GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Opowiadanie Matrix - fragment

24.06.2003
12:32
smile
[1]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Opowiadanie Matrix - fragment

Oto fragment mojego niedokończonego opowiadania matrixowego - pierwszego sf, w jakim się babram ;) Byłabym wielce wdzięczna za wszelkiego rodzaju uwagi i komentarze :)) Dziękuję od razu.


" Wybraniec usiadł w jednej z ław, obok krzepkiej staruszki z tatuażem cyfry „8” na obnażonym ramieniu. Widział ją już chyba wcześniej na ulicy, ale to nie widok tatuażu na pomarszczonej skórze kobieciny zdziwił go, lecz jej strój i sama obecność w tym miejscu. Nie miał jednak czasu dłużej się nad tym zastanawiać, więc wrócił wzrokiem do ołtarza, czekając na jakiś znak czy olśnienie, które niby miało go tam najść. Ale nic takiego się nie stało. Wybraniec po kilkunastu minutach bezowocnego czekania wstał i podszedł do jednej ze ścian kościoła, na której widniał dziwny, jakby nie pasujący do reszty pomieszczenia fresk. Owszem, był na nim pulchniutki Amorek, ale trzymał się grzywy stworzenia niekościelnego, legendarnego – pegaza o kremowych skrzydłach i grzywie jak z alabastru. Na dodatek pomiędzy tylnymi nogami stworzenia widniała jego nabrzmiała męskość, co nadawało obrazowi wręcz groteskowy wygląd. Neo zaniepokoił się; coś było nie tak, a ten fresk był tego dowodem. Rozejrzał się po kościele w poszukiwaniu czegoś znaczącego, ale albo wzrok go zawodził, albo niczego takiego tam nie było. Spojrzał znowu na zadziwiający swą dziwnością fresk i wtedy usłyszał głos za sobą:
- Niezwykle piękny, nieprawdaż?
Neo odwrócił głowę, by ujrzeć odzianego w prostą sutannę księdza. Do piersi przyciskał oprawiony w czerwoną skórę modlitewnik i uśmiech zdobił jego nalaną twarz.
- Słucham? – zapytał ostrożnie Wybraniec.
- Widzę, że z zadziwiającym uporem starasz się odnaleźć w tym fresku drugie dno, ale niestety muszę cię rozczarować. Przedstawia tylko to co widać, Amora i pegaza z członkiem w stanie erekcji, nie ma tam żadnego przekazu, choć wielu próbowało się go doszukać – westchnął duchowny i zaczął przyglądać się twarzy Neo.
- Szukajcie, a znajdziecie – zacytował ten odwracając głowę; czuł się dziwnie nieswojo pod spojrzeniem tego sympatycznego księdza, który najwyraźniej był bardzo przenikliwy i upatrzył go jako swoją ofiarę. A może...
- Skoro tak rozpracowałeś moje zamierzenia, to może powiesz mi coś jeszcze? – spytał z powagą, wracając wzrokiem do niezwykłego fresku. Ksiądz stanął obok niego i kontemplując dzieło przed nimi, zaczął cicho mówić:
- Widzę, że nie przyszedłeś tutaj w celach religijnych. Szukasz czegoś, ale najwidoczniej nie księdza czy konfesjonału, w którym mógłbyś oczyścić swoją duszę. Może masz się tutaj z kimś spotkać, może wątpisz i poszukujesz odpowiedzi na rozterki swej duszy, a może po prostu chciałeś obejrzeć wnętrze kościoła i nasze przepiękne freski. Trafiłem?
- Jak w mordę strzelił. Przepraszam – dodał szybko, ale duchowny roześmiał się tylko w odpowiedzi. Miał cichy, ale bardzo dźwięczny śmiech.
- A więc szukasz czegoś?
- Odpowiedzi.
- Na co? Skąd taki fresk w kościele? – podsunął duchowny z ciepłym uśmiechem.
- Nie. Czy znajdę tu rozwiązanie.
- Mówisz zagadkami. Ale to typowe, większość ludzi wręcz to uwielbia i więcej czasu zajmuje im tworzenie różnego rodzaju tajemnic i łamigłówek niż ich rozwiązywanie. Bardzo ludzkie.
- Co to ma znaczyć? – Neo zmrużył oczy, ale kod księdza wciąż był prawidłowy, nie występowały w nim żadne anomalie.
- To, że wiem kim jesteś i z kim walczysz – odparł kapłan ze spokojem.
- Ksiądz wie o Matrixie?
- Tak i jestem jednym z tych, którzy wiedząc o nim nie porzucili swego dotychczasowego życia na rzecz wyniszczającej walki.
- Ale... dlaczego?
- Ktoś musi wspierać biedne owieczki schwytane w pułapkę kodu Matrixa, błądzących między nimi. Ktoś musi im pomagać.
- Mówi im ksiądz o Matrixie?
- Nie, do tego każdy powinien dojść sam, a jeśli tego nie zrobi, najwyraźniej nie jest godzien. Jestem tylko doradcą, nie przewodnikiem. Uwalniać ich umysły to wasza sprawa – ksiądz zacisnął palce mocniej na skórze modlitewnika i rozejrzał się dokoła.
- Widzisz? – zapytał, wskazując grubym jak serdelek palcem w stronę matki z około pięcioletnim dzieckiem. Kobieta modliła się do zawieszonego na barwnym arrasie krucyfiksu ze złota i kości słoniowej, podczas gdy chłopiec rozglądał się po przybytku Bożym, jakby nie mogąc zawiesić na niczym wzroku.
- Ten mały i jego matka przychodzą tu bardzo ciężko. Ona by zapytać Jezusa, dlaczego zsyła na nią wszelkiego rodzaju nieszczęścia i poprosić o łaskę życiową, chłopiec natomiast szuka odpowiedzi. Zaczyna się domyślać, że coś w tym świecie dookoła niego jest nie tak i wątpi, zaczyna próbować się uwolnić. To zadziwiające jak na kogoś w jego wieku, ale matka znacznie zagłusza te popędy wolności, wmawiając małemu, że to wszystko tylko dziecięca wyobraźnia i zbyt barwne sny. Odcięła mu na tydzień dostęp do telewizji i komputera, mając nadzieję, że jego fantazje miną i chyba odniosła sukces. Dziecko zagłuszyło w sobie ciekawość i instynkt łowcy, którym jest przecież każdy człowiek – teraz chłopiec będzie bezwolnie żył dalej w tym świecie obłudy i złudzeń, karmiony bezładną papką płynącą z nieprawdziwego telewizora, czerpiącego nieprawdziwą energię z nieprawdziwych elektrowni i wierząc raczej wszystkim naokoło niż sobie samemu. Przykre, aczkolwiek niestety prawdziwe.
- Skąd to wszystko wiesz?
Kapłan spojrzał na niego z dezaprobatą.
- Jestem księdzem i moją rolą jest wysłuchiwanie ludzi, nie tylko w sprawach wiary. Jeśli nie mają nikogo innego, ja jestem powiernikiem ich sekretów i tajemnic. Potrafię doradzić, ale przede wszystkim słucham, słucham i staram się zrozumieć. Taka moja rola, jako posłańca Bożego – tłumaczył duchowny cierpliwie, wyciągając w kierunku Wybrańca dłoń trzymającą Biblię. Na jego zaskoczoną minę powiedział tylko:
- Weź, może ci się przyda. Słowo Boże pomogło już niejednemu – uśmiech ponownie zawitał na jego pulchną twarz.
- Dziękuję – skłonił się z zakłopotaniem Neo, chowając Pismo Święte do kieszeni płaszcza. – Jeszcze jedno... ksiądz powiedział, że jest posłańcem Bożym. Czy w obecnej sytuacji można w ogóle mówić o istnieniu Boga, jego opiece nad nami? Dopuścił do przejęcia władzy przez maszyny, istoty nierozumne i nie wyznające żadnej religii, ludzi pozwolił zmienić w niewolników i źródło energii dla nich. Czy tak miało być?
Kapłan spoważniał i spojrzał z zaciekawieniem na Wybrańca, który hamując złość, powtórzył z naciskiem:
- Czy tak miało być?
- Nie mnie pisane to sądzić. Nikt na świecie nie zna boskich zamierzeń i planów; skąd wiesz, że to nie jest część owego? A może Bóg po prostu wprawił ten świat w ruch i obserwuje go teraz ze swego tronu niebiańskiego, jak ogromnego bączka, któremu kiedyś braknie energii i stanie w miejscu. Wtedy nastąpi koniec świata.
- Filozofia Deizmu nie jest mi obca – skrzywił się Neo – ale zupełnie zaprzecza sensowi Instytucji Kościelnej i praktykom religijnym. Po co odprawiać modły i chodzić do kościoła, skoro dla Boga i tak to nic nie zmieni, w jakim celu wieść cnotliwe życie i tak się starać?
- Może nie wywierać widocznego wpływu na nasze życia, ale on tam jest. Patrzy i czuwa, by w odpowiednim czasie ocenić, ukarać bądź nagrodzić. Poza tym, jakiekolwiek bóstwo bez wyznawców nie może istnieć, czy to nasz Bóg Wszechmogący czy pogański bożek ze zwierzęcym łbem i diabelskim uśmiechem.
"

24.06.2003
12:44
[2]

Swidrygajłow [ ]

ale dlaczego o matrixie???

24.06.2003
21:18
[3]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Dziękuję wszystkim :)

24.06.2003
21:33
[4]

m6a6t6i [ hate me! ]

nie wypowiem się... ja nie lubię matrixa i to od razu wpływa na negatywny odbór tego tekstu...

24.06.2003
21:38
smile
[5]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

FoXXXMagda ---> Jeżeli mogę:
Poprowadziłaś dialog wzorowo, ale wg mnie powinno znaleźć się o wiele więcej opisowych fragmentów. Nie takich dość prostych jak na początku, tylko troszkę bardziej złożonych. Powinnaś umieścić ich w konkretnym miejcu, czasie, wtrącać w czasie dialogu jakieś ciekawe zdarzenia. Wszystko po to, aby czytelnik nie znudził się samą rozmową. Oczywiście nie mówie, że tak być powinno - po prostu ja tak uważam :) I czy to Twoje przemyślenia na temat Kościoła ? :)

24.06.2003
21:52
[6]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Cainoor------>Dziękuję bardzo, coś wymyślę:) Jakieś wstawki, co na przykład w czasie rozmowy robią ludzie w kościele. A pogląd na Kościół... hm, po części mój ;) Zwłaszcza to o Deiźmie ;)

24.06.2003
22:09
smile
[7]

Lindil [ WCzK ]

Faktycznie, dialogi rewelacyjne. Tylko kilka małych uwag:
"Filozofia Deizmu nie jest(...)" - Trochę zbyt pompatycznie, zwłaszcza, że deizm, zdecydowanie z małej litery, nie jest jakąś strasznie elitarną doktryną, co mogłoby patos usprawiedliwiać:)

"Instytucja Kościelna" - Hmm, raczej hierarchia kościelna. Mała litera to nie ideologia, a ortografia:)

"Szukasz czegoś, ale najwidoczniej nie księdza czy konfesjonału, w którym mógłbyś oczyścić swoją duszę. Może masz się tutaj z kimś spotkać, może wątpisz i poszukujesz odpowiedzi na rozterki swej duszy, a może po prostu chciałeś obejrzeć wnętrze kościoła i nasze przepiękne freski."


W pierwszym akapicie bohater dwa razy kolejno nazywany jest wybrańcem, a następnie po imieniu. Ja tam powtórzenia nie widzę, ale nauczyciele wpędzili mnie w paranoję, więc zrobiłbym z tego wybraniec, Neo, wybraniec:)

"Spojrzał znowu na zadziwiający swą dziwnością fresk i wtedy usłyszał głos za sobą(...)" - Nie powiem, że nie ma takiego rzeczownika, ale nie powiem też, że jest:) Mimo wszystko użyłbym jakiegoś synonimu:)

"Czy w obecnej sytuacji można w ogóle mówić o istnieniu Boga, jego opiece nad nami? Dopuścił do przejęcia władzy przez maszyny, istoty nierozumne i nie wyznające żadnej religii, ludzi pozwolił zmienić w niewolników i źródło energii dla nich. Czy tak miało być?" - A tu mi się po prostu nie podoba, ale jakoś konkretniej uargumentować tego nie potrafię. Nie podoba się i już. Łopatologiczne jakieś takie...;) No i jeszcze nazwanie inteligentnych [sztucznie, ale zawsze;)] nierozumnymi, a maszyn istotami trochę oksymoronem trąci.

PS
Zawsze uważałem, że nie nadaję się na krytyka i moje oceny innych utworów raczej zbyt obiektywne i miarodajne nie są. Powyższą garść uwag traktuj więc bardzo luźno;)

24.06.2003
22:27
[8]

M-Hunter [ The Jester Race ]

spox jest

24.06.2003
22:41
[9]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Lindil----->Zastosowałam się do większości Twych uwag i poprawiłam, wielkie dzięki !:) Zwłaszcza za wyłapanie tych powtórek, mój częsty błąd :))))

25.06.2003
07:17
[10]

SoulHunter [ Bad Boy ]

hm jak dla mnie to może być

25.06.2003
16:25
smile
[11]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Dziękuje ponownie wszystkim!

25.06.2003
16:32
smile
[12]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

Pelle, Ty wiesz co ja myslę o Twoim pisaniu, nie będę się powtarzała. Mam tylko jedno małe zastrzeżenie - dlaczego Neo? Nie ma fajniejszych bohaterów? ;)

25.06.2003
17:08
[13]

X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

Pelle --> eXtra:) nie bede komentowac, bo znasz moj kometarz:)

Vilya --> poczekaj na moje:)

25.06.2003
17:34
smile
[14]

Atreus [ Senator ]

Magda --> hmm, nic złego nie napiszę o Twoim opowiadanku, ale też nie napiszę, że to arcydzieło :). Tylko dlaczego akurat Matrix :) ? Wierzę, że masz bogatą wyobraźnię i wymyślisz coś nowego :)

25.06.2003
21:33
[15]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Atreus---->Dzięki :) Coś dużego i własnego miało się narodzić w te wakacje, ale jest jeszcze niedokończone w głowie...kiedyś:)

© 2000-2024 GRY-OnLine S.A.