GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Co wam sie nie podobało w ekranizacji Władcy pierścieni

01.02.2003
20:29
smile
[1]

mic2110 [ Chor��y ]

Co wam sie nie podobało w ekranizacji Władcy pierścieni

Cały świat zachwyca się ekranizacją Władcy Pierścieni.Z radia i Tv wypływają "ochy" i "achy" .Zresztą ja również należę do grona miłośników tego filmu.Dotychczas światło dzienne ujrzały dwie części tego filmu.Chciałbym się zapytać was co wam się nie podobało w ekranizacji,co byście zmienili,czego waszym zdaniem zabrakło.Jeżeli o mnie chodzi to w pierwszej części zabrakło zdecydowanie Toma Bombadila i Mogilnych Kopcców.Jeżeli chodzi o część 2 to właściwie mam zastrzeżenia tylko do ścieżki dźwiękowej-Enya z pierwszej części rządziła.Motyw z 2 cześci jest beznadziejny.

01.02.2003
20:30
[2]

dzidol [ Konsul ]

mi najbardziej nie podobalo sie to ze mam troszke do dupy monitor :)

01.02.2003
20:46
[3]

[email protected] [ Valaraukar ]

Brak zgodności z książką - wyszedłem z kina po 3-ciej w nocy klnąc na czym świat stoi i zauważając że przy takim obrocie sprawy to może ja czegoś nie doczytałem (a książkę znam niemal na pamięć), a że wypiłem tylko 2 piwa to nawet nie mogłem niczego pomylić "w pijanym widzie" :)

01.02.2003
20:52
smile
[4]

VYKR_ [ Harvester Of Sorrow ]

takie małe pytanie przy okazji: graja to w Multikinie w Wa-wie? mógłbym podskoczyć dla lepszych efektów.

01.02.2003
20:54
smile
[5]

[email protected] [ Valaraukar ]

A konkretnie rzecz ujmując:
- Tom B. (a raczej jego brak)
-Aragorn rozdający miecze hobbitom
- brak Glorfindela
-Cate Blanchett w roli Galadrieli (wizualnie, bo głos miała zajebisty)
-Frodo informujący Aragorna że opuszcza drużynę
-Gimli jako koleś od kpin i żartów (krasnolud i poczucie humoru - akurat !!!)
-"egzorcyzmy" Theodena i jego ośli wręcz upór
-wiec entów - jego przeinaczenie
-"odsiecz" elfów
-zabawa z upadkiem Aragorna
-"odsiecz" Eomera
-największy mój zarzut - wstawka z p.........go harlequina

01.02.2003
21:05
[6]

Przezdzieblo [ Konsul ]

dzidol :D

Co się nie podoba? Zmiany "odreżyserskie" w wyjątkowo filmowym "scenariuszu" Tolkiena, fabuła aż się prosiła o zekranizowanie, scena po scenie, a tu nagle nowotwory... Rozumiem skracanie, przeciąganie, wycinanie, ale żeby zmieniać wątki? To się nie podoba.

Byłem na maratonie, z 29/30, obie części. Seans skończył się około 5 nad ranem :) Wnioski: nawet jeżeli ktoś katował się najpierw ściagając godzinami 1.3 GB od jakiegoś pirata, a potem znów katował się oglądając to np. na 17-calowym monitorze, warto wydać kasę i obejrzeć dzieło Jacksona w kinie (co zważywszy na czas projekcji może być poczytane za kolejną katorgę).

01.02.2003
21:12
smile
[7]

[email protected] [ Valaraukar ]

Przezdzieblo --> "dzieło" to ironia (mam nadzieję)? :)

01.02.2003
21:23
[8]

Przezdzieblo [ Konsul ]

Nie, dzieło to dzieło, coś, co wynikło z działania, twór. Bez konotacji, bez ironii. Tym bardziej, że film mnie się podoba, i jeden, i drugi. A że czytałem i zgrzytam zębami nad większą zmianą w stosunku do oryginału? Moja strata, nauczyli mnie czytać ;)

Trzeba być realistą, monumentalne dzieło Tolkiena (dobra, powiedzmy arcydzieło, żeby nie gubić się i nie mieszać) jest świetnym materiałem do ekranizacji... jeżeli ma się bardzo dużo kasy, tysiące kilometrów taśmy i inteligentną widownię. Ale na takiego "Władcę Pierścieni" nie poszłoby tylu ludzi, coby inwestycja mogła się zwrócić. Dlatego trzeba umieć się sprzedać, umieć sprzedać nasze dzieło, nasz twór- dodać goły cyc, więcej krwi, cytacik z masowej, popularnej (słowo-klucz!) produkcji, wątek miłosny, może nawet trójkącik, młodego bohatera-przystojniaka, szczyptę dowcipu nie zawsze wysokich lotów (tu się Jackson broni) albo tarczorolkę...

01.02.2003
21:31
[9]

[email protected] [ Valaraukar ]

Jestem w stanie przyznać Ci część racji ale... szacunek dla dzieła i jego twórcy też jest ważny, poza tym pewne sceny z książki miałyby wręcz genialny wydźwięk i obraz na ekranie kina (np. marsz entów), poza tym ten film nie jest robiony dla inteligentnej widowni przede wszystkim - jest robiony dla mas (które rozumem nie grzeszą).

01.02.2003
21:33
[10]

H3ZEKI4H [ Homo Homini Lupus ]

-brak Toma B.
-głosy Nazguli przypominały mi odgłos wydawany przez kota chorego na nieżyt jelit
- Aragorn po przebudzeniu na brzegu żeki wsiada nakonia który niema ogłowia ale 30 sekund później ten sam koń już ma ogłowie
- scena kiedy Legolas wskakuje na konia, wykonana była fatalnie (hyba wszyscy wiedza o którą scenę chodzi)
- jazda Legolasa na tarczy
- acha i jeszcze to że te same bagna przez które przechodzili w pierwszej części pojawiły sie w drugiej ale juz jako zupełnie nowa lokacja

01.02.2003
21:38
[11]

[email protected] [ Valaraukar ]

H3ZEKI4H--> moim zdaniem Nazgule krzyczały świetnie

01.02.2003
21:41
smile
[12]

Monther [ Generaďż˝ ]

A moim zdaniem zarówno pierwsza jak druga część są beznadziejnie nudne. Pierwszą ledwo przetrwałem, ale jeszcze jakoś, bo była "czymś nowym". Natomiast wczoraj byłem na Dwóch Wieżach i po godzinie już miałem absolutnie dosyć (zresztą podobnie ekipa znajomych z którymi byłem, zarówno damska jak i męska część była zgodna - ten film jest 3x za długi)

Jestem fanem literatury Sapkowskiego, przeczytałem wszystkie jego książki, także świat fantasy ogólnie potrafi mnie zakręcić. Tolkiena zacząłem ostatnio, ale idzie mi coś opornie.

W każdym razie LOTR w wydaniu filmowym jest czymś okrutnym. Po pierwsze, wspaniałe efekty specjalne występują w takiej ilości, że można dostać oczopląsu dosłownie. Po drugie, poza efektami specjalnymi i muzyką (która jest naprawdę świetna) film jest żaden. Akcja jest taka sobie, plum, plum, szablon, niczym nie zaskakuje (no chyba, że kogoś zaskoczy, że Gandalf który w pierwszej części "zginął" teraz się "niespodziewanie" pojawia). Straszne, niepotrzebne dłużyzny... ogromna dawka patosu (niekoniecznie uzasadnionego). Poza tym brak jest jakichś wyraźnych "solowych" pojedynków, bitwy są pogmatwane, ciężko się w tym wszystkim połapać...

Także reasumując: myślę, że książka może być baaardzo dobra (zresztą z tego co już przeczytałem, to rzeczywiście jest całkiem, całkiem). Natomiast film uważam za słabiutki i nudny (nie zliczę ile razy wczoraj ziewałem w trakcie kolejnych wygenerowanych komputerowo scen). W ogóle tytuł powinien brzmieć "Lords Of The Special Effects". Na trzecią część napewno nie pójdę już do kina, bo jest to dla mnie tortura.

01.02.2003
21:48
smile
[13]

[email protected] [ Valaraukar ]

Monther--> Wierz mi książka jest po prostu świetna - co prawda z twórczości Tolkiena najbardziej lubię Silmarillion -
ale Władca jest świetny

01.02.2003
22:23
[14]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

H3ZEKI4H---> Gdzie ty w pierwszej części widziałeś Martwe Bagna??? A koń, na którego wsiada Aragorn po przebudzeniu ne brzegu rzeki (Brego) ma ogłowie cały czas.

01.02.2003
23:20
smile
[15]

mic2110 [ Chor��y ]

Jeżeli chodzi o krzyki nazguli to były moim zdaniem świetne.Co do efektów specjalnych to moim zdaniem było ich tyle ile potrzeba.Dobrze jeżeli w filmie sceny są przedstawione w odpowiedni sposób.Między innymi czekałem na bitwę w Helmowym Jarze:).Czytając książkę każdy tworzy swoje własne wyobrażenia.Kreuje w głowie świat opisany przez autora.W wyobrażni są dopiero "efekty specjalne".One są potrzebne również w kinie-żeby nie zawieść naszych wyobrażeń.Nie wiem jak was,ale w scenie gdy Saruman wychodzi aby wysłać swoją armię na wojne to albo fotelem zatrząsło albo ja dostałem drgawek,no i ten zimny dreszcz na twarzy....A dzwięk rogu w Helmowym jarze....No dobra teraz jeszcze wady.Z upadkiem Aragorna przesadzili.No i denerwowały mnie te melodramatyczne sceny z płaczącymi dziećmi.Tak po książce sądząc to armia Theodena nie wydawała mi się taka mizerna jak w filmie..I niech mnie ktoś oświeci bo wydaje mi się że to entowie pomogli wygrać bitwę w Hemowym Jarze......

01.02.2003
23:26
[16]

[email protected] [ Valaraukar ]

mic2110--> konkretnie huornowie "przygnani" przez entów.

01.02.2003
23:29
[17]

dzidol [ Konsul ]

a ja tam ogladalem na kompie jakis miesiac temu i jutro jade w Cracow i ogladne w kinie ale po tym co zauwarzylem na monitorze to nawet fajny ten film ba rewelacyjny film ale cos czuje ze w kinie bedzie lepiej i to o wiele.
najbardziej podobalo sie mi sceny z gollumem, marsz przez martwe bagna i obrona helmowego jaru co trwalo pzrez cala durga plyte.

01.02.2003
23:31
smile
[18]

H3ZEKI4H [ Homo Homini Lupus ]

Mathmi Thenthur --- popierwsze martwe bagna są pokazane w pierwszej części a dokładnie w scenie 17 pt. Bagna Midgewater - wersja DVD rozszeżona Co do drugiej sprawy to w wersji dwu płytowej zobacz 10 minutę 57 sekunde gdzie wyraźnie widać że koń ma tylko sznur na którym był trzymany zresztą na następnych sceach widać go jeszcze lepiej. natomiast tak od połowy 11 minuty tzn. od momentu gdy Aragorn na konia wsiada koń ma normalne wodze których niemiał wcześniej.

01.02.2003
23:36
[19]

dyydy [ Pretorianin ]

Zauważcie jedno. Czy Tom Bombadil wprowadził coś ważnego do historii Pierścienia? Nic takiego nie było. Opowiadał im tylko o jego histori, film miał swoje ograniczenia czasowe więc musieli wielu rzeczy uniknąć, a że Bombadil nie wprowadził niczego ważnego wyrzucili go z scenariusza.
Ludzie pamiętajcie o jednym! To jest ADAPTACJA a nie EKRANIZACJA więc Peter Jackson miał prawa do zmian, kręcił film tak jak chciał, tak jak to widział, choć przyznam że ściskałem popcorn w rękach w takich momentach jak elfy wchodzące do Helmowego Jaru...

01.02.2003
23:38
smile
[20]

r_ADM [ Konsul ]

Zgadzam sie w pelni z Montherem.

Film jest przerazliwie nudny; moze dla fanow tolkiena interakcje bohaterow sa czyms ciekawym, ale dla mnie byly one nuuudne. Bitwy sa strasznie chaotyczne, nie widac kto siecze w kogo, tak jak bylo to np w braveheartcie. Poza tym z gimliego zsrobili blazna, te dowcipy sa wprowadzone na sile....

Na 3-ke do kina sie juz nie wybiore....

01.02.2003
23:43
[21]

miluch [ Pretorianin ]

Moim zdaniem zbyt wiele wątków. Ciągłe przeplatanie scen. Po pewnym czasie szczerze mówiac trochę sie pogubiłem. No i za dużo brzydali, zdecydowanie za dużo ! Na szczęście końcówka filmu rekompensuje wszelkie wady. Jednak III część w kinie ... - będę sie zastanawiał.

01.02.2003
23:44
[22]

H3ZEKI4H [ Homo Homini Lupus ]

r_ADM ----> muszę sie z tobą zgodzić co do tego że bitwy są zbyt haotyczne ale to już było powiedziane po pierwszej części widać reżyser niewzioł sobie uwag widzów do serca

01.02.2003
23:49
[23]

Atreus [ Senator ]

Zgadzam się z Monther'em. Jackson owszem miał prawo do zmian, z tej długiej trylogii można zrobić serial, nie 3 filmy. Ale nie trzeba być fanem Tolkiena czy w ogóle fantasy, by powiedzieć, że Dwie Wieże jest co najwyżej przeciętnym filmem. Sądzę, że Jackson nie jest dobrym reżyserem albo może za dużo ludzi pracowało przy tym filmie i stąd wiele błędów ?

01.02.2003
23:50
smile
[24]

a.i.n... [ Kenya believe it? ]

Eh, ze smutkiem napisze, ze calosc srednio mi sie podobala... Troche mi sie te 3 godziny w kinie dluzyly...
Wciskanie na sile Liv "bo jest ladna" wszyscy tu juz opisali. Helmowy Jar i cale oblezenie tez mi sie nie podobalo.
Tzn dobrze zrobione, ale "ja to inaczej sobie wyobrazalem"... Druzyna Pierscienia byla prawie ekranizacja moich wyobrazen, a TTT... za duzo pominiete i za duzo dodane...

najgorzej, ze ogladalem to w Kinotece, gdzie maja fotele ustawione jak w klasie ekonomicznej, nogi mi zdretwialy przez te 180 minut + 30 minut reklam :(

02.02.2003
00:48
[25]

moneo [ Nikon Sevast ]

widze, ze watek zarowno w zalozeniu jak i w praktyce negatywny.
ok, nie bede komentowal waszych 'mi sie nie podobalo','nuuda','film przecietny' no bo o czym tu dyskutowac - o gustach jak wiadomo sie nie da.
rozbawily mnie tylko stwierdzenia r_ADM i H3ZEKI4H dot bitew. nie widac kto w kogo siecze? nie wiem, nie mialem z tym problemow, no ale...
skoro w bravehearcie tak latwo bylo rozrozniac walczacych (czyzby dlatego, ze bili sie brudni Szkoci w spodniczkach z pieknymi Anglikami w brudnych zbrojach) to moze rzeczywiscie moznaby w TTT wprowadzic udogodnienia - jedna strona moglaby zalozyc biale plaszcze a druga czerwone czapeczki - wtedy nie byloby watpliwosci!
a ze bitwy byly chaotyczne w pierwszej czesci... (rozumiem, ze chodzi o sposob filmowania, bo dotad nie slyszalem, zeby jakas bitwa przebiegla przy zachowaniu spokoju i porzadku) .. sa tam raptem dwie bitwy (o ile koncowa potyczke za bitwe uznac) i mozna czepiac sie tej drugiej, ale pierwsza, ta z prologu, jest zachwycajaco moim zdaniem sfilmowana i jestem ciekaw, co tez moglo w niej byc chaotycznego...
aha jeszcze cos Monther----> brak solowych pojedynkow :)) chyba jednak za duzo tego Sapkowskiego lyknales :)) no ale nic, doczekasz sie (mam nadzieje)- w Powrocie Krola beda pojedynki w czasie bitew.. o ile oczywiscie zmusisz sie do obejrzenia.

02.02.2003
00:53
[26]

H3ZEKI4H [ Homo Homini Lupus ]

moneo --- poprzez chaos miałem na myśli zbyt aktywna kamerę, ja akurat jestem zwlennikiem bardziej statycznych zdjęć, żęcz gustu. Co do bitwy z drugiej części to mój błąd poległa na tym że niedodałem że oglądałem werję PC a więc mozliwe że u mnie na monitorze bitwa była zbyt ciemna a przez to zbyt niewyraźna - chaotyczna

02.02.2003
09:43
[27]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

H3ZEKI4H ---> Jak oglądałeś na kompie to się nie dziwię, że miałeś z tym problemy. Pójdź do kina to zobaczysz bitwę o Rogaty Gród w całej okazałości i raczej się nie zawiedziesz..
Rozszerzoną wersję FotR oglądałem i zapewniam ciebie, nie ma tam nic o Martwych Bagnach, możesz mi powiedzieć w której minucie filmu jest ta scena? (ta nazwa Bagna Midgewater mnie intryguje, tamte w TTT to Dead Marches).

02.02.2003
10:03
smile
[28]

wysiu [ ]

Mathmi --> 01:04:31 - tam w wersji rozszerzonej zaczyna sie chapter 17 z bagnami. Nigdzie Hezekiah nie napisal, ze sa tam Martwe Bagna, a tylko, ze ta sama lokacja zostala juz tam uzyta:)

02.02.2003
10:04
[29]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

H3ZEKI4H --> Już wiem o co ci chodzi. Midgewater to te bagna na drodze z Bree do Rivendell. Może i są podobne, ale nie takie same. Poza tym przeciez pewne podobieństwa są jak najbardziej możliwe między nimi. Nie rozumiem też dlaczego wymieniasz to jako minus filmu. Aż tak ci to przeszkadzało? Te 5 minut przejścia przez bagna, z czego połowa to ujęcia na te trupy?

PS. Obejrzyj dokładnie scenę z Brego. To jest jedno i to samo ogłowie, jeden i ten sam sznur.

02.02.2003
10:06
[30]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

wysiu--> Wiem, po prostu zaopmniałem, że w FotR przechodzili w ogóle przez jakieś bagna.

02.02.2003
10:43
[31]

Dbest [ Generaďż˝ ]

Pewnie zaraz zostane zbluzgany przez wszystkich fascynatow tworczosci Tolkiena, ale mi sie film podobal o wile bardziej od ksiazki. Przyznam sie ze jak zaczolem czytac to mialem te same argumenty (dlaczego brakuje tego, dlaczego tamtego), ale jak by zrobic film dokladnie na podstawie ksiazki to nie bylo nic oprocz pieknych widoczkow (tu celowo przesadzilem). W ksiazce walki sa fatalnie opisane, najpierw Tolkien buduje napiecie przez kilkanascie stron, a nastepnie 1 str i koniec. Ponadto wkurza mnie to, ze w ksziazce niektore drugoplanowe postacie znikaja (fajnie by to wygladalo w filmie:). Np. moze ktos mi wyjasni co sie stalo z tymi dwoma trolami z kopalni Morii. Moja przygoda z ksiazka wygladala tak I tom (2 pierwsze ksiegi :) super, czytanie po nocach itp
III tom (2 ostatnie ksiegi :) dobrze sie usmialem , a ponadto pomyslalem sobie ze jestem jasnowidzem :P, ksiazka przesala zaskakiwac i latwo mozna bylo przewidziec co sie stanie w nastepnych rozdzialach (nuda). Mialem nadzieje, ze Tolkien przynajmniej zaskoczy mnie na zakonczenie i ze nie napisze ze pierscien znikl to wszyscy kumple saurona znikna i jeszcze przyleca orly i wszystko bedzie cacy i wygraja ostatnia bitwe - a tu kilka rozdzialow pozniej mila niespodzianka to samo o czym myslalem - to juz byla przesadai... szkoda gadac. Film przynajmniej zaskakuje mimo przeczytania ksazki.

02.02.2003
11:41
[32]

Lupus [ starszy general sztabowy ]

Jestem przekonany , że ci którzy się odżegnują od tego filmu i tak pójda na 3 część . Po prostu skoro się zaliczyło A i B to trzeba zaliczyć i C . Czytałem gdzieś wywiad z reżyserem i wypowiedział się , że trzecia cześć najbardziej się mu udała . Ano zobaczymy . Odnośnie sporu o tego konia co ratował Aragorna , to ja pamietam dokładnie , że miał przytroczony do pyska sznur i nawet pomyślałem , że go nim udusi . Nie sądzę aby dał się popełnić az taki błąd skoro tą scenę można Było nagrać bezpośrednio po sobie . Aktor grający Aragorna udaje nieprzytomnego , ujęcie z koniem . Stopklatka . Wsiada na tego konia i klaps następnej sceny . I co wtedy sobie przypomnieli , że koń był nie oprzyrządowany ?. Mnie zastanawia logika dostania się nieprzytomnego na grzbiet konia , kiedy ja sprawny i przytomny ( trzeźwy też :) ) miałem kiedyś z tym kłopoty .

Wnerwia mnie natomiast to : Aragorn po upadku do wody pływa jakby był ze styropianu .
Golum jest kawał byczka , a ja go sobie wyobrażałem jako anemika .
Warg to bardzo słaby zawodnik , jedna strzała elfa lub ciapnięcie ostrym i po sprawie .
Orki też są słabe

Wspaniałe : ujęcia gór z helikoptera .

02.02.2003
12:02
[33]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Lupus---> 1 Aragorn nie był taki całkiem nieprzytomny,był Dunadanem, poza tym Brego grzecznie usiadł, coby nie było mu za wysoko. :)
2.Gollum kawał byczka?? Toż to chude biedaczysko ledwo się wlokące czasami.
3.Strzała Elfa ustrzeli wszystko, a Gimli+topór= siekane mięsko. :)
4.Orkowie to w ogóle cieniacy, jedyna ich siła to ilość. Tak było w książce, tak jest i w filmie.

02.02.2003
12:11
[34]

(to)my [ Konsul ]

Uffff... To będzie długa lista.

1. Podobnie jak większości brak Toma Bombadila
2. Co za tym idzie - brak upirów z kurchanów - chociaż w książce Gandalf powiedział, że była to najbardziej niebezpieczna część przygody w drodze do Rivendell (groźniejsza niż zranienie przez Nazgula Froda)
3. Nazgule jako cienkie bolki - Aragorn sam ich rozpędził na Wichrowym Czubie (i ten biedny ostatni Nazgul, rozglądający się na boki, gdzie by tu uciec)
4. Elrond - jakiś taki bezpłuciowy
5. Brak Glorfindela - jednego z najpotężniejszych Elfów w Śródziemiu (jednego z nielicznych, którzy widzieli światło Dwóch Drzew w Valinorze)
6. Scena, gdy Gimli wskoczył w Morii na grób Balina - RRRRRRRR przecież to w oczach krasnoludów była prpfanacja zwłok
7. Puste Lorien - zupełnie bez życia.
8. Brak pożegnania przez Galadrielę Drużyny Pierścienia, przez co nie wiadomo skąd wszyscy mają magiczne płaszcze
9. Postać Gimliego
10. Czary mary Gandalfa nad Theodenem - ta scena była po prostu żenująca
11. Postać Arweny, bardziej się nadaje do brazylijskiego serialu o miłości

Mogę tak wymieniać długo. Ktoś powie że jestem maniakalnym Tolkienistą - a ja mu mogę tylko odpowiedzieć: TAK JESTEM!!!



PS. Osobiście 1 część bardziej mi się podobała...

02.02.2003
12:14
[35]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

(to)my---> Ad.8- wszystko jest, tyle że w rozszerzonej wersji.

02.02.2003
12:16
[36]

_Luke_ [ Death Incarnate ]

(to)my ---> odnosnie pkt 8-ego... ta scena jest, ale w wersji rezyserskiej (dluzszej o 30min)

02.02.2003
12:18
[37]

Jake [ R.I.P. ]

A mi nie podoba się to że 2 nie moge na kompie uruchomić!!!!!

02.02.2003
17:13
smile
[38]

mic2110 [ Chor��y ]

Po obejrzeniu 2 części miałem wrażenie że zmienił się klimat filmu.Akcja nabrała tempa.Pierwsza część była bardziej nostalgiczna.Zawierała elementy w których akcja praktycznie stawała w miejscu np.Wyjście z Morii.W 2 części tego zabrakło.Ale hyba dlatego że w 3 godzinach filmu trzeba było więcej pokazać.Troche byłem zawiedziony filmowymi Trupimi trzęsawiskami-wyobrażałem je sobie dużo bardziej mroczne i rozległe.Ogniki też były bardziej "mistyczne".Oglądając te na filmie wydały mi się jakieś małe,niestraszne,a ogniki.....pierwsze skojarzenie metan.To zabiło moje dotychczasowe wyobrażenia o tych bagnach.

02.02.2003
17:19
[39]

jopin [ Generaďż˝ ]

hmm ja nie odbieram tego jako ekranizacji tylko dosc dowolna interpretacja czy jakos tak :D

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.