GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Podnoszenie kwalifikacji pracownika - jak to jest?

04.11.2010
11:07
[1]

crazymay [ Bumtarara ]

Podnoszenie kwalifikacji pracownika - jak to jest?

Witam.

W październiku jednocześnie rozpocząłem studia i pracę. Kierunek moich studiów jest ściśle powiązany z zawodem, w którym pracuję.

Jakie korzyści mogę odnieść ja, a jakie pracodawca jeśli podpiszę umowę o podnoszeniu kwalifikacji zawodowych?
Na podstawie art. 103 kp wnioskuję, że przysługuje mi prawo do dodatkowego urlopu oraz możliwość pokrycia kosztów przez pracodawcę. Nie ma nic o korzyściach pracodawcy z tego tytułu.
Jak mogę namówić swojego pracodawcę do przynajmniej częściowego pokrycia kosztów mojej edukacji? Potrzebuję konkretnych argumentów.

Z tego co wiem, to pracodawca może wliczyć koszt moich studiów w koszty uzyskania przychodu. Wtedy przykładowo 4000 rocznego kosztu studiów może mi odjąć od pensji brutto, podczas gdy ja, płacąc samodzielnie musiałbym sobie uszczuplać tę kwotę z pensji netto, czyli brutto odchodzi mi, jeśli dobrze liczę coś około 7000zł rocznie.

Generalnie jestem skłonny zrezygnować z prawa do urlopu, bo aktualnie i tak tego nie mam - zależy mi na oszczędnościach z racji bądź co bądź dość drogich dla mnie studiów.

Czy będąc studentem poniżej 26 roku życia, mój pracodawca może mieć z tego tytułu jakieś korzyści typu brak konieczności odprowadzania jakiejś składki?

Będę wdzięczny za porady czy w ogóle warto się w to angażować i jak to rozwiązać, żebyśmy obaj byli zadowoleni.

Z mojej strony optymalnym dla mnie rozwiązaniem byłoby:
-rezygnacja z przysługującego urlopu (łącznie 45 dni roboczych przez 4 lata studiów)
-opłacanie studiów poprzez odjęcie odpowiedniej kwoty z mojej pensji brutto (a nie tak jak teraz, że muszę odejmować z pensji netto)
-umowa nie obowiązująca po zakończeniu mojej edukacji (brak konieczności podpisywania umowy na kilka lat po zakończeniu studiów)
Podsumowując - jako pracownik będę równie efektywny (nie będę korzystał z dodatkowych urlopów), a jedynie przyniesie mi to oszczędności finansowe. No i oczywiście korzyścią pracodawcy będzie pracownik o wyższych kwalifikacjach zawodowych.

04.11.2010
11:53
[2]

mirencjum [ operator kursora ]

Z urlopu nie możesz zrezygnować. Pracodawca nie będzie fundował Ci studiowania. Wyższe kwalifikacje zawodowe na papierze to sprawa czysto dekoracyjna.

https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=10375809

04.11.2010
15:22
[3]

crazymay [ Bumtarara ]

Mirencjum -> opisany przez Ciebie przepis nie ma żadnego powiązania z moją sytuacją. Studiuję zaocznie, pracuję od poniedziałku do piątku - żadna godzina mi się nie pokrywa i pracodawca wyrażając zgodę na moje studia nie będzie musiał mi za nic płacić.

Co więcej, moja propozycja o której napisałem powyżej nie naraża pracodawcy na dodatkowe koszta (ba, powoduje oszczędności, bo 4000zł z pensji brutto, to jakieś 6000zł z całkowitych kosztów utrzymania pracownika.)
Zastanawia mnie czy faktycznie jest tak jak słyszałem i opisałem powyżej. Oraz czy umowa może być na własnych zasadach, czy też musi być według odgórnego schematu, gdzie nie mogę się zrzec urlopu, a pracodawca musi zapewnić sobie mnie na X lat po zakończeniu studiów.

04.11.2010
19:28
smile
[4]

crazymay [ Bumtarara ]

up

05.11.2010
10:18
[5]

simian-raticus [ Generaďż˝ ]

Prawdziwy mężczyzna na studia i akademik zarobić sobie sam musi jak i na prawo jazdy (chyba, ze mu za mało płacą). Auto prawdziwy mężczyzna też sam sobie kupić musi, a nie dostać o starego czy starej kluczyki do grata droższego czy tańszego!

05.11.2010
10:28
[6]

Snakepit [ aka Hohner ]

Prawdziwy mężczyzna na studia i akademik zarobić sobie sam musi jak i na prawo jazdy (chyba, ze mu za mało płacą). Auto prawdziwy mężczyzna też sam sobie kupić musi, a nie dostać o starego czy starej kluczyki do grata droższego czy tańszego!

WAT?


Podnoszenie kwalifikacji pracownika - jak to jest? - Snakepit
05.11.2010
11:35
[7]

SULIK [ olewam zasady ]

Co do zysków pracodawcy to:
- podwyższone koszty
- odpadają mu szkolenia coroczne
- lojalka na x lat

Co do Twoich wyliczeń co do brutto/netto - to nie z tego idą pieniądze na edukację pracownika.
Dodatkowe dni urlopu przysługują tylko wtedy gdy zajęcia odbywają się w godzinach pracy, więc u Ciebie odpada. + dodatkowy urlop na czas napisania pracy dyplomowej - ale to jest jakiś tydzień i to tylko na ostatnim roku.

Żaden pracodawca nie zgodzi się na to aby płacić Ci za studia i nie mieć zabezpieczenia, że po skończeniu odejdziesz, dlatego też musiał byś podpisać lojalkę na x lat po zakończeniu pracy (lub zwracać koszty nauki które poniósł pracodawca, i nie są to koszty odcinania z brutto jakiejś kwoty tylko czegoś tylko zupełnie inne) - co prawda jest też możliwość, że lojalkę za Ciebie spłacił by potencjalny nowy pracodawca, ale to musiał byś go przekonać czemu się mu to opłaca :P (a to już zupełnie inny temat)

Osobiście wolę płacić sam za studia :) bo jak by mi się noga powinęła, to też muszę płacić za straty pracodawcy.

Więc ogólnie nie polecam.


Co do studenta do 26 roku życia, chyba pracodawca nie ma obowiązku płacić ubezpieczenia, ale to bez względu na to czy pracownik studiuje za zgodą pracodawcy czy też bez jego zgody.

05.11.2010
11:51
[8]

Katane [ Useful_Idiot_ ]

WAT?

Ogarnij jego sygnaturke.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.