GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Mit o spadochroniarzu.

02.12.2010
12:12
[1]

Royal_Flush [ Generaďż˝ ]

Mit o spadochroniarzu.

Wczoraj kolega mi opowiadał o takiej pewniej przygodzie spadochroniarza.

Była wojna i lecieli spadochroniarze. I nagle nastał czas skakania. Jeden wyskoczył ale niestety spadochron mu się nie otworzył. I tak spadał spadał, już się szykował do śmierci kiedy idealnie pod nim wybuchła bomba/granat lub coś takiego. I ta siła uderzeniowa idealnie poleciała na tego spadochroniarza tak że wyhamowała go na tyle że bezpiecznie spadł na ziemie :)

No i teraz pytanie. Czy to w ogóle jest realne? Taka siła uderzeniowa musiała ładnie mu narobić. Na pewno musiał znajdować się dość wysoko żeby go nie spaliło czy coś a wiec po wybuchu znów musiał zacząć spadać...

Znacie tą opowieść, wiecie czy to prawda czy historia wyssana z palca?

02.12.2010
12:18
[2]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Testowali na Mythbusters.

W skrocie: ewidentna bujda, musialaby chyba 100-tonowka pod nim wybuchnac zeby wytworzyc odpowiednio mocny slup powietrza zeby go tak wyhamowac, a wtedy z kolei zabilaby go fala uderzeniowa. :)

02.12.2010
12:19
[3]

graf_0 [ Nożownik ]

Jak to się mówi - nie prędkość nas zabija ale gwałtowne zatrzymanie. A eksplozje nie są znane z delikatnego działania.

02.12.2010
12:22
[4]

wysiak [ Legend ]

To chyba ten gosc musial byc tym spadochroniarzem.

02.12.2010
12:25
[5]

olivierpack [ Senator ]

Ktoś potknie się o krawężnik, uderzy głową w chodnik i nie przeżyje, a ktoś inny spadnie z 5000 m i tylko złamie kilka kości, a były takie zdarzenia. W drodze wyjątku nawet najbardziej nieprawdopodobne nieprawdopodobieństwa są możliwe.

02.12.2010
12:28
[6]

_Szakal_ [ Żółta Żyrafa ]

Bear Grylls na Discovery nie takie rzeczy robi i przezywa :)

02.12.2010
12:42
[7]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Olivierpack - ale praw fizyki sie ne oszuka - jesli ktos pierdyknal z 5000 metrow i ocalal (w sumie zadna roznica czy z 5000 czy z np. 300, bo cialo i tak bodaj po 10 sekundach spadaniach nabiera maksymalnej predkosci rzedu bodaj 280 km/h, wiecej nie bo wyhamowuje wzrost predkosci wzrost oporu powietrza)
to COS musialo pomoc - a to walnac w 5 metrowa zaspe, a to predkosc wyhamowaly galezie drzew przez ktore przelecial itd. Sytuacja, ze facet wali prosto w glebe i potem sie podnosi i otrzepuje, klnac "cholera, to juz 4 raz w tym tygodniu" to raczej sie w komediach trafiaja, nie w realu.

Wiec nawet jakis spadochroniarz faktycznie przezyl taki upadek to wskutek dzialania INNYCH czynnikow niz fala uderzeniowa pocisku, ktora pod nim wybuchla. Akurat to dzialanie mozna wykluczyc, podobnie jak podskoczenie w windzie, ktora sie urwala z 10 pietra tuz przed jej uderzeniem w dno szybu.

02.12.2010
12:46
smile
[8]

codeine [ Konsul ]

, a ktoś inny spadnie z 5000 m

lol?

02.12.2010
12:49
smile
[9]

DEXiu [ Senator ]

smuggler ==> Czemu podskoczenie w windzie jako metoda ratunku należy wykluczyć? Tzn. oczywistym jest, że w zasadzie nie ma szans podskoczyć idealnie we właściwym momencie, a poza tym przypuszczam, że nikt by nie dał rady odbić się z wystarczającą siłą i dynamiką. Ale teoretycznie to możliwe :) (tzn. uniknięcie rozpaćkania o podłoże przy nagłym zatrzymaniu windy poprzez odbicie się od jej podłogi dużo lżejszego obiektu:)

02.12.2010
12:53
[10]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

(zawsze bylem kiepski z fizyki) ale to troche tak jakby sobie zrobic kamizelke kuloodporna z jednej gazety. :) Niby teoretycznie troszke te lecaca kule spowolni ale w praktyce - i tak ci plecami wyjdzie. :)

02.12.2010
12:56
[11]

EMILL [ Generaďż˝ ]

DEXiu -> mit o windzie rowniez obalili w Mythbusters

02.12.2010
13:04
[12]

dolek_17 [ pawian_akrobata ]

Widze wszyscy tu pogromców mitów oglądają.


A mnie też z tą windą zastanawia, bo tam człowiek podskakiwał z małą prędkością.
Ale gdyby dał rade podskoczyc do góry z taką samą prędkością z jaką winda leci w dół to teoretycznie powinien wyzerować prędkości i normalnie potem wylądowąć

ps. opieram to na micie o swobodnym spadaniu. Jak samochód jechał do przodu 100km/h i wystrzelił piłke z predkością 100km/h do tyłu to piłka spadła prosto w dół

02.12.2010
13:13
[13]

yo dawg [ 1979 ]

Zasada zachowania energii.

02.12.2010
13:24
[14]

graf_0 [ Nożownik ]

Dolek - podskakując z idealną prędkością zapewne zabiłbyś się o sufit windy :D

02.12.2010
13:30
[15]

sebekg [ Legend ]

Wyhamowanie jest niebezpiecznie podczas wypadków ale na Discovery był reportaż o badaniach ludzkiego ciała na właśnie nagle wyhamowania i rekord do dziś jest taki że gość na saneczkach wyhamował z prędkości dźwięki w ciągu 1,5s. Co prawda po tym miał oczy wyciśnięte (tzn tyle mu krwi wpłynęło do gałki ocznej że zrobiła się czarna dwa miesiące nic nie widział ), do tego miał zmiażdżone żebra, wstrząs mózgu i jeszcze kilka obrażeń, generalnie dożył 70 paru lat :)

Co do spadochroniarzy to ja czytałem kiedyś że w Rosji spadał i nie otworzył mu się spadochron a że to była Syberia to tak się wbił w śnieg że nic mu się nie stało :D

Jak to jest do końca nigdy się nie dowiemy, jedno jest pewne są mega fartowcy. Po pijaku wypadnie przez balkod z 10piętra i złamie tylko rękę :) bo i takie przypadki były nawet u nas w Polsce. A drugi zleci z 3 i się zabije.

02.12.2010
13:30
[16]

General E'qunix [ Arena Master ]

Widzę, że parę osób miało chyba zwolnienie z fizyki w szkole..

02.12.2010
13:31
[17]

matik109 [ SpongeBob Kanciastoporty ]

[4] To tak samo jak w Quake Live i Rocket Launcherem.

02.12.2010
13:32
[18]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Eee... Jakie saneczki poginają z prędkością 1200km/h?

02.12.2010
13:34
[19]

Zgred [ WREDNY ]

Ezrael--> Takie rakietowe, w NASA.

02.12.2010
13:36
[20]

dolek_17 [ pawian_akrobata ]

Mi juz nawet nie chodzi o człowieka, ale gdyby winda tuż nad ziemią osiągnęła np 80km/h i cos zostałoby wystrzelone z tą samą predkością do góry to powinno zostać w miejscu.

02.12.2010
13:42
smile
[21]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Aaaa. Czaję, coś takiego jak w Uciekinierze ze Szwarcem? :D

Facet dostał w takim razie trochę powyżej 20G (jeśli hamował równomiernie), fakt że na długo. W radzieckim programie kosmicznym najtwardsi wytrzymywali w testach do 40G, ale tylko przez ułamki sekund. Ma ktoś linka do tego programu? Chciałbym zobaczyć gości, którzy w Stanach pozwalają sobie na takie hardkorowe eksperymenty.

02.12.2010
13:47
[22]

Trael [ Mr. Overkill ]

i cos zostałoby wystrzelone z tą samą predkością do góry to powinno zostać w miejscu.

Jakby coś zostało wystrzelone to polecało by do góry i niechybne spotkałoby się z sufitem.

02.12.2010
13:50
[23]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Doklek - problem w tym, ze nie jestes w stanie za pomoca miesni nog nadac sobie predkosci rzedku 80 km/h. Zdaje sie, ze max. predkosc "skoku w gore" u ludzi, jaka zmierzono to jakies 20 km/h...

02.12.2010
14:05
[24]

Toshi_ [ Got sarcasm? ]

Zdaje sie, ze max. predkosc "skoku w gore" u ludzi, jaka zmierzono to jakies 20 km/h...
A nawet i to było osiągnięte przez wytrenowanego sportowca (nie byle Kowalskiego z ulicy) i wątpię, że skok był z miejsca, bez rozbiegu.

02.12.2010
14:08
[25]

dolek_17 [ pawian_akrobata ]

smuggler toteż pisze że mi juz nie chodzi nawet o człowieka. Ale skoro piszesz 20km/h to gdyby spadała z drugiego pietra to moze dałoby rade tak podskoczyc :D

ps. wie ktoś z czym dzisiaj będa pogrmcy mitów, wczoraj byli z gaszeniem ognia głosem i chyba z hipnozą

02.12.2010
14:12
smile
[26]

dolek_17 [ pawian_akrobata ]

Trael - "jakby coś zostało wystrzelone to polecało by do góry i niechybne spotkałoby się z sufitem."

albo nie przeczytałes do konca, albo nie uwazałeś na fizyce


mam ten filmik : samochód jadzie 100km/h i z niego zostaje wystrzelona piłka z predkoscia 100km/h do tyłu

02.12.2010
14:16
[27]

Seba169 [ Pretorianin ]

Podskoczenie w windzie to mały ratunek. Zabija nie gwałtowne zahamowanie nas w windzie ale windy (z nami w środku) na ziemi. Co z tego że nasza prędkość względem windy się zmieni skoro prędkosć windy względem szybu nie. Tak samo z innymi środkami lokomocji gdzie oczywiście można skoczyć w kierunku przeciwnym do uderzenia ale nic to nie da bo pojazd swoją prędkość ma. V jadącego pojazdu jest przynajmniej kilkukrotnie większe niż v skaczącego człowieka (skierowane w przeciwną stronę). Prędkość z jaką człowiek uderza wynosi więc V-v, czyli przyjmując podawane wcześniej w temacie wartości: 80km/h-20km/h=60km/h. Chyba i tak nikt nie chciałby spróbować hamowania swojego ciała z takiej prędkości na dystansie dążącym do 0.

02.12.2010
14:24
[28]

wysiak [ Legend ]

dolek --> Problemem przy uderzeniu windy w dno szybu jest przyspieszenie (a raczej opoznienie) z tych 80km/h do 0 w ulamku sekundy. Zeby wyzerowac predkosci, musialbys w takim samym tempie nadac sobie odwrotne przyspieszenie, co byloby podobnie szkodliwe, jak zderzenie z dnem szybu. Pilce to nie przeszkadza - zlozonemu organizmowi owszem. Powinni z tego auta wystrzelic np kosz z jajkami, i zobaczyc w jakim stanie bylby po wyladowaniu.

02.12.2010
14:29
[29]

dolek_17 [ pawian_akrobata ]

ja doskonale sobie zdaje sprawe z tego, że czlowiek nie mialby szans na wyjście cało z tego. I fakt mogliby zobaczyc co by sie stało z czyms bardziej złożonym od piłki co by sie stało w takim wypadku

02.12.2010
14:29
[30]

Seba169 [ Pretorianin ]

dolek_17 - Trael właśnie chyba uważał na fizyce. Gdybyś podskoczył z prędkością równą prędkości spadania windy wypadkowa wynosiłaby zero czyli jak na filmiku na chwilę "zawisłbyś" w powietrzu. Z tym że z góry, kilkadziesiąt centymetrów nad twoją głową leci ku ziemi sufit windy który z prędkością taką jak reszta windy uderza w ciebie (o prędkości 0km/h). Korzystając z poprzednich danych: delta V wynosi więc 80km/h.
Tak jakby na tym filmiku piłkę wystrzelono nie na ziemię. Powiedzmy że to nie terenówka a autobus (może być kabriolet :D). Jedzie z V=100km/h, wystrzeliwejesz piłkę (nad podwoziem) w przeciwnym kierunku z v=100km/h. Prędkosć względem ziemi wyniesie 0km/h więc zatrzyma się w powietrzu, z tym że parę metrów dalej jedzie jeszcze tył autobusu który zgarnia piłkę i nadaje jej na nowo taką samą prędkość jaką ma autobus.

02.12.2010
14:38
[31]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

[28] Exactly. O tym mowilem, tylko jako fizyczny (fizykowy?) cenias nie umialem tego tak ladnie podac. :)

02.12.2010
14:48
[32]

dolek_17 [ pawian_akrobata ]

On pisał że jak wyskocze to walne w sufit. Mi chodziło o kilkanascie centymetrów nad ziemią jak bedzie winda. Wiem że pod wlasnym ciężarem zgniecie sie i człowiek przywaliłby głową o sufit. Ale dajmy na to że sufit by wytrzymał.

20cm nad ziemią wyskakuje z pred. 80km/h. Przecietny człowiek ma 185cm, a winda jakies 2.20, czyli teoretycznie nie przywaliłbym. Wiem, że to wszystko jest niemożliwe ale ja tylko teoretyzuje.


Ale dość tego. Ide tv oglądać bo zaraz bedzie jak to jest zrobione. Nara wam :D

02.12.2010
15:27
smile
[33]

esese [ Chor��y ]

[32] - To nic nie zmienia. Po pierwsze. Zakładając, że wyskoczy tuż przed uderzeniem windy...

80 km/h = 22,22 m/s. Żeby osiągnąć taką prędkość na dystansie 20 cm (i tu mogę się mylić bo fizykę miałem bardzo dawno) musiałby to zrobić w niecałe 2 setne sekundy. Przyspieszenie jakieś 1233 m/s2, czyli koło 125 g. Nie znam się na uszkodzeniach ciała pod wpływem g, zwłaszcza, że krótkotrwałe wysokie przeciążenia są mniej groźne od długotrwałych, ale jestem prawie pewien, że nogi to by się połamały jak zapałki (pod wpływem własnego skoku - lol). Zakładając, że by się nie połamały to takie przyspieszenie byłoby bardziej szkodliwe niż uderzenie o ziemię, ponieważ z 80 km/h wyhamujemy łamiąc nogi, stawiając na "ziemię" naszą główną masę (korpus) na dystansie większym niż te 20 cm, a do tego winda też przyjmie część uderzenia tzn. podłoga też pewnie się ugnie, bo w końcu nie ma grubości 1 mm tylko więcej.

Można by teoretyzować gdyby winda nie miała sufitu (jakaś platforma), ale jak ktoś wcześniej napisał - człowiek rozpędzi się za pomocą skoku max 20 km/h, co przy prędkościach opadania windy z kilku/kilkunastu pięter jest stanowczo za niską wartością. Uprzedzając pytanie. Tak - nic by się nie stało gdyby skoczył do tych 80 km/h przy otwartej windzie i pod warunkiem bardzo długich nóg, bo tylko na dystansie własnych nóg człowiek osiąga przyspieszenie, zaraz po ich oderwaniu ma max prędkoś, więc aby nie mieć zbyt dużego G musiał by mieć je dość długie (nie wiem - 5m?)

02.12.2010
15:37
[34]

miczek2008 [ Generaďż˝ ]

Spadochroniaż by faktycznie wyhamował, ale przy okazji zabiłaby go fala uderzeniowa.

02.12.2010
15:39
[35]

Mada Fakir [ Bel-Shamharoth ]

Ale nawet zakładając, że sam skok nie wywoła u nas obrażeń, i jest to możliwe, winda po uderzeniu z taką prędkością w ziemię się zdeformuje, i wątpię, żeby w środku starczyło miejsca na człowieka, tak samo jak wątpię, żeby człowiek dał radę się przebić za pomocą głowy przez sufit.

02.12.2010
15:45
[36]

Devorels [ Rock Star ]

Oglądałem to w pogromcy mitów mit to bujda a manekina i tak rozwalili :D

02.12.2010
15:45
smile
[37]

mietek syn mleczarza [ Konsul ]

Zamiast podskakiwac i sie wyglupiac nie lepiej zrobic tak? --->>>


Mit o spadochroniarzu. - mietek syn mleczarza
02.12.2010
20:07
smile
[38]

DEXiu [ Senator ]

mietek ==> Jasne, że lepiej ;D Efekt będzie bardziej spektakularny, bo dojdzie jeszcze "surround" ;) -->

A co do tematu: dlatego też napisałem, że w praktyce niemożliwe jest, aby człowiek podskokiem mógł się uratować - szczegółowo to przedstawił i wyliczył esese. Z grubsza: aby się uratować nogi musiałyby wytrzymać co najmniej takie samo obciążenie (przeciążenie ;) ) jak to, którego byśmy doznali w ogóle nie podskakując. Już pomijam kwestie rozpaćkania się o sufit, bo w teoretycznych rozważaniach można go uznać za pomijalny aspekt :)
Swoją drogą w którymś programie rozrywkowym (z gatunku popularyzujących naukę ;) było pytanie: co się stanie, gdy osoba jadąca na dachu ciężarówki rozpędzonej do 90 km/h podskoczy do góry? (a może pytali o ile się przesunie do tyłu? hm... no nieważne :)


Mit o spadochroniarzu. - DEXiu
02.12.2010
20:20
[39]

Hellmaker [ Legend ]

Akurat co do pijanych spadających z 10 pietra, to wyjaśnienie jest dość proste ;P
Im bardziej pijany jesteś, tym bardziej masz rozluźnione ciało. I nie zmienia się to nawet w momencie uderzenia. Natomiast jak jesteś trzeźwy, to w momencie uderzenia ciało reaguje automatycznie i napina mięśnie, a to skutkuje połamaniami, obrażeniami wewnętrznymi, itd.
Zupełnie inny rozkład sił i zupełnie inaczej zachowuje się bezwładne, rozluźnione ciało, a inaczej spięte i sztywne.
Oczywiście to nie znaczy, że należy przeprowadzać testy jaka ilość promili wystarczy, żeby się popisywać "skoczę z 5 piętra i nic mi się nie stanie" :D

02.12.2010
20:31
[40]

_MyszooR_ [ Senator ]

[39] wychodzi na to, ze jak sie zacznie spadac, to trzeba sie rozluznic i cieszyc lotem ;]

02.12.2010
20:36
[41]

sebekg [ Legend ]

Podskok w windzie dobre :))) to w zderzeniu pociągów trzeba ostro skoczyć w odwrotną stronę :D albo podskoczyć na siedzeniu w spadającym samolocie :D

02.12.2010
21:01
[42]

Interior666 [ Konsul ]

A ja powiem jeszcze coś lepszego, jednego gościa też zrzucali z samolotu no i mu się spadochron nie otworzył, ale na szczęście jebnoł na końcu jamakasi i nic mu się nie stało.

02.12.2010
21:27
[43]

Atharion [ Chor��y ]

Coś Ci się chyba przesłyszało ;]

02.12.2010
21:35
smile
[44]

YogiYogi [ Generaďż˝ ]

A słyszeliście to:
- w jaki sposób niewidomy spadochroniarz rozpoznaje
że zbliża się już mocno do ziemi ?
- bo pojawia się luz na smyczy...

02.12.2010
21:40
[45]

Seba169 [ Pretorianin ]

DEXiu - Niewiele się stanie. Jego prędkość względem ciężarówki wynosi zero, względem otoczenia tyle ile prędkość ciężarówki więc powinien wylądować (biorąc pod uwagę opór powietrza i inne tego typu błahostki) +/- w tym samym miejscu.

03.12.2010
08:56
[46]

esese [ Chor��y ]

Ok. Jest to teoretycznie możliwe (zaznaczam - BARDZO TEORETYCZNIE). W ostatnich obliczeniach zrobiłem błąd w założeniach.

Wcześniej założyłem, że człowiek ma się rozpędzić na przedziale 20 cm (dystans do sufitu windy). Błąd. W tym przedziale to człowiek już wyhamowuje. Rozpędza się na dystansie prostowania nóg i ciała. Zakładając, że skacze z pozycji kucącej (maksymalnie skurczone nogi i pochylone ciało), oraz, że przyspieszenie jest liniowe - a nie jest, bo tak naprawdę to w ostatniej fazie wyprostowywania się mamy najwięcej siły - to droga na której musimy uzyskać te 80 km/h (22,2 m/s) wzrasta do +/- 1m. Czas potrzebny do uzyskania takiej prędkości wzrasta do 9 setnych sekundy, a przyspieszenie to "zaledwie" 246,7 m/s2, czyli jakieś 25 g (G?). Takie przyspieszenie jest do zniesienia przez człowieka i to przez stosunkowo krótki okres czasu.

Dobra wiadomość - nie połamie sobie nóg podczas własnego skoku.

Zła wiadomość. Trzeba znaleźć człowieka który potrafi skoczyć na 25m wzwyż i to z miejsca (wskoczyć z miejsca na 10 piętro) - może być z rozbiegu jak potrafi się rozpędzić na powierzchnie 2-4 m2 (matrix i bieganie po ścianach czy coś :D ). Drugim problemem jest wyczucie czasu. Musi być w stanie ze 100% celnością zatrzymywać stoper na odpowiedniej setnej sekundy. Skoczy za wcześnie o 2 setne sekundy to zabije się o sufit. Za późno o 2-4 setnych sekundy - i co najmniej połamie nogi albo i gorzej. Margines błędu jest bardzo mały i biorąc pod uwagę, że to nie jest ruch palcem na stoperze, ale wysłanie sygnału do mięśni w celu podniesienia całego ciała... powodzenia.

Wszystkie obliczenia są dla prędkości 80 km/h co jak wiadomo nie jest maksymalną prędkością dla spadającej windy. nie wiem jaka jest ale na pewno nie te 280 km/h przy spadaniu swobodnym np. z samolotu. Winda spada w szybie więc opór powietrza będzie sporo większy bo będziemy mieli częściowo do czynienia z efektem amortyzatora - ściskaniem powietrza.

Druga sprawa - ten skok na 25 m też nie będzie przeszkodą jeśli skoczymy w odpowiednim momencie. Od razu po wyprostowaniu nóg uzyskujemy 80 km/h, ale względem windy. Względem budynku to będzie 0 km/h. Winda w tym samym momencie zatrzymuje się i uzyskuje 0km/h - tak jak my, co ratuje nas przed spotkaniem z sufitem.

Co do innego sposobu przyspieszania (super buty sprężynowe lub rakietowe i inne dziwne pomysły). Nie zadziałają, bo cofamy się do mojego pierwszego postu - zbyt krótka droga rozpędzania się - rzędu 20-30 cm. Przyspieszenie wzrośnie kilkakrotnie, a wciąż pozostanie problem czasu - w windzie nie mamy możliwości sprawdzenia dokładnego dystansu do ziemi.


Reasumując - NIE DA SIĘ UNIKNĄĆ USZKODZEŃ CIAŁA PRZEZ SKOK bo mięśnie człowieka są za słabe, a precyzja czasowa zbyt ograniczona.

03.12.2010
09:22
[47]

Trael [ Mr. Overkill ]

O znalazłem ten odcinek Mythbusters o windzie.

03.12.2010
09:30
smile
[48]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Czas reakcji rzedu 0,1 sek. mozna uznac za bardzo szybki, wiec tym bardziej sytuacja jest nie do realizacji.

"mit obalony" :)

03.12.2010
09:36
smile
[49]

hctkko [ Key of Awesome ]

Coś dla fanów mitów o windzie i spadochroniarzu:

:)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.