Nauka zaufania do dziewczyny?

06.04.2008
13:55
[1]
Rick Ross [ Legionista ]
Nauka zaufania do dziewczyny?

Witam

Jestem nowy na forum, więc na samym początku chciałbym się przywitać z wszystkimi userami forum Gry-Online.

Mam dość poważny problem i liczę na to, że ktoś z Was będzie mi w stanie pomóc, lub chociaż dać rady jak sobie z tym radzić. Mianowicie jestem z dziewczyną od Maja 2006 roku, kochamy się, jest nam ze sobą cudownie, planujemy wspólną przyszłość, ale jest jedno ale...mianowicie moje zaufanie do niej. Całe sedno w tym, że nie umiem jej zaufać w 100%, tzn szczerze to nawet w 50% też nie umiem. Jesteśmy prawie 2 lata ze sobą, nigdy nie było sytuacji, żeby mnie skrzywdziła, albo okłamała jakoś w sprawie innego partnera, a jednak nie umiem jej zaufać. Jeśli ja jestem w pracy, a ona jest w szkole to jeszcze jakoś umiem znieść to moje zaufanie, bo domyślam się, że w szkole nic złego nie zrobiłaby, po za tym mam wielu znajomych w jej szkole i w razie czego szybko bym się dowiedział co się dzieje. Gorzej sprawa wygląda z tym jak ona wychodzi po 13 albo 14 do domu, a ja siedzę w robocie do 15 i mam chore myśli co ona robi, z kim jest i co dokładnie robi teraz. Jak mam jakieś głupie myśli to biorę telefon i piszę sms, ale i tak do końca nie jestem pewny czy to co mi odpisała to prawda, no i wysyłam kolejnego sms i tak potrafię cisnąć temat w koło. Jak się widzimy to robię wywiad, pytam się jej co robiła w ciągu całego dnia od rana, sprawdzam czy fakty zgadzają mi się z tymi z SMS no i ogólnie jestem takim pieprzonym podejrzliwym psem. Nie umiem jej po prostu zaufać, staram się, ale nie wychodzi mi to. Może to wina tego, że kiedyś spotykała się z wieloma facetami, tzn chodziła raptem z kilkoma, ale jednak widywała się i mam ciągle te podejrzenia, że spotyka się z kimś za moimi plecami. Po za tym zanim ją poznałem to sam zostałem zdradzony przez dziewczynę z którą byłem około 0.5 roku i został mi uraz. Nie umiem zaufać dziewczynie. Rozmawiam z nią o tym codziennie, wmawia mi, że nie mogłaby mnie skrzywdzić, bo mnie za bardzo kocha, że ze mną chce spędzić resztę życia i że to mnie się oddała i takie tam, ale ja jednak nie mogę uwierzyć w te słowa i nadal jestem podejrzliwy i za każdym razem jak się z nią nie widzę to mam głowę nabitą i zastanawiam się co ona robi i gdzie jest. Zbliżają się wakacje, ja będę w pracy do 15.00, a ona od 10.00 jak wstanie sama w domu to wtedy mi chyba odbije, nie będę przecież dzwonił do niej co chwilę i pytał się co mam z tym zrobić. Wiem, że jestem chory na tym punkcie i że jestem psycholem jeśli chodzi o to moje zaufanie, ale proszę Was doradźcie mi co mam robić, co zrobić żeby ją nie ranić i jej wreszcie zaufać? Pytanie kieruje bardziej do kobiet, ale do facetów również. No i drogie dziewczyny nie piszcie, że byście nie byli z takim facetem jak ja, bo wiem to doskonale, potrzebuje rady, a nie aprobaty. Bardzo proszę wszystkich o rady, bo dzisiaj już przez to moje zaufanie pokłóciłem się poważnie z moją lubą i boje się, że któregoś dnia ona nie wytrzyma i da sobie spokój, a wiem, ze ona mi ufa całkowicie. Chciałbym pójść z tym do psychologa, ale niestety nie stać mnie, żeby dawać dwa razy w tygodniu po 50 zł za godzinną wizytę, a państwowy to mi raczej nic nie pomoże.

Proszę Was o rady. Może ktoś miał podobne sytuacje i wie jak sobie z tym poradzić?


Przepraszam za taki długi post i dziękuje za wysłuchanie mnie.
06.04.2008
14:00
[2]
Łyczek [ Legend ]

Sprawdzasz partnerkę ? Przyjaciół się nie sprawdza a co dopiero partnerkę. Zaufanie to inaczej wiara. Czyli jej nie wierzysz ... To nie jest dobre. Zaufanie się buduje całe życie. Jesteś z nią dwa lata i jeżeli jej nie zaufałeś to myślę, że już nie zaufasz.
06.04.2008
14:01
[3]
Rick Ross [ Legionista ]

Łyczek, a co zrobić żeby zaufać? Są jakieś sposoby?
06.04.2008
14:04
[4]
Backside [ Generał ]

Nie ma chyba nic gorszego niż taki "syndrom ojca" przy zdrowo wychowanej dziewczynie :)?

Właśnie tym brakiem zaufania i nieustannym nawet nie dbaniem, ale sprawdzaniem, możesz zburzyć swój związek. Ja bym się wkurzył, gdyby dostawał seryjne smsy zapewniające swoją dziewczynę, że właśnie nie zajmuje się flirtowaniem z inną, myśleniem o wyrwaniu się etc etc.




A tak btw - zarejestrowałeś się na forum O GRACH po to, żeby założyć temat o uczuciach :>?
06.04.2008
14:05
[5]
godfather15 [ Pretorianin ]

za dużo piszesz i sprawdż najpierw przyjaciół potem laske
06.04.2008
14:05
[6]
Skrz@t [ Młody Gniewny ]

Zaufanie , to podstawa w dobrym zwiazku ... macie wspolnych znajomych ?? to niech oni z nia bywaja , wtedy kiedy Cie nie ma , ale bez przesady ;] raz , 2 razy w tygodniu niech Twoja kolezanka z nia gdzies wyjdzie , spedza razem czas , zakupy , czy jakies tam bajery szmery ;] To troche powinno złagodzić twoja nieufność . Daj jej troche wolnosci ;]
06.04.2008
14:08
[7]
Stalker1 [ wkurzający typ ]

wiadomosci.wpplkat,1356,wid,9593987,wiadomoscl?ticaid=15a9e

Tylko takie podejście do sprawy da Ci poczucie pewności i dominacji nad nią.
stay heavy \m
06.04.2008
14:11
[8]
Łyczek [ Legend ]

za dużo piszesz i sprawdż najpierw przyjaciół

godfather ---> Widać że nie masz i nie przeszedłeś poważnego związku. Nie sprawdza się partnera bo to oznacza że jej nie wierzysz czyli jej nie ufasz !

Rick ---> Zaufania nie da się wyuczyć. To samo przychodzi. A może Ty mylisz pojęcia zaufanie z zazdrością ?
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2008-04-06 14:12:26]
06.04.2008
14:11
[9]
ADEK24 [ KOCHAM MARYSIENIECZKE ]

skoro Ci nie daje powodu do zazdrosci, nieumawia sie z innymi facetami, mowi Ci gdzie jest jak sie pytasz itd.. to wogole nie potrzebne sa Twe podejrzenia tylko psujesz sobie nimi zycie...
ja rozumiem ze Ci zalezy na niej ale jesli nie chcesz zeby byla osaczona to zamien swoja zazdrosc na staranie sie o Nią zabierz gdzies pobadzcie razem itd :P
a jak jestes gdzies bez Niej to wsp;ominaj czasy z Nią a nie to co teraz robi :P

skoro Cie kocha a tyle juz jestescie razem to poprostu o to sie nie martw bo sie zadrzeczysz nie potrzebnie szkoda zycia na zadrzeczanie :P
06.04.2008
14:11
[10]
sajlentbob [ Vetus Fungus ]

jeśli nie zmienisz podejścia to nie wróżę wam przyszłości.
Po pierwsze w związku trzeba sobie dawać maksimum wolności i zaufania, w przeciwnym wypadku po kilku latach będziecie się ze sobą "dusić".
Po drugie, twoja kontrola nigdy nie będzie stuprocentowa - jeśli twoja partnerka będzie chciała zakombinować na boku, to nic jej nie powstrzyma, a twój brak zaufania tym prędzej będzie ją do tego prowokował.
W związku nie jesteście z przymusu - staraj się być jak najlepszym partnerem, dawaj dużo swobody, siłą nikt jeszcze nikogo przy sobie nie zatrzymał.
06.04.2008
14:12
[11]
szlecha [ Legionista ]

Czyli tak: jesteście razem prawie dwa lata, każdego dnia ją przesłuchujesz, a ona jeszcze nie pokazała ci drzwi. Albo jest masochistką i takie chore akcje sprawiają jej przyjemnośc, albo naprawdę jej na tobie zależy.

Psycholog nie byłby zły, może spróbuj przy jakiejś wyższej uczelni? Za to się nie płaci. Albo poszukaj w google jakichś forów o psychologii, może ktoś akurat korzysta z bezpłatnej, ale profesjonalnej pomocy i mógłby ci poradzic, do kogo w twojej okolicy mógłbyś się udac.
06.04.2008
14:28
[12]
Łyczek [ Legend ]

Psycholog nie byłby zły

Chyba nie jest mu potrzebny psycholog. Z brakiem zaufania nie idzie się do psycholog. Oczywiście że można ale po co ?

Z wypowiedzi Rickiego bardziej wychodzi mi chorobliwa zazdrość a nie brak zaufania :)
06.04.2008
14:36
[13]
Rick Ross [ Legionista ]

Backside, może jest to syndrom ojca, cholera wie, po prostu boje się o nasz związek każdego dnia, nie chcę jej stracić, bo jest dla mnie całym światem. Nawet moi rodzice nie są dla mnie tak ważni jak ona, przeżyłem z nią najpiękniejsze chwile mojego życia i nie chcę, żeby jakiś gość mi ją odebrał...
A co do forum o grach to mam znajomego co ma tutaj konto, powiedział mi, że siedzi tutaj trochę inteligentnych ludzi, którzy będą mogli mi pomóc w tym temacie.

godfather15, na przyjaciołach na pewno by mi tak nie zależało jak na osobie, którą kocham.

Skrz@t, tak wiem, że zaufanie to podstawa w związku, sam się sobie dziwie, że jestem z nią już 2 lata pomimo braku zaufania. Mamy wspólnych znajomych, ale raczej miało czasu poświęcają dla nas, bo oni też pracują, uczą się i mają mało czasu na spotkania. Jedyna opcja to rodzice, ale głupio tak się pytać rodziców dziewczyny czy ona na prawdę była w domu, albo gdzieś nie wyszła.

Stalker1, bez przesady, aż taki chory nie jestem :)

Łyczek, nie wiem czy mylę to z zazdrością. Po prostu zajebiście mi na niej zależy i każda myśl o tym, że ktoś inny może mi ją odebrać rani mnie strasznie...

ADEK24, jesteś pewny, że jeśli przez 2 lata bycia razem nic mi nie zrobiła oraz nie daje mi do tego powodów to mogę być spokojny, że nigdy nic złego nie zrobi, bo mnie kocha?

sajlentbob, wiem, że jak nie zmienię swojego podejścia to prędzej czy później mnie zostawi, obawiam się tego i dlatego czym prędzej chcę to w sobie leczyć lub robić wszystko, żeby pozbyć się tego cholernego braku zaufania. Wiem, że siłą ją nie zmuszę do tego, żeby mnie nie skrzywdziła i była ze mną, ale nie wiem co mam robić, żeby jej ufać...

szlecha, nie, mój brak zaufania zaczął się jakiś rok temu, sam nie wiem skąd i dlaczego się wziął. Jeśli do tego czasu ze mną jest to znaczy, że na prawdę mnie kocha. No właśnie zastanawiam się nad tym psychologiem, ale czuje, że tylko kasę by ze mnie zdarł, a nic mi nie pomógł.

Łyczek, a czym się różni brak zaufania do chorobliwej zazdrości?
06.04.2008
14:40
[14]
Aen [ MatiZ ]

Rick - Mam podobnie - Po zdradzie mojej ex też nie potrafię w pełni zaufać partnerce, w związku z czym moje związki są krótkie i burzliwe. A szkoda, bo również oddałbym wiele by dowiedzieć się jak to zwalczyć.
06.04.2008
14:47
[15]
ADEK24 [ KOCHAM MARYSIENIECZKE ]

ADEK24, jesteś pewny, że jeśli przez 2 lata bycia razem nic mi nie zrobiła oraz nie daje mi do tego powodów to mogę być spokojny, że nigdy nic złego nie zrobi, bo mnie kocha?

100% pewny nigdy nikt nie bedzie ale to nie powod by ją podejrzewac a powod by tym bardziej jeszcze silniej sie starac z Nią byc zabierac gdzies okazywac ze Ci na Niej zalezy :)
a no jak pisalem kiedy jestescie oddzielnie myslec o nastepnyum spotkaniu badz wczesniejszych :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2008-04-06 14:47:53]
06.04.2008
15:01
[16]
Łyczek [ Legend ]

Według wikipedii:

Chorobliwa zazdrość wiąże się z brakiem zaufania, chęcią kontroli i nadzorowania drugiej osoby oraz agresją.

Według mnie:

Uwazam, że zazdrość jest oznaką braku zaufania... Jeżeli zwiazęk ma zdrowe podłoże i jest budowany na poważnie a nie dla seksu, badź chwilowej facynacji, to zazdrość jest nieuzasadniona i prowadzi tylko do niepotrzebnych konflitków ... Przez zadrość zaczyna się zwątpienie w zaufanie a nawet myśli że to zazdrosny ma cos na sumieniu dlatego tak na to zwraca uwagę. Zazdrość powoduje kłótnie i niepotrzebne słowa i czyny. Zawsze wtedy któraś osoba czuje, że druga chce ją ogarniczyć ... a przy różnych charakterach nawet dochodzi przez takie gadania do zdrad. Z drugiej strony zazdrość czasami (ale nie przesady) tylko na zasadzie spokojnej rozmowy może cementować związek. Zawsze mogą być dziwne reakcje .. ale czasami to onacza, że druga osoba cie obserwuje i interesuje ją związek ... Ważne zeby nie przegiąć.
06.04.2008
15:12
[17]
Lilus [ Feline da Housecat ]

Rick Ross, jesteś irytującą stroną w związku, a dziewczynę trzeba docenić, bo to znaczy, że ma dużo cierpliwości :) Jeżeli ją rzekomo kochasz, to taki ekstremalny brak zaufania, o jakim piszesz, nie jest normalny i faktycznie rozmowa z kimś, kto się na tym zna, mogłaby pomóc. Psycholog pewnie wysłuchuje takich ludzi i ich doświadczeń wystarczająco długo, aby coś doradzić, skoro pracuje w państwowej służbie, to raczej na kasę nie leci, tylko kolejki do państwowych są długie (z miesiąc na wizytę poczekasz, chyba, że masz szczęście). Nie znam nikogo, kto by się "tak o" zaufania nauczył, zwykle to kwestia czasu.

Powiem ci, że obsesja to dość powszechna, a na miejscu Twojej dziewczyny nie chciałabym się znaleźć :P Wrzuć na luz, spróbuj do niej nie pisać przez cały dzień (rany, przed czasami smsów nie było takich problemów), a wieczorkiem wypytaj jak jej dzień minął, ale nie przesłuchuj. Doceń dziewczynę, skoro już decydujesz się na poważny związek, to bez zaufania nie wypali. Jednocześnie pamiętaj, że to tylko człowiek i potknięcia mogą się zdarzać, ale nie ma co dramatyzować. Nie martw się na zapas o przyszłość, to tak jakbyś się bał wychodzić z domu z obawy, że coś ci się stanie, czyli... bez sensu ;] Ech, nie wiem, więcej luzu :)
06.04.2008
15:17
[18]
martusi_a [ Celestial ]

nie chcę jej stracić, bo jest dla mnie całym światem. Nawet moi rodzice nie są dla mnie tak ważni jak ona, przeżyłem z nią najpiękniejsze chwile mojego życia i nie chcę, żeby jakiś gość mi ją odebrał...

Przede wszystkim - partner to nie nasza własność. I na tym zdaniu mogłabym zasadniczo zakończyć przekaz, bo tutaj zawiera się meritum.
Dziewczyna musi Cię naprawdę nieziemsko kochać, skoro znosi taką permanentną inwigilację, mam nadzieję, że zdajesz sobie z tego sprawę :)
Niepokoi mnie tylko to Twoje "chcę". Cała Twoja postawa jest postawą roszczeniową - Ty chcesz, Ty sobie życia nie wyobrażasz, Ty się boisz. To jest egocentryzm. Musisz zrozumieć jedno - NIC nie jest pewne. Nic ani nikt nie da Ci pewności, że ten związek przetrwa aż do grobowej deski - i Twoje chcenie naprawdę nic nie zmieni w tej kwestii. Tupiesz nogą jak dziecko, bo jak dziecko się boisz. Chyba już czas odciąć pępowinę, bo robisz krzywdę i sobie, i dziewczynie.

mogę być spokojny, że nigdy nic złego nie zrobi, bo mnie kocha?
Nie. Nie ma żadnego "nigdy", tak samo jak nie ma żadnego "zawsze".
06.04.2008
15:48
[19]
Leilong [ STARSCREAM ]

Myśle że został Ci po prostu pieprzony uraz po porzedniej dziewczynie i teraz trzeba tylko czekać aż Ci przejdzie...

Niestety nie znam sposobów na budowanie zaufania. Być może musi minąć jeszcze drugie tyle czasu, aż naprawdę uwierzysz w to że ona nie musi kłamać. Widzisz.. moja dziewczyna chodzi bardzo często beze mnie do klubów i siedzi tam czasami do 2-3-4 w nocy. Wiem że podbijają do niej czasami 3 kolesie jednego wieczoru, ale i tak się tym aż tak nie martwie jakoś ;) Po prostu wystarczy uwierzyć ;)

Powodzenia ;)
06.04.2008
23:11
[20]
Rick Ross [ Legionista ]

ADEK24, widzę po Twojej sygnaturce, że też masz dziewczynę. Czy ufasz jej całkowicie w 100% i wiesz, że Cię nie zawiedzie nigdy? Długo już jesteście razem?

Łyczek, może faktycznie jestem chorobliwie zazdrosny o nią, a nie chodzi o zaufanie, albo trochę tego i tego. Fakt masz racje, nasz związek budowany jest na poważnych fundamentach, planujemy wspólną przyszłość, chcemy być ze sobą, być dla siebie na zawsze, a ja to psuję przez to moje zachowanie. Szkoda jedynie, że moja głowa nie potrafi tego zrozumieć i żeby to doszło do mnie jaki skarb mam, który mnie nie zawiedzie.

Lilus, zgadzam się z Tobą, że ona ma dużo cierpliwości, wiem to doskonale, ale czuje, że któregoś razu ta cierpliwość całkowicie jej się skończy i będzie jednoznaczny FIN. Kocham ją cholernie i jest dla mnie całym światem, nie wiem dlaczego nie umiem jej zaufać, może dlatego, że mi tak na niej zależy? Może faktycznie potrzebuje więcej luzu, ale chcę uniknąć tego "potknięcia".

martusi_a, rozumiem i wiem, że partner to nie nasza własność. Zdaje sobie sprawę z tego, że jest tak cholernie zakochana we mnie, że zgadza się na taki mój brak zaufania. Czyli co mi radzisz, jeśli mówisz, że nie ma żadnego "chcę" i "nigdy"?

Leilong, dokładnie, został mi pieprzony uraz po byłej i niestety nie chce coś przejść. Ale wiesz co jest najlepsze? Że ja jestem ze swoją dziewczyną od prawie 2 lat, a moje fazy z zaufaniem zaczęły się około roku temu, czyli przez rok umiałem jej ufać. Na prawdę nie przejmujesz się tym, że Twoja kobieta chodzi do klubu i podbijają do niej różni goście? Dlaczego się tym nie martwisz? Bo wierzysz, że możesz jej ufać, że ona kocha tylko Ciebie i zawsze olewa takich frajerów?
06.04.2008
23:28
[21]
Tester28 [ Generał ]

Rick Ross -----> Możemy porozmawiać poważnie,ale Ty też mi odpowiedz poważnie.Zadam Ci pytanie.Nie patrz pod "spoiler" bo tam jest odpowiedź.Czy nie zastanawiałeś się kiedyś czy lubisz Psychologię..? A może jednak lubisz ?

Byłem w podobnej sytuacji co Ty i być może byśmy porozmawiali.Tylko chciałbym poznać Twoją pierwszą odpowiedź.Czy Psychologia jest ważnym elementem dla Ciebie.Po prostu odpowiedz krótko.
Lubisz Psychologię ? TAK czy NIE ? Ale nie patrz w spoiler.Proszę.Chcę pogadać z Tobą na ten temat.




spoiler start
Wiem,że lubisz.
spoiler stop
06.04.2008
23:33
[22]
Rick Ross [ Legionista ]

Tester28, tak lubię psychologię, fascynuje mnie ona, fascynuje mnie w niej to, że jeden człowiek może pomóc drugiemu po prostu zwykłą rozmową. A czemu pytasz?
06.04.2008
23:35
[23]
Tester28 [ Generał ]

Rick Ross -----> Nie patrzyłeś w spoiler ?
06.04.2008
23:35
[24]
Sir klesk [ ...ślady jak sanek płoza ]

Tester --> Przerazasz mnie troche chlopie.

Wybacz ale musialem to napisac. Nie bierz tego do siebie :P
06.04.2008
23:37
[25]
Rick Ross [ Legionista ]

Tester28, jeszcze nie, a co mam już spojrzeć?
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2008-04-06 23:37:43]
06.04.2008
23:38
[26]
Scatterhead [ łapaj dzień ]

Uświadom sobie że twoja kontrola w tej sprawie nic nie pomoże. Tylko pogorszy.

Jeżeli twoja dziewczyna będzie cię zdradzać to jest spowodowane tym, że:

1. Dajesz dupy i nie jesteś warty tego żeby z nią być.
2. Ten związek to nie jest to czego ona szuka - tak bywa po prostu, człowiek przekonuje się o tym z czasem.
3. Dziewczyna lubi związki na boku

W każdym przypadku twoja kontrola nic tutaj nie poradzi. Poradzić mogą inne rzeczy: rozmowa z nią, poznanie jej w jak największym stopniu. Twoja inteligencja i to co dla niej robisz. To jak się staracie być ze sobą.

Oczywiście każdego ciekawi to, czy druga połówka kłamie czy nie, ale trzeba pamiętać że takie zachowanie to jest skutek tego, że w związku dzieje się źle i naprawiać trzeba podstawy, a nie sprawdzać, oceniać, krzyczeć i karać.
06.04.2008
23:40
[27]
Tester28 [ Generał ]

Sir klesk -----> można trochę jaśniej ? Bo kurcze chłopak ma problemy-a chciałbym komuś pomóc-co kiedyś ja zepsułem w swoim związku.I to było dokładnie 17 kwietnia tamtego roku.


Rick Ross -----> chcesz to zajrzyj teraz,bo możesz - ale teraz i ja mam obawy,czy jednak tam wcześniej nie patrzyłeś.Mam te same podejrzenia do Ciebie-co Ty do swojej dziewczyny.Ty jej nie ufasz-a ja Ci nie wierzę ,że nie zaglądałeś tam wcześniej.A wiesz dlaczego Ci nie wierzę ? Bo skąd ja mam pewność ,że nie patrzyłeś - jak ja jestem tu ,a TY tam ? Nie jest to podobna sytuacja co u Ciebie teraz ? To taki mały przykład.Ty jej nie ufasz-a ja Ci nie wierzę.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2008-04-06 23:46:33]
06.04.2008
23:45
[28]
Rick Ross [ Legionista ]

Scatterhead, no właśnie staram sobie to uświadomić, że moje kontrolowanie nic nie da, a może jeszcze pogorszyć całą sytuację, ale mam w głowie ciągle myśli, że jak będę ją sprawdzał to może w jakiś sposób uniknę takiej sytuacji, że mnie skrzywdzi itp. Co do samej rozmowy to wiem, że warto rozmawiać o tym i ogólnie, ale ona przy każdej rozmowie ze mną w sprawie mojego zaufania mówi do mnie "Niestety nie wiem jak Ci pomóc, walczymy z Twoim zaufaniem od ponad roku, a ono nadal takie jakie było to takie jest i chyba się nie zmieni". Po za tym nawet jeśli ona mi prosto w oczy z łzami w oczach powie i przyrzeknie na życie swojej rodzonej matki, że mnie nigdy nie skrzywdzi, bo tylko ja dla niej istnieje na tym świecie to moja chora psychika odbierze to jako uśpienie mojej czujności i nadal będę podejrzliwym szpiegiem.

Tester28, no i co dalej z tym spojlerem i ogólnie? Opowiedz jak chcesz mi pomóc i co stało się w Twoim związku?
06.04.2008
23:53
[29]
Rick Ross [ Legionista ]

Tester28, jasne masz prawo mi nie ufać, bo nie stoisz za moimi plecami i nie wiesz czy zajrzałem tam do środka czy nie, więc to podobna sytuacja jak u mnie i u mojej dziewczyny. No okay mamy podobny przykład, ale co teraz? Mówisz, że Ty też miałeś podobną sytuację i chcesz mi pomóc, więc wyjaśnij mi wszystko potrzeba, żeby mi pomóc? Będę Ci bardzo wdzięczny.

PS. Jesteś psychologiem?
06.04.2008
23:55
[30]
Scatterhead [ łapaj dzień ]

Wydaje mi sie, że problem może leżeć w twoich kompleksach, nie możesz dopuścić do siebie informacji o tym, że ona może cie opuścić - wtedy w swoich oczach staniesz się nikim. Ludzie będą wokoło ciebie patrzyli się jak na przegranego i tak dalej. Jeżeli tak jest, to musisz wiedzieć, że to jest zły tok myślenia. Ludzie się schodzą i rozchodzą i to że ktoś jest z jedną osobą a nie z drugą, to nie jest twoja wina. Są dziewczyny, które pójdą tam gdzie będzie kasa i przylansowane towarzystwo oraz są też takie, które będą kochać miłością czysto chemiczną, która często kłóci się z logiką.
06.04.2008
23:56
[31]
rt2 [ Pretorianin ]

Prawdziwy spokoj ducha przychodzi po zaakceptowaniu najgorszego. Pusci Cie kantem? No trudno, zyje sie dalej. Poprzednia zrobila to samo i jakos zyjesz nie? Sedno Twojego problemu to wg mnie niskie poczucie wlasnej wartosci, kompleksy. Boisz sie, ze nikogo lepszego juz nie znajdziesz, za to ona ma na to szanse. A jak to zwalczyc - to juz trudny temat.
06.04.2008
23:57
[32]
Kharman [ ]

Jak będzie cię chciała puścić kantem to to zrobi niezależnie od tego jak ją będziesz kontrolował (chyba że przykujesz do kaloryfera). Zamiast kontrolować po prostu o nią dbaj i buduj zdrowy związek, zacznij od małych kroczków np. nie wysyłaj tego smsa.
06.04.2008
23:58
[33]
Skrz@t [ Młody Gniewny ]

Rick Ross -> a pomysl sobie , jak bys byl na jej miejscu ?? chcialbys , zeby to ona sprawdzala Cie caly czas , gdzie jestes , co robisz ... na Twoim miejscu probowalbym walczyc z tym malymi kroczkami ;]

Jak masz mozliwosc , wylacz komorke w czasie pracy , wtedy bedziesz bardziej efektywnym pracownikiem ;] sproboj co 2 - 3 dni tak zrobic ;) nie rob z panny niewolnicy , kazdy ma prawo do chociaz minimalnej prywatnosci .
06.04.2008
23:58
[34]
Tester28 [ Generał ]

Rick Ross -----> kurcze ..trudny temat...muszę to przeanalizować..bo nie mam pewności co do siebie teraz czy dobrze bym poradził.

Będziesz tu często na forum ? Pytasz się czy jestem psychologiem - chcesz coś więcej wiedzieć ?Mam wątek założony na temat Psychologi.W papierach nim nie jestem - ale interesuje mnie Psychologia - i wcale nie muszę jej studiować.Mogę się pochwalić,że jestem w tym dobry - jeśli chodzi o ocenę człowieka - ale jak o pomoc chodzi - to już naprawdę ciężko to wykonać.Ja tam mogę sobie mówić,a Ty pewnie będziesz sobie co innego myślał.A wiem,że na Twój problem - raczej jest wyjście.Moim zdaniem w skrócie - więcej wiary w siebie.Chodź wiem,że to trudne.To tak jak rzucenie nałogu papierosów.chcesz rzucić - a jednak nie możesz.A wiesz dlaczego człowiek nie potrafi rzucić nałogu? Bo myśli ciągle o tym i sobie wmawia ,że musi zapalić.to coś podopnego-jak podświadomość ludzka.


Jak Ci to jaśniej na szybko wytłumaczyć.Musisz więcej chłopie wiary w sobie mieć.Nie wiem jakie naprawdę stosunki,są między Wami.Nie znam Twojej "luby" , mam nadzieję,że to co opisujesz jest prawdą.Ale...jeśli Ci na niej zależy - to staraj się być wporządku co do niej ,a wtedy będziesz miał większą pewność "na podświadomości"-nie wiem jak to ująć-że wszystko jest dobrze.Wiem,że jesli sie kogoś bardzo Kocha - to mysli się o tej o sobie - a wtedy w grę wchodzi zazdrość.Ale w 70% ludzie mają złe myślenie i jednak się mylą.nie potrafię Ci tak to na szybko napisać - najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa na żywo.Z pisaniem schodzi sporo czasu.wiem,że musisz więcej wiary w siebie "włożyć" -starać się mniej o tym myśleć.

Poczekaj..bo wiem,co mam mówić-ale z pisaniem mi idzie pomału.Kurcze na żywo całkiem inaczej można pomóc.Jeśli często będziesz tu na forum- być może uda mi się coś pomóc.Choć by na duch podnieść i dodać Ci wiary w siebie.Ale na pierwszy strzał - raczej wszystko jest wporządku,staraj się mniej o tym myśleć - od większego myślenia-problemy się pogarszają.Weż sobie tydzień wolnego i odpocznij sobie w domu będąc ze swoją "lubą" - a psychicznie lepiej się poczujesz.To poczatek Terapii.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2008-04-07 00:21:35]
07.04.2008
00:13
[35]
Rick Ross [ Legionista ]

Scatterhead, nie tutaj nie chodzi mi w ogóle o ludzi i o to co oni myślą o tym. Nie mogę się po prostu pogodzić z myślą, że osoba, którą kocham mogłaby mnie zostawić dla innego, że ktoś inny mógłby czerpać to co ona daje teraz mnie. Po prostu jest dla mnie wszystkim i dałbym wszystko, żeby wiedzieć, że będzie ze mną zawsze.

rt2, sprawa z poprzednią panną wygląda trochę inaczej, mianowicie poprzedniej nie kochałem, byłem z nią tak na prawdę, żeby tylko być, bo fajnie mi się z nia rozmawiało i dobrze czułem się w jej otoczeniu, a z kolei teraz kiedy jestem już 2 lata z dziewczyną to po pierwsze kocham ją, poświęciłem i poświęcam jej każdą wolną chwilę, jest dla mnie wszystkim i utrata jej wydaje mi się, że byłaby dla mnie ogromnym ciosem po którym pewnie bym się już nie pozbierał, albo zajęło by mi to wiele czasu. Może masz racje z tym, że mam niskie poczucie wartości i boje się, że później sobie już kogoś innego nie znajdę, ale tutaj raczej chodzi o to, że nie wyobrażam sobie życia bez tej jednej osoby. Dziwne, że tak jest ten świat poukładany, że można tak zwariować na czyimś punkcie, nigdy bym nie sądził.

Kharman, jasne, wiem, że jak będzie chciała mnie puścić kantem to i tak to zrobi, ale według mojej psychiki to sprawdzanie jej we wszelkie możliwe sposoby pomoże w uniknięciu takiej sytuacji, ale z tego co widzę jest to błędne myślenie. Na prawdę myślisz, że jeśli zamienię kontrolowanie jej i oskarżanie ją o wszystko na dbanie o nią to cała sprawa się powoli zacznie zamykać i będzie to wszystko wyglądało o wiele lepiej i temat się zamknie?

Skrz@t, brałem już takie myśli do głowy co by było gdybym to ja bym na jej miejscu i czuł się co chwilę w tzw. "osaczeniu" i muszę Ci powiedzieć, że na pewno czułbym się okropnie, jeśli musiałbym się tłumaczyć z każdego kroku i oskarżenia, pomimo, że byłbym czysty jak łza. Wiem, że robię źle oskarżając ją o coś i robiąc jej ciągle wywiady, ale cholera jasna jak sie tego oduczyć. Jeśli chodzi o wyłączenie komórki to raczej nie wchodzi w grę, bo jakiś kontakt z dziewczyną musiałbym mieć, może o wiele mniejszy, ale na pewno jakiś bym chciał mieć wtedy jakby ona do mnie pisała sama z siebie. Może od jutra zacznę próbować sposób z tym, żeby pisać do niej rzadziej SMS z pytaniami co robi, gdzie jest i tym podobne, jeśli już to będę najwyżej pisał, że ją kocham itp.

Tester28, jeśli udałoby Ci się mi pomóc to byłbym Twoim dłużnikiem do końca życia. Co do bycia na forum to będę tutaj codziennie, ale w nie wiem w jakich godzinach, bo do 15.00 pracuje, a później spędzam czas z dziewczyną, ale wieczorami jestem dostępny na pewno. Co do psychologii to bardzo mnie ona interesuje i chciałbym wiedzieć o niej więcej, może nauczę się czegoś, żeby radzić sobie ze swoimi innymi problemami oraz jak leczyć swoje kompleksy. Co masz na myśli mówiąc "Więcej wiary w siebie" ?
07.04.2008
00:20
[36]
Skrz@t [ Młody Gniewny ]

Rick Ross -> hmm , moze wyproboj metode na Twoja psychike i przyzwolenie , daj sobie limit np. 3 smsy dziennie o tematyce , co robi i gdzi jest , narysuj sobie na kartce 3 kolka . Jeden sms to skreslasz jedno kolko , nie masz kolek , to nie ma juz smsow ;]
Dobrze kombinujesz , zamiast krepujacych pytan , co robisz itd , napisz cos milego , jakas sentencje , czule slowko , badz jej ksieciem ,nie przesladowca ;)
07.04.2008
00:21
[37]
Azeldoh [ Legionista ]

@Rick Ross
Boisz się, że dziewczyna Cię zostawizdradzicoś się jej stanie.
Jako anegdotke powiem tylko, że bardzo często tymi, którzy zdradzaliopuszczali byli ludzie, którzy obawiali się, że to partner ich zdradzizostawietc. O ile pamiętam, takie coś[przenoszenie swojego strachu przed tym co sam możesz uczynić] nazywało się przeniesieniem. Radzę przemyśleć.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2008-04-07 00:23:51]
07.04.2008
00:26
[38]
Samurai at dojo [ Konsul ]

Jak już powiedzieli poprzednicy bez zaufania nie ma dobrego związku.
A gościa o ksywce Tester28 nie słuchaj, on lubi pieprzyć od rzeczy. Kiedyś mówił, że jest testerem gier, bo sprawdza jakie najlepsze czasy da się wykręcić w Colin McRae Rally i że komputer grzeje się tym bardziej im szybciej się jedzie... Jeśli nie siedzisz w tym temacie, to tak, jakby powiedzieć, że szybko czytając książkę ryzykuje się zawał serca...
07.04.2008
00:31
[39]
draczeek [ Kjerofca Bąbofca ]

Co zrobić żeby zaufać?

Nic. Nie chcieć ufać. Proste :) W tym jak to opisujesz problem tkwi raczej w Tobie. Odpuść.

A właściwie w jaki sposób ona mogłaby zawieść Twoje zaufanie? Jest jakaś granica, po której byś nie potrafił jej wybaczyć?

Jeszcze raz piszę: odpuść. Tzn. przestań wymagać ideału.

Nie ufasz na 100% ? Mniej fajnie.

Kochasz? Fajnie. Walcz. Nawet jeśli ona zawiedzie to Twoje zaufanie.

Jak zawiedzie - wybacz i walcz o nią dalej.

Może się Ci uda? A może się odkochasz?

Powodzenia!
07.04.2008
00:39
[40]
Tester28 [ Generał ]

Rick Ross ----->Co masz na myśli mówiąc "Więcej wiary w siebie" ?

Chodziło mi o to,bo Ty jej nie wierzysz ? Czyli zmień sposób myślenia i uwierz w to że nie jest tak "jak Ty to sobie myślisz" , a wręcz jest odwrotnie.Skoro nie uwierzysz - to tak jak byś sobie nie wierzył.Bo jeśli sobie człowiek nie wierzy - to tak to wnioskuję,że jest niedowiarkiem.

Bez obrazy-nie powiedziałem tego o Tobie-a wręcz to był przykład.Więcej wiary w siebie i myśl że jest wszystko okej.A będziesz się lepiej czuł i mniej podejrzeń miał.Po prostu musisz psychicznie odpocząć i przebywać z nią częściej.Więcej rozmawiać i więcej godzin z nią spędzać - a zobaczysz,że psychicznie lepiej się poczujesz.Naprawdę weź sobie tydzień urlopu - i spędź z nią wszystkie godziny.Psychicznie lepiej się poczujesz.
07.04.2008
00:45
[41]
Łyczek [ Legend ]

ale mam w głowie ciągle myśli, że jak będę ją sprawdzał to może w jakiś sposób uniknę takiej sytuacji

Rick ---> Jeżeli masz w głowie taką myśl to wywal ją do jasnej cholery. A jeżeli nie udaje Ci się wybić jej to przynajmniej powstrzymaj się od głupiego sprawdzania partnerki. Myśl to nie czyn. Pamiętaj o tym, raczej nie myślą zranisz drugą osobę a czynem.
07.04.2008
00:50
[42]
Tester28 [ Generał ]

Samurai at dojo -----> to powiedz mi skąd wziąść zaufanie do drugiej osoby ? Jeśli człowiek raz zostanie skrzywdzony - to już nigdy nie ma do nikogo zaufania.


Byłem w podobnej sytuacji co Rick Ross - i powiem Ci,że nikomu tez nie ufam.po prostu nikomu.nie ma takiej osoby co bym zaufał. człowiek skrzywdzony raz - traci zaufanie - a jesli był często okłamywany - to ciężko później komuś zaufać.



Łyczek Ci dobrze radzi-teraz popieram


edit:
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2008-04-07 02:20:34]
07.04.2008
00:54
[43]
Łyczek [ Legend ]

Jeśli człowiek raz zostanie skrzywdzony - to już nigdy nie ma do nikogo zaufania.

Życzę powodzenia z takim podejściem :) Jeżeli masz tak Tester to już twoja sprawa. Nie pisz, że każdy człowiek tak ma bo tak nie jest ...

Ja zostałem zdradzony ... Tak zostałem zdradzony przez moją byłą dziewczynę ... Czy zaufałem mojej następnej dziewczynie ? Tak :) Jesteśmy ze sobą pół roku i mam do niej ogromne zaufanie ! Potrafiła wybić mi z głowy zdradę poprzedniej dziewczyny.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2008-04-07 00:55:12]
07.04.2008
00:56
[44]
Lilus [ Feline da Housecat ]

Lilus, zgadzam się z Tobą, że ona ma dużo cierpliwości, wiem to doskonale, ale czuje, że któregoś razu ta cierpliwość całkowicie jej się skończy i będzie jednoznaczny FIN. Kocham ją cholernie i jest dla mnie całym światem, nie wiem dlaczego nie umiem jej zaufać, może dlatego, że mi tak na niej zależy? Może faktycznie potrzebuje więcej luzu, ale chcę uniknąć tego "potknięcia".
Rick:
Ta cierpliwość jak się skończy,to po prostu będzie olewać twoje smsy i obawy. Dlatego nie prowokuj i nie stosuj dozoru policyjnego, bo stanie się nużący i nieskuteczny. To, czy się na tyle zepniesz, zależy od ciebie. Poza tym, czy tak wspaniała istota jak ona mogłaby oszukiwać? :) (wiem, że tak, ale nie psujmy uroczej bajki)
I Martusia ładnie opisała kwestię tego, że partner nie jest własnością, a ja również odniosłam wrażenie, że traktujesz dziewczę jak zdobycz, której stracić nie chcesz, bo uważasz, że należy całkiem do ciebie. Tak, zaprzeczyłeś, ale takie odniosłam wrażenie. Podobny przypadek znam osobiście bardzo dobrze ;)

Zdaje sobie sprawę z tego, że jest tak cholernie zakochana we mnie, że zgadza się na taki mój brak zaufania.
Raczej bilans zysków przewyższa bilans strat. Po drugie, kwestia przyzwyczajenia do partnera. Jedna taka wada to nie tragedia, ale jak zaczniesz odstraszać jej znajomych i terroryzować, to może mieć dość.

A forum już ci nic na to nie poradzi, że nie umiesz jej zaufać.
07.04.2008
01:02
[45]
Tester28 [ Generał ]

Ale żeby zdobyć zaufanie to musi "to sobie uświadomić " - że jest dobrze.Jeśli sobie nie uświadomi-to wiecznie będzie tak myślał.Chodzi tu o psychikę Ricka - on psychicznie popada w złe myślenie i wchodzi to wszystko na jego psychikę.Szuka chłopak poprostu pomocy-aby zdobyć zaufanie do dziewczyny.A w skład wchodzi -żeby psychicznie jego zdrowie się polepszyło.Człowiek jak sie zamartwia - to coraz głupsze ma myśli.tak samo w jego przypadku.On potrzebuje prawdziwego psychologa do rozmowy na żywo.


rt2 -----> zgodzę się z Tobą.

posłuchaj rt2 - też dobrze radzi.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2008-04-07 01:58:04]
07.04.2008
02:35
[46]
Tester28 [ Generał ]

Nie pisz, że każdy człowiek tak ma bo tak nie jest ...

Łyczek Nie powiedziałem,że każdy - tylko napisałem :"Jeśli człowiek raz zostanie skrzywdzony - to już nigdy nie ma do nikogo zaufania." - "a jesli był często okłamywany - to ciężko później komuś zaufać. "

A taką osobę ciężko przekonać - i jej pomóc ( zależy też to od psychiki człowieka) - jeden ma wszystko w du..,a drugi się załamuje,popada w kompleksy i ma chore myśli - nie jest to takie proste,jak nam się wydaje.Ty np.lubisz brzoskwinie - a ja np jabłka - każdy jest inny.To że Tobie się udało,to nie znaczy , ze jest to takie proste w jego przypadku.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2008-04-07 02:39:27]
07.04.2008
04:48
[47]
Belert [ Senator ]

szkoda cie .Zniszczysz sobie i jej życie.Wlasciwie to szkoda jej ,mam nadzieje ze cie niedlugo kopnie w d....Sorry ale widzialem juz takich swirow.Zawsze sie to konczylo klopotami.I to duzymi.Pobiciami zon itp.Szkoda .Nie masz kasy na psychologa?nieiwele ci pomoze.niestety.Postaraj sie moze znalezc sobie jakies hobby i myslec o nim a nie co robi twoja dziewczyna.To bez sensu.Zreszta co cie to obchodzi.?Moze robi kupe w kibelku.Moze mysli ze fajnie by sie bylo spotkac z Tomkiem z sasiedztwa.Moze tak a moze nie.Przykro mi ze nie ma optymizmu w mej wypowiedzi.Coz pociesze sie jak jej nie bedziesz bil to w 6-7 lat po slubie bedziesz sie tym takinteresowal jak tym czy premier dzis sie golil czy nie.
07.04.2008
22:54
[48]
Rick Ross [ Legionista ]

Dziękuje wszystkim za rady oraz za poświęcony czas dla mojego problemu. Spróbuje sobie poradzić jakoś z tym, przeczytam jeszcze raz dokładnie wszystkie posty i spróbuje przeanalizować swoje zachowanie oraz wszystkie złe rzeczy, których nie powinienem robić.

Dziękuje i pozdrawiam.
08.04.2008
16:25
[49]
bereszka [ Panacea prola ]

Rick Ross

Ja po 6 latach rozstałam sie wlasnie z takim chorobliwie zazdrosnym i podejrzliwym osobnikiem.
Przykro mi.
Tzn nie uwazam ze tak bedzie i u Ciebie ale ja juz nie dawalam rady... Np w dzien mojej obrony sprawdzal mi telefon komorkowy bo czekal na mnie za drzwiami z moja torebka.
Najgorsze bylo w tym wszystkim to, ze on niespecjalnie widzial w tym problemu..


08.04.2008
18:50
[50]
Leilong [ STARSCREAM ]

Leilong, dokładnie, został mi pieprzony uraz po byłej i niestety nie chce coś przejść. Ale wiesz co jest najlepsze? Że ja jestem ze swoją dziewczyną od prawie 2 lat, a moje fazy z zaufaniem zaczęły się około roku temu, czyli przez rok umiałem jej ufać. Na prawdę nie przejmujesz się tym, że Twoja kobieta chodzi do klubu i podbijają do niej różni goście? Dlaczego się tym nie martwisz? Bo wierzysz, że możesz jej ufać, że ona kocha tylko Ciebie i zawsze olewa takich frajerów?

To bardzo proste, wyobraź sobie czy ty mógłbyś zdradzić dziewczynę którą tak kochasz? Ja bym mojej nie mógł, i dlatego jestem pewien że ona mnie też nie. I mnie też dziewczyna kiedyś "zdradziła" ale jakoś żaden uraz nie został :P Poza tym dlaczego miałaby mnie czy Ciebie zdradzać? :D
08.04.2008
18:55
[51]
s.bul [ Konsul ]

Leilong - baby nie mysla wiec nawet jak kochaja to zdradza

jak se baby nie przypilnujesz to zostaniesz rogaczem
08.04.2008
19:28
[52]
Leilong [ STARSCREAM ]

Heh, właśnie nieprawda ;)

Jak dla kogoś chodzenie z dziewczyną równa się wyrwaniem dupy to może i taka mądrość się sprawdza. ;)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2008-04-08 19:29:30]
08.04.2008
19:35
[53]
maev [ immamentna smuga ]

Rick Ross

Nie masz podstaw do takiego zachowania, ale o tym pewnie wiesz. Albo spróbujesz zaufać, albo zwrócisz się do terapeuty, albo dasz dziewczynie spokój.. bo inaczej sama Cie zostawi. Zamęczasz ją człowieku.

Natomiast ..

Jest mi niedobrze gdy czytam wypowiedzi pań, w których zawarte są dorosłe i kompletnie nic nie znaczące słowa, takie jak "partner", "związek partnerski", "partnerstwo", et cetera..

Miłość to dziś rzeczywiście rzecz wyschnięta
wątek: Nauka zaufania do dziewczyny?
© 2000-2014 GRY-OnLine S.A. game guide