GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Mandat z Budapesztu

30.03.2010
18:13
[1]

Sasanka [ Senator ]

Mandat z Budapesztu

Witajcie,

otoz w wakacje jak bylam w Budapeszcie, otrzymalam mandat za zle parkowanie.
Zrobili fotke auta i tablicy rejestracyjnej i po ok miesiacu przyszlo wezwanie do zaplaty.
Przyszlo zwyklym listem. Nie zaplacilam za ten mandat. Ponado znajomy mieszkajacy w Budapeszcie wyjasnil, ze firma, ktora wystawila ten mandat nie jest firma Wegierska, tylko ma siedzibe w innym kraju i jest tylko podnajeta przez Wegrow do nakladania mandatow za zle parkowanie i zeby to olac, bo nic nie zrobia.

Niedawno, jakies dwa tyg temu, ponownie przyszlo wezwanie do zaplaty wraz z odsetkami - ale juz po polsku i tez zwyklym listem.

Pytanie brzmi - placic czy olewac? teoretycznie zwykly list mogl do mnie nie dotrzec nigdy. Nie maja potwierdzenia odbioru.

Spotkaliscie sie kiedys z taka sytuacja? Moze ktos ma doswiadczenia, badz slyszal o podobnych sytuacjach?

30.03.2010
18:38
[2]

mirencjum [ operator kursora ]

Nie płać. Nie odpowiadaj na żadne monity i nie tłumacz się. To jakaś złodziejska firma lichwiarsko-windykacyjna.

Przykład:

" wykroczenia drogowe, a takim jest np. przekroczenie dozwolonej prędkości, w odróżnieniu od przestępstw nie są ścigane poza granicami kraju, w którym zostały popełnione. Jeśli więc jechaliśmy za szybko w Niemczech, to tylko w tym kraju możemy za to zostać ukarani mandatem. Nie oznacza to oczywiście bezkarności, bo w większości krajów UE funkcjonują odpowiednie systemy komputerowe i dane o wykroczeniach szybko trafiają na przejścia graniczne. Jeśli będziemy przekraczali granicę dopiero po kilku dniach od popełnienia wykroczenia, w razie kontroli paszportu w systemie możemy zostać poproszeni o zapłacenie mandatu.

Nie powinniśmy się natomiast obawiać, że odpowiednie pismo ze zdjęciem z fotoradaru dotrze do nas do Polski. Piotr Monkiewicz z Poradni dla Kierowców Automobilklubu Wielkopolski przyznaje, że niektóre policje podejmują takie próby i wysyłają pisma do Polski. Kierowcy nie mają jednak obowiązku regulować takich mandatów. Nawet jeśli sprawa trafiłaby do sądu, kierowca nie będzie miał problemów z jej wygraniem."

30.03.2010
18:45
[3]

Browar Drinker [ Szef wszystkich szefow ]

jak zwykłymi listami to przychodzi to olej to :P Wiadomo, poczta u nas biedna, listonosze jak nie pijani to dziurawe torby mają, więc uznaj, że te listy nawet do ciebie nie dotarły :)

30.03.2010
19:10
[4]

mos_def [ Senator ]

A ja sie zapytam bo ktos musi ;) dlaczego nie zapłaciłas tego mandatu jesli ci sie nalezał?


Podejzewam ze tutaj cie nie scigna, ale jesli kiedys bedziesz u południowego sasiada i bedziesz miec kontrole to pewnie juz bez siana nie wypuszcza. Wogole dziwne ze obcokrajowcy daja mandat a nie clampuja. To było wynajete auto?

30.03.2010
20:27
[5]

Sasanka [ Senator ]

mos_def - bo mandat byl za wycierazka i po wegiersku a ja nic nie rozumiem z tego jezyka, a ponadto nie bylo nikogo ze sluzb - typu policja w poblizu, kto moglby mi wyjasnic co i jak. A na sile szukac tez nie chcialam :)) Gdyby ktos wreczyl mi osobiscie mandat i kazal zaplacic to bym to pewnie zrobila.

Ponowny "mandat" dostalam poczta, wraz ze zdjeciem mojego auta. To bylo moje auto, a nie wynajete. Ale jak napisalam w pierwszym watku, wszystko przychodzi zwyklymi listami, a teraz przejela to jakas polska firma.

30.03.2010
21:27
[6]

mos_def [ Senator ]

Wiesz, tak z drugiej strony skoro odnalezli cie listem - czyli zdobyli twoj adres - to widac ze łatwo skubance nie odpuszczaja. Pewnie predzej czy pozniej odnajda cie za pomoca jakiejs fimy windykacyjnej itp.
Co innego gdyby po mandacie nie było zadnego sladu juz tu w kraju ;)

O jakiej kwocie wogole mowimy?

30.03.2010
21:33
smile
[7]

Gupolek [ Pretorianin ]

Olac cieplym moczem, ja w Polsce dostalem kilkadziesiat mandatow, w zyciu ani jednego nie zaplacilem i moga mi naskoczyc na faje.

30.03.2010
21:34
[8]

mos_def [ Senator ]

Jak zaczniesz pracowac i sie rozliczac z podatkow to inaczej zaspiewasz :)

30.03.2010
22:48
[9]

Sasanka [ Senator ]

mos_def - trudno nie znalezc mojego adresu i nazwiska, jak maja nr tablicy rejestracyjnej. Zapewne jest jakas ogolnoeuropejska czy inna baza danych z nr i adresami zarejestrowanych aut.

mowimy o kwocie ok 500 zł po odsetkach. Nie jest to zawrotna kwota, ale sam fakt i sposob w jaki to sie odbywa jest conajmniej dziwny dla mnie.

Wlasciwie windykacja moze mnie dorwac, tylko jak mi udowodnia, ze jakikolwiek mandat otrzymalam? :))

31.03.2010
00:36
[10]

mos_def [ Senator ]

No to skoro jest taka baza danych ogolnoeuropejska dostepna nawet w przypadku takich prozaicznych mandatow to pewnie i jakies ogolnoeuropejskie narzedzia sciagania naleznosci tez sa?
Jesli 500zł to nieduza dla ciebie kwota, to chyba warto zaplacic za pozbycie sie jednego kłopotu z głowy, ktory badz co badz powstał z twojej winy.

Zrobisz jak chcesz, historia cie osadzi ;)

31.03.2010
00:42
smile
[11]

Zax_Na_Max [ Bo Emeryt Znał Karate ]

Miałem taki przypadek z mandatem z niemiec. Nie zachowanie odległości busem czy coś tam. 50 eurosów. Przyszło już w polsce...

Nie odważyłbym się nie zapłacić niemcowi :D Oni tam mają taki policaj, że strach się bać. I bulisz za światełka grube euro.

31.03.2010
07:16
smile
[12]

Awerik [ Backpacker ]

Nie płać. Nie odpowiadaj na żadne monity i nie tłumacz się. To jakaś złodziejska firma lichwiarsko-windykacyjna.

31.03.2010
08:45
smile
[13]

komputeronix [ masakra ]

Jak za kilka miesięcy nie przyślą pozwu do sądu to nie płać ;-)

31.03.2010
08:47
[14]

Caine [ Legend ]

Podpinam się pod temat. Latem znajomy dostał mandat od Słowaków za przeładowanie lawety i na razie nic nie przyszło.

31.03.2010
08:51
[15]

mirencjum [ operator kursora ]

Jak za kilka miesięcy nie przyślą pozwu do sądu to nie płać

Jaki sąd? Jaka windykacja? Wykroczenia drogowe popełnione za granicami kraju nie są ścigane.

31.03.2010
08:54
smile
[16]

komputeronix [ masakra ]

Caine ---> słowacy mają taki sam bałagan, jak w polsce, a nawet gorszy, więc jak coś przyjdzie to po roku

31.03.2010
09:09
[17]

Andrei [ killah beez ]

Mi nałożyli też mandat, zaparkowałem w centrum Budapesztu bez opłacania miejsca parkingowego. I nic nie przyszło po 2 latach. Niech mnie w ... pocałują

31.03.2010
09:42
[18]

Faolan [ Człowiek Wilk ]

Znaleźli Cię za pomocą CEPiK - Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. W związku z czym mogą Ci przysyłać ponaglenia o spłatę należności. Ściągnąć tego jednak w kraju innym niż kraj otrzymania mandatu raczej nie mają możliwości. Prawdopodobnie jednak nie wiedziesz do Węgier bez uprzedniego uregulowania tego roszczenia.

31.03.2010
09:52
smile
[19]

pablo397 [ sport addicted ]

Olac cieplym moczem, ja w Polsce dostalem kilkadziesiat mandatow, w zyciu ani jednego nie zaplacilem i moga mi naskoczyc na faje.

sasiad ostatnio w panice byl, bo przelewal jakies pieniadze a tu sie okazalo, ze ma konto zablokowane. pelen paniki zadzwonil do banku a w banku wyjasnili, ze oni nic nie moga zrobic, ze wszedl urzad skarbowy (bodajze) i oni sobie teraz monitoruja i rozporzadzaja jego kontem. na pytanie o co w ogole kaman bank odpowiedzial, ze nie moze udzielic zadnej informacji i jedynie po jakis kombinacjach i prosbach wyszlo, ze chodzi o jakies 200zl. sasiad przypomnial sobie, ze miesiac czy dwa temu dostal 200zl mandatu za parkowanie

jakos to wszystko uregulowal i wyjasnil i po jakims czasie odblokowali mu konto, ale strachu sie troche najadl :)

31.03.2010
10:46
[20]

smalczyk [ Senator ]

Pólki ślą listy zwykłe, nie polecone - możesz zapomnieć.

01.04.2010
09:17
[21]

Andrei [ killah beez ]

pablo397,

dlatego przyjacielu nie mam żadnego konta:D

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.