jesteście na jednej z pierwszych stron najpopularniejszych prac ostatnich dni. Gdyby jakiś sławny malarz żył w dzisiejszych czasach, to nie łatwo byłoby mu przebić się w Internecie... Zmieńmy odrobinę temat, pozostając jednak w wątku dA. Jakiś czas temu szalenie dużą popularność zyskała emotkikonka :la:. Powstała grupa zrzeszająca jej fanów i dość szybko ludzie zaczęli przerabiać emotkę. Mnie również bardzo przypadła do gustu i wkrótce postanowiłem zrobić własne dwie przeróbki. Gdy tylko je opublikowałem i pojawiły się w galerii wspomnianej grupy, zaczął się szał popularności, który zaowocował w setkach wyświetleń, komentarzy, wiele osób umieściło emotki w swoich ulubionych. Wspomnę, że publikując moje inne prace mogę co najwyżej liczyć na to, że ledwie kilka osób doda je do ulubionych, ewentualnie ktoś napisze komentarz.

Reasumując - tworząc ambitnie trzeba dodatkowo się nagimnastykować, żeby ktoś nas zauważył, a i to nie zawsze się uda (choć czasem może nam się poszczęścić i w odpowiednim czasie wiele osób trafi na naszą pracę i zyska ona jakąś popularność na starcie, co ułatwi jej zyskanie uznania). Natomiast, wystarczy, że nasza praca (nawet wykonana niedbale i bez ambicji), traktuje o czymś popularnym, choćby o seksie i już po chwili sama zyskuje niesamowitą popularność.

Wiem, że to normalne, że ludzie wolą coś łatwego w odbiorze, że zwykle nie szukają ambitnych rzeczy, jednak nie o to mi chodzi. Staram się uzyskać odpowiedź na pytanie, które zadałem na początku. Czy tworząc coś z myślą o publikacji w Internecie jest sens starać się i tworzyć coś ambitnego, skoro w zasadzie mamy pewność, że nie zostaniemy docenieni? Czy warto wkładać w coś część swojej duszy i serca, choć pewnie nikt nawet tego nie zobaczy? Myślę, że tak, bo tworząc poznajemy lepiej siebie i zyskujemy doświadczenia, których nikt nam nie zabierze, stajemy się bogatsi. Więc twórzmy, ale dla siebie, a nie dla popularności i dla setek komentarzy, które nawiasem mówiąc i tak zwykle brzmią, jak ten - „Piękne, bardzo ładne!”. I nic więcej nikt nie napisze, bo mu się nie chce, albo nawet nie zrozumiał naszego przekazu. Ja się nie poddam, będę dalej robił swoje, nie zważając na to wszystko, jednak chciałbym wiedzieć, co Wy o tym myślicie. Napiszcie, proszę, swoje zdanie na ten temat.

EDIT: Zabawne - tak sobie pomyślałem, że ten wątek może być kolejnym przykładem w tym temacie, bo pewnie mało kto na niego odpowie... ;)

19.12.2010
09:52
[2]

Baron Samedie [ Generaďż˝ ]

Sam sobie poniekąd odpowiedziałeś - skoro zależy Ci przede wszystkim na odsłonach i popularności, to znaczy, że chcesz tworzyć coś masowego. A - nazwijmy to sztuka - masowa bardzo, bardzo rzadko bywa ambitna. Daleko mi od uogólniania, że prawdziwemu artyście nie zależy na popularności (bo chyba każdemu zależy), ale wydaje mi się, że tworząc coś liczba odsłon nie powinna być dla artysty głównym kryterium.

19.12.2010
09:55
[3]

mirencjum [ operator kursora ]

Musisz koniecznie coś robić, by zostać zauważonym i zdobyć popularność? Jak lubisz coś tworzyć, to rób to dla siebie, kolegów itp. Popularność przychodzi przypadkiem i w najmniej spodziewanym momencie. Na świecie nie tylko internet istnieje, swoje prace można promować na różne sposoby.

19.12.2010
09:58
smile
[4]

koosa [ prawie biolog ]

Ja osobiście sam lubię coś stworzyć, czy to na komputerze, czy kartce papieru. Jednak ja swoich prac nie wrzucam do internetu, przeważnie chowam je głęboko w szafce lub widzi je tylko wąskie grono znajomych.
Moim zdaniem we wszystko co robisz, powinieneś wkładać serce, a popularnością się nie przejmuj. W tym roku najczęściej wyświetlanym filmikiem na YT był Justin Bieber-Baby, więc nie dziw się, że ambitne filmiki nie mogą się przebić, skoro masa leci na pustą rozrywkę.
Podsumowując rób dalej to, co ci sprawia frajdę, liczba wyświetleń nie jest istotna :)

19.12.2010
10:03
smile
[5]

COREnick [ Hunter ]

Baron Samedie ---> Źle mnie zrozumiałeś - nie zależy mi na dużej ilości odsłon, a raczej na zauważeniu, docenieniu. Z ilością odsłon chodziło mi tylko po to, żeby pokazać, czego ludzie tak naprawdę szukają i jak ciężko, żeby zamiast tego zwrócili uwagę na coś ambitniejszego. I nie uważam się za jakiegoś artystę, co to, to nie, po prostu nie "produkuję" masowo i na mainstreamowe tematy.

I przede wszystkim - chcę się dowiedzieć, co Wy myślicie o tym wszystkim, bo dobrze jest znać czyjeś zdanie, żeby spojrzeć na swoje własne tak trochę "z boku".


mirencjum ---> "Jak lubisz coś tworzyć, to rób to dla siebie, kolegów itp." - do tego samego wniosku przecież przed chwilą doszedłem. ;) I powtórzę - nie zależy mi na popularności, tylko byciu docenionym.



Dzięki za odpowiedzi, byłem przekonany, że temat odpłynie na dno forum bez żadnej reakcji z Waszej strony. :)

19.12.2010
10:09
[6]

Baron Samedie [ Generaďż˝ ]

COREnick - akurat mirencjum chyba pierwszy raz w historii napisał coś z sensem. Poza tym internet to specyficzne medium, największą popularność będą miały filmiki z bekającą babą, tarzającym się po ziemi pijakiem i pierdzącym psem.

19.12.2010
10:10
[7]

Taikun44 [ Legend ]

tl;dr

19.12.2010
10:13
smile
[8]

COREnick [ Hunter ]

Baron Samedie ---> Może faktycznie do publikowania swoich prac w Internecie trzeba mieć większy dystans...

Taikun44 ---> Trudno - świat się nie zawali. ;P

19.12.2010
10:14
[9]

Likfidator [ Generaďż˝ ]

Powiem tak, warto tworzyć coś co daje autorowi satysfakcję. Wrzucanie swoich dzieł na youtube nie ma większego sensu. Lepiej prowadzić własną stronę, gdyż dzięki temu zyskasz stałe grono odwiedzających, które z biegiem czasu będzie coraz większe.

Dobrym przykładem jest AVGN ( ), który w bardzo fajny sposób przedstawia stare gry.

Przykłady można mnożyć, ale o ile początki są trudne, to jeśli nasze materiały będą miały wysoki poziom, wkrótce ilość odwiedzin zacznie rosnąć i nawet zysk z reklam będzie interesujący.

Umieszczanie kiepskich materiałów o popularnych tematach daje tylko chwilową popularność. Wiele osób przez przypadek trafia na taki materiał.

19.12.2010
10:18
[10]

Mac94 [ TF2 Player ]

A ja myślałem, że dziewczyna cię rzuciła ;DD

Kurde takie wypociny o tym co jest elementarne. To co dla ciebie wygląda fajnie i wow (bo sam to zrobiłeś) może dla innych być totalnym shitem. Dlatego trzeba mieć talent by tworzyć prace które są jakby częścią ciebie, ale też podobałyby się innym.

Daj ten filmik z need for speed ;D

koosa ----> To wszytko przez atyfanów..włączają jego filmik i szukają do czego można by doczepić się ;D

19.12.2010
10:27
smile
[11]

COREnick [ Hunter ]

Likfidator ---> No właśnie początki są najtrudniejsze, ale wystarczy się nie poddawać. ;)

Mac94 ---> Nie o to chodzi. Chodzi o to, że w Internecie możesz się starać i nie zostaniesz doceniony, a pokażesz goły tyłek i staniesz się megapopularny. Trochę to smutne, ale tworzyć należy przede wszystkim dla siebie.
A to ten filmik, ale to na prawdę nic ciekawego, tylko gameplay z modem i głupimi tekstami w adnotacjach:

Jak wyłączysz adnotacje, to masz byle jakie rozbijanie się motorem z moda w NFSie.

19.12.2010
10:54
[12]

Snakepit [ aka Hohner ]

Wall Of Text - not reading

;)

19.12.2010
11:04
smile
[13]

COREnick [ Hunter ]

Hohner, Tai ---> Why are you - the greatest users of the GOL - doing this to me?! Please, read!!!111 Or I will kill myself!!!!1!!111oneone <sniff>

spoiler start
;P
spoiler stop

20.12.2010
20:46
[14]

VildWolf [ Pretorianin ]

myślę, że jak zrobisz naprawdę coś fajnego to się wybijesz

np to

montaż, podkład, efekty wszystko na najwyższym poziomie ;p Mistrzostwo

9 dni i 207365 wyświetleń ;p

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.