
Saburau [ Nariana Rosa ]
Sklep CCC i reklamacja
Witajcie.
W październiku kupiłam z tymże sklepie buty, które po miesiącu zaczęły się rozklejać.
Gwarancja została uznana, nowych, takich samych butów mi nie dali, ale powiedzieli, że w ciągu 6 miesięcy mogę wybrać sobie buty za taką samą cenę, lub dopłacić do tych droższych.
Byłam dziś w sklepie, żadnych zimowych butów już dobrych nie ma, więc postanowiłam czekać do wiosny.
Mam tylko zapytanie: Dlaczego nie mogą mi zwrócić pieniędzy, skoro i tak mają stratę? Przecież teraz moje pieniądze są u nich "zamrożone" a ja muszę chodzić w starych butach (też je tam kupiłam, ale jakimś cudem już 3 rok w nich chodzę i jeszcze się nadają).
Czy mam jakieś szanse odzyskać w normalny sposób moje pieniądze?
BATTLEFIELD [ Pretorianin ]
bo koszty botów dla sklepu są 5 razy mniejsze niż dla ciebie wiec oni wolom uznać gwarancie 3 razy aniżeli oddać ci kasę bo to się im opłaca rozumiesz
mirencjum [ operator kursora ]
Dziwne. Już parę razy córka reklamowała buty w CCC i oddawali pieniądze, bo wybierała taką opcję. Może coś się zmieniło?

Saburau [ Nariana Rosa ]
Niejako rozumiem.
Tylko, że czuję się jakby ktoś zarządzał moimi pieniędzmi, mimo tego, że sprzedał mi bubel. Teraz sklep każe mi wybierać sobie coś innego z asortymentu. Kasy mi nie oddają, ograniczają mój wolny wybór. Może chcę na coś innego ją przeznaczyć :(
mirencjum----> twoja córka szczęście miała.
Szlak mnie powoli trafia.
Saburau [ Nariana Rosa ]
Dobra.
Napisałam do Miejskiego Rzecznika Konsumentów, może on mi pomoże.
Czy wy też kiedyś mieliście takie problemy ze sklepami?
Barthez x [ vel barth89 ]
Ostatnie reklamacje jakie pamiętam to mamy - reklamowała w CCC torebkę - też mogła sobie wybrać nową tylko i ostatnio dziewczynie w pierścionku z Apartu wypadł jakiś tam kamyczek (baliśmy się, że nie uznają reklamacji, bo praktycznie, czytając umowę reklamacji to nic jej nie podlega :D), ale na szczęście uznali ją i teraz czekamy na decyzję co dalej z tym :)

Saburau [ Nariana Rosa ]
Bartez---> Otóż, jeżeli w sklepie nie było takiej samej, drugiej torebki, to mogła żądać zwrotu pieniędzy.
Wyszło na moje.
Rano zadzwoniłam do Miejskiego Rzecznika Konsumentów, miła pani powiedziała mi, że jeżeli reklamacja została uznana to mogą być trzy rozwiązania:
1. Naprawa obuwia.
2. Wymiana na takie same obuwie, bądź inne ze sklepu, ale tylko wtenczas, gdy podstawowe obuwie jest dla nas dostępne w tym sklepie.
3. Zwrot pieniędzy.
Mi dawali pół roku na to, aby sobie inne buty wybrać. Jednakże nie mam aż tyle czasu.
Zaszłam do sklepu, zapytałam kulturalnie, czy mają takie same buty, które zareklamowałam.
Odpowiedziano mi, że nie. Więc ja że wedle ustawy (bodajże 8) z któregoś z praw (już nie pamiętam) jest mowa, że jeśli nie ma takiego samego obuwia, to ma być zwrot kasy. Pani ekspedientka od razu przyznała mi rację, ale spojrzała na termin zakupu butów. Jako, że 2 miesiące jeszcze nie minęły, więc oddali kasę (a za tydzień bym już klamkę pocałowała).
Wnioski:
1. W sklepach żerują na naszej niewiedzy, nieznajomości prawa konsumentów.
2. Trzeba zawsze walczyć o swoje i się nie poddawać.
Barthez----> Nie mów swojej mamie, bo się zdenerwuje:)