Czy wspolczesny czlowiek podlega ewolucji?

30.12.2007
16:16
[1]
Orrin [ Najemnik ]
Czy wspolczesny czlowiek podlega ewolucji?

Witam
Od razu zaznacze ze watek ten powstal aby pomoc mi napisac prace na zaliczenie z filozofi :)

Chcialbym poznac wasze zdanie na ten temat czy wierzycie w ewolucje czlowieka? jesli tak to czy czlowiek osiagnal juz ostateczna forme czy za 1000 lat bedzie wygladal znacznie inaczej?
Zapraszam do wyrazenia swojej teori
30.12.2007
16:17
[2]
wysiak [ Generał ]

Oczywiscie, ze tak.

Btw, zla kategoria.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2007-12-30 16:17:48]
30.12.2007
16:18
[3]
Taikun. [ NINTENDO ]

Ostateczną formą ewolucji człowieka będzie przybranie postaci Boga ... dla mnie ewolucja ludzkości postępuje z każdym kolejnym dniem, 1000 lat temu śmigaliśmy na koniach, teraz mamy samochody i samoloty, za kolejne 1000 lat jeśli będziemy jeszcze istnieć podróże w czasie i przestrzeni ... czemu nie ? przecież nic nas nie ogranicza ;)
30.12.2007
16:20
[4]
London Leatherboy [ Pretorianin ]

Chlopie, nawet nie wiesz co wlasnie zrobiles.
Pozostaje tylko odliczac czas do chwili, kiedy zjawia sie przeciwnicy teorii ewolucji ze swoimi argumentami typu "ni ma brakujoncego ogniwa!!!!11111" i zacznie sie kociol jak zawsze.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2007-12-30 16:22:29]
30.12.2007
16:21
[5]
Orrin [ Najemnik ]

Wg mnie ewolucja czlowieka tak bardzo spowolnila ze mozna by rzec ze juz jej nie ma. Ewolucja ma prowadzic do tego by gatunkowi latwiej bylo przetrwac czlowiek nie ma z tym problemu wiec nie musi ewoluowac. Jesli jednak ewolucja mialaby postepowac to wydaje mi sie ze nie bylaby to fizyczna ewolucja a bardziej psychiczna (telekinetyka itp)
30.12.2007
16:22
[6]
cfs09 [ Konsul ]

Zaraz to Soul weźmie się za chłopa, bo wybrał złą kategorię wątku.
30.12.2007
16:22
[7]
Regis [ ]

Ostatnio czytałem artykuł o tym, że podlega - i to nawet szybciej niż kilka-kilkadziesiąt tysięcy lat temu. Zmiany w średnim wzroście, czy masie mięśniowej (da danego pokolenia) natępują szybciej niż kiedyś. Osobiście ostrożnie podchodzę do takich nowinek, bo uważam, że człowiek dla którego walka o przetrwanie i upolowanie mamuta na obiad nie jest codziennym wyzwaniem, nie jest już pod taką 'presją' genetyczną jak kiedyś - osobniki słabsze też przetrwają, bo pomogą im te silniejsze (ot, choćby pomoc społeczna, akcje charytatywne etc. ). Nie mniej jednak ewolucja postępuje.

czy wierzycie w ewolucje czlowieka?

LOL :D Tu nie ma w co wierzyć - czy się to staremu Giertychowi (i oszołomom mu podobnym) podoba, czy nie - selekcja naturalna jest FAKTEM. Krzyżowanie się osobników o 'dobrych' genach daje - z duzym prawdopodobieństwem - lepsze geny, co jest 'motorem' ewolucji. To zjawisko jest wykorzystywane nawet w informatyce i - o dziwo - sprawdza się.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2007-12-30 16:23:35]
30.12.2007
16:22
[8]
Devil_Son [ Sponge! ]

Człowiek ciągle sie zmienia. Jednak zmiany te nie są gwałtowne (w końcu to ewolucja). U człowieka można stwierdzić rosnącą odporność na różne środki (Juliusz Cezar po spróbowaniu czegoś z konserwantami, miałby nie lada problemy żołądkowe), oraz spadek wytrzymałości ludzkiego ciała (na żyłach Mieszka I mógłbyś sie powiesić). Człowiek przystosowuje się do świata, który sam stworzył.
30.12.2007
16:23
[9]
_agEnt_ [ Tajniak ]

Taikun - A co ma rozwój technologiicywilizacji wspólnego z ewolucją?

A wracając do pytania w temacie: oczywiście, że tak, organizm ludzki, jak każdy żywy organizm ewoluuje, tyle, że pewnie za 1000 lat nie będzie zbyt widocznych zmian ;) Ludzie 1000 lat temu nie różnili się od nas w sensie ewolucyjnym. Za kilkadziesiąt tysięcy lat - wtedy tak.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2007-12-30 16:23:57]
30.12.2007
16:25
[10]
wysiak [ Generał ]

"Wg mnie ewolucja czlowieka tak bardzo spowolnila"
LOL, a to na jakiej podstawie stwierdziles? Sprawdz sobie chocby jaki byl sredni wzrost ludzi w Europie 300-400 lat temu (wystarczy poogladac zbroje w muzeum), a nawet porownaj przecietny wzrost pokolenia 40-latkow, i 20-latkow, jaki procent z nich przekracza 2 metry wzrostu w porownaniu to tego, jak to wygladalo kilkadziesiat lat temu.
30.12.2007
16:25
[11]
_Puszczyk_ [ Generał ]

Tak.

Ale inni, co uważają, że człowiek sie wziął stąd, że Adam bzyknął Ewę, a potem nastąpilo jedno wielkie kazirodztwo, sądzą inaczej...
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2007-12-30 16:26:33]
30.12.2007
16:27
[12]
Vader [ Legend ]

Bardzo trudno jest odpowiedzieć na takie pytanie. Po pierwsze, ewolucja to proces bardzo powolny. Wchodzą tutaj w grę dziesiątki, a nawet setki tysięcy lat. Jest zatem praktycznie niemożliwa do zaobserwowania. To, że ktoś odkrył, że średnia wzrostu ludzi w przeciągu 10 lat wzrosła o 2 centymetry, jest praktycznie argumentem bez znaczenia.
Mało tego, w związku z rozwojem ludzkich społeczeństw, zostało zminimalizowanych bardzo wiele czynników, które w warunkach normalnych stanowią podstawę ewolucji. Chodzi przede wszystkim o selekcję naturalną, o przetrwanie jednostek silnych i wymieranie słabych. Przecież teraz, jeżeli ktoś rodzi się z poważną wadą wzroku - leczy się, przechodzi szereg operacji - potem znajduje kobietę, płodzi dziecko - i okazuje się, że dziecko ma tą samą genetyczną wadę. Gdyby tego samego człowieka umieścić w środku dziczy - umrze, nie przekaże swoich genów, natomiast bardziej prawdopodobym jest, że przetrwa jednostka zdrowa, lepiej przystosowana.

Właśnie dzięki postępowi technologicznemu, dzięki cywilizacji, etyce, moralności - ewolucja naturalna została poważnie zahamowana. Ale to już nie ma większego znaczenia. Jak nie w tym stuleciu - to w następnym postęp inżynierii genetycznej będzie na tyle duży, że człowiek stanie się tworem plastycznym. Ewolucja naturalna przekształci się w ewolucję czysto inżynieryjną.

Uwaga: powyższy tekst jest moją spekulacją, nie ma charakteru naukowego i nie jest poparty żadną naukową publikacją.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2007-12-30 16:28:12]
30.12.2007
16:27
[13]
Regis [ ]

Nie na temat, bo autor posta do którego się odnosiłem zmienił 'kontekst' ;)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2007-12-30 16:28:41]
30.12.2007
16:27
[14]
Attyla [ Flagellum Dei ]

Jeśli ma to być zaliczenie z filozofii, to zacznij od zdefiniowania ewolucji. Zresztą i tutaj, by odpowiedź mogła coś wnieść, to musiałbyś wyjść od tego czy chodzi ci o zmiany fizyczne czy mentalne, społeczne cza jakich by tam nie wymyślić. Jeżeli już zdecydujesz o jaką ewolucję ci chodzi, to musiałbyś podać w miarę ścisłą definicję zakresową. Dopiero na tym fundamencie można by budować jakąś spójną koncepcję.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2007-12-30 16:28:33]
30.12.2007
16:28
[15]
Orrin [ Najemnik ]

zastanawia mnie ile musialoby mi minac lat aby stwierdzic ze czlowiek z roku 2000 jest tylko na pierwszy rzut oka podobny do czlowieka z kolejnego pokolenia ewolucyjnego. Czy ludzie kiedys stwierdza o nas ze nie bylismy prawdziwymi ludzmi tylko malpami bez wlosow na calym ciele?


30.12.2007
16:28
[16]
dr. Acula [ Led Zeppelin ]

Oczywiście, że tak.
30.12.2007
16:29
[17]
_Puszczyk_ [ Generał ]

Vader ---> Co nic nie zmienia. W jakiejkolwiek formie i czy spowolniona - ewolucja cały czas... następuje. :-)
30.12.2007
16:30
[18]
graf_0 [ Nożownik ]

Od kiedy człowiek stworzył cywilizację i kulturę wyrwał się z bezwzględnego panowania doboru naturalnego, co więcej nawet zaczął mu przeciwdziałać - bo jak można nazwać poświęcenie tak wielkiej uwagi osobnikom wadliwym genetycznie?
Jeśli zaś uznać że człowiek wcale ewolucji nie uciekł, a jedynie zmienił środowisko i czynnik doboru (z tych związanych z przetrwaniem fizycznym na te związane z pieniędzmi, wiedzą i władzą) to wówczas nasze postępowanie również wymyka się klasycznym pojęciom ewolucji jako ze osobniki, które znajdują się w lepszych warunkach środowiska (być może posiadając jakąś przewagę genetyczną) - mam na myśli "świat zachodu" rezygnują z rozmnażania, podlegając naciskowi osobników gorzej przystosowanych.
30.12.2007
16:33
[19]
Orrin [ Najemnik ]

Wychodzi na to ze czlowiek juz nie potrzebuje ewoluowac bo jesli cos jest nie tak to potrafi sam sie "ulepszyc, naprawic".

Ewolucja nastepuje gdy jest potrzebna czy postepuje w ukryciu nawet wbrew woli gatunku? Moze prowadzic do unicestwienia?
30.12.2007
16:36
[20]
_Puszczyk_ [ Generał ]

Wychodzi na to ze czlowiek juz nie potrzebuje ewoluowac bo jesli cos jest nie tak to potrafi sam sie "ulepszyc, naprawic". - bzdura.

Moze prowadzic do unicestwienia? - Nie. Zrozum najpierw definicje ewolucji.

Ewolucja nastepuje gdy jest potrzebna czy postepuje w ukryciu nawet wbrew woli gatunku? - Tak. Wola gatunku??? ehhh...

Zreszta, dla mnie eot.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2007-12-30 16:38:11]
30.12.2007
16:40
[21]
Attyla [ Flagellum Dei ]

graf
przeczytaj sobie książkę "zachód i cała reszta". Myślę (i nie tylko ja), że to najlepsza analiza obecnego zachodu, bo uczyniona z punktu wyjścia jakim jest konflikt z Islamem. To czym piszesz nie jest zmianą ewolucyjną a ideologiczną w ramach eugenicznego projektu "poprawiania" dzieła stworzenia.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2007-12-30 16:42:21]
30.12.2007
16:42
[22]
Orrin [ Najemnik ]

Wiadomo ze wola gatunku jest przetrwanie. Wspomniano tu ze przez ostatnie setki lat srednia wzrostu czlowieka znacznie wzrosla. Tylko po co? czy to bylo niezbedne aby pomoc czlowiekowi w przetrwaniu? Mozna by zatem przypuszczac ze ewolucja dokonuje sie samoczynnie w nieokreslonym kierunku. Zatem moze sie okazac ze doprowadzi do takiego momentu w ktorym czlowiek nie bedzie mogl poprawnie funkcjonowac
30.12.2007
16:46
[23]
Orrin [ Najemnik ]

Co do definicji ewolucji w swojej pracy wykorzystalem te:
"W najszerszym sensie ewolucja jest po prostu zmianą, a to wyjaśnia się samo: galaktyki, języki czy systemy polityczne - to wszystko ewoluuje. Ewolucja biologiczna jest... Zmianą cech (populacji organizmów, która to zmiana wykracza poza życie pojedynczej jednostki. Indywidualne organizmy nie ewoluują. Zmiany zachodzące w populacjach, które uważamy za ewolucyjne to są te zmiany, które zostają utrwalone przez dziedziczenie, za pośrednictwem materiału genetycznego, z jednej generacji do następnej. Ewolucja biologiczna może być zarówno zmianą nieznaczną, jak i zmianą istotną: pojęciem tym obejmujemy, bowiem zarówno niewielkie zmiany proporcji różnych allelomorfów w populacji, takich jak te określające grupę krwi, aż po sukcesywnie następujące po sobie przekształcenia prowadzące od najwcześniejszych protoorganizmów do dzisiejszych węży, pszczół, żyraf czy mniszków lekarskich"
Douglas. J. Futuyma, w: Biologia ewolucyjna, Sinauer Associates, 1986.
30.12.2007
16:47
[24]
darek_dragon [ 42 ]

Jakiś czas temu zastanawiałem się nad tym problemem i doszedłem do ciekawego wniosku. Co jest podstawowym warunkiem ewolucji? Dobór naturalny. Czy dobór naturalny istnieje wśród ludzi we współczesnym świecie? Nie byłbym taki pewien.

Weźmy na przykład rozwój medycyny. W dzisiejszych czasach umiemy wyleczyć większość chorób, które powinny być zabójcze dla słabszych ewolucyjnie osobników. Tak więc odporność na choroby nie jest rozwijana wśród gatunku. Jedynie schorzenia genetyczne mogą nas powstrzymać, ale najczęściej medycyna pozwala chorym osobnikom żyć na tyle długo by się rozmnożyć. Co jest tego efektem? Rak - choroba właściwie nieznana 200 lat temu. Rozwój raka wydaje się bezpośrednio związany z rozwojem medycyny i idącym z nim osłabianiem puli genowej.

Inna cecha ewolucyjna - zdolność przetrwania. Współczesny człowiek nie musi walczyć o przetrwanie. Wojny dotyczą bardzo małej części populacji, większość ludzi ma szansę spędzić całe życie w czasach pokoju. Zaradność i zdolność do zorganizowania sobie życia wydają się na pozór być faworyzowanymi cechami, ale jak zastanowimy się głębiej to już nie. Dzięki pomocy społecznej i rozwiniętym świadczeniom socjalnym każda życiowa fajtłapa jest w stanie mieć potomstwo. Co tydzień w telewizji słychać o wielodzietnych rodzinach, których rodzice nie mogą wykarmić, ale mimo to utrzymują się przy życiu. Gdzie tu dobór naturalny?

Przykłady można by mnożyć, ale wszystkie sprowadzają się do jednego: porażająca wielkość narodzonych dzieci dożyje starości i rozmnoży się, niezależnie od jakości swoich genów, a populacja wciąż rośnie w niepohamowanym tempie. Broń Boże nie mówię, że jest to złe i powinniśmy np. pozwalać umierać ciężko chorym noworodkom. Ale jednak taka sytuacja nie zostawia wielkiego pola do popisu dla ewolucji.
30.12.2007
16:48
[25]
J0GURT [ Konsul ]

na żyłach Mieszka I mógłbyś sie powiesić

Gall Anonim dobrze pisał o Krzywoustym bo ten go finansował.
30.12.2007
17:01
[26]
Attyla [ Flagellum Dei ]

orrin
ta definicja nie może być punktem wyjścia do niczego sensownego. Jest po prostu zbyt szeroka i mieści w sobie zarówno bardzo drobne jak i bardzo szerokie. W odniesieniu do zmian drobnych odpowiedź jest oczywista a dowody znajdziesz chociażby w analizie kultury. Poza tym pozostaje tu jeszcze nierozstrzygnięta kwestia zasięgu zmiany aby można ją uznać za istotną (tzn. taką, która mogłaby ujść za zmianę gatunku a nie określonej grupy ludzi. Pierwszą zatem sprawą, którą musisz rozstrzygnąć jest to o jaki rodzaj ewolucji (fizyczną czy duchową) ci chodzi oraz o jakie zmiany można nazwać na tyle istotnymi, by na ich podstawie stwierdzić zmiany ewolucyjne. Skoncentrowanie się na zachodzie jest oczywiste i nęcące, ale z góry wiadomo, że zaprowadzi cię do fałszywych wniosków.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2007-12-30 17:03:47]
30.12.2007
17:16
[27]
Sinic [ ]

Selekcja naturalna o ktorej tu wspomniano ma juz niewielki udzial w ewolucji fizycznej czlowieka. A sama ewolucja poprzez brak selekcji prowadzi w oczywisty sposob do degeneracji gatunku. Smutne lecz prawdziwe. Utrwalaja sie wady genetyczne przekazywane kolejnym pokoleniom i obejmujace przez to coraz wieksza czesc spoleczenstwa. Odnosnie tej calej ewolucji inzynieryjnej to genetyka daje szanse na zachamowanie tej degeneracji. Poki co jest postrzegana negatywnie przez niektore odlamy spoleczenstwa glownie ze wzgledu na religie lecz jest chyba jedyna szansa na unikniecie tej degeneracji. Bo oczywiscie nie cofniemy, i nikt tego nie pragnie zapewne, rozwoju medycyny i ochrony osobikow z wadami, leczenia chorych.

Ewolucja psychiczna przebiega zdecydowanie wolniej i wedlug mnie pod tym wzgledem czlowiek wspolczesny niczym sie nie rozni od tego zyjacego tysiace lat temu. Pewne "okowy" cywilizacji utrzymujace zachowanie w przyjetych wzorcach nie zmieniaja naturalnych instynktow. W zaleznosci od tego w jakich normach zachowania zostanie wychowany dany osobnik to tak sie bedzie zachowywal. Bez wzgledu na epoke czlowiek psychicznie jest taki sam.
30.12.2007
17:57
[28]
Herr Pietrus [ Gnuśny leniwiec ]

Taa. Z jednej strony społeczeństwa zachodu żyja w warunkach znacznie ograniczajacych, czy wręcz wykluczajacych dobór naturalny w znaczeniu "faworyzowania" przez warunki środowiska lepiej przystosowanych osobników i zwiększania ich udziału w populacji w skutek wymierania osobników słabszych. Z drugiej strony czlowiek żyje nie tylko we Francji czy USA - żyje w Chinach, Korei Południowej, Wietnamie, biednych Krajach Ameryki Łacińskiej, w głębi amazońskiej dzungli... Tam nadal nie stać ludzi na leczenie i umieraja na skutek wielu chorób, a jeśli mówimy o krajach biednych, to umieraja nie tylkoz powodu braku dostepu do specjalistycznej opieki zdrowotnej ale jej braku - żyja tak jak przywoływaniu tu nasi XIX wieczni przodkowie ;-)

Zreszta - w USA mamy prywatna opiekę zdrowotna i jeśli nie wykupisz ubezpieczenia za własnoręcznie zarobione pieniadze, ani nie uśmiechnie się do ciebie los i bogata fundacjasponsornie mieszkasz w stanie Nowy Jork czy paru innych z bardziej rozwiniętym socjałem - umierasz zupełnie jak biedny czeladnik w XIV Krakowie :-) Dobór naturalny nie dotyczy naszych mięśni, ale nadal następuje selekcja- w ramach społeczeństwa. Mniejsza lub większa, ale następpuje. Pytanie tylko, czy to dobór naturalny, czy dotyczy psychiki, czy raczej wiedzy i intelektu - bo jak ktos slusznie zauważyl mentalnie to jesteśmy tacy jak Starozytni Rzymianie - różni nas tylko postęp cywilizacyjny i kultura, wplywajaca na wychowanie i zachowanie. Gdyby malego Gajusza Juliusza zabrać do XXI wieku to raczej nie zostałby pierwszym senatorem, ba wielbiłby moze demokrację :-) Z drugiej strony - a mozę to jakas inna forma ewlucji? Nie sprzedajemy juz dłużników za granicę, a heretykow nie palimy na stosie....

Summa sumaru- choc na poczatku mialem napisać Atylli ze by nie pisał głupot - nie w sensie, ze napisał cś nieprawdziwego odnośnie pisania rozprawy o ewolucji, ale w dlatego, ze to zwykłe zaliczenie i niech nie myśli idealistycznie, ze student ma napisac na nie nieomal pracę magisterska ;-) - teraz powiem ci, ze miał rację. Gdybys sam pomyślał nad tematem, doszedłbys zreszta chyba do identycznych wniosków. Nie powiem - trudny temat zaliczenia jeśi nie ma zadnych wytycznych czy zawęzenia problematyki
30.12.2007
18:02
[29]
Vader [ Legend ]

Sinic --> Z tą psychiczną ewolucją trafiłeś idealnie. Doskonałym przykładem jest prawactwo. Ot taki psychiczny, zwierzęcy atawizm.
30.12.2007
22:03
[30]
Finthos [ Generał ]

Vader, nudzisz. Mógłbyś sobie odpuścić prawaków w każdym temacie.

Co do degradacji społeczeństwa, nie byłbym taki pewien. Dzisiaj odbywa się to na innych zasadach. Największe szanse na znalezienie partnera ma osobnik zaradny, ma on też największe szanse na dobranie partnera pod swój gust. Krótko mówiąc, ludzie najlepiej radzący sobie we współczesnym świecie mają dostęp do najlepszej puli genowej. W dłuższym okresie czasu mają szansę na dominację, kiedy reszta zacznie wymierać.
30.12.2007
22:16
[31]
Mazio [ Mr Offtopic ]

ewolucja w znaczeniu jaki mnie interesuje to nie żałosne wygibasy rodzaju ludzkiego celem wynalezienia lepszej formy ucisku jednostki nad ogółem lecz zmiany genetyczne jakie zachodzą w obrębie danego gatunku na skutek przystosowania do warunków życia. W tym jedynym kontekście (reszta to stek bzdur) ewoluujemy tak jak większość ssaków - bardzo wolno. Cała zasrana historia ludzkości to zbyt mało by owe zmiany zaobserwować. Potrzeba jest znacznie więcej czasu, znacznie więcej pokoleń i czynników zewnętrznych, które tę ewolucję mogłyby przyśpieszyć. Proces naturalnego doboru został ostatnio spowolniony przez rozwój nauki, a szczególnie medycyny. Zmiany ewolucyjne u ssaków są powolne. Mimo to nieuchronnie następują. Jednak nie w skali jaką mierzy się wątpliwe sukcesy cywilizacyjne. To są tysiące pokoleń, miliony lub setki tysięcy lat oraz przede wszystkim potrzeba najlepszego przystosowania się do panujących warunków naturalnych. W tym świetle ewolucja powinna głównie obejmować rozwój naszego rozumu. Niestety podejrzewam, że wyrżniemy się w końcu w imię bogów, których stworzyliśmy.
31.12.2007
01:08
[32]
Sinic [ ]

Jest stare powiedzenie. Kazda potwora znajdzie swego amatora. I nawet nie chodzi o jego prawdziwosc. Bolaczka swiata cywilizowanego i tych zaradnych ludzi o ktorych jak sadze piszesz Finthos, jest mala ich chec do przekazywania tych swoich wspanialych genow. To ludzie najmniej zaradni i najbiedniejsi maja najwiecej dzieci. Z roznych wzgledow. Chocby kobiety majace dzieciaki z roznymi partnerami. Zalezy z kim akurat sie upila. I to wlasnie te geny sa przekazywane nastepnym pokoleniom najczesciej. Juz nawet nie wspominajac o calkiem innej sprawie. Najbardziej chetne do "rozmnazania" sa te negatywne cechy fizyczne.
Wszelkie ulomnosci, wady genetyczne, to wlasnie sie utrwala i jest przekazywane. A zdecydowana wiekszosc wspolczesnych ludzi jednak ma zapewniona jakas opieke. Lepsza czy gorsza, ale ma. I ma szanse przekazac swoja wade kolejnemu pokoleniu. W dzungli Nowej Gwinei nie zyje az tak znaczaca ilosc ludzi by mogla miec wplyw na pule genetyczna ludzkosci. Nie mowiac juz po prostu o zwyklej arytmetyce. Jeden osobnik nie przekaze swojej wady dokladnie 1 osobnikowi za kazdym razem by za lat tysiac wsrod 1 biliona byl 1 z ta wada. Za lat tysiac wsrod killu miliardow, przyjmujac hipotetycznie utrzymanie sie liczby ludnosci, z 1 osobnika bedzie tysiace z wada. Bo cos takiego sie "rozmnaza"...
A wcale nie hipotetycznie mozna przyjac iz z czasem opieka medyczna na calym globie bedzie osiagala wyzsze standardy. Co jest calkowicie realnym zalozeniem. I nie bedzie argumentu o plemionach Nowej Gwinei.
Ewolucja naturalna jako taka gatunkow jest czyms powolnym. Ale czyms zupelnie innym jest wyeliminowanie z tej ewolucji selekcji naturalnej. Wtedy zmiany sa przyspieszane. O tym wie kazdy hodowca. Wychodowanie nowej rasy zwierzecia czy rosliny to nie kwestia tysiecy lat, a ledwie kilku pokolen. I ludzkosc jest obecnie poddana takiej swoistej hodowli. Utrzymujacej przy zyciu osobniki mniej przystosowane. I tutaj jak w kazdej hodowli zmiany mozna obserwowac niemal natychmiast. Zmiany na gorsze bez cienia watpliwosci. Byc moze czlowiek ze starozytnosci by zbyt dlugo nie pozyl w naszym swiecie. Zalatwiloby go zanieczyszczenie badz chemia zawarta w pozywieniu. Co tez daje pewien poglad jak ludzki organizm sie przystosowal do nowego srodowiska w ktorym mu zyc przyszlo. Zreszta nie tylko ludzie ale tez inne gatunki w trybie przyspieszonym odbyly rozne przystosowania do roznych srodowisk.
A obecne pokolenie pozbawione swoich zdobyczy by mialo zapewne smiertelnosc nieporownywalna do tego ze starozytnosci.
31.12.2007
01:13
[33]
Api15 [ dziwny człowiek... ]

Lada moment ludziom wyrosną dodatkowe palce u rąk aby mógłi nacisnąć każdy klawisz klawiatury.
31.12.2007
01:55
[34]
N|NJA [ Senator ]

Sinic-> Krótkie uzupełnienie twojego komentarza:
youtubecomwatch?v=upyewL0oaWA
31.12.2007
03:45
[35]
Vebso [ Chorąży ]

moim zdaniem:

rosnąca wysokość ludzi w kolejnych pokoleniach - a nie jest to przypadkiem tak, że czym więcej jemy "poprawianej" żywności, produkowanej bardziej przemysłowo niż naturalnie (typu kurczaki na jakichś specyfikach, żeby szybciej rosły + ww cholerę antybiotyków, by to wszystko nie pozdychało) odciska takie piętno na ludziach? Szczególnie tych w okresie wzrostu. To wysokie pokolenie - to pokolenie lat 80 i późniejszych. Czyli mniej więcej wtedy kiedy zaczęto przemysłowo produkować żywność i ładować w nią tyle chemii ile się da.

Co do powstania raka - tutaj też - wczesniej tego nie znano, przypadki były nieliczne. Co się zmieniło? Znowu żywność... jemy coraz gorszej jakości spożywkę. Coraz mniej naturalną - coraz bardziej "poprawianą" przez speców od maksymalnych plonów, najlepszego wyglądu, a nie dbających by to jedzenie miało jakieś wartości odżywcze... aaa zapomniałbym - i to jedzenie musi być jak najtańsze. Nawet jak ceną za to będą choroby cywilizacyjne w społeczeństwie. Nawóz sztuczny nigdy nie zastąpi zwykłego gnoju na którym od zawsze wszystko rosło i z gnoju miało to co potrzeba, a czego w nawozach przemysłowych po prostu nie ma.
31.12.2007
07:15
[36]
cienki bolo [ Demokratyczny Republikanin ]

Ba, wszystko w jakimś stopniu ewoluuje, człowiek nie jest wyjątkiem od tej zasady. Ale nikt mi nie wmówi, że człowiek pochodzi od małpy [śmiech].
31.12.2007
07:36
[37]
KzX [ Konsul ]

Gdyby Adam nie urodził Ewy to by nas nie był przed komputerami.Nie czytalibyśmy GOLa
31.12.2007
09:21
[38]
Notar [ Pretorianin ]

nigdy nie wiadomo moze jutro jakis koles wymysli latasjacy rower :P
31.12.2007
09:43
[39]
_SebuL_ [ Pretorianin ]

no pewnie ! kolega wczoraj ewoluowal na megazorda !
31.12.2007
18:39
[40]
Mazio [ Mr Offtopic ]

Sinic - pomimo pozorów logiki nie zgadzam się z ogólnym sensem Twojej wypowiedzi z której wynikało by, że bycie biednym i niezaradnym jest warunkowane genetycznie i jako takie przekazywane następnym pokoleniom bez szans na wyrwanie się z tej pułapki. Otóż wystarczy popatrzeć na "udane" dzieci arystokracji (W.Brytania jest niezłym przykładem) czy ludzi, którzy osiągnęli niewątpliwy sukces ekonomiczny i ich potomstwo (Paris Hilton?). Jeśli zaś chodzi o prawdziwe ułomności to przekazywany jest jedynie ich genetyczny margines. W moim przekonaniu ludzkość właśnie poddaje się zupełnie nowemu eksperymentowi i w swojej ogólnej masie krzyżuje się obecnie dzięki postępowi technologicznemu w sposób niekontrolowany oraz chaotyczny co jest wielkim plusem dla puli genów. Możliwości podróży dla zwykłego człowieka wzrosły w ciągu ostatnich 150 lat niebotycznie. Kiedyś przeciętny człowiek nie bywał nigdy dalej niż 30 kilometrów od domu w życiu. Jak jest dzisiaj nie będę się rozpisywał.
Ogólnie biorąc uważam, że głównym problemem genetycznym jest nie nasza jakość, a ilość. Staliśmy się łakomym celem dla organizmów najniższych - szczególnie wirusów, które jeśli tylko znajdą sposób na wykorzystanie nas do rozwoju mogą nieźle tę liczebność ograniczyć.
31.12.2007
18:46
[41]
Mistrz Matii [ Pretorianin ]

Oczywiście, że tak. Popatrz na zdjecie Taikuna. Od razu widać, że człowiek z dnia na dzień coraz bardziej zaczyna przypominać koński zad.
wątek: Czy wspolczesny czlowiek podlega ewolucji?
© 2000-2017 GRY-OnLine S.A. game guide