
tygrysek [ behemot ]
Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1590
Witajcie!
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w przybudówce zorganizować gorzelnię - zamarzyło mu się piwo własnej produkcji. Ostatnio zaniedbał trochę warzenie piwa, poświęcając swoją uwagę Duszkowi, którą za obopólną zgodą usidlił i zaprowadził przed ołtarz (gwoli ścisłości to nie jest pewne, kto kogo gdzie zapędził, ale tak to w opowieściach bywa, że cny rycerz damę serca swego przed ołtarz prowadzi, a nie odwrotnie... ;))). Yosiaczek wsławiła się tym, że w ogniu dyskusji postanowiła zademonstrować swoje zdecydowanie i użyła czołgu (pożyczonego od Admirała Pellaeona) jako argumentu i wjechała do Karczmy przez... ścianę, co zmusiło obsługę do jej późniejszego magicznego odbudowania... [ściany, nie Yosiaczka] :-) Cóż, poza tym łączy ją trochę niejasny związek z porucznikiem Yoghurtem ;-) AQA natomiast uczy się od Admirała Pellaeona za niebiańsko wysokie stawki (ale w końcu sam Wielki Admirał udziela korepetycji... ;)) obsługi Generatora Czasoprzestrzennego, co może mieć dla naszej Karczmy wiekopomne konsekwencje... :-). Zdarzają się także historie jak z telenoweli, czego przykładem jest Pijus, który podejrzewa (z bliżej nie skonkretyzowanych powodów), że jest dawno zaginionym bratem Szamana (o czym ten oczywiście nic nie wie i wszystkiego się wypiera... ;)). Pojawił się także w naszej Karczmie silny desant z Wielkiego Miasta Portowego Północy, wśród którego wyróżnia się Rogue, będąca, co wiedzą dobrze poinformowani, blisko związana z Gambitem... Obok wejścia stanął słynny sprzedawca kiełbasek w bułce Dibbler - zachwala swój towar Gardło Sobie Podrzynając ceną. Nikt jednak nie próbuje jego kiełbasek dwukrotnie - świadczy to o roztropności miejscowej klienteli. Od czasu kiedy w ekipie mafii gdańskiej pojawiać się zaczął Ingham konieczne stało się zainstalowanie spluwaczek oraz wyłożenie dyżurnych szmat. Panowie maja bowiem dziwaczny zwyczaj witania się poprzez plucie. Z tamtych regionów przybywają czasem Pasterka i Kane: Dzicy Barbarzyńcy z Dalekiej Północy, siedzą i popijają grog zrobiony według przepisu Mamy Muminka, siejąc przy tym ogólny zamęt i spustoszenie w karczmianych zapasach... Powiadają, że w puszczy żubr jeno występuje, ale okazuje się, że nie jest to do końca prawdą. Lechiander też występuje, tyle, że jako wielki spec od Half-life`a i Fallout`a, czym zwiększa znacząco nasz karczmiany potencjał wszechwiedzy... ;)
Jako że Karczma miejscem jest niezwykłym, niezwykłe są w niej także i najzwyklejsze zdawałoby się przedmioty. Ale w błędzie jest ten, kto tak będzie myślał - nawet nasze szafy maja swoje sekrety... Z takiej właśnie szafy (należącej nota bene do Holgan) wynurza się regularnie Puynny (z tego co udało się ustalić, jest to chyba skutek zabawy Generatorem Czasoprzestrzennym przez AQA... :)
Z żadnej szafy, ani innego wymiaru nie pochodzi Piotrasq, ale za to on sam przyprowadził do nas razu pewnego niezwykłego gościa: słonika koloru seledynowego, który od razu stał się naszą karczmianą tajemnicą... Magów dyżurnych u nas jak psów, ale tylko jeden sprawia szczególny kłopot :-) Zasłużył się Kanon przybytkowi, a ciągle: a to weny na zapis nie ma, a to skryba zwiał albo leży pijany. Jednak teraz błąd naprawiony i należne w stopce miejsce przyznajemy z przytupem! Nawet mniej uważny obserwator dostrzeże, że w okolicach szynkwasu kręcą się ostatnimi czasy jacyś podejrzani klienci. Jeden z jakąś kokardą? Gdy zapytać barmankę odpowie (po brzęknięciu monetą oczywiście), że to Osioł zwany KaPuhY, w pyszczku mający balonik, a na ogonku kokardkę. Kiedyś był Osłem pod ochroną, ale zmieniło się to w chwili kiedy wybrał nową drogę kariery - Kaloryfera Żeberkowego. Uważając na ostre zęby czterokopytnego na blacie baru cały czas próbuje przysiąść TrzyKawki. Hmmm, czyżby jedna kawa nie starczała? W razie czego przypomnijcie sobie Mazia. Tego Mazia, co to zimą chodzi w misiu. W swięto zawsze wkłada krawat pod kołnierzyk, krawat z gumka, trochę pije, lecz jak leży! Jednym słowem - pan poeta, wasz liryczny, zwiewny przyjaciel! [Tu ukłon w stronę dam]. Gilmar także pije, piwo Tychy, sam aromat... i podobno on właśnie mówił, że z ryb to tylko rypanie i walenie. Czy może z waleni to tylko ryby i... nie wiadomo. Zresztą, kto by to wszystko dziś pamiętał? Ważne, ze oto ostatni kowboj Rzeczpospolitej, co klamry jego ogłaszają. Od dawna winniśmy grzechu zaniedbania i nie wskazaliśmy kilku gości siedzących o, przy tamtym stole. Kargulena – ryba, która mówi. Kilkoro z nas czasem zastanawia się, czy do lokalu nie należałoby przynieść jakiego akwarium. Widzący siedzi tam *wskazuje ruchem głowy*, w otoczeniu mysiego zapachu. To człek zagadkowy, który słowem swoim tyle jednocześnie zawikła, co rozjaśni. Meghan (mph) – to osobna historia, ale wszem znane są jej kłopoty z żółcią. Niektórzy mówią (a my nie przeczym tak całkiem i do końca), że to po prostu sympatyczna egocentryczka. Jak my wszyscy :-)
Widziano tutaj nawet VIPów pijących kakao, ale o tym sza - jesteśmy znani z dyskrecji :-)
W sezonie jesienno-zimowym podajemy wszystkim zziębniętym grzańce najróżniejszego sortu i w dowolnych ilościach (bardzo potrzebującym i bardzo zasłużonym nawet za przysłowiowe "Dziękuję" ;-) Poza tym na pięterku można spędzić noc - oddano właśnie do użytku wyremontowane pokoiki (które, należy dodać, zimą są dobrze ogrzewane, a latem klimatyzowane) . "Więc niech umierają słowa nasze - na to są, przez to są."
[Bar jest ciemny; kilka postaci siedzi przy kontuarze pijąc w milczeniu; nie mówiąc do siebie i nie patrząc na siebie trwają w cichym porozumieniu ludzi uprawiających rozpustę i oddających się nałogowi, a barman o twarzy apostoła rozumiejącego słabość ludzkiej natury stoi w półcieniu brzęcząc kostkami lodu i porusza się bezszelestnie z jednego końca baru na drugi niby bóg niegodziwości, wyposażony przez naturę w twarz ascety]
Poprzednia część: https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=10661560&N=1

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Czeci.
Obrazek też dam, trzeba dbać o przysposabianie dzieci do życia.

tygrysek [ behemot ]
aloha Smoki
kiedyś oglądałem w TV program Jerry Springer na temat rasizmu i najbardziej mnie rozbawiła jedna kobieta, która narzekała na to, że trudno jej było kupić czarną lalkę barbie. ale jak już kupiła ją swojemu dziecku to tylko po to, by ta mogła lalkę dewastować i nienawidzić w duchu narodowego-socjalizmu :)

Widzący [ Legend ]
Bo wychowanie w poszanowaniu obrzędów i tradycji jest spoiwem cementującym rodzinę.

tygrysek [ behemot ]
ważne też jest wychowanie seksualne by nie tworzyć zboczeńców

Deser [ neurodeser ]
Kto wołał zboczeńców? Znam dobry adres w stolicy gdzie jest ich niemal pól setki :)
W Opening Ceremony można kupić parę ręcznie robionych skarpet Rodarte za pół tysiąca dolarów. Redakcja New York Post określiła je jako najdroższe skarpety świata. Zostały one zrobione z moheru i alpaki. Nie można ich prać i prawdopodobnie będzie je można założyć tylko kilka razy.
- chyba zabiorę się za zrobienie droższych skarpet :)
dziewiąty!

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Pani ze zdjęcia nr 7. proszę zgłosić się do mojego gabinetu, będzie kara...

tygrysek [ behemot ]
zaczynam lubić wafen ss
takiemu wojsku można się normalnie poddać

Deser [ neurodeser ]
Nawet biorąc pod uwage moją wrodzoną niechęć do germańskich najeźdzców to jedno trzeba przyznać... designerów od odzieży mieli dobrych od pradziejów :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Taka mieszanka wodewilu, urzędniczej schludności zarazem i co najważniejsze w ubiorze idealnie dopasowanym do sylwetki. Ordnung muss sein.

Widzący [ Legend ]
Ja, ja, wsiury po ścianie zapierdalają, ale rzędem i marszowym krokiem.

Deser [ neurodeser ]
Nikt nie zrobił tak dużo dobrego dla Niemców jak John Cleese w Hotelu Zacisze :)
tygrysek [ behemot ]
uwielbiałem hotel zacyce :)
nikt nie spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji

Piotrasq [ Legend ]
A mnie Dragon Age zmęczyło po zdobyciu najlepszego armora. Skrzywienie po Guild Wars :)
(nadrabiam zaległości w czytaniu)

Widzący [ Legend ]
Pobudka kamyczkowa, skręcam się w różne strony czekając aż się cholernik obróci.

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
"Dziś jakby szatan unosił się nad Polską" - patrzę i patrzę, i co? Słoneczka troszkę, temperatura jak codzień i nieco wietrznie... a szatana ani śladu. Sam nie czuję żebym się unosił :)
tygrysek [ behemot ]
ja też mocno stąpam po ziemi
w rzeczywistości ludzie są szatanem a to co się unosi to zwykły smog!

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Widzący --> wysyłam pozytywna MOC ! Trzymaj się !
tygrysek [ behemot ]
40 tysięcy kilometrów obok księżyca nam kamlot przeleci. zdmuchnie ślady amerykańskich butów

Deser [ neurodeser ]
w przyszły wtorek PiS złoży wniosek o powołanie parlamentarnego zespołu ds. monitorowania internetu, m.in. portali politycznych. Posłowie tej partii zapowiedzieli, że o niebezpiecznych i agresywnych treściach będą zawiadamiać organy ścigania.
- specjalnie dla Pań i Panów z owej szanowanej formacji piosenka... oby im się spełniło :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
AQA [ Pani Jeziora ]
To ja dorzucę w kwestii kotów. Brak tam Rademenesa, ale pośmiać się można :)

Deser [ neurodeser ]
Radośnie uprasza się o powstanie. Zaistniała potrzeba by pieprznąć ogonem w ziemię, machnąć ze dwa razy skrzydłami i zionąć... potem można poleżeć ;)
I jak tam w pracy? - spytał
Jakoś daję radę - odpowiedział sam sobie

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Miałem dziś wykład z tym Panem,
świat bez Andrzeja byłby uboższy, piszę to też w kontekście własnych korzyści, bo takie spotkania są jak łyk tlenu dla zmęczonego obrazem rzeczywistości umysłu. Na chwile. I buty...ponad czterdzieści lat wałęsają się po świecie. Takie buty.

Deser [ neurodeser ]
O, proszę :) Andrzeja znam i nawet byłem u niego na poczęstunku napojem bezalkoholowym. Dłubaliśmy przez chwilę razem przy muzyce, a i na kilka wystaw byłem zaproszony. Wielce oryginalny :)
edit: literki

Deser [ neurodeser ]
Nasza piesa postanowiła zostać artystą scen światowych i aktualnie przygotowuje sceny baletowe do "Ju kan dance" lub innego "Mam talent" :)
Zdjęcia próbne ->
Cicha Cma [ Konsul ]
Witania z Londka.
Podaje klimaty : )

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Hello mate! How are You ?
I klimacik ---->

Cicha Cma [ Konsul ]
Prorocy czy cóś?
czee Pietrek
Edit: to oglądają w londku
tygrysek [ behemot ]
aloha Smoki :)
weekend nad morzem. cudownie. zimno, wietrznie, cicho i spokojnie. lepszego odpoczynku nie można sobie wymarzyć

tygrysek [ behemot ]
wszędzie pustki, tylko 2 knajpy czynne. pyszna rybka z frytkami

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Poniedziałek... trzeba zrymować kawałek.
Nic się nie dzieje.
Ostatni tydzień za tym biurkiem :)

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Ledwo żyję po tym wypoczynku, to wypoczywanie kiedyś mnie zabije.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Skuter for You ---->
Za dwa lata koniec świata :)

Widzący [ Legend ]
Dla lubiejących:
dajcie HD i full ekran.

tygrysek [ behemot ]
to zabawa projektorami? czy jak?

Widzący [ Legend ]
No.

tygrysek [ behemot ]
wyśmienite

Widzący [ Legend ]
W bardziej normalnym świecie ludzie mają chęć i czas by robić takie cudowne nikomu do niczego niepotrzebne rzeczy. My mamy Kaczora.
tygrysek [ behemot ]
etam
tamten świat jest dziwny, nasz jest normalny. my mamy lasy, mamy góry, mamy morze i mamy normalnych ludzi. u nich nawet agresja jest wyrazem osobowości a nie rzeczywiste emocje

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Na zimne noce :)

Widzący [ Legend ]
I na wietrzne (tenże artist)

Deser [ neurodeser ]
Zarobiony jestem... dopiero od kompa się próbuję oderwać. 14 godzin, a może byc więcej :/
A na piwne coś macie? :)
ja mam :)

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Wychodzi na to że jedyny powszedni dzień tygodnia godny akceptacji to piątek i to po dwunastej.

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Nie jestem tego piątku wcale taki pewny... a już bardzo niepewny jak sobota jest pracująca :)
Ale co tam, wystarczy poczytać studencie wątki na tym forum tyczące się pracy. Toż to sam miód, a nie udaje się tylko głupim, nierobom, nieudacznikom i tym co nie chcą się dokształacać :D Takie tam mądrości płyną, niemal jak na obiadku u mamusi.
Idę zapłacić za nową wyspę. Się ma trzy zawody, pięć szkół i dyplom z zuchów to mnie stać :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Hopsa Hopsa :)
Kocham Was !

Deser [ neurodeser ]
A cóz to za radosne hopsa, hopsa gdy tutaj nad narodem trzeba się zadumać. Przystanąc i łzę uronić aby braterstwo, miłość, dobrobyt oraz racja stanu i moralna odpowiedzialność zapanowała :)
... a tymczasem z radością donoszę iż udało się zjeść śniadanie :)

Widzący [ Legend ]
Ja też się zasromałem wielce na kondycją Narodu Naszego, przelękłem się nawet iż szaleńcy wystrzelają cały zestaw kabareciarzy politycznych naszych. Ziobro Szlachetny i Jarosław Sprawiedliwy z Jackiem Kłamliwym zagrożeni mogą być wielce, kto będzie knuł jak ich zabraknie, kto Czarną Żmiją zostanie. Larum grają, larum.
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Choćby dumali i milion lat nic wydumają, bo nie ma grabi co grabią od siebie :)
A tymczasem donoszę, że także śniadanie mam już odfajkowane :)

Deser [ neurodeser ]
To co, pora obiadowa chyba... zupka z kubeczka? :)
Głowa mnie rozbolała od myślenia o stawkach. Zamiast siedzieć i bazgrolić ugrzązłem w ustaleniach i biurokracji. Jeszcze trzy dni za tym biurkiem :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Deser, co do stawek, to zawsze najwyższe ! Co do zupy, to kwaśne, szczawiowa...mmmm ;)

Piotrasq [ Legend ]
Muszę sprzedać swojego laptopa. Może ktoś byłby zainteresowany:

Widzący [ Legend ]
Pamiętam jak sprzedawałem swojego, ale byłem szczęśliwy.

Deser [ neurodeser ]
Ja po części już obkupiony jestem... a na częśc drugą zabrakło mi środków płatniczych :)

Deser [ neurodeser ]
O, mamo! Ale się narobiłem ;)
Recki pozamieszczane, powysyłane w stosowne miejsca i do tego przesłuchane jakieś ze dwie płyty. Normalnie, emocje w stanie rozedrgania.
Nowy pisarz na stonerze sprzedał mi kapelę, która juz robi zawrotną karierę... w "andergrandzie" :D
Zerwało mi czapkę, skopało i chcę jeszcze :) Nie wiem czy Smoki to zniosą ale kusze do poznania bo wkrótce bedzie głośno, a zagraniczne serwisy rozpływają sie w okresleniach "płyta roku"
- Kvelertak
Gdyby ktoś chciał zapoznać się z recką, do tego nie moją to proszę -
Kolacja? :)

tygrysek [ behemot ]
i że niektórych z nas wtedy jeszcze na świecie nie było

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
I masz babo placek.

tygrysek [ behemot ]
aloha Smoki
a co za placek?

Widzący [ Legend ]
Strucla jabłkowa ze śledziem.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Niech żyje !
--------------------------------------------------------------------
Skuter żyjesz tam ? Kiedy wracasz ?

tygrysek [ behemot ]
wódą podlewana może się niezłym plackiem skończyć. to fakt

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Czy mi sie wydawało, czy widziałem kotecka? Tfu... znaczy sie Deep Purple? Niesamowicie popularny od czasów Mieszka I i nadal w dobrej formie :D
Fajna cytata mi sie przypomniała:
Fatalny akcent, grafomańskie teksty, solówki grane dla i przez dziadków oraz wszechobecna aura wieśniactwa z obowiązkowym wąsem – tak z nielicznymi wyjątkami prezentuje się od dobrych dwóch dekad polska muzyka rockowa. Wciąż przeżywamy płyty, które latami katowali w radiu prezenterzy w dżinsowych koszulach, a na koncertach Deep Purple Mark X komplety.
Co tam ze śniadaniem Smoki? :)

Widzący [ Legend ]
Pomyśleć że niektórzy już wtedy byli na świecie.
tygrysek [ behemot ]
AKowcy i germańscy najeźdźcy!

Widzący [ Legend ]
I Elvis Presley! Józef Stalin już nie.

tygrysek [ behemot ]
jeśli mowa o józku
i jak możecie to dailymotion nie mam zablokowany a więcej materiału jest niż na youtube

Deser [ neurodeser ]
I po śniadanku :)
Elvis wiecznie żywy, a za młodych lat to nawet dobry. Z drugiej strony fascynujace jest oglądac jego ostatnie wystepy (zwłaszcza z Las Vegas). Gruby, spocony, nafaszerowany prochami, oczy jak spodki, a jednak jakos ciągnie to show. opowiada dowcipy, których nie kończy i fałszuje... budzi przerażenie i podziw. Przerażenie gdzie dotarł, podziw - bo nadal ma odwage wyjśc na scenę. I tak powtarza sie ta historia z kolejnymi.

Widzący [ Legend ]
Coś się robi strasznie krótka nasza lista obecności, 1-11 coraz bliżej, może trzeba zrobić jakąś wieczornicę i powspominać tych co odeszli. Zresztą całe forum dzięki usilnym wysiłkom wysilonego zdycha w oczach, z całą pewnością jest to dobrze zapracowany sukces.
I pragnę zaznaczyć że jest to wyłącznie moje skrzywione spojrzenie, gdyż wszem i wobec wiadomo że jest coraz liczniej i liczniej i lepiej i lepiej. Moją na wskroś niewłaściwą opinię może tłumaczyć demencja starcza, natłok obowiązków oraz ogólne przemęczenie czytelnictwem wątków ciekawych i twórczych.
Amen
Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]
Hola Smoki, po raz kolejny zaprzeczam pogłoskom o mym zejściu, przejściu czy odejściu, są stanowczo przedwczesne. Fakt, że kiepsko mi ostatnio idzie dawanie znaków życia, ale tak to już jest, że czasem nawet taka pleciuga jak ja musi sobie pomilczeć.
W ramach wspominków zajrzałam sobie wczoraj do Guild Wars, miała być chwilka na odebranie prezentów urodzinowych (dla niektórych postaci nawet podwójnych) skończyło się na niezdarnej bieganinie do 3 rano :) Niezdarnej - bo nie dość że od zawsze bardziej lubię niż umiem, to w dodatku roczna przerwa robi swoje i człek dostaje oczopląsu, a traci zborność ruchów. Nie zmienia to faktu, że bawiłam się świetnie i tylko konieczność przypełznięcia do biura dzisiaj skłoniła mnie do zaniechania zarywania nocy.
P.S. W ramach dawania znaków życia po kolejnej dłuższej przerwie idę dziś na trening. Będzie bolało...
Widzący [ Legend ]
Widać niczego ciekawego nie można tu przeczytać, myśl moja też krąży nad milczeniem.
Wszystko przemija, klepsydra zaśniedziała jak szynkwas, którego już nikt nie przeciera. Nigdy nie byłem poetą a i proza ma taka bardziej rubaszna, kominek dogasa, nikt nie ogacił szpar, nawet myszy się nie wprowadzają. Zima blisko.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Cukierek albo psikus :)
Widzący [ Legend ]
Psikus.
Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]
Widzący, Ty mi tu nie mirmiłuj, bo cierpiąca, obitą obolałą ręką, ale jak przywalę... to od razu w głowie zrobi się lekko i bliżej gwiazd się znajdziesz ;P O!
Mnóstwo ciekawych rzeczy można wyczytać, tyle że nie zawsze czuję się na siłach włączyć taki poziom zasilania, żeby zdobyć się na równie ciekawą odpowiedź. Wiem, że ciężko tak samemu gadać jak do niemej publiczności, ale bądź pewien, że choćbyś do pustych ścian karczmy gadał, i tak echo doniesie chętnych uszu.
A teraz idę spać, bo to był naprawdę długi dzień.

piokos [ 147 ]
ja mam słabość do Andżeliki

Widzący [ Legend ]
Zbiera mi się
tygrysek [ behemot ]
aloha Smoki
a ja od dwóch dni odkrywam w samochodzie szanty. kiedyś nienawidziłem tej muzyki ale zupełnie mi się odmieniło. jako, że mój samochód jest wyposażony jedynie w radiomagnetofon to zainwestowałem jedną złotówkę w dwie kasety składanki z wodnym patrolem oraz drugą z zestawem klasyków (tak mi znawcy donoszą) takich jak mechanicy, stare dzwony, spinakerzy, smugglers, perskie odloty
fajnie wygląda świat zatłoczonych ulic, stojących na środku lewoskrętów, ścigaczy od świateł do świateł, mistrzów braku kultury gdy w głośnikach słyszy się o wściekłości posejdona, łamanych relingach i lafiryndach w każdym porcie

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Gdy policjanci z warszawskiego Żoliborza zatrzymali do kontroli drogowej posłankę Prawa i Sprawiedliwości Annę Sikorę, która rozmawiała przez telefon komórkowy w czasie jazdy, mieli usłyszeć z jej ust: "Możecie mnie w d... pocałować, jestem posłem".
- chyba zacznę się zwracać do panów - możecie mnie w d... pocałowac, jestem Smokiem :D
Dzień przedostatni.
Poranek, poranek, wypijmy kawy saganek.
Z braku czasu, nawału pracy i leżących odłogiem prac wykończeniowych po remoncie zainstalowałem wczoraj GW na kalkulatorze... nie jestem mądry :)
W autku gra mi nowa płyta tych panów -
Problemem tylko jest, że w korkach nie postoję, a do pracy jade niecałe pół piosenki :)
tygrysek [ behemot ]
na jutiubie to ja sobie nie posłucham :(

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Cześć!
To co umieramy? Czy jeszcze nie ?

Deser [ neurodeser ]
Prosze uprzejmie tygrysku :) Kawałek tan sam ale w wersji koncertowej z germańskiej urody dziewojami w negliżu :)
Nie wymrę... a rycerze niech spie...lalalala

tygrysek [ behemot ]
zobaczcie co fajnego ostatnio junak robi

tygrysek [ behemot ]
dobre dobre
to mi przypomina koncert siddharty w belgradzie :)
ale tam pani miała lepsze pośladki

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Tigre widziałem, pokazywali wczoraj w TV. Pięknie się prezentuje, ma charakter i cena niewygórowana. Tak trzymać :)

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Stała ekipa pręży muskuły i robi frekwencję.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Jadę jutro na warsztaty taneczne. W związku ze zbliżajacym się świętem, uznałem, że to najlepszy pomysł. Zielona Góra, ciesze się bo dawno nie byłem, a tam pozytywni ludzie mieszkają i uczą się :)

Deser [ neurodeser ]
Kanon - będziesz tańczył na warsztatach? Gdyby robili przy okazji warsztaty w spożywaniu piwa to mogę udzielić wywiadu i kilka butelek wyłożyć ;) A na marginesie... to bede w czwartek we wrocku, ale w takich południowych godzinach.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Des ---> z pewnością będzie kilka piwnych paneli dyskusyjnych, czy będę tańczył ? Oczywiście, że będę :) Takie fajne dziewczyny prowadzą, że mogę nawet być za łabądzia albo za całe jezioro :D

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Drugi zarzut dotyczy "usług" jakie na polecenie szefa miała jesienią 2008 roku wykonywać szkolna sprzątaczka, a mianowicie co najmniej sześciokrotnie miała zbierał dla dyrektora grzyby w lesie we wsi Kije, marynowała je i gotowe zanosiła mu do gabinetu.

Deser [ neurodeser ]
Kanon, to dobry pomysł jest :) Może do "Sztrasburga", że mi grzyby zbierałeś i jeszcze ugotowałes zapiekankę :D
Pracuję, pracuję... jeszcze jakieś dwie godziny... padam na twarz, a piwo mi w tym pomocne będzie.
Orgy... working class hero -

Deser [ neurodeser ]
Skończyłem na dziś... zajmuję się piciem tylko :)
Komuś szyszunię? Naprodukowało się trochę...

tygrysek [ behemot ]
aloha Smoki
Deser, już masz święta? przecież reklam w tv świątecznych jeszcze nie ma!
Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Wychodzi na to że nawet piątek nie jest moim ulubionym dniem.

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Witam Smoki o poranku! Ostatni dzień w pracy... idą zmiany. Pewnie na gorsze, bo tylko takie występują w świecie ludzi, ale w Smoczym będzie pewno inaczej :)
Z rana proponuję zrobić sobie - Big Benat jak spiewa szansonista Fermin Muguruza.
tygrysku - a pewnie, że święta :) U nas cały rok są święta. Nie udało się znaleźć choiny to nałamaliśmy gałęzi w ogrodzie i jest klimat na Dziady :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Dziś w biegu cały dzień, po pracy hopsa do auta i do Zielonej. Się dzieje, się dzieje.
Skuter żyjesz ?

Deser [ neurodeser ]
To ja zostawiam Smoki z cyklem - poznaj ciekawych ludzi... i spadam do domu :) Koniec pewnego etapu. Dziś się upijam, a jutro na nowo :)
Ulubione tematy rozmów
To zależy generalnie lubie rozmawiać o wszystkim heheh
Duże i małe hobby
Tak w zasadzie to nie mam żadnego hobby
Wolny czas spędzam na...
imprezie, dobrym filmie w domku bądż u psiapsiółki, siedzeniu przy komputerze, chodzeniu po sklepach, spotykaniu sie z przyjaciółmi

Widzący [ Legend ]
I nadejszła ta wiekopomna chwila. Widać wypełniły się dni i czas na zmiany. Niech Cię kac nie męczy.

Deser [ neurodeser ]
Z kacem się uporam :) Pójde z rańca z psem do lasu i na górki, piwo wypiję, a potem pomaluje ścianę w domu.
Gorzej będzie uporać się z lekką obawą... jak to będzie. Dołączyłem własnie do grona tych co pracują w domu i sami na siebie. RRobotę mam pewną na dobrych kilka... naście miesięcy. Pytanie tylko jak to wyjdzie :)
No to zdrówko Smoków... i, nie wymrzemy, trzeba świat poirytować jeszcze trochę :)

AQA [ Pani Jeziora ]
Deserze, o jak ja Ci zazdroszczę pracy domowej ! Jedno, co Ci może zaszkodzić w tym przypadku, to tzw. "śmierdzący leń", ale to łatwy przeciwnik :)
Moje marzenie (mam nadzieje, że niebawem doścignione) to własne małe latyfundium, gdzie ogród z kwieciem, krzakiem porzeczki i agrestu, wiśnią i gruszą wczesną :) i pracą w czasie własnoręcznie ustalanym..za te dukaty niezłe, jasna sprawa :)
A w ogóle, to chciałabym zgłosić, że skrzaty pałętają się po Karczmie i sikają po kątach. Śmierdzi i w ogóle obora jakaś ostatnio ...
Ósmego nakarmiłam ... skrzatami. Nie był zbyt zadowolony. Mało mięsne chyba...
Byłabym zapomniała znowu: Przekaż moje serdeczne pozdrowienia Lechianderoju, co to się nie objawia jednakowoż zbyt często po zdjęciu "bananów". Mam nadzieję, że nie zachował się "animagicznie" przeistaczając w skrzata, którego Ósmy zeżarł był.

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci.
Muszę rozwiać twe złudzenia, praca na swoim i to w domu to nie jest zarządzanie maleńkim latyfundium, to jest orka u najgorszego kapitalisty na świecie.
Sama siebie będziesz zmuszała do pracy ponad siły a o rabatkach, kwiatkach i wolności zapomnij. Prawdziwy czas dla siebie miałem tylko wtedy gdy pracowałem na etacie, od czasu jak pracuję u siebie to jestem przed, w trakcie albo po, i zawsze następna praca czeka albo martwisz się że jej nie ma. Staniesz się jak pijak z bolącą wątrobą, ani dalej pić ani przestać.

Deser [ neurodeser ]
Wróciłem własnie z lasu :) Mitycznego kaca nie spotkałem ale owszem, piwo z rana było, bo w takich okolicznościach przyrody bez fajka i piwa trudno wyobrazić sobie spacer. Słonecznie nie oznacza to iż ciepło. Ciepło to chyba tylko futrzakowi było.
Odnośnie roboty w domu. W mojej ocenie jestem prawie w tym samym miejscu co Widzący. Albo pracuję albo o tym co mam zrobić myślę. Podzielenie tego z gospodarowaniem latyfundium to już jazda na sporym rollercasterze. Wieczne remonty nie mają końca.
Nie było innego wyjścia. Koszty codziennych wypraw do wrocka i pracy na etat zeżarłyby połowę zarobków, a że trafiła się okazja spróbować inaczej to próbuję, zdając sobie sprawę, że wiek i upływający czas coraz bardziej zmniejszają moją atrakcyjność dla potencjalnego pracodawcy.
Największą zaletą jest to, że zmęczony już ludzmi jako masą jestem i unikanie tłoku stało się jednym z priorytetów.
Zwierzęta nakarmiłem a sam głodny o kawie siedze :) Chyba popracuję chwilę nim o 13 bedzie śniadanie.

Deser [ neurodeser ]
Nikomu klawiszków nie chciało się wysilić? No, być to tak nie powinno. Nowe piwo uwarzone, skrzaty już zeżarte i do piwa nie sikają ba, nawet kontuar przetarty, a jakby cóś to można go zawsze magicznie potraktować. Czyżby osławiony Kryzys dotarł?
Kryzys -
Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Nie masz sprawiedliwości, głowa boli a nie piłem. Chyba że tak się wypełnia sprawiedliwość właśnie.
Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]
Hola Smokate, jaki miły dzień... to znaczy byłby, gdybym nie siedziała w pracy. No cóż, za błędy się płaci, tym razem przyszło mi odrabiać w polu. W dodatku w ten weekend dobrze się prowadzę, a jak już dojadę do domu, to zbyt zmęczona jestem, żeby jeszcze jakiekolwiek napitki odszpuntowywać. Ale sobie odbiję niedługo, przecież tak na sucho nie da się długo prosperować.
Co do pracy na swoim, to jakoś nie widzę siebie w takiej roli. Mogę narzekać na różne kwestie związane z pracą u kogoś, ale jednak w ogólnym rozrachunku jest to dla mnie zdecydowanie lepsza opcja. Nawet pominąwszy brak pomysłu na to, co mogłabym robić na własny rachunek.

Deser [ neurodeser ]
Jesienny dzień.
Popracowałem więc pora na kilka godzin przerwy. Spacer i podumanie będzie przyjemnym odpoczynkiem.
gdy atomowej grzywki stos
zabłyśnie już nad czołem mym
wystrzelę tyłem niczym Zorg
przebiję o lataniu sny
radioaktywny będę gnał
wśród cichych, celestialnych sfer
dalekich Plejad pewnie ujrzę blask
a w butli skończy mi się tlen
L.J.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Cześć Młodzieży !
Byłem złym odpadem atomowym, przez trzy fantastyczne dni. Zielona Góra to potrafi się bawić, tak to można spędzać łykendy :)

Deser [ neurodeser ]
Joł ;)
Niechęć do poniedziałku okazała sę być względną wobec wtorku.
Zawijamy rękawy i robimy dużo kawy.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
...i rzucamy się w wir wydarzeń.
Aaaaaaaaaaaaaaa........................

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Aaaaaaaaaaaaaaa........................ to wir wydarzeń rzucił się na Widzącego.

Deser [ neurodeser ]
Zdecydowanie preferowałbym ucieczkę przed ratowniczkami. W filmie owym najlepsze było zawsze bieganie... dużo biegania i w zwolnionym tempie :)

Widzący [ Legend ]
Mierz siły na zamiary, nie zamiary podług sił.

tygrysek [ behemot ]
w zwolnieniu :)

Deser [ neurodeser ]
Hahaha, się ubawiłem filmikiem... dzięki tygrysku :) Ten pan na zdjątku, o ile pamiętam jakoś germańsko brzmiący kojarzy mi się z niemieckimi grupami modnymi w dyskotekach lat osiemdziesiątych.
Obrazek.. też o ratownictwie ;)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
A kolega Skuter jak zwykle udaje, że go nie ma :)

Deser [ neurodeser ]
Skuter, nie udawaj bo zbliża się 9 listopada, kiedy to Widzący ma zjawić się w okolicy. Trzeba podjąć jakieś decyzje, gdzie to piwo pijemy :)
Widzącego poproszę o prawdopodobną godzinę kiedy mozliwe owo piwo :)
Neofolkowa klasyka w postaci - Ordo Rosarius Equilibrio wydało płytkę, a teledysk promujący można sobie obejrzeć tutaj - Nie wiem kiedy napisze reckę bo wisi nade mną nadal nowa Kylesa i Electric Wizard ale jak napiszę to się podzielę ;)

tygrysek [ behemot ]
6 listopada 2010 - sobota, POZNAŃ
Klub "U Bazyla"
Wejście do klubu od: 19:00, początek koncertu: 20:00
Bilety: przedsprzedaż: 15 PLN, w dniu koncertu: 20 PLN
Projekt Percival Schuttenbach + Słowiański Mit o Stworzeniu Świata
mniam :)
Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]
Ha, w końcu widzicie, jak się kończy nadgorliwe sprzątanie - tak któreś zapalczywie zamiatało, że Cichą Ćmę zmiotło w niebyt. I teraz szukają, wołają i nic. Powiadam Wam - następnym razem zostawcie w spokoju ćmy i inne takie.
A tak w ogóle to w najbliższy weekend wybieram się do Wrocławia (a właściwe gdzieś pod) do znajomych, więc mogłabym też jakieś Smoki nawiedzić przy okazji. Czas mnie nie będzie gonił, bo przyszły tydzień się urlopuję.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
W najbliższy łykend mam zajęcia i nie ma mnie.

Widzący [ Legend ]
Podle aktualnych planów we wtorek 9-11, wieczorową porą, Widzący nawiedzi też te okolice. Zamiarem mym jest wyjechać ze Świdnicy około 15-16, więc myślę że w Obornikach 18-19. Plan przewiduje (jak dotąd), smoczy wieczór u Desera i spanko w jakimś hoteliku. Może chętni też kopną się do tego Deserowego miasteczka? Oczywiście konsensus jest jak najbardziej możliwy i Drukarnia też.
Czy macie jakieś wiadomości o zaginionym TrzyKawki? Bo niestety na przekór naszej kochanej smoczycy, tenże zawieruszył się przed przecieraniem szynkwasu.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
No ja do Obornik w tygodniu z pewnością się nie wybiorę. Skuter też raczej nie. Pozostaje Drukarnia.
3K o chyba drązy nową linię metra i nie ma dostepu do netu pod ziemią.....

Deser [ neurodeser ]
Jestem, jestem... zarobiony byłem.
Meghan - czy Ty tylko łikend będziesz, czy tez i resztę tygodnia? Jesli tylko sobota, niedziela to napisz mi na maila neurodeser.małpa.poczta.onet.pl - podam komórkę i chętnie się spotkam w Obornikach Śląskich jeśli to nie jest zbyt odległa okolica :) Jesli dłużej to może ten 9.11 większą grupą?
Widzący - do wrocka mogę z Galaretką (jak wyzdrowieje) zajechać koleją we wtorek do Drukarni. Jesli nie Druk, to w Obornikach jak najbardziej, a i szukać noclegu nie musisz bo u nas jest pokój wolny. Psa i kota chyba dasz rade wytrzymać? :) Napisz mi na maila, neurodeser.małpa.poczta.onet.pl to podeśle komórkę.
Kanon, Skuter - stawicie się w Druku?

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Ja nie widzę przeszkód. Co do mojego przyjaciela Skutera to nie wiem, muszę odkopać go i zapytać.
Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]
Deseru, jak napisałam po łykendzie mam urlop, więc chętnie zostanę dłużej. We Wrocku do tej pory byłam raz, przejazdem i zdążyłam tylko ciemną nocą odwiedzić poniemieckie bunkry pod jednym z placów, więc raczej nie będę narzekać na brak miejsc do obejrzenia. Sobotę i niedzielę mam zarezerwowaną dla znajomych, których odwiedzam, więc nawet bardziej mi pasuje spotkanie później. Zamierzam przyjechać samochodem, zatem transportowo będę niezależna i o ile nie będę się musiała przeprawiać przez siedem gór i rzek - jestem elastyczna :)
A tak w ogóle to po dzisiejszym treningu już mnie wszystko boli, o jutrzejszym poranku wolę nawet nie myśleć... Ale jak zwykle - fajnie było.

Deser [ neurodeser ]
Czyli wstępny plan opiewa na wtorek w Drukarni. No i tego się trzymajmy :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Buziaki urodzinowe dla Galaretki :)*
I pjosenka --->
---------------------------------------------------------------------------------------
Czyli wtorek w Drukarni :)

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
I tego się trzymamy!
Ps Życzenia dla Galaretki, mail wieczorem. W.
Edit: inicjał żeby Meghan mi nie nawtykała;-)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
<trzyma się>
A kolega Skuter, przyczajony pod kołderką i dalej udaje, że niby nie ma go. Nabija właśnie gilzę, zerka w TV i czyta ale niby, że go nie ma...nie ma, nie ma, go go...

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Czy ktoś jeszcze oprócz mnie uważa, konieczność zarobkowania na swoje utrzymanie, za wyjątkową złośliwość losu ?

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]
Widzący, ja zupełnie nie rozumiem - co niby miałabym Ci wetknąć i gdzie, i dlaczego byłoby to nieprzyjemne? ;>
Kanon, zdecydowanie łączę się w bólu.
Galaretko - słodkiego nieróbstwa i kolorowych snów. Wtedy da się walczyć z nieakceptowalną resztą :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Kichanie - moje nowe hobby....
A było tak pięknie....

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Znalazłem Ćmę jak wpierdalał żarówki u mnie na klatce, poinformowałem, że szykuje się wizyta wysokiego szczebla, obiecał stawić się na miejscu w wyznaczonym terminie.

Widzący [ Legend ]
Ty już nie udawaj, interpunkcję, ortografię, składnię i gramatykę, że o uzusie i manierze nie wspomnę.

Galaretka [ Legionista ]
Dziękuję Wam bardzo za pamięć.
Nadzieję mam na uściski w Drukarni... :D

Deser [ neurodeser ]
Byłem dzisiaj we Wrocku i jako wiejski neofita rzeknę to co rzeknę.
O ile przez czterdzieści lat nie uważałem, że są korki to teraz uważam, że są :) Koszmarne te korki są.
O ile uważałem, że nie ma jakiegoś wielkiego ludzkiego tłoku to teraz uważam, że tłok jest i to przeokrutny... i ten tłum jakiś taki, śpieszy się gdzieś.
O ile zarobkuję, to dzięki tej wizycie prawdopodobnie jeszcze bedzie lepiej. I tego się trzymac będę
Czekam wtorku więc :)

Widzący [ Legend ]
Już się trzęsę.

Deser [ neurodeser ]
Wlasnie dbam o to, żeby nie zatrzymała nowego hobby Kanona do wtorku, a i trzęsawka jedynie była jutro po przebudzeniu... jak piwo się nam skończy ;)

Piotrasq [ Legend ]
A może kolega Skuter wbiłby się łaskawie do GW ?

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Piotrasq, na razie,kolega Skuter gra w MtG i nie wygląda, żeby się gdzieś wybierał.
Widzący, ty opanuj drżenie bo wszystko powylewasz...
Deser, jak Ty dbasz o mnie ? Szkło puste !

Deser [ neurodeser ]
Kanonu - juz ja zadbam o Twoje szkło ;] A może pomyśl nad upieczeniem mi na wtorek jakiejś szarotki i przekazaniem jej na droge powrotną? :) O ile trafimy na pkp :D
MtG... łał sam bym pograł :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Myślimy.

Deser [ neurodeser ]
No to już się cieszę :)
Meghan - odpisane :) Numer podany, mapka lokalizująca w linku dodana.
Widzący [ Legend ]
A TrzyKawki można jakoś oderwać od kilofa w metrze?

Cicha Cma [ Konsul ]
Witania: )
Się nie chowa, jeno żarówek szukałem i pająk mnię zamotał ,wykorzystując bezwsydnie.
Cieszę się bardzo i już zaczynam się gotować do wizyty na taakim szczeblu. Glukozę i insze drakwie już wtłaczać zaczynam gdyż mniemam, że lekko być nie może, oooooo boże!
Golenie i kąpiel musowa?????
Vaerin-----> dzięki:))
Piotrasq------>magica dziś cielim.
Galaretko------>buziaki.
Ależ kurza twarz się raduję ihaaaaa

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Apsik :)

Deser [ neurodeser ]
Apsik! Joł :)
Kicham od rana ale przyczyną nie jest choróbsko jeno ani chybi brak piwa w okolicy dwudziestu metrów ;) Jest dobrze, będzie jeszcze lepiej albowiem piątek był najszedł. Nie mogę jedynie połapać się w tym, że to przecież żadna różnica, a najlepsze imprezy i tak wychodzą we wtorki i czwartki :)
Zwierzęta nakarmione, druga kawa, papierosy i robota.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Dom wariatów, a ja biegam po nim, spocony, kichający...
Finał może być tylko jeden :) Z E J Ś C I E

Deser [ neurodeser ]
Ja w końcu robię zejście... ale tylko z kompa, na godzinkę udaję się na legowisko. To się podobno nazywa Luksus.

Deser [ neurodeser ]
Było zejście, jest i wejście :)
Co tam u Smoków pomijając, że pada? Ja znów jestem bohaterem! Sam zamontowałem świato w domu. Umiejętność - obsługa wiertarki oraz praca na kablach z prądem +1
Pora zabrać się do poważnej roboty, bo wieczór szykuje się bardzo niepoważny.

Deser [ neurodeser ]
Trzasnę sobie hattricka :)
Skoro nikomu nic się nie chce to i ja jedynie linkiem -

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci.
Fajno jest a będzie jeszcze fajniej. Wtorek aktualny z minimalną zmianą planów, zdecydowałem nie kręcić kółkiem tyle kilosów i w taką pogodę, więc mam sypialny z Wrocka o północy. Reszta bez zmian, powinienem być w Drukarni nawet przed 17 więc stukanie się kuflami jak najbardziej.

Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]
Cześć Smokate, ja już we Wrocku, ale z przyczyn pogodowych niewiele miałam okazję zobaczyć - ot, kilku krasnali i pomnik ofiar jatek ;) Wychodzi na to, że w ramach urlopu moja fucha jako Bogini Chmur i Deszczu nadal jest aktualna...
Jako kierowca dziwię się, że Warszawa ma złe opinie - w porównaniu z Wrocławiem jest przyjemna i bezproblemowa do jazdy. Czy wszyscy planiści dróg tutaj stawiają sobie za punkt honoru stworzenie jak najwięcej skrzyżowań niczym nie przypominających krzyża w kształcie?
[edit] O, źle się zalogowałam niechcący :)

Deser [ neurodeser ]
Przyjrzeliśmy się połączeniom kolejowym i wychodzi następujaco. Naszą mieścine opuszczamy o 16.00 i potem piechotką od dworca do Drukarni, czyli bedziemy na tą 17.00 :)
Powrocik mamy o 22.50 :) Nam to pasuje.
Meghan - Wrocek to ma skrzyżowania, bo u nas na prowincji mamy rondo :D
A jako kierowca przyznam, że po Warszawie jeździłem dwa razy. Oba razy przy predkości 80 km na godzinę zostałem obtrąbiony, że jakiś guzdrała jestem i dwa razy zabłądziłem. Przyznam, że wolę jeździć po wrocku, a nawet po Poznaniu gdzie nie udało mi się zgubić :) Ba, nawet w Pradze się nie zgubiłem ale to tylko dzieki nawigacji :D

Widzący [ Legend ]
No to fajnie jest;-)
Co do jazdy po Wawie, kiedyś byłem grzeczny i prowincjonalny, po kilku rajdach chodnikowych i załapaniu porcji facków stwierdziłem że już wystarczy. Dwa razy warlewusy wysiadały ze swoich autek wygrażając mi pięściami, kumple to się mało nie posikali z radości. Potem stwierdziłem że to głupie zniżać się do poziomu warszawiaków z Marek i Łomianek, od tego czasu dość skutecznie unikam jeżdżenia autkiem.
tygrysek [ behemot ]
aloha Smoki
z zaskoczenia deszczowa jesień nas dopadła. w niedzielę ledwo zdążyłem z listowia działkę ogarnąć przed sezonem deszczowym ... człowiek szczęśliwy, że zaczął się tydzień pracy :)

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Cytat dnia, który rozjaśnił mi wiele spraw -
"winę za brak miejsc w pociągu ponoszą pasażerowie"
Ze świadomością tego odkrywczego faktu idę szukać winnych tego, że mi się nie chce.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Już w zaprzęgu.....hau hau.....

FurN [ Centurion ]
ale zes sie rozpisał hehe...

Widzący [ Legend ]
No patrzajta ludziska, Attylą to Ty nie zostaniesz, ale się nie martw, stanowisko wioskowego głupka jest do obsadzenia.

tygrysek [ behemot ]
poczekajmy na repetę, bo może się okazać zbyt dojrzałą funkcją

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Tylko nosa wsadził, między drzwi. Widać, że lękliwy, pewnikiem ze wsi pacholę jakoweś.
To kto tam, jutro stawia sie u Gutenberga ?

Deser [ neurodeser ]
Nos wsadził, a potem poszedł objadać się serem :) Tym sposobem poznaliśmy szczęśliwego człowieka. Myślę jednak nadal nie zamykać drzwi bo może jakoweś ciekawsze persony raczą się objawić niż krewny trola ;)
Będziemy we dwoje u Gutenberga jak planowaliśmy. Pewnikiem o tej 17.00 dotrzemy.
Gilmar [ Easy Rider ]
A wypijcie tam za moje zdrowie... Albo chociaz wspomnijcie, przy ktorejś kolejce.

Deser [ neurodeser ]
Wypijemy Gilmarze, a i słowo dobre niejedno zapewne powiemy.
Dotrzemy jak planowaliśmy, a jedyna zmiana polega na tym, że razem z nami dotrze Meghan :)

tygrysek [ behemot ]
jakieś choróbsko mnie bierze

Deser [ neurodeser ]
A ja toczę od północy bój z rodzinną, dziedziczoną klątwą. Popularnie mówiąc, wilk mnie dopadł. O ósmej stałem już pod apteką po specyfiki i teraz robię wszystko by postawić się na nogi... bo z siedzeniem i tak jest kłopot :D Szlag... ze dwa dni mógł poczekać dziki zwierz.
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Skuter, przyjadę po Ciebie jak wyjdę z pracy. Powinienem dotrzeć około 16:30.
tygrysek [ behemot ]
choróbsko mnie dopadło
idę dziś na wódę

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Wszystkie smoczyska dotarły do miejsca przeznaczenia ? Fajnie było się spotkać, szkoda że dziś normalny dzień i trzeba siedzieć w robocie, bo jestem więcej niż pewien, że skończylibyśmy mając więcej czasu, pod stołami :)

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Dotarliśmy i to z przygodami albowiem pierwszy pociąg nam uciekł i towarzyszyliśmy Widzącemu w tym szybkim pkp. Powrót do legowiska był dosyć wesoły z podou lejącego jak z cebra deszczu, skutkiem czego wróciliśmy totalnie przemoczeni. W ramach ratowania się przed grypą do czwartej siedzieliśmy nad winem domowej roboty :)
Meghan i Galaretka śpią jeszcze, a ja siedzę ze zwierzętami i piwem... a Ala wykorzystując sytuację nie pojechała do szkoły bo po co... jutro przecież wolne :)
Dziękuję za spotkanie... Kocham Smoki :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Meghan i Galaretka śpią jeszcze...
To się nazywa życie :) Ja o 7:30 już karmiłem dziesięciu gości Jego Magnificencji...
Co zrobiliście Widzącemu, przyznajcie się ?!

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Widzący żyje i ma się dobrze pomimo zmęczenia. Dojechałem do domku bez problemowo ale ogólne sponiewieranie wymagało odrobiny wypoczynku, wypoczynku który będę kontynuował od jutra aż do niedzieli
Kocam Was!

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
A my Ciebie !!!!!
Idę się zniszczyć wzorem Tygrysa :)

Lechiander [ Legend ]
Hej...
Trochu mi się zabarłożyło, ale niech mi to zostanie wybaczone (tudzież wypaczone, ale tylko przez niektórych)...
Nie czytałem nic poprzednio, jakby co... co i tak nie ma pewnie znaczenia ;)
Jej, jest tak, miałem deadline do końca września, potem do prawie końca października, ale jakoś poszło i się udało.
Jejku, chodzi mi o to, że... nie wiem, jak to napisać, żeby było dobrze! :(
BTW Dlaczemu w metrze warszawskim gada Pan od filmów przyrodniczych, którego pamiętam z dzieciństwa? :(
Tylko nie mówcie, że jeszcze żyje i dlatego...

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
...jakoś poszło i się udało.
I o to kurwa chodzi.

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Wracamy do codziennej roboty, a ja nawet jutro na chwilę za firmowe biurko :)
Meghan - mamy nadzieję, że dojechałaś spokojnie i starczy urlopu aby odpocząć po wizycie na wsi ;)
Być może zabrzmi to zaskakująco, ale Jarosław Kaczyński ma złote lata jeszcze przed sobą. Wszystko zależy od tego, czy wykorzysta szansę, jaką da mu los - pani od kart tarota... ani chybi z Torunia ;D

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]
Bry wieczór, Smoki.
Skoro piszę, znaczy że dotarłam cała i zdrowa, więc przejdę od razu do części oficjalnej:
- dziękuję serdecznie Deserowi i Galaretce za przygarnięcie niebogi, ugoszczenie i dłuuugie rozmowy
- wszystkich Smoczaków, którzy stawili się na grupowe "czytanie" pozdrawiam, ściskam i namawiam do organizacji kolejnych edycji
Lechu, mogę się tylko domyślać, że udało się zakończyć studia, ale niezależnie od trafności moich przypuszczeń - gratuluję.
Głosu komunikatom w metrze użyczył Ksawery Jasieński (sprawdziłam, bo najpierw wydawało mi się, że to był Suzin) i wedle wszelkich znaków nadal żyje i ma się dobrze. TPO, w warszawskich autobusach można natomiast usłyszeć Tomasza Knapika.
tygrysek [ behemot ]
aloha
co przetrwałeś Lechu?

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Cięzkie chwile za biurkiem, nie mogę się doczekać kiedy pójde poleżeć i popracować w bardziej sprzyjających warunkach.
Zgłodniałem i zapomniałem śniadania. Może zeżrę jak coś przylezie zawracać głowę :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Przede mną dwa dni kiedy to:
- nie idę do pracy
- nie idę do szkoły
- nigdzie nie wyjeżdżam
Ostatni raz taki zbieg okoliczności miał miejsce w okolicach końca sierpnia :)
JESTEM SZCZĘŚLIWY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
tygrysek [ behemot ]
jak mało trzeba
w sumie to nic nie trzeba, żeby osiągnąć szczęście :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Świety spokój, niech wszechświat na dwa dni zapomni, że istnieję :)
tygrysek [ behemot ]
*znik*

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Dobra, dobra...jeszcze wszechświat...

tygrysek [ behemot ]
*klik*

Deser [ neurodeser ]
Nastolatki, które nadają dziennie 120 lub więcej SMS-ów częściej piją, palą, biorą narkotyki i uprawiają seks - informuje serwis 'BBC News/Health".
Kurde, co prawda nastolatkiem od lat nie jestem ale muszę nadrobić ilość smsów :) Z tego jednego na tydzień dojdę do 300 dziennie... sex, drugs and rock'n'roll :D
Trzymając się tego rock'n'rolla to nowe The Young Gods mogę polecić z czystym sumieniem. Łeb urywa, beret odlatuje, klimat cudny -

Deser [ neurodeser ]
Czasem się jednak skuszę i mimo wygaszenia, czytam dział "polityka".
"Mondrości" jakie wygłasza towarzysz LooZ spowodowały, że jeszcze rechocę - wiec lewacka holota to dzieciaki w wieku 18-21 lat, narodowcy to czesto ludzie w wieku 24-28 lat
a późniejesze tłumaczenie co to jest "salut rzymski" rozbudziło pokłady śmiechu :) Nie wiem ile Eryka za to płaci ale najwyraźniej się opłaca.
Więc do śmiechu coś prawdziwie narodowego -
Edit: Dobrze mieć długi edit bo można sobie pofolgować ;)
Zmieniając temat. Cytat ponizej jako zywo przypomina mi, że jest niemal kopią artykułu z NME jaki ukazał się prawie dwadzieścia lat temu, tylko głownym winnym był Nick Cave :) Historia lubi kopie. Prawie jak z moim jednym tkstem który poszedł w znanym piśmie muzycznym z niewielkimi zmianami... no, głównie autora :D
Tabloid "Aftonbladets" podał, że w minionym tygodniu, podczas wywiadu w Paryżu Keith Richards zaatakował dziennikarza Markusa Larssona. Rockman zrewanżował się krytykowi za określenie The Rolling Stones słowem "amatorzy". Właśnie w ten sposób Larsson zrecenzował występ grupy w Goteborgu w 2007 roku.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
The Young Gods, lubię :)
A ja Jamesa znalzłem niedawno --->
Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]
Bry, Smoki.
Dałam się wczoraj namówić siostrze na wycieczkę do kina i skorzystanie - jak tysiące innych ludzi - z obniżki cen biletów. W dodatku kino nie wolno stojące, a w galerii handlowej, więc kłębił się tam dziki tłum. Chyba wystarczyły mi 2 dni u Desera, żeby zdziczeć, bo na sam widok tego mrowia zrobiło mi się niedobrze i zaczęłam warczeć. Na szczęście bar w kinie był prawie pusty i prawie cichy, udało mi się dotrwać do seansu przy lekkim wspomaganiu drinkowym :) Sala oczywiście pełna chrupaczy, ciamkaczy i siorbaczy, ale cóż, jak już się zaczął film, to nawet za bardzo nie przeszkadzało. Tylko już nie jestem pewna, czy mimo oszczędności na bilecie skorzystam jeszcze kiedyś z takiej okazji - strata na nerwach chyba nie jest tyle warta...

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Czasami jest lepiej, czasami gorzej. Wieczorami można trafić seanse, z dziesiątką widzów. Przy wyjściu w dniu taniego biletu lepiej, od razu przygotować się na wizytę w mrowisku. Dobrze jest wcześniej, ogłuszyć zmysły choćby piwem imbirowym. Łatwiej znieść atmosferę jarmarku i przy odpowiedniej dozie szczęścia przeżyć wesołą przygodę, jak chociażby oblanie colą, napakowanego dresa.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Bógi in de midel ;)
Ooooooooooooo......... :D

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Niedziela, niedziela, dobrze w robocie się zapierdziela ;)
Pora na przerwę i jakś obiadek.
W ramach ciekawostek, rzecz z roku 1911 - "... z Piwnicy Swidnickiej pochodzi znany w całych Niemczech dodatek do piwa - wrocławski knackwurst (kiełbasa) i precel z kminkiem".
Kanon - nie mogłem wczoraj pograć, a na telefoniku brak środków.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Się kolega wozi ;)
U mnie dziś w pracy dzień BOR'owika :)

tygrysek [ behemot ]
grzybobranie?

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Goście :)
Dom wariatów :)

tygrysek [ behemot ]
aaa, nauka bez sztuki
z wyższą edukacją będę miał wspólnego tyle ile uda mi się ugrać w najbliższym naborze radiowym politechniki poznańskiej

Deser [ neurodeser ]
Joł :)
Pracowity poniedziałek trwa. I mimo, że jakoś nieszczególnie mi się chce... to trwa.
Niemcy chcą do pracy Polaków - oferują "powitalne" - pewnie biały płaszcz z czarnym krzyżem, a może nawet dwa :D

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Jestem tak skonany tym wypoczywaniem że ledwie się ruszam.
tygrysek -> to mnie zawsze dziwiło, w kraju gdzie wysysa się z mlekiem matki przekonania, stawia się jednocześnie największy na świecie pomnik żyda. Czy to schizofrenia czy hipokryzja?
Kanon -> specjalność zakładu - zupa borowikowa.
Deser -> jak już wymienimy wszystkich turków, jugoli i kogo tam jeszcze, to przyłączymy te całe Niemcy do Wielkopolski.
tygrysek [ behemot ]
Widzący, to się odbija o podstawę ... czyli brak edukacji. a to, że jesteśmy narodem hipokrytów to inna sprawa, ale to raczej domena polityczna

Widzący [ Legend ]
Education, education...

Deser [ neurodeser ]
Stolicę przenieśmy do Gniezna, odbierzmy im Łużyce i Miśnię, a przy okazji zróbmy powitanie z morzem na Rugii :) Ot, fantazja mnie poniosła :D
Meghan świadkiem jaki mam piękny wielgachny krzyż postawiony na górce kawałek od domu w lesie, z tablicą "Jezus królem wszechświata". Nie wiem co na to wszechświat ale sama tablica wzbudza uśmiech. Nie rechotałbym zapewne gdyby napisali "królem chrześcijan" czy cokolwiek mniej megalomańskiego.
Ale wszystko to nic przy tym co leci mi z głośników. Ukraiński zespól Holy Blood - chrześcijański wiking metal po rosyjsku. Tyle paradoksów, że nie mogę wyjść z podziwu.

tygrysek [ behemot ]
dlaczego nie ma czarnych żydów?

Widzący [ Legend ]
tygrysku - są, jak najbardziej są czarnoskórzy wyznawcy religii mojżeszowej.
Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]
Hola, Sami-Wiecie-Ktosie :)
Poniedziałek po urlopie jest oczywiście traumatyczny, jakżeby inaczej. Niby pracując z domu mam łatwiejsze wślizgnięcie w biurowe kapcie, ale z drugiej strony coś mi ostatnio przy VPN-ie strasznie wszystko muli nie wiedzieć czemu, więc co i rusz się wściekam, że żółwiami chyba te dane przesyłają, wrrr.
Jak Deser mówił, Jezus król wszechświata dorobił się krzyża górującego nad Obornikami, ale szczerze mówiąc za taki hołd to Jezus powinien jakąś ciężką pokutę ofiarodawcom zaordynować - wygląda to-to jak pospawane szyny na trójnogu z tabliczką jako żywo przypominającą tablice informacyjne "groźba porażenia prądem" albo coś w ten deseń. Okolicznej młodzieży też się chyba tak kojarzy, bo próbuje dodać czerwone ostrzegawcze znaczniki. Właściwie trzeba zobaczyć to cudo na własne oczy, żeby docenić artyzm wykonania.
tygrysek [ behemot ]
no bez przesady Widzący
gorzej nie można mieć ;)
a jestem ciekaw czy król polski byłby zadowolony gdyby musiał te wszystkie krzyże na ramionach nosić ... chyba by sobie L4 załatwił

Widzący [ Legend ]
Pewien pisarz stwierdził że może być gorzej, murzyn wyznania mojżeszowego będący biernym homoseksualistą o faszystowskich poglądach na rasę i skłonności do małych dziewczynek. Ogólnie mówiąc, człowiek odrobinę wyalienowany społecznie.

Deser [ neurodeser ]
Ja się dzisiaj wyalienowałem :) Wylazłem tylko na podwórko z piesą i raz do sklepu jak mi fajek zabrakło.
Skrzynka pocztowa pełna radosnych ulotek takich co to chcą się ze mną socjalizować... a czegóż to nie obiecują, cuda normalnie, takie same cuda jak obiecywali naście lat temu. Nadal obiecują kryty basen na wiosce i zagospodarowanie góry "Grzybek". Żaden oczywiście nie wyjaśnia skąd weźmie fundusze (bo tekst - wykorzystanie środków unijnych na mnie nie działa) i jak owe dzieła mają wyglądać. Bezpłatny internet obiecywany przez Pis to już w ogóle jakas bajka, będa potem siedzieć małolaty i pić piwo oglądając pornosy :)
edit: Korzystając z danego mi czasu chciałem jeszcze pozdrowić komisję oraz podziękować za tę nagrodę.. eeee to nie ta chwila jeszcze :)
Jest sobie młody amerykański "zepsół" o nazwie Stonehelm, który nagrał coś takiego, że faja sama się odpala w kieszeni, a ich wydawnictwo można ściągnąc bez kłopotu z sieci, bo sami je udostępnili. Czego się spodziewać? Szatana, zielska i apokalipsy... ot przykład -
Tak na marginesie. Widoczne na filmowych wstawkach postacie w białych płaszczach to wbrew pozorom nie Krzyżacy, a zdrowa młodzież zafascynowana narodowymi ideami ;)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Aleśmy wczoraj pograli :)
Najważniejsze że TS już zainstalowany :D

Deser [ neurodeser ]
A jak zombiaki uciekały :D
Do roboty :)

Deser [ neurodeser ]
Znów pogoniliśmy zombiaki... które i tak na koniec nas zeżarły ale są usprawiedliwione, bo głodne były, a graliśmy tylko we trzech ;)
Pomęczę znów Young Gods... jak będę robił zestawienie muzycznych objawień roku to zaraz po matce Boskiej na Drzewie, będzie następne -
Czy tylko ja tam słyszę ducha The Doors?
No i warto zwrócić uwagę na zabawkę której jakoś po czwartej minucie używa pan na gitarze :) Chcę coś takiego!

tygrysek [ behemot ]
a masz Deser takie coś na dailymotion

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Godsy wyczesane w kosmos :>
A ja dziś jelitowo w domu pozostałem :)
Encyklopedyczny przypadek szczęścia w nieszczęściu :D

Widzący [ Legend ]
Cześć smokaci
Cywilizacja pińć zajęła mnie do czfartej godziny i mię się spać chce, w ócz głębokim brązie suchość zaległa wraz z piaskami pustyni.
Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]
Heh, patrząc po pisowni, Widzący coś dzisiaj wyjątkowo słabo widzi.. To pewnie przez ten piasek, ale czy to jest dobre wytłumaczenie?
Udało mi się dostać wizę do Rosji, ściskajcie kciuki, żeby się pogoda drastycznie nie zmieniła w ciągu następnego tygodnia i mi tyłek nie odmarzł.
TrzyKawki [ smok trojański ]
Dzień.
Oderwałem się od kilofa w metrze. Wróciłem na stałe do Wrocławia i to w okolicznościach nie do końca przyjemnych. W domu okoliczności są jeszcze mniej przyjemne. C'est la vie, ja wiem. Jeśli ktoś ma ochotę strzelić ze mną lufę w mateczniku, to proszę dać znać.
I piosenka na środę:
Horyzont to akt łączenia błękitu z kawałkiem lądu
I gdyby trzeba doceniać złośliwą czułość przyrządów
Cel osiągalny jest z lotu, w wyniku rejsu lub marszem
Miarowym następstwem kroków, w dowolnie wybranym czasie
Odległość od horyzontu, bezładna z racji przypuszczeń,
Pozwala obserwującym nabierać kolejnych złudzeń
I zmieniać je w przekonania, że owe miejsce to styczna
Im bardziej polegać na niej, tym sama staje się bliższa
Dalej niż sięga myśl wiodą w przód ślady stóp
Cierpliwie kusząc z oddali tych, którzy chcieliby przebrnąć
Odwieczną w swej własnej skali i rozciągłości odległość
Horyzont tkwi niewzruszenie w bezbronnej oka źrenicy
Pozostawiając nadzieję zbyt wielką na jedno życie
Dalej niż sięga myśl wiodą w przód ślady stóp
Dalej niż sięga myśl wiodą w przód ślady stóp
-----------
"Dalej niż sięga myśl" - Raz, Dwa, Trzy
Wybywam odwiedzić chorą w szpitalu.
Miejcie się.

Widzący [ Legend ]
Ło Matko!
Witamy TrzyKawki, przejmuj się tylko tym co ważne, reszta poczeka.
Ps Najważniejsze że żyjesz. W.
TrzyKawki [ smok trojański ]
Dzięki za powitanie :-) Ano przejmuję się.
P.S. Propozycja lufy, ze względu na imieniny, o których całkiem zapomniałem, jeszcze bardziej aktualna.
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Hej Kawczaku !
Z uwagi na stan, jelit nie ruszam sie dalej niż trzeba. Że C'est , że la, że vie....
tygrysek [ behemot ]
założę nową

tygrysek [ behemot ]
zapraszam do nowej
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=10828596&N=1