Odszkodowanie za skręcenie stawu skokowego.

27.10.2009
19:36
[1]
Armorgedon12 [ 43 ]
Odszkodowanie za skręcenie stawu skokowego.

Witam. Jakiś miesiąc temu na lekcji WFu mocno skręciłem kostkę. Nie mamy super boiska i podczas gry w nogę zahaczyłem czubkiem buta o nierównośćpęknięcie w asfalcie i mi stopę wykręciło. Chodzić nie mogłem, każdy ruch stopy sprawiał mi ból (palcami ruszać nie mogłem). Miałem wielki obrzęk na kostce i całą stopę spuchniętą. Po 5 dniach okładania nogi Altacetem na zmniejszenie obrzęku dopiero założyli gips. Ten miałem 2 tygodnie, przyjmowałem również zastrzyki w brzuch przeciwko zakrzepom. Już mijają 2 tygodnie od zdjęcia gipsu, a nogę mam dalej lekko opuchniętą i chodzenie sprawia mi ból. Oczywiście ubezpieczony jestem w szkole w Ergo Hestii (składka 33zł, jeśli ma to jakieś znaczenie)

I tu nasuwa się moje pytanie. Jakiego odszkodowania mogę się spodziewać? Planuję za nie kupić parę rzeczy i dlatego jestem ciekawy ile dostanę (Chciałbym zaplanować wydatki). Słyszałem że za skręcenie dostaje się dużo więcej jak za złamanie bo niebezpieczniejsze.
27.10.2009
19:40
[2]
Langert [ Generał ]

pewnie koło 400zl dostaniesz, ja za strecenie stawu skokowego w szkole dostałem 300zł.
27.10.2009
19:45
[3]
Regis [ ]

Przy składce rzędu 33 zł ubezpieczenie pewnie jest na kwotę max. 10k złotych. Za skręconą kostkę możesz dostać maksymalnie 3% uszczerbku moim zdaniem. Tyle ludzie dostawali mniej więcej, kiedy ja chodziłem do podstawówkigimnazjum.

A to, że za skręcenie masz więcej niż za złamanie to jakaś bzdura raczej - w Euro 26 zwichnięć w ogóle nie opisują, natomiast złamanie to 5-40% uszczerbku.
27.10.2009
19:47
[4]
Wuuuuf [ Generał ]

15-20 zł.
27.10.2009
19:49
[5]
Dessloch [ Legend ]

co to sie porobilo... za bycie picza i niedojda chce sie odszkodowania. I to juz dziecko w szkole ma takie wymogi.

parodia i zaczyna sie robic jak na zachodzie w PL... chodnik krzywy ktos potknie sie. Odszkodowanie.

ktos sie oparzy kawa z automatu- odszkodowanie.


paranoja
27.10.2009
19:50
[6]
Snakepit [ aka Hohner ]

Mój znajomy jakieś 6-7 lat temu, za złamanie otwarte piszczela na WF'ie dostał całe 500zł...
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2009-10-27 19:51:10]
27.10.2009
19:57
[7]
l3miq [ Konsul ]

Dessloch jak buli za ubezpieczenie to sie mu nalezy
27.10.2009
19:58
[8]
Armorgedon12 [ 43 ]

Dessloch --> To że masz ranking legend to nie znaczy że możesz od tak sobie ludzi obrażać, świadczy to o tobie źle. Jak wiadomo o skręcenie najłatwiej. Zrobiłem ten wątek ponieważ należy mi się odszkodowanie i byłem ciekaw ile. Jak sam skręciszzłamiesz sobie coś też staniesz przed lustrem i będziesz sobie wmawiał że niedojdą jesteś? Nie będziesz musiał bo już nim jesteś.

Innym dziękuję za wypowiedzi.

Pozdrawiam.
27.10.2009
20:00
[9]
_D_R_A_G_O_N_ [ Legend ]

A wiesz może jaki procent miałeś uszkodzenia? Bo ja rok temu jak dostawałem odszkodowanie to 1% był za 70 albo 75zł. Jakoś tak ;)
27.10.2009
20:04
[10]
Armorgedon12 [ 43 ]

O procentowym uszkodzeniu mi nic nie wiadomo (w książeczce zdrowia też odnotowane nic na ten temat nie ma), wiem tylko że przed założeniem gipsu noga była cała sina, od palców po kostkę i była cała spuchnięta. Po ściągnięciu zresztą też ale w znacznie mniejszym stopniu.
27.10.2009
20:11
[11]
Maxblack [ SalieriMT ]

Dessloch - rozumiem, że mając AC na samochód, gdybyś przywalił z własnej winy to nie chciałbyś odszkodowania?

Skoro opłaca się ubezpieczenie i można nawet w przypadku skręcenia kostki coś ugrać to jak najbardziej należy się starać. Właśnie po to się płaci to ubezpieczenie... nie tylko po to aby rodzina dostała pełną kwotę w razie śmierci skarba :).

Jak będę miał ubezpieczenie które będzie zawierało oblanie się gorącą kawą w domu, to w razie takiego wypadku również będę dochodził swojego.

--

Co do tematu to brat za złamanie ręki dostał jakoś 200 zł, ale to było dobrych 10 lat temu :).
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2009-10-27 20:11:48]
27.10.2009
20:26
[12]
.:Jj:. [ Legend ]

Dessloch=> nie chcę powtarzać tego samego ale pojechałeś po bandzie. Zobaczymy czy jak obetniesz sobie palec krajalnicą do chleba lub stukniesz samochodem kontener na śmieci i skasujesz pół maski to też machniesz ręką na to.
Skoro ubezpieczenie to obejmuje to głupotą by było niewyciągnięcie kaski.

Rozumiem że profesjonalnych piłkarzy którym przydarza się taka kontuzja też masz za skończonych idiotów i fajtłapy? :)
27.10.2009
20:49
[13]
Jim Raynor [ ciasteck ]

Ja, przy składce za 34zł z PZU, oczywiście szkolne, za skręcenie nogi w zeszłym roku dostałem 120zł(!). Śmiech na sali.. W tym roku ubezpieczenie prywatne, pie*dole szkolne.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2009-10-27 20:49:36]
27.10.2009
21:11
[14]
maly_17a [ Generał ]

Dessloch ---> Proszę, powiedz, że żartowałeś, albo coś w tym stylu...

Logiczne jest, że jeżeli płacę 30zł, to gdy coś się stanie - będę żądał odszkodowania. Niby po co bulę co roku 30 zł, tak dla jaj? A z tą niedojdą i piczą, to już dowaliłeś masakrycznie. To brzmi tak, jakbyś nigdy na w-f w piłkę nie grał. Mój znajomy tak samo, jak autor wątku przewrócił się na nierówności i złamał nogę. Zapomniałem mu powiedzieć, że jest niedojdą :)
27.10.2009
21:22
[15]
Maziomir [ Generał ]

Rozumiem Desslocha - może nie od razu "piczą", ale odszkodowanie za skręcenie nogi na wuefie powinno wynosić złotowkę plus vat.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2009-10-27 21:22:18]
27.10.2009
21:33
[16]
wata_PL [ Ogniomistrz ]

Nie jest to stały uszczerbek na zdrowiu wiec nic nie dostaniesz nie nastawiaj sie jak bys złamał to z 300-500zl bys dostal
27.10.2009
21:36
[17]
Ziom Pospolity [ Pretorianin ]

ja za złamanie kostki od nogi(5 tyg. gips) dostałem 260zł, a bra(prawo ręczny) za wybicie nadgarstka lewego(szyna 2 tyg) 380zł...

Obaj w szkole, obaj ubezpieczeni na 10tys
27.10.2009
21:39
[18]
palpe [ Generał ]

ja za w*yjebane jedynki (też wf, nierówne boisko) dostałem 120zł a przyklejenie nowych kosztowało 400zł...
27.10.2009
21:40
[19]
Sage [ Arbiter Elegantiae ]

Za podobny uraz otrzymałem 130zł.
27.10.2009
21:43
[20]
Regis [ ]

[15][16]

Bez urazy panowie, ale bzdury gadacie. Przyjelo sie bagatelizowac skrecenia, bo szybko sie do nich wraca do (pozornej!) sprawnosci, ale prawda jest taka, ze konsekwencje po nich ciagna sie DLUZEJ niz po zwyklych zlamaniach (zwyklych = bez przemieszczen itp). Sam mialem zlamana reke i ani nie mam ograniczonej ruchomosci, ani mnie nie boli na zmiane pogody, nie mam tez zadnego dyskomfortu itp.. Natomiast dwukrotnie skrecona kostka "plywa" mi w stawie (smieszne uczucie, kiedy po dluzszym siedzeniu wstaje i czuje jak noga mi powoli "osiada" w stawie skokowym), strzela przy byle okazji, blokuje sie raz na jakiś czas, (trzeba troche poruszac, zeby wszystko wskoczylo na swoje miejsce), a ponad wszystko - czasami po prostu boli bez powodu...
27.10.2009
21:44
[21]
Maziomir [ Generał ]

Nie chodzi o bagatelizowanie, a o fakt odszkodowania. Trzeba było zwolnienie z wuefu wziąć na bolesny okres.
27.10.2009
21:50
[22]
prick [ Gundam Meister ]

Ja za złamanie 4 kości śródstopia dostałem 300 zł z hakiem :P Ty powinieneś dostać 100-200 zł
27.10.2009
21:54
[23]
fresherty [ Jimi Hendrix Rules! ]

Taaa, bo w końcu każdy 'rzewniej' łamał sobie nogi i ręce bawiąc na podwórku, a co tam skręcenie - codzienność...

Raz, że możliwe powikłania skręconej nogi w kostce są całkiem poważne... Uraz nazywany 'skręceniem' oznacza de facto wykonanie większego ruchu w stawie niż to fizjologicznie możliwe. Polega najczęściej na patologicznym przesunięciu w stosunku do siebie powierzchni stawowy, naciągnięciu więzadeł itp. Problem zaczyna się w momencie, gdy uświadomimy sobie jak blisko stawu skokowego przebiegają tętnice zasilające stopę, nerw strzałkowy i piszczelowy, żyły odprowadzające etc... Wyżej wymienione mogą zostać uszkodzone - znane są np. sytuacje całkowitej utraty czucia w stopie oraz ograniczenia jej ruchomości. Zdarzały się też przypadki śmierci z powodu skręcenia nogi w kostce - powstawał zakrzep który następnie przemieszczał się np. do płuc blokując tamtejsze naczynia (stąd leki przeciwzakrzepowe podawane koledze). Przywrócenie pełnej ruchomości stawu zajmuje 2-3 miesiące zazwyczaj...

Prawdą też jest, że skręcenie jest zdecydowanie groźniejsze niż złamanie >bez< przemieszczenia kości (w sumie też zależy gdzie złamanie - nawet z przemieszczeniem - wystąpiło, ale można generalnie założyć taką zależność).

Dwa, jak kolega napisał uraz powstał w wyniku uszkodzenia powierzchni boiska, czyli de facto nie z jego winy. To tak jakbym nazwał Cię 'piczą' bo przejechał Cię samochód na przejściu dla pieszych albo wyp... się na całkowicie oblodzonych schodach.

A co do pytania - to ile dostaniesz zależy od % uszczerbku na zdrowiu jaki doznałeś i stawek ubezpieczyciela. Z Twojego opisu wynika, że Twój uraz był całkiem poważny, czyli pewnie jakieś 500 zł 'wycyganisz'. Nie wiem jakie procedury są teraz, ale pewnie TU będzie chciało ekspertyzy 'swojego' lekarza, czyli możliwe że trochę się nabiegasz. Kiedyś też od ww lekarza zależała interpretacja 'taryfikatora' TU ;).

EDIT:
No i tak jak wspomniał Regis - za szybko obciążony staw może po prostu nigdy nie wrócić do sprawności...
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2009-10-27 21:58:02]
27.10.2009
21:56
[24]
Maziomir [ Generał ]

health'n'safety generation
przez takich jak wy w UK likwiduje się place zabaw - zawsze znajdzie się cymbał, ktory sobie zrobi krzywdę i rodzice chętni odszkodowań. W tym wypadku trzymam stronę Clarksona.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2009-10-27 21:58:05]
27.10.2009
22:01
[25]
fresherty [ Jimi Hendrix Rules! ]

Maziomir -> Pewnie, ja też jestem przeciwny zbytniej dbałości o urazy, stan zdrowia itp. Ba - z przyjemnością powitałbym bardziej hardkorowe place - np. z minami albo ostrzem zamiast oparcia karuzeli. Likwidowałyby element nadmiernie skłonny do ryzyka u podstaw i mielibyśmy zdecydowanie mniej wypadków drogach w dalszym okresie (a co tu ukrywać - śmierć byle dziecka z podstawówki jest dla państwa zdecydowanie tańsza niż śmierć 20-30 latka, na którego edukacje państwo wyłożyło kasę).

A tak na poważnie zupełnie - lepiej nie skręcać, naciągać, zrywać i łamać... Kończyna, chociaż wydaje się prosta jak cep w budowie i funkcjonowaniu, w rzeczywistości jest cholernie skomplikowana i całkiem dobrze połączona z resztą ciała :).
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2009-10-27 22:04:22]
27.10.2009
22:01
[26]
Roland Deschain [ Gunslinger ]

350 złotych. Sprawdzone info.
27.10.2009
22:03
[27]
Maziomir [ Generał ]

Zajebiście zabawne. Powinieneś dostać złotego pajaca. My mieliśmy drabinki beż żadnych materacy, piaskownicę i parę ławek. Były urazy - z reguły dostawało się za nie w dupę. Gdy były cięższe jeździliśmy na "koszykową". I jakoś żyjemy - wszyscy z wielkiego bloku. Weź się goń - nie mam ochoty z tobą pisać.

edit:

aaa, był jeszcze trzepak - strasznie wypadkogenny!
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2009-10-27 22:04:23]
27.10.2009
22:05
[28]
Regis [ ]

Maziomir --> Ależ ja też się z tym poglądem zgadzam, bo sytuacje w której rodzice ścigają właściciela placu zabaw, bo ich dziecko się tam przewróciło, prowadzą do absurdów. Sam nie raz na podwórku się poobijałem, nawet raz karuzelą dostałem w głowę, ale nikt nikogo nie ścigał, bo bawiłem się tam na odpowiedzielność moją i rodziców, a wypadki nie były z winy niczyich zaniedbań - po prostu były wypadkami (ew. były z winy mojejkolegów). Jeśli rodzic uważa, że karuzela jest niebezpieczna, to niech nie wpuszcza tam dziecka - proste. Dopiero w sytuacji, kiedy wypadek jest ewidentnie z winy zaniedbań zarządcy (pęknięte "rurki" do wspinania się itp.) pozywanie zarządcy ma dopiero "ręce i nogi" - zależnie od okoliczności. Ale na Boga, przecież po to są ubezpieczenia NNW, żeby z nich w takiej sytuacji korzystać - ścigasz NIE właściciela placu, ale UBEZPIECZYCIELA, któremu ZAPŁACIŁEŚ (!!!) za to, żeby w razie wypadku wyciągnąć kasę z ubezpieczenia. Po to przecież takie ubezpieczenia są - nie mylmy dwóch kompletnie różnych rzeczy ;)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2009-10-27 22:09:21]
27.10.2009
22:07
[29]
Lojal [ Konsul ]

Miałem identyczną sytuację tyle że zastrzyki dostawałem po zdjęciu gipsu .... odszkodowanie dostałem 100 zł nawet na komisje mnie nie wezwali ... ale myśle ze dostaniesz więcej bo u mnie to juz 5 raz skęcony był staw skokowy .
27.10.2009
22:09
[30]
fresherty [ Jimi Hendrix Rules! ]

Dobra, tyle, że ściganie właściciela placu zabaw jest bez sensu, bo on nie odpowiada za dziecko tylko rodzic. I tyle. Kropka. Za to ściganie szkoły jest jak najbardziej na miejscu, bo to ona (szkoła) za dziecko odpowiada w czasie godzin lekcyjnych. I skoro szkoła (się) ubezpieczyła (ubezpieczając uczniów), to warto z tego ubezpieczenia skorzystać. Warto też zrobić chryje u dyrekcji, bo często nauczyciele WF ganiają dzieciaki po asfaltowym 'boisku' zdecydowanie bardziej pofałdowanym niż ich mózgi...
27.10.2009
22:17
[31]
Regis [ ]

fresherty --> Ale odpowiada za stan placu zabaw.
27.10.2009
22:22
[32]
fresherty [ Jimi Hendrix Rules! ]

Weź udowodnij, że stan techniczny był przyczyną tak, by jednocześnie nie beknąć za pozwolenie dziecku bawić się na ww placu (skoro stan techniczny był w sposób oczywisty niewłaściwy).
27.10.2009
22:22
[33]
Grievous27 [ Generał ]

bezsens imo chodzić po odszkodowania typu za wybity palec, bliznę jakąś tam. Mi się cały bark wybił i mam problemy z ręką do dziś dzień ale nie upomniałem się o odszkodowanie, nie wiedziałem nawet, że za takie 'bzdety' dają. A szkoda, bo trzeba brać ile się da ;
A ci z ubezpieczenia to zdziercy ;p za złamaną rękę w nadgarstku dostałem 200 zł, w filarze bodajże byłem wtedy ubezpieczony.
27.10.2009
22:23
[34]
Gary Szerokie Bary [ Centurion ]

Po prostu smieszne pieniadze wyplacaja za te urazy. Zeby byc na + na tym trzeba by bylo z 3 razy w szkole zlamac noge, a i tak to beda jakies grosze. Nic tylko firme ubezpieczeniowa zalozyc i ciagnac kase od frajerow ze szkoly.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2009-10-27 22:25:09]
27.10.2009
22:26
[35]
Regis [ ]

fresherty --> Każde uszkodzenie, które "uwidacznia się" dopiero w momencie użycia (wspomniane wyżej przeze mnie pęknięte drabinki do wspinania się, na których kumpel stracił dwa zęby) się kwalifikuje. Udowodnienie tego nie jest problemem, jeśli masz - po pierwsze - swiadkow, a po drugie - kasę na to, żeby powołać jakiegoś biegłego czy innego speca z uprawnieniami. Potem po wygranym procesie i tak dostaniesz kasę spowrotem, więc to kwestia "założenia" jej na czas procesu.
27.10.2009
22:27
[36]
maly_17a [ Generał ]

[20]

[15][16]
Bez urazy panowie, ale bzdury gadacie. Przyjelo sie bagatelizowac skrecenia, bo szybko sie do nich wraca do (pozornej!) sprawnosci

No wszystko ok, tylko gdzie ja napisałem te bzdury, o których mówisz :P. Szczerze nie wiem o tym ile bym dostałczy bym w ogóle dostał za ewentualne skręcenie, bo nigdy nic nie złamałemskręciłem. Z tego co widać w tym wątku, ludzie o ile nie ściemniają - dostają odszkodowania.
Ale jednak po coś to ubezpieczenie płacę, choćbym miał dostać z 50 zł odszkodowania (zależy jeszcze ile zachodu o to będzie), zawsze warto się o nie ubiegać. Np na piwo sobie pójdę, o. :)

Zresztą, najlepiej się nie łamać i nie mieć z tym problemów :P

edit: To może ja idę jednak spać... ;) Tyż prawda, my bad.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2009-10-27 22:35:33]
27.10.2009
22:32
[37]
Regis [ ]

No wszystko ok, tylko gdzie ja napisałem te bzdury, o których mówisz :P

Yyyy...? Twoj post ma numer 14, ja odnoszę się do 15 i 16 - WTF, że tak spytam? ;D
30.06.2010
18:57
[38]
Ghost2P [ ?!?!?!?!?!?!?!? ]

I jak się w końcu zakończyła ta historia ? :D.Mam to samo ,a nie chce mi się zakładać nowego wątku więc jeśli możesz to powiedz ile dostałeś.
30.06.2010
20:33
[39]
Lysack [ Przyjaciel ]

A złamanie czwartego palca u lewej stopy - wie ktoś ile można się spodziewać? bo skoro jest ubezpieczenie, to może chociaż wydana kasa na maści i bandaże się zwróci :)

aha - ubezpieczenie szkolne się to chyba nazywa - osoba poszkodowana jest na uniwersytecie łódzkim, jeśli to ma znaczenie.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-06-30 20:34:53]
30.06.2010
20:50
[40]
Coolabor [ dajta spokój! :) ]

Po to się płaci na ubezpieczenie, żeby właśnie dostac odszkodowanie jak się coś złamie czy skręci (oby nic gorszego). Nie wiem po co jeszcze szydzić z tego powodu jak Dessloch w [5]. Dla uczniaka takie 200-300 zł to fajna sprawa.
Regis w [28] doskonale to podsumował.
30.06.2010
21:08
[41]
andrey226 [ Konsul ]

Odszkodowanie dostaje się za trwały uszczerbek na zdrowiu na skutek wypadku.Odszkodowanie zależy od tego,czy są jakieś trwałe zmiany w zdrowiu po wypadku.Lekarz może uznać,ze wszystko się idealnie zagoiło.Wtedy może być zero odszkodowania.
30.06.2010
21:35
[42]
kubinho12 [ Gooner ]



Dessloch pojechał po bandzie, Mazio też.

Najwięcej ignorantów zresztą to ci, którzy nigdy nie mieli nic złamaneskręcone, albo nawet nie wiedzieli o możliwości dostania odszkodowania i są frajerami. Nikt tu raczej nie wyciąga hajsu za nic, tylko jakiś uszczerbek na zdrowiu jest.
Swoją drogą chyba nie wiecie co to znaczy siedzieć w gipsie w wakacje :>


@down yep - nie spojrzałem na datę :]
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-06-30 21:56:11]
30.06.2010
21:54
[43]
AdamekPL1 [ Nie wiem co tu wpisac ]

kubinho12 - chyba od końca października już dostał te odszkodowanie, nie sądzisz?
30.06.2010
22:00
[44]
Lysack [ Przyjaciel ]

Kubinho -> nie planuję wydatków, ale koszt maści, plastrów i bandaży to około 50zł, plus koszt dojazdów do lekarzy to kolejne 20-30zł - jeśli zwrócą stówkę to będzie w porządku.

Ja swojego czasu miałem pękniętą kość. Dokładniej to przewróciłem się na rowerze (luty, gołoledź na jezdni i koleiny) - stwierdziłem, że nie chcę iść do szkoły, więc pojechałem do lekarza - prześwietlenie wykazało ukruszenie kości w nadgarstku. Bolało jak przy zwykłym stłuczeniu - na drugi dzień nauczyłem się zdejmować gips. Zakładałem go do szkoły, bo nie musiałem pisać. Stwierdziłem, że skoro nie ponoszę żadnych wydatków to i nie ma co się starać o odszkodowanie, zwłaszcza, że przewidywali coś około 70zł. Do tego kumple postraszyli mnie dużą ilością formalności, więc stwierdziłem, że odpuszczam - z perspektywy czasu stwierdzam, że w sumie to mogłem się postarać :)

Adamek -> zauważ, że dwa piewsze odkopujące posty są aktualne, a wątek odkopany, żeby nie tworzyć nowego:)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-06-30 22:06:33]
19.08.2010
18:18
[45]
koniczynka [ Junior ]

Tak dla celów informacyjnych piszę tego maila, gdyby ktoś chciał uzyskać jakieś informacje dot. odszkodowania za skręcenie stawu skokowego.
W moim przypadku: miałam uraz stawu skokowego z uszkodzeniem torebki bocznej prawej stopy (spadłam niefortunnie z motocykla, gdzie prawie 160 kg zleciało na moją stopę). Dali mi gips na 2 tyg., gdzie po paru dniach zdjęłam go, bo mi przeszkadzał :p. Mieszkałam akurat wtedy sama i ciężko byloby mi robić zakupy - ale to nie było dla mnie dobre, gdyż noga dalej bolała. Takim trafem miałam zwolnienie z pracy 2 miesiące. Po zakończeniu leczenia znajomi namówili mnie na odszkodowanie. Kontynuowałam ubezpieczenie indiwydualnie z PZU przy składce 35 zł. Liczyłam się z masą formalności (jak nastraszyli mnie znajomi), lecz jednak nie zraziłam się. W rezultacie złożyłam wniosek z potwierdzeniami itd, a formalności nie było tak wiele. Dostałam wezwanie na komisję lekarską. Lekarz obejrzał tylko zdj RTG. Dotknął stopy powyginał ją, gdzie nawet nie musiałam udawać, bo bolało. Uznał to za trwały uszczerbek na zdrowiu i takim trafem PZU wypłaciło mi 1000,00 zł.
Warto jednak się wysilić i złożyć dokumentację....w końcu za to płacimy :).
19.08.2010
18:56
[46]
Predi2222 [ Generał ]

Też miałem skręcony staw skokowy i też na wf,gips na 3 tygodnie a na koniec lekarz mi wyliczył niecałe 200zł więc majątku nie zbiłem :P
19.08.2010
19:07
[47]
niivelen [ Chorąży ]

Pewnego wieczoru, w dzień moich imienin i przeddzień urodzin, mój ukochany pochwalił się swoim sprytem poprzez uderzenie swoim łokciem w mój nos, ofc przez przypadek. Kość złamana, na drugi dzień nastawianie, okropny ból... i odszkodowanie w wysokości 600zł, więc jakoś światu wybaczyłam :)

Chłopaki, na przyszłość, radzę bardziej świecić oczami przed panem doktorem wypisującym ubezpieczenie ;D
19.08.2010
19:13
[48]
Egzek [ Tits Lover ]

Ja za złamanie małego palca dostałem ok.200zł wiec za staw skokowy moze z 400-600.
10.09.2010
00:38
[49]
netuś18 [ Legionista ]

Ja jakies nie cale 3 tyg. temu skrecilam obie kostki, niefortunnie skaczac ze skrzyni(takiej co na wf-ie jest);). Jestem ubezpieczona w szkole i dodatkowo na ten jeden dzien bylam ubezpieczona w Warcie na jakies 5000zl. Mialam zalozone szyny na obie nogi, po czym z prawej zdjeli mi ta szyne po ponad 2 tyg. a z lewej mam nadzieje zdejma po 5 tyg.(tak bynajmniej powiedzial lekarz). Z tego co slyszalam to nie mam co liczyc na jakies cuda w związku z ubezpieczeniem... Orientuje sie moze ktos jakiej kwoty moge sie spodziewac?
Z góry dziekuje za odp.
14.10.2010
11:14
[50]
bubabuba25 [ Junior ]

Witam,
Jestem ubezpieczona w SIGNAL IDUNA, dostałam odpowiedź, iż skręcenie stawu skokowego nie uznali za trwałe uszkodzenie ciała rozumiane jako zaburzenie czynności lub trwałą dysfunkcję organu. Zamierzam napisać odwołanie (każdy kto miał skręconą nogę w kostce wie jakie to jest uciążliwe, bolesne i długotrwałe uszkodzenie) mam jednak prośbę o jakąś wskazówkę na co mogę się powołać (jakieś dokumenty, rozporządzenia, orzeczenia).
14.10.2010
11:15
[51]
Snakepit [ aka Hohner ]

Orientuje sie moze ktos jakiej kwoty moge sie spodziewac?

Za czasów liceum mój kolega za skręcenie nogi w kolanie i 2 miesiącach na szynie + rehabilitacja dostał 500zł :D
14.10.2010
11:31
[52]
andrey226 [ Konsul ]

Ludzie,trwałe uszkodzenie to jak nazwa mówi jest to nieodwracalna zmiana chorobowa.Są przecież przypadki złamań,po których praktycznie nie ma śladu,nie mówiąc o skręceniach i zwichnięciach.Wszystko zależy przede wszystkim od lekarza-orzecznika który będzie badał daną osobę przed wydaniem decyzji o ewentualnej wypłacie odszkodowania.Ja na przykład 11 lat temu miałem paskudny upadek w zimie na chodniku w drodze do pracy.Złamałem prawą rękę w 3 miejscach,w tym nadgarstek z bardzo dużym przemieszczeniem.Chorowałem 8 miesięcy a kochane PZU przyznało mi 10 procent uszczerbku na zdrowiu ,a komisja ZUS 34 procent.Sami widzicie,jaka jest różnica w pracy i ocenie danego przypadku przez orzecznika.
wątek: Odszkodowanie za skręcenie stawu skokowego.
© 2000-2014 GRY-OnLine S.A. game guide