GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Solidarni 2010

26.04.2010
21:04
smile
[1]

Elegancki_Pan [ Centurion ]

Solidarni 2010

no właśnie,

na jedynce, czy ktoś to ogląda ?
patrzę i oczom nie wierzę...;
zrealizowane wg. najlepszych wzorców manipulacji - pokazują samych oszołomów, żadnych
wyważonych opinii;

26.04.2010
21:11
smile
[2]

Misza [ Prefekt ]

A to Pan Szanowny nie zauważył, że jesteśmy de facto w środku kampanii wyborczej??

26.04.2010
21:12
[3]

Elegancki_Pan [ Centurion ]

Misza ==> jeśli tak się zaczyna, to będzie rzeźnia bez litości, a co spostrzegawczości to faktycznie, szału u mnie nie ma;

26.04.2010
21:23
[4]

marszym [ Senator ]

Mógłby ktoś w skrócie powiedzieć, co tam pokazują ? :P Nie mam zbytnio możliwości obejrzenia :P

26.04.2010
21:24
[5]

Misza [ Prefekt ]

Elegancki_Pan - po prostu nihil novi sub sole...

26.04.2010
21:34
[6]

mirencjum [ operator kursora ]

marszym --> Mógłby ktoś w skrócie powiedzieć, co tam pokazują ?

Tego nie da się opisać. +18

26.04.2010
21:43
[7]

Dydas [ ...in emo we trust... ]

Największym skandalem jest to, że program ten emituje publiczna jedynka...

26.04.2010
21:52
smile
[8]

Elegancki_Pan [ Centurion ]

no tak, Psowieszalski i wszystko jasne, przepraszam Pospieszalski czy jakoś tak;

26.04.2010
21:58
smile
[9]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Czekałem dzisiaj na "Rozmowy z katem", które mialy zostać wyemitowane przez jedynkę o 20:25. TVP tak rzadko wypełnia swoją "misję", że taki spektakl teatralny w porze największej oglądalności był jak wygrana w Lotto. I co?

CO TO MA BYĆ? Za moje pieniądze TVP pokazuje taką dziennikarską szmirę zamiast spektaklu? Z jakiej racji? Bo zaczęła się kampania wyborcza? Co za bezczelność?!

TVP daje ostatnio pokaz wyjątkowej perfidii, stronniczości i manipulacji, czego najlepszym przykładem jest rzeczony program. Że już nie wspomnę o pokazowym przykładzie kłamliwego dziennikarstwa na zamówienie, jakim było sobotnie wydanie "Wiadomości", w którym Bielan oznajmił, że "afera w Gruzji" została spowodowana przez Bogdana Klicha, a nie prezydenta Kaczyńskiego. TVP, niestety, nie podała w niedzielę, co na ten temat sądzi sam Klich. Wszystko zgodnie z zasadą: powiedzmy kłamstwo, przemilczmy prawdę, a "ciemny lud" to kupi.

Wiadomo, że wszystkie stacje przedstawiają dość "subiektywne informacje". Ale to, co się dzieje w TVP, bez dwóch zdań przypomina język dawnych towarzyszy: manipulacje jak w czasach komunistycznych. Bolszewickie techniki mydlenia oczu. Zaczynam mieć deja vu. Rzeczywiście, TVPiS.

26.04.2010
22:37
smile
[10]

julleo [ Junior ]

hahaha POparańców zabolały zmiany???? biedni jesteście

26.04.2010
23:13
[11]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Julleo napisał:
hahaha POparańców zabolały zmiany?

Ha, ha. Cóż za merytoryczna wypowiedź! Jakie zmiany? Właśnie napisałem, że spektakl bolszewickiej propagandy trwa w najlepsze.

No, chyba że chodzi o zmiany w programie TV. Owszem, "POpaprańcy" woleliby obejrzeć nie marny spektakl propagandowy, ale dobrą sztukę teatralną. Rozumiem, julleo, że wymawiając słowo "kultura", krzywisz się, jakbyś musiał wypić szklankę cytryny. Pamiętaj: myślenie nie boli, a estetyka czasami (choć nie zawsze) idzie w parze z etyką.

26.04.2010
23:20
[12]

Hard as Stone [ Inkwizytor ]

Bukary

Ale czego ty się spodziewasz po fanatykach ... dla nich zawsze będziesz menelem lat 13, który tylko pije siarkofruty i rzuca mięsem pod adresem policji ... no chyba, że przejdziesz na ich stronę ... wtedy jesteś cacy. Niestety teraz stoisz tam gdzie stało Zomo co oczywiście cię dyskredytuje :)

Swoją drogą zauważyłem twoją ostatnią rozmowę z Attylą ... czemu skrócił twojego nicka do B ? Czyżby wyrażanie pogardy w rytm tego co napisałem wcześniej ?

26.04.2010
23:35
[13]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Hard as Stone napisał:
czemu skrócił twojego nicka do B ?

Masz na myśli ten wątek?
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=10193885&N=1

Może nie lubi Słowackiego? Może imię w gruncie rzeczy czartowskie nie mogło mu przejść przez gardło? (Choć tę ostatnią możliwość odrzucam, bo Attyla jest podobno prawnikiem). A może po prostu skracanie imienia jest próbą zlekceważenia rozmówcy? Oznaką tonu mentorskiego? Albo braku czasu?

Sam wybierz. ;)

27.04.2010
00:02
smile
[14]

pablo397 [ sport addicted ]

cos na żydo-masońskim tvn24 mi smignelo - wypowiadal sie Sniadek (ten od nszz solidarnosc i jak wiadomo wielki przyjaciel Kaczynskich a wrog wszystkich pozostalych), ze cos tam maja oglosic swoj material - i tak sie wlasnie chyba to nazywalo - Solidarni 2010. chodzi o to, ze mamy 30 lecie powstania solidarnosci wiec nadszedl czas podsumowan - domyslalem sie, ze bedzie to pewnie wyliczanie jakie PełO jest bee a PiS prawy, ale po rabanie tutaj wnosze, ze jest ciekawiej niz przypuszczalem :)

edit - a nie, to nie to. hmm, dziwna zbieznosc :P

no i w koncu o czym to? bo po opisie na rzepie wiem nic. pisza, ze to od tych ludzi co ostatnio kontrowersyjny 'towarzysz general' i 'trzech kumpli' (to akurat mniej kontrowersyjne, raczej sie pozytywne opinie slyszalo na ten temat').

27.04.2010
00:05
[15]

rvc [ MORO ]

Na TVN 24 oglądałem program jak umniejszali to co sie wydarzyło pod pałacem prezydenckim.
Pan Kret i inni starali sie udowodnić ze zebrała sie grupka frustratów i szopkę wykonali.
Jakoś nikogo to nie dziwiło teraz jak ktoś pokazał 2 stronę medalu to wielkie halo.
Przyzwyczailiśmy się do prześmiewczego tony pana Palikota .

27.04.2010
00:09
[16]

Belert [ Legend ]

TVP I jest pisowskie , w koncu zawarli jakas tam koalicje z SLD :)'
A ze to sie kupy nie tryma , widac ze jest przeznaczone dla ludzi ktorzy nie mysla za to swiecie wierza w Wodza , Jedynego :)

27.04.2010
00:15
[17]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Rvc napisał:
Jakoś nikogo to nie dziwiło teraz jak ktoś pokazał 2 stronę medalu to wielkie halo.

Nie trafiłeś w sedno. Chodzi o to, że w dniu, gdy PiS oficjalnie zgłosiło kandydata na prezydenta, TVP nagle zmienia program i emituje (bodajże po raz drugi w ciągu dwóch tygodni) propagandowy materiał, żeby rozpocząć stronniczą kampanię wyborczą. A to wszystko zamiast wartościowego spektaklu. Oto "misja" TVP. Za pieniądze podatników.

A poza tym TVN jest stacją prywatną. Niech sobie kreuje "prywatną" wizję świata za "prywatne" pieniądze. Ale od TVP domagam się propagowania polskiej kultury i chociaż pozorów obiektywizmu dziennikarskiego.

27.04.2010
00:18
[18]

rvc [ MORO ]

Znaczy TVN rozpoczął kampanie wcześniej

Obiektywizmu powiadasz co powiesz na to że właśnie taka panowała atmosfera pod pałacem?

W imię poprawności powinni pokazać tylko znicze ?

27.04.2010
00:27
[19]

areees [ High Hopes ]

Bukary-----> czy szczere reakcje ludzi to jest propagandowy materiał?? Tak sądziłem że jesli pojawi sie dokument na ten temat to argument zmanipulowanego ludu będzie tylko jeden iż to jest propaganda. Propagande to my mieliśmy przed katastrofą i jakoś mi się wydaje ze wtedy nie narzekałeś na stronnicze nagonki i oszukiwanie społeczeństwa przez spin doktorów Tuska.

27.04.2010
00:28
[20]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Rvc napisał:
Znaczy TVN rozpoczął kampanie wcześniej.

A co mnie to obchodzi? Niech wydają pieniądze, jak chcą.

Obiektywizmu powiadasz co powiesz na to że właśnie taka panowała atmosfera pod pałacem?

Napisałem "pozory obiektywizmu", bo każda stacja TV jest wielce subiektywna. Ale TVP (jako telewizja publiczna) nie powinna opowiadać się w tak chamsko ewidentny sposób po żadnej stronie politycznego konfliktu. To po pierwsze. A po drugie, ten program już był pokazywany w telewizji (chyba w całości; spore fragmenty widziałem ponadto w zeszłotygodniowym programie Pospieszalskiego), co prowadzi nas do kolejnej sprawy....

W imię poprawności powinni pokazać tylko znicze ?

Nie. Czytałeś, co napisałem? Powtórzę:

--------------------------------------
Nie trafiłeś w sedno. Chodzi o to, że w dniu, gdy PiS oficjalnie zgłosiło kandydata na prezydenta, TVP nagle zmienia program i emituje (bodajże po raz drugi w ciągu dwóch tygodni) propagandowy materiał, żeby rozpocząć stronniczą kampanię wyborczą. A to wszystko zamiast wartościowego spektaklu. Oto "misja" TVP. Za pieniądze podatników.
--------------------------------------

Areees napisał:
Tak sądziłem że jesli pojawi sie dokument na ten temat to argument zmanipulowanego ludu będzie tylko jeden iż to jest propaganda.

Warto jednak czytać ze zrozumieniem. Naprawdę. Nie chodzi tylko o treść programu, ale również o sposób (wywalenie w ostatniej chwili teatru TV; to samo po raz drugi w ciągu dwóch tygodni) i czas jego emisji (największa oglądalność; Jarosław rozpoczyna drogę na Wawel). Ewidentna zagrywka propagandowa. W telewizji PUBLICZNEJ.

Jeśli uważasz, że na szerzeniu jednostronnej propagandy w stylu bolszewickim ma polegać "misja" telewizji publicznej, to zmanipulowany wydaje się właśnie twój umysł. Niestety.

27.04.2010
00:31
[21]

Voutrin [ łojant ]

rvc -- nie porownuj tvn do tvp.. ta druga z zasady powinna starac sie byc obiektywna, bo nie jest niczyja prywatna wlasnoscia. tvn jest prywatny, to moze sobie pokazywac co chce.

jezeli w tvp chca takie szopki robic, niech nie piszcza caly czas o finansowanie z abonamentu, bo ja na takie programy nie mam zamiaru lozyc.. i wlasnie to mnie boli, na tvn nie place, a te mendy z tvp robia takie szmiry, a potem sie dopominaja o publiczne pieniadze. wstyd!

edit: mam nadzieje, ze im wreszcie kolo piora zrobia i fige zobacza, a nie kase z abonamentu.

27.04.2010
00:37
[22]

rvc [ MORO ]

słusznie zwracam honor te tysiące były pod pałacem prywatnie i tylko prywatna tv ma prawo pokazywać ....

Boicie sie że w tym roku babcia dowód przypilnuje

27.04.2010
00:40
[23]

olivierpack [ Senator ]

A ja przepraszam, alle co konkretnie w tym programie było nieprawdziwe i zmanipulowane?

27.04.2010
00:41
[24]

rvc [ MORO ]

Jak to co ? nie pokazali Niesiołowskiego

27.04.2010
00:50
[25]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Rvc napisał:
słusznie zwracam honor te tysiące były pod pałacem prywatnie i tylko prywatna tv ma prawo pokazywać ....

Myślałem, że prezentujesz trochę wyższy poziom dyskusji. Ale tutaj trzeba rozpocząć pracę od podstaw. A zatem: jeszcze raz powoli, spokojnie wróć do wypowiedzi nr 20 w tym wątku. Uruchom zwoje mózgowe i zacznij czytać. Ze zrozumieniem.

Ignorowanie argumentów dyskutanta nie czyni twoich wypowiedzi mądrzejszymi. Sprawia tylko, że beton wydaje się coraz grubszy. A powtarzanie w kółko tego samego stwierdzenia lub ponawianie pytania, na które już udzielono odpowiedzi, może tylko podbechtać twoje ego, ale nie posunie dyskusji ani o krok.

Powiem krótko. Może komunikat w końcu dotrze do odbiorcy. TVP ma prawo i powinna pokazywać WSZYSTKIE aspekty życia społecznego, kulturalnego, politycznego etc. w tym kraju. Niestety, nie pokazuje. Prowadzi działania propagandowe o jednostronnym wymiarze, stosując bolszewickie techniki manipulacji. Za pieniądze podatników.

Dlaczego działania propagandowe? Dlaczego bolszewickie techniki? Czytaj m.in. wypowiedzi nr 9, 11, 17, 20. Powodzenia.

27.04.2010
00:55
[26]

rvc [ MORO ]

Przez lata faszerowany papką prywatnej tv dostosowałem się do panującego nurtu.

"A ze to sie kupy nie tryma , widac ze jest przeznaczone dla ludzi ktorzy nie mysla za to swiecie wierza w Wodza , Jedynego :)"

27.04.2010
01:01
[27]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Rvc napisał:
Przez lata faszerowany papką prywatnej tv dostosowałem się do panującego nurtu.

Dobrze, że chociaż masz świadomość, jakiego potwora Frankensteina zrobiły z ciebie wraże środki masowego przekazu. Może pora zacząć samodzielnie myślenie i wyzwolić się spod wpływu kultury medialnej?

27.04.2010
01:04
smile
[28]

Caine [ Legend ]

Zdumiewające, POwcy wołają że telewizja manipuluje! Koniec świata!

27.04.2010
01:06
[29]

Lutz [ Legend ]

pamietajcie chlopaki, jak cos jest prywatne, to moze manipulowac i oklamywac, jak panstwowe, to nie moze.
Nie jest dziwne dla mnie dlaczego tak spiesza sie z prywatyzowaniem wszystkiego, w koncu hulaj dusza...

Jezeli jednak komus by sie to nie spodobalo, to oczywiscie potrzebna jest "praca u podstaw", pewnie w szkole, lub przedszkolu, pytanie nasuwa sie samo. Prywatnym czy panstwowym?

27.04.2010
01:09
[30]

rvc [ MORO ]

To przebłyski . uczłowieczanie zacznę od wyłączenia tego dzieła szatana.

dobranoc

Ps.fragmenty które widziałeś były tylko zapowiedzią tego reportażu .Zmontowali i dziś dali całość i uwierz mi że są ludzie którzy czekali na taki materiał a "Rozmowy z katem "już widzieli a nawet czytali .

cholera znów Franek się we mnie odezwał

27.04.2010
01:10
[31]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Caine napisał:
Zdumiewające, POwcy wołają że telewizja manipuluje! Koniec świata!

Kolejna wielce merytoryczna wypowiedź. Gratuluję, Caine.

Subiektywizmu da się uniknąć tylko w rzeczywistości utopijnej. Ale cała sytuacja, którą nas dziś uraczyła TVP, jest po prostu żenująca.

Lutz napisał:
pamietajcie chlopaki, jak cos jest prywatne, to moze manipulowac i oklamywac, jak panstwowe, to nie moze.

"Może" nie znaczy "powinno" albo "róbta, co chceta". Niestety, idealnie będzie tylko Raju. Dlatego zalecam jak najmniej telewizji, żeby nie mieć z "obiektywnym" kłamstwem nic wspólnego. Nie podoba się, nie kupujesz.

"Państwowe" (czy "publiczne") nie może i nie powinno kłamać, ponieważ - pomijając nawet kluczowe kwestie moralne - jest depozytariuszem środków obywateli. Nie chcę, żeby moje ciężko zarobione pieniądze służyły celom politycznym jakiejś grupy ludzi. Dlatego mam prawo domagać się od TVP wypełniania chociażby tej mglistej "misji".

27.04.2010
01:31
[32]

Caine [ Legend ]

Więc program Lisa, Żakowskiego, czy innej Lipińskiej to wzór dziennikarstwa obiektywnego, natomiast tu mamy do czynienia z żenującym spektaklem. Nazwijmy rzeczy po imieniu: boli was, że nagle w TVP idzie przekaz inny niż ten do którego przywykliście. Nie oglądałem programu, ale nazwisko Pospieszalskiego to gwarantuje.

Ciekawych czasów dożyłem.

27.04.2010
01:42
[33]

olivierpack [ Senator ]

Właśnie tego nie rozumiem. Jak w niedzielę rano Żakowski w TVP stał pod tablicą Magdalenki i serwował swoją wersje historii to nikt nie tworzył tematu do dyskusji. Kiedy Lis w środku żałoby narodowej robi w TVP swój program i prezentuje swoją wizję bieżących wydarzeń nikt szat nie rozdziera. Kiedy Pospieszalski robi program w tej samej TVP to jest to propaganda, skandal, manipulacja i mu nie wolno. Być może jednak TVP gra bardziej jedną melodię niż inną, ale może jednak nie ma tam żadnego spisku, a wy jesteście po prostu uprzedzeni?

27.04.2010
01:49
[34]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Caine napisał:
Więc program Lisa, Żakowskiego, czy innej Lipińskiej to wzór dziennikarstwa obiektywnego

Nie. W pełni obiektywna jest tylko "sucha" informacja składająca się z godzin, nazwisk i dat. A i to nie zawsze.

Może byś jednak przeczytał ten wątek od początku? Sposób i czas emisji dzisiejszego programu to czysta propaganda w najgorszym wydaniu.

I nie chce mi się już powtarzać tego, co napisałem. Robi się nudno. Dobranoc.

27.04.2010
07:14
[35]

rvc [ MORO ]

Dobrze, to ja może wypowiem się jaśniej, tak, aby każdy mógł pojąć mój punkt widzenia. Po pierwsze... coś mi się wydaje, że zupełnie inaczej pojmujemy "prawdę". Osobiście nie uważam, aby tvp faszerowała swoich widzów stekiem kłamstw i niedomówień. Może właśnie jako telewizja publiczna, dba o dobro pastwa, uzupełnia bełkot prywatnego tvn, którego reporterzy dbają tylko o własne kieszenie? Różnica dość spora i jak dla mnie całkowicie oczywista. Więc może pora skończyć te bezpodstawną dyskusję na temat tego, co można tvp, a czego już nie. Wszystko zależy od punktu siedzenia. Ja również płacę abonament i mi odpowiada to, co telewizja polska sobą reprezentuje. Dziękuję bardzo i uprzedzając następne wypowiedzi - tak, jestem z Ciemnogrodu, tak, u mnie nadal obowiązują jakieś tam wartości. ;)

O, jeszcze jedno. Masz rację, zaszła pewna subtelna zmiana. Już mówię jaka... panika wśród zwolenników PO i tego, co głosi PRYWATNY TVN. Jej... czyżby jednak nie wszyscy gadali tak, jak Wy? Oj, ktoś ma własne zdanie i nareszcie zdobył się na zabranie głosu. I dobrze. Nareszcie słyszę dwa głosy.

27.04.2010
08:03
smile
[36]

Lucky_ [ god ]

Nie jest tajemnią, że w ostatnich miesiącach z TVP wyrzucono ostatnich obiektywnych dziennikarzy. Teraz widzimy tego efekty. Tam juz chyba nawet przestali udawać, że są obiektywni.

27.04.2010
08:14
[37]

Rafael Hurin Suarez [ Pretorianin ]

TVP zawsze będzie prawicowa, bo Telewizja Polska sięga do korzeni naszej Polskiej kultury tj. kultury Chrześcijańskiej.
To nawet nie jest żadna propaganda. Prezydent L. Kaczyński należał niegdyś do partii swojego brata, miał poglądy prawicowe czytaj chrześcijańskie. Nie dziwi mnie zatem materiał Pospieszalskiego, który sam jest katolikiem . To wszytko nie wynik pseudo wyborów czy też jakiejś propagandy. To tylko ta strona medalu niedzielnego katolika, który czasem mówi, że kocha Boga.

27.04.2010
08:39
smile
[38]

Attyla [ Legend ]

2 sprawy
B bezczelnie kłamie twierdząc, że to, co P nakręcił na Trakcie Królewskim jest kłamstwem i manipulacją. Wiem to, bo też tam byłem i słyszałem te same głosy nawet tych samych ludzi:)

B ma rację twierdząc, że zmieniono program po to, by wyemitować materiał zebrany przez PO. Dla zwolennika PiS nie ma w tym nic złego, zwłaszcza, że program uważa za dobry i rzetelny, ale zwolennik PO inaczej tę sprawę widzi i widzenie to jest skutkiem pryzmatu, przez który patrzy.
My cieszymy się, że telewizja inna niż TRWAM pokazuje materiał, gdzie ludzie tego rodzaju, którzy są bohaterami materiału P nie tylko nie są przedstawiani zgodnie z bazującym na neoliberalnym systemie antywartości schematem jako fanatyczne oszołomy na pasku Rydzyka (koniecznie bez "o." a najlepiej z dodatkiem "pan" lub "zwykły biznesmen w maybachu") plujące nienawiścią na wszystko, co się rusza ale wręcz wychodzą niemal posągowo:)
I zwolennik PO boi się tej odmiany jak ognia, bo odmiana ta może nieco powstrzymać ten owczy pęd do "postępu".

No i pozostaje kwestia ostateczna. Nie można B odmówić racji, gdy twierdzi, że program wyemitowano w zamian za program inny (trochę zleżały, co wykazał rvc), ale przyczyny, dla których to uczyniono są dyskusyjne.
Nie ulega kwestii, że gdyby w tvp władzę trzymały platfusy, to program ten zasiliłby szeregi "pułkowników". Raz dlatego, że ludzie uzyskali platformę, na której mogli wyrazić swoją frustrację wywołaną programowym zakłamywaniem rzeczywistości przez zindoktrynowanych neoliberalnie "dziennikarzy". I to wyrazić w sposób nieodparty, boć chyba nawet platformersi nie zaprzeczą, że ci sami dziennikarze, którzy przed katastrofą chętnie wyśmiewali niski wzrost i niezbyt posągową posturę św. p. prezydenta, to katastrofie niemal wylewali krokodyle łzy nad tą "tragedią narodową".
Nagle - po latach poniewierania, wycierania sobie nimi gęby i wyzywania na najbardziej niewyszukane sposoby - ktoś przychodzi do nich z kamerą i mikrofonem nie po to, by wrzucić na youtube kolejny filmik o tym, jaki to mohery agresywnie odnoszą się do "niewinnych ludzi", którymi może być "każdy z nas" ale po to, by wysłuchać tego, co mają do powiedzenia. I nie robić tego w trakcie prywatnych spotkań, gdzie nagle okazuje się, że nie są sami ale publicznie i z otwartą przyłbicą głosić prymat wartości nad ruseańskim sofizmatem mieszania sprawiedliwości z równością.
Czyli swoją postawą wylewać do ścieków rawlsowską ideologię deontologicznego liberalizmu, czyli dyktatu prawa do "równej wolności" nad wartościami.

Nie dziwię się zatem platformersom, że wyrażają swoje oburzenie (bo przecie w przestrzeni publicznej można mówić wyłącznie o tym, że "sprawiedliwe" jest przyznanie np. sodomitom "równej wolności", nawet jeżeli nie jest to dobre, a właściwie twierdzenie, że jest to "dobre", ponieważ jest "sprawiedliwe") ale wydaje mi się, że po 20 latach neoliberalnej propagandy warto powstrzymać się choć na chwilę od inwektyw wobec tych przebrzydłych "innych".

Na zakończenie dodam straszliwą herezję. Chwała o. Rydzykowi za RM i to, że w potopie neoliberalnej propagandy znalazła się samotna wysepka normalności, bo dzięki temu wysepka ta zaczęła się rozszerzać i właśnie obserwujemy wyłanianie się nowego lądu, przeznaczonego dla tych, którzy nie krzyczą "heil" Tuskowi:D Lądu, na którym można nie obawiać się stawiać pytań o prawomocność neoliberalnej propagandy bez obawy o wyszydzenie, obłożenie anatemą "politycznej poprawności" (czyli medialnego wymiaru dyktatu "słuszności" nad dobrem) i wreszcie ogłoszenie wewnętrznymi infamisami.

Wy pomstujecie o to ale np. ja cieszę się z tego, że na swojej drodze nie spotykam wyłącznie sfor zajadłych neoliberalnych szczekaczy;)

27.04.2010
08:59
[39]

Belert [ Legend ]

Attylo :--> to co ty uwazasz za zetelny materiał , rozmija sie nie dosc ze nawet z rzetelnoscia jak i z prawda.Co prawda ten kto ma media moze wszystko ale..
Pomyslec ze gdyby Hitler mail takie mozliwosci jak teraz Twoj Wodz to do czego by doszedl :))

27.04.2010
09:09
[40]

mos_def [ Senator ]

Jak wstydliwy musi byc ten fakt, niech swiadczy ilosc słow ktore musiał uzyc Atylla aby sprobowac to "wytłumaczyc".
Choc widac nie jest pewny czy i to wystarczy, bo w ostatnim zdaniu postanowił jeszcze rzucic cegłowka, he

Brawa dla PO za odwage i oddanie telewizji publicznej (TV o najwiekszej ogladalnosci w Polsce) w rece opozycji.
Po raz pierwszy rzadzacy nie polozyli łapy na mediach publicznych (jakaz miła odmiana chociazby po poprzednikach)

27.04.2010
09:21
[41]

Taven [ Generaďż˝ ]

Więc program Lisa, Żakowskiego, czy innej Lipińskiej to wzór dziennikarstwa obiektywnego, natomiast tu mamy do czynienia z żenującym spektaklem.

A u was murzynów biją!

Za Lisem ani Olejnik nie przepadam, w niczym mi to nie przeszkadzało w byciu zażenowanym wczorajszą szopką na TVP. W sumie byłbym zażenowany również gdyby pojawiło się to w jakiejś telewizji prywatnej,więc to raczej nie jest kwestia "obiektywizmu", to chyba zresztą było w ramach publicystyki? Ale jako program "dziennikarski" nie spełniał on żadnych kryteriów bezstronności, niezależności, jako publicystyka z kolei w kontekście ogłoszenia kandydatury Kaczyńskiego ograniczała się do funkcji propagandowej. Więc nie wiem czemu wiele osób z prawej strony się tu cieszy, tak przeciwnych przecież upolitycznianiu tragedii, "bolszewickiej" propagandzie.

Choć mnie to przede wszystkim rusza "bo się nie zgadzam" (uwaga, truizm) - myślałem, że festiwal promowania taniej martyrologii, totalnego patriotyzmu i zwyczajnie kretyńskich teorii spiskowych mamy już za sobą.


Belert<-- wydaje mi się, że dla Attyli, jako osoby "zgwałconej polityką" kryterium "rzetelności środków przekazu" i "obiektywności dziennikarskiej" nie jest zbyt istotne, pytanie jest chyba źle zadane. Neutralna perspektywa "polityczna" dla katolika, który z definicji zajmuje pewną niewzruszoną postawę wobec tej polityki jest nie do osiągnięcia, przez właśnie związanie ze swoimi wartościami.

27.04.2010
09:33
[42]

Belert [ Legend ]

Bravo dla PO ze stara sie trzymac jakies standarty zycia publicznego , szkoda ze to jest baaaardzo eibezpieczne przy takich specach od macenia w glowach jak Bielan i takich żetelnych dziennikarzy jak Ziemkiewicz and oth

27.04.2010
09:46
[43]

rvc [ MORO ]

i tak wytrawnych uczciwych polityków ja k Palikot Niesiołowski Drzewiecki itd

27.04.2010
10:34
[44]

smalczyk [ Senator ]

Mam nadzieję, że kopię programu prześlą w ramach podziękowania za wyrazy współczucia i sympatii sąsiadom zza Buga - niech zobaczą jak Polak potrafi sie odwdzięczyć.


przeznaczonego dla tych, którzy nie krzyczą "heil" Tuskowi:D
Jedyni heilują Tuskowi, inni robią laskę Rydzykowi - co kto lubi mosci Attylo :) Ja tam w twoje upodobania nie wnikam ;)

27.04.2010
11:29
[45]

Attyla [ Legend ]

B
Jakie ciężkie oskarżenie! Masz coś na uzasadnienie poza standardowym "bo ja tak uważam!"??:D
Domagałeś się rzeczowej odpowiedzi, więc ją dostałeś a zamian zdolny jesteś do powtarzania swych niedorzecznych oskarżeń "wzmocnionych" pozbawionym jakiegokolwiek sensu odwołaniem do Hitlera?
(tzn. sens ten pojawia się wyłącznie w ramach neoliberalnej "etyki" deontologicznej, której głównym zaleceniem jest niedorzeczne żądanie neutralności światopoglądowej od wszystkich, którzy nie są skrzywieni neoliberalizmem)

Ponownie wykluczam z tego twój zarzut umieszczenia filmu w najlepszym czasie antenowym, bo ten zawsze może być uznany za prawomocny, choć prawomocność ta opierana jest wyłącznie o założenie, że:
1. telewizja publiczna nie może być wykorzystywana do głoszenia haseł innych niż neoliberalne;
2. arbitralnym uznaniu, że mamy do czynienia ze spiskiem wykorzystania TVP do celów kampanii wyborczej a nie np. ze zmianą wynikającą z tego, że materiał ten jest:
a. na czasie
b. dobry
c. zainteresuje bardziej niż po raz enty odgrzewane opowieści o nazistowskich zbrodniach
d. jest zdolny wywołać dyskusję na tematy dotąd świadomie przemilczane i wrzucane do wspólnego
wora opatrzonego napisem: Nie otwierać! Trucizna! :D

mos_def
Dyskusja z tobą to zawsze wielka przyjemność. Nie urok to sraczka:D Kiedy piszę mało, to używając "mowy nienawiści" głoszę "swoje poglądy", które koniecznie nie mają nic wspólnego z chrześcijańskim miłosierdziem, kiedy piszę trochę więcej, to wpadam w "słowotok" a kiedy piszę wyczerpująco, to "bełkocę":D

Taven
Kryterium "rzetelności" jest różne w zależności od tego, jaką przyjmiemy jej koncepcję. Ustaliliśmy już chyba, że nie dażę wielką estymą neoliberalnego bełkotu o pierwszeństwie ruseańskiego sofizmatu mieszania sprawiedliwości i równości nad dobrem.
Przedmiotowy materiał nie jest nierzetelny, ponieważ ukazuje prawdę o tym, że ludzie do tej pory wyłącznie poniewierani otrzymali od Boga punkt, wokół którego mogli się skupić i wyrazić swoje poczucie przynależności.
Doktrynalna neutralność jest fikcją. I to jest prawda. Człowiek nie jest w stanie porzucić perspektywy "ja", ponieważ nie ma innej perspektywy. I nie jest to kwesta psycho"logicznego" bełkotu ale z tego, że jedynym, co zostało nam "dane" jest to właśnie "nam". Bez tego "nam" nie ma ani nas ani niczego, co mogłoby być "dane".
Zdaję sobie sprawę z tego, że jako liberał (nie zależnie od tego czy "neo" czy ten tradycyjny") z definicji musisz wyznawać jest idea podmiotu ludzkiego jako suwerennego ośrodka decyzji, czyli istoty, która cele swoje obiera a nie poznaje i akceptuje, i która podejmuje te cele za pomocą "wolnej woli" w odróżnieniu od aktów poznania. Wyznajesz niedorzeczne przekonanie, że jedność jaźni wyraża się w tym, że podmiot - nawet bardzo przez otoczenie uwarunkowany - jest zawsze , nieredukowalnie pierwotny wobec wartości i celów, i nigdy nie jest w pełni przez nie ukonstytuowany.
Nie mam teraz czasu wykazywać niedorzeczności tej wiary, ale z całą pewnością zrobię to po długim weekendzie.

W każdym razie, ja odrzucam kantowski "czysty rozum" jako konstrukt całkowicie błędny i wewnętrznie sprzeczny i przyjmuję, że człowiek cele poznaje i akceptuje, przez co jest przez nie konstytuowany i - w znacznie mniejszym stopniu - cele obiera konstytuując je sobą.
W związku z tym odrzucam koncepcję, w ramach której informacja jest sama swoim nośnikiem i najmniejszym stopniu nie ma i mieć nie powinna nic wspólnego z koniecznościami. Tym samym nie uznaję dziennikarza ze osobę, która z definicji ma porzucić wszelkie wartości, skoro "informacja" jest wartością samą w sobie i dla siebie. Nośniki informacji są dwa:
1. techniczny - ekspresja
2. system wartości, który faktowi nadaje sens.
Właśnie - nie fakty nadają sens wartościom, co za punkt wyjścia przyjmuje deontologia ale wartości nadają faktom sens, co jest fundamentem teleologii.

I przyjmowanie niewzruszonej postawy wobec polityki jest cnotą a nie postawa odwrotna, bo to my winniśmy kształtować politykę a nie polityka nas.

smalczyk
ty "podświadomie" musisz ulegać skłonnościom sodomicznym na bazie niewątpliwie u ciebie występującego kompleksu matki:D

27.04.2010
11:32
[46]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Rvc napisał:
Osobiście nie uważam, aby tvp faszerowała swoich widzów stekiem kłamstw i niedomówień.

Nie wiem, czy "faszeruje". Staram się unikać telewizji, i to zarówno w wydaniu "fundamentalistów", jak i "komuliberałów". Postanowiłem jednak w weekend (w sobotę i niedzielę) obejrzeć "Wiadomości" TVP. I co zobaczyłem? Bolszewickie techniki manipulacji, o które tak zawzięcie oskarżacie TVN. (Choć musze przyznać, że robienie widzom wody z mózgu wiązało się z "polską" częścią informacji. Wiadomości z zagranicy były lepsze i pełniejsze w TVP. Ucieszyłem się również z reportażu telewizji publicznej, który dotyczył pomocy kresowiakom).

Może właśnie jako telewizja publiczna, dba o dobro pastwa, uzupełnia bełkot prywatnego tvn, którego reporterzy dbają tylko o własne kieszenie?

Uważasz, że reporterzy TVP nie dbają "tylko o własne kieszenie"?

Więc może pora skończyć te bezpodstawną dyskusję na temat tego, co można tvp, a czego już nie. Wszystko zależy od punktu siedzenia.

Nie propagowałbym takiego relatywizmu. Jak napisałem, w moim przekonaniu TVP powinna pokazywać WSZYSTKIE aspekty życia społecznego, politycznego i kulturalnego w kraju, a nie opowiadać się w tak ewidentny sposób po jednej stronie barykady. Chciałbym, żeby to była zarówno moja, jak i twoja telewizja. Bo otrzymuje część naszych zarobków. I moich, i twoich.

tak, jestem z Ciemnogrodu, tak, u mnie nadal obowiązują jakieś tam wartości.

Sugerowanie, że ludzie, którzy domagają się od decydentów w TVP chociaż pozorów bezstronności, są pozbawieni kręgosłupa moralnego, to zaklinanie świata w myśl zasady: "jestem ostatnim sprawiedliwym". I przejaw pychy.

Rafael Hurin Suarez napisał:
To wszytko nie wynik pseudo wyborów czy też jakiejś propagandy. To tylko ta strona medalu niedzielnego katolika, który czasem mówi, że kocha Boga.

Rozumiem, że Pospieszalski razem ze swoimi przełożonymi NAGLE poczuł taki przypływ miłości do Boga, iż NAGLE - właśnie wczoraj, właśnie o takiej porze - zdjął z anteny spektakl teatralny, aby wyemitować ten wspaniały program. Zero propagandy? Jaaaasne.

Attyla napisał:
B bezczelnie kłamie twierdząc, że to, co P nakręcił na Trakcie Królewskim jest kłamstwem i manipulacją.

I zaczyna się. (Zakładam, że "B" to ja, ponieważ nieco dalej odnosisz się ewidentnie do moich słów). Skoro sprowadzasz dyskusję do poziomu piaskownicy, odpowiem wedle obowiązujących w niej zasad: nie, to ty kłamiesz. Rozumiem, że cała twoja wypowiedź to jeden wielki żart, skoro użyłeś "mrugającej" emotki, aby określić treść tego, co piszesz. Przyjmijmy jednak na chwilę, że mówisz poważnie.

Nigdzie nie napisałem, że wszystkie wypowiedzi ludzi w programie Pospieszalskiego są kłamstwem. Inaczej ma się sprawa z drugim określeniem, którego użyłeś. Wedle językoznawców jedną z technik manipulacyjnych jest referowanie informacji czy swoich poglądów w taki sposób, że powstaje wrażenie, iż zostały przekazane przez inne osoby. Dostrzegasz tutaj pewne podobieństwo do wczorajszej sytuacji? W kontekście pory, dnia emisji i nagłych zmian w ramówce - ten program służył celom propagandowym. Co więcej, brak komentarza, pozorna "bezstronność", która miałaby rzekomo polegać na oddaniu głosu ludziom z ulicy - to wszystko manipulacja, jeśli weźmiemy pod uwagę chociażby fakt, że przynajmniej niektórzy rozmówcy Pospieszalskiego mieli "suflerów" podpowiadających to, co należy mówić do kamery (sprawdźcie np. 3 minutę i 52 sekundę z tego nagrania: ).

Jak napisałem, nie twierdzę, że wszyscy ludzie kłamali czy używali głosu "suflera". Mało tego, prowadziłem już z tobą rozmowę ( https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=10193885 ), w której wyraźnie powiedziałem, że zgadzam się z częścią zamieszczonych w programie wypowiedzi na temat hipokryzji mediów. Ale trzeba mieć końskie klapki na oczach, żeby nie dostrzec propagandowo-manipulacyjnego wydźwięku dania, które zaserwowała nam wczoraj TVP.

Nie można B odmówić racji, gdy twierdzi, że program wyemitowano w zamian za program inny (trochę zleżały, co wykazał rvc)

Dobry i ważny utwór literacki nigdy nie jest "zleżały". Kto uznaje dwugodzinny pokaz bolszewickiej propagandy za rzecz bardziej wartościową od dzieła sztuki, ten pownien sprawdzić, czy przypadkiem nie ma słomy w butach.

ktoś przychodzi do nich z kamerą i mikrofonem nie po to, by wrzucić na youtube kolejny filmik o tym, jaki to mohery agresywnie odnoszą się do "niewinnych ludzi", którymi może być "każdy z nas" ale po to, by wysłuchać tego, co mają do powiedzenia.

Poprawka: czasami wysłuchać, a czasami podpowiedzieć, co mają mówić.

ruseańskim sofizmatem mieszania sprawiedliwości z równością [...] rawlsowską ideologię deontologicznego liberalizmu, czyli dyktatu prawa do "równej wolności" nad wartościami

Na tym poziomie ogólności takie stwierdzenia mogą równie dobrze pasować i nie pasować do "sprawy Pospieszalskiego" i działań propagandowych TVP na rzecz jednej partii politycznej.

Chwała o. Rydzykowi za RM i to, że w potopie neoliberalnej propagandy znalazła się samotna wysepka normalności

Aż cisną się na usta słowa poety:

"Polsko! (...)
Sęp ci wyjada nie serce - lecz mózgi".

właśnie obserwujemy wyłanianie się nowego lądu, przeznaczonego dla tych, którzy nie krzyczą "heil"

Na twoim miejscu nie szafowałbym tak werbalnym odpowiednikiem gestu, który spopularyzowali ostatnio w Polsce koalicjanci PiS-u i zwolennicy Radia Maryja.

Wy pomstujecie o to ale np. ja cieszę się z tego, że na swojej drodze nie spotykam wyłącznie sfor zajadłych neoliberalnych szczekaczy

Wyłącz telewizor (niezależnie od tego, na który kanał jest nastawiony) i wyjdź czasem na ulicę. Może zrozumiesz, że nie wszyscy ludzie, którzy polemizują z twoimi poglądami, to "bolszewicy". I że nie wszyscy ludzie, którzy wierzą w Boga, bałwochwalczo wyznają Ojca Rydzyka. Może zdołasz się dzięki temu odróżnić od "zajadłej sfory krzykaczy". Od czegoś trzeba zacząć.

I uwaga techniczna na przyszłość: aby uniknąć posądzeń o "tanią manipulację", używaj pełnych imion, bo pisząc "B", raz odnosisz się do mnie, a raz - do Belerta. ;)

27.04.2010
11:37
[47]

areees [ High Hopes ]

Bukary----> kto Ci płaci za pisanie takich rzeczy??

27.04.2010
11:37
smile
[48]

smalczyk [ Senator ]

ty "podświadomie" musisz ulegać skłonnościom sodomicznym na bazie niewątpliwie u ciebie występującego kompleksu matki:D

Pod uśmieszkami nie zatuszujesz oczywistej prawdy, że paradoks twojego teoretyzowania na temat powinności prawdziwego mężczyzny w płodzeniu dzieci skonfrontowany ze smutną dla ciebie rzeczywistością oznacza albo niemożność płodzenia potomstwa z przyczyn fizjologicznych bądź też głeboko skrywany pociąg do płci tożsamej (co z kolei wpłaywa na twoje spojrzenie na ojca dyrektora zgoła z innej strony niż mentalna).

27.04.2010
11:46
[49]

pablo397 [ sport addicted ]

a mnie za to boli postawa duzej ilosci (w moim mniemaniu) osob o orientacji prawicowej, ktorzy szczyca sie mianem *katolika* a na co dzien wylewaja takie ilosci jadu, zlosci i nienawisci, ze az sie wlos jezy na glowie.

co to w ogole za podejscie? jestem prawakiem, znaczy jestem dobrym katolikiem bo bronie wartosci? a za tym idzie moja wiara, ktora ladnie Rafael Hurn Suarez w [38] okresla (niezamierzenie)

" To tylko ta strona medalu niedzielnego katolika, który czasem mówi, że kocha Boga."

moze gdyby jednak taka osoba przestala byc niedzielnym katolikiem, ktory czasem mowi, ze kocha Boga i zaczela byc chrzescijaniem, ktory poza Bogiem kocha ludzi, takze tych obcych i tych o innych pogladach?

bo takie odnosze wrazenie gdy slucham tych ludzi, ktorzy krzycza takie przykre rzeczy. i to w bliskich dniach po smierci Prezydenta. emocje emocjami, ale spirala nienawisci i wscieklosci w moim mniemaniu powinna ustapic zadumie i rozwazaniem nad naszym losem, kruchosci naszego zycia i tego jak nasze zycie podoba sie Bogu. a watpie, zeby cieszyla go taka nienawisc...

sam glosowalem na Lecha Kaczyńskiego, ale szybko pozalowalem swojego wyboru. mialem go za cieplego, rodzinnego czlowieka, ktory godnie i z powaga bedzie mnie reprezentowal w swiecie. a zamiast tego odnioslem wrazenie, ze byl malostkowy, przewrazliwiony i calkowicie pod wplywem swojego brata. nie wiem czy taka opinie wyrobila we mnie zydo-masonka prywatna telewizja, ale nie znalem go osobiscie, wiec przyjalem, ze taki byl. jego zona z automatu tez przesta mi sie podobac i na poczatku prezydentury przylaczylem sie do popularnej wtedy mody na wysmiewanie jej i nazywanie jej *czarownica*, za co z czasem bylo mi bardzo glupio i wstyd, bo akurat Pani Maria Kaczyńska okazala sie takim czlowiekiem jakiego oczekiwalem, ze okaze sie Pan Lech Kaczyński i pod koniec prezydentury, na dlugo przed katastrofa twardo bronilem opinii, ze to bardzo *dobra* Pierwsza Dama w czym bylem raczej osamotniony wsrod znajomych.

to, ze sie w wielu kwestiach nie zgadzalem z Prezydentem czy czesto mnie denerwowal nie przeszkadza mi w tym, ze Go pochowali na Wawelu, czy chca jakies tam stadiony czy ulice nazywac Jego imieniem - dla mnie byl to Prezydent, wybrany w uczciwych demokratycznych wyborach przez narod - i nie wazne czy bylby to byly komunista czy nacjonalista - urzad przez Niego sprawowany sprawia, ze taka osoba zasluguje na najwyzsze honory po smierci.

czy jesli na jego miejscu bylby jakis moj ulubieniec z obecnej klasy politycznej to bym krzyczal takie nienawistne slowa? nie sadze. sympatie nie maja w mojej ocenie nic do tego, gdy przychodzi do smierci i nawet przy smierci najgorszego czlowieka uwazam, ze moim chrzescijanskim obowiazkiem jest pochylic przed nim czola i powiedziec mile slowo, bo nikt nie zasluguje na smierc, nawet najgorszy czlowiek na swiecie - o tym moze tylko Bóg decydowac.

denerwuje mnie kazda skrajnosc czy to lewicowa czy prawicowa. ale glebiej sie zastanawiajac bardziej denerwuje mnie ta prawicowa - czemu? lewakow uwazam za zbłąkane owieczki, przepelniona hormonami i *buntem przeciwku swiatu* mlodziez, ktora poznala tylko gorek wiezy i krzyczy jaki to kler jest pazerny a ludzie falszywi. uwazam, ze nie majac Boga za przewodnika pogubili sie w tym dynamicznym i brutalnym swiecie i modle sie, zeby kiedys, tak jak ja, przejrzali na oczy i zobaczyli, ze z pomoca Boga wszystko sie moze udac. a czemu denerwuje mnie skrajnosc prawicowa? dosyc mam kampanii nienawisci po tej stronie, powolywanie sie na autorytet Boga w kazdej mozliwej sprawie, w ktorej watpie (imo), zeby popieral. denerwuje, mnie to, ze Ci ludzie nazywaja sie Katolikami a milosierdzie czy przebaczenie to obce im slowa. denerwuje mnie to, ze z wiary robi sie gre polityczna i ostentacyjnie sie ja okazuje jako powod do wywyzszania sie czy przechwalania. wiara to cos prywatnego, cos kazdy w sobie powinien nosic i okazywac Bogu a nie znajomym z ulicy.

tyle co chcialem powiedziec, co mnie boli.

27.04.2010
12:27
[50]

Flyby [ Outsider ]

.."vox populi - vox Dei" .."głos ludu jest głosem Boga" ;) ..zna tą łacińską maksymę ojciec Rydzyk, zna i Attyla ;) ..a jak je tłumaczy słownik jeszcze z roku 1892 .."aforyzm myśl wyrażający że opinja ludu, jego sympatie i antypatje instynktownie fundują się na prawdzie i zgodne są z prawami boskimi. .. Aforyzm to mylny, w rzeczach bowiem mających związek z sumieniem, kwestiach uczuć osobistych, praw społecznych, politycznych i.t.d, najczęściej w błąd popada, a już szczególniej w sprawach wymagających pewnego stopnia nauki, której podstawy z taką trudnością przezwyciężają "przesądy ludowe". W tych wszystkich kwestiach niedorzecznością byłoby utrzymywać, iż vox populi, vox dei."
..Tyle słownik z XIX wieku do którego nas zawraca "głos ulicy" w wykonaniu Pospieszalskiego i jemu podobnych ..I tyle mojego komentarza ;)

27.04.2010
12:32
smile
[51]

Caine [ Legend ]

Ściągawka z Gazowni:
Gazeta Wyborcza:Żerując na autentycznych ludzkich emocjach, autorzy zrobili film-agitkę, propagującą obłędny, spiskowy, jakby tradycyjnie PiS-owski sposób widzenia świata.
Dostało się też mediom. Pełne nienawiści zdania o usłużnych wobec PO mediach, opłacanych przez wrogów Polski, które wyszydzały prezydenta Kaczyńskiego, przedstawiały go w krzywym zwierciadle by odsunąć tego patriotę, "człowieka, który miał idee i wartości" - bo inni ich, jak wiadomo, nie mają - od władzy. "Media kłamały, nagle się okazało, że media mają piękne zdjęcia pary prezydenckiej", "Wstydzę się za tych, co milczeli, gdy prezydenta opluwano", "Wstyd mi za warszawkę, która teraz włożyła czarne krawaty". Poza tym podobno jakieś tajne, niewiadomo jakie siły prześladują w Polsce patriotów, robiąc z nich ksenofobów i rasistów.
Bo choć teraz wielu o tym zapomina, Lech Kaczyński często Polaków dzielił, a nie jednoczył. Nigdy nie stał się prezydentem wszystkich Polaków, raczej narzędziem PiS w walce politycznej.



Boją się. Cholera, autentycznie się boją.


Solidarni 2010 - Caine
27.04.2010
12:35
smile
[52]

Flyby [ Outsider ]

.. boją się, Caine? ..hmm, być może należy bać się głupoty

27.04.2010
12:37
[53]

Taven [ Generaďż˝ ]

Attyla

Kryterium "rzetelności" jest różne w zależności od tego, jaką przyjmiemy jej koncepcję. Ustaliliśmy już chyba, że nie dażę wielką estymą neoliberalnego bełkotu o pierwszeństwie ruseańskiego sofizmatu mieszania sprawiedliwości i równości nad dobrem.

Również nie jestem wielkim zwolennikiem Russeau, więc mamy jakiś punkt porozumienia :)

Przedmiotowy materiał nie jest nierzetelny, ponieważ ukazuje prawdę o tym, że ludzie do tej pory wyłącznie poniewierani otrzymali od Boga punkt, wokół którego mogli się skupić i wyrazić swoje poczucie przynależności.

Informacja zyskuje treść dopiero, gdy odczytać ją w odpowiednim kontekście. Kontekst wczorajszego wieczoru był polityczny + osobisty system odniesień, w moim wypadku mający treści przedstawione w filmie za negatywne i fałszywe. W dodatku wszyscy znamy społeczne reakcje - negatywne w większości - na martyrologię wylewającą się z tej całej żałoby, a w filmie przedstawiono opinie właściwie tylko mniejszości i zaprezentowano je jako "naturalne" reakcje na okoliczności katastrofy i śmierć prezydenta - co już rości pewne pretensje do obiektywizmu.

I - jak już pisałem - mój zarzut nie tyle dotyczy rzetelności (bo nawet telewizja publiczna jaką jest TVP ma prawo do prezentowania stronniczej publicystyki), ale promocji zwyczajnego prymitywizmu i błądzenia światopoglądowego, brnięcia w bezcelową martyrologię, totalizującą człowieka mentalność endecką. Tak więc owszem - ten program MIAŁ prawo pojawić się na antenie, ale nie zmienia to faktu, że nie musi mi się podobać szerzenie tego typu treści, jak i tego, że okoliczności i cele jego pojawienia się wiążą się ze sukinsyńską grą polityczną (wciąż mnie dziwi, czemu ciebie to ostatnie nie rusza).

Doktrynalna neutralność jest fikcją. I to jest prawda. Człowiek nie jest w stanie porzucić perspektywy "ja", ponieważ nie ma innej perspektywy. nie jest to kwesta psycho"logicznego" bełkotu ale z tego, że jedynym, co zostało nam "dane" jest to właśnie "nam".

Pełna zgoda.

Bez tego "nam" nie ma ani nas ani niczego, co mogłoby być "dane".

A tego nie wiemy. W dodatku to, że nasze poznanie ograniczone jest tylko do fenomenów (co często rzucasz jako argument przeciw scjentyzmowi) odbiera logiczną prawomocność wszelkim gdybaniom dotyczącym metafizyki.

Zdaję sobie sprawę z tego, że jako liberał (nie zależnie od tego czy "neo" czy ten tradycyjny") z definicji musisz wyznawać jest idea podmiotu ludzkiego jako suwerennego ośrodka decyzji, czyli istoty, która cele swoje obiera a nie poznaje i akceptuje, i która podejmuje te cele za pomocą "wolnej woli" w odróżnieniu od aktów poznania. Wyznajesz niedorzeczne przekonanie, że jedność jaźni wyraża się w tym, że podmiot - nawet bardzo przez otoczenie uwarunkowany - jest zawsze , nieredukowalnie pierwotny wobec wartości i celów, i nigdy nie jest w pełni przez nie ukonstytuowany.

Nie jestem liberałem, jeśli mówimy o koncepcji człowieka. W ogóle nie zadowalają mnie żadne odpowiedzi zawarte w upraszczających i spłycających spojrzenie na rzeczywistość doktrynach politycznych. Mogę mieć gospodarcze poglądy bliskie liberalizmowi, ale wynika to tylko i wyłącznie z praktycznych przesłanek, które wskazują na właściwość ich racji (oczywiście uwzględnieniem odpowiedniego systemu odniesień etycznych i na nim tego poglądu oparciu - bo sama ekonomia to właściwie sucha cybernetyka oderwana od rzeczywistości). Mogę popierać pewne normy społeczne czy obyczajowe bliskie liberalnym (choć nie wszystkie) - ale nie jest to z racji uznawania "wolności" za jedyne źródło "szczęścia". Mogę wreszcie bliżej utożsamiać się z etyką proponowaną przez środowiska "postępowe" (choć jak Popper - w żaden "postęp" nie wierzę), ale raczej z intuicyjnego, "estetycznego" ich wyboru.

(w ogóle jeśli chodzi o etyke w moim wypadku = imperatyw kategoryczny + moralny partykularyzm robią na mnie większe wrażenie niż jakikolwiek zamknięty system etyczny, z czasem zaczynam coraz bardziej skłaniać się do koncepcji, że moralność jest zupełnie nieuchwytna myśleniu pojęciowemu i logicznemu, co może ale nie musi mieć swoich źródeł w metafizyce)

Oczywiście, że podmiot nie jest suwerenny. Człowiek jest uwarunkowany wieloma czynnikami - poczynając na biologii, przez normy społeczne (choć w mniejszym stopniu niż gotowi byliby sądzić marksiści) po etykę i kulturę (które mogą, choć nie muszą mieć swoje desygnaty w rzeczywistości metafizycznej).

Z tym, że nie wiemy do jakiego stopnia, a pewne cele praktyczne (np. egzekwowanie nieprzestrzegania norm moralnych w społeczeństwie, koncepcja winy i kary - także chrześcijańska) wymuszają przychylanie szali w stronę właśnie czystego rozumu. I właściwie uważam, że przyjęcie takiej perspektywy w modernistycznym dyskursie politycznym i etycznym za jedno z przydatniejszych osiągnięć, nawet jeśli nie jest do końca prawdziwe (nawet nie wiemy przecież, czy człowiek ma wolną wolę, a to jest jeszcze ważniejsza kwestia przecież).

Stąd - jeśli przyjmiemy, że człowiek może być w ogromnym stopniu konstytuowany przez to co poznaje (a jego poznaje w ramach rzeczywistości obejmuje wyłącznie fenomeny, bez rzeczywistości metafizycznej) - może istnieć świecka etyka, niesprowadzająca się do relatywizmu, "konwencji kulturowych" etc.

Dlatego też możliwa jest do przeprowadzenia logicznie konsekwentna krytyka komentowanego tu filmu nie z pozycji abstrakcyjnych kryteriów "neutralnych mediów" neoliberalizmu, a właśnie etyki i estetyki kulturowej, w oderwaniu od polityki i jej konstruktów - co ja właśnie robię.

27.04.2010
16:55
[54]

Attyla [ Legend ]

Bukary
W uwadze technicznej masz 1000% racji. Mein shuld a lenistwo nie popłaca:) Prawdę mówiąc, to byłem na tyle nieuważny, że nie zauważyłem, że jesteście dwoma różnymi osobami. Stąd to nieszczęsne "B" - uznałem, że i tak będzie wiadomo do kogo to jest kierowane.
Mam nadzieję, że wybaczysz mi moją nieuwagę i brak stosownej uwagi. Postaram się poprawić w przyszłości.

odpowiem wedle obowiązujących w niej zasad: nie, to ty kłamiesz
Napisałem przecie, że tam byłem. Moje przekonanie opieram zatem o własne i cudze doświadczenia w tym względzie. Od czasu do czasu natrafiałem na grupki ludzi rozmawiających, którzy się gromadzili wokół siebie i wymieniali uwagi. Było tam wiele uwag nie nadających się do powtórzenia i P - jak sądzą - takie usuwał, dokonując tym samym czegoś na kształt manipulacji, bo stopień uruchomionych emocji też o czymś może świadczyć.
Zdarzyło mi się też usłyszeć uwagi osób, które najwyraźniej nie wiedziały po diabła się tam znalazły albo byli to zwykli gapie. Jednak osoby takie w mgnieniu oka były "gaszone" przez sąsiadów.
Na oko to wielbiciele tvnu. Bardzo młodzi (około 20-stki)

Wyłączywszy te niechlubne wyjątki z jednej i drugiej strony, razem to, co widziałem na własne oczy na Trakcie odpowiadało temu, co pokazał P.
Stąd uwaga o kłamstwie. Uważam, że całkowicie uprawniona.

Nigdzie nie napisałem, że wszystkie wypowiedzi ludzi w programie Pospieszalskiego są kłamstwem.
Ja też nie stawiałem ci takiego zarzutu:)

Co do manipulacji, to dobrzeobaj wiemy, że zarzut taki jest niefalsyfikowalny, skoro jego zadaniem jest poprzeć postawioną tezę. Ty zatem zawsze będziesz twierdził, że P manipulował, jako, że darzysz zaufaniem media, którym oberwało się najbardziej a ja będę pisał, że nie ma tam żadnej manipulacji, skoro jest święta prawda.
Media w rodzaju wybiórczej i tvnu zdążyły sobie wyrobić markę jako szczególnie "bezstronne" (cokolwiek miałoby to oznaczać), choć w istocie oznacza to, że uprawiają one bezczelną propagandę dokonującą gwałtu na wartościach tradycyjnie przez Polaków pielęgnowanych. propagandę, która niewiele tylko odbiega od tego, do czego ci sami "dziennikarze" zdolni byli za czasów PRLu.
Swoją drogą to jest to kwestia interesująca, że ludzie wysługujący się uprzednio władzy komunistycznej doznali natychmiastowego "nawrócenia" na neoliberalizm i bardzo łatwo przystosowali się do - podobno - diametralnie różnego systemu ideologicznego i politycznego.

(sprawdźcie np. 3 minutę i 52 sekundę z tego nagrania:
Sprawdziłem ale suflera żadnego nie zauważyłem:O
Chodzi ci o tego chłopaka w okularach, który mówił tak, jakby za chwilę miał się rozpłakać?

Ale trzeba mieć końskie klapki na oczach, żeby nie dostrzec propagandowo-manipulacyjnego wydźwięku dania, które zaserwowała nam wczoraj TVP.
Na temat wydźwięku wypowiadać się nie będę. Oczywistym jest, że film ten ukazywał ludzi złączonych wspólnotą odczuwania katastrofy smoleńskiej, i że ludzie ci stanowić będą bazę wyborczą dla PiS. Tyle tylko, że zafałszowaniem byłoby przemilczenie tego faktu a nie jego ukazywanie w programie dokumentalnym, jakim bez wątpienia był film P. Kłopot tylko w tym, że neoliberalni fanatycy zawsze będą sarkali na takie filmy i nigdy nie będzie dla nich dobrej pory. Zapewne nie awanturowaliby się, gdyby film puszczono w TVP Historia (swoją drogą świetna stacja :)) tuż przed północą. Tyle, że takie filmy jak Solidarni 2010 czy Towarzysz generał zawsze nie będą im w smak, ponieważ obydwa bazują na ściśle określonych wartościach, których deontologizujący liberałowie znieść nie potrafią, jako, że wartości te wyprzedzają poczucie sprawiedliwości. I to sprawiedliwości nie mającej z Ruso żadnego związku.

Dobry i ważny utwór literacki nigdy nie jest "zleżały"
O tym, czy rozmowy z katem są dobrym utworem, i czy utwór "dobry" nie może "zleżeć" możemy podyskutować, ale nie przewidują tu porozumienia, jako, że o gustach się nie dyskutuje:)

Na tym poziomie ogólności takie stwierdzenia mogą równie dobrze pasować i nie pasować do "sprawy Pospieszalskiego" i działań propagandowych TVP na rzecz jednej partii politycznej.
To było stwierdzenie ogólne? Nie zauważyłem. Zarzut był raczej bardzo wyraźny i konkretny a odnosi się samego jądra deontologicznej struktury intelektualnej liberalizmu.

Na twoim miejscu nie szafowałbym tak werbalnym odpowiednikiem gestu, który spopularyzowali ostatnio w Polsce koalicjanci PiS-u i zwolennicy Radia Maryja.
Chodzi ci o gest zastosowany po raz pierwszy przez łuczników angielskich w wojnie stuletniej? :p

Flyby
Jeżeli populus to ogół stanowiący wspólnotę polityczną, to znaczenie tego powiedzenia umyka twojemu zrozumieniu.

Taven
w filmie przedstawiono opinie właściwie tylko mniejszości i zaprezentowano je jako "naturalne" reakcje na okoliczności katastrofy i śmierć prezydenta - co już rości pewne pretensje do obiektywizmu.
Z czego wyprowadzasz wniosek o tym, że odczucia pokazane w filmie nie były powszechne (mam nieco inną o tym opinię)? Możemy oczywiście dyskutować o znaczeniu słowa "powszechny" w odniesieniu do tej kwestii, ale nie sądzę, by to nas do czegoś doprowadziło:)

I pozostaje kwestia "obiektywizmu". Nie sądzę, by film ten miał spełniać aż takie ambicje. Zwłaszcza, że dokumentował najbardziej osobiste reakcje osób na tyle mocno przeżywających katastrofę, że pojawili się na Trakcie i brali udział w uroczystościach. No chyba, że sumę subiektywności uznajesz za obiektywizm. Nie wydaje mi się jednak, by przekonanie to dało się obronić.

ale promocji zwyczajnego prymitywizmu i błądzenia światopoglądowego, brnięcia w bezcelową martyrologię, totalizującą człowieka mentalność endecką
Tutaj z kolei ja zgodzę się z tobą. Nie jestem jednak pewien, czy w ten sam sposób rozumiemy prymitywizm i - jak rozumiem - jego odwrotność - ucywilizowanie.
Jeżeli źródłem cywilizacji jest żal po zmarłych, to bardzo wątpliwą wydaje się teza o tym, że jakieś jego przejawy - choćby najbardziej gwałtowne - mogły być objawem barbarzyństwa. Ja raczej skłaniałbym się ku opinii przeciwnej: że przejawem barbarzyństwa jest schładzanie vel racjonalizowanie stosunku do zmarłych.
Jeżeli człowieczeństwo jest ideą moralną, to odzieranie go z ontologicznych elementów sakryfikujących je, jeżeli nawet samo nie jest barbarzyństwem, to z całą pewnością ku barbarzyństwu prowadzi.

A tego nie wiemy.
Moja wina. Byłem nieprecyzyjna. Chodziło mi naturalnie o umieszczenie tej tezy w ramach radykalnie antropocentrycznej perspektywy.

W takiej perspektywie, jeżeli już nawet by coś było, to z całą pewnością nie byłoby tego "dla" nas i tym samym traciło jakiekolwiek znaczenie.

Mogę wreszcie bliżej utożsamiać się z etyką proponowaną przez środowiska "postępowe" (choć jak Popper - w żaden "postęp" nie wierzę), ale raczej z intuicyjnego, "estetycznego" ich wyboru.
No - z tym dyskutować się nie da inaczej niż racjonalizując etykę. A racjonalizować etykę, to żywcem ją grzebać...

z czasem zaczynam coraz bardziej skłaniać się do koncepcji, że moralność jest zupełnie nieuchwytna myśleniu pojęciowemu i logicznemu, co może ale nie musi mieć swoich źródeł w metafizyce
Jak w takim razie tradycyjną quasietykę kantowską godzisz z takim podejściem? Wszak imperatyw to upostaciowiona - zdeontologizowana - norma, która o tyle ma tylko znaczenie, o ile
1. sam chcesz ją stosować i
2. chcesz, by stosowali ją inni.
To tylko nieco bardziej zawoalowana (bo nie odwołująca się wprost) forma ustalania prawdy za pomocą plebiscytu.

I właściwie uważam, że przyjęcie takiej perspektywy w modernistycznym dyskursie politycznym i etycznym za jedno z przydatniejszych osiągnięć, nawet jeśli nie jest do końca prawdziwe (nawet nie wiemy przecież, czy człowiek ma wolną wolę, a to jest jeszcze ważniejsza kwestia przecież).
Pochlebiam sobie, pozwalając sobie mieć w tej kwestii diametralnie różne stanowisko. Norma jest normą nie heterogeniczny wtedy i tylko wtedy, gdy jest wykonywane dlatego tylko, "że tak trzeba". Bez dalszych przypisów, suplementów i glos:)
Poszukiwanie ratio jakiejś normy etycznej, to tyle, co odbierać jej prawomocność. I nie wiem, jak takie coś można nazywać osiągnięciem. Nawet bez przymiotnika "przydatny":)

Stąd - jeśli przyjmiemy, że człowiek może być w ogromnym stopniu konstytuowany przez to co poznaje (a jego poznaje w ramach rzeczywistości obejmuje wyłącznie fenomeny, bez rzeczywistości metafizycznej) - może istnieć świecka etyka, niesprowadzająca się do relatywizmu, "konwencji kulturowych" etc.
To tak, jakbyś twierdził, że jeżeli odbierzemy człowiekowi przekonanie o świętości ołtarza, to nie zmieni to jego do ołtarza stosunku.
Przykro mi, ale jest to biegunowo odległe od rzeczywistości.

Dlatego też możliwa jest do przeprowadzenia logicznie konsekwentna krytyka komentowanego tu filmu nie z pozycji abstrakcyjnych kryteriów "neutralnych mediów" neoliberalizmu, a właśnie etyki i estetyki kulturowej, w oderwaniu od polityki i jej konstruktów - co ja właśnie robię.
Logika nie uprawomocnia twierdzenia a jedynie daje mu walor technicznej poprawności. Dla uprawomocnienia konieczne jest umocowanie krytyki w systemie wartości.

27.04.2010
17:21
[55]

rvc [ MORO ]

Reportaż Pospieszalskiego był pierwszy z cyklu . W porze największej oglądalności tvp rozpoczęła cykl pt. "nie stójmy tam gdzie ZOMO" 3 razy w tygodniu aż .do wakacji

27.04.2010
17:52
smile
[56]

Belert [ Legend ]

Atyllo ciekaw jestem czy dla rownowagi pisowska tvp bedzie pokazywac audycje z innych pkt widzenia.O ile znam mozliwosc dyskusji w PiS - smiem wątpić.

27.04.2010
18:04
[57]

rvc [ MORO ]

.

27.04.2010
18:30
[58]

Runnersan [ Generaďż˝ ]

Po tym jak w Trójce słyszę w publicystyce hasła : "teraz wszyscy wiemy jakim wspaniałym Prezydentem był L.K." itp. zmierzające do stworzenia mitu na miarę JFK, to mnie nic nie zdziwi (zresztą reportaż o podglądzie kamer w hotelu Mariott, też przed wyborami kilka razy puszczali zmieniając program, tak bay nikt przypadkiem nie ominął).

Wogóle jaka niezła komedia ostatnio wyszła, bo kiedyś Pośpieszalski był w TVP2, a ta stacja przypadła SLD, więc wykopali gościa do TVP1, gdzie włada PiS. Lis został w TVP2, bo pasuje do linii SLD. Wieć właściwe TVP jest jak najbardziej obiektywna. Ktoś chce słuchac prawdy lewicy, ogląda publicystkę na TVP2, ktoś chce posłuchać poglądów konserwatywnej prawicy, proszę TVP1. Prawie równowaga...

27.04.2010
18:31
smile
[59]

Elegancki_Pan [ Centurion ]

Boją się. Cholera, autentycznie się boją.

przyznam, że ja się trochę boję, Polska "autentycznych wartości" itp. pachnie mi siarką i stosem,
zaciętym fanatyzmem nienawiści i ma milusią twarz Maciarewicza

27.04.2010
18:33
[60]

Coolabor [ dajta spokój! :) ]

Film był kapitalny. Kto nie oglądał, niech żałuje, bo jest czego!

Jeśli ktoś zarzuca, że przez ten film TVP jest stronnicza, nieobiektywna i propisowska, to mógł w tym samym czasie przerzucić się na TVP2 i oglądać niestronniczego, obiektywnego, nie-propisowskiego Lisa (który nie mógł przyjąć do wiadomości, że Prezydent nie mógł decydować o tym, gdzie samolot ma lądować - specjaliści musieli go w tym utwierdzać 5 lub 6 razy, aż Lis przeszedł do wnikania czy piloci mogli się obawiać niewerbalnego nacisku i ew. konsekwencji na temat wyboru tego, a nie dalszego miejsca lądowania. Niestety Lis tezy nie mógł przeforsować, gdyż zaproszeni specjaliści kategorycznie odmawiali przyjęcia takiego punktu widzenia i koniec końców Lis dał za wygraną. Złych specjalistów zaprosił).

27.04.2010
19:10
[61]

azarothen [ wierdo ]

Coolabor - ok, ale wczesniej Lis jednak zaprosil i Napieralskiego i Bielana (bo wiadomo, ze sam Jaroslaw raczej w takim programie by nie uczestniczyl), pokazywal dwie strony medalu - czego raczej nie da sie powiedziec o Solidarnych 2010.

27.04.2010
19:16
[62]

rvc [ MORO ]

Bo film był o ludziach przezywających tragedie

27.04.2010
20:32
[63]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Attyla napisał:
Stąd uwaga o kłamstwie. Uważam, że całkowicie uprawniona.

A ja dalej nie mam pojęcia, w którym to niby momencie "skłamałem".

Napisałem przecie, że tam byłem. Moje przekonanie opieram zatem o własne i cudze doświadczenia w tym względzie.

W porządku zatem. Jeśli idzie o treść programu, odniosę się jeszcze tylko do jednej rzeczy:

Sprawdziłem ale suflera żadnego nie zauważyłem:O
Chodzi ci o tego chłopaka w okularach, który mówił tak, jakby za chwilę miał się rozpłakać?


Tak. 3 minuta i 52 sekunda ( ). Chłopak mówi swoją (wyuczoną?) kwestię i w pewnym momencie "zacina się". Zza kadru słychać głos, który podpowiada. Chłopak powtarza wszystko słowo w słowo. Przyłóż ucho do głośnika. ;) Dosyć to wszystko podejrzane.

Media w rodzaju wybiórczej i tvnu zdążyły sobie wyrobić markę jako szczególnie "bezstronne" (cokolwiek miałoby to oznaczać), choć w istocie oznacza to, że uprawiają one bezczelną propagandę dokonującą gwałtu na wartościach tradycyjnie przez Polaków pielęgnowanych. propagandę, która niewiele tylko odbiega od tego, do czego ci sami "dziennikarze" zdolni byli za czasów PRLu.

Zapewne. Ale to samo można powiedzieć o TVP. Utwierdziły mnie w tym przekonaniu chociażby ostatnie wydania "Wiadomości" (a zwłaszcza propagowana w nich bolszewicka metoda rzucania oskarżeń bez pokrycia w myśl zasady: "dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie").

O tym, czy rozmowy z katem są dobrym utworem, i czy utwór "dobry" nie może "zleżeć" możemy podyskutować, ale nie przewidują tu porozumienia, jako, że o gustach się nie dyskutuje

A mnie się wydaje, że ludzie, którzy mają odrobinę pokory i szacunku dla tradycji, potrafią docenić wartość i znaczenie pewnych rzeczy, nawet jeśli nie są one całkowicie zbieżne z ich upodobaniami. A poza tym - gust również trzeba ćwiczyć. ;)

To było stwierdzenie ogólne? Nie zauważyłem. Zarzut był raczej bardzo wyraźny i konkretny a odnosi się samego jądra deontologicznej struktury intelektualnej liberalizmu.

Owszem, ogólne. Wytłumacz np. panu Saint-Preux, który snuł marzenia o sprawiedliwości będącej wynikiem zniwelowania różnic społecznych, że jest w błędzie, gdyż kładzie podwaliny jakiejś "deontologicznej struktury liberalizmu". Ten sam kubrak nie zawsze pasuje na każdy grzbiet.

27.04.2010
20:53
smile
[64]

MichUUUs [ Pretorianin ]

Bardzo dobry materiał ,to że stronniczy ,to nie do końca prawda ,miłośników GW pod pałacem po prostu NIE BYŁO.

27.04.2010
20:59
smile
[65]

Flyby [ Outsider ]

..na placu przed Pałacem był tłum ludzi zdjętych żalem, Attylo a nie żadna "wspólnota polityczna" ;) ..Zatem to nie "wymyka się mojemu zrozumieniu" tylko Ty nadajesz "wypowiedziom z tłumu", demagogiczne i polityczne znaczenie żeby było po Twojemu ;) ..

..To stara metoda wszelkiej maści demagogów wciskającym tłumom swój "polityczny sztandar" ;)

27.04.2010
21:10
smile
[66]

Klemens [ Generaďż˝ ]

Cóż, wątek ten zachowam w swojej Historii, a w przyszłości, gdy "PeŁo" przejmie TVP (i w konsekwencji zapewne przegra wybory:)) i wahadło ulegnie wychyleniu w przeciwną stronę i zaczną padać głosy o sprzeniewierzaniu pieniędzy podatników, to chętnie danym osobom z nicka przytoczę ich obecne wypowiedzi:)

Może ktoś mi podać JEDEN SENSOWNY i NIEPOLITYCZNY powód, dlaczego teraz, tydzień po zakończeniu żałoby, rozkładówka TVP uległa zmianie? Kosztem Teatru Telewizji, czyli jednego z ostatnich "misyjnych" programów naszej telewizji publicznej?

27.04.2010
21:27
smile
[67]

twostupiddogs [ Senator ]

Klemens

Obawiam się, że z podobnym skutkiem możesz się pytać dlaczego nikt się nie chce przyznać do akcji "Wawel".

Tak z innej beczki. Komu grabki, a komu wiaderko?

27.04.2010
21:52
[68]

MANOLITO [ Senator ]

ja też uważam, że film jest nie obiektywny, bo jak wiadomo aby być obiektywnym, muszą być dwie strony medalu, ci którzy rozpaczają po Kaczyńskim, jak i ci którzy na niego plują, nawet jeśli takich nie było pod pałacem, należało ich znaleźć!

28.04.2010
06:00
[69]

rvc [ MORO ]

"Może ktoś mi podać JEDEN SENSOWNY i NIEPOLITYCZNY powód, dlaczego teraz, tydzień po zakończeniu żałoby, rozkładówka TVP uległa zmianie? Kosztem Teatru Telewizji, czyli jednego z ostatnich "misyjnych" programów naszej telewizji publicznej?"

Pomyślałeś że sprawa jest świeża

28.04.2010
08:26
[70]

mefistofelek [ Konsul ]

"Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że wszystko było zaplanowane. KGB to są poważni ludzie, oni nie puszczają farby" - mówi Janowi Pospieszalskiemu przez łzy w filmie TVP mężczyzna pod Pałacem Prezydenckim, po katastrofie Tu-154. Okazuje się, że był to aktor...

W poniedziałek telewizja publiczna wyemitowała dokument "Solidarni 2010". Reportaż przygotowany przez Ewę Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego wzbudził wiele kontrowersji. Obok treści, które przypominały fenomen wydarzeń, jakie miały miejsce w trakcie żałoby narodowej, po tragicznej śmierci prezydenta pojawiły się bowiem wypowiedzi atakujące Rosjan, media czy polityków niezwiązanych z obozem Lecha Kaczyńskiego. Dyskusję podgrzewa fakt, że jednym z głównych bohaterów dokumentu jest aktor - Mariusz Bulski. W ciągu pierwszych 20 minut filmu pojawia się on na ekranie sześć razy. W rozmowie z "DGP" zapewnił, że jego udział w tej produkcji ma charakter prywatny. Nie chciał natomiast odpowiedzieć na pytanie, czy poinformował twórców reportażu o swojej profesji. I czy za występ przed kamerą zainkasował gażę

28.04.2010
08:30
[71]

Belert [ Legend ]

Manolito :--> dlaczego pluja , ja nieplulem nigdy na Kaczora Mniejszego Sp.; tylko stwierdzalem ze to slaby prezydent zupelnie uzalezniony od swojego brata i jego partii.Kierujacy sie tylko dobrem PiSu, i utozsamiajacy dobro PiSu i Brata z dobrem polski.


Natomiast musze przyznac ze pod koniec zaloby rzygalem juz tym wszystkim i ciagle bylem ciekaw czy gdyby rozbil sie samolot z "zwyklymi" ludzmi a nie z "kwaitem polskiej polityki" to tez zaloba by byal taka dluga i trwala tyle dni.

28.04.2010
08:44
[72]

Attyla [ Legend ]

Belert
To sobie przełącz na dwójkę, jeżeli jedynka ci przeszkadza.

Bukary
A ja dalej nie mam pojęcia, w którym to niby momencie "skłamałem".
Cóż... Jeżeli piszesz, że film to "pokaz wyjątkowej perfidii, stronniczości i manipulacji", to odczytuję to jednoznacznie jako oskarżenie o to, że całość jest niezgodna z rzeczywistością a zatem jest kłamstwem.

Bo jeżeli przekaz zawarty w filmie nie fałszuje rzeczywistości, to nie ma powodu zarzucania "perfidii", "stronniczości" i "manipulacji"

Chłopak mówi swoją (wyuczoną?) kwestię i w pewnym momencie "zacina się". Zza kadru słychać głos, który podpowiada. Chłopak powtarza wszystko słowo w słowo. Przyłóż ucho do głośnika. ;) Dosyć to wszystko podejrzane.
Podejrzane jest, że mężczyzna jest z kobietą i że kobieta też ma coś do powiedzenia? Ja oczywiście jestem ciemny i zacofany, ale fakt, że mężczyzna jest w takim miejscu i w takim czasie ze swoją towarzyszką życia, i że oboje nie tylko są świadkami swojego bycia, ale wzajemnie się kształtują nie tylko mnie nie dziwi, ale uważam to za sytuację najzupełniej zdrową i prawidłową.
Ja też - o zgrozo! - byłem tam z żoną i córką. Co więcej obie nie milczały. To raczej ja byłem małomówny.

Zapewne. Ale to samo można powiedzieć o TVP. Utwierdziły mnie w tym przekonaniu chociażby ostatnie wydania "Wiadomości" (a zwłaszcza propagowana w nich bolszewicka metoda rzucania oskarżeń bez pokrycia w myśl zasady: "dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie").
Nie wiedziałem, że P jeździł po PGRach w stanie wojennym :O
No i pozostaje kwestia tego, co was przyprawia o ból głowy, a my nazywanym to dobrem, tj. zestaw wartości pielęgnowanych przez społeczność. Ja nie jestem narodowcem ale akcentowanie swojej przynależności do społeczności określanej mianem narodu i duma z tego, że mogę być częścią społeczności, w której jest wielu wspaniałych ludzi nie jest niczym złym ani niewłaściwym. Jeżeli akcentowanie faktu, że jesteśmy Polakami uważasz za "perfidię", "stronniczość" i "manipulację", to ja mogę stwierdzić tylko, że właściwie nie mamy o czym ze sobą rozmawiać a ty powinieneś wyprowadzić się do afryki albo - jeszcze lepiej - na jakąś antarktydę, gdzie będziesz mógł do woli zachwycać się sobą.
Mi bliżej jest do tego człowieka

5:20 (facet w okularach i z łamiącym się głosem)

A mnie się wydaje, że ludzie, którzy mają odrobinę pokory i szacunku dla tradycji, potrafią docenić wartość i znaczenie pewnych rzeczy, nawet jeśli nie są one całkowicie zbieżne z ich upodobaniami. A poza tym - gust również trzeba ćwiczyć. ;)
Już ty się o mój gust nie martw:)
I do do diabła ma zastąpienie rozmów z katem filmem P do braku szacunku do tradycji??? Może ja jestem jakiś niedorozwinięty, ale tradycja ma sens wtedy, gdy jest poczucie przynależności. Gdy brak tego poczucia, to te rozmowy z katem stracą jakikolwiek sens - treść!
To, co się dzieje wokół katastrofy smoleńskiej jest konieczny do tego, by utwory takie jak rozmowy z katem nadal coś ko-mu-ni-ko-wa-ły!

Owszem, ogólne. Wytłumacz np. panu Saint-Preux, który snuł marzenia o sprawiedliwości będącej wynikiem zniwelowania różnic społecznych, że jest w błędzie, gdyż kładzie podwaliny jakiejś "deontologicznej struktury liberalizmu".
Podwaliny pod liberalizm położył przede wszystkim Kant. Ruso ma z tym akurat tyle wspólnego, że amerakańscy masoni (jak zresztą masoni całego świata) dali się złapać na lep jego demagogicznych sofizmatów.

Flyby
na placu przed Pałacem był tłum ludzi zdjętych żalem, Attylo a nie żadna "wspólnota polityczna" ;)
Interpretuj sobie to tak, jak ci się to podoba, ale jeżeli zbierze się w kupie więcej niż 1 osoba, to rodzi się tym samym wspólnota o charakterze politycznym i w ramach tej wspólnoty "odwołanie do ludu" zawsze stanowi najwyższe prawo. Jeżeli chodziłeś do szkoły i uczyłeś się historii, to powinieneś wiedzieć, że zasada ta była fundamentem dla powstania instytucji trybuna ludowego, i że jego zadaniem było tego prawa zinstytucjonalizowanie. Powiedzenie to powstało w konkretnej republikańskiej rzeczywistości państwa rzymskiego i ma dokładnie takie znaczenie, jakie może mieć jedynie w ramach rzeczywistości republikańskiej stosującej na szeroką skalę reprezentację.
Prościej - zdanie do nie stanowi i stanowić nie może (choć jest to bardzo kuszące) podstawy dla uzależniania norm etycznych od plebiscytu.
Jedno z drugim nie ma nic wspólnego, choć europejscy "myśliciele" raczej nie chcą zauważać.

Klemens
Bo to dobry moment na odbudowywanie tego, co różne michniki niszczą od roku 1944.

28.04.2010
08:52
[73]

rvc [ MORO ]

Wiesz ja tam jeszcze 2 aktorów widziałem

28.04.2010
09:43
[74]

MANOLITO [ Senator ]

Belert, ja tylko zwracam uwagę na tą bzdurną logikę, że film może być obiektywny tylko wtedy gdy pokazuje dwie strony medalu, choć obiektywizm polega na dążeniu do prawdy i szukaniu faktów zgodnych z rzeczywistością, jeśli więc film pokazuje reakcje ludzi rozpaczających pod pałacem bo innych tam nie było, to jest obiektywny.

28.04.2010
10:01
smile
[75]

albz74 [ Legend ]

Dears,

Naprawdę nie wiecie, co jest nie tak z filmem Pospieszalskiego ? a BW w niedzielę widzieliście ? Też nie ma problemu ?

To nie ma o czym rozmawiać ;)) Po prostu nie ma to sensu.

28.04.2010
10:32
smile
[76]

Widzący [ Legend ]

Ja wierzę w niezmienność ludzkiej natury, pycha, chciwość, zazdrość, gniew, nieczystość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, lenistwo oraz kłamstwo spinające te wspaniałe cechy razem w koronę stworzenia, dadzą nam odpowiednią siłę i wole przetrwania.

28.04.2010
11:56
smile
[77]

Flyby [ Outsider ]

..gdyby Attylo, owa tłumna "wspólnota polityczna", reprezentowana przez "trybuna demagoga", miała za sobą te "prawa najwyższe", to Rzym by nie upadł ;) ..(komunizm też ;))

..kto jak kto, ale Hunów wódz powinien o tym wiedzieć ;)

28.04.2010
12:08
[78]

Belert [ Legend ]

Manolito:--> wyszlo ze na poczatku filmy 5-6 razy poazal sie i mial kwestie zawodowy aktor , ktory nie zprzeczyl ze wzial za to kase :)

28.04.2010
12:16
[79]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

To sobie przełącz na dwójkę, jeżeli jedynka ci przeszkadza.


Polska 1, Polska 2, WSI 24 - czyżby tylko Polsat sie samoobronił ? (o psiakrew, to niezamierzone skojarzenie)

28.04.2010
12:19
smile
[80]

Attyla [ Legend ]

To Rzym upadł? Kiedy?

28.04.2010
12:21
[81]

MANOLITO [ Senator ]

Belert, pierwsze słyszę, który to z nich?

28.04.2010
12:32
smile
[82]

Flyby [ Outsider ]

.. a wtedy Attylo kiedy Twardowski usłyszał, "ta karczma Rzym się nazywa" ;)

..żeby nie było tylko na GW: ;)

..a tutaj fragment o który pyta się Manolito:



..i na koniec "efekty" udanych "agitek" - wzrost zaufania do Jarosława Kaczyńskiego o 13%..
warto zapytać, czym kierowali się ludzie owe zaufanie do Jarosława wyrażający?

28.04.2010
16:26
[83]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Attyla napisał:
Jeżeli piszesz, że film to "pokaz wyjątkowej perfidii, stronniczości i manipulacji", to odczytuję to jednoznacznie jako oskarżenie o to, że całość jest niezgodna z rzeczywistością a zatem jest kłamstwem.

Napisałem: "TVP daje ostatnio pokaz wyjątkowej perfidii, stronniczości i manipulacji". A przykładem tego był dla mnie program Pospieszalskiego oraz weekendowe wydania "Wiadomości".

Co do programu: część "przypadkowych" ludzi, którzy się w nim wypowiadali, miała "suflerów" i podpowiadaczy; część to zawodowi aktorzy (czekam, aż wszyscy zaprzeczą insynuacjom "komuliberalnych szmatławców", że wzięli za ten wspaniały "występ" pieniądze); a część - członkowie PiS-u (np. pewien radny-rolnik). Pomijam nawet kwestie nagłych zmian w "ramówce" i czas emisji reportażu. Jeżeli nadal uważasz, że nie mieliśmy tutaj do czynienia z perfidnym i stronniczym programem propagandowym, którego istotą była wielka manipulacja, to straciłeś chyba poczucie rzeczywistości. Podejrzewam jednak, że dobrze o tym wiesz, tylko nie potrafisz powiedzieć złego słowa na temat ręki, która karmi twoje stepowe fantazje. I brniesz nadal w niedorzeczne zaprzeczenia.

Jeśli zaś idzie o "Wiadomości": Bielan powiedział w nich, że prezydent nie wywierał ŻADNEGO nacisku na pilota w Gruzji i nie wydawał mu ŻADNYCH poleceń. Oskarżył o to wszystko ministra Klicha (sic!). Tymczasem dobrze wiadomo (z różnych źródeł, m.in. z relacji dziennikarzy, pilota i z dokumentów w prokuraturze), że prezydent wszedł do kabiny pilota, przypomniał, że jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i nakazał pilotowi lądować w Tbilisi. Do dziennikarzy w samolocie rzucił chamski komentarz na temat kapitana (coś w stylu: "Prawdziwi mężczyźni nie są tchórzami"). A wychodząc z samolotu, powiedział do pilota: "Jeszcze się policzymy". Później poseł PiS-u złożył na kapitana doniesienie w prokuraturze. Powód: pilot nie wykonał ROZKAZU PREZYDENTA. Innymi słowy: Bielan kłamie. A co robi TVP? Puszcza wypowiedź Bielana (to akurat w porządku: wolność słowa, brak cenzury), ale w żaden sposób tego nie komentuje i nie dementuje. Mało tego, kiedy na drugi dzień wszystkie stacje pokazują wypowiedź Klicha, w której minister wyrażnie stwierdza, że Bielan mówił nieprawdę, TVP milczy, nabiera wody w usta i nie prezentuje tego, co ma do powiedzenia człowiek fałszywie oskarżony na antenie telewizji publicznej. Tutaj też nie widzisz manipulacji, stronniczości i perfidii? Pora na zmianę okularów.

A zatem: w którym to niby momencie "skłamałem"?

Podejrzane jest, że mężczyzna jest z kobietą i że kobieta też ma coś do powiedzenia? Ja oczywiście jestem ciemny i zacofany, ale fakt, że mężczyzna jest w takim miejscu i w takim czasie ze swoją towarzyszką życia, i że oboje nie tylko są świadkami swojego bycia, ale wzajemnie się kształtują nie tylko mnie nie dziwi, ale uważam to za sytuację najzupełniej zdrową i prawidłową.

A więc jednak usłyszałeś głos "suflera"? Brawo! Bardzo jestem ciekaw, skąd wiesz, że to, co powinien mówić przed kamerą, podpowiadała mu jakaś "towarzyszka życia". Chyba że chciałeś napisać tylko: "towarzyszka". To by się zgadzało, jeśli wziąć pod uwagę bolszewickie metody manipulacji w TVP.

właściwie nie mamy o czym ze sobą rozmawiać a ty powinieneś wyprowadzić się do afryki albo - jeszcze lepiej - na jakąś antarktydę

Typowe. Myślenie binarne ("jeśli się ze mną nie zgadzasz, jesteś jednym z NICH") i zawłaszczanie cudzego dorobku w zakresie kształtowania polskiej państwowości ("jeśli ci się nie podobają poglądy pewnej części Polaków, to spadaj stąd: Polska nie jest dla ciebie"). Od wielu lat dokładam swoje małe cegiełki do rozwoju państwa polskiego i nie mam zamiaru "wyprowadzać się" z ojczyzny i oddawać efektów mojej pracy w ręce ludzi, którzy - jak widzę - mieliby ochotę żerować na cudzym wysiłku. Sugerowanie, że ktoś nie przynależy do narodu polskiego, ponieważ nie zgadza się z bolszewicką propagandą mediów, to wyraz wyjątkowej bezczelności. Miałbyś odrobinę honoru, Attylo...

Mi bliżej jest do tego człowieka

5:20 (facet w okularach i z łamiącym się głosem)


Aha. Czyli do Mariusza Bulskiego. Gratuluję. Owszem, cały swiat jest sceną, jak mawiali bohaterowie Szekspira, ale na twoim miejscu nie szukałbym w teatralnym zachowaniu zawodowego aktora potwierdzenia szczerości swoich uczuć i poglądów.

I do do diabła ma zastąpienie rozmów z katem filmem P do braku szacunku do tradycji??? Może ja jestem jakiś niedorozwinięty, ale tradycja ma sens wtedy, gdy jest poczucie przynależności. Gdy brak tego poczucia, to te rozmowy z katem stracą jakikolwiek sens - treść!
To, co się dzieje wokół katastrofy smoleńskiej jest konieczny do tego, by utwory takie jak rozmowy z katem nadal coś ko-mu-ni-ko-wa-ły!


Ano to ma wspólnego, że kwestionowałeś ważkość "Rozmów z katem", czyli książki, która przeszła już próbę czasu i weryfikację "teoretycznoliteracką", stając się w naszym kraju pozycją niemalże kanoniczną i trwałym elementem kulturowej tradycji. A dlaczego kwestionowałeś znaczenie "Rozmów" (dodajmy: "zleżałych")? Z uwagi na "doniosłość" propagandowej pokazówki TVP, która nie jest i nie będzie w żadnej mierze częścią narodowej tradycji. No, chyba że tej niechlubnej, która ukazuje a rebours dziennikarskie "dokonania" z początku XXI wieku.

I nie sugeruj, że afirmacja poglądów ukazywanych w programie Pospieszalskiego jest konieczna, aby ksiażka Moczarskiego nie utraciła znaczenia dla odbiorców. Bo w ten sposób wyłączasz z kulturowego dialogu wszelkie dzieła lub krytyczne odczytania, które nie pasują do twojego widzimisię (a więc w gruncie rzeczy większość polskiej tradycji literackiej), i deprecjonujesz prawomocność niemalże wszelkich badań litarackich (sam się domyśl, z jakiej przyczyny). A źródłem takiego myślenia jest szereg błędów logicznych, które kryją się w twoim sofizmacie. Oto jeden z nich: słowo "przynależność" ma odmienne znaczenie w przypadku "tradycji literackiej czy ogólnonarodowej" i w przypadku "przynależności do określonej wspólnoty ludzi ukazanej przez Pospieszalskiego". Nie dość, że stosujesz pozorną homonimię, to jeszcze przykrywasz ją płaszczykiem rozumowania dedukcyjnego.

Podwaliny pod liberalizm położył przede wszystkim Kant. Ruso ma z tym akurat tyle wspólnego, że amerakańscy masoni (jak zresztą masoni całego świata) dali się złapać na lep jego demagogicznych sofizmatów.

Może. Ale to nie jest odpowiedź na cytat, który przytoczyłeś.

28.04.2010
17:02
smile
[84]

eros [ Senator ]

Redaktor Artur Grabek wypatrzył w dokumencie Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego aktora Mariusza Bulskiego, który zapewniał, że występował w „Solidarnych 2010” prywatnie. Dziennikarz insynuował, że odtwórca epizodycznych ról z seriali takich jak „Niania”, „Plebania” czy „M jak Miłość” miał otrzymać za swój występ w dokumencie honorarium, a także stawiał pod znakiem zapytania prawo aktorów do wypowiadania się w tego typu obrazach.

Postanowiliśmy pomóc dziennikarzom „Dziennika” i informujemy, że oprócz Mariusza Bulskiego odnaleźliśmy w „Solidarnych 2010” także dwie bardzo rozpoznawalne aktorki. To odtwórczyni jednej z głównych ról w serialu „Plebania”, Katarzyna Łaniewska oraz Ewa Talar z serialu „Dom”, czyli Halina Rowicka.

- Nie chcę być wulgarna, ale niech ci ludzie się odpieprzą. To podłe i obrzydliwe bełkoty – komentuje insynuacje „Dziennika” Katarzyna Łaniewska. - Wypowiadałam się w filmie „Solidarni 2010” jako osoba prywatna, przychodziłam tam trzy dni z rzędu, ponieważ widziałam tam kawałek prawdziwej Polski. Miałam prawo wypowiedzieć swoje zdanie i nie wolno mi go odbierać dlatego, że jestem aktorką – mówi.

Gospodyni z serialu „Plebania” uważa zarzut, jakoby film Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego był zmanipulowany, za absurdalny. - To, co zostało pokazane w filmie, to prawdziwy obraz. Krytycy twierdzą, że autorzy zmontowali go pod swoją tezę, ale ja powiedziałam dużo więcej, niż zostało pokazane i to dużo ostrzej. Gdyby dziennikarka "Gazety Wyborczej" przyszła tam w nocy to by zobaczyła, że takie były nastroje ludzi. Była tam ta druga strona, która nie ma wstępu do programów Tomasza Lisa – dodaje Łaniewska.



Tyle powieszanych psow na tym filmie, ze chyba czas go obejrzec :)

28.04.2010
17:14
smile
[85]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Nie chcę być wulgarna, ale niech ci ludzie się odpieprzą.

Nominacja w kategorii "Cytat roku".

Teraz rozumiem, dlaczego pani Łaniewska mówiła w programie Pospieszalskiego, że odkąd popiera Kaczyńskich, traci wszystkich przyjaciół.

komentuje insynuacje „Dziennika” Katarzyna Łaniewska. [...] Gdyby dziennikarka "Gazety Wyborczej" przyszła tam w nocy to by zobaczyła

Widzę, że w ferworze walki "Dziennik" (wiadomo: niemiecki szmatławiec) zlał się w oczach pani Łaniewskiej (albo "Frondy") z "Wyborczą" (wiadomo: sowiecka szmira). :)

(A tak nawiasem mówiąc, publicyści "Frondy" mogliby chociaż przecinki wstawiać zgodnie z zasadami polskiej interpunkcji).

28.04.2010
17:50
smile
[86]

Flyby [ Outsider ]

.."Gospodyni z serialu „Plebania” uważa zarzut, jakoby film Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego był zmanipulowany, za absurdalny"

..to rzeczywiście autorytet ;) ..może jeszcze Doda coś potwierdzi lub doda

28.04.2010
17:57
[87]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Nie, no jasne, przecież to Wyborcza lepiej wie, co ta pani czuła i chciała powiedzieć. Niech się lepiej przyzna, że ją podkupili, a jeśli tego nie zrobi, tym gorzej dla niej.

No, ale każda okazja, żeby przyłożyć takiej "Plebanii" jest dobra. Wiadomo, tania pożywka dla ściany wschodniej. Nie dla młodych, wykształconych, z metropolii.

28.04.2010
18:04
smile
[88]

Bukary [ Generaďż˝ ]

przecież to Wyborcza lepiej wie, co ta pani czuła i chciała powiedzieć

"Wyborcza" i "Dziennik". Dwóch na jednego... eee... jedną. Wkrótce zapewne dołączy TVN. I ukonstytuuje się liberalny triumwirat. A może lepiej powiedzieć: układ?

28.04.2010
18:05
smile
[89]

Widzący [ Legend ]

Flyby -> jesteś obrzydliwy i cyniczny, czyżbyś chciał arbitralnie pozbawić gospodynię z plebanii prawa do demokratycznego wyrażenia swojej opinii.
Ja na to zgody nie daję, odrzucam to, nawet aktor, więcej powiem, nawet dziennikarz, tak tak proszę Was, dziennikarz, ma prawo do wyrażania swoich swobodnych poglądów.
Są tacy co mówią że to zawód wszeteczny i sprostytuowany do szpiku w spróchniałych kościach, ja też tak mówię i dorzucam do tego jeszcze aktorów serialowych i telewizyjnych. Ale niech przecież mówią, to ciężki kawałek chleba tak mówić to co się sądzi, publicznie powiedzieć co się myśli i czuje a jeszcze do tego idealnie trafić w sponsora, to już ludzki i zawodowy majsterszyk.
I Pani Doda też może z wyżyn swego IQ powiedzieć co czuje w swoim jestetstwie, w samym jego środku, jaką czuje miłość i przesłanie jakie się w niej narodziło. To wszystko Ona może powiedzieć i każdy aktor z serialu i dziennikarz też.

28.04.2010
18:11
[90]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Bukary----->

Układy, triumwiraty, wielkie słowa. Zwyczajnie paru redaktorkom się portki trzęsą. A wszelkie niewybredne teksty pod adresem starszej kobiety, która wyraziła swoje zdanie, są obrzydliwe. Jako i wyższościowy ton co niektórych.

28.04.2010
18:18
[91]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Hajle napisał:
A wszelkie niewybredne teksty pod adresem starszej kobiety, która wyraziła swoje zdanie, są obrzydliwe.

Zgadzam się. Tyle że na razie chyba nikt pani Łankiewicz nie ubliżał. Na szczęście.

A teraz ja ci coś powiem: "wszelkie niewybredne teksty pod adresem starszego pana, który wyraził swoje zdanie, są obrzydliwe". Kojarzysz? Nie? To zajrzyj do wątków, w których się wypowiadałeś na temat innych osób, np. Wajdy.

Jako i wyższościowy ton co niektórych

W świetle tego, co napisałem powyżej, takie słowa zalatują hipokryzją.

28.04.2010
18:25
[92]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Bukary--->

Nie ma jakiejkolwiek analogii. Wajda uważa, że jest posłańcem, że dzierży kaganek oświaty, jest niczym Prometeusz wśród polskiego motłochu. Ktoś, kto zachowuje się w taki sposób, nie może spodziewać się tego, że będzie traktowany jak łagodny dziadzio, który może i ogra Cię w szachy, ewentualnie nakrzyczy, jak wejdziesz do domu w ubłoconych buciorach, ale poza tym to złoty człowiek.

Poza wszystkim innym, chociaż i sytuacje są zupełnie różne, nie można zestawiać jednego z najbardziej znanych artystów powojennej Polski, piszącego świadomie list otwarty w czasie żałoby, z grupą ludzi spontanicznie manifestujących swoje uczucia. Nikt rozsądny nie będzie wymagał tego samego poziomu wstrzemięźliwości. Poza tym Wajdy i inni gadają, co jest dobre, w kółko od dwudziestu lat. Teraz mogliśmy usłyszeć głos dotychczas rzadko słyszany. I zabolało, oj zabolało...

28.04.2010
18:28
[93]

Taven [ Generaďż˝ ]

Attyla


I pozostaje kwestia "obiektywizmu". Nie sądzę, by film ten miał spełniać aż takie ambicje. Zwłaszcza, że dokumentował najbardziej osobiste reakcje osób na tyle mocno przeżywających katastrofę, że pojawili się na Trakcie i brali udział w uroczystościach. No chyba, że sumę subiektywności uznajesz za obiektywizm. Nie wydaje mi się jednak, by przekonanie to dało się obronić.


Jeśli film miał być w otwarty sposób publicystyką, autorskim komentarzem społecznym - nie mogę postawić jego autorom zarzutu nieobiektywności. Nie zmienia to faktu, że wrzucenie go w ostatniej chwili do ramówki jest dość mocną przesłanką, że miał on spełniać cele głównie polityczne oraz tego, że promował tezy moralnie kontrowersyjne, a w niektórych przypadkach zwyczajnie fałszywe i oszczercze ("krew na rękach" Tuska) i nie mieści się w standardach kulturalnej polemiki politycznej (do czego w wypadku interpretacji "publicystycznej" i odrzuceniu celu politycznego - najwyraźniej aspirował).

Jeśli zaś określany jest jako "dokumentalny" (a jest, przez samych autorów) to sam rości sobie prawa do obiektywizmu i rzeczowości, których to standardów w oczywisty sposób nie spełnia.

Zresztą takie informacje potwierdzają intencje twórców:


Tutaj z kolei ja zgodzę się z tobą. Nie jestem jednak pewien, czy w ten sam sposób rozumiemy prymitywizm i - jak rozumiem - jego odwrotność - ucywilizowanie.
Jeżeli źródłem cywilizacji jest żal po zmarłych, to bardzo wątpliwą wydaje się teza o tym, że jakieś jego przejawy - choćby najbardziej gwałtowne - mogły być objawem barbarzyństwa.


Nie chodzi o sam żal po zmarłych - bo ten jest jak najbardziej uzasadniony, ale inne insynuacje, gra polityczna i oskarżenia mu towarzyszące. Choć nie do końca - mówimy przecież o śmierci prezydenta państwa, osoby, której 99% z opłakujących nigdy osobiście nawet nie spotkała. Relacji międzyludzkich nie da się w pełni uspołecznić/upolitycznić, więc skąd te lamenty? Za to na pewno możemy powiedzieć, że w przypadku tragedii o tak wielkim znaczeniu publicznym i biorąc pod uwagę pozycje czy zasługi na polach historii/kultury wielu osób, które w niej zginęły, należy się im w tym wypadku szczególny szacunek. Chyba nie uważasz, że krzyczenie o "krwi na rękach" jest wyrazem szacunku dla szczególności sytuacji?

A budulcem cywilizacji i ucywilizowania jest moralność i kultura - nigdy nie rozumiałem bredni o "opresyjności" kultury względem człowieka w kategoriach etycznych.

Ja raczej skłaniałbym się ku opinii przeciwnej: że przejawem barbarzyństwa jest schładzanie vel racjonalizowanie stosunku do zmarłych.

Nie możemy popadać w zbiorową, fałszywą histerię - dla Kowalskiego większą tragedią zapewne byłaby śmierć jednej osoby z jego rodziny niż setki polityków i intelektualistów i trzeba mieć tego świadomość. Ale z drugiej strony ostentacyjna obojętność jest z kolei wynaturzeniem w drugą stronę.

Jeżeli człowieczeństwo jest ideą moralną, to odzieranie go z ontologicznych elementów sakryfikujących je, jeżeli nawet samo nie jest barbarzyństwem, to z całą pewnością ku barbarzyństwu prowadzi.

Z tym, że nie mamy wpływu na to, co jest częścią rzeczywistości a co nie jest. Co więcej - nasze poznanie nigdy nie rozstrzygnie, czy np. miłość jest tylko ewolucyjnie zaprogramowanym środkiem mającym zapewnić przetrwanie gatunku czy ma swój desygnat w świecie metafizycznym.

Jak w takim razie tradycyjną quasietykę kantowską godzisz z takim podejściem? Wszak imperatyw to upostaciowiona - zdeontologizowana - norma, która o tyle ma tylko znaczenie, o ile
1. sam chcesz ją stosować i
2. chcesz, by stosowali ją inni.
To tylko nieco bardziej zawoalowana (bo nie odwołująca się wprost) forma ustalania prawdy za pomocą plebiscytu.


Niekoniecznie. Punkt drugi nie wymaga racjonalizacji, bo potrzeby/charakter bycia traktowanym przez innego człowieka są dla niego samego niezmienne (choć różniące się u różnych jednostek) - a co więcej do ich "obowiązywania" nie wymagana jest świadomość ich postaci czy jakakolwiek ich wewnętrzna systematyzacja. W ten sposób chęć stosowania się do punktu 1. jest wyrazem zwyczajnej moralnej higieny, której nie da się "skonfigurować" w zależności od treści jakiejkolwiek "umowy", bo jest to umowa "w połowie" już nieodwracalnie "spisana".

To tak, jakbyś twierdził, że jeżeli odbierzemy człowiekowi przekonanie o świętości ołtarza, to nie zmieni to jego do ołtarza stosunku.

Inaczej - przekonania (bo przyjmijmy, że to tylko "przekonanie") o świętości ołtarza nie da się w większości wypadków w ogóle odebrać. Stąd z perspektywy pierwszoosobowej nie ma znaczenia, czy to przekonanie czy nie, skoro jest ono niezmiennie wpisane w tą perspektywę. Człowiek w sprawach moralnych rozumuje z kolei intuicyjnie, "estetycznie" - co potwierdza chociażby fakt, że znajomość prawa nie prowadzi do jego przestrzegania. Myślę, że spokojnie mógłbym się tu powołać na "Dżumę" Camusa, mimo że do samego egzystencjalizmu nie jestem do końca przekonany :)

Ja kulturę, "człowieczeństwo" pojmuję jak Gombrowicz Formę - na zasadzie totalnej, języka którym nie tylko się mówi, ale i myśli i od której nie da się uciec w stronę jakiejkolwiek racjonalizacji.

28.04.2010
18:43
[94]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Hajle napisał:
Wajda uważa, że jest posłańcem, że dzierży kaganek oświaty, jest niczym Prometeusz wśród polskiego motłochu.

Słucham? Możesz mi podać źródło, które potwierdzi, że Wajda czuje się Prometeuszem i ma w pogardzie Polaków? Oto właśnie insynuacje, których każesz się innym wystrzegać.

nie może spodziewać się tego, że będzie traktowany jak łagodny dziadzio

A pani Łankiewicz, która mówi o "odpieprzaniu się" i "bełkotach", zasługuje według ciebie na miano łagodnej babci, tak?

Nikt rozsądny nie będzie wymagał tego samego poziomu wstrzemięźliwości.

Co to ma niby znaczyć? Że Wajda zachowuje się kulturalnie, a pani Łankiewicz - nie? Bardzo możliwe. Że tobie wolno zwyzywać Wajdę, a inni mają zakaz atakowania pani Łankiewicz? Daj spokój.

Bądźmy poważni: stosujesz różne miary do podobnych zachowań forumowiczów. Tobie wolno, innym - nie. Typowa moralność Kalego, do której starasz się dorobić jakąś ideologię.

Solkraken napisał:
gdy chodzi o honor starszej damy to żarty się kończą...

Nie ośmieszaj się. Po pierwsze, na razie nikt tutaj pani Łankiewicz nie ubliża. Po drugie, twój szarmancki stosunek do kobiet zupełnie nie idzie w parze z permanentną palinodią (lub ironią), którą się posługujesz a propos pani Komorowskiej. Polecam lekturę hasła "hipokryzja" w słowniku języka polskiego.

28.04.2010
19:44
[95]

mefistofelek [ Konsul ]

jezu jaki ten film jest zalosny

28.04.2010
19:54
smile
[96]

Flyby [ Outsider ]

..a tu mamy dalszy ciąg naszego "vox populi, vox dei":



..oczywiście PiS nie ma z nimi nic wspólnego ;) .. (jak twierdzi niejaki Suski)

..solkrakenie, żyłka Ci pęknie w zadku, jak się będziesz tak "patriotycznie" napinał ;)

..swoją drogą ciekawie jest prześledzić drogę określenia "karły" - zapoczątkował je Piłsudski, wykorzystała komuna (zaplute karły A.K.) a teraz dorwała "ulica" (?) ;)

28.04.2010
20:03
[97]

Wonski [ Hebrew Hammer ]

Flyby --> Toż to prowokacja i to grubymi niciami a nawet czerską dratwa szyta.

28.04.2010
20:10
smile
[98]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Solkraken napisał:
szanowna Pani Komorowska jest poza strefą krytyki - oznajmiałem to nie raz. i to bez palinodii, czy innej hucpy.

Oczywiście. Jeśli tylko nadarzy się okazja, "upominasz" kolegów, że nie należy krytykować "braków w urodzie" pani Komorowskiej. To jakby powiedzieć: "Tylko pamiętajcie, żeby nie krytykować solkrakena za to, że jest głupi, ograniczony, a do tego brzydki". Już rozumiesz, czym jest ironia? I rzeczywiście, w twoich wypowiedziach często idzie w parze z hucpą.

sprzeniewierza się idei humanistycznego wykształcenia odebranego przez Ciebie na koszt podatnika

Nie za bardzo rozumiem. Po pierwsze, na koszt podatnika (a także moich wspaniałych rodziców i... siebie samego) odebrałem dosyć wszechstronne wyształcenie (nie tylko humanistyczne). I teraz zwracam zaciągnięty dług, łożąc - m.in. poprzez płacenie podatków - na wykształcenie innych obywateli (może nawet twoich dzieci). Po drugie, dlaczego uświadamianie komuś hipokryzji jest sprzeczne z ideałami humanistycznymi? Zresztą słowo "hipokryzja" zazwyczaj znaczy to samo w ustach np. naukowca i literata. Rozwiń więc swoją wspaniałą myśl (o sprzeniewierzaniu się idei humanistycznego wykształcenia), żebym mógł skąpać swój ograniczony umysł w pełnym blasku ewentualnego wywodu.

niegdyś w Pol... ops, byłbym zapomniał tacy jak Ty używają zamiast Polska określenia "ten kraj"

Jeśli zerkniesz łaskawie np. na moją wypowiedź nr 86 z tego wątku, to zauważysz, że w jednym akapicie aż 5 razy użyłem słów "Polska", "Polak" lub "polski". Do tego dochodzi jeszcze wyraz "ojczyzna".

No i po co tak kłamać? I sumienie jakieś takie brudne, i spowiedź dłuższa. A na Sądzie Ostatecznym trzeba się będzie wstydzić...

i weź przestań z tym "Wajda wielki jest i basta"

A gdzież to napisałem, że Wajda wielki jest i nietykalny? Poczytaj do poduszki Apokalipsę. I lepiej sobie załatw dobrego adwokata, kiedy usłyszysz pierwsze trąby...

28.04.2010
20:15
smile
[99]

Flyby [ Outsider ]

..aha ;) ..czyja Wonski? ..rozbawił mnie Caine który tekst w wątku o Komorowskim nazwał robotą "schetyjugend", chociaż tropy wiodą do salonu24 ;) ..komu Ty będziesz "wciskał" tę "prowokację"? ..przecież nie radiu Maryja ;)

28.04.2010
20:18
[100]

Wonski [ Hebrew Hammer ]

"Belert [ gry online level: 70 - Legend ]

Manolito:--> wyszlo ze na poczatku filmy 5-6 razy poazal sie i mial kwestie zawodowy aktor , ktory nie zprzeczyl ze wzial za to kase :)"

"Redaktor Artur Grabek wypatrzył w dokumencie Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego aktora Mariusza Bulskiego, który zapewniał, że występował w „Solidarnych 2010” prywatnie. Dziennikarz insynuował, że odtwórca epizodycznych ról z seriali takich jak „Niania”, „Plebania” czy „M jak Miłość” miał otrzymać za swój występ w dokumencie honorarium, a także stawiał pod znakiem zapytania prawo aktorów do wypowiadania się w tego typu obrazach."

Łyso ci teraz Belert?

Flyby --> Aj, ja wcale nie myśle, że Ty teraz rozbawiony jestes, oj wcale a wcale :)

Swoja drogą, na to co ostatnio wyprawia tzw "salon" pojawiło się piękne określenie FAŁSZYZM. :)
Ależ się trzęsą portki towarzystwu.

28.04.2010
20:20
[101]

rvc [ MORO ]


Edit> nie zauważyłem że kolega jest czujny i już zamieścił

to może sie odniesie do tych cytatów

"Obok zdjęć osobistości pojawiły się ich słynne wypowiedzi. Oto niektóre fragmenty zamieszczone na ulotce: „To jest mały zakompleksiony człowiek. (...) Jedno tu tylko słowo pasuje, sk...n” (cytat Lecha Wałęsy), „Mały, niedorozwinięty, głupi człowiek zwany prezydentem Polski” (cytat Michała Figurskiego), „Jest prezydentem jednej partii, stronniczym, zacietrzewionym, mściwym" (cytat Stefana Niesiołowskiego), „Prezydent ma problemy psychiczne, nie panuje nad sobą. Nie panuje nad tym co mówi” (cytat Jacka Żakowskiego), „Prezydent dowiódł, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków” (cytat Piotra Tymochowicza). "

28.04.2010
20:30
smile
[102]

Flyby [ Outsider ]

....ja Ci to zaraz sam wyjaśnię, Wonski ..podczas kampanii wyborczej politycy PiS-u będą się stroić w pawie piórka "patriotyzmu wyważonego", emocjonalne stonowanie godne ludzi z żałobną wstążka w klapie i inne podniosłości ..Tego co nie będą mogli powiedzieć (chyba że półgębkiem), powiedzą za nich właśnie tacy "prowokatorzy" bez adresu i podpisu ..Pełno ich tutaj, w necie, i na tej "ulicy" ..Sprytna szopka tyle że jak zwykle na pisowskich krótkich "nóżkach"
.. mamy więcej niż dociekliwych dziennikarzy (oprócz agitatorów typu Pospieszalski) którzy mam nadzieję zgłębią tajniki owych "prowokacji"

..tak, Wonski, salon24 raczył ukuć właściwy termin dla swojej pisaniny ;) ..jest "kuźnią fałszyzmu"

28.04.2010
20:35
smile
[103]

Wonski [ Hebrew Hammer ]

"mamy więcej niż dociekliwych dziennikarzy" SAY WHAT??

28.04.2010
20:46
smile
[104]

Flyby [ Outsider ]

..nazywają siebie "śledczymi" ;) ..nieładnie się z nich wyśmiewać, Wonski, nawet Jarosław o tym wie ;)

28.04.2010
20:52
[105]

Wonski [ Hebrew Hammer ]

Komorowski pokazał co sie robi z dziennikarzami sledczymi. Pokaz mi teraz takiego co podskoczy.

A to sobie przeczytaj, jakeś taki rozbawiony jest :)

-------------
"Nie przemogą

Przyzwyczailiśmy się walczyć przeważnie z przeważającymi siłami wrażych mocarstw. Cenimy tragiczny los i romantyczne gesty. Większość naszych herosów marnie sczezła.

A jednak to nie zapobiegliwy kupiec, racjonalny mieszczański kunktator, czy czerń ogałacająca zmarznięte ciała zabitych powstańców styczniowych, zbudowały nasze bohaterskie marzenia.

Może krzywdę zrobił nam Mickiewicz do spółki z Sienkiewiczem i Grottgerem...

Może Mniszkówna z Kossak Szczucką i Makuszyńskim?

Ale tacy jesteśmy – Polacy. Porywczy, brutalni, swarzący się miedzy sobą z byle powodu lub z poduszczenia wrogów. Nierozsądni, pozujący, groteskowi i chełpliwi.

Skłonni do wielkich deklaracji i tanich wzruszeń. Palący się słomianym ogniem.

Kierowcy tirów, przekupki, nauczyciele, kombinatorzy, cwaniaczki, sklepowe, żołnierze i obiboki.

Zahukani w świecie, bijący brawo gdy wyląduje samolot.

No i co z tego.?

To my: Smutni, zmęczeni, podminowani, lubiący sobie golnąć i popłakać.

Kiedy widziałem Was pod Pałacem Prezydenckim, kiedy słuchałem jak mówicie o Naszym Kraju i jego Prezydencie, poczułem jak znów coś się budzi. Może na moment, chwilę, przebłysk...

Duch Polaków, nasz własny los – To istnieje!!!

Byliśmy tam, gdzie powinniśmy być, widzieliśmy to co powinniśmy zobaczyć, po raz kolejny zaczęliśmy rozumieć siebie.

I co? – ...było nam ze sobą razem dobrze!

Nie wymagajmy więcej. Każdy wie co znaczy być u siebie, co znaczy rozumieć sąsiadów.

Oczywiście wyśmieją mnie inteligenciki prychając, że egzaltuje się taniochą, płycizną i harlequinem dla ciemnoty.

Inteligenciki, które wystrojone jak fircyki w dziwaczne piórka Paryża, Brukseli, Nowego Jorku czy Londynu udają, że tam są ich korzenie.

Wiem, że nie jesteśmy pierwsi na liście laureatów Nagrody Nobla, że nie napędzamy cywilizacji naszymi wynalazkami, że nie wstrząsamy światem naszą muzyką i literaturą.

Nie szkodzi! Jesteśmy sobie na własną miarę, na nasze podobieństwo.

Mamy Najświętszą Panienkę, kilka wierszy blisko duszy, wspomnienia i tęsknoty. Moherowe berety, góralskie kapelusze, rogatywki i czapki na oczach.

Dziurawe drogi i gościnne domy.

Jesteśmy u siebie. Trzeba nam więcej sprawiedliwości, więcej prawych przywódców, więcej dobrego słowa.

Jesteśmy jednak u siebie i gdy tak na Was patrzyłem, jak ze łzami w oczach żegnaliście Prezydenta i Jego Dobrą Żonę, zrozumiałem, że nie przemogą!

Nie wykorzenią nas! Nie zaorają nam przydrożnych kapliczek. Nie przepędzą nas z przycupniętych przy drodze domów, nie wykarczują wierzb majaczących w porannych mgłach.

Niech sobie dworują z nas rozparci w telewizyjnych studiach. Niech pieklą się nad ciemnym katolicyzmem. Niech wieszają świństwa na krzyżach nazywając to sztuką, niech piszą bombastyczne protesty, niech czerwienieją ze złości, niech trzebią „polskiego kołtuna”.

Nie przemogą....

Światło na górach da znak - wstaniemy i pójdziemy!"

28.04.2010
20:59
smile
[106]

Flyby [ Outsider ]

.."podskakują", Wonski tylko pewnie nie w tę stronę w którą byś sobie życzył ;)

..piękne, Wonski :) ..hmm .."wstaniemy i pójdziemy" ..dokąd ? ..Ty zapewne do "ziemi obiecanej" ale reszta?

28.04.2010
21:03
[107]

Wonski [ Hebrew Hammer ]

Flyby --> Ano wlasnie, bo ja bym chcial, zeby w gore podskakiwali. A oni tylko tam gdzie im każą i tak wysoko jak mądrość etapu pozwala. Ale Tobie to wystarcza. Znaczy to dla Ciebie jest wolność w podskakiwaniu.

A ja już doszedlem do swojej obiecanej ziemi. Ale Ty wiesz, jeden z moich przodkow Abraham ben Jakow powiedzial w roku 967, że w jednej ze swoich podróży trafił do kraju, w którym spotkał najinteligentniejszych ludzi, którzy mogliby opanować cały świat, gdyby nie to, że całą swoją energię marnotrawią na wzajemne kłótnie. No i to było własnie tu gdzie trafił wtedy.

28.04.2010
21:15
smile
[108]

Flyby [ Outsider ]

..gdzie by mi się chciało podskakiwać, Wonski ..nie zamierzam też opuszczać "wierzb i przydrożnych kapliczek", a już zupełnie nie rozumiem tych zwrotów o "wykorzenieniach, zaoraniu, karczowaniu i wypędzaniu" ..Jesteśmy pod okupacją? ..prześladują nas za wiarę, niszczą miejsca kultu, pamiątki narodowe?

28.04.2010
21:18
[109]

Wonski [ Hebrew Hammer ]

Flyby --> A czy Ty myślisz, że ja nie wiem, że Ty nie rozumiesz? Przecież jak, ja bym wiedział, że Ty rozumiesz to ja bym nie tracił cennej elektrycznosci, żeby sie z Toba przekomarzać.

28.04.2010
21:34
smile
[110]

Flyby [ Outsider ]

..wiesz co, solkraken? ..Ty jesteś jak wielki balon ..taki balon ustrojony w chorągiewki i wstążeczki, nadmuchany lotnym gazem patriotycznym co nic robi tylko lata i syczy bo wciąż w siebie ten gaz pompuje ..Chciałbyś pewnie abyśmy wszyscy tak pięknie ustrojeni wysoko latali i syczeli tak jak Ty ;)
..a mnie się nie chce tak latać, zwłaszcza że zwymiotować mogę ;) ..Czasami myślę że przydałaby Ci się szpilka ..taka szpilka samokontroli i samokrytyki..
..Bo w tym Twoim podniosłym bujaniu zapominasz nawet o sensie tego co piszesz ;( ..martwisz mnie

..właśnie Wonski ;) ..czyli jeżeli Ty wiesz że ja nie rozumiem to czy ja mam rozumieć że Ty rozumiesz lepiej? ..Czy może odwrotnie?

28.04.2010
22:19
smile
[111]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Solkraken, gadasz takie wyssane z palca bzdury (drwię z Polski, upodlam tłumy, nie jestem Polakiem, wynoszę Wajdę na cokoły itp.), że nawet emotka, którą umieściłeś obok swojej wypowiedzi, nie zdoła zatuszować tego, że tracisz grunt pod nogami. Jeśli twoja wirtualna osobowość jest hipostazą Czarnieckiego, to staraj się przynajmniej naśladować dobre cechy słynnego wodza i, walcząc szablą werbalną, unikaj bezmyślnego okrucieństwa względem współobywateli, które nasz mąż opatrznościowy wyssał z mlekiem lisowczyków i które motywowane jest zwykłą żądzą łupów, a nie obroną najważniejszych wartości. Innymi słowy, uspokój się, okaż trochę rozumu, powściągnij wodze emocji i nie rób z gęby cholewy.

Może wtedy będziesz w stanie odnieść się merytorycznie do słów oponenta. Czekam z coraz mniejszym zainteresowaniem, ćwicząc chrześcijańską cnotę cierpliwości.

I jeszcze jedno mnie zastanawia: co to jest "gombrowiczowski stan duchowego zaślepienia"?

28.04.2010
22:24
smile
[112]

Widzący [ Legend ]

Ten styl, gdzieś juz był, gdzieś jest, solkraken to czyjaś znajoma emanancja, taki wypączkowany, prawie klon. Zresztą to bez znaczenia, zbyt inteligentny na prowokacje jakich tu używa dlatego brzmi fałszywie. Jest w tym jakiś dysonans, jakby koniec zimy a tu wiosna dookoła.

28.04.2010
22:39
[113]

graf_0 [ Nożownik ]

W temacie solidarni 2010.
Może ktoś pomoże?

Jest taki stary (chyba lata 80) film z gadającymi głowami i z wywiadami z ulicy wypowiadającymi się na różne tematy.
Film jest niejako prezentacją tego że każdą wypowiedź można zmanipulować, a robiąc odpowiednio szeroką sondę można znaleźć zwolenników absolutnie każdego stanowiska i pokazać ich jako reprezentantów społeczeństwa.

28.04.2010
22:58
[114]

Luremaster [ Pierwszy Sekretarz ]

Zmanipulowani 2010.
Na szczescie w normalnych ludziach jest nadzieja ze nie lykna tego belkotu a jeszcze bardziej zmobilizuja sie aby ugrupowanie za ktorym stoja takie "autorytety" jak pozspieszalski, profesor jan jerzy nowak, tadeusz rydzyk, posel suski czy wreszcie jaroslaw kaczynski nigdy juz wiecej do wladzy sie nie dostalo.
Ten film przeznaczony jest dla pisowskiej (nie boje sie tego powiedziec) holoty - ludzi ciemnych, zawistnych, sfrustrowanych. Taki jest wlasnie elektorat pis - sa to ludzie ktorym sie w zyciu nie udalo wiec szukaja wszedzie winnych, agentow, wrogow. Wrogosc i agresja to sens ich zycia wiec kazda okazja do ataku jest dobra. Na szczescie to jakies 20% elektoratu wiec nie bedziemy juz musieli ogladac Fotygi i Suskiego osmieszajacych nasz kraj..

28.04.2010
23:06
smile
[115]

Flyby [ Outsider ]

..to dla mnie taka "normalka", graf_0, że nie zwróciłem uwagi ;) ..Ci co pamiętają PRL są "impregnowani" na propagandę i fałsze medialne do końca życia ;) ..Dlatego wywiady "a la Pospieszalski" nie robią na mnie żadnego wrażenia ..Gorzej z młodszym pokoleniem, co po raz enty "odkrywa Amerykę propagandy" - zupełnie im nie przyjdzie do głowy że to taki obosieczny miecz - niszczy cudze wartości ale te własne, też.. Że robienie polityki z wartości patriotycznych spłyca je i im szkodzi ..Że poza i pompatyczność są jak protezy - orzechów codzienności nimi się nie zgryzie ;)

28.04.2010
23:17
[116]

Belert [ Legend ]

dokladnie , jak widze i slysze ten belkot to az mi sie komuna przypomina .Znowu ,nigdy nie myslalem ze to wroci .Rzygac sie chce , jakies soulkraken i inni belkocza cos bezkrytycznie , nie wiem ludzie chyba lubia siedziec pod butem , a myslenie samodzielne i samodzielne zmaganie sie z losem jest zbyt trudne.
Powinien chyba byc ktos kto im powie ze nie sa tacy glupi bo to spisek i afery i agenci.
Ku.... kto w to moze jeszcze wierzyc .
Nie wiem .
Czasem mi juz sil brakuje zeby z tym walczyc.
Starzeje sie .
......

28.04.2010
23:24
smile
[117]

zapomnialem_stary_login [ Konsul ]

Nie oglądałem tego filmu, ale doskonale wyobrażam sobie jak on mógł być zrealizowany. Dla przeciętnego wyborcy PO, człowieka z IQ 70, czyli totalnego głąba z umysłem wypranym przez media, nachalna agitka inna niż ta uprawiana przez TVN jest ogromnym zaskoczeniem. Jak ktoś śmiał mu dobitnie przekazać propagandę z innej strony niż ta do której taki ćwierćinteligent jest przyzwyczajony? Toż to chamstwo jest! Po takim wstrząsie ta niewykształcona hołota będzie musiała kupować 5 egzamplaży każdego wydania GW żeby ich proste umysły wróciły do standardowego ogłupienia.

28.04.2010
23:33
[118]

Victor Sopot [ Generaďż˝ ]

zapomnialem_stary_login ---> Przypomnij sobie reakcje bydła wyborczego na "Władców marionetek"

28.04.2010
23:35
smile
[119]

Caine [ Legend ]

Polski ludzie ! (Nigdy przecież nie nazwiemy was narodem).

Ostatnie wydarzenia wszystkim wymknęły się spod kontroli. Pod Smoleńskiem, co prawda miała miejsce tragedia, ale nie możemy przekraczać pewnych granic. Wydrukowaliśmy wam na łamach naszych gazet i tygodników dobre zdjęcia waszego prezydenta, zrobiliśmy czarno-białe okładki. Nie oczekujcie więcej. Ten gest to i tak przejaw ogromu naszej dobrej woli.
Do tej pory to my ogłaszaliśmy, co w tym kraju powinno się myśleć i robić. Kiedy umierały wybitne autorytety: Kapuściński, Geremek, Edelman, nawoływaliśmy do żalu i żałoby, ale nigdy nie stawiliście się, choć w przybliżeniu, tak tłumnie, jak dziś czekacie w kolejce do Pałacu Prezydenckiego. Przychodzicie tam mimo, że nigdzie do tego nie namawialiśmy. Andrzeja Wajda zgodził się napisać do was apel o opamiętanie, a wy nic. Tego nie można wybaczyć!
Ostatnie dni sprawiły, że poczuliście swoją podmiotowość. Ba! Zachciało się wam nawet uczciwych mediów, w których będziemy przedstawiać uczciwie naszych wrogów. Na to nie może być zgody. Odkryliście, że jesteście zdolni do pozytywnych emocji, że możecie na sobie polegać. Tak być nie może. Polak Polakowi ma być wilkiem, a polegać możecie tylko na niekwestionowanych autorytetach. Autorytetach, które oczywiście wybierzemy za was. To one będą ogłaszały, co w tym kraju powinno się myśleć i robić.
I wszystko wróci do normy.
Dlatego ponownie, tym razem wspólnie, nawołujemy do opamiętania!


Wasi,
Redaktorzy, autorytety, dziennikarze.

28.04.2010
23:41
smile
[120]

Flyby [ Outsider ]

..Twój post, stary loginie, niezbyt dobrze świadczy także o Twojej inteligencji ..jeżeli masz zamiar dyskutować w takim tonie i na takim poziomie, to jestem przekonany że już niedługo będziesz sobie musiał przypominać nowy login

..tę "ulotkę" znalazłeś "na ulicy", Caine?

..określenie "bydło wyborcze", Victorze, także nie sprawi abym GW przestał czytać

28.04.2010
23:48
[121]

Belert [ Legend ]

Narodzie !!!!

My Jarosław WIelki etc etc etc
dziękujemy że Nam wierzycie i tlumnie opłakujecie smierc Brata Naszego , ktory choc niezbyt by ł bystry ale moje polecenia wykonywał natychmiast.
Nawet wtedy gdy przyjechał z stolicy szatana i powiedzial ze wywalczyl dla nas nowa rzeczywisctosc w Unii Szatana wtedy ja mu szybko przypomniałem ze to unia szatana i sieldisko spiskowcow i masonów.
I nawet porykiwania Sarkozego go nie ruszaly.Bo krew nie woda i rozlac szkoda.
Bracia rodacy !
Ojciec Rydzyk z nami , tragedia w Smolensku zjednoczy narod w wojnie z Rosja.
Nasi bohaterscy żołnierze przeleją krew ochocza bo nie ma nic wazniejszego jak krew wylana na ziemie naszych przodków.
Szukajmy agentów WSI i mossadu którzy mogą być Waszymi sąsiadami.Kazdy kto ma pieniadze niezwiadomego pochodzenia albo zarobione za granica może być agentem Mossadu , Bracia tropmy ich i wyslajcie zawiadomienia do ABW (mogą byc anonimowe)
Obywatelu spójrz na sasiada swego nie z zaufaniem a z zadumą.Co on zrobił dla polski ?
Czy jego syn zginął już w afagnistanie ?A nawet to nie daje gwarancji ze nie jest agentem WSI.
Obywatelu rodaku , Narodzie mój ukochany kładąc sie do łóżka spójrz proszę podłóżko.
Tam moze sie kryc sąsiad agent WSI.
Bądzicie czujni!
Amen.

28.04.2010
23:51
[122]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Bukary--->

Słucham? Możesz mi podać źródło, które potwierdzi, że Wajda czuje się Prometeuszem i ma w pogardzie Polaków? Oto właśnie insynuacje, których każesz się innym wystrzegać.

Chyba sobie raczysz żartować - jeśli uważasz, że zasady rzetelnej dyskusji wymagają od dyskutanta, żeby znajdował konkretne dowody na poparcie porównania kogoś do Prometeusza :) Oczywiście, że Wajda musi mieć w pogardzie Polaków. Jeśli ktoś wywołuje z lasu narodowy konflikt, opatrując to hasłem "robię wszystko, ażeby uniknąć konfliktu", to ciężko wyzbyć się wrażenia, że Wajda najzwyczajniej w świecie Polaków nie szanuje. Przy czym myślę, że on sam uważa, że Polaków traktuje jak należy - urabia się po pachy, podobnie jak reszta polskich "elit", a niewdzięczni Polacy kąsają tę rękę, która karmi naród swoją światłością.

A pani Łankiewicz, która mówi o "odpieprzaniu się" i "bełkotach", zasługuje według ciebie na miano łagodnej babci, tak?

Z tego, co przeczytałem, to ta pani została po prostu sprowokowana. Gdyby ktoś mi w równie bezceremonialny sposób imputował, że coś ugrywam na boku, kłamię, daję się przekupić - to też bym mu kazał spadać na drzewo.

Że tobie wolno zwyzywać Wajdę, a inni mają zakaz atakowania pani Łankiewicz? Daj spokój.
Ależ nie mają żadnego zakazu. Tylko niech się liczą z tym, że ktoś ich później nazwie szmatami. Bo o ile można krytykować samą formułę programu Pospieszalskiego czy czas jego emisji, o tyle próba upokorzenia ludzi, których raz w życiu ktoś próbował publicznie wysłuchać, to zwykłe świństwo.

Bądźmy poważni: stosujesz różne miary do podobnych zachowań forumowiczów. Tobie wolno, innym - nie. Typowa moralność Kalego, do której starasz się dorobić jakąś ideologię.

Ech, jeśli czasami stosuję nierówne kryteria w ocenianiu rzeczywistości, to jest to efektem moich poglądów, nie na odwrót :]

29.04.2010
00:06
smile
[123]

Widzący [ Legend ]

A jak pięknie widać że będzie się działo. Dla Jarosława to bój być może ostatni, gra o wszystko przynajmniej na kilka lat. Przegrywa lub wygrywa wszystko, PiS, swoją polityczną przyszłość, szanse na odbudowę wpływów i przetrwanie. Pod Smoleńskiem stracił nie tylko rodzinę, zginęli wszyscy którzy zostali wywalczeni lub wytargowani wspólnym wysiłkiem. Pełnia władzy wpadła w ręce PO jak niespodziewany spadek od ciotki z ameryki, teraz albo Jarosław go wydrze z ich rąk albo pójdzie do nory ssać łapę.
Noże, kastety i topory to będą wręcz maskotki tych wyborów.

29.04.2010
00:06
[124]

MANOLITO [ Senator ]

"Po takim wstrząsie ta niewykształcona hołota będzie musiała kupować 5 egzemplarzy każdego wydania GW żeby ich proste umysły wróciły do standardowego ogłupienia."

ja tu widzę kilka przypadków przedawkowania GW.


29.04.2010
00:11
smile
[125]

Flyby [ Outsider ]

..racja Widzący ..ciekawie się zapowiada ;)

..co Ci zależy Manolito, pokaż palcem

29.04.2010
00:12
[126]

Sezz [ Konsul ]

Glosowalem na KLD... tak, tak mialem prawo wyborcze, kiedy wiekszosc z was konczylo pierwsza klase szkoly podstawowej.
Glosowalem na UW
Pozniej na PO, raz, drugi, na prezydentke Warszawy - pania bufetowa
Przez ostatnie lata mialem okazje poznac osobiscie (i to podczas cyklicznych spotkan wiekszosc rzadzacych). Dziekuje.
W nadchodzacych wyborach glosuje na PiS.
Na Jarka a pozniej na kandydatow w yborach samorzadowych etc.

29.04.2010
00:30
[127]

MANOLITO [ Senator ]

Flyby, a po co mam pokazywać palcem, każdy dobrze wie co tam sobie w zaciszu domowym wciąga;)

29.04.2010
00:38
smile
[128]

Widzący [ Legend ]

Sezz -> Twój wybór, ja już się nie boję żadnych rządzących, nawet tych z PiSu i tak nie mogą wypisać nas z unii. Wiedzą że gdyby to zrobili to miłujący naród rozerwie ich na strzępy. Jako szengeńczyk mam już zabukowany hotel w Berlinie na czerwcowy weekend i bilety do muzeum Pergamonu, to i parę innych rzeczy mi wystarczy. Co mi grozi jak zwycięży Jarosław? Ano nic, kijem Wisły nie zawróci, może najwyżej zabrać mi trochę kasy. Jak będzie chciał za dużo, to kupię od chrześcijańskiego narodowca-patrioty usługę optymalizacji podatkowej i tyle.

29.04.2010
00:45
[129]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

Mało was jest w tym internecie .. wyginiecie ;]

29.04.2010
00:49
smile
[130]

Widzący [ Legend ]

Nas czy was?

29.04.2010
00:52
smile
[131]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

Was ... my się aż tak bardzo nie udzielamy, bo cierpliwi jesteśmy :)

29.04.2010
00:53
smile
[132]

Widzący [ Legend ]

Się nie martw, ja już się sam wpisałem na listę ginących gatunków.

29.04.2010
00:57
[133]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

Widzący --> Eee ... żeby nie było. Ja to o tych pieniaczach co w dokumencie Solidarni 2010 dostrzegają manipulację.

Swoją drogą to śmieszne -> wcześniej pluli i zaśmiewali się na jakąkolwiek wzmiankę o układach/spiskach itd. a teraz sami tak twardo, że manipulacja i wogóle... plujecie w lustro ?

29.04.2010
01:11
smile
[134]

Widzący [ Legend ]

To taki dokument fabularyzowany, mnie on całkiem zwisa, ot agitka jak setki innych. Hipokryci są wszędzie a lubość z jaką gwałcą słowa "prawda", "naród", "bohater", "patriotyzm", "liberalizm" i "uczciwość" deklinacją, jest zaiste niezwykła.
Bliżej mi do "europejczyków" niż do "narodowców" ale to nie znaczy że automatycznie ślepnę na głupotę i sprzedajność. Razi mnie szczególnie rządza władzy, ślniąca się i taka oślizgła w zaprzeczaniu, prymitywna rządza władzy, motyw działania widoczny we wszystkich obozach tego poila bitwy.

29.04.2010
08:08
smile
[135]

Caine [ Legend ]

solkraken: [125]

29.04.2010
08:54
smile
[136]

Flyby [ Outsider ]



..zamiast e mailu ;) ..może was to, pisowcy "patrioci" trochę ostudzi

..deTorquemada ..To że pan Pospieszalski zebrał "bukiet" takich samych w tonie wypowiedzi było zależne od niego, bo jak Zosia na łące, tak kwiatki do bukietu dobierał ..Mnie zaskoczył ton tych wypowiedzi i pochopność "obwiniania" za wypadek .. Żal wyrażany poprzez nienawiść do rządzących, obcych (Rosjan) czy mediów, ma niezbyt ładne oblicze i w żaden sposób nie mogę się z nim "solidaryzować" ..

29.04.2010
10:44
[137]

Attyla [ Legend ]

Bukary
Ty wiesz, że w słowniku ludzi kulturalnych brak jest słów na dostatecznie obelżywe określenie tych "twoich" insynuacji i potwarzy, jakimi równo obdzielasz kierownictwo jedynki, P wraz z całą ekipą i osoby, które pojawiły się w jego programie ze szczególnym uwzględnieniem aktorów?
Żeby było śmieszniej, to zarzucasz P, że uprawia bolszewicką propagandę a sam zachowujesz się jak robotnicy, którzy w '68 pałowali studentów na uniwerkach.

Właściwie, to w tym momencie skończyliśmy rozmowę. Nie zamierzam rozmawiać z kimś, kto teatralnym głosem wykrzykuje pytanie "Kto za tym wszystkim stoi!!!?"

Powinieneś się wstydzić, bo taka postawa tylko obrzydzenie budzi.

Zresztą - jak widzę - to nie tylko ty w ten sposób wyrażasz "swoją" opinię. Ciesz się, że ci się ten wybiórczy prompter nie zaciął...

Taven
Po tym wszystkim, co wylało się z wybiórczej aż miło przechodzi się do polemiki z tobą.

Nie zmienia to faktu, że wrzucenie go w ostatniej chwili do ramówki jest dość mocną przesłanką, że miał on spełniać cele głównie polityczne
Nie zamierzam z tym polemizować. Chciałbym jednak tylko zauważyć, że takie mistycyzujące podejście do wspólnoty jest mało odpowiedzialne. Oczywiście, można buntować się na każdy objaw instytucjonalizowania więzi międzyludzkich (również w wymiarze narodowym), ale musisz zdawać sobie sprawę z tego, że więzi "autentyczne", czyli te, które ponoć tkwią w nas - tkwią w nas tak długo, jak długo posiadamy i pielęgnujemy instytucje te uczucia wspomagające. Wyraźnym dowodem jest bunt reformacji przeciw zasadzie ex opere operato. Zaczęło się od emocjonalnie uzasadnionego buntu przeciw dyktatowi form kościelnych nad wewnętrzną duchowością wiernych a czym kończy? Wystarczy zerknąć za nasze zachodnie granice.

Ja oczywiście rozumiem twoje skrupuły przeciwko domniemanym "brudnym" (interesujące, że słowo "polityka" musi kojarzyć się tylko z brudem. Wydaje mi się, że to "zasługa" okrągłego stołu. Podając czerwonym pająkom rękę na zgodę elity z nadania bolszewickiej zarazy zbrukały także siebie i całą III RP. Zapewne stąd to pragnienie założenia IV RP) motywom, które uznajesz jako konieczne, choć nie do końca. Polityka nie musi być wylęgarnią wrogów. Tyle, że aby to urzeczywistnić, należy poddać się wspólnemu systemowi wartości. Ten system może i powinien oscylować wokół idei narodowej. Atakując zatem jedyną partię, która zarazem na poważnie bierze pewne aspekty idei narodowej i ma jakąś siłę polityczną, konserwujesz obecną sytuację partyjniactwa, w ramach której nie do pomyślenia jest współpraca partii dużych i nie do pomyślenia jest kontynuowanie polityki partii x przez partię y, w związku z czym mamy stałe odbijanie "od sasa do lasa".

To nie jest postawa racjonalna.

Jeśli zaś określany jest jako "dokumentalny" (a jest, przez samych autorów) to sam rości sobie prawa do obiektywizmu i rzeczowości, których to standardów w oczywisty sposób nie spełnia.
Nie spełnia wyłącznie na gruncie niedorzecznej kantowskiej "etyki" deontologicznej. Przyjęcie tezy o tym, że bezstronność powinna stanowić środowisko "uzgadniania" wartości a zatem i cnoty to pomysł opierający się na tym, co miał usunąć: tj. arbitralnych rozstrzygnięciach. Rawls wymyślił sobie tą kretyńską teorię "sytuacji pierwotnej" (no to jest już bełkot sięgający wyżyn absurdu - coś jak "natura ludzka" w wydaniu oświeconych bałwanów), ale i ona niczego nie naprawiła. Jasnym bowiem jest, że sprawiedliwość może rozwijać się tylko w środowisku wyraźnych wartości i z całą pewnością nie jest dobrym pomysłem, by tą silną-spajającą wartością była dyrektywa odrzucania wartości, bo po pierwsze będzie oba spajała tylko tak długo, jak długo trwać będą wartości same_w_sobie (bo - jak ateizm, komunizm i wiele innych laickich ideologii - jest to ideologia negatywna - bazująca na odrzuceniu i burzeniu tylko) a po drugie z konieczności dzieli ludzi na pionierów "nowego" - fanatyków bezideowości - i tych, którzy zachowają spokój tylko pod wpływem represji państwowych. W ostateczności skończy się tak, jak skończył się komunizm. Najpierw było wielu - zwłaszcza młodych zindoktrynowanych - a potem młodzi wyrosną w perspektywie gnicia idei, które wpajano im jako święte.
Stalin powiedział kiedyś, że instalować w Polsce komunizm to jak siodłać krowę. Ta sama metafora idealnie pasuje do instalowania w Polsce nowego komunizmu - tym razem amerykańskiego.

Co do tej linki odnośnie aktora, to przeczytaj sobie to, co napisałem Bukaremu. Wredna potwarz to typowa bolszewicka zagrywka. Mam tylko nadzieję, że ci aktorzy wytoczą tym gazetom pozwy i puszczą je z torbami, bo - jako żywo to wszystko, na co te szmaty zasługują. Wszak te zeszmacone pismaki głoszą obecnie, że aktor to z definicji oszust, który MUSI być oszustem, bo jako aktor nie może mieć własnego ja!

Chyba nie uważasz, że krzyczenie o "krwi na rękach" jest wyrazem szacunku dla szczególności sytuacji?
Bardzo jestem ciekaw, czy te osoby mówią o "krwi na rękach" w przypadku każdego innego wypadku czy katastrofy? Nie sądzę.
Stąd prosty wniosek, że przypuszczenie takie rodzi się z radykalnego braku zaufania do lidera partii, która patriotyzm sprowadza do poziomu folkloru.
I jeżeli jest to czegoś objawem to objawem niemal uświęcania tych śmierci. To coś na kształt interpretowania zdarzenia jako ofiary złożonej na ołtarzu ojczyzny. Też mi się to nie podoba, ale w moich oczach jest to znacznie bardziej stosowne niż zachowanie tych, którzy do takich zachowań dają powody.
Właśnie płacimy rachunki za palikotów, senyszyny, niesiołowskie ale też szkła kontaktowe, wojewódzkie czy tego prześmiewcę z tvnu (nie pamiętam nazwiska tego debila). Jeżeli tolerujesz wstawianie biało-czerwonej w łajno, wymachiwanie gumowym penisem i wieszaniem go na krzyżu. Jeżeli tolerujesz śmiertelną obrazę, jaką jest każde słowo tego czerwonego śmiecia senyszyn - a zwłaszcza parafrazowania słów papieża, by odnieść je do sodomitów, to teraz MUSISZ tolerować "krew na rękach", bo to naprawdę BARDZO MAŁO.

A budulcem cywilizacji i ucywilizowania jest moralność i kultura - nigdy nie rozumiałem bredni o "opresyjności" kultury względem człowieka w kategoriach etycznych.
Nie. To są tylko uboczne skutki religijności i kultu zmarłych. Nie ma najmniejszego powodu, by nadawać narzędziom atrybut samoistności. Moralność i kultura natychmiast zamieniają się w śmieci, gdy ich ratio nie jest Bóg.

Nie możemy popadać w zbiorową, fałszywą histerię - dla Kowalskiego większą tragedią zapewne byłaby śmierć jednej osoby z jego rodziny niż setki polityków i intelektualistów i trzeba mieć tego świadomość. Ale z drugiej strony ostentacyjna obojętność jest z kolei wynaturzeniem w drugą stronę.
Naturalnym środowiskiem życia człowieka jest rodzina. Idea narodowa to pierwsza bezbożna ideologia komunitarystyczna. Pewni "oświeceni" idioci nie byli po prostu zaakceptować tego, że żadna religia nie jest w stanie usunąć z człowieka jego skłonności do zła, więc umyślili sobie, że powszechne braterstwo (czyli rozciągnięcie instytucji rodziny na wszystkich spośród "nas" - gdzie definiowanie "my" niemal natychmiast stało się obsesją) tę "niestosowność" usunie. Stąd "naród" stał się czymś na kształt rodziny, którego spoiwem musiało być jakieś sacrum. ponieważ sacrum to nie mogło być poza empiryczną rzeczywistością (wszak "oświeceni" idioci to wynaturzeni heretycy luterańscy, więc wrogowie chrześcijaństwa katolickiego), to sacrum umieścili w transcendentnym "narodzie", dzięki czemu powstało pierwsze wyznanie laickie.
razem z komunitaryzmem - w ramach awerroistycznej perspektywy - powstać musiało jego przeciwieństwo, którego jedyna "odmienność" polega na tym, że braterstwo ma dotyczyć nie wszystkich spośród "nas" ale "wszystkich", więc natychmiast podjęto próby empirycznego określenia terminu "wszyscy". Definiowanie poszło w dwóch kierunkach:
1. w kierunku radykalnie darwinowskim, gdzie "wszyscy" oznacza "wszyscy ludzie". Ponieważ definicja wymaga odróżnienia, musiały powstać wyjątki, które definiują regułę. Tymi wyjątkami byli Żydzi, Słowianie, Cyganie i inni "podludzie". Obecnie tymi wyjątkami definiującymi "człowieka" są nienarodzone dzieci i inni "ludzie niewarci przeżycia", tacy jak np. ludzie ciężko chorzy.
2. w kierunku pozycji społecznej (generalnie dotyczy to wszystkich kierunków marksistowskich takich jak komunizm a ostatnio np. kobiet czy sodomitów), gdzie "nie_człowiekiem jest każdy, kto nie jest "z nami" - przy czym kryterium dotyka przede wszystkim "wyznania" ideologicznego, jak i pochodzenia czy innych materialnych kryteriów.

Z tym, że nie mamy wpływu na to, co jest częścią rzeczywistości a co nie jest. Co więcej - nasze poznanie nigdy nie rozstrzygnie, czy np. miłość jest tylko ewolucyjnie zaprogramowanym środkiem mającym zapewnić przetrwanie gatunku czy ma swój desygnat w świecie metafizycznym.
A to "wyraźne", "pewne" i - jak rozumiem - w konsekwencji "niezmienne" rozstrzygnięcie jest ci do czegoś niezbędne? To jak poradzisz sobie z tym "drobiazgiem", że w rzeczywistości fenomenów nie ma czegoś takiego jak rozstrzygnięcie "wyraźne", "pewne" i w konsekwencji "niezmienne"? Odrzucisz wszystko? A może uznasz, że otwiera ci to po prostu drogę do niczym nie skrępowanych, więc arbitralnych rozstrzygnięć?
Jakby nie patrzeć, to ta ostatnia konsekwencja stanowi kręgosłup obecnej antykultury antymoralności.

Punkt drugi nie wymaga racjonalizacji, bo potrzeby/charakter bycia traktowanym przez innego człowieka są dla niego samego niezmienne
I co? Docieramy w ten sposób do deontologii Rawlsa. Kłopot tylko w tym, że Rawls nie usuwając aporii wynikających z umieszczenia punktu arystotelejskiego w transcendentej sobości, tworzy nowe - jeszcze bardziej arbitralne - bo odwołujące się do utopijnej "natury ludzkiej", aporie związane z "sytuacją pierwotną".

najciekawsze jednak jest to, że każdy zwolennik rawlsowskich niedorzeczności zdecydowanie odrzuca oczywistość oparcia tych niedorzeczności o "uśrednionego" - transcendentnego "człowieka" w empirycznie nieosiągalnych warunkach.

Inaczej - przekonania (bo przyjmijmy, że to tylko "przekonanie") o świętości ołtarza nie da się w większości wypadków w ogóle odebrać.
Jeżeli twierdzisz coś takiego, to przyjmujesz absurdalną tezę o autonomii człowieka jako istoty myślącej. A przynajmniej to przekonanie jest homonimiczne t twierdzeniem, że "nie można odebrać przekonania". (przy czym z treści twojego wystąpienia rozumiem, że podobnie rozumiemy "przekonanie", jako stosunek niekoniecznie wynikające z racjonalnego namysłu)

Ja kulturę, "człowieczeństwo" pojmuję jak Gombrowicz Formę - na zasadzie totalnej, języka którym nie tylko się mówi, ale i myśli i od której nie da się uciec w stronę jakiejkolwiek racjonalizacji.
Tym samym czynisz ją wartością samą w sobie i dla siebie, która sama jest ratio swojego istnienia. Innymi słowy czynisz z kultury bożka, choć naturalnie twierdzeniu takiemu zaprzeczysz.

29.04.2010
14:55
[138]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Attyla napisał:
zachowujesz się jak robotnicy, którzy w '68 pałowali studentów na uniwerkach.

Jasne, stoję tam, gdzie było ZOMO. Ech. Skąd my to znamy? Skoro mówisz o prompterach, to zauważ, że twój chyba się jednak zaciął.

Właściwie, to w tym momencie skończyliśmy rozmowę.

Bardzo merytoryczna wypowiedź. Sprytnie pomijasz mnóstwo niewygodnych dla ciebie pytań (np. o manipulacje TVP związane z Bielanem; o logiczne błędy w twoich sofizmatach; o źródło wiedzy na temat kobiety, która mówiła zza kadru; o bezczelne sugerowanie, że nie przynależę do narodu polskiego etc.), zasłaniając się wyzwiskami i udawanym oburzeniem (udawanym, ponieważ Taven w sprawie programu Pospieszalskiego "insynuuje" to samo, a jednak okazał się godzien rozmowy z wielkim Hunem). Całkiem jak solkraken. Nie wiem tylko, kogo chcesz w ten sposób zwieść. Jeśli zamierzasz się kisić w beczce własnych poglądów i szczelnie zamykać wieko, żeby uniknąc niewygodnych tematów, twoja sprawa. Powodzenia.

Hajle napisał:
Chyba sobie raczysz żartować - jeśli uważasz, że zasady rzetelnej dyskusji wymagają od dyskutanta, żeby znajdował konkretne dowody na poparcie porównania kogoś do Prometeusza

A więc zestawienie Wajdy i starożytego tytana to nie dictum reżysera, tylko twoja "nobilitująca" metafora. A już myślałem, że Wajda to Prometeusz walczący np. z groźnym Zeusem (Dziwiszem? Kaczyńskim?) lub z grupą wszystkich bogów olimpijskich ("cały naród" wg Pospieszalskiego?). Albo bóstwo dające ogień (filmy? "bezczelne" poglądy?) ludziom, którzy cierpią prześladowania ze strony potężnych przedstawicieli świata nadprzyrodzonego (polityków PiS-u?). A tu się okazało, że masz na myśli coś jeszcze innego, bardziej z tradycji XIX wieku (pycha Konrada), choć równie dobrze wpisującego się w poetykę tragedii antycznej:

Oczywiście, że Wajda musi mieć w pogardzie Polaków. Jeśli ktoś wywołuje z lasu narodowy konflikt, opatrując to hasłem "robię wszystko, ażeby uniknąć konfliktu", to ciężko wyzbyć się wrażenia, że Wajda najzwyczajniej w świecie Polaków nie szanuje.

A więc Wajda, poprzez utajoną i dwuznaczną intencję swoich działań, przywołuje również tradycję wallenrodycznego spisku a rebours (wywołuje konflikt, twierdząc, że łagodzi spory). Wybacz, ale mój prostacki umysł nieco inaczej postrzega tę sprawę, więc przypomnę pierwotny temat naszej rozmowy, czyli kwestię podwójnego systemu oceny takich samych zachowań. Oto twoje słowa:

jeśli czasami stosuję nierówne kryteria w ocenianiu rzeczywistości, to jest to efektem moich poglądów, nie na odwrót

A zatem kiedy Wajda publikuje swój "apel", to kłóci i dzieli naród, jest "malowanym autorytetem", ma w pogardzie Polaków etc. A kiedy Rymkiewicz ogłasza swoją "odezwę" do narodu (reprezentowanego przez jedną postać, czyli brata prezydenta), w której explicite dzieli Polaków na dwie kategorie ("dwie Polski"), wówczas mamy do czynienia z głosem patrioty i wielkiego poety, który troszczy się o dobro swoich rodaków.

Jak pisałem: moralność Kalego.

Polemizować z poglądami Wajdy - rzecz naturalna. Ale oskarżać go o sprawy, na które przymykamy oko, gdy chodzi o naszych idoli - to całkiem inna para kaloszy.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

I skoro powstała w tym wątku tradycja przeklejania tekstów z internetu, macie coś na ząb:

Niejaki Piotr Kowalczyk napisał:

"Dokumentu" Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego nie byłem w stanie obejrzeć w całości - po prostu najdalej po kilku minutach tej sesji nienawiści mój kciuk reagował przykurczem i zmieniał kanał. Kilka razy jednak wracałem, w nadziei, że - zgodnie z podstawowymi pryncypiami obowiązującymi rzetelnych dziennikarzy - pokazane zostaną też wypowiedzi prezentujące inne spojrzenie niż "zamach" czy "Tusk z krwią na rękach". Nic z tego.

A artykuły na temat "Solidarnych 2010" potwierdzają, że nie było ani jednej tego rodzaju wypowiedzi, ani jednego "respondenta" odpowiadającego inaczej niż zgodnie z tezą autorów programu.

Mamy więc "publicystykę" spod znaku Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej - uprawianej szczególnie w TV Trwam, gdzie do audycji zapraszani są przedstawiciele wszystkich opcji politycznych pod warunkiem, że są to politycy PiS lub partii lokujących się od PiS na prawo.

Stankiewicz i Pospieszalski postanowili postąpić podobnie, a misyjna Telewizja Polska puściła to "dzieło" w najlepszym czasie antenowym.

Wielu komentatorów zwraca uwagę na fakt, że autorzy są "wycofani", że nie prostują oczywistych nieprawd, nie protestują, gdy padają oczywiście fałszywe (i mogące nieść za sobą konsekwencje prawne) oskarżenia typu "Tusk ma krew na rękach".

A przecież nie był to program na żywo, a przypomnijmy, że za marny, dotyczący Kościoła Katolickiego dowcip Andrzeja Czeczota wypowiedziany na antenie w audycji na żywo (a więc takiej, w której wydawca i prowadzący nie panuje nad tym, co powie gość programu), radio TOK FM zostało przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji ukarane grzywną.

Czy można liczyć na to, że KRRiT zadziała teraz podobnie? Zwłaszcza, że "przewina" Stankiewicz i Pospieszalskiego jest znacznie większa, bo materiał dobierali oni sami, sami selekcjonowali wypowiedzi i decydowali o tym, co zostanie puszczone na antenie i jaka będzie wymowa całości.

Co więcej, wiele wskazuje na to, że stawiali oni pytania z tezą. Jedna z nagranych wypowiedzi zaczyna się czymś w stylu "...właśnie tak jak pan mówi..." i następuje po tym kolejna tyrada przeciwko skrytobójcom i zdrajcom narodu.

A stawianie pytań z tezą czy suflowanie odpowiadającym "spontanicznie" ludziom to już metody - żeby użyć retoryki na poziomie "Warto rozmawiać" - putinowskie, właściwe bardziej państwom autokratycznym, gdzie publiczne telewizje są rządowymi telewizjami, a dziennikarze działają tam na polityczne zlecenie władz. Aż się przypomina słynna piosenka Wojciecha Młynarskiego o szkoleniu kamerzystów.

Na Krajową Radę Radiofonii i Telewizji nie można raczej liczyć - ona zajmuje się tylko radiem TOK FM i innymi mediami należącymi do Agory. Szerzeniem nienawiści w Radiu Maryja, niezgodnymi z prawidłami rzetelnego i obiektywnego dziennikarstwa audycjami w TV Trwam czy w końcu manipulacjami w Wiadomościach TVP 1 się nie zajmuje i pewnie w obecnym składzie nigdy nie zajmie.

Istnieją jednak dziennikarskie instytucje branżowe, które powinny ten temat podjąć, jeśli mają być traktowane jako coś więcej niż fasadowe instytucje kanapowe. Jak choćby Rada Etyki Mediów, która przecież 12 kwietnia apelowała do dziennikarzy: Poniechajmy eksponowania politycznych swarów, szerzenia sensacyjnych pogłosek, pochopnych podejrzeń i oskarżeń.

Oczywiście Stankiewicz i Pospieszalski będą mówić, że oni przecież tylko pokazują to, co ludzie myślą i mówią, podobnie argumentuje dziś posłanka Kempa.

Cóż, są ludzie, którzy twierdzą - tout proportion garde - że nie było Holocaustu, a Stalin był mężem opatrznościowym Związku Radzieckiego. Czy to znaczy, że odpowiedzialni dziennikarze powinni takie wypowiedzi puszczać w telewizji, a nawet jeśli już, to zostawiać je bez komentarza?

Wielu moich znajomych stało w kolejce do Pałacu. Bardzo niewielu z nich uważało Lecha Kaczyńskiego za bohatera swego romansu. Co więcej, należeli do olbrzymiej grupy negatywnego elektoratu i prezydenta, i jego partii. Ale byli tam.

Ja też kilkukrotnie byłem pod pałacem, przynosiłem znicze. I też się w tym nurcie "prawych Polaków" nie mieszczę i mieścić się nie chcę. I nie życzę sobie, żeby mój wkład w tworzenie "dywanu ze świec" czy tworzenie imponująco w telewizji wyglądającego tłumu był przez pana Pospieszalskiego lub kogokolwiek innego zawłaszczany i wykorzystywany do potwierdzenia zupełnie bzdurnej tezy, że te wszystkie tłumy to miłośnicy Lecha Kaczyńskiego, "prawi Polacy" powracający z "wewnętrznej emigracji".

Bo nie tylko jest to niezgodne z prawdą, ale też ohydne i prymitywne. I niszczy szanse na pojednanie polsko-polskie, jak również polsko-rosyjskie. A właśnie to pojednanie, wydaje się, mogłoby być tym, co tej zupełnie bezsensownej i strasznej tragedii jakiś sens nada.


A niejaka Ewa Błaszczyk:

Revenons a nos moutons... Miało być o 800 tysiącach. Byłam tam, więc mnie hurtem policzono. Wieczorem, w dniu smoleńskiej katastrofy lotniczej mój małżonek - platfomerski klakier, a jakże - i ja, wybraliśmy się pod Pałac Namiestnikowski, by zapalić znicz, by zadumać się przez moment nad śmiercią tych, którzy nie byli z naszej bajki politycznej.

Napiszę więcej: wśród ofiar byli tacy, na widok/dźwięk których zawsze ściszam telewizor/radio. Eufemizm.

Tak więc tłumy, tysiące "naszo-pospieszalsko-ziemkiewiczo-krasnodębsko-etc." patriotów, tak? Gdyby nie tragedia, rzekłabym - zabawne.

Tak, widziałam zadumanych, smutnych ludzi. Widziałam też, w bardzo dużej liczbie, gumożujących gapiów, często niestosownie wyszczerzonych, wdrapujących się ku uciesze kumpli na latarnie, by pstryknąć fotkę. Fotka będzie miała swoje krótkie życie na naszej-klasie czy innym twitterze.

Słyszałam głośne rozmowy, często nie do zacytowania. Widziałam i słyszałam starsze panie stojące przy zniczach sztywnym kordonem, niepozwalające przejść z własnym kwiatkiem czy świeczką. Na łagodne "przepraszam na chwilę, chcę tylko postawić", usłyszałam agresywne "ja się tu modlę!".

Ogromną większość stanowili zwykli ciekawscy, zwykle poruszeni niezwykłą tragedią. Ta ciekawość - naturalna, nie należy się na nią obruszać - nie miała barwy politycznej. Barwy polityczne były tam w zdecydowanej mniejszości. Ktoś powie: no dobrze, ale później przez długie dni stali tam ludzie w kolejce do śp. pary prezydenckiej. Tak, stała też tam moja mama, powodowana najnormalniejszym w świecie współczuciem i ciekawością. Mama, która - wiem to na pewno - na Jarosława Kaczyńskiego głosować nie będzie.

Tak więc, panowie szlachta, ILU? Ilu tak naprawdę było tam ludzi, wartych policzenia wedle waszych kryteriów? Nie ma to żadnego znaczenia. Dla mnie. Ma za to znaczenie, i boli mnie niezmiernie, to ohydne zawłaszczanie trumien, to natrętne dzielenie.

I modlący się, i gumożujący, i pstrykający, i zwykli cisi, to wszystko Polacy, do których w swej łaskawości się zwracacie, gdy zachodzi potrzeba doraźnej statystyki. Żaden - jak mawia Tomasz Jastrum - "godnościowo wzdęty" pismak nie ma prawa brać tej ludzkiej masy i lepić z niej swojego narodowościowo-patriotycznego ludzika. To bardzo brzydkie kłamstwo, ten ludzik. Czy któryś z panów naprawdę wtopił się w ten tłum, wsłuchał? Usłyszał też to, co niewygodne? Co nie pasujące do chwili? Czy tylko wyłuskał to, co pasuje do kłamliwego, bo jednostronnego obrazu?

Dziś znów widzę te publicystyczno-polityczne szeregi. Drugie, trzecie garnitury. Pierwszym nie wypada obnażać kłów. Nerwowo pulsują tętnice.

Znów zostałam zmotywowana. Jak moja mama, jak mój mąż, jak wielu innych, ponownie przy urnie zawetuję IV RP.

29.04.2010
17:02
smile
[139]

eros [ Senator ]

Rozpoznaje w Ewie Blaszczyk aktorke! Jako zywo ktos ja musial przeplacic!

29.04.2010
17:34
smile
[140]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Solkraken napisał:
ona po postu cierpi na enochlophobię

O! I kolejny przykład galanterii wobec kobiet, której brak wytykasz innym. Widzę, że solkraken wraca do formy. Gites. :)

29.04.2010
17:43
[141]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

[106]
rvc [ gry online level: 38 - MORO ]


Edit> nie zauważyłem że kolega jest czujny i już zamieścił

to może sie odniesie do tych cytatów

"Obok zdjęć osobistości pojawiły się ich słynne wypowiedzi. Oto niektóre fragmenty zamieszczone na ulotce: „To jest mały zakompleksiony człowiek. (...) Jedno tu tylko słowo pasuje, sk...n” (cytat Lecha Wałęsy), „Mały, niedorozwinięty, głupi człowiek zwany prezydentem Polski” (cytat Michała Figurskiego), „Jest prezydentem jednej partii, stronniczym, zacietrzewionym, mściwym" (cytat Stefana Niesiołowskiego), „Prezydent ma problemy psychiczne, nie panuje nad sobą. Nie panuje nad tym co mówi” (cytat Jacka Żakowskiego), „Prezydent dowiódł, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków” (cytat Piotra Tymochowicza). "


O ile wypowiedz (epitet) Walesy potepiam, a Figurskiego budzi moj niesmak, to pod reszta moge i zamierzam sie podpisac. Jak widze sam fakt, iz KIEDYS sie wyrazalo negatywna opinie o RIP prezydencie, to DZIS stawia nas w roli "karla". No patrz pan, to moze ustalmy juz dzisiaj, ze kazdy co mowil zle o Walesie po jego smierci bedzie mial wypalone na czole pietno (rozpalonym zelazem)?
Smierc nie zmienila mej oceny tej prezydentury, a to ze lubil koty (plusik dla czlowieka) nie poprawia w moich oczach ani o milimetr jego oceny jako prezydenta. A jaka ona jest to juz wiecie.

PS. Czy po smierci Lecha K. zostanie ogloszony raport o jego stanie zdrowia podczas pelnienia funkcji prezydenta? Teraz juz chyba "nie mozna nim grac"? Czy tez nadal bedzie to tajemnica panstwowa?

29.04.2010
18:15
smile
[142]

Flyby [ Outsider ]

..Jak to pisze Ewa Błaszczyk? .."Dziś znów widzę te publicystyczno-polityczne szeregi. Drugie, trzecie garnitury. Pierwszym nie wypada obnażać kłów. Nerwowo pulsują tętnice."

..oprócz "drugich, trzecich garniturów" są jeszcze "tylne szeregi" - w tym te najdzielniejsze bo anonimowe jak eros czy solkraken ..wprawdzie " z tymi kłami" u nich gorzej bo raczej egzystują na kształt gzów lub komarów ale zawsze ;)

29.04.2010
18:24
smile
[143]

lordpilot [ Generaďż˝ ]

. Mowa o anonimowych ulotkach, które pojawiły się na ulicach Warszawy. Pod napisem „Polityczne i medialne karły udające autorytety” zamieszczono zdjęcia znanych polityków i dziennikarzy, którzy krytykowali w przeszłości Lecha Kaczyńskiego. - To wymysł dzikich ludzi - komentuje Jacek Żakowski, jeden z "bohaterów" ulotki. - Nie popieram, ale rozumiem autorów ulotki - dodaje Adam Hofman z PiS.


Hehe, pan Adam jaki skromny ;-). Niepotrzebnie, nie trzeba być orłem, żeby się domyślić że (z dużym prawdopodobieństwem) jest to robota młodzieżowki PiSu :)

I jeszcze jedna rzecz:

Rozumiem jednak, że osoby, które stworzyły tę ulotkę zrobiły to, bo czuły się urażone wcześniejszymi obraźliwymi wypowiedziami pod adresem prezydenta - mówi poseł.

No tak, bo przecież prezydent to nigdy nikogo nie obrażał. Rozumiem, że tylko dlatego że zginął tragicznie mam wymazać z pamięci "spieprzaj dziadu", "małpę w czerwonym" i "oni stali tam gdzie ZOMO" ? I przede wszystkim - ogromną stronniczość śp. Lecha Kaczyńskiego ? Nie wiem jak inni, ale ja mam gdzieś zasadę że o zmarłych mówi się tylko dobrze albo wcale.

29.04.2010
18:26
smile
[144]

eros [ Senator ]

Flyby ---> No i zobacz. Po co mam cos pisac, kiedy sam sie odslaniasz. Postoje i popatrze, wyjdzie z Ciebie wiecej, bo przestaniesz sie krygowac.

29.04.2010
18:56
smile
[145]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Solkraken napisał:


Ten "klip" jest rzeczywiście obrazą dla intelektu i poczucia dobrego smaku. Mam nadzieję, że pomimo dosyć przaśnych wyzwisk, które tutaj fruwają, unikniemy stoczenia się na takie dno.

29.04.2010
19:23
smile
[146]

Flyby [ Outsider ]

.."kryguję się", erosie? ..przyznam że wprawiłeś mnie w zakłopotanie, przecież nie jestem panną młodą na wydaniu ..Prawdą jest że z testu politycznego wyszło mi że jestem pisowiec ale pewnie autorzy testu jakiś inny PiS mieli na względzie ;) ..Ten, począwszy od braci Kaczyńskich którzy dla mnie zawsze miernymi politykami byli, skończywszy na politykach mniej lub bardziej szeregowych (wstyd przyznać nie lubiłem i nie lubię żadnego) swoimi poczynaniami wzbudził we mnie agresję (też mi wstyd) ..Była to zresztą najczęściej agresja sprowokowana przez bezczelność i nieumiarkowanie polityczne tej partii czyli reakcje "a la Niesiołowski" ;) ..

29.04.2010
19:31
smile
[147]

olivierpack [ Senator ]

Pani Ewa trafnie oceniła swoje środowisko z napiętymi żyłami na skroniach. Już było tak pięknie, tak gładko, wszystko szło zgodnie z planem, już podnosili dublet pucharów do góry, widownia dziko klaskała, reżimowi komentatorzy zamiast w pracy to na mieście rozluźnieni niczym dawni rezerwiści idący do cywila, nawet klauny posnęły gdzieś po kątach. A tu bach! Lech padł. Jak on śmiał? No dobra, w końcu padł więc go nie ma, ulga więc. Ale na pewno?! Padł? Nie dycha? Chodźmy się przekonać, może policzą nas za wiernych. Więc jednak. Odetchnijmy.
A tu znowu bach! Drugi. Upiór jakiś...Nerwowy cień zwątpienia przemknął przez głowę, gorące tętnice zaczynają pulsować, co robić, co czynić? Egzorcyzmy! No i czynią. Choć nie ukazał się, nie przemówił, nawet na strychu nie zakołatał, to przecież demon, zło wcielone, wibruje umysł, przeszywa zmysły, atakuje myśli swoimi ogarami piekieł! Więc tańczą, śpiewają, medytują, dziko deklinują...

29.04.2010
19:47
smile
[148]

Flyby [ Outsider ]

..pomyśl o swoich żyłkach, olvierpack, na tych co siedzisz kiedy tak namiętnie "literacko", płodzisz ;) ..pęknie jakaś i hemoroidy gotowe
..pff, co ja taki znowu przyziemny, kiedy wszyscy wokół fruwają jak te Asnyki ;)

29.04.2010
20:01
smile
[149]

Belert [ Legend ]

oliverpack :--> ach jak poetycznie .....wzruszylem sie ....naprawde ....chlip ...chlip ....
szkoda ze jestes pisuarem .... moglbys byc fajnym kolesiem ...

29.04.2010
20:13
smile
[150]

olivierpack [ Senator ]

Ja jeno mały wierszopleta, uwagi niegodny. Niech przemówi wieszcz ku pokrzepieniu serc waszych, może nie wszystko stracone jeszcze...

Serce ustało, pierś już lodowata,
Ścięły się usta i oczy zawarły;
Na świecie jeszcze, lecz już nie dla świata!
Cóż to za człowiek? - Umarły.

Patrz, duch nadziei życie mu nadaje,
Gwiazda pamięci promyków użycza,
Umarły wraca na młodości kraje
Szukać lubego oblicza.

Pierś znowu tchnęła, lecz pierś lodowata,
Usta i oczy stanęły otworem,
Na świecie znowu, ale nie dla świata;
Czymże ten człowiek? - Upiorem.

Ci, którzy bliżej cmentarza mieszkali,
Wiedzą, iż upiór ten co rok się budzi,
Na dzień zaduszny mogiłę odwali
I dąży pomiędzy ludzi.

Aż gdy zadzwonią na niedzielę czwartą,
Wraca się nocą opadły na sile,
Z piersią skrwawioną, jakby dziś rozdartą,
Usypia znowu w mogile.

Pełno jest wieści o nocnym człowieku,
Żyją, co byli na jego pogrzebie;
Słychać, iż zginął w mładocianym wieku,
Podobno zabił sam siebie.

Teraz zapewne wieczne cierpi kary,
Bo smutnie jęczał i płomieniem buchał;
Niedawno jeden zakrystyjan stary
Obaczył go i podsłuchał.

Mówi, iż upiór, skoro wyszedł z ziemi,
Oczy na gwiazdę poranną wywrócił,
Załamał ręce i usty chłodnemi
Takową skargę wyrzucił:

"Duchu przeklęty, po co śród parowu
Nieczułej ziemi ogień życia wzniecasz?
Blasku przeklęty, zagasłeś i znowu,
Po co mi znowu przyświecasz?

"O sprawiedliwy, lecz straszny wyroku!
Ujrzeć ją znowu, poznać się, rozłączyć;
I com ucierpiał, to cierpieć co roku,
I jakem skończył, zakończyć.

"Żebym cię znalazł, muszę między zgrają
Błądzić z długiego, wyszedłszy ukrycia;
Lecz nie dbam, jak mię ludzie powitają;
Wszystkiegom doznał za życia.

"Kiedyś patrzyła, musiałem jak zbrodzień
Odwracać oczy; słyszałem twe słowa,
Słyszałem co dzień, i musiałem co dzień
Milczeć jak deska grobowa.

"Śmieli się niegdyś przyjaciele młodzi,
Zwali tęsknotę dziwactwem, przesadą;
Starszy ramieniem ściska i odchodzi
Lub mądrą nudzi mię radą.

"Śmieszków i radców zarówno słuchałem,
Choć i sam może nie lepszy od drugich,
Sam bym się gorszył zbytecznym zapałem
Lub śmiał się z żalów zbyt długich.

"Ktoś inny myślał, że obrażam ciebie,
Uwłaczam jego rodawitej dumie;
Przecież ulegał grzeczności, potrzebie,
Udawał, że nie rozumie.

"Lecz i ja dumny, żem go równie zbadał,
Choć mię nie pyta, chociaż milczeć umiem;
Mówiłem gwałtem, a gdy odpowiadał,
Udałem, że nie rozumiem.

"Ale kto nie mógł darować mi grzechu,
Ledwie obelgę na ustach przytrzyma,
Niechętne lica gwałci do uśmiechu
I litość kłamie oczyma;

"Takiemu tylko nigdym nie przebaczył,
Wszakżem skargami nigdy ust nie zmazał,
Anim pogardy wymówić nie raczył,
Kiedym mu uśmiech okazał.

"Tegoż dziś doznam, jeśli dziką postać
Cudzemu światu ukażę spod cieni;
Jedni mię będą egzorcyzmem chłostać,
Drudzy uciekną zdziwieni.

"Ten dumą śmieszy, ten litością nudzi,
Inny szyderskie oczy zechce krzywić.
Do jednej idąc, za cóż tyle ludzi
Muszę obrażać lub dziwić?

"Cóżkolwiek będzie, dawnym pójdę torem:
Szydercom litość, śmiech litościwemu.
Tylko, o luba! tylko ty z upiorem
Powitaj się po dawnemu.

"Spojrzyj i przemów, daruj małą winę,
Że śmiem do ciebie raz jeszcze powrócić,
Mara przeszłości, na jednę godzinę
Obecne szczęście zakłócić.

"Wzrok twój, nawykły do świata i słońca,
Może się trupiej nie ulęknie głowy,
I może raczysz cierpliwie do końca
Grobowej dosłuchać mowy.

"I ścigać myśli po przeszłych obrazach
Błądzące jako pasożytne ziele,
Które śród gmachu starego po głazach
Rozpierzchłe gałązki ściele".

29.04.2010
20:27
[151]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Bukary---->

Odpowiem krótko i treściwie, bo nie ma chyba sensu ciągnąć tej naszej wymiany zdań.

"Polemizować z poglądami Wajdy - rzecz naturalna. Ale oskarżać go o sprawy, na które przymykamy oko, gdy chodzi o naszych idoli - to całkiem inna para kaloszy."

Nie wiem, jakich idoli masz na myśli, ale ja co do zasady jestem daleki od jakiejkolwiek "idolatrii".

Co więcej, wiele z opinii sprzed Pałacu Prezydenckiego wydawało mi się zbyt patetycznymi czy naiwnymi, niektóre były zbyt agresywne. Co nie przeszkadza mi w stwierdzeniu, że tacy ludzie mają pełne prawo uczestniczyć w debacie publicznej, a program Pospieszalskiego był wyjątkowo cenny poznawczo.

Po drugie, od Wajdy wymagam tyle, ile on sam chciałby, żeby od niego wymagać. Chciałby zapewne, żeby był traktowany jak polski autorytet, człowiek, którego głos jest słyszany - zapewne zdając sobie sprawę z tego, że wraz z rozpoznawalnością, uznaniem za autorytet i wybitnego polskiego artystę idzie odpowiedzialność za słowo. Czym innym są emocjonalne wypowiedzi do kamery, a czym innym wygłaszanie w GW orędzia do Polaków. Jeśli tego nie rozumiesz, to wybacz, ale kolejnych usilnych prób wbicia Ci tego do głowy podejmować nie zamierzam :)

29.04.2010
20:37
[152]

Attyla [ Legend ]

Bukary
Nie zamierzam poddawać się twoim ucieczkom ad personam. W ogóle nie lubię rozmawiać ma swój temat. Zwłaszcza, że to nie jest temat tego wątku.
Tematem jest - przypominam - program P pt. Solidarni 2010.

Flyby
To że pan Pospieszalski zebrał "bukiet" takich samych w tonie wypowiedzi było zależne od niego, bo jak Zosia na łące, tak kwiatki do bukietu dobierał
Myślę, że lepiej zostań telewizyjnym gwiazdorem i rób programy, w których pokażesz wszystko (nie bierz jednak tego zbyt dosłownie, bo nastolatki przestraszysz, chociaż z drugiej strony sodomici może będą szczęśliwi, choć może to zależeć od twoich rozmiarów, już nie napiszę gdzie:D).

29.04.2010
20:54
[153]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Hajle napisał:
wiele z opinii sprzed Pałacu Prezydenckiego wydawało mi się zbyt patetycznymi czy naiwnymi, niektóre były zbyt agresywne

Na pewne sprawy patrzymy więc podobnie.

Co nie przeszkadza mi w stwierdzeniu, że tacy ludzie mają pełne prawo uczestniczyć w debacie publicznej, a program Pospieszalskiego był wyjątkowo cenny poznawczo.

Dobrze wiesz, że nie odmawiam ludziom prawa do wygłaszania przed kamerami swoich poglądów (co wyraźnie zaznaczyłem chociażby w przypadku "sprawy Bielana"). I pomijam teraz nawet kwestię prawdziwości czy szczerości wypowiadanych opinii. Sednem sporu jest zupełnie co innego, m.in. dziennikarski warsztat Pospieszalskiego, propagandowe zagrywki i manipulacje w telewizji publicznej. Ale powtarzanie wszystkiego od nowa nie ma sensu.

Po drugie, od Wajdy wymagam tyle, ile on sam chciałby, żeby od niego wymagać. Chciałby zapewne, żeby był traktowany jak polski autorytet, człowiek, którego głos jest słyszany - zapewne zdając sobie sprawę z tego, że wraz z rozpoznawalnością, uznaniem za autorytet i wybitnego polskiego artystę idzie odpowiedzialność za słowo. Czym innym są emocjonalne wypowiedzi do kamery, a czym innym wygłaszanie w GW orędzia do Polaków. Jeśli tego nie rozumiesz, to wybacz, ale kolejnych usilnych prób wbicia Ci tego do głowy podejmować nie zamierzam

Dobrze rozumiem. Zauważ jednak, że w ostatniej swojej wypowiedzi podnosiłem kwestię moralności Kalego, zestawiając nie tyle Wajdę i animowego reprezentanta tłumu, lecz - wspomnianego reżysera i Jarosława Marka Rymkiewicza, którego broniłeś po publikacji sławetnej "odezwy" do prezesa Kaczyńskiego (chociażby w tym wątku: https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=10212240 ) i który równie dobrze mógłby być adresatem twoich powyższych słów: "wraz z rozpoznawalnością, uznaniem za autorytet i wybitnego polskiego artystę idzie odpowiedzialność za słowo". Może więc tobie należy zadać pytanie: rozumiesz? Dla pewności powtórzę:

-------------------------------------------

A zatem kiedy Wajda publikuje swój "apel", to kłóci i dzieli naród, jest "malowanym autorytetem", ma w pogardzie Polaków etc. A kiedy Rymkiewicz ogłasza swoją "odezwę" do narodu (reprezentowanego przez jedną postać, czyli brata prezydenta), w której explicite dzieli Polaków na dwie kategorie ("dwie Polski"), wówczas mamy do czynienia z głosem patrioty i wielkiego poety, który troszczy się o dobro swoich rodaków.

-------------------------------------------

29.04.2010
21:00
smile
[154]

Flyby [ Outsider ]

.."telewizyjnym gwiazdorem" mam zostać, Attylo? ..Ty pewnie tak się nabijasz z mojej gwiazdki, nie? ..Przecież Ty masz dwie, to z Ciebie "gwiazdor" podwójny ;) ..wiec już niejako awansem pokazałbyś w tej telewizji więcej ode mnie ..nie napiszę czego więcej ;)

29.04.2010
21:12
[155]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Attyla napisał:
Nie zamierzam poddawać się twoim ucieczkom ad personam.

Przyganiał kocioł garnkowi. Rozmawialiśmy już niegdyś na temat twoich "ucieczek ad personam" i chyba nie ma sensu czynić tego ponownie. Wystarczy przeczytać w wypowiedzi nr 161 słowa, które skierowałeś do Flyby. :)

W ogóle nie lubię rozmawiać ma swój temat.

Coś nas jednak łączy. ;)

Tematem jest - przypominam - program P pt. Solidarni 2010.

I właśnie na pytania dotyczące tego tematu (i szerzej - manipulacji w TVP) unikasz odpowiedzi. Ale dotarliśmy chyba do aporycznej sytuacji, o której zabawnie i gorzko pisał poeta:

"Bez rymów i bez rytmu wszyscy wraz gaworzą -
A jednak nikt nie słyszy, że przemawia prozą.

W rozmowach brak melodii - gdzieś pod spodem za to
Czujność wobec rozmówcy brzmi jak ostinato.

Krążą modne nazwiska - ten obowiązkowy
Szyfr, na który nieszczęście tłumaczy swój skowyt.

Nie ważcie się mnie spłycać, wulgarne prostaki!

Spójrz, jestem sobą; choćbyś chciał, nie będziesz taki.

Czy nikt tu nie wysłucha, co mi w duszy kwili?

Mógłbym zdechnąć - wy byście dalej się bawili.


Kwik przerażenia Spójrzcie! To ja! Ja!! w głąb ucha
Wwierca się, ale każda para uszu słucha
Mowy własnego słuchu - na inną jest głucha".

29.04.2010
21:28
[156]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Bukary---->

I pomijam teraz nawet kwestię prawdziwości czy szczerości wypowiadanych opinii.

Bo tak Ci wygodnie. Z kolei zauważ, że o ile kategorycznie protestuję przeciwko marginalizacji czy po prostu obrażaniu bohaterów Pospieszalskiego, o tyle nie obruszam się na protesty przeciwko formule programu, bo ta mogła budzić kontrowersje. Przy czym zakrawa na absurd krytykowanie Pospieszalskiego przy jednoczesnym rozgrzeszaniu innych mediów, w których osoby choćby dopuszczające "teorie spiskowe" z góry sadzane są w oślej ławce i traktowane jak niespełna rozumu. Jeśli już uznajesz, że Pospieszalski manipuluje, to przyznaj uczciwie, że manipulują wszyscy, a więc program Pospieszalskiego jest co najwyżej manipulacyjną przeciwwagą dla manipulacji drugiej strony. Przy czym o ile druga strona za programami Tomasza Lisa nie przepada, o tyle nikt nie bije na larum, że Lis ma program w TVP (a już na pewno nie na taką skalę).

"A zatem kiedy Wajda publikuje swój "apel", to kłóci i dzieli naród, jest "malowanym autorytetem", ma w pogardzie Polaków etc. A kiedy Rymkiewicz ogłasza swoją "odezwę" do narodu (reprezentowanego przez jedną postać, czyli brata prezydenta), w której explicite dzieli Polaków na dwie kategorie ("dwie Polski"), wówczas mamy do czynienia z głosem patrioty i wielkiego poety, który troszczy się o dobro swoich rodaków.

Czym innym jest wiersz Rymkiewicza, będący artystyczną, ale przede wszystkim emocjonalną odezwą polityczną, a czym innym jest apel Wajdy. Jego obrzydliwość nie raz już tutaj próbowałem obnażyć, więc kolejnych prób sobie oszczędzę. Zresztą jak rozumiem nie kwestionujesz tego, że zachowanie Wajdy zasługuje na potępienie, tylko za równie godny pożałowania uważasz wiersz Rymkiewicza. Przyznam się szczerze, że gdybyś przytoczył tutaj wiersz Marcina Wolskiego ("na kolana łajdaki", to bym Ci przyznał rację, że rzecz jest paskudna. No ale jak rozumiem nie uważasz Wolskiego, zapewne słusznie, za kaliber Rymkiewicza.

Niejednoznacznie odbieram jednoznaczną sympatię Rymkiewicza do Jarosława Kaczyńskiego, wiarę w jego sprawczą siłę, osobiście nigdy nie darzyłem braci Kaczyńskich specjalną sympatią, z tym większym uśmiechem na ustach każdorazowo przyjmuję łatkę "PiSowa" którą próbuje mi się przyszyć tylko dlatego, że zachowywałem w stosunku do braci zdrowe emocje. Używanie opisu, w którym występują dwie różne Polski uważam za akceptowalny, ba - sam, w emocjach, się tego typu retoryką posługuję. To, jak bardzo Polacy są podzieleni, nie jest chyba przez Ciebie kwestionowane? Codzienne wydarzenia pokazują, że podziały nie są żadną fikcją. Zrestą podziału tego nie neguje żadna ze stron politycznego sporu. Jest Polska A i Polska B. są mohery i wykształceni młodzi z wielkich miast. Są patrioci, i jest ZOMO. Nie rozumiem więc, dlaczego miałbyś porównywać szczery apel Rymkiewicza, będący ekspresją dość naiwnej w moim przekonaniu wiary w Jarosława Kaczyńskiego, z pełną fałszu i kiczu retoryką Wajdy, który położył podwaliny pod żenujące protesty na Wawelu. O ile wiersz Rymkiewicza może być uznany za do pewnego stopnia naiwny, chociaż moim zdaniem poecie zarzutu z braku pragmatyzmu czynić nie należy, o tyle Wajda dopuścił się zwyczajnej manipulacji. Nawet jeśli przyjmiesz, że Rymkiewicz próbuje dzielić Polaków, do tekstu Wajdy i jego małżonki ma się to nijak - oni dzielą, udając że łączą - ciężko o coś bardziej niesmacznego.

29.04.2010
21:34
smile
[157]

Flyby [ Outsider ]

..to może jeszcze dodam klasyczny limeryk Edwarda Lear'a skoro tak klasycznie się zrobiło ;)

.."raz pewien jegomość z gongiem,
Co tłukł w niego jednym ciągiem
I nie przestał tak tłuc, aż
Krzyknęli: "Zanudzasz!"
I roztłukli go razem z tym gongiem"

29.04.2010
22:21
[158]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Hajle napisał:
Bo tak Ci wygodnie.

Do czego pijesz? Sporo pisałem np. o tym, że w moim przekonaniu Bielan "mija się z prawdą". W kontekście rozmowy o możliwości wypowiadania się przed kamerą sformułowanie "pomijam kwestię" znaczyło: "niezależnie od tego, czy ktoś łże jak pies, gra, udaje czy też mówi prawdę". Ale chyba dobrze o tym wiesz.

o tyle nie obruszam się na protesty przeciwko formule programu, bo ta mogła budzić kontrowersje

Święta racja. I mogła, i budzi.

Jeśli już uznajesz, że Pospieszalski manipuluje, to przyznaj uczciwie, że manipulują wszyscy

Jak pisałem, rzadko oglądam telewizję, ale bez wahania przyznaję: w jakimś sensie i na różne sposoby manipulują wszyscy. I to jest smutne, gdyż powyższe zdanie mogłoby brzmieć: "manipulują wszyscy z wyjątkiem telewizji publicznej". Chyba nie muszę wyjaśniać, dlaczego ta instytucja powinna być chlubnym wyjątkiem. Niestety, okoliczności emisji programu "Solidarni 2010" (a także jego formuła) sprawiają, że "misyjność" TVP staje się pustym sloganem, za pomocą którego można wyłudzać od właścicieli telewizorów pieniądze na działalność propagandową.

No ale jak rozumiem nie uważasz Wolskiego, zapewne słusznie, za kaliber Rymkiewicza.

Oczywiście, że nie uważam. Rymkiewicz to świetny poeta i bardzo interesujący (aczkolwiek "chaotyczny" i pozbawiony naukowego warsztatu) eseista. Ciągle wracam np. do jego książek poświęconych romantyzmowi. I dlatego wiersz, o którym mówimy, wprawił mnie w zdumienie. O ile rytmika dystychów, gwałtowność rymów w stylu księdza Baki oraz barokowa metaforyka obrazowania sprawdzała się, rzecz jasna, w przypadku tematyki wanitatywnej i funeralnej licznych utworów Rymkiewicza, o tyle zupełnie nie przystaje do poetyki politycznego manifestu o charakterze bałwochwalczym. W czasie lektury tego "dzieła" uśmiech żażenowania bezustannie ciśnie się na usta.

Ale, jak rozumiem, w twoim słowniku wyraz "kicz" zarezerwowany jest tylko dla Wajdy. A może się mylę i nie jesteś wielkim admiratorem poetyckiego listu Rymkiewicza?

Zupełnie natomiast nie przekonują mnie powody, dla których potępiasz Wajdę (że niby fałszywy), a usprawiedliwiasz Rymkiewicza (niby szczery). Nie sądzę, żebyś w tym wypadku miał podstawy do przeprowadzenia takiej antytezy. A ponieważ szkoda czasu na analizę retoryki wspomnianego wiersza, powiem jedynie, że ten tekst nie był - jak sugerujesz - wyłącznie "opisem" rzeczywistości, ale również wezwaniem do działania.

29.04.2010
22:54
[159]

Flyby [ Outsider ]

..to co, przyglądajmy się dalej "anonimowym przechodniom" z "Solidarni 2010" ..tego faceta akurat zapamiętałem z TVN24, kiedy zapalał znicze:

29.04.2010
23:16
[160]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Bukary--->

W kontekście rozmowy o możliwości wypowiadania się przed kamerą sformułowanie "pomijam kwestię" znaczyło: "niezależnie od tego, czy ktoś łże jak pies, gra, udaje czy też mówi prawdę". Ale chyba dobrze o tym wiesz.

Wiem i nie zgadzam się na to, żeby zbywać milczeniem bezpodstawne zarzuty, że program jest jedną wielką manipulacją. Odbieranie ludziom, którzy wypowiadali się w programie podmiotowości, uczynienie z nich podkupionych kukiełek, jest na pewno łatwiejsze, niż próba polemiki, być może dojścia do jakiegoś kompromisu. Konstruktywnej krytyki, ale może i wyciągnięcia wniosków z własnych błędów. Można przecież stwierdzić, że chociaż obwinianie Tuska za katastrofę jest niedorzeczne, to jednocześnie krytyka zachowania mediów, które nawet nie rozważają ewentualnego zamachu jako mało prawdopodobnej, ale niewykluczonej opcji, jest bardzo trafna.

Niestety, okoliczności emisji programu "Solidarni 2010" (a także jego formuła) sprawiają, że "misyjność" TVP staje się pustym sloganem, za pomocą którego można wyłudzać od właścicieli telewizorów pieniądze na działalność propagandową.

Jakkolwiek daleki jestem od pochwał pod adresem Telewizji Polskiej, to na swój sposób doceniam jej obecny kształt, który paradoksalnie jest dość pluralistyczny. Jest w niej miejsce (jeszcze) dla Pospieszalskiego i Wildsteina, ale też dla Żakowskiego, Lisa i Szubartowicza. Jest kontrowersyjnie, obie strony oskarżają antagonistów o manipulacje, ale z drugiej strony chroń mnie Panie Boże przed nijakimi prowadzącymi, nie mającymi swojego zdania i nie prowokującymi swoich rozmówców.

Natomiast "misyjność" TVP nie jest pustym sloganem tak długo, jak TVP puszcza programy kulturalne na najwyższym poziomie, dobranocki i kupę innych rzeczy, których nie można uświadczyć w pustych, prywatnych mediach. Co najwyżej można mówić o nadwyrężeniu misji TVP.

O ile rytmika dystychów, gwałtowność rymów w stylu księdza Baki oraz barokowa metaforyka obrazowania sprawdzała się, rzecz jasna, w przypadku tematyki wanitatywnej i funeralnej licznych utworów Rymkiewicza, o tyle zupełnie nie przystaje do poetyki politycznego manifestu o charakterze bałwochwalczym.

Rymkiewicz jest w tym szczęśliwym położeniu, że zawsze może się zasłonić licentia poetica :) Jeśli chodzi o moje wrażenie - forma zaskakująca, diagnoza raczej słuszna, lekarstwo niekoniecznie :)

Zupełnie natomiast nie przekonują mnie powody, dla których potępiasz Wajdę (że niby fałszywy), a usprawiedliwiasz Rymkiewicza (niby szczery). Nie sądzę, żebyś w tym wypadku miał podstawy do przeprowadzenia takiej antytezy. A ponieważ szkoda czasu na analizę retoryki wspomnianego wiersza, powiem jedynie, że ten tekst nie był - jak sugerujesz - wyłącznie "opisem" rzeczywistości, ale również wezwaniem do działania.

Wszystko się zgadza. Tylko jak się to ma do rzekomej fałszywości Rymkiewicza? Wręcz przeciwnie, on nie zasłania się żadnymi konwenansami i grzecznościami, w przeciwieństwie do Wajdy. Last but not least - Wajda dał głos w czasie żałoby, przed pogrzebem, Rymkiewicz miał na tyle taktu, żeby poczekać.

29.04.2010
23:19
smile
[161]

Widzący [ Legend ]

Ależ solkrakenie! Twoja tu obecność jest najlepszym przykładem działania demokracji, mów co chcesz, takie masz prawo i sprawiedliwość też będziesz miał.
To nie fair, ale niech tam, demokracja to demokracja.

30.04.2010
13:18
smile
[162]

Lutz [ Legend ]

Widzący [ gry online level: 68 - Legend ]

Ależ solkrakenie! Twoja tu obecność jest najlepszym przykładem działania demokracji, mów co chcesz, takie masz prawo i sprawiedliwość też będziesz miał.
To nie fair, ale niech tam, demokracja to demokracja.

30.04.2010
16:28
smile
[163]

Caine [ Legend ]

Oświadczenie Ewy Stankiewicz


Żadna z kilkudziesięciu osób występujących w filmie Solidarni 2010 nie otrzymała pieniędzy, ani też nie została umówiona na rozmowę (nie mówiąc juz o "podstawieniu"!). Wszystkie rozmowy zostały nagrane spontanicznie. Kłamstwo jest karalne. Osoby, które za pomocą fałszywych insynuacji podważają wiarygodność filmu odpowiedzą przed prawem.




Oświadczenie Mariusza Bulskiego


W nocy z Niedzieli na Poniedziałek ( 12 , 04 , 2010), drugiej nocy Żałoby Narodowej, po kilku godzinnym oczekiwaniu w kolejce do Księgi Kondolencyjnej wystawionej w Pałacu Prezydenckim, zostałem zupełnie losowo wybrany przez ekipę telewizyjna i poproszony o wypowiedź. Nie proponowano mi wynagrodzenia za wypowiedź, której udzieliłem,i nie podpowiadano mi, co mam mówić. Wszystko, co powiedziałem do kamer jest zgodne z moimi poglądami, i autorem tych słów jestem ja sam.


Po nagraniu dowiedziałem się, że jest to Księga Kondolencyjna kręcona na żywo, z której w przyszłości zostanie zmontowany reportaż.


Podkreślam, ze nie przyjąłem żadnej gazy za wypowiedzi których udzieliłem. Nigdy wcześniej nie spotkałem ani P. Jana Pospieszalskiego, ani P. Ewy Stankiewicz. Nikt nie kontaktował się ze mną i nie ustalał treści moich wypowiedzi. Nikt tez nie suflował wypowiedzi w trakcie nagrania.


Rownoczesnie pytam, czy jako aktor nie mam prawa wypowiadać się w sprawach ważnych i istotnych dla prawdy o tym wydarzeniu? Czy mój zawód automatycznie dyskwalifikuje moje poglądy?

30.04.2010
16:42
smile
[164]

Attyla [ Legend ]

Czy mój zawód automatycznie dyskwalifikuje moje poglądy?
Też zadałem to pytanie na tym forum. Oczywiście bez odpowiedzi. Interesujące jednak jest to, że zarzut ten stawia ten sam śmieć, który uprzednio silnie podniecał się niniejszymi wypowiedziami:



Kto i ile im zapłacił?

30.04.2010
16:48
smile
[165]

Belert [ Legend ]

Caine:--> za stary jestem zeby wierzyc w takie pier.... .Wybacz , rozumiem ze towja prosta dusza brzydzi sie klamstwem ale odkad pewien oazowiec gleboko wierzacy wlamal sie do naszej firmy zeby zrzucic podejrzenia na pewna osobe , w slusznej ofc sprawie .Uwazal go za diabla .Przestalem wierzyc w bajki.Niestety .Choc to by byl takie mile.
Chcialbym wierzyc .Ale w momencie jak ktos grozi sadem od razu wiem ze ehh.... nie mam kasy na sady :))

30.04.2010
17:09
smile
[166]

Flyby [ Outsider ]

..te "oświadczenia" Caine nie robią na mnie żadnego wrażenia ..Dlaczego? ..bo ja nie kwestionuję swoistej szczerości wypowiadających się tam osób ;) ..Z małymi wyjątkami oczywiście ;) ..Tam gdzie w grę wchodzi n.p. szeregowy działacz PiS-u znany z "kontrowersyjnych" wypowiedzi jego szczerość podlega cezurze politycznej, czy on tego chce czy nie ;) ..Ja po prostu nie zgadzam się z fałszywymi pozorami jakie stworzył (bardziej chcący niż niechcący ;)) ten filmik, tak jak:
..Nie zgadzam się z większością wypowiedzi "o krwi na rękach Tuska", o "gnębieniu prezydenta przez media" i innymi zbiorowymi akcentami "nienawiści" jakie tam się przewijały ;)
..Nie przemawia do mnie ten "lepszy patriotyzm" wsparty na wspólnej celebracji określonej opcji politycznej i nie mam zamiaru poddać się "szantażowi emocjonalnemu", jakiemu tutaj poniektórzy namiętnie się oddają ;)

<--..uch, zapomniałem o milutkim uśmiechu

30.04.2010
17:14
smile
[167]

Respec [ Junior ]

Czy mój zawód automatycznie dyskwalifikuje moje poglądy?
Też zadałem to pytanie na tym forum. Oczywiście bez odpowiedzi.


Ja ci odpowiem.
Widząc aktora w filmie widz zakłada, że aktor gra rolę. Dlatego na ekranie powinien pojawić się podpis "Jan Kowalski, aktor", co jednoznacznie wskazuje, że aktor przedstawia swoje poglądy, a nie recytuje tekst ze scenariusza. Proste i ucina wszelkie podejrzenia. Studenci szkół aktorskich są na to uczulani, bo zajęcia na takie tematy też mają, ale widocznie pan Mariusz Bulski spał na wykładach.

30.04.2010
17:32
smile
[168]

olivierpack [ Senator ]

Z jednej strony barykady wielki nawiedzony reżyser, ale kto widział utalentowanego i normalnego zarazem? Z drugiej strony jacyś narcystyczni, nadwrażliwi aktorzy po głowach ludu zwykłego, ciągnący przed kamery jak dnia powszedniego, oni już tak mają. Ot odwieczny konflikt zawodów i osobowości dobrze znany ze starych nie wietrzonych teatrów.

30.04.2010
17:35
smile
[169]

Flyby [ Outsider ]

..czyli olivierpack zza kulis przemawiający ;)

..sufler?!

30.04.2010
17:45
smile
[170]

olivierpack [ Senator ]

Klucznik Andrzej rzuca się przed tłum, rozdziera szaty niczym matejkowski Rejtan i grzmi, pyta, woła.

Gdzie z tą trumną Polacy? Rodacy gdzie?!
Na Wawel nieszczęśni?! Na Boga! Nieee!



Solidarni 2010 - olivierpack
30.04.2010
17:54
smile
[171]

Flyby [ Outsider ]

..ujmijmy to tak olivierpack ..dostałbyś w tym miejscu odpowiedź taką aż by Ci w pięty poszło ale musiałbym przy tym naruszyć cały szereg obyczajów którym jestem wierny ;)

..tyle że co się odwlecze, to nie uciecze

30.04.2010
18:00
[172]

mos_def [ Senator ]

Hehe, no to Wajda bedzie miał teraz przesrane po wsze czasu u PiSiakow, nigdy mu tego nie zapomna.
To jak zadrzec z mafia, całe zycie mozna zyc swoim zyciem, ale wystarczy raz im wejsc w droge i juz nigdy nie bedzie takie samo.

Oskara przynajmniej juz nie odbiora, bo sam oddał do muzeum swego czasu :D

30.04.2010
18:05
smile
[173]

Flyby [ Outsider ]

..nie demonizuj, mos_def ..khm, tych "PiSiaków" , choć mnie znacznie prostsze określenie ciśnie się na usta ;)

30.04.2010
18:15
smile
[174]

Attyla [ Legend ]

Hmmm czy w świetle rewelacji rozpowszechnianych przez komisarzy ludowych z "podstępowych" mediów na temat udziału w programie P aktorów i aktorek komunikaty, do których linki wyżej podałem także tracą wiarygodność?

30.04.2010
18:32
smile
[175]

eros [ Senator ]

Attyla ---> Nie. Bo nie.

30.04.2010
19:38
smile
[176]

Caine [ Legend ]

Spokojnie mos_def. Uczą nas nienawidzić grzechu, nie grzesznika.

30.04.2010
19:43
smile
[177]

olivierpack [ Senator ]

Flyby. Doprawdy? Zważaj bo kto wiatr sieje burzę zbiera, acz płonne twe nadzieje. Personalnie nigdy nikogo nie tykam, nie dlatego, że byłem chowany w przysłowiowym Wersalu. Otóż osobiste wycieczki zdradzają zwyczajnie bezsilność i brak argumentów, a po co w ogóle zabierać głos gdy argumentów brak.

30.04.2010
21:00
smile
[178]

Attyla [ Legend ]

Info dla wszystkich wielbicieli "talentu" tow. michnika i Wielkiej Artystki J. Szczepkowskiej w jej życiowej roli:
Od jutra przez kilka dni będę w centralnej Polsce, tj. we Lwowie. Wybieram się też na Kresy, tj. do Kamieńca Podolskiego I Chocimia.

30.04.2010
21:12
smile
[179]

Flyby [ Outsider ]

..akurat nie Twoją personę, olivierpack, miałem na myśli bo skoro nie znam Cię w realu to dla mnie jako osoba nie istniejesz - istnieją natomiast racje Twoje oraz wartości po których przejechałbym się w Twoim stylu gdyby nie owe "dobre obyczaje" które chwilowo mnie krępują ..To minie ;)

..bon voyage Attylo ;) ..a nie zapomnij zabrać ze sobą husarskich skrzydeł ..mam także nadzieję że mieszkańcy tych ziem złożą Ci przy okazji wiernopoddańczy hołd ;)

30.04.2010
21:17
[180]

Soulcatcher [ end of winter ]

[178]Attyla ---> miłego wyjazdu

30.04.2010
21:35
smile
[181]

alpha_omega [ Legend ]

Na Kijów!

30.04.2010
22:30
smile
[182]

Attyla [ Legend ]

Dzięki za życzenia:)
Nie zabieram skrzydeł ale łomik zgrabny się znajdzie:) Nie interesuje mnie też Kijów, chyba, że jako teren do splądrowania:)

30.04.2010
22:54
smile
[183]

mos_def [ Senator ]

Attyla jedzie rozpoznac wroga :)

Wrocimy juz na czołgach.
Lwow jest bardzo fajny, no i do tego wszedzie taniocha..eh

01.05.2010
14:15
smile
[184]

olivierpack [ Senator ]

Może ktoś pamięta albo kojarzy. Był gdzieś na forum podawany link albo cytat felietonu, w którym autor barwnie opisuje różne niedoskonałości naszego kraju, Polskę kapliczek, wierzb płaczących i podobnych, ale jednak tryumf polskiej duszy.

01.05.2010
15:14
smile
[185]

Flyby [ Outsider ]

..w zastępstwie Attyli:

01.05.2010
19:01
[186]

rvc [ MORO ]




01.05.2010
20:16
smile
[187]

Flyby [ Outsider ]

01.05.2010
20:22
[188]

rvc [ MORO ]



Flyby >>No to gratuluję wygraliście wybory

01.05.2010
20:47
[189]

Belert [ Legend ]

rvc :--> dzieki to mile ale dopoki pilka w grze to nawet tenjak mu tam z SLD ma jakies szanse

01.05.2010
22:10
smile
[190]

Flyby [ Outsider ]

..jeszcze macie szansę, rvc ..jak się Jarosław ze Staniszkis ożeni

01.05.2010
22:16
smile
[191]

Caine [ Legend ]

Tracisz grunt pod nogami, że uciekasz się do takiej nędzy?

01.05.2010
22:20
smile
[192]

Flyby [ Outsider ]

..tss ..Caine ;) ..uważasz że kolejna z rzędu promocja Jarosława przez Staniszkis to nędza?

..(po prawdzie ja też tak uważam)

01.05.2010
22:26
smile
[193]

Caine [ Legend ]

Nie, uważam że pleciesz jak stara baba z magla...

01.05.2010
22:31
smile
[194]

Flyby [ Outsider ]

..zatem pomyliłeś mnie z Kempą, Caine ;)

01.05.2010
23:30
smile
[195]

Caine [ Legend ]

Staniszkis, Kempa -wiesz co? jeszcze Kluzik Rostowskiej wbij szpilę. Dżentelmenie ty.

01.05.2010
23:35
smile
[196]

Flyby [ Outsider ]

..ją zostawię sobie na później, Caine ;)

02.05.2010
08:22
[197]

rvc [ MORO ]

https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=10241165&N=1

Popatrz bystrzacho jak na forum wygląda poparcie.
Dodaj sobie zwolenników RM (raczej rzadko korzystających z netu).
Podpowiem ci że słuchając ulicy odnosi się wrażenie ze juz teraz trzymają macherki w zamrażalce. ( ciekawe czy wiesz po co ?)

02.05.2010
10:47
[198]

MANOLITO [ Senator ]

no patrzcie do tej pory to salon miał monopol na "skłócanie polaków" a teraz nawet te narzędzia wyrywają się im z ręki ;)

02.05.2010
10:50
[199]

Flyby [ Outsider ]

..możesz mi wyjaśnić rvc co to znaczy określenie "słuchając ulicy" i kto "trzyma macherki w lodówce"? ..Co rozumiesz przez termin "macherki"?

02.05.2010
11:14
smile
[200]

olivierpack [ Senator ]

Obsada naszej sztuki się powiększa:

02.05.2010
11:16
smile
[201]

Flyby [ Outsider ]

..pan Wildstein, o Manolito, rzeczywiście jest "niepoprawny", zwłaszcza wedle przysłowia "przyganiał kocioł garnkowi" ..jeżeli mam jego argumenty o demokracji wziąć "na serio", to niby dlaczego protesty SLD przeciwko filmowi telewizyjnemu "skrojonemu" tak a nie inaczej (z zastosowaniem wszystkich "za" filmem i "przeciw") muszę uznać za "nagonkę"? ..Ponieważ pan Wildstein odebrał go jako "świadectwo świętości"? ..Dlatego w ramach tejże demokracji wszelki inny odbiór tego "dokumentu" należy potraktować jako "nagonkę" a przejawy jego krytyki, pan Wildstein traktuje jako "anatomię zbrodni"?
..Co prawda może sobie te kpiny z demokracji i rozsądku uprawiać na swoim blogu ale mnie one zupełnie nie przekonują ..

..jakiej "sztuki" olivierpack?

02.05.2010
11:23
smile
[202]

Bukary [ Generaďż˝ ]

MANOLITO, dobrze, że podałeś odnośnik do tekstu Wildsteina. Przynajmniej wszyscy mogą sobie poczytać znajdujące się pod nim komentarze internautów, którzy bez zbytniego wysiłku obalają chyba wszystkie argumenty blogera. ;)

02.05.2010
11:26
[203]

rvc [ MORO ]

By dodać szyku i moher pięknie sztywno stał na noc zamyka się w zamrażalce ( Z PORADNIKA BABUNI))

Słuchając ulicy: Rozmawiając z ludźmi odnosi sie wrażenie że kiedyś bali się przyznać do wspierania PiS a teraz przeciwnie. Jestem zdziwiony ilu ludzi przyznaje sie do oddania głosu na PiS w poprzednich wyborach. Osoby które deklarują poparcie nigdy bym o to nie podejrzewał. Zawsze byłem zdziwiony że garstka oszołomów z RM może wypaczyć wynik wyborów i narzucić prezydenta światłej inteligentnej większości.

02.05.2010
11:38
[204]

mos_def [ Senator ]

"Słuchajac ulicy.."
ROTFL
chyba ze w wydaniu Pospieszalskiego, to fakt, zadziwiajaco duzo zawodowych aktorow na tych ulicach, hehe!

02.05.2010
11:42
[205]

rvc [ MORO ]

Chyba to Kopernik był kobietą bo w sukience chodził> nie jestem Pospieszalskim i raczej mało znam aktorów.

Chłoptasiu sugerujesz mi kłamstwo i matactwo nie znając mnie

02.05.2010
11:49
[206]

Caine [ Legend ]

spokojnie, rvc. Ten jeden aktor który przypadkiem znalazł się w sondzie, to tarcza Młodych Wykształconych przed rzeczywistością. Przecież gdyby Gazeta nie wynalazła im czegoś, najgłupszego nawet powodu żeby podważyć wiarygodność filmu - niektórzy z nich mogliby dojść do wniosków sprzecznych z opinią autorytetów.


Solidarni 2010 - Caine
02.05.2010
11:51
[207]

rvc [ MORO ]

Kaczyński 17%
Komorowski 41

To są dane z sondażu zapodanego w tym linku. w poprzednich wyborach manipulacje sondażami były podobne i jakim szokiem się skończyło. Jaśnie oświeceni mają ściągę na tym forum jak to wygląda wystarczy odjąć tych bez prawa głosu i wynik wygląda juz trochę inaczej.Jakże ciężko przyjąć do wiadomości że odmienne zdanie niż ja ma tak dużo ludzi .

edit. jestem spokojny nawet coraz spokojniejszy czytając szarpaninę i ignorancje przeciwników PiS ( większa będzie satysfakcja).

02.05.2010
11:58
[208]

Flyby [ Outsider ]

..teraz rozumiem rvc ;) ..znaczy ulica doceniła jak pięknie wygląda kraj w ramach "wielkiej rodziny", ludzi tak samo myślących i tak samo zachowujących się ..Trzeba tylko te "ramy" dobudować żeby nam inni obrazu nie psuli, żeby poza te ramy nie wyłazili ..Dobudować ramy na swój wzór, co by pilnowały aby "malunek" był "patriotycznie jednolity", z takimi a nie innymi "kwiatkami" ..hmm
..Mam nadzieję, jak sobie o "patriotyzmie jednolitym" pomyślę że będzie on uwzględniał także ten patriotyzm podstawowy wyrażający się choćby w regularnym płaceniu podatków na rzecz Skarbu Państwa ..To dzięki niemu patriotyzm "kwiecisty" może sobie efektownie hulać z chorągiewkami w te i wewte ;)
..Inaczej ten zapowiadany przez Ciebie "szok" rvc może być rzeczywiście nieprzyjemny ;)

02.05.2010
12:19
[209]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Caine napisał:
Ten jeden aktor który przypadkiem znalazł się w sondzie, to tarcza Młodych Wykształconych przed rzeczywistością.

Z blogu Bronisława Wildsteina:
Okazało się, że ktoś z wypowiadających się pod Pałacem Prezydenckim był członkiem PiS, a ktoś (konkretnie trzy osoby) aktorami.

A więc: chyba trzy przypadkowe tarcze.

02.05.2010
12:28
[210]

mos_def [ Senator ]

rvc
Znowu bulwers... pojecie "słuchajac ulicy" to takie uogolnienie i niesprecyzowane pojecie, ze idealnie pasuje do programow Pospieszalskiego.
Gdbys tak sprecyzował "słuchajac ulicy wokoł budki z piwem" to juz by nam powiedziało cos wiecej na temat.

I w kwestii formalnej- ja tu mam dluzszy staz i wiekszy l-e-v-e-l-o-n-l-i-n-e wiec na tym forum to ty jestes chłoptasiem, hehe!

02.05.2010
12:31
[211]

MANOLITO [ Senator ]

Flyby, krytyka solidarnych wpisuje się w pewien kanon w jaki pewne środowiska krytykują pozycje w rodzaju właśnie "solidarnych" czy też "towarzysz generał", używa się idiotycznych argumentów w rodzaju, że film nie jest obiektywny, bo nie ma argumentów drugiej strony (tak jakby pod pałacem można było znaleźć obywateli w rodzaju belerta, smugglera) podważa się wiarygodność występujących w filmie bo aktorzy (tak jakby nie nie mieli prawa do własnego zdania) i najważniejszy zarzut czyli bicz boży w postaci zarzutu że film "dzieli polaków" (tak jakbyśmy musieli mieć na wszystko jedno zdanie) zwyczajnie co niektórzy muszą zrozumieć, że istnieje cała rzesza polaków którzy mają odmienne zdanie od tvn czy gw, i oni też mają prawo do tego by ich zdanie zaistniało w mediach. Niestety co niektórzy chcą im to prawo odebrać, choć my im prawa do krytyki nie odmawiamy.

02.05.2010
12:32
smile
[212]

eros [ Senator ]

Bukary ---> [84]. Wyparcie to jedna z podstawowych form radzenia sobie z swiadomosci z niewygodna rzeczywistoscia.

02.05.2010
12:40
smile
[213]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Eros, chyba chciałeś napisać:
Caine, wyparcie to jedna z podstawowych form radzenia sobie z swiadomosci z niewygodna rzeczywistoscia.

To Caine twierdzi, że w filmie Pospieszalskiego znalazł się przypadkowo jeden aktor. Według mnie (i ciebie) przypadkowo znalazło sie tam trzech aktorów. :)

02.05.2010
13:21
[214]

Flyby [ Outsider ]

.."oni też mają prawo do tego by ich zdanie zaistniało w mediach"

..oczywiście Manolito ..nikt tego nie kwestionuje ..chodzi o formę i "ton" tego "zaistnienia" ;) ..ta forma budzi wątpliwości a "ton" wręcz obraża innych (w tym obecnych reprezentantów państwa)

..To że tego nie rozumiesz (lub nie chcesz zrozumieć) też "mówi za siebie"

..W ogóle z racji tragicznej śmierci prezydenta i całego grona przedstawicieli państwa usiłuje się temu wydarzeniu nadać sens wręcz "kultowy" (emocjonalny szantaż), otwierający drogę do władzy formacji politycznej z której wywodził się prezydent i część polityków która z nim zginęła - w ramach osobliwej, kuriozalnej "sukcesji politycznej" - na prezydenta brat, wspierany w wyborach przez córkę brata ..
..To co dla Ciebie niby "naturalne" dla mnie jest nie do przyjęcia ..nie zamierzam brać udziału w "polityczno-ideologicznym kulcie" ..
..I rzeczą drugorzędną staje się w tym widowisku program polityczny PiS-u oraz nieudane jego rządy

02.05.2010
13:40
smile
[215]

eros [ Senator ]

Bukary ---> A co mi tam. Twoja wersja brzmi znacznie zabawniej niz moja ;)

02.05.2010
13:42
[216]

MANOLITO [ Senator ]

Flyby, forma wypowiedzi może budzić wątpliwości, (tym bardziej jeśli masz odmienne zdanie), nie mniej jednak w filmie powinny być wszelkie ich rodzaje, bo autor nie powinien narzucać sobie autocenzury by przypodobać się niektórym środowiskom (w tym tobie) druga sprawa jest taka, że ten sens "kultowy" nadało samo w sobie owo wydarzenie, które również samo w sobie było bez precedensu, jak i postawa wszystkich mediów które je "napompowały" bo nagle okazało się że można mówić o leszku pozytywnie, i nie taki z niego drań jak nam próbowano go przedstawiać przez ostatnie lata.
a jeśli chodzi o "sukcesję polityczną" to chyba naturalne, że szef partii zostaje kandydatem na prezydenta? wszystkie partie tak robią (oprócz platformy)
i nikt ci nie nakazuje brać udziału w jakimś "polityczno-ideologicznym kulcie" bo zwyczajnie takiego nie ma;)

02.05.2010
14:21
[217]

Flyby [ Outsider ]

.."i nikt ci nie nakazuje brać udziału w jakimś "polityczno-ideologicznym kulcie" bo zwyczajnie takiego nie ma"

.."rodzi się", Manolito ;) ..na naszych oczach ..a ja nie zamierzam być zaskoczony po raz drugi tak jak w sprawie Wawelu ..teraz nikt mi "nie nakazuje" brać w nim udział ale gdyby Jarosław został prezydentem to byłoby wstępem "do nakazu" ..Zrobiłby wszystko aby ten "kult" wypromować nawet ze szkodą dla równowagi politycznej kraju bo doskonale zdaje sobie sprawę z jego "możliwości" ..

..nikt nie przedstawiał "leszka, jako drania" ..zwyczajnie punktowano jego nieudolność i trwałą niezgodę na linii "Prezydent-rząd", inspirowaną najczęściej polityką PiS-u.. Stąd reakcje typu "Tusk ma krew na rekach" i tym podobne nie znajdują uzasadnienia i nie mogą budzić aplauzu

02.05.2010
14:22
smile
[218]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Flyby

No przecież chodzi o to, żeby żyło się lepiej :) Zwłaszcza - kolegom! :)

02.05.2010
14:30
[219]

Flyby [ Outsider ]

..nie interesują mnie Misiaty wypowiedzi "fachowców od fałszywikacji", zwłaszcza personalnych ..niech to dobrane towarzystwo publikuje na łamach jakiejś oficjalnej gazety a wtedy ich kalumnie będą mogły znaleźć "oprawę sądową" ;)

02.05.2010
14:32
smile
[220]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Flyby

Akurat ten człowiek pisze pod imieniem i nazwiskiem. I nikt go jeszcze nie pozwał. Zwłaszcza, że informacje, które podaje, są możliwe do weryfikacji samemu. Ale wiem, lepiej wierzyć w to, że ci ludzie nie są kolegami Bronka :) No cóż, każdy wierzy w to co chce :) Widać masz swoją fikcję i jest ci z nią dobrze :)

02.05.2010
14:37
[221]

MANOLITO [ Senator ]

flyby, a o małpkach i chamach palikota nie słyszałeś? o "małym" sikorskiego? nie mówiąc o tym co działo się w takich mediach jak gw i tvn, i u takich idolach jak wojewódzki, szkło kontaktowe itd, ciągle przedstawiano go jako szkodnika i to na jakiej podstawie? na kilkaset ustaw, zawetował łącznie 17 z nich, z czego osiem odrzucił trybunał konstytucyjny jako buble.

02.05.2010
14:57
[222]

Flyby [ Outsider ]

..a jak myślisz Manolito kto "inspirował" Palikota do wypowiedzi w tej formie a nie innej? ..Wzorowy "język polityczny" PiS-u? ..On tylko naśladował cały szereg pisowskich wypowiedzi równie bezwzględnych i paskudnych ..Inicjował je Kurski a potem jemu podobni je kontynuowali ..Czy to takie dziwne że i po stronie PO znaleźli się ludzie używający takiego samego języka i metod? ..Media tylko temu "sekundowały", odbijały "preferencje" ;) ..Mój odbiór prezydenta Kaczyńskiego był powierzchowny (bo taki musiał być) i niestety negatywny ..Czy miałem racje czy nie, ocenią dopiero historycy (mam nadzieję obiektywni, nie zapatrzeni w "ikonę")

02.05.2010
15:04
[223]

MANOLITO [ Senator ]

Flyby, coś ci się pomieszało, bo ja nie słyszałem żeby ktokolwiek z PISu sugerował tuskowi (lub komukolwiek z platformy) że ma problemy z alkoholem, jest chamem, albo że ma skłonności do chłopców, tak, tak to jest właśnie język miłości, palikota i niesiołowskiego, którego poza Gowinem nikt nie chciał temperować.

ps. swoją drogą jeśli znajdziesz coś podobnego w stylu, ale wypowiadanego z ust pisiaka, to było by miło jak byś to przytoczył.

02.05.2010
15:09
smile
[224]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Flyby

iech to dobrane towarzystwo publikuje na łamach jakiejś oficjalnej gazety a wtedy ich kalumnie będą mogły znaleźć "oprawę sądową" ;)

To jak to jest? Nagle przestałeś odpowiadać? :) Cóż, czyżby fakt, że bez problemu można pozwać pana Ściosa (o ile wiem z jego wypowiedzi wynika, że chętnie każdemu zainteresowanemu taką opcją poda dokładne dane dotyczące miejsca zamieszkania, aby skierowanie pozwu było prostsze) wytrącił Ci argumenty z ręki? Czyżby to, że można zweryfikować kolegów pana Komorowskiego było jakąś przeszkodą do dalszego brnięcia w kierunku "anonimowości"? :)

MANOLITO

No niestety z drugiej strony były równie obrzydliwe sugestie akurat, chodziło o przemoc w rodzinie. Media to szybko wyciszyły (na szczęście - bo takich plotek bez podstaw w faktach nie powinno się podawać) ale jednak próby były. Taka jest niestety polityka. No i ten dziadek z Wehrmachtu Kurskiego. Też podłe.

P.S. To akurat mówiła posłanka Hojarska (Samoobrona) w czasie trwania koalicji PiS-LPR-SO

02.05.2010
15:25
[225]

Flyby [ Outsider ]

..Misiaty, nie podniecaj się moim kosztem - jeżeli ten człowiek ma rację to komitet wyborczy Komorowskiego będzie się musiał odnieść do jego "rewelacji" ;) ..Ja nie muszę..
..Manolito nie mam zamiaru robić tutaj "zestawu" paskudnych wypowiedzi polityków PiS-u i PO ;) ..nie mam też zamiaru "licytować się" która strona była w tym "lepsza" a która "gorsza" bo zrobi się z wątku "pyskówka" jakich już tutaj było wiele.. zrozumiałby to nawet Tuska "dziadek z Wermachtu" ;)

02.05.2010
15:28
smile
[226]

Caine [ Legend ]

02.05.2010
15:29
[227]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

jeżeli ten człowiek ma rację to komitet wyborczy Komorowskiego będzie się musiał odnieść do jego "rewelacji" ;

Jest dokładnie odwrotnie. Komitet z wielką chęcią odniósłby się do "obrzydliwej PiSowskiej nagonki", chyba każdy potrafi sobie wyobrazić Niesiołowskiego krzyczącego, że takie zagrania nie wymagają nawet komentarza, a potem rzucającego stek bluzg. Natomiast jeśli to prawda, to z pana Ściosa najłatwiej zrobić niszowego blogera z zaburzeniami psychicznymi, do którego wypowiedzi żaden poważny człowiek odnosił się nie będzie.

02.05.2010
15:42
smile
[228]

Flyby [ Outsider ]

..Hajle lepszy od komitetu wyborczego Komorowskiego?

..niewykluczone ;)

..Caine, już to słyszałem ;) ..wywiesiłeś flagę?

02.05.2010
15:48
[229]

MANOLITO [ Senator ]

Flyby i to jest właśnie najlepsze, najpierw się ze mną licytujesz sugerując, że to pis jest chamski a mowa palikota wzorowana jest właśnie na ich języku, a gdy przychodzi do przedstawiania przykładów, okazuje się że masz jedynie dziadka z wermachtu, no to muszę przyznać, że budujesz swoje teorie na solidnych argumentach, znaczy się na ich braku;)

02.05.2010
16:05
smile
[230]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Flyby

Widzisz, ja nie podniecam się Twoim kosztem. Ba, powiem więcej - co najwyżej bawi mnie nie dostrzeganie tego, czego dostrzegać się nie chce. A czy komitet Komorowskiego odniesie się do tego? Nie żartuj. Zapewne usłyszymy o kolejnych bredniach oszołomów bo przecież tak najłatwiej sprowadzić dyskusję na dno. A żaden z mainstreamowych dziennikarzy o to nie zapyta, bo po co, skoro oni popierają Komorowskiego. :)

02.05.2010
16:06
smile
[231]

Flyby [ Outsider ]

..ech, Manolito ;( ..tyle spraw sądowych było na tle języka i pomówień (choćby Ziobro i przeprosiny), takich argumentów można znaleźć "na kopy", daj sobie z tym spokój ..
..zaraz napiszesz że "to nie jest to" a "tego za mało" i tak sobie będziemy pisać aż się pokłócimy a mnie się nie chce ;)

..to bawmy się razem, Misiaty ..nadchodzącą kampanią wyborczą ..może ktoś tam raczy się zadumać i odnieść do twierdzeń pana Ściosa ;)

02.05.2010
16:26
[232]

Runnersan [ Generaďż˝ ]

Misiaty --> Niektóre nazwiska naprawde odstraszają. Jakiż to strasznych kolegów ma Komorowski. :)
Np

Płk. Zdzisław Kurzyński - były pracownik Departamentu Stosunków Społecznych MON – współpracownik sejmowy marszałka Komorowskiego.

Autor mógłby się rozpisać trochę, w czym problem ze znajomością z owym Kurzyńskim.

Dużo tam haseł, "pisano", "mówi się" i opierania na domysłach (przetarg blokowano, a potem jednak go rozpisano, gdy Komorowskim szefem został, resztę sobie dopowiedzcie )

Niektórzy powiązani są z Komorowskim na zasadzie był doradcą w komisji, w której przewodniczył Komorowski i ten interpretował jakiś pkt regulaminu na jego korzyść.

Kilka osób wskazanych jako skompromitowanych za działalność wrogą wobec opozycji (ilość domysłów jest tak liczna, więc mam ograniczone zaufanie do przytaczanych informacji , ale kto wie) tu rzeczywiście znajomości iście wątpliwe, jak i całkiem liczna grupa, która wylądowała potem w prokuraturze, za których Komorowski ręczył.

02.05.2010
16:49
smile
[233]

Flyby [ Outsider ]

..Runnersan ..poczytaj to sobie w kontekście takich słów pana Ściosa:

"..Gwarantem „paktu nad trumnami” ma być putinowska Rosja, której rozwiązania legislacyjne w zakresie zapewnienia nadzoru nad społeczeństwem, były dla obecnego rządu wzorem w procesie bondaryzacji Polski. Ten cel, tuż przed tragedią z 10 kwietnia wyraźnie wskazał Bronisław Komorowski, definiując „pojednanie” z Rosją jako „interes nas wszystkich” oraz mówiąc otwarcie o słowach Putina „niosących Polsce nadzieję”. Wypowiedź Komorowskiego podczas pogrzebu pary prezydenckiej i współbrzmiąca z nią mowa kardynała Dziwisza, skierowana bezpośrednio do prezydenta Miedwiediewa pozwalają przypuszczać, że w zakresie tego paktu doszło do porozumienia z częścią hierarchii kościelnej."

..oraz tego:
"..Jeśli zawiodą dotychczasowe metody manipulacji, a Polacy nie zechcą otrząsnąć się z poczucia wdzięczności dla prezydenta Kaczyńskiego niewykluczone, iż rozważany jest wariant siłowy, konfrontacyjny, w którym obecna władza nie cofnie się przed ograniczeniem praw obywatelskich, wprowadzeniem ukrytych form cenzury, a nawet sfałszowaniem wyników wyborczych. Jest to rozwiązanie o tyle łatwiejsze, że przez ostatnie dwa lata poszerzano uprawnienia służby Krzysztofa Bondaryka, szczególnie w zakresie nadzoru elektronicznego i informatycznego. Cenzura internetu, wprowadzona choćby pod pretekstem walki z terroryzmem wydaje się równie łatwym rozwiązaniem. "

..a zrozumiesz dlaczego tego pana nie zamierzam traktować poważnie ;)

02.05.2010
16:52
smile
[234]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Runnersan

Jak miło wybrać jedną osobę z plejady nazwisk i starać się podważyć całą resztę wpisu. Trochę brzydzi mnie taka robota, ale skoro ją lubisz to się w to baw :) Co do innych zupełnie niewinnych wg. Ciebie wybiorę więc kontrując jedno, takie adekwatne do niedawnych prawyborów :)

płk. Jaworski

Komorowski w '91 mianuje go na szefa KW. Nie wspomnę o przeszłości, łatwo ją sprawdzić, z ciekawostek można wspomnieć, że nadzorował SOR "Szpak" - to wtedy inwigilowano przyszłego konkurenta Komorowskiego w prawyborach, Radka Sikorskiego. Choć ciekawszą przeszłość miał pan pułkownik przed '89 :)


Ciekawe jest to, że spośród 10 nazwisk wybrałeś jedno, które faktycznie znalazło się tam jakby na siłę. Ale skoro dla Ciebie pozostali panowie, w dużej mierze mający tak piękną przeszłośc w PRLu są nieskazitelni, to cóż mogę powiedzieć? Winszuję moralności :)

Flyby

No tak, faktom najłatwiej zaprzeczyć porównując to do czyiś poglądów, prawda? Wtedy łatwo zrobić z kogoś oszołoma bo nie wpasowuje się w nurt. Jest to doprawdy zabawne - nie potrafić odnieść się do zarzutów, natomiast od razu przechodzić do ataku na autora :) Nie ma to jak prawdziwie dziennikarska robota! :)

02.05.2010
16:55
[235]

Belert [ Legend ]

hoho PiS zaczyna powoli wytaczac swoje lekkie dziala , bo jak rozumiem ciezkie czekaja na odpowiedni czas.Narazie przygotowanie zmiekczajace, dla co glupszych wielbicieli pisu.

02.05.2010
17:07
smile
[236]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Belert

Znakomity post. Uwielbiam rzeczową dyskusję :)

02.05.2010
17:10
smile
[237]

Flyby [ Outsider ]

..Runnersan bez trudu zauważył, Misiaty, jak słabo podbudowane są wywody pana Ściosa ..wywody pływające w sosie domysłów i insynuacji oraz równie mało wiarygodnych zestawień ..Akuratnym tłem do tego są absurdalne, "spiskowe" teorie i domniemania polityczne pana Ściosa sugerujące "pakt nad trumnami" czyli oddanie nas we władanie putinowskiej Rosji za zgodą obecnego rządu i "części hierarchii kościelnej" ;) ..jak i domniemywania nad oszustwami wyborczymi i stanem wojennym jaki nam PO szykuje ;) ..Urocze ;)

..wybacz, z racjami tego pana nie sposób prowadzić "rzeczowej" dyskusji

02.05.2010
17:16
smile
[238]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Flyby

Runnersan bez trudu zauważył najkrótszą notkę dotyczącą jednej z osób. Pamiętam jak wielu tu obecnych twierdziło, że Jarosława Kaczyńskiego dyskredytuje to, że wybrał na współpracownika Sędziego Kryże. Owszem, moim zdaniem był to wybór nadzwyczaj zły i szkodliwy, tacy ludzie nie powinni mieszać się do polityki. Jednak ci sami ludzie teraz nagle tracą wzrok kiedy w otoczeniu Bronisława Komorowskiego znajduje się tak wielu zacnych ludzi jak choćby ci wymienieni przez pana Ściosa. Oczywiście, łatwo to zweryfikować - w internecie są choćby kopie zeszytów opozycyjnych wydawanych w latach 80-89, można zobaczyć kim byli niektórzy z nich w przeszłości. Ale najprościej krzyczeć, że to kłamstwo :) No cóż, ja wiem, że Ciebie prawda nie obchodzi, Ty masz pasję pisania nie na temat. Zastanawia mnie tylko jeden fakt - w jaki sposób prawdziwa przeszłość niektórych z nich jest związana z osobą pana Ściosa. Czy to, że pan Ścios faktycznie czasem posiada ekstrawaganckie poglądy zahaczające o absurd, wybiela ich przeszłość? To bardzo ciekawe :) Nie słyszałem jeszcze o takim sposobie jej wybielania :)

02.05.2010
17:31
[239]

Belert [ Legend ]

definiując „pojednanie” z Rosją jako „interes nas wszystkich” oraz mówiąc otwarcie o słowach Putina „niosących Polsce nadzieję”. Wypowiedź Komorowskiego podczas pogrzebu pary prezydenckiej i współbrzmiąca z nią mowa kardynała Dziwisza, skierowana bezpośrednio do prezydenta Miedwiediewa pozwalają przypuszczać, że w zakresie tego paktu doszło do porozumienia z częścią hierarchii kościelnej." - gdzie widzisz tu pole do dyskusji?????

Bronislaw komorowski o ile pametam z antykomunizmu nie robil religii jak Jaroslaw Wielki.

02.05.2010
17:33
smile
[240]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Belert

Zaraz, zaraz, ale kto dyskutuje o tym co wkleiłeś? To przytoczył jeden z dyskutantów aby nie odnosić się do tego tekstu:



I nagle okazuje się, że wszyscy szukają czegoś innego a nie potrafią odnieść się do faktów :D I nie chodzi o robienie z antykomunizmu religii ale o zwykłą przyzwoitość. :)

02.05.2010
17:38
smile
[241]

Flyby [ Outsider ]

..ja nigdy nie twierdziłem Misiaty że sędzia Kryze, czy jak mu tam, dyskredytuje Kaczyńskiego ..Biorąc pod uwagę zaopatrywania Kaczyńskiego na współpracę z ludźmi "umaczanymi" w PRL, pewnie to był jego błąd ;) ..Niemniej, Misiaty ta analogia doskonale tłumaczy sytuację że kiedy polityk otacza się "gronem ludzi" (bywa że takie "grono" zastaje) nie jest w stanie szybko zweryfikować ich przeszłości, poglądy, słabości żywota czy nałogi ;)
..Bywa że oni te "słabości" skrzętnie ukrywają i dopiero czas ich "weryfikuje"..
To co przydarzyło się Kaczyńskiemu, mogło więc przydarzyć się Komorowskiemu ..Czy naprawdę to "dyskredytuje" ich obu a jeżeli to w jakim stopniu? ..Czas pokaże .. A z panem Ściosem więcej mi nie wyjeżdżaj

02.05.2010
17:42
[242]

Bukary [ Generaďż˝ ]

MANOLITO napisał:
swoją drogą jeśli znajdziesz coś podobnego w stylu, ale wypowiadanego z ust pisiaka, to było by miło jak byś to przytoczył.

Widzę, panowie, że nie możecie się zdecydować, która partia jest przodownikiem chamstwa, insynuacji i fałszywych oskarżeń. Jeśli ktoś będzie chciał dokonać procentowej oceny językowego szamba u jednych i drugich, może rozpocząć działania badawcze tutaj:








Warto też zapewne zajrzeć do "wikicytatów" Jarosława Kaczyńskiego, Donalda Tuska i wielu innych "zlotoustych" posłów obu ugrupowań. :)

I Komisja Etyki Poselskiej (uchwały):

02.05.2010
17:45
smile
[243]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Flyby

Ty szukasz usprawiedliwienia, ja nie. Kaczyński zdawał sobie sprawę z przeszłości sędziego Kryże bo nie sposób nie zdawać sobie z tego sprawy. Tak jak Komorowski zdawał sobie sprawę z przeszłości osób, którym powierzał pewne ważne zadania w państwie, związane ze służbami specjalnymi i z którymi współpracował. Jeśli zaś nie miał o tym pojęcia, to znaczy, że powinien był odejść z funkcji, którą pełnił - wszak weryfikacja należała do jego kompetencji. Albo więc z całą premedytacją mianował na stanowiska osoby, z których część zwalczała czynnie opozycję albo, najkrócej rzecz ujmując, wykazał się ogromną niekompetencją. Tylko czy to dobrze o nim świadczy? Jako Prezydent też będzie podejmował istotne decyzje i będzie musiał otaczać się dużą ilością ludzi. Czy będzie te decyzje podejmował tak samo jak wtedy, gdy był ministrem?

Co do wyjeżdżania z kimkolwiek to nie będziesz mi mówił kogo mogę cytować :)

02.05.2010
17:54
smile
[244]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Bukary

To co wkleiłeś pokazuje pewną smutną rzeczywistość. Sam zresztą ostatnio wklejałem na tym forum link do debaty wyborczej w Wielkiej Brytanii, gdzie jak się okazało, można debatować bez agresji i takiego języka. Niestety, w Polsce nie ma polityków bez winy, kulturalnych, którzy potrafią walczyć argumentami. Tak samo na tym forum są rzadkością takie posty jak Twój, pokazujące pewną rzeczywistość. Tutaj zamiast o argumentach, dyskutuje się o personaliach. Fakty nie mają znaczenia.

Moim zdaniem w tym wyścigu do wulgaryzacji polityki trzeba również dorzucić wiele innych nazwisk, jak choćby Ryszarda Czarneckiego (PiS), Julię Piterę (PO) i wielu innych. To smutne, ale prawdziwe. Dla mnie wybór w tej elekcji nie będzie wyborem doskonałym. Zdaję sobie sprawę, że Jarosław Kaczyński nie będzie takim prezydentem jakiego bym chciał. Takim byłby np. Michał Kleiber. Ale co zrobić, jeśli spośród wszystkich kandydatów on jest najlepszy? Gdyby kandydował Donald Tusk - nie wahałbym się i poparłbym go. Ale nie jestem w stanie poprzeć Bronisława Komorowskiego.

02.05.2010
17:57
[245]

Belert [ Legend ]

Misiaty: Kaczynski cierpi na te sama chorobę co o.Rydzyk.Uwaza sie za Boga.
W zwiazku z tym moze dowolnie interpretowac swoje slowa poniewaz to on interpretuje i nikomu nic do tego.
Wszelka krytyka nawet niesmiala w jego partii konczy sie wylotka na zielona trawke.
A zdanie innych zupelnie go nie interesuje.

Konczac ujme to tak dla polski jego wygrana bedzie oznaczac duzo wesolosci i sporo klopotow .Ale na pewno bedziemy sie sporo smiali zeby tylko potem nie plakac. :))

02.05.2010
18:22
smile
[246]

Flyby [ Outsider ]

..Twoje stwierdzenie, Misiaty: "Gdyby kandydował Donald Tusk - nie wahałbym się i poparłbym go" - to taka "wymówka" dla siebie i dodatkowa laurka dla Kaczyńskiego ..Najbardziej bawię się w momentach kiedy zwolennicy PiS-u usiłują uzasadnić swoje wybory "racjonalnie", jakby nie dostrzegając faktu że "jądrem" ich wyborów są czynniki emocjonalne oraz uczucia ;) ..hmm, bez granic ;)

..oczywistą jest sprawą że możesz sobie cytować kogo chcesz - po prostu chcę abyś wiedział że enuncjacje pana Ściosa w poście skierowanym "do mnie", mnie nie interesują i nie będę ich traktował jako "argument" ..dlatego do reszty Twojego wywodu "o odpowiedzialności" Komorowskiego po prostu się nie odnoszę ;) ..Jest "kulturalnie" ?

02.05.2010
18:35
smile
[247]

eros [ Senator ]

Misiaty ---> Nie zaprzeczaj, ze PiSowcem jestes. Popelniles myslozbrodnie i od tego momentu nie ma juz odwrotu.

02.05.2010
18:37
smile
[248]

Flyby [ Outsider ]

..widzisz, już eros rozwarł ramiona, Misiaty - wpadaj w nie ;)

02.05.2010
18:53
[249]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Misiaty--->

Niestety, w Polsce nie ma polityków bez winy, kulturalnych, którzy potrafią walczyć argumentami.

Gdybyś napisał, że nie ma w Polsce partii, która byłaby pod tym względem czysta jak łza, to oczywiście miałbyś rację, ale żeby zaraz nie było polityków kulturalnych, potrafiących walczyć argumentami? Prawie wszędzie się znajdą ludzie godni pochwały, nie będę co prawda za nich ręczył co do każdej wypowiedzi, ale mimo wszystko nie ma chyba potrzeby znęcać się nad Gowinem czy Kowalem. Ba, nawet w SLD znajdą się politycy, o których potrafię pomyśleć z sympatią jako o postaciach, które raczej unikają wdawania się w pyskówki, jak Kalisz czy Zemke. Nie znaczy to oczywiście, że nie mogłoby pod tym względem być lepiej, ale nie ma sensu wrzucać wszystkich do jednego worka.

Oczywiście główny problem polega na tym, że głównym demiurgom polskiej sceny politycznej, czyli Tuskowi i Kaczyńskiemu nie zależy na debacie na argumenty, stąd i niesprzyjające warunki dla takowej. Prowadzenie "debaty" na emocjach jest skuteczne, w zasadzie gwarantuje głównym graczom supremacje na lata, szczególnie jeśli dodać do tego takie, a nie inne metody finansowania partii politycznych i brak okręgów jednomandatowych.

02.05.2010
18:57
smile
[250]

eros [ Senator ]

...cyrograf na byczej skorze podpisales ty i bisy!

02.05.2010
19:55
[251]

rvc [ MORO ]

No proszę teraz jakiś chłystek z wielkim lewelem (cokolwiek to znaczy). Sugeruje że moi znajomi to menele z pod budki z piwem.

02.05.2010
23:29
[252]

Runnersan [ Generaďż˝ ]

Misiaty--> Zarzucasz mi, że przyczepiłem się do jednego nazwiska, a pominąłem pozostałe. Jeśli przeczytasz ostatni fragment mojej wypowiedzi, to również zauważysz, że nie podobają mi się kontakty Komorowskiego z kilkoma innymi postaciami wskazanymi w artykule.

Natomiast część zarzutów wobec tych osób opiera się na zasadzie, że gdzieś tam pisano, gdzieś mówi się (Józef Buczyński)

Wskazuje się również, na awanse generała Smólskiego. Min autor pisze, że w lutym 2007 Smólski został pełnomocnikiem ministra ON ds. reformy szkolnictwa wojskowego. Problem cały w tym, że Tusk został premierem w listopadzie 2007. Więc chyba PO nie załatwiło roboty doradcy "skompromitowanemu" generałowi u boku ministra z PiS

Wobec Jerzego Smolińskiego oprócz zarzutu o stan upojenia alkoholowego autor wymienia, że ów człowiek prowadzi współpracę z Wietnamem i Białorusią. Widać wyraźnie jego spisek.

O Kurzyńskim już wspominałem.

Oczywiście nie umniejsza to siły rażenia kilku innych nazwisk, natomiast poddaje pod wątpliwość wiarygodność autora.

03.05.2010
18:52
smile
[253]

Misiaty [ Śmierdzący Tchórz ]

Belert

Ależ ja się zgadzam, że Jarosław Kaczyński nie jest doskonały. Wiem tylko, że jest lepszym kandydatem niż Bronisław Komorowski.

Flyby

To nie jest żadna "wymówka". Ot, planowałem głosować na Tuska, nie kandyduje więc mam problem. Tym większy, że PO wystawiło Komorowskiego. Zaś bardzo ciekawa jest teza o tym, że jestem aktywnym zwolennikiem PiSu :) Ja generalnie wychodzę z prostego założenia - jeśli mam wpływ na to, kogo wybieram personalnie, to nie patrzę na barwy partyjne. Jeśli nie - głosuję na partię z najbardziej zbliżonym programem. Zaś co do moich barw politycznych to proszę, oto wyciąg z ostatnich pięciu lat jak głosowałem, czego się nie wstydzę:

2005 wybory parlamentarne:

Sejm - SLD (urzekła mnie polityka gospodarcza Hausnera i Belki, największe reformy od czasów Balcerowicza)
Senat - PO i PiS (głosowanie na konkretne nazwiska)

2005 wybory prezydenckie:

I tura - Borowski
II tura - Tusk

2007 wybory parlamentarne:

Sejm - SLD
Senat - PiS

2009 wybory do Europarlamentu:

PO

***

Tak więc trochę bawi mnie nazywanie PiSiorem :) Aczkolwiek nie przeczę, że potrafię wymienić znacznie więcej sukcesów gospodarczych rządu Kaczyńskiego niż rządu Tuska. Zwłaszcza mając w głowie to nieszczęsne jedno okienko ;)

Hajle

Zgadzam się :)

Runnersan

Ale widzisz, ja mam gdzieś wiarygodność autora, chodzi mi o to, że co najmniej 4 z 10 nazwisk są banalnie proste do zweryfikowania, są to osoby z otoczenia Komorowskiego, które mają bardzo ciekawą przeszłość za czasów PRL. I dlatego nie potrafię zaufać takiemu człowiekowi.

rvc

A Ty do kogo pijesz? :)

03.05.2010
19:45
smile
[254]

Widzący [ Legend ]

A jak już Kaczyński Jarosław wygra wybory prezydenckie to kto zostanie prezesem PiS?
I jak myślicie, czy Prezydent Elekt podtrzyma tradycję składania meldunku o wykonaniu zadania?

03.05.2010
19:51
[255]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Ciężko powiedzieć, czy Jarosław Kaczyński będzie meldował wykonanie zadania. Co do Bronka jestem wręcz pewien, że tak właśnie będzie - sęk w tym, że nie na oczach całej Polski, a w zaciszu gabinetów.

03.05.2010
20:53
smile
[256]

Widzący [ Legend ]

Czyli wszyscy sikają do basenu, różnica polega tylko na tym że jedni robią to po cichu a niektórzy z trampoliny?
Ty wolisz jak do Twojego basenu sikają z trampoliny, ja wolę jak robią to bez mojej wiedzy.

03.05.2010
21:00
[257]

Hellmaker [ Legend ]

"A jak już Kaczyński Jarosław wygra wybory prezydenckie to kto zostanie prezesem PiS? "

Oczywiście, że nadal Kaczyński Jarosław. Ale w blasku reflektorów zrezygnuje, a w istocie wystawi jakiegoś następnego Marionetkiewicza w swoje miejsce. Takiego coby łatwo go było kontrolować. W końcu przez tyle czasu miał dostęp do papierów IPNowskich i służb specjalnych, ze nie będzie z tym problemów :P

03.05.2010
21:11
smile
[258]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Widzący--->

Chyba nie zrozumiałeś mojej supozycji z tym Bronkowym meldowaniem. Żeby porównanie było adekwatne, musiałbyś napisać, że jedni sikają do basenów, inni do drinków z palemkami.

Nie będę taki: nie, nie chodziło mi o Tuska.

03.05.2010
21:33
smile
[259]

Flyby [ Outsider ]

..podsumowanie Twoich długich wyborczych "sympatii", Misiaty a więc także ich "jakości" - wyjaśnia jedno stwierdzenia "dlatego nie potrafię zaufać takiemu człowiekowi" (Komorowskiemu) ponieważ w jego otoczeniu kryją się osoby "z ciekawą przeszłością" z czasów PRL ..w dodatku są to informacje "oficjalnie niezweryfikowane" ;) ..Wybacz Misiaty ale zaczynasz mnie bawić swoimi wyborami na kształt tego pana Ś.

04.05.2010
15:38
[260]

Flyby [ Outsider ]

.. "Solidarni 2010":

04.05.2010
16:14
smile
[261]

Caine [ Legend ]

Rada nie była jednomyślna w tej sprawie. Zdanie odrębne zgłosili Tomasz Bieszczad i Teresa Bochwic.

04.05.2010
16:24
smile
[262]

Deser [ neurodeser ]

Oboje posiadajacy inicjały T.B. ... no i wszystko jasne :P

04.05.2010
16:35
[263]

eros [ Senator ]

Myslozbrodnie nalezy potepiac, REM wykazala sie odpowiednia czujnoscia, broniac niewinne umysly Polakow przed niekoszernymi ideami.

04.05.2010
17:25
smile
[264]

Flyby [ Outsider ]

.."niekoszerne idee" ;) .. masz erosie więcej takich subtelnych określeń w swoim słowniczku podręcznym? ..może nam wyjaśnisz znaczenie tego określenia?

04.05.2010
17:28
[265]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Co tu wyjaśniać, trzeba zwołać posiedzenie Rady Etyki Forów Internetowych i napiętnować wypowiedź erosa jako jawnie antysemicką.

04.05.2010
17:41
smile
[266]

Caine [ Legend ]

Hajle: Półśrodki! Tu pomoże tylko reaktywacja Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Flyby dobierze sobie grupę wartościowych userów i w oparciu o chińskie techniki będzie monitorował Internet w poszukiwaniu śladów prawactwa.

04.05.2010
17:45
smile
[267]

Flyby [ Outsider ]

..ambitna inicjatywa, Hajle, no, no ;) ..kto by to się spodziewał
..jasne Caine, będziesz w grupie od spraw "koszernych" lub "niekoszernych" ;)

04.05.2010
17:46
[268]

Trael [ Mr. Overkill ]

Caine---> Nie martw się wasza pozycja jest niezagrożona. Was nikt nigdy nie pobije w szukaniu lewactwa, komuny, SB, nie-polaków, ruskich, żydów i masonów, nawet a może przede wszystkim tam gdzie ich nie ma.

04.05.2010
17:53
smile
[269]

Flyby [ Outsider ]

..tak, Trael, to ich nowe, piękne "tradycje narodowe" - razem z nową "historią" i nowymi kultami ;)

04.05.2010
17:55
[270]

Caine [ Legend ]

<zieeew>
Wymyślcie jakąś ciekawszą replikę.

04.05.2010
17:59
[271]

Trael [ Mr. Overkill ]

Przykro mi, ale rzeczywistość bywa nudna.

04.05.2010
18:04
smile
[272]

Caine [ Legend ]

Masz monopol na rzeczywistość? Zupełnie jak Pospieszalski!

04.05.2010
18:05
smile
[273]

Flyby [ Outsider ]

..akurat nudna, Trael ;) ..niech no Jarosław dorwie się do władzy ;)

..replika za replikę, Caine - leniuszek

04.05.2010
18:07
smile
[274]

Trael [ Mr. Overkill ]

Caine---> Wymyśl sobie jeszcze więcej rzeczy, których nie napisałem.

Flyby---> Jak się dorwie to znów będą złote lata dla astronomów. Poszukiwanie układów i takie tam...

04.05.2010
18:13
smile
[275]

Flyby [ Outsider ]

.."astronomowie" a la Kamiński czekają z utęsknieniem, Trael ..i niczego nie muszą "szukać" - otworzą tylko "szuflady" własne i partyjne ;)

04.05.2010
18:31
[276]

eros [ Senator ]

Flyby ---> Nie kazdy ma odwage przyznac sie do swej niewiedzy. Szacun! Sluze zatem wyimkiem z "Podrecznego slownika polskiego antysemity i zydozercy" (wyd. XXVII, 1993):

niekoszerny rel. «niezgodny z przepisami Talmudu o zachowaniu czystości pokarmów; trefny»
Niekoszerna żywność.

edit: masz erosie więcej takich subtelnych określeń w swoim słowniczku podręcznym

Oczywiscie, sluze:
"Lewicowość jest czymś w rodzaju fantazji masturbacyjnej, dla której świat faktów nie ma większego znaczenia."
Orwell

04.05.2010
18:49
smile
[277]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Widzę, że Caine w każdym wątku wypowiada się na równie wysokim poziomie (ostatnio zabłysnął tutaj: https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=10248788 ).

A mnie się podoba to "niekoszerne" zachowanie wielbicieli talentu Pospieszalskiego: kiedy Rada Etyki Mediów potępia np. Urbana za wypowiedzi na temat papieża albo Szczukę za kpiny z Radia Maryja, to Rada jest cacy; ale kiedy krytykuje "Solidarnych" za obłudną propagandę (nazwaną przez grzeczność m.in. "znamionami manipulacji"), to jest fuj.

A czy nie jest przypadkiem tak, że to Urban, Pospieszalski czy Szczuka są fuj? ;)

04.05.2010
18:53
[278]

MANOLITO [ Senator ]

Bukary, a ty co robisz za jakiegoś konfidenta?

a co do rady etyki, jak za przeproszeniem pieprzą jak potłuczeni to należy ich nadal siłą inercji chwalić bo kiedyś tam wcześniej lepiej się zachowali?

04.05.2010
19:12
smile
[279]

Bukary [ Generaďż˝ ]

MANOLITO napisał:
robisz za jakiegoś konfidenta?

No popatrz... nie wiedziałem, że przywoływanie faktów na temat pewnych osób wiąże się z takim mianem. Muszę o tym powiedzieć Cenckiewiczowi i Gontarczykowi. :)

A ponieważ nie mam statusu Tajnego Współpracownika, korzystam z prawa dostępu do zasobów Instytutu Pamięci Forumowej i swobodnie zaglądam do teczek z dokumentacją, która świadczy o zaślepieniu, zacietrzewieniu, zakłamaniu lub obłudzie osób mieniących się bojownikami o prawdę. Dzięki temu Trybunał Lustracyjny Forum może ferować wyroki, dysponując wiedzą na temat niechlubnej przeszłości i niemądrej teraźniejszości podsądnych.

a co do rady etyki, jak za przeproszeniem pieprzą jak potłuczeni to należy ich nadal siłą inercji chwalić bo kiedyś tam wcześniej lepiej się zachowali?

Aha, już rozumiem: sąd sądem, ale sprawiedliwość zawsze musi być po naszej stronie. Podpisano gęsim piórem, przyklepano słomą z gumiaków.

04.05.2010
19:30
smile
[280]

Widzący [ Legend ]

I cykliści, nie zapominać o cyklistach!
To są masońskie komunoliberały, trucizna dla mas, przeszkadzają trując tkankę narodową u korzenia, szkodniki jedne. Krecią robotą psowają wysiłek szlachetny, patriotyczny i narodowy duch da im jednak odpór, niedoczekanie. Wszystkie ścieżki rowerowe zaraz po zwycięskiej elekcji obłoży się sekwestrem i do czasu wdrożenia nowej Narodowej Karty Rowerowej, żadne wywrotowe szkodniki jeździć nimi nie będą. Sprawdzi się kto gdzie stał, kto od ZOMO a kto od Narodu, Ojczyzny i Prezydenta.

04.05.2010
22:35
[281]

MANOLITO [ Senator ]

Bukary, a nikt cię nie uczył, że donoszenie, że ktoś coś, gdzieś napisał raczej nie przynosi chwały, tym bardziej, że przytoczony wątek nie dotyczy tematu?

a co do "sąd, sądem", chyba jesteś wstanie pomiarkować, że zgadzając się z jedną opinią rady etyki, nie musimy zgadzać się z drugą, tym bardziej, jeśli uważamy, że jest błędna? rozumiesz ten subtelny szczegół?

04.05.2010
22:51
smile
[282]

Caine [ Legend ]

Bukary - mam z tobą problem. Wiem czego się spodziewać po smarkaczach zachwycających się Pali****m. Wiem co napiszą "ludzie sukcesu", ci internetowi wyznawcy darwinizmu społecznego i wolnego rynku, którym imponują lobbyści, Schetyna i Sobiesiak.
Ale wobec faryzejskiego skrzydła (ludzi pokroju Gowina) zachowuję daleko idącą ostrożność. Poważnie, poziom Twej obłudy jest
.
.
.
.
..
.
.
.
..
.
.
z braku lepszego słowa, niepokojący.
I feel the disturbance in the Force.

04.05.2010
23:07
[283]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Jak na czlowieka, ktory w innym watku wrecz ZMYSLAL cytaty z Ziemkiewicza (piszac o czym niby RAZ pisal, a nie pisal...), nie mogac widac w inny sposob usprawiedliwic durnot przez RAZa wygloszonych, to niezle sie odymasz faryzejskim oburzeniem [klap, klap - oklaski]. (Tak, to tez donosicielstwo :P).

04.05.2010
23:15
smile
[284]

Caine [ Legend ]

wybacz mi smugi! popsułem Ci wątek? A prosiłem tylko o link, bo cytaty jakie rzucałeś brzmiały znajomo.

04.05.2010
23:19
[285]

Bukary [ Generaďż˝ ]

MANOLITO, słuchałeś za dużo przemówień Wodza: teraz ujawnianie prawdy o kłamstwie i obłudzie stało się dla ciebie synonimem donoszenia (które, nawiasem mówiąc, powinno - wedle definicji słownikowej - zawierać element poufności). Zgodnie z twoim rozumowaniem nie można o nikim otwarcie powiedzieć, że posługuje się w dyskusjach kłamstwem. I chociaż dobrze rozumiem, dlaczego chciałbyś, żeby określone przykłady obłudy zostały tutaj przemilczane, to jednak nie mam zamiaru sypać róż na ścieżkę, którą łaskawie stąpasz...

Mało tego, twierdzisz, że cała sprawa (czyli hiperbolicznie przez ciebie rozdmuchane umieszczenie tutaj odnośnika do innych postów) rzekomo nie wiąże się z dyskusją, co jest kolejnym argumentem wyssanym z palca, ponieważ wypowiedzi Caine'a w tym wątku nie różnią się od wypowiedzi w innych (blaga lub "mijanie się z prawdą"). Jeśli sugerujesz, że można mówić, co ślina na język przyniesie, robić z gęby cholewę i liczyć, że nasze słowa nie będa miały wpływu na to, jak jesteśmy postrzegani - chyba się mylisz.

Twoja taktyka w wątku, który przywołałem, jest zresztą równie zajmująca (metoda "na niewiernego Tomasza"). Tu działasz podobnie: ponieważ nie masz się czego uczepić, snujesz jakieś wywody z użyciem retoryki przeniesionej z czasów PRL-u do IV RP ("konfident" etc.). Pora przewietrzyć bibliotekę.

nie musimy zgadzać się z drugą, tym bardziej, jeśli uważamy, że jest błędna

Pewnie, że nic nie musisz. A już na pewno nie musisz słuchać głosu rozsądku. Dlaczego zatem opinia Rady jest błędna?

Caine napisał:
faryzejskiego skrzydła (ludzi pokroju Gowina)

Tobie chyba jest obce poczucie wstydu. Kłamiesz jak z nut, a osobom, które ujawniają twoje matactwa, zarzucasz "faryzeizm". Z przewartościowaniem wszystkich pojęć już mieliśmy niegdyś do czynienia...

05.05.2010
00:11
[286]

Belert [ Legend ]

coz wszystko idzie do jednego , niestety Jarek zostanie po braciszku prezydentem.
I znowu sie zacznie polka :))
Bo nie da sie zmienic czlowieka , szczegolnie starego kawalera.
BTW jedno mi nie daje spokoju jest gejem czy nie jest ?

05.05.2010
02:46
smile
[287]

Flyby [ Outsider ]

..wasze wykoślawione "słowniki", erosie, jak widzę nie tylko Żydom nie dają spokoju ale i klasykom ;) ..Co do Orwella to pewnie najbardziej Ci podchodzi owa "fantazja masturbacyjna" co mnie specjalnie nie dziwi ;)

05.05.2010
03:17
[288]

Lutz [ Legend ]

Belert znaczy co sie zacznie?
Polska przestanie byc zielona wyspa europy?
Albo znow zawetuje jakies 7 ustaw na 300 (czy ile ich tam bylo)

Generalnie, widze ze akcje administracji tego forum tylko dodaja skrzydel idacym "po linii".
Juz ten kanal z watkiem smugglera to dopiero zabawny, i to dzieki niemu wiemy juz kto na tym forum jest prawdziwym klamca, teraz mysle przez pietnascie watkow, bede czytal kolejne cytaty i wspomnienia z tego niesamowitego watku o przeczytanej przez szybe gazecie.
Razpuding mogl nawet byc oszolomem, jednak merytorycznie jego watki troche wyzej staly, nie wspomniajac o zawartosci informacyjnej. Ale wiadomo, forum o grach, czytelnik ma inne podejscie, trzeba mu zapewnic rozrywke na odpowiednim poziomie.

05.05.2010
03:36
smile
[289]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Zacznie się, zacznie...


Solidarni 2010 - Hajle Selasje
05.05.2010
07:58
smile
[290]

Widzący [ Legend ]

Ciekawostka w świetle dyskusji o prezydentach, rozkazach, pilotach, prawdomówności i takich tam:

05.05.2010
08:01
smile
[291]

Belert [ Legend ]

Lutz:--> zawetuje 300/300 ustaw , bedzie obrazal kraje ktore nas przyjely do unii i ostro atakowal Rosje.Przy pomocy rozbudowanego do granic absurdu "dworu" bedzie szperal po aktach ipnu zeby znalezc jak najwiecej hakow na wszystkich .Oczywiscie bedie sie staral wykonczyc plaforme.
Przy pomocy wszystkich metod , z wienym Kamisnkim i Ziemkiewiczem u boku.
Bedzie podsycal narodową ksenofobie etc etc.
Generalnie bedziemy mieli 24h konferencje prasowa , i oredzia prezydenckie transmitowane przez pisowskie TVP w najlepszych czasach antenowych srednio raz w tygodniu.Albo i czesciej..Wiesz muzyczka hymnu w tle , Pan Prezydent na tle bialo-czerwonych flag i oredzie o zlej plaformie i wspnialych pisuarach .
To bedzie :))

05.05.2010
12:16
smile
[292]

Flyby [ Outsider ]

..Fajny obrazek, Hajle ;) ..prosi się o komentarz ..A mianowicie "oni" coś robią ..wszystkim pisowcom rosną skrzydełka ;)

..niektóre tabloidy nazywają to "kamuflażem politycznym" ;)

05.05.2010
12:46
smile
[293]

Caine [ Legend ]

zawetuje 300/300 ustaw To nie mógł zmusić Lecha, żeby zawetował wszystkie? A może jednak Lech nie był przedłużeniem władzy brata?

05.05.2010
12:53
smile
[294]

Flyby [ Outsider ]

..oceni to historia Caine, a nie doraźne wystąpienia PiS ;) ..Nie za wcześnie na budowanie "wizerunku" Lecha?

05.05.2010
12:59
smile
[295]

Caine [ Legend ]

O ten wizerunek szarpiemy się od pięciu lat. Wkleiłem te statystyki nim ktoś okrzyknie L.K. maszynką do wetowania.

05.05.2010
14:30
smile
[296]

Flyby [ Outsider ]

..widzisz Caine, same "statystyki" to za mało ..jak w tych wetowanych ustawach, były "kluczowe" (dla programu PO) i inne ..ot, polityka ;) ..dla was istotny wizerunek prezydenta zakłada pewną "anomalię" (jako coś "normalnego") niewidoczną prawie w poprzednich prezydenturach - prowadzenie wyraźnej polityki "partyjnej", niespójnej z partią rządzącą (prawie) we wszelkich dziedzinach, w tym w polityce zagranicznej ..To nie może dobrze wpływać (i nie wpływało) na politykę wewnętrzną (jej przełożenie na konkrety) oraz na wizerunek Polski za jej granicami ..Formułuję to delikatnie ale bowiem zakłada się swoistą "kontynuację" takiego stanu ..Jedna partia będzie usiłowała "rządzić" po linii prezydenckiej - druga jako rząd "jako taki"..
..To jest "chore" i nie do przyjęcia ;)

05.05.2010
14:44
smile
[297]

Caine [ Legend ]

Flyby: Ktoś mógłby napisać, że permanentny chaos jest politykom na rękę, gdyż łatwiej prowadzi się politykę w oparciu o emocje. Racjonalne dyskusje wymagają kompetencji, rzeczowe argumenty nie mobilizują młodzieżowego elektoratu tak szybko jak slogany.

a'propos: wiesz może co się dzieje z rządowym projektem zmiany ustawy zasadniczej?

05.05.2010
14:57
smile
[298]

Flyby [ Outsider ]

.."łatwiej prowadzi się politykę w oparciu o emocje" ..dobrze że to zauważyłeś, Caine ;)
..cokolwiek się dzieje z owym projektem nie ma to znaczenia w sytuacji obecnej, dość "wyjątkowej" ;)

05.05.2010
15:05
[299]

Belert [ Legend ]

Caine:--> Lech byl bardzo miernym prezydentem i smiem twierdzic duzo lepszymi byli i Walesa i Kwasniewski .Laczyli polakow a nie dzielili ich.
To ze teraz ludzie sie czolgaja droga ktora kiedys chodzil Kaczor i caluja proch spod jego stóp to IMO jest zalosne i zle swiadczy o stanie ekhm... umyslow czesci spoleczenstwa.
Najbardzil mnie rowalil text w tramwaju pare dni temu jak jakas babcia pytala sie drugiej czy Nasz Pan Prezydent zostanie swietym.Meczennikiem jest dodala .
IMO zenada .Nie chodzi mi o te babcie i setki innych babc ale o tych ktorzy im nakladli do glowy jak bezdomnemu do torby.

05.05.2010
15:14
[300]

Flyby [ Outsider ]

..załamałeś mnie, Belert ;(

..no i nie pytaj się "kto im tak nakładł do głowy", pytanie zbyteczne ;)

05.05.2010
15:58
[301]

MANOLITO [ Senator ]

Belert "Laczyli polakow a nie dzielili ich"

co to znaczy? że miał wyzbyć się własnych poglądów, znaczy się dosłownie ich nie okazywać, by dogodzić wszystkim np. zwolennikom invitro i jej przeciwnikom. Nie uważasz, że taki rozkrok jest raczej nie możliwy? tym bardziej, że prezydent podpisuje konkretne ustawy i musi tak czy siak opowiedzieć się po czyjejś ze stron?

05.05.2010
16:04
[302]

Caine [ Legend ]

Lech byl bardzo miernym prezydentem i smiem twierdzic duzo lepszymi byli i Walesa i Kwasniewski .Laczyli polakow a nie dzielili ich.
Lech Kaczyński zgromadził bodajże największy elektorat negatywny - liberalny i lewicowy.
Nie mogę jednak zgodzić się z oceną, że dwaj poprzednicy łączyli Polaków . Pamiętam jeszcze czas wyborów w 95 kiedy połowa kraju chciała głosować na chudego, przebojowego blondyna a druga połowa zatopić mu siekierę między niebieskimi oczami.

05.05.2010
16:30
smile
[303]

Flyby [ Outsider ]

.."poglądy osobiste" prezydenta (w tym sympatie partyjne), Manolito, winny ustępować wartościom nadrzędnym jego urzędu (spójność polityki wewnętrznej i zewnętrznej dla dobra państwa) i kropka. (jedna) ;)

05.05.2010
16:34
smile
[304]

Caine [ Legend ]

dla dobra państwa
Jest tyle koncepcji dobra państwa, ilu komentatorów.

05.05.2010
16:38
smile
[305]

Flyby [ Outsider ]

..nie, Caine - ponieważ państwo mamy jedno

..powinieneś pamiętać z historii że koncepcje dobra państwa, rozrywają państwo jak "postaw sukna", na części

05.05.2010
16:43
[306]

MANOLITO [ Senator ]

Flyby, państwo mamy jedno, ale prezydentów mieliśmy trzech, a każdy z nich widział je na swój sposób, nie da się dogodzić wszystkim polakom by " ich nie dzielić"

05.05.2010
16:48
smile
[307]

Flyby [ Outsider ]

..to jest właśnie sztuka bycia dobrym prezydentem, Manolito - jak najmniej dzieląc, dogodzić jak największej części Polaków ..

05.05.2010
17:02
[308]

eros [ Senator ]

Flyby ---> Znaczy prezydent to wg Ciebie jednak zyrandolowy, te kompetencje ma, ale lepiej by bylo, zeby ich nie mial, bo jeszcze moze zawetowac wazna ustawe. A wiadomo, ze jak wetuje to nie dlatego, ze wazna ustawa jest wg niego zle napisana, szkodliwa, przyniesie skutki odwrotne do zakladanych, ale dlatego, ze akurat wstal lewa noga albo dlugopis zgubil.
Dlatego LK powinien byl wiedziec, ze to PO wie czym jest dobro Polski i podpisywac wszystko jak leci, a najlepiej ustapic z urzedu na rzecz kogos godniejszego, kogos kto rozumie czym owo dobro jest.

05.05.2010
17:19
[309]

MANOLITO [ Senator ]

flyby, prawda jest taka, że jest to pustosłowie, a w ustach niektórych brzmi jak bicz boży na przeciwników politycznych. Prezydent jak i parlament ma w pierwszej kolejności zadowolić swój elektorat, po to ich wybieramy, by reprezentowali i wdrażali w życie nasze poglądy, bo powiedz mi na cholerę mi prezydent/premier który chce dogodzić np. aborcjonistom, jeśli ja jestem ich zagorzałym przeciwnikiem?

05.05.2010
17:20
smile
[310]

Caine [ Legend ]

flyby: ciężko mi to skomentować. Czyżby najlepszym reprezentantem trzydziestu milionów ludzi był Aleksander Kwaśniewski? Prezydent - celebryta, lansujący się w tygodnikach? To wyrok za "tłustego pulpeciarza" też słuzył podtrzymaniu jedności narodu?

05.05.2010
17:29
[311]

eros [ Senator ]

A tak, Kwasniewski zawetowal same drobiazdzki jak reforma administracyjna, podatek liniowy, reprywatyzacje, wszystko w imie laczenia Polakow.

05.05.2010
17:30
smile
[312]

Flyby [ Outsider ]

..zbyt wiele naraz zakładasz, eros ;) ..najlepiej by było aby prezydent był tym dla rządu czym dla Sejmu jest Senat ;) ..Tyle że w praktyce Senat zawiera w sobie wszystkie "opcje" polityczne jako że jest wieloosobowy ;)
..Manolito, odsyłam do Konstytucji - to ona nadaje sens wykonawczy wdrażaniom "poglądów elektoratu" i nie powinna być "pustosłowiem"..zwłaszcza w demokracji ;)

..owszem Caine - być może był to właśnie Aleksander Kwaśniewski ..strasznie zabrzmiało w ustach prawicowca, prawda? ;)

05.05.2010
17:38
[313]

alpha_omega [ Legend ]

Flyby --

To jest taka sama bzdura, jak twierdzenie, że Komorowski powinien był spełnić wolę Lecha Kaczyńskiego. Prezydent, czy też p.o. prezydenta ma działać zgodnie z własnym sumieniem i przekonaniami.

To jest całkowicie oczywiste - inaczej być po prostu nie może. Obejmując urząd, wybrany kandydat przysięga:

Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem.


Jeśli teraz wykażesz mi, że rozumienie danej kwestii, (podlegającej ocenie) w odniesieniu do: niepodległości, bezpieczeństwa, dobra ojczyzny i pomyślności obywateli; rozstrzyga się jak problem w matematyce (tzn. jest to problem intersubiektywny), to się z Tobą zgodzę. W innym wypadku, zwyczajnie powtarzasz absurdalne zarzuty, których treść sprowadza się do zarzucania prezydentowi tego, że wypełnia rolę prezydenta.

EDIT: Może być oczywiście tak, że większość społeczeństwa nie zgadza się z decyzjami prezydenta. To naturalne. Wtedy ta większość ma prawo uważać, że ów prezydent miał błędne przekonania, był w danych sprawach niekompetentny. Jeśli jednak zarzuca się mu jakieś podziały z tego względu, że podejmował decyzje z którymi nie zgadzała się większość, to się głosi brednie. Polska nie jest krajem demokracji bezpośredniej i tyle: należy ten fakt zaakceptować, a nie bajdurzyć o rządach ludu. Jeśli tak trudno Ci to zrozumieć, to przenieś tę kwestię na dziedzinę sądowniczą i rolę sędziego. Podobnie jak prezydent ma obowiązek w zgodzie z obowiązującym prawem i własnym sumieniem... Jednak lud może uważać inaczej: to może wróćmy do samosądów, żeby sędziowie już nas swoimi decyzjami nie dzielili :/

EDIT2: Można dyskutować o konieczności zmian w systemie, ale nie można uważać, że system ma prowadzić swoje działanie na podstawie doraźnego dłubania w nim ludu. Nieźle, patrzę, medialna propaganda antypaństwowe rozwiązania niektórym wpoiła do głowy dla doraźnych zysków.

EDIT3: Inną zupełnie kwestią jest prezydencka retoryka, która nie powinna być partyjna, lecz merytoryczna.

05.05.2010
17:38
smile
[314]

Caine [ Legend ]

czyli .. co? Chleba.. i igrzysk?

05.05.2010
18:04
smile
[315]

Flyby [ Outsider ]

..chleb na razie jest, igrzyska w pełni - Caine ;)

..wiesz co, alpha - akurat ta przysięga jest na tyle dobrze sformułowana aby wykazać moje racje bez matematyki - wystarczy owe "dochowam wierności postanowieniom Konstytucji" - w Konstytucji masz sformułowania określające pełnienie urzędu prezydenta jako takiego z określeniem jego pozycji względem rządu..Podobno są tam luki które zostawiam "konstytucjonalistom" ..Wiem jedno że prezydent i rząd nie powinni w Polsce stanowić "dwuwładzy" politycznej i nic to nie ma wspólnego z owymi "bajdurzeniami o rządach ludu" ..Coś mi się zdaje że pojmujesz urząd prezydenta na wzór amerykański ;) ..niestety to nie jest tak

..chyba że zmienisz Konstytucję ;)

05.05.2010
18:07
[316]

alpha_omega [ Legend ]

Flyby --

Poproszę owe ustępy z konstytucji. Bo - zakładając, że miałbyś rację - prezydentowi dano możliwość weta o tak sobie, jako papierkowe uprawnienie. Nigdy bowiem - w Twoim rozumowaniu - weto nie byłoby uprawnione. Jeśli bowiem prezydent może wetować, to dlatego, że fakt, iż ma w jakiejś sprawie odmienne zdanie, niż inne instytucje państwa, ma moc prawną. Jeśli nie może wetować na tej podstawie, to po co weto? Proszę o ścisłą odpowiedź na to ostatnie stwierdzenie.

Chyba, że byśmy skonstruowali państwo sondażowe, co jest już kompletnym absurdem i upadkiem rządów. Na szczęście, nie żyjemy w takim państwie.

Natomiast - owszem, chciałbym w Polsce systemu na wzór Amerykański, ale nie bardzo widzę, jak przy braku ciągłej tradycji politycznej i systemu w gruncie rzeczy dwupartyjnego (o budowanej ciągle kompetencji), takie coś miałoby być u nas możliwe. Natomiast rozumienie weta o jakim mówię, nawet się nie zbliża do możliwości kanclerskich, czy prezydenckich w USA.

05.05.2010
18:22
smile
[317]

Flyby [ Outsider ]

..ani myślę alpha spierać się tutaj o wykładnię Konstytucji zwłaszcza że nie zamierzam podważać istnienia prezydenckiego veta ;) ..To dzięki niemu prezydent reprezentujący partię opozycyjną (bez możliwości prawodawczej bo tą dysponuje rząd) ma możliwość sparaliżowania działań tegoż rządu ..Wtedy radośni wyborcy czyli obywatele są (będą) świadkami beznadziejnego widowiska o niemożności i złej woli "władzy" ..I będą narzekać - jedni na prezydenta - inni na rząd ;)

..Dlatego, niezależnie od swoich sympatii, będę głosował na Komorowskiego ..kiedyś było "państwo PiS" - pisowcy tworzyli rząd i mieli prezydenta ..Teraz niech PO pokaże co w takim układzie potrafi ..Nie sprawdzą się, niech wróci PiS czy lewica w nowej formie ;)

05.05.2010
18:26
[318]

alpha_omega [ Legend ]

Flyby --

Jak już mówiłem: można dyskutować o zmianie systemu, ale system jest jaki jest i działa w ten sposób, w jaki został skonstruowany. I osoba kandydująca na prezydenta oraz społeczeństwo doskonale wie (a przynajmniej powinno) jak działa. Więc nie zarzucaj prezydentowi, że pełni swoje funkcje. Możesz mu zarzucać to, że - w Twojej opinii - jest niekompetentny, ale nie to, że dzieli kiedy podejmuje przysługujące jego funkcji decyzje.

05.05.2010
18:34
smile
[319]

Flyby [ Outsider ]

..właśnie społeczeństwo guzik wie jak to "działa", alpha, a Ty wiesz niewiele więcej - mądry człek z Ciebie tyle że nie "homo politicus" ;)

05.05.2010
18:41
[320]

alpha_omega [ Legend ]

Flyby --

Ty mnie tutaj nie zbywaj komplementami ;P

Naprawdę chciałbym, żebyś odpowiedział na postawione przeze mnie pytanie:

Jeśli prezydent może wetować, to dlatego, że fakt, iż ma w jakiejś sprawie odmienne zdanie, niż inne instytucje państwa, ma moc prawną. Jeśli nie może wetować na tej podstawie, to po co weto?
[po co to uprawnienie]

Rozróżnienie między decyzjami, a retoryką, która - rzecz jasna - powinna być w przypadku prezydenta ponadpartyjna tzn. merytoryczna, już postawiłem. Można dyskutować o retoryce Lecha. Nie wiem natomiast w jaki sposób chcesz konstytucyjnie bronić poglądu, że Lech Kaczyński nie powinien był wetować ustaw, które uważał za szkodliwe.

Chyba, że masz jakąś tajemną wiedzę o tym, iż Lech Kaczyński wetował ustawy, które uważał za dobre, prowadząc jakąś nędzną rozgrywkę polityczną. Nie wiem jedynie skąd miałbyś taką wiedzę czerpać. To, że podejmował decyzje zgodne z linią jednej z partii, nie jest niczym dziwnym, ponieważ z tej partii się wywodził. Jakie miał zatem podejmować zakładając, że w linię partii naprawdę wierzył? W każdym razie, fakt, że takie zjawisko teoretycznie mogłoby zajść jest dobrym początkiem do dyskusji o zmianach systemu, ale nie widzę podstaw, ażeby na podstawie gdybań, że to zjawisko już zaszło (w osobie Lecha Kaczyńskiego), mówić o jakichś podziałach.

05.05.2010
18:49
smile
[321]

Flyby [ Outsider ]

..oj, alpha ;) ..odpowiem Ci tak ..a co by było gdyby ś.p. prezydent wywodził się n.p. z PSL? ..lub z SLD? ..zawetowanych ustaw oraz mało zabawnych sporów na linii "prezydent -rząd" (zwłaszcza jak chodzi o politykę zagraniczną) byłoby mniej lub w ogóle by ich nie było ;)

05.05.2010
18:55
[322]

alpha_omega [ Legend ]

Flyby --

Wyróżnij jeszcze płaszczyznę propagandową, przemyśl to czym jest takie PSL (pasożytniczy kapitał polityczny; bakterie w stanie przetrwalnikowym), czy SLD (siedlisko baronów dbających o osobiste kariery), weź pod uwagę możliwość, że Kaczyński chciał realnie działać zgodnie z interesami państwa - inna sprawa czy je dobrze rozumiał, odpowiedz sobie na moje pytanie o rolę weta i wtedy sam siebie się zapytaj, kto tutaj był prezydentem, który przynajmniej usiłował decyzyjnie wypełniać swoją rolę. Powtarzam - zupełnie inna sprawa, czy obecny system jest dobry.

W kwestiach tarć w płaszczyźnie międzynarodowej można oddzielnie dyskutować. Dyskutujemy jednak o wecie. Może jednak przypomnę o tym, czego chciała PO po przegranych wyborach, jeśli już mowa o włażeniu z butami w czyjeś kompetencje. To też tak w sprawie kłótni, początków propagandy podziałów i wyrachowanego politykierstwa...

05.05.2010
19:11
smile
[323]

Flyby [ Outsider ]

..nie musiał bym sobie stawiać pytań typu "czy dobrze rozumiał" oraz bez przerwy mieć wrażenie że żyję w kraju gdzie są dwa ośrodki "władzy", wzajemnie podstawiające sobie nogi i prowadzące własną propagandę - każde w swoim imieniu ..To alpha jest zjawisko nowe i dla mnie nie do przyjęcia - kontynuacja tej szopki jest absurdem politycznym ;)

..wybacz ale kontestacja wartości PSL czy SLD nie ma tu nic do rzeczy

05.05.2010
19:17
[324]

alpha_omega [ Legend ]

Flyby --

Więc optuj za zmianą systemu, ale nie zarzucaj ludziom, że działają w jego ramach zgodnie ze swoimi uprawnieniami i - zakładajmy to - sumieniem. Jeśli już mowa o podziałach, to PO złamało prawo. Zwyczajowe co prawda, ale powszechnie przyjęte i akceptowane. Po przegranych wyborach.

Kaczyński działał zgodnie z obowiązującym prawem i - moim zdaniem - jedynym jego sensownym rozumieniem (w kwestiach weta). Oczywiście - mógł uznać, że sam system weta jest zły i się od jego wykorzystywania powstrzymać; ale to tak jakby od kogoś żądać, żeby nie strzelał bramek dla swojej drużyny (sumienia), bo piła nożna jest tak skonstruowana, że w pewnych sytuacjach przegrywa lepszy i wypadałoby to zmienić. Poza tym, Kaczyński był za systemem prezydenckim i moim zdaniem nie ma w tym nic złego: państwa o zbieżnych systemach są zazwyczaj lepiej rządzone. Problemem Polski jest to, że nie ma jasnego systemu.

Natomiast mniej jasna jest jego rola w płaszczyźnie zwyczajowego (bo wcześniej nieuregulowanego precyzyjnie) prawa polityki międzynarodowej. I ten temat należałoby zgłębić, bo tak obrósł propagandą, że nie bardzo wiadomo, kto kłócił. Szczególnie mam tutaj wątpliwości właśnie w związku z tym, co wcześniej zrobiło PO po przegranych wyborach.

PS> Oczywiście, że kontestacja PSL i SLD ma tutaj wiele do rzeczy, bo jest odpowiedzią na to, dlaczego ich ludzie są zazwyczaj mniej skłonni do podejmowania niepopularnych decyzji. Puszczą coś choćby wbrew sobie, aby tylko się nie wychylać.

05.05.2010
19:23
[325]

Belert [ Legend ]

Cain and Eros :__> Ale widzicie Kwasniewski lansujac sie niczego nie sp.... i nie dzownil w kazdej sprawie do brata.
Nie antagonizowal spoleczenstwa, nie wykorzystywal luk w prawie zeby przypominac partie przegranych czyli PiS , czesto mowiac ze PiS ma podobną ustwae tylko lepsza i on jej nie zawetuje jak co :))

05.05.2010
19:40
smile
[326]

Flyby [ Outsider ]

..więc zmiany w konstytucji są konieczne, alpha, ale póki co nie zamierzam wspierać czegoś czego w naszym życiu politycznym nie było a co Ty raczysz nazywać "działaniem w ramach uprawnień" ..Zwłaszcza że dla mnie była to działalność ponad "ramami" tychże "uprawnień" ..I owe "ponad" Jarosław na pewno zechce "podkreślić" ..Być może będziemy świadkami dalszego ciągu tego upiornego, "chocholego" tańca, z odwoływaniem się do "głosu ulicy", jeżeli osób myślących podobnie jak Ty, jest więcej ..

05.05.2010
20:04
[327]

eros [ Senator ]

Belert ---> To sa slowa-zaklecia. Najwyzszy czas wyrzucic na smietnik argumenty z ksiezyca i zastarzale klamstwa, ktorymi skarmiaja nas, jak brojlery, srodki musowego przekazu.

Kwasniewski byl prezydentem kolesi i plynal z pradem (jak to zreszta czynil przez wiekszosc zycia), Kaczynski byl prezydentem Polakow i realizowal wizje Polski silnej, wzmocnionej przez lokalne sojusze, uniezaleznionej od energetycznego straszaka.

05.05.2010
20:25
[328]

mos_def [ Senator ]

Moze i były takie jego cele (ktory zawodowy polityk nie ma takich celow gdy zamknie oczy i sie rozmarzy...:D) ale trudno mowic tutaj o jakiejkolwiek realizacji, bo jej poprostu nie było.

05.05.2010
20:26
smile
[329]

Belert [ Legend ]

Kaczynski byl prezydentem Polakow i realizowal wizje Polski silnej, wzmocnionej przez lokalne sojusze, uniezaleznionej od energetycznego straszaka.
yyyyy

05.05.2010
20:26
[330]

alpha_omega [ Legend ]

Flyby --

Gdzie indziej już mówiłem: na Jarosława głosował nie będę, bo jak ceniłem Lecha, tak jego brata już mniej.

Odnośnie zaś przekraczania uprawnień: jak na razie, tak sądzę, to Ty nie potrafisz podać żadnego uzasadnienia swojego ich rozumienia, moje zaś jest, uważam, całkowicie ścisłe i naturalne.

Z tego co mogę o Twoim ich rozumieniu sądzić, to zakładają one postawy i działania, których natury w żaden praktyczny sposób nie można prawnie rozstrzygać; a w ten sposób nie konstruuje się żadnych państwowych uprawnień. Dlatego należy uprawnienia sprowadzać do tego, o czym rozstrzygać prawnie można. Następnie z tej perspektywy należy zapytać, jaka za nimi stoi intencja. Nie jesteś wręcz logicznie w stanie wykazać tutaj innej sensownej - względem realnego działania tego prawa - intencji, niż weto jako nadawanie mocy prawnej niezgodzie prezydenckiej z opinią innych instytucji państwa. Innej nie da się postawić. Każda inna zakłada nierozstrzygalność narzędziami prawnymi (bo kiedy - według Ciebie - prezydent już może wetować, a kiedy jeszcze nie?). Każda inna czyniłaby zresztą te uprawnienia całkowicie zbędnym narzędziem (bo po co wtedy weto? jeśli ustawa np. rodzi wątpliwości prawne: mamy odpowiednie instytucje do których można ją wtedy skierować; jak widzisz, nie da się w Twoim rozumieniu weta, osadzić go na jakimś precyzyjnym sensie). Więc jeśli gdybać o jakiejś innej intencji, to należy uznać twórców tego uprawnienia za niekompetentnych, uznać, że intencja nie przystaje do rzeczywistości i nie zarzucać komuś, kto pełni rolę w systemie, wad systemu.

05.05.2010
20:30
[331]

Belert [ Legend ]

neiwiadomo kto klocil :))
no prosze cie alfa i omega nie przesadzaj :))

jesli zwyczajowo premier zawsze jezdzil bo on wygral wybory a nagle jedzie z nim na polecenie brata pan prezydent i na oczach calej europy chlopaki wydzieraja sobie jeden stolek to prosze cie , wiadomo z nie jest to wina sp.Lecha .
W koncu hiostoria go juz osadzila lezy na Wawelu kolo najwiekszych krolow polski :)
Co prawda to akurat kolejny dowod ze w polsce jak sie trzyma z klerem to nawet swietym mozna zostac ale nic to ....
Pozdro dla O.Rydzyka

05.05.2010
21:09
[332]

alpha_omega [ Legend ]

Flyby --

PS.

Ja Ci nawet powiem jaka jest intencja weta prezydenckiego. Intencją weta prezydenckiego jest to, ażeby w przypadku istnienia zasadniczej (mocno polaryzującej społecznie) różnicy zdań, dane ustawy ustrzelić.

W intencji tej uznaje się, że o ile prezydent mógłby jeszcze przypadkiem - jako jednostka - skrajnie nie spełnić oczekiwań społecznych, o tyle już nie przypadkowy jest znaczący udział zbieżnej z poglądami prezydenta opozycji w parlamencie (co pojęciowo ma znosić ewentualność przypadkowości prezydenta, a więc potwierdzać wagę oddanych na niego głosów i poddawać w wątpliwość nieprzypadkowość aktualnej większości parlamentarnej; tutaj należy jeszcze pomyśleć o asynchronicznej rotacji parlamentu i prezydentury). Dlatego taką kontrowersję prezydent może skierować (za pomocą weta) do parlamentu, i jeśli się okazuje, że rzeczywiście kontrowersja jest znacząca (zbieżna z prezydentem opozycja jest na tyle silna, żeby nie dopuścić do odrzucenia weta), ustawa upada. Chodzi o to, ażeby skrajnie minimalna większość społeczeństwa (parlamentarna) nie mogła do woli wywracać państwa na własną modłę. W założeniu zabezpiecza to również przed przypadkowym błędem w wyborze społecznym (np. nowa partia, która zdobywa większość i dopiero wtedy objawia swoją prawdziwą twarz) oraz przed zaistnieniem - narastającej przez kilka kadencji - sytuacji budowania hegemonii przez daną partię.

To takie oczywiste. I równie oczywiste jest, że ten mechanizm wręcz z natury pojawia się w przypadku głębokich podziałów. Po to został stworzony! Jeśli to Ciebie nie przekonuje wyobraź sobie jego działanie liczbowo (pamiętając, że podział parlamentarny z zasady ma odzwierciedlać podział społeczny). Najlepiej w kilku hipotetycznych sytuacjach.

05.05.2010
21:29
smile
[333]

Flyby [ Outsider ]

..nijak sporu nie rozstrzygniemy, alpha ..skoro dla Ciebie prawo prezydenckiego weta jest prawem jakby "nie umocowanym" w ramach Konstytucji ..same weto w swojej istocie też mnie nie interesuje ..Interesuje mnie "polityczny" sposób jego stosowania w wypadku ostatniego prezydenta ;) I nie tylko weto ale cała "nowa", wzmożona sfera działalności urzędu prezydenta..W dodatku piszę wyraźnie o przekraczaniu "ram uprawnień", nie zaś o przekraczaniu uprawnień jako takich ..Na tej "subtelnej" różnicy opierała się polityka kancelarii prezydenta - na dotąd nie stosowanej "interpretacji" uprawnień ;)
..to takie oczywiste, alpha ;)

..podziały ;) ..one przybierają w wykonaniu PiS-u wręcz nie normatywny charakter niemal na każdym polu ;)

05.05.2010
21:37
[334]

alpha_omega [ Legend ]

Flyby --

Tylko, że właśnie ta interpretacja odpowiada sensowni (intencji) tego uprawnienia. Odmienne twierdzenie to - imho - bajdurzenie osób, które akurat optują za obecną większością parlamentarną. Otóż właśnie po to jest veto, ażeby ta nieznaczna większość - w przypadku tak silnych podziałów społecznych - nie mogła się do woli bawić we własne klocki.

Jeśli chcą się bawić we własne klocki, muszą przekonać większą część społeczeństwa. Gdyby większa część społeczeństwa z owymi vetami się nie zgadzała, sytuacja uległaby zmianie. Tak ma działać ten mechanizm.

Widocznie nasi politycy nie wiedzą co to kompromis i stąd to przeciąganie liny (przypomnę tylko, że i PO nigdy - o ile pamiętam - nie poszło na jakieś ustępstwo, a po to jest też veto, żeby do tego skłaniać w sytuacji podziału społecznego). Natomiast medialna propaganda (w obie strony) i brak wyrobienia społecznego powoduje to, że sytuacja nie ulega zmianie na zasadzie zmiany społecznej (przesunięcia w powszechnych wyborach). Nikt nie ufa w żadnym momencie racjom drugiej strony, nawet o nich szczerze nie myśli.

EDIT: I nie wyskakuj znowu z jakimś "konstytucyjnym" umocowaniem. Konstytucyjne umocowanie, jest właśnie takie, jak powyżej piszę. Intencja natomiast jasna. Powtórzę:

Chodzi o to, ażeby skrajnie minimalna większość społeczeństwa (parlamentarna) nie mogła do woli wywracać państwa na własną modłę. W założeniu zabezpiecza to również przed przypadkowym błędem w wyborze społecznym (np. nowa partia, która zdobywa większość i dopiero wtedy objawia swoją prawdziwą twarz) oraz przed zaistnieniem - narastającej przez kilka kadencji - sytuacji budowania hegemonii przez daną partię.

05.05.2010
21:40
smile
[335]

Flyby [ Outsider ]

..żeby eros nie poczuł się osamotniony ..uważasz erosie że tylko PiS stać na budowanie owej "podmiotowości" Polski?

..przykro mi alpha, jeżeli ten Twój "ukryty sens" prezydenckiego urzędu ma owocować paraliżem rządu, to ten "sens" jest bez sensu ;) ..Przecież to większa część społeczeństwa ten rząd wybrała a niezgodę mniejszości wyraża (kontrolując jednocześnie rząd) Sejm ..

05.05.2010
22:00
[336]

alpha_omega [ Legend ]

PS. Chodzi właśnie o to, że w przypadku weta, to nie było żadne przekraczanie ram uprawnień. Byłoby takim, gdyby uznać jako fakt, że Lech Kaczyński wbrew własnym przekonaniom, w celu przeprowadzenia wyrachowanego planu politycznego, wetował ustawy. Jeśli je wetował w zgodzie z własnym przekonaniem, reprezentując wyborców, to właśnie idealnie wpisywał swoje działanie w intencję weta, którą opisałem powyżej. To, że w parlamencie istniała opozycja, która nie pozwalała tego weta odrzucić, jest właśnie zasadą i istotą weta!!! Po to jest weto, ażeby działało, jeśli istnieje zgodność między prezydentem, a odpowiednio dużą opozycją (co się przekłada na rozumowanie o społeczeństwie). No chyba, że myślisz, iż to przypadkiem te liczby ustalano, może losowano z kapelusza.

Jizz... napatrzyłeś się na polityków, którzy - jak Kwaśniewski - obok zabiegania o głosy wyborców starali się jeszcze nie wzbudzać kontrowersji i nie mieć zbyt wielu precyzyjnych przekonań, ażeby zrobić następnie celebrycką z natury karierę (salonową) i na tej podstawie rozumujesz o sensie weta prezydenckiego.

05.05.2010
22:08
smile
[337]

Flyby [ Outsider ]

..alpha ..Ty po prostu poddajesz się wdziękowi rozumowych spekulacji logicznych - to bardzo miłe zwłaszcza że niejaki pan Falandysz byłby Tobą zachwycony ;) ..w swoim czasie nazywało to się "falandyzacją prawa" ;)

..zabawne że było stosowane w tym samym celu - aby poszerzyć prezydenckie uprawnienia ;)

05.05.2010
22:21
[338]

alpha_omega [ Legend ]

Flyby --

A niech i będzie - może i się temu poddaję ;)

Natomiast - naprawdę - wielce pragnę usłyszeć od Ciebie nie stwierdzenia o tym, jak ktoś korzystał z weta, tylko po co weto wprowadzono. No chyba, że chcesz mi powiedzieć, że weto wprowadzono po to, ażeby korzystał z niego Kwaśniewski. Przypomnę może, że nawet samo słowo weto, w Polsce niezbyt dobrze się historycznie kojarzy, a Kwaśniewski zawsze był karierowiczem. I to może być odpowiedź dlaczego tak z niego korzystał.

Chodzi mi o intencję weta; o konkretne stosunki głosów w tym mechanizmie ustalone itd. Myślisz, że to ot tak sobie wprowadzono wierząc, że politycy to św. Franciszkowie i będą widzieli w Tusku brata Wilka, czy brata Słońce (Peru) wetując tylko to, co rodzi ich najgłębsze, najbardziej dogłębne oburzenie, a przepuszczając to, co jedynie jest wątpliwe, czy kontrowersyjne? Myślisz, że zakładali, iż prezydent - w kwestiach wewnętrznych - nie ma reprezentować interesów swoich wyborców, lecz zabiegać o dobre samopoczucie rządu? Tzn. np. w przypadku bycia prezydentem o zasadniczych poglądach i dlatego wybranym popełnić polityczne samobójstwo? Niezła bajka, nie?

Wiadomo, że kierowali się taką intencją, jaką można wyczytać z zasad polityki państwa demokratycznego (także z uwzględnieniem mechanizmów walki o władzę) i samej konstrukcji mechanizmu weta (nie róbmy już z autorów tej regulacji zupełnych idiotów). Rozumowali o tym jak stosunki głosów przekładać się mogą na podziały społeczne. Rozumowali o rotacjach, zabezpieczaniu przed pewnymi sytuacjami, równoważeniu większości parlamentarnej (która może być przypadkowa, albo nikła, a bez weta dawałaby niemal jedynowładztwo) itd.

Więc wątpię, ażeby ze mnie był Falandysz. Zaś pomysł odrzucania jako sposobu zwiększenia czegoś, wydaje mi się absurdalny. Chyba, że zwiększenia kapitału politycznego. Weto odrzuca z natury i żadnych uprawnień zwiększać nie może. Natomiast - nie ma nic zdrożnego w budowaniu kapitału jeśli mamy zgodność postępowań z interesem wyborców, a nie np. grę na położenie inicjatywy PO, kiedy uznaje się daną ustawę PO za dobrą, zgodną z interesami własnych wyborców, ale chce ponarzekać jaka to była dziurawa, albo wytknąć PO, że nie przeprowadziła żadnych ustaw. O to zaś Lecha po prostu nie podejrzewam (Jarka mógłbym).

05.05.2010
23:15
[339]

Flyby [ Outsider ]

..tak to już jest alpha ..skoro sobie piszemy ..Ty bierzesz "literę prawa" razem z normami jego stosowania i przedstawiasz szlachetne możliwości w niej drzemiące..
..Ja przyglądam się sytuacji w której ta "litera" była zastosowane w praktyce i wszelkim następstwom związanym z takim a nie innym jej zastosowaniem
..Stąd wypływają różnice (w większości pozorne) nas dzielące ;)
I nie chcę przedłużenia tego ostatniego "zastosowania" czyli w praktyce dalszego paraliżu rządu PO - może w końcu coś zrobią "tu i tam" bez stałego przepadania w konfliktach czysto politycznych a może zrobią niewiele lub nic ..Wtedy nie będą mogli powiedzieć, PiS i "ich" prezydent "nie pozwolili zrobić nic dobrego", "stale i wszędzie nas blokowali", i.t.p.

06.05.2010
22:56
smile
[340]

Caine [ Legend ]

Pospieszalski odpowiada na zarzuty


Wiele osób razi właśnie jego [filmu] jednostronność.

Oczywiście, gdybyśmy poszli do knajp, gdzie ludzie siedzieli i pili wódkę, albo do policjanta, który stał na Krakowskim Przedmieściu i pilnował porządku, to może powstałby inny dokument.

Być może bardziej wyważony...


Tylko że nas, na miłość Boską, interesowało przede wszystkim to, dlaczego ktoś jedzie z drugiego końca Polski i stoi 12 godzin, by oddać hołd prezydentowi, który podobno nie był popularny. Pewnie, że można było zrobić dokument o handlarzu zniczy, który kupuje je po półtora złotego, a sprzedaje po pięć. Tylko że to jest banalne.

[...]
Pada zarzut selektywnego doboru rozmówców. Jak ich wybieraliście?

Nie wybieraliśmy. Ludzie sami przychodzili przed kamerę. Ewa Stankiewicz umówiła się ze mną, że opowiem jej o tym, co się zdarzyło w Katyniu, bo tam byłem. Umówiliśmy się na Krakowskim Przedmieściu. I kiedy zaczęliśmy nagrywać moją wypowiedź, tłum zaczął gęstnieć. Ludzie sami zaczynali mówić, co czują. Wtedy Ewa odwróciła kamerę w drugą stronę. Tak zaczął powstawać film.

06.05.2010
22:59
[341]

mos_def [ Senator ]

Swietnie sie to czyta, rownie ekscytujace co wspomnienia Urbana, hehe!

06.05.2010
23:08
[342]

eros [ Senator ]

Flyby ---> ..żeby eros nie poczuł się osamotniony ..uważasz erosie że tylko PiS stać na budowanie owej "podmiotowości" Polski?

Nie, PiS nie ma na to monopolu. Tyle, ze Tobie najpewniej nie o to chodzilo. Posluze sie wiec cytatem:

„Platforma jest taka pragmatycznie <dojutrkowa> – a swój <pragmatyzm> opiera na widzeniu Polski jako niedużego i słabego państwa. Ja, a jeszcze bardziej brat, mamy krytyczne spojrzenie na naszą historię, ale to nie zmienia faktu, że chcemy Polski tak silnej, jak to tylko możliwe i wpływowej, jak tylko się da. Uważam, że status Polaków w jednoczącej się Europie, nasz status jako obywateli Europy od tego właśnie zależy: od tego, jak silna będzie Polska, jaki będzie jej status jako państwa”.

Teraz powinienes byc zadowolony :)

06.05.2010
23:11
smile
[343]

Caine [ Legend ]

Nie wiem, nie czytuję Urbana.

06.05.2010
23:49
[344]

alpha_omega [ Legend ]

Flyby--

I nie chcę przedłużenia tego ostatniego "zastosowania" czyli w praktyce dalszego paraliżu rządu PO - może w końcu coś zrobią "tu i tam" bez stałego przepadania w konfliktach czysto politycznych a może zrobią niewiele lub nic ..Wtedy nie będą mogli powiedzieć, PiS i "ich" prezydent "nie pozwolili zrobić nic dobrego", "stale i wszędzie nas blokowali", i.t.p.

Ależ Flyby, nawet jeśli się okaże, że rządzić będą dobrze nie oznacza to, że będą mogli mówić, iż to PiS ich wcześniej blokował. Złymi rządami ostatecznie zniszczą wiarygodność tej retoryki, ale dobrymi wcale jej nie uczynią jej jakąś prawdą.

Mówiłeś coś wcześniej o homo politicus. Sugerowałeś politykierstwo PiS-u. Więc powiem tak - na jakiej podstawie twierdzisz, że PO nie uprawiało politykierstwa?

Tak samo jak A może podejrzewać PiS o granie wetem na wykazanie braku inicjatywy PO, tak samo B może podejrzewać PO o granie celowo godzącymi w przekonania prezydenta i opozycji ustawami (ot, chociażby celowy paragraf i kurczowe się jego trzymanie), ażeby się można było poskarżyć na weta. Najzupełniej naturalne w takim przypadku.

Jeśli już chcesz być homo politicus, to może rozumuj z tytułu tego wyrobienia w obie strony, nie?

07.05.2010
00:27
smile
[345]

Flyby [ Outsider ]

..szczerze mówiąc, nie muszę "rozumować w obie strony" alpha, skoro dokonuję "wyboru" ..czasami to jednak robię, bo obie partie są "podobne" ;)

..nie jestem zadowolony, erosie ..w dodatku nie cierpię patosu i równie dętego patriotyzmu - on może udawać "podmiotowość" ale daleko mu do tego aby się tym "podmiotem" stać ..Myślisz że strojenie groźnych min do sąsiadów nauczy ich szacunku, wzbudzi ich respekt? ..Co najwyżej będą cię omijać jako nieszkodliwego wariata .. Zechcesz naprawdę kogoś kopnąć aby "siłę" zaprezentować? ..Amputują ci nogę przy samej d...., jak najmniej "boleśnie", bo to nie czasy polityki sprzed II Wojny ;)
Natomiast "wymuszanie" owej "podmiotowości" wewnątrz, w kraju, już "sprzęgniętym" niewidzialnymi więzami rynków i układów, z otwartymi granicami, to "syzyfowe prace" ;) ..Jeżeli tych "uwarunkowań" nie widzisz, lub się z nimi nie zgadzasz, to sobie wojuj o ową "podmiotowość" - ja tam wolę sobie samemu być "podmiotem" i stawiać na partie które zadbają o dobrobyt kraju ;)
.."wynurzeń" Pospieszalskiego nie komentuję bo nie ma co komentować ..

07.05.2010
00:59
[346]

Belert [ Legend ]

alpha and omega : co do twojego pytania o politykierstwo to zobacz na grecje , hiszpanie litwe i estonie , mozna tak wymieniac calkie dlugo.I popatrz na nas, jak na maly kraik z spora iloscia glupkow na wysokich stolkach calkiem niezle stoi gospodarczo.Nen ce pas?
Moze dlatego ze gospodarce generalnie trzeba nie przeszkadzac.
I nie ingerowac w nia w zboznym dziele zeby wszystkim zylo sie lepiej i dostatniej.
W czym swego czasu pis przodowal.

07.05.2010
10:40
smile
[347]

lordpilot [ Generaďż˝ ]

@Caine,

Dzięki za linka. Dawno się tak nie uśmiałem - Pośpieszalski ma duże poczucie humoru :) Aż sobie pozwolę przytoczyć kilka dowcipów:

My zrobiliśmy rzetelny dokument na temat pewnego społecznego zjawiska.

Ten kawał oceniam na mocne 9/10 :)

Ależ w naszym filmie nie ma słowa o PiS. Ewa Stankiewicz zaczęła prace nad dokumentem w dniu katastrofy. Ja do niej dołączyłem dzień później. Nikt wtedy nie myślał o kampanii. Chcę powiedzieć tyle, że jeśli ktoś nasz film wiąże z kampanią wyborczą, to jest w błędzie.

A świstak siedzi i zawija je w te sreberka :)

Ale chcę żyć w kraju, w którym będzie można robić nie całkiem udane, ale uczciwe filmy!

Powinien od razu dodać - takie jak nasz :)) [Stankiewicz i Pospieszalskiego - przyp. mój]

Skalę tej wścieklizny i jazgotu można określić tylko jednym mianem: „Pruszków rządzi”.

No tak, bo przecież w wolnym kraju krytyki tego jakże wybitnego dzieła być nie powinno :)))

Na zakończenie - wisienka na szczycie tortu:

W każdym normalnym, kraju autorzy tak głośnego filmu byliby królami życia z powodu sukcesu.

Aż samo się cisnie na usta - jaki film taki król :)

07.05.2010
11:14
[348]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

Krol jest nagi...

A on w NORMALNYM kraju za taki film w publicznej TV bylby krolem RZYCI, ktora by mu skopano za to.

07.05.2010
11:31
[349]

eros [ Senator ]

Flyby ---> ..nie jestem zadowolony
Alez jestes. Znam Cie na tyle dobrze, ze wiem, iz lubisz sie poruszac (przynajmniej w przestrzeni polityki) w obrebie dobrze znanych szablonow i szufladek. Cytujac ten nieautoryzowany wywiad Lecha, dalem Ci supozycje do utrzymania mnie w szufladce pt. "Pisiory".

w dodatku nie cierpię patosu i równie dętego patriotyzmu
Patos wg slownika, ktorego chetnie uzywam, to «nastrój powagi, którym są nacechowane sprawy, rzeczy mające wielkie, historyczne znaczenie; podniosłość, wzniosłość». Jak wynika z definicji patos pasuje tu jak najbardziej.

daleko mu do tego aby się tym "podmiotem" stać
Ton nie nadaje sprawom biegu, to realne dzialania moga do tego prowadzic. Natomiast, i owszem, ton moze byc odzwierciedleniem postawy. Tak jak ton Tuska i ferajny, mowiacych o tym, ze ruskich draznic nielzja, bo moze Putin kichnie albo krzyknie albo sie obrazi. Z carem takich numerow sie nie robi.

Myślisz że strojenie groźnych min do sąsiadów nauczy ich szacunku, wzbudzi ich respekt?
Czasami mam wrazenie, ze zyjemy w alternatywnych rzeczywistosciach, a kontakt miedzy nami ogranicza sie sygnalu przebijajacego sie przez wormhole'a. Otoz zmienilo sie, wiele rzeczy o tym swiadczy, m.in. pohukiwania rosyjskich oficjeli w nasza strone, ktore co i rusz mialy miejsce. Dzisiaj na 9 maja nie bedziemy siedziec w dwunastym rzedzie, ale w pierwszym.

Co najwyżej będą cię omijać jako nieszkodliwego wariata
Wariatem jest ten, ktory uwaza, ze polityka rozgrywa sie poprzez usmiechy i sciskanie dloni. Wariatem jest ten, ktory sadzi, ze w polityce mozna zbudowac podmiotowosc poprzez ustepowanie z drogi silniejszym od razu i to w kazdym wypadku.

Zechcesz naprawdę kogoś kopnąć aby "siłę" zaprezentować? ..Amputują ci nogę przy samej d...., jak najmniej "boleśnie", bo to nie czasy polityki sprzed II Wojny ;)
Jak dotad Twoje spostrzezenia sie nie sprawdzily. Rzekome kopanie Lecha nie spowodowalo jakiejkolwiek straty dla Polski, a wrecz przeciwnie - budowanie sojuszu malych panstw Europy Srodkowo-Wschodniej moze w przyszlosci zaowocowac realnymi korzysciami. Trzeba tylko te idee realizowac dluzej niz jedna kadencje.

07.05.2010
11:52
smile
[350]

Caine [ Legend ]

I ja też niezmiernie się cieszę.

07.05.2010
12:05
[351]

Trael [ Mr. Overkill ]

Otoz zmienilo sie, wiele rzeczy o tym swiadczy, m.in. pohukiwania rosyjskich oficjeli w nasza strone, ktore co i rusz mialy miejsce. Dzisiaj na 9 maja nie bedziemy siedziec w dwunastym rzedzie, ale w pierwszym.

I to niby dzięki temu wymachiwaniu rękami i tupaniu nogą? Aha, to coś nowego.

Wariatem jest ten, ktory uwaza, ze polityka rozgrywa sie poprzez usmiechy i sciskanie dloni.

Tak, ale wariatem jest także ten, który uważa, że rozgrywa się ją poprzez nadymanie się i grożenie innym. Jest to tak samo skuteczne jak uściski i uśmiechy. Bo tak naprawdę nie jest niczym poparte.

budowanie sojuszu malych panstw Europy Srodkowo-Wschodniej moze w przyszlosci zaowocowac realnymi korzysciami

Ostatnio na tym sojuszu "skorzystali" Polacy na Litwie. Koniecznie trzeba to kontynuować!

07.05.2010
12:14
[352]

Wonski [ Hebrew Hammer ]

No, ba. W normalnym kraju to on nawet by sie mógł napiś herbatki z talem, no albo w ramach urodzin przywódcy, by sie postrzelił przez nieznanych sprawców. Ehh, żeby tak Polska była taka normalna.

Ale nic to, trza by chociaz swieczke zapalic tym dzielnym chłopcom co nam tu te normalizacje niesli.

07.05.2010
12:29
[353]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

paru waszych co jednak doczekalo tej normalizacji w auschwitz by moglo :)

07.05.2010
12:33
[354]

eros [ Senator ]

Trael ---> Tak, masz racje. Lech przez ostatnie 5 lat robil tylko miny, tupal, machal rekami. Zapomniales jednak, ze sporo czasu rowniez przeszkadzal nieuchronnemu europostepowi.
Dlatego tez Putin nie byl zadowolony z sasiada, bo kto lubi jak mu pantomime przed twarza robia.

07.05.2010
12:51
[355]

Trael [ Mr. Overkill ]

Tak, masz racje. Lech przez ostatnie 5 lat robil tylko miny, tupal, machal rekami.

Jeśli tak uważasz, to naprawdę nic mi do tego.

Dlatego tez Putin nie byl zadowolony z sasiada, bo kto lubi jak mu pantomime przed twarza robia.

No na pewno Putin zasypiał i budził się z myślą o Kaczyńskim, a później przez cały dzień miał z tego powodu migreny. To, że życie niektórych u nas kręci się wokół Rosji to nie znaczy, że w Rosji jest tak samo jeśli chodzi o Polskę. Naprawdę pewnym osobom już się za bardzo napompowało ego i poczucie ważności.

07.05.2010
16:05
smile
[356]

Flyby [ Outsider ]

.."pompowanie ego" ;) ..otóż to, erosowi to pewnie daje satysfakcję bo to niby "nieugięta postawa" Lecha (oraz "chmurna i dumna" polityka PiS-u ;) dała nam owe dysponowane miejsca na jutrzejszej rosyjskiej uroczystości ..Osobliwe podsumowywanie na "kopyto własne" bo jednocześnie posłowie PiS-u (Zieliński i spółka), robią co mogą głosząc obecnie w Sejmie o "słabościach państwa polskiego" ulegającego Rosji, pewnie po to aby te "sukcesy" (Lecha i swoje) skutecznie zaprzepaścić ;)

..co do owego "sojuszu małych państw" erosie, to wybacz, w liczącym się wymiarze osiągnięć na tym polu, jedynie uwaga Traela w sam raz pasuje ;)

..co zaś do owego "wariactwa w polityce", występuje ono wtedy kiedy właściwie nie ocenia się sił i zamiarów potencjalnego "przeciwnika" - przecenia zaś się swoje, zwłaszcza z akcentem na ową "dzielną postawę" ..Nawet kogucie "kukuryku" ma w tym względzie staranniejszą podbudowę ;)

07.05.2010
22:24
[357]

eros [ Senator ]

Trael ---> No na pewno Putin zasypiał i budził się z myślą o Kaczyńskim, a później przez cały dzień miał z tego powodu migreny.
Moze i mial, to juz Twoja ocena. Na pewno byl przeszkoda do realizacji planow powrotu Rosji do pelnej dominacji w regionie i odzyskania dawnej strefy wplywow.

To, że życie niektórych u nas kręci się wokół Rosji to nie znaczy, że w Rosji jest tak samo jeśli chodzi o Polskę.
Nie. Rosyjskie wladze oczywiscie nie znizaja sie do poziomu myslenia o takich panstwach jak Polska w ogole ani w szczegole. Dlaczego? Patrz punkt pierwszy - to kraj niewielki, slaby i o mizernych mozliwosciach, Rosja zas to kolos.

Naprawdę pewnym osobom już się za bardzo napompowało ego i poczucie ważności.
Naprawde niektorzy nie potrafia wyjsc ze swojej kroliczej norki, bo strach ich paralizuje.

Flyby ---> otóż to, erosowi to pewnie daje satysfakcję bo to niby "nieugięta postawa" Lecha (oraz "chmurna i dumna" polityka PiS-u ;) dała nam owe dysponowane miejsca na jutrzejszej rosyjskiej uroczystości
Flyby, wydawalo mi sie, ze wiesz skad sie wzielo panstwo rosyjskie, na czym sie opiera i gdzie dazy, tudziez w jaki sposob dziala w ogolnosci. A jednak nie.

..co do owego "sojuszu małych państw" erosie, to wybacz, w liczącym się wymiarze osiągnięć na tym polu, jedynie uwaga Traela w sam raz pasuje ;)
Ustalilem juz wczesniej, ze przebywajac w rzeczywistosci alternatywnej nie mozesz powiedziec co osiagnieciem bylo, a co nie bylo. Ba! Watpie bys nawet potrafil zdefiniowac to slowo w sposob akceptowalny przeze mnie.

..co zaś do owego "wariactwa w polityce", występuje ono wtedy kiedy właściwie nie ocenia się sił i zamiarów potencjalnego "przeciwnika" - przecenia zaś się swoje, zwłaszcza z akcentem na ową "dzielną postawę"
Mam taki cytat zanotowany w telefonie w trakcie lektury jednej z ksiazek Jasienicy. Nie zrobi on na Tobie oczywiscie zadnego wrazenia, poniewaz uznanie go i jego konsekwencji wiazaloby sie z myslozbrodnia, ale moze kto inny przeczyta i wyciagnie z niego wnioski:
"Gdyby Polacy trzymali sie zasady, ze nie wolno podejmowac walki ze statystyczna przewaga to musieliby zrezygnowac z niezaleznosci panstwowej od razu na wstepie swych dziejow."
I to bylby moj komentarz a propos Twoich wyobrazen na temat Polski.

P.S. A propos, obu panom pieknie dziekuje za diagnoze psychologiczna, moge sie odwdzieczyc poglebionym profilem obydwu jesli chcecie, ladnie zone poprosze to nie sprawi jej wiele trudu ;)

07.05.2010
22:55
[358]

Trael [ Mr. Overkill ]

Na pewno byl przeszkoda do realizacji planow powrotu Rosji do pelnej dominacji w regionie i odzyskania dawnej strefy wplywow.

No to na przeszkadzał w cholerę. Jego energiczne działania napsuły krwi ruskim, pytanie tylko gdzie? I ty mówisz o alternatywnych rzeczywistościach. Jeśli my w takiej żyjemy to jak pokręcona musi być twoja?

Nie. Rosyjskie wladze oczywiscie nie znizaja sie do poziomu myslenia o takich panstwach jak Polska w ogole ani w szczegole. Dlaczego? Patrz punkt pierwszy - to kraj niewielki, slaby i o mizernych mozliwosciach, Rosja zas to kolos.

Czytanie ze zrozumieniem to naprawdę spory problem. Polecam przeczytać jeszcze kilka razy to co napisałem. Uciekać sobie w skrajności możesz, ale to tak właściwie jest twoja opinia bo ja napisałem coś innego.

Naprawde niektorzy nie potrafia wyjsc ze swojej kroliczej norki, bo strach ich paralizuje.

Za to inni odgrywają dzielnie rolę małych piesków, które groźnie szczekają i warczą dopóki odgradza ich płot. Wiesz mnie to zawsze zastanawia, że gdy później płot znika to zawsze ci co najwięcej zza płotu szczekali, chowają się w budzie. Także dopóki jest płot to możecie się dowolnie napinać, w końcu narażacie się tylko na śmieszność.

A propos, obu panom pieknie dziekuje za diagnoze psychologiczna

Na a to ci ciekawostka, że tu niby gdzieś zostałeś zdiagnozowany?

moge sie odwdzieczyc poglebionym profilem obydwu jesli chcecie, ladnie zone poprosze to nie sprawi jej wiele trudu

Pewnie i tak będzie nieobiektywnie, no bo w końcu nie będzie przecież męża w złym świetle stawiać :)

08.05.2010
00:38
smile
[359]

Flyby [ Outsider ]

..w zasadzie Trael odpowiedział Ci zdaniem o Twojej "pokręconej alternatywnej rzeczywistości" ;) ..Nie bierz tego za ocenę Twojej osobowości - taki na poły mistyczny, na poły demagogiczny ogląd rzeczywistości prezentuje PiS ..Cytujesz Jasienicę nawet nie zastanawiając się że cytat odnosi się do naszej minionej historii i zastosowanie go dzisiejszej sytuacji Polski jest nie tylko anachronizmem, jest także manipulacją na bieżące potrzeby waszej partii ..Takie podejście, przechodzące w zwykłe pozerstwo i emocjonalną histerię, cechuje zresztą większość pisowskich polityków ..To się dobrze i prosto sprzedaje bo znajduje umocowanie w swoistej narodowej mitologii podkręconej "romantyzmem" (skądinąd bardzo lubię "romantyzm" ;)) tyle że nijak ma się do dzisiejszych "potrzeb politycznych" ..Świat zawsze miał kłopoty ze zrozumieniem polskiej specyfiki narodowej choć okresami korzystał na konieczności naszych "narodowych zrywów" .. Było tak najczęściej wtedy kiedy "gotowało mu się w zadku" - w Europie lub szerzej ..Teraz akurat nie ma takiej chwili historycznej i budowanie narodowego "podmiotu" może obejść się bez bojowych fanfar i wewnętrznej mobilizacji wokół haseł "jedynej" partii która w dodatku zdradza zakusy nie tylko na "władzę", lecz ma daleko dalej idące "zapały" ;) ..

08.05.2010
16:24
[360]

Wonski [ Hebrew Hammer ]

smuggler --> O tak. Nalezy czuc wdziecznosc, przeogromną. Ty może nie wiesz, to ja Tobie powiem, że w 1944r w wyzwolonej Polsce przebywalo w sowieckich obozach koncentracyjnych 3415 "polskich jeńcow wojennych". No to ja sie pytam, jak tym dzielnym sowieckim chlopakom nie zapalic teraz znicza, ha?

08.05.2010
17:18
smile
[361]

Flyby [ Outsider ]

..pewnie Wonski, niech każdy swoim świeczkę stawia a obce groby spychaczem rozjeżdża

08.05.2010
17:38
[362]

Wonski [ Hebrew Hammer ]

Flyby --> Znaczy Ty mnie mówisz, ze w Polsce się rozjeżdza spychaczem groby sowieckich bojców? Znaczy to ja niedoinformowany jestem. Znaczy Ty mnie linka podaj do takiej rewelacji.

08.05.2010
17:44
smile
[363]

Flyby [ Outsider ]

..na razie widać wystarczy dewastacja ich pomników, Wonski, służę linkiem:

08.05.2010
17:52
[364]

Wonski [ Hebrew Hammer ]

Flyby --> O nie nie, Ty mnie wyraznie spychaczem epatowałeś. To ja poprosze teraz ten spychacz.

08.05.2010
17:56
[365]

Da_Mastah [ Elite ]

Flyby no... toć on musi jeszcze jakoś z tego wybrnąć. Daj mu ten spychacz... chociaż na jakieś pocieszenie.

08.05.2010
18:00
smile
[366]

Flyby [ Outsider ]

..na "spychacz" trzeba ciut więcej "patriotycznego" bełkotu, Wonski ;) ..słabo się starasz, jeszcze nie zasłużyłeś ;)

..Da_Mastah ..nie jestem Pospieszalski ;)

11.05.2010
21:25
smile
[367]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Hajle Selasje napisał:
Rymkiewicz jest w tym szczęśliwym położeniu, że zawsze może się zasłonić licentia poetica :) Jeśli chodzi o moje wrażenie - forma zaskakująca, diagnoza raczej słuszna, lekarstwo niekoniecznie :)

Wracam do tej sprawy, bo właśnie znalazłem ciekawą "analizę" ostatniego "dzieła" Rymkiewicza:


Przyjemnej lektury. ;)

12.05.2010
00:18
smile
[368]

olivierpack [ Senator ]

Wierzcie, nie wierzcie. Dziś miałem okazję spotkać starego dobrego znajomego. Raczej unikam tematyki politycznej w rozmowach bezpośrednich bo jest ona zbyt wybuchowa. A jednak od spraw bieżących rozmowa w pewnej chwili zeszła na coś około politycznego i po prostu wryło mnie w beton. Politykę zawsze traktował dość pobieżnie, niesiony albo poglądami zakorzenionymi w rodzinie przez ojca, abo ogólną falą śmichów chichów z kaczorów, itp. Ten człowiek nagle, aż się politycznie "zapalił" i z tego co zrozumiałem nie przemieniła go ani katastrofa, ani żałoba, a przynajmniej nie bezpośrednio. Stwierdził wprost, że poruszyła go do głębi ta dzikość ataków określonych mediów popularnych i polityków względem Kaczyńskiego, podnosząca w wątpliwość i atakująca jego intencję, rzekome wykorzystywanie trumien, wypowiedzi i w ogóle zamiar kandydowania. Nie rozumie jakie w ogóle prawo może mieć ktokolwiek całkowicie OBCY do odmawiania człowiekowi nawiązań do nieżyjącego WŁASNEGO brata, woli upamiętnienia go, kontynuowania jego pracy. Mówił też coś, że wielu jego znajomych, rodzina zaczęło uważniej słuchać, czytać, zastanawiać się i wyrabiać sobie swój WŁASNY pogląd, ale ja już go nie słuchałem, bo się mocno zamyśliłem i pomyślałem, że chyba prywatnie warto zacząć rozmawiać o polityce, choć można doznać niemałego wstrząsu. Ot.

12.05.2010
01:13
smile
[369]

Flyby [ Outsider ]

..olivierpack ..po prostu obudził się w nim "kaczyński" a wierz mi, każdy go w sobie ma ;)

12.05.2010
01:25
smile
[370]

Widzący [ Legend ]

Ło matko! Ja też mam w sobie "kaczyńskiego", pomocy, ratunku. Toż to się skończy jak w "Obcym", ja nie chcę, łaaaaaaa...............

12.05.2010
01:42
smile
[371]

Flyby [ Outsider ]

.. e tam, Widzący, jak mu pozwolisz żeby Tobą owładnął to już nie będziesz OBCY tylko we wspólnocie

12.05.2010
02:05
smile
[372]

Caine [ Legend ]

Widzący: Call me! >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>


Solidarni 2010 - Caine
12.05.2010
07:13
[373]

MANOLITO [ Senator ]

mój Kaczyński jest bardzo wyrośnięty;)


Solidarni 2010 - MANOLITO
12.05.2010
08:04
smile
[374]

Belert [ Legend ]

wy tu gadu - gadu a JK idzie w sondazach jak torpeda.Moze dlatego ze nic nie gada .
BTW mila odmiana , ale mysle ze jak wygra to bedzie mial sporo do powiedzenia , bedzie musial sie odkuc za tyle milczenia.

14.05.2010
06:48
[375]

MANOLITO [ Senator ]



jeśli to prawda to borowiki bardzo ładnie się zachowali;)

semper fidelis.

14.05.2010
08:07
[376]

Belert [ Legend ]

ehhh szkoda ze nie pozbierali telefonow i laptopow

14.05.2010
08:17
[377]

_Luke_ [ Death Incarnate ]

[375] Guzik prawda... w artykule pisza o rozpoznaniu przez nich ciala prezydentowej, kiedy Kopacz twierdzila, ze zwloki byly w takim stanie, ze identyfikowali je po kolorze paznokci i obraczce.

14.05.2010
09:03
[378]

Trael [ Mr. Overkill ]



jeśli to prawda to borowiki bardzo ładnie się zachowali;)




A co do: bardzo ładnie się zachowali. To cytując klasyka: Od tego oni są, od tego są oni.

14.05.2010
15:58
[379]

eros [ Senator ]



Ale ogolnie jest wesolo, rzec mozna nawet charaszo!

14.05.2010
16:02
smile
[380]

Caine [ Legend ]

eros: ja p........... To, jeśli się potwierdzi, nawet nie jest głupota. Oddanie Rosjanom śledztwa to zdrada.
Public pressure is mounting on Warsaw to call for an international commission to investigate the crash. Tens of thousands of Poles already have signed a petition calling for the international probe.

14.05.2010
16:13
[381]

smalczyk [ Senator ]

To, jeśli się potwierdzi, nawet nie jest głupota. Oddanie Rosjanom śledztwa to zdrada.

Przed sąd i rozstrzelać!

14.05.2010
16:24
[382]

eros [ Senator ]

Tak bylo w lepszych czasach, dzisiaj jest 10 do 25.

14.05.2010
16:38
[383]

Lutz [ Legend ]

eros, mysle ze pora poczekac na to co powie sondaz GW, bo pewnie sie okaze ze teraz NATO jest juz passe.

14.05.2010
19:15
smile
[384]

Flyby [ Outsider ]

..zamiast komentarza

14.05.2010
19:28
smile
[385]

Caine [ Legend ]

Dostałem, skądinąd wyjaśnienie. ustawa zabrania wynoszenia nośników danych i laptopów zza zamkniętych drzwi.

14.05.2010
20:54
[386]

Wonski [ Hebrew Hammer ]

Co tam w Belgii. A cos może na Jamajce napisali ciekawego w gazecie?

14.05.2010
21:34
smile
[387]

Caine [ Legend ]

Szanowny pan Nadredaktor, przyjaciel wszystkich redaktorów postępowej Europy znowu chlapnął za granicą o polskim ciemnogrodzie? Czy to może robota innego celebryty?

14.05.2010
21:46
smile
[388]

Belert [ Legend ]

a propos ciemnogrodu - to najwieksza nam reklame zrobil nasz niedozalowany Jedyny i Najwspanialszy Godzien Lezeć Wsród Królów Polskich ktorzy niegodni niego są
.Otoz uciekajac przed Sarkozym ktorzy go gonil i publicznie dziwil sie ze obiecal podpisac a potem ucieka i udaje gluchego.
Nie rozumial chlop że Jedyne Swiatlo Polski zadzownilo i kazało uciekac Swemu Jedynemu iNajwspanialszemu etc etc.

14.05.2010
21:49
smile
[389]

Flyby [ Outsider ]

..bo wersja najprostsza dla ""ciemnogrodu" nie do przyjęcia, co?



..wiem że nawet gdy oficjalne śledztwo przyjmie wersję podobną, to "ciemnogród" i tak dalej będzie pierdział w swoje trąbki coraz cieńsze a głupsze nuty wyciągając ..tak już musi być ;)

14.05.2010
23:05
[390]

MANOLITO [ Senator ]

Flyby, tak, tak, najlepiej jest sprowadzić prawicę do postaci, ciemnogrodu, rusofobów którzy psują stosunki z Rosją (co akurat biorąc pod uwagę ostatnie lata działań kremla jest zwyczajnie zabawne) i oczywiście to wszystko w organie GW, która podbija wam bębenek kompleksu niższości wobec szeroko pojętego "zachodu", a wy przecież zrobicie wszystko byle by o nas na "zachodzie" źle nie mówili, nawet jeśli wygadują bzdury (vide twój artykuł z "Le Soir" publikowanego w jakimś małym kraiku zwanym Belgią!)

ps. co wy biedacy zrobicie jeśli wygra wybory kaczor, toż to będzie wstyd na całą europę! znowu będą o nas źle mówili ! ;)

14.05.2010
23:14
smile
[391]

Caine [ Legend ]

Flyby- nie pierwszy raz piszesz do mnie opierdzeniu w trąbkę. Co prawda robisz to tylko jak się denerwujesz, ale to mogą być początki koprolalii... Myślałeś o wizycie u fachowca?

15.05.2010
11:27
smile
[392]

eros [ Senator ]

BTW u Wildsteina w programie byl ostatnio Maciej Ilowiecki, wiceprzewodniczacy REM i twierdzil tam, ze REM nie potepila bynajmniej Solidarnych 2010, a sformulowan typu "wyraza oburzenie" nie uzywa sie do oceny etycznosci programow. Podobno REM slal do mediow pisma o sprostowanie nieprawdziwej informacji, ale nikt sie nie pofatygowal.

15.05.2010
14:16
[393]

Runnersan [ Generaďż˝ ]

Tak to jest, jak rada etyki mediów nie ma dysponuje medium jakim jest strona internetowa do publikowania oświadczeń.

15.05.2010
14:26
smile
[394]

Flyby [ Outsider ]

..nie ja użyłem tutaj pierwszy terminu "ciemnogród", Manolito ;) ..to Caine pisał o "polskim ciemnogrodzie", post 387

..proponuję Caine abyś się zajął swoją "koprolalią" - ma bardziej pierwotne pochodzenie ..ja mogę służyć tylko "odbiciem" (gdybyś się napraszał ;))

..nie lubisz trąbki? ..zamienię na puzon

16.05.2010
11:29
[395]

Caine [ Legend ]

eros, tekst oświadczenia REM masz np tu:

jak dla mnie to wygląda na potępienie.



Flyby: takie twórcze rozwinięcia najwidoczniej sprawiają Ci przyjemność :( Naprawdę, pogadaj z kimś..

16.05.2010
11:43
[396]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

eros
Wildstein, Pospieszalski, Ziemkiewicz i inni prawacy robią dokładnie taką samą robotę jak Wyborcza, tylko po przeciwległym biegunie. Ta sama propaganda, przekłamania, niedomówienia i naginanie faktów do własnych teorii. Ty uznajesz ich za "lepszych" dziennikarzy tylko dlatego, że piszą zgodnie z Twoim światopoglądem.

16.05.2010
12:09
[397]

eros [ Senator ]

Karrde ---> A co ma Wildstein, Ziemkiewicz i inni do tego co powiedzial wiceprzewodniczacy REM?

16.05.2010
12:26
[398]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

eros
Prawicowy członek REM w prawicowym programie prawicowego do bólu Wildsteina. Nie mam zaufania do ani jednego słowa które tam pada. To tak jakbyś zaufał wszystkiemu co przeczytasz w wywiadzie Millera prowadzonym przez Michnika.

16.05.2010
12:33
[399]

MANOLITO [ Senator ]

Karrde, tyle że prawicowcy w rodzaju ziemkiewicza, pospieszalskiego, wildsteina są zwyczajnie znacznie bardziej rzetelni, do tego mają bardziej "słuszne" poglądy od takiej GW;)

16.05.2010
12:39
[400]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

MANOLITO
Tak jak mówiłem, są bardziej rzetelni bo są po Twojej stronie barykady. :)

16.05.2010
12:44
smile
[401]

Caine [ Legend ]

Karrde: przyznasz jednak, że po Twojej stronie barykady są wypasione legiony, a po naszej - garstka partyzantów.

16.05.2010
12:53
[402]

MANOLITO [ Senator ]

Karrde, to nie do końca tak, po pierwsze "nasi" chłopcy znają dobrze historię (większość prawaków na tym forum świetnie się w niej orientuje) wiedzą na czym polega obiektywizm i prawda, w przeciwieństwie do takiej GW i wszelkie maści lewactwa, którzy uważają, że rację ma każda ze stron, moralność i prawda nie istnieje, są tylko punkty widzenia, a obiektywizm polega na takim przedstawianiu faktów by bronić swoich, czyli homosiów, feministki, starych komuchów w rodzaju jaruzelskiego.

16.05.2010
12:55
[403]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Caine
Proszę Cię - ani jedna ani druga strona nie jest moja. Nie ufam żadnemu dziennikarzowi czy politykowi - każdy ciągnie propagandę na swoją stronę.

MANOLITO
Widzisz u nich "obiektywność" bo zgadzasz się z ich poglądami. Ot i cała tajemnica. Żaden człowiek nie jest obiektywny, obiektywność jest taka samą utopią jak wieczny pokój na świecie.

16.05.2010
12:59
[404]

Caine [ Legend ]

Karrde: skoro tak twierdzisz.

16.05.2010
13:09
[405]

MANOLITO [ Senator ]

Karrde, obiektywizm to jedynie wyjście do wyrażania subiektywnych opinii, bo każda opinia na temat zaistniałego zjawiska jest subiektywna, tyle że, taka GW nie wie co to jest prawda i moralność, a więc ich interpretacja będzie taka, że każdy ma swoją prawdę, dlatego tak zaciekle bronią jaruzela bo on przecież też ma swoje racje.

16.05.2010
13:28
[406]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

MANOLITO
Ale przecież dziennikarz żyje wyrażaniem opinii (które jak sam przyznałeś są subiektywne). Mnie tam mało obchodzi co taki Wildstein myśli pod czerepem. Mnie obchodzi propaganda jaka sieje wyrażając te myśli.

Swoją drogą tak - jaruzelski miał swoje racje. Pytanie z czyimi racjami były one zbieżne a z czyimi nie.

16.05.2010
13:53
[407]

MANOLITO [ Senator ]

Karrde, tyle że taki wieldstein nie sieje propagandy, a jeśli tak to podaj jakiejś jej przejawy, a co do jaruzela, tak, ma swoje racje, tyle że tu powinna wkroczyć etyka i prawda, by stwierdzić czy były słuszne, jeśli gw nie ma etyki i wszystko relatywizuje to nie jest w stanie właściwie ocenić postępowania jaruzela.

16.05.2010
15:34
[408]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

MANOLITO
Oczywiście, że Wildstein sieje propagandę, tak jak Ziemkiewicz, jak Michnik i praktycznie każdy kto liczy się w światku mediów/polityki. Po raz kolejny powtórzę - to że Ty jej u niego nie zauważasz wynika tylko z tego że jego linia jest zgodna z Twoją. Szycha partyjna z PRL tez nie widziała propagandy, bo mu było dobrze i zgodnie z jego oczekiwaniami.

edit
Co do przykładów - sorry, nie prowadzę spisu cytatów z Wildsteina ani nikogo innego na dobrą sprawę. Mam naprawdę lepsze rzeczy do robienia w życiu niż przejmować się polityczno-medialną szopką serwowana na codzień. Póki nie wlezą mi z buciorami w życie za bardzo (a ani lewica ani "prawica" nie ma raczej takich szans póki co) wiszą mi oni wszyscy i powiewają.

16.05.2010
16:41
[409]

fresherty [ Jimi Hendrix Rules! ]

Warto rozróżnić tutaj kilka warstw, które ocenić należy niezależnie:

a) Sam dokument jako przedstawienie opinii osób przed Pałacem jest prawdopodobnie trafny. Pytanie tylko - kim byli Ci ludzie... Otóż byli to zwolennicy PiSu i Lecha Kaczyńskiego w szczególności (czego zresztą nie ukrywali). Siłą rzeczy takie zbiorowisko rodzi pewien określony styl i treść wypowiedzi. Nie musiało to być zmanipulowane, po prostu wierzę w niezbywalne prawo do głupoty, zatem i w ludzi o takich poglądach. Warto zaznaczyć, że sam fakt przeprowadzenia reportażu w tym konkretnym miejscu był równoznaczny z selekcją wypowiedzi (i w tym kontekście można uznać to za manipulacje, jeśli sugerujemy, że są to opinie całego narodu).

b) Czas emisji, a dokładniej zastąpienie "Rozmów z Katem", jest sam w sobie skandaliczny. Jako decyzja czysto programowa, w kontekście misji TVP, jest bez sensu. Z jednej strony - ponad 16 dni od katastrofy dyskwalifikuje film jako komentarz bieżących wydarzeń, z drugiej strony ten sam okres jest niewystarczający do potraktowania tego materiału jako wspomnienia, czy też materiał historyczny. Dodatkowo zaskakujące zgranie w czasie z rozpoczęciem 'poważnej' kampanii wyborczej i dość jednoznaczny wydźwięk polityczny może sugerować przyczyny emisji...

c) Każdy, kto z miejsca dyskredytuje opinie wygłaszane w Radiu Maryja, TVP1, TVN24 czy TVP2 (idąc od prawej do lewej strony naszej sceny politycznej) jest zwyczajnym debilem. Każda strona 'konfliktu' ma określoną afiliację polityczną, przedstawia fakty w określony sposób uwypuklając doskonałość swojego politycznego 'mentora' (i niwelując jego porażki). W rezultacie żadna stacja nie jest prawdziwie obiektywna i prawdy trzeba się niestety dokopać (także sprawdzając pewne daty i porównując z sugestiami komentatorów, czy też np. dowiadując się o kompetencje ministra czy premiera w kontekście pociągania ich do odpowiedzialności w sprawach, na które wpływu mieć nie mogli).

Odrzucenie jednego ze źródeł (np. TVN24, bo to 'neoliberałowie') jest objawem niedostatecznego wykształcenia ośrodków korowych mózgu (tzw. głupoty) i praktycznie automatycznie powinno taką osobę wykluczyć z dyskusji. Równie dobrze możemy pogadać o polityce z kamieniem czy drzewem, rezultaty będą takie same.

16.05.2010
16:42
[410]

Aen [ Anesthetize ]

Wildstein nie sieje propagandy - Skąd te cuda? Jak napisał Karrde, nie ujrzysz tego bo przy czytaniu go kiwasz głową z uznaniem a nie z niesmakiem. Normalna sprawa, nie wiem jak można oczekiwać "niezależnych i obiektywnych" dziennikarzy, każdy po to ma głowę by mieć w niej poglądy, a nie da się pisać bez nich o polityce, chyba że redaguje się encyklopedię. Warto czasem zauważyć po prostu, że i jedni i drudzy przeginają jako propagandowe tuby.

16.05.2010
20:31
[411]

MANOLITO [ Senator ]

Karrde, Aen, mogłem się tego spodziewać, wystarczy że potakuję wieldstainowi to znaczy, że nie dostrzegam jak sieje propagandę.
Zacznijmy od tego, że każdy publicysta/dziennikarz ma prawo do wyrażania swoich poglądów, kwestia czy opiera się na prawdzie, używa racjonalnych rzeczowych argumentów, jest obiektywny, a więc bierze pod uwagę racje każdej ze stron i na bazie własnej moralności formułuje swoje subiektywne tezy.
Biorąc pod uwagę te czynniki, prawa strona mediów, wieldstain, pospieszalski, ziemikiewicz, semka itd. mimo swoich wad są zwyczajnie bliżej prawdy, do tego potrafią nadać właściwą etycznie ocenę rzeczywistości (zło nazywać złem-nie relatywizują rzeczywistości) w przeciwieństwie do takiej GW, dla której prawda i etyka nie istnieją - "bo każdy ma swoją prawdę i etykę"

16.05.2010
21:11
[412]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

MANOLITO
Wciąż nie rozumiesz. To co dla Wildsteina i Ciebie będzie prawdą i odpowiednią moralnością, dla czytelnika GW będzie bzdurą i wynaturzeniem. I na odwrót. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i to samo tyczy się Twojego "zło nazywać złem" - ile ludzi tyle definicji co jest złe a co nie.

A na marginesie nie rozśmieszaj mnie proszę pisząc jakoby Twoi publicyści byli pod jakimkolwiek względem lepsi od tych z drugiego, trzeciego i cholera wie ilu jeszcze biegunów. Zwłaszcza mając na myśli Rafała "Polityczną Dziwkę" Ziemkiewicza. Przebić go może chyba tylko Rysiu Czarnecki, a pojedynek na pewno będzie zacięty.

16.05.2010
21:28
[413]

MANOLITO [ Senator ]

Karrde, twoje poglądy to relatywizm w czystej postaci, twierdzisz właśnie, że każdy ma swoją prawdę/racje, i ja i czytelnicy GW, tyle ze ja używam moralności do oceny rzeczywistości i dlatego nie mam kłopotu z określeniem takiego jaruzela zbrodniarzem i dyktatorem co jest zwyczajnie słuszną postawą i dam ci taki przykład, podczas wypadku rannemu zostaje skradziony portfel, a więc dla takiego złodzieja, taki wypadek to dobra rzecz, a dla rannego, zła, a więc każdy ma swoje racje, co dla jednego jest złem dla drugiego może być dobrem, do momentu gdy użyjemy moralności by określić kto się w tym przypadku zachował nie właściwie. Po to by zło nazwać złem. Dla GW prawda nie istnieje, a jedynie kontekst sytuacji, racje każdej ze stron i nic więcej.

16.05.2010
22:38
[414]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

A czymże jest moralność, że stawiasz ją jako jakiś absolut?
Dla Chrześcijanina moralność ma zupełnie inny wydźwięk niż dla wyznawcy Islamu czy Hinduzimu. Są oczywiście "punkty wspólne", bo 99% ludzi na świecie uważa morderstwo za zło, ale z drugiej strony czy nawet ta straszna GW relatywizowała morderstwo? Jedna prawda istnieje tylko w bardzo ograniczonym zakresie - Kowalski wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle i spowodował przez to wypadek. Jest to prawda i trudno się z faktem kłócić. Tylko w tym miejscu rozpoczyna się interpretacja. Wildstein huknie "Imbecyl nie potrafiący jeździć!", Michnik rozpisze się o "Błędach w koncepcji szkolenia kierowców których ów biedak był ofiarą", a Fakt wrzuci na okładkę gigantyczny napis "Światła grozy chciały mnie zabić!!". I najśmieszniejsze jest to, że wszyscy trzej mogą mieć rację - po pierwsze debili na drogach nie brakuje, po drugie system szkolenia kierowców jest kulawy jak diabli, a po trzecie światła faktycznie mogły się zepsuć.

Sytuacja obrazowa, ale uproszczona jak diabli w stosunku do większości spraw na tym świecie. Tak, nazwij sobie że relatywizuję, ale taki jest świat i tego nie zmienisz. Nie jest czarno-biały, każdy ma swoją rację i zależy ona od aktualnego położenia danego człowieka. Racja katolika będzie daleko sprzeczna z moją racją. Racja Araba będzie daleko sprzeczna z racją Żyda. Racja miliardera będzie daleko sprzeczna z racją rodziny żyjącej za minimum socjalne.

PS Gdyby Ci przyszedł pomysł argumentowania aborcją odnośnie tego morderstwa i GW to daruj sobie - potwierdza to tylko moją nomen omen rację. Jakże inną od Twojej i 6 miliardów racji innych ludzi. :)

16.05.2010
22:50
[415]

MANOLITO [ Senator ]

Karrde i ja właśnie o tym piszę każdy ma swoje racje, każdy inaczej widzi to samo zdarzenie, ale właśnie po to używamy moralności by ustawić się po właściwej stronie barykady, czyli nazywać zjawiska tym czym są, dla hitlera mordowanie żydów było dobre, dla żydów było nie dobre, używając twojej retoryki można uznać, że każdy ma swoje racje, parafrazując ciebie "Nie jest czarno-biały, każdy ma swoją rację i zależy ona od aktualnego położenia danego człowieka" jak w takim wypadku nazwiesz mordowanie żydów? hitler też miał swoje racje? swoje położenie?, nadal odrzucasz celowość stosowania moralności w ocenie zjawisk?

ps. nie używanie moralności prowadzi do absurdów, wyborcza bierze pod uwagę i za dobrą monetę racje jaruzelskiego, niestety racji jego ofiar (wydarzenia na pomorzu, stan wojenny) nie może wziąć, bo nie żyją, więc racji nie mogą mieć.

16.05.2010
23:03
[416]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

No dobrze, więc na chwilę zejdźmy z tematu "racji" a przejdźmy do tego co zignorowałeś w moim poście - moralności. Nie istnieje coś takiego, jak uniwersalna moralność wedle której chciałbyś oceniać racje ludzi. Tak, część "punktów z listy" moralnych wytycznych wszystkich ludzi na tym świecie może się nakładać (choćby w ten czy inny sposób zdefiniowane "nie zabijaj"), ale jednak różnice są ogromne.

Więc o ile w skrajnych i jednoznacznych sytuacjach (jak Twój przykład - notabene podawanie w dyskusji argumentum ad hitlerum jest bardzo passe) wielkich kontrowersji nie będzie, o tyle w większość spraw jest dużo mniej jednoznacza. No bo czy Kaczyński dobrym prezydentem był? :)
Wildstein wymieni jego zalety i okrzykniesz go moralnym zwycięzcą bo dobrze opisał Twojego prezydenta, a na GW spluniesz bo znów szydzą. Mimo że oni też oceniają go zgodnie ze swoją moralnością. To oczywiście teoria, bo ani GW ani Wildstein specjalnej moralności nie mają gdy przychodzi do walki politycznej.

Cutting long story short - moralność, podobnie jak racja, nie jest jedna i uniwersalna i zmienia się w zależności od człowieka. Więc Twoje ocenianie racji przez moralność to masło maślane.

16.05.2010
23:21
[417]

MANOLITO [ Senator ]

a ja gdzieś tam mówię o uniwersalnej moralności? dla mnie jest jedna, chrześcijańska, ja nie relatywizuję, czyli nie daję znaku równości pomiędzy moralnością chrześcijańską a moralnością np. jakiegoś dewianta czy zbrodniarza, bo co mnie może interesować że np. jaruzelski czy hitler też mieli swoją moralność?

i tak na marginesie.
oczywiście są takie sytuacje gdy GW też używa moralności chrześcijańskiej, tyle że tylko wtedy gdy należy skrytykować np. faszystów w postaci generała franko, ale już naszego dyktatora jaruzela to już nie, bo to nasz ten "dobry" dyktator.

ps. ja oceniam dane zjawisko poprzez moralność, nie poprzez racje, bo każdy ma swoją (to już ustaliliśmy powyżej)

16.05.2010
23:56
smile
[418]

Flyby [ Outsider ]

..ja tam mogę się zgodzić z Karrde ..każdy ma swoje racje na bazie swojej moralności a ja sobie pomiędzy tymi "racjami" i "moralnościami" wybieram to co najbardziej spolegliwe z "moją racją" i "moralnością"

17.05.2010
08:38
[419]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

MANOLITO
A proszę bardzo, Ty kierujesz się jedną moralnością i Twoje prawo. Musisz wziąć jednak pod uwagę, że nie żyjesz w próżni i nie każdy kieruje się tą jedyną. Nazywaj sobie zło złem, ale nie dziw się, kiedy ktoś nazwie to co Ty robisz złem - bo on też kieruje się swoją, jedyną słuszną, moralnością. Jakbyś nie zaklinał rzeczywistości, świat i ludzie nie są jednorodni, w żadnym aspekcie.

17.05.2010
17:30
[420]

MANOLITO [ Senator ]

Karrde, są oczywiście tacy którzy mają odmienną moralność od mojej, ale są też tacy którzy w ogóle jej nie mają albo używają jej wybiórczo, np GW, bo wracając do tematu nie potrafią zła nazwać złem, (vide jaruzelski) istnieje jedynie kontekst sytuacji, racje kazdej stron, i chyba sam musisz przyznać że są takie sytuacje (jak wspomniany holocaust) gdzie należy oceniać takie zjawiska przez pryzmat moralności.

ps. podejrzewam, że gdyby ktoś np. zgwałcił twoją partnerkę, pewnie oceniając postępowanie gwałciciela raczej byś nie brał pod uwagę jego racji, kontekstu sytuacji, mylę się?

18.05.2010
09:14
[421]

Attyla [ Legend ]

Karrde
Nie istnieje coś takiego, jak uniwersalna moralność wedle której chciałbyś oceniać racje ludzi
No, jak żyję, to nie widziałem takiego idiotyzmu. Jeżeli nie ma tej "uniwersalnej moralności wedle której chciałbyś oceniać racje ludzi", to co stanowi fundament zrozumienia między ludźmi?
Dla twojej wiadomości - taki fundament wspólnych mniemań o tym co dobre a co złe jest konieczny dla komunikacji międzyludzkiej. Mały - trywialny przykład - kiedy mówię żonie, że jest zimno, to znaczy to, że temperatura na zewnątrz jest niska, i że warto przemyśleć nałożenie kapoty. Dokładnie ten sam proces występuje przy każdym komunikacie. W przeciwnym razie przedsięwzięcia takie jak komunikaty pogodowe, czy jakiekolwiek inne wiadomości nie miałyby najmniejszego sensu.
To, że trwa ta rozmowa znaczy, że ten fundament istnieje i ma się dobrze. Mimo wszelkich aroganckich uwag w rodzaju "mi to nie jest potrzebne", "ja się bez tego obywam", czy "ja sobie wybieram".
Skąd bierze się w ludziach tak bezbrzeżna pycha???!

18.05.2010
09:30
[422]

Filevandrel [ czlowiek o trudnym nicku ]

Atylla -> Ciężko by zdefiniować taką "uniwersalną moralność", ta jest funkcją wielu zmiennych jak miejsce dorastania, religia w jakiej zostalo sie wychowanym itd. Są wprawdzie wzorce dla całych społeczeństw, ale nie ma dla wszystkich ludzi.

18.05.2010
09:31
[423]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

MANOLITO
ale są też tacy którzy w ogóle jej nie mają albo używają jej wybiórczo, np GW, bo wracając do tematu nie potrafią zła nazwać złem, (vide jaruzelski)

Nie, oni nie dlatego nie nazywają jaruzela złem, bo nie mają moralności - oni po prostu zgodnie ze swoją moralnością nie uważają go za zło.

Co do przykładu - oczywiście że bym nie brał jego racji. Mówiłem Ci przecież, że są pewne uniwersalne zasady które dotyczą 99% ludzi. Nie zmienia to faktu, że jest ich mało a zdecydowana większość jest bardzo relatywna.

Attyla
Rozmawiamy o pogodzie i przekazach międzyludzkich czy o moralności, bo zgubiłem się?
Gdybyś nie zauważył różnicy - ludzie zrozumieją wzajemny przekaz "jestem za aborcją/przeciw aborcji", co nie zmieni faktu, że każdy odniesie się do tego z punktu własnej moralności.

Skąd bierze się w ludziach tak bezbrzeżna pycha???!
Popatrz w lustro, mysiu-pysiu. :* :)

18.05.2010
10:10
[424]

Attyla [ Legend ]

Filevandrel
Ciężko by zdefiniować taką "uniwersalną moralność"

19.05.2010
20:58
[425]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Attyla napisał:
Dla twojej wiadomości - taki fundament wspólnych mniemań o tym co dobre a co złe jest konieczny dla komunikacji międzyludzkiej. Mały - trywialny przykład - kiedy mówię żonie, że jest zimno, to znaczy to, że temperatura na zewnątrz jest niska, i że warto przemyśleć nałożenie kapoty. Dokładnie ten sam proces występuje przy każdym komunikacie. W przeciwnym razie przedsięwzięcia takie jak komunikaty pogodowe, czy jakiekolwiek inne wiadomości nie miałyby najmniejszego sensu.

Zupełnie się pogubiłeś w tym wywodzie. Typowy sofizmat ex homonymia. Pomyliłeś akt komunikacji językowej (a w tym wypadku konkretny akt mowy) z "komunikacją" jako porozumieniem na fundamencie wspólnie wyznawanych zasad moralnych.

Zgodnie z klasycznym schematem Romana Jacobsona (odsyłam do pracy Poetyka w świetle językoznawstwa) akt komunikacji składa się z nastepujących elementów: nadawca, odbiorca, komunikat, kod, kontekst i kontakt. Nadawca jest twórcą komunikatu językowego, kierowanego do odbiorcy. Rzeczywistość, której komunikat dotyczy, nazywa się w Jacobsonowskim schemacie desygnatem lub kontekstem. Zrozumienie przez odbiorcę komunikatu będzie możliwe tylko wtedy, gdy jest on zrealizowany zgodnie z regułami określonego kodu językowego (zespół reguł gramatycznych, składniowych, fleksyjnych etc.) i gdy pomiędzy nadawcą a odbiorcą komunikatu istnieje kontakt psychiczny i fizyczny (odbiorca kieruje uwagę na komunikat, słysząc go bądź uważnie czytając).

Nie jest prawdą, że różnice związane z wyznawaniem jakichś odrębnych systemów etycznych uniemożliwiają komunikację. Przykład rozmowy o pogodzie, którzy przytoczyłeś, doskonale tego dowodzi. Aby się porozumieć we wskazanej przez ciebie sytuacji, wystarczy taki kontekst, który ogranicza się do podobnego rozumienia słowa "zimno" oraz jego denotacji czy konotacji. Wspólne wartości etyczne, moralne etc. nie są w tym przypadku warunkiem koniecznym, aby porozumienie językowe mogło zaistnieć i być spełnione.

Odmienny światopogląd może zakłócić akt komunikacji tylko w określonych przypadkach; chociażby w rozmowie dotyczącej słów, które wymagają uprzedniego zdefiniowania (np. prawda, zło, dobro etc.), ponieważ w pewnym momencie rozmowy może się okazać, że interlokutorzy zupełnie inaczej rozumieją wyrazy, którymi ochoczo szafują w dyspucie.

Tak więc przeprowadzony przez ciebie "dowód" na konieczność istnienia "uniwersalnej moralności" opiera się na błędzie logiczno-językowym i niesłusznym przekonaniu, że wspólnota poglądów na dobro i zło jest conditio sine qua non aktu mowy.

20.05.2010
10:36
[426]

Attyla [ Legend ]

Bukary
Pomyliłeś akt komunikacji językowej (a w tym wypadku konkretny akt mowy) z "komunikacją" jako porozumieniem na fundamencie wspólnie wyznawanych zasad moralnych.
Nie pomyliłem, bo nigdzie nie wskazywałem na to, że komunikacja musi odbywać się wyłącznie na fundamencie wyznawanych zasad moralnych. Po prostu wskazałem trywialną prawdę, że człowiek posiada pewien zasób skojarzeń powstających bezrefleksyjnie - na bazie tego kim jest i co posiada, przy czym nie dokonuję tu niedorzecznego - a przynajmniej do niedorzeczności prowadzącego - odróżnienia tego co jest mną od tego, co do mnie należy.

To kim człowiek jest i co do niego należy z jednej strony jest cechą indywidualną ale z drugiej jest to cecha wspólnotowa, jako, że jest człowiekiem i jako człowiek, w ramach wspólnoty się urzeczywistnia jako jednostka empiryczna.

Nie ma tu zatem ani pomyłki ani sofizmatu. Jest rzeczywistość, której nie można w pełni zamknąć w granicach ludzkich mniemań, w związku z czym mniemania te są - raz - ideami tylko i dwa - nie konstytuują rzeczywistości.

A co do Jacobsona, to facet buduje swoją teorię na gruncie idei człowieka radykalnie odcieleśnionego - w którym wszystkie jego własności eksportowane są poza niego samego i traktowane raczej jako jego atrybuty niż niego samego. W ramach takiego rozumienia ludzkiej natury człowiek jest istotą abstrakcyjną i autonomiczną wobec rzeczywistości (tj. sam w sobie jest radykalnie niezmienny a "zmiany" i odrębności polegają tylko do "dołączaniu" nowych atrybutów - koncepcja indywidualizmu mieszczańskiego się kłania). W takich okolicznościach rzeczywiście można uznać, że kontekst komunikacji redukuje się do kwestii czysto leksykalnych.
Kłopot w tylko w tym, że ja ani nie wyznaję indywidualizmu mieszczańskiego, ani go nie urzeczywistniam, ani nie ulegam jego prostackiej retoryce odnoszącej się do istoty ludzkiej jako zwierzęcia stadnego, w ramach którego komunikacja jest jasna, prosta i nie rodząca jakichkolwiek trudności.

Nie jest prawdą, że różnice związane z wyznawaniem jakichś odrębnych systemów etycznych uniemożliwiają komunikację.
Na gruncie występujących różnic komunikacja nie jest możliwa aż do momentu, gdy któraś ze stron nie zechce lub nie zmusi przeciwnika do przyjęcia punktu widzenia innego niż ten, z którego startuje.
Innymi słowy ateista może porozumieć się z katolikiem albo wtedy, gdy ateista przestanie powtarzać swoje niedorzeczne teoryjki, albo gdy katolik na potrzeby dyskusji przestanie być katolikiem.
No i oczywiście nie chodzi tu o to, że obie te jednostki są całkowicie różne i autonomiczne wobec siebie. W końcu obaj mogą ustalić, że sikać lepiej do sedesu niż obok niego.
Z tego zresztą wychodzi cała ideologia Rawlsa i w ogóle ideologia neoliberalna. Zgodnie z nią, ludzie muszą przyjmować wstępne założenia możliwie najsłabsze - takie, co do których prawdziwości nikt najmniejszych wątpliwości mieć nie powinien i na ich bazie "budować zasady sprawiedliwości", które z kolei mają stanowić fundament dla budowy wspólnych wartości.
Jednak aby przyjąć tak niedorzeczne stanowisko, należy po pierwsze uznać, że istota ludzka jesz radykalnie odcieleśnionym abstraktem, który nie JEST ale za to dużo MA, w związku z czym przyjmuje, że wszystko - w tym jego wiara, tradycja, język, formacja intelektualna, trampki, samochód itp itd nie są NIM a jedynie JEGO, w związku z czym bez szkody dla NIEGO może pozbyć się lub zignorować wszystkie lub niektóre z JEGO atrybutów, jakimi te elementy się stają. Jednocześnie abstrakt ten winien przyjąć, że podobnej operacji dokona inny, i że także on na chwilę ustalania zasad odrzuci wszystkie te atrybuty i zapomni o tym, że ten drugi także jakieś atrybuty posiada (zasłona niewiedzy).
Tak wyjałowione "postaci" stają do "dyskusji", w ramach której - naturalnie na bazie prymatu, traktowanej jako procedura - sprawiedliwości nad jakimikolwiek wartościami wartości te wytwarza.
Oczywiście aby stać się to mogło człowiek winien być istotą idealnie pustą i czystą a wartości i inne cele nie mogą wyprzedzać procedury. Należy zatem przyjąć, że celów nie ma, w związku z czym nie da się ich odkrywać (co stanowi fundament chrześcijaństwa i każdej innej religii). Cele bowiem mają być bowiem budowane na fundamencie ustalonych w ramach sytuacji pierwotnej zasad sprawiedliwości (procedury tworzenia wspólnych mniemań).

Tym samym za Kantem Rawls przyjmuje, że prawo jest jednym realnym wyznacznikiem moralnym, stając się tym samym wartością samą w sobie i dla siebie a człowiek ma być idealnym niewolnikiem politycznych ustaleń.

Ja mam "nieco" inny do tego stosunek i może byłbym w stanie zaakceptować perspektywę Looka ale z całą pewnością nie utopijne eksperymenta mające zamienić człowieka w idealnego sługę państwa (w końcu Kant to idealista niemiecki, a Niemcy przede wszystkim poszli w kierunku czci dla państwa, które tym samym zastępuje Boga i prawa stanowionego, które tym samym zastępuje prawo objawione).

Stawiają mi zatem jakiś zarzut winieneś upewnić się najpierw, że z tych samych pozycji do sprawy podchodzimy. Nie czyniąc tego sam popełniasz ex homonymia nadając moim słowom treści, jakich - jako żywo - w nich nie ma i być nie może.

Tak więc przeprowadzony przez ciebie "dowód" na konieczność istnienia "uniwersalnej moralności" opiera się na błędzie logiczno-językowym i niesłusznym przekonaniu, że wspólnota poglądów na dobro i zło jest conditio sine qua non aktu mowy.
Nie mowy a komunikacji, przy czym zarówno mowa jak i komunikacja nie jest wartościami samymi w sobie i dla siebie i tym samym odrębnymi wobec siebie wzajemnie (a do tego te niedorzeczności prowadzą).

Filevandrel
Ciężko by zdefiniować taką "uniwersalną moralność"
Interesując. Dopiero teraz zauważyłem, że poprzednią razą zapomniałem odpowiedzieć:D

2 sprawy:
1. wartości są nam dane a nie wytwarzane, w związku z czym jedynym, co możemy czynić jest ich odkrywanie i różnice mogą wynikać z naszych niedoskonałości poznawczych,
2. Skoro wartości są nam dane i stanowią jednolity i spójny przekaz skierowany do człowieka, to człowiek nie jest predestynowany do ich definiowania a do odkrywania jedynie.
Odkrywanie jest procesem ciągłym i z uwagi na niedoskonałości poznawcze człowieka niemożliwym do zamknięcia. Na tej bazie mogą powstawać koncepcje a la Kant czy Rawls dążące do usunięcia wartości i zastąpienia ich procedurami politycznymi ale też możliwe jest podejście a la Looke, w ramach którego człowiek jest do pewnego stopnia autonomiczny w opisywaniu poznawanych celów, lecz w ostatecznym rozrachunku zawsze musi dokonywać korekty własnych wyobrażeń w oparciu o prawo objawione.

Różnica między tymi dwoma systemami jest oczywista. W pierwszym przypadku wartości tracą jakiekolwiek znaczenie i funkcją kontaktów międzyludzkich jest nie wspólna życzliwość (nazwana w latach 80-tych solidarnością) a ruseański sofizmat mieszania równości ze sprawiedliwością zamieniony z konieczności w zdogmatyzowaną procedurę możliwą do wykonania jedynie w warunkach sfanatyzowania uczestników dyskursu i terroru ideologicznego nastawionego na zakneblowanie tych sfanatyzowanych mniej, niezależnych lub wrogich tej ideologii (stąd min komuniści nie mieli najmniejszych trudności, by ulec przekształceniu w liberalnych demokratów a jedyną dostrzegalną różnicą między nimi a np. platfusami jest podejście do kwestii szczegółowych, gdy wszystkie kwestie wyższego rzędu są albo przemilczane albo dogmatycznie "zaklepane" i chronione terrorem politycznej poprawności, co odsuwa problemy nie starając się ich rozstrzygać).

Karrde
Gdybyś nie zauważył różnicy - ludzie zrozumieją wzajemny przekaz "jestem za aborcją/przeciw aborcji", co nie zmieni faktu, że każdy odniesie się do tego z punktu własnej moralności.
Ludzie nie rozumieją, że odnosząc się do tego we wskazany prze ciebie sposób kwestię tego kto ma prawo a kto prawa do życia nie ma przenoszą ze sfery niewypowiedzianej świętości do sfery politycznej, która po pierwsze żąda matematycznej ścisłości i idealistycznego ujmowanie rzeczywistości (tym samym rzeczywistość podporządkowując idei a nie na odwrót). W ramach takiego zabiegu obie strony sporu zamykają się w niedorzecznych sporach na temat tego co jest człowiekiem a człowiekiem nie jest, jakby nie było tego widać na pierwszy rzut oka. Tym samym stawiają się w jednym rzędzie z hitlerowcami zmieniając tylko biologiczne kryterium "rasy" na równie biologiczne kryterium "rozwoju" ciała - zamykając tym samym pojęcie "człowiek" w pojęciu "zwierze".

I to właśnie uzurpowanie sobie prawa do rozstrzygania kwestii, do rozstrzygania których tylko Bóg - jak Stwórca - jest uprawniony nazywam bezbrzeżną pychą.
Ja mogę popełnić (i zakładam, że bez przerwy popełniam) grzech pychy wyobrażając sobie, że moje mniemania są wierną kopią boskiego nakazu/zakazu ale tacy jak ty odrzucają w ogóle perspektywę pokory wobec kogo i czegokolwiek. Tym samym ja czuję się winien za to że posiadam zasób pewnych rozstrzygnięć, i że rozstrzygnięcia te uważam za słuszne/prawdziwe (pomijając przy tym zupełnie kwestię ich użyteczności) a tacy jak ty nie wiedzą co to wina nie wiedząc i nie starając się odkryć czym jest grzech, skoro kategorię "grzechu" sami tworzą.
W konsekwencji osoba taka jak ja nie jest wygodna władzy, ponieważ każde jej posunięcie przyjmuje jako z definicji heterogeniczne i mogące zaszkodzić w realizacji jej celu nadrzędnego, jakim jest przygotowanie do Sądu Ostatecznego i dlatego władza dąży do stworzenia idealnego niewolnika, tj. takiego, który za homonimiczne uzna wszystko, co od władzy pochodzi.

20.05.2010
11:13
[427]

Belert [ Legend ]

Wiesz \Attylo siedze sobie wlasnie w Kijowie , bylem w cerkwi wlasciwie w Lawrze to taki kompleks monastyrow wielki jak male miasteczko.
I uderzylo mnie jak ludzie przezywaja soptkanie w Bogiem.
otoz wszystkie kobiety maja na glowie chusteczki.nie da sie wejsc bez zakrytej glowy.Niet i juz.
Wszyscy tego przestrzegaja .Widac ich szacunek do Boga.Klaniaja sie wchodzac do monastyru .Nie mozna wejsc z krotkich spodenkach to nie do pomyslenia zeby w polsce zaczac wymagac od ludzi takie w sumie drobiazgi ale przez to nas stosunek do religii staje sie coraz bardziej podobny w wyjscia do macdonalda.
Szkoda .
Ze zdumieniem widzialem mlode dziewczyny kalaniajace sie wchodzac do monastyru z chustkami na glowie.
Nikt sie nie wylamywal .

Abstrachujac od tego widzialem jeszcze jedna rzecz ,otoz w kijowie jest pelno marszrutek takich malych autobusikow , do ktorych mozna wsiadac z przodu i od tylu , sa one platne gotowka 1,5 hr i .... wszyscy placa mimo ze jechalm w tak zabitej ludzmi marszrutce ze trudno bylo sie wcisnac , kazdy kto wszedl wyciagal kase a pozostali podawali dalej.
Przykro mi sie zrobilo ...

20.05.2010
15:01
[428]

Attyla [ Legend ]

To może zamiast wysiadywać po cerkwiach wybierz się czasami do kościoła? Bo z tego, co piszesz wynika, że albo dawno tam nie byłeś, albo nie byłeś wcale albo trafiłeś przypadkiem na jakieś gusła odprawiane przez heretyków.
Ja tam nie chcę wypowiadać się na ich temat. Nie wiem - skoro wymyślili sobie kobietę - "kapłana" - to równie dobrze mogą odprawiać te swoje gusła na golasa albo w samych majtkach - powtarzam - tego nie wiem. Wiem jednak, że do kościoła idzie się jak z wizytą: w odpowiednim stroju. Mężczyźni zaś - na znak czci winni zdejmować nakrycie głowy. Jest także wiele innych zwyczajów, których nie chce mi się przytaczać. Żaden z nich jednak nie stwierdzaj, że do domu Bożego można wejść w najgorszych ciuchach i koniecznie w spodniach z krótkimi nogawkami.

A co do środków masowej komunikacji na gapę nigdy nie jeździłem, więc nie wiem co nadzwyczajnego w tym, że tamtejsze dzikusy robią podobnie. W końcu za usługi trzeba płacić.

20.05.2010
15:25
[429]

smalczyk [ Senator ]

Attyla ---> Belertowi zapewne chodziło nie o zwyczaj, a o jego przestrzeganie. Bo oczywiście słuszną zasadę jaką podajesz, niestey nie każdy, a nawet spora część wiernych, nie przestrzega w naszych kościołach.

Swoją drogą po raz kolejnych udowadniasz, że zestawiając rzekomy szacunek do tradycjki i religii z nadzwyczaj gruboskórnym (dziś dzień powstrzymywania sie od epitetów:) traktowaniem innych ludzi - vide 'dzikusy' - dajesz jak najgorszą opinię o katolikach w naszym kraju (bo niestety przez twój pryzmat na tym forum, dzięki twoim dlugoletnim zabiegom, postrzega się naszych współwyznawców).

Możesz sobie nie szanować tych ludzi, twój wybór, ale odrobina przyzwoitości nakazałaby powstzrymac się od tego typu publicznych komentarzy.

20.05.2010
23:30
smile
[430]

Attyla [ Legend ]

smalczyk
Bo oczywiście słuszną zasadę jaką podajesz, niestey nie każdy, a nawet spora część wiernych, nie przestrzega w naszych kościołach.
Po raz kolejny stwierdzę trywialną prawdę. Być może "kościoły", w których ambona zarezerwowana dla michnika albo któremuś z jego akolitów są widownią takiego obniżenia standardów, o jakich piszesz. Ja w każdym razie co niedziele widzę w kościołach coś zupełnie odmiennego.

A co do mojego języka, to jest on adekwatny do matołów takich jak ten tutaj:

Ich jedynym marzeniem jest umieścić Kościół w muzeum etnograficznym z komentarzem: "mity i zabobony".
Wpisuje się to zresztą w neoliberalną ideologię rawlsa, co opisałem wyżej w poście 426 w odpowiedzi na powołanie się Bukarego na Jacobsona.

Możesz sobie nie szanować tych ludzi, twój wybór, ale odrobina przyzwoitości nakazałaby powstzrymac się od tego typu publicznych komentarzy.
nie ma nic nieprzyzwoitego w użyciu słowa "dzikus" w odniesieniu do dzikusa, tak jak nie ma nic nieprzyzwoitego w używaniu słowa "rower" na określenie przedmiotu, którego cechy ogólne odpowiadają desygnatowi tego terminu.

21.05.2010
00:40
smile
[431]

Flyby [ Outsider ]

..uważasz zatem Attylo że potraktowanie Michnika określeniem "matoł" to tak jak nazwanie roweru "rowerem" ? ;) ..Ciekawa byłaby zatem próba zbioru Twoich cech ogólnych w celu określenia "nazwy" dla Ciebie, w tym Twoim "adekwatnym" języku ;)

21.05.2010
08:22
[432]

Aen [ Anesthetize ]

Ja zacznę - Dureń?
Pasuje jak ulał i wpisuje się w "definicję" z postu 430.

21.05.2010
09:09
[433]

smalczyk [ Senator ]

nie ma nic nieprzyzwoitego w użyciu słowa "dzikus" w odniesieniu do dzikusa,
Ok, to skoro tak od dziś będę mówił na ciebie chamuś - bo w końcu nim jesteś

Ja w każdym razie co niedziele widzę w kościołach coś zupełnie odmiennego
Może w sekciarskich zbiorowiskach, w których bywasz, bez długich galotów nie wpuszczają.
Kościoły katolickie otwarte sa na wszystkich wiernych (być moze niestety) i tylko od kultury osobistej danego wiernego zalezy jak ubrany przyjdzie oraz jak zachowywac się będzie w środku. A jak mówię coraz częściej z przykrościa widzę, że kultury u owych zaczyna brakować.

22.05.2010
12:22
[434]

Attyla [ Legend ]

No tak. Zapomniałem. Nie ma "lepszych" i "gorszych", skoro są tylko inni - prawda? Zatem nie powinienem ludożercy wypominać jego barbarzyństwa ale przyłączyć się do uczty. Jak znam życie, to tacy jak wy wspomagali Verfugungstruppen w zawiadywaniu Vernichtungslagern, bo tylko tacy jak wy nie jesteście w stanie dokonać ich oceny, skoro pozbawieni byli fundamentu rozstrzygnięć, z którego jest to w ogóle możliwe. Tylko czy aby na pewno?

Jedno pozostaje pytanie: Jak możecie stosować słownictwo zawierające oceny moralne a więc mowę nienawiści??? Przecież będąc innym, z definicji nie mogę być gorszym?

26.05.2010
18:57
[435]

Bukary [ Generaďż˝ ]

Attyla napisał:
Nie pomyliłem, bo nigdzie nie wskazywałem na to, że komunikacja musi odbywać się wyłącznie na fundamencie wyznawanych zasad moralnych.

Owszem, pomyliłeś. Nie napisałeś, że komunikacja "musi się odbywać wyłącznie" na fundamencie wspólnych zasad moralnych, ale napisałeś, że ten "fundament" jest "konieczny" do komunikacji. (Cytuję: "fundament wspólnych mniemań o tym co dobre a co złe jest konieczny dla komunikacji międzyludzkiej"). A jako dowodu na potwierdzenie owej "konieczności" użyłeś przykładu rozmowy o pogodzie. I pomyliłes się, albowiem do komunikacji, której temat stanowi pogoda, nie jest konieczny rzeczony "fundament moralny". Po prostu nie umiesz się przyznać do prostego błędu. Jak zwykle.

A co do Jacobsona, to facet buduje swoją teorię na gruncie idei człowieka radykalnie odcieleśnionego - w którym wszystkie jego własności eksportowane są poza niego samego i traktowane raczej jako jego atrybuty niż niego samego.

Jakobson był językoznawcą, a nie antropologiem sensu stricto. Zajmował się JĘZYKIEM i jego strukturalnymi aspektami, więc daruj sobie dopisywanie jakiejś ideologii do tego, co odkrył i zbadał. Gdybyś czytał pisma Jakobsona, wiedziałbyś, że nie twierdził, iż - jak sugerujesz - "komunikacja jest jasna, prosta i nie rodząca jakichkolwiek trudności". Mało tego, ze schematu, który opisałem, wcale nie wynika taki obraz komunikacji, jaki starasz się na siłę wcisnąć Jakobsonowi. Twoje puste rozważania znowu oparte są na prostym błędzie: istnieją pewne fakty (np. to, że komunikacja odbywa się między nadawcą i odbiorcą przy użyciu kodu i w określonym kontekście; albo to, że znak językowy składa się z dwóch elementów: znaczącego i znaczonego), których przyjęcie niekoniecznie wiąże się z zajęciem jakiegoś stanowiska po jednej lub drugiej stronie moralnej barykady. A jeśli kwestionujesz naukowe metody Jakobsona (czyli próbę opisu struktury jezyka i układu różnych elementów w jego obrębie bez angażowania się w ideologiczne dysputy), to kwestionujesz metody naukowe in pleno (włącznie z arystotelizmem i tomizmem, których jesteś admiratorem).

Na gruncie występujących różnic komunikacja nie jest możliwa aż do momentu, gdy któraś ze stron nie zechce lub nie zmusi przeciwnika do przyjęcia punktu widzenia innego niż ten, z którego startuje. Innymi słowy ateista może porozumieć się z katolikiem albo wtedy, gdy ateista przestanie powtarzać swoje niedorzeczne teoryjki, albo gdy katolik na potrzeby dyskusji przestanie być katolikiem.

Komunikacja (czyli - wedle słownika języka polskiego - "przekazywanie i odbieranie informacji w bezpośrednim kontakcie z drugą osobą") jest absolutnie możliwa między ateistą i katolikiem. Jeśli tego nie rozumiesz, wyjdź w końcu z domu. Naprawdę nie potrzeba tutaj psioczyć na Kanta czy Rawlsa. Po raz kolejny popełniasz błąd ex homonymia: mylisz komunikację z porozumieniem na gruncie wspólnie wyznawanych zasad moralnych.

tamtejsze dzikusy

Ciekawe, czy Chrystus cieszy się (albo może lepiej: czy cieszył się jako Bóg-człowiek, który stąpał uliczkami Jerozolimy), gdy ktoś pogardza innymi ludźmi.

27.05.2010
07:42
[436]

MANOLITO [ Senator ]



i jak tam miłośnicy wolności słowa, jesteście równie zadowoleni jak olbrychski?

27.05.2010
07:52
[437]

sinbad78 [ calm like a bomb ]

tak

27.05.2010
08:25
[438]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Nie. Nie jestem zadowolony. Pani Stankiewicz powinna być odpowiednio oceniona przez środowisko filmowe i spotkać się w nim z potępieniem, ale stosowanie przez jakąkolwiek społeczną instytucję cenzury, a w zasadzie "indeksu" to typowy przejaw tego co Manolito był łaskaw nazwać bolszewizmem (bez uśmiechu). Żałosne, że po obu stronach prawicowej barykady spotyka się takie myslenie i takie praktyki. Lewica z tego wyrosła ponad 20 lat temu. I dlatego, chociaż przeszłość jest dla mnie ważna, opowiadam się po tej stronie, bo zawsze chciałem żyć w kraju bez cenzury i bez narzucania mi "jedynie słusznego" systemu wartości.

27.05.2010
08:26
[439]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

MANOLITO
Prywatny dystrybutor nie chce dystrybuować filmu pani z której poglądami się nie zgadza. Gdzie tu widzisz problem?

Mr. Kalgan
Ale jaka cenzura? Stankiewicz na bank znajdzie dystrybutora i film będzie emitowany. Gutek Film po prostu nie chce mieć z nią żadnych kontaktów i ma święte prawo do tego.

27.05.2010
08:29
[440]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Karrde

Prywatny przedsiębiorca nie chce zatrudnić Żyda, bo nie lubi tej nacji. Widzisz jakiś problem ?

Żyd zapewne znajdzie innego pracodawcę, uważasz, więc, ze wszystko jest OK ?

27.05.2010
08:31
[441]

MANOLITO [ Senator ]

MrKalgan, z potepieniem za co? za to że pokazywała autentyczne reakcje ludzi na śmierć prezydenta? (jakie by one nie były) czego ty sie spodziewałeś że pod pałacem absolutnie wszyscy ludzie bedą pozbawieni emocji, stonowani, a najlepiej jeszcze "pojadą" po zmarłym prezydencie?

Karrde, a ja jako prywatna osoba dostrzegam, że jeśli gutek dystrybułuje jej film opowiadajcy zupełnie o czymś innym, to nie powinno mieć to przełożenia na to co robiła wcześniej.

27.05.2010
08:44
[442]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Z potępieniem za to, że przekazywała zmanipulowany obraz, m. in wynajmowała aktorów, którzy odgrywali sceny, że zmontowała paradokument w stylu typowo bolszewickiej propagandy, którego przesłaniem było utrwalanie podziału na dobrych i złych Polaków.

27.05.2010
08:50
[443]

MANOLITO [ Senator ]

Mr.Kalagan, ty naprawdę wierzysz w to co piszesz? no przecież stankiewicz musiała by być idiotką by zatrudniać tak rozpoznawalną osobę jak np. "gospodyni z plebani" do swojego filmu i jeszcze jej za to płacić, litości, przecież wszyscy wiedzą że jest to aktorka! okaż trochę szacunku dla własnej inteligencji;) a co do bolszewickiej propagandy, nie było tam żadnego przeslania, a jedynie nagrywanie autentycznych reakcji na śmierć prezydenta, nie jest jej winą, że ludzie mają taki a nie inny na nią pogląd. Gdyby robiła film o skinach to też byś marudził, że nie ma wśród nich miłośników kolorowych?

27.05.2010
09:05
[444]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

MANOLITO

Wybacz, ale często montuje sie autentyczne wypowiedzi w celu nieautentycznego przesłania. A w "dokumencie" byli tez inni aktorzy. Nieprzypadkowi.

27.05.2010
09:07
[445]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

MANOLITO
a ja jako prywatna osoba dostrzegam, że jeśli gutek dystrybułuje jej film opowiadajcy zupełnie o czymś innym, to nie powinno mieć to przełożenia na to co robiła wcześniej

Według Gutka ma. Jego prawo decydować o tym co będzie dystrybuowała jego prywatna firma - rynek oceni tą decyzje. Jeśli luzie się na niego wypną, była zła dla firmy (ale nie zła moralnie!), proste. Ty oczywiście masz prawo nie zgadzać się z jego decyzją.

BTW Czy Mein Kampf też powinien być dystrybuowany bez względu na to co Hitler robił wcześniej? :) Pomijając oczywiście fakt, że według mnie ta książka powinna być dostępna, ale rozumiem jeśli jakaś prywatna firma miałaby obiekcje, by nie być kojarzonym z wydawcą tego "dzieła". Tak samo Gutek nie chce być kojarzony ze Stankiewicz.

Żaden artysta nie żyje w próżni - jeśli zrobi jedną rzecz, niech ma świadomość, że wpłynie to na jego pozostałe sprawy (Polański rings a bell?).

27.05.2010
09:18
smile
[446]

Big B [ Konsul ]

Jak dla mnie to ten temat
baaaardzo śmierdzi.

27.05.2010
09:42
smile
[447]

lordpilot [ Generaďż˝ ]

Tymczasem pani Ewa Stankiewicz poczuła się urażona krytyką jej "wybitnego" dzieła i założyła stronę w obronie wolności słowa. Szable w dłoń - bój z mediami prywatnymi i wszystkimi, którzy film skrytykowali czas zacząć:



Czego dowiadujemy się z tej strony o filmie ?

Cytacik z dołu strony:

UWAGA PÓŁKOWNIK
FILM ZAWIERA BRUTALNĄ PRAWDĘ, AUTENTYCZNE EMOCJE I SZCZERE WYPOWIEDZI ZWYKŁYCH LUDZI.

Jak się okazuje, nawet w tak krótkim opisie można skłamać.

Czym były "półkowniki" ? Wyjaśniam niedoinformowanej pani Ewe Stankiewicz i młodszym czytelnikom - w zamierzchłych czasach PRL-u były to filmy, których cenzura nie dopuszczała do dystrybucji. Takiego filmu nie można było zobaczyć w kinie, nie można było obejrzeć go w telewizji - lądował na półce w jakimś magazynie (stąd półkownik).

Film Ewy Stankiewicz żadnym "półkownikiem" nie jest - był emitowany w największej polskiej telewizji TVP1. Krótko po emisji był dołączony na DVD do "Rzeczpospolitej". Lada moment pojawi się na stronie internetowej (w dłuższej wersji). Nikt nie zabrania go oglądać i komentować, wręcz przeciwnie - strach lodówkę otworzyć, a nuż wypadną z niej "Solidarni 2010" ? Próba kreowania tego filmu na "półkownika" jest żałosna, to jest w stanie "kupić" jedynie jakaś ciemnota. Pani Ewie stankiewicz i Janowi Pospieszalskiemu mogę polecić tylko pochylenie głowy i obranie kursu na jakąś ścianę - a nuż po uderzeniu klepki wskoczą na swoje miejsce ?

Co do tego czy film zawiera "brutalną prawdę", "szczere emocje", etc. - o tym decydują widzowie, na podstawie tego co zobaczyli. Oczywiście autorka ma prawo interpretować ten film po swojemu, ale już próba narzucenia tej interpretacji widzom zalatuje mocną stronniczością i zwyczajną propagandą. Co akurat w przypadku Stankiewicz i Pospiewszalskiego absolutnie mnie nie dziwi :)

27.05.2010
09:53
[448]

smuggler [ Advocatus diaboli ]

MANOLITO [ gry online level: 72 - Generał ]

Mr.Kalagan, ty naprawdę wierzysz w to co piszesz? no przecież stankiewicz musiała by być idiotką by zatrudniać tak rozpoznawalną osobę jak np. "gospodyni z plebani" do swojego filmu i jeszcze jej za to płacić, litości, przecież wszyscy wiedzą że jest to aktorka! okaż trochę szacunku dla własnej inteligencji;) a co do bolszewickiej propagandy, nie było tam żadnego przeslania, a jedynie nagrywanie autentycznych reakcji na śmierć prezydenta, nie jest jej winą, że ludzie mają taki a nie inny na nią pogląd. Gdyby robiła film o skinach to też byś marudził, że nie ma wśród nich miłośników kolorowych?

Rozumiem ze wsrod tysiecy ludzi przypadkowo spotkano dwoje aktorow. Ew. uznano ich wypowiedzi za najszczersze. :) Co przeciez typowe dla aktorow, bo normalni ludzie przed kamera graja, a oni sa soba. :)

Porownanie do skinow - bezcenne. Bo chyba nie trzeba tlumaczyc jaka opinia ciesza sie w spoleczenstwie skini. Jesli hardkor PiSowy jest sprowadzony do poziomu "no co sie dziwisz, ze nie chwala skini kolorowych" to ja nie mam pytan. Niedawno inny fan PiS porownal ich do kiboli Cracovii. :) No wiecie najlepiej kim sa, co prezentuja i czego sie po nich spodziewac. W razie czego bede bral bejzbola idac w rejony ich zgrupowan. :)

Solidarni 2010 to polkownik,
Jarek Kaczynski to zasluzony bojownik w stanie wojennym
a Kryze byl w KORze
o moj Boze!

Nie mam pytan. :)

Niedlugo Pospieszalski mianuje sie wspolczesnym Popieluszka, ktorego potomkowie SB zlicznowali (medialnie) za gloszenie prawdy. Beatyfikujmy go za zycia, bo tak szybko moze odejsc...

27.05.2010
09:59
smile
[449]

Widzący [ Legend ]

Rycerzu Prawdy i Sprawiedliwości, Ty przybądź do nas i spraw rozstrzygnięcie, albowiem jest Ci wstrętnym kłamstwo wszelkie, więc rozstrzygniesz snadnie, są oni kłamcami czy też sprawiedliwi to pośród kłamców tłumu?
Przybywaj zatem, bo Cię wyglądamy jako kania dżdżu.

27.05.2010
12:21
[450]

MANOLITO [ Senator ]

smuggler, ale przecież ci aktorzy sami podeszli do kamery, nie może to dziwić bo z racji uprawianego zawodu nie obawiają sie jej, wystarczy przeczytać wypowiedzi "gospodyni z plebani" której nikt nie namawiał do występowania.

i jeszcze jedno, pisałem o skinach by ci uzmysłowić że gdy się ich pokazuje trudno znależć wśród nich ludzi z odrębnym zdaniem, widac nie załapałeś, to może prostszy przykład, na zjeżdzie miłośników platformy łatwo bedzie ci znależć tam jej przeciwników? pod pałacem byli raczej miłośnicy prezydenta, a nie jego przeciwnicy, nie sądzisz?

poza tym przecież to była by zwyczjanie głupota wynajmować powszechnie znanych aktorów.

i jeszcze jedno, skoro mówicie o manipulacji to w jaki sposób zmanipulowano wypowiedzi ludzi z pod pałacu?, byli tam jacyś inni? no nie wiem przeciwnicy zmarłego prezydenta, może powinno się na siłę pokazać drugą strone medalu, np takiego belerta który w filmie zmiesza z błotem leszka? nawet jeśli tam go nie było.

27.05.2010
12:28
smile
[451]

olivierpack [ Senator ]

Niedawno inny fan PiS porownal ich do kiboli Cracovii :)

Doprawdy tak wiele w jednym zdaniu manipulacji, że sam nie wiem co powiedzieć.

27.05.2010
20:25
[452]

olivierpack [ Senator ]

Manolito, ale czy ty nie rozumiesz? Mówiąc wprost: dla części naszych rodaków to po prostu ok, że Lech Kaczyński już opuścił swój urząd, jak to miał określić Bartoszewski - nic się nie stało (w domyśle: ale się narobiło, wszystko jak trzeba, a nawet lepiej) .
Ale jednocześnie strasznie niewygodnie, że opuścił w ten bądź co bądź "efektowny" sposób.
A trzeźwa wyobraźnia nie ogarnie, jakie i czyje głosy miały by stanowić przeciwwagę dla tematu i materiału pokazanego w tym filmie, ale to może krytycy uzupełnią, choć pewno płonne nadzieje, bo gdy przychodzi do konkretów jakoś trudno się wybić na umysłową niepodległość ponad papkę serwowaną przez ideologów.
Kiedy TVP robi film dokumentalny o powodzi w Polsce winna go przeplatać ujęciami targanej pustynnymi wiatrami suchej na wiór Sahary, natomiast kiedy emituję film o sielskim życiu małych szympansów w Zanzibarze nie obejdzie się bez autonomicznych wstawek o krwiożerczych pedofilach ludożercach z Hamburga - tak dla równowagi. A jeżeli dzieje się coś ważnego, nie do końca po myśli części naszych rodaków, TVP nie powinna robić ani emitować filmu wcale. Będzie super!

27.05.2010
23:10
[453]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Ale jednocześnie strasznie niewygodnie, że opuścił w ten bądź co bądź "efektowny" sposób

W świetle ujawnianych stopniowo faktów, wygląda na to, ze istotnie był to efektowny sposób.

28.05.2010
00:34
[454]

eros [ Senator ]

Mr. Kalgan ---> Ktorych faktow? Tych z dzisiaj, wczoraj, przedwczoraj, sprzed 3 dni, sprzed tygodnia, czy miesiaca? Bo to wszystko fakty, wszystko potwierdzone, przesluchane i przeczytane przez te sama osobe, a jednak sobie wzajemnie przeczace. Moze Pan Klich cierpi na urojenia albo inne zaburzenia psychiczne skoro rzeczywistosc ma tak zmienne dla niego oblicze?

28.05.2010
00:46
[455]

Widzący [ Legend ]

To wszystko czekiści, normalnie jak to czekiści, pod wodzą Feliksa Edmundowicza zaatakowali samolot z powietrznych taczanek. A wszystko przez pijaństwo, Wędrowycz znowu zapił na śmierć i nie poleciał w ochronie. Och Jakubie, Jakubie coś ty narobił.

28.05.2010
01:06
[456]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

Samolot wyleciał z Warszawy z 30 minutowym opóźnieniem. Opóźnienie zostało spowodowane popijawą Dowódców z Panem Prezydentem. Dlatego lekarz komentujacy rozmowę z Prezydentem z uśmiechem mówi o "dobrym humorze" Pana Prezydenta. Pod dobrą datą był i Błasik i inni wojskowi. Nie wiem kto był piątą osobą w kokpicie, ale Błasik nakazał lądowanie, z dużym prawdopoobieństwem działając w uzgodnieniu z Lechem Kaczyńskim.
Aby to zatuszować mieliśmy wesje spiskowe o dobijaniu rannych, zestrzeleniu samolotu, obronie ciała przez BOR i inne głupoty.
Taką wersję znam od drugiej doby po wypadku i pomału się potwierdza. To co mówi Klich to tylko kroplowanie prawdy.

28.05.2010
08:47
[457]

MANOLITO [ Senator ]

MrKalgan,"jak na to wpadłeś sherlocku!" twoja wersja jest tak samo prawdopodobna jak ta o dobijaniu rannych;)

28.05.2010
08:55
[458]

Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]

MANOLITO

Nie wpadłem i nie jestem następcą Sherlocka Holmsa. Po prostu tak się złożyło.
Nie ma sensu spierać sie o wersję. Jestesmy w środku kampanii wyborczej, po emisji "dokumentu" Stankiewicz, nie ma szansy aby prawda nie wydostała się do mas. Poczekajmy.

28.05.2010
09:05
[459]

MANOLITO [ Senator ]

Mrkalgan, a słyszałeś najnowszego newsa? ponoć nie było tam tylko błasika, zidentyfikowano aż 14 innych głosów nie należących do załogi!!!! nie wiem jak sie tam zmieścili, ale powinineś wziąć to pod uwagę w tworzeniu kolejnych teorii;)

dr.Watson

28.05.2010
10:04
smile
[460]

Taven [ Generaďż˝ ]

<----[456]

Proszę, (prze)powiedz nam więcej wyrocznio!

28.05.2010
10:41
smile
[461]

Widzący [ Legend ]

Ja mogę! Ja mogę!

Bo to było tak, stado pegazów hodowane pod Olimpem zostało podstępem przejęte przez greckich komunistów. W przebraniu kóz przepędzono je okrężną drogą przez przełęcze Hindukuszu aż do tajnego sowieckiego ośrodka badawczego. Tam prowadzono intensywne badania artefaktów Wolfesteina i przy ich pomocy tworzono portale czasoprzestrzenne. Treningiem objęto również pegazy zaprzęgnięte do taczanek, ćwiczono intensywnie manewry strzelania z Maximów przy sterowaniu balansem czekistowskiej załogi, wszystko w 3D i w czasie rzeczywistym. Wpojone nieludzkim traktowaniem umiejętności wykorzystano skrzętnie przy planowaniu zamachu na "nomier adin". Rozwiązywano w trakcie tych badań wiele cząstkowych problemów, a to aerodynamikę szyneli, wdrożenie charakterystycznych superopływowych czapek rewolucjonistów oraz teorię ataku na granicy otwartego portalu. Niektórzy twierdzili że to nie żaden portal tylko zwykły tunel, zatem koniecznym okazało się rozwiązanie kilku kwestii politycznych. Rozstrzelani zdążyli przeprowadzić samokrytykę i analizę błędów.
Ale dość tych dygresji, jednoznacznie ustalono termin operacji na 10-04-2010 a kierowanie nią powierzono samemu Feliksowi Edmundowiczowi Dzierżyńskiemu. Nie wszystko jednak potoczyło się gładko, opóźnienie samolotu spowodowało poważne konsekwencje w postaci wyłączeń prądu aż do Władywostoku żeby energii wystarczyło do utrzymania portalu. Również przypadkowa onuca wkręcona w ośkę taczanki spowodowała jej zboczenie i niecelny ostrzał, koniecznym okazało się dokończenie likwidowania wrogów klasowych już na ziemi.
Niemniej jednak operacja zakończyła się sukcesem, niestety pomimo tego zła praca czołówek propagandowych zniweczyła większą część efektu, nieuświadomione masy proletariatu zamiast świętować sukces światowej rewolucji zaczęły opłakiwać zlikwidowanych wrogów ludzkości.

28.05.2010
10:51
smile
[462]

Aen [ Anesthetize ]

Greckich komunistów?!
Łojezu! Marycha, do schronu!

28.05.2010
10:59
[463]

MANOLITO [ Senator ]

Olivierpack, sorki wcześniej mi umknąłeś, masz całkowitą rację;)

14.06.2010
09:25
[464]

MANOLITO [ Senator ]



Źle się dzieje, gdy do mediów nie przebija się to, że miesiąc po katastrofie, kilka tysięcy osób skandowało przed Pałacem Prezydenckim: "Nie jesteśmy aktorami". A to była odpowiedź ludzi na artykuły, w których sugerowano, że pod Pałacem Prezydenckim aktorzy odgrywają wyuczone role. Media to przemilczały, natomiast informacja, że 200 osób protestowało w sprawie pochówku prezydenta na Wawelu, była wałkowana przez kilka dni.


14.06.2010
09:42
smile
[465]

Caine [ Legend ]

MANOLITO: olej media. Przecież jest Internet.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.