Kolorowe piekiełko - wątek dla rodziców... część 1

22.10.2010
09:58
[1]
yasiu [ Legend ]
Kolorowe piekiełko - wątek dla rodziców... część 1

Padło hasło 'brak wątku o dzieciach' - no to zapraszam.

Nie zachęcam do publikowania zdjęć swoich dzieciaków, niekoniecznie też trzeba podawać ich imiona, idiotów czytających to forum nie brakuje, o czym nie tylko ja się przekonałem.

Zachęcam za to do pytania i dzielenia się naszą wiedzą, osiągnięciami naszych maluchów, tym co udało im się wymyślić, zamotać, jak się cieszą, czym się martwią, co lubią a czego nie lubią. Trochę nas jest, może uda się coś ciekawego wyprodukować :)

Pisałem to ja, yasiu

ojciec dla dwójki

Z - urodzona lipiec 2007
K - urodzona sierpień 2010

:) możemy zrobić listę, ale nie musimy :)

Z - ma trzy lata, nie jada sosów, w ogóle, nie jada drugich dań, chyba że tato zrobi kotleta (ew. frytki działają zawsze), nie przekręca słów a jej ostatnim największym hitem jest kiludniowa opowieść o wielkiej kuli ze śniegu i lodu która rozwala budyn (od budynek) i wpada do wody. rezolutna bestia, absolwentka zlobka, teraz uczeszcza do przedszkola.

K - zwana KaFelką niewiele jeszcze umie, ostatnio zaczęła się ślinić i jeść tak, że większość jej nie wycieka. Uśmiecha się przy każdej możliwej okazji i jak na dwumiesięczne dziecko, jest dość łatwa w obsłudze.

22.10.2010
10:04
[2]
gnoll [ Legend ]

Rękami i nogami będę się bronił aby w najbliższym czasie nie prosić o rady w tym wątku, ani niczego i nikogo nie dopisywać do listy :) Ale go podwieszę, jako przestrogę :P
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-22 10:05:33]
22.10.2010
10:07
[3]
wielebny_666 [ Generał ]

Jak sie chwalimy to chwalimy :)

Ojciec tez dwojga, ale nieco starszych niz Twoje pociechy

O - urodzona 1 kwietnia 2004 :) (taki maly zarcik nam zrobila) 6 i pol roku a wyglada na 8-9 letnie dziecko (130 cm ale to po tatusiu jak wszyscy mowia) jej najnowsiejsza najulubiensiejsza nowa przyjaciolka jest 3 miesieczna suczka sznaucera miniaturki (3 baby w domu), cora uwielbia tanczyc, spiewac (czego czasami tatus ma dosyc po godzinnym wystepie)

I - zwana Pyza - 5 letnia mala panna 13 lipiec 2005, droga cora juz bardziej stonowana woli najpierw przemyslec sprawe niz zrobic na lapu capu, niestety czpiot sie z niej zrobil paskudny, ale wyrosnie z tego (mam przynajmniej taka nadzieje)

obie chodza do tego samego przedszkola (starsza do zerowki)

nistety u obu zdiagnozowano delikatnego Aspergera (kto wie co to jest wie jakie to czasami moze sprawiac problemy) ale mozolna praca wychodza na prosta
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-22 10:08:01]
22.10.2010
10:19
[4]
yasiu [ Legend ]

gnoll - do tego trzeba dojrzeć :) ja pierwszą córę - nie wnikając w szczegóły - 'nabyłem' z własnej nieprzymuszonej woli, i od tej pory ani razu tego nie żałowałem. Żadna praca nie da Ci tyle satysfakcji co obserwowanie rozwoju dziecka, zauważanie coraz to nowych rzeczy których się uczy :)

wielebny - oo proszę, też dwie córy :D Nasza starsza do pewnego czasu też była stonowana, teraz mniej, ale dalej np. pierwsze podejście do nowego placu zabaw jest ostrożne - w przeciwieństwie do mojej szwagierki która ma cztery lata i generalnie bierze na klatę wszystko, a potem się martwi :D

Dobrze, że pracujecie z dziewczynami, przy takich chorobach to podstawa, fakt, mozolnie, tak jak mówisz, ale jak nie zaniedbasz, są efekty. Znajoma ma 11 latka z autyzmem, ale pracuje się z nim prawie bez przerwy, dzieciak jest wspaniały, chociaż czasem trochę przerażający swoją dorosłością :)
22.10.2010
10:24
[5]
gacek [ FISHKI dot NET ]

Nie zachęcam do publikowania zdjęć swoich dzieciaków, niekoniecznie też trzeba podawać ich imiona, idiotów czytających to forum nie brakuje, o czym nie tylko ja się przekonałem
Dokładnie pamiętam tego przychlasta :

N - 2-11-2004
Ostatni ro w przedszkolu. Za rok juz pierwsza klasa :)
Lubi wszystko co truskawkowe . Zaczyna wybrzydzac przy ubieraniu się , ma juz swoja wizje mody. Jednak jak się czasem sama ubierze to nie wypuściłbym jej z domu :)
Specjalnie ogląda przy mnie Oswalda bo wie ,że jak bochater tej bajki zaczyna mówić mnie przechodza ciarki po plecach :D
Obecnie uczęszcza na naukę pływania
22.10.2010
10:29
[6]
wielebny_666 [ Generał ]

gacek --> masz racje Oswald ma chyba najbardziej przerazajaco mily glos ze wszystkich kreskowek :) i jeszcze z taka lekka flegma to wymawia brrrrrrrr

moje za to ostatnio upodobaly sobie Spondżboba Kanciastoportego :)
22.10.2010
10:30
[7]
gnoll [ Legend ]

gnoll - do tego trzeba dojrzeć :) ja pierwszą córę - nie wnikając w szczegóły - 'nabyłem' z własnej nieprzymuszonej woli, i od tej pory ani razu tego nie żałowałem. Żadna praca nie da Ci tyle satysfakcji co obserwowanie rozwoju dziecka, zauważanie coraz to nowych rzeczy których się uczy :)

To chyba oczywiste że do dzieciaka trzeba dorosnąć, dlatego jeszcze nie mam zamiaru go mieć :) Ale czy wiedza że jeszcze nie jest się gotowym na dziecko, ergo - jest się świadomy jego planowania, nie jest oznaką dorosłości? Niezły paradoks...

Owszem, przebija się już chęć posiadania rodziny, ale jednak świadomość niewykończonego mieszkania i jednak nie do końca stabilnej jeszcze pracy (dopiero 7 miesiąc pracuje gdzie pracuje) zmusza do takich a nie innych działań...

Dokładnie pamiętam tego przychlasta :

Może mnie ktoś oświecić, o co chodzi? Tak z ciekawości...
22.10.2010
10:32
[8]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

pomysl na watek ciekawy, wiec i ja sie dopisze do listy jako kolejny ojciec dwojki :)

K - urodzony 03052008
B - urodzony 07042010

K - wiecznie radosny fan koparek, traktorow, helikopterow z pobliskiego lotniska, i babelkow w wannie. do perfekcji opanowal uzywanie slowa NIE, ktorego uzywa jako pojedyncze slowo lub w calych zdaniach - jego najlepsze, najbardziej zlozone, blyskotliwe, i zaskakujace wypowiedzi dotycza odmow. na TAK bedziemy musieli chyba poczekac jeszcze kilka miesiecy - poki co jako potwierdzenie wystawia raczki albo kiwa glowa, mimo ze potrafi juz mowic prawie pelnymi zdaniami.

B - poki co jest jeszcze na etapie 'dziecka stacjonarnego': lezy, sporadycznie przeturla sie na brzuch, i kolekcjonuje mase (statystycznie ciezszy od ok. 90% swoich rowiesnikow - jego brat tez tak mial do czasu jak zaczal chodzic). attention junkie - chce, zeby caly czas go nosic na rekach lub bawic sie z nim. posiada 2 tryby (smiech i placz - nic pomiedzy) i przechodzi miedzy nimi z niesamowita plynnoscia.


22.10.2010
10:36
[9]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

podlacze sie do pytanie Gnolla: Dokładnie pamiętam tego przychlasta :
WTF?
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-22 10:36:57]
22.10.2010
10:39
[10]
yasiu [ Legend ]

gnoll - był taki matoł, który wyłapywał kiedy ktoś pisał o swoim dziecku na forum, ew. wrzucił jego zdjęcie, przerabiał zdjęcia i atakował na gg z durnymi tekstami na temat dzieciaka... troll do zignorowania, ale gdybyśmy go złapali w swoje ręce, źle by z nim było.

Ronnie - ooj. Z też potrafi w piękny sposób odmawiać i uzasadniać odmowy :D a kopary, samoloty i pociągi to też jej wielka miłość. teraz muszę wziąć urlop żeby gdzieś pojechać pociągiem :D

nasza młoda jest trochę spokojniejsza niż Twój B, ale to się może w każdej chwili zmienić :)
22.10.2010
10:40
[11]
gacek [ FISHKI dot NET ]

Na pewno do mnie i do yasia po tym jak w wątku "Jak wyglądamy..." opublikowaliśmy zdjęcia naszych pociech. Cały czas na gg i email pisał jakiś frajer, który uzywał bardzo niecenzuralnych słów o naszych dzieciach. Mnie osobiście tak zagotował krew że mała bania. A i był zarejstowanym uzytkonikiem bo w wątku chyba tez pisał swoje farmazony
22.10.2010
10:43
[12]
Davidian [ Generalissimus ]

F - urodzony 101010 aktualnie dużo śpi, czasem trenuje w fasolce jest na etapie poznawania otoczenia ogólnie nie kuma za wiele :) ale czego wymagać od 12 dniowego brzdąca
22.10.2010
10:45
[13]
wielebny_666 [ Generał ]

takich ludzi do kamieniolomow na kilkanascie lat ciezkich robot, moze odechcialoby im sie debilizmow
22.10.2010
10:45
[14]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

yasiu - przerazaja mnie tacy ludzie. kiedys przeszlo mi przez mysl, co bym zrobil czlowiekowi, ktory nawet pomyslalby niewlasciwiezle o moim dziecku... na powaznie wystraszylem sie swoich pomyslow...

jak K jest na spacerze, to potrafi stac 15-20 minut przy jakims placu budowy i ogladac 'kopary'. ja u siebie w firmie robie podchody do pilotow - jak beda mieli jakies testy w sobote bede chcial przyjechac i wsadzic malucha do helikoptera :) poki co niestety mamy za malo maszyn :
22.10.2010
10:53
[15]
gnoll [ Legend ]

yasiu - fakt, jeżeli były to raczej durne tekstu, to bym go opieprzył i dał na killlist, ale jeżeli zacząłby skręcać w stronę pedofilii, nie miałbym skrupułów i szedłbym na Policję. Takich trzeba kastrować.
22.10.2010
10:53
[16]
gacek [ FISHKI dot NET ]

Ogólnie 8 godzin w przedszkolu to zdecydowanie za mało ! . Po pierwsze zamiast byc zmęczoną to N wybiega jak z procy, oczywiście przy ubieraniu rozmawia z kolezankami z grupy jakby przez 8 godzin nie było na to czasu :)

Zdecydowanie przedszkola 12 godzinne :P
22.10.2010
10:54
[17]
wielebny_666 [ Generał ]

a teraz starsza siedzi ze mna w domu (od wczoraj ma chrype jak stara palaczka i gardlo ja boli) a ze pracuje w domu nie musze brac zwolnienia, niestety jej obecnosc tak mnie rozprasza ze po prostu nic mi sie nie chce robic :)

gacek --> u mnie przedszkole od bodajze stycznia tego roku przedluzylo godziny otwarcia-zamkniecia o dokladnie jedna godzine ale co piszesz to prawda zamiast po 8 godzinach byc zmeczonymi w domu rozkrecaja sie w najlepsze, dobrze ze psa mam to z nia jeszcze poszaleja, nie mnie jak ida spac o 20 (na szczescie z pojsciem do lozka zero problemow) to potem jeszze slyszymy z ich pokoju rozmowy do min. 9 wieczorem :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-22 10:56:22]
22.10.2010
10:55
[18]
wide [ CEO ]

Witam Ojców i Matki ;)

Świetnie że powstał taki wątek do wymiany zdań o naszych pociechach. No to zaczynamy:

H - 30.06.2008 - mała wielbicielka ulicy sezamkowej, wszelakich zup i kanapek z tuńczykiem. Póki co używa pojedynczych słów, ale zaczyna się rozkręcać. Mól książkowy i fanka zwierzątek :) Ulubione pytanie to "Cio to? Cio to?" powtarzane jakieś 150 razy dziennie. A ulubiona gra to łapanie much w Start the party na ps3 :) Co jak co ale to dziecko to Anioł, bo nie sprawia żadnych problemów wychowawczych, szooooook.

A - 18.07.2010 - lubi się kąpać w wanience, a każda próba wyciągniecia jej z wody kończy się płaczem i krzykiem. Chyba zacznę słuchać muzyki na słuchawkach podczas kąpieli i przebierania do spania :) Ostatnio zaczęła się śmiać w głos. Póki co to maluszek więc śpi, je i robi kupę - wszystko gra :D
22.10.2010
11:17
[19]
Awerik [ Backpacker ]

takich ludzi do kamieniolomow na kilkanascie lat ciezkich robot, moze odechcialoby im sie debilizmow

Taaaa, do kamieniołomów na kilkanaście lat za napisanie kilku niecenzuralnych słów o dziecku. Boję się zapytać na ile skazałbyś sprawców innych zbrodni, takich jak np. wyrzucenie papierka na ulicę.
22.10.2010
11:23
[20]
wielebny_666 [ Generał ]

Awerik masz dzieci?

Jak tak to gratuluje im rodzica, jak nie to najpierw zostan jednym z nas a zobaczysz ze priotytety i spojzenie na swiat calkowicie ci sie zmieni, no chyba ze jestes jednym z tych co klada laske na wszystko i wszystkich.
22.10.2010
11:40
[21]
albz74 [ Legend ]

Awerik:

Taaaa, do kamieniołomów na kilkanaście lat za napisanie kilku niecenzuralnych słów o dziecku. Boję się zapytać na ile skazałbyś sprawców innych zbrodni, takich jak np. wyrzucenie papierka na ulicę.

1. Za stoking można iść do więzienia
2. Przy zalewie internetowego śmiecia trudno stwierdzić, czy ktoś żartuje, czy może jest na serio pierdolnięty - tu na GOL już tacy bywali, którzy pod groźbą kary więzienia za ujawnianie danych osobowych bawili się w szukanie zdjęć userów po całym internecie
3. Punkt widzenia zmieni Ci się, jak sam będziesz mieć dzieci
22.10.2010
12:13
[22]
reksio [ Q u e e r ]

Przypomniały mi się dwa wiersze Bursy. Polecam uwadze:
wwwbolgraphcomplAndrzej_Bursawierszew2l

wwwbolgraphcomplAndrzej_Bursawierszew5l
22.10.2010
12:27
[23]
_MaZZeo [ Legend ]

Jak tak to gratuluje im rodzica, jak nie to najpierw zostan jednym z nas a zobaczysz ze priotytety i spojzenie na swiat calkowicie ci sie zmieni, no chyba ze jestes jednym z tych co klada laske na wszystko i wszystkich.

2. Przy zalewie internetowego śmiecia trudno stwierdzić, czy ktoś żartuje, czy może jest na serio pierdolnięty - tu na GOL już tacy bywali, którzy pod groźbą kary więzienia za ujawnianie danych osobowych bawili się w szukanie zdjęć userów po całym internecie


Co to zmienia? Potrafię zrozumieć zdenerwowanie yasiagacka (pamiętam tą sytuację), ale takie są efekty traktowania największego forum o grach i wylęgarni trolli jako swoją prywatną piaskownicę.

22.10.2010
12:31
[24]
yasiu [ Legend ]

reksio - ciężkawe trochę :0

awerik - to może przesada, te kamieniołomy, ale myślę, że dobrze zrozumiałeś przekaz :) Zresztą,tu nawet nie chodzi o karanie, bo ja mam w dupie tego małolata, po prostu go zignorowałem, tylko o fakt, że takie wynalazki czytają to forum razem z nami : i tak jak Ci napisali, będziesz miał swoje dziecko, inaczej będziesz podchodził do czegoś takiego :)

albz - a Twoje ile mają? :)

btw. nikt nie ma mieszanego rodzeństwa? albo dwóch chłopaków, albo baby hehe, trza już partii szukać dla naszych cór =]

btw2 - mazzeo - może z tą piaskownicą to przesada, ale fakt, że czuję się tu dość swobodnie. i gdyby gość uderzał we mnie, w kogokolwiek dorosłego, nie byłoby problemu, ot troll, zabawka, można się rozerwać. ale człowiek który w taki sposób atakuje werbalnie dzieci nie jest normalny. i żeby nie było, wiem że sam sobie jestem winien ;)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-22 12:33:12]
22.10.2010
13:41
[25]
albz74 [ Legend ]

yasiu -

Moje 2,5 i 4,5 ;)

Starsza - mistrzyni manipulacji, herszt bandy przedszkolnej, miłośniczka Little Big Planet, Start the party oraz różowego koloru.
Młodszy - mały bajerant, najgłośniejszy w stadzie, +1 do zdolności manualnych - zepsuł mi PS3 wkładając kartę z dekodera n-ki do napędu, oraz ampli Onkyo wrzucając monetę 20 gr przez szczelinki wentylacyjne ;) Jeszcze nie gra ale przygląda się siostrze ;)

22.10.2010
13:48
[26]
satene [ Chorąży ]

Moje dzieci już wymienione --> Yasiu.
Starsza mnie przeraża swoją pamięcią do wszystkiego. I nie nadążam za jej przyswajaniem sobie ciągle to nowych rzeczy i umiejętności tym bardziej, że bestia nie zawsze od razu się pochwali, tylko wyskoczy w dziwnym momencie.

Młodsza to głównie śpi i je. I przyznam, że tfutfu mamy wyjątkowe szczęście - to już drugi egzemplarz spokojny, płaczący tylko z konkretnego powodu i generalnie nie ma na co narzekać. Koleżanki twierdzą, że mają gorzej.

Co do trolla - przyznam się od razu - mam zerową tolerancję dla każdej osoby, która w jakikolwiek sposób atakuje moje dziecko (i nie mówię tutaj o pani w przedszkolu, która próbuje przekonać moje dziecko do obiadu lub stawia do kąta za bicie kolegi) i kamieniołomy to byłby bardzo łagodny wyrok w moim sądzie. I nie jest dla mnie wytłumaczeniem, że to żarty albo z nudów. No.
22.10.2010
16:35
[27]
yasiu [ Legend ]

okazuje się, że według Z jest rozróżnienie między kibelkiem a toaletą. kibelek jest w domku - ew. w przedszkolu, inny dla chłopców, inny dla dziewczynek. Toaleta to przenośny Toi Toi :D
22.10.2010
16:52
[28]
Vidos [ Legend ]

Wątek podwieszony.

Może nadejdzie taki dzień aby zaczerpnąć rad od starszych tatusiów cz też mam.

Jak na razie ojciec jednej córki (5,5 roku) ale kropka nad "I" jeszcze nie zapadła :)
22.10.2010
17:19
[29]
wielebny_666 [ Generał ]

satene --> masz racje , dzieciaki potrafia miec fenomenalna wrecz pamiec do rzeczy wypowiedzianych pod wplywem zmeczenia na tzw. odczepne, a potem trzeba za to placic, szczegolnie moja mlodsza corka nieraz takie rzeczy mi przypomina ze wlos staje na glowie, a potem tata musi spelniac obietnice i nie ma przebacz :)
22.10.2010
17:23
[30]
yasiu [ Legend ]

ale Z pamięta nie tylko słowa (swoją drogą pięknie potrafi nie pamiętać rzeczy niewygodnych, ale w końcu kobieta) - pamięta też wydarzenia, sprzed pół roku, roku, mnie to zaskakuje, szczególnie że jak małżonka pisze, potrafi po pół roku o czymś przypomnieć.

'tata, tu wisiał worek, gdzie jest teraz'? worek wisiał w maju :D dobrze że go zapamiętałem
22.10.2010
19:55
[31]
koniec jest blisko [ Generał ]

Moja coreczka ma 2 lata i 3 miesiace, uwielbia iphona :) Ma multum gier na niego i wiele zabawy :)

Jak chcecie to moge zrobic krotkie recenzje najlepszych tytulow, prawie wszystkie sa po 3 zl, co uwazam za smieszne pieniadze jak na ilosc zabawy.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-22 19:56:32]
23.10.2010
13:59
[32]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

Czekałam na ten wątek :)

Moja Zuzka kończy dzisiaj 9 miesięcy i jest straszną rozrabiarą. Rozwaliła łóżeczko, urwała głowę misiowi, obdarła tapetę ze ściany, powyrywała klawisze z klawiatury - to tylko część jej wyczynów :) Po za tym to strasznie silna bestia, jestem czasem przerażona jej pokładami siły i energii. Już prawie chodzi, gaworzy sobie, jest bardzo pogodnym i mało problemowym dzieckiem. Ząbków ma sztuk dwie, kolejne dwie już prawie prawie, ale w ogóle nie daje po sobie poznać że ją coś boli, jedynie gryzie wszystko i wszystkich. Nienawidzi mleka modyfikowanego, wszystko inne uwielbia :)
27.10.2010
09:12
[33]
yasiu [ Legend ]

żabka - nasza starsza ma niestety trochę odwrotnie... w zasadzie uwielbia (poza oczywistymi oczywistościami jak chrupki czy herbatniki) tylko zupy. W przedszkolu drugiego dania nie tknie, choćby się waliło i paliło. Owszem, w domu jak usmażymy kotleta czy są pierogi, to jak najbardziej, ale już czegokolwiek z sosem dziecko nie ruszy, bo nie lubi.

Ale nie zmuszamy, sama dojrzeje do tego. Przez trzy lata nie smakowały jej lody, i nagle pewnego dnia stwierdziła, że ona chce, spróbowała, posmakowało :)

Teraz jesteśmy na trudnym etapie wczoraj->dziś->jutro - widać, że strasznie ją to męczy, chciała by zrozumieć, ale to trudne. No jak to, przecież jak byłam u K, to też było dziś, i teraz jest dziś? =]
27.10.2010
10:14
[34]
Dycu [ zbanowany QQuel ]

Ciekawe kiedy wasze pociechy przyjdą do was i stwierdzą "Ej, starya, zmiataj z GOL'a bo mi siupę robisz" : )
27.10.2010
10:23
[35]
yasiu [ Legend ]

jak się dokopią w archiwum :D

tak naprawdę Dycu, to nasze dzieci są pokoleniem testowym. Ja nie mam okazji oglądać cyfrowych zdjęć z mojego dzieciństwa, ja nie mam szans posłuchać nagranej w pociągu telefonem piosenki którą śpiewałem, ja nie mam szans przeczytać, co moi rodzice myśleli o mnie jak miałem dwa miesiące czy pięć lat. muszę polegać na pamięci mamuśki, a ta jak każda pamięć, bywa zawodna. może robimy dzieciom krzywdę, a może wprost przeciwnie, to się okaże za lat naście, dziesiąt :)
27.10.2010
10:24
[36]
jasonxxx [ Szeryf ]

No... nareszcie jakiś ciekawy wątek na forum :))

E - ur. 19.10.2010 g. 4:52, wczoraj skończyła tydzień i właśnie jest pakowana w śpiworek i fotelik, bo przed nią obowiązkowa wizyta kontrolna w przychodni.

Ogólnie jest póki co aniołkiem, krzyczy w ostateczności (nie chcę zapeszać ale oby tak dalej). Tyle tylko, że ma nocny tryb życia, tak samo było w brzuszku, zwykle budziła mamę o 22 i trochę ją pokopała, tak samo teraz o 22 postanawia pooglądać sobie świat i w nosie ma, że tata musi iść rano do pracy ;)

Za to kąpiel jest moim obowiązkiem na wyłączność, co zresztą sam ogłosiłem (przyszłej)żonie - mała uwielbia, cieszy cię jak... dziecko :P
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-27 10:25:51]
27.10.2010
11:00
[37]
gacek [ FISHKI dot NET ]

stanson >> nocne zycie to pewnie po tacie :P

N >> juz nie ma jednej jedynki na dole :) zaczyna ruszać się druga. Przy pierwszym zebie sam uczyłem ja jak wykręcać mleczaka :)

We wtorek juz 6 urodziny, akurat tego dnia tygodnia równiez się urodziła.
Kiedy to zleciało nie wiem ....
27.10.2010
11:07
[38]
yasiu [ Legend ]

jason - młoda jeszcze długo będzie miała gdzieś, że ty rano idziesz do pracy :D nasza starsza już od jakiegoś czasu przesypia spokojnie całe noce w swoim pokoju. czasem rano (różnie, 4-5-6) wpakuje się do nas do łóżka. o ile nie jest to piąta rano i nie pyta 'kiedy wstajemy?' to jest fajnie :)

przygotuj się na co najmniej półtorej roku niewyspania. my kąpiemy się wszyscy - tzn. wszyscy biorą udział w kąpieli, ja trzymam, żona myje, Z pucuje nóżki i brzuszek, całkiem fajnie :)

gacek - ja nie wiem kiedy mojej trzy lata poszły, a takie małe szczerbolce są urocze hehe
27.10.2010
11:13
[39]
X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

A nianie moga sie wypowiadc? :)

Moj obecny wychowanek niedlugo skonczy 4 miesiace. Zajmuje sie nim mniej wiecej od 1m zycia i czasem czuje sie jak mamusia :D
27.10.2010
11:22
[40]
° [ Imperator ]

Heh, to i ja dołączę. :)

J - urodzona 17.11.2008

Powoli wchodzi w etap "a cio to?", "a ciego?", "a po cio"? Mycie głowy lubi, ale jak przychodzi do spłukiwania - koszmar. Praktycznie nie płakała w nocy jak była malutka, żadnych kolek, przy ząbkowaniu też zero płaczu. Robi na nocnik z czego jestem dumny. :) Amatorka "kepuczu".

Strasznie ten czas zapieprza odkąd się urodziła, muszę to przyznać.
27.10.2010
11:35
[41]
smalczyk [ Senator ]

Nie moge być gorszy :)))

H - 14.08.2010

Rośnie jak na drożdżach, je jak głupia (choć ostatnio co zje to wyrzuci otworem gębowym:), śliczna jak obrazek, i mądra po tatusiu - co dzień to nowa sylaba, czasami jak się rozgada w swoim dziwnym języku to aż się chce wdawac w konwersację:)) Sęk w tym, że na chwilę obecną gadamy do siebie jak murzyn do chińczyka - ale grunt, ze wszystko okraszone jest rozkosznym uśmiechem :)
Gdyby nie permanentna niemożność odgazowania się, córa byłaby ludzkim wcieleniem aniołka :)

Aha - zapomniałem, że jedyna gehenna, powtarzana dzeień w dzień, to wieczorna kąpiel - powiedzieć, ze jej nie znosi, to zdecydowanie zbyt łagodne słowo :(
27.10.2010
11:51
[42]
koniec jest blisko [ Generał ]

smalczyk: spruboj ustalic czemu nie lubi kapieli. moze cos konkretnego np gabki sie boi, moze nie czuje sie bezpiecznie, a moze Wy wprowadzacie nerwowa atmosfere i dziecko to odczuwa. spruboj zrobic kapiel o innej porze, w innym miejscu w formie zabawy. najlepiej to w lato przecwiczyc ale jak dobrze nagrzejecie to w pokoju tez kapiel moze byc.

moze woda ma zla temperature, moze za duzo?

mozesz tez potrenowac na sucho kapiel, tak zeby zminimalizowac ilosc czynnikow i przyzwyczaic do czynnosci.

kapiel to fajna zabawa dla obojga, szkoda tracic na placze
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-27 11:57:48]
27.10.2010
11:59
[43]
smalczyk [ Senator ]

kjb ---> próbowałem już chyba wszystkiego - kąpil w wanience z podkłądką i bez, chłodniejsza i cieplejsza, myjką i ręką, z przykryciem tetrą i bez, rano i wieczorem, sam i z żoną - ten sam rezultat.
Niektórzy mówią, ze niewielki odsetek dzieci zwyczajnie do pewnego wieku nie znosi kąpieli - widac moja tak ma.

Holender, chyba musze przyprowadzić jakiegoś rodzica, który lepiej sobie z kąpaniem radzi - ciekawe czy i moje dziecko by bez wrzasku oporządził :)
27.10.2010
12:08
[44]
hopkins [ Zaczarowany ]

Noo ja jestem dumnym wujkiem od 8 miesiecy :) Siostra i cale kuzynostwo juz maja dzieci ( Niektore planowane, niektore nie ;) Chrzesnica wlasnie mi drepcze miedzy nogami, bo od paru tygodni raczkuje jak szalona. Uwielbia wyrywac mi kable od myszki i zasilania oraz pomagac podczas gry w WoWa. Takie akcje najczesciej koncza sie moja smiercia ale wiem, ze intencje ma dobre :)
27.10.2010
12:14
[45]
Dycu [ zbanowany QQuel ]

yasiu - Właśnie to mnie ciekawi. Bo nawet Ja - mimo że znacznie młodszy - jeszcze nie miałem okazji odnotować swojego dzieciństwa w głębiach internetu czy cyfrowych informacji. Ciekawe jak to się na przyszłość sprawdzi : )
27.10.2010
12:14
[46]
YogiYogi [ Generał ]

3x córka.
W tym - bliżniaczki.

Sajgon na maxa - ale nie zamieniłbym tej radości na nic innego na świecie :)
27.10.2010
12:24
[47]
gacek [ FISHKI dot NET ]

YogiYogi >> czyli krótko mówiąc Seksmisja :)

Ale widze , że w tym wątki nie wiele lepiej , przewaga dziewczynek
27.10.2010
12:43
[48]
koniec jest blisko [ Generał ]

smalczyk: Wydaje mi sie ze dla niemowlakow woda jest srodowiskiem naturalnym, w koncu 9 miesiecy w wodzie siedzialy :) [anegdotka: moj znajomy swoje niemowlaki usypial nalewajac do polowy butelki wody i przelewajac ja z jednej strony butelki na druga: bulgotanie i chlupanie usypialo dzieci idealnie) ale oczywiscie zawsze moga byc wyjatki, ktore wody nie lubia.

Inny rodzic niewiele zdziala, bo dziecko musi czuc sie bezpiecznie, obce rece, obca osoba, inne ruchy, to wszystko by zadzialalo na niekorzysc. Wasze dziecko, sami musicie dojsc do wszystkiego :) Nie ma lekko.

Jesli probowaliscie zmieniac wszystko, to albo dziecko przezylo jakis wielki traumatyczny wypadek (np nalanie sie wody do ucha) i teraz sie go obawia, albo moze jednak Ty sie za mocno denerwujesz?

Schemat i mnie znany:
denerwujesz sie ze ona bedzie plakac, ona czuje ze jestes zdenerwowany, wiec placze, Ty masz potwierdzenie swoich nerwow wiec denerwujesz sie jeszcze bardziej ;)

Ale fakt faktem ze z wiekiem wiele sie zmienia. Ja raz jak moja miala cos kolo roku zrobilem kapiel z piana, panika i ryk byl taki ze z kapieli tego dnia nic nie wyszlo. Ponowna proba pare miesiecy pozniej sprawila ze teraz tylko z piana chce sie kapac.

[ale i tak tekst roku to bylo "tata, piana kluje" - miala okres ze wszystko ja klulo, buciki kluja, skarpetki kluja, spodnie kluja itp. Teraz juz nie twierdzi ze piana kluje, tylko ze "milo" :) ]
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-27 12:44:37]
27.10.2010
12:46
[49]
smalczyk [ Senator ]

kjb ---> dziecko miało traumatyczne przyjśćie na świat - z żoną tak sobie myślimy, że to może być klucz do zagadki
Właśnei dlatego już tylko ja małą kąpię, bo żona się zbyt stresuje :)
Ale powiem ci, że nie jest łatwo pozostac oazą spokoju, gdy dziecko tak sie wydziera, że cała twarz robi się jej czerwona, i prawie z tego wrzasku nie może złapac oddechu - straszne, naprawdę...


gacek ---> w tym wątku owszem - ale powiem ci, że na ok 7 znajomych mi par, które w tym roku 'urodziły, tylko my dorobilismy się samiczki ;))
Będzie mieć branie ;P
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-27 12:48:01]
27.10.2010
12:54
[50]
koniec jest blisko [ Generał ]

Wiem wiem, tez czasami tak mialem, na szczescie moja jest raczej spokojna i opanowana. Jak juz sie tak drze, to po ptokach: placzem samo sie bedzie nakrecalo. Pokombinuj w ktorym momencie zaczyna sie ryk i probuj przeciwdzialac. Wiem ze to latwo sie pisze, a trudniej robi ;)

Pamietaj ze wiele tez zalezy od tego co sie dzieje w domu przez caly dzien. Poczatki z dzieckiem sa stresujace, ale jesli sie poddacie nerwowce to dziecko to zacznie wyczuwac i tez stanie sie nerwowe, co zapoczatkuje kolejne problemy, np taki ryk jak tylko cos innego sie dzieje co narusza poczucie bezpieczenstwa. Taki niemowlak niewiele rozumie, ale dobrze wyczuwa.

A szczegolnie zdenerwowanie mamy bardzo niekorzystnie sie odbija na takim maluchu, wiec Twoje zadanie byc wyjatkowo wyluzowany, tak aby Twoj spokoj udzielal sie pozostalym dwom kobietom :)

Obserwujac dzieci na placu zabaw czesto jestem w stanie wiecej powiedziec o tym co sie dzieje w domu, niz obserwujac rodzicow :) Dorosly jest w stanie zmienic swoje zachowanie przy ludziach, w dziecku odbija sie wszystko to co chlonie w domu: agresja, przemoc, nerwy itp itd.

Dlatego stoicki spokoj jest najlepszym wyjsciem :) Czego wszystkim rodzicom zycze, mimo ze lekko nie jest ;)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-27 12:56:37]
27.10.2010
13:03
[51]
koniec jest blisko [ Generał ]

Na poprawe humoru, pare anegdotek ;)

Tesciowa w obecnosci malej ogladala sobie brzuch, miala kiedys cesarke, wtedy kroilo sie na pionowo, dodatkowo brzuch scisniety paskiem, wiec mozecie sobie wyobrazic jak to wygladalo. Mala zobaczyla i... "baba! cipa, fuuuu!"

Zona natomiast czesto zadaje malej pytania wydawaloby sie retoryczne, oczekujac jedynie prawidlowej odpowiedzi np. "Jesz dzisiaj sniadanie czy nie?", na co mala odpowiada "Nie, dzisiaj nie"

Raz siedziala w kapieli jak przyszedl dziadek, uslyszala jego glos wiec sie pyta "Dziadzia siom?", "Tak, jest", mala ucieszona "Liziaki kupil?".

Jak do mniej wiecej dwoch latek niewiele mowila, tak teraz sie tak zrobila pyskata ;) Tata oczywiscie ma swoj udzial w uczeniu dziwnych rzeczy ;)
27.10.2010
13:29
[52]
jasonxxx [ Szeryf ]

A my idziemy na pierwszy spacer :)
27.10.2010
14:32
[53]
smalczyk [ Senator ]

Pokombinuj w ktorym momencie zaczyna sie ryk

jak tylko zbliżam ją do wody na ok 20cm :)) - ciężko coś tu pokombinowac (chyba, że mycie piaskiem ;))

Nie musisz mi mówić o sile spokoju - sek w tym, ze mówić łatwo, wykonac trudniej :)

jason ---> zuch chłop :) ja moją rowniez po ok. tygodniu wypuściłem na świat zewnetrzny :)
Zdaj relację czy polubiła spacerki czy nie (dla mojej każde wytrzesienie tyłka, czy to w aucie, czy w wózku, jest doskonałym sposobem na sen:)
27.10.2010
15:09
[54]
jasonxxx [ Szeryf ]

smalczyk --> wygląda na to, że jazda autem czy spacerek są uspokajające; byliśmy dziś w przychodni na badaniu kontrolnym (przybiera 50g na dobę, więc rośnie jak na drożdżach :) i o ile podczas badania trochę się darła to po wpakowaniu w fotelik i usadowieniu w samochodzie zasnęła na amen. Trochę w korku staliśmy to coś tam cmokała, jak już ruszyliśmy to od razu uśmiech i śpimy dalej ;) Podobnie na spacerze, przespała całą pierwszą przejażdżkę. Mimo wszystko muszę chyba stuningować trochę zawieszenie w wózku, bo trzęsie na chodniku, mamy Mutsy Transporter i nie ma on zbyt dobrej amortyzacji. Na początek zmiana opon z piankowych na pompowane powinna pomóc :) Dobrze, że tatuś się trochę na tym zna :P

Co do tych spacerów to od "werandowania" się podobno już odchodzi, w końcu to człowiek i nie ma co cudować. Wychodzimy z założenia, że trzeba dobrze ubrać i jazda na podwórko :) Dotleni się to lepiej pośpi.

P.S. OK, lecę przewijać :D
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-27 15:12:18]
27.10.2010
15:58
[55]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

stanson, jejku jaka fajna ta Twoja mała :) aż mi się przypomniało, jak nasza była taka tycia :) nawet podobne wdzianko miała hehe :)
27.10.2010
16:19
[56]
smalczyk [ Senator ]

stanson ---> jak wrócę do dom policytujemy się na cute pikczery ;PP
MOja od dwóch miesięcy śrdnio ok. 40g na dzień rośnie - i już klucha liczy sobie 5,5kg :)
Dobrze, że zmieniasz na pompowane bo piankowe to na naszyhc drogach porażka. Moja pancerna Emmaljunga wyjątkowo dobrz sobie radzi nawet na 'ubitej ziemi' i dołkach wszelakich - ale to taki mały czołg więc nie dziwota :)
Bardzo dobrze, że w ten sposób podchodzisz do spacerów - ja równiez wykorzystuje kazdy kawałek łądnej pogody na dotlenianie córy (choc z racji późnnych powrotów po pracy szybko robi się noc i trochę kiepsko się spaceruje po ciemku).
27.10.2010
16:30
[57]
jasonxxx [ Szeryf ]

OK, to z serii cute :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-27 16:31:18]
27.10.2010
16:33
[58]
jasonxxx [ Szeryf ]

#2
27.10.2010
16:33
[59]
jasonxxx [ Szeryf ]

#3
27.10.2010
16:37
[60]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

Kiedy dzieci są małe, są takie słodkie, że ma się ochotę je zjeść. A kiedy dorosną, to się żałuje, że się tego wtedy nie zrobiło.
27.10.2010
16:59
[61]
smalczyk [ Senator ]

O kurde, jaki włochacz :))
Moja ma do tej pory tyle włosów na głowie, co ja na klacie :)

ZŻ ---> wyobraź sobie, że ja od dwóch z góra miesiecy powstrzymuje się od odgryzieniem ślicznych uszek mojej niuni ;))
27.10.2010
17:52
[62]
yasiu [ Legend ]

robimy dynię

Z bawi się wnętrzem

- co to jest?
- surówka.
- a ty ją zjesz?
- nie
- dlaczego?
- bo dobra surówka jest z mięsa!

:D
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-27 18:11:34]
27.10.2010
19:09
[63]
smalczyk [ Senator ]

Pic 1 :)

Łee, za duże :(
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-27 19:10:29]
27.10.2010
19:39
[64]
smalczyk [ Senator ]

ponowna próba
27.10.2010
19:40
[65]
smalczyk [ Senator ]

2
27.10.2010
19:42
[66]
smalczyk [ Senator ]

Super cute ;P
27.10.2010
19:50
[67]
jasonxxx [ Szeryf ]

Kiedy mała pociecha się tak uśmiecha to jest to mega cute :)
27.10.2010
19:58
[68]
smalczyk [ Senator ]

Poczekaj poczekaj, jeszcze parę tygodni i posikasz sie ze szczęścia na pierwszy usmiech swojej niuni - a juz świadomy na ciebie to jest szczyt ;)))
27.10.2010
20:04
[69]
jasonxxx [ Szeryf ]

Moja agentka się już czasem uśmiecha, tylko jeszcze nie wie dlaczego; przez sen albo jak się połaskocze :) Niemniej już teraz jest to słodkie ;)
27.10.2010
21:08
[70]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

tak było kiedyś (1 tydz.) --->
27.10.2010
21:08
[71]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

tak jest teraz (9 mies.) --->
27.10.2010
21:16
[72]
jasonxxx [ Szeryf ]

Ale podobna do mamy :O
27.10.2010
21:17
[73]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

a od wczoraj Zuzka może się poszczycić dwoma nowymi ząbkami :)
drżymy na myśl o tym, jak ten mały wampir je wykorzysta :D

stanson - jesteś chyba pierwszą osobą, która tak twierdzi, wszyscy mówią że cały tata :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-27 21:19:55]
27.10.2010
21:21
[74]
° [ Imperator ]

Dorzucę swoje :) 1. Zaraz po urodzeniu --->
27.10.2010
21:22
[75]
° [ Imperator ]

2. Pierwsze wakacje - 6, 7 miesięcy -->
27.10.2010
21:22
[76]
° [ Imperator ]

3. Najbardziej aktualne - 2 lata --->
28.10.2010
12:13
[77]
mirencjum [ operator kursora ]

Jako specjalista od złych wiadomości informuję:

"Trybunał Sprawiedliwości UE uznał w czwartek, że Polska bezprawnie stosuje obniżoną, 7-procentową stawkę na buciki i ubranka dziecięce."

Czyli będzie drożej!
28.10.2010
12:17
[78]
Trailer Park Boy [ Konsul ]

Jak to ludzie sie zmieniaja. Stanson z typowego pukacza i imprezowicza, wreszcie sie opamietuje, znajduje kobiete zycia i ma z nia dziecko. Gratulacje
28.10.2010
12:26
[79]
yasiu [ Legend ]

mirencjum - to tylko spowoduje, że drugi obieg takich ciuszków się rozrośnie, ale wiadomość rzeczywiście niewesoła :
28.10.2010
12:50
[80]
maciula [ Generał ]

Kiedyś nie dawałem wiary powiedzeniu, że małe dzieci - mały kłopot, duże dzieci - duży kłopot. Obecnie przyznam, że to szczera prawda.
28.10.2010
13:02
[81]
smalczyk [ Senator ]

mirencjum ---> liczę, ze implementacja tego niedobrego werdyktu trochę zajmie - niemniej nie jest to zdecydowanie dobra wiadomość :(
28.10.2010
13:31
[82]
jasonxxx [ Szeryf ]

Dla mnie natomiast paranoją jest urlop macierzyński (jego długość) i to co się dzieje z miejscami w złobkach. Córka urodziła się w październiku, więc urlop kobieta ma gdzieś do kwietnia, zapisy do żłobka są od września. Weźmie więc urlop bezpłatny i przez 4 miesiące będziemy żyli z jednej pensji. Akurat na szczęście my sobie na to możemy pozwolić, jednak jak sobie dają wtedy radę inne rodziny, które nie mogą? Nie wiem.
Druga rzecz, miejsca w żłobku państwowym są, ale od... września 2011 roku. Pozostaje albo opiekunka, albo dobra znajomość albo żłobek prywatny. A jak nie to szukanie miejsca na drugim końcu Warszawy :(
28.10.2010
13:42
[83]
smalczyk [ Senator ]

Ano widzisz jasonie, człowiek dopiero po fakcie dowiaduje się jaka msutna jest nasza rzeczywistość.
Ja złożyłem podanie do trzech okolicznych żłobków - żona kończy macierzyński w styczniu więc chcąc nie chcąc (na opiekunkę raczej nas nie stać) chcieliśmy wysłać dziecko od luitego.
Miłe panie w administracji poinformowaly mnie, ze BYĆ MOŻE uda się przyjąć dziecko od września - tak własnie wygląda stan faktyczny co do miejsc w żłobkach (przedszkolach zresztą również).
Niestety w Polsce polityka prorodzinna polega na rzuceniu ochłapów w typie becikowego czy ulgi na dzieci zamiast zastosowaniu ułatwień rodzicom w posyłaniu dzieci do żłobkówprzedszkoli bądx jakichś dopłat do niani.
Sam chyba na chwilę obecna będę musiał zainteresować się prywatnym żłobkiem - kóry żeby był smieszniej rózni się od państwowego JEDYNIE ceną - nie ma ani więcej pań, ani lepszego standardu, ani żadnych dodatkowych zajęć w cenie.
28.10.2010
13:50
[84]
yasiu [ Legend ]

taa.... Z miala o tyle dobrze, ze do zlobka sie dostala bez problemu, ale i nie bez znajomosci. do przedszkola juz nie, bo znajomosci brak, a wroclawski system bazuje na miejscu odprowadzania podatku, a jej biologiczny tato rozlicza sie gdzie indziej. chodzi wiec do prywatnego, a to sprawia, ze zapewne na zlobek nas stac nie bedzie. a nawet jesli, to moze byc problem z przyjeciem od lutego wlasnie. i mimo ze tego nie chcemy, przyjdzie zapewne skorzystac z pomocy babci :
28.10.2010
14:35
[85]
pani_jola [ Generał ]

Cześć.
Też mam przejścia z żłobkiem. Jest on raczej jako rezerwa, bo na razie pod ręką jest babcia. Ale kiedy w czerwcu (2009) dowiedziałem się, że będzie dziecko zapisałem się na listę do żłobka. Miałem miejsce 300 i po 1,5 roku jestem już na 100. Mam nadzieję, że do września następnego roku da radę spaść i być już nie na liście rezerwowej, ale w czołówce.

Przedszkola to już zupełnie tragedia będzie, bo u nas w Gdańsku brakuje 800 miejsc dla dzieci.
28.10.2010
19:57
[86]
yasiu [ Legend ]

no tak, Z dziś wcześnie wtała, w przedszkolu nic nie zjadła, bo nie miała ochoty, w domu też nie i o 17 poszła spać, więc kole 5 rano możemy spodziewać się wizyty. a K płacze... coś jej doskwiera i mamy coraz większe wrażenie, że po raz łóżeczko w tyłeczek parzy a po drugie, dziąsła ją męczą... jutro gryzak sprawimy :D
28.10.2010
20:11
[87]
mrgiveman [ Forza Milan ! ]

Ciekawy wątek , sam jestem jeszcze "gówniarz" ale bardzo fajnie sobie poczytac o waszej radości i przeżyciach :)

spoiler start
Nawet mirencjum wbił :P
spoiler stop
28.10.2010
20:25
[88]
legrooch [ MPO Squad Member ]

Ech, jak tak czytam o przedszkolach, to cieszę się znajomościami :)

Moje:
B - lipiec 2008 - małolat pełną gębą :) Cwaniak, ściemniacz, opowiadacz wierszyków :)
E - lipiec 2010 - małolat mały jeszcze, ale już kumający świat

Po urodzinach Emila myśleliśmy, że Błażej będzie cholernie zazdrosny. Obecnie sam z własnej chęci pomaga go kąpać, ubierać, rozbierać, głaszcze go itp :) Normalnie szok :)
A jak patrzę na zdjęcia w tym wątku, to widzę, jak czas leci.... :)

A niedawno jeszcze Żaba, ja i Yasiu trąbiliśmy o dzieciach.... :]
28.10.2010
20:46
[89]
nutkaaa [ inz arch Panna B ]

Ech, śliczne te wasze dzieciaki :) Ja mam nadzieję, że w przyszłym roku w końcu doczekam się zaszczytnego tytułu (póki co) Cioci ;)
28.10.2010
21:02
[90]
siurekm [ Szef wszystkich szefów ]

Sweet focie:)

Moja ciocia 2,5 roku temu urodziła córeczkę. Ostatnio była u mnie na odwiedzinach to jak złapała za drapaczkę do drapania po plecach, i jak wzięła zamach to poleciała aż do kuchni. uwierzcie mi nie chcielibyście być na drodze tego otóż przedmiotu. Ale cóż dzieci już takie są, świat bez dzieci były smutny i szary
28.10.2010
21:20
[91]
koniec jest blisko [ Generał ]

U mnie zona od 3 lat w domu siedzi, nie zdazyla do zadnej pracy pojsc :) A mowilem po slubie, szukaj pracy, szukaj pracy. E co bede szukala, poszukam od nowego roku. A w pierwszy dzien Bozego Narodzenia info przyszlo ze malucha w drodze :)

I tak przelecialo juz 3 lata :> ale koniec tego dobrego, zapowiedzialem ze od wrzesnia 2011 mala do przedszkola, duza do pracy. A ja bede mial wolna chate ;D
28.10.2010
21:36
[92]
taurus_pl [ Centurion ]

Dzieci są świetne. Do czasu, kiedy nie zaczynają sprawiać problemów wychowawczych.

Doradźcie mi jak zareagować w sytuacji, kiedy widzę, że dzieciak jest źle wychowywany przez matkę (ojca nie ma). Potrafi kopnąć, uderzyć w twarz osobę starszą. Matka jak matka - ma tylko jego i każde złe zachowanie obraca w żart, nakręcając malucha jeszcze bardziej. Nie potrafi go skarcić, powiedzieć po prostu NIE, NIE WOLNO. Młody (4 latek) jest na tyle bystry, że matkę sobie całkowicie podporządkował. Jedna rzecz którą zauważyłem - zachowuje się tak tylko w jej obecności(?!). Przykładowo kiedy jest ze mną, to wie co może, a czego nie i nigdy nie kopnie, rzuci zabawką, wybrzydzi przy jedzeniu. Wszystko robi jak w zegarku.

Sytuacja jest dość żenująca, bo nie wiem czy powinien z dziewczyną o tym poważnie porozmawiać. Sam nie należę do autorytetów w dziedzinę wychowania dzieci, bo sam ich nie mam, a do życia podchodzę na mega luzie i spokoju, do dzieci mając no cóż... jeszcze dość chłodne podejście.

Jako ojciec chrzestny widzę już jak ten dzieciak jest 8 letnim kryminalistą i hersztem bandy osiedlowej z cygarem za uchem.

Jakieś rady, rodzice? Jak byście zareagowali gdyby ktoś wtrącił się do waszych praktyk wychowawczych?
28.10.2010
21:43
[93]
koniec jest blisko [ Generał ]

Szczerze? Nie widze szans. Takim mamusiom nie przemowisz do rozsadku, szczegolnie jak sam mowisz, nie jestes autorytetem w tej dziedzinie.

"Do czasu, kiedy nie zaczynają sprawiać problemów wychowawczych." Mlody jestem, dwulatke dopiero wychowuje, ale wg mnie dzieci nie sprawiaja problemow wychowawczych. Te problemy to sprawiaja rodzice, wlasnie tacy jak wspomniana mamusia. Nie zwalajmy na dzieci glupoty rodzicow :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-28 21:46:03]
29.10.2010
09:42
[94]
smalczyk [ Senator ]

taurus ---> jeśli dzieciak ma już 4 lata to naprawdę baaardzo ciężko będzie nauczyć go teraz odpowiedniego zachowania - bo oznaczaloby to całkowite przemodelowanie jego obecnego 'wolno mi wszystko' świata.
A wiesz kto będzie pierwszym, który naprawdę ucierpi z rąk dzieciaka? Matka. Wtedy przejrzy na oczy, ale będzie już za późno.

Co do wtrącania się to z reguły zdecydowana większość (szczególnie młodych:) rodziców reaguje na takie zapędy alergicznie (a zwłaszcza, jak wtrąca sie matkateściowa:)))
Grunt to miec tyle zdrowego rozsądku by wiedzieć co jest włażeniem w kompetencje rodziców a co dobra radą.
29.10.2010
11:43
[95]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> polecam wybrać coś z poniższej listy - w przypadku naszej małej dobrze ogrzane łóżeczko zdziałało cuda w procesie usypiania :)

allegropllistingsearch?buy=0&category=11763&distance=1&listing_sel=2&listing_interval=7&location_radio=1&search_type=1&selected_country=1&state=0&city=&order=t&postcode=&price_from=&price_to=&st=gtext&string=termofor
29.10.2010
12:46
[96]
yasiu [ Legend ]

smalczyk - chodziło mi raczej o to, że ona domaga się coraz większej uwagi i interakcji, na rękach ew. jak się z nią rozmawia, jest wszystko ok :) a do ząbków - bo ślini się też niemożebnie - sprawdzimy gryzak. niemniej, ciekawa propozycja :)

co do wspomnianego wcześniej czterolatka. to ciężka sprawa, bo to prawda, rodzice zazwyczaj reagują alergicznie na podważanie ich kompetencji, ale taka sytuacja aż tego wymaga, rodzicielka przecież na dłuższą metę robi młodemu krzywdę.
29.10.2010
12:50
[97]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> standard - co rano przed wyjściem do pracy powtarza mi się ta sama sytuacja - umieszczam małą w bujaczku podczas robienia i jedzenia śniadania, żeby żona jeszcze trochę pospała (bo 6 rano to definitywny koniec nocy wg malej - więc spanku robimy papa :), po ok 15-20min zaczyna juz marudzić do czasu, az tatuś nie podejdzie i nie pogada - wtedy buzia się uśmiecha, a dziecko zaczyna na całego pogaduchy. Tatuś odchodzi sprzed pola widzenia - mała okazuje swoje niezadowolenie :))
Szkoda, że urlop pąltny trwa tak krótko bo chętnie bym z dziewczynami dłużej posiedział.
29.10.2010
17:40
[98]
taurus_pl [ Centurion ]

Hmm... może i racja, już jest za późno. Ewentualna rozmowa na temat metod wychowawczych może skończyć się krótkim spięciem, więc przemilczę tę sprawę. Pozostaje mieć nadzieję, że dzieciak 'wyrobi' się w przedszkolu.

Dzięki
29.10.2010
18:10
[99]
yasiu [ Legend ]

taurus - ciężko nam coś doradzić, ty znasz okoliczności przyrody... spróbuj delikatnie wybadać temat. spróbuj może z samym dzieckiem porozmawiać... przedszkole może dać sporo, ale skoro rodzic pozwala dziecku na takie zachowania przy sobie, to zapewne maluch dalej bedzie gral doktora jeckylla i pana hyde'a
30.10.2010
00:00
[100]
jasonxxx [ Szeryf ]

Macie jakieś patenty na stękanie i pojękiwanie noworodka...? To podobno niedojrzałość układu pokarmowego i tak ma być. Jednak trochę snu by się w końcu przydało :P Masowanie brzuszka nie pomaga :(
30.10.2010
06:20
[101]
yasiu [ Legend ]

jason - od pewnego momentu można stosować infacol, ale nie zawsze działa i nie w stu procentach. to szybko minie, musicie przetrwać :) ewentualnie - cos cieplego do brzuszka przylozyc, albo brzuszkiem trzymac do swojego brzucha. trzymac na brzuszku na kolanach i masowac plecki... nosić i kołysać. młoda się uczy, jej jelitka się uczą, to trochę zajmuje. a jak jest karmiona?

nasza młoda zjadła wieczorem prawie 150ml i spała 7 godzin! :D
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-30 06:30:52]
30.10.2010
12:41
[102]
jasonxxx [ Szeryf ]

yasiu --> problem w tym, że niestety małej nie chce się po jedzeniu odbijać (karmiona piersią), noszenie i klepanie mało pomaga od 1,5 tyg. od kiedy jest z nami odbiło jej się może z raz... Potem stęka, bo ją brzuszek męczy. Może jak sugerujesz rzeczywiście spróbujemy z czymś ciepłym, np. z termoforkiem (są podobno takie dla dzieci)?
30.10.2010
12:59
[103]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

stanson --> a może mama coś zjadła lub wypiła i przez to boli brzuszek? tak naprawdę to przez pierwsze tygodnie najlepiej pić samą wodę i jeść bardzo delikatne, gotowane rzeczy, bo maluszkowi może zaszkodzić nawet niewielka ilość np. smażonego albo nawet szklanka soku (chociaż mnie ten problem ominął, jadłam normalnie, a mała ani razu nie miała kolki, ale ona to jest ewenement;))
30.10.2010
21:39
[104]
emii [ Generał ]

Bianka ur. 19.08.2007 ...energia, energia i jeszcze raz energia, dziecko, które w ciągu dnia nie śpi a biega jak nakręcone, rzadko jej się zdarza chodzić. Wszystko jedząca, słodycze oczywiście w pierwszej kolejności, a przy tym chudziutka i wysoka :) Pocieszna, mało płacze i dzielna jak diabli, ostatnio na pobieraniu krwi patrzyła jak kapie do probówki. No i zwinna, na placu zabaw się boje co jeszcze nowego wymyśli.

jasonxxx-----> Ja moja tez piersią karmiłam. Mojej jak miała jakieś bóle brzuszka pomagało jak brałam ja na ręce i jej brzuch do mojego przytykałam i podnosiłam małą w górę i w dól. Taki masaż jej pomagał i zazwyczaj wtedy ładnie odbijała i się uspokajała.

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-30 21:40:16]
30.10.2010
22:29
[105]
jasonxxx [ Szeryf ]

Żabka --> jedynie soki jabłkowe trochę popijała, poza tym woda, herbatka laktacyjna (Hipp) i koperkowa. Poza tym odżywianie zgodnie z dietą "dla kobiet karmiących"... Nie jest to jakaś wielka tragedia z tym brzuszkiem, w sumie to tylko wczoraj małą tak męczyło; wtedy nie wiemy co ze sobą zrobić bo żal dziecinki kiedy się widać że jej źle :(

Próbujemy nowy patent, mianowicie odciąganie pokarmu do butelki (na noc, w dzień cyc ;P) - lepiej się odbija no i szybsze karmienie. Tylko, że to wychodzi jakieś 40 min. machania laktatorem a dla E to minuta jedzenia :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-30 22:32:06]
31.10.2010
00:16
[106]
Boroova [ Gwiazdka ]

Witam. Moja Hanie bol brzuszka meczyl dobrych pare miesiecy po urodzeniu. Co oczywiscie oznaczalo nieprzespane noce dla calej trojki ;)

Probowalismy wszystkiego - zmiana diety mamusi, herbatki koperkowe i inne cuda na kiju. Pomogl dopiero "Infacol" na kolki brzuszne. Stanson - sprawdz czy w Polsce nie ma odpowiednika tego leku. Pomoglo jak reka odjal.

A moja Hanusia za dwa tygodnie skonczy poltorej roku. Sam nie wiem kiedy ten czas zlecial. Tu zdjecie sprzed dwoch miesiecy, takie wakacyjne :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-31 00:17:10]
31.10.2010
03:52
[107]
jasonxxx [ Szeryf ]

Ale ten czas leci. Pamiętam jak dopiero co zostałeś tatusiem. A teraz proszę - spacerki za rączkę :)

3:52 (4:52), właśnie się karmimy i zaraz robimy okładzik ciepły, trochę chyba pomaga.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-10-31 03:54:55]
31.10.2010
08:54
[108]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

stanson --> powiem Ci co mi doradziła położna i jestem jej za to bardzo wdzięczna: lepiej nie używać laktatora, dopóki się laktacja nie ustabilizuje, czyli jakieś 4-6 tyg po porodzie. Laktator może zaburzyć laktację i pokarmu będzie mniej niż dziecko potrzebuje. Jak najczęstsze przystawianie dziecka + brak laktatora przez pierwsze tygodnie = właściwa ilość pokarmu :) Ja w ten sposób karmię do dzisiaj, choć staje się to dla mnie coraz większym problemem, bo nie wiem jak z tym skończyć :P
31.10.2010
17:28
[109]
yasiu [ Legend ]

boroova - chwilę wcześniej pisałem o infacolu ;) kupowałem go w aptece po drugiej stronie ulicy a nie w uk, więc jest dostępny hehe :)
31.10.2010
19:14
[110]
'ekto [ Konsul ]

Przestroga dla rodziców!

wwwyoutubecomwatch?v=5cr78j28w4s&feature=player_embedded

Bezpieczniej grać z maluchem przy kompie ;)
31.10.2010
22:11
[111]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

co do bezpieczenstwa i mojego mlodszego - ma 7 miesiecy:
w sobote rano obudzil sie, wiec wzialem go na rece, a on zaczal machac rekami na wszystkie strony jak to ma z zwyczaju. pierwszy ruch trafil mnie dokladnie w sam srodek prawego oka. bol nie do opisania, przez kilka minut nie moglem otworzyc oczu (tak, obu!), po jakims czasie przeszlo. pomyslalem, ze bedzie zwykla 'sliwa' i tyle, ale w ciagu dnia bylo raz lepiej raz gorzej, wiec wieczorem pojechalem na ostry dyzur. laska mnie obejrzala dokladnie i stwierdzila, ze mam rozcieta rogowke na ok 4 mm. na szczescie paznokiec nie przeszedl na wylot, a rogowka powinna zagoic sie w przeciagu 4-5 dni. jak jutro nie bedzie poprawy to po poludniu jade na urazowke na oddzial okulistyczny.

rodzice pamietajcie: BHP to podstawa! do dzieci tylko w goglach!
01.11.2010
11:46
[112]
smalczyk [ Senator ]

jason ---> bóle brzuszka - skąd ja to znam...
Moja mała do tej pory głównie na to cierpi - my stosujemy od dłuzszego czasu 4x dziennie espumisan w kropelkach (można też bobotic). bardzo dobry (ale to głównie na kolki, nie na 'zwykłe' bóle brzuszka) jest tez Sab Simplex - tyle, że dostać go mozna jedynie z Czech bądź niemiec, bo nie do dostania w Polsce.
Na pewno troche pomagają masaze brzuszka, 'rowerkowanie' nóżkami - o spaniu możesz na razie zapomniec niestety :)
W sumie to np moja nie śpi regularnie tylko i wyąłcznie dlatego, ze ja gazy męczą - taki urok.
Co do karmienia butla - my na początku to testowaliśmy - ale nie ma porownania z cycem. ra, że o niebo dlużej zajmuje przygotowanie mleka, dwa, że trzeba ostroznie podawać żeby dziecko za szybko nie chłeptało (bo wtedy albo od razu uleje albo ból brzuszka sie natęży), trzy - cycus to nie tylko karmienie, ale także (a może przede wszystkim) relaks i uspokojenie dla dziecka - nie ma porownania z gumowa ssawką.
02.11.2010
12:14
[113]
smalczyk [ Senator ]

jason ---> aha, byłbym zapomniał - wszelkie brzuszne specyfiki można podawac niuni nie wcześniej niż po ukończeniu miesiąca - remember!
02.11.2010
16:41
[114]
jasonxxx [ Szeryf ]

Dzięki za info.

Póki co kobieta odstawiła ciemne pieczywo i jest o wiele lepiej, nie wiem czy to przez to, czy po prostu mała dojrzewa :) W każdym razie dziś było 5 godzin snu :)
02.11.2010
17:07
[115]
smalczyk [ Senator ]

jason ---> pierwszy miesiąc jest newralgiczny pod kątem jedzeniowym - białe pieczywo to koneiczność.
Pamiętam jak moja mała wywaliła swoją pierwsza zieloną kupę - jakby sie trawy nażarła :)
Do tej pory nie mamy pojęcia po czym ;))
02.11.2010
18:20
[116]
° [ Imperator ]

Jako, że młoda ma drugie urodziny za dwa tygodnie nadchodzi czas zakupów. Mój dobry przyjaciel już sobie nawinął temat i kupił jej coś takiego: image.ceneopldataproducts589199product.jpg

Widział ktoś z Was to może na oczy? Opinie same pozytywne, z tego, co czytam. Rozmiary mnie ciekawią, bo po liczbach nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak to może wyglądać gabarytowo.
03.11.2010
11:45
[117]
smalczyk [ Senator ]

Fajne ustrojstwo ;)))

Wczoraj przeżyłem szok. Jak zwykle wieczorowa pore przyszykowałem sie na dawkę emocji w postaci pieruńskiego wrzasku mojej niuni w kąpieli. Hania zadziwiła mnie jednak co niemiara bo nie tylko nie wrzeszczałą, ale nawet pod koniec pluskania na buźce ukazał się zalążek uśmieszku :)
Nie wiem czy to wpływ śpiewania jej głupot przez cały czas trwania mycia czy też coś innego (nie mam pojęcia co:) - ale nie ukrywam, że ciekaw jestem czy dziś zdarzy się powtórka z rozrywki :))

Trzymajcie kciuki! ;P
03.11.2010
12:21
[118]
el f [ RONIN-SARMATA ]

Swojego byka w zeszły weekend odwoziłem na pierwszą strzelankę... ku utrapieniu żony, z zainteresowaniami wdał się w tatusia :P
Rocznik 1995
03.11.2010
12:31
[119]
smalczyk [ Senator ]

wdał się w tatusia :P

A miał wyjście? ;))
03.11.2010
12:46
[120]
yasiu [ Legend ]

mnie ciekawi w kogo wda się Z. biologiczny tato informatyk, ja przed komputerem od siodmego roku zycia, gracz. ja czytam nalogowo wrecz, on chyba mniej. my seriale, oni raczej tv... ciekawe. druga bedzie miala mniejszy problem, tylko jeden wzorzec taty hehe

co do kapieli - KaFelka przedwczoraj pierwszy raz usmiechnela sie w trakcie kapieli, calkiem juz wyluzowana :)
03.11.2010
13:34
[121]
el f [ RONIN-SARMATA ]

Smalczyk

Chyba nie miał...
Swoją drogą, czytacz i gracz również po tatusiu, nałogowy... po mamie oglądacz, tylko naukowcem nie ma po kim być... ;)
03.11.2010
13:44
[122]
yasiu [ Legend ]

hehe to tak jak u nas, z tym naukowcem, dlatego mlodszej sprawilismy chrzestnego doktora ekonomii ;)

a wracajac jeszcze do w koncu spokojnej kapieli. moze mala w koncu zauwazyla, ze to nic strasznego, skoro ty sie nie denerwujesz, tylko spiewasz. na tej samej zasadzie nasze cory nie marudza przy ubieraniu, owszem na poczatku to bylo niefajne, ale spokojne mowienie, smianie sie, zabawa przy ubieraniu i teraz juz mlodsza potrafi sie smiac jak wkladamy bluzeczke przez glowe :)
03.11.2010
15:00
[123]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> wcześniej do niej nawijałem i tez starałem się żeby brzmiało to przekonująco ;))
Z ubieraniem nadal jest problem - ale poza twoimi dziewuchami to chyuba wszystkie dzieciaki generalnie nie lubia sie ubierać :)
03.11.2010
15:13
[124]
maciula [ Generał ]

Nie wiem czy ktoś zauważył, ale teraz to dzieciarnia już rodzi się cwana jak diabli. Jeszcze nie chodzi a obsługę pilota tv ma w małym palcu, a myszką do komputera to macha tak jakby się z nią urodziła. Niedawno zostało mi uświadomione, że np. jak pójdę do kibelka, to mogę sobie zatrzymać program tv i włączyć go w tym samym miejscu gdzie przerwałem oglądanie... Fajna sprawa :)
03.11.2010
15:33
[125]
Goozys[DEA] [ Rise and shine! ]

No to i ja coś napisze o moim "oczku w głowie".

Ma na imię Emily i 11 listopada skończy dopiero 5 miesięcy. Jest po prostu przesłodziutka, no ale to każdy rodzić napisze o swoich pociechach. Nie mniej jednak znajomi z otoczenia mojej rodziny co rusz twierdzą, iż Nasza Emily, to jakieś wyjątkowe dziecko. Na chwile obecną możemy z żoną stwierdzić, iż tak naprawdę nie wiemy, że mamy dziecko w domu. Od momentu gdy skończyła pierwszy miesiąc, przesypia całe noce. A teraz to już nawet dobija do 9 godzin spania. Nasi znajomi z miesiąc młodszym synkiem już tyle szczęścia nie mają. Od pierwszej kąpieli na buźce Emily towarzyszy uśmiech, dlatego też w każdy poniedziałek mała jest wraz z mamusią na basenie. A nawet ma już za sobą pierwsze nurkowanie. Praktycznie w ogóle nie płacze. Chyba że jest bardzo głodna. Ale że żona karmi piersią, rzadko się to zdarza. Jedynie kiedy sporo płakała, ale to w tym okresie każde dziecko płacze, to drugi i trzeci miesiąc, gdy naszą kruszynkę męczyły kolki. Teraz to już historia. Emily jest wiecznie uśmiechnięte. Od narodzin mamy już zrobionych ponad 3000 zdjęć i rzadko na którym się nie śmieje. I nie jest nam mało... Aparat to w tej chwili jedno z najbardziej eksploatowanych urządzeń w domu. Co się tyczy ubierania, jak już wspomnieliście wyżej, trzeba znaleźć dobry sposób na to. Jedni śpiewają, drudzy zabawiają, my kładziemy naszą niunię tak, aby widziała okno. Wpatrzona w nie nie sprawia najmniejszych problemów. Ma już za sobą pierwsze starte jabłuszko i wyciśnięty soczek z marchewki. Powoluktu zaczynamy urozmaicać jej jadłospis, a wszystko pod okiem lekarza dziecięcego. Radosne stworzonko... Nie mam pojęcia co bym zrobił, gdyby jej teraz zabrakło. W zeszłą niedzielę nasza córeczka została ochrzczona i już oficjalnie można mówić do niej Emily :P A w prezencie otrzymała kolczyki. Wygląda teraz jak rasowa panienka, co widać na zdjęciu obok. To tyle... życzę Wam i sobie dalszego szczęścia z Naszymi pociechami, nieskończonego zdrowia oraz pomyślności.

Pozdrawiam.

P.S. Na zdjęciu nasze maleństwo umorusane musem z czarnej porzeczki i jabłka :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-03 15:41:46]
03.11.2010
15:35
[126]
Goozys[DEA] [ Rise and shine! ]

No i a propos naszych małych komputerowców. Ma coś po tacie :P -->
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-03 15:39:37]
03.11.2010
20:37
[127]
jasonxxx [ Szeryf ]

Nasza E upodobała sobie wieczorną aktywność już chyba na dobre :) W dzień jest praktycznie aniołkiem, natomiast między 17 a 22-23 praktycznie nie sposób jej zostawić w łóżeczku na dłużej niż pół godziny. W grę wchodzi jedynie cyc, noszenie, a najlepiej pozycja śpiąca na brzuszku u mamy lub taty :)

Tak jak ktoś wcześniej zauważył, ta jej aktywność wieczorno-nocna jest pewnie po tatusiu :>

Co do aparatu, jak pisze Goozys to fakt, teraz najczęściej używane urządzenie w domu :) Ja to mógłbym jej robić zdjęcia całą dobę :))
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-03 20:39:41]
03.11.2010
20:53
[128]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

taaaa, folder ze zdjęciami Zuzki zajmuje obecnie 27GB :D
03.11.2010
23:43
[129]
Kharman [ ]

Moja Emilia, 2 lata, niby takie nic, ledwo co poskłada kilka słów, a potrafi zaskoczyć, w zeszłym tygodniu skubana zróciła żonie uwagę że ma pas nie zapięty, wsiedliśmy do samochodu, ruszyłem a z tyłu rozlega się "this, this" i tak kilka razy z wyciągniętym palcem skierowanym pi razy drzwi na lewe ramię mamy. Po zapięciu pasa cisza i banan na twarzy...

Pociąg rusza... -->
03.11.2010
23:46
[130]
chorąży torpeda [ Chorąży ]

CZESC :)

z żoną staramy się o dzieciaka, ale chcemy żeby była córka. Są jakieś metody na 100 procentową dziewczynkę ?
04.11.2010
00:10
[131]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

chorąży torpeda ---> tak, dwa kilo grochu, pół litra soku ze śliwek, pół litra kefiru i to wszystko powtarzać przez tydzień po dwa razy dziennie.
04.11.2010
07:13
[132]
legrooch [ MPO Squad Member ]

Spanky ==> Z wyimaginowaną żoną ogólnie będziecie mieć problem...
04.11.2010
08:49
[133]
yasiu [ Legend ]

ee, po tym co zaproponowała żabka, na pewno coś się urodzi :D

Z spędziła długi weekend u biologicznego taty. Rozmawiam z nią we wtorek o świeczkach (po drodze z przedszkola stoi krzyż a pod nim świeczki) i mówię, że było takie święto, i że zapala się świeczki żeby pamiętać o tych, co są w niebie. Na co Z - 'O tych co umarli? Co śpią, ale nie w domkach tylko w innym miejscu?' - oczywiście potwierdziłem, dużo bardziej wolę tą wersję :) Potem trochę się zmartwiła, bo opowiedziałem jej, że byliśmy u babci mamy, z babcią beatką, dziadkiem robertem i hanią. Zabrakło w opowieści babci Dusi, więc młoda myślała, że to jej zapalaliśmy świeczki, na szczęście mogłem ją uspokoić :)

A jak tam u waszych dzieciaczków z tematem śmierci?
04.11.2010
09:17
[134]
lordpilot [ Generał ]

Przede wszystkim - bardzo fajny wątek, także yasiowi gratuluje pomysłu.

Moja pociecha:

M. urodzona 12.06.2010 r. tzw. "rzutem na taśmę" o 23.55 ;-) Już od samego początku miała zdziwioną minę i tak jej zostało do dziś - nieustannie zadziwia ją i interesuje otaczający świat :)

Uwielbia wieczorne kąpiele (masakra jest tylko przy myciu głowy, dlatego jeśli chodzi o ten element uwijamy się z żoną jak w ukropie) i mleko dla alergików - lekarka zdiagnozowała u niej skazę białkową, jak się później okazało błędnie, ale że mleko (jadące paszą na kilometr !) polubiła, to nie zmienialiśmy ;-)

Obecnie zaczyna wcinać już deserki, lubi te jabłkowe i bananowe, nie znosi marchewki. Bardzo lubi ćwiczyć siadanie (zaczyna być problem kiedy ma leżeć), lubi być noszona na rękach i łaskotana za uszami. W nocy grzecznie śpi, jak aniołek. Natomiast jest problem, żeby uśpić ją w dzień - chciałaby się jednocześnie bawić i spać, a na obecnym etapie nie da się jej wytłumaczyć, że tych dwóch czynności nie da się wykonać jednocześnie ;-)

Nie cierpi się ubierać - zwłaszcza przy zakładaniu czapki jest ostry ryk ;-) Acha - coraz więcej gaworzy i coraz częściej się uśmiecha. Właściwie to śmieje się już prawie non-stop :)

A z "bonusów" - już kilka razy zrobiła "masakryczną" kupę, kiedy akurat w domu nie było żony ;-))) Nie wiem jak to interpretować, bo akurat przy przewijaniu totalnie "wymiękam" ;-) Chociaż jak mus to mus i dałem radę nawet obesrane ciuszki przeprać - ciężkie to było doświadczenie życiowe ;-)

I taka uwaga na koniec - z dnia na dzień kocham swoją córeczkę coraz bardziej. Doskonale, więc rozumiem co Yasiu miał ochotę zrobić z wiadomym trollem...
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-04 09:19:14]
04.11.2010
09:20
[135]
yasiu [ Legend ]

lordpilot - hehe, mnie młoda zawsze raczy klockiem jak żona wychodzi. ze starszą nawet miałem kiedyś przebój, bo kupa nam uciekła z pieluchy i żonglowałem nią, żeby nie spadła na wykładzinę :D Ale, przewijanie to dla mnie pełen luzik, więc nie ma problema hehe.
04.11.2010
10:29
[136]
smalczyk [ Senator ]

yasiu, lordpilot ---> w temacie przewijania i kup wselakich chyba już niewiele mnie zaskoczy :)
Pamiętam jak dziś sytuację gdy mała posr... się tak nieziemsko, że nie bylo nawet sensu ją wycierać, tylko od razu pod kran :)
W czasie gdy sprintem niosłem ją do łazienki poczułem, ze to nie było jej ostatnie słowo :)
Ale o ogromie zniszczeń przekonałem się czując ciepło na gołej stopie - po rzucie okiem w dół okazało się, że ślad aktywności mojej niuni ciągnął się od pasa spodni aż po dół nogawki - do tej pory nie do końca udalo mi się sprać pozostałości :)))

Jedyne czego nie lubię przy mojej małej robic to ubierania - wciąganie rękawków uwazam za uwłaczajace mojej godnośc :)
Natomiast przewijanie, noszenie na łapach, śpiewanie, gadanie, i inne głupoty :) są rozkoszne ;))

Aha - wyciąganiem glutow z nosa Fridą również nie praktukuję i zrzekam się na rzecz żony :P
04.11.2010
10:42
[137]
yasiu [ Legend ]

ale dlaczego? przecież wysysanie fridą to taka radocha! :D
04.11.2010
10:48
[138]
lordpilot [ Generał ]

@smalczyk,

Doczytałem, że Twoja mała nie znosi kąpieli. Spytam - czy próbowałeś może takiej zwykłej gąbki do wanny:

wwwsklepchaberplGabka_do_kapieli_maxi_Antyposlizgowa-85l

Nasza uwielbia na tym leżeć (trzeba tylko uważać, żeby woda nie dostała się do uszu) - jest wręcz obrażona, kiedy wyjmujemy ją z wanny ;-) Plus żona wyczytała jeszcze o fajnej zabawie jaką możesz urozmaicić dziecku kąpiel - ze zwykłej butelki od wody mineralnej obcinasz górę, a na spodzie cyrklem robisz dziurki. Do powstałej w ten sposób "konewki" wlewasz wodę i polewasz dziecko podczas kąpieli :) Moja córeczka wręcz to uwielbia - można się popłakać ze śmiechu kiedy próbuje złapać w ręce lejącą się wodę ;-)

Jeśli to nie pomoże to naprawdę nie wiem. Wiadomo, że martwić się nie masz czym, bo dzieci są różne - Twoja córka może po prostu nie lubić kąpieli. Wiem jednak, że serce się kraje jak dziecko wyje wniebogłosy - nasza jak miała kolki (nieczęste w sumie) to wszystko bym dał, żeby tylko przestało ją boleć... Problem wtedy rozwiązał się sam - skończyła 3 miesiące i kolki minęły jak ręką odjął (wcześniej dość mocno pomógł sab simplex).
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-04 10:51:46]
04.11.2010
11:02
[139]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> no ba :))

lordpilot ---> oczywiscie - tylko na niej ją kąpię.
Ja doskonale wiem, że 90% dzieciorów uwielbia kąpiele - i boleję nad tym, ze moja jest w zdecydowanej mniejszośći.
Niemniej po ciuchutku myślę sobie, ze powoli będzie się to zmieniać bo sa już pewne symptomy :)
Wypróbuję patent z konewką :)
04.11.2010
11:11
[140]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

smalczyk - może to się niedługo małej odmieni, może nie jest to wstręt permanentny :) u nas było tak że przez jakieś 2-3 tygodnie jak Zuzka miała ok 2 miesięcy codziennie wrzeszczała w kąpieli jak opętana - bez żadnego zrozumiałego dla nas powodu. Nigdy wcześniej i nigdy później się to nie zdarzyło i do dzisiaj nie wiem dlaczego miała wtedy takie humory. Dzisiaj uwielbia kąpiele, kąpiemy ją już w dużej wannie więc ma większe pole do popisu. Widać że to jej żywioł, nawet jak ją leję wodą z prysznica po głowie i oczach to ta się śmieje :)
04.11.2010
16:58
[141]
jasonxxx [ Szeryf ]

Jeśli chodzi o przewijanie to kiedy jest w pieluszce "na ostro" pełnię póki co rolę asystenta :) Tzn. podaj chusteczkę, podaj nową pieluchę, wynieś starą. Choć zdaję sobie sprawę, że jak będzie mus to dam radę :)

BTW, powyższe opowieści o przygodach z kupami - mistrzowskie ;)
04.11.2010
21:18
[142]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

To mój mąż jest chyba jakiś dziwny pod tym względem, bo od początku nie miał żadnych oporów przed zmienianiem pieluch, ba, jak tylko jest w domu to niemal zawsze on to robi :D natomiast ja tego nie znoszę, no ale mus to mus... ;)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-04 21:39:27]
05.11.2010
08:47
[143]
lordpilot [ Generał ]

@Zielona Żabka,

Moja żona zawsze mi powtarza - "przecież to kupa Twojego dziecka", na co szczerze odpowiadam: "Wiem, ale to nadal jest KUPA" ;-)))

Oczywiście pełen szacunek dla tych, którzy sobie z tym radzą lepiej i sprawniej ode mnie. Bo ja jestem w stanie zrobić przy małej prawie wszystko... ale pieluchy przeważnie zmienia żona :)

Na szczęscienieszczęscie zdarzyło się kilka sytuacji kiedy byłem z małą w domu sam i nie miałem wyboru - trzeba było szybko działać ;-) Coś mnie moje dziecko chyba sprawdza, bo tych "przypadków" już kilka było ;-) Położna ze szkoły rodzenia uczyła, żeby po takiej "masakrze" mówić do dziecka: "więcej tego nie rób, kiedy jestem sam w domu" ;-) Niestety - córeczka nie bierze sobie tych słów do serca... ;-)
05.11.2010
09:24
[144]
yasiu [ Legend ]

bo ja wiem czy to dobry pomysł, mówić tak dziecku? teraz nie rozumie, za jakiś czas będzie rozumieć i jeszcze jej się może zakodować, że jak została z tatusiem sama, to nie może robić kupy... te początkowe to i tak przecież jest luzik, prawie zapachu nie mają. jak dziecko zaczyna jeść normalne rzeczy, zaczyna się hardkor zapachowy, ale to nic strasznego, trzeba się przełamać. ja z Z zawsze przy zmianie pieluchy żartowałem i zabawy mieliśmy przy tym co niemiara :D a żarty o kupie do dziś zostały hehe... robiliśmy wczoraj maski - takie zwykłe, tektura, nożyczki, flamastry i gumka... zrobiliśmy (a w zasadzie dziewczyny zrobiły bo ja szalałem w kuchni) lwa, kotka, wilka... i zapytałem, co jest jeszcze w planach. no więc słoneczko, kwiatek, myszka... pytam więc, czy może maskę kupy zrobimy. 'nieeeeee' odpowiada ze śmiechem. dlaczego? 'bo będzie śmierdziała' i chichocze dalej :D
05.11.2010
09:37
[145]
lordpilot [ Generał ]

@yasiu,

To w formie żartów przecież, tak jak całowanie po uszach i gadanie małej "Tata zje ucho" ;-) Jak zacznie rozumieć, to trzeba będzie z takich żartów zrezygnować ;-) Na razie przy tym ma uśmiech od ucha do ucha ;-)

Nie mam przecież stresu jak się posra ;-) Rozbraja mnie nieraz totalnie - ostatnio zostałem z nią sam na sam 1 listopada. Żona z teściami pojechała na procesje na cmentarz, mała spała, więc myślałem - luzik ;-)

Ledwie się drzwi za rodzinką zamknęły (pięć minut nie minęło) - obudziła się i od razu ryk taki że kocurek teściów nie wiedział, w którą stronę ma uciekać ;-) Głodna była - biegiem zrobiłem mleko. Jakieś 20 minut później w pieluszcze była taka "niespodzianka", że nie wiedziałem jak podejść i od której strony ;-))) A mała oczywiście uśmiech od ucha do ucha i rączki wyciągnięte w moim kierunku :)
05.11.2010
09:47
[146]
yasiu [ Legend ]

taaa... dzieci doskonale wyczuwają kiedy mama wychodzi i zostają z tatą :D a na takie okazje mają specjalne niespodzianki hehe
05.11.2010
10:38
[147]
smalczyk [ Senator ]

yasiu --->

te początkowe to i tak przecież jest luzik, prawie zapachu nie mają
jesli mówiąc o poczatku masz na myśli pierwsze dwa tygodnie to zgoda - jeśli cokolwiek po tym - R U joking?!?! ;))
Może jestem subiektywny - ale ze mnie nigdy nic tak śmierdzącego jak z mojej pociechy nigdy nie wyleciało. Jej bąki i 'rzadziaki' śmierdzą przepotężnie - i znając opowieści znajomych to jest norma ;))

lordpilot --->

tak jak całowanie po uszach i gadanie małej "Tata zje ucho" ;-)
Powiem ci, że ja z całych sił za każdym razem nosząc małą na rękach powstrzymuję się by owego uszka nie schrupac - nie ma chyba nic bardziej apetycznego ;)))
Co do ryku - polecam gorąco chustowanie dziecka. Dla mnie oznacza to min. godzinkę, dwie spokoju - bo Hania zawsze śpi w niej jak zabita.
Zresztą z ożoną jesteśmy jej (chusty:) wielkimi zwolennikami - ułatwia życie jak diabli.
05.11.2010
10:45
[148]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

stanson - poczekaj az twoja coreczka zacznie jesc normalne rzeczy i (odpukac) dostanie rozwolnienia jak lezy sobie w lozeczku. bobas zacznie sie energicznie ruszac wiec zawartosc zacznie sie przemieszczac. zanim dobiegniesz do lozeczka i otworzysz pieluche 'niespodziewanka' bedzie zaczynac sie w okolicach pepka a konczyc na plecach miedzy lopatkami - mialem juz takich kilka 'niespodziewanek'. wtedy nawet cala paczka chusteczek nie pomoze :D

smalczyk - nie wszystkie dzieci lubia chusty. moj starszy dal sie nosic w nosidelku moze kilka tygodni, a pozniej byl tylko wieeeelki placz. na widok chusty plakal od razu. mlodszy bardzo lubil chustynosidelka (do czasu az z nich wyrosl oczywiscie)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-05 10:48:52]
05.11.2010
10:46
[149]
yasiu [ Legend ]

a my się nad chustą zastanawiamy, zastanawiamy i pewnie skończy się jak przy Z - bez chusty :D

dla mnie naprawdę to nie jest smrodek... długo pracowałem w klubie i sprzątałem po kilkunastogodzinnych imprezach. i to jest smród, spoconych ludzi, wydzielin przeróżnych, papierosów, rozlanego piwa, mokrych petów itp. no i wojsko też swoje zrobiło w kwestii uodpornienia się na niemiłe wonie ;)
05.11.2010
11:38
[150]
smalczyk [ Senator ]

Ronnie, yasiu ---> z racji wieku małej jedyne z czym smrodek jej kupki moge porównac to z tym jaki znałem do tej pory :))
I w takim wypadku mała przebija mnie czasami na kilometr :)
Motyw 'usrania po pachy' znam doskonale - kiedyś nawet zapaskudziła sobie tył głowy ;)))
Sytuacji, gdy tylko kran pomagał, miałem już kilka - więc żadna kupa mi nie straszna, really ;))

yasiu ---> no weź nie porównuj rozkosznych smrodów dziecka ze smrodem dorosłych śmierdzieli ;))))

Ronnie ---> no pewnie, że nie wszystkie - ale póki się nie spróbuje póty się człowiek nie dowie.
Moja np początkowo totalnie nie cierpiała bujaczka - po poożeniu jej w nim był ryk i koniec.
Obecnie nawet czasami potrafi sie w nim zdrzemnąć.
Licze na powtórkę z rozrywki w stosunku do kąpieli - bo wczoraj znów odpadły mi uszy od wrzasku, żona dostała zawału, a mała nie mogła się nawet przy piersi uspokoić przez dobre pół godziny....ech...
05.11.2010
11:59
[151]
emii [ Generał ]

yasiu--> ja gdzie czytałam, ze te chusty nie są zdrowe dla dzieci, bo kręgosłup się nie kształtuje w tej pozycji dobrze. Tylko za nic nie pamiętam gdzie mi sie ten artykuł rzucił w oczy.
05.11.2010
12:06
[152]
Davidian [ Generalissimus ]

Nasz Franek ma dopiero niecałe 4 tygodnie i powoli wychodzi z okresu noworodka i za parę przejdzie w stan niemowlęcy :D
Uwielbia kąpiele i u mnie akurat jest inaczej drze się przy rozbieraniu i jak leży golutki na przewijaku moment kiedy znajdzie się w wannie cisza jak makiem zasiał łapie mnie tylko instynktownie za rękę i można z nim robić wszystko :) Potem jest tylko kryzys przy wyciąganiu i ubieraniu ale na cycu szybko się uspokaja.

Uwielbia leżakować na moim brzuchu lub ugiętych nogach wtedy sobie siedzi bije się rękami po twarzy od czasu do czasu (ach ta koordynacja) i obserwuje otaczający go świat.

Od początku przejawiał aktywność w godzinach wczesno rannych tj. od 4 już są problemy ze spaniem ale za to od 20 do 4 przebudzi się góra 2 razy co jest dobrym wynikiem.

Na bujaku jeszcze ma za słaby brzuszek i chwila bujania powoduje ulewanie.

Ostatnio było śmiesznie jak zasnął mi na ramieniu podczas próby odbijania po 5 minutach odbiło mu się i wykonał efektowny odruch moro :D genialnie to wyglądało.

A na deser fota z "fasolki"
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-05 12:13:46]
05.11.2010
12:13
[153]
smalczyk [ Senator ]

emii ---> takie opinie panują w niektórych, nawet o zgrozo lekarskich, środowiskach - i co człowiek to opinia. Jeden mój pediatra goraco polecał, inny był zdania przeciwnego.
My z żoną po warsztatach chsutowych i pewnej już praktyce w noszeniu możemy powiedziec, że dobrze zawiązana chusta jest o niebo lepsza z pozycji zdrowotnej, i bezpieczniejsza, niż noszenie przez rodziców na ręku.
Krótko mówiąc - materiał 'trzyma' dziecię na całej dlugości ciałaka, w przeciwieństwie do rak rodzica, obejmujących szkraba tylko w dwoch punktach - wiec brak jest punktowego nacisku.

Davidian --->fajny maluch :)
06.11.2010
19:04
[154]
jasonxxx [ Szeryf ]

Nam się dziś mała tak wydarła, że aż się przeraziliśmy, krzyczała dosłownie z całych sił +1 z 5 minut, aż się cała spociła... Przestała równie szybko jak zaczęła. Tyle że to nie był normalny płącz dziecka a wręcz histeryczne darcie się... Zdarzało się Wam coś takiego?
06.11.2010
19:28
[155]
yasiu [ Legend ]

tak, nie wiemy dlaczego, wzięliśmy to na przeczekanie, teraz się już nie powtarza. mogło ją coś zaboleć mocniej niż zwykle - brzuszek na przykład, albo coś innego - uczucie nieznane, więc wrzask. spokojnie, o ile nie będzie się powtarzać.
07.11.2010
16:42
[156]
smalczyk [ Senator ]

jason ---> teraz juz wiesz co ja przeżywam podczas co drugiej kąpieli...:
08.11.2010
09:07
[157]
wielebny_666 [ Generał ]

Moja starsza cora miala paskudne kolki przez pierwsze 5-6 miesiecy wiec wiem ze taki wrzask to nic przyjemnego, szczegolnie ze nie wiesz jak pomoc a dzieciak o 2 w nocy budzi prawie caly blok, no ale coz taki los rodzicow i trzeba bylo przez to rpzejsc

a to moje paskudy :)---->
08.11.2010
09:23
[158]
jasonxxx [ Szeryf ]

Stosował ktos może krople Sab Simplex? Podobno pomaga maluchom na wzdęcia (można stosować już od 3-go tygodnia) i w przyszłości (odpukać) kolki. Zastanawia mnie tylko czemu nie są one w ogólnodostępnej sprzedaży w Polsce (podobno trzeba ściągać z Niemiec lub kupować od pośredników).
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-08 09:23:56]
08.11.2010
10:01
[159]
mirencjum [ operator kursora ]

Ciekawe czy jako młodym rodzicom nagle zmieniło Wam się postrzeganie wydarzeń na świecie? Czy jak jest jakieś napięcie w polityce światowej, kryzysy finansowe itp, to postrzegacie to inaczej niż dotychczas? Czy teraz bardziej analizujecie sytuację pod względem zagrożenia dla przyszłości Waszych małych dzieci, nawet jak to rejony odległe?

PS. córka Weronika, 15 latek.

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-08 10:35:59]
08.11.2010
10:32
[160]
smalczyk [ Senator ]

jason ---> SS polecałem kilka(naście) postów wyżej, właśnie na kolki (bo ze 'standardowymi' gazami radzą sobie nieźle inne specyfiki).
Ja zamawiałem go z Czech bo w Polsce nie wiedziec czemu sa kompletnie niedostępne - jak wrócę do dom to podeśle ci linka do konkretnej apteki - jedna buteleczka z przesyłką kosztuje chyba ok 30-35zł.
A zamówiłem go właśnie na wszelki wypadek - i jak się wydaje na szczęście raczej nie będzie potrzebny.

mirencjum ---> sytuacja ogólnaświatowa raczej mnie nie rusza bardziej niż zwykle, za to problemy życia codziennego znaczaco się zmieniły - choćby krytykowana przeze mnie od lat polska polityka prorodzinna (a raczej jej brak) stosowana przez wszystkie bez wyjątku siły polityczne. Obecnie gigantyczne kolejki do żłobkówprzedszkoli, brak dopłąt do niań czy inne nic-nie-robienie państwa w kierunku pomocy młodym rodzicom (przy jednoczesnym zachecaniu ich do 'rozrodczości' - wielce zabawne) doprowadza mnie do szewskiej pasji.
Więc jeśli któras z opcji w końcu zrobi cos co realnie wpłynie na nasza wspólną sytuację z pewnoscią będzie mieć mój głos.
08.11.2010
10:34
[161]
jasonxxx [ Szeryf ]

smalczyk --> będę wdzięczny za link. Kropelki już mamy od znajomej, która zamówiła 2 dni przed ustąpieniem kolek i nie używała, ale niewykluczone, że przyda się więcej, na później :)

mirencjum --> jeśli o mnie chodzi to oczywiście zacząłem zwracać uwagę na sprawy, o których wcześniej nie myślałem, lecz - póki co - na trudności z najbliższej przyszłości. Przykładowo, po co mi 1000zł becikowego? Owszem, na pewno przyda się niektórym rodzinom - ale - jeśli już - takie wsparcie powinno być kierowane właśnie do tych, którzy pomocy finansowej potrzebują. Choć nie mam pomysłu w jaki sposób można to zdefiniować, ale ja politycznie w ogóle z zasady nie mam żadnych pomysłów, bo to zupełnie nie moja dziedzina.
Ale patrząc na zdrowy rozum - ponoć becikowe z założenia ma niby zachęcać do robienia dzieci - ja się pytam kogo? Meneli, którzy będą mieli na tydzień chlania? Sorry, ale normalny człowiek o jakiejś zapomodze finansowej, do tego w takiej kwocie, raczej nie myśli planując dziecko.
Natomiast możnaby pomnożyć 1000zł przez ilość rodzin, które de facto becikowego nie potrzebują i uzyskane kwoty przeznaczyć np. na rozbudowępowiększenie przedszkoli, żłobków. Kobieta w kwietniu kończy urlop macierzyński, na liście do pobliskiego, osiedlowego żłobka mamy 396 miejsce, więc albo nie wróci do pracy i będziemy żyli z jednej pensji a ją trafi szlag z powodu nie chodzenia do pracy, albo poślemy dziecko do prywatnego żłobka za 1000zł miesięcznie, albo wynajmiemy nianię za 1500zł miesięczne (co raczej z założenia odpada, wiadomo, różnie można trafić). Fajne alternatywy, nie ma co. Paranoja.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-08 10:43:42]
08.11.2010
10:56
[162]
smalczyk [ Senator ]

Dzięki uprzejmosci mojej małżonki ;))

wwwdocsimonpltowarsab-simplex-krople-suspensja-30ml

Btw - nie wiem jaką dzielnicę okupujecie, ale np na Ursynowei poniżej 1300-1500 żłobka nie znajdziesz prywatnego (sic!), a niani poniżej 1800.
Masakra mocium panie...

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-08 10:58:18]
08.11.2010
11:00
[163]
jasonxxx [ Szeryf ]

Uściskaj małżonkę ode mnie :P

Okupujemy Mokotów Dolny os. Stegny Płd :
Pewnie będzie podobnie...
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-08 11:01:06]
08.11.2010
11:07
[164]
mirencjum [ operator kursora ]

A może zamiast żłobka i drugiej pensji dać dziecku więcej domu i mamy? Nie, jednak nie! To takie staromodne.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-08 11:14:57]
08.11.2010
11:18
[165]
jasonxxx [ Szeryf ]

mirencjum --> bardzo dziękujemy za poradę rodzinną!
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-08 11:24:11]
08.11.2010
11:41
[166]
smalczyk [ Senator ]

mirencjum ---> może twoja małżonka zarabia tyle ile wynosi czesne w żłobku - mnie osobiście nie stać na taki luksus jak pobyt żony na bezpłatnym wychowczym.
A moralizowaniem i miłością dziecka nie wyżywię - więc daruj sobie porady a'la Attyla...
08.11.2010
14:41
[167]
el f [ RONIN-SARMATA ]

Jason, Smalczyk

My żeśmy się zdecydowali na nianię z polecenia i nie żałowaliśmy, ale koszt był zdecydowanie niższy. Niemniej na żłobek bym się chyba nie zdecydował...
Ale "za moich czasów" funkcjonował jeszcze inny model - mieszkałem wtedy w nowym bloku, sporo było młodych rodziców i część robiła tak, że jedna z sąsiadek która nie zdecydowała się wrócić do pracy, opiekowała się odpłatnie jeszcze trójką sąsiedzką. Może to jest wyjście - zobaczcie, czy w Waszej okolicy nie ma takich "domowych żłobków".
10.11.2010
08:36
[168]
yasiu [ Legend ]

zjechany jestem, ledwo z warszawy wróciłem... mirencjum - może i fajnie byłoby dać mamę dziecku w domu, ale jest parę ale :)

1) moja żona np. bez pracy dostaje kociokwiku, ja dla swojego bezpieczeństwa wolę, żeby zaczęła pracować :)
2) wspomniane już kwestie ekonomiczne, bez pensji żony musielibyśmy wrócić na pokój do rodziców, a to nam się nie uśmiecha
3) dziecko przebywające tylko z mamą może (ale nie musi) mieć problemy z kontaktami z ludźmi w przyszłości. Ja już teraz widzę różnicę między moją trzylatką, która skończyła żłobek i chodzi do przedszkola, a dzieckiem które ciągle siedzi z mamą w domu. w skrócie mówiąc, ta druga jest dzikusem :)

więc nic na siłę, nie każdy tego chce, nie dla każdego to dobre.

el f - czemu nie zdecydowałbyś się na żłobek? :)
10.11.2010
10:37
[169]
el f [ RONIN-SARMATA ]

Yasiu

Najlepiej nasze ówczesne rozterki i dyskusje, oddaje ten artykuł -> wwwedzieckoplmale_dziecko1,79340,2816545l?as=1&startsz=x
Lepiej bym tego nie ujął...

Dodam tylko, że opiekunkę wzięliśmy jeszcze w czasie urlopu żony, tak że przejście między mamą a opiekunką było dla dziecka bardzo płynne i bezbolesne.
Do przedszkola już poszedł i nie zauważyłem by syn miał większe problemy z adaptacją niż pożłobkowi rówieśnicy.
10.11.2010
11:34
[170]
smalczyk [ Senator ]

elf ---> taka instytucja 'klubików' powoli z tego co widze wraca do łąsk - niestety nic podobnego w pobliżu mojego miejsca zamieszkania nie występuje.
Uwierz mi, że z ciężkim sercem oddam dziecko w obce ręce - z dwojga złego wolałbym i ja nianie z polecenia, ale w 'odpowiedniej' cenie kims podobnym niestety nie dysponuję.

yasiu ---> zapomniałem własnie mirencjumowi dodać, że i moja małżowina bez pracy jest jak bez reki - co ja w pełni rozumiem i akceptuję

Swoją drogą po ostatnich odwiedzinach żłobków, widząc zadowolone dzieciaczki, garnące sie do 'cioć' i innych smyków, raczej nie sądzę by krzywda im się tam działa.
Inna sprawa, ze wolałbym posłać tam córę w wieku 'kroczącym' - dlatego moim takim prywatnym (acz pewnie nie do zrealizowania pomysłem) byłoby opłacanie w pewnej części (np w połowie) średniej z kilku ostatnich pensji wychowującej mamy przez państwo - jestem pewien, ze byłaby to bardzo dobra zachęta.
10.11.2010
11:42
[171]
jasonxxx [ Szeryf ]

Zastanawia mnie jak kwestia urlopu macierzyńskiego i problemów, o których wyżej dyskutujemy, jest rozwiązana w innych krajach; orientujecie się gdzie mają na to jakieś ciekawe pomysły?
10.11.2010
11:45
[172]
mirencjum [ operator kursora ]

Babcia do wynajęcia:

wwwbabciapolkaplindex?option=com_content&view=article&id=348&Itemid=104

Edit: usunąłem część wpisu, nie na temat był.

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-10 12:21:21]
10.11.2010
11:56
[173]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

Stanson - w UK masz jakby dwa urlopy maciezynskie: podstawowy to 6 miesiecy, ale mozesz rowniez wziasc dodatkowy - kolejne 6 miesiecy. przez pierwsze 6 tygodni pracodawca placi 90% pensji, pozniej zjezdza to stopniowo do zera pod koniec 6. mesiaca (jakos tak). dodatkowe 6 miesiecy jest bezplatne, no chyba ze pracujesz w firmieinstytucji, ktora placi z wlasnej woli, np. oxford university press (ci od 90% podrecznikow i slownikow do angielskiego) placili bodajze 90% przez cale 12 miesiecy! (tak przynajmniej slyszalem od kumpla, ktorego zona tam pracuje).

aha, od 3. roku zycia kazdemu dziecku przysluguje 15 godzin przedszkola za darmo
10.11.2010
11:59
[174]
el f [ RONIN-SARMATA ]

Smalczyk

Idealnym rozwiązaniem byłoby choćby częściowe refinansowanie rodzica na trzyletnim urlopie wychowawczym. Rodzica, niezależnie od płci. Mogła by to być choćby kwota, którą Państwogmina dopłaca do do każdego dziecka w żłobku.
10.11.2010
12:03
[175]
smalczyk [ Senator ]

elf ---> to tez dobra propozycja - ciekawym zresztą jakąż to kwotą dotuje sie żłobkiprzedszkola publiczne?
Ale jak wszyscy wiemy politycy od lewa i prawa, mając na ustach hasła walki z mała 'rozrodczością' Polek oraz polityke pro-rodzinną, robią wszystko, by owej polityki nie realizować.

Ronnie ---> i pracodawcy się nie buntuja przeciwko takiemu dodatkowemu obciążeniu? Ciekawe...
10.11.2010
12:09
[176]
mackie majcher [ Konsul ]

Ronnie Soak <---

aha, od 3. roku zycia kazdemu dziecku przysluguje 15 godzin przedszkola za darmo

na jaki okres czasu?
10.11.2010
12:16
[177]
yasiu [ Legend ]

albo możliwość pracy w domu, co niestety w naszym kraju jest w powijakach. firma w ktorej pracuje moja zona jawi sie jako nowoczesna, ale tylko top management ma taka mozliwosc, specjalisci juz nie. i uzasadniaja to blednie moim zdaniem, ochrona danych osobowych, ktorych firma przetwarza grube tysiace.

ale zona ma wyrozumialego szefa i jesli okaze sie, ze ja bede musial od nowego roku wiecej pracowac, mamy nadzieje ze uda sie dogadac na zmiane godzin pracy :)

mirencjum - pewnie ze mozna dac rade, nie jest to latwe, wymaga pomocy dziecka, ale mozna. wiem to z wlasnego doswiadczenia.

el f - wiesz, to chyba zależy od żłobka. naszej młodej w żłobku - nawet w najmłodszej grupie - nigdy nie brakowało opieki, czułości itp. fakt, chorowała często, za to teraz już się jej wiele infekcji nie ima. w starszych grupach nie tylko była pod dobrą opieką, ale i wiele się nauczyła. do tej pory spotykając swoje opiekunki ze żłobka bardzo się cieszy. nie wydaje się też, żeby żłobek wpłynął na nią jakoś negatywnie w kwestii bliskości, nawiązywania relacji itp. zresztą, ona i tak ma ciekawie, bo ma dwóch tatusiów, mamę, nażyczoną taty, trzy babcie, dziadka i dwoje rodzeństwa, po jednym w każdej rodzinie :D
10.11.2010
12:16
[178]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

smalczyk - jezeli dobrze pamietam to prywatne przedszkola dostaja od gminy ok. 250-250 PLN, to mialo jakies tam odniesienie do tego, co dostaja panstwowe przedszkola (nie pamietam tylko jaki to byl procent, ale dosc wysoki). tak bylo we wrocku jakies 5 lat temu jak pisalem magisterke (o prywatnym przedszkolu wlasnie), ale teraz jest jakos podobnie - swagierka prowadzi takie cosik

co do buntu pracodawcow w UK - nie wiem czy sie buntuja, nie mam jako takiego kontaktu z pracodawcami. wiem tylko, ze wiele instytucji panstwowychpara-panstwowych placi dodatkowe swiadczenia z wlasnej woli, tak jest wlasnie w oxford university press. nie wiem jak jest na samym uniwerku, ale pewnie podobnie, choc moze nie tak hojnie - OUP w koncu zarabia kupe kasy

edit:
mackie majcher - nie jestem pewnien, ale chyba do wieku szkolnego. dowiem sie w przyszlym roku jak moj starszy synek bedzie szedl do przedszola (jak sie dostanie oczywiscie)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-10 12:18:00]
10.11.2010
13:10
[179]
el f [ RONIN-SARMATA ]

Yasiu

Wiesz, ja stałem przed dylematem 15 lat temu. Od tego czasu na pewno wszystko wygląda lepiej i przyjaźniej.

Smalczyk

Znalazłem coś takiego -> "Resort pracy szacuje, że pełne koszty prowadzenia placówki dla 30 dzieci to około 366 tys. zł rocznie." - to by dawało ponad 1000 zł na dziecko miesięcznie.
10.11.2010
14:12
[180]
smalczyk [ Senator ]

elf ---> wow, no to nieźle - szkoda, że nie ma możliwości 'wyjęcia' tej kasy i w jej ramach (przy uwzględnieniu oczywiście wszelkich rachunków i innych rozliczeń) wspomożenie rodziców, którzy zdecydują się zostac w domu i zrezygnowac z pracy na rzecz wychowania dziecka.
10.11.2010
14:15
[181]
mackie majcher [ Konsul ]

Ronnie <--- ale ja pytam, czy te 15 godzin, to na dobę ?
10.11.2010
14:35
[182]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

mackie majcher - sorry, sezon raportowania w pracy - skupiam sie na cyferkach, wiec mozg niekoniecznie rejestruje slowo pisane :) chodzi o 15 godzin tygodniowo. jak chcesz wiecej to musisz doplacac, i to dosc sporo jezeli chcesz wyslac dziecko do dobrego przedszkola. poki co moj synek zapisany jest na liste do przedszkola przy szkole katolickiej - jak dobrze pojdzie to przyjma go zanim dobije do pelnoletnosci :P
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-10 14:36:39]
10.11.2010
22:56
[183]
el f [ RONIN-SARMATA ]

smalczyk

Sporo, sporo ale już taka pomoc trochę rozwiązałaby problem i pomogła w utrzymaniu rodziny przez ten czas.
11.11.2010
15:36
[184]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

wracajac do samych dzieci: pytanie o sikanie :D

czy znacie jakies sposoby na nauczenie dziecka jak korzystac z nocnika? jakies patenty, wlasne doswiadczenia, pomysly?
11.11.2010
15:41
[185]
yasiu [ Legend ]

ronnie - cierpliwość, częste pytanie czy chce siku, sadzanie na nocniku nawet jak nie chce, czytanie książeczek na nocniku, sadzanie na nocniku przy oglądaniu bajek i tak w kółko :)

nasza teraz już przesiada się - po raz kolejny - na kibelek :)
12.11.2010
10:32
[186]
wielebny_666 [ Generał ]

ronnie -> moje male maja lekkiego aspergera i nauczenie ich sikania to bylo dla mnie i zony WIELKIE wyzwanie, nie ma na to prostej metody, po pierwsze odstaw pieluchy, schowaj je tak zeby nie widzialo dziecko opakowania bo jak zobaczy to zacznie sie placz o pieluszke, nasze male mimo swoich problemow nauczyly sie siusiac do nocnika w przeciagu 2 tygodni, nie powiem bylo paskudnie na poczatku krzesla, fotele itp zasikane ale w koncu zalapaly i od tego czasu zero problemu, nie powiem strasznie poczatki przerzywalismy, myslelismy ze nic z tego nie bedzie ale potem jak zalapaly poszlo jak z platka
12.11.2010
12:52
[187]
yasiu [ Legend ]

wielebny - to też jest metoda :) my naszej młodej nie odstawialiśmy pieluch, po prostu przekonywaliśmy ją do sikania na nocnik - jak wskazane wyżej. częste pytanie sporo daje. potem zaczęło się niezakładanie pieluchy i częste pytanie, czy chce siku plus obserwowanie dziecka.
12.11.2010
14:02
[188]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

yasiu, wielebny - dzieki za wasze posty. widze, ze podobne doswiadczenia. dla nas najwiekszym problemem jest nauczenie K, zeby mowil, ze chce sie zalatwic. czasem niestety nie powie wogole albo mowi w ostatniej chwili
13.11.2010
22:40
[189]
el f [ RONIN-SARMATA ]

Ronnie Soak

Warto chwalić jak uda się zasygnalizować w porę i podkreślać dorosłość takiego zachowania.
13.11.2010
23:05
[190]
jasonxxx [ Szeryf ]

Moja E dziś zaczęła wodzić wzrokiem za przedmiotami i nawet raz powedziała "gęge" (ewidentny progres, a w każdym razie duża odmiana od rzężenia) :))
14.11.2010
08:26
[191]
yasiu [ Legend ]

stanson - teraz jest fajnie, praktycznie z dnia na dzien jakas zmiana, cos nowego :) Kafelka zaczela wczoraj komunikowac sie piskami, ogolnie wysokimi dzwiekami. z 15 minut w ten sposob ze mna rozmawiala :)

i mamy juz przespane noce. karmienie o 8smej i nastepne o 5tej (po ktorym idzie dalej spac na godzinke, dwie)
14.11.2010
08:55
[192]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> nasza sierpniówka idzie innymi torami niz wasza :)
Max co śpi na raz to 5h - za to od dobrych dwóch, trzech tygodni gada jak najeta - własciwie prawie każdego dnia wynajduje nowe sylaby - jak się czasami rozgada (a tato jej wtóruje:) to nie może przestać ;))
No i w zeszlym tygodniu żona nauczyła ją wysuwac języczek na zawołanie - jak zaczyna sie oblizywac to ja nie mogę przestać sie uśmiechać ;))

Czy twoja mala jest butelkowa czy 'naturalna'?
14.11.2010
16:08
[193]
yasiu [ Legend ]

smalczyk - buletkowa. okres karmienia piersia przypadl na okres zamknietego przedszkola i po prostu dziewczyny nie daly rady w trojke, z karmieniem cyckiem. ale mloda pokarm butelkowy przyjmuje rewelacyjnie, rosnie jak na drozdzach i tez gada :) jest na etapie odkrywania raczek, pchania ich do buzi, prob swiadomego lapania rzeczy.

rewelacyjne jest to, ze dziecko wyczuwa ton glosu idealnie. jak opowiadam jej cos smiesznego, powaznie slucha i usmiecha sie dopiero na koniec :D
15.11.2010
08:04
[194]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> no to nie dziwota że śpi jak suseł :)
Moja rączki odkryła jakis czas temu, zwłaszcza jeśli chodzi o nowy element zapychnia paszczy :))
Co mnie trochę martwi to fakt, że ni wałka nie chce mała łajza przyjąć smoczka - co w kontekście posłania jej do żłobka może byc trochę kłopotliwe. No ale z żoną mamy z chyba 8 rodzajów :) i dzień w dzień staramy się, zeby młoda zassała w końcu - zobaczymy czy sie uda.

Z m,oich obserwacji wynika, ze nieważne co opowiadasz, ale jakim tonem - ja czasmi dla próby gadam totalne głupoty, ale tak slodkim głosiekiem, ze mała robi od razu banana :)
Ostatnio np śpiewam jej ostre kawałki Metallici w tonacji Majki Jeżowskiej - usypia momentalnie ;))
15.11.2010
08:37
[195]
yasiu [ Legend ]

hehe to jasne przecież, że liczy się ton :) ale dziecko ten ton potrafi wyłapywać naprawdę doskonale. dziwna sprawa z tym smoczkiem, nasza jakoś załapała od razu, a potrzebny jej jest jedynie na moment, jak zasypia, potem wypluwa i nie teskni. No i robi się strasznym telewizoro i komputero maniakiem. czasem wygląda jakby miała sobie kark skręcić, ale koniecznie musi się w stronę ekranu obrócić. I tym sposobem wczoraj oglądała swoją pierwszą galę UFC :)
15.11.2010
09:07
[196]
jasonxxx [ Szeryf ]

Moja jutro kończy miesiąc ;) Wygląda na to, że nocki powoli się normują (choć może to jeszcze za wcześnie i się tylko łudzę :P), w każdym razie o ile w dzień jest całkowity spokój - regularnie od 17 do 22 jest gęganie i nie wiadomo do końca o co chodzi (chyba brzuszek dokucza), nie może się też oderwać od cyca - natomiast jak przychodzi noc to śpi jak suseł z pobudkami co 3-4 godzinki. Oby tak dalej :)

Smoka da radę czasem wepchnąć, natomiast jak się uprze to wypluwa, jak w końcu wywalczy cyca celem wcale nie jedzenia tylko pobawienia się nim to kładzie sobie na niego na wszelki wypadek prawą łapkę, co wygląda jakby sprawdziała czy aby na pewno jej nie próbujemy oszukać :P

Natomiast w przypadku spacerków to wystarczy zacząć ją przygotowywać do wyjścia i od razu po ubraniu w polarek już śpi :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-15 09:08:32]
15.11.2010
09:14
[197]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> i znów - nie dziwota, że załąpała :) Wszak 'jedzie' na butli - czyli było nie było gumowym smoku. W takiej saytuacji dziecku łatwiej załapac smoka niż takiemu, które poza cycem świata nie widzi :)
Nasza to samo - jak mam w salonie włączony komp i tv to już nie wiem w która stronę mam sie obracać żeby niunia nie lapmiła się w błyski na ekranach ;))
Zwyczajowo jak leży w bujaku staram sie ją umieszczaqc tyłem do źródła barwnych niespodzianek ekranowych, a jak noszę lub usypiam to zmykam do innego pomieszczenia.

jason ---> mojej wczoraj stuknęła 3-miesięcznica ;PP
15.11.2010
09:22
[198]
yasiu [ Legend ]

smalczyk - no to mamy urodziny tego samego dnia :

jason - spacery mają tą magiczną moc :) dziecko zasypia od razu hehe... chociaż na mnie spacer nie działał, działała wanienka z wodą, dopiero wtedy przestawałem marudzić =]
17.11.2010
21:26
[199]
gacek [ FISHKI dot NET ]

Włąsnie przed chwilą wpadł mi taki filmik w ręce :D
wwwfishki.netcomment?id=79104
17.11.2010
21:40
[200]
koniec jest blisko [ Generał ]

Co do sikania, to moja juz ladnie sika i nawet nie chce pieluchy, w domu chce latac bez, jedynie na podroze jej zakladamy na wszelki wypadek ;)

Oczywiscie nie obylo sie bez duzej ilosci zasikanych majtek ale poszlo szybko i bez stresu. Oto moje rady :)

Po pierwsze i wg mojej zony najwazniejsze: nocnik ktory wygrywa melodyjki jak sie do niego nasika! :) Sa to roznego rodzaju fanfary. Mala byla tak zachwycona ze latala sikac co 15 minut i plakala jak nic sie nie udalo zrobic :) Ja bylem mniej zachwycony bo ciagle musialem sadzac i wylewac 5 kropelek na krzyz ;)

Po drugie to oczywiscie chwalenie za zrobienie.

Po trzecie wyrazanie dezaprobaty na zasikane majtki. Ale dezaprobaty, a nie krzyki czy karanie :) Ma wiedziec ze robi zle, ze rodzic nie jest zadowolny ale nie ma byc karane. Tak zeby dziecko wiedzialo ze celem jest robienie siku do nocnika, a nie ze celem jest niezasikiwanie majtek (bo wtedy bedzie wolalo pieluszke).

Po czwarte czeste pytanie czy chce siku, w celu zmarginalizowania ilosci zasikanych rzeczy, oraz nauczenie umiejetnosci okreslenia, chce mi sie czy mi sie nie chce. Z sadzaniem na sile, nawet jak nie chce, zdecydowanie bym nie robil - im mniej negatywnych emocji z tym zwiazanych tym lepiej.

Po piate wszystko na luzie :)


I jakos idzie :) Poszukajcie tego nocnika grajacego na Allegro, super sprawa naprawde :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-17 21:44:04]
18.11.2010
08:42
[201]
yasiu [ Legend ]

hehe grający nocnik to coś, co mnie przeraża, darowaliśmy sobie, udało się bez niego - stosując pozostałe elementy :) teraz młoda już na zmianę, robi do nocnika i do kibelka.

przedwczoraj z przerażeniem zauważyłem, że Z jest już duża. schodzi z naszego łóżka nawet nie patrząc pod nogi, jednym krokiem - nie mam pojęcia kiedy to się stało. W ogóle coraz więcej elementów się pojawia mówiących, że dziecko jest coraz poważniejsze, coraz więcej rozumie... cóż, musiało to w końcu nadejść :)

młodsza natomiast spokojnie przewraca się na prawy bok, łapie się rączką ściany łóżeczka i zasypia. ładnie też chwyta za przedmioty.

ale, niestety, pokasłuje i kicha... jeszcze u lekarza nie byliśmy, ale jak dziś nie przejdzie, będziemy musieli.
18.11.2010
08:45
[202]
jasonxxx [ Szeryf ]

gacek --> dobre ;)

Z chęcią bym się włączył w dyskusję o nocnikach i pogadał o poradach, ale u mnie jeszcze nie ten etap :P
18.11.2010
10:10
[203]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> moja niestety za dużo jeszcze nie chce chwytać - ale dziewczynki generalnie rozwijają sie motorycznie wolniej od chłopców w tym okresie - za to dużo więcej gadają (moja bez przerwy:)
Wczoraj poddaliśmy ją z żoną mierzeniu i ważeniu - skubana osiągnęła już 68cm i 6200g - normalnie sztangistka nam rośnie ;))

Wczoraj tez niunia była z mamą po raz pierwszy w kinie na seansie dla mam z dziećmi - nawet specjalnie nie marudziłą, trochę czasu w foteliku (można w kinie bezpłatnie wypożyczyć), trochę w chuście. Nie wiem czy to efekt tego przebywania 'wśród ludzi' - ale dzisiejszj nocy mała pobiła rekord. Najpierw spała 7h z rzędu, po czym obudziłą sie na karmienie i kolejne 4h. Aż się przestraszyliśmy czy wszystko z nią w porządku :)
18.11.2010
10:16
[204]
yasiu [ Legend ]

o, to fajny pomysł, wyślę moje dziewczyny na taki seans... młoda lubi przebywać poza domem, może się uda. I widzisz, każde dziecko inne, Kafelka mniej mówi, za to motorycznie mocno pracuje, a wagowo idą podobnie, Felcia miała tydzień temu 6100 :D

stanson - ale masz za to świetną okazję obserwować, jak dziecko z dnia na dzień się zmienia, uczy nowych rzeczy, odkrywa własne zdolności :) Fakt, że o takich całkiem małych brzdącach to w zasadzie nie ma co dyskutować, ale to się lada chwila zmieni hehe
18.11.2010
10:26
[205]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> no wiadomo, że kazde idzie swoim torem - ale pewną zasadą jest własnie szybszy rozwój chłopców pod względem motorycznym, a dziewczynek 'intelektualnym' - co oczywiście zmieni się za jakiś czas bo prawdopodobnie to nasze niunie będą człapały szybciej niż ich równieśnicy :)
Co do seansów na pewno proponują to Multikina, sprawdź w swoim mieście jak to wygląda - sa one zwyczajowo ok. południa - co ciekawe żona powiedziała, ze widziała sporo tatusiów z pociechami (można wchodzić z dzieckiem do lat 3), czyżby trend wychowawczego dla panów sie umacniał? :)

Update z ostatniej chwili - po wizycie u lekarza okazało się, ze Kluska to już 6,5 kilowy brzdąc ;P
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-18 10:27:31]
18.11.2010
10:26
[206]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

A moja mała od jakiegoś czasu namiętnie trenuje... taniec :) Jak tylko usłyszy muzyczkę to wstaje, kręci bioderkami i macha rączkami. Czasem nawet próbuje do tego sobie "śpiewać". Coraz częściej też udaje jej się powtórzyć usłyszane słowo, widać że bardzo by chciała mówić, ale nie za bardzo jej to wychodzi jeszcze... Za to rozumie już bardzo wiele z tego co się do niej mówi, reaguje na proste polecenia, ma opanowane kilka swoich "sztuczek" pokazowych hehe ;) I stawia pierwsze kroki, ale pod tym względem jest bardzo ostrożna, woli się jednak przytrzymać, ale jak jej się czasem zapomni i się puści to przejdzie już parę kroczków. Za pięć dni kończy 10 miesięcy :D
19.11.2010
09:51
[207]
gacek [ FISHKI dot NET ]

Idealnie pasuje do tytułu watku :)
wwwfishki.netcomment?id=79246

Co do grającego nocnika , fajna sprawa gorzej jak się zrobi zwarcie i właczy się niespodziewanie :)

U nas juz poleciały dwie jedynki na dole i zaczynaja wyrastac stałe ząbki
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-19 09:52:00]
19.11.2010
09:53
[208]
jasonxxx [ Szeryf ]

muszę chyba niedługo zacząć swojego kota bardziej pilnować :D
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-19 09:54:44]
19.11.2010
10:09
[209]
pani_jola [ Generał ]

yasiu, koniec jest blisko--A z nocnikami kiedy zaczynaliście? Gdzieś czytałem, że koło 18 miesiąca najlepiej.
19.11.2010
10:43
[210]
yasiu [ Legend ]

pani jola - nie pamiętam, ale to była kwestia ustalenia z dzieckiem, nie patrzyliśmy na miesiące tylko na chęć współpracy :)

stanson - mój namiętnie kładzie się w nocy koło młodej w łóżeczku... :)
19.11.2010
11:01
[211]
° [ Imperator ]

Też się strasznie bałem o nocnik, bo młoda dopiero miesiąc temu zaczęła robić (tj. w wieku 23 miesięcy) ale nikt jej nie zmuszał - sama zdjęła pieluchę i zaczęła robić na nocnik. :) Wcześniej były jakieś podejścia, ale bezskuteczne.
19.11.2010
11:11
[212]
smalczyk [ Senator ]

mój namiętnie kładzie się w nocy koło młodej w łóżeczku... :)

nie boisz się, że się dziecko uczuli nasierść??
19.11.2010
11:35
[213]
yasiu [ Legend ]

nie boje sie, bo siersci psiej i kociej mimo ciaglego sprzatania w domu jest sporo. predzej balbym sie, gdyby zetknela sie z tymi rzeczami np. po roku zycia :)
19.11.2010
12:12
[214]
jasonxxx [ Szeryf ]

Jeśli małe jest od początku życia z kotem to z tego co wiem minimalizuje to szanse na uczulenia i wręcz wzmacnia odporność dziecka.

Nasza kotka ma 4 lata i taki charakter, że ja mogę z nią zrobić w zasadzie wszystko, narzeczona już niekoniecznie (potrafi się próbować odgryźć) natomiast obca osoba lepiej niech się nie próbuje zbliżać - grozi atakiem :) Baliśmy się trochę co to będzie jak przyniesiemy małą do domu - jednak póki co jest OK, w zasadzie kotka kilka razy podeszła tylko do małej celem obwąchania, poza tym w ogóle się nie interesuje. Domyślam się, że żadnej krzywdy nie zrobi, ale mimo wszystko nie pozwalamy wchodzić do łóżeczka (choć nawet nie próbuje), nie zostawiamy też sam na sam w jednym pomieszczeniu...

Zacznie się pewnie jak mała będzie już bardziej aktywna i będzie ciągac za uszy czy ogon ;)
19.11.2010
12:24
[215]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> czyli jak skończy rok kot idzie do kasacji? ;))

Ja tam się nie znam, nie wiem w jaki sposób można dostac alergii na sierść zwierząt - ale skoro tak dbamy o dietę maluchów by czewgoś 'żywnościowego' nie podłapały, to myślałem, że i na sierść trzeba uważać.

Btw - zaintrygował mnie poniższy tekst :)
mimo ciaglego sprzatania w domu
podziwiam bo my nie mamy kompletnie na to sił ani ochoty
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-19 12:26:57]
19.11.2010
13:16
[216]
satene [ Chorąży ]

smalczyk--> "ciągłe sprzątanie", to stanowcza przesada, ale staramy się, aby było względnie czysto. ale - za mało miejsca, a za dużo osobników, żeby utrzymać stan początkowy <pięknie i lśniąco> dłużej niż parę godzin, dwa - nie mam czasami ochotysiły, żeby znowu myć podłogi, itd, trzy - wyznaję zasadę że ZA CZYSTO, wcale nie znaczy zdrowo.

Co do sierści zwierzątek - teoretycznie, skoro nie ma reakcji już teraz, nie powinno być później, ale alergia może tak naprawdę pojawić nawet po paru latach, takie życie. Wyszliśmy z założenia, że nie będziemy unikać wszystkiego, co może wywołać alergię, tylko jeśli zajdzie potrzeba - eliminować dopiero, gdy takowa się pojawi. Na razie działa. Starsza miała stwierdzoną skazę białkową, ale jak to najczęsciej bywa - już nie pamiętam kiedy jej przeszło a produkty mleczne stanowią bazę żywieniową Z.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-19 13:17:38]
19.11.2010
13:19
[217]
Św. Majonez [ Legionista ]

Majonez patrzy, a niech sobie patrzy.
23.11.2010
09:17
[218]
gacek [ FISHKI dot NET ]

Z moich doświadczeń jak młoda była jeszcze niemowlakiem , zawsze był problem z przyjmowaniem płynnych leków . . .
Może się przyda a może juź ktoś tak stosuje.:)

U nas najlepiej sprawdzało się nalewanie płynnych leków do smoczka od butelki w którym pijała mleko.

Dziecko ma naturalny odruch ssania więc jak poczuje smoczek od razu zaciagnie :). Plusem tego jest, że można takie leki podać w nocy ( jeśli godzina antybiotyku tak akurat wypadnie) nie wybudzająć dziecka.


Ja tu się produkuje a widze , że ktoś juz to wynalazł :D
wwwbobomarketplprodukt,smoczek-do-podawania-lekarstw-0-6-msc-abakus,27592197,1l
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-23 09:26:56]
23.11.2010
09:27
[219]
smalczyk [ Senator ]

Kryzys kąpielowy chyba zostal juz na dobre przełamany :)
Mała, wcześniej odpowiednio 'przygotowana' tatowym śpiewaniem i milionem uśmiechów podczas rozbierania, po włożeniu do wody najpierw jedynie okazuje zdziwienie i czasem lekkie zaniepokojenie, ale np wc zoraj po 2-3min pluskania i gadania do niej zaczęła pływac żabką - czyli machała nózkami jak rasowy pływak :)
Jak tak dalej pójdzie to za miesiac, półtora tata zabierze ją na basen ;))

Ale żeby nei było za słodko - od trzech dni zaczęło się permanentne marudzenie, wieczorami przeradzające się w histeryczny płacz, trwający nawet ponad godzinę, dwie, mimo noszenia, tulenia i innych fajnych rzeczy.
Wnosząc po objawach, czyli ślinieniu się jak psiak, gryzieniu pieluchy i wszystkiego co w ręce wpadnie, nasza niunia zaczęła ząbkować. Na potwierdzenie dzis pani pediatra opuka małej dziąsełka (przy okazji kolejnego szczepienia - nie będzie lekko), no i pewnie trzeba będzie się zaopatrzyć w jakies przybory antybólowe.
Czytałem o gryzakach i żelach na dziąsła (które wczoraj pani doktor odradziła - ?) - pytanie więc do tych, którzy juz to przechodzili.
Co stosowaliście by ulżyć maluchowi w tym trudnym okresie?

Dziecko ma naturalny odruch ssania więc jak poczuje smoczek od razu zaciagnie :).
Powiedz to naszej małej - mamy juz cały koszyk różnistych smoczków i od dwóch miesiecy staramy się ją 'zassać' ;
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-23 09:28:53]
23.11.2010
09:35
[220]
yasiu [ Legend ]

smalczyk - witaj w klubie, u nas zaczęło się wczoraj. pomagało jedynie danie dziecku palca do gryzienia. Jak sobie poradziliśmy? Tak jak w przypadku starszej, nurofenem dla dzieci który można podawać już od trzeciego miesiąca. Zadziałało.

Starsza dziś w drodze do przedszkola zaczęła marudzić, że ona nie dojdzie, bo idziemy i idziemy a przedszkola jeszcze nie widać. Zapytałem więc, jak ona chce jechać w góry, skoro do przedszkola woli jechać niż iść. Na co Z:

- a dzieci w górach mają sanki? mają. jeżdzą na nich? jeżdżą, to ja też będę
- a dzieci w przedszkolu mają sanki? mają. jeżdżą na nich? jeżdżą, to ja też będę

monolog był dość długi, ale rozbroiła mnie nim :)

i jeszcze jedna fajna rzecz. od jakiegoś czasu mijamy halę, najpierw remontowaną, teraz już ukończoną, lada chwila w środku otwierają sklep stokrotka. Mówię młodej, że tu będzie sklep i będzie się nazywał stokrotka. Na co ona pokazuje na neon i mówi 'tu jest napisane stokrotka' i parę metrów dalej, na billboardzie, znowu to samo, i od frontu sklepu, to samo. Sama skojarzyła, że skoro sklep nazywa się stokrotka to największy napis na nim, to właśnie stokrotka :)
23.11.2010
10:00
[221]
smalczyk [ Senator ]

W jakiej postaci ten nurofen?
Pierwszego dnia, kiedy troche spanikowaliśmy, podaliśmy małej efferalgan w czopkach - jak stwierdził lekarz można spokojnie dawac to małej.
Na pewno coś do smarowania trzeba będzie zakupić, no i może 'dzięki' temu mała w końcu zacznie gryźć smoka.
23.11.2010
10:09
[222]
gacek [ FISHKI dot NET ]

smalczyk >>> Nurofen w płynie, normalny lek przeciwgoraczkowy i przeciwbólowy . . .
Maści na dziąsełka jak najbardziej tak. U nas tez to pomagało

Moja jak już dorosła, powiem szczerze, czym lek gorszy tym bradziej lubiła go zjadać.

- tato... kiedy ten niedobry lek będę brała.

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-23 10:10:13]
23.11.2010
10:41
[223]
yasiu [ Legend ]

smalczyk - tak jak gacek pisze, dostepny w kazdej aptece, nurofen dla dzieci. z wygodna strzykawa do dawkowania i aplikacji :)

nasza starsza w tej chwili tylko kropelek do nosa nie lubi - ale jednych, tych niebieskich, te male moga byc :D
23.11.2010
10:48
[224]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

smalczyk --> my akurat nie dawaliśmy małej nic na ząbki, bo to bardzo dzielnie znosiła (i znosi, teraz idą jej dwójki na górze) i nie płakała prawie w ogóle, ale moja znajoma bardzo polecała żel Bobodent - jej córa tragicznie przechodziła ząbkowanie, nieprzespane noce, gorączka i te sprawy, próbowali ponoć wszystkiego i najlepszy okazał się właśnie Bobodent.
23.11.2010
20:17
[225]
jasonxxx [ Szeryf ]

Smalczyk pisał o kąpielach; w naszym przypadku są one największym zaciekawieniem w ciągu całego dnia; jak wkładamy do wanienki to oczy w 5 zł i przez całą kąpiel jakby próbowała powiedzieć "o jaaaaa aaaale faaaajnie" :) Jednak po wszystkim, moment po ubraniu jest koncert na 4 piętra (efekt co najmniej jakbyśmy jej ucinali nogę tępą piłą :P) Uciszyć da się tylko cycem.

Druga sprawa to terroryzm - wieczorami, mniej więcej o 17 trzeba małą nosić po domu celem obserwacji świata (nie żeby spała) - postój na dłużej niż 30 sekund owocuje koncertem. A próba zakończenia wędrówki i np. położenie do łóżeczka to już w ogóle - koniec świata :) I tak do godziny 20 mniej więcej (wtedy nadchodzi czas kąpieli).

Jednak najważniejsze, że nocki się unormowały, potrafi przespać po 4 godziny a jak zgłodnieje to nie ma wielkiego wrzasku tylko gęganie.

No i dziś stuknęło 5 tygodni, już coś tam próbuje stęknąć co przypomina sylaby, czasem się uśmiechnie i ogląda sobie karuzelę, zabaweczki, itp, na dłużej już trzyma sama główkę - z dnia na dzień jest inna - większa, mądrzejsza - to jest niesamowite :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-23 20:23:35]
23.11.2010
20:24
[226]
yasiu [ Legend ]

prawda stanson? (o ostatnim zdaniu mówię) :)

moja żona poszła dziś urodzinowo do kina na HP a ja zostalem z obydwoma.

z Z walka, bo jak się ją za coś ochrzania to albo nie słucha, albo zaczyna się śmiać i robić długie miny. cóż, za drugim pobytem w swoim pokoju (a czas spędza 'czytając' książki, więc kara dobra) stwierdziła, że już rozumie. 20 minut później zasnęła na naszej kanapie oglądając bajkę...

KaFelka właśnie usypia... o 19 zaczął się płacz. więc na ręce - koniecznie w pionie - i znów uspokoiło ją oglądanie ze mną UFC... zaliczyła kolejną walkę - tym razem wygrał chris leben... szkoda, że już niedługo nie będę mógł z nią tego oglądać. ktoś by się dowiedział i ekskomunika gotowa ;) o 20 zjedliśmy nocną porcą - 150ml - i grzecznie spać, bez sapnięcia :)
25.11.2010
14:35
[227]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

Krejzolka

Dzisiaj przełamała na pół plastikową zabawkę (plastik dosyć gruby)... Jak??
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-25 14:36:08]
25.11.2010
16:58
[228]
yasiu [ Legend ]

gdyby mówiła pewnie powiedziałaby, że samo się złamało :D

tak mi ostatnio Z powiedziała przynosząc kartkę z książki hehe

a starsza teraz pasuje na przedszkolaka. ja z KaFelką wyszedłem, bo ludzie pościągali rodzinę chyba z całej polski na to ważne wydarzenie... ale przyszedł K - biologiczny tato Z - widziała nas wszystkich, więc pewnie jest zadowolona :)
25.11.2010
21:21
[229]
jasonxxx [ Szeryf ]

Nie wiem czy się kolki nie zaczęły, dziś było ostro przez jakieś 15 minut, kurrrrde, nie wiadomo co robić w takich sytuacjach, najgorsze, że moje własne dziecko tak cholernie się męczy a ja nie mogę pomóc :(
25.11.2010
21:49
[230]
yasiu [ Legend ]

stanson - byc spokojnym... jesli przez te nascie minut nie przejdzie to raczej nie jest to kolka, wtedy tez byc spokojnym i ewentualnie dzwonic do swojego pediatry itp.

bycie spokojnym pomaga tez dziecku, ono czuje ze sie nie denerwujesz, to pomaga :) :)

niemniej stres jakis jest... przejdziecie przez to :)
26.11.2010
12:23
[231]
Arttrue [ Only Art is True ]

No i jak tak czytam Wasze posty to dochodze do wniosku ze nie jestesmy tez osamotnieni.
Nasza mała tez całe dnie wisi na cycu. Noszenie pomaga tylko na krotkie chwile.
Odłozenie do lozeczka to wielka niewiadoma - pośpi 5 min, poł godziny, godzine czy dwie?
Dzisiaj od 3 rano pierwszy raz zasnela wlasnie okolo 12 - ciekawe na ile?
Pierwszy spacer trwal 15 min - bo mloda zaczela sie drzec na cale osiedle to trzeba bylo wracac do domu - dzisiaj drugi spacer - ciekawe ile wytrzyma?
BTW - jaka temperature macie w pokoju kąpielowym - u nas jest okolo 23-24 i mala przy kapieli strasznie jeczy - nie wiem czy dlatego ze jest jej zimno czy moze po prostu kąpieljej nie pasuje? Tzn czasem ja aprobuje placzac mniej, a czasem wydziera sie wnieboglosy juz przy samym rozbieraniu....
No i chyba silna baba bedzie - lezac na brzuchu teoretycznie 3 tygodniowy niemowlak powinien glowe utrzymac na kilka sekund - a ta potrafi minutami lezec i rozgladac sie na boki.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-11-26 12:29:20]
26.11.2010
12:34
[232]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

Arttrue --> no no będzie z niej silna baba, potwierdzam, z moją było tak samo :) na drugi dzień po urodzeniu, jeszcze w szpitalu zaszokowała wszystkich jak główkę próbowała podnosić :D jak miała miesiąc to już leżąc na brzuszku na obie strony głowę obracała... a teraz waży 9kg i jedną ręką podnosi kilogramową walizkę do góry! :D
26.11.2010
12:49
[233]
yasiu [ Legend ]

żabka - to siłaczka :D :D
arttrue - nie mam pojęcia, jaką mamy temperaturę w pokoju kompielowym. Przed wymianą okien zapewne bywało tam chłodnawo, ale dziecko od urodzenia do tego przyzwyczajone, więc niepokojących objawów z tym związanych brak. Dajcie jej czas, na razie wszystko jest nowe, to i krzyczy hehe

a moje dzieciaki to czyste złoto. Żona wczoraj wyszła urodzinowo, tym razem do jakiegoś klubu, więc ja zostałem z młodymi. Starsza już spała jak Satene wychodziła, młodszą sam położyłem. Około 21 dwa piętra wyżej zaczęła się impreza. Łażenie po klatce schodowej, wrzaski, trzaskanie drzwiami i do tego wściekłe szczekanie naszego psa, który kogo jak kogo, pijanych studentów nie lubi ;) W każdym razie, żadna nawet nie drgnęła przez sen :)
30.11.2010
13:50
[234]
Arttrue [ Only Art is True ]

Tak dla odsiwzenia tematu i nie tylko.
Zauwaylismy mniej wiecej od tygodnia drzenia nog i raczek. Zazwyczaj w chwilach emocj - przy prezeniu sie, pobudce czy tez po kapaniu.
Dzisiaj po wizycie u neonatologa babaczka powiedziala nam ze powinnismy to obserwowac. Czy Wasze dzieci tez tak mialy?
30.11.2010
14:00
[235]
yasiu [ Legend ]

nie przypominam sobie... zaraz żonkę ściągnę, jak to przy Z było... ile wasze maleństwo ma?
30.11.2010
16:05
[236]
smalczyk [ Senator ]

Moja klucha niestety od ładnych kilku dni ma mega wariacki okres - okrągły dzien płącze i marudzi, wszystko jest na nie - noszenie, bujak, mata, łóżeczko, nawet cyc specjalnie nie pomaga. Spac tez nie chce - tzn. widać, że po całym takim dniu wymęczona bo oczka czerwone i trze je piąstką, ale taka jest nakręcona, ze nie chce spać.
Nocki totalna liupa bo budzenie i marudzenie co półtorej godziny - genarlnbie biedna żona wymęczona po całym samotnym dniu na maxa.

Mieliście podobne cyrki w okresie 3-4 miesiąc (ponoć to własnie taki newralgiczny okres)?
30.11.2010
16:10
[237]
yasiu [ Legend ]

jeszcze nie, było tak wcześniej. czasem teraz bywa gorszy dzień, ale ogólnie to aniołek :)
30.11.2010
16:38
[238]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

smalczyk - my mamy teraz podobne jazdy z naszym 8-miesiecznym bobasem. Ida mu zeby, ma problemy z zalatwianiem sie, a do tego sie wkurza, bo nie potrafi jeszcze raczkowac a juz by bardzo chcial. generalnie jak nie spi to nie mozna go zostawic samego na dluzej niz 3-4 minuty, a jeszcze np. miesiac-dwa temu mogl siedziec sam pol godziny przy pudle z zabawkami i radosnie nimi pomiatac. w nocy tez ciezko - budzi sie co godzine-dwie po to, zeby poplakac i sie 'dopiescic' jak to moja malzonka okresla. ciezki okres, ale trzeba niestety przebolec. takie rzeczy z czasem przechodza, czesto nie zauwazysz nawet kiedy
01.12.2010
09:56
[239]
smalczyk [ Senator ]

Ronnie ---> wiem, że to minie - tylko kurde wkurzam się, ze nie mam pojęcia z czego to wynika.
Na szczęście do końca tygodnia mam chorobowe to odciążę moją biedną małżowinę bo już goni w piętkę z małą płaksą.
01.12.2010
18:07
[240]
jasonxxx [ Szeryf ]

A my się cieszymy, że póki co bez kolek, a minęło 6 tygodni; jedną miała akcję, która się nie powtórzyła... Oby tak dalej - w nocy jedna pobudka, druga w zasadzie nad ranem. No i rośnie jak na drożdżach :)
01.12.2010
18:20
[241]
yasiu [ Legend ]

stanson - fajna młoda :) :)
01.12.2010
20:13
[242]
smalczyk [ Senator ]

jason ---> fajna peruka :)))

Zobaczymy czy przebijesz moje 7 kilo w połowie 4-go miesiąca :)
01.12.2010
20:37
[243]
jasonxxx [ Szeryf ]

Wątek o dzieciach a sami faceci prowadzą dyskusję, ewenement ;P

My naszej jeszcze nie ważyliśmy (z wyjątkiem wizyty po tygodniu od narodzin), ale jest pulpecik, więc w sumie nie widzimy sensu... Wczoraj z nią wchodziłem na wagę w domu, a potem bez niej, to wyszło 5,3 kg :)

Dziś ma pierwszy dzień kiedy praktycznie w ogóle nie spała, ale co ważniejsze dziś jest też pierwszy dzień kiedy roześmiała się na mój widok; wróciłem z pracy i po przewijaniu popatrzyła mi w oczy i uśmiech, i to taki ponad minutę, szok... Nie będę ukrywał, ze łezka mi się zakręciła, kurde, można naprawdę zmięknąć w takich momentach ;)))
01.12.2010
20:44
[244]
yasiu [ Legend ]

o tak, teraz wszystkie powroty po krotkiej lub dluzszej nieobecnosci beda okraszone usmiechem :)
02.12.2010
10:34
[245]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

smalczyk

Zobaczymy czy przebijesz moje 7 kilo w połowie 4-go miesiąca :)

wow :O to nasza, 10 miesięcy i ma 9kg, a jest idealnie pośrodku siatki centylowej :O
czym Wy ją karmicie? :D
02.12.2010
10:52
[246]
smalczyk [ Senator ]

ZZ ---> jak to czym? Odżywczym mlekiem mamuni ;))

Dziś z żoną stwierdziliśmy, że mała przestaje się mieścić na przewijaku - trzeba będzie na łóżku zmieniać pieluchy ;P
02.12.2010
11:07
[247]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

a ile ważyła przy urodzeniu? bo 7 kg w 4 miesiącu to strasznie dużo mi się wydaje :P
02.12.2010
11:08
[248]
smalczyk [ Senator ]

Nasza pyzunia :D

".. nie wiem czy kocham bardziej pana zająca czy panią żyrafkę.." --------------------->
02.12.2010
11:11
[249]
smalczyk [ Senator ]

ZZ

3100 gr.
Ponoć w 3-4 miesiącu ma podwoić wagę urodzeniową, co też uczyniła.
Obecnie mieści się między 75-90 centylem, ale pediatra mówi że jak zacznie fikać to zrzuci trochę ;-)


02.12.2010
11:19
[250]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

co do wagi, to moi synkowie przez pierwsze miesiace bylisa gigantami:

moj starszy synek urodzil sie majac 3.8kg, czyli w miare normalnie, ale jadac tylko 'na cycu' w okolicach 2-6 miesiaca podskoczyl na 90-95 na siatce centylowej (nie pamietam jakie to byly wagi niestety). cala masa spadla jak zaczal raczkowacchodzic i teraz jest chyba ok 50 na siatce.
mlodszy synek urodzil sie majac 3.7kg, o okolicach 2-6 miesiaca jechal w okolicach 97-98 na siatce centylowej (rowniez karmiony tylko 'cycem'). teraz troszke zwolnil bo mu sie mleko mamy znudzilo i zaczal jesc 'dorosle' rzeczy. teraz ma 7 miesiecy i 10.5kg wagi. liczymy, ze bedzie z nim tak samo jak ze starszym bratem jak tylko zacznie chodzic
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-02 11:20:30]
02.12.2010
11:38
[251]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

smalczyk - do 6 miesiąca "powinno" podwoić, a do 12 potroić, no ale Wasza mała widać jest trochę do przodu :) ale wcale nie wygląda na 7kg :P
02.12.2010
11:50
[252]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

czterozębny potwór --->
02.12.2010
12:13
[253]
smalczyk [ Senator ]

ZZ ---> nie wygląda, bo nie zaprezentowała publicznie swoich wałeczków na brzuszku i udkach :)
Kopyta ma skubana takie, że nie wchodzi juz do polowy ubranek ;P

Ronnie ---> jeśli twoi są gigantami, to co ma powiedzieć znajomy, którego 5-miesięczniak waży 9,5kg? :))
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-02 12:15:14]
02.12.2010
12:32
[254]
jasonxxx [ Szeryf ]

smalczyk --> mamy identyczną żyrafkę, jak się rozciąga i robi takie "trrrrrrt" to wtedy jest największa frajda i zainteresowanie :))
02.12.2010
13:32
[255]
smalczyk [ Senator ]

jason ---> żyrafka jest najlepszą przyjaciółką kluski :)
Nóżki i zadek ma już pogryzione :)

ZZ ---> na tym zdjęciu lepiej widać mojego tłuściocha ;PP
02.12.2010
14:42
[256]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

fajny tłuścioszek :) my za to mamy takiego samego królika :D
06.12.2010
08:50
[257]
mirencjum [ operator kursora ]

Na wszelki wypadek, bo czasy jakieś takie "zagonione" przypominam, że dzieci czekają na Mikołaja.
07.12.2010
13:10
[258]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

pierwsze spotkanie z Mikołajem - podobało się :)
09.12.2010
17:06
[259]
yasiu [ Legend ]

żabka - nasza starsza w zeszłym roku w żłobku popłakała się na widok mikołaja. na święta wyglądały mikołaja cały dzień po czym kiedy wszedłem przebrany za mikołaja, obie dziewczynki zwiały :D

w tym roku było już ok.

a pisać miałem o czym innym. rano siedzimy na przystanku i Z pyta, kiedy będzie mogła jeździć samochodami. Mówię jej, że za 15 lat mniej więcej. Na co ona

'nie sama, z tatusiami kiedy będę mogła jeździć, z Tobą i z Klaudkiem?' - mina ludzi na przystanku, bezcenna :D
11.12.2010
11:01
[260]
yasiu [ Legend ]

od dziś zaczynamy centralną regulację koloru kupy... siedem słoiczków kupionych - dwa z owocami, cztery z obiadkami, zobaczymy jak to pójdzie :D
11.12.2010
11:27
[261]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

powodzenia :)
14.12.2010
21:22
[262]
jasonxxx [ Szeryf ]

A my się po cichu cieszymy, coby nie zapeszać, że w przyszły wtorek będą już 2 mieszki a kolek ani widu ani słychu (tfu, tfu...). Ogólnie mała jest aniołkiem, tylko wieczorem zaczyna się marudzenie (podobno to odreagowanie codziennego stresu...) - nocki to jedno w porywach do dwóch pobudek, więc rewelacja... póki co... Ale co ważne nauczyła się ostatnio nowego wyrażenia: "aghhrr", generalnie można z nią prowadzić całkiem zaawansowaną dyskusję: patrzy się w oczy, potem na usta i chyba stara się naśladować a jak jej się uda dźwięk wydać to się cieszy :P Nie wiem co w tym móżdżku się dzieje, ale jest to super rewelacyjnie fajne :)))

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-14 21:27:23]
14.12.2010
21:26
[263]
yasiu [ Legend ]

ano jest, jest :) i nie daj czasem słuchu tym co mówią, że z tak małym dzieckiem nie warto rozmawiać, warto. nasza młoda bardzo lubi np. czytanie książeczek, ale tylko jak widzi osobę czytającą. uwielbia śpiewanie, a ja bardzo często prowadzę z nią poważne rozmowy i potrafi uśmiechać się w naprawdę odpowiednich momentach :D
15.12.2010
08:36
[264]
smalczyk [ Senator ]

jason ---> spoko spoko, u naszej niuni kolki pojawiły się u progu 4 miesiaca : (nie żebym wam życzył ofkors)
Niestety po pierwszych dwóch w miare spokojnych miesiacach od trzech tygodni mamy w domu sajgon - mała jest marudna i pąłcze non stop, nie śpi w zasadzie od ranka do późnego wieczora, jedyne co ją usypia to spacery - żona juz na wykończeniu, ogólnie totalna lipa.
No i najgorsze, ze powoli zbliża się godzina zero czyli powrót żony do pracy - a mała ani z butelki nie che jeść, ani co gorsza nie toleruje smoczków (jedyny sposób na wyciszenie to pierś).
Nie mam pojęcia jak skłonić ją do zmiany przyzwyczajeń - a niestety trzeba będzie.
15.12.2010
08:59
[265]
yasiu [ Legend ]

smalczyk - chyba konsekwentnie próbować, w końcu mała załapie. Nasza już zrozumiała, że jak wypadnie jej smoczek i zacznie marudzić, to ktoś podejdzie. Wyciąga więc smoczek sama i szczerzy się jak podchodzimy :) no i już dwa razy zjadła cały 125 gramowy słoiczek - raz jabłko z marchewką i raz zupkę jarzynową. podoba jej się, efektów ubocznych brak.
15.12.2010
09:15
[266]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> co tez robimy - ale frustracja się pogłebia bo inaczej by sie próbowało gdyby mała była spokojna, a inaczej gdy od razu się wścieka i płacze
Szczerze to wam zazdroszczę że 'jedziecie' na sztucznym mleku - mama ma spokój, córa ssie smoka, i wszyscy sa zadowoleni.
Karmienie naturalne to same kłopoty :
15.12.2010
11:16
[267]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

smalczyk, jak mała nie chce z butelki to może spróbuj z niekapka, u nas na początku też nie chciała butelki, za to piła z niekapka

Karmienie naturalne to same kłopoty :

no nie gadaj :D nasza Zuzka już 10,5 miesiąca i nadal pluje i rzyga sztucznym mlekiem, nawet nie ma mowy żeby to do pyska wzięła, a na siłę to już w ogóle sajgon... dobrze że chociaż do kaszek się jakimś cudem przekonała, a z tym też walczyliśmy dobrych parę miesięcy :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-15 11:18:54]
15.12.2010
13:12
[268]
smalczyk [ Senator ]

ZZ ---> spróbuje ten niekapek, akurat mam jeden na stanie.

Wiesz, sęk w tym, że pewnie twoja choć tego cholernego smoka ssa - bo nasza jedynie na piersi się uspokaja i żona powoli czuje się jak naturalny smoczek do wykorzystania na życzenie małej terrorystki - naprawde mi jej szkoda...
15.12.2010
13:49
[269]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

no nie dziwie się Twojej żonie, nasz maluch przez pierwsze parę tygodni nie chciał smoczka, dawałam jej małego paluszka do ssania, żeby nie cyca cały czas :D ale w końcu załapała o co chodzi ze smokiem, tylko anatomiczny (ten ze spłaszczoną końcówką) w ogóle nie wchodził w grę, nie potrafiła go ssać, tylko okrągły smoczek (chyba bardziej przypominał jej sutka :P) i do dzisiaj preferuje tego okrągłego...
15.12.2010
18:34
[270]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

muszę się Wam pochwalić - nasz brzdąc parę dni temu zaczął chodzić bez trzymanki :) teraz to dopiero mamy kolorowe piekiełko!
15.12.2010
18:44
[271]
yasiu [ Legend ]

fajnie :) my niedługo po tym odstawiliśmy wózek w cholerę :D
15.12.2010
18:47
[272]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

my na razie przerzuciliśmy się na sanki :D
15.12.2010
20:10
[273]
koniec jest blisko [ Generał ]

Cycki sa dla doroslych facetow, a nie dla dzieci :)

U nas bylo tak: najpierw mialy problem zeby sie nauczyc przystawiac do cyca, potem okazalo sie ze zonie po cesarce nie chce sie goic rana, dostala antybiotyk i nie mogla karmic. Jak w koncu przestala brac to sie okazalo ze za bardzo pokarmu nie ma, wiec skonczylo sie na butelce bardzo szybko.

Ale dzieki temu mala nigdy nie przyzwyczaila sie do dlugiego ssania, zawsze zjadala co jej i koniec. Dobrze sie najadala wiec zaczela przesypiac cala noc (od 20 do 6 rano) jak miala 3 miesiace. Rosnie jak na drozdzach, ma 2 lata i 4 miesiace a wyglada na dobrze ponad 3 lata (ale i duza sie urodzila), nie choruje. Smoczka takiego tylko do uspokajania nigdy nie uzywalismy, byly jakies proby ale sie nie spodobaly :) Moze dlatego ze nie miala wyrobionego nawyku ssania dla uspokojenia, a jedynie dla jedzenia. Nie byla glodna wiec nie chciala ssac :)

Takze jak slysze historie jak to mamy sa wymeczone i wyssane non stop i ciagle maja nieprzespane noce, to jedynie ciesze sie ze nas to ominelo :)

A dzis Tala miala pierwszy dzien w przedszkolu. Na razie chodzi 3 dni w tygodniu od 8:30 do 13:00. Jedynie placz byl jak dzis trzeba bylo wracac do domu :) Mala zachwycona, zona jeszcze pelna obaw, ja jestem zadowolony ;)

Koszt przedszkola do ktorego posylamy Tale to 1100 zl miesiecznie na pelny etat (Piaseczno). Sa tansze w okolicy ale ten mam 200 m od domu, w budynku gdzie mam biuro :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-15 20:15:33]
15.12.2010
20:49
[274]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

Takze jak slysze historie jak to mamy sa wymeczone i wyssane non stop i ciagle maja nieprzespane noce, to jedynie ciesze sie ze nas to ominelo :)

taaak, ale z drugiej strony, te chwile są naprawdę bezcenne i niezastąpione, uwierz mi, że to uczucie nie do opisania widzieć jak dziecko jest szczęśliwe i spokojne przy piersi :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-15 20:51:51]
15.12.2010
21:02
[275]
yasiu [ Legend ]

żabka - na pewno, nie można Ci odmówić racji, ale jak dla mnie trzymanie młodej na rękach, karmienie i obserwowanie tego jakie jest szczęśliwe i spokojne przy mnie, też daje wiele satysfakcji.

dziś poszedł cały słoik ziemniaków ze szpinakiem, wczoraj jarzynowa... nie mogę się doczekać kiedy będę sam gotował dla małej :)
15.12.2010
22:58
[276]
koniec jest blisko [ Generał ]

Zabka: Dla matki na pewno jest to plus, ojciec raczej ma problemy zeby cos takiego odczuc :) A juz karmiac butelka mozna nawiazywac z dzieckiem kontakt, w czasie normalnie zmonopolizowanym przez mame.

Ale latwo sie mowi, czy poleca pewne rzeczy, a i tak zwykle wiekszosc rzeczy wychodzi samo :) Gdyby nie antybiotyk pewnie Tala bylaby karmiona piersia, byc moze z rownie dobrym skutkiem, a byc moze byloby ciezko... Z dziecmi szczescie sie przydaje ;)
17.12.2010
11:03
[277]
tomazzi [ Flash YD ]

Witam drogich rodziców :)
Macie jakieś doświadczenia z chodzeniem z dziećmi do kina? Chciałbym zabrać siostrzenicę(5 lat w lutym) i chrześniaka (3 lata w lutym) na jakąś bajkę do kina ale nie wiem czy w ogóle jest sens. Dzieciaki wytrzymują w kinie tą godzinę z hakiem? Przed i po seansie spokojnie je upilnuję, bo już sobie nie raz dawałem radę, tylko nie wiem czy w czasie seansu wytrzymają spokojnie.
17.12.2010
11:47
[278]
yasiu [ Legend ]

z pięciolatką nie powinno być problemu. Trzylatek - to loteria - jeśli mu się spodoba, może wysiedzi (szczególnie że to kino, więc trochę inne zasady) ale jak go historia nie zainteresuje, to będzie ciężko :)
18.12.2010
19:06
[279]
jasonxxx [ Szeryf ]

A nam się mała nagle z aniołka zamieniła w diabła :O
Od dwóch dni sajgon... Nic nie uspokaja, od południa do 21 uuuuueeeeeee na 5 pięter, z przerwą na kąpiel (wtedy zadowolona) ;P

A kąpać cały dzień przecież nie da rady... :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-18 19:08:43]
18.12.2010
19:18
[280]
yasiu [ Legend ]

tak bywa, jest kilka takich momentów :D

nasza chora, dziś pojechaliśmy na dyżur pediatryczny, bo temperatura, katar, kaszel, dużo spania, mniej jedzenia, ale wychodzi na to, że to tylko katar. mamy wiec kropelki do nosa, masc pod nosek, odciaganie glutow i syrop... nie podoba jej sie za bardzo, ale daje rade :D
19.12.2010
00:10
[281]
jasonxxx [ Szeryf ]

Ja nie wiem czy te dzieci mają zegarki zamontowane od razu po narodzinach? 21:00 i odlot, śpi jak susełek :P (odczekałem i Xboxa sobie odpaliłem + Jack'a D. otworzyłem; tatuś też musi mieć jeden dzień w miesiącu dla siebie ;P) Czy ma dzien marudzenia, czy dzień "odpuszczenia rodzicom", 21 zero zero i nara, tradycyjnie jedna pobudka w nocy na cyca i sayonara, sleeping dalej do rana ;P Zastanawiam się co ma na to wpływ, czy cisza, którą staramy się wieczorem zachowywać? Czy takie małe dzieciątko umie odróżnić dzień [szalejemy!] od nocy [odpoczywamy...] ?
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-19 00:14:24]
19.12.2010
08:08
[282]
yasiu [ Legend ]

trochę to, trochę to... organizm ma swój rytm na który wpływa nasze zachowanie - my akurat ciszy nie staramy się zachowywać, ale jest już ciemno, jest już po kąpieli, ruch w mieszkaniu mniejszy, więc śpi - od 20, 21 do 6-7 rano.

dziś w nocy nie pospała, katar przeszkadza w spaniu :
19.12.2010
08:55
[283]
Mark24 [ Legend ]

Ronni Soak - trochę mnie zbiło z tropu to co napisałeś o urlopie macierzyńskim w UK, aż sprawdziłem bo sprawa dotyczy mnie osobiście. Jednak moja żona dobrze doczytała.
wwwbenefity.org.ukstatutory-maternity-pay

moja córeczka urodziła się 29.10.2010 - w ten piątek minęło jej 7 tygodni. Na razie jest bez większych problemów, czasami ma gorsze dni i potrafi przemarudzić je prawie całe.
A wczoraj byłem w lekkim bo moja córeczka próbowała się ze mną porozumieć - patrzyła na mnie i wydawała dziwne dźwięki próbując mi coś powiedzieć :)
19.12.2010
15:26
[284]
yasiu [ Legend ]

thenightmar - bardzo łatwo Ci idzie przyczepianie różnych etykietek ludziom których nie znasz na forum, wystarczy popatrzyć na inne Twoje wpisy. Dyskusji z Tobą prowadzić nie będę, tłumaczyć też niczego nie zamierzam. Nie muszę.
19.12.2010
16:41
[285]
satene [ Chorąży ]

thenightmar--> owszem, jestem głupią żoną, bardzo nawet. I proszę - dzwoń natychmiast. Dziecko, gdy przeczytałam Twoją wypowiedź, zaczęło się śmiać serdecznie, pozdrawiam. Kot też się zainteresował - wygląda na obrażonego. ALE masz rację, lepiej puścić dziecko na podłogę razem ze zwierzętami, niż trzymać na rękach.
19.12.2010
18:41
[286]
jasonxxx [ Szeryf ]

Nie zwracajcie uwagi... szkoda psuć wątek, zawsze jakiś oszołom prędzej czy później wszędzie wściubi nocha.
19.12.2010
18:43
[287]
yasiu [ Legend ]

stanson - po mnie to spłynęło, po małżonce też, jeszcze się dziecko uśmiało jak rozmawialiśmy o kupieniu kilku guśców, żeby naukę raczkowania robić dla niemowlaków :D
19.12.2010
18:52
[288]
jasonxxx [ Szeryf ]

Ja też mam straszne zdjęcie.

Uwieczniłem przygotowania do ataku ==>
Co było później nie napiszę, bo jeszcze ktoś zadzwoni do pomocy społecznej...
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-19 18:53:03]
19.12.2010
20:00
[289]
tomazzi [ Flash YD ]

chcesz opierać na radach nieznajomych z internetu
to wejdź na polkipl i wrzuć to zdjęcie
<<<


Co do pójścia do kina, to chyba jeszcze trochę poczekam aż chrześniak podrośnie :) Może akurat za jakiś czas bajka o samochodach będzie :)
19.12.2010
20:35
[290]
smalczyk [ Senator ]

koszmarek ---> gdzie jak gdzie, ale w tym wątku naprawdę nie spodziewalem sie zastać twoich żenujących wypocin - no cóż, pozostaje tylko pogratulowa cyasiowi cierpliwości, a tobie współczuć (po raz kolejny) braku rozumu.
Zmykaj chłopcze, to nie miejsce dla ciebie.

To jest forum. Musisz się liczyć z reakcją obcych ludzi
dokładnie - więc request o perm-bana do admina już idzie.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-19 20:36:08]
19.12.2010
20:41
[291]
jasonxxx [ Szeryf ]

thenightmar --> won!
Nie pozdr.
19.12.2010
20:58
[292]
yasiu [ Legend ]

smalczyk - mi cierpliwosci nie brakuje, szczegolnie na forach :)

co jeszcze napisal ciekawego?
19.12.2010
21:02
[293]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> widzę, że admin juz ciachnął - chyba faktycznie tego nie czytales skoro nadal zachowaleś spokoj, dużo nieprzyjemnych słów pod waszym adresem, chamstwo i buractwo wyzieralo z kazdego zakamarka.
Mam nadzieję, że ten osobnik juz tu swojej parszywej geby nie pokaże.
19.12.2010
21:45
[294]
yasiu [ Legend ]

eech, szkoda ze nie przeczytalem... obrazic by mnie i tak nie obrazil, a malzonka lubi czasem sie podladowac takimi burakami :D
23.12.2010
16:54
[295]
jasonxxx [ Szeryf ]

Moja mała chyba już teraz naprawdę nauczyła się odczytywać godzinę na zegarku; 20:00 kąpiel, 21-22 usypianie, o 5:00 pobudka na jedzenie, o 18:00 kupa (sporadycznie nam się udaje uratowac body, tradycją stalo się rozcinanie :P - ale plus taki, że jest raz na dobę :), 20:00 kąpiel, 21-22 usypianie... itd :)

Marudzenie w dzień - w kratkę; jednego dnia aniołek, drugiego diabełek :)

Tak czy siak jeśli miłość ma jakieś granice, to je właśnie osiągnąłem dzięki temu, że JEST :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-23 17:04:55]
25.12.2010
19:03
[296]
Raistand [ Generał ]

Pierwszy raz się tu odzywam ale moja niespełna dwa i półroczna pociecha właśnie nauczyła sie obsługiwać myszkę i klawiaturę... Jeszcze dwa dni temu pokazywał palcem gdzie kliknąć a teraz sam...
Dziś nawet wysłał jedną wiadomość na forum...
Chyba będę musiał jakieś blokady pozakładać.
28.12.2010
18:42
[297]
jasonxxx [ Szeryf ]

Mam pytanie 'techniczne' (właśnie mi wpadło do głowy); jak taki 2,5 miesięczny maluch zniesie sylwestra (chodzi mi o petardy o północy)?
28.12.2010
19:13
[298]
yasiu [ Legend ]

patrząc na naszą, pewnie nijak, po prostu będzie spała :) no chyba że otworzycie okna a zaraz za oknami będą walić.

raistand - moja starsza do komputerów ma słaby pociąg (chociaż ostatnio zmieniła ustawienia picasy i odpaliła thunderbirda o którym nie wiedziałem, że go mam) ale młodsza nie może oczu od ekranu oderwać :)

a wracając do starszej. Będzie miała usuwany trzeci migdał i przycinane boczne. Ma ktoś z Was jakieś doświadczenie z podobnymi zabiegami?
28.12.2010
19:16
[299]
Raistand [ Generał ]

jasonxxx - ciężko powiedzieć... Może przespać i nie zauważyć a może się wybudzić... Ale taki maluch to raczej prześpi (o ile zwykle śpi)
28.12.2010
19:24
[300]
koniec jest blisko [ Generał ]

stanson: jesli w czasie spania dziecka chodzicie na paluszkach, mowicie szeptem i zakladacie psu lub kotu kapcie, to jest spora szansa ze w sylwestra maluch sie obudzi :)

natomiast jesli normalnie sie zachowujecie w czasie jak spi, to jest przyzwyczajona do tego ze sa jakies halasy.

mysmy nigdy specjalnie nie zachowywali ciszy w czasie spania dziecka, wszystkie sylwestry przespala, najblizszy planujemy przetrzymac ja do polnocy i zabrac na dwor na fajerwerki :)

tomazzi: ja z moja jak miala dwa lata bylem w kinie 5D (film 3D plus rzucaja fotele i dmucha wiatr w twarz, seans z 15 minut) i wysiedziala, 2 godziny na pewno by nie wytrzymala :) ale jak ze starszymi to nie mam doswiadczenia ;)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-28 19:29:28]
28.12.2010
19:27
[301]
smalczyk [ Senator ]

yasiu ---> to wasza jest chyba faktycznie na nic niewrażliwa.
Podczas Orange festival nasza niunia cały czas prawie płakala - fakt, że nie miala jescze miesiaca, ale takie hałasy do tej pory kiepsko znosi.
Nie mozna więc stwierdzić, że będzie spoko - bo każdy dzieć jest inny.
I sam osobiście troche sie obawiam tego rocznych 'wybuchów'.

yasiu ---> swoja drogą - widzę, że swoją mlodsza dość często przd tv i monitor dopuszczasz. Nie szkoda ci jej nlodych ślepek? Ja moja odciagam jak tylko mogę.
28.12.2010
20:00
[302]
jasonxxx [ Szeryf ]

W dzień jak śpi zachowujemy się zupełnie normalnie, natomiast wieczorem może nie chodzimy na palcach, ale staramy się być zdecydowanie ciszej - obstawiam, że to w dużej części dzięki temu mała przesypia praktycznie całe noce - choć oczywiście mogę się mylić.

Cóż, zobaczymy co to będzie...
28.12.2010
20:22
[303]
smalczyk [ Senator ]

jason ---> tylko pozazdrościć tych nocy - nasza mało co i w dzień i w nocy śpi, do tego co godzina sie budzi bo gazy ciągle ją męczą
28.12.2010
20:43
[304]
yasiu [ Legend ]

To prawda, mimo różnych innych problemów, akurat sen nasze dzieci mają mocny. Może to kwestia psa który lubi się rozszczekać w najmniej odpowiednim momencie? :D A może tego, że specjalnej ciszy nie zachowujemy - ot, telewizor o dwie kreski w dół, a my wcale ciszej nie jesteśmy.

smalczyk - nie nazwał bym tego dopuszczaniem. Mała jest w tym samym pokoju co ja, co telewizor i komputer, po prostu patrzy gdzie chce. Dzisiejsze telepatory i monitory nie mają już takich właściwości jak te stare, więc mam nadzieję, tragedii nie będzie :) Oczywiście jak dorośnie to tak jak starsza, swoje będzie musiała spędzić z książkami, lalkami i innymi zabawkami zanim poogląda tv :)
28.12.2010
20:58
[305]
jasonxxx [ Szeryf ]

smalczyk --> ja się trochę o tym 'spokoju' dzieci naczytałem ostatnio i nie jest wykluczone, że i moja mała zamieni się jeszcze w diablicę...
30.12.2010
10:48
[306]
Mark24 [ Legend ]

a dopiszę się jeszcze tutaj:

Moje 2-miesięczne maleństwo obrało sobie na ścianie w sypialni punkt do którego się śmieje, macha a nawet z nim z gaworzy. I było tak praktycznie od urodzenia - tylko na początku myślałem, że po prsotu leżąc na przewijaku cieszy się z przewijania a patrzy się tam gdzie się patrzy.
Teraz zerka w to miejsce praktycznie z każdego punktu w sypialni i się do niego śmieje i gada. Leży z nami w łóżeczku - potrafi odwrócić głowę prawie do tyłu by tam sięgnąć wzrokiem, biorę ją na ręcę - podobnie.

O co chodzi bo zaczynam wierzyć w duchy... Czy wasze dzieci też tak robią?
30.12.2010
11:28
[307]
lordpilot [ Generał ]

@Mark24,

Moja córka też tak robiła, więc generalnie nie masz się czym stresować. Żona nakleiła jej na ścianie, obok łóżeczka takie kolorowe motylki - gapiła się w nie bez przerwy, uśmiechała do nich, gaworzyła. Ba - te naklejki okazały się nie raz prawdziwym zbawieniem: jak była trochę marudziata, to wystarczyło ją zabrać do pokoju i pokazać tych kolorowych przyjaciół ;-)

Teraz (lada moment będzie miała 7 miesięcy) nie zwraca już na nie uwagi - widać już przywykła i wrażenia nie robią.

Także, Twoje dziecko nie robi nic nienormalnego - widać masz w tym miejscu sypialni coś co córkę ciekawi i tyle ;-)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-30 11:35:27]
30.12.2010
11:46
[308]
yasiu [ Legend ]

dokładnie :) nasza akurat obraca się za konkretnymi rzeczami, ale bywało też, że wpatrywała się w wielkie nic :D teraz jednym z jej ulubionych obiektów do obserwacji jest kot, bo się rusza :D
30.12.2010
11:58
[309]
jasonxxx [ Szeryf ]

Z serii "kwalifikuje się do zgłoszenia opiece społecznej" :P

Zainwestowaliśmy w łóżeczko turystyczne i chyba kotu się bardziej podoba niż małej :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-30 11:59:18]
30.12.2010
12:01
[310]
jasonxxx [ Szeryf ]

BTW, przedwczoraj odkryła, że można się podnosić na własnych rękach :)
30.12.2010
12:06
[311]
yasiu [ Legend ]

no raczej, i jeszcze do opieki nad zwierzętami, wiadomo co dzieci potrafią wyprawiać z kotami :D

my zdejmujemy przewijak z łóżeczka. franek wbija się w nocy do młodej, żeby się koło niej położyć, ona się budzi, wyganiamy go, ale wiadomo, że i tak menda nie zrezygnuje, jak będzie miał więcej miejsca, może będzie się kładł w nogach, jak robił nasz stary kot z zuzą.
30.12.2010
16:57
[312]
Mark24 [ Legend ]

jasonxxx - jak można wiedzieć w jakim wieku jest pociecha?
30.12.2010
17:02
[313]
smalczyk [ Senator ]

jason ----> moja znudziła się już podnoszeniem na rękach i woli robic 'samolocik' (czyli podnoszenie główki z jednoczesnym wyciąganiem łapek do tyłu:)

A oto co ostatnimi czasy nauczyła się moja córa ;))

30.12.2010
21:15
[314]
jasonxxx [ Szeryf ]

Mark24 --> urodzona 19.10.2010.
30.12.2010
21:18
[315]
yasiu [ Legend ]

stanson - od razu podpowiem, to czasem może być sposób na uspokojenie dziecka, warto sprawdzić, kładąc ją sobie na brzuch :)

smalczyk - ja probuję kafelkę zainteresować jej stopami, ale nie chce :D
30.12.2010
22:20
[316]
Mark24 [ Legend ]

to ja też się pochwalę - to moja córeczka urodzona 29.10.2010 - Alicja:
30.12.2010
22:25
[317]
yasiu [ Legend ]

to skupienie... 'TRZYMAM GŁOWĘ W GÓRZE!!!!' :D :D

kolejna dziewczynka hehe :)
30.12.2010
22:26
[318]
Smerfffetka [ Pretorianin ]

trzeba uważać żeby nie wpaść na pasożyta. Zabezpieczenia ludzie!
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-30 22:27:52]
30.12.2010
22:46
[319]
jasonxxx [ Szeryf ]

Same baby! :)

Mark24 --> gratulacje, śliczna dama.
Nauczyła się już mówić? Moja ma własny język, zakładam, że to jakiś dialekt :P Od gugugaga przez gigigiga, itp. Jednak najbardziej rozbrajający jest śmiech (taki na całego :)

No i czupryna - po każdej kąpieli inny fryc :)

spoiler start
6 kg stuknęło... :)
spoiler stop
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-30 22:53:19]
30.12.2010
22:52
[320]
Mark24 [ Legend ]

tak od ponad tygodnia już z nami rozmawia.

Przyznam się, że jak pierwszy raz do mnie mówiła to się strasznie rozczuliłem :) Niesamowite uczucie.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-30 22:53:20]
31.12.2010
00:04
[321]
koniec jest blisko [ Generał ]

A to nasz skarbek :)
31.12.2010
00:24
[322]
Smerfffetka [ Pretorianin ]

Jak zobaczylem mine nie moglem sie powstrzymac :D
31.12.2010
00:28
[323]
koniec jest blisko [ Generał ]

Faktycznie pasuje ;)
31.12.2010
13:51
[324]
el.kocyk [ Senator ]

mark24 - moja za to w kazda lampe sie patrzy jak w obrazek, nie wazne swieci czy nie, jest to najciekawsza rzecz w pomieszczeniu
lampa i sufit (mamy sufit w starodawnej kamienicy, wiec ma jakies takie gadzety dekoracyjne porobione, widac to jej sie podoba;)


jak juz tak dajecie fotki:
31.12.2010
14:08
[325]
Mark24 [ Legend ]

azzie - niezła z niej marcheweczka, od razu widać po kim ma włoski ;)

el.kocyk - a Twoja pociecha ile ma? Nie wiem czy dobrze pamiętam - 4 miesiące teraz?
31.12.2010
14:30
[326]
Jack Walters [ Pretorianin ]

Bobasy fajne !!!!
i słodkie.
Ja dopiero planuję mieć dzieci......
31.12.2010
14:31
[327]
el.kocyk [ Senator ]

jutro 4 miechy, ale zdjecie jakos z ponad miesiac temu robione
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-12-31 14:31:35]
01.01.2011
11:51
[328]
jasonxxx [ Szeryf ]

No i obawy Sylwestrowe okazały się niepotrzebne; mała poszła spać o 20 i obudziła po 3 na cycka, czyli standard - petardy jej niestraszne :)
01.01.2011
12:16
[329]
MajkelFPS [ Frag Per Second ]

No, to teraz czekać do września. Rozpakowywanie sylwestrowych prezentów.

Może nie jeden kolejny GOL'as dołączy do forumowej braci;)
01.01.2011
16:01
[330]
koniec jest blisko [ Generał ]

Mark24: Nieee, wloski ma blond, jak sie urodzila to jasny blond, teraz jej ciemnieja. Rudy sie moze wydawac bo jest polaczenie swiatla zarowego, zarowego odbitego od pomaranczowych scian i lampy blyskowej.

A tak wogole to gratulacje! Pozdrow dziewczyny od nas :)
02.01.2011
21:40
[331]
Mark24 [ Legend ]

mam pytanie co do ząbkowania - moja malutka od jakichś dwóch tygodni się zaczęła ślinić, a dzisiaj był sajgon - nie tyle płacz co krzyk przez cały dzień.
Czy to mozliwe - że zaczęła ząbkować? Z tego co na szybko wygoglowałem, u każdego dziecko następuje to w innym okresie i możliwe jest, że dwumiesięczny bobas ząbkuje (ba wyczytałem, że potrafi się urodzić już z białym malutkim ząbkiem).

Jakie są tego objawy? Oprócz krzyku i płaczu?
02.01.2011
21:43
[332]
yasiu [ Legend ]

dziecko nie pręży się tak jak przy kolkach - to jedna z różnic bo płacz to płacz... czasem tak bywa, że dziecku po prostu coś dolega, nie umie zareagować inaczej. i oczywiście, to możliwe, że idą ząbki. proponuję nawet zdzwonić się z położną i zapytać, czy możecie podać chociaż 2ml nurofenu jakby się to powtórzyło.

nasza już prawie ma kły na wierzchu. co drugi-trzeci dzień wieczorem jest płacz... no ale ma prawie pięć a nie dwa miesiące :)
02.01.2011
21:53
[333]
koniec jest blisko [ Generał ]

Nasza jakos zabkowanie w miare dobrze przeszla, bez wiekszych placzow, za to dosc czesto miala podwyzszona temperature, czasami goraczke...

Natomiast problem mamy z ukladaniem do snu. Codziennie mamy cyrk:
- tata siku!
- mama piciu!
- "Tata, moge wstac kupe zrobic?" "Tak..." "Dziekuje!"
- Jakis pan tu siedzi!
- Potwor idzie!
- Nie moge zasnac!
i od poczatku ;)

Maciej jakies metody na oporna 2,5 latke? ;) Dzis juz sie pokladala o 19, a po kapieli i karmieniu jakby sily odzyskala... Aha w sylwestra siedziala z nami do 0:30 ;) wiec mozliwosci ma spore... Spi raz dziennie ok 1-1.5 godziny.
02.01.2011
21:56
[334]
yasiu [ Legend ]

koniec jest blisko - jedyny sposób to konsekwencja... umówić się z dzieckiem na przeczytanie jednej, dwóch książeczek, a potem ma iść spać, rodzice nie przychodzą. ewentualnie może sama sobie coś w wyrku porobić, ale tylko w łóżeczku.

nasza też to miała :) teraz ładnie zasypia sama, czasem czyta, czasem gada z lalkami, czasem obserwuje ulicę przez okno... 3,5 roku ma.
02.01.2011
22:10
[335]
tomazzi [ Flash YD ]

Maciej jakies metody na oporna 2,5 latke?
Wymęczyć w ciągu dnia :p Albo odzwyczajać od spania w ciągu dnia, ale to chyba jeszcze za wcześnie.
02.01.2011
22:12
[336]
yasiu [ Legend ]

ewentualnie, żona przypomniała, kłaść się z nią, poczytać, zaśpiewać i udawać, że się śpi... czasem zaśnie się naprawdę, ale co zrobić ;)
03.01.2011
19:57
[337]
satene [ Chorąży ]

Jak Yasiu wyżej pisal.
Przerobiliśmy rok temu wszelkie możliwe wersje "mama, a ja chcę". Siku, kupa, pić, jeść, zimno, ciepło, smutno, płaczliwie, za wesoło, boję się, itd. Co wieczór było to samo - początkowo kładłam się z nią i zasypiała dopiero, gdy była pewna że nie udaję (niestety, często naprawdę zasypiałam, to takie przyjemne..,) i śpiewanie albo czytanie; później Yasiu zaczął mówić, że ja już śpię i zasypiała. Z czasem zaczęła zasypiać sama, bo ciągle jej mówiłam - duże dziewczynki śpią same, jak już mamusia wycałuje i dobranoc powie, a że dzidzią nie chciała być...Teraz tylko chce, żeby jej poczytać albo pośpiewać - umawiamy się ile czego i każda musi się z tym pogodzić. A siku - ma nocnik koło łóżka, więc nie musi wołać. Tak samo picie, lalkę, lampkę gdy jej za ciemno, książeczkę i prawie wszystkie inne opcje:)

Prawda taka - to trzeba przejść. U mojej siostry to trwało jeszcze parę m-cy temu a już ma 4.5. Nie odcinać jej całkiem, bo się zasmuci, tylko stopniowo krócej. I przed spaniem - wszystko wypytać - siusianie, picie, itd. a jak się okaże, że klamczuszek, to kolejna rozmowa:)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2011-01-03 19:59:30]
03.01.2011
20:51
[338]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

jeszcze tylko 3 tygodnie i roczek nam stuknie! :)
03.01.2011
22:45
[339]
el.kocyk [ Senator ]

Mark - moja mam wrazenie zabkuje juz kawal czasu, bo gryzie wszystko jak szalona i slini sie tez jak diabli

a sama siebie przeszla w zeszlym tygodniu, na rekach ją nosilem do 6 rano, co siadlem to po paru minutach w ryk, no masakra jednym slowem
ale cale szczescie to byl jednorazowy wybryk
03.01.2011
23:20
[340]
Mark24 [ Legend ]

no u mnie dzisiaj była prawie powtórka z wczoraj - tzn. krzyk bo to w sumie nie był płacz. Tylko po prosty krzyk. Tylko, że za nic nie mogłem wyczaić o co jej chodzi - kładziesz do łóżeczka - 10s spokoju - krzyk, bierzesz na ręce 15s spokoju - krzyk, do bujaka - krzyk, smoczek - 15s wypluty krzyk. I tak w kółko. Na szczęście robiła sobie drzemki by nabrać sił do krzyczenia - więc w ciągu dnia przespała łącznie ze 2-3h. Teraz też już śpi - na razie nie ma z tym problemu.

Za kilka dni ma pierwszą serię szczepionek (opóźnione bo były święta) - ciekawe jak to zniesie i czy mi się malutka nie rozchoruje po tym. Zamówiłem już smoczek - termometr (czego to "ruskie" nie wymyślą) i zwykły na wszelki wypadek też ;)
04.01.2011
10:53
[341]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

Tak czytam te Wasze historie i coraz bardziej dochodzę do wniosku że mam cudowne dziecko :D jak była mała to płakała tylko jak była głodna lub chciała spać, po za tym aniołek :P

Teraz jedyne przy czym wrzeszczy to odciąganie glutów, ale już zastąpiliśmy tę wstrętną fridę nowym wynalazkiem o nazwie katarek , podłączamy małą do odkurzacza i w parę sekund nosek czysty :D
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2011-01-04 10:58:33]
04.01.2011
10:56
[342]
jasonxxx [ Szeryf ]

Mark24 --> może to po prostu tzw. skoki rozwojowe - związane z rozwojem układu nerwowego. Wtedy własnie bywa, że ryk, płacz, nie wiadomo o co chodzi bo niby wszystko powinno być OK.

Nasza maluszka pierwsze szczepienia zniosła nawet bez jednej łezki, noc i dziń po tez beż żadnych objawów. Dzielna po tatusiu :)
04.01.2011
11:29
[343]
Ronnie Soak [ Lollygagger ]

co do szczepionek - nam polozna zasygerowala podawac calpol (cos jak angielski nurofen dla dzieci) 1-2 godziny przed szczepieniem. baaaaardzo pomaga :)
04.01.2011
12:04
[344]
yasiu [ Legend ]

ooo trza sprawdzić ten odkurzacz, bo rzeczywiście praca fridą to koszmar dla dziecka... ale tak szybko jak zaczyna płakać, tak szybko się uspokaja :)

dziś starszą zapisaliśmy na usunięcie migdałków, najbliższy termin czerwiec :
04.01.2011
12:39
[345]
jasonxxx [ Szeryf ]

My małą zapisaliśmy do żłobka, najbliższy termin wrzesień.

2012.
04.01.2011
12:51
[346]
yasiu [ Legend ]

ooo .... my idziemy w przyszłym tygodniu do żłobka do którego starsza chodziła... może wybłagamy. A jak nie, trzeba będzie babcię zatrudnić na więcej niż parę godzin tygodniowo.
04.01.2011
16:51
[347]
smalczyk [ Senator ]

jason ---> gdzie taka lipa? Na Ursynowie zwyczajowo jakiś rok, max półtora do przodu (jak zapisywałem byliśmy między 380 a 450 numerem w kolejce).
Liczę, że po skończeniu roczku mała znajdzie się w grupie.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2011-01-04 16:52:17]
04.01.2011
21:24
[348]
el.kocyk [ Senator ]

Zielona Żabka - napisz cos wiecej o tym cudownym urzadzeniu i gdzie je mozna kupic najlepiej
nvm, juz znalazlem info na necie...ale zeby do odkuzracza podlaczac?:D

nasza mala przy szczepionce nic a nic nie plakala, dwie juz miala i zniosla wszystko dzielnie:)

nam mowili zeby zapisywac do zlobka od razu jak zona zaszla w ciaze, nie wierzylismy...zapisalismy 3 miesiace przed porodem (wrzesien 2010), pierwszy termin to wrzesien 2011:)
miasto - Bruksela

nawet nie wiem ile ten zlobek kosztuje bo jest panstwowy (niderlandzkojezyczny, do walonskiego nie chcielismy dawac) wiec placi sie na podstawie zarobkow
prywatne kosztuje okolo 600-800 euro, czasami trzeba jeszcze doplacac za pieluchy a czasami sa wliczone...
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2011-01-04 21:28:23]
05.01.2011
20:58
[349]
lordpilot [ Generał ]

A to moja córeczka :) Lada moment stuknie jej siedem miesięcy :)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2011-01-05 20:59:38]
05.01.2011
21:01
[350]
yasiu [ Legend ]

świetne zdjęcie, świetna córa :)

KaFelka dziś dokładnie zaczęła bez problemu obracać się na brzuch, ręka już jej nie zostaje, umie sobie z nią poradzić. Szkoda, że ćwiczyła głównie w nocy - ostatnie dwa dni, przez co sen był przerywany :D

Starsza za to ma potwory w pokoju i twierdzi, że musimy spać wszyscy razem. Wczoraj nawet z psem sprawdzałem, czy potworów nie ma.

Potworem okazał się... różowy gruby papier :D

edit: chcemy nową część już, czy jeszcze jest ok dla Was?
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2011-01-05 21:01:32]
07.01.2011
14:11
[351]
gacek [ FISHKI dot NET ]

lordpilot >>> co prawda N ma już 6 lat ale uwielbia ta Krowe :) i zawsze grzeje sobie palce w jej nosie :D
Kładzie się na niej przed TV i głowa służy jej jako poduszka. Najbardziej trafiony prezent od Mikołaja :)

yasiu >> śmiało zakładaj kolejną
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2011-01-07 14:14:07]
11.01.2011
13:44
[352]
yasiu [ Legend ]

tu - forumarchiwum.gry-onlineplS043archiwum.asp?ID=10972367&N=1 - nowa część
wątek: Kolorowe piekiełko - wątek dla rodziców... część 1
© 2000-2014 GRY-OnLine S.A. game guide