Sasanka [ Senator ]
Mandat z Budapesztu
Witajcie,
otoz w wakacje jak bylam w Budapeszcie, otrzymalam mandat za zle parkowanie.
Zrobili fotke auta i tablicy rejestracyjnej i po ok miesiacu przyszlo wezwanie do zaplaty.
Przyszlo zwyklym listem. Nie zaplacilam za ten mandat. Ponado znajomy mieszkajacy w Budapeszcie wyjasnil, ze firma, ktora wystawila ten mandat nie jest firma Wegierska, tylko ma siedzibe w innym kraju i jest tylko podnajeta przez Wegrow do nakladania mandatow za zle parkowanie i zeby to olac, bo nic nie zrobia.
Niedawno, jakies dwa tyg temu, ponownie przyszlo wezwanie do zaplaty wraz z odsetkami - ale juz po polsku i tez zwyklym listem.
Pytanie brzmi - placic czy olewac? teoretycznie zwykly list mogl do mnie nie dotrzec nigdy. Nie maja potwierdzenia odbioru.
Spotkaliscie sie kiedys z taka sytuacja? Moze ktos ma doswiadczenia, badz slyszal o podobnych sytuacjach?
mirencjum [ operator kursora ]
Nie płać. Nie odpowiadaj na żadne monity i nie tłumacz się. To jakaś złodziejska firma lichwiarsko-windykacyjna.
Przykład:
" wykroczenia drogowe, a takim jest np. przekroczenie dozwolonej prędkości, w odróżnieniu od przestępstw nie są ścigane poza granicami kraju, w którym zostały popełnione. Jeśli więc jechaliśmy za szybko w Niemczech, to tylko w tym kraju możemy za to zostać ukarani mandatem. Nie oznacza to oczywiście bezkarności, bo w większości krajów UE funkcjonują odpowiednie systemy komputerowe i dane o wykroczeniach szybko trafiają na przejścia graniczne. Jeśli będziemy przekraczali granicę dopiero po kilku dniach od popełnienia wykroczenia, w razie kontroli paszportu w systemie możemy zostać poproszeni o zapłacenie mandatu.
Nie powinniśmy się natomiast obawiać, że odpowiednie pismo ze zdjęciem z fotoradaru dotrze do nas do Polski. Piotr Monkiewicz z Poradni dla Kierowców Automobilklubu Wielkopolski przyznaje, że niektóre policje podejmują takie próby i wysyłają pisma do Polski. Kierowcy nie mają jednak obowiązku regulować takich mandatów. Nawet jeśli sprawa trafiłaby do sądu, kierowca nie będzie miał problemów z jej wygraniem."
Browar Drinker [ Szef wszystkich szefow ]
jak zwykłymi listami to przychodzi to olej to :P Wiadomo, poczta u nas biedna, listonosze jak nie pijani to dziurawe torby mają, więc uznaj, że te listy nawet do ciebie nie dotarły :)
mos_def [ Senator ]
A ja sie zapytam bo ktos musi ;) dlaczego nie zapłaciłas tego mandatu jesli ci sie nalezał?
Podejzewam ze tutaj cie nie scigna, ale jesli kiedys bedziesz u południowego sasiada i bedziesz miec kontrole to pewnie juz bez siana nie wypuszcza. Wogole dziwne ze obcokrajowcy daja mandat a nie clampuja. To było wynajete auto?
Sasanka [ Senator ]
mos_def - bo mandat byl za wycierazka i po wegiersku a ja nic nie rozumiem z tego jezyka, a ponadto nie bylo nikogo ze sluzb - typu policja w poblizu, kto moglby mi wyjasnic co i jak. A na sile szukac tez nie chcialam :)) Gdyby ktos wreczyl mi osobiscie mandat i kazal zaplacic to bym to pewnie zrobila.
Ponowny "mandat" dostalam poczta, wraz ze zdjeciem mojego auta. To bylo moje auto, a nie wynajete. Ale jak napisalam w pierwszym watku, wszystko przychodzi zwyklymi listami, a teraz przejela to jakas polska firma.
mos_def [ Senator ]
Wiesz, tak z drugiej strony skoro odnalezli cie listem - czyli zdobyli twoj adres - to widac ze łatwo skubance nie odpuszczaja. Pewnie predzej czy pozniej odnajda cie za pomoca jakiejs fimy windykacyjnej itp.
Co innego gdyby po mandacie nie było zadnego sladu juz tu w kraju ;)
O jakiej kwocie wogole mowimy?

Gupolek [ Pretorianin ]
Olac cieplym moczem, ja w Polsce dostalem kilkadziesiat mandatow, w zyciu ani jednego nie zaplacilem i moga mi naskoczyc na faje.
mos_def [ Senator ]
Jak zaczniesz pracowac i sie rozliczac z podatkow to inaczej zaspiewasz :)
Sasanka [ Senator ]
mos_def - trudno nie znalezc mojego adresu i nazwiska, jak maja nr tablicy rejestracyjnej. Zapewne jest jakas ogolnoeuropejska czy inna baza danych z nr i adresami zarejestrowanych aut.
mowimy o kwocie ok 500 zł po odsetkach. Nie jest to zawrotna kwota, ale sam fakt i sposob w jaki to sie odbywa jest conajmniej dziwny dla mnie.
Wlasciwie windykacja moze mnie dorwac, tylko jak mi udowodnia, ze jakikolwiek mandat otrzymalam? :))
mos_def [ Senator ]
No to skoro jest taka baza danych ogolnoeuropejska dostepna nawet w przypadku takich prozaicznych mandatow to pewnie i jakies ogolnoeuropejskie narzedzia sciagania naleznosci tez sa?
Jesli 500zł to nieduza dla ciebie kwota, to chyba warto zaplacic za pozbycie sie jednego kłopotu z głowy, ktory badz co badz powstał z twojej winy.
Zrobisz jak chcesz, historia cie osadzi ;)

Zax_Na_Max [ Bo Emeryt Znał Karate ]
Miałem taki przypadek z mandatem z niemiec. Nie zachowanie odległości busem czy coś tam. 50 eurosów. Przyszło już w polsce...
Nie odważyłbym się nie zapłacić niemcowi :D Oni tam mają taki policaj, że strach się bać. I bulisz za światełka grube euro.

Awerik [ Backpacker ]
Nie płać. Nie odpowiadaj na żadne monity i nie tłumacz się. To jakaś złodziejska firma lichwiarsko-windykacyjna.

komputeronix [ masakra ]
Jak za kilka miesięcy nie przyślą pozwu do sądu to nie płać ;-)
Caine [ Legend ]
Podpinam się pod temat. Latem znajomy dostał mandat od Słowaków za przeładowanie lawety i na razie nic nie przyszło.
mirencjum [ operator kursora ]
Jak za kilka miesięcy nie przyślą pozwu do sądu to nie płać
Jaki sąd? Jaka windykacja? Wykroczenia drogowe popełnione za granicami kraju nie są ścigane.

komputeronix [ masakra ]
Caine ---> słowacy mają taki sam bałagan, jak w polsce, a nawet gorszy, więc jak coś przyjdzie to po roku
Andrei [ killah beez ]
Mi nałożyli też mandat, zaparkowałem w centrum Budapesztu bez opłacania miejsca parkingowego. I nic nie przyszło po 2 latach. Niech mnie w ... pocałują
Faolan [ Człowiek Wilk ]
Znaleźli Cię za pomocą CEPiK - Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. W związku z czym mogą Ci przysyłać ponaglenia o spłatę należności. Ściągnąć tego jednak w kraju innym niż kraj otrzymania mandatu raczej nie mają możliwości. Prawdopodobnie jednak nie wiedziesz do Węgier bez uprzedniego uregulowania tego roszczenia.

pablo397 [ sport addicted ]
Olac cieplym moczem, ja w Polsce dostalem kilkadziesiat mandatow, w zyciu ani jednego nie zaplacilem i moga mi naskoczyc na faje.
sasiad ostatnio w panice byl, bo przelewal jakies pieniadze a tu sie okazalo, ze ma konto zablokowane. pelen paniki zadzwonil do banku a w banku wyjasnili, ze oni nic nie moga zrobic, ze wszedl urzad skarbowy (bodajze) i oni sobie teraz monitoruja i rozporzadzaja jego kontem. na pytanie o co w ogole kaman bank odpowiedzial, ze nie moze udzielic zadnej informacji i jedynie po jakis kombinacjach i prosbach wyszlo, ze chodzi o jakies 200zl. sasiad przypomnial sobie, ze miesiac czy dwa temu dostal 200zl mandatu za parkowanie
jakos to wszystko uregulowal i wyjasnil i po jakims czasie odblokowali mu konto, ale strachu sie troche najadl :)
smalczyk [ Senator ]
Pólki ślą listy zwykłe, nie polecone - możesz zapomnieć.
Andrei [ killah beez ]
pablo397,
dlatego przyjacielu nie mam żadnego konta:D