yasiu [ Legend ]
ej sorry....
od paru ładnych lat pracuję za barem. chwalę sobie tą pracę, ale ludzie czasem doprowadzają mnie do rozpaczy. poczyniłem postanowienie - ktokolwiek zacznie zdanie od 'ej sorry' nie będzie obsługiwany bądź będzie obsługiwany w ostatniej kolejności, po kalekach, wielbłądach i szczotkach do włosów.
no do jasnej ciasnej, czy zwykłe proste polskie 'przepraszam' jest takie trudne? czy naprawdę tak trudno jest powiedzieć 'przepraszam, mam problem z...' czy naprawdę trzeba każde zdanie zaczynać od 'ej sorry'?
oczywiście nie dotyczy to wszytkich, ale ilość klientów - i to nie tylko małolatów - którzy zaczynają zdanie od ej sorry jest zatrważająca.
o innych zachowaniach klientów które sprowadzają ich na koniec kolejki na razie nie będę pisał. ale na pewno mistrzem jest pan stojący na końcu baru i gwiżdżący na mnie - i o dziwo, spodziewający się reakcji :)
Saul Hudson [ Legend ]
tej! 2 razy lecha!

yo dawg [ 1979 ]
No i? Oczekujesz wsparcia, pomocy, czy zwyczajnie czujesz potrzebę by zakomunikować swoje postanowienie na forum całego... forum?

Romo69 [ nvidiagm ]
Ejj sorry ale o co chodzi ? Mnie jakoś nie przeszkadza słowo "ej sorry" mimo, że rzadko je słyszę. Trudno zresztą żeby jakiś duży łysy koks, których jest pełno w barach,klubach itd mówił : " Przepraszam, poproszę Dużego Piasta, dziękuję i pozdrawiam".
EDIT
co w duzym lysym koksie jest takiego, ze nie moze powiedziec przepraszam?
Wiesz, niby nic masz rację. Ale to już inne czasy/mentalność ? Ja również chciałbym aby gównażeria mieszkająca w mojej bramie mówiła mi 'dzień dobry' a mimo wszystko nie słyszę nic, prędzej tekst "zaje*ie cię nożem jak wejdziesz do tej windy" lub "czy masz fajki?". A z tym "Ej sorry" myślę, że jesteś przewrażliwiony i "zmęczony" tym zwrotem poprzez pracę tam :)
Może dobrym pomysłem byłoby wywieszenie kartki przed barem - " Nie obsługujemy klientów zwracając się "Ejj sorry" do barmanów".
rzaba89nae [ WTF!? ]
No chyba dobrze, że mają cię za luzaka i odnoszą się do ciebie jak do swojego a nie na "pan"... :)
Matt [ I Am The Night ]
Hahaha, Yasiu, teraz beda po Tobie "jezdzic" gimnazjalisci ktorzy nawet legalnie nie maja po co do PUBu wchodzic, sorry... ;)
yasiu [ Legend ]
saul - tej to inna bajka :) szczególnie we wrocławiu hehe
yo dawg - ani wsparcie ani pomoc mi niepotrzebne, daje sobie z tym rade sam :) postanowienie postanowieniem, ale jak dla mnie to po prostu ciekawy temat, jak ludzie kalecza swoj jezyk to raz, druga calkiem odrebna rzecz, jak sie zachowuja w knajpach. swego czasu w ckmie byl poradnik, jak zachowywac sie w knajpie bedac klientem, naprawde, pisal go ktos znajacy sie na rzeczy :)
romo69 - a to dlaczego? co w duzym lysym koksie jest takiego, ze nie moze powiedziec przepraszam? zreszta zazwyczaj klient nie musi zaczynac rozmowy, to barman go pyta co podac. to w roznych innych sytuacjach pada to nieszczesne ej sorry, kiedy ludzie cos chca od obslugi lokalu. i wcale nie przoduja w tym karki, nawet chyba przeciwnie.

DarkStar [ magister inzynier ]
A to nie jest tak, że do pubu ludzie chodzą wyluzować się, a nie zgłębiać zasady savoir-vivre?:)
yasiu [ Legend ]
matt - gimnazjalistów to ostatnio wyrzuciłem. małolaty przed barem siedzieli... dwóch miało dowody, sprawdziłem. w pewnym momencie zauważyłem, że mają pełną szklankę piwa - po raz, ani ja ani koleżanka im nie sprzedawaliśmy, a po dwa, tak przelanego piwa u nas by nie dostali. więc podjazd, łapię za szklankę, a w środku ciepłe piwo. wylałem do zlewu, a małolat do mnie, że oni w barze kupili. oczywiście potwierdził, że kupił w barze ciepłe piwo przelane o dwa palce :D chwilę potem byli już n zewnątrz.
rzaba - to nie ma nic wspólnego z luzem. sam też chodzę do innych knajp się wyluzować i jakoś nawet jeśli obsługuje mnie ktoś znajomy czy ktoś wyluzowany, nie mam problemu z użyciem słowa przepraszam, ej sorry przez gardło mi nie przejdzie.
darkstar - owszem, taki jest cel, tylko czy wyluzowanie musi oznaczać zapomnienie prostych polskich słów? o innych efektach wyluzowania nie wspomnę, ale czasem ludzie zapominają, że obsługa lokalu to nie ich służący.

raziel88ck [ Legend ]
A ja nie chodze do knajp, bo mam dosyc chamow.
Fett [ Avatar ]
U mnie na liście wkurzających hasełek pierwsze miejsce ex equo obstawiają "generalnie" i "heeeloł" na drugim "żal.pl" i dalej "demot"
DarkStar [ magister inzynier ]
yasiu ---> po prostu ludzie uczą się języków i nie mają gdzie poćwiczyć :)
że obsługa lokalu to nie ich służący spójrz na wyraz obsługa: ob-sługa :)
yo dawg [ 1979 ]
Prędzej to ta 'masakra' bardziej wkurza :-P.
yasiu -> W tym przypadku kijem Wisły nie zawrócisz, nie pozostaje nic innego jak znosić ten ból kaleczenia polskiego i delikwentów obsługiwać wg własnego uznania.
No i jeszcze jedno, samemu boli powiedzieć, przepraszam, przejdź na koniec kolejki? ;)
Slasher11 [ Senator ]
Fett - co takiego niefajnego jest w wyrazie "generalnie"?
mirencjum [ operator kursora ]
W takiej pracy to trzeba mieć stalowe nerwy. Gdzie nie spojrzysz to napity mądrala. Jak zapłaci 10 zł to myśli, że kupił barmana na własność.
Saul Hudson [ Legend ]
saul - tej to inna bajka :) szczególnie we wrocławiu hehe
Nie wiedziałem że Wrocławianie też używają "tej" :P
Odkąd wylądowałem na studiach w Poznaniu nic bardziej mnie nie doprowadza do szału niż rozpoczynanie zdania od słowa "tej!". Serdecznie tego nienawidzę. Ale patrząc na to z innej strony w zamian za "tej" pozbyłem się zwrotu "ej sorry", który z kolei w moich rodzinnych stronach był bardzo popularny.
Wkurza to niesamowicie. Tak jakby nie można było zagadać używając chociażby imienia (tak, używanie tych zwrotów do znajomych jest jeszcze gorsze niż w pubie do barmana :P).

Trailer Park Boy [ Konsul ]
mirencjum dlaczego edytowales swoje wypowiedz o "garniturach" ?
Lutz [ Legend ]
romo69
"ej sorry" - to raczej nie jest "Przepraszam, poproszę Dużego Piasta....", to powinno byc jak juz "ej ekskjuzmi"
olcia2052 [ Centurion ]
Witam. Mnie tez strasznie denerwuje takie prostackie odzywki...jakby nie znali naszego polskiego jezyka...Jak ktos do mnie powie ,,ej'' zawsze dopowiadam - ,,na ej to tramwaj nie staje!'' i koniec gadki ...hehe:)
yasiu [ Legend ]
mirencjum - to jest akurat fakt, takich buraków nie brakuje :)
romo - nie musimy wywieszac takiej kartki. po prostu niektorym sie tlumaczy, dlaczego sa obslugiwani na samym koncu - za ej sorry, za strzelanie palcami, za gwizdanie itp. ja naprawde widze kto stoi przy barze i wiem mniej wiecej, kto w jakiej kolejnosci podchodzil - i nie ma znaczenia, czy to znajomy czy nie, po prostu obsluguje po kolei.
a w lokalu pracuje takim na szczescie, ze jak ktos naprawde nas zdenerwuje, to go nie obsluzymy i jego narzekanie nic nie zmieni. ja tez mam sie czuc dobrze w pracy, dla dobra klienta :)
slasher - generalnie nic :) ale sa ludzie, ktorzy naduzywaja pewnych slow, ale to temat na calkim inna dyskusje =]
raziel88ck [ Legend ]
yasiu, pociesze cie, moja kolezanka pracujaca przy barze w Arizonie ma znacznie gorzej, bo podchodza do niej typki (jest ladna) i rzucaja teksty w stylu "mala zrob sobie przerwe na szybki numerek ze mna" albo "chodz do wc na ruchanko".
olcia2052 [ Centurion ]
raziel88ck - Sa chamy i prostacy twoja kolezanka ma przerabane wspolczuje jej i jak tu pracowac w takich warunkac tylko po pyskach im przylozyc!!!
mirencjum [ operator kursora ]
yasiu --> Zawsze mnie ciekawiło, czy ludzie (barmani) pracujący cały czas wśród butelek i pijanych, często wpadają w nałóg? Przecież w takich warunkach łatwo przekroczyć pewną granicę, bo chyba nikt w pracy nie daje ci alkomatu do dmuchania? To jest praca w ciężkich, szkodliwych warunkach i towarzyszy jej ciągły stres, więc łatwo o sięgnięcie po wspomagacza na rozluźnienie.
Trailer Park Boy --> mirencjum dlaczego edytowales swoje wypowiedz o "garniturach" ?
W środy nigdy nie atakuję garniturów. Takie mam zasady!
smalczyk [ Senator ]
naprawde widze kto stoi przy barze i wiem mniej wiecej, kto w jakiej kolejnosci podchodzil - i nie ma znaczenia, czy to znajomy czy nie, po prostu obsluguje po kolei.
no to jesteś yasiu chlubnym wyjątkiem bo z moich obserwacji wynika, ze zdecydowana większość barmanów obługuje w takiej kolejności w jakiej klient dopcha się tuż przed niego, a nei zajmie miejsce przy barze (z przyczyn oczywistych przy barmanie siedzieć wszyscy nie mogą:)
The LasT Child [ MPO GoorkA ]
ej sorry stary, ale przesadzasz ziomuś... heloł!
yasiu [ Legend ]
smalczyk - ja mam to w genach i do nie dawna robilem to jako dodatkowa prace, bo lubie.... teraz musze, ale dalej lubie :) niestety wieksza czesc barmanow i barmanek nie lubi swojej pracy i chce po prostu w spokoju doczekc do konca zmiany.
mirencjum - picie w pracy? absolutnie. odkad stoje za barem pracuje z jedna i ta sama osoba i w pracy nie pijemy, bo nie, bo w razie czego, to my jestesmy trzezwi i my mamy racje, my mozemy w jakikolwiek sposob zadzialac w razie problemu (i oczywiscie nasi ochroniarze). poza tym popijajac latwiej o mylenie sie w pieniadzach, a i sennosc wieksza. co innego napic sie po pracy, tego sobie nie odmawiamy raz na jakis czas :)
raziel - u nas dostal by po prostu po mordzie od kolezanki. niejeden juz dostal :D
edit - tlc, tak chcesz ze mna rozmawiac? czekaj, niech ja znajde mikrofon i bfa!
PaulPierce [ Generaďż˝ ]
Yasiu----> w Wagonie pracujesz teraz tak? Czy coś się zmieniło :)?
yasiu [ Legend ]
yep, cały czas
PaulPierce [ Generaďż˝ ]
Będę musiał się tam kiedyś przejść, nie daleko od szkoły a często kończę wieczorami a u Was jeszcze nie byłem ^^
Bukol88 [ _-LORD VADER-_ ]
Ciesz się, że masz pracę, a ja na twoim miejscu bym się takimi błahymi sprawami
nie przejmował, bo po co ?
Bullzeye_NEO [ 1977 ]
to nie jest "sorry", tylko "sory" ]:->
krotsze od przepraszam, mniej formalne, wygodniejsze
raziel88ck [ Legend ]
Bukol88 - latwo powiedziec
Irracjonalny Amisz [ Generaďż˝ ]
ej sorry, zaraz dam ci skonczyc, ale wiesz ze lech jest lepszy od zywca ?

Didier z Rivii [ life 4 sound ]
No to chyba się wykrystalizowało, gdzie się odbędzie kolejne spotkanie wrocławskich golowiczów i jaki będzie oficjalny sposób zamawiania piwa wiadomo-u-kogo ;)
yasiu [ Legend ]
bukol - acha... masz prace, to sie ciesz i milcz? gratuluje podejscia. a przejmowac sie czyms trzeba ;) zreszta, kilka osob juz sie nauczylo jako takiej oglady przy barze :)
bullzeye - oczywiscie. niektórzy tak dzieci uczą :D moja młoda mimo że nie ma trzech lat, potrafi powiedzieć przepraszam, dziękuję, proszę itp. mnóstwo jej żłobkowych rownieśników nie, bo nie mają od kogo się nauczyć. a potem będą mówić ej sory :D
yasiu [ Legend ]
didier - lada chwila będzie czynny ogródek i wagon na peronach, z piwkiem i jedzeniem, nie widzę problemu :)
tylko ja pracuję w weekendy, na nocki =]
NEMROK19 [ Generaďż˝ ]
Bo sory zastępuje takie długie słowo jak przepraszam , a ludzie lubią być wygodni
Luzer [ Music Addict ]
Malostkowy strasznie jestes, zeby zawracac sobie glowe taka duperela;)
yasiu [ Legend ]
nemrok - to nie jest wytłumaczenie... niech w takim razie porozumiewaja sie jednosylabowcami, ale nie ze mna
Xaltorun [ No way! ]
Ja jak robie u matki w sklepie spożywczym, gdzie mamy maszyne do totolotka to nie ma dnia, żebym nie usłyszał przynajmniej trzy razy dowcipu "poproszę dwa zakłady dużego! Tylko NA TRAFIŁ! haha".
a po za tym to 90% ludzi u nas kupujących to skończone debile :)
rzaba89nae [ WTF!? ]
Yasiu, masz taką pracę i to są jej "uroki", jeżeli komuś przeszkadza smród to nie zostaje śmieciarzem, czy kanalarzem, gdy ktoś brzydzi się krwi nie może być lekarzem, a jeżeli ktoś nie akceptuje chamstwa nie może być np. barmanem. Musisz to niestety zrozumieć, albo rzucić pracę, bo się wykończysz :) Wszystko ma swoje plusy i minusy, trzeba to po prostu zaakceptować.
NEMROK19 [ Generaďż˝ ]
yasiu <--- a jak mają się do ciebie zwracać lordzie ,ekscelencjo ,nie da się tego od tak zmienić
edit: ale przecież "ej sory" nie jest oznaką ubliżania komukolwiek
yasiu [ Legend ]
nemrok - a nie widzisz innych opcji poza 'lordzie, ekscelencjo' i 'ej sory'?
Bullzeye_NEO [ 1977 ]
yasiu - nic na to nie poradzisz, mowi sie tak coraz czesciej i mysle, ze kwestia czasu jest calkowita akceptacja tego zwrotu. we francji tez poczatkowo nie mogli sie pogodzic z zastapieniem 'excusez-moi' krotkim 'pardon'. =]
poza tym, jakos trudno mi sobie wyobrazic bym w gronie znajomych zwracal sie do kumpli per 'przepraszam' w jakiejs luznej rozmowie. w relacjach z nieznajomymi wole mimo wszystko uzywac formalnej formy

NEMROK19 [ Generaďż˝ ]
A właśnie i ciesz się że , klient mówi tylko "ej sory" ,a nie "ej frajerze podaj piwo "
COOLek [ Konsul ]
Nie obsluzysz raz, drugi, trzeci i zobaczymy, kiedy sie z praca pozegnasz ;D
WrednySierściuch [ Konsul ]
>>> a nie widzisz innych opcji poza 'lordzie, ekscelencjo' i 'ej sory'?
No kilka by się znalazło. Ja bym cię wołał "barman", "gościu", "piwo raz"albo "tutaj"
I wybacz może i jestem chamem, ale nie zamierzam przepraszać barmana za to że łaskawie może mi on sprzedać swoje rozwodnione siki (minus dwa palce ofcorz)
Za to podziękowac za obsługę to i owszem

jackowsky [ Dobry Wojak Szwejk ]
A mi - dużo bardziej od "ej sorry" - na nerwy działają: "zrobię formata", "puszczę sygnała" i "mam oryginała"
yasiu [ Legend ]
stoi, siedzi przy barze osiem osób. podchodzi dziewiąta która coś chce, np. popielniczkę, zapytać o coś, cokolwiek. zaczyna zdanie od ej sory.... no to poczeka skoro nie potrafi powiedziec 'przepraszam'.
siersciuch - pomine kwestie o rozwodnionych sikach, bo nie wiem w jakich lokalach bywasz, ale nie mam na mysli sytuacji twarza w twarz z klientem ktory chce cos zamawiac, nie oczekuje ze bedzie mowil przepraszam, prosze pana itp. ja sam pytam co podac, to wystarczy. ale wyobraz sobie sytuacje, ze podchodzisz do baru, barman jest zajety, ty moze nie chcesz zamawiac, tylko o cos zapytac - też zaczniesz od 'gościu' albo 'tutaj'? czy może właśnie w tym przypadku właściwym słowem jest 'przepraszam'?
coolek - ja wiem gdzie pracuje i wiem co mogę, naprawdę, a i bez powodu nigdy odbsługi nie odmawiam :)
COOLek [ Konsul ]
yasiu - teraz wiesz, ale wplynie jedna, druga, trzecia skarga, wlasciciel powiaze to z jakims minimalnym spadkiem w obrotach i bedzie pa pa. Chetnych nie brakuje.
Sam krytykujesz neutralne "ej, sorry", a 3/4 barmanow obsluguje bez slowa, zadnego "prosze", nawet malego usmiechu. Straszna hipokryzja. W sumie tak najlepiej, zeby klient sie slanial na ziemi w podziece, a barman olewal, tak jak olewa.
W sumie to troche zenujace, traktujecie klientow jak powietrze, a sami oczekujecie, za sprzedawanie piwa po cenie zakupu x3, ze bedzie was traktowal jak jakiegos dobroczynce.
Didier z Rivii [ life 4 sound ]
COOLek --> ale tym samym tropem mało kto zamawiając coś na barze mówi "proszę" czy "poproszę" ;)
Sam miałem taki epizod zamawiając kiedyś piwo w londyńskim Foksie ;) jakoś tak wyszło, że powiedziałem "hello, two snakebites" na co barmanka (150cm wzrostu, koturny, na twarzy więcej metalu niż ja miałem w portfelu drobnych, no ale cóż taki to lokal ;) ) wyszła zza bardzo i zrobiła mi wykład o zasadach kultury przy zamawianiu ;) oczywiście wszystko w formie żartu, no ale zapamiętałem sobie i odruchowo dodaje "please" ;)
yasiu [ Legend ]
coolek - ja nie jestem 3/4 barmanow. prosze, dziekuje, usmiech to u mnie rzecz normalna, nawet o 6 rano po 12 godzinach na nogach :)
i nie boj sie, moja wspolbarmanka jest wlascicielka lokalu, nasze standardy obslugi klienta sa takie a nie inne bo wspolnie je wypracowalismy
WrednySierściuch [ Konsul ]
Przepraszam za tą insynuację ze twój lokal rozwadnia piwo, wszak to się nigdzie nie zdarza.
Co do reszty >> jeśli widzę że barman jest zajęty to go nie wołam bo po co? przepraszanie go nic mi nie da, bo jest zajęty. po za tym jeśli się nie zorientowałeś > ja wychodzę z pozycji roszczeniowej, płace więc nie będę przepraszał. Słowo przepraszam insynuuje winę, więc sporo osób (wliczając w to mnie) unika stosowania go. Dlatego stosowane są przeróżne zamienniki.
Czy gdyby ktoś ci stanął na nodze, to zwróciłbyś sie do niego "Przepraszam szanowny panie, czy raczy pan zejść z mojej nogi? Mogę jej jeszcze potrzebować" czy też "Patrz gdzie leziesz?"
Osobiście uważam że słowo "przepraszam" nie pasuje do pospolitego miejsca jakim jest bar, z charakteru ty raczej też nie pasujesz. Zatrudnij się w jakiejś lepszej restauracji to klientela też będzie bardziej obyta. Peace.
smalczyk [ Senator ]
pomine kwestie o rozwodnionych sikach, bo nie wiem w jakich lokalach bywasz
Niestety przykra zasadą jest rozwadnianie podawanych 'wyskoków', w szczególności (o dziwo) drinków, nie piwa nawet. Miałem sporo znajmych wśród barmanów i każdy z nich spotkał się z takim procederem, często zresztą wymuszanym przez szefostwo, w szczegolności w odniesieniu do drogich drinków (sam wiesz, ze częśto zawartość to sporo drogich trunków, więc właściciel chce zaoszczędzić).
satene [ Chor��y ]
Mężu, wydaje mi się, że to nie brak szacunku czy wychowania przemawia przez naszych klientów. Prawda jest taka, że najczęściej tego typu język słyszymy od młodych, wyluzowanych, często już podpitych ludzi, którzy w ten sposób chcą okazać swoją pewność siebie i może nawet pewnego rodzaju zażyłość z barmanem - czy prawdziwą czy na pokaz nie ma znaczenia. Z drugiej strony, to zjawisko spłycania języka. Sory/sorry, to tylko jeden z wielu przykładów. Korzystamy ze skrótów myślowych, slangu, zapożyczeń językowych od zawsze, a w dobie wiadomości tekstowych, pogaduszek internetowych proces ten znacznie przyspieszył. Niektórzy nie potrafią inaczej, inni nie chcą, choć jak będzie konieczność, to użyją "poprawnej polszczyzny".
Ja rozumiem, że to drażni. Jak obcy facet mówi do mnie "ej ty, słuchaj no' - a co my znajomi jesteśmy? Nie musi do mnie na per pani, ale ma kolegów od piwa do takich wstępów. Podejrzewam, że (choć stara się nie czuję) te kilka lat różnicy robi swoje. Będzie tylko gorzej:)
Co do niektórych wypowiedzi - nie, nie będę się cieszyć, że mam pracę i milczeć. Pracę mam, bo się sprawdzam, bo jestem dobrym pracownikiem - między innymi dlatego, że mi zależy, że zwracam uwagę. Czy stoję za barem czy siedzę za biurkiem, oczekuję pewnego rodzaju traktowania. jeśli klient absolutnie nie umie się zachować, musi spodziewać się odpowiedniej reakcji z mojej strony. Zarys cienia postawy zasad dobrego wychowania, to dla najgorszego gbura poziom osiągalny. I mądry zrozumie - mam taką nadzieję, skoro pan, któremu odmówiłam obsługi, bo tak żuł gumę, że ani słowa nie zrozumiałam, koniec końców zostawił ponad 50zł napiwku.
Ej sorry powiedziane raz, to nic, ale jeśli ta sama osoba w rozmowie używa tego zwrotu ciągle, to tak bardzo rani moje uszy...
yasiu [ Legend ]
wrednysierściuch - akurat rozwadnianie piwa raczej się nie trafia, co innego lanie czego innego niż się deklaruje, nie raz trafiłem na piwo mianujące się np. warką a będące w rzeczywistości czymś tańszym. a akurat lokal w którym pracuje jest typowo piwny - mamy co najmniej 10 gatunków piwa na stani, więc manipulowanie piwem to strzał w kolano.
i oczywiście, rozumiem twoje oczekiwania, płacisz, wymagasz, masz rację, do pewnego momentu, bo uwierz, można się w tym wymaganiu zapędzić. to, że zostawiasz w lokalu pieniądze nie czyni cię jego właścicielem ani właścicielem jego pracowników.
zwrot 'przepraszam' w polskim języku nie ma tylko jednego zastosowania. jeśli chcę np. przejść wskim przejściem, a ktoś mnie nie widzi, używam właśnie tego słowa, a nie pcham się na siłę czy mówię 'osuń się pan'.
nie chcę pracować w lepszej restauracji, bo majętniejszy klient to jeszcze gorsza menda niż ten mający mniej kasy ;) i osobiście uważam, że słowo przepraszam, tak samo jak kilka innych zwrotów grzecznościowych, pasuje tak samo do każdego miejsca, niezależnie od jego 'poziomu'

Boroova [ Gwiazdka ]
Jak przylece w czerwcu do Polski, to na 100% bede musial sie wybrac do wagonu i zamowic piwo przez "ej, sorry!". Juz sie nie moge doczekac...
yasiu [ Legend ]
smalczyk - to fakt, o rozwadnianie drinków czy oszukiwanie na proporcjach jest dużo łatwiej i to jest proceder niestety bardzo często spotykany. zapraszam do mnie, na moją zmianę, można drinki sprawdzać czym tam się sprawdza, czy niczego im nie brakuje.
i choćby dlatego, że uczciwie traktuje klientów, oczekuję też odpowiedniego traktowania od nich.
żono - kwestie językowe to prawda, jak najbardziej. ale inną kwestią jest - co da się wyczytać w tym wątku - że barman jest na wszelkie usługi klienta. czego nie rozumiem i nie zrozumiem, bo nawet w agencjach towarzyskich są pewne granice, a tam pieniądze które płaci klient są dużo większe.
edit - boroova - zapraszamy :)
Cyber Rekin [ Sharkee ]
Ej sorry, ale nie rozumiem trochę przesłania tego wątku.
peterkarel [ DX ARMY ]
ej sorry, ale co to nas obchodzi kogo i kiedy będziesz obsługiwał :|
yasiu [ Legend ]
peterkael - a ilu was jest? zresztą nie to jest sensem tego wątku, może jakby poczytać całość a nie tylko pierwszy post, to będzie jaśniej?
cyberrekin - dorośniesz to zrozumiesz ;)
satene [ Chor��y ]
Ależ ja rozumiem, że oczekują dobrej obsługi - oczywiście. Tylko że zakres obsługi jest ograniczony. Mogę być miła podając piwo, znam proszę, przepraszam i dziękuję, ale w momencie, gdy pan po drugiej stronie zaczyna mnie obrażać, to może setkami sypać, a i tak może doprowadzić do tego, że ochrona go wyniesie.
Przez ostanie dwa lata nauczyłam się troszeczkę odporności na pewne zaczepki, słowa i zachowania. Nie ja jestem matka tych ludzi, nie mi powinno być wstyd za ich zachowanie - a wierzcie mi, byłoby czego się wstydzić. Nie zwracam uwagi, gdy osiemnastolatka z dowodem od 2 dni odzywa się do mnie na zasadzie "to miejsce jest moje". Nauczyłam się też jednak, że bycie miłym zawsze i na każde zawołanie to wada. Mogę się uśmiechać, ale moje 'nie', nie dam ci piwa na kreskę, dalej będzie znaczyło to samo.
Jeśli macie do czynienia z chamstwem - przykro mi, ale czasem coś, co odbieracie jako chamstwo, może mieć początek w Waszym zachowaniu.
Zarzucacie barman olewanie Was, oczekujecie "dziękuję" - a jak często ja to słyszę? To nie jest relacja sługa-pan, tylko usługobiorca-usługodawca i jest to transakcja wiązana. Ci, którzy traktują pracowników sektora usługowego według pierwszego modelu błądzą, ale cóż...
A im bardziej sympatyczny klient, tym bardziej chce się pracować. Nawet bez napiwków i z odzywkami ej sorry:D
smalczyk [ Senator ]
Coś czuję, że przy następnej wizycie we Wrocławiu nie omieszkam zahaczyć lokal z jedynymi w swoim rodzaju barmanami :))

pasterka [ Paranoid Android ]
swoja droga, zaintrygowalo mnie, ze autor watku obsluguje niepelnosprawnych na koncu " po kalekach, wielbłądach i szczotkach do włosów ". I potem placze, ze inni kultury nie maja ...
yasiu [ Legend ]
smalczyk - zapraszamy, przy okazji zobaczysz gdzie można zrobić imprezę weselną na której podaje się chleb ze smalcem i ogórkiem :D
pasterka :P prawda taka, że u nas liczy się kolejność zgłoszeń i tyle. bywają czasem osoby na wózkach, im ze względu na ukształtowanie lokalu zakupy robią znajomych. przychodzi trochę niepełnosprawnych (mówię o niepełnosprawności ruchowej) i nie są specjalnie traktowani, zresztą wcale tego nie oczekują. raz chyba się zdażyło, że klient poprosił mnie o zaniesienie zakupów do stolika, chociaż tego nie robimy, nie było problemu ze zrobieniem wyjątku.
smalczyk [ Senator ]
yasiu ---> jeśli gdzieś zakamuflowaliście tego ogóra z odrobiną smalcu, to wpadnę niechybnie :)
yasiu [ Legend ]
nie chciał byś... lada chwila rok minie :D ale w lecie działa nasza kuchnia więc jak dobrze pójdzie, będzie domowe jedzenie
sparrhawk [ Mówca Umarłych ]
Z doświadczenia z zupełnie innych dziedzin (choć parę z rejonów barowych też by się może znalazło), mogę powiedzieć, że małe "przepraszam, chciałbym spytać / poprosić itd" z życzliwym (ale nie sztucznym) uśmiechem czasem czyni cuda. Może częściej w sytuacjach gdzie po drugiej stronie jest płeć przeciwna, ale to już detal. :) Ja się do tego tak przyzwyczaiłem, że się nie zastanawiam, czy jestem w urzędzie, sklepie czy barze i czy może luz i ogólny lans nakazywałoby otwarcie "ejsory".
To tak w ramach poparcia autora, bo widzę, że zwolenników specyficznej wygody tu wielu.
yasiu [ Legend ]
sparrhawk - o tym właśnie mówimy z żonką.... i tego uczymy nasze dziecko. słowo naprawdę krótkie, łatwe do wypowiedzenia, a czasem czyni cuda.
Fett [ Avatar ]
Slasher11 - generalnie wkurza mnie nadużywanie tego słowa bo tak generalnie to nic do niego nie mam
Sprite [ Centurion ]
Jestem ze znajomymi w pubie o klimatach rockowych, widzę młodego barmana, który ze względu na częstotliwość moich odwiedzin na pewno już mnie kojarzy. Gość jest niewiele starszy ode mnie (ja 19 lat, on na oko 22), jest sympatyczny, można z nim porozmawiać o muzyce.
Podchodzę do baru, widzę że nikogo nie obsługuje ale jest zajęty czymś innym- uśmiecham się i mówię- Sorki, mógłbym prosić kolejną dużą warkę?
-Pewnie- odpowiada sympatycznie i nalewa mi piwo.
Płacę, -Dzięki wielkie- kończę.
Czy to przejaw buractwa z mojej strony?
Wydaje mi się że masz jakiś kompleks odnośnie tej pracy- chcesz sobie cały czas udowadniać że nie usługujesz klientom, tylko jesteście na równi.
Oczywiście pstrykanie palcami, czy gwizdanie to przejaw prostactwa, ale nie sądzę żeby ktoś mówiąc "Ej, sory" miał na celu uniżenie Cię, i był to dowód na to że ktoś traktuje Cię jak własność bo jest klientem.
IMO taki zwrot świadczy właśnie o tym że jesteś traktowany "jak swój"- nie sądzę np. by mój dialog z barmanem którym by był starszy poważny facet, wyglądał tak jak w przytoczonej wyżej sytuacji.
sparrhawk [ Mówca Umarłych ]
Buractwa nie, ale obciachu. "Sorki" pasuje do gimnazjum może, w ustach studenta (?) brzmi dziecinnie. Ale co kto woli.

kudlacevic [ Generaďż˝ ]
Ostatnio zdejmowałem dziewczynce piłkę z daszku przy bloku... zaczęła bardzo ładnie od "Przepraszam czy mógłby Pan pomoc mi w zdjęciu piłki?" ale po szczęśliwym zdjęciu owej piłki nie było nawet zwykłego "dzięki" ;d tez mnie to trochę wkurzyło i w 100% Cie rozumiem :)
yasiu [ Legend ]
sprite - 'sorki' to co innego, naprawde, przechodzi mi gladko przez ucho, szczegolnie jesli nie jest naduzywane. ale powtarzane w kolko 'ej sory' juz nie. wiec nie, nie jest to przejaw buractwa z twojej strony, ja powiedzial bym przepraszam, ale to juz kwestia indywidualna :)
co do kompleksu to masz rację. wydaje ci się :) wiadomym jest, ze ja stoje za barem nie dla siebie, tylko dla klientow. i to ode mnie wymaga sie wiecej, ale to nie znaczy, ze ja od klienta nie moge niczego wymagac. nie napisalem tez chyba, ze 'ej sory' traktuje jako probe obnizenia mojej wartosci, bo nie o to mi chodzi, tylko o fakt, ze ludzie nie potrafia sie po polsku porozumiewac. ej sory nie obniza moejj wartoci, nie ma takiego celu, ale dla mnie jest objawem prostactwa jezykowego, a z tym mam prawo i moge walczyc, prawda? :)
smalczyk [ Senator ]
śmiechem czasem czyni cuda. Może częściej w sytuacjach gdzie po drugiej stronie jest płeć przeciwna, ale to już detal. :)
szczera prawda - dzięki temu jeszcze nie zdarzylo mi się poznać co to znaczy 'wredny urzędas' :)
Swoją drogą - 'teoretycznie' :) urzędnik też pracuje dla nas, nie na odwrót - a sprób ujcie zacząć rozmowę od 'ej sory' - powodzenia w załatwianiu sprawy :))
Emil22 [ Generaďż˝ ]
Ej sorry, ale jak tak będziesz podchodził do pracy, to wkońcu powiesz jej pa pa bo będa skargi i nikogo nie będzie obchodziło, że ci ej sorry nie pasuje.Tak pozatym, to w swoim życiu spotykałem tylko barmanki które używały słów proszę, dziękuje, jak był facet to zawsze taki burak, aż nóż się w kieszeni otwierał.A po drugie jak będe chciał używać słow proszę, dziękuje itd. to do restauracji pójde, a nie do baru.Pozatym mam wrażenie, że ty to byś chciał aby cie po rękach całowali... strasznie wrażliwy jesteś...

Thrundill [ Pretorianin ]
Nie no straszny masz problem bo gościu do ciebie powiedział "ej sorry".Weź to olej a nie płaczesz.
yasiu [ Legend ]
emil - ja nie mam 18 lat i to nie jest moja pierwsza praca. podejscie do niej mam jak najbardziej prawidłowe. ewentualne skargi które lądują u mojej szefowej spotykają się z murem, bo nigdy bez mojej racji nie potraktowałem klienta źle (według niego). przykre, że nie trafiłeś jeszcze na normalnego barmana, ja mam więcej szczęścia w tym względzie, ale też duże miasto to duży wybór.
natomiast co do przedostatniego zdania. takie zachowanie kojarzy mi się z jednym, z myciem się i porządnym ubieraniem tylko jak się do kościoła idzie. żeby innych słów nie użyć, to tylko hipokryzją cię potraktuje, bo skoro elementarne zasady kultury stosujesz tylko tam gdzie trzeba, wypada, to do kulturalnego człowieka ci daleko.
thrundil - nie zrozumiałeś.... przeczytaj jeszcze raz. nikt mnie tym nie uraził, bo gruboskórny jestem, ale boli mnie takie spłycanie języka.
peterkarel [ DX ARMY ]
nas użytkowników gola jest wielu :)
nie lepiej komuś takiemu w barze zwrócić uwagę, niż pisać o tym na forum ?
EnX [ White Dragon ]
Ja już od dawna nie reaguje na wołanie typu "ej" lub "ej ty" dla mnie jest to przejaw chamstwa/buractwa lub jakiegoś innego "kozaczenia". Jeżeli ktoś chce używać tego zacnego słowa, to niech robi to w własnym towarzystwie lub jak chce zawołać kurtyzanę na ulicy. Nie rozumiem ludzi, którzy nie mogą powiedzieć prostego "Cześć, Witam, Dobry, lub ewentualnie Hej"
Dlatego zgadzam się z tobą yasiu i gratuluje takiej wytrwałości :)
wolkov [ |Drummer| ]
Ej sooorrryyy! to faktycznie okrutnie brzmi i jest przede wszystkim niegrzeczne. "Ej" to sobie możesz gnojku jeden z drugim (do tych co im coś tu nie pasuje) wołać w klasie do kolegi, jeśli ci pozwoli.
Yasiu, a co z Wagonem się stanie gdy ruszą pociągi na Świebodzkim? zostanie bar na dole i ogródek, czy sam wagon też? które tory mają uruchomić, wiadomo coś na ten temat?
Emil22 [ Generaďż˝ ]
emil - ja nie mam 18 lat i to nie jest moja pierwsza praca. podejscie do niej mam jak najbardziej prawidłowe. ewentualne skargi które lądują u mojej szefowej spotykają się z murem, bo nigdy bez mojej racji nie potraktowałem klienta źle (według niego). przykre, że nie trafiłeś jeszcze na normalnego barmana, ja mam więcej szczęścia w tym względzie, ale też duże miasto to duży wybór.
Właśnie duże miasto, duży wybór, u mnie są 3 bary na krzyż, więc cieżko o jakieś zmiany itd.Tylko troche nie rozumiem, jeżeli klient cię wkurwił to czemu mu niezwrócił uwagi, że sobie nie życzysz aby się tak do ciebie zwracał.Osobiście uważam, że słowo to nie jest jakiś brak kultury.
natomiast co do przedostatniego zdania. takie zachowanie kojarzy mi się z jednym, z myciem się i porządnym ubieraniem tylko jak się do kościoła idzie. żeby innych słów nie użyć, to tylko hipokryzją cię potraktuje, bo skoro elementarne zasady kultury stosujesz tylko tam gdzie trzeba, wypada, to do kulturalnego człowieka ci daleko.
Nie jestem kulturalnym człowiekiem.Znaczy jestem dla tych którzy na to zasługują.
Pamiętam taką sytuacje, w czerwcu zeszłego roku.Skończyłem semestr, poszliśmy z dziewczynami na browar do baru.Najpierw barmanka spóźniła się pół godziny więc było zamknięte.DObra można przeboleć bo ładna pogoda, gdy się pojawiła delikatnie jej zwróciliśmy jej uwage, że się dość sporo spóźniła itd, a ta jeszcze z pretensjami do nas, potem celowo wolno otwierała, aby nas wkurwić, a na końcu powiedziała, że nam browaru nie sprzeda, ogólnie wszystko skończyło się sporym kwasem my ją zjechaliśmy od najgorszych ona nas policją straszyła ogólnie słabo.Więc nie dziw, że ludzie z góry zakładają, że barmna jest burak bo masa jest takich akcji.
Lutz [ Legend ]
Nie jestem kulturalnym człowiekiem.Znaczy jestem dla tych którzy na to zasługują.
Ja myslalem ze kulturalnym jest sie dla siebie i swojego samopoczucia, a nie po to zeby "robic komus dobrze". Wystarczy odnosic sie z rezerwa, ktora jest odczytywana jako wlasnie kultura aby nie miec problemu z wlasnym sumieniem, bo jezeli ktos jest przyslowiowym "burakiem" to jest to jego problem, nie nasz i to on musi z tym zyc nie my, ja wole zyc w przekonaniu, ze burak zawsze burakiem pozostanie a ja nim nie musze byc.
W uk wiekszosc zwrotow konczy sie na "please", chociaz czasem latwo wyczuc czy to "please" jest zwrtotem grzecznosciowym czy nie :)
Gr0mek666 [ Zdzichu Banan ]
Mnie bardziej wnerwia samo: "Ej" Mieszkam w mieście, a ludzie zachowują się gorzej niż jakieś wsioki, a nawet gorzej :)

Emil22 [ Generaďż˝ ]
Lutz
O moje sumienie to ty się nie martw.

MajkelFPS [ Frag Per Second ]
Chcą przynajmniej przez 3sec. poczuć wyższość nad obojętnie jaką jednostką:)
Tacy ludzie często w życiu są gnojeni na każdym kroku, i stąd się bierze takie zachowanie, w barze mogą poczuć "wyższość".
Smutne, ale prawdziwe:(

Egzek [ Tits Lover ]
Pracujesz jako barman a od klientów wymagasz savoir vivre'u i najlepiej fakultetu z j.polskiego, ludzie chcą żebyś im nalał piwo i naprawił automat, jeśli nie będziesz robił tego czego oczekują po prostu pójdą do konkurencji. To twoja praca, nie robisz tego z łaski i za darmo.

Hostel lucky [ Konsul ]
Egzek widzę ze stosujesz zasadę płace wymagam
yasiu [ Legend ]
egzek - nie wymagam, ale oczekuję pewnego poziomu. ja im nalewam piwo, naprawiam automaty, to jest moja praca, nie jest moją pracą znoszenie buractwa i analfabetyzmu wtórnego. chcą iść do konkurencji, bo u nas na wołanie 'ej sory' obsługa dostaje białej gorączki? proszę bardzo, nikt nikogo na smyczy nie trzyma.
dawido137 [ tratatat ]
proszę bardzo, nikt nikogo na smyczy nie trzyma.
To działa też w drugą stronę...
maly_17a [ Generaďż˝ ]
Dzieńdobry, przepraszam, czy można złożyć zamówienie? Chciałbym zamówić piwo. Dziękuję, teraz idę delektować się konsumpcją tego pysznego chmielowego trunku...
Wyluzuj, "Stary". Kultura kulturą, ale ja do baru idę się napić piwa, a nie na lekcje języka polskiego.
Od ej sorry już mnie bardziej denerwuje "poszłem", "w książce pisze"...
qLa [ MPO Medic ]
Zawsze sie kierowalem zasada - barmanow i kelnerow traktuj jak najlepszych przyjaciol :)
No chyba, ze barman/kelner sa wyjatkowo niemili, ale wtedy po prostu nie zostawiam napiwku :)
Ciekawe podejscie niektorych - "jak place to moge co chce".
yasiu [ Legend ]
mały - wystarczy 'piwo proszę' kiedy widzisz że barman na ciebie patrzy. jak nie patrzy, wystarczy zwrócić na siebie uwagę choćby prostym 'przepraszam' a nie prostackim 'ej sory' i o to mi chodzi.
dawido - ja nie widze powodu, zeby pracowac gdzie indziej. zreszta, jakby to mialo cos zmienic...
qla - dodac do listy nalezy sprzataczki i cieciow ;)
Imak [ Generaďż˝ ]
a od klientów wymagasz savoir vivre'u i najlepiej fakultetu z j.polskiego- kto tu mówi o jakichś precyzyjnych zasadach jak te całe savoir vivre, proszę, dziękuję, przepraszam(kolejność przypadkowa) to są trzy magiczne słowa, czyli podlega się im niezależnie od tego, czy się potrafi zachować w różnych restauracjach, czy się zna zwroty grzecznościowe na każdą okazję.
Mnie, w głównej mierze zniechęca do tego zwrotu to, że jest to kolejne z-angielszczenie, nie wiem co jest w języku angielskim takiego fajnego, że jest mnóstwo słów zaczerpniętych, a nawet zamienionych w ostatnim czasie na z-angielszczone, pamiętacie, że na przykład kiedyś był wygląd, teraz jest design, dawniej mówiło się na serie odcinków serialu seria, a teraz zaczerpnięte z angielskiego sezon, i tak dalej.
Mnie takie postępowanie rzeczy nie zadowala, ale nie da się tego zahamować niestety.
Mogę jeszcze dodać, że często ludzie wstydzą się mówić do kogoś dziękuję, przepraszam, sam kiedyś miałem takie coś, że wstydziłem się sąsiadce dzień dobry powiedzieć, ale przeszło mi z wiekiem, podobna sprawa jest taka, że nawet jak ktoś mówi sąsiadom dzień dobry, prosi, dziękuje kasjerom itp., to w towarzystwie kolegów olewa to, bo co sobie pomyślą o nim, czy coś takiego, co prawda ostatnio coś takiego zaobserwowałem we wczesnym okresie mojej nauki w gimnazjum, ale z pewnością jest to powszechne także u ludzi nieco starszych.
yasiu [ Legend ]
wolkov - tak naprawdę, to nie wiadomo nic. lokale na świebodzkim nadal są wystawiane na dzierżawę, dzierżawcom nic się nie mówi. jak na powszechne tu myślenie, to może i odrestaurują dworzec, ale jako budynek, bo dworca dla jednej linii robić nie ma sensu. zresztą najlepszą opcją byłoby zrobienie stacji kawałek dalej, tam gdzie ma podobno powstać przestrzał szpitalna-plac strzegomski.
zobaczymy, my dalej działamy jak gdyby nigdy nic, co będzie dalej, zobaczymy.