GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

I września

30.08.2009
22:45
[1]

MANOLITO [ Senator ]

I września

Wiadomo, zbliża się okrągła rocznica wybuchu IIWŚ, natrafiłem na taki fragment u Davisa w "Mikrokosmosie". Czasem dziwnie układają się ludzkie losy.

Bardzo szybko stwierdziliśmy, że prawie połowa 13 batalionu brygady pancernej składa się z Polaków należących do trzeciej volkslisty wynalezionej przez nazistów. Warunkiem przynależności do tej grupy było posiadanie jakichkolwiek niemieckich przodków; czasem nawet nie można było dokładnie ustalić, ilu i jakich, ale ponieważ niemiecka machina wojenna zaczęła się powoli zacinać z powodu rosnących strat ludzkich, wcielano tych „zdobycznych Germanów” do Wehrmachtu [Miało to się okazać całkiem korzystne dla ich bliskich, którzy w ten sposób stali się „krewnymi żołnierza” i mogli liczyć na pewne przywileje]. Wkrótce zostaliśmy zaprzysiężeni. „Przysięgam przed Bogiem być bezwzględnie posłusznym wodzowi niemieckiej Rzeszy i narodu, Adolfowi Hitlerowi, naczelnemu dowódcy Wehrmachtu oraz być wiernym tej przysiędze do ostatniego tchu”. Nie przyszło nam wtedy do głowy, że przysięgaliśmy jednej osobie, Adolfowi Hitlerowi, jakby był Panem Bogiem. Po tej przysiędze Hitler mógł zrobić z nami wszystko. [...] [Naszym instruktorem był Nadreńczyk, sierżant Schwaige, który uważał polskich rekrutów za „wschodnie śmiecie” i nie przepuścił żadnej okazji, by ich bezlitośnie prześladować. Wykorzystywał ich słabą znajomość niemieckiego, żeby ich wyśmiewać i upokarzać. Był młodym sadystą - lubił dręczyć swoich podwładnych. Niespodziewanie, przed końcem szkolenia, otrzymaliśmy rozkaz dołączenia do oddziału dodatkowego na froncie, wraz z nami pojechali instruktorzy. Spóźnione wysiłki sierżanta Schwalgego, który chciał się z nami fraternizować, nic mu nie pomogły. Nasi polscy koledzy doczekali się odpłaty Schwaige - jako jeden z pierwszych - zginął śmiercią bohatera [...]. Kula przeszyła łopatkę i wyszła przez klatkę piersiową [...] I my, i Polacy byliśmy zadowoleni, że pozbyliśmy się tego parszywca [...] Po raz pierwszy postawiłem stopę na polskiej ziemi zimą 1944-1945 w Schwerserz na wschód od Poznania. W kuchni pomagała tam piękna młoda Polka [...] Naturalnie, była to beznadziejna miłość. Postanowiłem jednak wtedy zawrzeć prywatny pokój z Polakami. Nigdy już nie wspomnę o naszym Lebensraumie na wschodzie, nie będę opowiadał tych głupich dowcipów ani śpiewał tych durnych piosenek o brudnych polskich wsiach]. Odwaga naszych polskich kolegów, ich dzielność i ofiarność bardzo szybko sprawiły, że każdy z nas lepiej się czuł, mając na froncie jednego z nich obok siebie. Teraz wszyscy już nie żyją - i Niemcy, i Polacy. Zginął cały batalion, wystrzelany przez Armię Czerwoną w kotle pod Budapesztem, podczas strasznej bitwy w styczniu 19454


I września - MANOLITO
31.08.2009
16:24
smile
[2]

Imak [ Generaďż˝ ]

19454

31.08.2009
16:27
smile
[3]

IceManny [ Centurion ]

Ostatnie zdanie rozwala

31.08.2009
16:29
smile
[4]

Paradox [ Senator ]

[2][3]

Chyba wyrastam z tego forum...

31.08.2009
16:29
smile
[5]

mefsybil [ Legend ]

[2] [3] Pomylił się, to takie śmieszne? ŻENADA.

31.08.2009
16:33
[6]

Airborne! [ Pretorianin ]

Bardzo ciekawa historia, jak są tam jeszcze jakieś ciekawe fragmenty to możesz wrzucić

31.08.2009
16:43
[7]

IceManny [ Centurion ]

[6]

won do szkoły

31.08.2009
16:48
[8]

Klaczki [ In Search Of Sunrise ]

[2][3] BANOWAĆ

31.08.2009
17:03
[9]

ppaatt1 [ Trekker ]

Wehrmacht przynajmniej na początku szanował ludność cywilną, może nie tyle co ze zwykłego miłosierdzia, a z nienawiści do SS (ale z biegiem czasu pojednał się z SS). Polecam zapoznać się ze sprawą Wilhelm Canarisa, który zbierał wszelkie informacje na temat zbrodni popełnionych na ziemiach Polskich przez Einsatzgruppen (oddziałów które kroczyły za armią i likwidowały żydów, duchowieństwo i inteligencję polską, znane są przypadki wrogości pomiędzy Wermachtem a Einsatzgruppen). Inną sprawą jest von Rundstedt, który nawet zameldował że nie będzie tolerował Einsatzgruppen w swoim rejonie (choć to głównie ze względu na swoje wojska które były zdenerwowane całą operacją Himmlera).

Sam Canaris mówił: "Pewnego dnia świat uzna Wehrmacht odpowiedzialnym za te metody, ponieważ dzieje się to pod samym jego nosem"

Bym zapomniał. Był jeszcze jeden człowiek który zbierał informacje o zbrodniach SS, zgadnijcie jak się nazywał... Blaskowitz. I to nie żarty, istniał taki człowiek.

31.08.2009
17:24
[10]

szarzasty [ Mork ]

Bym zapomniał. Był jeszcze jeden człowiek który zbierał informacje o zbrodniach SS, zgadnijcie jak się nazywał... Blaskowitz. I to nie żarty, istniał taki człowiek.

no - po prostu prawdziwy bohater - zbierał informacje o zbrodniach SS a sam po wojnie został oskarżony o zbrodnie wojenne - stryczka niestety uniknal bo popełnił samobójstwo - no ciekawe dlaczego...

31.08.2009
17:30
[11]

ppaatt1 [ Trekker ]

no - po prostu prawdziwy bohater - zbierał informacje o zbrodniach SS a sam po wojnie został oskarżony o zbrodnie wojenne - stryczka niestety uniknal bo popełnił samobójstwo - no ciekawe dlaczego...
Znałeś go? Blaskowitz dla większości historyków zajmujących się iii rzeszą jest postacią kontrowersyjną. Zbierał informacje o zbrodniach na cywilach (i bodaj że nawet skazał kilku esesmanów). Drugim spornym elementem jest śmierć. Jedni twierdzą że to było samobójstwo inni myślą że ktoś z SS mu pomógł spaść. Nie jest to jasne. Po za tym na wojnie nie było świętych ludzi.

Kiedy polski dowódcą obrony Warszawy generał Juliusz Rómmel po podpisaniu kapitulacji zameldował generałowi Blaskowitzowi odmarsz do niewoli swoich oddziałów, ten powiedział,że jako żołnierz doskonale rozumie i szanuje uczucia swojego przeciwnika, jednak wojna dopuszcza tylko całkowite rozwiązania. Uczynił wszystko, żeby polskim oficerom zapewnić honorowe odejście do niewoli. Po kampanii w Polsce Wojskom Lądowym odebrano władzę wykonawczą, prawdopodobnie dlatego, że niektórzy generałowie jak List, Kuchler czy właśnie Blaskowitz przeciwstawiali się ekscesom SS.Blaskowitz jako pobożny chrześcijanin czuł się odpowiedzialny za zbrodnie dokonywane przez Niemców na terenie pozostających pod jego wojskową ochroną. Dlatego też w swoich raportach i notatkach jak również w osobistych rozmowach, wielokrotnie dobitnie piętnował panującą w Polsce sytuację. Blaskowitz starał się o należyte traktowanie Polaków na podlegającym mu terytorium i zabiegał o pozostawienie "żydowskich robotników w fabrykach i nie wysyłanie ich do obozów koncentracyjnych".

Po za tym Norymberga to był dziwny proces...

31.08.2009
17:30
[12]

Maniek070 [ Konsul ]

[2][3]?
i co z tego że się pomylił...

31.08.2009
17:39
[13]

szarzasty [ Mork ]

ppaatt1 - Norymberga to nie proces a odwet - mimo wszystko oskarżenie o zbrodnie wojenne to nie jest błahostka i byle kogo sie o to nie oskarża

31.08.2009
17:44
[14]

ppaatt1 [ Trekker ]

szarzasty --> Nie znam dokładnie rozprawy Blaskowitza w Norymberdze i nie wiem za co go dokładnie skazali i kto był za świadka. W każdym bądź razie najprawdopodobniej chodzi o to że był szefem pewnej strefy gdzie działały szwadrony śmierci i reszta niewyżytych ludzi. Jedyne co mógł zrobić to się przeciwstawić słownie i zbierając dowody. Popsuł plany trochę Himmlerowi. Ale gdyby otwarcie kazał sprzeciwić się Hitlerowi i zabrać wszystkich złych z jego terenu to skończył by przed plutonem egzekucyjnym.


I znalazłem wyjaśnienie na wikiepdii. Jakie tam zbrodnie przeciw cywilom

Zarzuty

Zarzuty objęły planowanie i udział w dokonaniu zbrodni przez hitlerowskie siły zbrojne w państwach okupowanych w trakcie trwania II wojny światowej. W szczególności zarzuty sprowadzały się do planowania i organizowania wojny agresywnej z pogwałceniem obowiązujących umów międzynarodowych, popełnienia zbrodni wojennych (przez zabijanie i maltretowanie jeńców wojennych i żołnierzy alianckich) oraz dopuszczenia się zbrodni przeciw ludzkości (przez mordowanie, maltretowanie, deportowanie i branie jako zakładników ludności cywilnej krajów okupowanych). Wszyscy oskarżeni zostali uniewinnieni z zarzutu planowania wojny agresywnej, gdyż Trybunał stwierdził, iż nie mieli oni wpływu na politykę państwa i wykonywali w tym zakresie rozkazy zgodnie z prawem międzynarodowym.

Wyrok [edytuj]

Z 13 oskarżonych (bez Blaskowitza) jedenastu zostało skazanych na kary pozbawienia wolności od dożywocia do 3 lat, a dwóch uniewinniono od wszystkich zarzutów. Wszystkim skazanym zaliczono na poczet kary okres przebywania w więzieniu przed i w trakcie procesu (liczony od 7 kwietnia 1945). Wyrok Amerykańskiego Trybunału Wojskowego w tzw. procesie wyższego dowództwa:

1. Hermann Reinecke – dożywocie
2. Walter Warlimont – dożywocie
3. Georg von Küchler – 20 lat pozbawienia wolności
4. Hans von Salmuth – 20 lat pozbawienia wolności
5. Karl von Roques – 20 lat pozbawienia wolności
6. Hermann Hoth – 15 lat pozbawienia wolności
7. Hans Georg Reinhardt – 15 lat pozbawienia wolności
8. Otto Wöhler – 8 lat pozbawienia wolności
9. Rudolf Lehmann – 7 lat pozbawienia wolności
10. Karl Adolf Hollidt – 5 lat pozbawienia wolności
11. Wilhelm Ritter von Leeb – 3 lata pozbawienia wolności
12. Hugo Sperrle – uniewinniony
13. Otto Schniewind – uniewinniony
14. Johannes Blaskowitz – popełnił samobójstwo 8 lutego 1948


Więc Blaskowitz gdyby nie "niewinny wypadek" i tak nie zginąłby na szubienicy.

31.08.2009
21:17
[15]

MANOLITO [ Senator ]

a jeśli chodzi o to jak to się różnie układa w życiu, mój pradziadek ze strony ojca uczestniczył w wojnie z bolszewikami pod Piłsudskim, a już jego syn w najgorszych latach stalinizmu służył w KBW takim odpowiedniku NKWD(nawet nie chcę wiedzieć co wyczyniał), babcia od żony przeszła przez obóz pracy w oświęcimiu, a kumpli z pracy (katowice) dziadkowie wujkowie służyli w wermachcie. Tak to bywa.

31.08.2009
21:20
[16]

szarzasty [ Mork ]

pat1- coz, pewnie masz racje,. kloc il sie nie bedfe bo chyba dysponujesz wieksza wedza na ten temat.

Manolito - ano bywa, bywa - jestem ze slaska i conajmniej polowa mojej rodziny w tamtym czasie gbyla po drugiej stronie barykady - i to od luftwaffe do kriegmarine.

31.08.2009
21:26
[17]

Aegrus [ Konsul ]

Już mysłałem ze to kolejny watek 12 latka o tym jak to strasznie isc do szkoły..

31.08.2009
21:34
[18]

fresherty [ Jimi Hendrix Rules! ]

Różnie to bywa, moim zdaniem procesy w Norymberdze były w części akcją odwetową, nie miały nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem czy literą prawa. Musieli skazać jak najwięcej nazistów nawet jeśli tak na prawdę nie było ich aż tylu i obrywało się zwykłym dowódcom walczącym za ojczyznę.

Ciekaw jestem jaki byłby rezultat podobnego procesu ale przeprowadzonego przez Irakijczyków czy Afgańczyków za 5 lat, na generałach amerykańskich czy Bushu... Prawdopodobnie wyroki byłyby skazujące we wszystkich przypadkach. Generalnie podsumować cały ten problem mogą słowa Churchilla - "Historia będzie dla mnie łaskawa, ponieważ mam zamiar ją napisać".

31.08.2009
21:41
[19]

Klaczki [ In Search Of Sunrise ]

Polecam gorąco książkę Józefa Mackiewicza "Kontra"

Za Wiki:

"Powieść Józefa Mackiewicza o Kozakach dońskich, obywatelach ZSRR i emigrantach politycznych, którzy w wojnie sowiecko-niemieckiej walczyli przeciwko bolszewikom, a następnie zostali im wydani przez aliantów na podstawie układu jałtańskiego nad rzeką Drawą w Austrii w 1945 roku."

Życie pisze piękne scenariusze...

31.08.2009
22:13
[20]

ppaatt1 [ Trekker ]

fresherty --> Polecam film Ofiary Wojny, który właśnie mówi o utajnianiu zbrodni wojennych przez amerykanów. (film hollywoodzki i rozrywkowy, ale mimo wszystko uderza w ważny temat). Dla mnie największym skurwielstwem (sorry za określenie, ale inaczej tego nazwać nie mogę) amerykanów było ukrycie japońskich zbrodniarzy, pseudonaukowców którzy robili eksperymenty pseudomedyczne na chińczykach. (oddział 731 chociażby).


Różnie to bywa, moim zdaniem procesy w Norymberdze były w części akcją odwetową, nie miały nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem czy literą prawa. Musieli skazać jak najwięcej nazistów nawet jeśli tak na prawdę nie było ich aż tylu i obrywało się zwykłym dowódcom walczącym za ojczyznę.
Ale trzeba pamiętać też o tym że po pierwszej fali wyroków większość została zmniejszona. Ale przyznam to był dziwny proces/odwet/zwij jak chcesz.

jestem ze slaska i conajmniej polowa mojej rodziny w tamtym czasie gbyla po drugiej stronie barykady - i to od luftwaffe do kriegmarine.
A teraz pomyśl co siedziało w czasie wojny w Korei, bracia, przyjaciele, rodziny przeciw sobie, bo inne armie ich zaciągnęły.

Generalnie podsumować cały ten problem mogą słowa Churchilla - "Historia będzie dla mnie łaskawa, ponieważ mam zamiar ją napisać".
I to jest prawda.

bo chyba dysponujesz wieksza wedza na ten temat.
Tylko w kilku aspektach. Choć staram się an bieżąco uzupełniać wiedzę i braki (cholerne poważne braki, często zostawione przez szkolę).

Bym zapomniał. W sprawie Blaskowitza przejrzałem pewną stronę gdzie są zamieszczone akta, przesłuchania itd. z Norymbergi. Po wpisaniu w szukajkę Blaskowitz nic konkretnego o jakiś zbrodniach wojennych nie wleciało. Problem w tym że znalazłem na innej stronie wzmiankę jakoby Blaskowitz miał być odpowiedzialny za mordy na cywilach gdzieś w Polsce. Norymberga jakoś tego nie potwierdza (choć to może być te ze względu na samobójstwo). Bardzo ciekawa i kontrowersyjna sprawa, którą dzisiaj ciężko będzie rozwiązać.

© 2000-2024 GRY-OnLine S.A.