mirencjum [ operator kursora ]
Mocniejszy bat nietrzeźwych kierowców. Nowelizacja KK
Od dzisiaj wchodzi w życie nowelizacja kodeksu karnego, która pozbawi na zawsze prawa kierowania pojazdami mechanicznymi wielu nietrzeźwych kierowców. Surowsze i być może skuteczniejsze będzie traktowanie "recydywistów pijaków" i jeżdżących bez prawka (po zabraniu przez sąd).
"...pijani kierowcy, a więc mający w organizmie minimum pół promila alkoholu, mogą dożywotnio stracić prawo jazdy. Sąd podejmie taką decyzję, jeśli pijani za kółkiem spowodują wypadek, w którym ktoś zginie, lub zostanie ciężko ranny. Prawa jazdy dożywotnio pozbawiani mają być także sprawcy takich wypadków, którzy zbiegli z miejsca zdarzenia.
Dziwi mnie tylko okoliczność łagodząca:
"Od zastosowania przepisu sąd będzie mógł odstąpić jedynie w "wyjątkowych wypadkach", uzasadnionych "szczególnymi okolicznościami", np. gdy sprawca jest jedynym żywicielem rodziny."
Co ma piernik (czyli prawo jazdy) do wiatraka (żywienia rodziny)? To jedyny żywiciel ma być z tego powodu specjalnie traktowany? Dziwne trochę.
Czy zaostrzenie w stosunku do recydywistów nie wymusi konieczności budowy nowych więzień, bo przecież pijaków recydywistów wciąż przybywa i trzeba będzie ich koniecznie zamykać.
"Zmiany wprowadzają też karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności w przypadku, gdy kierujący pojazdem w stanie nietrzeźwym lub pod wpływem środka odurzającego był wcześniej skazany za jazdę po pijanemu. Kary takie mogą być orzekane także w przypadku, gdy kierujący pojazdem złamał orzeczony czasowy zakaz.
Bardziej istotne jest jednak, że w stosunku do takich sprawców niemożliwe będzie orzeczenie kary nieizolacyjnej, czyli grzywny lub kary ograniczenia wolności, jak również generalnie niedopuszczalne będzie zastosowanie instytucji warunkowego zawieszenia wykonania kary więzienia - napisał resort sprawiedliwości"
Co roku policja zatrzymuje od 160 do 200 tysięcy pijanych za kółkiem. W zeszłym roku spowodowali oni 3 tysiące wypadków, w których zginęło prawie 350 osób, ponad cztery tysiące dwieście zostało rannych.
Adrian Werner [ Konsul ]
W niektórych sytuacjach ciężko karać aż tak ostro. Posłużę się anegdotką (prawdziwą!) z polskiego sądownictwa. Kierowca tira pił w sobotę na działce. W niedziele miał robotę, ale dopiero po południu i tego dnia już nie pił, ale i tak mu zostało minimalnie we krwi (nie tyle, by miło to wpływ na prowadzenie pojazdu). Złapała go policja i dramat, bo obowiązkowo trzeba by orzec zakaz prowadzenia pojazdów, a to głupia sprawa i ciężko było pozbawiać fachu jedynego żywiciela rodziny. Sąd myślał i myślał, aż wreszcie wymyślił salomonowe rozwiązanie i orzekł zakaz kierowania...helikopterami :D
Grucha [ EXTREME LIFESTYLE CLOTH. ]
Jakby myślał o tym, że jest "jedynym żywicielem rodziny" to chyba by nie prowadził po pijaku.
Żadnych okoliczności łagodzących dla morderców za kółkiem - i to nie tylko tych pijanych.
Snakepit [ aka Hohner ]
No ja parę dni temu podjechałem z drogi do znajomych do pubu, w ogóle zapomniałem, że jestem samochodem, wypiłem jedno piwko, posiedziałem 2 godziny i znowu zapominając, że piłem...podjechałem do domu (akurat miałem 500m prostą drogą...)
Cóż, ciekawe jestem czy to już jest ponad 0,2 promila...
Pietra miałem niezłego już po fakcie jak wysiadłem z wozu i zastanowiłem się nad piwnym smakiem w ustach...brrr nie fajne uczucie...
Nic no, jak dla mnie na pijanych kierowców bat powinien być bardzo srogi, może wtedy tak jak było to w moim przypadku nie zapominaliby nawet na 1 piwko, że podjechali 4 kółkami...
Lysack [ Przyjaciel ]
Mirencjum -> przykładowo w Twoim wypadku, dożywotnia utrata prawa jazdy byłaby dość uciążliwa, zważywszy na to, że jesteś zawodowym kierowcą.
Ja jestem za tym, aby zlikwidować wykroczenie w przypadku zawartości alkoholu w przedziale 0.2 - 0.5. Taka zawartość alkoholu nie opóźnia reakcji, a pozwoliłaby na wypicie jednego piwa, po którym można byłoby spokojnie wrócić do domu.
Natomiast przekroczenie granicy 0.5 powinno być surowo karane. Jeszcze bardziej niż obecnie - wraz z konfiskatą samochodu, lub w przypadku samochodu pożyczonego, nałożeniem grzywny o wartości prowadzonego auta.
Zmniejszyć kary dla rowerzystów - w tym wypadku też, a raczej przede wszystkim powinna się pojawić granica 0.5 promila. Zabranie prawa jazdy za jazdę rowerem po jednym piwie jest chore. Rowerzysta powoduje zagrożenie głównie dla siebie, zwłaszcza, że jadąc po jednym piwie (około 0.32 promila), koordynacja nie jest zaburzona i nie sposób odróżnić, bez użycia alkomatu takiego kierowcy od w pełni trzeźwego.
Aen [ Anesthetize ]
Zapomniałeś że jesteś samochodem? :D

olivierpack [ Senator ]
Nie bardzo rozumiem, jak kogoś zabiję i pójdzie do paki na 5 lat, rodzina się chyba nie wyżywi i najpewniej znajdzie sobie innego żywiciela.
Snakepit [ aka Hohner ]
ok, zapomniałem, że podjechałem samochodem a nie podszedłem z buta...:)
smalczyk [ Senator ]
Snakepit ---> miałem kiedyś dokąłdnie taką samą sytuację - wypiłem piwko na uczelni (a w zasadzie po zajęciach:) zapominając, ze jestem autem.
Co do zmian to zdecydowanie jestem za dozywotnim zabieraniem prawa jazdy recydywistom - a także aut, o ile należą do popełniających wykroczenie po raz drugi bądx trzeci.
I tak samo jak Łysack - zastosować zachodnie wzorce czyli podnieść poprzeczkę do 0,5 - ale w przypadku przekroczenia nie ma prtzebacz, wysoka kara i jeśli recydywa zabór prawka.
Dziwię się tylko, ze skoro podejmuje sie już zmiany nikt nie wpadł na to by skorygować kretyński przepis o max. wysokości mandatu w postaci 500 (od wielkiego dzwona 1000) zł. Taka śmieszna suma nikogo nie skłoni do zdjęcia nogi z gazu - a już zwłacza obcokrajowcy śmieją się z nas od lat w kułak.

Dycu [ zbanowany QQuel ]
Urwa, Mirek, masz na te swoje pierdoły kategorię "polityka i religia", ok?
Już nawet odznaczenie tej kategorii nie oddziela mnie od tego całego badziewia : /
Bukol88 [ _-LORD VADER-_ ]
"Od zastosowania przepisu sąd będzie mógł odstąpić jedynie w "wyjątkowych wypadkach", uzasadnionych "szczególnymi okolicznościami", np. gdy sprawca jest jedynym żywicielem rodziny."
Co ma piernik (czyli prawo jazdy) do wiatraka (żywienia rodziny)? To jedyny żywiciel ma być z tego powodu specjalnie traktowany? Dziwne trochę.
To ma do tego, że jakby jeździł zawodowo np. z kat. B samochodem dostawczym i pracuje w tym
zawodzie i jest jedynym żywicielem rodziny, jak straciłby to prawko no to już by nie mógł jeździć
w tym zawodzie i jak już wiadomo nie miał by jak wyżywić rodziny proste, bardziej jasno wyjaśnić czy nie trzeba?.
Też jestem za tym by dożywotnio zabierali prawko osobom, którzy jechali pod wpływem alkoholu
i spowodowali wypadek w którym zginęła osoba lub została ciężko ranna.
mirencjum [ operator kursora ]
Lysack --> Mirencjum -> przykładowo w Twoim wypadku, dożywotnia utrata prawa jazdy byłaby dość uciążliwa, zważywszy na to, że jesteś zawodowym kierowcą.
Prawo jazdy mogę stracić podczas badań lekarskich i nie pomoże mi, że jestem jedynym żywicielem. Kierowca zawodowy wie, że prawo do wykonywania zawodu może stracić w każdej chwili. Nie musi być pijakiem, wystarczy jakiś błąd lub punkty karne. Dlatego powinien być zabezpieczony, ja np jestem jeszcze mechanikiem pojazdów ciężarowych i autobusów (z doświadczeniem i praktyką, a nie tylko papierkiem).
Dycu --> Urwa, Mirek, masz na te swoje pierdoły kategorię "polityka i religia", ok?
Prawo jazdy mieszasz z religią i polityką?
Santarius [ Death knight ]
Moim zdaniem to bardzo dobrze, że pijanemu kierowcy zabiera się prawo jazdy dożywotnio. A jak coś tam zostanie we krwi na następny dzień i musi gdzieś jechać to jest na to jedno wyjście: nie pić!
Dycu [ zbanowany QQuel ]
mirencjum - Nie, zmiany w kodeksie karnym to polityka.
Voutrin [ łojant ]
Bukol -- ale tutaj zgadzam sie z mirencjum, czy z powodu iz jestes jedynym zywicielem rodziny na drodze wolno Ci wiecej?
To Ty jadac na bani i powodujac katastrofe pozbawiasz rodzine srodkow do zycia, a nie Panstwo. Dlaczego smierc czlowieka rozjechanego przez pijaka z rodzina na karku, ma byc inaczej oceniania niz gdyby go rozjechal kawaler?

Awerik [ Backpacker ]
Od dzisiaj wchodzi w życie nowelizacja kodeksu karnego, która pozbawi na zawsze prawa kierowania pojazdami mechanicznymi wielu nietrzeźwych kierowców. Surowsze i być może skuteczniejsze będzie traktowanie "recydywistów pijaków" i jeżdżących bez prawka (po zabraniu przez sąd).
A w jaki niby sposób nowelizacja ma wpłynąć na skuteczność prawa? Przecież nie dość, że liczba kontroli drogowych jest bardzo mała, to do tego policjant musi mieć srogie podstawy żeby poprosić kierowcę o dmuchnięcie w alkomat. "Zmarnowanie" ustnika to opierdol u przełożonego, nic w tym zresztą dziwnego, gdyby policjanci chcieli kontrolować każdego zatrzymanego, ich roczny przydział skończyłby się w miesiąc. Żeby stracić prawo jazdy z powodu kierowania po pijanemu trzeba więc albo spowodować wypadek, albo mieć mega pecha. :)
Belert [ Legend ]
ale i tak beda furtki ,jedyny zywiciel rodziny itp.
A powinno byc tak ze jak spowodowal wypadek to bezwzgeldnie pierdel na pare lat i utrata prawka na cale zycie.
Po paru takich procesach nagle ludzie zaczna kupowac alkomaty :) i bedzie bezpieczniej.
alexej [ Piwny Mędrzec ]
Mirencjum i cała reszta, tu chodzi o to aby uniknąć sytuacji kompromitujących sądownictwo.
Bez zapisu o "wyjątkowych szczególnych okolicznościach" sąd byłby zobligowany zabrać Ci dożywotnio prawo do prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych także wtedy gdy np idziesz sobie chodnikiem, przez nieuwagę wchodzisz na ścieżkę rowerową i rowerzysta jadący za Tobą aby uniknąć zderzenia skręca/wywraca się i uderza głową o beton co kończy się jego śmiercią albo paraliżem, a Ty:
- albo wystraszony uciekłbyś z miejsca zdarzenia
- albo nic byś nie zobaczył bo działo się to za Twoimi plecami/słuchałeś przez słuchawki głośno muzyki i poszedłbyś dalej
- albo byłeś po dwóch piwach
Przyznaj, że w takim przypadku obligatoryjne odebranie Ci prawa jazdy do końca życia było by trochę "poza cel", a gdyby nie ten zapis to sąd MUSIAŁBY to zrobić.
Wyklarowałem trochę sytuację?
edit: dopisek o jedynym żywicielu rodziny to dopisek dziennikarza czy innego kolesia mający odbiorcy w najprostszy sposób wytłumaczyć, co to znaczy nadzwyczajne okoliczności. W każdym wypadku sąd konkretnie do danego sprawcy decyduje, czy takie nadzwyczajne okoliczności faktycznie zachodzą.
I jestem przekonany, że sądy baaaaardzo rzadko i tylko w ekstremalnych przypadkach będą uznawały fakt, że jest się żywicielem rodziny jako powód do odstąpienia od tego środka karnego. Także na serio, tym się nie martwcie, to nie jest problem.
Beaverus [ Bounty Hunter ]
Dla mnie każde tłumaczenie osoby która prowadziła pod wpływem jest śmieszne. Jade - nie pije, i dobrze niech zaostrzaja w tym wypadku przepisy i bedzie dobrze.
Ale wpisujac tu bardzo chcialbym sie dowiedziec jak prawo karne ma sie do polityki, bo to mnie najbardziej zaciekawiło.
mirencjum [ operator kursora ]
alexej --> ...sąd byłby zobligowany zabrać Ci dożywotnio prawo do prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych także wtedy gdy np idziesz sobie chodnikiem, przez nieuwagę wchodzisz na ścieżkę rowerową ...
Coś ten przykład chyba za bardzo nie przemyślałeś. Tutaj chodzi o prowadzenie pojazdów mechanicznych pod wpływem alkoholu, a nie wałęsanie się po chodniku. Nie ma zakazu chodzenia po spożyciu. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym...
Może i ten autor podał głupi przykład, ale czytałem jeszcze głupszy, że za szczególną okoliczność łagodząco w takim przypadku sąd może uznać, że sprawca zabił kogoś po pijanemu, ale jechał z chorym do szpitala ratując mu życie. Dlatego jestem za zamknięciem furtek w prawie. Zero przywilejów dla żywicieli, senatorów, bojowników o wolność i demokrację itp...

Lysack [ Przyjaciel ]
Mirencjum -> to może lepszy przykład:
Jest osiemnastka Twojego syna. Impreza rodzinna, każdy coś tam się już napił. Wtedy przyjeżdża wujek, który na prezent Twojemu synowi daje hulajnogę - taką dla dorosłych, na pełnym wypasie. Jako, że dorosły człowiek na hulajnodze wygląda bądź co bądź śmiesznie, a humory po spożyciu dopisują niebywałe, to wychodzisz z rodzinką na parking pod blokiem i dostępujesz hulajnogi. W tym momencie zza krzaków (standardowo) wyłania się policjant i każe Ci dmuchać w alkomat.
W rezultacie okazuje się, że prowadziłeś pojazd mechaniczny, mając przy tym przykładowo 0.7 promila alkoholu. Prawo jazdy zostaje zatrzymane, choć chciałeś się tylko pobawić nie zagrażając tym absolutnie nikomu :)
Aha - jeszcze jeden dobry przykład :)
Masz samochód dostawczy - jakąś furgonetkę osobową. Żona nie pozwala Ci pić w domu, a że do baru nie chcesz iść bo nie chcesz prześmierdnąć dymem papierosowym, więc urządzasz sobie z kolegami piknik w samochodzie. Siedzicie na przeciwko siebie, gadacie, słuchacie muzyki i pijecie oczywiście. Któryś stwierdza, że robi się duszno i dobrze byłoby włączyć klimatyzację. A przy okazji akumulator Ci nie padnie, przez grające radio - odpalasz silnik, a tu znowu policjant zza krzaka. Siedzenie po alkoholu w odpalonym samochodzie jest traktowane dokładnie tak samo jak prowadzenie samochodu pod wpływem...

dance for me baby™ [ Generaďż˝ ]
moim zdanie nic to nie zmieni po za tym ze będzie więcej ucieczek z miejsca wypadku
mirencjum [ operator kursora ]
Lysack --> że prowadziłeś pojazd mechaniczny, mając przy tym przykładowo 0.7 promila alkoholu.
Ale cuda wymyślasz. Ja na hulajnodze, pijany policjant leży na parkingu, rodzina pije w krzakach a ja szukam prawo jazdy. Tak przy okazji przypomnę, hulajnoga nie jest pojazdem mechanicznym, co nie zmienia faktu, że sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów określonego rodzaju (mechanicznych, poruszanych za pomocą silnika, ale też np. rowerów, hulajnogi)
Pojazd mechaniczny - pojazd kołowy na stałe zaopatrzony w silnik, będący jego napędem.
Siedzenie po alkoholu w odpalonym samochodzie jest traktowane dokładnie tak samo jak prowadzenie samochodu pod wpływem...
Nikt ci prawo jazdy nie zabierze, gdy siedzisz w swoim samochodzie na swoim podwórku i pijesz w nim alkohol. Jakby tak było to kierowcy Tirów nigdy by się nie napili, bo gdzie ma wypić piwo jak nie w kabinie ciężarówki?
alexej [ Piwny Mędrzec ]
Mirencjum. Nie. I nie.
Cały haczyk polega na tym, że nigdzie nie ma wspomnianego, ze chodzi o doprowadzenia do wypadku poprzez prowadzenie pojazdu mechanicznego.
To zaostrzenie odpowiedzialności o którym piszesz (art 42 par 3) brzmi tak
Sąd orzeka zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na zawsze, jeżeli sprawca w czasie popełnienia przestępstwa określonego w art. 173 lub 174, którego następstwem jest śmierć innej osoby lub ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, albo w czasie popełnienia przestępstwa określonego w art. 177 § 2 lub w art. 355 § 2 był w stanie nietrzeźwości, pod lub pod wpływem środka odurzającego lub zbiegł z miejsca zdarzenia, chyba że zachodzi wyjątkowy wypadek, uzasadniony szczególnymi okolicznościami.
i podaje katalog przestępstw, za które grozi obowiązek odebrania prawa jazdy do końca życia. Ten katalog jest zamknięty i obejmuje następujące przestępstwa:
- art 173 z następstwem w postaci śmierci lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu
- art 177 paragraf 2
- art 355 paragraf 2
355 nas nie obchodzi bo to część wojskowa.
art 173 brzmi tak:
Art. 173. § 1. Kto sprowadza katastrofę w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach,
art 177 brzmi tak:
Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Także to co napisałem w poprzednim poście, jest prawdziwe. Nie chodzi o prowadzenie samochodu po pijaku, tylko o spowodowanie wypadku w ruchu drogowym. Może to zrobić nawet pieszy. Tak więc mój przykład jest bardzo dobrze przemyślany bo dokładnie odwzorowuje aktualny stan prawny wynikający z kodeksu czyli taki jaki jest w rzeczywistości, i taki jaki będą stosować sądy a nie taki jak go interpretują dziennikarze i politycy.
Co do drugiej kwestii.
To co opisałeś to pochodna jednego z z podstawowych kontratypów w prawie karnym - stan wyższej konieczności wyłączający karalność (art 26 paragraf 2). Jest to jak najbardziej uzasadnione, logiczne i jest fundamentem zabezpieczenia obywateli przed karaniem zachowania, które nie zasługuje na karanie.
edit:
Według doktryny i orzecznictwa samochód z odpalonym silnikiem uczestniczy w ruchu drogowym, czyli pijąc w nim popełniasz przestępstwo.
Jeżeli w stacyjce jest kluczyk, ale silnik nie jest odpalony to jest to usiłowanie prowadzenia pod wpływem alko i jest karane w granicach zagrożenia jak za sprawstwo.
NewGravedigger [ spokooj grabarza ]
to pod hulajnogę podstaw sobie każdy środek lokomocji - narty, skuter wodny, nawet głupie sanki.
Zrozum, że taka furtka jest konieczna, bo w życiu MOŻE zdarzyć się jakaś nieprzewidziana sytuacja, która mimo, że podlega pod ten przepis to jest kuriozalnie niepoważna bądź też nie zasługuje na przewidzianą surowość
ciemek [ Senator ]
mysle ze zostawili sobie furte specjalnie na okolicznosci lagodzace. Ciekawy jestem co sie dzieje gdy np jest jakis wypadek np na imprezie gdzies w lesie i osoba teoretycznie "najtrzezwiejsza" siada za kolko i wiezie kogos do szpitala, bo po prostu nie ma innego wyjscia.
mirencjum [ operator kursora ]
alexej --> Tak zgadzam się z Tobą. Szanuję także Twoją wiedzę prawniczą (to nie jest złośliwość) i przenikliwe dostrzeganie niuansów prawnych. Będzie (lub już jest?) z Ciebie dobry prawnik.
Ale takie myślenie prowokuje do wielu pytań. Jak ja idąc pijany powoduję wypadek rowerzysty i zostaje mi za to zabrane prawo jazdy, to co sąd zabierze będącemu w identycznej sytuacji kapitanowi żeglugi morskiej?
Jeżeli w stacyjce jest kluczyk, ale silnik nie jest odpalony to jest to usiłowanie prowadzenia pod wpływem alko i jest karane w granicach zagrożenia jak za sprawstwo.
No to na parkingach i w bazach Tirów padł blady strach!
Trael [ Mr. Overkill ]
Zmniejszyć kary dla rowerzystów - w tym wypadku też, a raczej przede wszystkim powinna się pojawić granica 0.5 promila. Zabranie prawa jazdy za jazdę rowerem po jednym piwie jest chore. Rowerzysta powoduje zagrożenie głównie dla siebie, zwłaszcza, że jadąc po jednym piwie (około 0.32 promila), koordynacja nie jest zaburzona i nie sposób odróżnić, bez użycia alkomatu takiego kierowcy od w pełni trzeźwego..
Zapomnij, to jest świetna fucha dla policji, łapanie pijanych rowerzystów. Statystki idą w górę, policja się sprawdza etc. W mojej gminie w kronikach kryminalnych na pięć odnotowanych przypadku co najmniej cztery to rowerzyści po spożyciu. Niektórzy ze zabójczo niebezpieczną zawartością alkoholu np. 0.3.
xanat0s [ Wind of Change ]
ciemek --> Od takich sytuacji jest instytucja stanu wyższej konieczności - osoba, która poświęca jedno dobro w celu ratowania dobra o wyższej wartości (w tym przypadku życie człowieka, które ma wartość najwyższą) nie jest pociągana do odpowiedzialności karnej.
Lysack [ Przyjaciel ]
Trael -> mojemu ojcu zabrali prawo jazdy za prowadzenie(!) roweru pod wpływem alkoholu. Wypił jedno piwo, miał 0,31 promila. A rower, jak już wspomniałem prowadził, a nie jechał na nim.
alexej [ Piwny Mędrzec ]
Mirencjum ->
Prawnik, jeżeli w ogóle kiedyś ze mnie będzie, to dopiero za dość długi czas, ale dziękuję. Chociaż tak na prawdę nie jest to nic nadzwyczajnego, podejrzewam że wszyscy ludzie z mojego roku byli by wstanie wskazać to co ja. I z pewnością duża część z nich wytłumaczyła by to lepiej, krócej, jaśniej i bardziej precyzyjnie niż ja :p
Co do tego problemu który poruszyłeś, to niestety on nie istnieje, ponieważ zgodnie z tym osławionym art 42 par 3 jest obowiązek orzeczenia zakazu prowadzenia WSZELKICH pojazdów mechanicznych.
Czyli na raz: samochodów, rowerów, samolotów, helikopterów, motorówek, statków, rakiet kosmicznych (o ile kołowały by na drodze publicznej lub uczestniczyły w ruchu powietrznym w przestrzeni powietrznej naszego państwa). Wszelkie to wszelkie, bez wyjątków. Od momentu orzeczenia takiego środka karnego nie wolno kierować absolutnie niczym do końca życia, co moim zdaniem może być trochę zbyt restrykcyjnym rozwiązaniem.
edit: Łysack, wiadomo, brzmi ultra słąbo ale stety/niestety jest zgodne z prawem. Bo jednak, jakby nie kombinować Twój Ojciec prowadził rower po spożyciu alkoholu.
Niestety czasem prawo karne rozmija się z poczuciem sprawiedliwości w społeczeństwie.
Inna sprawa, że aktualnie polityka kryminalna w sprawie prowadzenia po alko dawno zatraciła związek z poczuciem sprawiedliwości, logiką i skutecznością. Ot, panika, histeria i wbijanie gwoździa poprzez upuszczenie na niego 1000 tonowego statku.

Lysack [ Przyjaciel ]
Napisałem to w kontekście wypowiedzi Traela o sztucznej skuteczności policji:) W zasadzie nikt nie ma do nikogo pretensji, aczkolwiek jeśli sobie pomyślę, że mój ojciec także wlicza się do "pijanych kierowców" to aż śmiech ogarnia :) Zwłaszcza, że spacer drogą publiczną z tym rowerem był na długości około 100 metrów :D

xanat0s [ Wind of Change ]
Bo jednak, jakby nie kombinować Twój Ojciec prowadził rower po spożyciu alkoholu.
Tak mnie naszło - a co w przypadku, jak po pijaku będę rower nieść? :) W końcu go nie prowadzę...
alexej [ Piwny Mędrzec ]
xanat0s -> no w sumie, w takim wypadku sadzę że sprawa była by do wygrania.
Rower nie dotykałby kołami ziemi, więc nie uczestniczyłby w ruchu drogowym. W dodatku nie byłby kierowany. Prokurator musiałby się naprawdę wysilić żeby doszukać się w tym realizacji znamiom typu czynu zabronionego.
Moim zdaniem to zachowanie jest w pełni legalne ;)
dave_mgs [ Senator ]
Co do tego limitu i dopuszczenia tego jednego piwa, sam się zastanawiam, czy to jest dobre. Ja mogę to piwo wypić i nie zaburza mi to wykonywania żadnych czynności, ale znam osoby, które po tym jednym piwie już zaczynają gadać głupoty i potykać się o każdą nierówność chodnika. Oczywiście osoby takie wiedząc, że właśnie taki wpływ ma na nie to śmieszne piwo nie powinny dopuszczać się prowadzenia pojazdów, ale jak już spróbują mogą czuć się bezkarnie, a i mogą to zagrożenie na drodze tworzyć. Swoją drogą zastanawiam się, co jest przyczyną u niektórych osób tak słabej głowy ;d
Lysack [ Przyjaciel ]
Dave -> samoświadomość + chęć popisania się przed znajomymi, jacy to są wyluzowani :) Nie wierz w to, że faktycznie tak na nich działa. No może doprawili piwo czymś jeszcze ;)
Warto zauważyć, że w krajach gdzie limit wynosi 0,5 promila, ilość wypadków spowodowanych prowadzeniem pod wpływem i ogólnie ilość pijanych kierowców jest znikoma. Mimo, że w niektórych krajach niemal tradycją jest udanie się po pracy do pubu na jedno piwo z kumplami i powrót do domu samochodem.
Ezrael [ Very Impotent Person ]
Lysack - Ojciec odwoływał się od wyroku? Bo rower nie jest pojazdem mechanicznym w rozumieniu przepisów karnych. Nawet jeśli zamontujesz w nim silnik do 50 cm3 i nie usuniesz pedałów. Wyrok SN z 26.06.2007 (sygn. II KK 98/07). Więc nawet jeśli go pojechali z usiłowania, to i tak bezpodstawnie.
alexej - Masz jakieś namiary na orzeczenia w kwestii tego kluczyka w stacyjce i usiłowania? Bo jak na razie spotkałem się z uchwałą SN, że usiłowanie jest dopiero po odpaleniu silnika. Ta uchwała jest jednak diabelnie stara, bodajże z 1960, więc poczytałbym coś nowszego.