GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

The Two Towers - wrazenia z filmu - cz. 3

01.02.2003
19:43
[1]

banan [ Leniwiec Pospolity ]

The Two Towers - wrazenia z filmu - cz. 3

Kontynuujemy nasze dywagacje :)))

01.02.2003
19:45
[2]

banan [ Leniwiec Pospolity ]

i po formalnosciach.

01.02.2003
19:45
[3]

emjey23 [ Pretorianin ]

banan>>W US w grudniu,pewnie 17 albo 18 tak jak zwykle ;).Co do reszty Euro to jeszcze chyba nie wiadomo

01.02.2003
19:48
[4]

banan [ Leniwiec Pospolity ]

emjey---> generalnie reszta europy miala premiere TTT w grudniu....
Wiec jesli zaden Gowniarz w Trabancie nie przeszkodzi, to jeszcze w TYM roku zobaczymy ROTK:-)

01.02.2003
21:52
[5]

Adamss [ -betting addiction- ]

dzis bylem na filmie i powiem ze podobal mi sie film chociaz za malo scen poswiecieli podrozy Froda i Sama :/ najbardziej podobala mi sie Bitwa w Helmowym Jarze --> miodzio! :) tazke Legolas-Skater byl dobry :D

01.02.2003
22:02
smile
[6]

Monther [ Generał ]

Wrażenia z filmu: nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Film jest słabiutki. Na trzecią część napewno do kina nie pójdę.

01.02.2003
22:03
smile
[7]

sh4d3 [ Pretorianin ]

taaa skater byl dobry :D
mi tez najbardziej podobala sie obrona twierdzy a co mnie razilo to podroz pippina i merry'ego na drzewcu (jak dla mnie za sztuczne) ale ogolnie 2 II r0x :)

01.02.2003
22:21
smile
[8]

bone_man [ Powered by ATI ]

Wlasnie wrocilem z filmu i ogolnie jest spox, ale np. podroz na Drzewcu, badz postac tej ,,zaby,, nie pamietam imienia takie sobie. Obrona Helmowego Jaru jest cool ;)
PS. Przy obronie Jaru byly specjalne ,,oddzialy,, czyt. armia orkow- cale opancerzone itp. i czy ktos pamieta jak one sie nazywaly (orki) ...-... za Chiny nie przypomne sobie ich nazwy.

01.02.2003
22:29
smile
[9]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

bone_man---> Coś jakoś słabo uwazałes na filmie. :) Ta ,,żaba" to Gollum- Smeagol, a doborowe oddziały Sarumana to Uruk-Hai.

01.02.2003
22:34
smile
[10]

bone_man [ Powered by ATI ]

Mathmi Thenthur --> Przyznam Ci sie, ze na poczatku przysypialem, ale potem bylo coraz lepiej :)) Dzieki, za te oddzialy bo bym dzisiaj nie spal, tylko myslal jak sie nazywaly te oddzialy ;)))

01.02.2003
22:34
[11]

Soulcatcher [ Prefekt ]

Byłem, widziałem, podobało mi się bardzo

01.02.2003
22:38
[12]

pan_lunatyk [ Pretorianin ]

Obrona w Chełmowym Jarze cool --- dobre było to co się Goimli i Legolas spierali kto więcej Orków Wycioł
Atak drzew na Isengard -- też fajne

01.02.2003
22:46
[13]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

pan_lunatyk---> Gdzie??? W jakim znowu Chełmowym Jarze??? to jest Helmowy Jar. (od imienia Helm).

01.02.2003
22:48
[14]

MOD [ Generał ]

minusy:
-Gimli robiacy za klowna,
-odstepstwa od ksiazki ( Frodo vs Nazgol ,Faramir,Aragorn wpada do rzeki i nic z tego nie wynika,Drzewiec jednym rykiem przekonuje swoich kumpli do walki,elfickie posilki,Elrond juz sie pakuje i wyjezdza za morze:)
Ogolnie ogladalem ten film i tylko myslalem sobie ,co za glupoty do tego filmu wpakowali.
+:
-zalanie Isengardu
-obrona Hełmowego Jaru ,odsiecz Gandalfa (najlepszy moment w filmie)
-wygląd Entów

01.02.2003
22:49
smile
[15]

Beren [ Senator ]

Byłem, widziałem. nie podobało mi się bardzo :/

Jako film - calkiem dobry, jako ekranizacja - dno, a wlasnie ta strona dziela bardziej mnie interesowala....

01.02.2003
22:53
[16]

picuś [ Generał ]

Kilka godzin temu wróciłem z kina i ciągle jestem pod wrażeniem.
Moje ulubione fragmenty to te które ukazują wędrówkę Froda i Sama no i oczywiście Golluma tu brawa dla twórców odwalili kawał dobrej roboty przy kreowaniu tej postaci na ekranie (IMHO wzór dla G.Lucasa).
Bitwa o Helmowy Jar niesamowita choć jak dlamnie to troche za mało udramatyzowana (może jak obejrzę film drugi raz to zmienię zdanie).
Trochę zawiodłem się na muzyce , spodziewałem się więcej dobrych klimatycznych utworów ale i tak nie było źle.
No i ta scena gdy Merry i Pipin "jadą" na Drzewcu to wyglądało jakby było kręcone w latach 80 ;) , poza tym nie mam żadnych innych zastrzeżeń co do efektów specjalnych.
Zaznaczam też , że nie czytałem książki , ale w sytuacji wprowadzenia przez P.J tylu zmian zrobię to chyba dopiero po obejrzeniu Powrotu Króla.

01.02.2003
23:42
[17]

Soulcatcher [ Prefekt ]

Beren --> a kogo do kurki wodnej obchodzi czy ekranizacja jest wierna, jak chcę wiernej ekranizacji to biorę książkę do ręki i czytam, a do kina to idę z panną, kubkiem cocacoli i popcornem, żeby się rozerwać, a nie żeby analizować książkę grubości cegłówki której niky nigdy nie będzie w stanie przenieść wiernie na ekran bo to nie jest scenariusz

02.02.2003
00:01
[18]

Father Michael [ Padre ]

Do wszystkich zainteresowanych: Premiera "Powrotu Krola" odbedzie sie w Polsce ze srody na czwartek 15 stycznia 2004. Informacja pewna.

02.02.2003
00:01
[19]

Father Michael [ Padre ]

Do wszystkich zainteresowanych: Premiera "Powrotu Krola" odbedzie sie w Polsce ze srody na czwartek 15 stycznia 2004. Informacja pewna.

02.02.2003
00:09
[20]

Deser [ neurodeser ]

Ale się czepili :)
To jest FILM, film i ... nic więcej. Ksiązka rządzi sie swoimi prawami, film swoimi... ile razy to trzeba powtarzać ?
Nie wymagałem nigdy od filmów aby pokazały mi to co chcę zobaczyć (albo co widzę w swojej głowie) ale wymagałem od nich aby obraz mnie opanował i pozwolił poczuc się gdzies ..tam. Tak samo jak książka, tylko inaczej :)
Nie bede się czepiał tego filmu bo jest po prostu dobry ... i tyle.
Jak ktos ma ochote na egzaminowanie mnie z Tolkiena to zapraszam ;) Niektórym fanom to już niebawem krój odzienia bedzie przeszkadzał bo uwazaja, ze powinno wygladać inaczej :)

Soul - zgadzam się ale ..... ten popcorn :/ Strzelac bym kazał do ludzi którzy to do kina wprowadzili :) Ja tam wolę kina dla palących :))))

02.02.2003
00:19
[21]

kami [ malutkie maleństwo ]

Jak wam sie tak nie podoba to nakreccie swoj. Kazdy ma prawo do swojej wizji.

02.02.2003
00:38
[22]

Atreus [ Senator ]

A próbujcie zapomnieć przez chwilę o przeczytanej trylogii, po prostu nie kojarzyć filmu Dwie Wieże z książką. Chodzi mi o wasz punkt widzenia jako nie fan Tolkiena, ale jako krytyk filmowy...
Mi wychodzi, że ten film to zwykła wojenka z super-duper efektami specjalnymi i z obowiązkowym wątkiem miłosnym. Bo mimo pozorów, baśń to nie jest...

02.02.2003
00:40
[23]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Ludzie co Wy chcecie od Gimlego?? Mi ten rodzaj humoru bardzo przypadł do gustu!! Prawdziwa odskocznia po nudnych jak falki z olejem scenkach z Arweną:))

02.02.2003
00:58
[24]

m6a6t6i [ hate me! ]

sorry ale nie chce mi sie przeklajac mojej opini o tym filmie. zainteresowanych zapraszam pod link :

02.02.2003
01:10
[25]

Beren [ Senator ]

Soulcatcher - wydaje mi sie, ze obchodzi to wielu ludzi, chocby dlatego, ze to miala byc ekranizacja, a nie film na motywach powiesci... wiec zupelnie nie rozumiem, dlaczego Peter Jackson + pozostali scenarzysci dodali od siebie mnostwo scen, ktorych w ksiazce nie bylo i nawet do niej nie pasuja... polowa filmu to wymysl, a to nie tak mialo byc, przynajmniej wg mnie... bo po co byla walka z wargami? po co elfy w Helmowym Jarze? czy jakby ich nie bylo, to film bylby gorszy? po co zmieniac charakter Faramira? po co wysylac biednych, malych hobbitow do Osghiliat? i gdzie do cholery poszla Arwena? :)

Zeby nie bylo watpliwosci - podobala mi sie pierwsza czesc, bo w niej byly ciecia, ktore byly konieczne jesli chodzi o dlugosc filmu... natomiast w Dwoch Wiezach jest wiecej wyciete, bo rezyser chcial dodac wiecej od siebie... nie tedy droga...

kami - wlasnie dlatego, ze kazdy ma prawo do swojej wizji, wielu ludziom sie ten film nie podoba i uwazaja, ze zrobiliby go lepiej :) Peter Jackson powinienbyl to zrobic tak, zeby podobalo sie to jak najwiekszej liczbie ludzi i chyba mu sie udalo calkiem niezle...

02.02.2003
01:22
[26]

Dagger [ Legend ]

Nie ogladałem jeszcze TTT - i czytajac komentarze nie spieszy mi sie

Chciałbym jednak zwrócic uwage na to co napisał Beren - ogladajac ekranizacje nalezy sie liczyc ze skrótami w porównaniu do ksiazki - jednak postepowanie w stylu Jacksona , który dopisuje sceny - zreszta zupełnie bez pomysłu - lub zmienia juz istniejace nie podoba mi sie.

Z jednej strony argument ze to trzeba wyciac bo sie nie zmiesci w filmie , z drugiej strony dodaje sceny od siebie .

W ekranizacji jest wazne zachowanie ducha i klimatu ksiazki - przykładem niech bedzie ostatnio pokazywana w naszej TV ekranizacja "Paragrafu 22" - sadze ze obejmujaca moze 30% ksiazki a jednak trzymajaca klimat i rezyser dodał od siebie pare nieznaczacych zdan .

02.02.2003
02:05
smile
[27]

Kharman [ Konsul ]

Ogólnie wyszedłem z kina zadowolony, nie mogę się w tej chwili czepiać P. Jacksona, ponieważ nie czytałem książki (na razie z ledwością przebrnąłem przez pierwszą część).
Przejdźmy do minusów:
- wątek miłosny realizowany na modłę brazyliany, On Ją Kocha, Ona Go Kocha, Ona wyjeżdża, On Cierpi, Ona Cierpi, Ta Trzecia Cierpi bo On Tą Pierwszą nadal Kocha :(
- kiepsko zrealizowana podróż Merry'ego i Pippina na drzewcu,
- Gandalf Biały z wyglądu przypomina sklerotycznego dziadunia, ze swoimi szeroko otwartymi w wyrazie dziecięcego zdumienia oczami, zapewne miał być to wyraz łagodności czy jakoś tak, ale nie wyszło,
Teraz plusy:
- Gimli rulez!!, to jest właśnie krasnolud z krwi i kości,
- bitwa o Helmowy Jar, miodek, po tym co zobaczyłem mam obawy przed następną sesją D&D, MG też był na filmie, a on łatwo się inspiruje,
- atak Entów na Isengard, piękny obraz tego co się stanie jeśli wkurzysz niewłaściwych kolesi :)
- Gollum, kapitalny obraz, chyba, schizofrenika, strona techniczna mogłaby byc jeszcze bardziej dopracowana, ale to detal.

Wszystkim którzy rzucają joby na P. Jacksona proponuję przypomnieć sobie film na motywach prozy A. Sapkowskiego pod mylącym tytułem "Wiedźmin". ;)

02.02.2003
06:15
[28]

Dagger [ Legend ]

==>Kharman
Mam nadzieje ze nie chodzi co o zarty Gimliego
Jakbys przeczytał Władce wiedziałbys ze krasnoludy nie sa skore do żartów

Mam nadzieje ze nie zrobili z Gimliego drugiego Jar Jar Binksa - ale i takie porównania widziałem na forum

02.02.2003
08:55
[29]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Sapkowski umieścił w "Wiedźminie" wiele humorystycznych scen i żartów z udziałem kresnoludów i jakoś nikt nie płacze...

02.02.2003
09:55
smile
[30]

Hebron [ _)V(_CaRboN ]

Na filmie byłem w piątek. TTT to bardzo dobry film ale szczerze mowiąć spodziewałem sie troche czegos innego...
Nie chodzi mi tu o efekty ( ktore były wpaniale, mozna je oglądac godzinami ) ale o samą tresc...Ja jako fan ksiązki spodziewałem sie troche czegos innego...Za duzo scen wycięto a za duzo dodano....Kąpiel Aragorna, elfy w helmowym jarze, "leczenie" theodena czy jeszcze kilka innych scen zupelnie do filmu nie pasowały.
Plusów jeset jednak znacznie wiecej niz minusów - Gollum, ktory według mnie powinien dostac oskara za role 2-planową, Faramir, swietnie zagrana postac, było widac jak pierścien próbuje zawładnąc jego umysłem.
Bitwa to istne arcydzielo- czegos takiego jeszcze nigdy nie widzialem , podobnie jak enty , wargowie, wierzchowiece nazguli, oliflanty, i te 2 potwory ktore otwierały czarną brame :] - po prostu bomba !!


Resumując film oceniam 8+/10
Teraz znowu wszyscy beda czekac na nowe zwiastuny, zdjecia. Ciekawe tylko co zrobimy kiedy ujrzymy RotK..nie bedzie juz na co czekac, zycie straci sens :(

Ps. Ale po drodze do RotK i tak mamy 2 czesci Matrixa - nudzic sie nie bedziemy :D

02.02.2003
10:06
[31]

emjey23 [ Pretorianin ]

Odpowiedz dla tych co pytali "po co bitwa z wargami",po porstu ta sekwencja ma miejsce po bardzo długim wątkiem w Edoras,gdzie niewiele się dzieje,atak wargów ma ożywić akcje,proste i logiczne....

02.02.2003
10:15
smile
[32]

kami [ malutkie maleństwo ]

Beren --> lepiej bys odwiedzil stare katy a nie tu ze mna dyskutujesz:)

02.02.2003
10:27
[33]

Father Michael [ Padre ]

Dagger -> to Legolas zartowal sobie z Gimliego, a nie na odwrot. Niedokladnie ogladales film.

02.02.2003
12:19
[34]

moneo [ Nikon Sevast ]

Dagger---> prawda jest taka, ze nie ma w filmie zartow Gimlego, co najwyzej zarty z Gimlego. I nie sa to zarty typu 'Jar Jar Binksa porazil prad' tylko po prostu podsmiewanie sie z niektorych cech jego krasnoludzkiej natury (wzrostu, nieproporcjonalnego do niego bohaterstwa i dumy itp) jesli nie przeszkadzaly Ci sceny w FOTR kiedy np. Gimli cieszy sie, bo mysli, ze wystraszyl tysiac orkow (kiedy pojawia sie Balrog) to nie powinienes byc niezadowolony z TTT pod tym wzgledem. Prawda, momentami jest nieco obrazana krasnoludzka godnosc, ale, ze zrobili z niego clowna, to bym w zyciu nie powiedzial.

02.02.2003
14:17
[35]

emjey23 [ Pretorianin ]

Zgadzam się z moneo

02.02.2003
17:17
[36]

Beren [ Senator ]

emjey - w wielu filmach (w tym w FotR) malo sie dzieje przez pewien czas, ale to nie jest imho powod do wprowadzania sztucznych "rozrusznikow" akcji... rownie dobrze mozna bylo powoli budowac napiecie...

02.02.2003
19:46
smile
[37]

Marvell [ Pretorianin ]

Generalnie film wciska w fotel, zwłaszcza jak się siedzi w 3 rzędzie hi hi. Najbardziej wkurzał mnie Gollum, ten jego głos i wygląd kosmity. no i trochę za dużo tych odstępstw od książki. Ale największą wadą jest to, że film jest po prostu za krótki.

02.02.2003
19:52
[38]

electra [ Konsul ]

bylam, podobalo mi sie, mikmac'owi tez, ale moze on sam sie wypowie.
w kazdym razie bylo super, tylko jedna scene z entami uwazam za niewypal.. taka z Merry'm na czubku Drzewca..

02.02.2003
19:54
[39]

electra [ Konsul ]

i zgadzam sie z Marvellem, ze film jest zdecydowaine za krotki.. :))
moglabym ogladac go godzinami... ale z drugiej strony przyjemnosci nalezy dawkowac..

02.02.2003
20:01
[40]

łowca goblinow [ Legionista ]

film super chociaz obejrzalem go tydzien przed premiera.najlepsi byli gollum i gimli a najslabszy byl aragorn :)
a tak w woli scislosci to premiera odbyla 18 grudnia w paryzu a nie w stanach :)

02.02.2003
23:53
smile
[41]

Viti [ Capo Di Tutti Capi ]

YEAHHH... :-) Ale fajny film, znacznie lepszy od 1 części.

02.02.2003
23:55
smile
[42]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Mnie się bardzo podobało, oprócz tych wzniosłych, chwytających za serce przemówień - dłużyzny do wycięcia...

03.02.2003
00:17
smile
[43]

Gandalf-biały [ Mithrandir ]

Wlasnie wrocilem z Kina Warszawa we Wrocku ::)) Fajny film nie byl zly ::))

03.02.2003
02:16
[44]

Kharman [ Konsul ]

--> Dagger
Nie zauważyłem aby Gimli choć raz żartował, jeżeli już, to był to humor mimowolny, wynikający właśnie z charakteru krasnoluda.

Co do krasnoludzkiej niechęci do żartów, to myślę, że przeczytałem dość pozycji z gatunku fantasy, a także dostatecznie długo grałem w RPG (przez dwa lata właśnie krasnoludem), aby orientować się w specyfice tej rasy.

Wszyscy zaś którzy porównują Gimliego do Jar Jara nie wiedzą co czynią (najdelikatniej rzecz ujmując).

03.02.2003
03:37
smile
[45]

arthemide [ Prawdziwa kobieta ]

Powiem jedno....tyle razy we mnie podnosil wszelkiego rodzaju emocje, ze nie zapomne filmu tak szybko....

03.02.2003
07:13
smile
[46]

Aristos [ Pretorianin ]

Film rewelacja, oscar dla Golluma/Smeagola. Uwaga! Ogladać koniecznie w dobrym kinie - NIE na divixie.

03.02.2003
08:29
[47]

Eliash [ Generał ]

Byłem w piątek w warszawskim Atlanticu, ogólnie film zrobił na mnie bardzo dobre
wrażenie, kilka przegięć (Logolas skater :/ ) nie zepsuło całości.
Jednak na filmie co innego mnie irytowało, obok mnie usadziło się dwóch smarkaczy
z dwoma placakami chipsów, coli, batoników i innych pierdół. Przez połowe filmu
żarli, pili, bekali, chrząkali, dłubali paznokciami w zębach. Grrrr skutecznie zepsuli mi
te trzy godziny.

03.02.2003
09:27
[48]

Poke [ Konsul ]

atari800->
O... teraz dopiero doczytalem ze sie ze mna zgadzasz ;)

03.02.2003
09:53
[49]

Dark Elf [ Konsul ]

BONE MAN ---> jeli ci nikt nie odpiwedzial to ja to reobie - Te orki to Uruk - Hai:]

03.02.2003
10:07
[50]

Bri [ Konsul ]

witam
ostatnio również obejrzałem premierę filmu. jako całość jest nidościgniony w wielu aspektach.
jednak poczszególne byczki psują go:
gdy areg, lego i gimli biegną za łorkami to gimli jest zdecydowanie za wysoki jak na krasnoluda.
potem filmik toczy się wspaniale aż nie zobaczyłem jak leguś wskakuje na konia na początku walki z jeźdźcami na wargach - takiej kaszany w efektach nie widziałem dawno. ta potyczka zrealizowana jest dobrze.
dalej byków nie widziałem bo film mnie wciągnął. może tylko legusia-boardera ::) (btw obejrzałem ostatnio również xXx i tam bohater też boarduje na tacy kelnerskiej po poręczach w pradze więc mi się pokojarzyło)
ogólnie film oczywiście rewelacyjny i nie obejrzenie go jest grzechem.
teraz czekam na kosmiczne lovestory - "solaris" według s.lema ale to już inny wątek
pozdrawiam

03.02.2003
10:31
[51]

Attyla [ Legend ]

A mnie zastanowila tylko jedna rzecz. Na samym poczatku 2 czesci Gimli, Legolas i Aragorn uprawiaja dlugodystansowe biegi przelajowe za urug-hai, ktore porwaly 2 Hobbitow. Nie sam fakt pogoni mnie zastanawia, ale to, ze trwa ona 3 dni, w pelnym rynsztunku bojowym i bez porzucania go po drodze a do tego bez snu, jedzenia a nawet chwili przerwy na wytchnienie. Poza tym ich tepo przypomina mi raczej bieg na 800 m a nie cos takiego. Nie wiem jak elfy i krasnoludy - ale czlowiek po 1/3 takiej trasy nawet bez zbroi i innych obsiaznikow padlby zupelnie wycienczony. Zreszta nie istnieje na swiecie zadne zwierze, ktore byloby zdolne do takiego wysilku. Zupelna bzdura. A poza tym - widzieliscie moze w tym filmie normalna jazde konna? Bez galopu? O ile znam sie na koniach, to taka ciagla jazda i to z czlowiekiem w zbroi na grzbiecie bardzo szykbko skonczylaby sie dla konia. Kazdego konia.
Najwyrazniej autor filmu zapomnial, ze wszelkie organizmy zywe sa zdolne do wzmozonego wysilku tylko w bardzo ograniczonych ramach. Ich przekroczenie czesto konczy sie smiercia. Albo wiec postaci te nie sa ludzmi i konmi a jakimis bogamu lub przynajmniej herosami, albo film opowiada wierutne bzdury.
Rozumiem, ze to fantasy. Magia i inne takie sa na pozadku dziennym (nie, oszukuje - nie rozumiem:-))))), ale JAKIES, przynajmniej podstawowe, zasady winny byc zachowane.

Inna sprawa to strzelanie z luku podczas jazdy na tarczy. Nie twierdze, ze nie jest mozliwa taka jazda i, ze nie jest mozliwe oddawanie podczas niej strzalow. jednak trafienie w takich warunkach to czysty przypadek. Tymczasem legolas wystrzelil 2 lub 3 ryzy i za kazdym razem trafil!!!

3 sprawa to skutecznosc lukow uzywanych przez ludzi i elfy. Ewidentnie sa to dlugie luki. Moze nawet z refleksem. Zatem ogolnie podobne do walijskich i polskich cisowych. Jednak luki takie mialy naciag o sile okolo 20-25 kg (oczywiscie walijskie nie polskie). W kazdym razie tylko doskonale wyszkolony Walijczyk byl w stanie oddac podczas walki do 20 strzalow. I to przy zastosowaniu ochraniaczy na przedramie i z pierscieniami metalowymi na palce. Po czyms takim zas przez kilka dni nie moglby nic wziac z bolu do reki. Skad zatem to trzymanie napietych lukow? To jakies szalenstwo!

4 sprawa to fakt opancerzenia ich wszystkich. Lucznicy nigdy nie stosowali rozbudowanego uzbrojenia ochronnego. I to nei dlatego, ze z zasady nie brali udzialu w walce wrecz ale dlatego, ze zbroja (zwlaszcza plytowa) mocno ogranicza ruchy a tym samym wplywa negatywnie na celnosc. Nawet kusznicy wloscy uzywali zbroi plytowych w 3/4 i to przy napiersniku zlozonym przynajmniej z 3 plyt! A kusza wymaga znacznie mniejszej swobody ruchow.

5 sprawa to amunicja. Te cieniste palanty byly kapitalnie uzbrojone ochronnie. Pelna plytowka byla na porzadku dziennym. Tymczasem skutecznosc luku wobec takiech zbroi (nawet walijskiego i ze specjalna amunicja) jest znikoma. Straty zadawane ostrzalem zas byly takie, jakby orki mialy na sobie zbroje z kartonu a nie z metalu. W takich warunkach uzywanie zbroi wogole to bylby zupelny anachronizm powiekszajacy tylko koszty zorganizowania armii. Tak jak obecnie nie uzywa sie zbroi przeciwko broni palnej. A poza tym jak im wyszedl taki fajny miszmasz jak zbroje z X w. i fortyfikacje z conajmniej XIV?

6 sprawa to to, ze wszyscy twierdza, ze orki i te inne potwory to kiepscy zolnierze nadrabiajacy liczebnoscia. Tymczasem kiedy obserwowalem ich w czasie bitwy o Helmowy jar to az zapialem z radosci. Ci "kiepscy" wojownicy szli do boju w szyku tak doskonalym, ze Rzymianie, Grecy czy Wikingowie mogli by sie od nich uczyc "sciany z tarcz" i "zolwia". W przeciwienstwie do ludzi, ktorzy nie stosowali zadnego szyku poza tradycyjnym "kupa mosci panowie"!!! Zatem w takim starciu ludzie zostaliby wycieci zanim zdolaliby stwierdzic co sie dzieje. Poza tym, nie wiem czy zauwazyliscie, ale przeciw Rohanczykom, ktorzy przybyli w ostatniej chwili wystapili pikinierzy uzrbojeni w gizarmy. Czegos takiego jazda Rohanczykow nie miala zadnych szans przelamac. Z jednego prostego powodu. Ich uzbrojenie ochronne to standard w okolo X w. Europy (zatem kolczuga, tarcza drewniana, chelm zebrowy itp). Nawet nie. W X w. kolczuga okrywala wojownika od stop do glowy. Abstrahuje juz od tego, ze wodzowie ludzi i elfow wyraznie ignorowali istnienie chelmow i przynajmniej czepcow kolczych. Chociaz czepiec kolczy przeciwko takiemu tasakowi, jakimi pislugiwaly sie orki nie zdalby sie na nic. W kazdym razie przeciw konnym wystapili piesi uzbrojeni w standard z XV w. Taka jazda niue bylaby w stanie przelamac TAKIEJ piechoty. I to tak doskonale wyszkolonej i z takim wysokim morale, jakie bylo widac na kazdym kroku.

Orki dysponowaly machonami oblezniczymi. Dlaczego tylko skomplikowanymi balistami? I dlaczego nie statali sie najpierw oczyscic blank z obroncow wlasnie za pomoca tej broni? Dlaczego dysponujac kuszami nie poszatkowali obroncow? Kusza ZAWSZE byla bronia duzo lepsza do walki w obronie lub przy zdobywaniu zamkow.

I ostatnia sprawa. Co za kretyn wymaslil to cudo jakim poslugiwaly sie orki??? Co to jest? tasak? chinski protoplasta szabli? miecz? Nie dosc, ze bron to ciezka i nieporeczna (zwlaszcza dla piechota, ktora walczac w scisku zawsze preferowala krotka bron boczna i dluga do walki w szyku (zwykle wlocznie, ale np. Saksonczycy, Irlandczycy czy Piktowie preferowali wielki miecz obureczny lub tasak), to jeszcze te sztychem zlikwidowanym poprzez dodanie jakiegos iiotycznego kolca bedacego pod katem ostrym do glowni. Takie cos moze by sie nadalo do walki z konia, gdzie stosuje sie w zasadzie tylko ciecie przelamujace z ramienia, ale napewno nie w walce pieszej!

Wniosek jest jeden - ktos, kto kto wymyslal kostiumy do filmu nie ma bladego pojecia o realiach walki wrecz i ogniowej za pomoca lukow i kusz. W kazdym razie najbardziej razil mnie ten kompletny balagan i pomieszanie stylow uzbrojenia polaczone z absolutnie nieprawdopodobna skutecznoscia broni, ktora w zadnym wypadku skuteczna byc nie mogla. Przynajmniej nie az tak.

03.02.2003
10:44
smile
[52]

Atreus [ Senator ]

Attyla --> bardzo ciekawe !

03.02.2003
11:01
[53]

DM [ Pretorianin ]

atylla LOL...
szukanie realizmu w filmie pełnym czarodziejów, magii, elfów, gadających drzew itd itp?????
Jackosn zamiast pogoni za orkami, miał pokazywac krasnoluda, elfa i człowieka jak robią przerwę na siku, śpią, jedzą śniadanie i podwieczorek??

03.02.2003
11:02
[54]

garrett [ realny nie realny ]

Attyla --> fantasy chyba się rządzi swoimi prawami, jesli zaczniemy roztrząsać detale wyjdzie sporo nieścisłości, już wcześniej się dziwiłem dlaczego do Helmowego Jaru prowadziła murowana i szeroka grobla, wręcz idealna aby ktoś się rozpędził i rozwalił bramę taranem

ad 1) reguły fantasy zakładają że Gimli i Legolas to bohaterzy a Aragorn to prawie nadczłowiek - Conan. 3 dniowy bieg to dla nich wysiłek ale do pokonania. Zresztą zakładam że i tak lembasy po drodze wcinali. Zastanawia mnie tylko czy po takim wysiłku byliby w stanie walczyć z Uruk Hai

ad2 ) Legolas, jak wyżej bohater fantasy, prawie każda jego strzała trafia

na łukach się nie znam ale

ad 6) szarża Rohańczyków po 45 stopniowym zboczu przeciwko Uruk Hai z pikami choć niemożliwa mogła się powieść, po pierwsze magia Gandalfa, choć niewielka to oślepienie orków było dość skuteczne, dalej Rohańczycy to wg Tolkiena najlepsi w Śródziemiu jeźdzcy a sama szarża była jednak zaskoczeniem, uderzyła w niechronione skrzydło orków a liczba Rohańczyków mogła się wydawać większa niżw rzeczywistości (chyba ze 2 tysiące), zakładam też ze morale i siły orków było nieco nawątlone 5 dniowym oblężeniem.

Co do broni to pamiętam że szef WETA w dodatkach na DVD mówi że chciał aby broń orków wydawała się prymitywna, prosta i okrutna, te niby tasaki takie właśnie są



03.02.2003
11:07
[55]

Attyla [ Legend ]

Nie, ale Gimli mogl sobie darowac to 3 dni bez jedzenia, czasu na odpoczynek itp. Poza tym jakbys zrozumial scene, w ktorej wieczorem biegna, noca biega i rankiem tez biegna i to z taka werwa, jakby przed chwila wstali z lozka po kilkudniowym conajmniej odpoczynku. Tak sie sklada, ze biegam. Nawet dosyc duzo. Biegam tez w zbroi i z mieczem - zatem wiem o czym mowie.

A co do realizmu - to ja nie wymagam realizmu w sprawie magii i orkow ale wobec podstawowych zasad zwiazanych z uzbrojeniem sredniowiecznym. Zreszta nie zauwazylem, zeby magia byla jakos nadzwyczajnie rozpowszechniona. Wlasciwie tylko jeden raz komczuga z mithirilu wytrzymala uderzenie trolla. Przeciez nie mam pretensji, ze Frodo winien miec przynajmniej polamane zebra przy takiej dysproporcji sil? Nie czepiam sie tez tego, ze przy TAKIEJ zamoznosci i sytuacji demograficznej Rohanu nie bylo mozliwe utrzymanie nawet TAKIEGO standardu uzbrojenia, jakie bylo widac na filmie.

03.02.2003
11:10
[56]

Owen [ ]

Attyla ---> Trochę się czepiasz. Już mówię do czego IMO nie powinieneś. Celność elfów – właśnie z tego słynęły. Stąd skuteczność ostrzały w ich wykonaniu. Strzelały w części nieosłonięte. To IMO jest element przypisany tej rasie.

Co do reszty masz rację i jeszcze dołożę kilka słów. Szarża Rohirrimów mnie obezwładniła. Oniemiałem patrząc jak przełamują obronę Uruk-Hai. To nie powinno mieć miejsca. Jeszcze bardziej podłamała taktyka obronna. Jak można rzucać kamykami (KAMYKAMI) w atakujących? Czyżby nie pomyśleli o smole, oleju głazach (tam są jaskinie)? Albo chociaż gotowana woda! Nieeeee, lepiej kamykami. Dramat.

W bitwie pominięto Huornów, którzy notabene tą bitwę wygrali! Zastąpili to szarżą 300 na kilka tysięcy. Oczywiście wygraną. Jazda wbijając się w taką masę powinna utknąć!!!

Ale generalnie film jako film a nie adaptacja podobał mi się. Mniej niż FOTR ale podobał mi się.

03.02.2003
11:12
smile
[57]

Kyahn [ Kibic ]

Attyla----->całkiem fajna ta twoja wypowiedź,zresztą ja też (mimo że nie za bardzo znam się na uzbrojeniu) dziwiłem się czym ci Orkowie walczą :))
Co do tych łuków i jazdy na tarczy, to musisz pamiętać,że przecież tam byli Elfowie, czyli "urodzeni łucznicy" :) i dla nich takie rzeczy "są" (byłyby) możliwe.

Generalnie film mnie zawiódł.
Brakowało mu świerzości i czasami jego monotonia mnie przygniatała.
Jak zwykle musieli wsadzić jakąś scenę miłosną.
Jak dla mnie powinien być krótszy,lecz bardziej dynamiczny (mój kumpel zasnął na tym filmie :) )
Na pewno jednyka była lepsza.
Pozdr.

03.02.2003
11:16
[58]

bartek [ ]

Attyla:

Re 1: Eee... nie zwrociles uwagi na jedno - oni to bohaterowie ;) Czlowiek nie bylby w stanie wykonac czegos takiego, Elf takze. O krasnoludzie ktory ma nozki dlugosci 30 centymetrow i jakies 200 kg wagi nie wspomne... odnosnie urk-hai uciekajacych przed nimi w pelnych zbrojach plytowych, z mieczami o ktorych wspominales - bezsens, nie ogladalem pierwszej czesci ale nie mogli poprostu zawrocic i ich skroic? Jak to sie stalo, ze czlowiek, elf i krasnolud gonia cala brygade orkow i urk-hai? Nisko to sie nie cenili chlopcy...

Re 2: Odnosnie koni - sluszne spostrzezenie...

Re 3: Rzeczywiscie ludzie strzelali z lukow ale mysle, ze nie zdarzyli wypuscic nawet pietnastu salw - a Elfy to calkiem inna bajka, Walijczyk po siedmiuset latach trenningu takze by strzelal jak one :)

Re 4: Dokladnie. Te Elfy wygladaly jak lodowki :)))

Re 5: Mysle, ze cieniaste palanty byly doskonale opancerzone ale... nikt nawet krol nie wiedzial, ze w Helmowym Jarze udzial w walce beda braly Elfy, istoty ktore z kilkuset metrow trafiaja w zrenice...
Choc z drugiej strony - ludzie z lukami stojacy za murem mieli zerowa widocznosc, a ich strzaly zbieraly takie zniwa, ze hoho... nalezy nadmienic takze, iz nie byli to lucznicy lecz wiesniacy i chlopcy stajenni :/

Re 6: Dokladnie! orki czy duzo lepsze na polu walki ale podobne intelektualnie urk-hai to bezmyslne, glupie, smierdzace, miesozerne stworzenia - mialy isc na rzez, niestety - system Massive, ktory byl odpowiedzialny za ich inteligencje - okazal sie zbyt dobry. Orki po tak dlugim marszu same z glodu czy tez z nudow by sie zdziesiatkowaly, a tu niespodzianka - nie dosc, ze staly sie tak bardzo inteligentne - wszystkie ustawione sa w idelnaym porzadku, wszystkie operacje wykonuja w idealnych odstepach czasowych... heh dziwne :)
Odnosnie X wiecznego oporzadzenia i XIV wiecznej fortecy - rzeby bylo smieszniej ta forteca stoi tam w takim samym stanie od kilkuset lat... :)

Re 7: No to by sie zgadzalo, orki w sumie to idioci...

Re 8: Mysle, ze ta cud-miod palka to raczej szpan i pokazowa, efekt moze i fajny ale czyms takim nawet swiniaka by nie zaciukal...

Podsumowujac - zgadzam sie w zupelnosci.

03.02.2003
11:19
[59]

cejot [ Pretorianin ]

A Uruk-Hai skad mieli proch - pozyczyli od Chinczykow

03.02.2003
11:27
[60]

_Luke_ [ Death Incarnate ]

Bylem w kinie wczoraj i podobalo mi sie ale jednak mniej niz 1sza czesc. Rozbroil mnie kompletnie Urik-Hai - Olimpijczyk :))) I wydawalo mi sie ze jeden z tych dzieciakow w jaskiniach robil w pierwszej czesci za dziecko siedzace w pierwszym rzedzie podczas opowiesci Bilba o trollach :) Co do braku realizmu nie bede sie wypowiadal bo to film FANTASY i trudno doszukiwac sie w nim odwzorowania rzeczywistosci.

03.02.2003
11:28
[61]

garrett [ realny nie realny ]

Attyla --> biegasz, nawet w zbroi ale z całym szacunkiem krasnoludem lub elfem nie jesteś, bohaterem Śródziemia także raczej nie :)))) Zgadzam się że takie bieganie jest niemożliwe dla śmiertelnika ale Gimli i kompania to inna bajka. A wypowiedź Gimliego można też interpretować że nie mieli dłuższego odpoczynku lub solidnego posiłku.

cejot--> to były "ognie orthanku" , zabawka Sarumana

03.02.2003
11:30
[62]

Eliash [ Generał ]

bartek --> Re. 6 Armią sterował ze swojej wieży Saruman, to nic trudnego jeżeli ma się do dyspozycji palantir.
cejot --> Proch (lub inną podobną substancję) wytworzył Saruman

03.02.2003
11:37
[63]

Owen [ ]

Eliash ---> Saruman zajęty był Entami więc armią raczej nie sterował :-)


Ale gdzie u licha podziali się huornowie!!!

03.02.2003
11:50
[64]

dakota12 [ Ponury Milczek ]

zawiodłem się, uważam ze TTT jest gorszy od FOTR... i to sporo ... własnie gdzie huornowie ???? gdzie Szeloba ??? Czy ten gość co złapał Froda to na 100% Faramir? chyba nie

jako film - ok, ale Władca Pierścieni to to napewno nie jest !

03.02.2003
11:51
[65]

dakota12 [ Ponury Milczek ]

aha, po wyjściu z kona czułem tylko niedosyt - brak scen i akcji, na które strasznie czekałem ....

03.02.2003
11:51
[66]

Attyla [ Legend ]

700 lat treningu... No tak... Tego nie wzialem pod uwage. Jednak w plytowce NIE MA czesci nieoslonietych. Plytowka ma to do siebie, ze albo byla wkladana na kolczuge, ktora z kolei wkladano na akneton (przeszywanice - zbroje przeciw strzalom wlasnie) albo tez w poznym sredniowieczu wloscy i niemieccy platnerzy zaczeli stosowac kolczuge szczatkowa tj. chroniaca wlasnie szczeline miedzy plytami pancerza. Zatem kazda strzala trafiajac w takiego piechura MUSIALA najpierw spenetrowac jego uzbrojenie ochronne. Tymczasem najbardziej skuteczni z lucznikow przeciw rycerstwu Walijczycy i ich nasladowcy (np. Dunczycy za Henryka IV) byli skuteczni przeciw kolczudze z odleglosci ok 50 m. Elfy nawet przy tak dlugotrwalym treningu nie mogli osiagnac duzej skutecznosci na takie odleglosci chocby z tego powodu, ze nie wygladaja mi na osilkow. Sa budowy raczej drobnej. A tu trzeba faceta z bisepsami jak bochenki:-))))

Owen - zapominasz, ze oni szli po jakims moscie czy czyms w tym rodzaju. Tam nie bylo zbyt wielu przeciwnikow. O ile konie nie pospadalyby z tego mostu (co mogloby sie zdazyc tylko cudem dla niewyszkolonego niemal cyrkowo konia) to rzeczywiscie mozliwe bylo dojscie tej "szarzy" do sil glownych. A co do wyszkolenia Rohanczykow to nie mogli oni byc lepiej wyszkoleni niz koczownicy. A zaden koczownik przy zdrowych zmyslach nie wazylby sie na szarze w takich warunkach z tego powodu, ze kon wpadlby w panike, zanim by zdazyl sie wsciec. A spanikowany kon w tykich warunkach to kaplica.

A te kamyki nie byly duze, ale wystarczajace, zeby zabic pojedynczego wroga, jesli wziac pod uwage wysokosc tych murow. To tez ewenement. Mury o takiej wysokosci, zeby zachowaly walory obronne musialyby byc odpowiednio grube. Na filmie nie bylo tego widac. Poza tym mury o takiej wysokosci latwo przewrocic za pomoca miny.

03.02.2003
11:52
[67]

Eliash [ Generał ]

Owen --> Ja odniosłem wrażenie jakby atak entów zbiegł się z szarżą Rohańczyków i odsieczą Gandalfa.
Wcześniej podczas pościgu Gimlego, Lagolasa, Aragorna za Uruk-hai, Legolas mówi że wspiera ich
(Uruk-hajców) Saruman.
IMHO entowie są nie do odróżnienia od hournów dla postronnych obserwatorów, być może tam
byli, w końcu Isengard atakowało więcej "drewniaków" niż było ich na wiecu.

03.02.2003
11:52
[68]

dakota12 [ Ponury Milczek ]

oczywiście po wyjsciu z kina a nie z kona :)

03.02.2003
12:00
[69]

Attyla [ Legend ]

Garett - tak za kazdym razem to slysze, kiedy sie biore do RPGa. Jednak jak zbudowac w miare realny swiat, ktory ignoruje wszelkie zasady? Przede wszystkim zawsze kwestionowalem to, ze w takim czyms niemal KAZDY palant ma plytowke. Plytowka zas w warunkach gospodarki sredniowiecznej, ktora nawet do XIV w. w wielu regionach nadal byla gospodarka naturallna (dla nieobeznanych - w obrocie dominuje zamiana a nie pieniadz) bylaby dostepna wylacznie dla najbogatszych. Tymczasem juz w pierwszej sesji Warhamera przerznalem tylko dlatego, ze wpadlem na rozpoznanie wyposazone w calosci w pelne plytowki. Abstrahuje od tego, ze rozpoznanie nie moglo byc tak uzbrojone, jesli chcialo zachowac lotnosc (czyli czeche podstawowa dla rozpoznania). Zatem to uzasadnienie to tylko wymowka dla lenistwa intelektualnego. Im sie poprostu nie chcialo pomyslec tak, by to, co sie dzieje zachowalo przynajmniej pozory racjonalnosci.

03.02.2003
12:21
[70]

garrett [ realny nie realny ]

Attyla--> ja akceptuję pewną umowność w świecie tolkiena - elfy są doskonałymi łucznikami, krasnoludy walczą toporami i nie lubią elfów, orki są parszywe i tak dalej. Taka umowa między mną a Tolkienem powoduje że nie będę się za bardzo czepiał szczegółów i w książce i tym bardziej w filmie. Co nie zmienia że i tak miałem mieszane odczucia po premierze.

Masz rację negując uzbrojenie rohańczyków a ich koczownicy tryb życia, to że wielu biega w tych nieszczęsnych płytówkach ale lotr to bajka i niech taką pozostanie. Kiedyś któryś z polskich autorów , chyba Kress udowadniał na konwencie zależnośc między krainami fantasy a ich ekonomią, wyszło z tego że prawie żaden pisarz nie przestrzega podstaw ekonomii czy strategii.

Co do sesji rpg i realiów to już inna historia, przecież płytówkami są lochy przepełnione :) tylko je zbierać. Często dobry koń lub miecz kosztuje tyle co kilka wiosek a MG je mnoży jak ma fantazje i tak dalej :)

03.02.2003
12:23
[71]

Owen [ ]

Attyla ---> Mówiąc o szarży nie miałem na myśli tego wybiegu na grobelkę kilku rycerzyków ale szarży oddziału ze wzgórza. Powinni utknąć! a nie przebić się jak nóż przez masło. Swoją drogą po jakiego grzyba ten podjazd? Mieli rzekę – dlaczego nie było fosy? Ale to już inna historia.

03.02.2003
14:01
[72]

Attyla [ Legend ]

Owen - a to inna para kaloszy. I zgadzam sie w zupelnosci. Ta zwycieska szarza w realu nie mialaby zadnych szans powodzenia. Nawet gdyby byla przeprowadzona na rownym terenie. Po takim stoku ta szarza sturlalaby sie zabijajac przy okazji wiekszosc jezdzcow a nie rozbila plot gizarm.

Garrett - ja nie mam nic przeciwko umownosci. W jakichs sensownych granicach. To co jest przypomina mi jednak zebranie do kupy wszelkich pozytywow z zupelnym pominieciem negatywow. To tak jakbys twierdzil, ze mozesz latac, zapominajac o takim "drobiazgu" jak skrzydla i sila nosna. Cos takiego proponuja te wszystkie fantasy - latanie dzieki machaniu dlonmi:-)))))))

03.02.2003
14:36
smile
[73]

garrett [ realny nie realny ]

Attyla--> ale podobnie jak latanie fantasy potrafi fascynować światem lub pomysłem i chociaż tylko "macha się łapkami" i czasami podczas lotu spada na pysk chętnie po nią sięgam :))))

03.02.2003
14:46
[74]

moneo [ Nikon Sevast ]

a propos umownosci to najciekawszy orzech do zgryzienia dla fantasy to moim zdaniem niewidzialnosc (bylo to opisywane kiedys w MiM) - chodzi o to, ze niewidzialni ludzie musieliby byc zupelnie slepi. powod jest prosty - widzimy kogos, jesli odbija sie od niego swiatlo, a nastepnie 'uderza' w siatkowke naszego oka.problem w tym, ze niewidzialny nie 'reaguje' ze swiatlem, a wiec rowniez jego oko nie moze skupiac/rozpraszac promieni i przesylac dalej, do mozgu - jednym slowem-widziec :))
dosc ciekawie (choc pewnie nieumyslnie) jest to rozwiazane w LOTR - Frodo po zalozeniu pierscienia nie widzi tego, co zwykle, mozna wiec uznac, ze w jakis 'wyczuwa ' otoczenie..
heh przypomnialo mi sie teraz tez, ze w takim Quake gdy ktoras z postaci wziela niewidzialnosc, jej oczy pozostawaly widzialne i tak biegala po planszy jako para oczu... to jakies rozwiazanie, no nie ? :)

03.02.2003
15:07
[75]

Owen [ ]

Attyla ---> Z tym lataniem to w świecie fantazy nie jest tak prosto :-) Często jest to zdolność magiczna a nie fizyczna (miotły i te sprawy, lewitacja). Więc trudo to rozpatrywać w kategoriach naszego świata. Bitwa to bitwa. Żelazo i kości. W tej bitwie akurat magii się nie uświadczy :-/

03.02.2003
15:08
[76]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Atylla--> To do twojego pierwszego postu.

Ad. 1) Po kolei: Krasnoludy znane sa ze swojej wytrwałości i wytrzymałości, Legolas jako Elf pewnie nawet nie poczuł, że biegnie już kilka dni, a Aragorn nie był zwykłym człowiekiem- był Dunadanem, Numenorejczykiem, z rodu królewskiego. Żyli oni o wiele dłużej (kiedys nawet kilkaset lat), sa ogółnie silniejsi i bardziej wytrzymali. Poza tym po drodze posilali się lembasami, a nawet jeden jego mały kawałek daje siły na cały dzień.
Co do koni w Rohanie. To równiez nie były zwykłe konie. Byli to potomokowie Maerasów, którzy pochodzili od Nahara. Tak więc porównywanie ich do dzisiejszych koni raczej nie jest dobrym pomysłem.

Ad. 2 ) Legolas, mając kilka tysięcy lat, zdązył potrenowac strzelanie z łuku, w różnych dziwnych okolicznościach. Dla Elfów takie wyczyny to nic specjalnego.

Ad. 3) Podobnie jak wyzej. Wieloletnie ćwiczenia, broń wykonana przez Elfów. Nie miała ona takich właściwości jak te dzisiejsze. A ludzie w filmie rzeczywiście mają wyraźne problemy z łukami. Np. w pierwszej części, w Morii, jak czekają na Orków, wystarczy porównać Legolasa i Aragorna (który przeciez zwyczajnym człowiekiem nie jest).

Ad 4) I znowu. To zbroje wykonane przez Elfów, one pewnie nawet nie czują, że mają cos na sobie.

Ad 5) I po raz kolejny. To jest Śródziemie, a nie średniowiecze.

Ad 6) co do Uruk-Hai, to owszem w grupie nawet sobie radzą, jeśli mają jakiegoś dowódcę którego się boją (Sauron, Saruman, Balrog), jednak w pojedynkę są słabi. Każdy Elf mógł ich zabić kilkunastu (dziesięciu), świadczy o tym np. licytacja Gimlego i Legolasa- w ksiązce skonczyło się na 41 i 42 (chyba) trupach. Co do szarży Rohirrimów. Tak jak mówi Garret- byli oni najlepszymi jeźdźcami, Gandalf oslepił Orków, jednocześnie dodając siły Eorlingom, był to również doborowy oddział- w końcu dowodzony prze Eomera.

Ad 7) Dlatego że Orkom brakowało rozumu. :) Żadna bitwa z ich udziałem nie była pokazem wielkich umiejętności taktycznych z ich strony. Zazwyczaj sprowadzało się to do biegu na hurra i masowego opuszczania tego świata.

Ad 8) I znowu porównujesz do rzeczywistości. To jest inny świat.

03.02.2003
15:15
[77]

emjey23 [ Pretorianin ]

Racja...co do ataku Rohirrimów...w końcu na ich czele stał Gandalf,orkowie poczuli przed nim respekt...no i 3000 konnych,świetnie spisujących się w boju.

03.02.2003
15:25
[78]

Owen [ ]

emjey23 ---> Ich było 300 w odziale Eomera a nie 3000. Jest droban różnica. W 3000 sprawnej konnicy mogliby sobie poradzić. Ale było ich 300. Tylko.

03.02.2003
15:28
[79]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Owen--> Gdzie znalazłes informację, jakoby było ich tylko 300? Tak na moje oko to było ich jakieś 1500. Chodzę na pielgrzymki, więc mniej więcej wiem jak wygląda tyle ludzi.

03.02.2003
15:30
[80]

garrett [ realny nie realny ]

Owen--> 300 było wraz z Theodynem w Helmowym Jarze, wydaje mi się że przy Eomyrze było 2000 jeźdzców

03.02.2003
15:48
smile
[81]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Film powala na kolana. Nie mozna nie ogladac tego filmu - jest to pozycja obowiazkowa.
Bitwa o Helmowy Jar jest swietna.

03.02.2003
15:51
[82]

Owen [ ]

Mathmi Thenthur, garrett ----> Z Eomerem byli renegaci którzy odjechali razem z nim gdy został wygnany, Może cała armia opuściała Theodena? Mało prawdopodobne. Patrząc na to spotaknie Aragorna, Legolasa i Gimliego na wzgórzach z Eomerem stan "armii" Eomera nie wyglądał na 2000. Może się rozmnożyli :-> albo byli forpocztą, co nie jest nigdzie pokazane.

Książka wspomina o 100 jeżdźcach Rohanu którzy rozgromili oddziłał Urik-Hai nisący hobbity. A odział ten (w filmie) został rozbity po wygnaniu Eomera. Zatem poskładajcie to w logiczną całość.

03.02.2003
15:55
[83]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

garret ma racje: konnicy bylo 2000, obroncow twierdzy 300.

03.02.2003
16:00
[84]

garrett [ realny nie realny ]

Owen --> niestety jestem w pracy więc nie mogę sie kłócić o liczby bo brak mi materiałów :) Te 2000 skąds kojarze a 300 w Helmowym Jarze jestem pewien bo pamiętam z filmu.

W filmie niektóre wątki są traktowane dość skrótowo, rzeczywiście po wygnaniu przy Eomyrze byli tylko wierni mu rycerze, początkowo niewielu, może później po przemianie króla dołączyli do niego kolejni. Gandalf ich chyba nie sklonował :)

03.02.2003
16:01
[85]

Owen [ ]

Jeżeli było ich 2000 dali ciała na całe lini nie atakując odziału 10.000 w marszu. Zmietliby ich z powierzchni ziemi, zakłądając oczywiście że to jazda najwyższych lotów (rohirrimowie - to mówi samo za siebie).

03.02.2003
16:03
[86]

Attyla [ Legend ]

MT - to nie jest dyskusja. To tak jakbys probowal przekonac niewierzacego za pomoca cytatow z Biblii:-)))) Mnie te wszystkie wyjasnienia zwyczajnie rozsmieszaja.

Wiem jedno. Jesli cos mogloby zyc 700 czy 1000 czy wiecej lat, to na trening nie zuzylby wiecej czasu niz zwykly smiertelnik. Z tego prostego powodu, ze wszystko jest w stanie sie znudzic. Zreszta skutki tej wszechogarniajacej nudy widac u Tolkiena na kazdym kroku (ze nie wspomne to samej powiesci, ktora jest krolowa nudziarstwa:-)))))

ad. 1 nie ma innego swiata. Nawet jesli jest to inny pomysl na swiat, to jest on rownie materialny jak obecny. To zas oznacza, ze ci ludzie, krasnoludy, elfy itp. tez sa zwyklymi organizmami zywymi pracujacymi na podobnych zasadach. A fakty sa takie, ze nie istnieje w naturze rezerwuar energii pozwalajacy na bieg przez 3 dni i noce w pelnym uzbrojeniu i z lukiem w lapie (chyba, zeby sobie dawali red bulla - huhuhuhuhuhu). to, ze odwolalem sie do tego, ze w naturze nie istnieje takie zwierze, ktore by bylo zdolne do takiego wysilku. Nie istneije dlatego, ze nie zaistniala taka potrzeba ewolucyjna. U elfow i innych tez nie mogla zajsc. Dlatego twierdzenie, ze mogli biegac, bo to nie ludzie tylko cos innego to zwykle chrzanienie. Zreszta sadze, ze tej powiesci zachowanie pewnych regol dodaloby romiencow.

ad2. Legolas majac te tysiace lat nie zmarnowalby ich la strzelanie z luku. Nawet gdyby sie tym pasjonowal to jak sadzisz - jak dlugo? Poza tym to nie tylko kwestia treningu. To kwestia ograniczen fizycznych. Zeby posiadac umiejetnosci jednoczesnego strzlania (i to celnego) z luku i jakies umiejetnosci cyrkowe - trzeba na to dlugiego, intensywnegi i nieprzerwanego treningu. OK. Moge uznac, ze elfy mogly dlugo trenowac. Ale nie uwierze, ze przy umyslowosci podobnej do ludzkiej (a taka niewatpliwie maja) nie mogly zachowac dwoch pozostalych warunkow. I przede wszystkim nie stracic zapalu lub innych rodzajow motywacji. Chyba, ze uznasz, ze elfy to anioly, ktorym motywacja nie jest potrzebna.

ad. 3 Nie chrzan juz z tymi latami. Luki na ziemi istnieja od tysiecy lat i jakos nie widac znaczacego wzrostu ich mozliwosci. Dzieki dodaniu setek urzadzen staly sie one latwiejsze w uzyciu i celniejsze, ale te widziane w filnie nie roznia sie NICZYM od zwyklych lukow produkowanych wlasnie w sredniowieczu. Nie ma na nich celownikow, blokow, wspomagaczy czy innych urzadzen. To zwyczajne tradycyjne krotkie luki z lekkim refleksem. I nie mieszaj w to magii, bo ta, jako sie rzeklo nie byla zbyt rozpowszechniona. Nawet pierscieni istnialo tylko kilka. A jedynymi rzeczami procz pierscieni, ktore daloby sie sklasyfikowac jako magiczne jest zadlo i kolczuga Froda. Cala reszta to zwyczajne wytwory rak rzemieslnikow.

ad. 4 To nie kwestia wykonania tylko materialu. Nie istnieje stal, ktorej nie da sie czuc po zalozeniu. Ta stal wazy, i usztywnia czlonki. Czy tego chcesz czy nie. Zbroja by moc zachowac minimum elastycznosci musialaby byc folgowa lub luskowa (jak japonskie) Jednak to automatycznie wplywa negatywnie na jej wlasnosci ochronne. Wiem, ze latwo sobie powiedziec, ze "oni mogli" i zapomniec o calej metalurgii, ale to jest zwykle lenistwo intelektualne.

ad. 5 I co z tego? Czyba, ze powiesz, ze w Srodziemiu nie uzywano luku tylko bazooke, i ze nie poslugiwano sie logika i efektywnoscia tylko efektownoscia. Gdyby te luki mialy taka moc przebicia jak na filmie, to uzywanie zbroi byloby zwyklym marnotrastwem. Na cholere ci 30 kg metalu na grzbiecie, jesli ten metal nic ci nie daje? Tylko do tego trzeba odrobiny WYOBRAZNI. Tak. Wyobraznia polega nie na tym, zeby chrzanic jakies androny. Klamstwo powinno byc takie, zeby nikt nie uwiezyl, ze to jest klamstwo. To zas co ty proponujesz to dogmatyzm a nie odpowiedz na zarzuty.

ad. 6 "w grupie sobie nawet radza". Czlowieku - ty nie wiesz o czym mowisz!!! Wojna ZAWSZE jest walka w grupie! W szyku! W walce wrecz zlamanie szyku rownalo sie klesce! ZAWSZE!!! To nie jest miejsce na zawody jeden na jednego, gdzie mozesz rywalizowac w ilosci zabitych wrogow. Walka piechoty to zwykla przepychanka tarczami. Ten, kto pierwszy ulegnie zwartosci szyku i WYTRWALOSCI przeciwnika - wygrywa. ZAWSZE. Elfy atakujace w szyku luznym umozliwiajacym walke jeden na jednego mimo setek lat treningu zawsze uleglyby silnemu i zwartemu szykowi najezonemu wlocznami i oslonietemu tarczami. Tak jak chinczycy zawsze dostawali w d*** mimo, ze byli mistrzami kung-fu i innych takich. Bitwa to walka szykow a nie jednostek!!!

ad. 7 - akurat tego nie dalo sie tam zauwazyc. Nie szli inaczej niz zwyczajna piechota przy zwyczajnym zdobywaniu zamkow. A stosowanie szyku "zolwia" i sprawne zasloniecie sie plotem gizarm swiadczylo o ich doskonalym wyszkoleniu bojowym. A to przeczy wprost calej reszcie. Zreszta z tego co widzialem, to armia Sarumana byla znacznie lepiej wyszkolona niz te elfy, ludzie i cala reszta. Moze nie celowali w mustrze paradnej ale bojowa mieli opanowana do perfekcji. Oni tym zowiem nie tylko okrywali taran ale tez szli z tym do przedu!!! A to naprawde baaaaardzo duzo.

ad. 8 Nie ma innego swiata. Jezeli walczacy posiadali podobne wlasnosci fizyczne do naszych (a posiadali) to MUSIELI uzywac broni podobnej do naszej. Nasza bron nie byla wynikiem wybryku czy mody. Ta bron ulegala ewolucji dostosowujacej jej wlasnosci do wymogow pola. Zaslanianie sie innym swiatem niczego nie tlumaczy.

03.02.2003
16:05
[87]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

hi all:)
nie bede sie teraz wypowiadac, gdyz moge byc nieobiektywna...:) za godzine ide do kina i moze wszystko wyda mi sie inne.

Za pierwszym razme zawsze jest...hmm...inaczej;)

03.02.2003
16:05
[88]

garrett [ realny nie realny ]

Owen--> posiłki przybyły 5 dnia, trudno było wtedy zaatakować orki w marszu

03.02.2003
16:06
[89]

Owen [ ]

garret ---> Ja się nie kłócę. Ja szukam odrobiny logiki :-) Co do klonowania: u never know :-)

300 w twierdzy było na pewno. Ta liczba jest OK. Ale skąd wzięliście te 2000?

03.02.2003
16:07
[90]

Owen [ ]

garret ---> Piątego dnia oblężenia? Oblężenie trwało jedną noc! Chyba, że coś przespałem :-)

03.02.2003
16:08
[91]

emjey23 [ Pretorianin ]

Owen-w Edoras bodajże Aragorn stwierdza żeby wezwać Eomera i hego oddział,tam wspomina o 3 tysiącach żołnierzy,tak mi się wydaje...aha,w twierdzy było 300 obrońców zanim pojawiły się elfy :)

03.02.2003
16:08
[92]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Owen--> Chyba mi nie powiesz, że ten mały oddział na początku filmu, i ten na końcu to to samo? Widac po wygnaniu Eomer spotkał jeszcze trochę ludzi niechętnych Grimie i wspólnie bronili granic. Gandalf tez mógł ściagnąć posiłki, podobnie jak zrobił w książce.

garret--> On się nazywa Eomer, a król to Theoden. Szczegół, ale na dłuższą metę trochę denerwujący.

03.02.2003
16:10
[93]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Oblężenie trwało jedną noc. Garretowi pewnie pomyliło się przez ten tekst Gandalfa, żeby wypatrywali jego powrotu piątego dnia. Chodziło mu o piąty dzień od rozstania, a to było przed bitwą te kilka dni.

03.02.2003
16:11
[94]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Witam...nie mam niestety czasu, by obszernie odpowiedziec, ale...czy elfowie wogóle nosili zbroję? nie pytam o film, ale o książkę:) I dziwne wydalo mi się, że wszystkie konie w końcowej szarży 'ominęły' gizarmy, piki i wszystki oręż, jaki mieli orkowie - przeciez po to Uruk-Hai je wysunęli do przodu, prawda? By konie się 'ponabijały'?

03.02.2003
16:15
[95]

Owen [ ]

Mathmi Thenthur ---> Właśnie o to chodzi. Umiejętności klonowania. Cała armia Rohanu się rozbiegła po stepach a dopiero potem zebrała? Jeżeli wspólnie bronili granic to jak u Boga Ojca przeoczyli mały oddział 10.000 orków? Nonsens za nonsense nonsens pogania.

FoXXXMagda ---> Niestety masz rację :-/

03.02.2003
16:15
[96]

emjey23 [ Pretorianin ]

FoXXXMagda >>>może to czary Gandalfa ;)

03.02.2003
16:15
[97]

garrett [ realny nie realny ]

Owen--> te 5 dni to mój błąd, Gandalf miał wrócić piątego dnia o świcie

03.02.2003
16:15
smile
[98]

Owen [ ]

Po umiejętnośc klonowania powinien być znak zapytania.

03.02.2003
16:18
[99]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

emjey23------->Ale Istari nie mogli w jawny sposób uzywac magii...może Saruman złamał ten zakaz i uzył swych zdolnosci do klonowania orków;P?

Aha i ktoś sie czepiał, że trolle przy Czarnej Bramie nie kamieniały na słońcu - to nie były zwykłe trolle, tylko olog-hai:)

03.02.2003
16:22
[100]

emjey23 [ Pretorianin ]

Nie mogli w jawny sposób ujawniać magi??Nie wiedziałem,rozszerz myśl :)..tzn co znaczy "jawnie"?Gandalf w książce nie raz pokazał co potrafi ;)(na Wichrowym Czubie,ratując Faramira przed Nazgulami)

03.02.2003
16:23
[101]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Owen--> Ty chyba nie rozumiesz, że to jest FANTASY. To nie jest nasz świat. Tam sa o wiele lepsze materiały niż stal, zbroje Elfów raczej nie są z niej zrobione. Istnieje tam coś takiego jak MAGIA, stąd różne własności przedmiotów, które dla ciebie wydaja się absurdalne. Krasnoludy i Elfy miały takie umiejętności, o których tobie nawet się nie śni. I proszę cię, nie podawaj przykładów ze średniowiecza, gdyż to nie ma prawie żadnego związku, to całkowicie inne realia.

Uruk-hai nie mogły być lepiej wyszkolone od Elfów, gdyż one nie żyły wtedy nawet roku. Skoro według ciebie Elf przez tysiące lat nie zdołał wyćwiczyć się w strzelaniu z łuku, to co Uruk-hai mogli zrobić przez te kilka miesięcy?

Te oddziały na granicach zapewne były rozproszone. Czy ty mając kilkuset zbrojnych stawiłbyś czoła 10 tysiącom? Wątpię. Może nie wiedząc o powrocie króla do zmysłów, uciekali, spotykali Eomera albo Gandalfa i juz z nadzieją na zwycięstwo ruszali współnie do Helmowego Jaru.

03.02.2003
16:25
[102]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

emjey23------->Trudno to dokładnie określic...ale Tolkien napisał gdzies, że nie chciał by Śródziemie było zbyt magiczne, wtedy wszystko byłoby zbyt proste - po co powstałaby Druzyna, skoro mogliby załatwic to jakos czarami;)? Odłączam się z dyskusji niestety, bo kończy sie mój czas w kawiarencE:( jak wrócę po feriach do domu z przyjemnoscia jeszcze podyskutuje :))))

03.02.2003
16:26
[103]

emjey23 [ Pretorianin ]

Kto wie..może rozszerzona wersja na DVD przniesie odpowiedzi na niektóre z pytań :)

03.02.2003
16:29
[104]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

emjey23---> Istari byli Majarami, a więc istotami baardzo wysoko w ówczesnej hierarchii. Jednak schodząc do Śródziemie ich moce zostały ograniczone. Dlaczego? Wtedy zebraliby się w kilku i pewnie Saurona by rozwalili bez żadnych problemów, przeciez on również był Majarem. Onie mieli jedynie pomóc wolym ludom śródziemia (jak to fajnie brzmi) w rozwiązaniu tego problemu. Słuzyć im radą, ale samemu nie wpychając się za mocno.

03.02.2003
16:30
[105]

garrett [ realny nie realny ]

emjey23 --> Istari mogli uzywać magii walcząc z równymi sobie, np Gandalf vs Balrog, Saruman ten zakaz chyba złamał tworząc Uruk hai Też liczę na wersje reżyserską, te 30 minut więcej może odpowie na niektóre wątpliwości

03.02.2003
16:34
smile
[106]

pavvlin [ Chorąży ]

to tylko film... fantasy, czego wy chcecie?? dokumentalnego, czy historycznego?? mi sie podoba... film i ksiazka, przynajmniej mozna sie oderwac od szarej rzeczywistosci... wiem, ze to, co dzialo sie w helmowym jarze nie mialo by prawa bytu w wojnach sredniowiecznych, ale to jest fantasy... wlasnie na tym to polega,ze dobro wygra zawsze, chocby zlo bylo lepiej wyszkolone, dobro zawsze jakos cudem wygra, bo stoja za nim bogowie :)

03.02.2003
16:35
[107]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

garrett ----> nie pamietam, jak to bylo w ksiazce, ale na filmie Gandalf nie uzywal magii w walce z Balrogiem. Dzgal go caly czas swoim mieczem...

03.02.2003
16:37
[108]

Owen [ ]

Mathmi Thenthur ---> Chyba rozumiem :-) a wyobraźnię mam dosyć wybujałą. Powiedz mi jak to jest, że o Tolkien to wsyzstko trzymało sie kupy? To co zrobił Jackson to zawalenie logicznej całości w kupkę gruzu. Jackson wymaga kompletnego oślepienia aby go zrozumieć. Tolkien tego nie wymagał. Kto wygrał bitwę u Tolkiena. Huornowie. To z nimi wrócił Gandalf. Inaczej Rohan by poległ. Magiczne przedmioty? Tych nawet nie kwestionuję, ale akarutat tych w filmie jest bardzo mało. Jakoś Jackson pomija je milczeniem. A szkoda. Co do elfów: oni nie nosili zbroii. Pokaż mi jakąkolwiek książkę fantasy gdzie elf ma na sobie zbroję płytową

Łuki i strzelanie? Tego nie kwestinowałem nigdy. Adresat prawidłowy: Attyla :-)

Mając 2000 zbrojnej iświetnie wyszkolonej konnicy stanąłbym do walki :-)

Jackson nie zmieniając pewnych rzeczy zrobiłby znacznie lepiej :-/

03.02.2003
16:38
[109]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Piotrasq ---> O ile dobrze pamiętam, w książce było to bardziej skomplikowane niż kilka ciosów Glamdringiem.

Ps. Przepraszam za błędy i chaotyczność w opprzednim poście, trochę się spieszyłem. Mam nadzieję, że da się zrozumieć. :)

03.02.2003
16:38
[110]

garrett [ realny nie realny ]

Piotrasq--> najpierw go chyba potraktował laską na moście powołując się na święty ogień czy płomień, dookoła było światło, most się zawalił, zakładam ze użył magii :)

03.02.2003
16:40
[111]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

garrett ---> ale ta magia byla skierowana przeciwko mostowi, nie bezposrednio w Balroga.

03.02.2003
16:41
smile
[112]

emjey23 [ Pretorianin ]

Nie no..tyle o Maiarach to wiem ale tak naprawde nigdzie nie było określone(przynajmniej nie w WP i w Silmarillionie) na ile mogli swą mocą rozporządzać :)...Co do sceny ataku Mithrandira i Rohirrimów..coż,i tak jest fenomenalna :),nie warto zaprzątać sobie głowy czemu na te włócznie się nie nadziali...oślepia ich blask Gandalfa ale włócznie ciągle trzymają prosto :),na filmie wygląda to trochę jakby jeźdzcy "przeskakiwali" nad tymi włóczniami ;)

03.02.2003
16:42
[113]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Piotrasq--> Tak mi się jeszcze przypomniało. Zauważ, że póki Gandalf go jedynie dźgał, Balrog sobie raczej nic z tego nie robił. Dopiero jak ,,naładował" miecz błyskawicą, ostatecznie go powalił.

03.02.2003
16:43
[114]

Attyla [ Legend ]

MT - daruj sobie te dogmatyzmy. LEPSZE materialy, MAGIA. Tak w ten sposob mozna usunac wszelkie watpliwosci. No i oczywiscie nacje mialy umiejetnosci o jakich nam sie nie sni. Ale rozumiem, ze nie lataly w powietrzu, nie eksplorowaly kosmosu, nie wymyslily nawet urzadzen parowych tylko dlatego, ze im sie nie chcialo?:-)))))). Zatem te SPECJALNE wlasnosci uzyskiwali wylacznie dzieki zwyklej kuzni - bo nie sadze, zeby kowale byli jednoczesnie magikami:-))))) Tak sie sklada, ze materialy to nie kwestia wiary i magii ale technologia wytwarzania. Skoro nie mialy nawet manufaktur to nie mogly wytwarrzac innych niz nasze materialow. Nic zreszta o tym sie nie mowi ani w ksiaze ani w filnie. Wlasciwie jedynym novum wobec realu jest ow superzadki mithiril.

Ja nie wiem, czy Uruk-hai MOGLY czy nie byc lepiej wyszkolone. Ja WIDZIALEM, ze BYLY. Poza tym jezeli klonowanie nastepuje jak w Gwiezdnych wojnach, to te malpoludy wychodzily juz uksztaltowane i wyszkolone - magia:-))))))))))

03.02.2003
16:46
[115]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Mathmi Thenthur -----> hmmm... faktycznie widzialem wtedy jakies wyladowanie, ale wydawalo mi sie, ze bylo ono oznaka celnego trafienia Gandalfa w czuly punkt Balroga, czyli "smiertelne dzgniecie"... ale nie bede sie spieral, bo moglem cos przeoczyc.

03.02.2003
16:50
[116]

Drackula [ Bloody Rider ]

No i to i ja sie dopowiem.

O ile pamietam ksiazke ale bardzo slabo bo czytalem baaardzo dawno temu, to w helmowym jarze bylo wiecej obroncow niz 300 luda i nie bylo mowy o elfach. Nie wiem bo ogladalem wersje po angielsku w Anglii ale tlumaczenie pewnie tez padlo. Podam jeden przyklad ale moge sie mylic; piszecie ze orkow bylo 10000 tysiecy, ja o ile zrozumialem to Aragorn byl zapytane o ilosc wojska wroga i to co powiedzial po przetlumaczeniu na polski powinno brzmiec nie 10000 tylko dziesiatki tysiecy. A dlaczego bo: padlo pytanie tysiace? a on odpowiedzial nie - dziesiatki tysiecy. Choc moze moj angielski nie jest excelent. A nie pamietam liczby z ksiazki. Co do obrony twierdzy to w porownaniu z ksiazka troche za szybko ja zdobyli, W ksiazce bylo kilka atakow a w filmie tylko jeden, pewnie z powody czasu. Tragicznie byl tez ujety watek Faramira , ale o tym pewnie juz bylo tutaj.
Ogolnie film mi sie podobal i ide w tym tygodniu obejrzec raz jeszcze. A poza tym Gollum(Smuugle) dostanie oskara.;)

Co do tych wspanialych mieczy to zauwazcie ze w naszym swiecie tez samurajscie katany byly jaby 'magiczne' i jakiejs codownej technologii japonczycy w tym czasie nie mieli.

03.02.2003
16:53
[117]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Attyla---> Skoro patrzysz na to w taki sposób: co powiesz o niesmiertleności Elfów? Przeciez ciała maja takie same jak i my. czyli pewnie wystarczy odrobina samozaparcia i będę nieśmiertelny? Albo pokaż mi gdzies w historii miecze, które mogłyby sie równać Glamdringowi, Angristowi, Andurilowi czy nawet Żądełku? Aha, pokaż mi materiał, z którego zrobione były silmarille, chętnie sam sobie jednego zrobię.

A skoro Uruk-hai były takie super, to czemu przez całą noc nie zdołały zdobyć twierdzy bronionej przez 300 ludzi i kilkaset Elfów?

03.02.2003
16:53
[118]

Piotrasq [ Seledynowy Słonik ]

Drackula ----> w polskim tlumaczeniu bylo " przynajmniej 10000 ".

03.02.2003
16:56
[119]

Drackula [ Bloody Rider ]

o to przepraszam ;), jesli tak bylo to znacznie lepiej.
ale nadal sadze ze z tym 300 to Jacson dal wielkiej d..y.
no i oczywiscie drzewka byly kapitalne

03.02.2003
16:57
[120]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Piotrasq ---> Nie, to wyładowanie trafiało do miecza przed ostatecznym ciosem. Może to tylko tak dla wiwatu, ale nawet w Balroga nie trafiło, więc musiało coś dać broni dodatkowego.

03.02.2003
16:58
[121]

Hebron [ _)V(_CaRboN ]

Attyla --> Boze czlowieku co ty robisz z tego filmu ??!! Podrecznik do histori/filzyki/chemi i calego takiego gowna ?! Przeciez to tylko film ( zreszta film dla mnie "prawie" doskonały ) ktory nie zadzi sie zadnymi prawami - Popatrz na GW, Blade , Spidermana, Batmana, Star Treka, Matrixa - w tych filmach tak samo jak we WP prawa fizyki/chemi/historii są jakze inna od naszych - nie traktuj tego zbyt powaznie...
Wez moze popros aby ktos zfilmował dla ciebie encykopedie PWN w 6 tomach.....ranyy......

03.02.2003
17:01
[122]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Drackula ---> Ci co czytali ksiązkę, nie bijcie, ja to robiłem dosyć dawno. :) W książce było ich więcej bo bodajże Eomer tam był ze swoimi wojskami.Tutaj Eomera zastapili Elfowie, a Eomer zastapił jakiś inny odział Rohirrimów (chyba wiekszośc była piechotą) oraz Huornów, których przyrowadził gandalf.

03.02.2003
17:04
[123]

Drackula [ Bloody Rider ]

tez czytalem dawno wiec nie jestem peny gdzie byl Eomer w tym czasie
Ale najbardziej razi to ze Jacson zrobil z Faramira drugiego Boromira, a wksiazce bylo przeciez calkiem inaczej

03.02.2003
17:05
[124]

Attyla [ Legend ]

MT - o ile wiem, to elfy nie byly niesmiertelne ale dlugowieczne.To duza roznica. A i nasz wiek przedluza sie coraz bardziej. Facet w wieku lat 60-ciu uznawany jest teraz za czlowieka w sile wieku. W okresie sredniowiecza bylby to juz sterany zyciem starzec.
A co do tych mieczy to tak sie sklada, ze w sredniowieczu wiekszosc mieczy posiadala swoje imiona (z powodu bardzo malej dostepnosci do tego rodzaju broni). Wokol bardzo wielu krazyly niesamowite legendy. Nie oznacza to jeszcze, ze te legendy byly prawdziwe.

A co do tej twierdzy, to one zdobyly ja Z MARSZU. A to jest wyczyn nie lada. Bez budowy linii kontrumocnien, bez przygotowania machin oblezniczych, czy jakichkolwiek innych prac inzynieryjnych - wylacznie za pomoca drabin - to wedlug ciebie malo? Jezeli tak, to o wojskowosci sredniowiecznej i antycznej masz pojecie takie jak autor filmu. Chce tylko zwrocic uwage, ze twierdze uznawane za niezdobyte wymagaly czasami nawet kilkuletniego oblezenia.

03.02.2003
17:10
[125]

emjey23 [ Pretorianin ]

To moje zdanie na temat Faramira w filmie:

Faramir budził(i budzi cały czas) chyba najwięcej kontrowersji.Jackson tym razem bardzo zmienił treść książki.W filmie, Faramir podobnie jak jego brat ulega woli pierścienia.Jackson najwyraźniej chciał jeszcze uwidocznić zgubną moc tego klejnotu.Ciężko przyjąć taką zmiane w jednym z najciekawszych chyba bohaterów ksiązki, jednak możemy obesrwować jak Faramir waha się i nie wie czy robi słusznie,w końcu podejmuje właściwą decyzje.
Warto się zastanowić jak działaj pierścień na innych.Boromir uległ jego mocy,Aragorn jako najpotężniejszy z ludzi odrzuca go...Faramir natomiast pokazuje postawe z pogranicza tych dwóch,podobnie jak jego brat ulega pierścieniowi jednak w finale,podbnie jak Aragron-potrafi go zostawić.Reżyser w ten sposób pokazuje nam moc pierścienia jednocześnie ukazując nam trochę charakteru Faramira, który potrafi tę potęge odrzucić(z małą pomocą Sama :P).

03.02.2003
17:20
[126]

Owen [ ]

Attyla ---> Elfy były Nieśmiertelne :-)

03.02.2003
17:22
[127]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Atylla---> Ty dalej swoje...Ty przynajmniej czytałes ksiązkę? Elfy nie są nieśmiertelne? Dobry żart.

Co do mieczy. Te nasze to były legendy. A to są ,,udokumentowane przypadki", oczywiście dla mieszkańców Śródziemia. Gdyż my NIE JESTEŚMY częścią tamtego świata, czego ty w dalszym ciągu nie możesz pojąć. O wojskowości antycznej i średniowiecznej nie potrzebuję w tym momencie ŻADNEJ wiedzy, gdyż nie rozmawiamy o tych epokach. Orkowie nie zdobyli Rogatego Grodu wyłącznie dzięki drabinom. ( o ile w ogóle można uznać że go zdobyli) Gdyby nie rozwalenie muru, dzięki MAGICZNEJ ,,bombie" Sarumana (to NIE BYŁ proch), Elfy mogłyby ich wykonczyć z łuków. Częśc, stojąca na murach, zajęłaby Orków, a ci stojący dalej by ich wystrzelali jak kaczki. Tak, Elfowie nawet w takim zgiełku, trafialiby w tych co trzeba.

03.02.2003
17:35
[128]

Attyla [ Legend ]

MT - tamte mity tez byla "udokumentowanymi przypadkami" dla ludzi sredniowiecza. Zreszta do dzisiaj sa ludzie szukajacy np. sw Graala czy miecza Artura.

Ksiazke czytalem. Sam jednak nie pamietam jej na tyle dobrze, zeby powiedziec z cala pewnoscia, ze bylo tak albo inaczej. W kazdym razie "madrzy", tj. ludzie, ktorzy pracuja naukowo nad ta ksiazka twierdza, ze niesmiertelnosc, to wrazenie, jakie elfy wywolywaly na ludziach. One zyly poprostu tak dlugo, ze wlasciwie mozna to uznac za niesmiertelnosc. Takie bylo zdanie wypowiedziane przez jakiegos prof. literatury bodaj z UW podczas programu na teat Tolkiena w ta niedziele.

Co do tej bomby to ciekaw jestem skad ty wiesz, ze to nie byl prosz czy inna taka substancja? Czyzby Tolkien podal recepture, albo zaprzeczyl, ze to nie proch? (bylby idiota, gdyby w narracie srodziemia wplotl odniesienie do naszych realiow). W kazdym razie NA PEWNO byla to substancja uzyskana w sposob chemiczny. Mozesz to sobie nazywac magia ale fakt pozostaje faktem. Alchemia (czyli matka dzisiejszej chemii) byla uznawana za dzial magii.
I rozumiem, ze elfy zastrzelilyby wszystkich swoimi celnymi dowcipami, bo strzalami nie daliby rady. Nie tak opancerzonych przeciwnikow jak na filmie. Tamci mogliby poniesc nawet duze straty, ale przy tej dysproporcji sil i taktyki daliby sobie rade bez problemu.

03.02.2003
17:40
[129]

Aen [ MatiZ ]

Gimli w filmie wyglada i zachowuje sie, jakby się urwał z kompanii Zoltana Chivay:) (zorientowani wiedza, dlaczego)

03.02.2003
17:50
smile
[130]

emjey23 [ Pretorianin ]

Znalazłem w necie ciekawą wypowiedz dotyczącą Olgiliathi słynnej sceny która wydawała się bezsensowna(Frodo i Nazgul).Może część z was na to wpadała ale mi to nie przyszło do głowy-otóż Nazgul widząć powiernika wśród Gondorczyków może myśleć że pierścień trafił do Gondoru,do Minas Tirith...wtedy cały sytułacja miałaby sens...Sauron totalnie skupiony na ataku Mordoru itp....

03.02.2003
17:51
[131]

emjey23 [ Pretorianin ]

chciałem powiedzeć Gondoru ;)

03.02.2003
17:54
smile
[132]

Mathmi Thenthur [ Pretorianin ]

Atylla---> No fakt, żyć od początku do końca świata, a nawet dłuzej wcale nie musi się nazywać nieśmiertelnością, tylko długowiecznością....

Co do Sarumana. Nie mam teraz ksiązek u siebie, bo pożyczyłem, ale z tego co pamiętam był tam przynajmniej pobieżny ,,przepis" na tą bombkę.

Nie no, gdzież Elf by kogoś ustrzelił, przecież te łamagi to by nawet nie trafili z jednego metra. To po kiego im ten wzrok pozwalający widzieć szczegóły obiektów znajdujących się na horyzoncie....

Miecze: Owszem dla ludzi średniowiecza były, ale dla nas nie są. A tam po kilku tysiącach lat nikt nie wątpił w ich prawdziwości, gdyz istniały namacalne dowody tych wydarzeń ( vide szczątki Narsila) oraz ustne przekazy NAOCZNYCH świadków. w końcu Elfowie przeżyli setki wieków, więc miały o czym opowiadać.

Czy ty sobie kiedyś uświadomisz, że to jest świat w całości wykreowany przez Tolkiena, który chciał aby Anglicy mieli jakąś mitologię? On jest jedynie trochę wzorowany na naszym, pozostaje jednak światem magii, w którym trzeba ruszyć wyobraźnią a nie czepiać się wszystkiego porównując to do naszego świata. Jeszcze się dziwię, że nie czepiasz się w jaki sposób ludzie płynąc na Zachód kręcą sie w kółko, a Elfowie dopływają do Valinoru; że dzięki małemu głupiemu pierścieniowi można stać się niewidzialnym; że na szczycie wieży wisi jakieś Oko, które na dodatek mówi i dowodzi wojskami; jak drzewa mogą chodzić, myśleć i mówić; w jaki sposób pająk może być wielkości domu.... A może to dopiero rozgrzewka i zaraz zaczniesz się tego czepiać?

03.02.2003
17:55
[133]

Danio99 [ Dedektyw Inwektyw ]

Przydałaby się nowa część. Oto link: https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1079782&N=1

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.