
kakakakaboom! [ Konsul ]
Czy u Was też tyle "stojaków"?
Ne jestem specjalnie klubowy, ale brat urządzał urodziny, to poszliśmy sporą ekipą.
Pełna sala, parkiet nabity, tańczymy, tańczymy i widzę, że coś jest nie halo. Wokół parkietu stoi przynajmniej tylu gości co na parkiecie, albo i więcej, wszyscy spięci jak kołki gapią tępym, pijanym wzrokiem na tańczące laski, sączą piwo, od czasu do czasu zamamroczą coś między sobą i wskażą palcem.
Wielu z nich ma dziewiczy wąs i stara się kiwać w rytm muzyki, ale wyraźnie im to nie wychodzi. Zwykle wypijają 2 piwa za 20 zł i wychodzą zniesmaczeni i naburmuszeni. Są wśród nich nie tylko wąsate nerdy, ale też całkiem sporo karków, dorosłych i młodych, ogólnie, przekrój całego społeczeństwa.
Co to za rasa i o co walczy?

szarzasty [ Mork ]
eee... nie narzekaj - dla ciebie ma to raczej pozytywne skutki :P Mniejsza konkurencja itp.

wojtul [ Generaďż˝ ]
Może się wstydzą. Na każdej imprezie są "stojaki" (haha), nie chodzą na imprezy zbyt często i po prostu wstydzą się tańczyć ...
Zenedon [ Burak cukrowy ]
Jak już mnie ktoś siłą do klubu zaciągnie to jestem właśnie takim stojakiem. Najczęściej przy barze.

zoloman [ Legend ]
Pierwszy raz na imprezie co? Oni mają mają podobne zdanie o betonowych klocach kiwających się i machających łapami podobno w rytm muzyki na parkiecie.
Nie oceniam tu nikogo, ale stawiam że większość "świetnych tancerzy", jakby zobaczyła siebie w akcji, też by została takimi "stojakami".
kakakakaboom! [ Konsul ]
szarzasty, konkurencja w czym? :D
wojtul, bullshit, większość z nich to stali bywalcy, których widziałem już niejeden raz, mają nawet swoje ulubione spoty :D
zoloman, nie, nie pierwszy :D Nie sądzę, by tak było, raz byłem w klubie z trzema koleżankami (dwie całkiem ładne, jakoś tak głupio wyszło, że 3 dupy i ja) i też sporo takich typków stało, z tym, że robili do mnie głupie miny a jeden nawet próbował się przypultać (z zazdrości?) :D
Co do tańca, to zatłoczonym klubie nie ma znaczenia jak kto wywija, może Ci iść słabo, ale to jest i tak 20 poziomów wyżej, niż kiwanie głową na skraju parkietu przez 2 godziny.

Api15 [ dziwny człowiek... ]
Nie wiem kogo bardziej szkoda, ich, czy Ciebie, piszącego takie pierdoły w niedziele rano.
No fak! Straciłem dzień! Ale czuje się jak by była niedziela :)

kasi surf men [ Generaďż˝ ]
dla ciebie ma to raczej pozytywne skutki :P Mniejsza konkurencja
kolega ma racje mniej konkurencji a do tego jeśli sam nie piłeś i byłeś trzeźw to łatwiej ci będzie dupę jakąś wyrwać
piszącego takie pierdoły w niedziele rano
jest dziś poniedziałek dla twojej wiedzy
Zenedon [ Burak cukrowy ]
Chwalisz się czy żalisz?

leszo [ Legend ]
Co to za klub, do którego chodzą "wąsate nerdy" ?
zoloman [ Legend ]
kolega ma racje mniej konkurencji a do tego jeśli sam nie piłeś i byłeś trzeźw to łatwiej ci będzie dupę jakąś wyrwać
O, to bardzo interesująca teoria.
Regis [ ]
kolega ma racje mniej konkurencji a do tego jeśli sam nie piłeś i byłeś trzeźw to łatwiej ci będzie dupę jakąś wyrwać
:O

Deepdelver [ Legend ]
Na przyszłość nie wstydź się - podejdź, zagadaj, może któregoś wyciągniesz na parkiet i spędzisz szalony wieczór.

Bukol88 [ _-LORD VADER-_ ]
Pamiętaj nie ma brzydkich kobiet, jest tylko za mało alkoholu :P co do tego, że byłeś trzeźwy :P
pamiętaj każde wypite piwo brzydula zmienia się w piękną księżniczkę :)
Ale wydaje mi się, że na tej imprezie było więcej płci pięknej niż "nijakiej" :P hehe grunt, że się dobrze bawiłeś, bo to oto w tym chodzi :D
Jedziemy do Gęstochowy [ PAINKILLER ]
Ja nawet jakbym mógł to nie poszedł bym na taką imprezę, i jakąkolwiek w znanym stylu.
nie kreci mnie wiocho-polo i pop, i całe towarzystwo imprezowiczów czytaj metroseksualistów z żelem we włosach czy dresów i panienek o lekkich obyczajach.
ja to tylko imprezy metalowe typu metalmania itp. lub jakieś dobre electro lub techniacze, ale najbardziej metal.
imprez typu wiocho-polo party, ibiza club night nie nawidzę.
Langert [ Generaďż˝ ]
"imprezy metalowe" - Nie żebym coś miał ale jakoś dziwnie mi się skojarzyło
Oczywiście bawić się można przy każdej muzyce, ale widok "stojaków' rzeczywiście wygląda trochę przygnębiająco. Ja jak już idę do jakiego klubu to po to by się wyszaleć a reszta mnie nie obchodzi.