
Texas84 [ Konsul ]
Toyota - problem koncernu
Witam. Mam takie pytanie do znawców tematu i wszelkich newsów:) O co chodzi z tą Toyotą? Rzekomo wycofują egzemplarze, które mają wadliwy pedał gazu ( tzn. blokuje się podczas jazdy uniemożliwiając zwolnienie auta). A jest ich kilka milionów. W Stanach serwisy nie wyrabiają bo właściciele oddają swoje samochody hurtowo. Zaczęło się to rzekomo od śmiertelnego wypadku w Kalifornii spowodowanego wadliwym pedałem. Jak się okazało oprócz USA, na całym świecie ludzie zaczęli zgłaszać tę wadę w serwisach. Toyota nie wyrabia nie tylko z naprawami ale najśmieszniejsze jest to, że ich inrzynierowie nie mają pojęcia czym jest to spowodowane. Winą na początku obwinili dywanik:) Ale jak się okazało nie to jest przyczyną. Toyota ma poważny problem na rynku amerykańskim bo Ci są gotowi zamykać ich salony. Tyle się dowiedziałem z jednego portalu. Wie ktoś cos więcej?
Pytam bo wujas chciał kupić Toyotę z salonu i zadzwonił do mnie z pytaniem co się dzieje. Szczerze powiedziawszy pierwszy raz to usłyszałem. Widocznie czarne chmury się zebrały na tą marką.
wysiak [ Legend ]
Wpisz w googla 'toyota recalls', bedziesz mial mnostwo informacji.
Irracjonalny Amisz [ Generaďż˝ ]
bo toyota to syf :) ot co :)
maviozo [ man with a movie camera ]
inrzynierowie
uch. Różne rzeczy się widzi, ale to naprawdę jest dramat. Quo vadis Polsko?
A Ty się przejmujesz jakimś koncernem, że im w USA samochody oddają.
Texas84 [ Konsul ]
maviozo --> zgadza się. Sorki za literówkę. Poprawiam tutaj bo nie mogę już edytować: ,,inżynierowie''. Niedawno wstałem:)
Nie przejmuje się rynkiem USA tylko przedstawiam to co wyczytałem.
not-so-easy [ Senator ]
To nie jest literówka, to jest ORTOGRAF, a różnica pomiędzy nimi jest tak sroga, jak srogi był ten ORTOGRAF właśnie...

Texas84 [ Konsul ]
Ok... ok... Poprawiłem. Nie rozbudziłem się jeszcze wtedy a szybko pisałem. Obiecuję poprawę:)
yazz_aka_maish [ Legend ]
Tu masz wypisane modele ktore moga byc narazone na te usterke:
Nie rozumiem po co ludzie wchodza do takich watkow skoro maja zamiar jedynie wytknac bledy. Moim zboczeniem zawodowym rowniez jest jezyk polski, niemniej autor watku sie staral, napisal dlugiego posta poprawnie, za wyjatkiem tych feralnych "inzynierow", a juz jest nagonka...
gemini4all [ Legionista ]
No Toyota nieźle nawaliła teraz z tymi usterkami :)

Texas84 [ Konsul ]
Poczytałem trochę o tym. W sumie doradziłem wujasowi, że lepiej jednak zdecydować się na coś innego. Nie ma sensu płacić tyle pieniędzy i nie mieć pewności czy coś się będzie działo złego czy nie albo czekać na serwis z nowym autem.
wysiak i yazz_aka_maish ---> tak czy inaczej dzięki za zainteresowanie tematem i podesłanie stosownych linków:)
Pozdrawiam
Pablox8 [ Konsul ]
Toyota ma opinie jednych z najbardziej niezawodnych aut na swiece. Wydaje mi sie ze troche glupio tak teraz po nich jechac z powodu wadliwej serii samochodow. Chyba lepiej ze naglosnili w mediach akcje naprawcza bo pokazuje to ze chociaz dbaja o bezpieczenstwo nabywcy ich produktu.
jasonxxx [ Szeryf ]
Toyota nie wyrabia nie tylko z naprawami
????????????
najśmieszniejsze jest to, że ich inrzynierowie nie mają pojęcia czym jest to spowodowane
Naprawa polega na zainstalowaniu precyzyjnie dociętej stalowej tulejki (dystansowej) w moduł pedału przyspieszenia, która zredukuje tarcie pomiędzy współpracującymi ze sobą powierzchniami. Naprawa trwa około 30 minut.
Wadliwie działający element wyprodukowany został przez poddostawcę, wytwarzającego ten sam podzespół dla wielu koncernów samochodowych. Jednak Toyota bierze całą odpowiedzialność na siebie, gdyż jest sprzedawcą tychże podzespołów.
Akcja obejmuje 8 modeli Toyoty wyprodukowanych w następujących okresach czasu:
•Aygo (luty 2005 – sierpień 2009)
•iQ (listopad 2008 – listopad 2009)
•Yaris (listopad 2005 – wrzesień 2009)
•Auris (październik 2006 – 5 styczeń 2010)
•Corolla (październik 2006 – grudzień 2009)
•Verso (luty 2009 – 5 styczeń 2010)
•Avensis (listopad 2008 – grudzień 2009)
•RAV4 (listopad 2005 – listopad 2009)
Akcja dotyczy około 1,8 mln samochodów. Żadne modele Lexusa ani inne modele Toyoty wyprodukowane poza wyżej wymienionymi okresami nie są zagrożone tym problemem.
W samochodach zagrożonych wystąpieniem problemu może się zdarzyć, że pedał gazu pozostanie częściowo wciśnięty i będzie powoli wracał do pozycji spoczynkowej.
Problem może wystąpić w miarę zużywania się mechanizmów pedału gazu. Stopniowe zużycie w połączeniu z pewnymi warunkami pracy i otoczenia, może powodować zwiększone tarcie w mechanizmie i prowadzić do konieczności użycia większej siły przy naciskaniu, wolniejszego powrotu, a w najgorszym przypadku do pozostania pedału w pozycji częściowo wciśniętej.
Na Starym Kontynencie odnotowano jedynie niewielką liczbę takich przypadków i Toyota Motor Europe nie wie o żadnym wypadku drogowym, którego powodem byłby opisany problem.
SKALA PROBLEMU w porównaniu z konkurencją:
Dane dotyczących serwisowych kampanii przywoławczych prowadzonych na terenie Polski w 2009 roku (wyłacznie tych najcięższych - zestawienie przygotowane na podstawie danych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów www.uokik.gov.pl) :
1. Toyota prowadziła tylko jedną kampanię (dot. Toyoty Yaris)
2. Tego typu kampanie zgłosiło łącznie aż kilkunastu producentów aut w tym - powyżej jednego przypadku:
- Volvo - 7 razy
- Ford - 6 razy
- Fiat - 6 razy
- Renault - 6 razy
- Skoda - 3 razy
- Mitsubishi - 4 razy
- Suzuki - 2 razy
Największą kampanię przywoławczą w historii światowej motoryzacji przeprowadził Ford (akcja trwała kilka lat z finałem w 2009 roku) - przywołano do serwisów 14,1 mln aut - zagrożenie pożarem w trakcie jazdy - odnotowano wiele wypadków śmiertelnych w 550 pożarach oraz 1500 zgłoszeń zagrożenia od kierowców aut. W przypadku Toyoty w Europie odnotowano 26 przypadków zgłoszenia przez kierowców wadliwie działającego mechanizmu pedału przyspieszenia, w tym ani jednego wypadku bądź zagrożenia życia lub zdrowia.
Powyższy materiał został wykorzystany m.in. do reportażu w głównym wydaniu "Faktów" w TVN 05.02.2010.
"Osiągnięcia" Toyoty w tej niechlubnej dziedzinie są na samym końcu stawki. Suche dane liczbowe-ilościowe też nie przekładają się w pełni na skalę problemu, biorąc pod uwagę fakt, że Toyota ma prawie 10% udziału w rynku.
źródło:
- www.uokik.gov.pl
- informacje wewnętrzne Toyota Motor Poland
Texas84 [ Konsul ]
Dobrze, że fani Toyoty się wypowiedzieli i przedstawili sytuację z innej strony.
Zaznaczam, że temat założyłem żeby zapytać o co w tym wszystkim biega oprócz tego czego się dowiedziałem z innego portalu.
Nie chiałem wprowadzić sporów między fanami a krytykami tej marki zwłaszcza, że nigdy nic do niej nie miałem.
Tak czy inaczej dowiedziałem się co trzeba.
jasonxxx ---> a te wyrywki zdań, które zacytowałeś opieram na wyczytanych informacjach. Gdzie nie mogli sobie dać rady z tą usterką. Może teraz już wiedzą co i jak ale jako pierwszą przyczyną obwinili dywanik.
A Toyota bierze odpowiedzialność na siebie bo to właśnie w samochodzie tej marki oficjalnie zginął człowiek (są jeszcze inne przypadki ale nie śmiertelne). W sumie od tego się zaczęło. Zresztą najwięcej reklamacji jest właśnie w samochodach Toyoty. Ale dla mnie temat jest już zamknięty bo się dowiedziałem co i jak.
mos_def [ Senator ]
^ [12]
Widze ze toyota wreszcie przygotowała linie odbrony do walki PR :)
No ale juz tak na serio jasonxxx, skoro ta akcja to zaden big deal a tylko skrajna przezornosc, to czemu toyota sama robi z tego taka afere?
Pamietam ze w tamtym czasie w amerykanskich mediach (TV, prasa, wszedzie) az huczało od ostrzezen koncernu toyota i zalecen co robic w przypadku blokady hamulca. Rzuciło mi sie to w oczy zwlaszcza na lotnisku, gdzie TV z wlaczona stacja typu NBC jest co 10metrow a ludzie z otwartymi ustami słuchali relacji (łatwo było poznac kto czym jezdzi, hehe)
A podawane zalecenia Toyoty typu:
1. wcisnij hamulec z calych sił obiema nogami + zaciagnij reczny
2. wrzuc bieg na N (tzw neutralny)
3. jesli to nie pomoze, wyłacz silnik (!!!)
jednak troche dawały do myslenia i (zwlaszcza ostatni punkt) mogly przerazic posiadaczy toyki.
Ok zgoda, sporo mowi sie o tym ze to media specjalnie nakrecaja ta spirale "przerazenia" zeby pomoc rodzimym markom itd
Pewnie jak zwykle w takich podejzeniach, jest troche racji, ale czy wszystko? to nie amerykanskie media wydały takie zdeka niepokojace zalecania jak powyzej, a z doswiadczenia wiem ze teraz juz nic nie robi sie bez konsultacji z działami marketing i ksiegowosc. Zwłaszcza tak znaczacych akcji.
Mi sie wydaje ze tam była jakas wieksza bomba zegarowa, cos musiało byc na tyle istotnego ze zdecydowali sie na reakcje mimo iz narazie problemy nie były tragiczne w skutkach. Musieli sie spodziewac ze z czasem im auta beda starsze i miec wieksze przebiegi, problemy z tym pedałem beda drastycznie rosnac i wypadki smiertelne sie posypia.
Texas84 [ Konsul ]
Po części rozumiem linię obrony jasonxxx. Jest to widocznie jedna z jego ulubionych (sprawdzonych) marek i stara się ją przedstawić z dobrej strony.
mos_def ---> tak jak mówisz. Coś musiało w sumie być na rzeczy. Zwłaszcza, że tak jak pisałem oprócz tego głośnego śmiertelnego było jeszcze kilka innych mniej bądź bardziej poważnych wypadków. Ale od tego się zaczęło. Szczerze powiedziawszy nie miałbym ochoty przy jakiejś większej prędkości - gdzie sekundy dzielą Cie od kolizji - wypróbowywać tego sposobu z obiema nogami na jednym hamulcu albo jak to nie pomoże to wyłączyć silnik. Czasu by zabrakło na takie eksperymenty.

wysiak [ Legend ]
mos_def --> No wiesz, zawsze ostrzezenie i uprzedzenie ludzi jest lepsze, niz siedzenie cicho i nie tlumaczenie posiadaczom Laguny co robic, gdy ich piekne nowe dCi znienacka wejdzie na maksymalne obroty zasilajac sie olejem smarujacym, postawi zaslone dymna na 200m w obu kierunkach drogi, i nie bedzie reagowac na nic, wlacznie z wyjeciem kluczyka (i zatrzyma sie dopiero, gdy silnik sie zatrze z braku oleju).
Albo co robic gdy ABS znienacka zablokuje kola, z powodu zamontowanej czesci o zlych specyfikacjach, w Mondeo (akcja forda w zeszlym roku).
r_ADM [ Senator ]
wysiak - to sam wymysliles czy faktycznie takie awarie byly?

wysiak [ Legend ]
r_ADM --> Z Renaultem? Byly, pierwsze dCi (1.9, jesli dobrze pamietam) mialy blad konstrukcyjny, silnik potrafil jakos zassac olej smarujacy do wnetrza cylindrow podczas pracy, w ilosci wystarczajacej do napedzenia sie. W efekcie silnik wskakiwal na maksymalne obroty, i chodzil do momentu zuzycia calego oleju, stawiajac piekna wielka chmure bialego dymu, bo olej smarujacy spala sie inaczej, niz napedowy. Jedyna rada bylo wychamowanie do zera silnikiem, tak by go zatrzymac - jesli ktos nie pomyslal, i zwyczajnie zjechal na pobocze, to mogl tylko czekac. Lagune stawiajaca zaslone na poboczu 200m od bramy serwisu renaulta moj kumpel widzial na wlasne oczy..:)
Zreszta wlasnie sobie patrze na stronie AA, w 2002 renault robilo identyczny recall, jak teraz toyota, z powodu blokujacego sie pedalu gazu ( 1)Accelerator pedal may stick in the 'open' position (Petrol and diesel engine models). 2) Engine may stall at idle or after hard acceleration (Diesel engine models)).
O, i znowu w 2003 - Possible unintended acceleration, The engine may intermittently accelerate by itself and/or suffer instability of the idle speed.
Ale to i tak nic jak np marzec 1997 - POSSIBILITY OF UNDERBONNET FIRE.
mos_def [ Senator ]
Jak ktos jezdzi Laguna to pewnie ta sytuacja to i tak najmniejszy z jego problemow, hehe.
Swoja droga przypomnialo mi sie ze gdy mialem swego czasu renault (jeszcze z gaznikiem) to pare razy zerwala mi sie linka od gazu i efekt był taki sam = przepustnica otwarta na max wiec gaz do oporu :) taki niezamierzony tempomat.
Problemem bylo wrzucenie na luz bo obroty odrazu rosly do czerwieni, wiec trzeba bylo trzymac go na wysokich biegach. Pamietam pierwszy raz gdy to sie zdarzylo i akurat ktos wszedl na pasy i musialem sie zatrzymac, wrzucajac na luz.
Jezuuu nie zapomne miny ludzi przechodzacych (prawie juz biegli) gdy tak zatrzymywalem przed nimi z silnikiem wyjacym jak w F1, hehe!
wysiak >>> eee ta historia ktora opowiedziales to nie mogla byc jakas masowa usterka skutkujaca recallem, co mieliby wymieniac? chyba całe silniki skoro rozszczelnienie bylo na tyle duze zeby spalac olej smarujacy cylindry :)

Texas84 [ Konsul ]
Szczerze to i ja bym nie stał na tych pasach bezczynnie. Tylko d..a w troki:) Wiadomo? Może grywał w Carmageddona?:)
Ale i tak Nissan ze swoją słabą Micrą może przebić wiele usterek. Mianowicie samowystrzeliwujące się poduszki powietrzne:) A raczej zagrożenie wystrzeleniem.
Zresztą jakiś czas temu taka sytuacja miała miejsce bodajże w jakimś francuskim aucie (nie dam sobie ręki uciąć czy aby na pewno francuz). Poduszka pasażera wystrzeliła w czasie jazdy, szpecąc twarz pasażera. Głośno było o tym w telewizji (wiadomości itp.). Koncern miał wypłacić spore odszkodowanie poszkodowanej osobie ale jak to się skończyło - nie wiem. Strach pomyśleć. Uraz fizyczny i psychiczny do samochodów na całe życie:(
mos_def [ Senator ]
Jeszcze wroce do tego co pisał jasonxxx, ze nie stwierodzono zadnych ofiar smiertelnych w Europie.
Faktycznie, w Europie nie, za to w Stanach 16 zgonow ;)
Roznica pewnie wynika z tego ze w Europie wiekszosc manualnych skrzyn wiec latwo sobie poradzic dla przecietnego kierowcy z takim niespodziewanym zacieciem sie pedała gazu, w automatach w Stanach to juz nie takie proste.
jasonxxx [ Szeryf ]
W Europie trzeba wcisnąć sprzęgło, w Stanach trzeba przesunąć dźwignię zmiany biegów w pozycję N. Czy stopień skomplikowania wykonania tych dwóch prostych czynności aż tak bardzo się różni? :)
Skąd masz info o 16 zabitych za oceanem?
smalczyk [ Senator ]
jason ---> większość serwisów o tym mówi.

jasonxxx [ Szeryf ]
Ooo, ciekawe! Ale kto konkretnie mówi? Sprzątaczki na papierosie? Czy może klienci w poczekalni przy kawie?
Mogę Cię zapewnić, że żaden z pracowników Toyoty nie jest w posiadaniu oficjalnej informacji o ilości zgonów spowodowanych wadliwie działającym pedałem gazu, a co za tym idzie żaden pracownik Toyoty nie jest upoważniony przez Toyota Motor Poland do przekazywania klientom informacji o ilości zabitych spowodowanych wadliwie działającym pedałem gazu.
Boroova [ Gwiazdka ]
Sprawa w USA jest troche bardziej prozaiczna. Grupa GM, ktora popadla w powazne klopoty finansowe, nie moze wciaz wyjsc z dolka finansowego. Jako, ze teraz glownym udzialowcem jest skarb panstwa, rzad probuje za wszelka cene sklonic amerykanow do kupna samochodow tej marki. Nawet wymyslono specjalny scrappage program, ktory dawal amerykanom gotowke za zezlomowanie starej fury i kupno nowej. Na (nie)szczescie rzadu, amerykanie zamiast rzucic sie na kupno rodzimych aut, zaczeli masowo kupowac Toyoty i Hondy.
Teraz widocznie media probuja oczernic auta zagraniczne jak tylko sie da. A pamietajmy, ze sprawa jest calkiem powazna, bo chodzi o tysiace miejsc pracy i milionowe wplywy do budzetu.
Swojego czasu pisal o tym Cynik9 na swoim blogu 2 Grosze, ale nie moge teraz znalesc. Ogolnie polecam:
Edit: R_ADM --> nie, rzad USA nie stoi za awaria Toyot, ale na 100% ma wplyw na to, jak bardzo media rozdmuchaja ta sprawe. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale w tym wypadku widac tutaj bezbledna logike - konkurencji powinela sie noga, a my to wykorzystamy do granic mozliwosci. Na pewno wielu klientow zastanowi sie teraz nad kupnem japonczyka dwa razy i byc moze wybierze "stare, sprawdzone, amerykanskie technologie).
r_ADM [ Senator ]
jasonxx - probujesz zaistniala sytuacje rozladowywac argumentami, ktore w tym przypadku sa nieistotne. Toyota latami pracowala na opinie niezawodnej marki a teraz ta opinia rozleciala sie jak domek z kart, w dodatku na najwazniejszym rynku samochodowym swiata.
Boroova - ale co, to rzad USA odpowiada za wade fabryczna Toyot?
maciula [ Generaďż˝ ]
Wiele koncernów samochodowych przed Toyotą miało problemy, po niej przyjdzie kolej na następne. Znak czasu.
Stan --> rocznik 2009, sprawdziłem na stronie Toyoty. Musze poczekać na wezwanie. Dzięki za chęci (jak ładnie mi się zrymowało) :)
jasonxxx [ Szeryf ]
r_ADM --> czyli co? Argument, że na tyle milionów aut w Europie odnotowano 26 przypadków wadliwie działającego pedału gazu, do tego żaden nie skończył się zagrożeniem - jest nieistotny??
Owszem, opinia na pewno została mocno zachwiana, szczególnie dzięki dziennikarzom mającym gorący temat do rozdmuchania. Niestety, większość ludzi nie ma zielonego pojęcia o faktycznej skali problemu, a wiedzę czerpią z tego co usłyszą i wyczytają w gazetach, internecie oraz zobaczą w telewizji. Nie można ich oczywiście winić - to normalna kolej rzeczy. W środowisku osób mających wiedzę w tym temacie problem z technicznego punktu widzenia jest drobnostką.
Toyota bierze całkowitą odpowiedzialność za element, który może potencjalnie źle zadziałać. I dbając o swoich klientów informuje ich o tym oczywiście bezpłatnie usuwając przyczyny teoretycznie możliwej do wystąpienia usterki. Ponadto nie prowadzi agresywnej polityki, stąd mało kto wie, że ten sam element produkowany przez tego samego producenta montowany jest w wielu samochodach innych marek (z których większość milczy nawet w przypadku wykrycia powazniejszych tego typu usterek). Czy że w Fordach lub Peugeotach ludzie giną w pożarach...
Problem jest rozdmuchany do granic możliwości, Toyota jest obecnie najbardziej rozpoznawalną marką samochodów w Europie, sprzedaż ma rekordową, stąd obecna skala problemu w mediach zupełnie nieadekwatna do stanu faktycznego.
r_ADM [ Senator ]
Argument, że na tyle milionów aut w Europie odnotowano 26 przypadków wadliwie działającego pedału gazu, do tego żaden nie skończył się zagrożeniem jest nieistotny?
Mniej wiecej :)
Opinia na temat produktu nie zawsze jest oparta na racjonalnych przeslankach.

jasonxxx [ Szeryf ]
Czyli nie przyjmujesz do wiadomości żadnych argumentów i dołączasz do grupy ludzi "Toyota to szajs, BO TAK!"? :))
smalczyk [ Senator ]
jason ---> uwazasz, ze pracownicy Toyoty (swoją drogą - obronę swojego pracodawcy zaczynasz kierować w strone absurdu:) sa jedynymi własciwymi osobami do stwierdzenia jaka była przyczyna zgonu? :)
Naprawde nie rozumiem twojego zacietrzewienia historią, która mogła się przydarzyć kazdemu koncernowi samochodowemu - jest problem, jest cheć naprawy - i jest prawo klientów do wyrażania swojego niezadowolenia.
ADM słusznie ujął to o co tak naprawde chodzi - w przypadku innych firm sprawa nie byłaby prawdopodobnie rozdmuchana do tego stopnia w jednego tylko powodu - to Toyota była do tej pory synonimem NIEZAWODNOSCI. I ten mit został własnie obalony, a Toyota stracila swoj status 'półbóstwa' - przeciez w obiegowej opinii (a taka własnie funkcjonuje w świadomości wiekszośc klientów-amatorów) za Toyota przmawiała własnie znikoma usterkowość.
Sam zaniam zapoznałem się z marką wiedziałem to comowi sie o niej naczęściej - drogie części, ale NIEZAWODNA.
I takiemu podejściu do tej marki nie tylko w Polsce zaprzeczyc nie można.
Dlatego tez Toyota zareagowała na problem szybciej niz pewnie uczyniłaby to konkurencja - by walczyć o odzyskanie swojego kultowego statusu.
Niestety twoje podejście kompletnie nie wpisuje się w sposób w jaki sama firma stara się odzyskac reputację - bo takie zacietrzewienie przynosi skutek odwrotny do pożądanego.
rADM ---> Opinia na temat produktu nie zawsze jest oparta na racjonalnych przeslankach.
Powiedziałbym nawet, że bardzo rzadko :)
r_ADM [ Senator ]
Nie wiedzialem, ze w ktorymkolwiek momencie rozmawialismy o mojej opinii, ale jak tam sobie chcesz ;P
jasonxxx [ Szeryf ]
uwazasz, ze pracownicy Toyoty (swoją drogą - obronę swojego pracodawcy zaczynasz kierować w strone absurdu:) sa jedynymi własciwymi osobami do stwierdzenia jaka była przyczyna zgonu? :)
Hm, Ty piszesz, że "serwisy tak mówią". Wiec ja Ci odpowiadam, że nieprawda - serwisy tak nie mówią.
Widzę, że próba doinformowania o faktycznej skali problemu przeciętnych ludzi zanjących temat z różnych źródeł i mających de facto mętne pojęcie o całej sytuacji jest dla Ciebie wyrazem mojego "zacietrzewienia się historią". Czy ja się gdzieś tu na kogoś uniosłem, wyśmiałem, itp, itd? A może gryzie Cię to, że jako jedyny przytoczyłem kilka konkretnych faktów, o których się zapomina rozmawiając w mediach o problemie Toyoty? Poza tym nie przypominam sobie, żebym gdzieś wcześniej zadeklarował, że moje stanowisko w tej sprawie równa się temu, które przyjęła Toyota. Piszę jedynie o faktach i wyrażam swoje prywatne zdanie na forum internetowym.
Przy produkcji takiej ilości samochodów na przełomie tylu lat dominacji na rynku, wytwarzając samochody typowe dla mas, Toyota zachowała ponadprzeciętną jakość a wpadka ma prawo się zdarzyć zawsze i każdemu, co właśnie ma miejsce. Z technicznego punktu widzenia sprawa tego pedału gazu jest to potocznie mówiąc - zajebista pierdoła, która jednak w oczach mas wpływa na wizerunek marki, bo tak być musi.
Nie ma samochodów NIEZAWODNYCH. Nikt takiego jeszcze nie wyprodukował i nigdy nie wyprodukuje. Są jedynie samochody mało usterkowe. I Toyota tak jak produkowała, tak i nadal takie samochody produkuje. Pomimo tej - potencjalnie możliwej do wystąpienia usterki z pedałem gazu. Bo o tym, że "potencjalnie" też się zapomina. No ale temat musi być :)
smalczyk [ Senator ]
jason ---> czyżbyś zorzumiał, że mowię o serwisach Toyoty? :) A myślałem, ze to jasne, ze chodzi mi o serwisy internetowe :)
Powiedz mi, po co podajesz dane dotyczace innych koncernó - co poza pokazaniem, ze Toyota wyprzedza wszystkie inne pod względem malej ilości awarii, ma to pokazać? Własnie o to chodzi, ze jak głosza owe serwisy (w Toyocie nie pracuję więc skad inąd mam brac dane?), sami przedstawiciele Toyoty bija się w piersi, więc naprawde rozmawiajmy tu o tym konkretnym problemie, a nie o problemie W ODNIESIENIU do innych firm.
Powtarzam - gdyby Toyota nie walczyła o zachowanie swojego statusu, nigdy nie zrobiłaby takiej akcji, na jaką jak sądzę nie stac byloby wielu innych marek, czyli naglośnienia sprawy i 'wycofania' tylu egzemplarzy aut. Ja się cieszę, ze szefostwo tak własnie do sprawy podeszło bo jak widac zalezy im bardziej na wyrabianej przez lata opinii niż innym koncernom.
I dlatego nie rozuemi czemu nie umiesz dopasowac się do tonu własnego pracodawcy, a na siłe szukasz argumentów 'bo inni sa i tak gorsi'?
Btw - gdyby to była pierdoła firma nie zdecydowałaby się na sprawdzenie setek tysięcy aut tylko czekała na tych pojedynczych użytkowników, którzy będa mieli pecha.
mos_def [ Senator ]
jasonxxx [ Level: 15 - Szeryf ]
W Europie trzeba wcisnąć sprzęgło, w Stanach trzeba przesunąć dźwignię zmiany biegów w pozycję N. Czy stopień skomplikowania wykonania tych dwóch prostych czynności aż tak bardzo się różni? :)
Wbrew pozorom tak.
Przecietny Europejczyk jezdzacy manualem, przelozenia skrzyni ma caly czas pod kontrola, machanie dziwgnia zmiany biegow to dla niego druga natura, w sytuacji awaryjnej wrzuci "na luz" rownie szybko co wdepnie hamulec.
Przecietny Amerykanin jezdzacy automatem, nigdy w zyciu nie korzystal z polozenia N. Typowa obsluga auta to przelozenia P/D/R a podczas jazdy nigdy nie dotyka przelozen, wiec w sytuacji awaryjnej jedyne co potrafi to wdepnac na hamulec.
[25]Boroova [ Level: 31 - Gwiazdka ]
Sprawa w USA jest troche bardziej prozaiczna. Grupa GM, ktora popadla w powazne klopoty finansowe, nie moze wciaz wyjsc z dolka finansowego. Jako, ze teraz glownym udzialowcem jest skarb panstwa, rzad probuje za wszelka cene sklonic amerykanow do kupna samochodow tej marki. Nawet wymyslono specjalny scrappage program, ktory dawal amerykanom gotowke za zezlomowanie starej fury i kupno nowej. Na (nie)szczescie rzadu, amerykanie zamiast rzucic sie na kupno rodzimych aut, zaczeli masowo kupowac Toyoty i Hondy.
Teraz widocznie media probuja oczernic auta zagraniczne jak tylko sie da. A pamietajmy, ze sprawa jest calkiem powazna, bo chodzi o tysiace miejsc pracy i milionowe wplywy do budzetu
Powiedzmy sobie szczerze ze Amerykanie byliby głupi gdyby tego nie wykorzystali, a ze wbrew pozorom głupi nie sa, to wycisna z Toyoty co sie da.
Z drugiej strony to troche stzał w stope, Toyota ma rowniez fabryki w USA ktore zamknela w pierwszej kolejnosci gdy pojawiły sie te problemy i sprzedaz spadła, hehe.
jasonxxx >>> dane o 16 skutkach smiertelnych pochodza z publikacji prasowych, te dane troche sie roznia bo czasami mowi sie az o 34* smietelnych wypadkach, wiec podałem te "najkorzystniejsze"
*
I tak na koniec.
Ja gdybym posiadał Toyote nie miałbym zadnego problemu dalej jej uzytkowac po naprawie tego pedału, tak samo gdybym miał kupic teraz samochod.
Wrecz przeciwnie. Statysycznie rzecz biorac po naprawie tego problemu, szanse ze ma jeszcze jakas ukryta wade fabryczna jest juz bardzo mała i na pewno mniejsza niz u aut, w ktorych takich problemow jeszcze nie wykryto :)
jasonxxx [ Szeryf ]
jason ---> czyżbyś zorzumiał, że mowię o serwisach Toyoty? :) A myślałem, ze to jasne, ze chodzi mi o serwisy internetowe :)
hmmm :))
Po co podaję inne przykłady? Tylko i wyłącznie jako ciekawostkę, żeby sobie podysktutować i zwrócić uwagę faktyczną skalę problemu z innego punktu widzenia niż oficjalne komunikaty. Że po prostu takie sytuacje w branzy motoryzacyjnej się zdarzają wszystkim. Toyota się do tego (na szczęście!) nie odnosi, bo to by było na zasadzie spotów z kampanii wyborczych PiS/PO, gdzie argumentacja obu stron skupia się na oczernianiu konkurencji, a to nie jest zgodne z polityką koncernu.
gdyby Toyota nie walczyła o zachowanie swojego statusu, nigdy nie zrobiłaby takiej akcji, na jaką jak sądzę nie stac byloby wielu innych marek, czyli naglośnienia sprawy i 'wycofania' tylu egzemplarzy aut
O własnie! Widzisz - sam teraz przytaczasz argument konkurencji. Ja piję w efekcie do tego samego co własnie napisałeś. Tyle, że "lud" w większej mierze niestety uważa, że teraz Toyota to dziadostwo a legenda niezawodności poszła się jeb..ć. Wydaje mi się, że niestety mało kto potrafi wychwycić, że własnie na takiej polityce polega między innym dbanie o tą legendarną niezwodność.
Nie szukam argumentów, że inni sa gorsi, źle mnie rozumiesz.
Btw - gdyby to była pierdoła firma nie zdecydowałaby się na sprawdzenie setek tysięcy aut tylko czekała na tych pojedynczych użytkowników, którzy będa mieli pecha
Tu się mylisz.
Teraz będzie technicznie, żeby uściślić temat: "Naprawa polega na zainstalowaniu precyzyjnie dociętej stalowej tulejki (dystansowej) w moduł pedału przyspieszenia, która zredukuje tarcie pomiędzy współpracującymi ze sobą powierzchniami. Naprawa trwa około 30 minut." - po polsku mówiąc, dwa elementy się o siebie zbyt mocno ocierają, przez co jest prawdopodobieństwo, że przedwcześnie sie zużyją co doprowadzi do zwiększonego oporu pedału gazu, przez co istnieje prawdopodobieństwo, po wciśnięciu pedał może nie powrócić do optymalnej pozycji.
Dbanie o pierdoły to jest własnie dbanie o klienta, o którym sam pisałeś.
I tak na koniec.
Ja gdybym posiadał Toyote nie miałbym zadnego problemu dalej jej uzytkowac po naprawie tego pedału, tak samo gdybym miał kupic teraz samochod.
Wrecz przeciwnie. Statysycznie rzecz biorac po naprawie tego problemu, szanse ze ma jeszcze jakas ukryta wade fabryczna jest juz bardzo mała i na pewno mniejsza niz u aut, w ktorych takich problemow jeszcze nie wykryto :)
Gdyby każdy klient Toyoty umiał tak logicznie myśleć to by w ogóle nie było problemu :)
Texas84 [ Konsul ]
Problemu by nie było, gdyby ludzie nie ginęli przez taką ,,pierdołę''. A tak jak już pisałem. Toyota poczuwa się do winy bo to w jej modelach były te przypadki mimo, że tych części używano do innych marek.
A rząd USA faktycznie byłby głupi gdyby nie wykorzystał tej sytuacji dla własnych celów (jak już ktoś o tym wspominał). Mam kumpla w Dallas i jak z nim rozmawiałem to rynek Toyoty faktycznie nie jest zaciekawy. W Polsce na szczęście wszystko jest ok.
mos_def [ Senator ]
Texas84 >>> no nie wiem czy tak "na szczescie" :) ja bym chetnie kupił jakas fajna w miare swieza toyotke w miłej cenie, od jakiegos strachliwego uzytkownika. Az do Dallas nie bede leciał :)
i fnal countdown w sprawie:

jasonxxx [ Szeryf ]
opowiedziała jak jechała swoją toyotą lexus (??? WTF??? :D) przez 10 kilometrów z szybkością 160 km/godz., ponieważ pedał gazu się zaciął i nie pomagało nawet awaryjne hamowanie ani wrzucanie luzu i wstecznego biegu.
Starałam się zmieniać biegi w samochodzie na wszelkie możliwe sposoby - w tym także na bieg neutralny. W pewnym momencie wrzuciłam wsteczny jednak samochód ciągle przyspieszał osiągając prędkość ponad 160 kilometrów na godzinę. Wciskałam hamulec obiema nogami, włączyłam także hamulec ręczny jednak to też nie pomogło. [...] Po 6 milach zainterweniował Bóg.
o kurrr... :))) Only in America! :))
zapomnialem_stary_login [ Konsul ]
Ciekaw jestem, czy gdyby nie zaczęli ginąć ludzie, to czy w ogóle ktoś by o tej sprawie mówił. Sam od dłuższego czasu do Toyoty zaufania nie miałem, widząc m.in. jak sąsiad męczył się ze swoim Avensisem, albo słysząc jak ludzie od nauki jazdy narzekają na sypiące się Yarisy, więc i tak bym nie brał tej marki pod uwagę przy wyborze samochodu, jak się okazuje całkowicie słusznie.
Texas84 [ Konsul ]
zapomniałem_stary_login ---> no trochę z tym Yarisem i nauką jazdy to nie jest zupełnie tak. Rozumiem, że porównałeś ,,L'' i Yaris ze względu na to, że akurat u Ciebie w mieście egzaminują na Toyotach. U mnie natomiast na Micrach. I nie dziwię się, że takie autka się sypią. Normalnie użytkowany samochód ma jednego, dwóch właścicieli, którzy wiedzą już jak to robić. Natomiast taka ,,L'' ma w ciągu miesiąca kilkudziesięciu kierowców i robi masę kilkometrów głównie przecież po mieście. Taki samochód jest niewiarygodnie obciążony. Każdy się na nim uczy, te samochody harczą, zgrzytają itp. W każdym mieście chyba egzaminy są na innych samochodach. Później te samochody z ,,L'' są wystawiane na sprzedaż jak kontrakt na egzaminy wygaśnie. I ktoś nieświadom tego może się nieźle obudź kupując taką Micrę bądż Yaris.
Więc człowiek, który mówi, że jego Yaris - którym uczy jeździć masę ludzi - się sypie i są z nim problemy może lepiej niech się nie odzywa bo robi niepotrzebną reklamę marce. I tak będzie z każdym samochodem czy to Toyota, Mercedes, VW itp.
,,L'' zajeździłaby i Rolls Royca:)
zapomnialem_stary_login [ Konsul ]
Texas84--> nie o to chodzi. Yarisy weszły w Krakowie chyba 2 lata temu i praktycznie od początku się sypały- bieg potrafił wyskoczyć sam od siebie, elektronika wariowała, światła się psuły. Podobne usterki w większości egzemplarzy. Ludzie którzy szkolą mieli wcześniej do czynienia z Puntami, Micrami, Chevroletami Aveo i najbardziej narzekają na Yarisa. Nie sądzę żeby to było ich przewrażliwienie, bo jako takie obycie z tymi samochodami mają.
jasonxxx [ Szeryf ]
^ skończysz już chrzanić kompletne bzdury nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, czy dalej tak bez sensu będziesz klepał w tą klawiaturę?
Mam do czynienia z Toyotą już prawie 10 lat, w międzyczasie pod moim zarządzaniem były tysiące różnych Toyot (i nie tylko) i wiem z doświadczenia wszystko na temat ich słabych punktów i trwałości. O ile trwałość co poniektórych modeli w pewnych aspektach może być dyskusyjna, o tyle Yaris jest w ścisłej czołówce. I to zarówno obecny model, jak i stary, niejednokrotnie wyeksploatowany do granic możliwości przez różnego rodzaju handlowców. Skończ zatem, bo zaczyna się robić śmiesznie czytając bzdury, które wypisujesz, nie pierwszy raz już zresztą.
Potwierdzona przez wiele profesjonalnych źródeł jakość Yarisa bierze w łeb, bo jacyś taksówkarze czy tam inni pseudo-instruktorzy tak twierdzą. LOL.