pablo397 [ sport addicted ]
policja i straż miejska - żale
kolejny wątek z serii 'użalamy się nad policja czy strażą miejską' wiec kto nie chce - niech nie czyta.
opisze dwie sytuacje:
1. dziś rano - stoje na miescie w centrum a tu na srodek ruchliwej drogi wszedl pijaczek i krzyczac do kierowcow mijajacych go samochodow (drogi byly zakorkowane, wiec samochody dosyc wolno jezdzily) probuje przejsc przez drugi pas, jednoczesnie nawolujac swego kompana, ktory dosyc niepewnie stal przy barierkach zeby szedl za jego przykladem. ciekawy rozwoju sytuacji (od ratusza bylo trzy kroki, a tam zawsze sie kreca jakies wladze) obserwuje co sie bedzie dzialo, z drogi obok wyjezdza radwiozow, panowie policjancji zauwazyli pijaczka, cos tam przez radio poszemrali i pojechali dalej - mysle, ze pewnie zostawili to dla strazy miejskiej - patrze dalej, a z jednej strony ulicy (z tej co stal drugi pijaczek i co ja stalem nieopodal) idzie straznik ze strazniczka miejska i z milym psiakiem na lancuchu - w myslach od razu, ze bedzie grubo, bo straz miejska raczej slynie z bezkompromisowego podejscia do wszelkich wzglednie *niegroznych* elementow takich jak żule czy mlodziez pijaca browarka pod chmurka
i co dalej? ano nic, pijaczek (wyraznie pijany, bo sie chwial) dalej stoi na srodku ruchliwej drogi w samym centrum miasta wojewodzkiego i wykrzykuje, zeby go te kur..y (kierowcy) przepuscili. jedyne co zrobili to grzecznie zwrocili uwage drugiemu pijaczkowi, zeby nie szedl za przykladem i przeszedl przez jezdnie na pasach. po drugiej stronie w tym samym czasie drugi patrol strazy miejskiej - i jedyne co zrobil to pomachal pierwszemu patrolowi, a na koncu ulicy pojawila sie *suka* policyjna i tez sobie przejechala spokojnie.
szczerze mowiac - bylem zszokowany - z tego co slyszalem to straz miejska lubuje sie we wlepianiu mandatow wszelkich elementom, ktore sobie pija piwko czy łażą na czerwonym a tutaj cztery jednostki służb porzadkowych nie zareagowaly! rozumiem, ze od takiego zulika to nie ma nawet sposobu sciagnac tego mandata, ale przeciez pijany czlowiek na srodku ruchliwej ulicy stwarza zagrozenie dla siebie i ruchu drogowego!
***
2. wczoraj w poludnie, jade autkiem na trasie. trafilem na jakas lokalna droge, marna jak cholera, pasy wytarte. dojezdzam do zakretu (w prawo), reszte drogi za zakretem zaslaniaja krzaczory, przede mna stoja dwa samochody na moim pasie, jeden za drugim, drugi ma włączone swiatla awaryjne. na poboczu z drugiej strony stoi tez dziwnie zaparkowane autko. co byscie zrobili w takiej sytuacji?
mi logika podpowiedziala, zeby sie wychylic autkiem (zatrzymalem sie za nimi), sprawdzic czy droga wolna i ominąć przeszkode (bo pomyslalem, ze jak nic jeden drugiemu w tyłek wjechal). zdazylem sie wychylic a tu zza aut wyskoczyla pani policjantka i ruchem reki kazala mi cofnac, po czym podeszla do mnie i pierwsze o co spytala to gdzie zdawalem prawo jazdy - zanim zaskoczony zdazylem odpowiedziec, dowiedzialem sie, ze pani policjantka jest juz tak zdenerwowana, ze w koncu zacznie nam (kierowcom, ktorzy robili tak jak ja) mandaty wlepiac, bo ma juz dosyc. no i zaczela tlumaczyc - ze kto mi zezwolil wyprzedzac na zakrecie i podwojnej ciaglej oraz gdy widze policjanta?! spojrzalem na droge, no faktycznie, jak sie dobrze przyjrzal nawierzchni to mozna bylo dostrzec podwojną ciagłą a na zarzut, ze policja stwierdzilem, ze jej nie widzialem, bo byla schowana. no ale nie dyskutowalem, grzecznie przeprosilem i cofnelem sie do szeregu. okazalo sie, ze gdzies dalej byl wypadek, i ze droga jest zamknieta a ona kieruje wszystkich na objazdy.
gdy juz wysluchalem pouczen to pozwolono mi *wyprzedzic* te zaparkowane samochody i dalej zakrecic i wrocic. za zakretem okazalo sie, ze faktycznie stoi radiowoz w poprzeg drogi, wiec grzecznie zawrocilem i obralem inna trase.
no i teraz moja zagwozdka - czy slusznie mi sie upieklo z tym mandatem? ja rozumowalem tak - stoi przeszkoda na drodze (w tym wypadku samochod na awaryjnych swiatlach), wiec to jest wyminiecie a nie wyprzedzenie i mam to zrobic w miejscu nie przeznaczonym do wyprzedzenia, bo inaczej rozumujac to gdyby faktycznie komus sie rozkraczyl samochod na srodku to mialbym czekac na tej drodze az go uprzątna, bo jest podwojna ciagla?
z gory dzieki za smieszne/ironiczne/żałosne komentowanie mojej osoby/mojej sytuacji.
mikhell [ Master of Puppets ]
W skrócie:
Manewr wyprzedzania zachodzi wtedy gdy "objeżdżasz" inny pojazd poruszający się w tym samym kierunku co ty.
Nie da się wyprzedzić pojazdu który stoi.

I'm so Lucky [ Konsul ]
No to nieźle, bo mnie raz straż pogoniła, za picie tymbarka na placyku...

ksips [ Legend ]
W różnych miastach, SM i Policja różnie działa - np. w Katowicach, na ul. Bankowej, w 20 minut od zostawienia samochodów przez studentów, na chodniku wzdłuż UŚu pojawiła się SM zakładająca blokady. Tak szybkiej interwencji to na oczy nie widziałem
wysiak [ Legend ]
ksips --> Bo pewnie ktos, komu przeszkadzaly parkujace tam samochody, po nich zadzwonil.
mountek [ Centurion ]
pablo397 jest dzieckiem JP na 100%
ksips [ Legend ]
[5] Pytanie, komu? Przecież tam na około są same uczelnie. Wydaje mi się, że to po prostu ulubiony punkt funkcjonariuszy, w którym nabijają kabzę ;)
mikhell [ Master of Puppets ]
ksips - sam w Katowicach niedaleko AE kiedyś zarobiłem mandat za parkowanie, dzwonią ludzie, którym się nudzi- stare babcie które nie mają innych zajęć tylko gapienie się w okno przez cały dzień.
Policja/SM dostanie doniesienie to musi interweniować i tyle...
Dycu [ zbanowany QQuel ]
ksips - Mało to takich społeczniaków?