capicho [ Pretorianin ]
Czy wolno nagrywać video w klubie?
Miałem dzisiaj ciekawą sytuację. Byłem w jednym z warszawskich lokali, zachowywałem się w miarę kulturalnie, beż wiejskich farmazon itd....w pewnym momencie zaczęli grać jedną z piosenek, która mi i moim znajomym bardzo się podobała. Wyjąłem telefon i zacząłem nagrywać jak ludzie bawią się na parkiecie. Nie afiszowałem się z tym na całą salę, po prostu wyjąłem telefon, pstrykłem na przcisk i chciałęm nakręcić parę sekund video
Barmanka wpadła w jakiś dziwny szał i zaczęła krzyczeć żę tu nie wolno nagrywać, że w ogóle katastrofa. Rozśmieszyło mnie to trochę i zacząłem ją pytać o co chodzi, dlaczego tak sie zachowuje, jak w takim miejscu można zakazać nagrywać i żeby ogólnie wytłumaczyła mi o co chodzi. Niestety nic od niej logicznego nie usłyszałem a tylko zawiadomiła supermena bramkarza który przyszedł po mnie i zaprosił mnie do wyjścia ;) Oczywiście oboje zachowali się jak pierdolnięci superwszechwładni którzy nie raczyli mnie dokładnie poinformować dlaczego mnie wypraszają z lokalu.
Ze było po 5 grano (teraz jest prawie 6ta kiedy to piszę) to za bardzo nie oponowałem wyproszeniu i skorzystałem z propozycji aby nie zarobić liścia:)
Ale teraz sobie tak myślę, czy można w ogóle zakazać nagrywania video jakiegoś miejsca, bądź co bądż, prywatnego ale dla użyteczności publicznej ?
Ktoś miał może doświadczenia z tym ?
alpha_omega [ Legend ]
Niby dlaczego miałoby być nie można zakazać? W wielu muzeach masz zakaz nagrywania, a miejsca te są przeznaczone do "użytku publicznego". Ich lokal, ich prawa.
I prawa te mają sens: to z kim się bawisz i jak się bawisz w lokalu, często chcesz - w miarę możliwości - zachować dla siebie. Co to by było, gdyby raptem żona znalazła w necie filmik z mężem bawiącym w lokalu z jakaś nieznaną jej kobietą. Lub na youtubie pojawił się filmik pokazujący gościa, który - po wypiciu zbyt dużo - upada przy barze.
Weakando [ Legend ]
W Warszawie teraz każdy klub ma swoje chore zasady, ogólnie teraz ciężko o dobry klub, przynajmniej dla mnie, kiedyś było znacznie lepiej.
A z ochroniarzami nawet nie wchodź w dyskusje, bo to nie ma sensu.
W pewnym warszawskim klubie, w centrum, który uważam za średni, dziewczyna miała prawo porozsuwać ze stolika moich około 15-stu znajomych szklanki, drinki, portfele, fajki, wszystko na bok, wejść w urąbanych butach i zacząć tańczyć na nim. 10 minut jej grzecznie tłumaczyłem, żeby zeszła bo nam przeszkadza a na parkiecie ma jeszcze sporo miejsca, oburzona pobiegła po ochroniarza, który wyglądał jakby wyszedł wczoraj z jaskini, Pan ochroniarz w rynsztokowym stylu wygłosił monolog na temat tego, że tutaj tak się od zawsze robi, po czym nawet mnie nie chciał książę wysłuchać. Żeby chociaż ta dziewczyna ładnie tańczyła... Dno
Molpi [ Senator ]
[3] To zmień lokal na jakiś lepszy xd