GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

The Beatles

16.04.2010
20:40
smile
[1]

adam11$13 [ In Paradise City ]

The Beatles

Czy ktoś z was ich jeszcze słucha?

Wg nigdy mi się nie znudzą

16.04.2010
20:43
[2]

xanat0s [ Wind of Change ]

Ja nadal słucham - szczerze powiem, że ich dorobku specjalnie nie zgłębiałem i wszystkich płyt nie znam, ale Sierżant Pieprz to nadal jedna z najlepszych płyt jakie słyszałem :)

Gitara w tym utworze jest świetna, naprawdę wpada w ucho - zresztą chyba w tym tkwi największa siła Beatlesów - zdolności do tworzenia melodyjnych kompozycji.

16.04.2010
20:45
[3]

Szala. [ Konsul ]

najlepszy band na świecie. amen

16.04.2010
20:46
smile
[4]

adam11$13 [ In Paradise City ]

[3]Popieram

16.04.2010
20:47
[5]

Mada Fakir [ Bel-Shamharoth ]

Także jeszcze słucham, to jeden z niewielu zespołów, którego piosenki mogę słuchać non-stop i mi się nie nudzi.

16.04.2010
20:48
smile
[6]

Vandal_96 [ Pretorianin ]

Ich muzyka nigdy mi się nie znudzi. Nawet w tej chwili ich słucham.

Świetne tekst i melodie.

16.04.2010
20:49
[7]

Stalker1 [ wkurzający typ ]

Nigdy ich nie lubiłem tak szczerze mówiąc...

16.04.2010
21:00
[8]

dresX94 [ Happy Bóbr ]

Moim zdaniem czwórka chłopaków/mężczyzn/mistrzów z Liverpoolu to Bogowie muzyki. Duet Lennon-McCartney to IMO najlepszy wokal w historii muzyki ever, zaś gra Harrisona i Stara zasługuje na wieczne uwielbienie. W Beatlesach było to cudowne, iż pomimo wielkich zmian jakie zaszły w nich przez lata ich twórczości oni nadal cieszyli się przeogromnym uwielbieniem i sławą. Osobiście bardziej preferuję ich późniejsze płyty, kiedy bardziej spoważnieli i zaczęli grac bardziej mądre i mógłbym rzec, iż "psychodeliczne" w niektórych przypadkach piosenki. Mógłbym napisac cały esej o tym jak uwielbiam The Beatles ale zakończę na tym, iż moim zdaniem są to mistrzowie i zasługują na miano najlepszego zespołu wszech czasu

16.04.2010
21:10
smile
[9]

Xarexon [ Generaďż˝ ]

POnad wszystkim są .

Ich muzyka jest po prostu świetna .

16.04.2010
21:13
smile
[10]

kluha666 [ Legend ]

Po prostu Legenda muzyki, kto nie zna niech lepiej nadrobi zaległości :) Nic ich nigdy nie przebije !

16.04.2010
21:14
[11]

kefirek09 [ Senator ]

Beatles "here come the sun" is legendary!!!

16.04.2010
21:16
[12]

Saul Hudson [ Legend ]

Wychowałem się muzycznie na Beatlesach :)

Tu jest największe forum dyskusyjne o tym zespole (założone przez mojego nauczyciela ;))

16.04.2010
21:17
[13]

mirencjum [ operator kursora ]

Jak to można było kiedyś robić muzykę, by nie była taka oklepana jak dzisiejsze łubu dubu?

16.04.2010
21:22
[14]

wysiu [ ]

Przereklamowany bandzik, owszem, kilka przyjemnych utworow nagrali, ale niewiele naprawde odkrywczych czy nowatorskich - co jest dosc sporym osiagnieciem jak na tamte czasy..:) Ot, taki pop do posluchania.

16.04.2010
21:26
smile
[15]

Elegancki_Pan [ Centurion ]

^
niewiele do powiedzenia, za to każdy temat :-)

autor - zobaczysz, czego dowiesz się jutro - stonesi, zeppelini itp. itd.

16.04.2010
21:29
[16]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Widzę, że wysiak dorzucił do pieca :) Fanem Beatlesów nigdy nie byłem, niemniej doceniam i czasami lubię ich posłuchać, przy czym w większej ilości (>1 album) stają się nieznośnie mdli.

16.04.2010
21:31
smile
[17]

wysiu [ ]

Elegancki_Pan --> Jak masz cos wiecej do powiedzenia, to nie krepuj sie, bo tak capnac za nogawke i uciec skomlac to kazdy szczeniaczek potrafi:)

Takie mam zdanie o Beatlesach, wole kilka innych zespolow z tamtych czasow (chocby Stonesi moim zdaniem duzo bardziej zasluzyli sie dla rozwoju ogolnie pojetej muzyki), choc ogolnie preferuje zespoly z lat ciut pozniejszych. Zabronisz mi?


"przeczytaj 2 razy co napisałeś,"
No czytam, i czytam, i nadal nie wiem dlaczego nie mam prawa wyrazic po prostu swojego zdania. Chyba kazdy tutaj wlasnie to robi.

Hajle -->
"przy czym w większej ilości (>1 album) stają się nieznośnie mdli."
No dokladnie, 90% utworow na jedno niezbyt ambitne kopytko, bardzo niewiele rzeczywiscie wyznaczajacych jakies kierunki i wartych nasladowania (np Hey Jude, chyba pierwszy w historii tego typu utwor, gdzie tak dlugo grala sama muzyka, gdy sama spiewana piosenka juz sie skonczyla - no ale jak mowie, jak na moj gust troche za malo tego).

16.04.2010
21:36
smile
[18]

Elegancki_Pan [ Centurion ]

wysiu ==> przeczytaj 2 razy co napisałeś, zresztą " de gustibus est non disputandum " choć łupie trochę knurkiem ignorancji... zresztą jak to mówią - mała pytka skromny móżdżek - więc jest nas dwóch !

16.04.2010
21:52
smile
[19]

DscMati [ Konsul ]

Nadal ich słucham i powiem szczerze,że trudno będzie nowym zespołom osiągnąć to co oni...
Tutaj mały przykład świetnej nutki i Wielkiej popularności Beatlesów :)

-->

[20]TRUE

16.04.2010
21:55
smile
[20]

dresX94 [ Happy Bóbr ]

Nadal ich słucham i powiem szczerze,że trudno będzie nowym zespołom osiągnąć to co oni...

To jest niewykonalne:)

16.04.2010
22:04
smile
[21]

wysiu [ ]

No i wlasnie o tym pisze:)

"Nadal ich słucham i powiem szczerze,że trudno będzie nowym zespołom osiągnąć to co oni..."
...i jako przyklad Twist and shout, najbardziej oklepany rock'n'roll, jakich pelno bylo w tamtych czasach?:)


Prosze, nagrane 4 lata przed Twist and Shout, podobienstwo oczywiscie calkiem przypadkowe:)

Ale dobra, juz sobie ide, nie bede psul wam samopoczucia:)

16.04.2010
22:13
[22]

DscMati [ Konsul ]

[21]Dobrze ,ale czy my mówimy tutaj o Beatlesach czy o Ritchim Valensie??Co do Rock'n Roll'a to czy nie właśnie tym był w tamtych latach klucz do sukcesu??

16.04.2010
22:15
[23]

siurekm [ Szef wszystkich szefów ]

Lubie ich kilka piosenkę, ale wole jednak posłuchać sobie U2 niż nich

16.04.2010
22:22
[24]

Taki żul z Pod Biedronki [ Legionista ]

Witam:) ja nowy, ale wpiszę się:

Słucham metalu i rocka, ale oni nigdy mi nie pochodzili, wolę coś agresywniejszego:)

16.04.2010
22:27
smile
[25]

Jeziorman [ Legionista ]

Legenda

16.04.2010
22:55
smile
[26]

adam11$13 [ In Paradise City ]

sam słucham rocka ale ten zespół jest ......aż brak słów:)

16.04.2010
23:36
[27]

szarzasty [ Mork ]

jeden z banfów które obok przereklamowanego syfu (hjak pieprz np :)) nagrali mistrzowskie alb umy - help i white albmu.
The night before, another girl z tego pierwszego czy back in ussr i helter skelter z sdrugiego to wielkie osiągniecia muzyki.

16.04.2010
23:45
smile
[28]

Backside [ Senator ]

Rubber Soul, Revoler, Magical Mystery Tour - mistrzowstwo :). A z każdego innego albumu jest przynajmniej kilka fajnych, bardzo fajnych lub przepięknych utworów.

16.04.2010
23:50
smile
[29]

Taven [ Generaďż˝ ]

wysiak

Przereklamowany bandzik, owszem, kilka przyjemnych utworow nagrali, ale niewiele naprawde odkrywczych czy nowatorskich - co jest dosc sporym osiagnieciem jak na tamte czasy..:) Ot, taki pop do posluchania.

<----

Wybacz, ale takimi tekstami wykluczasz się z JAKIEJKOLWIEK dyskusji o muzyce, bo właśnie walnąłeś coś w stylu "koło, praktyczny wynalazek, do paru sytuacji się przydało, ale tylko na czasy Sumerów, nie jest w sumie zbyt odkrywcze".

Nie chodzi tu oczywiście o gusta, bo te - choćby skrajne ("pop do posłuchania") - szanuję, ale negowanie NIEWYOBRAŻALNIE ogromnej roli Beatlesów w rozwoju języka muzyki popularnej wyśmiałby pierwszy lepszy historyk muzyki/kultury.

Chłopaki z Fab Four dosłownie rozsadzili utartą konwencję rock'n'rolla a la Elvis czy Buddy Holly. Odeszli od prostych, melodyjnych (choć genialnych) piosenek - przez eksperymenty produkcyjne, brzmieniowe ("minimalizm" aranżacyjny Rubber Soul czy Help = brytyjska nowa fala, cała muzyka gitarowa pierwszego dziesięciolecia XXI wieku), używanie odjechanych, egzotycznych instrumentów w zupełnie nowym kontekście (nie do pomyślenia w tamtym czasie), inspiracje muzyką indyjską, wymyślenie czegoś takie jak "koncept album", eksperymenty z formą piosenki (Biały Album), niespotykanie wcześniej rozwiązanie melodyczne, harmoniczne etc. - aż do stworzenia gatunku "zmęczonego", masywnego rocka na ostatnim etapie twórczości (Let It Be). Ile to już - trzy dekady muzyki "zaplanowane"? Wkład Beatlesów w muzykę jest nieporównywalny do niczego innego i nie ma to wartości wyłącznie historycznej, to obserwujemy "na co dzień" - gdzie 90% zespolików zaczynających się na "The..." wałkuje to samo, co ich idole sprzed pół wieku. Także w gatunkach pozornie z innej bajki - soulu, folku, elektronice. To są dopiski bezpośrednie.

W ogóle nie da się porównać ich fenomenu do niczego - bo nie tylko nie ma zespołu, który w tak spektakularny sposób wpłynął na dzieje muzyki popularnej, jak i innego, który w tak zgodny sposób odbierano - Beatlesów ubóstwia zarówno pan Kowalski, jak i specjaliści od historii muzyki, krytycy, którzy mają na koncie tysiące przesłuchanych płyt, od Dvoraka przez Briana Eno po Can. To powinno o czymś świadczyć.

No chyba, że jesteś jednym z tych słuchaczy, dla których liczy się przede wszystkim warstwa "pozamuzyczna" - i przeszkadza ci w Żukach pedalski imidż tudzież mało ambitne teksty. Ale szanuję też to, że zespół może ci się nie podobać, choć mam też swoje prawo westchnąć pod nosem z politowaniem.

Ale rewolucyjność Beatlesów i ich wkład w muzykę jest akurat bezdyskusyjny. I podważając to "argumentami" jak powyżej strzelasz sobie epickiego samobója.

17.04.2010
00:51
smile
[30]

wysiu [ ]

Taven --> No ale wlasnie problem w tym, ze 98% ludzi uwaza, ze "beatlesi byli wielcy" na tej samej zasadzie, co "Slowacki wielkim poeta byl" - kazdy tak mowi, 'wszyscy krytycy tak twierdza', wiec strach sie nie zgodzic. A potem wychodza takie kwiatki, jak dzieci podajace przyklady takich "rozsadzajacych utarte konwencje" piosenek jak Twist and Shout ciut wyzej, identycznych ze wszystkimi dokladnie rockandrollami tamtych - i troche wczesniejszych - czasow.. Co mnie obchodzi taki wlasnie pan Kowalski, czy nawet 'krytyk, ktory przesluchal tysiace plyt'? Tysiace plyt to ja sam przesluchalem, moja aktualna (fizyczna) plytoteczka - tylko z ostatnich 3 lat, od kiedy przeprowadzilem sie do Anglii - to cos kolo 150 cedekow i 200 winyli. I jest w niej rowniez kilka plyt Beatlesow, zeby nie bylo - ale mam swoje uszy i swoj gust, i na tym sie opieram, czy czy to chodzi o muzyke, czy ksiazki, film, czy cokolwiek innego - jesli nawet 20 krytykow mowi mi, ze cos "powinno" mi sie podobac, a to mi sie zwyczajnie nie podoba, to i tak mnie nie przekonaja:)
A jak chcesz porownac wklad Betlesow do kogos, to porownaj do chocby juz wspominanych, nagrywajacych w tym samym czasie i prawdziwie nowatorskich Stonesow - ktorych muzyka dala prawdziwy poczatek praktycznie calemu hardrockowi/metalowi/punkowi, generalnie wszystkiemu 'mocnemu'.
Piszesz "aż do stworzenia gatunku "zmęczonego", masywnego rocka na ostatnim etapie twórczości (Let It Be)"? Kiedy Let It Be powstawalo, od kilku lat nagrywalo juz kilka innych zespolow, grajacych prawdziwego progresywnego rocka, chocby Floydzi i Crimsoni, zeby daleko nie szukac. I pewnie kilka wczesniej od nich zaczynajacych jeszcze by sie znalazlo.
Oczywiscie, Beatlesi byli pierwszym zespolem, ktory kilka rzeczy zrobil pierwszy - choc nie wiem w ilu przypadkach nie byli zwyczajnie pierwszym tak POPULARNYM zespolem, ktory cos zrobil pierwszy. I owszem, niezbyt podoba mi sie ich boysbanowy wizerunek, na ktorym wlasnie przynajmniej poczatkowo ta popularnosc zdobyli.

17.04.2010
00:58
smile
[31]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Nie kłócić się!

17.04.2010
01:34
[32]

s1ntex [ Senator ]

wysiu to ma jakieś zdanie na temat wszystkiego, a jak wiemy co jest do wszystkiego, to jest..

no ale są gusta.

17.04.2010
09:51
[33]

adam11$13 [ In Paradise City ]

Moja ulubione piosenki beatlesów to Let it Be i Can't buy me love

17.04.2010
09:57
[34]

Szala. [ Konsul ]

Mdli, nudni i śmieszni to oni do Rubber Soul włącznie byli. Od Revolvera zaczęła się wielka klasa, legenda i ponadprzecietność.

17.04.2010
10:01
smile
[35]

adam11$13 [ In Paradise City ]

[34]No masz racje w tych fryzurkach i garniturkach wyglądali śmiesznie,ale za to muzykę mieli fenomenalną.

17.04.2010
10:03
[36]

Bullzeye_NEO [ 1977 ]

niezbyt sie nimi jaram, w sumie lucy in the sky with diamonds lubie, na pewno w jakims stopniu sa przereklamowani i choc queen tez srednio lubie, to uwazam ze nie maja do mercuryego i spolki startu

podobnie jak wysiu wole stonesow, o johnnym cashu nie wspominajac ]:->

17.04.2010
10:08
[37]

rog1234 [ Gold Cobra ]

Nigdy ich nie lubiłem, ale szanuję ich za to co zrobili dla muzyki. Gdyby nie oni rock zatrzymałby się na poziomie Elvisa (taka "klubowa" muzyka), oni grali trochę (ale tylko trochę, to nadal był w sumie pop-rock) ambitniej. Z drugiej strony nie uważam ich za najbardziej rewolucyjny zespół w historii (jak niektórzy, moim zdaniem największa muzyczna rewolucja w historii to NWOBHM), bo uważam że równie ważne rewolucje dla muzyki rockowej (czyli od pop-rocka po black metal) wprowadzały kapele takie jak Slayer (Regin in Blood żeby dać przykład - toż to encyklopedia ekstremalnego metalu) czy Rage Against The Machine były równie istotne dla muzyki jako-takiej jak The Beatles. Oni po prostu grali w latach 60., a jak wiadomo "im starsze tym fajniejszy będę chwaląc się że tego słucham".

spoiler start

Ostatnie zdanie nie jest skierowane w konkretnie nikogo ani nie ma na celu obrażenia fanów, po prostu zbyt wielu ludzi podchodzi do The Beatles w ten sposób.

spoiler stop

19.04.2010
00:25
[38]

Taven [ Generaďż˝ ]

wysiak<---

No ale wlasnie problem w tym, ze 98% ludzi uwaza, ze "beatlesi byli wielcy" na tej samej zasadzie, co "Slowacki wielkim poeta byl" - kazdy tak mowi, 'wszyscy krytycy tak twierdza', wiec strach sie nie zgodzic.

Ale mówimy o perspektywie historycznej! Bo taka była twoja (też) pretensja na początku. Wielki a "wielki historycznie" traktują o zupełnie innych "jakościach" - podobnie jak w literaturze jak i muzyce odróżnia się osobiste "lubienie" danego dzieła od jego wpływu/wagi.

Szanuję to, że poruszają cię np. pierwsze takty Across the Universe, ale tu chodzi o coś zupełnie innego.

A w ogóle to Beatlesi są w środowiskach tzw. "tru rockowych" (czyli ludzi, których repertuar ogranicza się do AC/DC, Led Zeppelin i Soundgarden) od zawsze na cenzurowanym i to jest raczej kwestia wykształcanej przez lata kultury "rockismu", czyli skrajnie zamkniętej gatunkowo, gardzącej brakiem przesterowanych gitar, nawet jeśli ich idole mieli na ten temat zupełnie inne zdanie (i inspiracje). Beatlesi to fenomen, ale niestety również omijający niektóre oporne środowiska.

Co mnie obchodzi taki wlasnie pan Kowalski, czy nawet 'krytyk, ktory przesluchal tysiace plyt'?

No wybacz, ja się Kowalskim podpierałem tylko w kontekście fenomenu Beatlesów i totalnej uniwersalności ich muzyki, niczego więcej.

A jak chcesz porownac wklad Betlesow do kogos, to porownaj do chocby juz wspominanych, nagrywajacych w tym samym czasie i prawdziwie nowatorskich Stonesow - ktorych muzyka dala prawdziwy poczatek praktycznie calemu hardrockowi/metalowi/punkowi, generalnie wszystkiemu 'mocnemu'.

Hmm, ale pytanie jest niewłaściwie skierowane. Ja Stonesów sam uwielbiam i osobiście lokuję w pierwszej piątce najważniejszych (i dziesiątce najlepszych) bandów wszech czasów i nie wiem czego ma to dowodzić. To że Beatlesi nie byli wpływowi?

Piszesz "aż do stworzenia gatunku "zmęczonego", masywnego rocka na ostatnim etapie twórczości (Let It Be)"? Kiedy Let It Be powstawalo, od kilku lat nagrywalo juz kilka innych zespolow, grajacych prawdziwego progresywnego rocka, chocby Floydzi i Crimsoni, zeby daleko nie szukac. I pewnie kilka wczesniej od nich zaczynajacych jeszcze by sie znalazlo.

Wcześni Floydzi to Beatlesi + cały brytyjski psych pop tamtych lat. Pod batutą Barretta mało przypominali późniejszą teatralność i - o ironio - trudno wskazać zespół, którym inspirowali się na tamtym etapie bardziej niż Beatlesami. Nawet pod jego odejściu wciąż chłopaki zafascynowani byli głównie odjechaną psychodelą lat 60., "progresywność" (kontrowersyjne trochę, ja bym PF nie przykleił takiej etykietki) ich ma początek dopiero w dekadzie następnej.

King Crimson do połowy lat 70 czerpali z jazzu i właśnie brytyjskiego popu i psychodeli. Ku cięższym brzmieniom zwrócili się dopiero później i tutaj zgoda, to były raczej dopiski do Black Sabbath czy LZ (choć tu możemy się sprzeczać, czy to właśnie nie "Helter Skelter" było symbolicznym początkiem pełnokrwistego rocka).

Oczywiscie, Beatlesi byli pierwszym zespolem, ktory kilka rzeczy zrobil pierwszy - choc nie wiem w ilu przypadkach nie byli zwyczajnie pierwszym tak POPULARNYM zespolem, ktory cos zrobil pierwszy.

Ja termin "muzyka popularna" rozumiem jako opozycję do "muzyki klasycznej" i "współczesnej", czyli zaliczam do niej wszystkich facetów z gitarami. I na takim tle BYLI demonami innowacyjności, którzy wywarli ogromny wpływ nawet na tych "dorosłych" Floydów czy Crimsonów, bez względu jak będziesz zaklinał rzeczywistość.

I owszem, niezbyt podoba mi sie ich boysbanowy wizerunek, na ktorym wlasnie przynajmniej poczatkowo ta popularnosc zdobyli.

To trzeba było od razu, że nie o muzyce ale o aspektach pozamuzycznych. Mnie - przykładowo - "The Wall" irytuje pretensjonalnością, kiczowatym pseudoartyzmem, ale w żaden sposób nie przeszkadza mi to w podziwianiu fantastycznych melodii. Inaczej właściwie nie różniłbym się niczym od np. dziesięciolatki słuchającej Justina Biebera tylko dla tego, że jest "słodki".

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.