GRY 03/2003  Czas Przyszły « 19 »  

 

Halo. Ponad 200 recenzji, z których średnia ocen wynosi 95%. Przełomowa, grywalna, dostarczająca multum wrażeń. Wyłącznie na Xboxa. Jakże ubolewali nad tym faktem pecetowcy, szczególnie ci, którzy mieli okazję zobaczyć Halo na konsoli. Sukces tej gry sprawił, że Microsoft po prostu musiał zdecydować się na konwersje gry na pecety. Halo to maszynka do robienia pieniędzy, a z pecetowców też da się wycisnąć parę groszy. Prace nad konwersją powierzono firmie Gearbox, która w tym samym czasie zdobyła kontrakt na produkcję strzelaniny FPP z Jamesem Bondem w roli głównej (007: Nightfire). Zadaniem Gearbox było w szybkim tempie stworzyć Halo równie grywalną, jak w przypadku wersji na Xboxa. Cóż, może i będzie równie grywalna, ale przez opóźnienia producenta (prawdopodobnie spowodowane koniecznością poprawiania błędów i niedoskonałości 007: Nightfire), premiera Halo była kilka razy przekładana. W międzyczasie ukazał się Unreal 2 - konkurencja. Konwersja przeboju z Xboxa może nie odnieść tak wielkiego sukcesu, jakiego spodziewa się Microsoft.

Czego mają się spodziewać gracze? A czego ty, czytelniku, spodziewasz się po Halo? Skonfrontuj swoje oczekiwania z informacjami, jakie znajdziesz w poniższej zapowiedzi. Może Halo zachwyci cię tak, jak konsolowców...

Wzorując się na Nivenie

Halo nie odbiega od głównego schematu strzelanin FPP. Sprawi, że poczujemy się kimś (czymś?) innym oraz na chwilę przestaniemy zaprzątać sobie głowę kłopotami, które męczą nas w codziennym życiu. Świat, w którym rozgrywa się akcja gry, został stworzony na podstawie cyklu powieści Larrego Nivena pod tytułem Ringworld (w Polsce wydana nakładem Prószyńskiego i S-ki pod tytułem Pierścień). Książka jest rewelacyjna, fabuła Halo już nie tak bardzo. Oto przez przestrzeń kosmiczną podąża wielki krążownik o nazwie The Pillar of Autumn. Dociera do planety Halo, będącej w oblężeniu przez siły obcych znanych jako The Covenant. Komputer pokładowy Cortana postanawia wysłać pomoc atakowanej placówce. Uruchamia wszystkie systemy bojowe i stawia załogę w stan pełnej gotowości. W międzyczasie rozmraża siły inwazyjne, które będą przetransportowane na powierzchnię. Wśród rozmrażanych postaci, które wezmą udział w bitwie, jesteśmy oczywiście i my. Jednak nie wcielimy się w postać zwykłego marine, lecz w najnowszy cud techniki. Przybieramy postać cyborga, który ma imię (nazwę?) Master Chief. Jak na maszynę do zabijania przystało, będziemy umieli posługiwać się szerokim spektrum broni oraz posiadali nietypowe umiejętności. W trakcie misji nasza obecność wśród zwykłych żołnierzy będzie podnosić ich morale. Najważniejsze będzie umiejętne operowanie drużyną. Ci, którzy spodziewali się zwykłego shootera, gdzie nie trzeba martwić się o nic, prócz własnych czterech liter, rozczarują się. Jednak nie znaczy to, że nie będziemy mogli działać solo. Oczywiście, niektóre misje będą tego wymagać. W gruncie rzeczy Halo to prosta strzelanina nastawiona na akcję, która uatrakcyjniona jest chwilami mniej, a chwilami bardziej ciekawymi wątkami fabularnymi.

 

Kupą, mości panowie!

Co do naszych wrogów, czyli postaci pochodzących z rasy Covenant, to nie będą oni zbyt różnorodni. W grze spotkamy się z czterema rodzajami jednostek nieprzyjaciela. Będą małe, które zostały zaprojektowane chyba tylko jako mięso armatnie. Pokonanie ich to pestka. Ze średnimi będzie już więcej kłopotów. Te draństwa będą posiadały osłony, co oczywiście ma na celu utrudnienie nam eliminacji tych osobników. Kolejny typ przeciwników to obcy - troszkę więksi od poprzedników. Oni również zostaną wyposażeni w osłony. Oprócz tego uprzykrzą nam jeszcze życie przy pomocy granatów. Ostatni rodzaj wojsk nieprzyjaciela, z którym będziemy mieli do czynienia, to prawdziwi zabójcy. Nasi żołnierze będą padać jak muchy pod ogniem prowadzonym z ich dział plazmowych. Będą to najwytrzymalsi, najcelniejsi i najbardziej inteligentni przeciwnicy w całej grze. Jedyną metodą na pokonanie ich będzie podejście na wystarczająco bliską odległość, dostanie się za osłony, a następnie oddanie strzału bezpośrednio w korpus. Każdy typ przeciwników będzie miał swoje dobre (czyli utrudniające nam rozgrywkę) i złe (czyli takie, które nam ją ułatwią) strony. Niemniej w Halo nie będzie się liczyć walka jeden na jednego. Tutaj mamy do czynienia z pierwszą linią ognia. Do pokonania będą hordy przeciwników – ich siła leży także w ilości.

 




Halo: Combat Evolved


Bungie Software
Microsoft Entertainment
kategoria: gry akcji / TPP
światowa data wydania: czerwiec 2003

 

 

 

»

Index GRY 03/2003   Magazyn Profesjonalnego Gracza « 19 »