GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Wycieczka kolejowa

06.12.2010
01:28
smile
[1]

j-bobo [ Bobek ]

Wycieczka kolejowa

Witam,
Przedstawię Wam moją radosną historię związaną z koleją.

5 grudnia 2010 o 15.06 mam pociąg do Kutna. Ok, wsiadłem, jadę, miło, wesoło. Dojechałem około godziny 16.20.
Pociąg do Bydgoszczy miał być około 16.34, ale się okazało, że miał 90 minut opóźnienia, więc udałem się na inny peron, na którym miał być wcześniej pociąg do Bydgoszczy (17.14).

Pociąg wjechał bez opóźnienia na peron, wsiadłem... Oczywiście nie było miejsca siedzącego, więc trzeba było stać. Na szczęście na stacji Włocławek w jednym z przedziałów zrobiło się jakieś wolne miejsce, więc sobie usiadłem. Ok, jedziemy dalej.

Przed Aleksandrowem Kujawskim pociąg się zatrzymał... Stał przez kilka minut, by po chwili wjechać na stację... Ludzie wsiedli i... Pociąg stoi.

Po kilku minutach informacja przez megafony, że pociąg będzie miał około 20 minut opóźnienia, z przyczyn technicznych. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że powodem opóźnienia była zamarznięta zwrotnica.

Mija 20 minut i my nadal stoimy. Informacja z megafonów: pociąg opóźniony o około 60/90 minut (dokładnie nie pamiętam).

Później z megafonów zamontowanych na stacji słyszymy informacje o kolejnych opóźnionych pociągach, z tymże przy każdym z nich było podane, że opóźnienie na czas "nieograniczony".

Chwila niecierpliwości, czemu stoimy. W końcu oficjalne info z megafonów w pociągu: W związku z wykolejeniem pociągu towarowego na stacji otłoczyn pociąg jest zawieszony. Będzie podstawiona komunikacja zastępcza w postaci autobusów.

Czekamy... nic... Ludzie chodzą do przedziału konduktorów, dostają różne informacje, działa poczta pantoflowa, istny głuchy telefon.

Następuje liczenie ludzi (by wiedzieć, ile mniej więcej potrzeba autobusów podstawić), w moim przedostatnim wagonie byłem już ok. 220...

Czekamy dalej, poczta pantoflowa działa: autobusy podstawione dowiozą nas bezpośrednio do Bydgoszczy.

Dłuższa chwila bezczynności, oficjalne info: autobusy dowiozą do tylko do Torunia, dalej radźcie sobie, jak chcecie.

Później pojawiła się informacja, że zostanie podstawiony pociąg, który drogą okrężną zawiezie ludzi do Bydgoszczy.

Na pociąg ten trzeba było czekać około pół godziny, bo nikt nie wiedział o co chodzi.

W końcu przeszliśmy do stojącego już od dłuższego czasu pociągu IR. Czekamy.

Oczywiście nikt nic nie wie. Każdy idący do kabiny maszynisty otrzymuje różne, sprzeczne dane. Pytanie tylko, jak ten pociąg ma jechać drogą okrężną do Bydgoszczy (z Nieszawy-Wagańca), skoro nie ma żadnych odbić, bo droga kolejowa jest prosta i prowadzi od Kutna przez Włocławek, Aleksandrów Kujawski, nieszczęsny Otłoczyn do Torunia.

Padło podejrzenie, że wjedzie do Bydgoszczy od północy, jadąc "przez Grudziądz i okolice".

Czekamy dalej na rozwój wypadków. Nagle zorientowaliśmy się, że obsługa pociągu zniknęła. Nikt nic nie wie, co będzie dalej, dokąd pociąg nas zawiezie.

Pojawiają się pierwsze wstępne informacje:
- pociąg wróci do Kutna
- pociąg wróci do Kutna i dalej pojedzie przez Poznań do Bydgoszczy
- pociąg wróci do Kutna i dalej pojedzie przez Inowrocław do Bydgoszczy

Po długim czasie oczekiwania nagle pojawili się członkowie załogi pociągu (po próbie wymuszenia przez zdenerwowanych pasażerów dowiezienia podstawionym autobusem do Bydgoszczy). Okazało się, że pojechali wraz z innymi pasażerami do Torunia po dalsze instrukcje. W międzyczasie sprowadzono do Aleksandrowa Kujawskiego kilku innych pracowników kolei.

I tu też nie było wesoło: do pociągu, który od dłuższego czasu stał na peronie weszli pracownicy kolei. Czterech. Weszli od czoła pociągu i szli razem do końca pociągu informując podróżnych o najbliższej przyszłości. Tylko jest jedno ale: każdy miał wykluczającą się wersję wydarzeń (o ile cokolwiek wiedzieli - niektórzy zasłaniali się niedawnym przyjazdem do Aleksandrowa).

W końcu okazało się, że pociąg dojedzie tylko do Kalisk Kujawskich. W międzyczasie zatrzyma się na kilku mniejszych stacjach, m.in. w Nieszawie-Wagańcu będzie podstawiony pociąg TLK, który zawiezie pasażerów do Kutna, a później w dalszą drogę do Bydgoszczy.

Na szczęście jakoś udało się około godziny 23.40 dojechać do Włocławka, skąd udałem się w drogę powrotną do domu.

Pociąg Kutno-Warszawa, jak mówiłem wyruszył z Kutna około 17.14. W Aleksandrowie Kujawskim stanął około 18.20. Około 21.30 podstawiono autobusy zastępcze i pociąg do Kalisk Kuj. Około 23.00 pociąg zastępczy ruszył.

06.12.2010
02:04
[2]

Damian1539 [ Legend ]

Nagle zorientowaliśmy się, że obsługa pociągu zniknęła.

Ja bym już wtedy uciekał.

06.12.2010
02:34
smile
[3]

ES_Lechu [ Mocny Mariusz ]

Nie czytałem całosci, ile Ci to zajelo lacznie?

Mysle, ze nie przebijesz mnie i mojej ukochanej z która z łodzi do giżycka jechalismy 17 godzin z 3 przesiadkami i 2 godzinnym posiedzeniem na dworcu w kutnie (srodek nocy) i 3 godzinnym w tczewie (od 6 do 9) ;)

06.12.2010
04:09
smile
[4]

Adrianziomal [ Samael ]

Dlatego lepiej używać tego --------->>>>


Wycieczka kolejowa - Adrianziomal
06.12.2010
07:58
[5]

mirencjum [ operator kursora ]

PKP po rozbiorze na dziesiątki spółek chyli się ku upadkowi.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.