GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Dym Papierosowy - Problem

23.04.2010
23:05
smile
[1]

mati_byku [ Konsul ]

Dym Papierosowy - Problem

Witam. mam w domu palacza któremu nie da się wytłumaczyć że innym domownikom dym papierosowy przeszkadza. Moje pytanie do was jest takie nie znacie może jakiegoś filtra, popielniczki która jakoś neutralizuje dym a może macie jakieś inne pomysły ?

Blackthorn < niestety mamy do czynienia z typem który ma gdzieś innych

23.04.2010
23:07
[2]

Blackthorn [ Generaďż˝ ]

Wiesz co? Najlepiej zaczac drastycznie... Wywalic popielniczke, lamac fajki jesli bedzie dalej palil/a w domu to sie szybko oduczy...

23.04.2010
23:08
[3]

KoSmIt [ Like No Other ]

Jest taki kwiat zielony do domu dla palaczy, który pochłania dym.

23.04.2010
23:16
[4]

Benedict [ Generaďż˝ ]

mati_byku

Miałem kiedyś identyczny problem. Udało mi się wymusić na nim, aby palił na balkonie, ale nic więcej.
Przykro mi to mówić, ale skoro twojego współlokatora gówno obchodzi, że niszczy swoje własne zdrowie (a na pewno o tym wie) i śmierdzi od niego 24 h / dobę, to nie obejdzie go również to, że przeszkadza to komuś innemu.
Nałogowy palacz, tak jak i alkoholik, to osoba niezdolna do logicznego, racjonalnego myślenia, gdy w grę wchodzi folgowanie swoim przyjemnościom. Bo gdyby była, to nie tylko by rzuciła, ale nie poddałaby się nigdy nałogowi. (Sam często na studiach popalałem na imprezach, ale gdy się zorientowałem, że rano czasem mam ochotę na "fajeczkę do śniadania", to natychmiast się opamiętałem. Jeżeli ktoś na tym etapie nie umie się zorientować, że musi przestać, to znaczy, że po prostu jest głupi, ma niski iloraz inteligencji).
Możesz spróbować tak, jak radzil Blackthorn (na pewno bardziej poskutkuje niż rozmowa), ale u mnie spowodowało to tylko wielką wojnę.

PS. Możliwe, że są właśnie jakieś roślinki, aerozole itp. Ja próbowałem jakichś chemicznych substancji, które podłączało się do prądu. Ale niezbyt to było skuteczne.
Jedno jest pewne - gdy wchodzisz do jakiegoś domu, to zawsze wiesz, czy mieszka w nim palacz, czy nie.

23.04.2010
23:17
[5]

yasiu [ Legend ]

uzywajcie w odwecie odswierzacza powietrza firmy ARO

albo z moją żoną go skonfrontujcie :D

edit: benedict - przepraszam, ale jestem nalogowym palaczem i potrafie uszanowac to, ze ktos nie pali i mu przeszkadza ten zapach! :)

23.04.2010
23:22
[6]

mati_byku [ Konsul ]

u mnie właśnie od rozmowy po czyny nic nie daje:(. I tak teraz myślę może jakiś filtr powietrza jest albo sam już nie wiem mam po prostu dość ciągłego wietrzenia domu od tego dymu

23.04.2010
23:25
[7]

Lysack [ Przyjaciel ]

Wychodź z pomieszczenia w którym pali, zabierając mu to, co go w tym pomieszczeniu trzyma.

Jeśli pali oglądając tv - zabierz kabel łączący na przykład dekoder z tv, jeśli pali przy komputerze to mu go wyłączaj, albo też zabieraj kabel. Jeśli czyta gazetę, to już chyba wiesz co można mu zabrać (ew. zgasić światło).


Albo zawsze możesz smrodzić mu jeszcze bardziej. Tutaj sprawdzają się trzy rzeczy - damskie perfumy - FIOŁEK (2,80zł za flakonik), Męskie perfumy BRUTAL (5zł buteleczka), albo naturalne gazy np. po grochówce :)

23.04.2010
23:26
[8]

wysiak [ Legend ]

"Wychodź z pomieszczenia w którym pali, zabierając mu to, co go w tym pomieszczeniu trzyma.

Jeśli pali oglądając tv - zabierz kabel łączący na przykład dekoder z tv, jeśli pali przy komputerze to mu go wyłączaj, albo też zabieraj kabel. Jeśli czyta gazetę, to już chyba wiesz co można mu zabrać (ew. zgasić światło). "

Chyba, ze to chodzi o np ojca, wtedy mozesz go tylko grzecznie prosic, poczekac az dorosniesz, i sie wyprowadzic.

23.04.2010
23:29
[9]

Lysack [ Przyjaciel ]

wysiak -> nie jest napisane o kogo chodzi - założyłem, że chodziło o kogoś równego sobie, czyli rodzeństwo lub współlokatora.

W przypadku ojca i konieczności przebywania w jednym pomieszczeniu, pozostaje tylko smrodzenie samemu, pod konkretnym pretekstem - albo problemy z żołądkiem, albo malowanie modeli najbardziej śmierdzącą farbą na rynku, albo oczyszczanie czegoś "ziołowym" zmywaczem do paznokci, albo wiele innych, przydatnych w życiu codziennym śmierdzących środków, choćby czyszczących.

23.04.2010
23:31
[10]

Benedict [ Generaďż˝ ]

wysiak

Widać, że ty nie miałeś palących rodziców.
Osobiście uważam, że z uwagi na takich, którzy palą przy własnych dzieciach, powinno się przywrócić świętą inkwyzycję.

23.04.2010
23:32
[11]

Lookash [ Legend ]

Jeżeli ktoś na tym etapie nie umie się zorientować, że musi przestać, to znaczy, że po prostu jest głupi, ma niski iloraz inteligencji)

Wymyśliłeś właśnie jednopytaniowy test inteligencji. Nie ma wątpliwości, że ty jesteś mądry. Możesz to na każdym kroku powtarzać: nie palę odkąd zachciało mi się do śniadania, więc jestem mądry.

23.04.2010
23:33
[12]

wysiak [ Legend ]

Benedict --> Skad znowu u ciebie taki oderwany od rzeczywistosci wniosek? Mialem, oboje palili.

24.04.2010
00:20
smile
[13]

codeine [ Konsul ]

pozostaje tylko smrodzenie samemu, pod konkretnym pretekstem - albo problemy z żołądkiem, albo malowanie modeli najbardziej śmierdzącą farbą na rynku, albo oczyszczanie czegoś "ziołowym" zmywaczem do paznokci, albo wiele innych, przydatnych w życiu codziennym śmierdzących środków, choćby czyszczących.


Wtedy zamiast jednego zrodla smrodu masz dwa..

24.04.2010
00:21
[14]

Benedict [ Generaďż˝ ]

Lookash

Mylisz coś, co się nazywa "warunkiem konieczny" z czymś, co się nazywa "warunek wystarczający". Nie twierdzę, że każdy, kto nie pali, jest mądry. Twierdzę, że każdy, kto pali nałogowo, jest głupi. Jedno wcale nie jest związane z drugim.

--------------------------
Wysiak

Rozumiem zatem, że miałeś zdrowie ich (niby najbliższych ci w zyciu osób), swoje własne i ewnetualnego rodzeństwa głęboko gdzieś, skoro ograniczałeś się do (nigdy nie skutkującego dla nałogowca) grzecznego proszenia?

-----------------------------
[13]codeine [ gry online level: 5 - Chorąży ]

pozostaje tylko smrodzenie samemu, pod konkretnym pretekstem - albo problemy z żołądkiem, albo malowanie modeli najbardziej śmierdzącą farbą na rynku, albo oczyszczanie czegoś "ziołowym" zmywaczem do paznokci, albo wiele innych, przydatnych w życiu codziennym śmierdzących środków, choćby czyszczących.

Wtedy zamiast jednego zrodla smrodu masz dwa..


Codeine niestety ma rację, a na palaczy takie coś rzadko skutkuje. Może rzeczywiście jakaś roślinka by coś dała.
Aerozoli czy jakichś kostek zapachowych "pochłaniających dym" nie próbuj - szkoda pieniędzy, a one wcale nie pochłaniają dymu

24.04.2010
00:23
smile
[15]

Babiczka [ Senator ]

Do autora watku -> do popielniczki wsyp duzo soli. Nie bedzie smierdzialo. :)

24.04.2010
00:27
[16]

wysiak [ Legend ]

Benedict --> A co proponowalbys zrobic?

24.04.2010
00:32
[17]

Benedict [ Generaďż˝ ]

Wysiak

Ustanowić prawo, które nakazuje palącym rodzicom, spodziewającym się dziecka, udać się na przymusowy odwyk.
Kiedyś dzieci wpisywane były do dowodów osobistych - można było zakazać sprzedawania papierosów osobom posiadającym dzieci w wieku do 15 lat. Teraz też można, ale ciężko by to weryfikować.

24.04.2010
00:37
[18]

Kłosiu [ Legend ]

Benedict --> te twierdzenia wlasnie o twojej inteligencji najlepiej przesadzaja :). Sporo jest inteligentnych alkoholikow, narkomanow czy palaczy. Moze ciezko ci sie z tym pogodzic, ale inteligentniejszych od Ciebie i mnie :).
Nalog nie ma zupelnie nic wspolnego z inteligencja.

Co do dzieci, to ba! Ja bym jeszcze dodal obligatoryjnie obowiazek siedzenia i rozmawiania z dzieckiem przez 3 godziny dziennie pod grozba kary pienieznej, obowiazek ograniczenia TV i kompa do maksimum 2 godz dziennie i absolutny zakaz picia kawy i alkoholu do lat osiemnastu :).

24.04.2010
00:37
smile
[19]

wysiak [ Legend ]

"Ustanowić prawo, które nakazuje palącym rodzicom, spodziewającym się dziecka, udać się na przymusowy odwyk.
Kiedyś dzieci wpisywane były do dowodów osobistych - można było zakazać sprzedawania papierosów osobom posiadającym dzieci w wieku do 15 lat. Teraz też można, ale ciężko by to weryfikować."

Podobienstwo tego pomyslu do tego, co wdrazali niemieccy narodowi socjalisci jest przypadkowe, czy celowo je przemycasz?

Serio, kiedys wydawales sie mocniej stapac po ziemi, a ostatnio takie brednie opowiadasz, ze az strach. Wstapiles do jakiejs sekty, jestes non-stop na jakichs lekach czy narkotykach, czy co sie stalo?

Acha, no i pytalem wyraznie o to co mi proponowalbys zrobic, skoro wg ciebie mialem zdrowie najblizszych gleboko gdzies, a nie o jakies faszystowskie ustroje. Mowimy o konkretnej sytuacji, nie scenariuszach political fiction.

24.04.2010
00:46
[20]

Lysack [ Przyjaciel ]

Tak czy siak, wypadałoby coś zrobić z rodzicami, którzy nie mogą się powstrzymać i palą przy dziecku.

Takie zachowanie powinno być karalne, bo dziecko w wózku, czy nawet takie mające 2-3 lata, nie odejdzie od rodzica, bo ten pali.

Moja mama, choć pali codziennie 2-3 papierosy, to nigdy nie zapaliła bezpośrednio przy mnie, a zanim do mnie podeszła, po wypaleniu papierosa (gdy byłem dzieckiem) myła zęby, twarz i dłonie, żebym możliwie najmniej wyczuwał zapach papierosa. Niestety zdarza mi się czasem widzieć jak matka z dzieckiem w wózku kopci tuż nad wózkiem, po czym chwilę później schyla się nad dzieckiem niemal wkładając głowę pod kopułę wózka... Po zwróceniu uwagi zazwyczaj odparskują, że to nie moja sprawa, albo że to ich dziecko i mogą sobie je traktować jak chcą.

Proponowane przeze mnie rozwiązanie: karanie osób palących bezpośrednio przy dziecku (nie mówię tutaj o wymijaniu się dwóch osób w parku, ale gdy osoba idąca z dzieckiem pali). Co innego gdy ktoś pali na brzegu placu zabaw, podczas gdy dziecko jest w środku (aczkolwiek i tutaj należałoby się jakieś upomnienie, za dawanie złego wzorca, bo tak czy siak dziecko widzące odurzającego się rodzica ma większe szanse na popadnięcie w nałóg w przyszłości).

Druga sprawa to możliwość wizyt kontroli z pomocy społecznej lub innego organu, który na wezwanie, po stwierdzeniu regularnego palenia w pomieszczeniu, w którym stale przebywają dzieci, nakładałby karę grzywny i/lub przymusowego spotkania z psychologiem w celu rozmowy na temat skutków palenia przy dziecku.
Wezwanie mogłoby wypłynąć od sąsiadów, dziecka lub innych osób zainteresowanych. Rozpoznanie raczej nie byłoby trudne - ciężko ukryć kłęby dymu w przypadku niezapowiedzianej wizyty.

24.04.2010
00:47
[21]

Benedict [ Generaďż˝ ]

Kłosiu

obowiazek ograniczenia TV i kompa do maksimum 2 godz dziennie

Podoba mi się ten pomysł, chociaż komputer jest czasem wykorzystywany przez dzieci do poszerzania wiedzy, szukania informacji do referatów, wypracowań itp czy po prostu zaspokajania ciekawości. To się nie powinno wliczać do tych 2 godzin.

Wysiak

Nie. Po prostu miałem uroczą mamuśkę, która paliła w ciąży, i kochanego tatusia, który palił nad moim łóżeczkiem i brał mnie na ręce z papieroskiem w mordzie. Brak odpowiednich regulacji prawnych znacząco przyczynił się do pogorszenia mojej jakości życia, i pewnie jego wydatnego skrócenia.

24.04.2010
00:49
[22]

Hard as Stone [ Inkwizytor ]

Ludzie chcieli wolności ... przelewali krew za nią
A teraz tacy idioci chcą dobrowolnie, aby nałożyć im ( żeby tylko im ... wszystkim ) smycz.

Oj przewracają się w grobie niektórzy ...

24.04.2010
00:54
[23]

Lysack [ Przyjaciel ]

HaS -> a jaką wolność ma niemowle, któremu rodzic chucha dymem w twarz?

Bo rodzic ma wolność taką, że może sobie wyjść na zewnątrz i zajarać i to właśnie o ten rodzaj wolności walczyli ludzie.

Dla niektórych wolnością może być możliwość swobodnego zabijania innych.

24.04.2010
00:54
[24]

wysiak [ Legend ]

Lysack --> Jasne, i nalezaloby odbierac dzieci rodzicom, ktorzy nie dbaja o ich prawidlowa diete, tylko dziecko przekarmiaja, bo otylosc to olbrzymi problem dzisiejszych spoleczenstw zachodnich, i przekarmiajac dziecko moze i wieksza krzywde mu sie robi, niz gdy powacha fajka. I calkiem sporo innych sytuacji by sie dalo wymyslic, gdzie moznaby "cos zrobic z rodzicami", najlepiej pozbawic praw rodzicielskich, oczywiscie dla dobra dziecka.

Benedict -->
"Nie. Po prostu miałem uroczą mamuśkę, która paliła w ciąży, i kochanego tatusia, który palił nad moim łóżeczkiem i brał mnie na ręce z papieroskiem w mordzie. Brak odpowiednich regulacji prawnych znacząco przyczynił się do pogorszenia mojej jakości życia, i pewnie jego wydatnego skrócenia."
No i co zrobiles? Chyba nie powiesz, ze ograniczałeś się do (nigdy nie skutkującego dla nałogowca) grzecznego proszenia, bo to by przeciez znaczylo, że miałeś zdrowie ich (niby najbliższych ci w zyciu osób), swoje własne i ewnetualnego rodzeństwa głęboko gdzieś?

"Podoba mi się ten pomysł, chociaż komputer jest czasem wykorzystywany przez dzieci do poszerzania wiedzy, szukania informacji do referatów, wypracowań itp czy po prostu zaspokajania ciekawości. To się nie powinno wliczać do tych 2 godzin."
ROTFL. A kto bedzie kontrolowal do czego kto uzywa komputera, i czy nie uzywa go na przyklad do piracenia?

24.04.2010
00:58
[25]

Lysack [ Przyjaciel ]

Wysiak -> ale ja nie piszę o zabieraniu dzieci rodzicom, ale o pewien odgórny wpływ na rodziców, którzy nie potrafią zadbać o dziecko.

I zgadzam się z tym, że rodzice przekarmianych dzieci także powinni być kierowani na szkolenia uświadamiające o krzywdzie jaką czynią dziecku.

Przekarmianie, palenie przy dziecku, picie przy dziecku, podawanie dziecku środków odurzających, bicie dzieci i wiele innych niszczących organizm i psychikę dziecka zachowań powinno być karanych.

24.04.2010
01:02
smile
[26]

Hard as Stone [ Inkwizytor ]

D:Mamusiu zrobisz mi zupkę ? Zgłodniałem trochę po porannym w-f ...
M:Przepraszam synku ale jak wynika z ustawy o prawidłowym żywieniu możesz zjeść tylko posiłki o wartości 500 kalorii na dzień.
D: O ty ****

Wydzielanie takich porcji przypomina mi rozdawanie posiłków w obozach koncentracyjnych.

Wszechobecna interwencja państwa ... wpierdalanie się w nawet najdrobniejsze sprawy obywateli ... wujek Stalin byłby dumny.

24.04.2010
01:03
[27]

wysiak [ Legend ]

Lysack -->
"Przekarmianie, palenie przy dziecku, picie przy dziecku, podawanie dziecku środków odurzających, bicie dzieci i wiele innych niszczących organizm i psychikę dziecka zachowań powinno być karanych."
Bicie dziecka JEST karalne, podobnie podawanie srodkow odurzajacych (choc nie mam pojecia co ty akurat przez srodek odurzajacy rozumiesz), ale co komu szkodzi picie przy dziecku?? Jesli chodzi ci o chlanie do nieprzytomnosci tak ze dziecko jest zaniedbywane, to to rowniez jest karalne. Ale jak rozumiem sugerujesz karanie ojca, ktory wypije piwko ogladajac mecz, gdy dziecko spi w pokoju obok?

Wezcie sie ludzie ogarnijcie, przerazenie mnie ogarnia jak czytam niektore pomysly.

Hard as Stone --> Sugeruje wydawanie kartek zywnosciowych, zeby na pewno na osobe nie przypadlo wiecej kalorii, niz sie nalezy.


Benedict -->
"Nie, nauczyłem się, że toaleta służy nie tylko do "robienia siusiu i kupy", jak mówili rodzice, ale również do wywalania im papierosów."
To niezle rozpieszczony i rozwydrzony byl z ciebie gowniarz. Wspolczuje rodzicom takiego bachora. A nie probowales zlozyc donosu na Milicje, ze tata pali w towarzystwie nieletnich?

"Myślę, że nie musisz się obawiać piracących dzieci. Nie słyszałem nidgy o żadnym dziecku, które by piraciło. Nota bene, poza tym forum, nie słyszałem też nigdy, aby ktokolwiek cokolwiek komukolwiek ani czymkolwiek piracił."
No patrz, to niewiele wiesz, bo to slowo normalnie funkcjonuje, nawet jesli nie kazdy go uzywa, to kazdy je rozumie. Bo kazdy zywy jezyk ewoluuje.

24.04.2010
01:04
[28]

Benedict [ Generaďż˝ ]

Wysiak

Nie, nauczyłem się, że toaleta służy nie tylko do "robienia siusiu i kupy", jak mówili rodzice, ale również do wywalania im papierosów.
Myślę, że nie musisz się obawiać piracących dzieci. Nie słyszałem nidgy o żadnym dziecku, które by piraciło. Nota bene, poza tym forum, nie słyszałem też nigdy, aby ktokolwiek cokolwiek komukolwiek ani czymkolwiek piracił.

24.04.2010
01:11
[29]

Lookash [ Legend ]

Benedict -- Twierdzę, że każdy, kto pali nałogowo, jest głupi.

Aha, czyli nie obrazisz się, jak napiszę, że jesteś przygłupem o idiotycznych poglądach na palenie, który obraża wielu ludzi bez wyraźnego osobistego powodu? Hej, nawet to, że popalałeś, czyni cię głupcem!

24.04.2010
01:16
smile
[30]

alpha_omega [ Legend ]

Jeżeli ktoś na tym etapie nie umie się zorientować, że musi przestać, to znaczy, że po prostu jest głupi, ma niski iloraz inteligencji).

LOL. Naczytałeś się modnych ostatnio w necie, psedonaukowych badań i je powtarzasz? Czy sam na to wpadłeś? Ku Twojej informacji - najczęściej ludzie uzależniają się w wieku, w którym niewiele się zastanawia nad tym co się robi tzn. w wieku dorastania. W sumie to ciekawe, że popalałeś na ---- studiach.

Ciekaw zresztą jestem co by na te Twoje pseudointeligentne wynurzenia powiedział Stefan Banach, polski geniusz matematyczny, który odpalał papierosa od papierosa siedząc w kawiarni ze znajomymi i w myśli rozwiązując skomplikowane problemy naukowe, tylko co jakiś czas rzucając jakieś spostrzeżenie słowem. Tak - zmarł na raka. Ale inteligencją, to by Cię zjadł na śniadanie, albo i przez sen.

24.04.2010
01:19
[31]

Benedict [ Generaďż˝ ]

Lookash

Aha, czyli nie obrazisz się, jak napiszę, że jesteś przygłupem o idiotycznych poglądach na palenie, który obraża wielu ludzi bez wyraźnego osobistego powodu?

Gdybym się obrażał za to, że ktoś na tym forum nazwie mnie przygłupem, to bym mu przyznał tym zachowaniem rację :)

Hej, nawet to, że popalałeś, czyni cię głupcem!

I dalej czasem popalam, papierosy również, chociaż wiem, że to niszczy moje zdrowie, więc oczywiście masz rację, że to przejaw głupoty. Ale głupota, którą sie potrafi kontrolować, chyba jest mniej groźna od tej niekontrolowanej?

-------------------------------------------------------------------------

alpha_omega

Co w tym ciekawego? Popalałem w liceum - bo było to w modzie (i zgadzam się, że był to przejaw głupoty) - popalam i teraz sporadycznie.

Jak można zwięźle zdefiniować głupotę jeśli nie właśnie poprzez "nie zastanawianie się wiele nad tym, co się robi"?

24.04.2010
01:26
[32]

alpha_omega [ Legend ]

Benedict --

Co ma głupota do ilorazu inteligencji? Jak się ma fakt, że byłeś głupi jak każdy, ale przypadkiem w tym okresie nie zapaliłeś odpowiedniej dla uzależniania (dla Twojego organizmu) ilości papierosów, do obecnych Twoich wyższościowych twierdzeń? Jak się ma fakt najeżdżania przez Ciebie na rodziców i fakt, że dawniej nie było obecnej wiedzy o szkodliwości palenia, do Twojej obecnej mądrości?

24.04.2010
01:26
smile
[33]

wysiak [ Legend ]

Benedict -->
"I dalej czasem popalam, papierosy również, chociaż wiem, że to niszczy moje zdrowie, więc oczywiście masz rację, że to przejaw głupoty. Ale głupota, którą sie potrafi kontrolować, chyba jest mniej groźna od tej niekontrolowanej?"
Czyli swiadomie niszczysz swoje zdrowie, nie majac nawet na swoje usprawiedliwienie bycia nalogowcem? To jest dopiero idiotyzm. Chociaz na twoje usprawiedliwienie warto zauwazyc, ze nalogowiec zwykle uwaza, ze swoj nalog swietnie kontroluje.

24.04.2010
01:29
[34]

Alba_Longa [ Centurion ]

Każdy powinien mieć w życiu przynajmniej dwa nałogi.
A palenie przy innych nie palących to zwyczajny brak kultury,
siły woli i godności osobistej.

24.04.2010
01:38
smile
[35]

alpha_omega [ Legend ]

No dobra, a jak ja palę przy innych jedno, a inni przy mnie co innego? :)
I są twierdzenia, że jedno można, a drugiego nie?

24.04.2010
01:40
smile
[36]

codeine [ Konsul ]

Zalezy czy sie zaciagasz czy tez nie.

24.04.2010
01:41
[37]

alpha_omega [ Legend ]

wysiak --

To właśnie dopiero jest genialne. Kontrolowany nałóg. Są tacy - mało, ale naprawdę są ludzie, którzy palą, choć nie muszą. I śmiech mnie bierze jak tacy mi udowadniają, że ja się nie potrafię kontrolować. To oni przejawiają szczyt głupoty - mają organizm odpowrny na uzależnienie (są osoby 100% odporne; to potwierdzone naukowo), ale i tak palą!!! Dla samej przyjemności!!! Dla PRZYJEMNOŚĆI się trują i myślą, że u nałogowca każdy papiero jest przyjemnością, kiedy często jest potrzebą, którą by się najchętniej rzuciło w sto diabłów.

Ponoć siłą woli, pośród osób realnie uzależnionych, w stanie jest rzucić 2%.

codeine --

Nie, to właśnie oni palą to, co podpada pod to pytanie.

24.04.2010
01:45
[38]

Benedict [ Generaďż˝ ]

alpha_omega ---> to dawniej, to nie było 50 lat temu. Zapewniam, że w czasach, o których mowa, była wiedza o szkodliwym wpływie palenia na dzieci, bo mówiła o tym moim rodzicom doktor, która leczyła mnie z częstych chorób płuc i oskrzeli. Dzięki niej oraz moim uporze w wyrzucaniu papierosów w domu, rodzice zaczęli palić na korytarzu, a matka po pewnym czasie zupełnie przestała.

A propos, potrzeba, którą by się rzuciło w 100 diabłów, to biegunka podczas komsumowania udanej randki. Skoro papieros nie jest dla ciebie przyjemnością, to czemu palisz? Może siła woli nie wystarcza, ale jest wiele lekarstw wspomagających rzucanie palenia. Może i ja jestem głupi, bo truję się, chociaż nie czuję takiej potrzeby, ale jak nazwiesz człowieka, który robi coś, czego nie lubi, chociaż nie musi? Bo dla mnie to perwers albo masochista.

wysiak ---> tym ja się różnię od ciebie, że ja nie uznaję pojęcia "usprawiedliwienie". Jak się ma możliwość coś zrobić i się chce to robić, to się to robi, a jak się nie ma możliwości, albo nie chce, to się nie robi. I żeby być precyzyjnym - mam tu na myśli możliwości w sensie fizycznym, fizjologicznym, prawnym oraz ekonomicznym.

24.04.2010
01:50
[39]

alpha_omega [ Legend ]

Benedict --

Do samego końca PRL-u, a nawe długo później, w Polsce świadomość tej szkodliwości była znikoma. Jeden doktor, to nie od razu autorytet i powszechna wiedza.

Natomiast co do możliwości; ponawiam:

Ponoć siłą woli, pośród osób realnie uzależnionych, w stanie jest rzucić 2%.

Tyle statystyka. O tym co myślę o: móc, a nie chcieć z czystej przyjemności, już mówiłem. To jest dopiero głupota. Jak kiedykolwie próbowałem rzucić, to przez pierwsze dni byłem w stanie kogoś zabić, spędzałem wiele godzin w kiblu, przez całe tygodnie najmniejsza czynność nie sprawiała mi przyjemności, przeciwnie - wciąż odczuwałem, że czegoś skrajnie mi brakuje, jakbym nie miał ręki, czy nogi, jakby ktoś mi umarł, jadłem tony cukierków, batonów, chipsów, skupienie sięgało zera, co kilka sekund pojawiała się myśl tylko o jednym: zapalić, jakakolwiek rozmowa wyglądała tak, że tylko udawałem, że kogoś słucham, bo nie byłem w stanie nikogo słuchać. Nigdy nie udało mi się rzucić, chociaż czuję, że to wyniszcza mi zdrowie (nie - wiem; już czuję). A Ty palisz, bo to przyjemne; lol.

24.04.2010
01:58
[40]

wysiak [ Legend ]

alpha --> Ja sam tak wlasnie rzucilem kilka lat temu (po 8 latach jarania paczki dziennie, wiec chyba zdarzylem sie uzaleznic):) Nawet nie przytylem podczas rzucania, ani nic takiego.

Benedict --> To dlatego tak tesknisz za odgornym odebraniem ludziom prawnych mozliwosci robienia rzeczy, ktore tobie sie nie podobaja - bo nie wierzysz, ze ludzie sami maja na tyle rozumu, by ich nie robic? Bo myslisz, ze jak ty pozwolisz komus sie truc, to bedzie trul siebie i innych, tak jak ty to robisz? Tylko w jaki sposob, skoro nie panujesz w pelni nad samym soba - skoro swiadomie sobie szkodzisz - chcialbys uzasadnic to, ze jestes odpowiednim czlowiekiem do decydowania co innym wolno, a czego nie wolno?

24.04.2010
01:59
[41]

Benedict [ Generaďż˝ ]

alpha_omega

Statystyka też powiada, że głód heroinowy czy kokainowy znacznie trudniej wytrzymać niż tytoniowy, a jednak jakoś ludzie sobie radzą i wielu, którym zostanie udzielona fachowa pomoc, nie wraca do nałogu.

Jeżeli sama wola ci nie wystarcza, idź do lekarza, poproś o lek na głód nikotynowy. Terapia psychologiczna też może pomóc (skoro pomaga alkoholikom i narkomanom). Myślę, że wszystko razem będzie cię mniej kosztowało niż w ciągu 2 lat wydajesz na fajki.

-------------------------------------------------------------------------------------------

Wysiak

Dla twojej informacji, to palę tylko na imprezach towarzyskich, jeśli i inni palą. I tak się wtedy truję wdychając dym, więc wolę truć się z odrobiną przyjemności, samemu zapalając. Nigdy nie palę przy osobach, którym to przeszkadza. Rzadko odczuwam chęć zapalenia ot tak, i wtedy często zapalam, ale czy jeśli ktoś ma ochotę na butelkę wytrawnego wina i ją następnego dnia kupuje, to znaczy, że nie kontroluje swego alkoholizmu?

24.04.2010
02:03
[42]

alpha_omega [ Legend ]

Benedict --

Pokaż mi kogoś, kto sam rzucił heroinę, czy kokę (będąc głęboko uzależnionym; bo lekko uzależnionych od takiej koki są tysiące - wezmą dwa razy, chce się więcej i myślą, że to już prawdziwe uzależnienie przeszli) samodzielnie, a następnie zestaw mi go z tymi, którym samodzielnie się nie udało.

Terapia psychologiczna to brednie. A żadne gumy, plastry itp. na mnie nie działają. Na wszelkcih skalach uzależnienia od nikotyny wypadam jako skrajne uzależnienie. Bo nie każdy może się uzależnić tak samo. Zależy od organizmu. Są osoby całkowicie odporne (które - bywa - mimo to palą latami).

24.04.2010
02:10
[43]

Benedict [ Generaďż˝ ]

[42]alpha_omega [ gry online level: 29 - Legend ]
Benedict --
Pokaż mi kogoś, kto sam rzucił heroinę, czy kokę

Dlatego napisałem "którym zostanie udzielona fachowa pomoc".

Skoro pokutuje u ciebie mit, że "prawdziwy maczo nie chodzi do psychologa", to może chociaż spróbuj iść do zwykłego lekarza? Na receptę są dostępne dużo lepsze środki niż gumy, o których się zgodzę, że nadają się bardziej do rzyci niż do żucia, czy plastry.

24.04.2010
02:15
[44]

alpha_omega [ Legend ]

Benedict --

Może i z rady skorzystam i do internisty pójdę. Natomiast to, że psychoterapia to brednie, wiem z doświadczenia (niezwiązanego z paleniem) i nigdy nie rozumowałem w taki sposób, że prawdziwy mężczyzna do psychologa nie chodzi. Po prostu to co usiłowano mi na takich pogadankach tłumaczyć, ja już dawno sam rozkminiłem, a jeśli w istocie miałem jakieś problemy czysto psychologiczne, to na głębszym poziomie, niż kiedykolwiek udało im się dojść. Do większości sam potem doszedłem.

24.04.2010
02:17
[45]

codeine [ Konsul ]

To nie pozostaje nic innego jak szukac pomocy duchowej i przygotowac sie na nadejscie raczka nieboraczka lub innego syfu.

24.04.2010
02:18
[46]

alpha_omega [ Legend ]

wysiak --

Tzn. jak rzucałeś, miałeś podobne obawy, jak te co opisałem? Bo znam parę osób, które rzuciło. Ale większość nie była realnie uzależniona; a jedna co była, nie jest zbyt rozmowana w prywatnych kwestiach.

24.04.2010
02:26
[47]

wysiak [ Legend ]

alpha --> Nie az tak nasilone, ale zblizone. W najgorszych momentach pomagalem sobie plastrem nikotynowym, potrzebowalem tak gdzies co drugi-trzeci dzien. Po miesiacu wszelkie objawy sie skonczyly.

24.04.2010
08:36
[48]

Lysack [ Przyjaciel ]

HaS -> czy naprawdę tak ciężko zrozumieć, że otyłość jest bardzo dużym problemem, a wielu rodziców potrafi karmić dziecko dopóki nie zacznie się wylewać?
Przecież to jasne, że nie chodzi mi o racjonowanie posiłków przez państwo, ale jednak ktoś powinien zwrócić uwagę i przyjrzeć się wychowaniu dzieci, które wyglądają jak maskotka michelin. Są rodzice, którzy będą się z tego cieszyć, a wtedy powinien ktoś wkroczyć i po pierwsze, zrobić badania takiemu dziecku, czy otyłość nie jest wynikiem choroby, po drugie zobowiązać dziecko do ćwiczeń fizycznych (dodatkowe zajęcia w-f), a po trzecie dopiero skontaktować rodziców z dietetykiem/psychologiem, który doradziłby w sprawach żywienia i wytłumaczył szkodliwość napychania dzieciaka do pełna.

Wysiak -> wracając do tematu o którym rozmawialiśmy w nocy:

Ty także czytaj moje wypowiedzi ze zrozumieniem. Napisałem wyraźnie, że chodzi mi o picie i palenie PRZY dziecku. Nie piszę o całkowitej abstynencji, ale przynajmniej jedno z rodziców powinno być wystarczająco trzeźwe, aby móc się dzieckiem zaopiekować i ewentualnie zadzwonić po pomoc w razie czego. Przy czym żadne z rodziców nie powinno pić w bezpośredniej obecności dziecka. I jestem pewien, że nie wpłynie pozytywnie na psychikę dziecka rodzic z dzieckiem na kolanie, który pali w tym czasie papierosa, czy też pije piwo.
Niestety nikt tego nie nadzoruje, a jednak zdarza mi się widzieć w parku rodziców wyprowadzających dziecko na spacer i jednocześnie palących, lub niosących otwartą butelkę w papierowej torbie.
Wystarczyłoby, zeby ustawa o wychowaniu w trzeźwości odnosiła się do wszystkich środków odurzających, włącznie z papierosami i narkotykami.

Zauważ, że przyzwolenie na palenie PRZY dziecku nie jest w pełni zdrową reakcją i wskazuje na pewne zaburzenia na tym tle spowodowane przez rodziców, którzy palili przy Tobie. Do tego, o ile dobrze pamiętam, Ty także paliłeś przez długi czas. Nie znam żadnej osoby, która miałaby niepalących rodziców, a sama paliła dłużej niż parę miesięcy dla spróbowania/szpanu przed kolegami.

24.04.2010
08:36
[49]

Imak [ Generaďż˝ ]

Niezła dyskusja się rozwinęła, do autora: możesz mu niszczyć fajki, albo zabierać zapalniczki, zapałki, a lubi głośną muzykę?, jeśli nie, to możesz go nią torturować.

Do dyskutantów: Ja nie cierpię, kiedy jakiś wredny palant idąc przed tobą chodnikiem, stojąc na przystanku/na przejściu dmucha ci tak, że wiatr zawiewa mi to prosto w twarz.
Mój ojciec zawsze palił w łazience, wujek na korytarzu, dziś ojciec pali e-fajki i może palić gdziekolwiek zechce.

24.04.2010
10:20
smile
[50]

mati_byku [ Konsul ]

o.O widzę że się niezła dyskusja rozwinęła. Niestety nie jest w stanie go przegadać że jednemu z domowników dym sprawia na tyle problemów że się dusi. Nie robi sobie całkowicie z tego nic. Walka trwa już od ładnych 3 lat i żądnych rezultatów. Rozumiem że najlepiej kupić jakąś roślinkę która by ten dym pochłaniała a w odświeżacze powietrza nie ma się zbytnio co bawić ?

Imak> na czym polegają te e-fajki ??

24.04.2010
11:03
[51]

yellowfox [ Uśmiechnij się ]

mati_byku To taka elektryczna zabawka z wkładami z nikotyną z której zaciąga sie jakby zamiast filtra mieć korek.

24.04.2010
11:42
smile
[52]

wysiak [ Legend ]

Lysack --> Jak juz cos czytam, to zawsze staram sie zrozumiec, o ile jest tam co rozumiec:) Bo szczerze mowiac, jesli ja pisze "taka konkretna sytuacja jest aktualnie karalna", a ktos mi odpowiada "wez czytaj ze zrozumieniem, ja pisze, ze taka konkretna sytuacja wlasnie powinna byc karalna!", to naprawde nie wiem jak to rozumiec:)
Zapytam znowu, jak wyobrazasz sobie szczegoly swojego smiesznego pomyslu (pomyslow)? Bo ciagle tylko piszesz ogolnikami, choc poprosilem o konkrety - co to znaczy "ktos powinien", kto konkretnie? Nie wiem w jaki sposob mialby zwichrowac psychike dziecku widok ojca popijajacego piwo, ale ok - zatem jak wyobrazasz sobie kontrolowanie czy "z dwojki rodzicow tylko jeden w danej chwili pije, i dla wziecia lyka wychodzi do drugiego pokoju, zeby dziecko nie widzialo"?:) Az boje sie zapytac skad masz taka pewnosc co konkretnie znajduje sie w butelce w papierowej torbie ludzi, ktorych obserwujesz spacerujacych, wiem, ze podejrzewasz, ze to alkohol, ale za podejrzenia nie mozna nikogo ukarac w normalnym kraju:) Poza tym, jesli na spacer poszlo z dzieckiem oboje rodzicow, to czy ojciec nie moze niesc sobie flaszki schowanej w torbie, i chowac sie za drzewami dla pociagniecia lyka, tak zeby dziecko nie widzialo? Przeciez zgadza sie to z twoim pomyslem, jeden rodzic jest trzezwy, i nie ma picia "przy dziecku"?
Zakoncze sugestia, zebys sam postaral sie czytac ze zrozumieniem, albo przynajmniej czytac - bo gdybys to zrobil, wiedzialbys dokladnie ile palilem, bo napisalem sam o tym ciut wyzej, nie musialbys nic pamietac i zgadywac:)

24.04.2010
13:56
[53]

Imak [ Generaďż˝ ]

[50] -> Są to takie sztywne fajki, które ładuje się prądem, co jakiś czas się zmienia wkłady, a mój ojciec do filtra leje jakieś olejki.
Te fajki nie śmierdzą, ale kosztują, za zestaw z chyba 10 wkładami zapłacił 150 zł, te olejki, to kupuje co dwa miesiące(może częściej) za trzy duchy chyba, ogólnie wydatek się zwróci.

Dym z nich jest bodajże zwykłą parą wodną, której nawet nie czuć w powietrzu, bo rozwiewa się po chwili, dmuchając na czubek papierosa, zaciągając się ten czubek nawet świeci.

Ogólne w zestawie jest 5 sztuk mocnych, po dwa średnie i słabe razjeden wkład bez nikotyny, więc zestaw jest przeznaczony chyba do rzucania palenia, ale wkłady idzie dokupić.

24.04.2010
15:39
[54]

Hard as Stone [ Inkwizytor ]

Wysiak

W sumie ja to bym zatwierdził jakiś regulamin, który pozwalałby dy*ać żonę/narzeczoną/dziewczynę w regulaminowym czasie i o regulaminowej porze. A jak już dziecko ma wpisane w dowodzie ... to nie ma zmiłuj się ... tylko w sobotę po porannej spowiedzi bez prezerwatywy

A najlepiej, żeby dwóch urzędników sypiało z daną parą ... bo nie ma to jak kontrolowany wulgarny czworokąt !

24.04.2010
16:36
[55]

Zenedon [ Burak cukrowy ]

Bardzo mi się podoba wiązanie palenia papierosów z niskim ilorazem inteligencji. Geniuszem trzeba być, żeby wysnuć taki błyskotliwy wniosek.

24.04.2010
16:54
smile
[56]

Bullzeye_NEO [ 1977 ]

Nałogowy palacz, tak jak i alkoholik, to osoba niezdolna do logicznego, racjonalnego myślenia, gdy w grę wchodzi folgowanie swoim przyjemnościom. Bo gdyby była, to nie tylko by rzuciła, ale nie poddałaby się nigdy nałogowi. (Sam często na studiach popalałem na imprezach, ale gdy się zorientowałem, że rano czasem mam ochotę na "fajeczkę do śniadania", to natychmiast się opamiętałem. Jeżeli ktoś na tym etapie nie umie się zorientować, że musi przestać, to znaczy, że po prostu jest głupi, ma niski iloraz inteligencji).


posting in epic thread

24.04.2010
17:05
smile
[57]

zarith [ ]

Bardzo mi się podoba wiązanie palenia papierosów z niskim ilorazem inteligencji. Geniuszem trzeba być, żeby wysnuć taki błyskotliwy wniosek.

popalającym geniuszem:)

24.04.2010
17:07
[58]

alpha_omega [ Legend ]

Wiecie, takie wnioski wysnuwają też co poniektórzy "naukowcy" od badań społecznych. Chociaż trzeba im przyznać, że mówią o statystycznej prawidłowości, a nie jednostkach.

24.04.2010
17:29
[59]

Taven [ Generaďż˝ ]

Swoją drogą przypominają mi się wyniki jakiegoś badania, które przeczytałem jakiś czas temu, że otyłość skorelowana jest z inteligencją, bo zdecydowana większość naukowców jest szczupła :)

Tak więc te wszystkie "badania społeczne" to jeden wielki metodologiczny absurd.

25.04.2010
05:42
[60]

Aen [ Anesthetize ]

Benedict - Po tym wystepie jestem pewien ze ktos ci sie wkradl na konto. Albo przechodzisz ciezki przypadek encefalomalacji. Moze za duzo jednak popalasz i ci IQ spada?
Ide zapalic, pozdrawiam cie serdecznie.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.