Pik [ No Bass No Fun ]
Najlepszy dowcip cz. 16 - Bracia I Siostry Dzielmy Sie Dowcipami, Niech Usmiech Na Twarzy Zawsze Bedzie Z Nami.
Witam Szanownych Forumowiczow W Watku Z Najlepszymi Dowcipami Poraz 16.
No To Jedziemy Z Tym Koksem...
Kowalski pojechał w delegację, a Kowalska zaprosiła sobie kochanka boksera. Leżą w łóżku, kiedy nagle słychać chrobot klucza w zamku.
- Co byś zrobił, gdyby się okazało, że to mój mąż wcześniej wrócił z delegacji? - pyta Kowalska.
- O, już ja bym mu pokazali Przyłożyłbym mu w szczękę, potem z lewej, potem jeszcze raz po głowie!
- To pomyłka - słychać z przedpokoju drżący głos. - Ja jeszcze wcale nie wróciłem z delegacji...
- Stefan, dlaczego chcesz się rozwieść z żoną?
- Bo nazwała mnie idiotą.
- Przecież to nie jest powód do rozwodu!
- E tam, dla mnie jest. Wyobraź sobie, wracam wcześniej z pracy, a ona leży goła w łóżku z obcym facet. Pytam ją, co robi, a ona na to: "Przecież widzisz, ty idioto"!
Do lekarza przychodzi piękna młoda dziewczyna i mówi: - Panie doktorze, mój mąż się bardzo zmienił. Coraz rzadziej ze mną sypia.
- Ile pani ma lat?
- 20.
- A pani mąż?
- 70.
- Proszę się nie martwić, z pani męża będzie jeszcze niezły byk. Niech się pani rozbierze. Zaczniemy od rogów..
Na targu klientka targuje się z przekupką: - Co mi tu pani wciska? To nie są kurze jaja, tylko jakieś indycze, albo co!
- Ależ złociusieńka, to na pewno są kurze jaja!
W końcu wezwały jako eksperta koguta. Kogut rzucił na jaja fachowym okiem i mówi: - To są kurze jaja. Ale indyk to ma wpierdol...
Link do poprzedniej czesci:
Pik [ No Bass No Fun ]
Spotkanie z prof. Miodkiem, z sali pada pytanie:
- Panie profesorze, czy forma "porachuje" jest poprawna?
- W zasadzie tak, ale o ileż zgrabniej zabrzmiałoby: "Już czas, panowie".
trustno1 [ Born Again ]
budzi sie rano facet. rano - okolo 13.00. kac jak kilimandzaro, oczy zapuchniete.
- bedzie afera - mysli i zerka, czy nie krecie sie gdzies jego zona.
patrzy - kolo lozka stoja trzy butelki piwa, dobrze zmrozonego. i liscik: kochanie, napij sie piwa, gdybys czego potrzebowal, dzwon do mnie do pracy bez wahania. kochajaca zona.
koles mysli, g... pamieta. wpada do pokoju syna:
- ty, mlody, co ja wczoraj nawywijalem, ze jest idylla?
- nic, tato, wpadels w nocy, prules ryja jak zwykle, rozpieprzyles meble w przedpokoju, przywaliles matce, ta ledwo cie rzucila na lozko, zwiazala, zdjela buty, a jak zaczela zdejmowac ci spodnie to jeszcze krzyknales:
- sp.... k....o j......a! ja mam zone!
hopkins [ Wieczny Optymista ]
Wnuczka przybiega do swojego dziadka i krzyczy :
- Dziadku, dziadku koziołek mnie gwałcił
Dziadek gładzi swoja bródke i mówi :
- Co ty nie powiesz
Hayabusa [ Niecnie Pełzająca Świnia ]
Żona szykuje się do powrotu męza, który przez całe 5 lat spędził w Kenii i teraz wreszcie wraca dodomu.
Dzwonek do drzwi, kobieta rzuca sie na męża
-Kochanie, wróciłeś! Nareszcei! Tak sie cieszę...
-no. Cześć.
Zero radości, reakcji. OK, myśli żona, zmęczony po podróży, to normalne, ale jak podam mu obiad , jak odpocznie, to na pewno sie ucieszy.
Mąż jednak nie reagował, cały czas pozostawał obojętny. W łóżku - bez rewelacji, zresztą szybko zasnął.
Rano wszystko sie powtarza - żona próbuje dogodzić mężowi, ale bez rezultatów.
Wreszcie nie wytrzymuje.
- Stefan., powiedz, dlaczego jesteś taki apatyczny, nie reagujesz? Czy cos sie stało?
- Nie, nic takiego...
- Powiedz, proszę, mnie w końcu mozesz chyba zaufać?
- Skoro nalegasz...
To było rok temu. Jechałem jeepem przez dzunglę, byłem sam. Nagle, ogromne drzewo runęło na drogę tuż przede mną, a ja w ostatniej chwili zdołałem wyhamować, choć zgasł silnik. Zastanawiałem się co dalej, gdy nagle z krzaków wyskoczył olbrzymi goryl i wziął mnie... od tyłu...
-Och, kochanie! To naprawdę straszne, rozumiem Twój ból, ale wiesz, co? NIe martw się. Ja o niczym nie wspomnę, a goryl, no cóż, to głupie zwierzę, nikt sie nie dowie. Goryl przecież nie mówi, nie pisze...
-Właśnie. NIe pisze, nie odzywa się, nie dzwoni....

hotDog [ Outsider ]
Wsiada Arab do taksowki i mowi:
"Prosze mnie wysadzic pod ambasada"
;-))))))))
Zajkos [ Generaďż˝ ]
Rolnik i jego żona leżeli sobie w łóżku. Ona szydełkowała a on czytał
"Działkowca". W pewnej chwili rolnik odłożył gazetę i spytał żonę:
- Wiedziałaś, że ludzie to jedyny gatunek, którego samice są w stanie
odczuwać orgazm?
Żona uśmiechnęła się niewinnie:
- Naprawdę? Udowodnij to...
Rolnik podrapał się chwilę po głowie i powiedział:
- Dobrze - po czym wstał z łóżka i poszedł gdzieś zostawiając żonę z
wyrazem totalnego zdumienia na twarzy.
Po pół godzinie rolnik wraca totalnie zmęczony i spocony, i mówi:
- krowa i owca na pewno nie mogą, natomiast świnia kwiczała w taki
sposób, że nie jestem pewien...

Pik [ No Bass No Fun ]
trustno1 & Zajkos ===> dobre hehehe

Pik [ No Bass No Fun ]
Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: "Dla pantoflarzy", na drugiej: "Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety". Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka.
Podchodzi do niej święty Piotr:
- A ty co tu robisz?
- Ja nie wiem, żona kazała mi tu stanąć!
kakoon [ Generaďż˝ ]
Ok - nie jest to dowcip poprawny politycznie - na pewno wbrew tak ostatnio popularnej ideji tolerancji
rzec by mozna bylo ze wrecz rasistowski ale mnie tam rozbawil...
---------------------------> co ma murzyn bialego ?
---> sie sluchac :))))
z gory przepraszam wszytkich urazonych...
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Na zjezdzie jezykoznawcow:
-... w roznych jezykach sa pojedyncze i podwojne zaprzeczenia, ktore
moga
oznaczac zarowno negacje jak i potwierdzenie, ale w zadnym jezyku nie
ma
podwojnego potwierdzenia oznaczajacego negacje....
Glos z sali:
- Dobra, dobra!
max501 [ Pretorianin ]
trustno1 --->>> He, he - niezłe sprzedam dalej :-))))
To i ja coś wrzucę:
Typowa robotnicza rodzina, blokowisko, godzina 18:00.
Maż - siedzi w pokoju, Popularny w zębach, Przegląd Sportowy w łapach, wzrok mętny.
Żona - gotuje, pierze, prasuje, myje podłogi itp..
Nagle dzwonek do drzwi - zapracowana kobieta rzuca ścierę i biegnie otworzyć.
W drzwiach stoi ich 8 letni syn - wrócił z podwórka: jak zwykle cały umorusany, poderte ubranie, potargane włosy.
Żona krzyczy: "Stasiek - mógłyś, cholera chociaż wykąpąć Jasia! Siedzisz tylko i ćmisz te pety, a ja mam cały dom na głowie! Żadnego pożytku z Ciebie... itd, itd.
Mąż walnął gazetę, zgasił peta i znużony wziął Jasia za rękę i zaprowadził do łazienki.
Żona pomyła do końca podłogi, skończyła gotować, powiesiła firanki. Patrzy na zegarek - co oni tak długo robią w tej łazience? Poszła zobaczyć.
Otwiera drzwi, patrzy a Stasiek trzyma za uszy Jasia, pet w zębach, wanna wypełniona po brzegi. Tapla go po wodzie trzymająć za te uszy, to w jedną to w drugą stronę. A Jasio drze się w niebogłosy.
Żona: "Czyś ty stary zwariował? Chcesz mu uszy oberwać?!!!
Mąż: "A co mam się kur.... poparzyć?!"

Shakka [ Pogromca Chomików ]
Stara, choć no tu szybko!
- No co się stało?
- Potrzymaj przez chwile ten kabel.
- No trzymam, i co dalej?
- A nic, widać faza jest w tym drugim...

Pik [ No Bass No Fun ]
max501 & Shakka ===> hehehe dobre :)
gacek [ Litzmannstadt ]
Rosyjski pracownik budowlany pracujący w Szwecji poszedł na badania
okresowe. Jakież było jego zdziwienie, kiedy zorientował się, że jego
uczestnictwo ograniczyło się do oddania próbki moczu. Po krótkiej
chwili otrzymał wydruk komputerowy, a na nim diagnozę:
- ogólny stan zdrowia dobry
- lekkie zwichnięcie nadgarstka
Po powrocie do domu nie dowierzając tak nowoczesnej technice
postanowił wystawić ją na próbę. W tym celu pojechał na wieś,
wyczekał na pastwisku moment kiedy to pasąca się tam krowa zaczęła
sikać i nabrał do buteleczki jej mocz. Wrócił do domu i chcąc
bardziej utrudnić zadanie komputerowi, dodał do krowiego
moczu piwa i swoją spermę.
Nazajutrz potrząsnął buteleczką z zawartością i
odniósł ją do badania. Po chwili dostał wydruk:
- krowa jest cielna, cielak płci męskiej, stan zdrowia krowy i
cielaka dobry.
- piwo z polski "Warka" - gratuluję wyboru - to dobra marka.
- A ty ogólnie jesteś zdrowy tylko nie wal konia bo masz zwichnięty
------------------------------------------------------------------------------
Facet budzi się około 13:00 na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery
schłodzone butelki piwa i list następującej treści:
"Kochanie, wypoczywaj, jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń, zwolnię się z
pracy i przyjadę. - Twoja kochająca żona".
On na to pyta syna co się stało, czy wrócił wczoraj z kwiatami,
pierścionkiem lub czymś w tym rodzaju, nic bowiem nie pamięta.
Syn na to:
"Coś ty, przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś
się, a gdy matka ściągała ci spodnie powiedziałeś:
"Spierdalaj ty stara kurwo, ja jestem żonaty!".
Shakka [ Pogromca Chomików ]
Nie wiem czy to juz bylo ,ale co tam
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia bo miał mieć w parafii
wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- O jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego skurwiela złapałem - co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby
zaraz przy księdzu takie epitety - wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
- Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak
samo jak płotka, okoń czy pstrąg.
- Aaa no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję
go na kolację z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiądz na to:
- Ładnego skurwiela kupiłem co?
Zakonnica:
- Ale co ksiądz - takie słownictwo?
A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak
jak inne płoć czy szczupak.
- Aaaa - to rozumiem.
Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na
kolację z biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Piękny skurwiel - prawda?
Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka
A siostra, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne
się nazywają karp czy lin.
Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem.
Wieczorem przyjeżdża Biskup - siada przy stole z księdzem i
zakonnicą.
Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Ksiądz biskup:
- Jaka piękna duża ryba!
Na to proboszcz:
To Ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A Ja tego skurwiela skrobałam.
Na to włącza się kucharka:
- A Ja tego skurwiela usmażyłam i przyrządziłam.
Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i
mówi:
- Kurwa, widzę, że tu sami swoi!
weds [ Ocean Soul ]
Shakka- hahaahhaahhahahahahahahah
Beren [ Senator ]
Shakka - dobre... i zegnaj ;P (a moze dostaniesz tylko ostrzezenie :))
kakoon [ Generaďż˝ ]
shakka --> zajebisty :))) naprawde jeden z lepszych jaki ostatno slyszalem :)))

Doksa_r [ Legionista ]
Kobieta miala dwoch synow: optymiste i pesymiste. Ale nigdy nie wiedziala co im kupowac na gwiazdke...pesymista byl wiecznie z wszystkiego nie zadowolony a optymista cieszyl sie z byle czego. Pewnego Bozego Narodzenia postanowila pesymiscie kupic najwspanialsze prezenty jaie moze sobie dziecko wymarzyc a optymiscie po prostu kupe gowna. Jak pomyslala tak zrobila. Idzie do pesymisty ledwie, ledwie moze otworzyc drzwi jego pokoju bo sie jakies kolejki klocki resoraki komputery wysypuja a tam patrzy opn nie zadowolony juz zaczyna narzekac. Podłamana wybrala sie do optymisty. Otwiera sie patrzy a optymista nurkuje w tych odchodach tapla sie plywa zanurza i wynurza. Milo sie jej zrobilo na sercu i pomyslala ze przynajmniej jeden syn sie cieszy. Juz miala wychodzic gdy nagle uslyszala zalosny krzyk:
- Ten kucyk musi gdzies tu byc!!!:))))
Druga wersja tego kawalu to w sytuacji pesymisty jest tak samo a otymista dostaje w pudeleczku dwa bobki. Podchodzi do niego ciocia on wpatruje sie w te male pudeleczko ciocia sie pyta : - A co ty dostales?? a on pokazuje bobki i mowi : - Kucyka ale uciekl:)))))
Co mowi pimpotenet pesymista???...Juz nigdy nie stanie...
A co mowi impotent optymista???...Ale jak ladnie zwisa!!:))))))
Mam nadzieje ze sie nie powtarzaja ale to troche trudne tyle kawalow ile zostalo tu opublikowanych trudno zliczyc:)))))
Cainoor [ Mów mi wuju ]
Niemieckie dowcipy o Polakach...
Dlaczego David Copperfield musiał odwołać swój występ w
Polsce ?
Nikt nie był nim zainteresowany. W Polsce nie jest niczym
niezwykłym gdy coś znika.
Po czym poznać że w Niemczech jest za wielu Polaków ?
Cyganie ubezpieczają mieszkania...
Dlaczego nie powinieneś potrącać Polaka jadącego na
rowerze ?
Możliwe że to twój rower.
Zdanie z 10 wyrazami i 4 kłamstwami ?
Uczciwy Polak jedzie na trzeźwo swoim własnym
samochodem do pracy.
Dlaczego wszyscy sprowadzają do Polski
zautomatyzowane Mercedesy ?
Bo można je prowadzić w kajdankach.
Jakie są relacje pomiędzy Funtem, Dolarem i Złotym ?
Dokładnie funt Złotych wart jest dolara.
Jaka jest różnica między polskim ślubem, a pogrzebem ?
Na pogrzebie jest o jednego pijanego mniej.
Co jest dobrego w zimnej pogodzie ?
Polacy trzymają rece w swoich kieszeniach?
Kiedy w Polsce jest Boże Narodzenie ?
Dwa dni po tym gdy w Niemczech jest rozdanie prezentów.
Jaka jest pierwsza lekcja w polskiej nauce jazdy ?
Otwierać drzwi przy pomocy klamki.
Jak nazwac Polaka bez rąk ?
Godnym zaufania !
Dlaczego Rosjanie kradną zawsze po dwa samochody ?
Bo wracaja przez Polskę.
Rozmawiają dwaj kanibale przy grillu:
- Nie obracaj tak szybko ! Mieso się dobrze nie upiecze !
- Nie ma mowy ! To Polak, jesli będę kręcił wolniej to
ukradnie
mi węgiel.
Jakie są najbardziej lubiane imiona w Polsce
Klaudia i Klaus ! (klauen to potocznie krasc - przyp.
tlumacza)
Co sie stanie gdy skrzyżowac Polaka z Rumunem ?
Dziecko będzie za leniwe aby kraść.
Dlaczego polskie noworodki dostają dwa klapsy ?
Pierwszy jak zwykle, drugi żeby oddał położnej zegarek.
Dodam tylko, że to nie ja wymyślałem. Teraz nie wiem, czy śmiać się, czy płakać...
earthquake [ Konsul ]
Sierpień
Wreszcie przeprowadziłem się do nowego domu, Boże jak tu pęknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.
Październik
Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka wilków. Jakie wspaniale! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.
Listopad
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak wilk. Mam nadzieje, że wreszcie zacznie padać śnieg.
Grudzień
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszedłem na zewnątrz, odgarnąłem śnieg ze schodów i odśnieżyłem drogę dojazdowa. Zjadłem sute śniadanie, a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musiałem odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Bieszczady.
Grudzień
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.
Grudzień
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.
Grudzień
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Cale dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!
Grudzień
Wesołych Pierdolonych Świat! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu śnieżnego...przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.
Grudzień
Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia piec centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?
Grudzień
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt piec centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtają nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.
Styczeń
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny wilk i całkiem go rozwalił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Ze też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!
Maj
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, którą posypują drogi.
Maj
Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach.
Mirmil [ Konsul ]
Zeby rozruszac watek- najwyzej mnie wywala ;)
Mężczyzna ogląda się nago w lustrze, nagle jego członek zaczyna się podnosić.
- Spokojnie, spokojnie to tylko ja!
Student matematyki zasnął, rozmyślając o seksualnym problemie.
Rano obudził się z rozwiązaniem w ręku.
Żona pyta męża w łóżku:
- Kochanie, dlaczego masz takie długie rzęsy?
Mąż:
- Ponieważ w dzieciństwie dużo płakałem
Ona:
- Lepiej gdybyś dużo siusiał...
Odnośmy się do seksu z poczuciem humoru: nie stanął - trudno.
Pośmialiśmy się i można pójść spać.
Chłopak spłoszony w przedsionku domu, mówi do dziewczyny:
- Szybko, doprowadź się do porządku.
Ona:
-Spokojnie, muszę tylko zamknąć usta.
Noc poślubna, młoda para kocha się, niestety pan młody ma jakieś trudności.
On:
- Kochanie, szybciej pomagaj rękoma...
Ona:
- Już nie mogę, strasznie mnie bolą.
On, zdenerwowany:
- To po co z chorymi rekoma za mąż wychodziłaś!
Młodożeńcy po mocno zakrapianej nocy sącząc szampana... Ona:
- Ja chcę chłopczyka
On:
- A ja - dziewczynkę!
- No, to dzwonimy...!
Chłopak na dyskotece poznaje sympatyczną dziewczynę. Nad ranem zabiera ją do siebie.
Nagle dziewczyna zasmuca się. Chłopak pyta ją:
- Co ci się stało?
- Na pewno źle o mnie myślisz, ale ja nie jestem taka... Wierzysz?
- Wierzę tobie, słowo honoru, że wierzę.
W trakcie dziewczyna mówi:
- Ty jesteś pierwszy...
- Co?! Pierwszy, z którym śpisz?
- Nie, pierwszy który mi wierzy.
Odbywa się publiczny wykład na temat seksu. Wykładowca wszystko starannie wyjaśnia,
aż tu nagle z sali pada pytanie:
-Proszę powiedzieć, które mięśnie podnoszą męski członek?
-Ile ma pan lat? - pyta wykładowca
-68, a co?
-W tym przypadku tylko bicepsy!
Głuchoniemy przychodzi do apteki, żeby kupić prezerwatywy. W żaden sposób nie może
porozumieć się z aptekarzem. Nawet na półce nie ma wystawionych żadnych opakowań
z kondomami. Klient wyciąga więc narzędzie na ladę i kładzie przy nim 10 zł. Aptekarz
patrzy, patrzy, też wyciąga penisa na ladę i kładzie 10 zł. Później chowa przyrodzenie,
zabiera swój banknot i banknot głuchoniemego. Gość się wkurzył. Macha rękoma, przeklina
w języku migowym. Aptekarz na to:
-Jak nie umie się przegrywać, to się nie zakłada!
Chłopak spotkał na dyskotece ładną dziewczynę. Postanowił zaprosić ją do tańca:
-Przepraszam, tańczysz?
-Tańczę, śpiewam, lubię koty...
-Co tak pleciesz?
-Plotę, wyszywam, robię na drutach...
Noc poślubna. Panna młoda ciągle jest nienasycona. Jeden raz, drugi raz, trzeci...szósty!
Nad ranem żona w końcu zasypia. Mąż cichutko wstaje i idzie do toalety. Minęło pięć
minut - męża nie ma, piętnaście, dwadzieścia! Żona budzi się i zaczyna go szukać.
Widzi, jak ten w toalecie grzebie w bokserkach i szepcze:
- No, dalej mały! Wychodź! Mówię poważnie - ona śpi....
Chłopak zapoznał się z dziewczyną. Długo spacerowali, zwiedzali różne miejsca. W końcu chłopak mówi:
- Pójdziemy do mnie do domu?
- Po co?
- Cóż, poczytamy książki, posłuchamy muzyki...
- A co bez tego ci nie stanie?!
- Co wspólnego mają seks i poker?
- Jeśli nie masz dobrego partnera, to powinienieś mieć szczęśliwą rękę.
W łóżku leży małżeńska para.
Ona:
- Dawniej przed snem delikatnie ściskałeś mnie za rączkę...
On postękując ściska ją za rękę.
Ona:
- Dawniej przed snem całowałeś mnie w główkę...
On jęcząc podnosi się i całuje ją w głowę.
Ona:
- Dawniej gryzłeś mnie w szyjkę...
On chrząka, wstaje i rozgląda się za kapciami.
Ona:
- Ty gdzie?
On:
- Idę po zęby...
Chłopak odprowadza dziewczynę do domu. Ona go pyta:
- Gdzie następnym razem się zobaczymy?
- Pod zegarem, rano.
- Pod jakim zegarem? (zdziwiona)
- U ciebie nad łóżkiem.
- Wierzysz, że miłość może być wieczna?
- Oczywiście miłość jest wieczna, tylko partnerzy się zmieniają.
Przychodzi jąkała do lekarza i mówi:
- Do-do-do-do-ktorze, ją-ją-kam s-się od la-la-lat i ju-już n-n-n-nie mo-mogę. Po-po-pomocy!
Lekarz zbadał pacjenta i odkrył przyczynę kłopotliwego schorzenia:
- Proszę pana, pana członek jest tak duży i ciężki, że obciąża nadmiernie struny głosowe
i stąd jąkanie.
- C-co-co m-m-m-możemy zro-zro-bić?
- Mogę przeszczepić panu mniejszy organ.
W miesiąc po operacji facet zdał sobie sprawę z tego, że chociaż mówi płynnie, jego życie
seksualne przestało istnieć. Żona zawiedziona nowym rozmiarem jego narządu zatrzasnęła na
stałe drzwi do sypialni. Postanowił więc ponownie udać się do lekarza.
- Panie doktorze. Nie jąkam się już, ale co mi po tym, skoro żona mnie nie chce?
Bardzo pana proszę o ponowne przeszczepienie mi tamtego prącia.
- Ob-ob-ob-awiam się, że t-t-to n-n-n-nie mo-mo-żliwe.
Do seksuologa przychodzi pacjent:
- Panie doktorze, mam interes jak niemowlę.
- To chyba niemożliwe, niech pan zdejmie spodnie.
Facet miał rację. 3 kilogramy, 50 cm długości.
Panie grają w golfa. Jedna z nich uderzyła piłeczkę - chciała prosto, poszlo w lewo.
Niedaleko stojący obserwator żeńskich zmagań zgiął się w pół, wsadził dłonie pomiędzy uda
i wrzasnął.
Pani podbiegła do niego przerażona:
- Ja bardzo pana przepraszam, ale to było doprawdy niechcący!
Pan dalej jęczy:
- Jestem fizykoterapeutką, może będę w stanie panu pomóc...
Pan nadal jęczy...
Pani rozpięła mu rozporek i rozpoczęła masowanie. Po 5 minutach pyta: - No i jak? - Bardzo
przyjemnie, ale kciuk nadal boli..
Trzech staruszków przechwala się, któremu bardziej trzęsą się ręce. Pierwszy mówi:
- Mnie tak się trzęsą, że nie mogę utrzymać szklanki.
Na to drugi:
- Eeee, mnie tak się trzęsą, że nie mogę włożyć sztucznej szczęki.
Na to z miną zwycięzcy odzywa się trzeci:
- To wszystko nic... Mnie się tak trzęsą ręce, że wczoraj zanim oddałem mocz,
doszedłem trzy razy...
Przed kioskiem ruchu:
- Poproszę paczkę kondomów.
- Panie ..., na ucho..., dzieci.
- Ja nie potrzebuję na ucho, tylko na penisa.
Głosy w stodole:
- Dobrze ci ze mną?
- Ychmmm.
- A podoba ci się?
- Ychmmm.
- A jak masz na imię?
- Janek.
- O, ja też Janek!
Przychodzi facet do pubu, kładzie 100 złotych na barze i mówi do barmana:
- Lej mi dopóki nie padnę. Dowiedziałem się dzisiaj, że mój ojciec jest gejem.
Za dwa tygodnie ten sam facet przychodzi, kładzie forsę na blacie i mówi:
- Lej dopóki nie padnę. Dowiedziałem się, że mój brat jest gejem.
Po tygodniu znowu przychodzi do tego samego baru i bez słowa kładzie 100 złotych na blacie.
- Czy jest ktoś w twojej rodzinie, kto sypia z kobietami? - pyta barman.
- Tak, moja żona. Właśnie się o tym dowiedziałem.
O trzeciej w nocy mąż budzi żonę, podaje jej szklankę wody i dwie aspiryny.
Żona:
- Zwariowaleś??? Po co mnie budzisz?
Mąż:
- Masz kochanie tabletki na ból głowy.
Żona:
- Przecież nic mnie nie boli idioto!
Mąż:
- MAM CIĘ!!!
Przychodzi kobieta do lekarza i mówi:
- Panie doktorze. Nie wiem co to jest, ale jak zdejmuję stanik to mi się podnoszą piersi (?)
Lekarz (zdziwiony):
- Czy mogłaby pani to zademonstrować?
Kobieta zdejmuje stanik i rzeczywiście piersi unoszą się jej do góry!
Lekarz po chwili:
- Hmmm, ja też nie wiem co to jest, ale to jest zaraźliwe!
O tym, jak Nel opowiadała Stasiowi o orgazmach:
- Stasiu, wiesz jakie są trzy rodzaje orgazmów?
- Nie wiem.
- Pierwszy rodzaj to orgazm pozytywny: "Taaaaak... Taaaaaak..."
Drugi rodzaj to orgazm negatywny: "Nieeeee.... Nieeeeee..."
A trzeci rodzaj to orgazm udawany: "Staaaasiu.... Staaaasiu...
Jedno małżenstwo miało problemy z bezdzietnością. Postanowili więc pojechać do USA,
do najlepszego specjalisty w tych sprawach. Mieli tylko jeden problem: żadne z nich nie
znało angielskiego. Specjalista dał im jednak na migi znać, że się mają wziąć "do roboty"
i to w zaraz w gabinecie. Początkowo nieśmialo, ale po chwili rozkręcili się na dobre.
Doktor przygląda się ze wszystkich stron i nagle woła "stop!" Idzie do biura i po chwili
wraca z receptą. Po powrocie do kraju mąż poszedl do apteki prosząc o "Trytheotherhol".
- Co???- pyta się aptekarka.
- Trytheotherol, tu pisze na recepcie - mówi facet.
- Niech no pan mi to pokaże -rzekla aptekarka. - Aaa, pan to niewłaściwie przeczytal - tu
pisze: Try the other hole.
W miejskim parku przez dziesiątki lat stały zwrócone do siebie dwa bohaterskie posągi
(jeden żeński, drugi męski). Razu pewnego z niebios zstąpił Anioł.
- Dajecie taki dobry przykład - powiedział Anioł - za to obdaruję was wspaniałym prezentem.
Wskrzeszę w was na 30 minut życie...
I poprzez klaśnięcie dłoni Anioł ożywił posągi.
Tych dwoje najpierw nieśmiale zbliżyło się do siebie, lecz zaraz w mig pobiegli w pobliskie
krzaki, z których zaczęły wydobywać się śmiechy, szamotanina gałęzi itp. Po 15 minutach
posągi wyszły z krzaków, uśmiechy od ucha do ucha na ich twarzy.
- Macie jeszcze 15 minut - przypomniał im Anioł mrugając przy tym okiem.
Jeszcze bardziej zadowolony żeński posąg zwrócił się do męskiego i mówi:
- Super! Tylko, że tym razem ty trzymasz gołębia, a ja robię mu na głowę!!!
Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta, jak zwierzęta się nazywają.
- To jest kot - mówi Małgosia.
- Bardzo dobrze. A to?
- To jest piesek - odpowiada Krzyś.
- Świetnie. A to? - pyta nauczyciel prezentujac zdjęcie jelenia.
Po kilku minutach, jako że nikt nie zgłasza się z odpowiedzią, postanawia zażartować.
- Być może mamusia tak czasem nazywa tatusia.
- Nienasycony buhaj? - pyta nieśmialo Jaś.
Gdy żona wszczęła kolejna awanturę doprowadzony do ostateczności mąż krzyczy:
- Nooo, teraz powiem ci całą prawdę. Dziesięć lat temu zagwizdałem na taksówkę,
nie na ciebie!
Jakie jest męskie wyobrażenie o grze wstępnej?
Pół godziny błagania ...
Małżeństwo góralskie miało dwudziestoparoletnią córkę no i koniecznie chcieli ją wydać
za mąż. Wzięła matka córkę na rozmowę i mówi do niej:
- Córuś, ty córuś trza Ci za mąż iść.
- Oj trza mamuś, trza.
- Tylko pamiętoj córuś, że twój narzeczony mo być:łoszczędny, głupi i nieruszany.
- Dobrze mamuś, bede pamintać.
Minął jakiś czas i córka przyjeżdża do domu rodziców z narzeczonym z miasta.
Zasiedzieli sie długo no i wichura ze śnieżycą na dworze sie rozszalała. Więc matka mówi:
- Nikaj nie pojedziecie, prześpita sie tutej. Pościele wam w izbie dwa łóżka.
Młodzi zgodzili sie na to więc tak też się stało.
Rankiem córka wychodzi z pokoju cała uśmiechnięta. Widząc to matka się pyta:
- I jak córuś ten twój narzeczony, łoszczędny jest?
- Oj mamuś jaki łon łoszczędny. Tylko co żeśmy weszli do izby to on mówi:
"Po co mamy brudzić dwa łóżka, prześpijmy sie w jednym".
- Oj łoszczędny jest córuś, łoszczędny. A głupi jest?
- Oj mamuś jaki on głupi !!! Poduszkę zamiast pod głowę to on mi po dupę wsuwa.
- Oj głupi, córuś głupi. A nie ruszany jest ???
- Oj mamuś, siusiaka to on miał w celafonie jeszcze.
Przychodzi facet do lekarza, kładzie swą męskość na stole i milczy.
Zdziwiony lekarz pyta:
- Boli pana?
- Nie boli.
- To może za duży?
- Nie, wcale nie.
- A co, za mały?
- Nie. Nie jest za mały.
- To co w końcu?!
- Fajny, nie?!
Tata z 6-letnim synkiem robi zakupy w supermarkecie. Kiedy przechodzą obok półki
z prezerwatywami, synek pyta:
- Tato, a co to jest?
- To są prezerwatywy, synu - odrzekł ojciec.
- A po co one są? - kontynuuje malec.
- Prezerwatywy są po to, żeby mężczyzna miał bezpieczny seks z kobietą - odpowiada ojciec.
- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu są 3 sztuki? - nie daje za wygraną chłopczyk.
- Widzisz synu, bo to jest zestaw dla młodzieży uczącej się: raz w piątek, raz w sobotę,
raz w niedzielę.
- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 6? - pyta synek.
- Widzisz synu, to jest zestaw dla studentów: dwa razy w piątek, dwa razy w sobotę,
dwa razy w niedzielę - odpowiedział ojciec.
- Tata, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 12? - kontynuuje malec.
- Hmmm... widzisz synu, bo to jest zestaw dla dojrzałych, żonatych mężczyzn:
raz w ...styczniu, raz w lutym, raz w marcu.....
Przychodzi facet do drogerii i prosi o prezerwatywy.
- Jaki rozmiar? - pyta sprzedawca.
- No, nie wiem. Nie miałem pojęcia, że jest jakaś numeracja.
- Proszę, tam za zasłonką jest taka deseczka z dziurkami, taka jaką się mierzy wiertła
i gwinty. Niech pan sobie zmierzy.
Wlazł facet za zasłonkę. Po piętnastu minutach wychodzi i mówi:
- Rozmyśliłem się. Chcę kupić deseczkę...
Wiosna. Mały niedźwiadek wytacza się z jaskini. Jest wychudzony, ledwie stoi na łapkach,
oczka ma podkrążone... Zaniepokojona mama-niedźwiedzica pyta:
- Synku, co się stało? Czy na pewno na całą zimę poddałeś się hibernacji, jak prosiłam?
- Hibernacji? Myślałem, że powiedziałaś masturbacji...
Wieczorna rozmowa małżeństwa w łożu:
- Bądź miły i powiedz mi przed snem coś czułego, np. "Kocham cię!"
- Kocham cię!
- Powiedz jeszcze "Mój najdroższy skarbie!"...
- Mój najdroższy skarbie!
- I dodaj coś od siebie...
- Dobranoc!
Rozmowa dwóch facetów:
- Dlaczego na swoją żonę mówisz flanelciu ?
- To zdrobnienie ...
- ?!?! Od czego ???
- Ty szmato ...
Wchodzi mąż do sypialni, spotyka żonę w łóżku z kochankiem i pyta:
- Co wy tu robicie?!
A żona do kochanka:
- A nie mówiłam, że debil?!
Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
- Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców,
dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko,
by zachować nasz gatunek, a ciebie cholera, głowa boli...
Niedzielny poranek. Budzi się dziewczyna u poznanego dzień wcześniej na dyskotece chłopaka.
Rozgląda się po pokoju i mówi:
- O, a mieszkanie też masz malutkie...
Siedzi facet w tramwaju i zajada czereśnie. Na przystanku wchodzi młoda dziewczyna
i siada na przeciwko niego.
W pewnym momencie facet pstryka jej pestką między nogi i mówi:
- Jeden zero.
Dziewczyna wyciąga torbę z czereśniami, zjada czereśnię, pstryka mu pestką między nogi
i mówi:
- Jeden jeden.
- Nieprawda, bo słupek - odpowiada facet.
Dziewczyna w sytuacji intymnej z chłopakiem.
On:
- Mogę mówić do Ciebie Ewa?
Ona:
- Ale ja mam na imię Danka... To dlaczego Ewa?
On:
- Bo... będziesz moją pierwszą...
Ona:
- Dobra. A ja mogę mówić do Ciebie Peugeot?
On:
- ??? ... dlaczego?
Ona:
- Bo będziesz moim 206-ym
Pewien koleś po śmierci znalazł się w piekle. Wita go diabeł.
- Diabel: Czemu jesteś taki zmartwiony?
- Koleś: A jak myślisz?! Przecież jestem w piekle!
- Diabeł: Piekło nie jest takie złe, jak o nim mówią. Mamy tu parę fajnych rozrywek.
Pijesz?
- Koleś: No... pewnie, lubię sobie strzelić kielicha ...
- Diabeł: No to polubisz poniedziałki! W poniedziałki nie robimy nic, tylko chlejemy tu
na okrągło. Wóda, wińsko, piwsko, najlepsze trunki. Tankujemy, aż padniemy i jeszcze
trochę!
- Koleś: Brzmi nieźle!
- Diabeł: Palisz?
- Koleś: Nawet sporo ...
- Diabeł: No to dobrze trafiłeś, polubisz wtorki. We wtorki palimy wagony najlepszych fajek.
Martwisz się rakiem płuc? Wyluzuj stary! Przecież już jesteś martwy!
- Koleś: Poważnie?! To świetnie!
- Diabeł: Lubisz hazard?
- Koleś: Pewnie, uwielbiam dreszczyk emocji!
- Diabeł: W środy ruletka, koperek, kości, co tylko chcesz. Boisz się zbankrutować?
Przecież jesteś martwy!
- Koleś: Odjazdowo!!
- Diabeł: Lubisz czasem zarzucić jakiś mocniejszy towar? No wiesz...
- Koleś: No spoko, lubię dobre odloty!! Ale chyba nie powiesz mi, że...
- Diabeł: Zgadłeś! Nie będziesz mógł doczekać się czwartku! Możesz brać co chcesz,
skręty wielkości okrętu podwodnego, najlepszy gatunek, możesz iść na całość,
znajdzie się i mocniejszy towar!
- Koleś: Ekstra, w mordę, maksownie fajnie!!! Piekło jest w dechę!
- Diabeł: Jesteś gejem?
- Koleś: Nie...
- Diabeł: Uuuh... Chyba nie polubisz piątków...
O czwartej rano wraca osiemnastoletni syn do domu. Ojciec zdenerwowany długim czekaniem
pyta się:
- Dlaczego tak późno wracasz?! Za cztery godziny musisz iść do szkoły!
Syn odpowiada:
- Tak wiem, ale dzisiaj miałem swój pierwszy w życiu seks.
- Ach, to co innego. Siadaj, zapal papierosa, weź piwo, pogadamy sobie."
- Pogadać z tobą jest OK, zapalić też chętnie zapalę i na piwo też mam ochotę tato,
ale siadać na razie nie mogę.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, ja mam chyba w sobie zbyt dużo hormonów męskich.
- Dlaczego pani tak sądzi?
- Bo widzi pan, muszę się codziennie golić, mam silnie owłosioną klatkę piersiową i w ogóle włosy rosną mi w dół,
aż do samego członka.
Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu, rozbierają się. Pan pyta:
- A ty panienko, to ile masz lat?
- Trzynaście - odpowiada ona.
- Dalej jazda, wynocha - mówi pan.
- A coś ty taki przesądny? - odpowiada panienka.
Facet miał problem, bo jego "ptaszek" miał pół metra długości. Chodził do lekarzy,
znachorów... wreszcie trafił do wróżki. Wróżka poradziła mu, aby udał się do lasu
i znalazł duży kamień, a pod nim krasnoludka. Facet musiał zadać mu takie pytanie,
na które odpowiedź brzmieć bedzię "nie". Gość poszedł do lasu, znalazł krasnoludka
i zastanawia się, jakie mu tu zadać pytanie. Wreszcie pyta:
- Krasnoludku... wyjdziesz za mnie?
Krasnal zdziwiony odpowiada:
- Nie!
Facet wraca do domku. Mierzy, patrzy, a tu 40 cm!!! No ale tak sobie myśli, że to jeszcze
trochę za dużo. Wraca do krasnala i pyta jeszcze raz:
- Krasnoludku, wyjdziesz za mnie?
- Nie! - odpowiada już trochę zniecierpliwiony krasnoludek.
Po powrocie do domu facet stwierdza, że teraz ma już tylko 30 cm. Tak sobie myśli,
że jak będzie miał 20 cm to już będzie idealnie! Wraca do lasu i jeszcze raz pyta:
- Krasnoludku... wyjdziesz za mnie?
A wnerwiony krasnoludek wrzeszczy:
- Nie, nie i jeszcze raz nie!!!
Nela nosi na łańcuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie.
- Podoba Ci się mój samolocik ?
- Owszem, ale raczej podziwiam lotnisko.
Rozmowa między trzema dzieciakami w piaskownicy:
- A mój tatuś kupił mi zagranicą siostsycke!
- Mój miał mało pieniążków i kupił mi braciska w sklepie na osiedlu.
- Buuu! - rozbeczał się trzeci - a my jesteśmy biedni i mój tatuś wszystko musi robić sam!
Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i przeciąga rozkosznie. Obserwuje ją babcia
i mówi z uśmiechem.
- Co wnuczuś, rośniemy?...
- Nie babciu, chłopa mi się chce.
Synek mówi do tatusia:
- Całowałem się z dziewczyną!
- I co mówiła?
- Nie słyszałem, bo uszy mi zatkała udami.
Dziewczyna skarży się koleżance:
- Zostałam wczoraj strasznie oszukana.
- Co się stało?
- Chłopak zaprosił mnie wieczorem na szachy.
- No i co ?
- Graliśmy do rana.

massca [ ]
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

AK [ Senator ]
massca - dobre! Masz jeszcze plakat o dwóch wieżach? ;)
Nyhos [ Droogie ]
Jasiu,kim był twój dziadek?
-kapitanem w oddziale SS "das Reih"!
Siadaj dwa!
-a twój Stasiu?
-mój był w gestapo w Lionie,bił Francuzów
-dwa!!
-a twój Zenek?
-mój był gen. w AK!
-6
Po lekcji...
Zenek,ty,a co to było to AK?
-Jak to co?Auszwitz Komando ;)))) (wiem,że tak się niepisze) :)
Jeśli kogoś obraziłem tym dowcipem to przepraszam...
Pik [ No Bass No Fun ]
Syn wraca ze szkoły i zadaje ojcu pytanie związane z zadaniem domowym:
- Tato, co to takiego alternatywa?
- Hmmm... dokładnej definicji nie pamiętam ale podam ci przykład. Wyobraź sobie, że masz jedną kurę i jakiegoś koguta (może być od sąsiada) i ta kura znosi Ci jajko. Możesz je zjeść na parę sposobów albo pozwolić by wykluła się z niego jeszcze jedna kurka... Ona również będzie znosić jajka, które możesz zjeść lub oczywiście pozostawić do wylęgu. I tak dalej i tak dalej... Masz już synku ogromną fermę, 20 tysięcy kur, znoszą jaja, Ty je sprzedajesz do sieci hipermarketów, masz zabezpieczenie więc bierzesz kredyty, unowocześniasz fermę, budujesz piękny dom, kupujesz Merca, inwestujesz i wszystko się kręci. Kury się niosą ty zarabiasz, spłacasz kredyty i tak dalej... Aż tu pewnego dnia po ulewnych deszczach pobliska rzeczka wylewa, w gospodarstwie masz pół metra wody, wszystkie kury się topią, samochód nie do użytku! A tu trzeba płacić kredyty... I jak to mówią synku - jesteś udupiony ...
- No dobra ojciec, a gdzie tu alternatywa?
- Kaczki synu, kaczki...

Mutant z Krainy OZ [ Legend ]
Jack Pack [ Chor��y ]
Cainoor- trzeba wymyślić parę dowcipów o niemcach jako rewanż. ale fakt że polacy mają tam bardzo złą opinię.
możliwe że ten dowcip już był
przychodzi gościu do lekarza:
gościu: dzień dobry panie doktorze! mam problem. nikt mnie nie zauważa, nie zwraca na mnie uwagi .co mam robić?
lekarz: Następny!!
;)
Radzikikik [ Centurion ]
Heh, niezłe

gofer [ ]
Pedofil - przeleciało by się coś małego...
Zoofil - noo, najlepiej jakiegoś kotka...
Sadysta - a potem go zabijmy
Nekrofil - i znów przelećmy
Masochista - miaaaauu
Lupus [ starszy general sztabowy ]
Wędkarz łowi ryby i nagle złowił złotą rybkę .
Ryba mówi do niego -Puść mnie to spełnię twoje życzenie .
- Nie mam żadnych życzeń . No dobra ale co możesz mi zaproponować ?
- Widzisz ten teren naokoło ? Jak chcesz to wszystko to będzie twoje .
- E tam , ta ziemia i tak jest moja .
- No to może chcesz najnowszy model Mercedesa ?
- E tam . Mam już Audi z wypasem , a tam za krzakami mam Porshe .
Ryba myśli ,myśli i nagle pyta .
- A bzykasz ?
- Bzykam .
- A ile w tygodniu ?
- No raz , czasami dwa .
Ryba rozpromieniona – No to sprawię , że będziesz codziennie .
Wędkarz zachwycony , ale po chwili na twarzy pojawił się grymas wątpliwości .
- No dobra , ale czy mi jako księdzu to tak wypada ?
Zajkos [ Generaďż˝ ]
Bledny rycerz zabladzil na swej dlugiej wedrowce w posepnym, mrocznym
lesie. Nadzieja juz go opuscic miala, gdy uslyszal przecudne granie,
jakoby pienia anielskie, a tak cudowna lagodnosc i blogosc z tych pien
bila, ze serce rycerza napelnilo sie odwaga i postanowil sprawdzic, skad
tez te niebianskie dzwieki harfy dobiegac moga. Dotarl tez wkrotce do
lesnej polany, na ktorej w promieniach slonca siedziala przecudna
dziewica w bialej szacie, i swymi bialymi palcy muskala struny harfy,
dobywajac z nich boskich tonow.
- Och, powiedz mi, piekna pani, co robisz tu, w tym mrocznym i posepnym
lesie?! - zawolal zachwycony rycerz.
- A tak se kurwa brzdakam.
Baca pojawia sie na przejsciu granicznym z rowerem, na którym taszczy
ogromny wór. Zaintrygowanemu wopiscie wyjasnia, ze w worze jest piasek.
Wopista wiedziony nieomylnym zawodowym przeczuciem szturcha, dzga i maca na
wszelkie sposoby worek, ale jedyne co udaje mu sie wykryc, to -
rzeczywiscie
- piasek.
Nastepnego dnia baca znów pojawia sie na przejsciu, znowu z worem piasku na
rowerze. Wopista czuje tu juz niezly przekret, wiec tym razem po kolejnym
zapewnieniu bacy, ze w worku jest piasek,decyduje sie przesypac cala
zawartosc przez sito. Niestety, i tym razem musi pozbierac bacy rozsypany
piasek i powkladac go z powrotem do wora, nie wykrywszy przy tym
niczego.
Frustracja wopisty siega zenitu, gdy trzeciego dnia baca znów usiluje
przekroczyc granice z kolejnym worem piachu. Zrozpaczony wopista tnie,
sieka
worek, rozsypuje piasek, bada nieomalze kazde ziarenko - nic. W kocu,
zrezygnowany, mwi do bacy:
- No dobra, baco - juz was bede od tej pory puszczal, tylko powiedzcie, co
wy tu szmuglujecie, bo juz nie wytrzymam.
Baca poskrobal sie w glowe i pyta:
- A puscac bedziecie, panocku?
- No bede, bede, tylko gadajcie mi, co przemycacie!
a baca na to:
- A dyc panocku, rowery...
Idzie przez las wycieczka z przewodnikiem. Przewodnik zabawia grupe jak tylko moze i opowiada rózne banaly:
- na lewo mijamy wspanialy zagajnik sosnowy, na prawo szpaler debów z 18 wieku itp.
W pewnym momencie wycieczka weszla na polane, która byla cala zasrana gównami, doslownie jedno na drugim. Ludzie z wycieczki zaczeli sie dopytywac skad tu tyle gówien a przewodnik na to
- a bo prosze Panstwa to jest taka stara legenda.
Dawno dawno temu, bylo sobie w tym miejscu wielkie zamczysko w którym mieszkal król z królowa. Pewnego razu urodzila im sie córka która wyrosla na piekna kobiete. Tak wiec jak to w zwyczaju bywalo król oglosil turniej o reke córki na który zjechali sie rycerze z calego swiata.
I wtedy stalo sie cos strasznego, turniej zostal wygrany przez paskudnego gnoma który pokonal wszystkich przybylych rycerzy. Byl on taki paskudny ze królewna za zadne skarby nie chciala go poslubic. Za kare zamknieto ja w najwyzszej zamkowej wiezy gdzie królewna plakala,
plakala i umarla. I to koniec legendy.
Ludzie patrza oglupiali na przewodnika i w koncu jeden zdziwiony zadaje pytanie
- no dobrze ale skad wziely sie te gówna na polanie?
- a nie wiem, pewnie ktos nasral
max501 [ Pretorianin ]
Tragedia !!!
Spłoneła biblioteka Leppera - obydwie ksiażki!!! A jednej nawet nie skonczył!!! ............................................. kolorować...
max501 [ Pretorianin ]
Meżczyzna z tikiem nerwowym zglasza sie na stanowisko przedstawiciela handlowego w wielkiej firmie. Pracodawca przegląda papiery i mówi:
- To fenomenalne. Ukończyl Pan najlepsze szkoly. Pańskie rekomendacje sa wyśmienite, a doswiadczenie nieporównywalnie wysokie. Normalnie zatrudnilibyśmy Pana bez zastanowienia. Niestety przedstawiciel handlowy to bardzo reprezentacyjna pozycja i obawiam się, że swoim nieustannym mruganiem odstraszy Pan potencjalnych klientów.
Przykro mi... nie możemy Pana zatrudnić.
- Zaraz, chwileczkę - woła kandydat - Jak wezmę dwie aspiryny to mi minie!
- Naprawde? To wspaniale! Może to Pan zademonstrowac?
Facet sięga do kieszeni marynarki i zaczyna wyciągać prezerwatywy we wszystkich możliwych rodzajach i kolorach: czerwone, zielone, pudrowane, ... a wreszcie znajduje aspirynę.
Otwiera pudelko, łyka dwie i ... przestaje nerwowo mrugać.
- No cóż, to super - odparl po chwili pracodawca - ale to bardzo poważna firma i nie pozwalamy sobie na kobieciarzy
wśród pracowników.
- Kobieciarzy? Co Pan ma na myśli? Jestem czlowiekiem szcześliwie żonatym!
- To skąd te wszystkie kondomy?
- Ach to ... Prosze spróbować kiedyś wejść do apteki i nieustannie mrugając, poprosić o aspirynę...
el f [ RONIN-SARMATA ]
Kolega pyta kolegę
> - Jak mam pozbyć się swojej teściowej?
> - Kup jej samochód, to na 100% pierdyknie w drzewo
> No i tak zrobił...
> Po tygodniu przychodzi znowu do kolegi i mówi:
> - Zrobiłem co kazałeś i kupiłem teściowej malucha
> - I co pomogło?
> - Nie! Walnęła w drzewo i tylko auto rozwaliła!
> - To kup jej coś szybszego, np.: Jaguara
> No i tak też zrobił...
> Po tygodniu znowu przyszedł do kolegi, który od razu się spytał:
> - I co poskutkowało?
> - No pewnie!!! Najlepsze było to jak starej głowę odgryzał!!!
>
>
> - Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomoc
> teściowej przy przeprowadzce?
> - Wykluczone!
> - Bardzo dziękuje, wiedziałem że mogę na pana liczyć
Pik [ No Bass No Fun ]
Ktoś zapukał do burdelu. Burdel-mama otworzyła drzwi i zobaczyła
raczej schludnego, dobrze ubranego mężczyznę w średnim wieku.
- W czym mogę pomóc? - spytała.
- Chcę się widzieć z Natalką! - odparł gość.
- Proszę pana, Natalka jest jedną z najdroższych panienek. Być może
jakaś inna...
- Nie! Muszę zobaczyć Natalkę! - zażądał gość.
Natalka podeszła do niego i powiadomiła go, że żąda 1000 $ za wizytę.
Mężczyzna bez wahania sięgnął do kieszeni i podał jej dziesięć studolarowych banknotów. Oboje poszli do pokoju na górę, na godzinkę...
Następnej nocy przyszedł znowu i zażądał Natalki. Natalka wyjaśniła
mu, że bardzo rzadko zdarza się tutaj, żeby ktoś wracał drugą noc z rzędu...
i że nie może dać mu zniżki. Stawka pozostała ta sama. Mężczyzna
znowu wręczył jej gotówkę i znowu poszli na pięterko...
Kiedy przyszedł następnej nocy, nikt nie mógł uwierzyć. I znowu
wręczył Natalce gotówkę, i znowu poszli na pięterko...
Kiedy minęła godzina Natalka spytała go:
- Skąd jesteś? Nikt wcześniej nie żądał moich usług trzy noce z
rzędu...
- Z Filadelfii... - odparł mężczyzna.
- Naprawdę!? Mam tam rodzinę...- odrzekła.
- Tak,wiem... - odparł mężczyzna. - Twój ojciec umarł, a ja jestem
adwokatem twojej siostry. Ona prosiła mnie, żebym Ci przekazał twoje 3 tys. dolarów spadku.
Morał z dowcipu:
- Trzy rzeczy są w życiu pewne:
1. Śmierć
2. Podatki
3."wykorzystanie" przez adwokata
PolskiGracz [ Pretorianin ]
NAJLEPSZYM KAWALEM JEST (FANFARY) :
"POLSKA GOLAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!"
Pik [ No Bass No Fun ]
Niewidomy mężczyzna wchodzi przez pomyłkę do baru dla lesbijek, odnajduje drogę do baru i zamawia drinka. Po chwili zagaduje barmankę:
- Hej, opowiedzieć ci kawał o blondynce?
W barze zapada cisza. Kobieta siedząca obok niego mówi: - Zanim opowiesz ten kawał, powinieneś coś wiedzieć. Barmanka jest blondynką, ochroniarz jest blondynką i ja też jestem blondynką z czarnym pasem karate. Poza tym kobieta, która siedzi obok mnie, jest kulturystką, a dziewczyna po twojej prawej stronie zapaśniczką. Nadal chcesz opowiedzieć ten dowcip? Niewidomy zastanawia się chwilę i odpowiada:
- Nieee, skoro musiałbym go powtarzać aż pięć razy.

Pik [ No Bass No Fun ]
Na propagandowej trasie przez Amerykę prezydent Bush odwiedził pewną szkołę w celu wyjaśnienia swojej polityki. Potem poprosił dzieci o zadanie pytań.Mały Bob zabrał głos:
- Panie prezydencie, mam trzy pytania:
1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
3. Czy nie myśli pan, że zrzucenie bomby atomowej na Hiroshimę było największym atakiem terrorystycznym wszech czasów?
Po chwili zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli z klasy. Po przyjściu z przerwy prezydentowi Bushowi dalej stawiano pytania, lecz tym razem głos zabrał Joey:
- Panie prezydencie, mam pięć pytań:
1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał
2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
3. Czy nie myśli pan, że zrzucenie bomby atomowej na Hiroshimę było największym atakiem terrorystycznym wszech czasów?
4. Dlaczego dzwonek na przerwę był 20 minut wczesniej?
5. Gdzie jest Bob?

blackwolf [ Centurion ]
Pewien facet umarł i już leci do nieba. Spotyka tam drugiego faceta i mu móvi:
- Cześć, jestem Stefan.
- Witam, ja józek jestem. Jak umarłeś?
- Ze zdziwienia. A ty?
- Zamarzłem. Jak można umrzeć ze zdziwienia?
- Noo. Przychodzę do domu, żona rozebrana, leży na łożku. Ja szukam kochanka wszędzie, a jego nie ma.
- Stary, gdybyś zajrzał do lodówki, obaj byśmy żyli.

CooliG [ Pretorianin ]
- Dlaczego Małysz na dużej skoczni w Lahti podczas Mistrzostw Świata skoczył bliżej od Schmidta?
- Bo korzysta z Idei i stracił zasięg.
Dwie blondynki śpiewają sobie: „[...] ty masz dwadzieścia lat, ja ma dwadzieścia lat - przed nami siódma klasa!”.
- Dlaczego blondynka zakłada torbę foliową na głowę?
- Bo chce wystąpić w reklamówce.
Mówi brunetka do blondynki:
- Słuchaj, fama głosi, że używasz słów, których nie znasz...
Na to blondynka:
- Powiedz famie, że jest głupia i vice versa...
Dlaczego blondynka biega na okolo komputera?
- Szuka wejscia do internetu...
CooliG [ Pretorianin ]
Policjanci zatrzymują dresiarza:
- Imie?
- Jan.
- Nazwisko?
- Kowalski.
- Adresik?
- Nówka Adidasa!
Co robi blondynka jak dostanie narty wodne ?
Szuka pochyłego jeziora.
O co się kłócą dwie blondynki siedzące na motorze?
O to, która ma siedzieć przy oknie.

tomirek [ ]
Pik ----------> to z Bushem zarabiste :))))))))))

BukE [ Majster ]
..Czym różni sie blondynka od żarówki?!
..Żarówka ciagnie napięcie, a blondynka na kolanach :|

Allan2002 [ Konsul ]
ECh Tymi dowcipami trzeba sie podzielic... i ma nadzieje ze nie dadza mi bana... :))))
14 lipca 1410 roku w przeddzien slawnej bitwy pod Grunwaldem.
Wojska polskie i krzyzackie podobnie jak ich wodzowie, Jagiello i Urlich von Jungingen tego sobie popili. Na drugi dzien kiedy miala sie rozegrac bitwa wszyscy mieli kaca i nikt nie mial sil na walke. Wodzowie uradzili, ze wystawia po jednym zawodniku z kazdego obozu, a ci bede bili sie na smierc i zycie, który wygra, to jego panstwo bedzie równiez wygrane. Krzyzacy wystawili ogromnego rycerza w zbroi, z tarcza, pika, helm z pióropuszem itp., na wielkim koniu okutanym równiez w konska zbroje.
Jagiello wszedl do polskiego obozu i zapytal:
- Kto z Was dzielni wojowie zmierzy sie z tym rycerzem?
Z obozu doszly go tylko jeki skacowanych wojów. Nagle podniósl sie 80-letni dziadunio i mówi:
- Ja pójde, Wasza Wysokosc
Jagiello domyslajac sie ze bitwa i tak jest juz przegrana zgodzil sie na to Polacy wystawili dziadka, który ledwo trzymal ogromny miecz caly sie trzesac Kiedy polscy rycerze zobaczyli, ze Krzyzak naciera z impetem na dziadka zaczeli krzyczec:
- Dziaaaadeek w nooogiii! W nooogiii!!!
Zakotlowalo sie, w powietrze zbily sie tumany kurzu kiedy Krzyzak dopadl dziadunia. Gdy kurz opadl wszyscy spojrzeli na pole walki, a tam lezal Krzyzak z odrabanymi nogami nad nim dziadek trzesac sie mmówil:
- Masz kurwa szczescie, ze krzyczeli "w nogi" bo bym Ci leb upierdolił !!!
Jak stworzono kobietę?
Otóż pewnego pięknego poranka Bóg postanowił stworzyć człowieka.
Wziął trochę gliny, pogniótł, dmuchnął i wyszedł penis.
- To będzie mężczyzna! - powiedział i zaczął lepić dalej.
Zza krzaków widział to wszystko Diabeł i pomyślał, że nie będzie gorszy.
Wziął kawałek gliny, pogniótł, dmuchnął i wyszły piersi.
- O w morde! Jakie to wstrętne! Ale nic - robię dalej.
Gniecie, dmucha i pękło na dole.
- A do dupy z tym! Nie robię dalej bo zjebię to jeszcze bardziej!
Niewidomy lezy na plazy. Wyciąga gumową lalką i zaczyna ja nadmuchiwac. Ludzie sie gapia, jakas pani odważyla sie, podeszla i niesmialo zwraca mu uwage:
- Wie Pan tu się dzieci bawią, a Pan lalke z sex-shopu dmucha...
- O KURWA! Cala zime walilem ponton!
Idzie ksiądz polną drogą, przechodzi obok takiego skromnego gospodarstwa. Patrzy a tam chłop coś z desek kleci. Ksiądz zagaduje:
- Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymże tak ciężko pracujesz???
- A kurwa, kibel nowy stawiam bo się stary rozjebał.
- O, mój drogi!!! A nie mógłbyś tego tak trochę owinąć w bawełnę?
- Co mam owijać w bawełnę??? Dechami opierdolę naokoło i chuj!!
Mąż wrócił późno do domu po imprezce z kolegami, ale jak to zwykle bywa nie był dopity. Po rutynowym opieprzeniu przez żonkę położyli się razem do łóżka. Ale jakoś tak nie mógł zasnąć bo go bardzo suszyło,a wiedział że w lodówce coś jeszcze musi być. Poczekał chwilkę aż żona zaśnie i próbuje przez nią wyleźć z łóżka a żona szeptem:
- Nie teraz, nie teraz, jeszcze Jasiu nie śpi!
No to położył się znowu grzecznie do łóżka. Ale myśl, że coś jest w lodówce nie daje mu spokoju. I znowu próbuje wyjść z łóżka i znowu sytuacja się powtarza.
- Nie teraz, nie teraz, jeszcze Jasiu nie śpi!
Postanowił poczekać teraz dłużej. W końcu po paru dobrych minutach udało mu się wydostać z łóżka. Podchodzi do lodówki, otwiera, a tam tylko szampan.
- No cóż - myśli - dobre i to.
No i otwiera tego szampana. Następuje wystrzał korka. Żona budzi się przerażona i krzyczy:
- Jezu, co się dzieje, co się stało??
A z pokoju wychyla się Jasiu i mówi:
- Tak myślałem. Nie dałaś mu dupy, to się zastrzelił !!!
Heh... moderatorzy badzcie milosierni :))))
Rav_s [ Konsul ]
Wietnamczyk pracujący w jednym z Orient Barów w Warszawie poleciał odwiedzić rodzinę. Kiedy pojawił się w swojej wiosce Hun Min Ku, rodzina się bardzo ucieszyła, tym bardziej że przywiózł jej kasę, która pozwoli licznemu rodzeństwu przetrwać kolejny rok. W czasie kolacji wszyscy z zainteresowaniem słuchają opowieści z dalekiego zachodu. Wreszcie ojciec pyta:
- Synu, czy nauczyłeś się tego ich zachodniego języka?
- Tak, szanowny ojcze... to jest (tu mówi po polsku) "sól", a to "woda"...
Zastanawia się przez chwilę biegając wzrokiem po izbie, aż dostrzega w kącie szczura... twarz mu się rozpromienia i woła:
- Kurciak!!!
Pik [ No Bass No Fun ]
Rav_s ===> dobre, a oprocz tego to blachhhh - juz nie bede jadal w orient barach po przeczytaniu tego dowcipu i artykulu na temat uchybien w orient barach, ktory wczoraj przeczytalem na onecie.
hyba [ Pretorianin ]
Telegram: „Teściowa nie żyje. Zwłoki pogrzebać czy kremować?”
Odpowiedź: „Jedno i drugie, lepiej nie ryzykować”.
--------------------------------
Dwóch pijaków siedzi pod Pałacem Kultury w Warszawie. Piją tanie wino, a nad nimi lata facet na motolotni. Nagle powiał silny wiatr i facet uderzył w iglicę na wieży. Kawałki motolotni spadły tuż obok pijących i w tym momencie jeden z nich mówi do drugiego:
– Patrz! Jaki kraj, tacy terroryści...
hyba [ Pretorianin ]
Pewnego razu spotykają się ze sobą dwa penisy. Po długiej rozłące witają się, jak to kumpel z kumplem:
- Cześć stary, jak leci, co nowego?
- Eee, nic, wszystko mi zwisa, a co u ciebie?
- Ech, ty to masz dobrze. Mój właściciel co wieczór pakuje mnie w biały worek, wkłada do ciemnej windy i muszę w niej jeździć dotąd, aż się porzygam!
----------
Jasiu spotyka Małgosię.
- Małgosiu, włożysz mi rękę w majtki?
- Nie, nie mogę...
- Ale Małgosiu, ja Cię proszę.
- Nie!
- No proszę.
- No dobra!!! - wkłada mu rękę w majtki a Jasiu:
- Duży?
- Duży!
- Ciepły?
- Ciepły!
- Twardy?
- Twardy!
- Kurdę, dawno się tak nie zesrałem
dudek101 [ Konsul ]
Polska wypowiada wojnę Irakowi !
Minister Spraw Zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz oświadczył, że Polska rozpocznie
wojnę z Irakiem także w sytuacji, gdy nie da na to zgody ONZ, a nawet wtedy gdy do wojny
nie przystąpią Stany Zjednoczone.
Gotowość bojową osiągneła już wyborowa Podkarpacka Orkiestra Przeciwpancerna, wyposażona
w trąby o średnicy 750 mm (służące do niszczenia umocnien przeciwnika, np. murów), talerze
antyrakietowe i bęben samonaprowadzajacy.
W tym tygodniu w stronę Iraku wypłynie I Eskadra Kajaków Rakietowych (niewykrywalnych
dla radarów). Jeśli nie nastąpią jakieś nieprzewidziane trudności (np. fale), to flotylla
powinna dopłynąć do Iraku około roku 2007.
W najbliższym czasie na Bliski Wschód rusza (autostopem) I Pułk Kawalerii Bezprzewodowej,
znany z rubasznych pieśni i mocnych łbów.
Jeśli tylko pojawią się sprzyjające wiatry, to Bagdad zbombardowany zostanie przez
II Szwadron Latawców Strategicznych przy pomocy pisanek, dzięki czemu będzie można
stworzyć 1000 nowych miejsc pracy dla artystek ludowych (użycia jaj ubiegłorocznych
zabraniają konwencje miedzynarodowe).
Decydujący atak na pałac Husajna dokona słynna I Wąchocka Dywizja Ciasnych Beretów,
która wyspecjalizowała się w desantach bez spadochronów.
Wynika to nie tylko z braku środków na sprzęt, ale z zaobserwowanego przez naukowców
wojskowych zjawiska, że skoczek bez spadochronu jest trudniejszy do trafienia.
Tymczasem w tajnej bazie wojskowej w Pacanowie prowadzane są szkolenia emigrantów irackich.
Gdy zostanie obalony reżim Husajna, zajmą się oni dolewaniem oleju rzepakowego naszej produkcji bezpośrednio do złóż ropy naftowej. Następnie ten produkt bedzie sprzedawany odbiorcom na całym
globie.
Światowa opinia publiczna zamarła w oczekiwaniu na kolejne działania naszego supermocarstwa.

Raziel [ Action Boy ]
Stoi dwóch ludożerców, jeden z nich coś trzyma nie pokazując, ten drugi więc pyta:
- co tam masz?
a na to pierwszy wyciąga zza pazuchy urnę i mowi:
- gorący kubek!
:D

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
dudek 101 ---->>> ROTFL, ROTFL, ROTFL. Wygryzłem w wykładzinie dziury, Skąd to wziąłeś!!!! Jeżeli to Twoje to jesteś geniuszem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Najlepsze co ostatnio czytałem i słyszałem. OSTATNIO??? Jedno z the best w całym moim życiu.

dudek101 [ Konsul ]
hehe - niestety to nie moje :(
dostalem to niedawno spamem od kumpeli
dudek101 [ Konsul ]
to moze cos jeszcze w klimatach naszych domowych realiow:
Stoi na stacji lokomotywa,
która ma jeździć na biopaliwa.
Chciałaby jechać, ale nie może,
bo to po pierwsze wypada drożej,
po drugie, skutkiem jakichś przekrętów,
w kraju brak kilku biokomponentów,
a jak się kupi je z zagranicy,
to będą stratni polscy rolnicy.
Po trzecie spalin skład tak się zmienia,
ze wzrosną wokół zanieczyszczenia,
po czwarte jazda ma wpływ szkodliwy
na biedny silnik lokomotywy...
Takich zagrożeń jest ze czterdzieści,
sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.
Lecz choćby przyszło ekspertów tysiąc,
a każdy gotów nie tylko przysiąc,
lecz także dowieść w uczonych pracach,
ze ta ustawa się nie opłaca,
to ją ochoczo przegłosowali
znaczną większością Wysokiej Sali
zlobbingowani nasi posłowie,
co kłopot maja z olejem.
W głowie.

earthquake [ Konsul ]
Wiek mężczyzn:
0 - 20 lat - mężczyzna jest jak FIAT: mały i figlarny.
20-30 lat - mężczyzna jest jak PORSCHE: szybki i energiczny.
30-40 lat - mężczyzna jest jak CITROEN: perfekcyjny.
40-50 lat - mężczyzna jest jak POLONEZ: obiecuje więcej niż może zrobić.
50-60 lat - mężczyzna jest jak ŻUK: trzeba go ręcznie zastartować.
60- ... lat - wypada zmienić markę.
Wiek kobiet:
0 - 20 lat - kobieta jest jak AZJA: dobrze znana ale jeszcze nie odkryta.
20-30 lat - kobieta jest jak AFRYKA: gorąca i wilgotna.
30-40 lat - kobieta jest jak USA: wydajna i technicznie doskonała.
40-50 lat - kobieta jest jak EUROPA: po dwóch wojnach światowych wykorzystana ale wciąż piękna.
50-60 lat - kobieta jest jak ROSJA: wszyscy wiedza gdzie to jest ale nikt nie chce tam jechać.

o^scar^^ [ GRWD ]
Hmm...
Przychodzi facet do spółdzielni towarzyskiej i patrzy sie na cennik , a tam takie ceny :
100zł
200zl
50zł
250zl
...10 zl . Idzie do gosciówy za ladą i sie pyta gdzie jest ten pokój za 10 zł ona mu go wskazuje gostek wchodzi;)
Patrzy czy ktoś jest nie ma nikogo czeka . po kilklu godzinach wychodzi i mowi do pani:
-Porsze pani ale tam nikogo nie ma w tym pokoju!!!
-Ale panie przeciez tio jest pokój samoobslugowy ;)

Goozys[DEA] [ Virus ]
Jeżeli nie wierzycie, ze ludzkości grozi zagłada przez głupotę, to macie tu kilka przykładów naklejek ostrzegawczych z rożnych produktów:
1. Na suszarce do włosów f-my Sears:
"Nie używać podczas snu."
(ale przecież tylko wtedy to robie)
2. Na woreczku Fritos:
"Możesz być zwycięzca! Udział w konkursie nie wymaga zakupu.
Szczegóły wewnątrz."
(najwyraźniej oferta skierowana do złodziei sklepowych).
3. Na pudelku zupy Dial:
"Sposób użycia: jak zwykła zupę."
(poważnie?!)
4. Na niektórych mrożonkach firmy Swanson:
"Zalecany sposób przyrządzania: rozmrozić".
(ale tylko zalecany)
5. Na deserze Tiramisu, na spodzie pudelka:
"Nie odwracać do góry dnem."
(oho! Za późno!)
6. Pudding f-my Marks & Spencer:
"Produkt będzie gorący po podgrzaniu."
(niesamowite jak to się dzieje, nieprawdaż?)
7. Na pudelku od żelazka Rowenta:
"Nie prasować ubrań na ciele."
(ileż można w ten sposób zaoszczędzić czasu!)
8. Na leku przeciw kaszlowi dla dzieci:
"Nie prowadzić samochodu ani nie obsługiwać urządzeń mechanicznych po zażyciu preparatu."
(ile to mniej by było wypadków budowlanych gdyby te 5-letnie dzieci nie obsługiwały dźwigów)
9. Na tabletkach nasennych Nyto:
"Uwaga: może powodować senność"
(taka mam nadzieje...)
10. Na większości pudelek lampek choinkowych:
"Wyłącznie do użytku w pomieszczeniu zamkniętym lub na zewnątrz."
(a jest jeszcze jakaś inna możliwość ?)
11. Na japońskim robocie kuchennym:
"Nie używać w celu innego użycia."
(nie sposób się z tym nie zgodzić)
12. Na orzeszkach ziemnych Sainsbury's:
"Uwaga: zawiera orzeszki!"
(przerywamy program w celu nadania tej ważnej wiadomości)
13. Na pudelku orzeszków podawanym na liniach lotniczych American
Airlines: "Instrukcja: 1. Otworzyć pudełko, 2. Jeść orzeszki"
(3. Latać liniami Delta)
14. Na kostiumie Supermana dla dzieci:
"Włożenie tego kombinezonu nie umożliwi ci latania"
(ktoś wytoczył im proces czy co?)
15. Na szwedzkiej pile mechanicznej:
"Nie zatrzymywać łańcucha za pomocą rak bądź genitaliow."
(czyżby ktoś probował?)

Pamir [ Generaďż˝ ]
Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje sie jego dziewczyna.
Facet:
- Co robisz kochanie?
- Odchodze od Ciebie...
- Ale dlaczego?????
- Bo jestes pedofilem!!!!
- Mocne slowa jak na dziewieciolatke.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Małżeństwo po 10 lat wspólnego pożycia. Żona ma ogromną ochotę na sex,
pobiegła do łazienki, wypluskała się, użyła ulubionych perfum, włożyła
seksowna bieliznę. Wyszła z łazienki, opuszcz ramiaczko koszulki, kuszaco
się przeciaga, a maż w tym czasie chodzi po pokoju z rękami w kiszeniach.
Chodzi w te i nazad, jak tygrys w klatce.
Żona się pyta:
- Co ci jest kochanie?
Maż przystanał, spojrzał na żonę i mówi:
- A wiesz mam taki zajebisty wzwód, że w życiu takiego nie miałem.
Ucieszona żona woła:
- No to chodźmy do łóżka kochanie.
Mąż spojrzał na nią i mówi:
-Ee, wiesz co, rozchodzę go.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Po kilku nocach panna młoda skarży się matce:
- Wiesz mamo już kilka nocy śpimy razem i nic, jeszcze się nie kochaliśmy
- Ależ córeczko, może jest zestresowany
- Ale mamo on tylko książkę czyta, i wcale nie zwraca na mnie uwagi
- Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca uwagi to może ja się położę zamiast
ciebie i sprawdzę o co chodzi.
I tak zrobiły. Mąż w łóżku czyta książkę, teściowa się kładzie i leży,
nagle mąż wsuwa rękę pod kołdrę i w majteczki zaczyna rękę wkładać.
Wyskoczyła teściowa z lóżka i do córeczki:
- Ależ kochanie, chwile leżałam i zaczął się do mnie dobierać
- Tak, tak..., palec zmoczy, kartkę przewróci i dalej czyta...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Mam nadzieje, ze nie było, i że nie dostane za to bana - banana ;-D
Pozdrowienia Pamir
Rav_s [ Konsul ]
Facet lekko na bani wraca do domu. Żona od razu woła "pijak, tylko wódka ci w głowie". Facet sięga do kieszeni, wyciąga
kartkę i mówi:
- OK, przyniosłem test, zaraz zobaczymy, jaka ty obeznana i kulturalna jesteś!
Żona:
- Zobaczymy, czytaj.
- Taaak, pytanie pierwsze. Podaj jakieś dwie waluty.
- Heh, no chociażby dolar i euro.
- Dobra, podaj dwa typy środków antykoncepcyjnych.
- Jejku, mogę ci co najmniej 10 podać.
- Wierzę. Pytanie trzecie. Podaj mi 2 rzeki na Islandii... Milczysz? Aha, wiedziałem! Oprócz szmalu i seksu żadnych
zainteresowań!

yazz_aka_maish [ Legend ]
Pewien Wietnamczyk miał budę w Warszawie na Stadionie X-lecia. Jako że zarobił trochę grosza postanowił pojechać w rodzinne strony na jakiś czas. Pojechał więc do Korei do rodziny. Przy stole przy uroczystym obiedzie rodzina pyta się go czy nauczył się na zachodzie (hehe) języka. No więc Wietnmczyk mówi: Oczywiście! I zaczyna nawijać po polsku:
- To jest sól...to jest pieprz....to są prziprawi....
Wtem zobaczył w rogu szczura:
- O! Kurciak!
:)))))))))

K@mil [ Wirnik ]
Blondynka nabrała ochoty na obejrzenie jakiegoś dobrego pornograficznego filmu. Poszła do wypożyczalni i wybrała tytuł, który podobał się jej najbardziej. Wraca do domu, włącza wideo, wygodnie rozsiada się na kanapie i nic. Zdenerwowana dzwoni do wypożyczalni.
- Przed chwilą wzięłam od was kasetę i jest zepsuta!
- Proszę mi opisać, co się dzieje?
- Obraz cały czas śnieży i słychać tylko jakieś szumy.
- Proszę podać tytuł filmu.
- "Czyszczenie głowic"...

K@mil [ Wirnik ]
Mąż niespodziewanie wraca do domu. Żona otwiera okno i mówi do kochanka:
- Skacz!
- Coś ty, przecież to trzynaste piętro!
- Skacz, nie czas na przesądy...
W małżeńskim łożu namiętna scena erotyczna, nagle rozlega się głośne pukanie do drzwi wejściowych. Przerażona kobieta krzyczy:
- Jezus Maria, to mąż!!!
Mężczyzna nie zwlekając wskakuje pod łóżko. Po dłuższej chwili absolutnej ciszy wyczołguje się spod łóżka, siada na jego skraju, wzdycha, ociera pot z czoła i mówi:
- Eh, widzisz żono, oboje mamy zszarpane nerwy...
Spotyka się lew z tygrysem. Obydwoje są bardzo zmartwieni, ale lew bardziej. Tygrys pyta:
- Ty też dostałeś powołanie do wojska?
- Taaak... teraz będę musiał zgolić moją piękną grzywę.
- To może uciekniemy?
- Najpierw spytajmy kogoś, jak tam w tym wojsku jest naprawdę.
Idą przez las, spotykają mysz:
- E, mysz, jak tam w tym wojsku jest?
- Jaka mysz, jeż na przepustce!
Student na egzaminie ma przedstawić 3 zalety mleka matki. Siedzi i myśli. No i wymyślił:
- Po pierwsze jest w 100% naturalne. Po drugie - jest ciepłe (nie trzeba podgrzewać)...
... i w tym momencie zabrakło mu inwencji. Siedzi, siedzi a czas leci. Profesor ma już oceniać, a student w ostatniej chwili wpada na genialny pomysł:
- A po trzecie - ma świetne opakowanie...
Dwóch narciarzy zasypała lawina, ale przeżyli. Nieco się wygramolili i wtedy widzą, że z daleka podchodzi ku nim pies-bernardyn z beczułką...
- Ty popatrz, zbliża się najlepszy przyjaciel człowieka!
- Fakt! A niesie go pies!

K@mil [ Wirnik ]
Mąż wchodzi do domu, a pod drzwiami stoi żona i mówi:
- Mam 2 wiadomości.
- Jakie? - pyta ją mąż.
- Dobrą i złą...
- Zacznijmy od dobrej.
- Poduszka powietrzna w twoim samochodzie działa bez zarzutu...
Pewna kobieta hodowała pomidory. Niestety, choć były bardzo smaczne, nie mogły nabrać koloru. Zazdrościła sąsiadowi, którego pomidory kusiły zza płotu piękną czerwienią. Pewnego dnia poprosiła go o zdradzenie ogrodniczego sekretu.
- To proste - tłumaczył sąsiad. - Dwa razy dziennie obnażam się w obecności moich pomidorów, a one czerwienią się ze wstydu.
Kobieta postanowiła wypróbować tego sposobu w swoim ogrodzie. Po tygodniu sąsiad zaczepia ją i pyta, czy pomidory nabrały koloru.
- Nie - odpowiada ona. - Ale niech pan spojrzy, jakie mi w tym roku ogórki urosły.
Po otwarciu testamentu okazało się, że zmarły zostawił cały majątek nie żonie, ale innej kobiecie. Rozżalona wdowa postanowiła zmienić napis na nagrobku. Załamany kamieniarz lamentuje:
- Nic się już nie da zrobić, wczoraj wykułem napis "Spoczywaj w pokoju"!
Na to wdowa:
- To niech pan dopisze: "Dopóki się nie spotkamy"!
Do spowiedzi przystępuje pewien mężczyzna i mówi księdzu, że uprawiał seks z nieletnią.
- Pewnie ona cię sprowokowała, synu - mówi ksiądz wyrozumiale.
- Oczywiście, proszę księdza - zgadza się facet.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie - uśmiecha się duchowny.
Chwilę później do konfesjonału podchodzi inny wierny i mówi, że uprawiał seks ze staruszką.
- Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobiłeś dobry uczynek. Dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Następny mężczyzna w kolejce zwierza się, że uprawiał seks z księdzem z sąsiedniej parafii. Na to ksiądz, uderzając pięścią w konfesjonał:
-Tu jest twoja parafia i tu jest twój ksiądz!

K@mil [ Wirnik ]
Jest początek roku akademickiego. Student postanawia, że tym razem solennie będzie przygotowywał się do zajęć, uczył systematycznie itd. Ale intuicja podpowiada mu:
- Stary, daj spokój. Wystarczy jak zaczniesz w okolicy świąt, spokojnie do sesji wszystkiego się nauczysz.
Student tak też zrobił. Nadeszły święta. Student po wigilijnej kolacji postanowił trochę się pouczyć, a intuicja podpowiada mu:
- Przestań, przecież są święta. Jak zajrzysz do książek dwa tygodnie przed sesją, to spoko, na pewno zakujesz.
Już trzy dni przed sesją, gorączka egzaminacyjna w pełni, student sięga po podręczniki, a intuicja na to:
- Co ty? Niczego się nie nauczysz przez dwa dni. Wejdziesz na egzamin i na pewno zdasz, jak ci podejdą pytania.
Dzień egzaminu. Student przepuszcza kolejne osoby, jak mu każe intuicja. W końcu intuicja podpowiada mu:
- Wejdź teraz!
Student wszedł, wyciąga rękę po pytania, intuicja mówi:
- Nie te, weź następne.
Student wziął, otworzył i mówi:
- O, kurcze...
A intuicja na to:
- O, ja pierniczę...
Młoda kobieta miała poważny wypadek samochodowy. Lekarze uratowali jej życie, ale nie dali rady ocalić jej skóry uszkodzonej przez ogień. Jej twarz wyglądała paskudnie. Jedynym ratunkiem był przeszczep. Ponieważ ona była cała poparzona, skórę musiał ofiarować ktoś inny. Dawcą został jej mąż, który oddał jej skórę z własnego tyłka. Operacja się udała, kobieta wyglądała tak pięknie jak dawniej. Jednak świadoma poświęcenia własnego męża, mówi pewnego dnia:
- Kochanie, jestem ci taka wdzięczna, czy jest coś, co mogłabym dla ciebie zrobić?
- Nie, już czuję się wynagrodzony.
- W jakim sensie?
- Wyobraź sobie dziką satysfakcję jaką czuję za każdym razem, kiedy twoja matka całuje cię w policzek!
Żona szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy:
- Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko!
- Przecież ty nie umiesz szyć! No i po co te twoje głupie komentarze?
- Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy samochodem...
- Panie doktorze - żali się facet seksuologowi. - Moja żona zupełnie straciła zainteresowanie seksem.
- No tak... Dam panu takie pastylki, które działają na kobiety. Proszę niepostrzeżenie wrzucić jedną do napoju.
Wieczorem, kiedy żona poszła po kolację, mąż wrzucił pastylkę do filiżanki żony. Czeka, czeka i nic. Żadnej reakcji. Zaproponował więc wino, wrzucił żonie do kieliszka drugą pastylkę, a sam też postanowił łyknąć jedną. Położyli się spać. Nagle żona zaczyna się przeciągać i mruczy namiętnie:
- Misiu, jak ja potrzebuję mężczyzny...
Mąż przerażony, bo dzieje się z nim coś niedobrego, szepcze:
- O rany, ja też...

K@mil [ Wirnik ]
Była straszna powódź. Ksiądz wlazł na wieżę kościoła. Podpływa ponton z ratownikami.
- Ojcze wsiadaj - mówią ratownicy. - Nie. Bóg mi pomoże.
Woda się podniosła. Znów przypływają ratownicy. I znów ksiądz mówi, że Bóg go ocali. Woda sięga już po szyje proboszczowi. I znów podpływa ponton, a ksiądz znowu swoje. Ponton odpłynął, woda sie podniosła, ksiądz utonął. W niebie przed Panem Bogiem, ksiądz mówi z wielkim żalem w głosie:
- Boże, ja Ci zaufałem a tyś mnie opuścił.
Na to Pan Bóg z wielkim gniewem:
- Trzy razy kretynie posyłałem po Ciebie ratowników!
Na pewnej propagandowej trasie przez Amerykę, prezydent Bush odwiedził pewną szkołę w celu wyjaśnienia swojej polityki. Potem poprosił dzieci o zadawanie pytań. Mały Bob zabrał głos:
- Panie prezydencie, mam trzy pytania:
1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroshimie była największym atakiem terrorystycznym wszechczasów?
W pewnym momencie zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli z klasy. Po powrocie z przerwy prezydentowi Bushowi dalej stawiano pytania, lecz tym razem zabrał glos Joey:
- Panie prezydencie, mam pięć pytań:
1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroshimie była największym atakiem terrorystycznym wszechczasów?
4. Dlaczego dzwonek na przerwę był 20 minut wcześniej?
5. Gdzie jest Bob?
- Panie, zainstalowałem Windows...
- Tak?
- No i teraz mam problem...
- No, to już mi pan powiedział.
Na egzaminie z chemii profesor pyta studenta:
- Może opisze mi pan rtęć?
- Rtęć ogrzewana do wysokich temperatur rozkłada się. Z Hg powstaje atomowy wodór H, który jako bardzo lekki i unosi się do wyższych partii atmosfery...
- A co w takim razie pozostaje?
- A... a pozostaje 'g' i 'g' to jest... eeee... Wiem! Stała grawitacji i wynosi ona około 9.8...
Studentki zgłosiły zepsute umywalki. Następnego dnia woźny domu studenckiego, w którym mieszkały, komunikuje przez radiowęzeł:
- Panie, które mają zatkane niech zejdą na dół. Facet od napraw już czeka.

K@mil [ Wirnik ]
Podczas nieobecności męża, żona oddawała się łóżkowym rozkoszom ze swoim kochankiem. Nagle słyszy, że drzwi frontowe się otwierają i wraca mąż. Szybko wymyśliła jak wybrnąć z kłopotliwej sytuacji - wysmarowała kochanka olejkiem, posypała talkiem i kazała mu stanąć w kącie sypialni.
- Nie ruszaj się dopóki nie powiem - powiedziała.
Wchodzi mąż i pyta, co to takiego.
- To nasza nowa statua - odpowiada żona. - Kowalscy za rogiem taką mają, więc też sobie kupiłam.
Mąż przyjął w milczeniu tłumaczenie żony i nie poruszał więcej tego tematu. Położył się spać a kiedy się obudził nad ranem, zszedł do kuchni i po chwili wrócił z dużą kanapką i butelką piwa.
- Trzymaj - mówi do kochanka-statuły. - Ja u Kowalskich stałem przez 3 dni i nikt mi nawet szklanki wody nie podał.
Wchodzi blondynka do swojego mieszkania i słyszy odgłosy z sypialni. Odgłosy są jednoznaczne. Ale dla potwierdzenia otwiera drzwi i widzi swojego męża z obcą babą. Wybiega z sypialni, otwiera schowek męża, wyjmuje pistolet, przeładowuje, przykłada sobie do skroni, i w tym momencie mąż mówi:
- Ależ kochanie, nie rób tego, ja Ci wszystko wytłumaczę!
Blondynka patrząc na niego groźnie, krzyczy:
- Zamknij się!!! Ty będziesz następny!!!
Policja dała ogłoszenie w sprawie pracy - szukali blondynek. Zgłosiły się trzy na wstępne rozmowy. Policjanci badają ich inteligencję. Pokazują zdjęcie faceta (lewy profil) i pytają się:
- Co może Pani powiedzieć o tym człowieku?
Blondynka nr 1 patrzy i patrzy, i mówi:
- On ma tylko jedno ucho...
Komisja załamana wyrzuca blondynkę nr 1 i prosi następną. Pokazują jej to samo zdjęcie i zadają to samo pytanie. Blondynka nr 2 patrzy i mówi:
- On ma tylko jedno ucho...
Tą też wyrzucają i znudzeni zadają to samo pytanie trzeciej. Blondynka nr 3 patrzy i mówi:
- On nosi szkła kontaktowe.
Gliniarze wertują papiery... i rzeczywiście facet nosi szkła. Pytają się jej, jak to wydedukowała.
- Nie może nosić okularów, bo ma tylko jedno ucho... - odpowiada blondynka.
Facet u bram niebios. Św. Piotr mówi do niego:
- Zanim wejdziesz opowiedz mi jakiś swój dobry uczynek.
- Wiec to było tak. Jechałem do domu i przy drodze zauważyłem bandę motocyklistów znęcających się nad dziewczyną. Ona była przerażona, krzyczała o pomoc. Nie mogłem tego ignorować, zresztą nienawidzę takich brudnych typków, więc wziąłem łyżkę do opon i ruszyłem w ich stronę. Stanęli wokół mnie i jeden z nich krzyknął; "Zmiataj stąd, albo będziesz następny". Ja, nie bojąc się, przywaliłem z całej siły w twarz największemu z nich i krzyknąłem: "Zostawcie tą biedną dziewczynę w spokoju! Albo pokażę wam, co to jest prawdziwy BÓL, wy chorzy degeneraci!"
- No, no, no! Twoja odwaga jest imponujące. A kiedy się tak popisałeś?
- Jakieś trzy minuty temu.
Starsze małżeństwo siedzi sobie przed telewizorem, w bujanych fotelach, przykryci ciepłymi kocykami. Nagle starsza pani wyskakuje z pomysłem:
- Dziadku, a może byśmy się tak napili jakiegoś winka?
Dziadek nie zastanawiając się długo zszedł do piwnicy i wyciągną mocno zakurzoną butelkę, przetarł etykietę i czyta "KOŃJAK". Zaniósł ją do babci i zaczęli sobie popijać. Pili do momentu, aż butelka była pusta. Po chwili babcia mówi do dziada:
- A może skoczylibyśmy do sypialni i pokochali się troszeczkę?
Dziadek z uśmiechem na ustach porywa babcię do sypialni i zaczęli się kochać. Mija pierwsza doba, potem następna i następna. Kiedy było już po wszystkim, babcia wysłała dziadka, aby z dokładnością przetarł etykietę i dowiedział się czegoś więcej na temat trunku, który spożyli. Dziadek chwycił butelkę, przetarł dokładnie etykietę i czyta: "KOŃ JAK NIE MOŻE - JEDNA ŁYŻECZKA NA WIADRO".

K@mil [ Wirnik ]
Rozmawiają dwie koleżanki:
- Wiesz, moja droga, mam taki problem - wyobraź sobie, że mąż podczas delegacji zatrzymał się w Warszawie. Mówił, że nocował u kolegi i żeby go sprawdzić wysłałam do wszystkich jego pięciu przyjaciół listy z zapytaniem, czy to jest prawda.
- I co?
- No i przyszło pięć odpowiedzi, że nocował.
Student wchodzi na egzamin. Siedzi profesor ze swoją asystentką. Student losuje pytanie, patrzy, krzywi się i pyta:
- Panie profesorze, czy ja mogę jeszcze raz wylosować? - profesor się zgadza.
Student wyciąga kartkę, patrzy, krzywi się i pyta:
- Panie profesorze, czy mogę spróbować jeszcze raz? - profesor ponownie wyraża zgodę.
Student bardzo długo zastanawia się, którą kartkę wybrać. W końcu wyciąga kartkę, patrzy i znowu się krzywi. Po raz kolejny pyta się:
- Panie profesorze, ja juz ostatni raz, może tym razem się uda, czy ja mogę...?
- Ależ proszę - odpowiada profesor.
Kolejna próba zakończyła się niepowodzeniem. Student zrezygnowany podaje indeks. Profesor wpisuje 3, student zdziwiony nic nie mówi i wychodzi.
Asystentka się pyta:
- Panie profesorze, przecież on nie umiał odpowiedzieć na ani jedno pytanie, czemu mu pan zaliczył?
- Przecież musiał coś umieć, bo szukał jakiegoś pytania.

Cicha śmierć [ Master of Shadows ]
Polak, Czech i Niemiec gadają z diabłem, ten im mówi:
- eśli wejdziecie na białą chmurkę to dostaniecie piękną kobietę do końca życia, a jeśli na czarną to szpetno.
Idzie niemiec, po czym wraca ze szpetną. Pozostali go pytają:
- co się stało?
- Wlazłem na czarną!
Idzie Czech i też wraca ze szpetną. Pozostali go pytają:
- co się stało?
- Też wlazłem na czarną!
Idzie Polak i wraca z super dziewczyną. Reszta go pyta:
- Jak to zrobiłeś?
- Ona weszła na czarną chmurkę.

Rakes [ Generaďż˝ ]
Małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego wieczora żonę rozbolała głowa i nalegała aby jej mąż poszedł sam. Długo się sprzeciwiał, ale w końcu uległ i poszedł. Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy. Ponieważ jej mąż nie wiedział jaki strój kupiła sobie dokładnie, zdecydowała się pójść na zabawę i go poszpiegować. Szybko go tam wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał "tu i ówdzie". Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona przez rozbawionego mężusia i poproszona do tańca.
Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział że podrywa własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej "zwiedzanie pięterka", ona się zgodziła bez oporu ( bo to przecież JEJ mąż!) Postawiła jednak warunek, że nie zdejmą masek z twarzy. Było im razem wspaniale, wręcz jak nigdy dotąd.
Byli anonimowi względem siebie, więc bez skrępowania spełniali swoje najbardziej ukryte marzenia erotyczne . Jednak po n-tym numerku, ona szybko pobiegła do domu, żeby oczekiwać męża i zadać mu kilka pytań. Gdy już wrócił ona się go pyta ( rzecz jasna z dziką satysfakcją w głosie ):
- No i jak się bawiłeś skarbie. Dużo tańczyłeś?
- Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko. Spotkałem Zenka Wieśka i Tadka, moich kolegów ze studiów i całą noc graliśmy w pokera na pieniądze.
Ale powiem ci, że facet któremu pożyczyłem kostium podobno bawił się zaje*****.
Chupacabra [ Senator ]
Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział:
- Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem na temat rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii i musimy cos z tym zrobić, lecz problem w tym ze niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misja na ziemie: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia.
Jak postanowił, tak się tez stało.Apostołowie udali się na ziemie i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
- Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
- Kto tam?
- Św. Piotr.
- Co przytargałeś?
- Marihuanę z Kolumbii.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Marek.
- Co przytargałeś?
- Haszysz z Amsterdamu.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Paweł.
- Co przytargałeś?
- Konopie z Indii.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Kto tam?
- Św. Łukasz.
- Co przytargałeś?
- Opium z Indonezji.
- Ok. wchodź.
- Puk, puk!
- Św. Krzysztof.
- Kto tam?
- Co przytargałeś?
- LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
- Ok. wchodź.
I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
- Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze.
- Kto tam?
- Judasz.
- Co przytargałeś?
- FBI !!! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się !!!!!!!!!!

Pik [ No Bass No Fun ]
The Prodigy przyjechało z koncertami na Litwę. Wysiadają z samolotu, patrzą, a tu parka ubrana na ludowo wita ich chlebem i solą. Schodzą po schodkach na płytę lotniska, przyglądają się, a wokalista rozpromieniony mówi:
- No, tak to nas jeszcze nikt nie witał.
Pochyla sie nad solą, zatyka dziurkę z nosa palcem a drugą wciąga...

Pik [ No Bass No Fun ]
Muhamed codziennie spóźniał się do pracy. Pewnego dnia jego szef nie wytrzymał i wziął go na dywanik.
- Słuchaj no: tego już za wiele. Dlaczego notorycznie spóźniasz się do pracy?
- Szefie to nie moja wina. Rano jak wstaję to tak mnie wszystkie bolą kości, mięśnie, stawy i kręgosłup, że nie mogę się podnieść.
- Wiesz co, mam dla ciebie dobrą radę. Od czasu do czasu też mam takie dolegliwości, wtedy proszę moją żonę, żeby zrobiła mi laskę. Mówię ci jak ręką odjął.
Następnego dnia Muhamed nie spóźnił się do pracy. Pracował za trzech, więc szef zadowolony podchodzi do niego i mówi:
- A nie mówiłem.
Na to Muhamed:
- Miał szef rację, a poza tym niezłą ma szef chałupę.

Pik [ No Bass No Fun ]
Rozmawiaja dwie uczennice podstawowki:
- Sluchaj, co myslisz o tym Romku z 5c?
- Ano, niespecjalnie... Przyszedl do mnie wczoraj, jedna buteleczke coli przyniosl, a ile pretensji! A to mu cycki za male, a to mu dupa za zimna...

Pik [ No Bass No Fun ]
Samolot stoi na pasie wszyscy pasazerowie gotowi ale nie startuje zniecierpliwieni ludzie pytaja co jest grane przeciez juz jest opozniony na to stewardesa ze czekamy na pilotow wreszcie po 10 minutach jada , podjezdzaja pod trap pasazerowie wygladaja i widza dwoch pilotow idacych z laskami dla niewidomych pelna konsternacja ale nikt nic nie mowi stewardesa pomaga niewidomym pilotom zajac miejsca w kokpicie, silniki nabieraja mocy samolot powoli koluje na koniec pasa startowego , przystaje i zaczyna sie procedura startu , kola kreca sie coraz szybciej beton z coraz wieksza szybkoscia ale przesowa sie przed oczami ale samolot jakos sie nie odrywa ... pasazerowie widza juz zblizajacy sie koniec pasa i nagle ...
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAa
W tym momencie samolot wzbija sie w gorę, pierwszy pilot mowi do drugiego
- Kurna, jak kiedys nie krzykna to sie zabijemy ...
^Piotrek^ [ Toilet Tantalizer ]
Do Rumunii przylatuje Amerykanin, spotyka kolegę Rumuna:
- Cześć Rumun, co tam słychać?
-eee, bida taka że chleb gównem smarujemy
-to masz dolara kup se coś
po jakimś czasie przylatuje Niemiec:
-witam Rumun, jak się wiedzie?
- a bieda taka że chleb musimy gównem smarować
- to masz euro, kup sobie coś
jakiś czas później przylatuje Polak
- Cześć Rumun, co tam słychać?
-bieda taka że musimy chleb gównem smarować
-co tak grubo?!
Lewy Krawiec(łoś) [ I can change ]
Kilka małych dowcipów
Dwaj lodziarze poszli na wojnę: jeden dostał kulkę ,drugi z automatu
Stoją dwa rosoły: jeden za słony ,drugi firanki
Szedł facet koło betoniarki i się zmieszał
Szedł facet koło budowy i go zamurowało
Szedł facet koło otwartego okna i całkiem nieźle wypadł
Poszedł lodziarz do szkoły i dostał gałę
Szedł facet ogrodem i nalał w pory
peteras [ spamer ]
Pewna kobieta została zgwałcona przez trzech meneli i okazało się że zaszła w ciąże.Ale że była samotna i bardzo religijna postanowiła urodzić to dziecko.Po porodzie okazało się że ma syna ale ten syn to tylko sama głowa.Na początku rozpaczała ale póżniej jej przeszło i postanowiła wychowywać tą głowę której dała imię Jasio.Codziennie stawiała Jasia na parapecie żeby ten mógł sobie patrzeć na świat.Pewnego razu Jasio zobaczył jak dzieci grają w piłkę i mówi do mamy:
- mamusiu kochana ja też bym chciał pograć w piłkę.
a mama na to :
- to pomódl się do pana Boga o to i może sprawi że będziesz mógł grać w piłkę
Jasiu się pomodlił i wyrosły mu nogi ale od głowy w dół tak jak normalnie wszyscy mają szyję.Po kilku dniach jasio zobaczył jak dzieci grają w koszykówkę i znowu mówi do mamy:
- mamusiu ja też bym chciał pograć w koszykówkę.
a mama na to:
- to pomódl się do pana Boga o to i może sprawi że będziesz mógł grać w koszykówkę.
Jasio się pomodlił i wyrosły mu ręce ale od głowy w górę.Po paru tygodniach mama zaprosiła sobie do domu kochanka a że Jasia ukrywała przed całym światem i nikomu nie chciała go pokazywać więc ukryła go w schowku na na słoiki i różne zapasy.Po upojnej nocy kochanek wstał rano do łazienki a mamusia jeszcze spała i kiedy przechodził koło schowka usłyszał jakiś hałas.Postanowił to sprawdzić i wszedł do środka.Nagle mamusię obudziły głośne wrzaski,straszny hałas rozbijających się słoików.Zerwała się szybko i biegnie to sprawdzić.Wpada na kochanka całego zakrwawionego i krzyczy:
- co się stało ?
- nic takiego kochanie zabiłem poprostu bardzo dużego pająka.

usher [ Centurion ]
hej moze to znacie ale mnie to ciagle smieszy-wiec jazda:
1.Jasiu i Malgosia probóją sexu w parku na ławeczce.
Jasiu położył sie na niej ale swoim ptaszkiem nie trafił tam gdzie trzeba tylko między deski od ławki i jedzie równo..
- Jasiu! walisz w deche..(mówi zrospaczona ona)
- niezły ze mnie dupaka no nie!!!
2.Co mają wspolnego gej i papuga ?
odp: obsrany patyk!
3.Przychodzi do burdelu dziadek kolo 80 tki (żul/brudas). Podchodzi do szefowej i mowi ze ma ochote na igraszki z jakas slicznotka za 200 stowki.
Szefowa niechetnie ale daje mu kluczyki od pokoju 202.
Dziadek idzie tam. Włazi do środka i mowi panience sciągając spodnie - do roboty mała!!!
Ona wzieła sie wiec do pracy..sśie 10minut...20minut...40minut..w końcu mowi do dziada:
- dziadek on nie będzie CI stał
-on nie ma stać! on ma być czysty!

K@mil [ Wirnik ]
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

K@mil [ Wirnik ]
W pewnej wiosce żył sobie proboszcz i chłop. Chłop rzadko przychodził do kościoła i lubił śmiać się z proboszcza. Proboszcz był zły na chłopa, ale nie mógł nic poradzić na jego złośliwości. W pewnym czasie obydwaj umarli. Chłop otwiera oczy i widzi przed sobą św. Piotra a za nim ogromne i długie schody. Na szczycie tych schodów jest brama do nieba. Św. Piotr dał chłopu kawałek kredy i powiedział:
- Na tych schodach są zapisane wszystkie grzechy ludzkości, na każdym stopniu inny grzech. Gdy będziesz szedł do nieba, postaw krzyżyk na tym stopniu, gdzie zobaczysz swój grzech.
Chłop zaczął iść i co jakiś czas schylał się, żeby postawić krzyżyk. Gdy był w połowie drogi zobaczył, że z góry na dół biegnie jego znajomy proboszcz. Zdziwiony zawołał do niego:
- Witam księdza! Gdzie to ksiądz tak biegnie?
- Do św. Piotra! Kreda mi się skończyła!

K@mil [ Wirnik ]
Trzej bracia otworzyli sklepy koło siebie. Pierwszy po lewej stronie wywiesił napis: "Tu najtaniej". Drugi po prawej stronie napisał: "Super ceny". Trzeci w środku napisał: "Tu wejście!"
Siedzi żółwik na gałęzi i próbuje pofrunąć. Niestety, spada na ziemię. O dziwo, nie poddaje się i znowu wchodzi na drzewo... Niedaleko siedzi para ptaków. Jeden mówi do drugiego:
- Może byśmy w końcu powiedzieli mu, że jest adoptowany?
Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: "Ile czasu potrzebujesz aby za łapówki kupić BMW?"
Celnik na polsko-niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesiące.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pół roku.
Celnik ze "ściany wschodniej" po dłuższym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona pyta:
- Tak długo?
Celnik ze "ściany wschodniej":
- Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma...

K@mil [ Wirnik ]
Przychodzi facet z babką do knajpy i zostawiają w szatni ubrania. Szatniarz odbierając rzeczy pyta:
- Na jeden numerek?
- Nie... na kawę...
Turysta jedzie szlakiem górskim na nowiusieńkim rowerze i mija siedzącego przed szałasem bacę. Baca pyta go:
- Skąd macie panocku taki piękny rower?
- Nie piło się, nie paliło, oszczędzało, to się kupiło!!!
Pojechał dalej, za kilka godzin wraca, a przed szałasem bacy stoi nowiutki mercedes.
- Baco, skąd macie taki piękny samochód???
- Butelki sprzedałem.

K@mil [ Wirnik ]
W lesie, zwierzęta żyjące w takim jakby społeczeństwie postanawiają uzyskać sponsoring od rządu na odnowę dróg. Najpierw wysyłają na rozmowy z rządem sowę - w końcu jest najmądrzejsza. Sowa wraca po 2 dniach z niczym. Odbywa się zatem narada, kogo wysłać drugi raz. Nikt się nie zgłasza z wyjątkiem osła:
- Mnie weźcie, mnieee!!! - krzyczy osioł.
No, ale wysłali żółwia. Żółw wraca po 4 dniach z niczym mówiąc:
- Eeee tam, z nimi to się nie da. Więc zwierzęta znów się naradzają, nikt się nie zgłasza oprócz osła:
- Mnie wybierzcie! Ja, ja!!!
W końcu go wysłali. Osioł wraca po południu. Taszczy papiery, dokumenty - załatwił! Zwierzęta pytają go:
- Osioł, jak ty żeś to zrobił?!
A on na to:
- W tym rządzie to super jest. Wchodzę, patrzę i co widzę? Tu osioł - kolega z ławki, tam osioł - kolega z ławki...
Spotyka się lew z tygrysem. Obydwoje są bardzo zmartwieni, ale lew bardziej. Tygrys pyta:
- Ty też dostałeś powołanie do wojska?
- Taaak... teraz będę musiał zgolić moją piękną grzywę.
- To może uciekniemy?
- Najpierw spytajmy kogoś, jak tam w tym wojsku jest naprawdę.
Idą przez las, spotykają mysz:
- E, mysz, jak tam w tym wojsku jest?
- Jaka mysz, jeż na przepustce!

K@mil [ Wirnik ]
W straży pożarnej dzwoni telefon.
- Dzień dobry, czy to ZUS?
- ZUS spłonął.
Po pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
- Dzień dobry, czy to ZUS?
- ZUS spłonął.
Po następnych pięciu minutach znowu dzwoni telefon.
- Dzień dobry,czy to ZUS?
- Ile razy mam panu powtarzać, że ZUS spłonął! - odpowiada wściekły strażak.
- Ale jak przyjemnie tego posłuchać!
Przychodzi facet do biura i pyta:
- Czy ma pani dla mnie jakieś oferty pracy?
- Tak. Jedną nawet całkiem dobrą: kierownicze stanowisko, 10000 zł netto/mies., służbowa lancia, laptop, komórka, dodatkowe darmowe świadczenia zdrowotne, świadczenia socjalne...
- Pani chyba żartuje! - przerywa jej facet.
- To pan zaczął...

K@mil [ Wirnik ]
Sorry że tyle postów ale gdy daje dłuższe to nie chce opublikować.
FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]
SPod 'Rozbrykanego Balroga';)))

Sephion [ One Winged Angel ]
Jak bylo to sorry :)
- Baco, gdzieście się tak nauczyli drzewo rąbać?
- Na Saharze.
- Eee, baco kłamiecie. Przecież Sahara to pustynia.
- No, teraz już tak...
Na ławce, przed bramą cmentarza, siedzi dwóch staruszków.
- A ty, Stasiu, ile masz lat?
- Osiemdziesiąt. A ty?
- Dziewięćdziesiąt trzy...
- O, to tobie się nawet nie opłaca do domu wracać.
Stoi facet na stopie i po jakimś czasie zatrzymuje się samochód dostawczy, super klasa, nowiutki, itd. Jadą ok. 30 km i kierowca
wyskakuje z wielkim kijem i wali w pakę, aż miło. Po kolejnych 30 km to samo, po następnych też i tak co 30 km zatrzymuje
samochód i... wiadomo... W końcu autostopowicz nie wytrzymuje i pyta:
- Panie, co pan robisz?
- Panie, ten samochód ma 4,5 tony ładowności, a ja wiozę 6 ton kanarków, nie ma mowy: 1,5 tony musi latać... - odpowiada
kierowca.
Dwóch narciarzy zasypała lawina, ale przeżyli. Nieco się wygramolili i wtedy widzą, że z daleka podchodzi ku nim pies-bernardyn z
beczułką...
- Ty popatrz, zbliża się najlepszy przyjaciel człowieka!
- Fakt! A niesie go pies!
Izraelski czołg jedzie powoli za uciekającym pieszo Palestyńczykiem. Palestyńczyk, coraz bardziej zziajany, raz na jakiś czas
odwraca się i strzela z pistoletu w kierunku czołgu. W końcu zrezygnowany pada na ziemię i czeka na śmierć. Czołg zatrzymuje się
przed nim, właz się otwiera, wygląda Żyd:
- Teeeeee... Arab? Czemu nie uciekasz?
- Naboje mi się skończyły...
- A chcesz kupić???
Chirurg z ostrego dyżuru w niewielkim prowincjonalnym szpitalu telefonuje do miejscowego sklepu motoryzacyjnego.
- Ile sprzedaliście dziś motocykli?
- Cztery.
- Och, to nie mogę jeszcze pójść do domu, bo przywieźli dopiero trzech...
Rozmawia dwóch psychologów:
- Wiesz, to dziwne - mówi pierwszy.
- Wystarczy krzyknąć "aaaaaa!" w bibliotece, a wszyscy się na ciebie gapią w milczeniu.
- A próbowałeś zrobić to samo w samolocie? - mówi drugi. - Wszyscy się przyłączają.
Siedzi gość u dentysty: borowanie, plombowanie, borowanie... Cała ta historia trochę trwa, więc gość zagaduje do dentysty:
- Panie doktorze, może zrobilibyśmy przerwę na papierosa?
Na to dentysta niewiele myśląc łapie za kleszcze i wyrywa mu jedynkę na przodzie.
W Nowym Jorku pacjent wchodzi do znanego psychoanalityka. Otwiera drzwi i widzi dwie strzałki: "Mężczyźni", "Kobiety". Idzie w
kierunku wskazanym przez pierwszą z nich i dochodzi do następnych strzałek: "Miłość do matki" i "Nienawiść do matki". Znów
podążą za wskazaniem pierwszej. Na kolejnych strzałkach widzi napisy "Miłość do ojca" i "Nienawiść do ojca". Wybiera kierunek
wskazany przez pierwszą z nich. Po chwili staje przed parą drzwi. Na jednych wisi tabliczka: "Ponad 20 tys. dolarów dochodu", na
drugich - "Poniżej 20 tys. dolarów dochodu". Otwiera te drugie i... wychodzi na ulicę.
W szpitalu pielęgniarka słyszy za drzwiami gabinetu:
- Wynoś się, uciekaj!
Po chwili z gabinetu wybiega pacjent. Pielęgniarka zdziwiona pyta się lekarza:
- Panie doktorze, czemu pan tak krzyczał na pacjenta?!
- Bo leczę go 3 lata na żółtaczkę, a on mi teraz mówi, że jest Chińczykiem.
W szpitalu psychiatrycznym lekarz robiący obchód słyszy jak w jednej sali ktoś głośno liczy:
- 21, 21, 21, 21, 21 ...
Zaciekawiony zagląda przez dziurkę od klucza i w tej właśnie chwili z dziurki wysuwa się igła. Lekarz odskakuje trzymając się za
oko, a zza drzwi słychać liczenie:
- 22, 22, 22, 22, 22...
Mąż wybrał się z żoną do dentysty. W gabinecie pyta:
- A ile pan doktor bierze za usunięcie zęba?
- Ze znieczuleniem, czy bez?
- Bez!
- 20 zł. I co pan na to?
- Bez znieczulenia poproszę!
- Gratuluję, jest pan bardzo dzielny!
A mężczyzna zwraca się do żony:
- No kochanie, siadaj na fotelu!
W środku nocy zdenerwowany mężczyzna dobija się do drzwi portierni szpitala psychiatrycznego:
- Proszę mnie wpuścić, oszalałem, potrzebuję natychmiastowej pomocy lekarskiej!
- Co?! Teraz?! W środku nocy?! - denerwuje się zaspany portier. - Pan chyba zwariował!
- Panie doktorze, pięć lat temu poradził mi pan znakomity sposób na reumatyzm - unikać wilgoci. Jestem wyleczony!!!
- Znakomicie! A co panu teraz dolega?
- Nic. Chciałbym zapytać, czy mogę się już wykąpać?...
Psychiatra do pacjenta:
- Po pierwsze musze panu powiedzieć, że wizyta u mnie kosztuje sto tysięcy...
- Wiem - odpowiada pacjent bez entuzjazmu.
- Po drugie, że za tę cenę może mi pan postawić tylko dwa pytania.
- Sto tysięcy za dwa pytania? To przesada....
- Być może - odpowiada psychiatra. - A jakie jest pańskie drugie pytanie?

Moby7777 [ Konsul ]
Nie wiem czy juz byly ale sprobujemy :) (i nie dawajcie mi bana :P)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ida dwa kutasy ulica nagle patrza a po drugiej stronie idzie wibrator.
- TY! Patrz, cyborg!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Diabeł zamknal Polaka, Niemca i Ruska w heremetycznych pomieszczeniach: gole sciany, zadnych zaglebien, rogi zaokraglone. Kazdemu dal po dwie kulki odlane z metalu i kazal w ciagu tygodnia nauczyc sie jakiejs sztuczki. Po tygodniu idzie do Niemca a ten zongluje. Idzie do Ruska, tez zongluje. W koncu idzie do Polaka a ten jedna kulke zgubil a druga zepsul.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przybiega Jasiu do domu i krzyczy:
- Tato! Tato! Znalazlem mamusie!
- Jasiu, ile razy mam powtarzac zebyc nie kopal dolow w ogrodku?
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zorganizowano zawody kontrwywiadow. WYstarrtowalo CIA, MOSAD i KGB. Zadaniem bylo jak najszybsze sprowadzenie wielblada. Przedstawiciele rozeszli sie. Po godzinie wracaja ludzie z Mosadu, prowadza wielblada. Po nastepnej godzinie wraca CIA, rowniez prowadzi wielblada. Mijaja nastepne godziny... dni... a KGB nie ma. W koncu na horyzoncie widac jak ida ludzie z KGB prowadzac slonia bez klow, posiniaczonego, wychudzonego, zgarbionego... Jury zdenerwowane:
- Panowie, co to jest? Mial byc wielblad a nie kaleki slon!
- Uwierzcie mi, ja jestem wielblad, naprawde! - odparl slon.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Diabel postanowil zamknac Polaka, Niemca i Ruska na rok. Wiadomo jednak ze cos w tym czasie robic trzeba. Postanowil spelnic wiec po jednym zyczeniu. Idzie do Niemca:
- Ja to bym chcial miec na kazdy dzien roku inna panienke.
PSTRYK, sa panienki. Nastepnie DIabel poszedl do Ruska.
- Ja to chcialbym miec normalnie morze wodki.
PSTRYK, powstaly cale oceany wodki. W koncu przyszla kolej na Polaka.
- Ja to chcialbym monteverest z papierosow.
PSTRYK, a tu cale pasma gorskie zbudowane z papierosow.
Minal rok... Diabel idzie do Niemca:
- WEZ TE BABY bo juz na nie patrzec nie moge...
Nastepnie poszedl do RUska:
- Zabierz ta wodke bo sie pozygam!
W koncu Diabel poszedl do Polaka:
- DAJ MI KURWA OGNIA!!!!!!!!!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W pewnej miejscowosci zorganizowano zaowdy we wbijaniu gwozdzi glowa. Pierwszy startuje zawodnik niemiecki. Podchodzi, przygotowuje sie... RAZ! DWA! TRZY! Gwozdz wbity!
Nastepny startuje Polak... RAZ! DWA! Gwozdz wbity.
OStatni startuje Rusek... RAZ! gwozdz wbity...
Nastepnego dnia informacja w gazecie:
We wczorajszych zawodach Niemiec zajal drugie miejsce wbijajac gwozdzia trzema uderzeniami. Zwyciezyl zawodnik polski wbijajac gwozdzia dwoma uderzeniami. Zawodnik rosyjski zostal zdyskwalifikowany za wbicie gwozdzia nie ta strona lebka co trzeba.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Informacja w gaziecie:
Wczoraj na cmentarzu rozbil sie smiglowiec. Dotychczas wykopano trzy tysiace dwiescie cial.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zorganizowano kolejne nietypowe zawody. Tym razem w piciu narodowego alkoholu.
- Prosze panstwa! Coz to beda za emocje, pierwszy startuje francuz. Bedzie pil wino, liczone butelkami. Zaczyna! Jedna butelka, druga, trzecia, czwarta, piata butelka i zlamal sie... prosze panstwa francuz sie zlamal!
Nastepny startuje Polak! Bedzie pil wodke, rowniez liczona butelkami. Jedna butelka, druga, trzecia... dziewiata, dziesiata i zlamal sie... Prosze panstwa polak sie zlamal!
Ostatnim juz startujacym dzisiaj zawodnikiem bedzie Rusek! Bedzie pil bimber za pomoca czerpaka, liczone beda kolejne wiadra. Pierwsze wiadro, drugie, trzecie, czwarte... coz za tempo! dziewiate, dziesiate, jedenaste i zlamal sie... Prosze panstwa czerpak sie zlamal! Zawodnik rosyjski bedzie pil bimber prosto z wiadra!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nastepnymi zawodami byly zawody seksualne. Zasady proste: ktory zawodnik zaspokoi najwiecej kobiet. Glos komentatora:
- Pierwszy startuje Niemiec. Pierwsza dziwka, druga trzecia i niemiec odpadl...
Nastepny startuje Anglik... Pierwsza, druga, trzecia... siadma i anglik lezy bez sil.
Ostatnim startujacym jest francuz... Pierwsza dziwka, druga dziwka, trzecia dziwka... dziesiata dziwka, pierwszy sektor, drugi sektor... SPIERDALAMY!!!!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak mowilem wiekszosc pewnie sie powtarza, wiecej grzechow nie pamietam a w razie czego prosze o skasowanie wiadomosci ale nie dawajcie mi bana :P

el f [ RONIN-SARMATA ]
Jasiu skarzy sie koledze z klasy:
- Ja to mam pecha. Pół roku zbieralem kase. W koncu wczoraj, jak starzy wyszli, moglem zadzwonic do agencji i zamowic sobie panienke.
I wiesz kto przyjechal? Nasza pani od polskiego.
Lewy Krawiec(łoś) [ I can change ]
Nie wiem czy to było:
Dwa świry uciekły z psychiatryka. Znaleźli na chodniku trupa. Jeden z nich wyciągnął słomkę ,wetknął ją do dupy truposza i zaczął dmuchać. Po jakiś 10 minutach zmęczył się i spytał drugiego:
-Zmęczyłem się. Chcesz podmuchać
Na to drugi odpowiada
-Tak, ale brzydzę się ciebie.
I przewraca słomkę na drugą stronę.

Allan2002 [ Konsul ]
Lewy Krawiec(łoś) --> to napewno nie bylo tak... m.in. trup byl w wodzie a nie na chodniku... :) opowiedzialbym ale nie pamietam juz zbyt dokladnie...
Kamil -- > pewnie chcesz sobie licznik nabic a nie Ci wieksza ilosc postow nie chce wejsc ;)
No ale jedziemy nie wiem czy juz kiedys zamieszczalem te czy nie.... :)
Idzie nurek w pełnym stroju (akwalung, płetwy, itp.) przez
pustynie ,spotyka Araba i pyta :
-Daleko stad do morza ?
-Z 500 km .
-Alecie ,kurwa plaże odpierdolili !!
Jak komu powiedzieć aby się odchrzanił, kiedy z kimś się kłuce:
- Pani elokwencja nie obliguje mnie do zaprzestania konwersacji ze
współistniejącym przedstawicielem wspólnoty ludzkiej, z którym aktualnie
prowadzę dysputę o charakterze definitywnie prowadzącym do rękoczynów
Przychodzi baca do kolegi chirurga i mówi:
- Wiesz Kazik pomóż, mam brzydka żonę ! Weź ty jej zrób jakąś
operacje !
- Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie może się da,
ale to będzie kosztować z jakieś dziesięć tysięcy.
Spotykają się po dwóch tygodniach. Mówi lekarz Kazik:
- Tak jak mówiłem, da się załatwić, ino dziesięć patyków przynieś.
- A wiesz Kazik, już nie trzeba, gajowy zgodził się za pięc stówek
odstrzelić.
Leci dwudziestu partyzantów przez wieś, uciekają, mało w portki
nie narobią. Obserwuje to staruszka, i wola za nimi:
- hej chłopcy, dlaczego tak uciekacie?
- gonią nas Niemcy.
- ilu?
- jeden, ale jaki wkurwiony!!!
-Panie dyrektorze, proszę mnie przenieść do innego działu! - prosi pracownik
urzędu patentowego swojego szefa.
-A to czemu?
-Bo kolega, z którym dziele pokój, bez przerwy wykrzykuje: "O Boże, dlaczego ja
na to nie wpadłem?!?"...
Leci sobie SUPERMAN i ma ochotę sobie pociupciać. Obok przelatuje BATMAN.
- Hej Batman!!! Lecisz ze mną na panienki???
- Nie mogę... muszę zwalczać zło i korupcję!!!
- Frajer z ciebie .. cześć..
Leci dalej, a tu na ścianie SPIDERMAN.
- Cześć pająk!!! Skoczysz ze mną na panienki???
- Nie mam czasu... idę walczyć z dr Octopusem!!!
- Głupi jesteś... cześć...
Leci dalej, patrzy, a tu leży sobie na dachu jednego z biurowców rozebrana do naga CATWOMAN z rozchylonymi udami. SUPERMAN pomyślał:
"Hmm Jeżeli będę naprawdę szybki, to jak zapikuję, szybko zrobię co mam zrobić to nawet nie zauważy... i będzie się dalej opalać."
Jak pomyślał, tak zrobił.
Z prędkością światła zaatakował i... już po chwili, zaspokojony, mknął dalej w przestworza...
Lekko zaniepokojona CATWOMAN mówi:
- Kurwa... co to było???
- Nie wiem co to było, ale bolało jak cholera! - odpowiedział jej INVISIBLE MAN...
Dyrektor dużej firmy postanowił skonsultować się ze swoimi doradcami. Najpierw wzywa księgowego:
- Ile to będzie: 2+2 - pyta, gdy księgowy pojawia sie w jego gabinecie.
- To będzie 4, panie dyrektorze - odpowiada księgowy.
- Na pewno 4? Jest pan w 100% pewien?
- Tak, w myśl zasad księgowości i według mojego wieloletniego doświadczenia jestem pewien mojej odpowiedzi. 2+2=4, i nie ma absolutnie innej możliwości.
- Dobrze, dziękuję - mówi dyrektor i każe wezwać ekonomistę. Gdy ten zjawia się, dyrektor zadaje mu takie samo pytanie:
- Ile to będzie: 2+2?
Ekonomista chwile myśli i po chwili odpowiada:
- To będzie mniej więcej 5.
- 5? - dziwi się dyrektor - a dlaczegoż to?
- To proste - odpowiada ekonomista - koszty działalności, moje wynagrodzenie, VAT, ZUS, podatki lokalne. Tak, to będzie prawie dokładnie 5.
- Dziękuję - mówi dyrektor i wzywa prawnika. Zadaje mu identyczne pytanie.
- Ile to będzie: 2+2?
Prawnik rozgląda sie na prawo i na lewo, zamyka drzwi, zasłania zasłony na oknie i przysuwa swoje krzesło do krzesła dyrektora.
- A ile by pan chciał żeby było, panie dyrektorze?
Leci w samolocie w jednym rzędzie: 2 Arabów (od strony okna)i Żyd (od przejścia). Żyd w jarmułce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie - rozpiął kołnierzyk, zdjął buty. Arabowie patrzą na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
- Idę po Colę.
Żyd na to:
- Ależ nie, ja pójdę, po co się przeciskać.
I poszedł. W tym czasie Arab napluł mu do buta. Żyd wraca, daje Colę Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi:
- Idę po Colę.
Żyd jak poprzednio:
- Ja pójdę.
I poszedł. Drugi Arab napluł mu do drugiego buta. Żyd wraca, daje Cole Arabowi. Po godzinie samolot ląduje, Żyd zbiera się zapina kołnierzyk, założył jednego buta, skrzywił się i mówi:
- Znowu ta straszna nienawiść między naszymi narodami - to plucie do butów, to szczanie do Coli...
Goodbye ! :)

el f [ RONIN-SARMATA ]
W pewnej firmie prezesi postanowili zatrudnic asystentke zarzadu.
Oprócz > > odpowiednich wymagań osobowosciowych okreslili wymogi wizualne:
175 cm wzrostu, dlugie nogi,ladne piersi, blondynka itd
Po rozmowach kwalifikacyjnych, wskutek selekcji pozostala im jedna kandydatka spelniajaca te wymogi.
zadali jej pytanie:
- jakie sa Pani oczekiwania finansowe?
- 10 tys. PLN
- Co? U nas 6 tys. zarabia Glówny Ksiegowy
- To dymajcie ksiegowego!
EMP [ Centurion ]
> > > Przyjeżdża telewizja do Zakopca i proszą bacę żeby opowiedział jakąś
> > > wesołą
> > > historyjkę dla telewizji.
> > > A więc... pewnego razu koledze zgubiła się w góroch łowiecka. No to
> > > ześmy
> > > się z kolegami sksyknęli, sukomy łowiecki po góroch i halach... I jak
> > > jom
> > > znolezliśmy to tak żeśmy się ucieszyli żeśmy łowieckę wydupcyli.
> > > -No nie baco to się raczej nie nadaje. Opwiedzcie coś innego.
> > > A więc... pewnego razu koledze zgubił się w góroch piesek. No to
ześmy
> > > się z
> > > kolegami sksyknęli, sukomy pieska po góroch i halach... I jak go
> > > znolezliśmy
> > > to tak żeśmy się ucieszyli żeśmy pieska wydupcyli
> > > -Nie, baco to też się nie nadaje. To może jakąś smutną historyjkę
> > > opowiedzcie.
> > > -Hmmm... Smutną... A więc pewnego razu zgubiłem się w górach...

PalooH [ Generaďż˝ ]
Spowiada ksiądz ludzi w kościele, spowiada godzina , dwie ,trzy ..... po pewnym czasie musiał isc do toalety, ale jako że ludzi sporo to w zastepstwie zawołal krzątającego się w pobliżu ministranta. Ministrant posłusznie zastąpił księdza a w międzyczasie podeszła do konfesjonału młoda dziewczyna. Spowiada sie, spowiada i mówi że robiła loda. Ministrant troche zdezorientowany przeprosił na chwilke, pobiegł do kolegi "po fachu" i pyta
- Janek, co ksiądz daje za robienie loda ?
- Ja dostałem wczoraj snickersa

yazz_aka_maish [ Legend ]
> Spokojnie się zastanów i NIE zagladaj od razu do rozwiazania!!!
> Zadanie to wymyslił pewien profesor matematyki z Uniwersytetu w
Barcelonie:
> Zadanie: Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat
dziecko
> będzie 5 razy młodsze od matki
> Pytanie: Gdzie jest ojciec?
> To zadanie jest do rozwiazania i nie jest tak trudne, na jakie
wyglada.
> Nie patrz na rozwiazanie, można je rozwiazać matematycznie.
> Uwaga: Pytanie "Gdzie jest ojciec" musisz dokładnie przeanalizować.
>
>
>
>
> Rozwiazania szukaj niżej...
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
> Jeszcze niżej...
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
> Rozwiazanie: Dziecko ma dzisiaj X lat, a jego matka Y lat. Wiemy, że
> matka jest 21 lat starsza od dziecka. W następstwie: X + 21 = Y
> Wiemy również, że za 6 lat dziecko będzie 5 razy mlodsze od matki.
> Możemy zatem napisać następujace równanie: 5 (X + 6) = Y + 6
> Zastapimy Y przez X i rozpoczynamy rozwiazywać
> 5 (X + 6) = X + 21 + 6
> 5X + 30 = X + 27
> 5X - X = 27 - 30
> 4X = -3
> X = -3/4
> Dziecko ma dzisiaj -3/4 roku, co jest równe -9 miesięcy..
> Rozumujac matematycznie, można przez to dowieźć, że matka jest w tym
> własnie momencie BZYKANA!!
> Rozwiazanie: OJCIEC JEST +/- NA MATCE
>

AK [ Senator ]
yazz - znasz termin in vitro?

Pik [ No Bass No Fun ]
Wczoraj późnym popołudniem wydarzyła się jedna z najbardziej przytłaczających tragedii "polskiego środowiska politycznego"...
Spłonęła biblioteka Leszka Millera...
OBIE książki...
...A jednej nawet jeszcze nie skończył pokolorować!
el f [ RONIN-SARMATA ]
> Stewardessa dostala polecenia od kapitana, by w sposob dyplomatyczny i
> delikalny poinformowala pasazerow o tym, ze samolot ma awarie i za kilka
> chwil sie rozbije. Stewardesa wychodzi do pasazerow i pyta:
>
> * Czy wszyscy maja paszporty?
> * Pasazerowie z entuzjazmem odpowiadaja:
> * Taaak!!!
> * W takim razie niech wszyscy je podniosa i zamachaja do mnie.
>
> Pasazerowie podnoszą paszporty w górę i radośnie machają w górze.
>
> * A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową, rolujemy, rolujemy,
> rolujemy, ....ciasniutko, ciasniutko ..........
>
> Pasazerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, ciaśniutko...
>
> * A teraz niech wszyscy wsadzą sobie je gleboko w dupe, zeby zwloki
> dalo sie latwo rozpoznac...

yazz_aka_maish [ Legend ]
Przychodzi krowa do lekarza,a lekarz pyta:
- Czemu się pani tak glupio usmiecha?
A krowa na to:
- To chyba po trawie!
*****
P: Dlaczego łysy jedzie na rowerze z otwartym rozporkiem ?
O: Bo chce choć raz poczuć wiatr we włosach
******
AUTENTYKI!!
qmpel (jedynak) dzwoni do domu, odbiera ojciec i .:
<syn> czesc tato jest mama?
<ojciec> a kto mówi ?
kolejny autentyk
"Kierownik Cmentarza Żydowskiego w Warszawie stracił pracę, ponieważ nie poinformował gminy wyznaniowej o znalezionej przez policję na cmentarzu plantacji konopii indyjskich."
devil666: wiesz co to znaczy '777'?
Czarny: nie
devil666: nowy, lepszy szatan.
Czarny: a wiesz co oznacza '999'?
devil666: nie mam pojecia
Czarny: szatan XXL
bezpieczny (0:46)
ej wiesz co... wstyd mi sie przyznac...
bezpieczny (0:47)
zrobilem sobie kanapki z pasztetem, przynioslem, postawilem na taborecie, poszedlem sie odlac, wrocilem i na nich usiadlem
"dzisiaj o 4 w nocy sobie gotowalem ziemniaki i zjadlem na wpol surowe bo sie zjaralem przed jedzeniem i zle wyliczylem opor ziemniaka jaki stawia przed widelcem"
"To jest muj pierwszy post od kilku miesiecy(komp mi splonol). "
haviaw to kawal hama i bydla. zamiast dysku wyslal mi 4 kostki mydla, poczym spytal sie, czy ladnie pachna (c) aukcja allegro
"Jestem za karą śmierci. Ten, kto popełnił odrażające czyny, powinien dostać nauczkę na przyszłość" (c) Britney Spears
Kolega w cafe ( PuNisHer ) chwali się tym, że się zarejestrował na counter-strike.pl . Oglądam jego wpis i nagle się pytam:
- Dlaczego wpisałeś w numerze ICQ 185 ?
- No jak to dlaczego ? Przecież to mój poziom inteligencii (c) PuNisHer
Oryginalną formę protestu zastosowali piłkarze pierwszoligowego klubu z Madagaskaru, Stade Olympique Emyrne. Nie zgadzając się z decyzjami sędziowskimi strzelali gole do własnej bramki. Ostatecznie "zdobyli" 149 bramek.
(c) SOE klub
lekcja angielskiego z angielkim lektorem (to ten taki ktory jest z Anglii i nie kuma po polsku )
lektor(po anglielsku...): "co MOWIMY jak zobaczymy na miescie 70latke ubrana w stylu lat 80siatych..."
jakas panna na to: "we say (wulg.) PATRZ NA TO!"
lektor: "PATRZ NA TO? what does it mean?" (c)
thanks Rakaniszu (Lookemunduq)
*****
Kolejne Autentyki :)))
Opóźniony start samolotu VIP'a Ala Gore'a z lotniska ALB w piątkowy wieczór wkurzył cały ruch lotniczy na Północnym Zachodzie. Po kolejnej zmianie informacji o oczekiwaniu na lądowanie, kontroler zapytał:
- "Commuter 5678, wytrzymasz jeszcze jakieś pół godziny?". Na co uzyskał odpowiedź:
- "Tak, oczywiście, nie mam problemu z paliwem. Ale muszę przestrzec, że już połowa moich pasażerów przeszła do obozu Republikanów."
*
Kontroler lotu: "Cessna G-ABCD podaj zamierzenia?"
Cessna: "Zdobyć zawodową licencję pilota i licencję lotów na instrumentach."
Kontroler lotu: "Miałem na myśli następne pięć minut, nie pięć lat."
*
Kandydat na pilota marynarki lecąc na instrumentach, zagubiony, sfrustrowany, niechcący włącza radio zamiast interkomu, kiedy chciał powiedzieć swojemu instruktorowi, że jego orientacja w sytuacji opadła poniżej optimum:
Uczeń (nadając w świat): "Sir, wszystko mi się po(wulg.)iło."
Wieża w Whiting: "Samolot używający przekleństw, zidentyfikować się."
Instruktor (po krótkiej przerwie): "Mój uczeń powiedział, że mu się po(wulg.)iło, a nie, że jest głupi."
*
Boening 747 linii QANTAS wylądował na lotnisku de Gaulle'a w Paryżu po tym, jak Australia pokonała Francję w finale Pucharu Świata w rugby. Samolot minął swoje podejście do stanowiska i musiał wykonać dodatkowe okrążenie.
Wieża: "Qantas 123, macie jakieś problemy?"
Qantas 123: "Nie, po prostu wykonuję rundę zwycięzców!"
*
Z: Zegar pilota nie działa.
TON: Nakręcono zegar.
Z: Igła ADF nr 2 szaleje.
TON: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.
Z: Samolot się wznosi jak zmęczony.
TON: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.
Z: 3 karaluchy w kuchni.
TON: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.
Samolot: "Radar, jesteśmy szykiem dwóch A10, właśnie nad wami i, eee.. tego.., ...zapomnieliśmy jaki mieliśmy sygnał wywoławczy."
Radar: "Żaden problem, przydzielimy wam tymczasowe sygnały: Głupek Jeden i Głupek Dwa."
*
Wieża na Monachium II: "LH 8610 pozwolenie na start."
Pilot (LH 8610): "Ale my jeszcze nie wylądowaliśmy!"
Wieża: "Dobra, a niby to kto stoi na pasie 26?"
Pilot (LH 8801): "LH 8801."
Wieża: "OK, to w takim razie wy macie pozwolenie na start!"
Pilot małej awionetki: "Hm, kontrola, potwierdźcie, że chcecie, żebym kołował przed 747."
Kontrola lotów: "Taa, będzie dobrze. Nie jest głodny..."
*
Rzecz dzieje się w piękny letni słoneczny dzień, opodal lotniska Billund, w Danii.
Kontrola Billund: "Szybowce 82 i D5, podajcie pozycję i wysokość?"
Pilot 82: "Nad jeziorem, 6400 stóp."
Pilot D5: "Ta sama pozycja, ta sama wysokość."
Kontrola (zimnym, suchym głosem): "To mam wyjąć raport o kolizji?"
*
Kontrola: "Piper N444D, uwaga samolot, na godzinie drugiej, 500 stóp poniżej."
Piper N444D: "Hm, widzimy jakieś zbliżające się do nas światełko..."
Kontrola: "Przypatrzcie się, za tym światełkiem jest pewnie samolot."
*
Pilot: "W jakiej jesteśmy odległości od innego samolotu?"
Kontrola: "Trzy mile."
Pilot: "Nam to nie wygląda na trzy mile!"
Kontroler: "Jesteście półtorej mili od niego, a on od was półtorej mili... razem trzy mile."
*
Pilot małego samolotu pocztowego miał dość swobodne podejście do przepisowego słownictwa, prawdopodobnie z powodu znudzenia rutynowymi, nocnymi lotami. Każdego dnia o 2:15 w nocy lądował na małym lotnisku wywołując je:
- "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?"
Kontroler lotów też był znudzony, ale nalegał na zachowanie prawidłowej terminologii i pouczał tego pilota codziennie jak prawidłowo korzystać z radia. Lekcje nie przynosiły rezulatatu i pilot kontynuował swoje codzienne pytania "zgadnij kto?".
Tak było też pewnej nocy, gdy w radiu zabrzmiało:
- "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?"
Kontroler, tym razem dobrze przygotowany, wygasił wszytskie światła na lotnisku i odpowiedział:
- "Tu lotnisko Jones, zgadnij GDZIE!"
Od tej chwili komunikacja radiowa przebiegała najzupełniej prawidłowo...
*
Podczas długodystansowego lotu, świeżo upieczony pilot zaczął rozglądać się za jakimś lotniskiem, gdzie mógłby uzupełnić paliwo. Ponieważ miał go coraz mniej, wkrótce zaczął szukać także zwykłych stacji benzynowych z możliwością wylądowania i po pewnym czasie wypatrzył stację benzynową umiejscowioną tuż przy prostym odcinku autostrady, bez żadnych dodatkowych przeszkód na bokach. Gdy podkołował do pomp, starszy człowiek okupujący fotel tuż przy drzwiach wyglądał na zupełnie niewzruszonego tym widokiem.
W końcu młody pilot nie wytrzymał i zapytał:
- "Jak sądzę, nie miewacie tu wielu samolotów, na tej stacji?"
- "Nie" odpowiedział staruszek, patrząc na horyzont podczas pompowania paliwa do baku. "Zakładam, że większość z nich tankuje o tam.." - kontynuował pokazując palcem - "na tym lotnisku po drugiej stronie autostrady"...
*****
kolo zlapal zlota rybke i prosi:
-chce byc bogaty
-chce byc mlody i piekny
-chce miec orgazm razem z zona
nastepnego dnia lapie zlota rybke i mowi:
-chce , zeby ostatnie zyczenie nie dzialalo!
-dlaczego?
-bo wczoraj po drodze do domu sie spuscilem w gacie. potem w kawiarni. potem znow, kiedy szlem cie teraz lapac. a jak nie odwolasz zyczenia, to sie zaraz na ciebie spuszcze!
*****
Byl sobie niedzwiedz ale tak sie nieszczesliwie zlozylo, ze
wybil sobie wszystkie zeby, zeby inne zwierzeta sie z niego nie smialy
schowal sie w krzakach. Razu pewnego idzie przez las lesniczy z latarka.
Uslyszal
dziwny szelest w krzakach. Poświecił latarka i spytal:
- Kto tam?
- Nieśfieć.
*****
Nagrody Darwina - wybrane na samym dole link do Nagród Darwina2002):
Leśnicy w USA po wielkim pożarze lasu odnaleźli w środku lasu spalone zwłoki człowieka gość był ubrany w pełny strój płetwonurka włącznie z butlą tlenową. Okazało się iż ten nieszczęśnik pływał sobie w jeziorze odległym o 10 km od pożaru gdy nagle podleciał śmigłowiec i zaczerpnął wodę do zbiornika w celu gaszenia lasu , zaczerpnął razem z nurkiem a ten po zrzucie zginął w płomieniach.
...
pewien wedkarz polski w czasie urlopu, stal sobie w wodzie
i gdy pragnal wziac zamach tak mozno przechylil wedke do tylu ze zylka zachaczyla sie o slup wysokiego napiecia i sie w tej wodzie usmazyl
...
a we wroclawiu
kilka lat temu studenci popili sobie nieco w akademiku(widocznie nie byl to czas sesji)i jeden z nich wylecial z 4 pietra. O dziwo, nic mu sie nie stalo. Przeswiadczony o swoim wielkim jakby nie bylo darze niezniszczalnosci, chlopaczek postanowil ponowic eksperyment i tym razem ponownie skoczyl z okna; niestety z innym efektem
...
*****
dwie blondynki w laboratorium
jedna do drugiej:
-co robisz?
-e k s t r a h u j e...
-o! to zrob mi dwa
*****
Sławne nasze bądź co bądź krasnoludki odwiedzając Rzym wstąpiły do papieża.
- Bardzo przepraszam Wasza Ekscelencjo, ale mam pytanie: Istnieją w Rzymie krasnoludki - zakonnice?? - pyta się Tom, najstarszy z krasnali.
- Hm, nie, nie, odpowiada z uśmiechem papież, w Rzymie nie ma żadnych krasnoludków - zakonnic.
W tyle reszta krasnali zaczyna się uśmiechać...
- A, przepraszam Wasza Ekscelencjo, a może jakieś krasnoludki - zakonnice żyją gdzieś indziej we Włoszech - pyta się dalej Tom.
- Nie, nie, drogi Tomie, we Włoszech tez nie ma krasnoludków - zakonnic - odpowiada papież.
Reszta krasnali zaczyna się głośno śmiać...
- Hm, a może żyją jakieś krasnoludki - zakonnice w Europie - nie daje spokoju Tom.
Papież, którego zaczęły już powoli denerwować te pytania, mówi:
- Drogi Tomie, naprawdę nie ma w Europie żadnych krasnoludków - zakonnic!
Krasnoludki w tyle zaczynają się tarzać ze śmiechu...
- Chce mi Wasza Ekscelencja powiedzieć, że na całym świecie nie istnieją żadne krasnoludki - zakonnice
Papież zdenerwowanym już głosem mówi:
- Nigdzie drogi Tomie nie istnieją krasnoludki - zakonnice!!!!
Po tej odpowiedzi, krasnoludki w tyle zaczynają wyć i zwijać się ze śmiechu rycząc:
- Tom zerżnął pingwina!!! Tom zerżnął pingwina!!! Tom zerżnął pingwina!!!
*****
Było trzech braci: Spierdalaj , kultura i guz. Pewnego dnia poszli do parku i sie rozdzilili mówiąc że sie spotkają w tym samym miejscu za 2 godziny. Ale przyszli tylko Kultura i spierdalaj guza nie było. Więc postanowili pójść na policję.
Kultura mówi:
- Spierdalaj idź na posterunek a ja tu poczekam.
Wchodzi spierdalaj i mówi:
- Chciałbym zgłosić zaginięcie kumpla.
Policjan mówi:
- Prosze podać imię
- Spiedalaj
- Prosze podać imie
- Spierdalaj
- Nie masz kultury ?
- Stoi za drzwiami
- A szukasz guza ?
- Tak Od dwóch tygodni...
*****
Co to jest globalizacja?
Najlepiej wyjasnia to smierc ksieznej Diany. Angielska ksiezniczka ze swoim egipskim kochankiem rozbija sie we francuskim tunelu, jadac niemieckim samochodem z holenderskim silnikiem, prowadzonym przez Belga, ktory wczesniej wypil sobie troche szkockiej whiskey, gonieni przez wloskiego paparazzi na
japonskim motorze. Po czym ratowal ja amerykanski lekarz uzywajacy brazylijskich lekow. A tekst ten napisal Polak, uzywajac technologii Billa Gatesa, ktora ten wzial od Japonczykow. A Ty prawdopodobnie czytasz to na klonie
amerykanskiego IBMa, ktory opiera sie na filipinskich czesciach i ma koreanski monitor, zlozony przez pracownikow z Bangladeszu w singaporskiej fabryce. Przewieziony ciezarowkami przez Hindusow, ukradziony przez Indonezyjczykow i w koncu sprzedany do Twojego kraju przez Chinczykow.
TO JEST GLOBALIZACJA!
Autentyki wyszperane z sieci....
WinAmp ma wbudowany Equalizer czy moze mi ktos opisac wszystkie suwaki?
spoko
od 60 do 310 hz robi BUM
od 6 do 16khz robi CYK
a po srodku robi wszystko oprocz BUM CYK
*
Wiecie co mnie najbardziej nie podoba sie po przesiadce z Junaka na japsa?
> Wlasnie krotka zmiana biegow. Ma to oczywiscie zalete w postaci poprawy
> dynamiki startu, ale przy 6-ciu biegasz moze czlowieka szlag trafic.
> W Kawie jest tak na starcie:
> pstryk-uuu-pstryk-uuuu-pstryk-uuuuuuu-
> pstryk-uuuuuuuu-pstryk-uuuuuuuuuu-pstryk-uuuuuuuuuuuu i mam 100/h
> A w Junaku bylo (mialem automat od "siodemki", czyli bardzo dlugi ruch
> dzwigni, a zmiana pieta):
> chrup-dudududududu-chrup-dududududududududududududu-chrup, chrup,
> chrup(trojka mi ciezko wchodzila)-dudu
> dudududududududududududududud-chrup-du
> dudududududududududududududududududududududu i 80/h
*
Potrzebuje zakupic zepsuta nagrywarke TEAC CDR 55 S !
Może być przejechana przez tramwaj?
*
Gdanska 1300MB (2 plytki z mp3) szlo do mnie 24h...zwykla poczta co
daje transfer 15.4kB/s, czyli jak kto woli 123kbps EFEKTYWNEGO
zadnych korkow, problemow z transferem i tym podobnych wynalazkow, i
to na zadupie gdzie ledwo wyciagam modemem 7200...
I NA CHOLERE MI TEN HIS ?
*
Wydaje mi sie, ze ponizsza scenka tez moze kogos rozsmieszyc.
> Kolezanka pracujaca w banku opowiedziala mi ostatnio pewna sytuacje
> Sporo ludzi, kolejka. W kolejce kobieta z ok. 3-4 letnim dzieckiem.
> Chlopczykowi nudzilo sie stanie w bezruchu, wiec zaczal biegac i
> rozrabiac.
> W pewnym momencie mamusia mowi do niego: "jak sie nie uspokoisz, to Ci
> przyloze klapsa w tylek", na co maly odpowiedzial "A ja powiem taci, ze
> calowalas wujka Staska w PTASZKA"....
****
Jasiu wykopał z piaskownicy granat i pokazuje go mamie.
Mama:
- Wyrzuć to cholerstwo do pieca, bo nas pozabija!
*****
Jasio pyta tatę:
- Tatusiu, czemu babcia się tak trzęsie?
- Nie gadaj tyle, szczeniaku, tylko zwiększaj napięcie!
*****
Kocha sie dwoch pedalow i w pewnym momencie jeden bez oszczezenia lapie za pisiorka i leje na drugiego od gory na dół, widząc ze tamtemu się spodobalo rozkracza sie nad nim ostro i sra mu na klate tamten oczywiscie to rozmazuje po sobie pełen odlot w kazdym razie ten pierwszy mówi w koncu do drugiego :
- Wiesz co wez mi sie teraz odwdziecz bedzie super
No to ten drugi zaszczany i obsrany rozkracza się nad pierwszym i cisnie i cisnie napina się steka w koncu z braku laku wyciska malego bobka na klate pierwszego. A ten z zalem w oczach mowi:
- Łeee tak mało mnie kochasz
*****
:)))))))))))))))

usher [ Centurion ]
wchodzi facet do windy patrzy a tam wąż myje se nogi
--------------
siedzą dwa przygłuchawe gołebie na jednej gałęzi.
jeden w koncu mowi do drugiego:
-pocałuj mnie w dupe!
-co?
-POCAŁUJ MNIE W DUPE!
taaak? a TY MNIE W DUPE!!!
doktor z [ Legionista ]
Car Mikolaj II dokonuje przegladu jednego z pulkow.
- Twoje nazwisko?
- Stojkow.
- Kochasz cara?
- Tak jest, Wasza Cesarska Mosc.
- Moglbys mnie zabic?
- Nie, Wasza Cesarska Mosc.
Podchodzi do dobosza:
- Twoje nazwisko?
- Srulek Zoltko.
- Kochasz cara?
- Dlaczego nie?
- Moglbys mnie zabic?
- Czym? Bebnem?

yazz_aka_maish [ Legend ]
Rdza mówi do rdzy:
- Poloneza czas zacząć.
Logan [ Bad Medicine ]
Do seksuologa przychodzi para w podeszłym wieku. "Czym mogę Państwu
służyć?", pyta doktor. Starszy pan mówi, "Czy Pan doktor nie zechciałby
popatrzeć jak odbędziemy stosunek?" Doktor spogląda na nich zaskoczony,
ale wyraża zgodę. Kiedy para skończyła, doktor mówi,
"Nie widzę żadnej nieprawidłowości w Państwa stosunku."
Para płaci za wizytę 50 dolarów i wychodzi.
Identyczna sytuacja powtarza się przez kolejne parę tygodni. Wreszcie
doktor nie wytrzymuje i pyta,
"Co dokładnie chcecie znaleźć?"
"Niczego nie chcemy znaleźć, Panie doktorze", odpowiada starszy pan.
"Ona jest mężatką, więc nie możemy pójść do niej. Ja jestem żonaty, więc
nie możemy pójść do mnie. W Holiday Inn każą płacić 90 dolarów, w Hiltonie
108. U Pana robimy to za 50, z czego kasa chorych zwraca mi 43."
Zajączek mówi do niedźwiedzia:
- Dzisiaj idę na imprezę. Jak wrócę mogę być lekko podpity, więc proszę nie
bij mnie.
Następnego dnia zajączek wstaje rano z łóżka, patrzy w lustro, a tam cała
mordka obita.
- Niedźwiedź! Przecież mówiłem ci żebyś mnie nie bil - mówi zajączek.
- Wyzywałeś mnie od h****. Wytrzymałem. Wyzywałeś moją starą od k****.
Wytrzymałem. Nazwałeś mojego starego zmarszczonym kutasem. Wytrzymałem. Ale
kiedy nasrałeś na środku pokoju, włożyłeś w to patyczki i powiedziałeś, że
jeżyk dzisiaj śpi z nami - NIE WYTRZYMAŁEM!!!!

yazz_aka_maish [ Legend ]
Częśc kolejna...