GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Próba druga

21.04.2010
17:11
[1]

wojtul [ Generaďż˝ ]

Próba druga

Ćwiczę, ćwiczę i jeszcze raz ćwiczę. Piszę opowiadania i inne bzdety, bo w końcu chcę napisać coś dobrego. Może jestem zbyt młody, ale trening czyni "MISZCZA". Oto rozdział pierwszy mojej yyy...powieści?!

ROZDZIAŁ I

Godzina 9:26. Zwykłe mieszkanie w wieżowcu jakich wiele w Nowym Jorku. Wnętrze małej sypialni oświetlały promienie słoneczne, które przechodziły przez duże szklane okna. W środku na łóżku leżała kobieta o długich blond włosach. Oczy miała błękitne niczym ocean, a ubrana była w śnieżnobiałą bieliznę. Już nie spała. Wierciła się po łóżku, widać było, że wszechobecne światło nie daje jej zasnąć. Po chwili odkryła z siebie kołdrę i usiadła. Dziewczyna to była piękna, wysportowana blondynka o iście cudownych oczach z ładnym, acz nie sterczącym biustem. Siedząc na łóżku rozciągnęła się, ziewnęła i powoli wstała. Zbliżyła się do okna i spojrzała na centrum Nowego Jorku. Potem szybkim krokiem odwróciła się i poszła do kuchni. Tam otworzyła lodówkę i wyjęła mleko. Wlała je do garnka i postawiła na gaz. Z szafki wyjęła płatki śniadaniowe oznaczone marką Nestle. Wsypała je do małej miseczki i postawiła na stół. Czekając na zagotowanie się mleka poszła do łazienki i zmoczyła starannie włosy. Następnie umyła twarz i swoje bialutkie ząbki. Słysząc bulgotanie mleka weszła do kuchni i zalała sobie nim płatki. Usiadła na kolorowym plastikowym krześle i powoli zanurzyła łyżkę w swoim śniadaniu. Dalej była ospała. Po zjedzeniu posiłku weszła do sypialni i wyjęła z szafki nowe pachnące ubrania. Widać, że miała styl: krótka czarna spódniczka dobrana z ładną białą bluzeczką. Uśmiechnięta zaczęła zdejmować swój nocny strój i wkładać ciuchy na dziś. Przedtem jeszcze upewniła się, czy nikt jej nie podgląda, bo dobrze wiedziała, że budzi u wszystkich żywe zainteresowanie. Proponowano nawet jej agencję modelek, ale się nie zgodziła.
Godzina 10:14. Kobieta zjechała windą na dół i wyszła z budynku. Poprawiła sobie bluzeczkę i ruszyła w kierunku ruchliwej ulicy. Stanęła przy wysokim krawężniku i zamachała do kierowcy taksówki. Ten bezzwłocznie stanął i ślicznotka wsiadła.
- Na Churchill Street 20 proszę – powiedziała.
- Oczywiście – odpowiedział szofer z uśmiechem.
Kobieta widziała, że patrzył na jej biust, ale się tym nie przejęła. Każdy mężczyzna z którym rozmawiała był takim głąbem. Mijając kolejne budynki, parki, wieżowce, zastanawiała się jak w takim szybkim tempie to powstało. 350 lat…wielki Nowy Jork. Rzym ma ponad dwa tysiące lat i nie jest tak rozległy jak to miasto. Nagle jej myślenie przerwał jakiś wybuch. Wszyscy na drodze się zatrzymali. Taksówkarz zahamował w ostatniej chwili. Kobieta wyjrzała zza okno samochodu i zobaczyła wielki korek. Zdezorientowana włączyła radio mając nadzieję, że coś tam o tym usłyszy. Huk był olbrzymi, wszyscy zahamowali, jakby terroryści znów zniszczyli jakiś wieżowiec…
”Właśnie dlatego niezbyt lubię Nowy Jork” – pomyślała sobie. W pewnym momencie usłyszała komunikat z radia:
- Wielki huk rozległ się w Nowym Jorku około godziny 10:30. Runął wielopiętrowy hotel „SUNRISE”. Jak na razie nie znamy przyczyn wypadku. Będziemy informować państwa na bieżąco, proszę…
I wyłączyła radio w szoku. Właśnie tam jechała. Churchill Street 20. „SUNRISE”. Pięciogwiazdkowy hotel, w którym miała spotkanie. Złapała się za głowę. Nie chciała wierzyć. Nagle wyjęła pieniądze z portfela i dała je taksówkarzowi, następnie wysiadła. Zmierzała szybkim krokiem ku zawalonemu budynku. Widziała jak przechodnie biegną przerażeni właśnie w tamtym kierunku. Czy to prawda? Czy jeden z lepszych hoteli, w którym miała się spotkać się zawalił? Dostrzegła już chmurę dymu. Uwierzyła… Sama zaczęła biec. Widziała odgrodzony teren, wielu gapiów, których odstraszała policja i strażacy. Obok hotelu zapadły się inne, mniejsze budowle. „Jakiż to był śliczny budynek. Taki nowoczesny, lustrzany…Na nim wielkie uśmiechnięte słońce” – rozmyślała kobieta.



Jeszcze w szoku poprawiła włosy i powoli odeszła. Jej piękne szczupłe nogi poruszały się stanowczo w kierunku ulicy. Widać, że jej głowę trapiło wiele myśli. Szła i szła nie patrząc na drogę, głowę miała schyloną. W pewnym momencie ktoś wpadł na nią, tak, że upadła tłucząc przy ty swego łokcia.
- Co robisz ciamajdo?! – krzyknęła zdenerwowana.
- Ja przepraszam…ja nie chciałem…- odwrócił się i znów zaczął biec.
„Co za palant” – pomyślała dziewczyna. Nagle zauważyła, że człowieka, który ją potrącił ktoś goni. Trzymała się cały czas za stłuczony łokieć. Była troszkę zdezorientowana, jeszcze w pełni nie zaczął się dzień, a już prawie nie zginęła. Co by było gdyby wcześniej przyjechała do hotelu? Gdyby wcześniej wstała, wcześniej zjadła i zamówiła taksówkę?
W tej chwili tylko to ją trapiło. Wyjęła z kieszeni swoją nowiutką Nokię i na klawiaturze wytrzaskała numer. Przycisnęła telefon do ucha i czekała aż ktoś odbierze. Nagle odezwał się kobiecy głos:
- Halo?
- Cześć Lidio. Masz czas, by się ze mną teraz spotkać? Muszę natychmiast z kimś porozmawiać…
- Eeee…musisz koniecznie teraz?
- Proszę cię.
- No dobrze, już dobrze…gdzie?
- Może w Central Palace?
- Tam filiżanka kawy kosztuje siedem dolców.
- Spotkajmy się tam.
- O której?
- Za pięć minut.
- Nie wiem czy zdążę…poczekasz troszkę na mnie.
- Tak, tak…pośpiesz się.
I wcisnęła czerwoną słuchawkę. Skierowała się w stronę najbliższego przystanku autobusowego. Usiadła na ławce i patrzyła na tłumy ludzi idących ulicami miasta. Obok niej siedział mężczyzna w niebieskich dresach i z łańcuchem na szyi. Na uszach miał duże słuchawki. Zapewne jego ulubioną muzyką był RAP. W pewnym momencie dresiarz przysunął się przy kobiecie i zaglądnął jej w biust. Nie trzeba mieć sokolego wzroku, żeby to dostrzec. Dziewczyna rzuciła na niego niemiłym twardym spojrzeniem. Facet od razu się odsunął. Wreszcie nadjechał autobus jakich tysiące w takich miastach. Kobieta wsiadła, skasowała bilet i usadowiła się na twardym siedzeniu. Zrobiła kwaśną minę, jakby ją to zabolało. Pojazd ruszył, ale zaraz się zatrzymał, bo ulica była zablokowana. Kierowca jakby niepewny skręcił w prawo i wjechał w wąską uliczkę. Stamtąd wyjechał wreszcie na porządną drogę i wyminął zawalony hotel. Dziewczyna nie miała ochoty na niego patrzeć. Ileż ludzi przecież mogło zginąć pod gruzami. To był wspaniały hotel, duży i nowoczesny… Kobieta swoimi delikatnymi palcami zaczęła powoli i delikatnie masować czoło. Sięgnęła do torebki i wyjęła duże okulary przeciwsłoneczne by zamaskować swoją niedolę. Tak wyglądała atrakcyjniej. W pewnym momencie autobus się zatrzymał. Dziewczyna z niego wyszła i podążyła ku kawiarni w której była umówiona. Przed otwarciem drzwi zawahała się. „Nie, ten budynek się nie zawali” – pomyślała sobie.
W środku jak zwykle grała spokojna klasyczna muzyka, intensywny zapach unosił się w powietrzu, słychać było rozmowy ludzi…ogółem najlepsza, ale też najdroższa kawiarnia w mieście. Dziewczyna usiadła na pierwszym lepszym miejscu. Od razu popędził do niej kelner pytając o zamówienie. Poprosiła o zwykłą Cafe Latte. Nagle do środka wpadła jakaś kobieta. Ubrana była w czarny żakiet z obcisłymi ciemnoniebieskimi dżinsami. Na jej twarzy malowały się ładne i łagodne rysy. Miała wspaniałe piwne oczy i zaokrąglony nosek. Była to piękna czarnoskóra osoba z długimi ciemnymi włosami. Natychmiast w pośpiechu przysiadła się do koleżanki.
- Czemu to było takie pilne? – zapytała zdyszana.
- Słuchaj…ale mam szczęście – ciągnęła – słyszałaś o „SUNRISE”?
- Jasne, a co?
- Wiesz…byłam tam umówiona. Gdybym wstała pięć minut wcześniej to prawdopodobnie nie byłoby mnie tu.
Dziewczyna zaniemówiła. Patrzyły na siebie chwilę w milczeniu.
- Nie wkręcasz mnie? Jakbyś umarła straciłabym swoją najcudowniejszą przyjaciółkę…- powiedziała ze smutkiem murzynka.
- Ten wypadek…w ogóle dzisiejszy dzień jest jakiś…nie taki.
- Powinnaś pójść do domu i się położyć. Nie możesz chodzić po mieście w takim stanie.
W tym momencie przyszedł mężczyzna w garniturze i podał filiżankę z gorącą kawą.
- A pani co sobie życzy? – skierował swój wzrok na brunetkę.
- Mi nic…ja tu tylko na chwilę – odpowiedziała, a kelner odszedł bez słowa.
Druga z dziewczyn wzięła swoją kawę i przyłożyła do ust. Piła powoli z łokciami opartymi o stolik. Dalej odczuwała ból w łokciu, bo na jej twarzy pojawiło się zniesmaczenie. W pewnym momencie jej koleżanka zaczęła:
- A z kim miałaś się spotkać w tym hotelu?
- Ach, to nieważne.
- No z kim?
- Interesy…
- Lewe? – jej dopytywanie zaczęło być irytujące.
- Nie. Osądzasz mnie o coś takiego? Chodzi mi o kredyt!
- Nie osądzam…tak tylko zażartowałam…na co ci ten kredyt?
- Może na samochód.
- W porządku, w porządku…no dobra, ja muszę lecieć. Spotkamy się dziś wieczorem u ciebie. Opowiesz mi wszystko co się dziś ci przydarzyło. Ja muszę lecieć. Pa słonko! – ucałowała przyjaciółkę i pośpiesznie odeszła.

21.04.2010
17:28
[2]

wojtul [ Generaďż˝ ]

Czekam na wasze komentarze. Przeczytajcie chociaż część

21.04.2010
17:36
[3]

Inquisitio [ Pull the trigger ]

Pod względem stylistyczno-ortograficznym jest w porządku ale , jaki gatunek powieści ma to być ? Thriller, romans ?

PS:Mój 900 post :)

21.04.2010
18:08
smile
[4]

wojtul [ Generaďż˝ ]

To ma być taki thriller , albo nawet horror ;P

21.04.2010
19:50
[5]

wojtul [ Generaďż˝ ]

Up

21.04.2010
19:53
[6]

sinbad78 [ calm like a bomb ]

Godzina 9:26. Zwykłe mieszkanie w wieżowcu jakich wiele
...
Już nie spała
- tu odpadłem.
trąci banałem ale ja się nie znam
czytam dalej - dalsze wrażenia w Edicie

21.04.2010
20:00
[7]

Mada Fakir [ Bel-Shamharoth ]

Powiem ci, że nie przeczytałem całego, strasznie mnie zirytowało twoje zachwycanie się walorami bohaterki, dlatego przeskoczyłem na rozmowę z Lidką. Nie jest źle, gdyby nie to, że kilka fragmentów jest irytująca. Aha i jak napisał sinbad78 trąci banałem.

21.04.2010
20:08
[8]

Ralion [ Deva ]

moim zdaniem dość męczący wstęp. za dużo szczegółów. tekst nie jest dla ciebie, masz nim uwieść czytelnika. wzbudzić zainteresowanie.
wstała, podrapała się w lewy pośladek, podrapała w prawy, beknęła, zrobiła trzy kroki w przód, dwa w tył - to jest po prostu lanie wody :) nic sie nie dzieje.
jeżeli już decydujesz sie na taki sposób przedstawienia akcji to rób to konsekwentnie.
nadaj tempo całej akcji, czyli im bliżej eksplozji tym krótsze zdania, coraz częściej informuj, która godzina.
20:00 - leniwie sie przeciąga. (3-4 zdania) - przedstawienie postaci
20:10 zjada sniadanie. (3 zdania)
20:20 wychdzi z domu (2 zdania)
20:25 wsiada do taksówki (1-2 zdania)
20:27 nerwowo sprawdza torebke (1 zdanie)
20:29 prosi kierowce o szybsza jazdę (kilka słów)
20:30 juz prawie dojezdza, cieszy sie ze zdarzy (kilka słów)
20:30 eksplozja! (jedno słowo)

21.04.2010
22:30
smile
[9]

Inquisitio [ Pull the trigger ]

Powiem ci, że nie przeczytałem całego, strasznie mnie zirytowało twoje zachwycanie się walorami bohaterki, dlatego przeskoczyłem na rozmowę z Lidką. Nie jest źle, gdyby nie to, że kilka fragmentów jest irytująca. Aha i jak napisał sinbad78 trąci banałem.

Przecież , to najlepsza część opowiadania więc o co chodzi ?

21.04.2010
22:43
[10]

Transcended [ Generaďż˝ ]

błędy albo po prostu bijąca amatorszczyzna, kto tak pisze:
że wszechobecne światło nie daje jej zasnąć - zasypia się wieczorem nie rano, po całej nocy spania
odkryła z siebie kołdrę - błąd gramatyczny
Dziewczyna to była piękna - gramatyka, jak już to Dziewczyna ta, to była piękna
Potem szybkim krokiem odwróciła się - nie można odwrócić się "szybkim krokiem" odrwóciła się szybko
Tam otworzyła lodówkę - bez "Tam"
i wyjęła mleko - "i wyjęła z niej mleko", lub "wzięła mleko"
oznaczone marką Nestle - "marki Nestle" byłoby poprawniej, a jeszcze lepiej "pudełko płatków śniadaniowych z napisem Nestle"

itd, itp.

22.04.2010
00:30
[11]

DiabloManiak [ Karczemny Dymek ]

Szczerze cienkie w skali od 1-6 (szkolnej) 2= i to za chęci :P

1. Styl słaby i mieszany, brak konwencji w jakiej to jest pisane (wyjątkowo cienki komunikat radiowy, zupełnie dziwacznym zachwycaniem się uroda bohaterki, brak opisu jak naprawdę wyglądał hotel i co się z nim stało etc)
2. Niepotrzebne opisy pierdołek a brak opisów rzeczy ważnych ( i ich styl)
3. Nazw marek się nie podaje bo są zupełnie niepotrzebne i tylko wprowadzają zamęt.. (chyba ze wyjątkowo są potrzebne w fabule :) ) może dorzuć że bielizna była marki tej i tej , sweter od xxxx a spódnica od yyy i wyjdzie kampania reklamowa ;D
4. Nieznajomość innych kultur i zwyczajów danego miasta - pisz o Polsce bo ja znasz pisząc o NY się ośmieszasz nieznajomością nazw, zwyczajów, subkultur etc ;-)
5. Posługiwanie się nie domówieniami (vide hotel zawalił się, przewrócił czy zapadł (pod ziemię?) z kilkoma budynkami, to szofer czy taksówkarz?
6. Opisywanie godzin i minut ;-) ( o ile można napisać o godzinie na budziku czy w radiu to o tyle w opisie czynności? )To może od razu co do sekund..
7. Krótszych zdań nie dało się już budować? :D
8. Logika kuleje - kto się spotyka w hotelu po kredyt ( i to 5 gwiazdkowym czyli drogim) może od razu apartament i frytki do tego :D
9. Zupełna anonimowość głównej bohaterki
I można dalej... :p

Horror to fakt jak napiszesz kilkanaście stron tego to będzie horror do czytania :D

Jak zamierzasz coś napisać przemyśl dokładnie fabułę, bohaterów, ciąg przyczynowo-skutkowy ( i ich logiczność pod względem realizmu), i ostro popracuj nad warsztatem :) i dopiero tworzyć :D

Mi pięknie się to spodobało : "W środku na łóżku leżała kobieta o długich blond włosach.(..)Dziewczyna to była piękna, wysportowana blondynka (..)"
A już myślałem że jak ma blond włosy to szatynka albo brunetka, w ostateczności ruda a tu jaka niespodzianka (czyli po co podkreślać coś co się opisało 2 zdania wcześniej? ) ;D

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.