Strata bliskiego.

30.01.2004
15:54
[1]
SamHaukneS [ śliski dżons ]
Strata bliskiego.

Witam. Dzisiaj dowedziałem się, że mój bliski kolega popełnił samobójstwo. Skoczył z okna własnego mieszkania... prawde mówiąc jestem wstrząśnięty... jak mam sobie poradzić z tym strasznym uczuciem? nie moge sie skupić ciągle sobie przypominam jak jeszcze 2 dni wcześniej sobie normalnie żartowaliśmy, a dziś już go nie ma...
30.01.2004
16:01
[2]
szagrad [ XIII. STOLETÍ ]

No coz takie jest zycie inni znosza je lzej inni trudniej a jeszcze inni nie moga go zniesc.
Trza sie pgodzic z tym iz On wybral inne wyjscie , rozwiazanie
30.01.2004
16:02
[3]
suicide [ Pretorianin ]

nie ma na to uniwersalnego sposobu:(
Ja stracilem dwoch kumpli w ciagu pol roku obydwaj sie powiesili.Ja sobie wmowilem ze tak naprawde oni nie odeszli na zawsze tylko wyjechali i wczesniej czy pozniej ich spotkam.
30.01.2004
16:26
[4]
Elcia86 [ Legionista ]

Czas leczy rany...
ale on tak naprawde nie odszedl.. zawsze bedzie z toba... jesli bedziesz o nim pamietac...
Tak jak mowil suicide.. jeszcze kiedys sie spotkacie.. przyjdzie na to czas...
30.01.2004
16:31
[5]
bebzoon [ bucydonna ]

no, no tylko nie za szybko... (mam na myśli spotkanie z R.I.P.)
30.01.2004
16:32
[6]
Adamss [ -betting addiction- ]

Samobójstwo.. ludzie mają różne powody popełniając samobójstwo, ale zawsze ich dokońca nie rozumiem.. jakmożna sobie odebrać życie?

Współczuję Ci, to nie może być łatwe przeżycie ;. Kiedyś się z nimi spotkasz, przyjdzie na to czas..
30.01.2004
16:35
[7]
Dayton [ Generał ]

moj kumpel tez sie ostatnio wykonczyl, nie bede pisac jak ale wygladalo to tragicznie a drugi zabil sie autem... no coz takie rzeczy sie zdarzajom :(
30.01.2004
17:11
[8]
eJay [ Gladiator ]


Samobojstwo to okrutna rzecz, wspoluczuje ci:
30.01.2004
17:30
[9]
Patrysia [ Junior ]

Głowa do góry stary!!!Pamiętaj spotkasz się z twoim kumplem w innym świecie!Wiem że teraz cie to nie pocieszy ale jego wspomnienie które zawsze bedzie w tobie pomoże ci otym zapomniec .Nie chwale jego "postępku" ale staram sie go zrozumiec widocznie nie bylo nikogo kto byl by w stanie wysłuchac jego ''krzyku duszy".Niech to nauczy cie ze trzeba mowic ludziom o swoich problemach...Rest in Peace!!!!
30.01.2004
17:59
[10]
SnT [ MokumManiac ]

Kurde:(. TO jest własnie sprawa która mnie niesamowicie przeraza, bo wiem że może to spotkać któregoś z moich przyjaciół...i staram sie wczuć w Twoją role i same m isię łzy do oczu cisną :(. Serdecznie współczuje - też keidyś straciłem bliską osobe, ale nie w taki sposob. Ale boje się tego naprawde panicznie, nie wiem czy był bym w stanie zniesc samobójstwo bliskiego.

[']
30.01.2004
18:03
[11]
TEDDY BEAR IS BAD [ Pretorianin ]

Znam to uczucie rok temu pod koniec wakacji mój kumpel z klasy się powiesił i to było okropne niewiedziałem co mam robić ale postanowiłem życ dalej z pamięcią o nim
30.01.2004
18:07
[12]
stanson [ 3 ]

Kiedys mialem takiego kolege (nie bym moim przyjacielem, ale niezlym kolega), ktory powiesil sie w okolicy w ktorej mieszkam. Pamietam, ze jeszcze tydzien wczesniej bawilismy sie razem na imprezce, silowalismy sie na reke, zartowalismy... Takie doznania daja sporo do myslenia, czlowiek zdaje sobie sprawe w pewnym momencie, jakie zycie jest krotkie i pelne niespodzianek, obaw, niepewnosci.

Bardzo mi przykro z powodu Twego przyjaciela,SamHaukneS.
30.01.2004
18:59
[13]
SamHaukneS [ śliski dżons ]

dziękuje za słowa otuchy... musze się z tym pogodzić... on sam nie miał przyjemnej sytuacji w domu - rok temu zmarła mu matka...na raka... byłem na pogrzebie ... był załamany... przez ten rok widać było że się z tym pogodził.. najwidoczniej to była tylko przykrywka... co miał w środku? żadko sie zwierzał... chciałbym pójść na jego pogrzeb lecz nie wiem czy tam wytrzymam... pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje
30.01.2004
19:00
[14]
vorsten [ Konsul ]

Ludzie popełniający samobójstwo robią to zawsze z jakiegoś ważnego powodu, ale jak ważny on by nie był DLA MNIE jest to zwykłe tchórzostwo i samolubstwo. Nawet z największej depresji, najgłębszego dna itp. można się podnieść...i trzeba. Naturalną cechą człowieka jest: wątpić w siebie, szczególnie u młodych ludzi (mam 19 lat i wiem coś o tym), a każdy nastolatek ma problemy, o których nikomu dobrowolnie nie powie, a których sam nie rozwiąże (szybko). To z koleji powoduje poczucie bezsilności => depresje => myśli samobójcze => i prawdziwą próbę charakteru. Negatywny wynik tej próby rozwiązuje wszystkie dotychczasowe problemy młodego człowieka, ale skutki tego są opłakane (nietylko przez rodziców). Zaczynają się wtedy wzajemne oskarżenia:" kto przyczynił się do tej tragedii" i raptem każdy zaczyna interesować się życiem i problemami zmarłego. Później rodzice, rodzeństwo i przyjaciele zaczynajom marzyć o możliwości cofnięcia się w czasie i..."Strata bliskiego?" Uważam, że bliscy są po to aby zapobiegać takim tragediom, współczuję Ci SamHaukneS, ale to nic nie zmieni. Pomyśl najlepiej teraz komu ze znajomych mógłbyś pomóc i zrób to, a "to straszne uczucie" minie szybko i na myśl, że kilka dni temu się razem śmialiście wywoła uśmiech na twej twarzy... Mam taką nadzieję i tego ci życzę :D
30.01.2004
19:07
[15]
Giftzwerg [ Konsul ]

Przykre.
Co mogę powiedzieć? Nie znałem ich, ale wiem co to znaczy stracić bliską osobę.
Nie łam się - spotkacie się jeszcze.

Co do rodziny i przyjaciół --- tak sie składa ze rodzina to jedna z istotnych przyczyn samobójstw. Szczęśliwi Ci, dla których rzeczywiście jest wsparciem.
Są ludzie nie przystosowani, są ludzie myślący nieco innymi ścieżkami. Zamknięci i tacy, którzy nie potrafią się otworzyć.
Pomyśl o tym moze w ten sposób:
podjął taką decyzję, i osiągnął spokój. Spotkacie się jeszcze.
wątek: Strata bliskiego.
© 2000-2014 GRY-OnLine S.A. game guide