ABSYNT i co dalej(??)

15.02.2005
23:26
[1]
Elwiser [ Konsul ]
ABSYNT i co dalej(??)

Mam Absynta (czeskiego)..do tej pory pilem to normalnie jak banie, ale kumpel cos mowi ze mozna to podrzac z cukrem, zapalic i wtedy jest duzo wiekszy power.....macie jakies doswiadczenia jezeli chodzi o sposoby picia tego trunku??
15.02.2005
23:28
[2]
zarith [ ]

jasne że mam. nalewasz do kieliszka, przechylasz, pijesz.

ten absynt który masz to podróba - oryginalny należało przesączyć przez cukier, bo był straszliwie gorzki. podróby mozna pić bez żadnych udziwnień, po prostu alkohol o niecodziennym (ale bardzo fajnym) smaku.

generalnie u mnie absynt jest na drugim miejscu po tequili:)
15.02.2005
23:28
[3]
piokos [ ]

Obiejrzyj
"Perfect Drug" - Nine Inch Nails

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-02-15 23:27:55]
15.02.2005
23:29
[4]
EwUnIa_kR [ Legend ]

Lecz nie tu tkwi tajemnica Absyntu. Głównym składnikiem, z którego jest wyrabiany to piołun. To właśnie jego olejek eteryczny o nazwie alfo - tujon wywołuje halucynacje, lecz niestety ma też skutki uboczne. Od dawna wiadomo, że absynt może wywoływać konwulsje i psychozy, a w przypadku częstego spożywania - uszkadza trwale system nerwowy. Z tego właśnie powodu jest zabroniony w wielu krajach Europy Zachodniej i USA. Dziś "zieloną czarodziejkę" kupić można w Hiszpanii i trochę bliżej - w Czechach. Absynt wciąż cieszy się sporą popularnością w niektórych kręgach. Jest otaczany czymś w rodzaju kultu. Likier, ze względu na moc, powinno się pić dopiero po przesączaniu go przez cukier, a następnie zmieszaniu go, w odpowiednich proporcjach, z wodą. Są do tego stosowane odpowiednie dziurawe łyżeczki, na których umieszcza się kostki cukru aby je następnie rozpuścić polewając absyntem. Niektórzy dodają do absyntu inne alkohole. Tak czynił miedzy innymi Toulouse-Lautrec, który zwykł pijać drink o nazwie "Trzęsienie Ziemi", stanowiący mieszankę piołunówki i koniaku. Jak już wspomniałem Absynt można dziś jeszcze kupić w Czechach. Czeskie odmiany tego trunku są cenione na całym świecie. Zawierają one przeważnie 10 mgkg tujonu, jak i też są bardzo mocne od 50% - 70% alkoholu. W Polsce wyrabiało się naszą własną odmianę Absyntu pod nazwą "Piołunówka". Dla zainteresowanych podaje niżej przepis jak ją zrobić. Nie zalecam jednak picia Absyntu w dużych ilościach ale też nie mówię żeby go nie spróbować. Ma on naprawdę dobry gorzko - miętowy smak i niesamowity zielony kolor, a po przesączeniu go przez cukier tworzy niemal drink idealny.



nie piłam nigdy:|
15.02.2005
23:31
[5]
Arczens [ Legend ]

Jakis miesiac temu, zrobiłem tak jak napisałes cukier na łyzeczke, podpalamy i ... BUM pierdykneło, reka zaczeła płonać, mysle ze blizny zostana mi juz na zawsze. Zanim podpalisz proponuje zaopatrzyc sie w rekawice ognioodporna :) (Absynt tez czeski 70%)
15.02.2005
23:31
[6]
Elwiser [ Konsul ]

byc moze ale i tak mialem niecodzienna faze alkoholowa...podroba tez kopie pieknie, a tequilla jest fakt faktem NAPRAWDE dobra:>
15.02.2005
23:32
[7]
iKzIvaeEr [ l33t ]

W filmie Eurotrip pili absynt i widzieli jakas wrozke ;>
15.02.2005
23:34
[8]
zarith [ ]

tequila swoją drogą tequili nierówna:) nie wiem czy wiesz, ale jest odmiana tequili robiona z kaktusów pelotla... po tym dopiero musi byc odjazd :D
15.02.2005
23:34
[9]
Elwiser [ Konsul ]

EwUnIa_kR>>>> jestem z Krk....jak masz ochote mozemy sprobowac - pelen LUZ
15.02.2005
23:36
[10]
Elwiser [ Konsul ]

Zarith>>>> pilem kilka rodzi ale jedno jest pewne-dobra faza alkoholowa (pita z z sola CEBULOWA I LIMONKA) no i oczywiscie to ze NIE MA KACA(!!)
15.02.2005
23:38
[11]
Arczens [ Legend ]

Elwiser => Jest po trzeciej butelce i to morderczy ;)
15.02.2005
23:39
[12]
zarith [ ]

mnie jakoś zawsze degustowały te rytuały:) po co komu te limonki i sól, dobra wóda (jak tequila) wchodzi przeciez bez popychu :)))
15.02.2005
23:42
[13]
Elwiser [ Konsul ]

Zarith>>>>>mysle ze nie piles tego w taki sposob jak ja...warto sprobowac
15.02.2005
23:43
[14]
zarith [ ]

piłem piłem, w knajpach zawsze tak podają a po pół litra to ta limonka zaczyna nawet być zabawna:)))
15.02.2005
23:44
[15]
EwUnIa_kR [ Legend ]

Elwiser --> nie ma sprawy;)..ja cię moge zaprosic na tequile do Mojej Knajpy;)
15.02.2005
23:44
[16]
qwertyyyy [ Pretorianin ]

ty, a ten Absynt to może w zielonej butelce z taką panią na etykiecie :p. Ja nie wiem, ja też mam takiego i jest to oryginał i on wcale nie jest gorzki...
15.02.2005
23:45
[17]
Roko [ Generał ]

Green Faerie :)
Probowałem tylko czeskiego 70% całkiem fajny smak, można sprobować też z sokiem jabłkowym
15.02.2005
23:46
[18]
Yos_sarian [ Irving Washington ]

powiem tak- lyzeczka musi byc specjalna z otworkami, tak zeby topiacy sie zapalony cukier wykapal do kielicha. czyli albo ktos ci krzywde zrobi jak mu sztucce podziurawisz albo daj sobie spokoj z tym sposobem. drugi sprawdzony to bialy szampan (czyt. wino musujace) tylko koniecznie slodki (fe) i zakrapiasz go ww absyncikiem.
To co Ewunia pisze to wszystko prawda, tylko ze w tej chwili dopuszczalna zawartosc cudownego czegosc tam (pochodzacego z piolunu) jest minimalna w stosunku do tego co walili kiedys we francji. ZABRONIONE czyli masz chlopie zwykly spirytus zabarwiony na niebiesko:) picus turisticus, ale pobawic sie mozna. sprobuj z szampanem. efekt murowany.
15.02.2005
23:55
[19]
Arczens [ Legend ]

Yos_sarian => Miałem odpowiednia łyzeczke z dziurkami, wszystko było swietnie, gdyby nie to ze podczas podpalania absynt zwyczajnie wybuchł i podpalił mi reke.
16.02.2005
01:03
[20]
pre13 [ Generał ]

czeski absynt czeskiemu absyntowi nie równy...

miałem pierwej super extra ziołówkę o smaku cudownym i poprosiłem znajomego by mi kupił (w czasie ostatnich ferii przebywał z dzieciakiem w czechach) ale niestety był w jakiejś mieścinie malutkiej gdzie był absynt koloru ludwika... o smaku anyżkowym!!! rozrobione z cukrem zmakuje jak płyn do płukania ust :p więc trzeba wlewać bomby :D
16.02.2005
01:05
[21]
hilander [ ]

co do sposobów filmowych to pamietam parę scen z filmu Agnieszki Holland z młodymi pisarzami - degenaratami (Arthur Reambo i Charlles Bodlear) - pisze ze słuchu więc za błedy pisownii przepraszam

a co do moich doświdczeń to i owszem miałem okazję pić zacny trunek zarówno "na surowo" jak i "podgrzewany" ale piłem kiedys i bardzo sobie chwale tzw. domwą wersję kiedy mój znajomy leśniczy zebrał w lesie troche swieżego piołunu potem zamoczyłem wywar w zołądkowej goszkiej na jakies pół roku a następnie pity w górach z gwinta - rewelacja
16.02.2005
01:09
[22]
pre13 [ Generał ]

absynt absynt...


i tak nie ma porownania z Becherovka ;)

a dla ciekawskich to u naszych czeskich sąsiadów można dość tanio zamówić przez Inetten zacny trunek
16.02.2005
01:11
[23]
zarith [ ]

pozwolę sobie poprawić: rimbault i bodlaire:)
16.02.2005
01:15
[24]
hilander [ ]

zarith ---- dziękuję (juz nie bardzo miałem siłe na szukanie w sieci)
16.02.2005
01:37
[25]
tmk13 [ Pretorianin ]

pozwole sobie poprawic: Rimbaud i Verlaine, to ci o ktorych chodzilo w filmie "Total Eclipse"
a bodlear, czy tez bodlaire mial na nazwisko Baudelaire
16.02.2005
01:46
[26]
zarith [ ]

fakt - pisałem z pamięci która jak widac bywa zawodna:)
16.02.2005
07:31
[27]
scourveson [ Centurion ]

Czeski Absynt to gó..., Nic wielkiego nie poczujesz ani nie zobaczysz :)
Polecam hiszpanski. Nawet jednak i ten to juz nie to co drzewiej.
wątek: ABSYNT i co dalej(??)
© 2000-2014 GRY-OnLine S.A. game guide