infernus67 [ Prezes Misiura ]
W poszukiwaniu wymagającej gry
Lubię czasami pograć w coś na kompie. Niestety od czasu pojawienia się obecnej generacji konsol, gry stały się proste i przewidywalne. Przez ostatnie czasy grałem jednak głównie w gry akcji, gdzie głównym zajęciem jest ukrywanie się za zasłonami, wychylanie i oddanie kilku strzałów. Nudne. Jedynie dzięki miotającym granatami obcymi w Gears of War było ciężko (zwłaszcza na wyższym poziomie trudności). W innych grach tego typu, ukrycie się za murkiem gwarantuje praktycznie nieśmiertelność dla gracza. Poza GOW, drugą grą akcji jaka stanowiła większe wyzwanie to STALKER, który raczej od obecnych standardów znacząco odbiega.
Poszukując wymagającej gry, przypomniałem sobie o gatunku, który kiedyś wiódł prym, czyli o strategiach. Kiedyś lubiłem pograć sobie w gry typu Earth 2150, Desperados, Commandos czy Jagged Aliance, więc może warto sobie odświeżyć zapomniany przeze mnie świat taktycznych potyczek. Przeglądając recenzje RTSów, natknąłem się na Command & Conquer 3: Tiberium Wars. Recenzje bardzo dobre, więc warto spróbować.
Pierwsze co się rzuciło w oczy to słabej jakości przerywniki filmowe i bardzo ładna, kolorowa oprawa graficzna. Zabrałem sie, więc do grania. Na początek samouczek i pierwsza misja przypomniały mi jak dużo przyjemności daje pozyskiwanie surowca, a następnie powiększanie swojego imperium. Niestety później już było gorzej. Pojawiła się m. in. misja, w której musiałem kierować poczynaniami jednego komandosa. Zero myślania, tylko ciągła szarża do przodu. W dodatku okazało się, że w grze nie ma "aktywnej pauzy" co dało o sobie znać w kolejnej misji, w której zaraz na początku zostałem zalany przez nacierające fale wroga i musiałem szybko manewrować, aby je odeprzeć. Po pierwszych misjach gra bardziej zaczeła mi przypominać zręcznościówkę, w której musiałem szybko klikać po ekranie, niż rzeczywiście myśleć.
Mógłbym sobie pomysleć, że ja w to nie umiem grać, ale niestety moja metoda pozwalała mi przechodzić dalej grę co stanowiło prawie zerowe wyzwanie, a zarazem nie dawało żadnej przyjemnosci z grania. Odpuściłem, więc sobię na kilka dni ten tytuł, licząc, że
jeszcze do niego wrócę, ale niestety dni dalej lecą, a ja dalej nie mam ochoty do tego wracać.
Żadnej oceny grze nie wystawię, bo to nie jest recenzja. Jedynie mogę podsumować główny temat tego artykułu. Czy znalazłem grę, która by stanowiła wyzwanie? Która spowoduje, że musiałbym trochę pomyśleć przy niej. Odpowiedź brzmi: NIE. Niestety, nie w tym wypadku.
Być może dalej jest ciekawiej, ale jakość po pierwszych dwóch godzinach zabawy (o ile tak to można nazwać) nie mam chęci dalej obcować z tym produktem.
Zaczynało się już budzić we mnie podejrzenie, ze albo gry stały się na tyle nudne, by nie chcieć ich przechodzić, albo ja już z nich wyrosłem. Czy jednak z grania można wyrosnąć? Tym bardziej, że ja dalej mam chęć sobie usiąść przed komputerem, by dalej walczyć w wirtualnym świecie. Jak się okaże w drugiej części tego artykułu, nie wyrosłem z grania, bo jednak znalazł się tytuł, który mnie zainteresował. Ale to już wkrótce...
ppaatt1 [ Trekker ]
No, ale co tutaj gadać. Gry komputerowe zniszczyły pieniądze. Mimo to jak się przyjrzysz dobrze to i znajdziesz wymagające gry. Trzeba tylko szukać troszkę dalej niż tych najbardziej znanych.
Po co zakładać blog o kulturze masowej? Nic nowego nie wrzucisz, to wszystko jest oczywiste i proste. Tam gdzie masy, tam pieniądze, a tak gdzie pieniądze to dostosowywanie się do jeszcze większych mas. A że masy to w dużej mierze ludzie "którym wszystko jedno", byle było łatwo i przyjemnie to dostajemy efektowne gówno. Tak jest i z muzyką i z filmami. Na szczęście gdy wchodzą do gry masy wychylają się troszkę bardziej ambitni twórcy którzy wciąż tworzą dobre rzeczy.
Temat oklepany.
Jak zawsze w takich momentach przypomina mi się film Idiokracja.
Jak już się zabierasz za robienie bloga to może zmień jego charakter. Wyszukiwanie i wyławianie ambitnych perełek wśród wszechogarniającej tandety i kiczu. Jak dla mnie bardziej by się to przyjęło. Gdyby było rzeczywiście ciekawie to nawet sam bym odwiedzał. Krytykowanie kultury masowej nic nie zmieni.
infernus67 [ Prezes Misiura ]
Po co zakładać blog? A czemu nie ? :) Lubię pisać, więc postanowiłem podzielić się z innymi swoimi przemyśleniami.
A zawsze można próbowac coś zmienić w kulturze masowej.