GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Silent Hill

05.12.2010
13:15
[1]

Mr.t0ster [ Chuck Norris ]

Silent Hill

Lubie od czasu do czasu obejrzeć film z dreszczykiem.
Przy tym nie chce jednak zejść na zawał, W gre gralem.
Było to Silent Hill Homecoming.
Czy polecacie film? Jeśli tak to podajcie 1-10 w skali strachu.
Z góry dzięki.

05.12.2010
13:16
[2]

gnoll [ Legend ]

Gra - 11/10

Film - 6, no może 7/10

Ogólnie film, o dziwo, mimo iż na podstawie gry, wcale nie jest zły, dałbym mu 7,5/10 za całość.

PS. Homecoming to nic, zagraj w SH 2.

Ok a czy są momenty, gdzie nic sie nie dzieje i nagle bum?

Ja wiem? Chyba raczej nie, ta gra nie działała w ten sposób, film też nie miał takich "straszaków".

05.12.2010
13:17
[3]

Mr.t0ster [ Chuck Norris ]

Ok a czy są momenty, gdzie nic sie nie dzieje i nagle bum?

05.12.2010
13:23
[4]

Mephistopheles [ Hellseeker ]

SH1 - geniusz
SH2 - jeszcze większy geniusz
SH3 - średniak bez większych ambicji, choć parę lokacji daje radę
SH4 - dobra gra, marny Silent Hill
film - szajs nieziemski

Zamiast zabierać się za film, lepiej weź się za poprzednie części gry. O wiele lepiej na tym wyjdziesz.

05.12.2010
13:25
[5]

Mr.t0ster [ Chuck Norris ]

Gnoll-->to super, nie lubie takich straszaków.

05.12.2010
13:27
[6]

Mr.t0ster [ Chuck Norris ]

Mephisthopeies--> tak ale moi starzy mają akurat film.

05.12.2010
13:36
[7]

Mephistopheles [ Hellseeker ]

Nie starzy, tylko rodzice i nie Mephisthopeies tylko Mephistopheles.

W ramach pokuty połam płytę z filmem, podpal ją i zakop w uświęconej ziemi. Tym sposobem uczynisz świat odrobinę lepszym miejscem.

05.12.2010
13:40
[8]

gnoll [ Legend ]

Oj Meph, pyepshysh :) Film wcale nie był taki zły, to ty po prostu rozwaliłeś każdy możliwy horror i się teraz takich średniaków czepiasz. Np. Piramidogłowego zrobili świetnie, tak samo syreny i samo miasto. No nie powiem, fabuła i jej niespójności były głupiutkie, ale reszta jest OK.

A poza tym ojczym to nie rodzic!

Ale matka już owszem.

05.12.2010
13:41
[9]

Mr.t0ster [ Chuck Norris ]

Sorry za przekręt twojego logina.
A poza tym ojczym to nie rodzic!

05.12.2010
13:54
[10]

Mephistopheles [ Hellseeker ]

gnoll ---> Nie czepiałbym się, gdyby film był po prostu średni, bo Silent Hill to temat, który naprawdę ciężko jest ugryźć bez naprawdę ciężkiej pracy i zaangażowania, ale film po prostu spuścił na całą serię wielką, rzadką srakę nadziewaną orzeszkami. Przypomnij sobie (lub wyszukaj, jeśli nie pamiętasz lub nie wiesz), kim w SH2 był Pyramid Head, a potem przyrównaj to sobie do jego inkarnacji z filmu. Zero głębi, zero symboliki, zero wszystkiego - tylko wygląd się ostał. Zresztą dokładnie to samo można powiedzieć o każdej postaci, jaką Gans przemaglował na potrzeby swojej... tfu... "wizji"... Fabuła, zarys postaci i przedstawienie samego miasta to istna kpina z osiągnięcia Konami, która tylko utwierdza nie-graczy w przekonaniu, że gry to głupawa rozrywka dla aspołecznych, niedojrzałych nastolatków. To już Uwe Boll wyrządził mniejsze szkody swoimi adaptacjami (oprócz Postala, który był w pytę). On przynajmniej brał pod nóż takie tytuły, z których i tak nic przyzwoitego by nie wyszło. No... Może BloodRayne, gdyby potraktować temat z odpowiednim dystansem a'la Hellboy... I ponoć oryginalny scenariusz do Alone in the Dark był całkiem fajny, ale jakoś ciężko mi w to uwierzyć.

05.12.2010
14:09
smile
[11]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

No nie powiem, fabuła i jej niespójności były głupiutkie, ale reszta jest OK


czyli trzon był do dupy, ale film niezły. Niestety SH the movie to, z tego co pamiętam, 2,5 h wyjęte z życia. Jedynymi (!) dobrymy elementami były: muzyka, popiół, syreny i sposób zmiany miasta. No i plus do tego ze 3 sceny typowo hillowskie, czyli przejście przez obraz z noże, wyviągnięcie kluczyka z gardła i przeskoczenie do budynku przez okno. Cała reszta - kupa.

05.12.2010
14:23
[12]

Mephistopheles [ Hellseeker ]

Bo ja wiem, czy popiół był taki fajny? Może sam pomysł nie był zły, ale po kiego wała zamieniać śnieg (jeden ze znaków rozpoznawczych serii) na popiół? Ale z dwojga złego lepsza taka bezcelowa zmiana niż celowa zmiana rujnująca cały odbiór filmu. A takich było tam od groma.

Co do scen - jeszcze Alessa stojąca na drodze i chodzenie po ciasnych zaułkach z zapalniczką (w grze były zapałki, ale to akurat wszystko jedno) były żywcem wyjęte z pierwowzoru. Pod względem wizualnym film generalnie stoi na całkiem przyzwoitym poziomie, ale co z tego, skoro przypomina prawdziwego Silent Hilla tylko z wierzchu? Kupa w ładnym opakowaniu to i tak kupa. I nic nie da zatykanie nosa i udawanie, że jest inaczej.

A tak swoją drogą - jakiś czas temu czytałem, że Gans postanowił zmienić Harry'ego Masona w babę, ponieważ "często mówił do siebie i krzyczał", co Gans opisuje jako "zniewieściałe".
Tak, jak też doznałem przy tym jednego wielkiego WTF. Już nawet abstrahując od tego, że Harry w grze krzyknął może ze dwa razy (i miał ku temu zajebiste powody), a w przygodówkach czy survival-horrorach postać musi mówić do siebie, żeby odpowiednio opisywać graczowi rozpikselowany świat, to niby dlaczego to miałoby nie pasować do faceta? Jak komputer mi się zawiesi i powiem "ty zasrana kupo złomu", to też będzie zniewieściałe? I jeszcze ten pieprzony żabojad chwalił się na prawo i lewo, jakim to jest wielkim fanem serii... Taa... bardzo wiarygodne...

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.